Gość: Jonek
IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl
09.10.02, 12:22
Jeśli pisze się o czynszach, trzeba pokazać biedną emerytkę,
która ze swej niewielkiej renty musi utrzymać krwiożerczego
kamienicznika.
W tej tez konwencji napisał swój artykuł Pan Jacek Hołub.
Niestety, poza tytułem nic się tam nie zgadza.
Na początek aktualne opłaty za 61-metrowe mieszkanie w centrum
Torunia. Pan Hołub przezornie nie podaje czynszu jaki płaci
lokatorka, bo mogłoby to mieć niezamierzony wydźwięk komiczny.
Podaje jednak stawkę czynszu, dzięki czemu możemy sami sobie ów
czynsz wyliczyć - wynosi on 195 złotych i 20 groszy.
Przyznam się, że sam za tę cenę chętnie wynająłbym duże
mieszkanie na Starówce.
Ale byśmy czasem nie pomyśleli, że emerytom nie jest jednak tak
źle, autor artykułu zaraz dorzuca 100 zł za wodę i 213 za prąd,
co daje mu sumę 574 złote. A ja liczę i liczę i nijak mi te 574
zł nie chcą wyjść. 195+100+213 daje mi ciągle 508 zł. Domyślam
się, że te brakujące 66 zł to rachunek za telefon. Dla pełnego
obrazu brakuje jeszcze sumy, jaką emeryt musi wydać za bułki i
mleko (wódki, jak wiadomo, emeryt nie pija).
Ale to drobiazg. Mnie zaciekawiło, jak to jest, że emerytka
płaci 100 zł miesięcznie za wodę. Po przeliczeniu tej sumy na
opłaty za wodę i ścieki wyszło mi, że nasza żwawa staruszka
spuszcza miesięcznie w kanał 28,9 m3 wody - słownie: prawie
dwadzieścia dziewięć tysięcy litrów czystej toruńskiej wody!
Prawie tysiąc litrów - 100 wiader dziennie!
Podobnie z prądem: moja 4-osobowa rodzina wydaje na prąd nieco
ponad 100 zł. Miesięcznie. A tu emerytka - równo 213zł.
Zaznaczam, że my też grzejemy wodę elektrycznie - zarówno do
kąpieli, jak i do zmywania, mamy też czajnik elektryczny,
odkurzacz, lodówkę, pralkę, a i prądem oświetlamy mieszkanie. Co
więc robi z prądem samotna emerytka? Można tylko domniemywać.
Z dalszej części artykułu wynika jednak, że rzeczona emerytka
nie mieszka bynajmniej sama. Z kimś mieszka. Ktoś jeszcze
partycypuje w kosztach utrzymania mieszkania. Napisanie jednak
wprost, że jest to prawdopodobnie 6-osobowa rodzina, w której
jeszcze oprócz emerytki kilka osób zarabia na utrzymanie,
zepsułoby całą wymowę artykułu. Jak i zwrócenie uwagi na to, że
stan domu jest taki, jaki jest, jest prostym wynikiem
dotychczasowych niskich czynszów.
Dlatego życzę Pani Alicji Orszt, by właściciel podniósł jej
czynsz tyle, ile może zgodnie z przepisami - a wtedy jest
szansa, że za kilka lat będzie mieszkała w ciepłym i zadbanym
domu.
Natomiast Panu Jackowi Hołubowi życzę, nie dawał się tak łatwo
ponosić emocjom i mitom, i zaczął myśleć bardziej samodzielnie.