Dodaj do ulubionych

apel w związku z odwołaniem J.Mirończuk z Hospicju

08.12.10, 14:42
W dniu 30 listopada 2010 r. Pani Janina Mirończuk została odwołana ze stanowiska dyrektora Hospicjum "Światło" w Toruniu.

Jako społeczność zrzeszająca wolontariuszy, pracowników, darczyńców oraz sympatyków działalności Pani Janiny Mirończuk pragniemy w publicznym apelu wyrazić swój sprzeciw przeciwko zaistniałej sytuacji.

Jeżeli chcesz pomóc w słusznej sprawie, poprzeć apel, zapraszam - www.swiatlo.org/apel/
Obserwuj wątek
    • jacek-jacenty Re: apel w związku z odwołaniem J.Mirończuk z Hos 08.12.10, 18:45
      Up :)

      Zawsze jest tak, że adres mailowy jest nick@gazeta.pl
      Napisałem maila do Ciebie, ale nie doszedł.
      Poproszę na mojego maila prawidłowy adres, to wyślę ponownie.
      • hurrra Re: apel w związku z odwołaniem J.Mirończuk z Hos 08.12.10, 20:06
        Nie mam poczty na gazecie, bo nie chcę mieć. A o co chodzi?
        • aksum78 Re: apel w związku z odwołaniem J.Mirończuk z Hos 08.12.10, 21:36
          a w bydgoskim hospicjum tez sa "jaja". NFZ chce odebrac pieniadze za lekarzy i pielegniarki. jakies fatum? czy glupota urzednicza? a ponoc 96% katolikow zyje w tym kraju.
        • jaz0n Re: apel w związku z odwołaniem J.Mirończuk z Hos 08.12.10, 22:27
          Czy fakt że jestes tutaj zalogowany i możesz pisac nie oznacza przypadkiem że MASZ poczte na gazecie?;)
          • jot9 Re: apel w związku z odwołaniem J.Mirończuk z Hos 08.12.10, 22:31
            > Czy fakt że jestes tutaj zalogowany i możesz pisac nie oznacza przypadkiem że M
            > ASZ poczte na gazecie?;)

            Nie, a dlaczego miałby oznaczać?

            Aby to sprawdzić wystarczy się wylogować i spróbować podjąć próbę rejestracji konta - można wpisać takiego maila, jakiego się chce. Być może kiedyś konto było powiązane z usługą email.
            • hurrra Re: apel w związku z odwołaniem J.Mirończuk z Hos 09.12.10, 08:03
              Można posiadać login z pocztą lub bez. Ja mam ten drugi.
        • jacek-jacenty Re: apel w związku z odwołaniem J.Mirończuk z Hos 09.12.10, 17:19
          Nic takiego.... Chciałem podziękować za wątek i linka, a nie chciałem tego robić na forum.
    • hecer co to znaczy? 09.12.10, 08:00
      www.swiatlo.org/apel/
      Okręgowa Rada Pielęgniarek i Położnych w Toruniu będąc już w posiadaniu budynku należącego do Hospicjum, postanowiła...

      groch z kapustą.
      • hecer Re: co to znaczy? 09.12.10, 08:08
        www.nowosci.com.pl/forum/read.php?3,534237,534237&showall=1
      • jacek-jacenty Re: co to znaczy? 09.12.10, 17:26
        hecer napisał:

        > groch z kapustą.

        Naprawdę wszystko musisz krytykować?
        Byle po trupach i pokazać, że jak widzę teraz, 814 osób to gamonie?
        Napisz jeszcze że gamoń zrobił literówkę w linku z listą osób!

        Trochę więcej zastanowienia życzę. Nad wszystkim.
        • kolabor86 Re: co to znaczy? 10.12.10, 00:11
          To już nie krytykowanie, a raczej utożsamianie się z tymi, do których podał link.
          Z całego apelu wypatrzył sobie zdanie gdzie jedno słowo było wątpliwie wstawione i aż postanowił się tym podzielić na forum. Swoją drogą: zdanie wygląda dziwnie, ale wszystko jest ok. Tereny przy Grunwaldzkiej to budynek hospicjum oraz budynki ZOLu. Rada wparowała tylko do tego, w którym działa hospicjum. Także czepia się tutaj kolega dla samego czepiania.
          Ponadto link do komentarzy z "Nowości" też wiele mówi - otóż bowiem w apelu poparcia jacyś dziwni ludzie z bliżej nieokreślonymi celami zaczęli sobie w polach przeznaczonych na imię i nazwisko wpisywać bzdety typu "DOBRZE JEJ TAK" lub przekręcali i wpisywali "Nina Przekrętna" (te komentarze są dostępne na stronie apelu). Tam byli kasowani, więc mnożyły się nicki i wpisy właśnie na stronie Nowości (z czym się nawet wpisujący nie kryli - tudzież jeden wpisujący). Same Nowości też mają jakąś dziwną rolę w tym wszystkim - od jakiegoś czasu pisują na ten temat, tylko, że zupełnie po swojemu. Tutaj punkt dla wyborczej, która co prawda tylko raz napisała, ale przynajmniej szczerze.
          Na forum wyborczej również padło wiele ciepłych słów pod adresem byłej dyrektor i tylko ten smutny człowiek musiał sobie zlinkować do pełnego bluzg forum Nowości w wątku o apelu poparcia. Zaiste ciekawe... i oczywiście przykre.
          • hecer Re: co to znaczy? 10.12.10, 01:00
            mnie tylko zaintrygowało stwierdzenie: "będąc właścicielem budynku należącego do kogoś innego"

            A także opinia dr Krajewskiego, który jest w Hospicjum od jego założenia. Negatywna wobec pani dyrektor.

            To wcale nie oznacza, że podważam czyjś dorobek.

            Z tego co wyczytałem w prasie wynika, że pani dyrektor prowadziła dwie działalności: opieka nad osobami chorymi w śpiączce i opieka nad osobami umierającymi. Dla jednych powstał nowy budynek, dla drugich jest stary z bakterią w kranie. Ktoś uznał, że skoro dyrektor poświęca więcej czasu pacjentom w śpiączce, a mnie umierającym, to może potrzeba dwóch dyrektorów. Tym bardziej że dochodzą kwestie prawne, tzn. hospicjum światło to jedno, fundacja światło to drugie. Fundacja dostała nowy budynek w którym nie było miejsca dla hospicjum, które dotychczas pełniło dwie role.

            Ja lubię czytać komentarze na forum. Jedne są podstawione, inne są prawdziwe. Wypowiedzi anonimowe pozwalają zarówno mówić prawdę jak i kłamać, wszystko zależy od intencji. Nie można ich jednak lekceważyć czy kasować.
            • kolabor86 Re: co to znaczy? 10.12.10, 01:26
              Samo w sobie, to przyznałem - jest to niezrozumiałe zdanie. Ale jest szerszy kontekst, który wszystko wyjaśnia.
              Pan doktor, pan doktor... "- Spodziewałem się tego. Hospicjum było zaniedbane. Złożyłem wypowiedzenie, gdy dowiedziałem się, że nowy budynek nie jest dla hospicjum. Zmiana była zaskoczeniem nie tylko dla mnie. Liczyłem, że nasi pacjenci zyskają godne warunki. Tak się nie stało - twierdzi dr Edward Krajewski, chirurg onkolog, od początku związany z hospicjum."
              Nie czas i miejsce by pisać o przyczynie odejścia. Czas miejmy nadzieję ją sam ukaże. Niemniej budynek nie powstał z dnia na dzień - od samego początku wiadomo było, że będzie on dla ZOLu, nie dla hospicjum. Osoby blisko związane z hospicjum wiedzieć to musiały...

              "Z tego co wyczytałem w prasie" No właśnie - prasa na siłę dzieli "Światło" na dwa różne światy. Tylko, że to wszystko funkcjonowało tam razem. Hospicjum miałoby trudniej bez fundacji i wzajemnie.

              Ja również lubię fora - ale nie takie, że ktoś anonimowo bezpodstawnie rzuca błotem. Niektóre komentarze z Nowości były poniżej wszelkiego poziomu krytyki. Tych komentarzy Nowości w ogóle nie moderowały. Kasowano natomiast tylko wpisy w apelu poparcia. Bo to nie jest forum, ale apel. Wyraźnie zaznaczono, że jest to apel poparcia, na samej stronie Światła. Więc ktoś specjalnie się tam telepał, żeby powpisywać swoje bzdury w rubrykach "imię" i "nazwisko". A potem, gdy nie wypaliło, leciał na Nowości. To raczej nie były dobre intencje, a działanie jakiegoś chorobliwie złośliwego człowieka
              • hecer Re: co to znaczy? 10.12.10, 08:43
                A mnie te komentarze zaintrygowały. Jeśli faktycznie wypowiadali się tam pracownicy hospicjum (a tego nie wiadomo, bo anonimowość pozwala na różne figle) to można by sądzić, że atmosfera w pracy jest tam co najmniej chora: po jednej stronie pani dyrektor, po drugiej pracownicy.

                Nie podoba mi się też ten apel do rodzin, którym hospicjum pomogło. Bo to mogłoby wyglądać tak, jakby pani dyrektor przeciągała ludzi czujących wdzięczność do hospicjum na swoją stronę i przeciw pozostałym pracownikom hospicjum. "Brońcie mnie, bo to dzięki mnie ta placówka powstała i działa". A przecież dziś podstawą jej funkcjonowania jest zespół pielęgniarek, opiekunów, wolontariuszy. Czemu oni nie bronią pani dyrektor? Na forum nowości pracownicy piszą różnie, jedni chwalą dyrektor, inni wręcz przeciwnie. Oczywiście na internecie nigdy nie wiadomo kto pisze.

                A to: "Niemniej budynek nie powstał z dnia na dzień - od samego początku wiadomo było, że będzie on dla ZOLu, nie dla hospicjum" jest akurat kluczowe. Bo dyrektor hospicjum powinien również zadbać o budynek hospicjum, a nie o fundację i osoby w śpiączce. ZOL dla osób w śpiączce prowadzi Fundacja, prawda? W budynku wybudowanym ze środków miasta Toruń i przekazanym Fundacji Światło?

                Dla mnie ta sprawa nie jest jasna. Ale i moja rodzina, dalsza co prawda, też ma za co być wdzięczna hospicjum. Moim zdaniem nie należy podchodzić do tego tak emocjonalnie. Czemu od razu zakładać, że decyzja o zmianie dyrektor hospicjum została podjęta "w niejasnych okolicznościach, przez wrogów pani dyrektor, przeciwko dobru pacjentów i ich rodzin"? A temu służy ten apel. On w swojej istocie jest wystąpieniem przeciw komuś, a nie za kimś, czy za czymś.
                • kolabor86 Re: co to znaczy? 10.12.10, 10:12
                  Nikt nie każe uwielbiać byłej pani dyrektor, nikt nie mówi, że jest najdoskonalszym człowiekiem na świecie bez wad. Jednak trochę szacunku byłoby na miejscu, a jeżeli zarzuty, to konkretne. Jak czytam posty w stylu "pod przykrywką wiary załatwiała swoje interesiki" to mam ochotę przywrócić karcenie ludzi na miejskim pręgierzu. Bo to już jest niestety wymyślanie nie poparte zupełnie niczym. Poza tym jak na forum Nowości są ludzie (albo człowiek albo tylko kilka wielo-nickowych sztuk) którzy burzą, tak ja sam w rzeczywistości mógłbym zebrać sporo prawdziwych osób zadowolonych z pracy. Skoro nagle ni stąd ni z owąd, po 17tu latach takie wpisy się pojawiają, mam podstawy by twierdzić, że jest to działalność jakiegoś 'szkodnika'.

                  A gdzież jest apel do rodzin? Z ciekawości przejrzałem strony "świetlane" i nie znalazłem.
                  Natomiast na liście apelu poparcia same wpisywały się takie osoby (bo same z siebie dopisywały np. "wybudzony")

                  A na jakiej podstawie twierdzisz, że nie dba? Był od dawna zaplanowany remont rozpadającej się prezydentówki, który rusza jakoś właśnie teraz. Jeszcze brakuje tu stwierdzenia, że ledwo Rada wlazła i już cud, miód i orzeszki. To jest dosyć logiczne, że lepiej zrobić remont, kiedy już będzie stał nowy budynek i są większe możliwości w ulokowaniu pacjentów czy ich czasowym przeniesieniom. / To jest zresztą badziewny wpływ mediów - napiszą, że ZOL i hospicjum to dwie inne bajki i wszyscy wierzą. To są dwie różne rzeczy, ale pod względem działalności. Myślę, że śpiochów nie można by od tak sobie położyć obok pacjentów hospicyjnych - do tego konieczna była inna instytucja. Natomiast można stawiać szereg pytań czy fundacja była ważniejsza od hospicjum, a można po prostu skontaktować się z panią dyrektor i zapytać o przykłady współpracy i współistnienia tych placówek. Tego w Nowościach nie widziałem.

                  No nie do końca. Z jednej strony masz rację, bo ten apel pokazuje sprzeciw wobec działań ORPiP. Ogólnie jednak ludzie raczej mało wiedzą o tej instytucji, więc w apelu podpisują się "za" Janiną Mirończuk.
                  A dlaczego należy zakładać niejasne okoliczności? A wystarczy trochę podrążyć. Już samo to, że przez 17 lat było wszystko cacy, a nagle ORPiP specjalnie zmienia swój statut, żeby mogła zwolnić panią dyrektor i robi to właściwie z miejsca, w dodatku nie zająkując się choćby o jakiejkolwiek przyczynie zwolnienia, jest delikatnie rzecz ujmując - zupełnym brakiem szacunku dla jej osoby.
                  • hecer Re: co to znaczy? 10.12.10, 11:02
                    wiesz, z tego co napisałem mogłoby wynikać, że trzymam jakąś stronę, ale tak nie jest. Wiem, że ludzie są zawistni, lubią gadać, szczególnie wtedy gdy ktoś inny jest aktywny w działaniu

                    Niemniej jednak, hospicjum zostało założone w 92 roku przez Okręgową Izbę Pielęgniarek, oczywiście z inicjatywy pani dyrektor. Niektóre działania łatwiej prowadzić poza taką instytucją (publiczną) - więcej swobody daje fundacja czy stowarzyszenie, więc pani dyrektor utworzyła fundację. Łatwiej po prostu pozyskiwać pieniądze z zewnątrz, łatwiej podejmować więcej różnorodnych działań, jest więcej swobody i można szybko, aktywnie działać.

                    Taka fundacja oderwana od hospicjum nie miałaby jednak jak pozyskiwać pieniędzy; to hospicjum jest podstawą, fundamentem całej reszty. To jest po prostu rodzaj partnerstwa sektora publicznego i pozarządowego. Niestety jesteśmy świadkami, że to się rozpada.

                    Krytycy pani dyrektor zarzucają jej, że pieniądze płynęły tylko do fundacji (np z tego 1% - pół mln zł). A fundacja nie wydawała tych pieniędzy na hospicjum, tylko na inne działania. A może po prostu fundacja wydawała te pieniądze bez konsultacji z hospicjum, w porozumieniu z pracownikami, z założycielem hospicjum (izba pielęgniarek). Co więcej, sam ZOL - prowadzony przez Fundację - jest konkurencją dla publicznej służby zdrowia, której podlega hospicjum.

                    Jeśli dobrze rozumiem, Pani dyrektor występowała w podwójnej roli, albo potrójnej - dyrektor placówki publicznej (hospicjum), prezes fundacji (inst.niepubliczna) i szef ZOL (instytucja prywatna dla pacjentów w śpiączce).

                    Moim zdaniem - w każdym przypadku, nie tylko tym - to jest bardzo, bardzo złe rozwiązanie. Partnerstwo nie polega na tym, że ze strony publicznej i prywatnej występuję ta sama osoba:) Partnerstwo wymaga całkowitego rozdzielenia tych ról. Partnerstwo polega na tym, że jedna osoba w imieniu i w interesie strony publicznej rozmawia, dyskutuje, negocjuje, uzgadnia coś z drugą osobą, występującą jako przedstawiciel NGO.

                    Inaczej tworzy się imperium, osoba z charyzmą zaczyna realizować swoją wizję, może pozwolić sobie na komfort nietolerowania innych, nieliczenia się z ich zdaniem. Nawet jeśli ma rację to po prostu narzucając swoją wizję niszczy istotę partnerstwa.
                    • hecer Re: co to znaczy? 10.12.10, 11:13
                      zresztą, ja sam nie wiem dobrze, co jest prywatne a co publiczne w służbie zdrowia w polsce:)
                      • kolabor86 Re: co to znaczy? 10.12.10, 12:13
                        Otóż.
                        Ja więc nie chciałbym rozpatrywać "Światła" w charakterze źle pojętego zwyczajowo partnerstwa. Tu nie chodzi o tworzenie swojego imperium, by nie musieć się liczyć z innymi. To brzmi jakby rodem było wyjęte z terminologii ekonomii i zarządzania.
                        Po prostu "Światło" zajęło się tymi ludźmi, którzy dla służby zdrowia nie istnieją. Pani Mirończuk też była kiedyś pielęgniarką przecież i potrzeby środowiska zna od podstaw. Toteż wie, w jakich dziedzinach pacjenci w ogóle na służbę zdrowia liczyć nie mogą. Tutaj obawiam się, że po prostu nie dało się uniknąć wyboru: albo tworzymy coś sami albo tego nie będzie.
                        Zresztą owe "partnerstwo" broni się samo. 17 lat temu hospicjum startowało od baraku przy Dekerta. Teraz będzie niebawem wyremontowana prezydentówka, dobudówka ZOLu oraz zupełnie nowy budynek ZOLowski. Zastrzeżenie, by w pierwszej kolejności przyjmować do tego ostatniego przede wszystkim mieszkańców Torunia mówi samo za siebie (tak chyba chciała gmina - fundator budynku). Chętnych jest sporo z całego kraju.
                        Także można zarzucać funkcjonowanie dziwnego tworu dla pacjentów hospicyjnych, apalicznych i wybudzonych pod szyldem hospicjum & fundacja, tylko, że pod szyldem samego publicznego hospicjum byłoby miejsce jedynie dla tych pierwszych. Media wolą pisać, że pacjenci hospicyjni zostali na marginesie. Szkoda, że nie poruszają problemu pozostałych wymienionych, bo takowi w służbie zdrowia nie mają swojego miejsca choćby w takim marginesie.
                        Można też zarzucać, że fundacja sobie, a hospicjum sobie. Albo inaczej - można by. Bo trzeba by to sprawdzić, a tak ambitnie pisujący o sprawie dziennikarze Nowości raczej się do tego nie palą i piszą co uważają za słuszne. Niechaj sprawdzą czy była dyrektor faktycznie zaniedbywała hospicjum, czy jest ono w złej sytuacji finansowej itepe. Byłoby to dosyć rzetelne z ich strony, bo póki co "delikatnie" mijają się z prawdą...
                        • kolabor86 Re: co to znaczy? 10.12.10, 13:05
                          Tak odnośnie konieczności powołania oddzielnej instytucji od hospicjum - dokładniejsze wyjaśnienie podane jest w dzisiejszej Gazecie Pomorskiej. Póki co w internetowej wersji jeszcze nie ma, ale chyba się pojawi :)
                          Pozytywnie, że znalazła się osoba, która nie polegała na domysłach, a poszła i zapytała jak to wszystko wygląda.
                          • hurrra Re: co to znaczy? 10.12.10, 14:25
                            Artykuł w dzisiejszej Pomorskiej jest pierwszym rzetelnym materiałem na ten temat! Brawo dla pana Adama Willma, które zadał sobie trud, by dotrzeć do wielu faktów i naświetlić tło historyczne.
                            Zmiana statutu Hospicjum przez radę OIPiP bez udziału delegatów zjazdu i konsultacji z Radą Programową Hospicjum jest wielce intrygująca. Może znajdzie się prawnik, który zechce zgłębić ten problem?
                            OIPiP miała prawdopodobnie FORMALNE prawo do odwołania Dyrektor Mirończuk, ale czy miała do tego prawo MORALNE? Nie tylko w sensie dorobku zawodowego byłej Dyrektor, ale dalszych losów instytucji, które stoją pod duzym znakiem zapytania...
                            Hospicjum w Toruniu i dla jego mieszkańców jest jego dobrem społecznym i jako takie powinno podlegać publicznej debacie. Jakie są oficjalne stanowiska władz miasta i autorytetów w tej dziedzinie? Co na to Rada Etyki Samorządu Zawodowego?
                            Zaistniały spór i społeczny sprzeciw wobec dymisji J.Mirończuk z pewnością żadnej z wplątanych w niego instytucji nie służą. Samorząd Pielęgniarek nabrał wody w usta. Czy ktoś zajmie się tą sprawą poważnie?




                            • hurrra Re: co to znaczy? 10.12.10, 16:02
                              www.izbapiel.org.pl/index.php?id=13
                              Powyżej struktura organizacyjna Samorządu Pielęgniarek i Położnych.
                              Czy Rada Toruńskiej Okręgowej Izby nie przekroczyła swoich kompetencji zmieniając statut i podejmując tak ważką decyzję z pominięciem Zjazdu?
                              • jacek-jacenty Co najmniej niejasne 10.12.10, 16:11
                                Podejrzana jest zmiana statusu.
                                I co najmniej niejasne jest zwolnienie Pani Janiny.

                                Powtórzę: zwolnienie bez podania przyczyny jest nieprawne.

                                Każdy prawnik tego dowiedzie!
                              • hecer Re: co to znaczy? 10.12.10, 16:34
                                co jest dziwnego w tym, że organ założycielski odwołuje dyrektora? Nic.
                        • hecer Re: co to znaczy? 10.12.10, 16:31
                          > Bo trzeba by to sprawdzić, a tak ambitnie pisujący o sprawie dziennikarze N
                          > owości raczej się do tego nie palą i piszą co uważają za słuszne.

                          a mnie akurat rzetelna diagnoza Nowości przekonuje. Napisali o sprawie bardzo obiektywnie i dotarli do sedna problemu.

                          Nikt nie odbiera zasług pani dyrektor. Ale ktoś doszedł do wniosku, że nie da się dłużej łączyć tych kilku różnych funkcji, że interes hospicjum na tym cierpi. I że w interesie hospicjum jest rozdzielenie etatów. Mnie to przekonuje, zwracam uwagę na to, że łączenie tych etatów jest w ogóle złą praktyką i ma to potwierdzenie również w tym przypadku. Chodzi w szczególności o to, że takie połączenie funkcji kierowniczych w fundacji i w publicznej instytucji psuje pracę zespołu, eliminuje partnerstwo. Ideą partnerstwa jest współdziałanie instytucji, ale jak można współdziałać samemu ze sobą? To nie jest partnerstwo. I brak tego partnerstwa doprowadził do zepsucia stosunków między ludźmi, to rozbicia zespołu. Przecież tę instytucję zbudował zespół a nie jedna osoba, ona jest wcieleniem idei partnerstwa. Ale to partnerstwo uległo w ostatnim czasie zdecydowanemu pogorszeniu, zaufanie się gdzieś ulotniło. A apel wcale nie jest przejawem odbudowywania zaufania. I ten apel moim zdaniem przekreśla możliwość przywrócenia pani dyrektor na stanowisko w hospicjum. Jak mają się czuć pozostali pracownicy, członkowie zespołu, jak ma się teraz czuć okręgowa rada, która tworzyła tę instytucję? Teraz oni są tymi, którzy ją niszczą. Komu będzie dyrektorować pani dyrektor?
                          • hurrra Re: co to znaczy? 10.12.10, 16:47
                            Organizacyjnie trzy jednostki tj. Hospicjum, Fundacja i ZOL dla pacjentów w śpiączce stały się jednym, nie tyle za sprawą łączącej je liderki, ale wskutek naturalnego podziału i jednocześnie zazębiania się ich funkcji. Zadaniem Hospicjum i ZOL jest świadczenie wysokiej jakości opieki nad pacjentami, Fundacja zaś jako organ wspierający przejęła ich funkcje marketingowe, PR-owe i zbieranie środków.
                            Warto wspomnieć, że prowadzenie przez obydwa zakłady na jednej powierzchni i dzięki łączonym etatom wspólnej kuchni, magazynu czy magazynu leków lub opłacanie transportu albo negocjowanie cen usług (choćby pralniczych) są dużo korzystniejsze, niż gdyby każda jednostka miała w tym zakresie funkcjonować oddzielnie.
                            Mocno splątane korzenie Fundacji "Światło" i Hospicjum "Światło"wydają się być nie do odkręcenia bez szkody dla funkcjonowania wszystkich, a zatem szkody pacjentów. :-(
                            • hecer Re: co to znaczy? 10.12.10, 17:51
                              hurrra napisała:

                              > Organizacyjnie trzy jednostki tj. Hospicjum, Fundacja i ZOL dla pacjentów w śpi
                              > ączce stały się jednym, nie tyle za sprawą łączącej je liderki, ale wskutek nat
                              > uralnego podziału i jednocześnie zazębiania się ich funkcji.

                              Na tyle się one jednak nie zazębiają by mieć nowy, wspólny budynek.

                              Nie rozumiem też tego tłumaczenie, że budynek ufundował samorząd toruński (czyli my, z naszych podatków), ale ma "być tylko dla torunian". Czy pacjenci w śpiączce są tylko z Torunia, a pacjenci w hospicjum z całej Polski? Dlaczego tak jest?

                              > Warto wspomnieć, że prowadzenie przez obydwa zakłady na jednej powierzchni i dz
                              > ięki łączonym etatom wspólnej kuchni, magazynu czy magazynu leków lub opłacanie
                              > transportu albo negocjowanie cen usług (choćby pralniczych) są dużo korzystnie
                              > jsze, niż gdyby każda jednostka miała w tym zakresie funkcjonować oddzielnie.

                              no ależ jest wręcz odwrotnie, pacjenci w śpiączce, fundacja i zol przenoszą się zostawiając hospicjum w budynku gdzie w kranie jest brudna woda.

                              > Mocno splątane korzenie Fundacji "Światło" i Hospicjum "Światło"wydają się być
                              > nie do odkręcenia bez szkody dla funkcjonowania wszystkich, a zatem szkody pacj
                              > entów. :-(

                              mocno są splatane tylko gdy chodzi o dyrektorski etat chyba.
                          • jacek-jacenty Re: co to znaczy? 10.12.10, 16:49
                            hecer napisał:

                            I znów wiesz lepiej???
                            (a już pisałeś coś z sensem w temacie)

                            >Chodzi w szczególności o to, że takie połączenie funkcji kierowniczych w fundacji i w publicznej instytucji psuje pracę zespołu, eliminuje partnerstwo. Ideą partnerstwa jest współdziałanie instytucji, ale jak można współdziałać samemu ze sobą? To nie jest partnerstwo.

                            O matko....
                            A wiesz, że obecny p.o. dyrektora nie zdążył jeszcze przedstawić się Zespołowi ani zaprezentować swoich planów i sposobu zarządzania Hospicjum?
                            • hecer Re: co to znaczy? 10.12.10, 17:45
                              > I znów wiesz lepiej???
                              > (a już pisałeś coś z sensem w temacie)

                              tylko dlatego, że mam inne zdanie niż ty, odbierasz mi prawo głosu. Ja nie znam pani dyrektor Mirończuk, ty masz wobec niej wiele wdzięczności, co wpływa na nasze oceny. Ale daj mi prawo do mojej.

                              > O matko....
                              > A wiesz, że obecny p.o. dyrektora nie zdążył jeszcze przedstawić się Zespoło
                              > wi ani zaprezentować swoich planów i sposobu zarządzania Hospicjum?

                              i co z tego?
                              • jacek-jacenty Re: co to znaczy? 11.12.10, 17:04
                                hecer napisał:

                                > tylko dlatego, że mam inne zdanie niż ty, odbierasz mi prawo głosu. Ja nie znam
                                > pani dyrektor Mirończuk, ty masz wobec niej wiele wdzięczności, co wpływa na n
                                > asze oceny. Ale daj mi prawo do mojej.

                                Próba odwrócenia "kota ogonem" mało ci wyszła. Przecież ty wiesz wszystko najlepiej.
                                Nie zauważyłeś, że po każdej dyskusji twój głos jest ostatni?
                                (adwersarze odpuszczają jak okazuje się, że "Kim Ir Sen" przemawia).

                                Pani Mirończuk nie znam prawie (widzę, że czytałeś moje wpisy, ale pobieżnie).
                                Czy mam wiele wdzięczności?
                                Chyba tak, za to co stworzyła i jak tym administrowała.

                                > i co z tego?

                                Tego już chyba nie jestem w stanie ci wytłumaczyć.
                                Spytaj może żonę, dziecko, znajomych, co oni sądzą, jak nie znają swojego szefa i jego planów.
                                • hecer Re: co to znaczy? 11.12.10, 19:25
                                  > Próba odwrócenia "kota ogonem" mało ci wyszła. Przecież ty wiesz wszystko najle
                                  > piej.

                                  nie próbuj odrywać mojej roli. Gorzej ci wychodzi.

                                  > > i co z tego?

                                  > Spytaj może żonę, dziecko, znajomych, co oni sądzą, jak nie znają swojego szefa
                                  > i jego planów.

                                  niektórzy tylko czekają na zmianę szefa. Obojętnie kto, byle ktoś inny. To ci nie przyszło do głowy?
                                  • rozczarowana-torunianka Hecer 12.12.10, 11:46
                                    Przeczytaj sobie rzeczowy tekst
                                    www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101212/TORUN01/714731688
                                    i daj już sobie spokój.

                                    Takie zagranie wobec Kobiety, która za rok odchodzi na emeryturę, a która zrobiła więcej niż te wszystkie baby które zaproponowały jej teraz pracę, którą może wykonywać dziewczyna po szkole pielęgniarskiej?

                                    Nie wiedziałam o tym, jak podpisywałam się na liście poparcia. Jest to dla mnie ABSOLUTNY SKANDAL.
                                    • jacek-jacenty Re: Hecer 16.12.10, 17:48
                                      rozczarowana-torunianka napisała:

                                      > Przeczytaj sobie rzeczowy tekst
                                      > www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101212/TORUN01/714731688
                                      > i daj już sobie spokój.

                                      Wątpię torunianko, że on to przeczyta.

                                      Półtora tysiąca "gamoni" nie czytało jego postów i się podpisało pod apelem.
                                      Nie wiedzieli, że hecera RACJA JEST TA JEDYNA, a on nie tylko ma zawsze ostatnie słowo, ale musi je wyrazić 4 razy. Na forum oczywiscie :)
      • hecer Re: co to znaczy? 10.12.10, 22:16
        Okręgowa Rada Pielęgniarek i Położnych w Toruniu będąc już w posiadaniu budynku należącego do Hospicjum, postanowiła...

        Własność i posiadanie to dwie różne rzeczy:)

        Ale w tym zdaniu akurat i tak jest chyba błąd.
        • kolabor86 Re: co to znaczy? 10.12.10, 23:34
          Hmm, chwilę mnie nie było, więc może tak akurat tutaj do ogółu.
          /Zdanie jest dziwnie zbudowane, już było o tym, mniejsza./
          Kwestia jest taka, czy Tobie hecer ktoś każe tak pisać, czy z dnia na dzień stałeś się taki naiwny?
          Człowiek, który tropi i szuka, drąży niedopatrzenia i układy w polskim bagienku, nagle wierzy, że jakaś instytucja tak po prostu dla dobra pacjenta robi zmianę, bo poprzedziła to sobie jakimiś analizami i stwierdziła, że jest źle, mimo że palcem nie ruszyła w tej sprawie przez 17 lat?
          Budynek miał być dla ZOLu - o jego powstanie zabiegała pani dyrektor. Rada do końca liczyła, że uda jej się tam wkręcić 'na krzywą twarz', chociaż budynek nie był do potrzeb hospicjum przystosowany. Nie udało się. Tuż po oddaniu budynku Rada zmienia swój statut, co potrzebne jest jej tylko i wyłącznie do zwolnienia pani dyrektor bez podania przyczyny.
          Masz swoje zdanie w kwestii partnerstwa - ok. Ale twierdzisz, że Rada wpadła na to samo i to było przyczyną zwolnienia i piszesz o dramatycznej atmosferze w czasie dokonanym, co ok już nie jest. Stawiasz mimo wszystko pewne zarzuty, jednocześnie przyznając, że sprawy nie znasz.
          Naprawdę polecam zmianę dostawcy wiadomości z "Nowości" na "Pomorską", chyba, że wolisz poprzestać na źródle które opisuje temat szeroko omijając zdanie samej najbardziej zainteresowanej. Ale to trochę się mija z celem.
          • hecer Re: co to znaczy? 11.12.10, 00:16
            > Budynek miał być dla ZOLu - o jego powstanie zabiegała pani dyrektor. Rada do k
            > ońca liczyła, że uda jej się tam wkręcić 'na krzywą twarz', chociaż budynek nie
            > był do potrzeb hospicjum przystosowany. Nie udało się.

            kontynuuj, tylko bardziej mnie przekonujesz, że się nie mylę.

            > Tuż po oddaniu budynku
            > Rada zmienia swój statut, co potrzebne jest jej tylko i wyłącznie do zwolnienia
            > pani dyrektor bez podania przyczyny.

            Ale to stanowisko nie należy się pani dyrektor dożywotnio, za zasługi. Wcale mnie nie dziwi to, że utraciła zaufanie bo apel wyraźnie wskazuje, że traktuje hospicjum jako swoje dzieło, swoją zasługę, jak coś co jej się należy za 17 lat dobrej pracy. To właśnie ten apel skłonił mnie by się w ogóle wypowiadać w tej sprawie. O innych rzeczach mogę sobie spekulować, domyślać się. Ale w tym apelu czytam wyraźnie: "hospicjum to ja". A to co ty piszesz, kolabor, o "wepchnięciu hospicjum na krzywy ryj do budynku, który jest wynikiem zabiegów pani dyrektor" jest po prostu wykrzyczeniem na całe gardło: "ja, ja, ja i jeszcze raz ja". Mam nadzieję, że nie jesteś związany z panią dyrektor bo twoje wypowiedzi są bardzo szkodliwe dla niej.

            No jak to? Przez lata to Okręgowa Rada miała budynek hospicjum, w jej imieniu działała pani dyrektor, ale to rada była właścicielem i nie tylko jedna osoba pracowała nad rozwojem światła. A teraz pani dyrektor otwiera fundację, dostaje budynek na działalność nie związaną z hospicjum i już go nie potrzebuje.

            ...ale nadal chce być jego dyrektorem. A dlaczego? To oczywiste. Bo bez hospicjum fundacja traci, traci ogromnie.
            • kolabor86 Re: co to znaczy? 11.12.10, 11:28
              Bardziej to ja mam nadzieję, że Ty nie jesteś związany z tą sprawą, bo przyjmujesz taktykę trochę "Nowościaną" - Ja nic nie wiem, ja mogę spekulować, ale fundacja jest dla kasy, pani dyrektor nie liczy się z nikim i powinna odejść, bo szkodzi hospicjum. A wszelkie jej zasługi wynikają z manii wielkości byłej dyrektor, chociaż oczywiście nikt tych zasług nie przekreśla. Trochę kaszanka.
              Skoro nie wiesz, to po co wypowiadasz się w tonie, jakbyś znał sprawę od podstaw? Już któryś post zresztą się powtarzasz i ja zaczynam się powtarzać i dyskusja robi się bez sensu.
              A czy jestem związany? Odpowiem w Twoim stylu: może mam jakiś interes, może nie mam, może jestem związany, a może tylko drążę.
              Natomiast odnośnie budynku pisałem w kontekście takim, jakim Ty pisałeś o apelu - o sprzeciw, a nie poparcie. Dziwne, że interpretujesz to jako "ja. ja, tylko ja!". Mi chodzi bardziej o: patrzcie co robi Rada.
              A jeżeli tylko apel (który jest jakąś próbą obrony) skłonił Cię do wypowiadania się, no to hmm.. o czym my w ogóle rozmawiamy? :)
              • rozczarowana-torunianka Re: co to znaczy? 11.12.10, 12:54
                od dawna przestałam się wypowiadać na forum bo stało się gorsze niż magiel.
                Ale skoro kolabor tu jest, to krótko muszę wesprzeć "mojego" kolaboranta:)
                Pod apelem się podpisałam, chociaż nie chce mi się po prostu wchodzić w zawiłości tej sytuacji.
                A dlaczego bez wnikania w szczegóły to zrobiłam, chociaż jak dotąd szczęśliwie, zupełnie bezinteresownie:

                1) Bo faktycznie hospicjum i fundacja, bez względu na ilość osób tam się udzielających, którym nikt nie odmawia zasług, jest dziełem p. J. Mirończuk i to należy uszanować.

                2) Zmiana statutu na ogół może być dokonana tylko przez władzę najwyższą organizacji, czyli Walne Zgromadzenie i to przy obecności na ogół "większej" połowy członków tej organizacji. Oczywiści mogą być wyjątki od reguły, ale muszą być zastrzeżone w Statucie. Jeżeli zrobiono to bez zachowania zgodności ze Statutem to zmiana tegoż i idące za tym odwołanie P. Dyrektor jest nieważne

                3) zawsze tak jest, że cudzy sukces zaczyna przeszkadzać "ambitnym" jednostkom i będą robić wszystko, aby sytuację "unormować" i ściągnąć w dół tego, który zaczął nieco wystawać z tego polskiego kotła,

                Nawet jeżeli Pani Dyrektor trochę przeszarżowała i zbytnio dominowała nad otoczeniem, nie ulega wątpliwości, że taka placówka jak hospicjum jest niezwykle cenna dla naszego miasta i powinno liczyć się dobro pacjentów, a nie ambicje grupowe środowiska. Czyż nie można tychże zaspokajać w inny sposób?
                • kolabor86 Re: co to znaczy? 11.12.10, 18:49
                  O, jak to miło się spotkać też w innym wątku :)
                  Dziękuję za wsparcie. Odnośnie pkt. 2 jest chyba jednak z prawnego punktu widzenia wszystko ok. Mieli taką lukę, to ją wykorzystali. Specjalnie w tym celu, żeby zwolnić. Chociaż następny zjazd, do tego upoważniający, miał być już wiosną. Także się śpieszyli nielicho.
                  Niektórzy to nazywają dbaniem o dobro hospicjum. Dobrze, że ich wpisy wyglądają tak absurdalnie i pociesznie i giną w ogólnej fali krytyki działania Rady :)
                  • hecer Re: co to znaczy? 11.12.10, 19:40
                    > Niektórzy to nazywają dbaniem o dobro hospicjum. Dobrze, że ich wpisy wyglądają
                    > tak absurdalnie i pociesznie i giną w ogólnej fali krytyki działania Rady :)

                    Powiedz lepiej, czemu dotąd milczą pracownicy hospicjum (z wyjątkiem dr Krajowskiego, który źle ocenia ostatnie działania dyrekcji). Milczą, nie bronią dyrektor.

                    Bronią jej osoby podpisane pod apelem, rodziny pacjentów hospicjum. Bronią jej, choć hospicjum to nie jest tylko jedna pani dyrektor, ale cały zespół.

                    Nie sądzę, aby okręgowa rada postępowała "we własnym, nieokreślonym interesie" - tak to przedstawiania pani dyrektor i jej stronnicy. Moim zdaniem okręgowa rada po prostu wysłuchała głosów osób, które stwierdziły że w tej atmosferze, w tych warunkach, nie da się dalej współpracować. I rozwiązała umowę o pracę z panią dyrektor. Wtedy przyszła ofensywa medialna, łatwa do przeprowadzenia ponieważ pani dyrektor zbudowała sobie świetny medialny wizerunek. Nikt nie odmawia jej zasług, ma ogromne. Ale nagle uruchamia cały swój kapitał w tej sprawie i trudno doprawdy doszukać się w jej wypowiedziach czegokolwiek na temat dobra hospicjum. Mówi się "o zasługach" a nie "o przyszłości hospicjum".

                    Dla mnie osoba pracująca na dwóch czy trzech etatach, koordynująca projektu w kilku miastach nie musi być wcale najlepszym kandydatem na stanowisko dyrektora hospicjum. Tym bardziej, jeśli zespół hospicjum dostrzega mankamenty tego rozwiązania. A jeśli w reakcji na zwolnienie pojawia się medialna kampania, apele i odwołanie do zasług, w sytuacji gdy hospicjum jest ewidentnie poszkodowane w związku z przeprowadzką to w zasadzie nie ma o czym gadać.

                    Po tych kilku wypowiedziach kolabor86 na temat "roszczeniowego hospicjum" itd i po tym jak jasno określił swoje powiązania mam coraz mniej wątpliwości co do słuszności decyzji rady okręgowej. I podejrzewam że sporo osób które to czyta podobnie to odbiera, więc takie kokieteryjne wypowiedzi "O, jak to miło się spotkać też w innym wątku:)" są bez większego znaczenia.
                    • kolabor86 Re: co to znaczy? 11.12.10, 21:28
                      Czy bronią, czy nie bronią? Czymże jednak różnią się rodziny pacjentów od pracowników? Rodziny pacjentów wpisały się w apelu i niektórzy pracownicy... także. Dlaczego piszesz, że pracownicy siedzą cicho, a rodziny bronią byłej dyrektor jakby co najmniej walczyły o to wręcz? Popierają w ten sam sposób.
                      Zresztą ja uważam, że nawet jakby jakaś część pracowników chciała w jakiś zorganizowany sposób poprzeć byłą dyrektor, to mogłyby ich pohamować okoliczności. Wszak Rada odwołała Panią Mirończuk i niejako przejęła kontrolę nad hospicjum. Występowanie przeciwko niej jest obecnie kapkę ryzykowne.

                      "Po tych kilku wypowiedziach kolabor86 na temat "roszczeniowego hospicjum" itd i po tym jak jasno określił swoje powiązania mam coraz mniej wątpliwości co do słuszności decyzji rady okręgowej. I podejrzewam że sporo osób które to czyta podobnie to odbiera, więc takie kokieteryjne wypowiedzi "O, jak to miło się spotkać też w innym wątku:)" są bez większego znaczenia."
                      Możesz podejrzewać. Ja tam widzę rzeczywiste wypowiedzi wcześniejsze i trzech osób, które Tobie w tym wątku odpowiedziały, oprócz mnie - wszystkie były w podobnym tonie do mojego.
                      Uśmiałem się też nielicho. Kokieteryjne wypowiedzi? :D Zacne :D Ty jak się wkręcisz, to świata nie widzisz i jeszcze mi piszesz, że ja się złoszczę. Moja dobra internetowa znajoma wpisała się w ten wątek, co mnie bardzo cieszy. Sama też napisała do mnie w przyjazny sposób, więc niby dlaczego nie mam się do Niej miło zwracać? Bo mamy tu poważną rozmowę i się teraz nie uśmiechamy? :P Proszę Cię.
              • hecer Re: co to znaczy? 11.12.10, 16:21
                > Ja nic nie wiem, ja mogę spekulować, ale fund
                > acja jest dla kasy, pani dyrektor nie liczy się z nikim i powinna odejść, bo sz
                > kodzi hospicjum.

                i z artykułów w Nowościach, i z moich wypowiedzi wyczytujesz to, co chcesz wyczytać. Moim zdaniem Nowości piszą o sprawie bardzo obiektywnie, może aż zbyt obiektywnie ale za to bardzo delikatnie. Ty się złościsz, że nie znalazłeś w nich laurki dla pani dyrektor czy totalnej krytyki decyzji okręgowej rady.

                > A czy jestem związany? Odpowiem w Twoim stylu: może mam jakiś interes, może nie
                > mam, może jestem związany, a może tylko drążę.

                Dobrze by było byś to wyjaśnił, bo ja napisałem wyraźnie że nie mam interesu, a ty piszesz wyraźnie że masz i próbujesz mi insynuować, że też mam.

                > A jeżeli tylko apel (który jest jakąś próbą obrony) skłonił Cię do wypowiadania
                > się, no to hmm.. o czym my w ogóle rozmawiamy? :)

                po przeczytaniu każdego artykułu w gazecie próbuję sobie wyrobić zdanie. Ale nie zawsze uważam za wskazane dzielić się nim na forum, zwłaszcza jeśli nie mam wszystkich informacji a temat jest delikatny. Nie chcę nikogo krzywdzić swoimi spekulacjami. Ale apel uważam za tak naganny, że doszedłem do wniosku, że warto coś powiedzieć.

                > ja. ja, tylko
                > ja!". Mi chodzi bardziej o: patrzcie co robi Rada.

                rada dba o hospicjum. Inaczej to dobro pojmuje niż ty.


                • jacek-jacenty Re: co to znaczy? 11.12.10, 16:46
                  hecer napisał:


                  > Ale apel uważam za tak naganny, że doszedłem do wniosku, że warto coś powiedzieć.

                  Guzik z tego zrozumiałeś.
                  (Już 1177 "gamoni" się podpisało pod apelem. Mówi ci to coś?)

                  Oczywistych oczywistości nie mam ani chęci, ani zamiaru ci tłumaczyć.
                  I myślę, że nie miałbym tyle czasu, abyś zrozumiał.

                  "Światło", a właściwie "Światła", bo to w sumie zawiła i skomplikowana sprawa.
                  Jak byś miał w rękach wczorajszą papierowa pomorską, to poczytaj, zastanów się, przemyśl, a nie feruj wyroki posiłkując się tylko wiedzą ogólną i Nowościami.

                  W dalszym ciągu trochę więcej zastanowienia życzę.

                  (tym razem sygnaturki ci nie odpuszczę)
                  • kolabor86 Re: co to znaczy? 11.12.10, 19:17
                    "Guzik z tego zrozumiałeś."
                    Zaiste

                    "Oczywistych oczywistości nie mam ani chęci, ani zamiaru ci tłumaczyć."
                    Zaczynam się zastanawiać dlaczego mi się chce pisać po 5 razy to samo z naszym forumowym uparciuszkiem :D
                • kolabor86 Re: co to znaczy? 11.12.10, 19:04
                  Poprawka, ja wyczytuję to, czego nie chciałbym przeczytać. Bo to guzik prawda, ale ok, Ty wiesz swoje.
                  Natomiast problem jest taki, że Ty z kolei opierasz się na tym, na czym chcesz się opierać. Mi się już o pomorskiej nie chce pisać znowu, bo równie dobrze mogę 'se' do ściany pogadać.
                  Złościć się nie złoszczę. Ja z deczka mniej emocjonalnie podchodzę do komentarzy od Ciebie.
                  Jedynie może być denerwująca Twoja taktyka, polegająca na pisaniu długich postów, w których umieszczasz to samo, co w poprzednich.
                  "Dobrze by było byś to wyjaśnił, bo ja napisałem wyraźnie że nie mam interesu, a ty piszesz wyraźnie że masz i próbujesz mi insynuować, że też mam."
                  Ale gdzie ja coś piszę wyraźnie? Ja odpowiedziałem w Twoim tonie tylko i mogę zrobić to ponownie - być może mam interes swój własny, a być może (tak jak Ty często pisałeś) chcę wspierać inicjatywy godne wsparcia i dobre dla miasta. Tylko ja nie w drogach, a w opiece medycznej.
                  Poza tym jeżeli Ty na forum piszesz o sobie jako Bartosz D. to chyba nie za bardzo winieneś wymagać, żeby ktoś się określał, kim jest. Bez zbędnej hipokryzji :)

                  "rada dba o hospicjum. Inaczej to dobro pojmuje niż ty."
                  Śmiem się nie zgodzić. Póki co to widzę, że jedynie jednostki pojmują to dobro tak samo jak Rada. Plus sama Rada plus jeden lekarz. Pojęcie dobra, które ja bronię, jest bliższe zdaje się wielu osobom na tym forum plus około 1200 osób w apelu. Może się Tobie ten apel nie podoba, ale jednak dosyć sporo osób ma odmienne zdanie.
                  • hurrra garść informacji 12.12.10, 08:42
                    www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101212/TORUN01/714731688
                    coś mocno nieprzekonująca ta pani Bunda!
                    Oj, siostrzyczki, żebyście nie wylały dziecka z kąpielą...
                    Mam nadzieję, że Wasz nierozważny krok będzie początkiem końca tego chorego "samorządu" zawodowego. SAMOrząd- lekceważy zwierzchników , podwładnych, Zjazd Delegatów...ech! SAMO...
                    • rozczarowana-torunianka Re: garść ważnych informacji 12.12.10, 11:36
                      Dziękuję za linkę. Pozwolę sobie wrzucić tu fragmenty, które moim zdaniem w zupełności wystarczają, aby nie zgadzać się z takim 'podziękowaniem' jakie Pani Janina Mirończuk właśnie otrzymała za to co zrobiła.

                      "Na pomysł stworzenia hospicjum wpadła pracując jako nauczycielka w Zespole Szkół Medycznych. Wraz z uczennicami odwiedzała w domach pacjentów terminalnie chorych, była zafascynowana wizją prof. Jacka Łuczaka, wówczas krajowego konsultanta do spraw opieki paliatywnej. To był czas, kiedy rodziny zaczęły boleśnie odczuwać problem osób nieuleczalnie chorych – szpitale, zaczęły skrupulatnie liczyć pieniądze i wypychały ich do domów. Domy opieki nie chciały mieć z takimi przypadkami do czynienia. Pozbawione pomocy rodziny popadały więc w dołek finansowy i rozstrój psychiczny.

                      Opustoszały budynek przedszkola Mirończuk wywalczyła w 1992 , po roku zarejestrowała hospicjum pod skrzydłami samorządu pielęgniarskiego: - Mogłam to zrobić sama, ale wówczas na pomoc od zakładów komunalnych i państwowych nie dostałabym złamanego grosza – wspomina.

                      A liczył się każdy grosz. Dlatego jako wolontariuszy zatrudniła Mirończuk nawet własnych rodziców: mama gotowała w kuchni, ojciec szył zasłony, mąż był na każde wezwanie.
                      Pierwszą pacjentką była ciężko chora kobieta z ulicy Fałata, którą nie miał się kto zająć. Jeden z synów był alkoholikiem, drugi mieszkał za granicą.

                      i jeszcze to

                      "W ponurym budynku otoczonym blokami wygospodarowali 12 łóżek i kilka etatów za najniższe krajowe pensje. Mirończuk uczyła młode pielęgniarki, że żart, dobre słowo i trzymanie za rękę w ostatnich dniach są równie ważne jak zastrzyk. W tamtych czasach nie było to oczywiste. Ze śmiercią oswajała się rosnąca grupa wolontariuszy. "

                      a to zwala po prostu z nóg

                      ""Od 1 marca 2011 roku, proponuję nowe warunki pracy, tj. wykonywanie pracy na stanowisku pielęgniarki (...)” - brzmi jeden z akapitów.

                      Mirończuk: - Byłam przybita, ale nie tym, że mnie odwołano, bo przecież za rok i tak odchodzę na emeryturę."

                      Tego nie wiedziałam jak apel podpisywałam. Takie podziękowanie dostała Kobieta, która robiła rzeczy niemożliwe?
                      SKANDAL ABSOLUTNY!
                  • hecer Re: co to znaczy? 12.12.10, 15:10
                    > Ale gdzie ja coś piszę wyraźnie? Ja odpowiedziałem w Twoim tonie tylko i mogę z
                    > robić to ponownie - być może mam interes swój własny, a być może (tak jak Ty cz
                    > ęsto pisałeś) chcę wspierać inicjatywy godne wsparcia i dobre dla miasta. Tylko
                    > ja nie w drogach, a w opiece medycznej.

                    Ja nie byłem autorem akcji "popieram hecera". Poza tym prosiłem, by nie włączać moich spraw do kampanii wyborczej; zrobiono to wbrew mojej woli, nie zostawiając mi potem wyboru. Wyszło tak, jak wyszło. Na forum we własnej sprawie nie pisuję.

                    > Poza tym jeżeli Ty na forum piszesz o sobie jako Bartosz D. to chyba nie za bar
                    > dzo winieneś wymagać, żeby ktoś się określał, kim jest. Bez zbędnej hipokryzji

                    Podasz swoje imię i pierwszą literę nazwiska?:)

                    Hipokryzją - i to bardzo daleko posuniętą - charakteryzuje się twoje wystąpienie na tym forum. Bo na pewno nie jest tak, że "może masz własny interes, a może wspierasz dobre inicjatywy publiczne". To ty tutaj wiesz najlepiej, z pierwszej ręki, jacy i ilu pracowników hospicjum jest źle nastawionych do pani dyrektor, jakie relacje w mediach są rzetelne i obiektywne a jakie nie. Mnie można zarzucić - co zresztą robisz - że opieram się na relacjach prasowych nieobiektywnych; ty wiesz najlepiej, które komentarze są trafne.

                    Pojawiasz się na forum jako "obserwator z zewnątrz" i po prostu ukrywasz przez innymi, że ta sprawa jest ci bardzo bliska. To nie jest hipokryzja? To jest obłuda po prostu.

                    W dodatku zestawiasz moje pisanie o drogach - o którym każdy na tym forum wie, że nie jest podyktowane żadnym prywatnym interesem - ze swoją sprawą, w której zachowujesz się całkowicie inaczej ukrywając swoje intencje ("może mam własny interes, może nie". Ja tak nie pisuję).

                    Doszło do tego, że przypisujesz mi "jakąś taktykę", nie próbujesz nawet przekonać, że tu chodzi o interes publiczny (nie liczący tych nieudanych prób, np. "hospicjum próbowało się załapać na nowy budynek", itd).

                    Nie jesteś w stanie wystękać tego, że bronisz kogoś kto jest ci dobrze znany, dezawuujesz moją opinię - mimo, że wiele razy zastrzegałem się, że o tej sprawie wiem za mało, że jest w niej sporo niejasności, że doceniam inicjatywę i wkład pracy pani dyrektor.

                    Najbardziej wkurza mnie to, że ty naprawdę przypisujesz okręgowej radzie jakieś niskie pobudki, jakąś grę, jakieś porachunki czy zawiść. Dla mnie akurat odejście doktora Krajowskiego jest bardzo znamienne, nie da się tego zlekceważyć, zbagatelizować. I on zachowuje się fair w rozmowach z mediami. Z fasonem.

                    Apel uważam za krok destrukcyjny dla przyszłości hospicjum, walkę z okręgową takimi środkami jakie są stosowane również. Osoba o takich zasługach jak pani dyrektor nie powinna uruchamiać swojej reputacji i zasług w celu obrony stanowiska bo to podważa jej autorytet.

                    A ty zachowujesz się na tym forum bardzo nieuczciwie moim zdaniem.

                    I to tyle.


                    Prezydent Torunia: "Nie wszyscy chyba do końca rozumieją, że zwalczając Zaleskiego, zwalczają Toruń, zatrzymują go w biegu."

                    www.czasnagospodarza.pl/
                    • hecer Józef K. 12.12.10, 15:41
                      Bartosz D. czy Józef K. - jakie to ma znaczenie? Tu nazwisko nie ma żadnego znaczenia, chodziło o mieszkańca który pisał list do cupt z negatywną oceną inwestycji drogowej w mieście, oskarżonego przez prezydenta i dyrektora MZD o zniesławienie. Gdyby to był Antonii M. to można by spekulować.

                      W twojej sytuacji to wygląda zupełnie inaczej. I lepiej skończ już z tym przysiadywaniem w internecie bo to naprawdę w tej sytuacji szkodzi.

                      Okręgowa Rada uzasadniła swoją decyzję - szuka lepszego dyrektora. Może ty już wiesz, kto jest najlepszy, kto najlepiej zadba o interes pacjentów hospicjum. Nikt tam nie chce wywlekać konkretnych zarzutów, czasem tak jest lepiej. Ale robienie z tej decyzji okręgowej rady aktu zemsty, zawiści, decyzji politycznej, stawianie zarzutów "że rada posunęła się do zmiany statutu", wpisy na forum, nagonka medialna jest bardzo głębokim nieporozumieniem. To po prostu nie służy hospicjum, nie ma na celu poprawy relacji w środowisku.
                      • rozczarowana-torunianka hecer 12.12.10, 17:01
                        Napisałam tu do Ciebie
                        forum.gazeta.pl/forum/w,71,119643052,119779482,Hecer.html
                        ale nie czytasz.

                        Odczep się od kolabora. On jest na forum od dłuższego czasu i NIE ma nic wspólnego ze środowiskiem hospicjum.

                        Jeżeli ma interes, to taki jak my wszyscy, gdy ktoś, lub my sami zachorujemy tak, że nikt nie będzie się nami chciał zajmować, to ratunkiem było hospicjum stworzone przez Panią Janinę Mirończuk, która była gwarantem dobrej opieki w ostatnich dniach życia.

                        • aksum78 do hecer 12.12.10, 19:20
                          szanuje Ciebie za walke z absurdami wladzy. zwlaszcza tej najwyzszej w Toruniu. co do tej sprawy, pewnie prawda lezy posrodku. ja mailem ta przyjemnosc byc wolontariuszem hospicjum. uczy to pokory. widzialem tez wolontariuszy, ktorzy po szkoleniu praktycznym, tzw. wymiekali, przy juz opiece. byles kiedys w hospicjum? jesli nie to sprobuj. mam nadzieje, ze ta cala akcja z podziekowaniem Pani Dyrektor, nie skonczy sie z powolnym upadkiem Swiatla. jestem ciekaw, co by sie dzialo jakby wyrzucono Kotana, Ochojska, Owsiaka czy Dymna. te postacie tez pewnie maja za uszami, jak kazdy czlowiek, bo nie jest krysztalowy. tylko to one tworzyl swoje fundacje, organizacje. swoja osobowoscia je ksztaltowaly. mysle, hecer ze wiesz o czym pisze. ze swoisty rodzaj charyzmy jest czescia istnienia takich instytucji. osobowosc zalozyciela czuc w dzialaniu danej organizacji. zadne reguly, ustawy tego nie zmienia. zobaczymy co bedzie dalej. chcialbym, aby w tym sporze ofiarami nie zostali sami pacjenci. bo niby w ich interesie podziekowano Pani Dyrektor.
                          • kolabor86 to smutne jest 12.12.10, 21:06
                            Ciekawe spojrzenie na temat - szkoda, że hecer ten post pominie. Podobnie jak pomija posty innych. Bo hecer nie walczy już o argumenty w tej sprawie. Hecer teraz się zawziął i będzie walczył tylko ze mną, prawda? :) W imię... no właśnie, czego?
                            Dlatego właśnie uważam hecer, że nie powinieneś być radnym, a propo tematów na forum. Społecznikiem jesteś dużym i skutecznym, ale współrozmówcą... hmm, no dogadać to Ty się nie potrafisz. Będziesz zaglądał i odpisywał, by mieć ostatnie zdanie, bo chyba myślisz, że wtedy może jakimś zwycięzcą będziesz albo co. Wkurza Cię, i to jest najlepsze, coś, co sam wymyśliłeś. Gdzie ja napisałem, że ta sprawa nie jest mi bliska? Jest mi bliska, ale rację ma też torunianka, że ze środowiska hospicjum nie jestem. Mi nie szkodzi przesiadywanie w necie - to w Tobie są niezdrowe emocje. To jest dosyć logiczne, że temat mnie interesuje, skoro w tym wątku tyle piszę, a w innych nie. Ameryki nie odkryłeś, więc schowaj w kieszeń 'dobre' rady o przesiadywaniu w necie albo teksty, że ja czegoś 'wystękać nie mogę'. Powtarzam po raz kolejny - 'stękam' Twoją bronią. Nie kłam mój drogi, że Ty tak nie pisujesz. Pytany o zainteresowania budową mostu odpowiadałeś: może mam interes, może nie mam, a może mam działkę na trasie mostu Waryńskiego. Sese, przecież bym tego nie wypominał, gdybym nie pamiętał, co nie? :) I widzę, że bardzo poruszyło Ciebie też, że pamiętam Bartosza D. Nie odwracaj kota ogonem, że ja się ukrywam, bo Ty się próbowałeś ukrywać nawet wtedy, kiedy już wszyscy wiedzieli kim jesteś :) I miałeś do tego prawo. Mi chodzi o to, że skoro sam się tak ukrywałeś i nawet później pisałeś o sobie w trzeciej osobie, to hipokryzją z Twojej strony jest pisanie w stylu: postępujesz nieuczciwie, bo się nie ujawniasz.
                            • hecer Re: to smutne jest 12.12.10, 22:14
                              i za takie posty cię nie lubię, kolabor:)

                              I nie chce mi się z tobą gadać.
                            • hecer Re: to smutne jest 12.12.10, 22:39
                              > Pytany o zainteresowania budową mostu odpowiadałeś
                              > : może mam interes, może nie mam, a może mam działkę na trasie mostu Waryńskieg
                              > o.

                              życzę ci, aby się okazało, że masz w tym hospicjum taki interes jaki ja mam w sprzedaży swojej działki. Bardzo wątpię, czy tak jest.

                              > Sese, przecież bym tego nie wypominał, gdybym nie pamiętał, co nie? :) I wid
                              > zę, że bardzo poruszyło Ciebie też, że pamiętam Bartosza D. Nie odwracaj kota o
                              > gonem, że ja się ukrywam, bo Ty się próbowałeś ukrywać nawet wtedy, kiedy już w
                              > szyscy wiedzieli kim jesteś :) I miałeś do tego prawo.

                              Widzisz, i tu ujawnia się twój charakter. W całej swojej małości.
                              • hecer Re: to smutne jest 13.12.10, 00:28
                                w jednym zdaniu dajesz komuś prawo do prywatności i jednocześnie je odbierasz, kolabor.

                                Trudno tego nie nazwać obłudą i dwulicowością.
                                • kolabor86 Re: to smutne jest 13.12.10, 09:16
                                  Którego fragmentu zdania "I masz do tego prawo" nie zrozumiałeś?
                                  Ogólnie fajnie się na to patrzy. Jak tak co godzinkę wracasz i pełen złości coś dopisujesz. W połączeniu z wątkiem o radnym dokładnie potwierdza to, co o Tobie napisałem.

                                  Dobrze więc:
                                  -że mnie nie lubisz, bo nie chciałbym mieć takich znajomych,
                                  -że nie chce się Tobie ze mną gadać (chociaż dalej piszesz), bo zostało Tobie tradycyjne obrażanie, a ja się sprowokować i tak nie dam :)

                                  Heyka więc! :)
                          • hecer Re: do hecer 12.12.10, 22:34
                            > jestem ciekaw, co by sie
                            > dzialo jakby wyrzucono Kotana, Ochojska, Owsiaka czy Dymna. te postacie tez pe
                            > wnie maja za uszami, jak kazdy czlowiek, bo nie jest krysztalowy. tylko to one
                            > tworzyl swoje fundacje, organizacje. swoja osobowoscia je ksztaltowaly.

                            Ich dorobek pozostanie w pamięci, podobnie jak dorobek pani Mirończuk.

                            Czy ktoś to podważa?

                            > ze swoisty rodzaj charyzmy jest czescia istnienia
                            > takich instytucji. osobowosc zalozyciela czuc w dzialaniu danej organizacji. za
                            > dne reguly, ustawy tego nie zmienia. zobaczymy co bedzie dalej.

                            charyzmy, jako umiejętności pociągnięcia za sobą innych, wciągnięcia ich do twórczej pracy. No i pani Mirończuk się to udało, przecież cała historia tworzenia hospicjum to historia WSPÓŁPRACY.

                            A zobacz, co masz teraz? Teraz to jest po jednej stronie zła Okręgowa Rada, która "chce pozbawić panią dyrektor jej dorobku, na rok przed emeryturą, bez uzasadnienia; a w ogóle to chodzi o to, że paru osobom się nie podoba".

                            Moim zdaniem tu już została tylko charyzma - nie wola współpracy. Tym apelem pani Mirończuk idzie na całość. Zupełnie tego nie rozumiem, bo pozostaje szefową Fundacji Światło, która ma z hospicjum współpracować, dla którego ta fundacja została powołana. Pozostaje szefem ZOL, gospodarzem nowego budynku dla oddziału osób w śpiączce, który również ma współpracować z hospicjum. A teraz sytuacja jest taka, że pani Mirończuk z tym hospicjum walczy - bo jest i pozostanie ono pod zarządem Okręgowej Rady Pielęgniarek. Co osiągnie wymuszając pozostawienie siebie na stanowisku dyrektorki? Dobre stosunki?

                            > ja mailem ta przyjemnosc byc w
                            > olontariuszem hospicjum. uczy to pokory. widzialem tez wolontariuszy, ktorzy po
                            > szkoleniu praktycznym, tzw. wymiekali, przy juz opiece. byles kiedys w hospicj
                            > um? jesli nie to sprobuj.

                            ale czemu mi o tym mówisz? Mam cię poklepać i ci powiedzieć, że jesteś dobrym człowiekiem? Tak, jesteś dobrym człowiekiem, zrobiłeś dobry uczynek. Ja też się staram robić dobre uczynki i pomagać bliźnim.

                            > cala akcja z podziekowaniem Pani
                            > Dyrektor, nie skonczy sie z powolnym upadkiem Swiatla.

                            odeszłaby z hospicjum - z poczuciem, że została pokrzywdzona. I co dalej? Nie ma gdzie pójść i nie ma co robić? Jako szef fundacji Światło nadal jest z hospicjum związana, jako gospodarz nowego obiektu dla osób w śpiączce może dalej nieść pomoc, jako koordynator kilku programów realizowanych w całym kraju może odnosić sukcesy.

                            Ja nie chcę tu rozstrzygać, czy decyzja o jej zwolnieniu była dobra czy zła. A ty to już zrobiłeś, porównujesz jej odejście z odebraniem Owsiakowi świątecznej orkiestry pomocy itd. Nie wiem, co się tam stało - nikt nie wie. Okręgowa Rada nie chce mówić. Pani Mirończuk oczekuje, że "rada powie o co chodzi". Doktor Krajewski odszedł już wcześniej, nie potrafił tam dalej pracować. I nie robił z tego powodu dramatu, nie histeryzował. Nie układała mu się współpraca, nie mógł się dogadać - i odszedł. A był tam niemal od początku.
                            • aksum78 Re: do hecer 13.12.10, 10:29
                              nie bede pisal elaboratu. po owocach ich poznacie. tyle.
                              pozdrawiam kolabora. Hecer co tam u Pana Przybyszewskiego( zlosliwie pytam)?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka