Dodaj do ulubionych

Hallo, jednak marzec

02.03.06, 20:11
nadszedł, nieśmiało.
Nie widać, nie słychać a jest. Jest?
Pozdrawiam z nadzieją.
Obserwuj wątek
      • the.better.man Re: Hallo, jednak marzec 03.03.06, 15:04
        W kalendarzu marzec...ale na zewnątrz? Środek zimy. Obawiam się, że pogoda się
        nie zmieni do 18 marca..poczatek rundy wiosennej w piłke nożną.. nawet nie chce
        sobie wyobrażać jak bedzie się grało. Pozdrawiam.
                            • Gość: niko Re: stracone złudzenia IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 08.03.06, 17:34
                              Czyzby kara boska? Bo innego wyjaznienia nie ma. Przestal sie nasz papiez za
                              narodem modlic, bo tera tam z nieba, lepsze i wnikliwsze ma spojrzenie co sie
                              dzieje. Na ziemi choryzonty mial ograniczone, a prawdy i rzeczywistosc
                              kadzidlami okadzone. Za malo pielgrzymek do Czestochowy i stad ta surowosc
                              Niebios, a narod za duzo tytoniu pali, niszczac dar zycia od Boga. Jedynie co
                              narod od cielesnej zaglady chroni to umiarkowane picie i gorace kochanie w te
                              dotkliwe mrozy. Ale czy takowe umiarkowane uzywanie trunkow popularne? Trudno
                              mi to z zaoceanu powiedziec.
                                  • Gość: niko Re: stracone złudzenia IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 09.03.06, 00:53
                                    Umiarkowane, to przynajmniej rozcieczane coctaile, tak, zeby sie nie upic i
                                    glupstw nie gadac. Umiarkowane to rekreacyjne dla przyjemnosci, a nie do utraty
                                    przytomnosci i tak, zeby nie wstawac z glowa od srodka bolem rozsadzajaca i
                                    domagajaca sie aby ja jak beczke od sledzi opasac ciasno metalowymi pregami dla
                                    zlagodzenia bolu. Zapewne sie soterku zapytasz "niko, a skad te doswiadczenia?
                                    Zapewne przechodzilem nie raz ja przez takie oszolomstwa. Jednak na nie zycia i
                                    zdrowia szkoda. Swiat jest zbyt piekny aby go postrzegac nabuzowanym.
                                    Toja? I tak trzymac, skoro panowie inni niz sie spodzewalem. Widocznie pod tym
                                    wzgledem jest w kraju nieporwnalnie lepiej i dlatego Toja, nie musialas szukac
                                    szczescia na emigracji, co sie chwali i co sie ceni. A ja poszedlem w droge i w
                                    daleki swiat, tak jak spiewal Szczepanik... byly dalej byc od ciebie,
                                    byle...... I slowa te dotycza, w moim przypadku, prlo-wskiej rzeczywistosci ha
                                    ha ha....A na powroty dla mnie juz za pozno. Ale przeciez powracam, powracam
                                    tutaj przez to Wasze forum i towarzystwo mile......
                                    • soter_mlodszy Re: stracone złudzenia 09.03.06, 18:52
                                      No nie niko, poprawiać Cię???
                                      Nie śmiem, bo zresztą napisałeś ciekawie, napisałeś prawdę życiową, nie z
                                      książek jakiś tam teorii, ale przeszedłeś to na własnej wątrobie, a to więcej
                                      warte niż inne czcze gadanie!

                                      pozdrawiam z nad zastanowienie...

                                      saluto kapitanie!
                                        • sto100 Re: nie stracone 09.03.06, 19:05
                                          tak trzymać i w drodze i w macierzy,
                                          a umiarkowanie też polecam,
                                          chociaż czasem trzeba i dać się ponieść,
                                          byle nie fali powodzi, albo populizmowi czy innemu izmowi.
                                          Wracając ad rem, to co do kawy wypłukującej magnez?
                                          Zieloną?
                                        • Gość: niko Re: stracone złudzenia + coś jeszcze IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 09.03.06, 19:19
                                          Ostatnio wlasnie i ja slyszalem dobre slowa o kawie, chociaz ja pijam ja
                                          rzadko. Kiedys pijalem jej wiele i musze przyznac, ze utrzymywala zmysly w
                                          bystrosci okrutnej. Wlasnie mowia specjalisci, ze kawa walczy skutecznie z
                                          wolnymi rodnikami.W angielskim nazywaja je free radicals, czyli wolnumi
                                          radykalami, ktore to radykalnie wolne rodniki zabieraja atomy komorkom,
                                          uszkadzajac je, co nawet moze doprowadac do nowotworow. Zaleca sie przy piciu
                                          kawy supplement magnezu, bo kawa go z organizmu usuwa, czy jakiegos innego
                                          pierwiastka, juz nie pamietam - trzeba by zerknac w uczone ksiegi. Watrobe
                                          najlepiej i najskuteczniej regeneruje kwas alphalipoicowy. Jest strasznie silny
                                          oddtleniacz, czyli general z armia dajaca sobie rade nawet z najgrozniejszymi
                                          rodnikami wolnymi. Jednak trzeba go pobierac dziennie zaczynajac od dawek 25mg
                                          dziennie a pozniej stopniowo zwiekszac dawke do 300mg. Wiem, ze w Europie, a
                                          szczegolnie w Niemczech lekarze ratuja zycie ludziom po spozyciu grzybow
                                          trujacych, ktorych watroba jest juz nieodwracalnie zrujnowana, a ktorzy skazani
                                          byli na pewna smierc. Wstrzykujac odpowiednie dawki dozylnie bodajze, cudownie
                                          reperuje sie watrobe. Rowniez i tutaj w USA, niektorzy lekarze aplikuja ten
                                          kwas (alpha lipoic accid) watpliwym grzyboznawcom po szkodzie. Wiec i tutaj
                                          czlowiek wkracza brutalnie w terytorium Boga, jak powiedzial mi niedawno, jeden
                                          ze swiadkow Jehowy. I stwierdzil, ze to ja jestem nawiedziony, bo sie z jego
                                          zdaniem calkowicie nie zgadzalem. Natomiast zgadzam sie zawsze ze zdaniem Toja,
                                          nawet gdyby nie miala racji. Taki to ja slabeusz juz soterku, do wszystkich
                                          kobiet jestem.
                              • toja50 Re: stracone złudzenia 10.03.06, 20:33
                                Oj, do wiosny daleko, mowia mi to moje niemlode kosciki, a to slonko tak tylko
                                nas mami i podpuszcza, ale dobre i to. Pozdrawiam Was jak zawsze a szczegolnie
                                Nico,ktory hen, tam gdzies daleko mysli o nas i zapraszam na umiarkowana kawe,
                                baardzo lubie:-)
                                  • Gość: niko Re: stracone złudzenia IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 11.03.06, 19:30
                                    Pod koniec zimy takie mrozy, a zwlaszcza po cieplejszej pogodzie, wymrazaja
                                    rozne wirusy i bakterie i dlatego epidemie grypy mniej prawdopodobne. W
                                    przeciwienstwie do nas tutaj w polnocnych stanach, zima byla lagodna, a teraz
                                    juz wiosennie cieplo, ludzie jednak choruja na przewaznie przewlekla grype.
                                    I tutaj przy kawie, w waszym milym twowarzystwie, przyjemnie byloby poczytac
                                    sobie imc Kochanowskiego "Szlachetne Zdrowie".
                                          • Gość: niko Re: stracone złudzenia IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 13.03.06, 22:57
                                            Slyszalem, ze zbawienne dla zdrowia jest jedzenie grejfruta rozowego, calego,
                                            obranego codziennie. Nie wiem czy taki grejfrut na nowo wybuduje zab, jednak
                                            generalnie pomaga zdrowiu. Moim skromnym zdaniem przyczyna owego dobrodziejstwa
                                            grejfruta jest..... pectin, czyli blonnik rozpuszczalny w wodzie Pektyn, ktory
                                            to swoj Pektyn rowniez i jablka posiadaja. Lekarze w Polsce zalecaja, a jakze,
                                            sok z grejfruta. Jednak co zdrowiu sluzy to nie sok, jak tylko te biale
                                            wlokienka w grejfrucie, ktore wplywaja niezwykle zdrowotnie na uklad krazenia,
                                            likwidujac w zylach zawezenia cholesterolowe. Pektyn z grejfruta mozna rownie
                                            nabywac jako suplement w tabletkach. Jest niedrogi i bardzo skuteczny. Cuzem ja
                                            to za styl pisania przyjal znowu, i zapewne to wina Sienkiewicza, jako ze w
                                            czasie przeprowadzki odkrylem jego zbior Pism Wybranych i rozczytuje sie w
                                            jednym z tomikow pt. Listy z Ameryki. Ciekawe uwagi autor o owczesnej Ameryce
                                            ma, chociaz z poczatku widzialem, ze jej wogole nie rozumie, ale pozniej zaczal
                                            jej sie lepiej przygladac, wyciagajac trafniejsze wnioski. Troche wodolej ten
                                            Sienkiewicz, ale coz, przecie fantazje mial i na papier przelac umial.
      • the.better.man Re: Hallo, jednak marzec 14.03.06, 18:33
        Ja tam wierze, że za niedługi czas się ociepli, nie ma co się słuchać prognoz,
        a co do zdrowego trybu życia, polecam jedną lampkę wina dziennie, na chociażby
        zbicie cholesterolu, oczywiście nie tego za 5zł... Pozdrawiam.
        Wiosna tuż tuż, optymista.
        • sto100 Re: Hallo, jednak marzec 14.03.06, 19:56
          oczywiście, wiemy, teraz przedwiośnie, no może trochę spóźnione.
          Jednak jak przyjemnie rozmawia się o pogodzie, zdrowiu, drobnych
          przyjemnościach, jak łatwo znależć wspólną płaszczyznę rozmowy. Wystarczy
          życzliwość.
          Bez pouczeń, łajanek. Wiosna tuż.
          • sto100 Re: Hallo, jednak marzec 14.03.06, 21:07
            i ja też. Taka lampka i rozmowa,
            tylko kot dzisiaj gryzący macha ogonem.
            Może dlatego, że obok brak wina,
            no ale gdy się siedzi na kompiku,
            to gdzie tę lampkę postawić? Kocie?
                    • Gość: niko Dyskusja na innym forum i Niko's trzy grosze. IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 15.03.06, 21:49
                      Dziwne doprawdy obyczaje i prawo. Winny nastolat, ale nie dorosly, ktory
                      otrzymywal od nastolata oralny seks. A odpowiedzialnosc nastolata powinna byc
                      wzgledem rodzicow, a nie wladz panstwowych, czy urzednikow. Karany powinien byc
                      dorosly uprawiajacy seks z malolatem. I oby ewentualny kurator nastolata nie
                      eksploatowal, majac do niej wylacznosc. Pewnie znowu by zatrzymywano i
                      kwestionowano nastolata. Dzieciak nie zdaje sobie sprawy na jakie
                      niebezpieczenstwo wirusa HIV jest narazony.
                      19 to latka, wiekiem i uroda wsam raz dla Playboy'a. Dobrze, ze w koncu sa
                      prywatne szkoly. Wszystkie szkoly powinny byc prywatne, a wtedy mozna by sobie
                      wybierac szkole w/g osobistego rodzicow i ucznia profilu, jak i wedlug
                      osobistego kodeksu moralnego. Nie widzialem, aby Playboy wulgaryzowal cialo
                      kobiety. PB pokazuje raczej to co w kobiecie, w jej wygladzie zewnetrznym
                      najpiekniejsze.I wymusza myslenie u mezszczyzn, ze warto zyc, warto dbac o
                      swoje wlasne meskie cialo cwiczeniami, dobrym odzywianiem, fryzura, stylem
                      bycia, meskim wygladem, a przede wszystkim dobrymi zarobkami, dobrym
                      businessem, zyczliwa i pozytywna filozofia zycia, aby zwabiac do siebie piekno,
                      i ewentualnie najlepiej w parze z powyzszym rowniez i inteligencje.
                      A ksieza nie lubia oficjalnych, normalnych rozmow na temat gejow, bo ksieza
                      maja kompleksy, ze to sie wlasnie o nich mowi. Wiec nic dziwnego w zachowaniu
                      ksiezy. Dziwne tylko to co w nich siedzi. Nie mowie o wszystkich ksiezach, ale
                      zawod ten przyciaga sklonnych do homoseksualizmu mezszczyzn. A wnioski
                      wyciagam, po roznych, oficjalnych aferach ksiezy katolickich angazujacych sie w
                      homoseksualizm. Byc moze jestem w bledzie i chcialbym byc w bledzie. Jednak
                      mowienie, ze wszystko jest wzgledne, relatywne, ze zaden rodzaj seksu nie jest
                      ani gorszy ani lepszy, to chyba dlatego tylko, ze brak wyobrazni. Mezszczyzni
                      zaangazowany w homoseksualny, analny seks, maja powazne problemy zdrowotne, a
                      najgorsze powiklania koncza sie AIDS'em, co stwarza zagrozenie dla spolecznego
                      zdrowia, a zwlaszcza dla zupelnie nie swiadomych zagrozenia nastolatow. Zaden
                      homoseksualista nie wlozylby czlonka do nocnika z odchodami. Jednak pod wplywem
                      silnego, nienormalnego moim zdaniem popedu, zrobi to z wielka pasja. I wcale
                      nie mowie, ze homoseksualistow trzeba dyskryminowac. Z pewnoscia nie powinno
                      sie isc z nimi na kompromis, bo na kompromisie heteroseksualnego stosunku ze
                      stosunkami homoseksualnymi, tylko smierc moze zwyciezyc. Zapewne istnieja
                      szczerze w sobie zakochane lesbijki jak i faceci, bo albo sie z taka psychika
                      urodzili, albo cos "drgnelo" w ich zyciu i to nie wiadomo z jakiego powodu,
                      czesto w dziecinstwie. Psychologia, jako nauka jest jeszcze w zupelnych
                      powijakach i nie jest w stanie zrozumiec tych procesow dewialnych zmian
                      psychicznych. Najwazniejszym na ziemi jest szczescie czlowieka, a czekanie prze
                      dwa wieki na odpowiedniego psychologa, nierealne. Negowanie dazenia do
                      szczescia komukolwiek, wlaczajac w to homoseksualistow, powinno byc
                      konstytucyjnie zabronione. Jednak wiekszosc homoseksualnego ruchu to kwestia
                      wynikajaca z modnych, kulturowych tendencji, czesto pod wplywem niepohamowanych
                      impulsow o korzeniach nihilistycznych. Dlatego dobre wychowanie, dobre
                      przyklady, dobra literatura, dobre filmy, mialbyby zbawienny wplyw na kultury
                      przyszlych pokolen. Jezeli nie to akty seksualne ze najprzerozniejszymi
                      zwierzetami, moga byc relatywnie dobre na rowni z heteroseksualnymi. Tak bywa,
                      gdy kultury nie maja zadnych ram odniesienia. Kilka miesiecy temu czytalem, ze
                      na farmie specjalizujacej sie w seksualnych igraszkach ze zwierzetami, ogier,
                      zabil kopytami rozgrzanego miloscia faceta, podchodzacego ogiera od tylca. niko
                      • soter_mlodszy Re: Dyskusja na innym forum i Niko's trzy grosze. 16.03.06, 09:29
                        Dzisiaj mam więcej czasu, bo wypoczywam...
                        Dużo napisałeś, drogi przyjacielu zza oceanu, do Nas na forum. Po tonie wpsiu
                        widać, iż coś Cię poruszyło...To czuć!... Poruszyłeś kilka sprawa, poruszę i
                        ja, nie zachowam chronologii wypowiedzi, ale swoje grosze podrzucę wszystkim i
                        Tobie zza ocean, Nasze spojrzenie, moje spojrzenie...

                        Zaczynając od kościoła, fakt broni jawnych przejawów czynów księzy
                        homoseksualistów (abp.Petz), księży pedofilów z USA, tam bankrutują całe
                        diecezje, bo i odszkodowań fura, broni ostatnio kościół również agentów SB w
                        swoich szeregach. A czy nie można by tak otwarcie powiedzieć, winien,
                        wybaczamy, niech odpokutuje...? Niestety, aby kościół zmienił coś, jakąś
                        literkę w swoim prawodawstwie, wymaga wieków!!! Z drugiej strony mój drogi
                        ksiądz, zdrowy chłop, nie pracuje, ma furę wolnego czasu, więc czasami, gdzieś
                        energię ekspluatuje, wyładowuje, a jak wiesz energai popędu seksualnego jest
                        wielka, jak wodospad. No i cóż, jak przy boku ma kobietę, ma ministranta?
                        Wiem, nie wszyscy, bo jak ktoś rozumiem dosłownie i całym sobą ślub czystości,
                        to nic go nie poruszy...!


                        Niedbamy o zdrowie, to fakt. Nie dobrze się odrzywiamy, jemy w biegu, dużo
                        pijemy, dużo palimy, bo niby taka moda... Jak ktoś nie pali, nie pije... może
                        być podejrzany, iż jest inny, dziwny... Sądzę, iż w tych zachowaniach Polacy
                        nie znają umiaru. Jak na coś się uprą ekspluatują to do granic możliwości...
                        A zdrowie to skarba, lekarze dbają o Nas, a my i tak nic z tego sobie nie
                        robimy. Zaleczą Nas, a my dalej swoje, bo przecież Polak wie co dobre, co
                        najlepsze...

                        Wychowanie, niestety leży już u podstaw, czyli mój drogi w domu. Rodzice myślą,
                        iż jeżlei mają dziecko, to samo się jakoś potoczy, ułoży... Niestety proces ten
                        jest mozolny i wymaga cierpliwości...owoce na sam koniec w wieku 30 lat, wtedy
                        się widzi co taki cżłowiek jest zdolny zrobić. Wychowanie to dawanie przykładu.
                        Jeżeli ojciec jest pracowity, syn/córka pójdzie w jego ślady. Jeżeli ojciec ma
                        hobby, dziecko pójdzie w jego ślady, zarazi się, będzie czuło wtedy, iż ojcice
                        mu jakieś dziedzictwo przekazuje. A co mamy niestety? Ojcice wraca z terany z
                        pracy godzina 20. otwiera telewizor i piwo, i się mądruję...Jakie wtedy dziecko
                        ma przykład. Mam przyjaciela, ma ogromną bibliotekę w domu, dzieciom swym
                        czytywał juz za młodu, kiedy dzieci podrosły same juz siegały na półkę i
                        wybierały, Arystotelesa, Pascala, Kołakowskiego...zobacz jaki cudowny dowód na
                        potwierdzenie mej tezy...

                        Ważnym aspektem również jest dobrze się wstrzelić w środowisko, ja mam
                        cudownych kolegów, ktorzy swoim życiem i pracą, dają mi przykład, kolega siedzi
                        w Moskwie na Uniwersytecie Łomonosowa, przyjedzie opowie, jak zwykle rozdziawię
                        buzię, ale się coś tam nauczę, coś skorzystam....

                        ot, taka to teoria dawania przykładu, dawania świadectwa...

                        pozdrawiam niko'sa
                          • sto100 Re: Dyskusja na innym forum i Niko's trzy grosze. 16.03.06, 16:01
                            z tym towarzystwem to bywa różnie. Wprawdzie Maryla śpiewa "lubię tylko dobre
                            towarzystwo", ja też, ale już w "Ogniem i mieczem" towarzystwo się dopomina,
                            towarzystwo czeka, towarzystwo pyta. A z czupryn się kurzy.
                            Oby nam się nie kurzyło, a jeżeli tak, to z fasonem, klasą i fantazją.
                            Oby do wiosny.
                              • soter_mlodszy Re: Dyskusja na innym forum i Niko's trzy grosze. 16.03.06, 18:58
                                dzięki niko za ten komentarz, myślałem, że może jest mój wpis zbyt agresywny,
                                zbyt ultra-prawicowy, ale teraz po tych łagodnych komentarzach myślę, iż nie
                                jest tak, źle,

                                choć uwierz niko, ja sam ewoluuję, i może ze 2 lata temu nigdu o tym nie
                                myślalem, może to punkt widzenia człowieka z doświadczeniem z myśleniem

                                dlaczego mało osób myśli...

                                ahoj!
                                • toja50 Re: Dyskusja na innym forum i Niko's trzy grosze. 16.03.06, 20:26
                                  Nico trafil w sedno, tak, wlasnie przychylam sie, a ze nie umiem tak ladnie
                                  pisac jak Wy to krotko wezlowato i po krzyku, a wymagania mysle rosna wraz z
                                  wiekiem:-) Wymagajcie kindersztuby i myslcie, szczegolnie teraz mamy czas
                                  wymagajacy myslenia samodzielnego, prosze spadac rozne radia i telewizje.
                                  • sto100 Re: Dyskusja na innym forum i Niko's trzy grosze. 16.03.06, 20:57
                                    nie, nie, dużo ludzi myśli, dużo wychowuje swoje dzieci,
                                    bo to prawda, że sprawy te są ważkie, istotne, fundamentalne.
                                    Dla mnie też, zawsze. Tylko dlaczego czasami mam wrażenie,
                                    że jestem marginesem szeroko i burzliwie płynacego potoku?
                                    Marginesem społecznym? To co on dzisiaj znaczy?
                                    • soter_mlodszy Re: Dyskusja na innym forum i Niko's trzy grosze. 16.03.06, 21:09
                                      Dobre pytanie. Sztuka stawiania pytań to eratotetyka? chyba?
                                      Margines społeczny, to nie jest już pijący piwo, czy żul, w gruncie rzeczy to
                                      zachowanie tolerowane, alkohol lejący się w domach, barach, na dworcach, moja
                                      droga to norma, nie ma miejsca na umiarkowanie. Polska to kraj cholernych
                                      skrajności, skrajności na biedę, skrajności na mądrowanie, skrajności na jedyną
                                      słuszną religię... a ten co cichaczem przycupnął w środeczku tego zgiełku,
                                      uchował się na wysepce w tym rwącym strumieniu, w tym owczym pędzie... jest
                                      zauważany, jest dostrzegany, ale powiedz, no powiedz jak taktowany? czy
                                      wyśmiany? czy palcem pokazany? a może milczeniem odesłany do licha!

                                      wysoki procent ludzi nie potrafi wychowywać, oni tylko tak sądzą że potrafią,
                                      całymi dniami siedzą przed telewizorem, i TYLKO narzekają, że premier ma krzywe
                                      usta, że Balcerowicz to diabeł wcielony, że Chiny trzymają się mocno, że wódka
                                      powinna być tańsza, że dzieci za pracą wyjechać mają bo mamona stała się bogiem
                                      nr1, i nic poza tym, żadnych estetycznych przeżyć, żadnych wartości, żadnych
                                      wrażliwości, na biedę, na sąsiada kalekę, na to, że staruszka przechodzi przez
                                      jezdnię i trzęsie się jej ręka w której trzyma opatrzność jak laskę...

                                      ach, ta współczesna cywilizacja, zatrucie ogólne lepsze to niż ta wyświechtany
                                      H5N1 wirus, co w Toruniu kilka łabędzi połknął...

                                      odwrażliwieni, pomoczeni w deszczu narzekania...

                                      czy ONI nic nie czują???
                                      • sto100 Re: Dyskusja na innym forum i Niko's trzy grosze. 16.03.06, 21:24
                                        czują, czasami swoją jedyną szansę dorównania, załapania się,
                                        czasami potrzebę nie myślenia, bo to niesie wymagania,
                                        czasem taki nieustanny, skrywany żal do losu, ludzi, że innym a im nie.
                                        A staruszka patrzy zagubiona, a dziecko wskazówki nie ma,
                                        a my pędzimy zsuwani na margines. Dlaczego mało?
                                        A ten gwar medialny to też życie? To dlaczego tak się podoba?
                                        • soter_mlodszy Re: Dyskusja na innym forum i Niko's trzy grosze. 17.03.06, 09:16
                                          widzisz, bo to bywa tak...

                                          po pierwsze łatwe to jak cholera, nawet kiedy ludzie wracają z kościoła, nikt w
                                          domu nie poruszy tego co było w ewangelii, jak ją z interpretowac, jak ją
                                          ugryżć, mechanicznie odklepują pacierze, a jak przychodzi coś mówią swoim
                                          życiem nie wierzę, bez przerwy zrozpaczeni, bez przerwy zniewoleni gderaniem i
                                          szmeraniem o tym co sąsiad wyprawia, a swoje życie jak w puszce sardynek
                                          chronią, a nie dośćże mała, to potem śmierdzi powszedniością, a to właśnie ma
                                          być odwrotnie...

                                          niemamy reagować na puszczane do nas oczka z telewizora, podniecać się pop-
                                          kulturą i jak w Big-Brother podglądać wszystko i wszystkich, gonić za tanią
                                          sensacją, że Pan X śpi z Panią Y,

                                          a li tylko budzić się rano, dziękować Bogu, że zdołałem otworzyć oczy, widzieć
                                          piękny świat zza szyby, może i idącą do nas zieleń przyrody, a może i brąż
                                          jesieni, widzieć wszystko w sprawach i w innym ukladzie odniesienie,
                                          taka nasza wolność, puste słowa, pieniactwo, histeria, brak honoru, brak
                                          splendoru, ach szkoda gadać STO, cofamy się do kultury obrazkowej tej jaka była
                                          w jaskiniach, tej z filmu WALKA O OGIEŃ, gdzie tylko iskra była znakiem, a
                                          kamień bratem


                                          smutne...
                                            • Gość: niko Re: Dyskusja na innym forum i Niko's trzy grosze. IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 17.03.06, 18:28
                                              Mysle, ze wielu z nas zyje godnie, moralnie, uczciwie tam w kraju nad Wisla,
                                              wszagze nie uzywajac powyzszycz slow, czy raczej pojec, bo tak wlasciwie to nie
                                              zna sie definicji owych pojec. Moralnosc, uwazana jest jak za czasow Dulskiej,
                                              godnosc to byc moze godne zadzieranie nosa i wywyzszanie sie, uczciwosc kojarzy
                                              sie nawet z Robinem Hoodem, czy Janosikiem.... Zachachmeci sie cos, podpedzi
                                              sie na wieksza czy mniejsza skale, i aby nie czuc sie winnym to idzie sie do
                                              kosciola i daje sie suto na tace, czy chociaz nawet poratuje sie kogos w
                                              niedostatku. Jednak wcale nie o to chodzi.... Rzecz w tym, ze nie uczy sie
                                              wciaz definicji powyzszych pojec i tak np. bierze sie do jednego worka
                                              uczciwego przedsiebiorsce, ktory czesto po stratach sprorych, zaczyna robic
                                              majatek, z nieuczciwym chachmeciarzem, zwalajac wine nie na chachmeciarza jak
                                              tylko na kapitalizm, wolny rynek, czy jak by go zwal. Gdy sie zdefinije
                                              pojecia, wtedy wiadomo bedzie co jest czarne, co jest biale, a co mieszanina
                                              obydwu, czyli co jest szare, co naprawde chore, a zwlaszcza w polityce, rowniez
                                              i w towarzyskich ukladach. Wtedy towarzyski, czy spoleczny metafizyk-sofista
                                              (kreciarz na niskim, czy salonowym poziomie) nie bedzie mial szans. Wtedy
                                              widzowie programow telewizyjnych nie beda gapili sie bezmyslnie w ekran i
                                              polykali to co im podadza, na telewizyjnym talerzu, ale beda sie domagali nie
                                              percepcyjnych programow jak tylko koncepcyjnych. Wtedy nikt im nie zamaci w
                                              glowie, bo beda posiadali ramy odniesienia, czyli definicje, argumenty w
                                              oparciu o sprawdzone przeslanki. Bedzie to na zasadzie budowania gmachu od
                                              fundamentow, a nie od okna, komina, czy dachu. Na wszystko jednak trzeba czasu.
                                              Wszystki mlode demokracje to przechodza. Wazne tylko, zeby nie doszly do
                                              wnioskow, do jakich doszla demokracja Waimarska. Pytaja sie ludzi, przecie tam
                                              demokracja bo w demokratycznych wyborach wybrano przywodce, tak jak wybrano
                                              Hitlera, tak ja wybrano teraz w Palestynie czlowieka z terrorystycznej
                                              organizacji Hamas. Same wybory demokratyczne nie wiele znacza. Wazne jest jakie
                                              prawa w takim spoleczenstwie ma jednostka. Prawa wypracowanej i ustalonej
                                              konstytucji. Wtedy juz nie bedzie sie mowilo o demokracji, czyli o opresji
                                              wiekszosci nad miejszoscia, a w tym i nad jednostka, a raczej o Republice
                                              Reprezentantow, gdzie instnija wyraznie okreslone i silne indywidualne prawa w
                                              oparciu i zdefiniowana filozofie polityczna. No i widzicie, niewinnie zaczalem
                                              a skonczylem na polityce. Niestety wszystko sie laczy, bo jedno wyplywa z
                                              drugiego ha ha ha.... I wciaz, powinno byc miejsce w zyciu i na humor i na
                                              cieszenie sie zyciem w nieograniczonym zakresie i to w/g wlasnych upodoban.
                                              Oczywiscie w poszanowaniu prawa innych jednostek. Widze, ze podkreslam tutaj
                                              jednostke, przesadnie byc moze sie wydawac jak stalinowiec ha ha.......
            • Gość: niko Re: Hallo, jednak marzec IP: 71.143.221.* 21.03.06, 19:44
              A oto na kolanie tlumaczenie. Ktos mi sie pytal tutaj, chyba soter, o dobrym
              wplywie picia kawy na zdrowie. Prawie codziennie wchodze na strone pewnego
              lekarza, specjalizujacego sie w medycynie alternatywnej, ktory stara sie
              odnalezc Fontanne Mlodosci i daje ciekawe informacje, z podawaniem odnosnikow i
              zrodel. A oto co pisze na temat picia kawy:
              Tak jak inne ziola, kawa, ma pozytywny wplyw na zdrowie jak i negatywny. W
              dzisiejszym Alercie Zdrowotnym przedstawie jak otrzymac pozytywny wplyw kawy,
              ze swiadomoscia negatywnego.
              Kilka miesiecy temu, nowe badania odkryly niespodziewany fakt: Amerykanie
              otrzymuja wiecej antyoksydantow (antywolnorodnikow-antyutleniaczy) z kawy niz z
              owocow i warzyw.
              Jeden poltorej filizanki kawy daje wiecej niz 1200 miligramow wszystkich
              antyoksydantow. Druga na liscie po kawie jest herbata, z odleglymi i koncowymi
              bananami, na trzecim miejscu, ktore daja nam tylko 76 miligramow antyoksydantow.
              Kawa posiada jeszcze inne dobroczynne wplywy
              - ZMNIEJSZA RYZYKO RAKA WATROBY O POLOWE: Lekarze w Japoni stwierdzaja, ze
              osoby ktore pija dwie filizanki kawy codziennie, zmiejszaja ryzyko nowotworu
              watroby o polowe, w stosunku do osob nie pijacych kawy wcale.. Ryzyko jest
              jeszcze mniejsze gdy pije sie trzy, czy cztery filizanki dziennie.
              ZMIEJSZA RYZYKO CUKRZYCY: Lekarze z uniwerku w Harwardzie odkryli, ze
              mezszczyzni pijajacy 6 filizanek kawy dziennie obnizaja ryzyko cukrzycy typu
              drugiego o wiecej niz polowe. Kobiety redukuja ryzyko 35%.
              REDUKUJE RYZYKO PRZEWODU POKARMOWEGO: Kawa chroni przed nowotworem okreznicy
              (przewodu pokarmowego). Ostatnie badania wykazuja, ze nowotwor odbytu jest 24%
              mnie napotykany wsrod pijacych 4 filizanki kawy dziennie, w stosunku do tych,
              ktorzy kawy nie pija wogole.
              Kawa jako zilele, zmienia fizjologie. Wiecej jej sie pije, bardziej organizm
              reaguje poprzez obnizanie wrazliwosci na nia.. Kawa stymuluje system nerwowy,
              ale organizm bedzie sie doregulowywal, aby uczynic rownowage.To znaczy, ze
              potrzeba filizanki kawy rano prowadzi do tego samego, gdyby sie nie pilo kawy
              wogole. Jesli sie wiec bedzie probowalo utrzymywac ten buzz, czyli stan rzeczy,
              to mozna sie od kawy uzaleznic.
              Pacjeci przychodza do mnie z narzekaniem "Doktorze, mam bole glowy i nerwy na
              krawedzi. Jestem nerwowa, wszystko mnie drazni, nie moge spac i nie wiem
              dlaczego?" Po rozmowie z nimi dowiaduje sie, ze pija 15 scie filizanek kawy
              dziennie.(lekarz mowi tu o kubku raczej niz o filizance) wiec filizanka w tym
              wypadku to maly kubek kawy.
              Tak jak z lekarstwami, dozowanie jest wazne rowniez i z ziolami. Za duza ich
              ilosc spowoduje problemy, czy to bedzie kawa, wyciag z korzeni mleczu, czy
              gingko biloba. Taka jest zasadnicza roznica pomiedzy ziolami a pokarmem.
              Trzeba znac swoj limit. Nalezy uzywac kawy jako tymczasowy kopniak, ale nie
              ciagle zrodlo energii. Dla wiekszosci ludzi jedna lub dwie filizanki kawy
              rankiem wydaje sie byc nieszkodliwe, wplywajac korzystnie na zdrowie. Na
              Zdrowie. Specjalnie dla anaiss, sotera, stowki i Toja Dr. Al Sears.
              • sto100 Re: Hallo, jednak marzec 21.03.06, 20:32
                dzięki, wzajemnie na zdrowie. Rano jedna filiżanka gorącej
                i aromatycznej. Budzi i pozwala przygotować się do dnia i pracy.
                Bez zbytnich wyrzutów. Już wiosna kalendarzowa, niedługo przyjdzie
                prawdziwa, i tylko patrzeć i tylko patrzeć, ech...
                Z pozdrowieniami.
                  • Gość: niko Re: Hallo, jednak marzec IP: 71.143.221.* 21.03.06, 22:31
                    Tym razem chyba dla sotera, tez na kolanie szybkie tlumaczenie o wydarzeniach
                    we Francji, autorstwa amerykanskiego i niezawodnego Thomasa Sowell'a.

                    Patrze w dzisiejsza prase i widze artykul profesora Thomas Sowell'a, ktory
                    pisze o Studenckich protestach w Paryzu, ktorec to protesty, zdaniem Sowell'a,
                    przypominaja nam, ze edukacja w akademickich elitach instytucyjnych nie
                    wystarcza aby uczy wyzszej moralnosci, czy podstawowej ekonomi.
                    Dlaczego studenci z Sorbony i z innych uczelni zasmiecaja ulice i atakuja
                    policjantow? Zadaje sobie pytanie profesor.
                    Poniewaz chca oni przywilejow w imie Praw, a jednoczesnie sa zbytnimi
                    ingorantami ekonomicznymi aby zdawac sobie sprawe, ze te przywileje sa kosztem
                    prac.
                    Tak jak niektore inne kraje Uni Europejskiej, Francja ma Prawa, ktore czynia iz
                    ciezko jest zwolnic kogokolwiek z pracy. Polityczna lewica od dawna wierzy, ze
                    takie Prawa sa sposobem na zmniejszenie bezrobocia.
                    Co wazniejsze lewica ta pozostaje glucha na fakt, ze kraje z takimi prawami jak
                    Francja i Niemcy, zazwyczaj maja wieksze bezrobocie niz kraje bez takich Praw,
                    jak np.Stany Zjednoczone.
                    Na szczescie, niektorzy francyscy oficjalisci zaczynaja dostrzegac, ze Prawa
                    Ochrony Pracownika przed Utrata Pracy, powoduja to, ze dla pracodawcy,
                    przyjmowanie niedoswiadczonego pracownika, bez historii pracy i bez mozliwosci
                    ewentualnego zwolnienia go gdyby sie nie nadawal, jest bardzo ryzykowne.
                    Bezrobocie we Francji siega 23% posrod pracownikow do lat 25.
                    Aby jakos zaradzic wysokiemu bezrobociu pomiedzy mlodymi ludzmi, prawo ochrony
                    pracownika przed zwolnieniem zostalo ostatnio modyfikowane, co zezwoli
                    pracodawcy na prawo zwolnienia przyjetego pracownieka.
                    Z tego wlasnie powodu francuscy studenci sa wzburzeni i szaleja po ulicach
                    Paryza. Oni nie chca aby pracodawca posiadal prawo do zwolnienia jak oni
                    ukoncza uczelnie o pojda do pracy.
                    Studenci i ci co ich politycznie popieraja, wlaczajac w to i zwiazki zawodowe,
                    okreslaja studentow jako ofiary bezlitosnego prawa. I postrzega sie to zjawisko
                    jako dyskryminacja ze wzgledu na wiek.
                    Fakt, ze wielu studentow mysli tylko kategoriami Praw, ale nie kategoriami
                    konsekwencji, pokazuje glowne braki w ich wyksztalceniu. Prawo do pracy,
                    zdaniem Sowell'a, nie znaczy to samo co Praca. Gdyby znaczylo Praca, to nie
                    byloby 23% towego bezrobocia posrod mlodych Francuzow.
                    Prawo moze stworzyc "rowne prawa" dla niedoswiadczonych mlodych pracownikow i
                    dla starszych pracownikow z dowodem na ich historie pracy, ale nie moze uczynic
                    ich jednakowo wydajnymi w pracy i z jednakowym ryzykiem zatrudnienia.
                    Oceny szkod wyrzadzanych przez studencki rozrabiaczy - nazywanych tutaj
                    protestujacymi, czy demonstrujacymi przez zlewicowane srodki masowego przekazu -
                    siegaja setki tysiecy jak nie milionow dolarow. Rozruchy te spowodowaly
                    rowniez zamkniencie ponad dziesieciu uniwerkow, wlaczajac w to Sorbone, tak
                    wiec uniemozliwiajac edukacje innym studentom.
                    Pojecie "praw" - a zwlaszcza pojecie prawa pogwalcajacego prawa innych ludzi,
                    kiedy ci inni naleza do podejrzanej klasy "szefow" - jest znana cecha
                    wspolczesnego panstwa opiekunczego.
                    Francuski Premier Dominique de Villepin, ktory poparl nowe prawo pracy,
                    otrzymal 36 procentowy spadek jego popularnosci. Tak sie wlasnie zdaza kiedy
                    Premier mowi z sensem, a ludzie wola wierzyc w nonsensy.
                    Elementarna ekonomia mowi, ze dodajac koszta, wlaczajac w to i ryzyko
                    przyjmowania do pracy, redukuje ilosc przyjetych pracownikow. I nie powinno byc
                    nowoscia dla kazdego, badz to z wyzszym wyksztalceniem czy tez nie, ze rosnacym
                    kosztom towarzyszy przewaznie mniejsza ilosc transakcji.
                    Fakt takiego glebokiego ingoranctwa podstawowej ekonomi i samopograzanie sie w
                    emocjonalizmie to rezultaty edukacji na wyzszych i rzekomo prestizowych
                    uczelniach Zjednoczonej Europy. Taka konkluzja konczy swoj artykul profesor
                    szkoly dziennikarstwa Thomas Sowell.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka