Dodaj do ulubionych

refleksje po pobycie w Toruniu

IP: 157.25.119.* 01.07.02, 11:13
Niestety moje refleksje po pobycie w Toruniu nie sa zbyt pochlebne dla tego
miasta. Okazalo sie ono calkowicie nieprzygotowane na przyjazd turystow, a juz
szczegolnie turystow zagranicznych.
Planowalismy spedzic tam caly dzien ale wyjechalismy tuz po obiedzie. Po prostu
nie mielismy juz co robic!
Przyznam, ze sie tego nie spodziewalam. Pamietam Torun jako ladne miasto -
bylam tam na poczatku lat 90. I to bylo ladne miasto jak na tamte siermiezne
jeszcze czasy. Niestety od 10 lat nic sie tam nie zmienilo! Starowka ze
sklepami typu 1001 drobiazgow, sklepami w ktorych sprzedaja grabie i punktami
uslugowymi rodem z dalekiej przeszlosci stanowi dosc przygnebiajacy widok.
Tam powinny byc galerie, ksiegarnie, kawiarenki i sklepy dla turystow. Troche
ratuja wyglad kawiarenki internetowe ale to za malo w akademickim miescie z
takimi tradycjami!
A wlasnie tradycje - bylam bardzo zdziwiona gdy okazalo sie, ze nie moge kupic
piernikow w najbardziej reprezentacyjnym sklepie tylko musze lezc gdzies dalej
i kupowac je w dusznym malym sklepiku z nieuprzejma obsluga. Na dodatek nie
bylo tam ani jednego piernika historycznego!!!!! A ja najpierw tyle
naopowiadalam gosciom o tym, ze Torun slynie z piernikow!!!!!
To tak jakbym nie mogla w Zakopanem kupic oscypka, albo w
Wiedniu "apfelstrudla".

W muzeum Kopernika nie ma wlasciwie nic do ogladania a eksponaty sa opisane
tylko po polsku. Nie mozna rowniez kupic nawet malego przewodnika po angielsku!
Podobnie jest w innych miejscach! W informacji turystycznej ludzie nie mowia po
angielsku!!!!!

Hotel, w ktorym spalismy - Petit Fleur byl uroczy ale obsluga pozostawia wiele
do zyczenia. Najpierw facet nie umial nam wytlumaczyc jak dojechac do hotelu,
bo nie znal nazw ulic w jakie powinnismy skrecic. Potem pokierowal nas na
parking strzezony - nawet narysowal mapke - tyle tylko, ze te ulice byly
jednokierunkowe i nie mozna bylo nimi jezdzic w strony zaproponowane przez pana
a bulwar byl zamkniety na koncert. Stracilismy pol godziny na jezdzenie bez
sensu!
Za to restauracja na dole jest bardzo dobra. Mozna sie przyczepic, do tego, ze
kelner zapomnial nam podac dwa dania ale nie doliczyl ich do rachunku wiec nie
mamy pretensji. Na szczescie to byly nasze dania a nie naszych gosci wiec nie
musielismy swiecic oczami.
Ale najgorsze okazalo sie to co mialo byc zwienczeniem dnia czyli obiadem w
polskiej restauracji "U Damroki"
Knajpka fajna, wystroj i polozenie swietne ale kuchnia pozostawia wiele do
zyczenia. Podano nam piwo absolutnie pozbawione gazu (wymienili) a dania byly
po prostu niesmaczne. Zurek w chlebie okazal sie byc zupa warzywna, slodka od
marchewki; zupa gulaszowa smakowala jakby ja ktos wypral ze smaku; kotlet
schabowy byl odgrzewany (najprawdopodobniej w mikrofalowce, bo panierka byla
mokra, brrrrrrr), podobnie kieszonka Damroki; kapusta z kluskami byla zrobiona
z mlodej kiszonej kapusty i smakowala paskudnie - to tak jaby ktos chcial
ugotowac zupe ogorkowa z ogorkow malosolnych!

Koncze juz pisanie, bo mi sie znowu wszystko przypomnialo i mnie zaraz szlag
trafi. Niecierpie sie wstydzic podczas pokazywania kraju obcokrajowcom,
niecierpie gdy nie moge przetlumaczyc im co powiedziala pani w kasie lub pan w
recepcji, bo byli oni po prostu nieuprzejmi.

Torun to ladne miasto ale teraz zdalam sobie sprawe, ze nie stanowi zadnej, ale
to zadnej konkurencji dla Krakowa, Malborka, gdanska czy nawet Lodzi, ktora
jest paskudna ale przynajmniej nie stara sie udawac czegos czym nie jest czyli
atrakcji turystycznej.

Przepraszam urazonych moim postem lokalnych patriotow ale niestety czasem
trzeba spojrzec prawdzie w oczy.
Obserwuj wątek
    • robert_wl Re: refleksje po pobycie w Toruniu 01.07.02, 11:23
      Ani wiesz, krytyczne uwagi są niekiedy cenniejsze od pozytywnych i pochlebnych.
      Tak przy okazji zapytam - co poza wyjazdem z tego miasta Ci się podobało?
      • bessiesmith Re: refleksje po pobycie w Toruniu 01.07.02, 12:18
        do Ani: z tymi piernikami to masz niestety rację, zawsze mnie to wkqrza, kiedy
        chę zrobić komuś ze świata jakiś prezent "lokalny", to nie dość, że muszę
        odstać w kolejce pół godziny, to jeszcze wychodzę ze sklepu z bólem głowy od
        szkolnych wycieczek :)
    • Gość: szteter Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 158.75.1.* 01.07.02, 13:01
      hmm niby komentarze i uwagi są cenne ale mnie osobiście ostatnio strasznie mierźwi nasze polskie legendarne marudzenie !to nie dobre to nudne tu nie ma czego oglądać tam brudno tu ciemno gdzie indziej brzydko dialogi niedobre ,nuda nic sie nie dzieje kury kaczki drub...
      naprawde jest tak żle?
      • Gość: Telek Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: TORINT* / 212.244.62.* 01.07.02, 13:06
        Szkoda, naprawdę szkoda...
        • Gość: SDB Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 01.07.02, 13:10
          Ano zle :(
      • Gość: borzar Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 2.1.* / *.pnu.com 01.07.02, 13:52
        Gość portalu: szteter napisał(a):

        > naprawde jest tak źle?

        Niestety jest bardzo źle. Proponuje porównać Toruń z Wrocławiem. Niebo a ziemia.
        Toruń nie jest przygotowany na zagranicznych turystów. Obsługa w informacji,
        sprzedawczynie w sklepie i recepjonistka w hotelu byly nieuprzejme i nie staraly
        sie nawet powiedziec cokolwiek po angielsku. Mimo, ze nie jestem Torunianinem to
        jako Polak pokazujacy nasz kraj obcokrajowcy musialem wstydzic sie za Torun, za
        brud, za nieuprzejmego sprzedawce i idiote w recepcji. Nie tedy droga do Europy.
        Borys
    • Gość: polonus Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 198.138.227.* 01.07.02, 16:11
      Gość portalu: Ani napisał(a):

      > A wlasnie tradycje - bylam bardzo zdziwiona gdy okazalo sie, ze nie moge kupic
      > piernikow w najbardziej reprezentacyjnym sklepie tylko musze lezc gdzies dalej
      > i kupowac je w dusznym malym sklepiku z nieuprzejma obsluga. Na dodatek nie
      > bylo tam ani jednego piernika historycznego!!!!! A ja najpierw tyle
      > naopowiadalam gosciom o tym, ze Torun slynie z piernikow!!!!!
      tez szukalem piernikow jak bylem w styczniu coby miec cos dla Amerykanow po
      przyjezdzie nie mialem problemow z ich znalezieniem (dwor Artusa) ale tak nie
      przyjaznej obslugi dawno nie widzialem, a moim zdaniem to sklep reprezentacyjny
      nie tylko dla Kopernika ale i dla miasta. Wylalbym ich osobiscie i zatrudnij
      nowych , jest bezrobocie w Toruniu moze znalazlby sie ktos kto nie czuje pogardy
      dla kuujacych, albo przynajmniej umie ja uryc, skad oni wogole ich wzieli,
      starsznie nieprzyjemne typy.
      >
      > W muzeum Kopernika nie ma wlasciwie nic do ogladania a eksponaty sa opisane
      > tylko po polsku. Nie mozna rowniez kupic nawet malego przewodnika po angielsku!
      to smutne
      >

      >
      nie zdadzam sie za to z pogladem ze nie mozna dostac przewodnikow o Toruniu po
      angielsku , sam kupilem 3 i to dobre (ale prawda jest ze musialem zajrzec do 3-ch
      kiegarn) ...
      • Gość: Ani Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 157.25.119.* 02.07.02, 07:29
        Z przewodnikami masz racje tyle tylko, ze ja glupia myslalam, ze po to jest
        informacja turystyczna. Teraz juz bede wiedziala, ze trzeba kupowac przewodnik
        jeszcze w domu w Empiku.
        Ktos pisal o tym, ze ten moj post to takie typowe polskie marudzenie. Moze cos
        w tym jest, ze narzekamy bo chcielibysmy wreszcie mieszkac w kraju, w ktorym
        cos dzieje sie normalnie, jest dobrze przygotowane i nie musimy sie wstydzic,
        ze jestesmy jego mieszkancami.Ale niestety tak nie jest. Wszystko kolo nas
        wciaz jeszcze wyglada siermieznie.

        Przykro mi, ze moja wycieczka sie nie udala. Chcialabym wierzcie mi napisac, ze
        bylo fajnie i juz, ale niestety nie moge.
        Oczywiscie dziekuje wszystkim, ktorzy pomogli nam ulozyc plan wycieczki i
        wybrac hotel itd. Jestem pewna, ze to byl najlepszy wybor z mozliwych.

        Dzieki!

        Ani


    • Gość: Jonek Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.02, 09:40
      Gość portalu: Ani napisał(a):

      > Niestety moje refleksje po pobycie w Toruniu nie sa zbyt pochlebne dla tego
      > miasta. Okazalo sie ono calkowicie nieprzygotowane na przyjazd turystow, a juz
      > szczegolnie turystow zagranicznych.

      Toruń, wbrew pozorom, wcale nie jest miastem turystycznym (żyjącym z turystów).
      Już prędzej ze studentów. Miastem turystycznym jest raczej przypadkiem, bo ma
      starówkę wpisaną na listę UNESCO. Jest to co prawda powód do dumy, ale dla
      przeciętnego pmieszkańca Torunia bez znaczenia w życiu codziennym.
      Z turystów to żyją hotele i (niektóre) restauracje.


      > Planowalismy spedzic tam caly dzien ale wyjechalismy tuz po obiedzie. Po prostu
      >
      > nie mielismy juz co robic!

      A co chcieliście robić? Myślę, że to samo można by napisać o każdym mieście. W
      którym są jakieś cuda godne zainteresowania przez cały dzień?

      > Przyznam, ze sie tego nie spodziewalam. Pamietam Torun jako ladne miasto -
      > bylam tam na poczatku lat 90. I to bylo ladne miasto jak na tamte siermiezne
      > jeszcze czasy. Niestety od 10 lat nic sie tam nie zmienilo! Starowka ze
      > sklepami typu 1001 drobiazgow, sklepami w ktorych sprzedaja grabie i punktami
      > uslugowymi rodem z dalekiej przeszlosci stanowi dosc przygnebiajacy widok.

      Patrz wyjaśnienie powyżej. Starówka to nie jest skansen dla turystów, ale
      normalne centrum miasta. NIe tak jak w Warszawie czy Gdańsku. Stąd normalne
      sklepy. I tak dobrze, że nie widzieliście mieszkańców starówki - w dzień ich tak
      nie widać, pojawiają się wieczorem. To jest dopiero miejscowy koloryt. I co z
      nimi zrobić? Przymusowo wysiedlić bo turyści się przestraszą?


      > Tam powinny byc galerie, ksiegarnie, kawiarenki i sklepy dla turystow.

      Trochę powstaje, ale głównie lokalnym sumptem. Stąd ich siermiężny wygląd.
      Zresztą chyba żadnej nie widziałeś, bo PF i Damroka to nie są typowe toruńsloe
      lokale.

      Troche
      > ratuja wyglad kawiarenki internetowe ale to za malo w akademickim miescie z
      > takimi tradycjami!

      To nie jest skansen dla turystów.

      > A wlasnie tradycje - bylam bardzo zdziwiona gdy okazalo sie, ze nie moge kupic
      > piernikow w najbardziej reprezentacyjnym sklepie tylko musze lezc gdzies dalej
      > i kupowac je w dusznym malym sklepiku z nieuprzejma obsluga. Na dodatek nie
      > bylo tam ani jednego piernika historycznego!!!!! A ja najpierw tyle
      > naopowiadalam gosciom o tym, ze Torun slynie z piernikow!!!!!

      To dlatego, że monopolistą w piernikach jest "Kopernik". Może rzeczywiście
      przydałaby się konkurencja?

      > To tak jakbym nie mogla w Zakopanem kupic oscypka, albo w
      > Wiedniu "apfelstrudla".
      >
      > W muzeum Kopernika nie ma wlasciwie nic do ogladania a eksponaty sa opisane
      > tylko po polsku. Nie mozna rowniez kupic nawet malego przewodnika po angielsku!
      >
      > Podobnie jest w innych miejscach! W informacji turystycznej ludzie nie mowia po
      >
      > angielsku!!!!!
      >
      > Hotel, w ktorym spalismy - Petit Fleur byl uroczy ale obsluga pozostawia wiele
      > do zyczenia. Najpierw facet nie umial nam wytlumaczyc jak dojechac do hotelu,
      > bo nie znal nazw ulic w jakie powinnismy skrecic. Potem pokierowal nas na
      > parking strzezony - nawet narysowal mapke - tyle tylko, ze te ulice byly
      > jednokierunkowe i nie mozna bylo nimi jezdzic w strony zaproponowane przez pana
      >
      > a bulwar byl zamkniety na koncert. Stracilismy pol godziny na jezdzenie bez
      > sensu!
      > Za to restauracja na dole jest bardzo dobra. Mozna sie przyczepic, do tego, ze
      > kelner zapomnial nam podac dwa dania ale nie doliczyl ich do rachunku wiec nie
      > mamy pretensji. Na szczescie to byly nasze dania a nie naszych gosci wiec nie
      > musielismy swiecic oczami.
      > Ale najgorsze okazalo sie to co mialo byc zwienczeniem dnia czyli obiadem w
      > polskiej restauracji "U Damroki"
      > Knajpka fajna, wystroj i polozenie swietne ale kuchnia pozostawia wiele do
      > zyczenia. Podano nam piwo absolutnie pozbawione gazu (wymienili) a dania byly
      > po prostu niesmaczne. Zurek w chlebie okazal sie byc zupa warzywna, slodka od
      > marchewki; zupa gulaszowa smakowala jakby ja ktos wypral ze smaku; kotlet
      > schabowy byl odgrzewany (najprawdopodobniej w mikrofalowce, bo panierka byla
      > mokra, brrrrrrr), podobnie kieszonka Damroki; kapusta z kluskami byla zrobiona
      > z mlodej kiszonej kapusty i smakowala paskudnie - to tak jaby ktos chcial
      > ugotowac zupe ogorkowa z ogorkow malosolnych!
      >
      > Koncze juz pisanie, bo mi sie znowu wszystko przypomnialo i mnie zaraz szlag
      > trafi. Niecierpie sie wstydzic podczas pokazywania kraju obcokrajowcom,
      > niecierpie gdy nie moge przetlumaczyc im co powiedziala pani w kasie lub pan w
      > recepcji, bo byli oni po prostu nieuprzejmi.
      >
      > Torun to ladne miasto ale teraz zdalam sobie sprawe, ze nie stanowi zadnej, ale
      >
      > to zadnej konkurencji dla Krakowa, Malborka, gdanska czy nawet Lodzi, ktora
      > jest paskudna ale przynajmniej nie stara sie udawac czegos czym nie jest czyli
      > atrakcji turystycznej.
      >
      > Przepraszam urazonych moim postem lokalnych patriotow ale niestety czasem
      > trzeba spojrzec prawdzie w oczy.

      Myślę, że twój problem polega na przesadnych oczekiwaniach - których zresztą
      podejrzewam nie umiałbś sprecyzować. Że trudno dostać pierniki, a i lokale nie na
      poziomie Ritza (ale też za dużo mniejsze pieniądze - o ile wiem, to ceny tutaj są
      dużo niższe niż gdziekolwiek indziej, o tym nie wspomniałeś) to chyba nie
      wszystko. Mi też kiedyś w Gdańsku podali w lokalu na starówce lekko śmierdzące
      mięso - i co z tego. Czy to oznacza, że Gdańsk jest do niczego?
      NIestety, muszę zgodzić się z którymś z moich przedmówców - jesteś jednak
      malkontentem. Jak większość polaków zresztą.
      • Gość: Wiech Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 217.97.134.* 02.07.02, 10:41
        Kuśwa szkoda!!

        Przykro mi, że tak słabo wypało zwiedzanie miasta.

        Fakt smutny i prawdziwy, że miasto samo w sobie nieszczególnie dba o to, żeby
        siępodobać. Oficjele wychodzą z założenia, że sama Starówka już wystarczy, a
        reszta to pikuś.
        G.. prawda, niestety i tu w pełni podzielam Wasze opinie na temat
        nieprzygotowania 'turystycznego' miasta. Siara i tyle.

        Szkoda jak chuliera, ale co robić. Co do 'Damroki' - jestem zaskoczony, bo sam
        nie raz tam jadałem obiady z klientami i zawsze było OK. No może tempo serwisu
        pozostawiało do życzenia, ale z jakością żarcia raczej nie było problemów (może
        mam mniej wysublimowane gusta?..).

        Tak naprawdę, to wydaje mi się, że zabrakło wam 'tubylczego' przewodnika -
        Toruń ma od chuliery fajnych zakamarków i mniamuśnych knajp i uliczek, trzeba
        tylko wiedzieć jak spacerować po mieście...

        Jeśli kiedyś jeszcze mielibyście ochotę przemóc złe wrażenia, jakie wywarło na
        was nasze miasteczko, to (jeśli jeno będę dysponował czasem) mogę osobiście
        przyłożyć do tego rękę!
        :)

        Pozdr.
        W.
        • Gość: SDB Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 02.07.02, 12:05
          I zaprowadz ich do Soltysa na wiesniackie zarcie :) podobno czadowe
          • antek1 Re: refleksje po pobycie w Toruniu 02.07.02, 14:55
            Czadowi to są może tam kelnerzy. Byłem tam raz i więcej nie pójdę. Kelner
            orżnął nas na 50 gr na każdym piwie względem tego co w menu. Nie chodzi o te
            kilka zł, piwo w Sołtysie i tak jest tańsze niż w Wwie :-)). Ale nie będę
            chodził tam gdzie się kantuje i obsługuje nas, gości, jak zło konieczne.
            Przeczytajcie mój post o waszym Muzeum Etnograficznym w wątku o weekendzie w
            Toruniu. Też żenada.
            I jeszcze. Jedną z moich ulubionych księgarń jest Atlas na Al. Jana Pawła w
            Wwie, ma się rozumieć. To jest gwoli wyjaśnienia księgarnia TURYSTYCZNA.
            Przewodniki i mapy z całego świata. O Toruniu nic ! Czy to tak trudno z
            ramienia odpowiedniej komórki UM zadbać o zaopatrzenie czołowych turystycznych
            księgarń w kraju ? Co oni tam robią ? Przecież to nie księgarze dziś biegają za
            książkami, tylko do nich trzeba się zwrócić. Tak ciężko to pojąć w toruńskiej
            IT ?
            PS. O Kielcach chyba są ze 4 lokalne przewodniki + jeszcze trasy rowerowe wokół
            i inne atrakcje Kieleccczyzny....
            • Gość: polonus Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 198.138.227.* 02.07.02, 16:10
              antek1 napisał(a):

              > PS. O Kielcach chyba są ze 4 lokalne przewodniki + jeszcze trasy rowerowe wokół
              >
              > i inne atrakcje Kieleccczyzny....
              to smutne jesli o Kielcach (jedno z najmniejciekawych polskich miast) sa 4-ry a o
              Toruniu 0.
              Uderzyles w sedno Torun sie ani nie reklamuje ani specjalnie nie dba o turystow w
              USA dolownie kazde gowno pozostawione po Waszyngtonie czy innych wodzach sie
              sprzedaje turystycznie o wiele lepiej niz perelke jaka jest Torun. Amerykanie
              zarobili by na nim zaryzykuje powiedziec wiecej niz jest warty zysk netto
              dzisiejszego dzilajacego przemyslu w calym miescie. Kropka.
              Oni naprawde potrafia sciagnac ludzi w miejsce gdzie nic nie ma???

              W czym jest problem w kasie zeby zareklamowac czy w braku inicjatywy????
              • robert_wl Re: refleksje po pobycie w Toruniu 02.07.02, 18:44
                Gość portalu: polonus napisał(a):


                > to smutne jesli o Kielcach (jedno z najmniejciekawych polskich miast)

                Każdy ma swój gust Poli. Ja uważam Kielce za zajeb... miasto, gdzie także pełno
                miłych knajpek, ciekawych ludzi, interesujących miejsc, a środku miasta mają
                rezerwat geologiczny Kadzielnia. Super atrakcja.
        • Gość: Ani Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 157.25.119.* 03.07.02, 07:40
          Dzieki za propozycje. Moze rzeczywiscie atrakcje Torunia sa ukryte i
          potrzeba "tubylca" (przepraszam ale to nie mialo byc obrazliwe) by je wszystkie
          odkryc i nacieszyc sie ich widokiem i atmosfera.
          Jak jeszcze raz bede miala okazje byc w Toruniu to sie zglosze!

          A co do Damroki to nie sadze by moje wymagania byly za wysokie. Moze po prostu
          sama umiejac dosc dobrze gotowac od knajpy oczekuje, ze mnie zaskoczy. Tam w
          koncu pracuje zawodowy kucharz. A tu podano nam odgrzewanego schabowego...

          pozdrawiam serdecznie,

          ANi
      • Gość: borzar Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 2.1.* / *.pnu.com 02.07.02, 14:52
        Gość portalu: Jonek napisał(a):

        > Toruń, wbrew pozorom, wcale nie jest miastem turystycznym (żyjącym z turystów).
        > Już prędzej ze studentów. Miastem turystycznym jest raczej przypadkiem, bo ma
        > starówkę wpisaną na listę UNESCO. Jest to co prawda powód do dumy, ale dla
        > przeciętnego pmieszkańca Torunia bez znaczenia w życiu codziennym.
        > Z turystów to żyją hotele i (niektóre) restauracje.
        Patrząc w ten sposób to zarówno Wrocław, Kraków jaki i Poznań nie są miastami
        turystycznymi a znakomicie dają sobie z tym problemem (problemem nazywam tu
        takich turystów jak ja) i wychodzą obronną reką - czyli zapewniają odpowiednią
        ilość atrakcji, przyzwoitą obsługę i zagraniczni turyści mogą się dogadać w
        hotelach lub punkcie informacyjnym. Toruń niestety tego nie zapewnił nam w ten
        weekend.

        > A co chcieliście robić? Myślę, że to samo można by napisać o każdym mieście. W
        > którym są jakieś cuda godne zainteresowania przez cały dzień?
        Jeśli twierdzisz, że w wymienionych wcześniej przeze mnie miastach nie ma nic
        ciekawego co dałoby sie ogladac przez caly dzien to bluznisz. Krakow to 2 lub 3
        dni zwiedzania. Na sama starowke Wroclawia jeden dzien to zamalo. A co powiesz o
        Pradze, Wiedniu czy innych miastach.

        > To nie jest skansen dla turystów.
        Miasto, ktore ma starówkę wpisaną na listę UNESCO jest skansenem i atrakcja dla
        turystow. Na tym powinno zarabiac cale miasto i wszyscy zyjacy w nim ludzie.
        Jesli tego nie rozumiesz to jestes najzwyczajniej w swiecie glupi i szkodzisz
        swojemu miastu. W Polsce setki, a na w Europie tysiace miejscowosci znakomicie
        zyje z tego, ze przyjezdzaja turysci i wydaja swoje zarobione gdzie indziej
        pieniadze.

        > Myślę, że twój problem polega na przesadnych oczekiwaniach - których zresztą
        > podejrzewam nie umiałbś sprecyzować.
        Oczekiwania nie były przesadne - były normalne. Zarzuty zostały jasno
        sprecyzowane. Jeśli tego nie widzisz jesteś ślepy.

        > a i lokale nie na
        > poziomie Ritza (ale też za dużo mniejsze pieniądze - o ile wiem, to ceny tutaj
        > są
        > dużo niższe niż gdziekolwiek indziej, o tym nie wspomniałeś) to chyba nie
        > wszystko.
        Nikt nie spodziewał się Ritza. Ale podanie piwa bez gazu, głównego dania
        odgrzanego w mikrofalówce, czy zapomnienie przez obsłógę co się zamawiało to
        błędy karygodne, które nie powinny się zdarzyć nawet w restauracji "u panny
        krysi" w jakiejs powiatowej restauracji. A ceny tez nie byly tak rewelacyjne.
        Proponuje porownac ceny "U Damroki" z cenami "U Chochoła" w Łodzi, gzdie jedzenie
        jest smaczniejsze a tańsze.

        > NIestety, muszę zgodzić się z którymś z moich przedmówców - jesteś jednak
        > malkontentem. Jak większość polaków zresztą.
        I na koniec - autorka postu do ktorego sie odnosisz jest moja zona, ktora jest
        kobieta o anielskiej cierpliwosci, wiec bylo by milo gdybys nie pisal o niej
        per "malkontent" - wszystkie minusy zostały jasno i wyraznie opisane i naprawde
        mielismy duzo dobrej woli aby ten ostatni weekend w Toruniu byl udany.
        Pozdrawiam,
        Borys
      • jasio4 Re: refleksje po pobycie w Toruniu 03.07.02, 03:54
        > Toruń, wbrew pozorom, wcale nie jest miastem turystycznym (żyjącym z turystów).
        >
        > Już prędzej ze studentów. Miastem turystycznym jest raczej przypadkiem, bo ma
        > starówkę wpisaną na listę UNESCO. Jest to co prawda powód do dumy, ale dla
        > przeciętnego pmieszkańca Torunia bez znaczenia w życiu codziennym.

        ??????????? Nie wiesz co mowisz. Torun to starowka, Torun to turystyka. Torun bez
        starowki i bez turystyki bylby jedna jeszcze dziura bez znaczenia i nie
        konkurowalby z Bydzia lecz z co najwyzej z Inowroclawiem a Ty piszesz, ze to
        wszystko przez przypadek. Nawet uniwersytet byc moze zawdziecza Torun Starowce.

        > Z turystów to żyją hotele i (niektóre) restauracje.

        Tak samo mozna powiedziec, ze z rolnictwa zyja tylko rolnicy. Przynosisz wstyd
        swojemu miastu tym sposobem myslenia.
        >
        >Myślę, że to samo można by napisać o każdym mieście. W
        > którym są jakieś cuda godne zainteresowania przez cały dzień?

        Myslisz zle. Najwidoczniej niewiele widziales.

        > Patrz wyjaśnienie powyżej. Starówka to nie jest skansen dla turystów, ale
        > normalne centrum miasta. NIe tak jak w Warszawie czy Gdańsku. Stąd normalne

        Czemu nie jest jak w Warszawie czy Gdansku? Powinno byc.
        Jeszcze troche a tak nieatrakcyjna turystycznie bydzia przebije Torun.

        > nie widać, pojawiają się wieczorem. To jest dopiero miejscowy koloryt. I co z
        > nimi zrobić? Przymusowo wysiedlić bo turyści się przestraszą?

        W pewnym sensie tak. sa pewne zasady wspolzycia spolecznego ktore trzeba
        egzekwowac.
        > Trochę powstaje, ale głównie lokalnym sumptem. Stąd ich siermiężny wygląd.

        A jakim sumptem maja powstawac? Zydowskim? Niemieckim? Jakim?

        > To nie jest skansen dla turystów.

        WoW. To czym jest Torun? Krzemową Doliną? Zurichem?

        > Myślę, że twój problem polega na przesadnych oczekiwaniach - których zresztą

        Oczekiwania maja prawo byc wysokie od miasta ktorego centralny zespol
        urbanistyczny jest swiatowym dziedzictwem.

        > malkontentem. Jak większość polaków zresztą.

        Lokalny patriotyzm jaki Ty reprezentujesz nie wrozylby dobrze Toruniowi gdyby nie
        to, ze mam nadzieje jestes w mniejszosci.
      • Gość: Ani Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 157.25.119.* 03.07.02, 08:00
        Jonek - masz racje. Zyj sobie spokojnie w swoim miasteczku z rozpadajaca sie
        starowka, ktora jest normalnym centrum miasta. Chodz sobie na piwo i studiuj.
        Ja Ci w tym juz nie bede przeszkadzac.

        pozdrawiam serdecznie,

        ANi
    • Gość: Jurek Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: *.152.172.89.Dial1.NewYork1.Level3.net 03.07.02, 02:10
      Jest to przykre szczegolnie biorac pod uwage tak duze bezrobocie... a tu
      jeszcze turystow sie odstrasza... nawet brak informacji turystucznej??? ktos
      powiedzial ze tylko hotele i niektore restauracje maja kozysci z turystow ...
      hm jest to przykre stwierdzenie bo tak nie musialo by byc - turysta oprucz
      spania i zarcia tez kupi ksiazki, pamiatki, kartki, odwiedzi miejsca zabytkowe
      itp. Wiec masa ludzi moglo by miec z tego cos od studenta grajacego na gitarze
      pod kopernikiem - lub oferujacego swoje uslugi przewodnika po toruniu do prawie
      kazdego typu businessu nawet nie zwiazanego z turystyka. Niestety zaczac
      wlasnie trzeba od zachety a nie odstraszania - bo zla opinia szybciej sie
      rozchodzi niz ta dobra (takze to zla trudniej jest sprostowac). Torun przeciez
      ma tyle do zaoferowania... ale odstraszaniem to nie tylko sie odstraszy
      turystow ale i takze inwestorow (czyli pracodawcow) w tym miescie. Dzieki np.
      temu opisowi napewno jak ja wielu juz nie zawita do opisanych miejsc, co przez
      wlascicieli bedzie pozniej pewnie komentowane ze w Toruniu sie poprostu nie
      oplaca...

      Naprawde przykre bo przeciez takie piekne miasto...
      • Gość: Ani Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 157.25.119.* 03.07.02, 07:54
        To niestety prawda. Dzieki skutecznemu odstraszaniu turystow Torun juz niedlugo
        moze stac sie wlasnie tylko miastem studenckim.
        A jak wiadomo studenci zwykle nie naleza do najbogatszych...
        Nie pisalam swoich refleksji o Toruniu po to by odstraszyc turystow. Gdybym
        chciala osiagnac ten cel napisalabym posta na jakies ogolnopolskie forum.
        Chodzilo mi raczej o ludzi mieszkajacych w Toruniu. Chcialam Was sklonic do
        refleksji i jakichs dzialan. Przeciez wladze miasta to ludzie, ktorych Wy
        wybieracie. To nia sa jacys tajemniczy "oni".
        Obudzcie sie, bo juz niedlugo rzeczywiscie Bydgoszcz Was przegoni a gdzie jej
        do Torunia!

        Wystarczy policzyc. My zostawilismy u Was okolo tysiaca zlotych a spedzilismy
        tu tylko 1 dzien. Te pieniadze zostaly w Toruniu. I w torunskich sklepach
        zostana wydane przez wlasciciela hotelu i restauracji, czy ogrodka piwnego.
        Takich weekendowych turystow moga byc setki, szczegolnie latem. Ale nie mozna
        im kazac placic zlotowke za ogladanie kupy kamieni, poprzetykanych tu i owdzie
        plastikowymi butelkami, papierami i chwastami.
        • Gość: JOnek Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 14:00
          Gość portalu: Ani napisał(a):


          > Obudzcie sie, bo juz niedlugo rzeczywiscie Bydgoszcz Was przegoni a gdzie jej
          > do Torunia!

          Bydgoszcz nas przegoniła już jakieś 40 lat temu. My po prostu lubimy drzemkę
          (poobiednią i w ogóle)

          >
          > Wystarczy policzyc. My zostawilismy u Was okolo tysiaca zlotych a spedzilismy
          > tu tylko 1 dzien.

          Dzięki. Ale mam wrażenie, że naprawdę słabo się rozglądaliście. Kilka atrakcji
          jeszcze by się znalazło.

          > Ale nie mozna
          > im kazac placic zlotowke za ogladanie kupy kamieni, poprzetykanych tu i owdzie
          > plastikowymi butelkami, papierami i chwastami.

          Masz na myśli jakąś rzeźbę nowoczesną? Swego czasu na pl.Rapackiego stał rząd
          nagich, choć lekko zdekompletowanych, metalowych facetów. To był dopiero widok! I
          komu to przeszkadzało?
          • Gość: borzar Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 2.1.* / *.pnu.com 03.07.02, 14:33
            Gość portalu: JOnek napisał(a):

            > Dzięki. Ale mam wrażenie, że naprawdę słabo się rozglądaliście. Kilka atrakcji
            > jeszcze by się znalazło.
            Przeczysz sam sobie. Najpierw w liscie z 2-7-2002 wydziwiales ze chcielismy
            zwiedzac Torun przez wiecej niz 1 dzien - i nawet uzyles stwierdzenia ze nie ma
            miast w ktorych by sie dalo cos robic przez wiecej niz 1 dzien. A teraz nagle
            stwierdzasz ze Torun ma tyle atrakcji, ktorych nie dostrzeglismy, ze mozna tu
            spedzic wiecej niz jeden dzien. Jestes niekonsekwentny.

            > Masz na myśli jakąś rzeźbę nowoczesną? Swego czasu na pl.Rapackiego stał rząd
            > nagich, choć lekko zdekompletowanych, metalowych facetów. To był dopiero widok!
            Niestety mamy na mysli zamek!
        • Gość: polonus Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 198.138.227.* 03.07.02, 14:48
          Gość portalu: Ani napisał(a):

          > To niestety prawda. Dzieki skutecznemu odstraszaniu turystow Torun juz niedlugo
          >
          > moze stac sie wlasnie tylko miastem studenckim.
          tez do czasu w Bydzi AB ju zrosnie w sile, dajcie im 10 lat to i studentow Wam
          zabiora (bydziaki sa o wiele abitniejsze od piernikow i wiedza czego chca a
          najwazniejsze czegos chca), jedno czego nie zabiora to starowki ale ten atut
          trzeba umiec wykorzystac



          • jasio4 Re: refleksje po pobycie w Toruniu 03.07.02, 18:05
            > jedno czego nie zabiora to starowki ale ten atut
            > trzeba umiec wykorzystac

            Bedzie wiecej Jonkow to ten problem rozwiaze sie sam. Po cholere trzymac stare
            rudery jak moznaby to wszystko wyburzyc i wybudowac prawdziwe "normalne" centrum.
            • Gość: polonus Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 198.138.227.* 03.07.02, 20:34
              jasio4 napisał(a):

              > > jedno czego nie zabiora to starowki ale ten atut
              > > trzeba umiec wykorzystac
              >
              > Bedzie wiecej Jonkow to ten problem rozwiaze sie sam. Po cholere trzymac stare
              > rudery jak moznaby to wszystko wyburzyc i wybudowac prawdziwe "normalne" centru
              > m.

              podobaloby ci sie w USA zadnych starowek nowoczesne bezosobowe centra, problem
              tylko ze zaraz za nimi mile ruder i potem papierowe czyste seberbia....
              Sorry ale wole tradycyjne centrum...
              • Gość: polonus Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 198.138.227.* 03.07.02, 20:34
                Gość portalu: polonus napisał(a):

                > jasio4 napisał(a):
                >
                > > > jedno czego nie zabiora to starowki ale ten atut
                > > > trzeba umiec wykorzystac
                > >
                > > Bedzie wiecej Jonkow to ten problem rozwiaze sie sam. Po cholere trzymac s
                > tare
                > > rudery jak moznaby to wszystko wyburzyc i wybudowac prawdziwe "normalne" c
                > entru
                > > m.
                >
                > podobaloby ci sie w USA zadnych starowek nowoczesne bezosobowe centra, problem
                >
                > tylko ze zaraz za nimi mile ruder
                i to nie takich jak na Chelminskiej, prawdziwych ruder...
                • jasio4 Re: refleksje po pobycie w Toruniu 03.07.02, 20:37
                  > > podobaloby ci sie w USA zadnych starowek nowoczesne bezosobowe centra, pr

                  To co napisalem nazywa sie sarkazm. ameryka w architekturze to wielkie ZERO.
                  • Gość: polonus Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 198.138.227.* 08.07.02, 16:05
                    jasio4 napisał(a):


                    > To co napisalem nazywa sie sarkazm. ameryka w architekturze to wielkie ZERO.

                    nie dokonca, Manhatan z jego setkami 50pietrowcow usatwionymi w odleglosci czasem
                    10m jeden od drugiego widzialem i blizej ma swoisty urok (jest napewno nie
                    powtarzalny i unikatowy w stylu)
                    z kolei Washington ma brak skyscraperow i ma monumentalne budowne w stlu
                    neogreckim, ale prawda jest ze daleko tym miastom do tego co reprezentuje
                    Londyn...
    • Gość: Jonek Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.02, 15:28
      Gość portalu: Ani napisał(a):

      > Jonek - masz racje. Zyj sobie spokojnie w swoim miasteczku z rozpadajaca sie
      > starowka, ktora jest normalnym centrum miasta. Chodz sobie na piwo i studiuj.

      Dzięki za pozwolenie. Tak właśnie mam zamiar dalej robić. Mnie się to podoba.
      Lubię też naszą rozpadającą się starówkę. NIe cierpię dużych i bogatych miast.

      > Ja Ci w tym juz nie bede przeszkadzac.

      Serdeczne dzięki. Właśnie to, co mnie w Toruniu wkurza to tabuny turystów
      snujących się po mieście. Uważam, że powinno się to szerzej rozpropagować: W
      Toruniu nie lubią turystów - trzymajcie się od nas z daleka!
      Jak to słusznie zauważył kolega głównego bohatera w pewnym znanym filmie, gdy ten
      gryzł się faktem przypadkowego zastrzelenia kilku turystów: "Turystów i tak jest
      za dużo."

      > pozdrawiam serdecznie,

      > ANi

      Ja również pozdrawiam z zapyziałego i swojskiego Torunia.


      • Gość: MONK Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: *.tsq.stores.easyeverything.com 04.07.02, 16:12
        Jonek - bierzesz krytyke do siebie - odnosze wrazenie ,ze miasto sie turystom
        podoba natomiast szwankuj infrastruktura. Pol biedy - gdyby bylo inaczej to nie
        byloby czego porawiac. Turysci maja swiete prawo do swojego zdania - zostawiaja
        w miescie kupe kasy i maja prawo byc niezadowoleni - co Torun zrobi z takimi
        opiniami to juz inna bajka
      • Gość: Wiech Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 217.97.134.* 04.07.02, 16:28

        Jonek, nie pieprz!

        Mili ludzie, którzy rozpoczeli ten wątek rozczarowali się i wcale się nie
        dziwię, bo nasze miasto nie potrafi wykorzystywać swojego bogactwa.
        Nie marzę o czymś takim, jak ma miejsce np. w Budapeszcie, gdzie po angielsku
        lub niemiecku można się z grubsza dogadać z kierowcą miejskiego autobusu, do
        tego facet daje gratisowe mapki miasta z zaznaczonymi atrakcjami i objaśnia
        drogę...
        Odrobina inicjatywy ze strony naszych władz mogłaby wiele uczynić i wcale nie
        za grube miliony.

        Skoro nie lubisz turystów to dobrze - skończysz studia i zatrudnisz się w
        Polchemie - on czeka na młodych gniewnych. Albo w Elanie - tysz fajna.
        Na turystów nie warto stawiać!!

        Rzeczywiście, lepiej, żeby turyści nie przyjeżdżali, bo nie dość, że rozdeptują
        leżące spokojnie na chodnikach psie gówna, to jeszcze zanieczyszczają atmosferę
        różnojęzycznymi hałasami i dorabiają i tak bogatych burżujów w kantorach.
        Zdecydowanie lepiej byłoby zostac cichym, zaściankowym
        obumierającym miasteczkiem - masz rację, chłopie! Kwiaty do nóg.

        Przykre jest to, że sympatyczni ludzie z inicjatywą (mówię o Ani i Borysie - i
        pozdrówka dla nich zarazem :)) muszą teraz znosić jakies głupawe i niepotrzebne
        komentarze. Szkoda gadać, bo znowu dzieje się obciach!

        I mam propozycję - starczy tematu, bo ten wątek jakoś tak coraz gorzej
        pachnie...
        • Gość: Ani Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 157.25.119.* 05.07.02, 07:44
          Dzieki Wiech! Dla Ciebie tez serdeczne pozdrowienia i duza buzka za pomoc!
          Tak sobie teraz mysle, ze Torun moze nie ma za bardzo infrastruktury
          turystycznej ale fajni ludzie sie tam trafiaja.

          No dobra to dosyc tego kadzenia sobie. Zamykamy watek jak proponujesz. Jonek
          juz sie i tak podstaw ekonomii nie nauczy wiec dajmy mu spokoj.

          ANi
        • Gość: krotki do JOnka IP: 217.96.43.* 10.07.02, 09:18
          piszesz mili ludzie to poczytaj sobie jak mnie ci mili ludzie zbluzgali za to
          że smiałem zaproponowac jedzenie nie tam gdzie chcieli

          ( to jest zrzesztą cecha nowobogackich biedaków - z pewnym raczej niebiednym tez
          obcokrajowcem jadłem w Toruniu właśnie w Barze pod Arkadami -nalesnieki za które
          on płacił - ja płaciłem za nasz wspólny lunch NY nie w barze i nie mało - bo to
          akurat nie ma dla niego i dla mnie większego znaczenia )


          i zwiedzanie kościów, które sa dla nich wypełnione kiczem ( cóż Memling , Strobel
          i inni dla takiej biedoty umysłowej to producenci kiczu!!!)
          - na koniec wyzywali mnie i innych Toruniaków od wiesnieków bo oni maja do tego
          prawo przecież sa "OBcokrajowcami"

          Pozdrawiam
      • Gość: polonus Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 198.138.227.* 08.07.02, 16:09
        Gość portalu: Jonek napisał(a):

        > Gość portalu: Ani napisał(a):
        >
        > > Jonek - masz racje. Zyj sobie spokojnie w swoim miasteczku z rozpadajaca s
        > ie
        > > starowka, ktora jest normalnym centrum miasta. Chodz sobie na piwo i studi
        > uj.
        >
        > Dzięki za pozwolenie. Tak właśnie mam zamiar dalej robić. Mnie się to podoba.
        > Lubię też naszą rozpadającą się starówkę. NIe cierpię dużych i bogatych miast.
        >
        > > Ja Ci w tym juz nie bede przeszkadzac.
        >
        > Serdeczne dzięki. Właśnie to, co mnie w Toruniu wkurza to tabuny turystów
        > snujących się po mieście. Uważam, że powinno się to szerzej rozpropagować: W
        > Toruniu nie lubią turystów - trzymajcie się od nas z daleka!
        > Jak to słusznie zauważył kolega głównego bohatera w pewnym znanym filmie, gdy t
        > en
        > gryzł się faktem przypadkowego zastrzelenia kilku turystów: "Turystów i tak jes
        > t
        > za dużo."
        >
        > > pozdrawiam serdecznie,
        >
        > > ANi
        >
        > Ja również pozdrawiam z zapyziałego i swojskiego Torunia.
        >
        >
        straszne podejscie mam nadzieje ze jestes "wymierajaca rasa" bo jesli bedzie
        takich wiecej to Torun juz tylko upadek czeka, W bydgoszczy nikt by tak nie
        napisal, dlatego oni sie rozwijaja, jestem zdruzgotany...
    • Gość: michu Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 05.07.02, 03:22
      racja torun nie ma wystarczajacej bazy,
      ale droga kolezanko w ilu gwiazdkowym hotelu spalas?,
      masz przyjaciol za granica, bylas i czy tam bylo wszystko idealnie,
      czy twoja (przepraszam, nasza polska) cecha wytykania wszyskiego i twierdzenia
      ze wiemy wszystko na kazdy temat tym razem nie miala nic do powiedzenia,
      ja niedawno spalem w toronto, kiedy wszedlem do pokoju byl on po prostu nie
      posprzatany,pani nas przeprosila i bylo ok,
      roznica moja droga miedzy zachowaniem polakow a innych nacji (szczegolnie
      zachodnich i amerykanski) jest taka ze oni rozumieja ze ktos moze miec slabszy
      dzien, i nie zabijaja go za to ze sie pomylil,
      musimy to wszyscy zmienic, przeciez sami mamy czasami takie dni, czyz nie?
      no body perfect
      pozdro,

      ps.1. juz niedlugo w toruniu powstanie hotel kilku gwiazdkowy (4 lub 5) w
      koszarach raclawickich, wtedy mysle bedziesz mogla zaprosic swoich znajomych i
      pewnie go znajdziesz,
      ps.2. w toruniu jest co robic: mozna isc do kina, panetarium, po siedziec na
      bulwarze,itp. no chyba ze ktos jest w goracej wodzie kapany - zwolnijmy zycie
      po co nam taki pospiech, zreszta czy nie lepiej bylo po prostu posiedzec ze
      znajomymi przy piwku - tego nie zapewni ci zadna atrakcja,
      a w toruniu jest ku temu dobra okazja (zreszta to miasto jest lubiane przez
      to),
      ja sam jest teraz daleko od domu i marze o tym aby usiasc sobie ze znajomymi
      na bulwarze...
      • Gość: Ani Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 157.25.119.* 05.07.02, 08:02
        Gość portalu: michu napisał(a):

        > racja torun nie ma wystarczajacej bazy,
        > ale droga kolezanko w ilu gwiazdkowym hotelu spalas?,
        > masz przyjaciol za granica, bylas i czy tam bylo wszystko idealnie,
        > czy twoja (przepraszam, nasza polska) cecha wytykania wszyskiego i twierdzenia
        > ze wiemy wszystko na kazdy temat tym razem nie miala nic do powiedzenia,
        > ja niedawno spalem w toronto, kiedy wszedlem do pokoju byl on po prostu nie
        > posprzatany,pani nas przeprosila i bylo ok,

        Spalam w Petit Fleur i hotelik byl bardzo OK. Na hotel akurat nie narzekalam
        tylko na obsluge w nim. Nie mozna powiedziec, ze ktos ma slabszy dzien jesli nie
        potrafi wytlumaczyc drogi do hotelu bo nie zna nazw ulic. I co wiecej nawet nie
        bardzo wykazuje chec pomocy. A juz fakt, ze panienka w recepcji nie potrafi
        wydukac jednego zdania po angielsku na pewno nie jest spowodowany jej slabszym
        dniem.
        Jesli ktos czegos nie dopilnuje i przeprosi to dla mnie tez jest OK. Ale oni sie
        nawet nie orientowali, ze robia cos nie tak! Dla nich to byl normalny standart
        obslugi. I nie o gwiazdki tu chodzi ale o zwykla uprzejmosc.


        > ps.1. juz niedlugo w toruniu powstanie hotel kilku gwiazdkowy (4 lub 5) w
        > koszarach raclawickich, wtedy mysle bedziesz mogla zaprosic swoich znajomych i
        > pewnie go znajdziesz,

        Niestety tu nie o to chodzi. A co to za przyjemnosc byc w zabytkowym miescie i
        spac w nowo wybudowanym hotelu. Wszystkie drogie hotele na calym swiecie sa do
        siebie podobne.

        > ps.2. w toruniu jest co robic: mozna isc do kina, panetarium, po siedziec na
        > bulwarze,itp. no chyba ze ktos jest w goracej wodzie kapany - zwolnijmy zycie
        > po co nam taki pospiech, zreszta czy nie lepiej bylo po prostu posiedzec ze
        > znajomymi przy piwku - tego nie zapewni ci zadna atrakcja,
        > a w toruniu jest ku temu dobra okazja (zreszta to miasto jest lubiane przez
        > to),
        > ja sam jest teraz daleko od domu i marze o tym aby usiasc sobie ze znajomymi
        > na bulwarze...

        Przepraszam ale widzisz ja jestem z Lodzi i siedzenie przy piwku mam na
        Piotrkowskiej, ktora tez ma super atmosfere (zapraszam). A co do kina i
        planetarium - czlowieku jest lato a my bylismy z obcokrajowcami ktorym chcielismy
        pokazac kawalek Polski. I mielismy na to tylko weekend wiec o zwolnieniu tempa
        nie bylo mowy.
        Ja wiem, ze jak sie jest daleko to sie teskni do domu i upieksza rzeczywistosc
        ale trzeba przyznac to, ze niestety nie jest to miasto do ktorego chcialoby sie
        wracac. I tego wlasnie najbardziej mi zal bo Torun ma ogromny potencjal, jest
        ladny, stary i ma super zakatki!


        pozdrawiam
        • Gość: Telek Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: TORINT* / 212.244.62.* 05.07.02, 08:46
          Gość portalu: Ani napisał(a):

          > Gość portalu: michu napisał(a):
          >
          > > ps.1. juz niedlugo w toruniu powstanie hotel kilku gwiazdkowy (4 lub 5) w
          > > koszarach raclawickich, wtedy mysle bedziesz mogla zaprosic swoich znajomy
          > ch i
          > > pewnie go znajdziesz,
          >
          > Niestety tu nie o to chodzi. A co to za przyjemnosc byc w zabytkowym miescie i
          > spac w nowo wybudowanym hotelu. Wszystkie drogie hotele na calym swiecie sa do
          > siebie podobne.
          >
          Koszary są zabytkowe - po Szkole Morskiej, która przed wojną u nas sie mieściła,
          a w tej chwili remontowane pod potrzeby hotelu są.
          Zapytam jeszcze z głupia frant: a byliście na którejś z wież, by zobaczyc T. z
          lotu ptaka?
          • Gość: Jurek Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: *.244.182.80.Dial1.NewYork2.Level3.net 07.07.02, 04:01
            >Zapytam jeszcze z głupia frant: a byliście na którejś z wież, by zobaczyc T. z lotu ptaka?
            I tu problem !!! z powodu braku informacji (bazy informacji turystycznej) jakis przewodnikow
            obcojezycznych dostepnych wszedzie poprostu nawet niewiedzieli co Torun ma do zaoferowania.
            Przeciez nawet aby pierniki kupic musieli przelazic i zmarnowac kupe czasu - baza informacyjna dla miasta takie
            jak Torun to jest min. podstawa. A jak brak kasy - niech nawet przewodniki mapy beda tu sprzedawane - kazdy
            kupi.
      • Gość: borzar Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 2.1.* / *.pnu.com 05.07.02, 08:18
        Gość portalu: michu napisał(a):

        > racja torun nie ma wystarczajacej bazy,
        > ale droga kolezanko w ilu gwiazdkowym hotelu spalas?,
        > [...]
        > ps.1. juz niedlugo w toruniu powstanie hotel kilku gwiazdkowy (4 lub 5) w
        > koszarach raclawickich, wtedy mysle bedziesz mogla zaprosic swoich znajomych i
        > pewnie go znajdziesz,
        Hotel Petite Fleur byl OK i to zostalo wyraznie powiedziane. Jest ladnym i
        zadbanym hotelem. Czystym. Mial tylko wade pod postacia idioty topograficzno-
        motoryzacyjnego ktory nie potrafil podac nazw ulic, usilnie kierowal nas pod prad
        i nie wiedzial gdzie jest parking. Kolejna wada byla panienka w recepcji, ktora
        nie umiala powiedzic najprostrzego zdania w obcym jezyku. Problemem nie jest to
        czy hotel ma miec *** czy **** czy nawet *****. Problemem sa ludzie, ktorzy w
        turystycznym miescie powinni mowic cokolwiek w obcym jezyku i powinni byc
        bardziej uprzejmi. Co do uprzejmosci to proponuje wygonic z miasta sprzedawczynie
        ze sklepu z piernikami - najbardziej szkodliwe osoby dla Torunia.

        > ps.2. w toruniu jest co robic: mozna isc do kina, panetarium, po siedziec na
        > bulwarze,itp. no chyba ze ktos jest w goracej wodzie kapany - zwolnijmy zycie
        > po co nam taki pospiech, zreszta czy nie lepiej bylo po prostu posiedzec ze
        > znajomymi przy piwku - tego nie zapewni ci zadna atrakcja,
        > a w toruniu jest ku temu dobra okazja
        > ja sam jest teraz daleko od domu i marze o tym aby usiasc sobie ze znajomymi
        > na bulwarze...
        Nie jedzie sie do Torunia by isc do kina - to mozna zrobic wszedzie. POdobnie z
        planetarium, ktorem mozna odwiedzic w wielu innych miastach Polski.
        Piwo to osobna historia. Oczywiscie, ze spokojnie i z radoscia wypilismy piwo w
        ogrodku na rynku w Toruniu. Bylo milo i sympatycznie. Tylko dlaczego bylo to
        trzecie z koleji miejsce? W pierwszym - glowny deptak miedzy rynkiem a Empikiem -
        po lewej stronie spagetteria lub cos takiego - siedzielismy 10 minut w ogrodku
        czekajac az podejdzie do nas kelner/kelnerka. Niedoczekalismy sie. Wrocilismy na
        rynek. W ogrodku piwnym, ktory jest pod ratuszem kelner stwierdzil ze dzis to
        raczej piwa nam nie poda i ze musimy wejsc do srodka. Cos podobnego raczej jest
        trudne do zobaczenia gdzies indziej w Polsce.
        A ze mialem usilna potrzebe napicia sie piwa i ochloniecia to udalismy sie do
        kolejnego miejsca gdzie juz bez problemow nabylem zloty napoj. I wszytstko sie
        dobrze skonczylo i teraz z perspektywy tygodnia wydaje mi sie to bardziej blache,
        ale pozostanie niesmak. Do Torunia nie mam zamiaru przyjechac w ciagu
        najblizszych paru lat. Nie wydam tu pieniedzy czym nie wzmocnie lokalnej
        gospodarki. I podobnie uczyni tysiace turystow jesli nic sie zmieni. Prosze, aby
        lokalni patrioci przetarli oczy i dotarlo do nich, ze nasze posty nie mialy
        zamiaru nikogo urazic. Mialy na celu zwrocenie uwagi na problem jaki trawi wasze
        piekne miasto.
        • Gość: polonus do kin nie bierzcie bo wolaja one o pomste ... IP: 198.138.227.* 08.07.02, 16:24
          Gość portalu: borzar napisał(a):

          > Gość portalu: michu napisał(a):
          > i nie wiedzial gdzie jest parking. Kolejna wada byla panienka w recepcji, ktora
          >
          > nie umiala powiedzic najprostrzego zdania w obcym jezyku.
          to dziwne w 200tys miescie w ktorym studiuje 30tys studentow uczacych sie jezykow
          nie mozna bylo zatrudnic panienki z jezykiem angielskim, niebywale ?????

          > ze sklepu z piernikami - najbardziej szkodliwe osoby dla Torunia.
          tez to zauwazyles, ich pogarda do kupujacych az krzyczy, pamietam te jedze z
          przed wyjazdu i teraz gdy po 3 latch bylem w Toruniu znow bylem sprawdzic czy ich
          attitude sie zmienil, alez skad, trzymaja fason...
          Moze sie spelnia mazenia Jonka i turysci nas zabanuja :(
          >
          > > ps.2. w toruniu jest co robic: mozna isc do kina, panetarium, po siedziec
          > na
          gosci jakie masz kina w Torunia, nasz niby stereo Orzel, od 1977 roku Dolby
          Surround byl standartem na swiecie, a dzis od lat kilku Dolby Digital, a tam
          nawet porzadnego stereo nie maja, zabranie ich do takiego kina bylaby totalna
          dyskredytacja miasta, planetarium z najgorszym systemem naglosnieniowym jaki w
          zyciu slyszalem, niegdy nie bierzcie turystow zagranicznych do tych miejsc
          (ktorzy na codzien maja AC-3,DTS, IMAX itp), chyba ze nie lubicie tego miasta i
          chcecie je kompromitowac...
          Wioskowe kina za granica bija na glowe jakoscia to co prezentuje nasz nasz Orzel
          czy Kopernik... To smutne ale tak jest.

          wiec zostaje starowka i raz jeszcze starowka...
          • Gość: Wiech Re: bluźnisz... IP: 217.97.134.* 08.07.02, 16:32
            Gość portalu: polonus napisał(a):

            > gosci jakie masz kina w Torunia, nasz niby stereo Orzel, od 1977 roku Dolby
            > Surround byl standartem na swiecie, a dzis od lat kilku Dolby Digital, a tam
            > nawet porzadnego stereo nie maja, zabranie ich do takiego kina bylaby totalna
            > dyskredytacja miasta, planetarium z najgorszym systemem naglosnieniowym jaki w
            > zyciu slyszalem, niegdy nie bierzcie turystow zagranicznych do tych miejsc
            > (ktorzy na codzien maja AC-3,DTS, IMAX itp), chyba ze nie lubicie tego miasta i
            >
            > chcecie je kompromitowac...
            > Wioskowe kina za granica bija na glowe jakoscia to co prezentuje nasz nasz Orze
            > l
            > czy Kopernik... To smutne ale tak jest.

            W Orle dolby digital jest tak co najmniej od 2 lat, tak poza tym dobre i
            przyzwoicie nagłośnione kino urosło kiele baszty na Podmurnej (Nasze Kino), to
            tak informacyjnie.

            Jak nie wiesz, to nie marudź...

            Pozdr.
            Wiech

            Ps. tak z ciekawości - a ile IMAXów macie w Phili?..
            • Gość: polonus Re: bluźnisz... IP: 198.138.227.* 08.07.02, 17:59
              Gość portalu: Wiech napisał(a):

              > W Orle dolby digital jest tak co najmniej od 2 lat, tak poza tym dobre i
              > przyzwoicie nagłośnione kino urosło kiele baszty na Podmurnej (Nasze Kino), to
              > tak informacyjnie.
              bylem i staralem sie uslyszec to Dolby Digital gdyby Roy Dolby uslyszal taka
              implementacje jego systemu zabralby koncesje, tak zle sie sklada ze bylem pare
              razy za granica w kinie wyposarzonym w prawidlowa instalacje i to co ma Kopernik
              nawet Stereo bym nie nazwal.

              > Jak nie wiesz, to nie marudź...
              zle sie sklada bo to moje hobby, parenascie instalacji sluchalem wiec wiem czego
              sie spodziewac...
              >
              > Pozdr.
              > Wiech
              >
              > Ps. tak z ciekawości - a ile IMAXów macie w Phili?..
              one - mi znany, na co wiecej, przeceiz filmow na to jest kilka.

    • Gość: jafi Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 05.07.02, 09:31
      Mieszkam w Toruniu tylko w łikendy ale dla mnie to miasto jest naprawde
      ciepłym, małym miasteczkiem gdzie wszystko ma swoje miejsce. Nigdy nie musiałem
      oprowadzać znajomych turystów po nim stąd też nigdy nie widziałem tego miasta
      oczyma turysty.
      Problem ogólnopojętej turystyki w Toruniu istnieje, zauważamy to wszyscy, i ci
      co byli i im się nie podobało i ci co nażekają na turystów. W pierwszym
      przypadku trzeba poprawić bazę turystyczną (o tym potem) a w drugim przypadku
      wyedukować się nawzajem. Mierzi mnie stwierdzenie kolegi że nie potrzebujemy
      turystów. Co za kompletna bzdura. Toruń, jeżeli się chce rozwijać (a tak myśli
      duża większość mieszkańców poza jednostkami) to musi wykorzystać turystykę jako
      jedno z podstawowych źródeł dochodów miasta i mieszkańców.
      Ja zawsze staram się rozwiązywać problemy u źródła niezgodności. Nie znam władz
      Torunia ale jeżeli ktoś mi wskaże osoby to z przyjemnością zacznę komunikować
      się z władzami aby coś zmienić. I niech mi tu nikt nie pisze że to nic nie da
      i że władze są do du... Na początku proponuje może osobne podforum takie jak
      NetBiT gdzie każdy mógłby zgłaszać pomysły poprawy sytuacji, pisałby gdzie się
      dzieje źle a gdzie dobrze - chwaląc. Moim zdaniem władze Torunia powinny
      stworzyć (o ile już nie jest a ja o tym nie wiem) grupę ludzi odpowiedzialnych
      za działania pro-turystyczne (kontrola baz turystycznych - informatory,
      obsługa, język obcy, kuchnia itp).
    • Gość: Jonek Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.02, 09:32
      Czy naprawdę byłem niemiły? W takim razie wszystkich zainteresowanych
      serdecznie przepraszam.
      Chciałem jedynie wskazać nieco odmienny punkt widzenia - że można się trochę
      wyluzować i nie traktować wszystkiego dookoła tak śmiertelnie poważnie, a w
      szczególności niekompetentnej obsługi jak końca świata.
      Koniec świata i tak się zbliża.
      Jest tuż tuż.
      I gdzie wtedy będziesz, jak zapuka?
      • Gość: michu Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 05.07.02, 14:30
        nie chcialem byc zle zrozumiany - dzieki za te posty, one sa naprawde wazne i
        przydatne, z jezykiem angielskim wsrod obslugi trzeba jednak troche poczekac,
        torun jest tak naprawde miastem prowincjonalnym, jestem ciekaw jak rzeczy sie
        maja u miast podobnej wielkosci, jednakowaz trzeba to zmienic,
        Ani jak twoi znajomi przyjechali zza granicy, z zachodu jak sadze, to myslisz
        ze cokolwiek w polsce moze isc zaszkoczyc, procz uroku naszych miast,
        no moze poza jedym - supermarketami ktore sa budowane w srodku miast (podobno
        to jest jedna z atrakcji ),
        jakiego typu atrakcje by Ciebie zadowalaly?, uczestniczylem w pracach w
        strategii nad rozwojem torunia, wspolnie z kolega odswierzylismy pomysl
        utworzenia w toruniu parku edukacjyjnego, ale to chyba twoich znajomych by nie
        porwalo,
        jednak faktem jest ze obsluga w hotelach czy barach nie jest na europejskim
        poziomie, ba nawet na polskim,
        pozdro
        • Gość: paco Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 217.96.43.* 05.07.02, 21:47
          Ja tez goszcze wielu gosci z Europy i wszyscy sa zachwyceni.Sic !!!
        • Gość: Jurek Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: *.244.182.80.Dial1.NewYork2.Level3.net 07.07.02, 04:31
          > jestem ciekaw jak rzeczy sie maja u miast podobnej wielkosci...
          to juz lepsza sytuacja jest w owiele mniejszym Ciechocinku gdzie cale miasto pewnie jest mniejsze od Torunskiej
          starowki! pare hotelikow ktore tu odwiedzilem - obsluga wladala j.angielskim a takze byla bardzo mila.
          Nocowalem np. w Villa Park - i w Toruniu nie ma poprostu takiej klasy hotelu - a dlaczego? oprocz windy ktorej
          np.Petit Fleur nie ma i trzeba na pietra z torbami zasowac samemu uzywajac bardzo waskich schodow, jest kryty
          basen i super restauracja. Nie mowiac juz o mapkach i informatorach w recepcji i szczegolnie o wspanilej
          obsludze - ludzie mili, grzeczni, uprzejmi, wielo jezyczni i bardzo mloda kadra, wiec jak w Toruniu takich ludzi nie
          ma, proponuje sciagac z pobliskiego Ciechocinka.
    • gwizdek5 Re: refleksje po pobycie w Toruniu 08.07.02, 07:45
      Szanowna Pani Turystko!

      Z oburzeniem przeczytałem Pani list dotyczący perły polskiej duchowości-
      Torunia.W imieniu członków naszej Rodziny chciałbym zaprotestować
      podwójnie.Refleksje Pani dotyczące Naszego Miasta tendencyjnie nie dotyczą tego
      co w nim najistotniejsze, uniwersalne i ponadczasowe.Dlaczego nie wytłumaczyła
      Pani zagranicznym gościom, że przyjechali oto do polskiego Lourdes-siedziby
      wielebnego Ojca Rydzyka i Jego Radya Maryja?Czy zdaje sobie Pani sprawę jak
      niesprawiedliwie potraktowała Pani Nasze Miasto?Myśl płynąca w eter z Torunia
      jest istotniejsza niż pierniki, których Pani nie mogła dostać a o których
      zapomina się za kilka dni.Czy naprawdę chciałaby Pani aby Toruń niczym się nie
      różnił od np Barcelony czy innych miast europejskich, w których co prawda
      zwiedzający otrzyma informację po angielsku ale szybko znudzi się monotonną
      przewidywalnością turystycznych tras.Torunia nie można konsumować -nasze miasto
      trzeba przeżyć.
      życzę wielu błogosławieństw
      słuchacz
    • Gość: brAT Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 217.96.43.* 08.07.02, 08:18
      Witam!!
      Nie chce tu powtarzac sie i znow pisac czego Toruniowi brakuje, co powinno byc
      zrobione, bo to zostalo powiedziane wczesniej.Chodzi mi glownie o mentalnosc...
      Czasem wydaje mi sie, ze wszystkie nasze narodowe przywary skumulowaly sie
      wlasnie u Toruniakow..
      Wieczne narzekanie, ze jest zle bo B-szcz wszystko zabiera, ze turysci sie
      czepiaja-a przeciez Torun jest taki fajny itd...
      LUDZIE!!!Obudzcie sie!!!
      Nie mowie - patrzcie na zachod, bo tam potrafia sprzedac turystom byle kamien
      pod ktorym odpoczywal jakis tam ich ichni Mieszko, ale spojrzcie na inne miasta
      w Polsce jak Wrocław czy Krakow!!(ktos juz zreszta o tym pisal)Jakos sobie
      radza, robia ciezka kase na turystyce (tak a propos jedna z najbardziej
      dochodowych branz na swiecie) i ciagle sie rozwijaja!!!
      A my???!!!NIC!!!
      Nie potrafimy "sprzedac" naszego miasta turystom, ba, nie potrafimy go nawet
      porzadnie zareklamowac. Caly czas tylko mamy nadzieje, ze jak jestesmy na
      liscie Unesco to jakos to wszystko sie bedzie krecilo i bez naszej pomocy.
      Bzdura!!!
      Ale radni czy tez wladze miasta maja oczywiscie wazniejsze sprawy na glowie...w
      stylu dac ziemie Rydzykowi czy nie dac (to juz zreszta nieco przeterminowany
      temat...).No i mentalnosc ludzi.Jak sie nie chce nic robic, tylko czekac na
      to "cos" co sie stanie i nagle wszyscy beda mieli dobrze, to sie nie dziwie ze
      nic sie nie zmienia.
      Po prostu Toruniacy nie potrafia (a moze po prostu nie chca) zarobic!!!!!
      Wezmy np tak banalna sprawe jak zakupy w niedziele. Sprobujcie zrobic zakupy na
      Bielanach w ten dzien. Jeden(!) sklep czynny, wiekszosc rzeczy nieswiezych a
      poza tym horrendalne ceny.Pozostale 3 sklepy albo nieczynne albo czynne ale do
      13. I dziwic sie, ze ludzie lataja do supermarketu po bulki....ale protestowac
      przeciw hipermarketom to sklepikarze potrafia, oj potrafia. A tymczasem w
      Gorzowie (w ktorym niedawno bylem) na osiedlu stoja sobie 2 malutkie osiedlowe
      sklepiki i sa czynne w niedziele do 22.00!!!!I mozna w nich kupic nawet swiezy
      chleb! To o czyms swiadczy prawda?
      Coz - podobnie jest z innymi sprawami w naszym miescie, w tym glownie z
      turystyka. Zeby informacja turystyczna byla nieczynna w weekendy? Albo
      wynajecie przewodnika w niedziele graniczylo niemal z cudem?wydaje mi sie, ze
      cos tu nie gra...
      Inny przyklad - dlaczego w Toruniu sa tylko 2 lokale, w ktorych mozna
      zjesc "polskie" potrawy (mowie o Damroce i Soltysie-ten drugi dla mnie akurat
      OK), natomiast pizzerii, knajp chinskich itp jest od zatrzesienia?Hamburgera
      czy pizze mozna zjesc niemal na calym swiecie, a jak ktos przyjezdza do Polski
      to moze by mial ochote na jakies regionalne przysmaki..(wiem to z rozmow z
      Anglikami). W okolicach Ustki ktos z glowa na karku w starej,ale
      wyremontowanej, stodole otworzyl knajpe staropolska na 300 osob.Serwuje bigos
      itp. I co? A to ze w weekend nie ma szans na dostanie sie tam!!!Caly "lokal"
      okupowany jest od piatku do niedzieli przez Szwedow i Dunczykow, ktorzy
      przyjezdzaja wlasnie na nasze pierogi z kapusta!!I interes sie kreci!
      Ok, sorki ze nieco przynudzilem..
      Zaznaczam, ze wprawdzie nie jestem z Torunia, ale od 6 lat tu mieszkam i czuje
      sie torunianinem, tak wiec nie jest to zaden "napad" na rodowitych mieszkancow
      Toronto.
      Pozdrawiam
      PS. Ktos mowil o tym ze mozna przeciez w Toruniu isc do kina w weekend zamiast
      zwiedzac. HAhahah...nie wiem tylko czy ten ktos byl kiedys w jakims torunskim
      kinie. Doprawdy atrakcja niegodna polecenia.
      • Gość: królik Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 158.75.35.* 08.07.02, 09:12
        Dzięki Ani za ten fantastyczny i do bólu szczery list. Ciekawi mnie tylko, czy
        władze miasta i nasi szanowni radni zapoznają się z jego treścią! Ilekroć ich
        obserwuję to widzę to zadufanie, to obnoszenie się, to głębokie przekonanie,
        że "Toruń to pępek świata". Żenuje mnie ich przekonanie o wyższości nad innymi
        miastami. Rozmawiałam z wieloma osobami, które przyjechały tu na studia i
        zostały po ich zakończeniu. 90% mówi, że nigdzie nie spotkało się z takim
        poziomem samouwielbienia, a z drugiej strony takim zaduchem. Muszę to napisać,
        Toruń jest prowincjonalny, ma prowincjonalne władze, prowincjonalne sklepy i
        tylko to przekonanie o własnej doskonałości....
        • Gość: brik Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.02, 15:12
          rzeczywiście, samouwielbienie jest ogromne
          co do małego lokalnego biznesu - nie liczcie na to, że będzie starał się
          zarabiać na turystach (i nie tylko, bo są jeszcze mieszkańcy) jedyny
          obowiązujący temat wśród właścicieli sklepów, lokali, hoteli etc. to jęczenie i
          narzekanie jak to słabo biznes idzie. wcale się nie dziwię, skoro jest
          zamknięty w najlepsze dni i godziny (vide: sklepy w weekendy i latem po godz.
          18-tej), nie oferuje żadnych atrakcji poza piwem i dancową "muzyką" z tasmy
          (vide: większość knajp). jednak tak naprawde to nie jest problem tylko torunia.
          tak jest w wielu polskich miastach. niestety toruń traci podwójnie z uwagi na
          wspomnianą "turystyczność" miasta - coś, co powinno być podstawowym zaczynem
          rozwoju. dostepność map, przewodników i innych materiałów w tym pamiątek?
          spróbujcie porozmawiać z właścicielami o dystrybucji - większość ma to gdzieś
          (wolą pojęczeć - pisałem wyżej), a jeśli już to najlepiej z marżą 150-200 proc.
          co powoduje, że towar jest za drogi (dzięki temu mamy znowu motyw do narzekania
          jak to słabo wszystko się sprzedaje i interes ciężko idzie). wracając do
          torunia: z opinii Ani przebija rzeczywiście straszne malkontenctwo (bez urazy).
          może po prostu miała słaby dzień. większość moich gości (również z zagranicy)
          była zawsze zachwycona miastem. niestety toruń jest prowincjonalny i nie można
          go porównywać do takich miast jak kraków, wrocław czy warszawa (infrastruktura
          turystyczna).
          • Gość: Ani Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 157.25.119.* 09.07.02, 10:46
            Gość portalu: brik napisał(a):


            (..) z opinii Ani przebija rzeczywiście straszne malkontenctwo (bez urazy).
            >
            > może po prostu miała słaby dzień. większość moich gości (również z zagranicy)
            > była zawsze zachwycona miastem. niestety toruń jest prowincjonalny i nie można
            > go porównywać do takich miast jak kraków, wrocław czy warszawa (infrastruktura
            > turystyczna).

            Ja po prostu myslalam, ze jade do europejskiego miasta a nie do prowincjonalnego
            miasteczka. I pewnie dlatego sie rozczarowalam. Prowincja moze miec swoj urok ale
            tylko wowczas kiedy jest prowincja wlasnie. Torun jakos nie moze sie zdedydowac
            jest prowincja czy miastem uniwersyteckim z dluga historia i pieknymi zabytkami.

            A tak juz z innej bajki to mysle, ze naduzywamy tu slowa prowincjonalne w
            pejoratywnym znaczeniu. My do Torunia przyjechalismy z Malborka, czyli miasta,
            ktore nigdy nie bylo osrodkiem kultury ani miastem wojewodzkim a i tak Torun
            wypadl gorzej. Okazuje sie, ze na prowincji mozna stworzyc cos z klasa.
            Wy macie tylko starowke, oni maja tylko zamek. Moze nalezy sie zastanowic
            dlaczego tam bylo pelno turystow zagranicznych?
            • Gość: brik Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.02, 16:03
              prowincjonalnym - miałem na myśli dokładnie negatywny sens tego wyrazu
              inaczej - fatalnym jeśli chodzi o zapewnienie odpowiedniego poziomu zarówno
              turystom jak i mieszkańcom
              tym bardziej, że toruń pretenduje do uznania go jako jednej z wiekszych
              atrakcji w kraju
              jednak jak pisałem już wcześniej jest to problem nie tylko tego miasta
              i nie myślę tylko o pieniądzach
              wyobraźcie sobie na przykład, że miasto przeznacza ogromne pieniądze na
              informację turystyczną i wzorem innych krajów buduje przy drogach dojazdowych
              parkingi z tablicami informacyjnymi, możliwością zabrania sobie z pojemniczka
              bezpłatnego folderka, przewodnika etc.
              jak długi żywot prorokujecie tej inwestycji?
              myślę, że już pierwszej nocy całość zostałaby zdewastowana, rozebrana i
              przeznaczona na opał
              infrastruktura turystyczna nie jest zależna tylko i wyłącznie od pieniędzy
    • Gość: krotki Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 217.96.43.* 08.07.02, 15:10
      Właściwie we wszystkim masz rację tylko.....
      no własnie chyba nie jesteście typowymi turystami ci nie śpią w takich drogich
      hotelach gdzie jest zdecydowany przerost formy nad treścią - bywałem kilka razy
      tam i powiem Ci na poczatku jedzeniw było wspaniacłe co drugi dzień (bo
      kuchzrze się zmieniali!!!) potem spodlało, matoł w recepcji sądząc po gębach
      które widywałem w wejściu na 100% . radziłbym raczej spać w tańszych ale
      sprawdzonych hotelach typu Zajazd - Gromady - kuchcnia konstans od
      niepamiętnych lat ok 15 -20 jak pamiętam. Damroka - podziwiam Was że tam
      wytrzymaliście - chyba że zmienili płty i puszczaja ciszej - w tym ryku nawet
      nie szło tam rozmawiać - bywałem tam częto 4-5 lat temu (po ponownym otwarciu)
      jedzenie było rewelacyjne ale ten hałas wypłoszył pewnie nie tylko mnie ale i
      innych stad spadek jakości kuchni (podejrzewam) - Sołtys ten co pisałe o piwie
      bredzi tam się nie chodzi na piso a najwyżej na "kwas chlebowy" bigos, pierogi
      czy tez żur _ jeszcze wiele innych swietnych rzecz ale porce przeogromne !!!!.
      Dalej brak kafejek, galerii itp. - świeta prawda
      A teraz podsumowanie . Przyjechaliście do miasta a zwiedzaliście i odnosiliście
      złe wrażenia głownie z kwestii gastronomiczno -hotelowych - słusznie bo.....
      Toruń nie jest miastem w którym turyści sie zatrzymuja ( przesadzam z
      porównaniem ale tak jak Wenecja)- jesteśmy miastem "na trasie" typowy turysta
      zatrzymuje się tu na 4 -6 godzin, je co popadnie i jedzie dalej!!! Chcąc
      pozostac dłużej w Toruniu należy o tym pamiętać ścisła starówke mozna zwiedzić
      w 2 godziny - muzea to strata czasu dla kogoś kto widział Luwr , Dahlem czy
      British Museum i Watykan . Trzeba prawdzie spojrzec w oczy jestesmy małym
      prowincjonalnym masteczkiem które ma niezłą historę ale kiepska teraźniejszość
      bo mozna by zatrzymac tyryste na dłużej ale trzeba by umiec sprzedac chociazby
      to co juz jest np. loty nad miastem, rejsy po Wisle, forty!!!! a w nich
      największe w polsce składy wina!!!! teraz pole golfowe, zanie zakłdów
      piernikarskich i wiele inncy ale mając takie władze jak mamy lepiej machnąc
      ręką.

      Na zakończenia rada dla wszystkich którzy chca przyjechąc mimo to do Torunia
      śpijcie gdzies w centrum przesiadujecie nie w knajpkach a w kościołach bo te
      akurat mamy piękne np. taki Jakub z jedynym w Polsce wewnętrzym łukiem
      odporowym - mało kto o ty w ogóle wie czy malutki prawosławny na Podgórnej
      zwiedzajcie mury obronne zapytajcie o ruiny zamku dybowskiego za Wisłą, o
      panorame Torunia z lewego brzegu Wisły , obejrzyjcie ruiny zakładów miesnych -
      mona tem kręcić filny z II wojny światowej !!!!!(smiesze i straszne) wyberzcie
      się do Golubia -Dobrzynia a gasić pragnienie radze nie w paskarskich pubach a w
      swojkim MacDonaldzie (bez piwa) czy ogródkach przy Rynku a jejśc zależności od
      kieszeni mamy w Toruniu jeszcze relikty komunizmu czyli 2 Bary Melczne -
      naprawde niezłe!!! naleśniki pod Arkadami e wiecej grosza to juz latwiej wybrac
      a dla smakorzy włoskich potrawa 2 knajpy włoskie - uwaga ta przy deptaku na
      szerokiej ma tylko dobrą pizze reszta super droga i beznadzieja. oraz przy
      Wiśłe mała dobra ale tez dośc droga - II danie ok 20-30 zł , grecka przy Nowym
      rynku --
      • Gość: Arek Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 64.119.104.* 08.07.02, 16:03
        A wiec podaj adres. Mam kilka pytan.
        • Gość: krotki Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 217.96.43.* 08.07.02, 20:27
          zaraz tylkom sie zaloguj.e a robie to b. rzadko tylko dla swoich
        • krotki Re: refleksje po pobycie w Toruniu 08.07.02, 20:29
          pytaj czekam przeczytaj 9 lipca ok 7 30 rano czyba że dziś 21.00 -
      • Gość: Ani Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 157.25.119.* 09.07.02, 11:10
        Gość portalu: krotki napisał(a):

        > Właściwie we wszystkim masz rację tylko.....
        > no własnie chyba nie jesteście typowymi turystami ci nie śpią w takich drogich
        > hotelach gdzie jest zdecydowany przerost formy nad treścią - bywałem kilka razy
        >
        > tam i powiem Ci na poczatku jedzeniw było wspaniacłe co drugi dzień (bo
        > kuchzrze się zmieniali!!!) potem spodlało, matoł w recepcji sądząc po gębach
        > które widywałem w wejściu na 100% . radziłbym raczej spać w tańszych ale
        > sprawdzonych hotelach typu Zajazd - Gromady (...)

        My chcielismy przespac sie na starowce bo to duza atrakcja dla naszych gosci
        mieszkac w starym domu z widokiem na inne stare domy. Zajazd Gromady to hotel
        jakich tysiace na calym swiecie!
        Nie chcielismy spac w drogim hotelu - Petit Fleur to hotel sredniej klasy. I
        nawet dobrze, ze taki jest to mu dodaje uroku.
        A co do tego, ze nie jestesmy typowymi turystami to ja nie rozumiem o co Ci
        chodzi. Wyroslismy juz z czasow studenckich kiedy wyjezdzajac gdzies liczylo sie
        z kazdym groszem i oszczedzalo na atrakcje w rodzaju piwko na starowce. Jestesmy
        doroslymi luidzmi, zarabiajacymi przyzwoite pieniadze i smialo moge napisac, ze
        nalezymy do klasy sredniej. Co w nas jest nietypowego?

        Damroka - podziwiam Was że tam
        > wytrzymaliście - chyba że zmienili płty i puszczaja ciszej - w tym ryku nawet
        > nie szło tam rozmawiać - bywałem tam częto 4-5 lat temu (po ponownym otwarciu)
        > jedzenie było rewelacyjne ale ten hałas wypłoszył pewnie nie tylko mnie ale i
        > innych stad spadek jakości kuchni (podejrzewam).

        Moze masz racje co do przyczyn spadku jakosci kuchni. A moze po prostu mysleli,
        ze maja juz wyrobiona marke wiec moga zatrudnic tanszego kucharza. Ten ktory
        gotowal dla nas nie mial pojecia o tym co robi.
        Ale knajpka jest swietna - nie gralo nic glosno a wystroj jest rewelacyjny!



        > A teraz podsumowanie . Przyjechaliście do miasta a zwiedzaliście i odnosiliście
        >
        > złe wrażenia głownie z kwestii gastronomiczno -hotelowych - słusznie bo.....
        > Toruń nie jest miastem w którym turyści sie zatrzymuja

        Na "przelotowych" turystach sie nie zarabia!!!!!!!!!!!!!


        jesteśmy miastem "na trasie" typowy turysta
        > zatrzymuje się tu na 4 -6 godzin, je co popadnie i jedzie dalej!!!

        Przepraszam Cie bardzo ale ja nie wyobrazam sobie psucia sobie wakacji jedzeniem
        gdzie popadnie, dla mnie jedzenie dobrych rzeczy jest nieodlaczna czescia
        wypoczynku.

        >
        > Na zakończenia rada dla wszystkich którzy chca przyjechąc mimo to do Torunia
        > śpijcie gdzies w centrum

        Nie sluchajcie tej rady - spanie w milym hoteliku na starowce to sama przyjemnosc.


        przesiadujecie nie w knajpkach a w kościołach bo te
        > akurat mamy piękne np. taki Jakub z jedynym w Polsce wewnętrzym łukiem
        > odporowym - mało kto o ty w ogóle wie czy malutki prawosławny na Podgórnej

        Mam siedziec w kosciele i jesc? Czy moze mam tam siedziec i napawac sie
        atmosfera? Wiem, ze to w Toruniu byloby mile widziane tylko, ze mnie akurat
        architektura sakralna absolutnie nie wzrusza i nie lubie zwiedzac polskich
        kosciolow zapchanych kiczowatymi ozdobkami w rodzaju wystawy o polskim
        harcerstwie.


        > zwiedzajcie mury obronne zapytajcie o ruiny zamku dybowskiego za Wisłą,

        W zamku bylismy - poczytaj stare listy w tym watku.

        o
        > panorame Torunia z lewego brzegu Wisły , obejrzyjcie ruiny zakładów miesnych -
        > mona tem kręcić filny z II wojny światowej !!!!!(smiesze i straszne) wyberzcie
        >
        > się do Golubia -Dobrzynia a gasić pragnienie radze nie w paskarskich pubach a w
        >
        > swojkim MacDonaldzie (bez piwa) czy ogródkach przy Rynku a jejśc zależności od
        > kieszeni mamy w Toruniu jeszcze relikty komunizmu czyli 2 Bary Melczne -
        > naprawde niezłe!!! naleśniki pod Arkadami

        Stolowanie sie w McDonaldzie to za duza kara nawet za narzekanie na Torun ;-)
        A propozycje odwiedzenia baru mlecznego z cudzoziemcami pozostawie bez komentarza.

        e wiecej grosza to juz latwiej wybrac
        > a dla smakorzy włoskich potrawa 2 knajpy włoskie - uwaga ta przy deptaku na
        > szerokiej ma tylko dobrą pizze reszta super droga i beznadzieja. oraz przy
        > Wiśłe mała dobra ale tez dośc droga - II danie ok 20-30 zł , grecka przy Nowym
        > rynku
        >
        Chyba nie czytales dokladnie wczesniejszych listow, bo Twoje propozycje sa troche
        nie na miejscu. Mielismy zaprowadzic Szwedow w Polsce do wloskiej knajpki? Alez
        oni uwielbiaja nasz zurek!!! A pobyt w Polsce to jedyna okazja by go zjesc!


        • Gość: królik Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 158.75.35.* 09.07.02, 13:07
          Nadal śledzę wymianę poglądów, po artykule Ani. I chyba część gości nie rozumie
          o co chodzi w biznesie turystycznym. Przeciętny turysta nie wchodzi na portale
          internetowe z forum, aby poczytać o Toruniu. On przyjeżdża i wszystko chce mieć
          na błysk. Chce miłej obsługi, która zna języki obce, chce kupić pamiątki, chce
          mieć fun, poczucie komfortu i fajne wrażenia. I nie mówmy im na Boga: "źle
          zwiedzacie Toruń", tylko wytyczmy dowcipnie, pomysłowo kilka alternatywnych
          szlaków turystycznych. W jednym z listów przeczytałam zdanie w stylu "źle
          zrobiliście, że poszliście tam i tam..." a od kogo w sposób profesjonalny mieli
          się dowiedzieć, gdzie pójść, skoro o toruńskiej Informacji Turystycznej,
          słyszałam masę niepochlebnych opinii. To na turystyce chce się rozwijać Toruń,
          i to przyjezdni robią nam przyjemność, że przyjeżdżają, żeby tu odpocząć. Nie
          ludzie z Torunia podróżnym, że ich obsłużą. I jeszcze jeden temat, o którym jak
          myślę to mnie krew zalewa. Toruński dworzec PKP, ten sam od lat, taki sam od
          lat. Zero znajomości języków obcych, brudno, obskurnie. Przecież już na
          pierwszym etapie kontaktu z miastem powinna być profesjonalna pomoc.
          • Gość: dziób Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 09.07.02, 14:01
            Tak się złożyło, że pochodzę z Wrocławia, a mieszkam w Toruniu 2 lata, i pewnie
            tu mieszkać będe.

            Niewątpliwie mają rację wszyscy, którzy krytykuja zaściankowośc Torunia, bo, nie
            ukrywajmy, Toruń to duża wiocha z zabytkową starówka i kupą studentów. Gdyby nie
            studenci, to tempo zycia w naszym miasteczku spadło by o połowę pewnie. Gdyby nie
            starówka, to miasteczko byłoby brzydkie.

            To, co mnie uderzyło w Toruniu po jakims roku od przyjazdu to właśnie mentalnośc
            małomiasteczkowa. Oczywiście, przy założeniu, że się jest w małym mieście to nie
            dziwi, i nawet nalezy tego oczekiwać. Problem z Toruniem jest taki, że sprawia na
            pierwszy rzut oka inne wrażenie; wrażenie tętniącego życiem miasta.

            Stąd nie ma co się dziwic, że nikt nie zna angielskiego. Nie ma co się dziwić, że
            pani w sklepie z peirnikami ma mentalność dawnej pani z GSu. Po prostu: Toruń to
            duża wiocha, urokliwa, udająca przez ruchliwych studentów miasto, ale wiocha.

            Z drugiej strony taki Ciechocinek jeszcze większa wiocha, a robi kasę na
            turystach. Dlaczego? Bo ma świadomość czym jest - wiochą, która, się na turystów
            musi nastawić, bo inaczej upadnie. Tej świadomości Torunianie nie mają, bo im się
            wydaje, że jednak są miastem.

            Jaki z tego wniosek? Taki, że (i) Toruń to wiocha, i nie oczekujmy, że będzie
            miastem, bo to wiocha; (ii) miła wiocha, która powinna zacząc myśleć o tym, jak
            wykorzystać to, co ma, i nie łudzić się, że jest miastem; (iii) nic się nie
            zmieni, dopóki nie spłynie tu kasa.

            Tak się składa,że wychowałem się we Wrocławiu i widziałem przemianę tego miasta.
            15 lsat temu to też była wiocha. Wiochowatość Wrocławia wyrażała się wtym, że
            mieśny był na rynku, lumpy mieszkały naokoło, starch było chodzić p głównych
            ulicach wieczorami - czyli sytuacja znana nam z Torunia.

            Co sprawiło, że Wrocław może dziś ubiegac się o Expo? Kasa. Mnóstwo
            zainwestowanej kasy. Bez kasy nic się nie zmieni. Bez kasy nie zmieni się
            mentalnośc ludzi. Nie będzie dumy, ale tylko kompleksy. Nie będzie ambicji, ale
            tylko racjonalizowanie swojego lenistwa itd. To kasa sprawiła, że duże firmy
            wykupywały mieszkania od lumpów; że cała Ruska została przerobiona z meliniarni w
            ulicę bankowo-biurową. To mądra polityka władz sprawiła, że na wszystkich
            skwerkach, jakie były w okolicy centrum popowstawały porządne domy towarowe.

            Dlatego najbardziej w Troruniu mnie martwi nieruchawośc władz jeśłi chodzi o
            popieranie rozwoju gospodarczego. Rydzyk nam kasy nie załatwi. Potrzeba dużo,
            dużo inicjatyw - bez tego zostaniemy taka wiochą, jaka jesteśmy.

            • Gość: polonus gorzka prawda IP: 198.138.227.* 09.07.02, 16:30
              Gość portalu: dziób napisał(a):

              > Tak się złożyło, że pochodzę z Wrocławia, a mieszkam w Toruniu 2 lata, i pewnie
              >
              > tu mieszkać będe.
              >
              > Niewątpliwie mają rację wszyscy, którzy krytykuja zaściankowośc Torunia, bo, ni
              > e
              > ukrywajmy, Toruń to duża wiocha z zabytkową starówka i kupą studentów. Gdyby ni
              > e
              bolesny ale bardzo celny list, niestety prawda jest ze malomiasteczkowi sa
              mieszkancy Torunia z naprawde nielicznymi wyjatkami, bardzo cenna ocena mysle ze
              byla mozliwa tylko dlatego ze mieszkales wiekszosc zycia poza i nie nauczyles sie
              pewnych naszych zachowan traktowac jako normalnych, teraz tez to widze i z bulem
              sie z toba zgadzam gdyz rodowitym torunczyliem jestem....
        • Gość: krotki Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 217.96.43.* 09.07.02, 17:52
          Po Twoich wypowiedziach zaczynam zastanawiac sie czy nie zostaliście potraktowani
          w Toruniu adekwatnie do Waszego charakteru dość delikatnie powiem egocentrycznego
          i zarozumiałego .
          Pisałem post nie z radami dla Was ( nietrudno tego się domyślić skoro opisujecie
          pobyt w Toruniu w czasie przeszłym) a dla innych, tych którzy planją przyjechac i
          niekoniecznie dysponuja odpowiedznia "flotą".
          Pisałem nie czytając wczesniejszych Waszych pytań bo nie wiedzałem ze taki jest
          obowiązek. Pisałem kulturalnie nie obrażając Was a dostałem lekko chamską
          odpowiedź cóż widać tacy też do torunia przyjeżdzaja. Tylko po co skoro nie
          interesuja Was zabytki np. sakalne, które stanowią w gotyku zachowanym do dziś
          ok 80 % ??
          Pozwolisz że poniżej przytocze Twe wypowiedzi, które trudno potraktowac inaczej
          jak popisychanie się bądź chamstwo.



          Gość portalu: Ani napisał(a):
          . Zajazd Gromady to hotel
          > jakich tysiace na calym swiecie!

          Nie wiesz o czym piszesz Zajazd jest w sercu starówki obok katedry św. Janów
          naprzeciwko gotyckich kamienic i murów obronnych w jego skład wchodza
          odrestaurowanie 3 kamienice z zachowanym np. belkowaniem z XVI w.


          i smialo moge napisac, ze
          > nalezymy do klasy sredniej. Co w nas jest nietypowego?

          Współczuję dobrego samopoczucia - By zobaczyc co nietypowego to wystrczy stanąc
          przy pomniku Kopernika i popatrzec na wycieczki

          > Wiem, ze to w Toruniu byloby mile widziane


          Wycieczka słowna że akutat "w Toruniu byłoby mile widziane" pewnie odnosi sie do
          Radia Maryja i ma z tego co piszesz wynikać że w Toruniu mieszkaja tylko takie
          tłuki co słuchacją RM - taka wypowieź jest zykłym chamstwem

          tylko, ze mnie akurat
          > architektura sakralna absolutnie nie wzrusza i nie lubie zwiedzac polskich
          > kosciolow zapchanych kiczowatymi ozdobkami w rodzaju wystawy o polskim
          > harcerstwie.

          żenujące a może nawet obrażające czyjąś religijnosć ( akurat nie moją ) ale
          kultura obowiązuje nawet jeśli sie z czyms nie zgadzamy to tego nie obrrażamy


          > A propozycje odwiedzenia baru mlecznego z cudzoziemcami pozostawie bez komentar
          > za.
          A co cudzoziemcy to cos lepszego !!! oj to myslenie minęło dość dawno
          obejrzyj sobie podróże w programach turystycznych tak np. w karakowe pokazywali
          jak sie jada w barze Mlecznym i korona z głowy im nie spadła ponadto problem
          tempolarny ja wam nie radziłem bo Wy już byliście -



          > Chyba nie czytales dokladnie wczesniejszych listow, bo Twoje propozycje sa troc
          > he
          > nie na miejscu. Mielismy zaprowadzic Szwedow w Polsce do wloskiej knajpki? Alez
          >
          > oni uwielbiaja nasz zurek!!! A pobyt w Polsce to jedyna okazja by go zjesc!
          >


          Przepraszam że nie czytałem wcześniejszych postów ale równiez obiecuje ze takich
          zarozumialców nie będę czytał nadal

          Pa żyj sobie w swym świecie
          • borzar do krotkiego 10.07.02, 08:08
            Gość portalu: krotki napisał(a):

            > Po Twoich wypowiedziach zaczynam zastanawiac sie czy nie zostaliście potraktowa
            > ni w Toruniu adekwatnie do Waszego charakteru dość delikatnie powiem
            > egocentrycznego i zarozumiałego .
            [...]
            > Pisałem nie czytając wczesniejszych Waszych pytań bo nie wiedzałem ze taki jest
            > obowiązek. Pisałem kulturalnie nie obrażając Was a dostałem lekko chamską
            > odpowiedź cóż widać tacy też do torunia przyjeżdzaja.

            Jestes najlepszym przykładem tego co napisał o mieszkańcach Torunia mój
            przedmówca - dziób. Jesteś mentalnie wieśniakiem. Zabieranie głosu w dyskusji bez
            czytanie wcześniejszych postów jest po prostu głupotą.
            Ani jest moją żoną i wiem, że jej post nie miał na celu Cię obrazić. Wyszukiwanie
            w nim próby "obrazy religijności" jest czystą insynuacją i świadczy o pewnym
            przewrażliwieniu i małomiasteczkowości.
            Byłeś nieuprzejmy wobec mojej żony. Więc skoro o to bardzo prosisz to odpowiem Ci
            bardzo po chamsku i jest to tylko i bezpośrednio do Ciebie:
            JEB SIĘ CHUJU!
            Bez pozdrowień,
            Borys
            • Gość: Telek Re: do borzara IP: TORINT* / 212.244.62.* 10.07.02, 08:46
              napisał(a):

              > JEB SIĘ CHUJU!
              • Gość: krotki Re: do Telka IP: 217.96.43.* 10.07.02, 09:01
                klienci okazali sie dość prymitywni jak im cos nie pasuje to piana na ustach i
                szydzenie ze wszyskiego dookoła i obra zanie innych szkoda
                swoją droga niezły tandem
                szkoda że taki niezwówanowżony
                Pozdrawiam
            • Gość: krotki Re: do krotkiego IP: 217.96.43.* 10.07.02, 08:57
              .
              > Byłeś nieuprzejmy wobec mojej żony.

              Jeżeli nie zrozumiałes że to ona była chamska Twój problem


              Więc skoro o to bardzo prosisz to odpowiem
              > Ci
              > bardzo po chamsku i jest to tylko i bezpośrednio do Ciebie:
              > JEB SIĘ CHUJU!
              > Bez pozdrowień,
              > Borys
              No i wyszła pełna słoma z butów

              Pozdrawiam.
              • Gość: brik Re: do krotkiego IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.02, 09:22
                okazuje się, że miałeś jednak sporo racji
                ciekawe, czy zwrot "jeb się chuju"
                został użyty również w stosunku do kucharza w damroce,
                do panienki w petite fleur i do wszystkich innych,
                którzy nie spełnili oczekiwań "turystów"
                proponuję im wyjazd na kanary albo dominikanę
                tam będą mogli sobie leżeć z niemieckimi turystami w all exlusive
                na plaży, raczyć się darmowymi drinkami
                napawać się brakiem polaków - wieśniaków
                i wszystko będzie takie świetne i cudowne
            • Gość: dziób Re: do krotkiego IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 10.07.02, 11:05
              skoro Twoja Żona sama pisze, to powinna też sama się bronić. Jest taką samą
              forumowiczką, jak wszyscy inni.
              Kiedy ty jej bronisz, to efekt jest, powiedzmy, mierny.

              Także sugeruję albo pisanie wszystkiego samemu (Tobie), albo Twojej Żonie, skoro
              już zdecydowała się sama pisac, samej się bronic.

              Tak na stronie: pamiętaj, że próby rekoczynów na forum poprzez słowa są żałosne.
              Efekt jest odwrotny od zamierzonego.
            • Gość: wert Re: do Borysa i Ani IP: 158.75.15.* 10.07.02, 12:30
              borzar napisał:

              Byłeś nieuprzejmy wobec mojej żony. Więc skoro o to bardzo prosisz to odpowiem
              > Ci
              > bardzo po chamsku i jest to tylko i bezpośrednio do Ciebie:
              > JEB SIĘ CHUJU!
              > Bez pozdrowień,
              > Borys

              Jego Żona Ani pisze powyżej - sporo:

              Oczywiscie dziekuje wszystkim, ktorzy pomogli nam ulozyc plan wycieczki i
              wybrac hotel itd. Jestem pewna, ze to byl najlepszy wybor z mozliwych.

              Ileż w tych ludziach buty - On wyzywa od Ch.... Ona najpierw krytykuje - może i
              słusznie - a następnie zjadliwie pisze "że jest pewna że to był najlepszy wybór
              z możliwych" zatem wniosek prosty wszędzie byłoby jeszcze gorzej.

              Jednak zagranica niektórym szkodzi albo otwrotnie tacy juz byli i dzięki Bogu
              mamy ich z głowy.

              PS 1. Pisze tu bo wsrodku nie widać nowych postów
              PS 2. Pewnie Borys też mnie uzna za głupka - bo nie czytam wszystkich jego
              postów - także i tych spoza tego wątku.
              PS 3. W tym wątku, Borysie, przeczytałem weszystkie posty zanim napisałem i mam
              taki wniosek, że Ty masz jakiś kompleks na tle swojej Żony - atakujesz w amoku
              wszystkich którzy Jej nie przytakują.
              • Gość: Wiech do wszystkich IP: 217.97.134.* 10.07.02, 12:45

                malkontenci i 'patrioci' - zamknijcie się proszę, bo pier..licie bez sensu.
                Borzar i Ani, co do nieprzygotowania naszego miasta, maja rację niestety i tak
                długo, jak to możliwe starali się rozmawiać na ludzkim poziomie.
                Przykre, że nie docierają do niektórych merytoryczne argumenty. Przykre też, że
                z paszczy kapie wam jadem i nie rozumiecie słowa pisanego.
                Panowie 'patrioci' - robicie syf i obrażacie ludzi. Lepiej się po prostu
                zamknijcie.

                Borys i Ani - odpuście ten wątek, bo zaprawdę szkoda słów. My wiemy
                swoje... :)))))

                Tych ostatnich pozdrawiam
                Wiech

                Ps. Borys - to było niezłe...
                • Gość: krotki Re: do wszystkich IP: 217.96.43.* 10.07.02, 15:17
                  Gość portalu: Wiech napisał(a):

                  >
                  > malkontenci i 'patrioci' - zamknijcie się proszę, bo pier..licie bez sensu.
                  > Borzar i Ani, co do nieprzygotowania naszego miasta, maja rację niestety i tak
                  > długo, jak to możliwe starali się rozmawiać na ludzkim poziomie.
                  > Przykre, że nie docierają do niektórych merytoryczne argumenty. Przykre też, że
                  >
                  > z paszczy kapie wam jadem i nie rozumiecie słowa pisanego.
                  > Panowie 'patrioci' - robicie syf i obrażacie ludzi. Lepiej się po prostu
                  > zamknijcie.
                  >
                  > Borys i Ani - odpuście ten wątek, bo zaprawdę szkoda słów. My wiemy
                  > swoje... :)))))
                  >
                  > Tych ostatnich pozdrawiam
                  > Wiech
                  >
                  > Ps. Borys - to było niezłe...


                  Rozumiem Wiech że to było niezłe to o wypowiedzi Boryska - cóż teraz jest jasne
                  że się rozumiecie ten język ten styl ta kultura .
                  A propos Trzeba odróżniać kulture osobistą od argumentacji, w mojej zaatakowanej
                  wypowiedzi nie znajdziesz ani ataku na Ani i Boysa ani malkontenctwa ani
                  patriotyzmu a i tak zostałem CHUJEM - rozumiem że w Twoich oczach też - macie ten
                  sam problem. natomiast ile wycieczek było u ni i Borysa nie zliczysz.
                  Pozdrawiam.

                  • Gość: Wiech Re: do wszystkich IP: 217.97.134.* 10.07.02, 15:27

                    Ludzie byli naprawdę mili, chcieli tu przyjechać, kosztowało ich to wiele
                    trudu, do tego narobili sobie obciachu przy obcostrancu...

                    Potem chcieli się podzielić (słusznym!!!) rozgoryczeniem i zostali za to
                    frontalnie zaatakowani. Postudiuj dokładnie ten wątek i pomyśl, z której strony
                    zaczęlo się robić niegrzecznie i arogancko.

                    A że Borysowi puściły nerwy, to wcale się nie dziwię... Po prostu miałeś
                    to 'szczęście', że na tobie się to skupiło.

                    I skończymy ten temat, jak już nie raz sugerowałem.
                • borzar Re: do wszystkich 10.07.02, 15:25
                  Do wszystkich - przepraszam, za slowa ktorych uzylem, ale byly to slowa
                  skierowane TYLKO do "krotkiego".
                  Wszystkich, poza "krotkim" jeszcze raz przepraszam.
                  A co napisalem "krotkiemu" to podtrzymuje.
                  Pozdr,
                  Borys
                  • Gość: krotki Re: do wszystkich IP: 217.96.43.* 11.07.02, 14:21
                    borzar napisał:

                    > Do wszystkich - przepraszam, za slowa ktorych uzylem, ale byly to slowa
                    > skierowane TYLKO do "krotkiego".
                    > Wszystkich, poza "krotkim" jeszcze raz przepraszam.
                    > A co napisalem "krotkiemu" to podtrzymuje.
                    > Pozdr,
                    > Borys


                    Oj biedaku zabolało Cie prawda - a nerwy nie wytrzymały.
                    Ja ze swej strony potrzymuję wystaje wam oboje ostro słoma z butów .


                    PS> Przez litośc nie odeśle tutejszych forumowiczów do innego wątka gdzie ANI tak
                    jak Tobie puściły nerwy i używa inwektyw w kierunku innej osoby - publicznej -
                    przez nia zdecywowanie znienawidzonej.

                    Jest pasujące do Was oboje określenie - pieniacze.
                    Pozdrawiam
                  • Gość: krotki Re: do wszystkich IP: 217.96.43.* 11.07.02, 14:22
                    borzar napisał:

                    > Do wszystkich - przepraszam, za slowa ktorych uzylem, ale byly to slowa
                    > skierowane TYLKO do "krotkiego".
                    > Wszystkich, poza "krotkim" jeszcze raz przepraszam.
                    > A co napisalem "krotkiemu" to podtrzymuje.
                    > Pozdr,
                    > Borys


                    Oj biedaku zabolało Cie prawda - a nerwy nie wytrzymały.
                    Ja ze swej strony potrzymuję wystaje wam oboje ostro słoma z butów .


                    PS> Przez litośc nie odeśle tutejszych forumowiczów do innego wątka gdzie ANI tak
                    jak Tobie puściły nerwy i używa inwektyw w kierunku innej osoby - publicznej -
                    przez nia zdecywowanie znienawidzonej.

                    Jest pasujące do Was oboje określenie - pieniacze.
                    Pozdrawiam
    • Gość: mk refleksje ????? po pobycie w Toruniu IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 10.07.02, 13:22
      Twoje refleksje(??) z pobytu w Toruniu odnoszą się tylko do jedzenia, spania i
      jeżdżenia zagranicznym (przypuszczam) samochodem po wąskich zabytkowych
      jednokierunkowych uliczkach Torunia. no jak takie wymagania ma turysta to niech
      jeździ gdzie indziej - toruń to piękne zabytki, zwiedzanie, spacery a nie słabe
      żarcie (jak opisano) u Damroki i luxusowe spanie w Petit Fleur - jak widzę
      takich niedzielnych nowobogackich turystów to mi się słabo robi
      • jasio4 Re: refleksje ????? po pobycie w Toruniu 10.07.02, 13:42

        A wiec siedz i czekaj na tych prawdziwych turystow bez grosza przy duszy i patrz
        jak starowka sie wali.
        • Gość: krotki Re: refleksje ????? po pobycie w Toruniu IP: 217.96.43.* 10.07.02, 15:20
          jasio4 napisał:

          >
          > A wiec siedz i czekaj na tych prawdziwych turystow bez grosza przy duszy i patr
          > z
          > jak starowka sie wali.

          jestesmy z innej gliny ja szanuje zarówno bogatego jak biednego za to co mają w
          głowach a nie w kieszeni - a zabytki sa dla wszystkich dbałość o nie o obowiązek
          ogólny - czyli jak to u nasz niczyj - a powinien byc władz z naszych podatków -
          szkoda.
          • zamek Re: refleksje ????? po pobycie w Toruniu 10.09.02, 13:05
            Krótki, słoneczko, przypomnij mi, od kiedy kogokolwiek
            szanujesz?
            Pozdrowienia pozostałym
            PS. Czy na Rynku Nowomiejskim jest jeszcze ta mała
            knajpka, gdzie podają barszcz czerwony i pierogi? Było
            tam pyyyysznie :))))
    • Gość: ASIA Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.07.02, 15:18
      MAM PYTANIE DO AUTORKI TEJ REFLEKSJI. CHCIAŁABYUM SIĘ DOWIEDZIEĆ, CZY JEST PANI
      NA 100% PEWNA, ŻE WESZŁA DO FIRMOWEGO SKLEPU KOPERNIKA? PYTAM, PONIEWAŻ JESTEM
      PEWNA, ŻE SKLEPIK TEN POSIADA KLIMATYZACJĘ, A OBSŁUGA JEST WYJĄTKOWO MIŁA. MOŻE
      POMYLIŁA SIĘ PANI I WESZŁA DO SKLEPU OBOK, KTÓRY PROPONUJE SŁODYCZE INNEJ
      KONKURENCYJNEJ FIRMY I RZECZYWIŚCIE MOGŁA TAM PANI NIE ZNALEŹĆ HISTORYCZNYCH
      PIERNIKÓW. POPROSZĘ PANIĄ O ODPOWIEDŹ, PONIEWAŻ NIE UKRYWAM, ŻE JEST ONA DLA MNIE
      BARDZO ISTOTNA. PODAJĘ MÓJ E0MAIL: ASIA@ALGRA.COM.PL
      Z GÓRY DZIĘKUJĘ ZA ODPOWIEDŹ!!!
      • borzar Re: refleksje po pobycie w Toruniu 10.07.02, 15:58
        Sklep z piernikami był na ulicy Żeglarskiej po prawej stronie po wyjściu z rynku.
        Jakieś 50 metrów od rogu. Znak szczególny - to wielkie logo z Kopernikiem na
        ścianie za plecami sprzedawców.
        Pozdr,
        Borys
      • Gość: polonus Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 198.138.227.* 10.07.02, 16:06
        Gość portalu: ASIA napisał(a):

        > MAM PYTANIE DO AUTORKI TEJ REFLEKSJI. CHCIAŁABYUM SIĘ DOWIEDZIEĆ, CZY JEST PANI
        >
        > NA 100% PEWNA, ŻE WESZŁA DO FIRMOWEGO SKLEPU KOPERNIKA? PYTAM, PONIEWAŻ JESTEM
        > PEWNA, ŻE SKLEPIK TEN POSIADA KLIMATYZACJĘ, A OBSŁUGA JEST WYJĄTKOWO MIŁA. MOŻE
        >
        > POMYLIŁA SIĘ PANI I WESZŁA DO SKLEPU OBOK, KTÓRY PROPONUJE SŁODYCZE INNEJ
        > KONKURENCYJNEJ FIRMY I RZECZYWIŚCIE MOGŁA TAM PANI NIE ZNALEŹĆ HISTORYCZNYCH
        > PIERNIKÓW. POPROSZĘ PANIĄ O ODPOWIEDŹ, PONIEWAŻ NIE UKRYWAM, ŻE JEST ONA DLA MN
        > IE
        > BARDZO ISTOTNA. PODAJĘ MÓJ E0MAIL: ASIA@ALGRA.COM.PL
        > Z GÓRY DZIĘKUJĘ ZA ODPOWIEDŹ!!!
        ja bylem w firmowym sklepie Kopernika (na 100% na starym rynku w dworze Artusa) i
        ostatnie co mozna powiedziec to ze obsluga byla mina, miny jak zza grobu,
        zniecierpliwienie, spojrzenia spode lba, bylo mi wstyd ze im dzien zaklucam swoja
        osoba, musialem niestety sie przemeczyc bo w Phili dostepne sa wszystkie prawie
        wyroby polskiego przemyslu cukierniczego procz Kopernika, na co Kopernikowi
        rozglos, reklama i mila obsluga to tylko klopoty wiecej klientow, po co to komu,
        nieprawdaz????????

        • Gość: Telek Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: TORINT* / 212.244.62.* 11.07.02, 08:35
          borzar napisał(a):

          > Do wszystkich - przepraszam, za slowa ktorych uzylem, ale byly to slowa
          > skierowane TYLKO do "krotkiego".
          > Wszystkich, poza "krotkim" jeszcze raz przepraszam.
          > Pozdr,
          > Borys

          Sorki, rowniez sie unioslem, ale to tez z powodu wkurzenia ze Wam w Toruniu tak
          pechowo poszlo. Bywali u mnie Francuzi, Belgowie, Holendrzy i wszyscy jakos
          zadowoleni.
          Moze rzeczywiscie przy kolejnej wizycie skorzystajcie z oferty Wiecha?
      • Gość: Ani Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 2.1.* / *.pnu.com 15.07.02, 11:12
        Pani Asiu,

        Niestety bylam w sklepie firmowym Kopernika (wielkie logo wisialo nad
        polkami). Poniewaz bylismy w Toruniu w niedziele nie moglismy kupic
        piernikow w Dworze Artusa tylko musielismy, zgodnie z Panstwa sugestia
        udac sie w jakas boczna uliczke.
        Przyznam, ze ten fakt bardzo mnie zdziwil poniewaz sklep w Dworze jest
        chyba Panstwa wielka reklama i przewaga marketingowa w stosunku do
        innych tego typu sklepow w Toruniu. A to wlasnie w weekendy przyjezdza
        do Torunia najwiecej turystow - czytaj klientow.

        Bylo mi bardzo glupio w stosunku do naszych zagranicznych gosci, ktorym
        naopowiadalam o tym, ze Torun slynie z piernikow, gdy potem nie moglam
        im kupic ani jednego pamiatkowego a jedynie zwykla ciasteczka. One sa
        bardzo smaczne ale to nie o smak tu chodzi.

        W malym sklepie, do ktorego sie udalismy byla kolejka kilkunastu osob,
        co juz potrafilo zniechecic, bylo duszno (moze klimatyzacja nie
        dzialala?) a obsluga byla wyjatkowo nieuprzejma. Musze przyznac, ze
        bardzo zadko juz mozna dzis spotkac ludzi, ktorym do tego stopnia
        klienci przeszkadzaja w pracy. Juz sama mina Pana ktory mnie obslugiwal
        wskazywala na to, ze on sie strasznie meczy w tej pracy.
        Niestety niektorzy ludzie nie potrafia pracowac z ludzmi i sie do tego
        nie nadaja. Nie jest to chyba zaden problem przy takim bezrobociu? W
        koncu zeby sprzedawac pierniki wystarczy miec tylko mature i odrobine
        dobrego wychowania.

        Pozdrawiam,

        Anita Zarzycka
    • Gość: Dyrektor Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: *.kopernik.pl 11.07.02, 13:13
      Gość portalu: Ani napisał(a):

      > Niestety moje refleksje po pobycie w Toruniu nie sa zbyt pochlebne dla tego
      > miasta. Okazalo sie ono calkowicie nieprzygotowane na przyjazd turystow, a juz
      > szczegolnie turystow zagranicznych.
      > Planowalismy spedzic tam caly dzien ale wyjechalismy tuz po obiedzie. Po prostu
      >
      > nie mielismy juz co robic!
      > Przyznam, ze sie tego nie spodziewalam. Pamietam Torun jako ladne miasto -
      > bylam tam na poczatku lat 90. I to bylo ladne miasto jak na tamte siermiezne
      > jeszcze czasy. Niestety od 10 lat nic sie tam nie zmienilo! Starowka ze
      > sklepami typu 1001 drobiazgow, sklepami w ktorych sprzedaja grabie i punktami
      > uslugowymi rodem z dalekiej przeszlosci stanowi dosc przygnebiajacy widok.
      > Tam powinny byc galerie, ksiegarnie, kawiarenki i sklepy dla turystow. Troche
      > ratuja wyglad kawiarenki internetowe ale to za malo w akademickim miescie z
      > takimi tradycjami!
      > A wlasnie tradycje - bylam bardzo zdziwiona gdy okazalo sie, ze nie moge kupic
      > piernikow w najbardziej reprezentacyjnym sklepie tylko musze lezc gdzies dalej
      > i kupowac je w dusznym malym sklepiku z nieuprzejma obsluga. Na dodatek nie
      > bylo tam ani jednego piernika historycznego!!!!! A ja najpierw tyle
      > naopowiadalam gosciom o tym, ze Torun slynie z piernikow!!!!!
      > To tak jakbym nie mogla w Zakopanem kupic oscypka, albo w
      > Wiedniu "apfelstrudla".
      >
      > W muzeum Kopernika nie ma wlasciwie nic do ogladania a eksponaty sa opisane
      > tylko po polsku. Nie mozna rowniez kupic nawet malego przewodnika po angielsku!
      >
      > Podobnie jest w innych miejscach! W informacji turystycznej ludzie nie mowia po
      >
      > angielsku!!!!!
      >
      > Hotel, w ktorym spalismy - Petit Fleur byl uroczy ale obsluga pozostawia wiele
      > do zyczenia. Najpierw facet nie umial nam wytlumaczyc jak dojechac do hotelu,
      > bo nie znal nazw ulic w jakie powinnismy skrecic. Potem pokierowal nas na
      > parking strzezony - nawet narysowal mapke - tyle tylko, ze te ulice byly
      > jednokierunkowe i nie mozna bylo nimi jezdzic w strony zaproponowane przez pana
      >
      > a bulwar byl zamkniety na koncert. Stracilismy pol godziny na jezdzenie bez
      > sensu!
      > Za to restauracja na dole jest bardzo dobra. Mozna sie przyczepic, do tego, ze
      > kelner zapomnial nam podac dwa dania ale nie doliczyl ich do rachunku wiec nie
      > mamy pretensji. Na szczescie to byly nasze dania a nie naszych gosci wiec nie
      > musielismy swiecic oczami.
      > Ale najgorsze okazalo sie to co mialo byc zwienczeniem dnia czyli obiadem w
      > polskiej restauracji "U Damroki"
      > Knajpka fajna, wystroj i polozenie swietne ale kuchnia pozostawia wiele do
      > zyczenia. Podano nam piwo absolutnie pozbawione gazu (wymienili) a dania byly
      > po prostu niesmaczne. Zurek w chlebie okazal sie byc zupa warzywna, slodka od
      > marchewki; zupa gulaszowa smakowala jakby ja ktos wypral ze smaku; kotlet
      > schabowy byl odgrzewany (najprawdopodobniej w mikrofalowce, bo panierka byla
      > mokra, brrrrrrr), podobnie kieszonka Damroki; kapusta z kluskami byla zrobiona
      > z mlodej kiszonej kapusty i smakowala paskudnie - to tak jaby ktos chcial
      > ugotowac zupe ogorkowa z ogorkow malosolnych!
      >
      > Koncze juz pisanie, bo mi sie znowu wszystko przypomnialo i mnie zaraz szlag
      > trafi. Niecierpie sie wstydzic podczas pokazywania kraju obcokrajowcom,
      > niecierpie gdy nie moge przetlumaczyc im co powiedziala pani w kasie lub pan w
      > recepcji, bo byli oni po prostu nieuprzejmi.
      >
      > Torun to ladne miasto ale teraz zdalam sobie sprawe, ze nie stanowi zadnej, ale
      >
      > to zadnej konkurencji dla Krakowa, Malborka, gdanska czy nawet Lodzi, ktora
      > jest paskudna ale przynajmniej nie stara sie udawac czegos czym nie jest czyli
      > atrakcji turystycznej.
      >
      > Przepraszam urazonych moim postem lokalnych patriotow ale niestety czasem
      > trzeba spojrzec prawdzie w oczy.

      Ani i Borys
      Bardzo serdecznie proszę o pilny kontakt w sprawie powyższej wypowiedzi na mój e-
      mail : it@it.torun.com.pl lub o kontakt telefoniczny (056) 6223746 w godz. 9-15
      • Gość: Ani Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 157.25.119.* 16.07.02, 08:48
        > Bardzo serdecznie proszę o pilny kontakt w sprawie powyższej wypowiedzi na
        mój
        > e-
        > mail : it@it.torun.com.pl lub o kontakt telefoniczny (056) 6223746 w godz. 9-
        15

        Odpowiedzialam na ten e-mail i otrzymalam odpowiedz. Potem ja odpisalam.
        Zamieszczam tu ostatnia korespondencje.

        Szanowna Pani Dyrektor,

        Pozwole sobie odpisac na Pani list cytujac Pani wypowiedzi.
        >
        > Szanowna Pani Anito i Panie Borysie.
        >
        > W świetle wcześniejszych Pani i Pani Męża Borysa
        > poważnych uwag dotyczących: nieuprzejmości pracownika it,
        > nieznajomości w it języka angielskiego oraz niemożliwości zakupu
        > przewodnika po Toruniu w języku angielskim obecne Pani wyjaśnienie
        > jest zaprzeczeniem przedrukowanych przez Gazetę Wyborczą (FORUM
        > gazeta.pl 8 lipca 2002 r.) Państwa wypowiedzi i zarzutów.
        >
        > a) Jeżeli nie była Pani bezpośrednim świadkiem nieznajomości
        > języka angielskiego przez informatora to dlaczego pisze Pani
        > potwierdzając to czterema wykrzyknikami cytuję:
        > "W informacji turystycznej ludzie nie mówią po angielsku".
        > Jest rzeczą zupełnie niemożliwą, żeby informator turystyczny nie
        > zrozumiał, że Szwedka chce kupić folder czy przewodnik po Toruniu
        > w języku angielskim. Jest to jedno z podstawowych pytań zadawanych
        > od kilkunastu lat istnienia Ośrodka.
        >

        Wlasnie mnie sie tez to wydawalo absolutnie niedopuszczalne, dlatego
        tez napisalam o tym na Forum. A jednak mojemu gosciowi nie udalo sie
        porozumiec z Panstwa pracownikiem.

        > b) Zarzut braku jakiegokolwiek przewodnika w języku
        > angielskim w świetle Pani wypowiedzi - owszem dotyczył Muzeum
        > Kopernika, ale w drugim zdaniu stwierdziła Pani cytuję:
        > "Podobnie jest w innych miejscach".

        Owszem - w kosciolach, w ruinach zamku...
        >
        > c) Pani Mąż Borys, który kilkakrotnie potwierdza Pani
        > zarzuty pisze, cytuję:
        > "Obsługa w informacji, sprzedawczynie w sklepie i recepcjonistka w
        > hotelu były nieuprzejme i nie starały się nawet powiedzieć
        > cokolwiek po angielsku".
        > Proszę Pana Borysa o uzasadnienie swojej wypowiedzi o
        > nieuprzejmości informatora turystycznego, któremu grożą
        > dyscyplinarne konsekwencje za niestosowne zachowanie się w
        > stosunku do Pana Borysa.

        Jest to uogolniony opis sytuacji jaka zastalismy w Toruniu. Jak juz
        pisalam Pani pracownik byl wobec mnie uprzejmy.
        >
        > d) Nie rozumiem (wobec przesłanych przez Panią wyjaśnień)
        > stwierdzenia cytuję:
        > "Z przewodnikami masz rację, tyle tylko że ja głupia myślałam, że
        > po to jest informacja turystyczna. Teraz już będę wiedziała, że
        > trzeba kupować przewodnik jeszcze w domu w Empiku".
        > Przecież kupiła Pani w końcu w it ten przewodnik po angielsku.

        "W KONCU" TAK!!!!!!!!! Majac wybor dwu pozycji!!!!!!!!! Przepraszam ale
        to troche malo jak na informacje turystyczna. Turysta oczekuje raczej,
        ze w IT bedzie mogl wybierac sposrod kilkunastu roznych map, folderow i
        przewodnikow. Nie wspomne juz o darmowych wydawnictwach, ktorych
        posiadanie jest chyba podstawowym sposobem promowania miasta.
        >
        > Jednocześnie chcę podkreślić, że Państwa zarzuty (w chwili obecnej
        > wysoce złagodzone) ukazały się drukiem w Gazecie Wyborczej łącznie
        > z epitetem "idiota" użytym przez Pana Borysa w stosunku do
        > grzecznego recepcjonisty w hotelu Petite Fleur), wywołały i
        > wywołują wiele nieprzyjemnych komentarzy pod adresem jakości usług
        > w informacji turystycznej.

        Akurat zarzuty w stosunku do recepcjonisty sa calkowicie prawdziwe.
        A fakt, ze inne osoby potwierdzaja nasze spostrzezenia w stosunku do
        torunskiego IT swiadczy jednak o tym, ze nie jest to instytucja
        dzialajaca w pelni zadawalajaco dla klienta.

        > Dobre imię mojej firmy zostało przez Państwa mocno i to
        > niesłusznie naruszone. Mam też sporo nieprzyjemności ze strony
        > władz Torunia, którym służbowo podlegam.

        Szczerze mowiac nie myslalam, ze dzieki mojemu postowi az tyle da sie
        osiagnac. Jesli dzieki mojemu opisowi zmieni sie cokolwiek i ktos inny
        kto przyjedzie pokazywac Torun obcokrajowcom nie bedzie sie musial tego
        wstydzic to uwazam to za moj sukces!
        Przykro mi z powodu nieprzyjemnosci jakie Pania dotknely ale byc moze
        skloni to wladze miasta do zwiekszenia funduszy na promocje miasta.

        > Jak Państwo wiecie słowo drukowane jest jeszcze w opinii ludzi
        > "słowem świętym". Nikt teraz nie "wyprostuje" tej negatywnej
        > opinii o informacji turystycznej w Toruniu jaką Pani i Mąż
        > wystawiliście mnie i moim pracownikom.

        Slowo pisane ma rzeczywiscie duza moc. A ja nie wycofuje sie z niczego
        co napisalam, poniewaz takie sa wlasnie moje doswiadczenia.
        Gdyby IT w Toruniu pracowala wzorowo trudno byloby zepsuc jej opinie
        jednym tylko artykulem.
        Teraz do Panstwa nalezy podjecie takich dzialan by nastepni klienci
        byli zadowoleni.

        Chociaz list jest tylko do nas pozwole go sobie opublikowac, wraz z
        moimi odpowiedziami, na forum GW.

        z powazaniem,

        Anita Zarzycka


        • Gość: Wiech Re: refleksje po pobycie w Toruniu - do Ani IP: 217.97.134.* 16.07.02, 10:02

          NO i wreszcie coś dotarło do naszych wspaniałych władz...

          Ani, Borys - szkoda, że za Waszą wizytą ciągnie się taki 'ogon', który pewnie
          dla Was nie należy do szczególnie potrzebnych i przyjemnych, jednak dzięki wam
          coś drgnęło! Byle nie tylko w ramach wymiany uwag na forum...


          Dzięki serdeczne!

          Jeszcze raz pozdrawiam :)))
          Wiech
    • Gość: Krzysztof Grausz Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 10.10.73.* 11.07.02, 13:17
      Korzystajac z pobytu w redakcji GW w Toruniu osmielam sie zauwazyc, ze podane w watku �Refleksje po pobycie w
      Toruniu� dotyczace Karczmy U Damroki sa zdecydowanie nieprawdziwe. Uprzejmie prosimy Pania o kontakt z
      lokalem. Nr tel. (056) 6223660 lub 0603265115.
      Pozdrowienia z Torunia
      Krzysztof Grausz
      • Gość: Wiech Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 217.97.134.* 11.07.02, 14:21
        Gość portalu: Krzysztof Grausz napisał(a):

        > Korzystajac z pobytu w redakcji GW w Toruniu osmielam sie zauwazyc, ze podane w
        > watku �Refleksje po pobycie w
        > Toruniu� dotyczace Karczmy U Damroki sa zdecydowanie nieprawdziwe. Uprzejmie pr
        > osimy Pania o kontakt z
        > lokalem. Nr tel. (056) 6223660 lub 0603265115.
        > Pozdrowienia z Torunia

        Proszę o określenie, na jakiej podstawie wyciągnał Pan powyższe wnioski?
        Zarzucanie ludziom mówienia nieprawdy winno być chyba mocno podbudowane
        merytorycznymi argumentami! Poproszę o podanie przynajmniej najważniejszych.
        Czyżby asystował Pan tego dnia przy podawaniu obiadu?...



        • Gość: Telek Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: TORINT* / 212.244.62.* 12.07.02, 09:19
          Wiechu,

          Szczęściem, że i tak (nie)odpowiedzialni JUŻ zareagowali.
          A że zareagowali jak tylko potrafili to zupełnie insza para kaloszy....
      • Gość: borzar Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 2.1.* / *.pnu.com 15.07.02, 12:23
        Gość portalu: Krzysztof Grausz napisał(a):
        > Korzystajac z pobytu w redakcji GW w Toruniu osmielam sie zauwazyc, ze podane
        > w watku �Refleksje po pobycie w
        > Toruniu� dotyczace Karczmy U Damroki sa zdecydowanie nieprawdziwe. Uprzejmie
        > prosimy Pania o kontakt z
        > lokalem. Nr tel. (056) 6223660 lub 0603265115.
        > Pozdrowienia z Torunia
        > Krzysztof Grausz

        Panie Krzysztofie,
        Dlaczego twierdzi Pan, że podane przez Nas informacje są "zdecydowanie
        nieprawdziwe"??? Jakie ma Pan do tego podstawy? Czy siedział Pan z nami przy
        stoliku? Czy może był Pan obecny przy naszym obiedzie?
        Czy sugeruje Pan, że kłamaliśmy pisząc, że podano nam piwo bez gazu, oraz że
        kotlet schabowy miał mokrą i odklejającą się panierkę? Dlaczego uważa pan że
        nieprawdą był fakt podania nam "żurku" w chlebie, ktory byl tak naprawde zupa
        jarzynowa - zupa była słodka i miała zdecydowanie za dużo marchewki.
        Jeśli zaś chodzi o kontakt to mogą się Państwo z nami skontaktować pod numerem
        502-199 133.
        Serdecznie pozdrawiam,
        Borys Zarzycki
    • Gość: Kayak Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: 217.153.36.* 16.07.02, 08:49
      Podzielam niepochlebne opinie o bałaganie panującym w Toruniu. Zauważyliście
      ile śmieci leży na ulicach, a co się z nimi dzieje ja zawieje wiatr. Byłem
      świadkiem posiłku grupy młodych Amerykanów w ogródku Telepizzy na Rynku
      Nowomiejskim. W trakcie konsumpcji dmuchnął wiatr i przewiał przez ten ogródek
      pełno papierów, worków plastikowych. Tak sie dzieje niestety na całej Starówce.
      • Gość: michu Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.07.02, 09:20
        Gość portalu: Kayak napisał(a):

        > Podzielam niepochlebne opinie o bałaganie panującym w Toruniu. Zauważyliście
        > ile śmieci leży na ulicach, a co się z nimi dzieje ja zawieje wiatr. Byłem
        > świadkiem posiłku grupy młodych Amerykanów w ogródku Telepizzy na Rynku
        > Nowomiejskim. W trakcie konsumpcji dmuchnął wiatr i przewiał przez ten
        ogródek
        > pełno papierów, worków plastikowych. Tak sie dzieje niestety na całej
        Starówce.
        a w twoim miescie jest porzadek???
        stary papiery sa na calym, nic nie poracisz na to,byly, sa i beda,
        bylem ostatnio w toronto i byl tam strajk smieciarzy,
        ogladalem wiadomosci w TV i nikt tam nie przejmowal sie turystami
        przedzierajacymi sie przez zaspy smieci,
        wszyscy macie racje ze torun nie jest optymalnie przygotowany na przyjecie
        turystow, ale na milosc boska czemu tak narzekacie,
        to jest taka polskie wieczne niezadowolenie,
        a tu sa sama zabytki, a tu makaron nie podgrzany, takie tam,
        ludzie odpoczywajcie,
        pozdro,

        ps. wiem o tym ze niektorzy naleza do grupy sredniej i maja wymagania, ale
        jestem ciekaw czy zagraniczni turysci tak samo odczuwaja te torunskie
        niedociagniecia, tzn. czy je wogole dostrzegaja?
        • Gość: Tola Re: refleksje po pobycie w Toruniu IP: *.datastar.pl 12.08.02, 16:01
          Mieszkam w Warszawie, z doświadczenia byłego pracownika 5 gwiazdkowego hotelu,
          jak również z doświadczenia klienta wielu restauracji, podkreślając zarazem ze
          jestem patriotką toruńską, zgadzam się z Ani i Z Borysem, że w \Toruniu jest
          naprawdę wiele do zrobienia pod katem turystów. Ja uwielbiam Toruń i go
          wszystkim serdecznie polecam, chociaż rzeczywiśćie żeby poznać jego prawdziwy
          klimat, dobrze jest skorzystać ze znajomości jakiegoś "tubylca". Mam np.
          spostrzeżenia co do bardzo sympatycznej, gdzie jest bardzo dobre jedzenie,
          ciekawy wystrój, nowej knajpy na starówce. Legendarne "Pod Kurantami"- obsługa
          kompletnie niefachowa. Porada dla właściciela, że skoro zainwestował tyle
          forsy, to mógłby jeszcze zadbać o przeszkolenie i kontrolę swoich pracowników.


          Pozdrawiam wszystkich mieszkańców Torunia, oraz Ani i Borysa :-))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka