Dodaj do ulubionych

Pięciu do fotela wojewody

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 13:05
Skandalem jest to ze jeszcze nie ma wojewody! A SLDowcy siedzą w urzedzie
wojewodzkim!
Obserwuj wątek
    • Gość: JOSEPH GLEMB Re: Pięciu do fotela wojewody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 13:06
      Kosieniak ciagle jest wojewodą !!!
      • Gość: szpak Re: Pięciu do fotela wojewody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 15:50
        a Zaleski ?
        • Gość: Karol Re: Pięciu do fotela wojewody IP: *.adsl.inetia.pl 10.12.05, 16:07
          Zaleski jest prezydentem.
          • Gość: laptop Re: najlepszy jest były prezes GS Lubicz i on IP: *.torun.mm.pl 10.12.05, 20:08
            pownien zostać szefem wojewówdztwa.
            • Gość: Kerry Re: najlepszy jest były prezes GS Lubicz i on IP: *.petrus.com.pl 10.12.05, 21:30
              JKA? On minister. :-) Ale żona zdolna, z Ramlauem GS rozwalała.
              • Gość: Pan Pan Re: najlepszy jest były prezes GS Lubicz i on IP: *.petrus.com.pl 10.12.05, 21:31
                Ludzie. Przestańcie się oszukiwać: wygrali, teraz rządzą. Interes wyborców i
                oglądanie się na opinię publiczna jest kwestią drugorzędną, wobec zaspokojenia
                żądań kumpli z partii.
                • jakub_lauder Jacy sa kandydaci? 11.12.05, 01:26
                  A jacy sa inni kandydaci? Mi tylko cos mowi Jozef Ramlau. Mialem okazje go
                  kiedys poznac i zalatwic mala sprawke. Troche rozgadany, ale jak trzeba bylo to
                  okazal sie konkretny i wiedzial co i jak zalatwic.
                  • Gość: ? Re: Jacy sa kandydaci? IP: *.torun.mm.pl 11.12.05, 14:52
                    KADRY. Józef Ramlau, prezes bez absolutorium

                    Niedoszły wójt wicewojewodą?


                    Jako prawie pewnego kandydata na wicewojewodę wymienia się byłego sekretarza
                    Urzędu Miasta w Toruniu, Józefa Ramlaua.


                    Wieść niesie, że rekomendował go na to stanowisko lider toruńskiego PiS,
                    poseł Antoni Mężydło. Nasze źródła mówią jednak, że kandydaturę tę forsował też
                    prezes Krajowej Izby Rolniczej, obecnie wiceminister rolnictwa, Jan K.
                    Ardanowski. Obaj panowie znają się od lat. Gdy w 2002 roku syn Ramlaua zapisał
                    się do PiS jego członkiem wprowadzającym był Adanowski.
                    Ramlau ma 46 lat, jest z wykształcenia historykiem. W dawnym województwie
                    toruńskim był liderem PSL Porozumienie Ludowe. W 1997 roku zapisał się do AWS,
                    już wtedy rozpatrywano go jako kandydata na wicewojewodę. Potem zapisał się do
                    PO, ale w 2002 roku zawiesił swoje członkostwo, a następnie wstąpił do PiS.
                    Gdy w w 1996 roku obalono solidarnościowego prezydenta Torunia, Jerzego
                    Wieczorka, Ramlau został sekretarzem Urzędu Miasta. Pierwszą decyzją kadrową
                    obecnego prezydenta, Michała Zaleskiego, było odwołanie go z tej funkcji już w
                    dwa dni po objęciu urzędu. Do końca marca 2003 roku Ramlau przebywał na
                    zwolnieniu.
                    Za jego sekretarzowania liczba urzędników wzrosła z 400 do 550, a w 2002
                    roku raport dwutygodnika "Wspólnota" wymieniał koszty utrzymania toruńskiego
                    ratusza jako jedne z najwyższych wśród miast wojewódzkich w kraju.
                    W 2002 roku Ramlau kandydował na wójta podtoruńskiej gminy Obrowo.
                    Przegrał już w pierwszej turze, jego rywal otrzymał blisko 80 proc. głosów.
                    Jeszcze jako sekretarz UM Ramlau pełnił funkcję szefa Rady Nadzorczej GS w
                    Lubiczu. Jesienią 2003 roku został prezesem GS. Nie minęło 1,5 miesiąca, a rada
                    nadzorcza już chciała odwołać go ze stanowiska. Udało mu się je zachować.
                    W czerwcu 2004 roku walne zgromadzenie nie udzieliło prezesowi
                    absolutorium. Odszedł jednak dopiero we wrześniu. Na... zwolnienie lekarskie.
                    O rządach prezesa Ramlaua rozpisywała się lokalna prasa. Już w dwa
                    miesiące po objęciu posady prezes zlikwidował wieloletnią lokatę na 55 tys. zł.
                    Bez zgody rady nadzorczej kupił sobie laptopa, a do biura luksusowe meble. W
                    biurze, gdzie pracowało kilka osób były już 4 komputery. Reszta poszła na
                    nagrody, węgiel itd. Prezesowi zarzucano też m.in. brak współpracy z RN,
                    zlecenie wyceny majątku GS, zakwestionowanej potem przez kontrolę lustracyjną,
                    przychodzenie do pracy w dowolnych godzinach itd.
                    - Rożnych już mieliśmy prezesów, ale ten był bodaj najgorszy - mówi jeden
                    z członków rady nadzorczej.
                    Tej jesieni Ramlau przegrał wybory na przewodniczącego Komitetu
                    Rodzicielskiego gimnazjum w Dobrzejewicach i musiał ustąpić z tej funkcji.
                    - Myślę, że jest to na pewno poważna kandydatura - przyznaje toruński
                    lider PiS, poseł Antoni Mężydło. Pytam go więc o fakty dotyczące okresu
                    prezesury kandydata w Lubiczu.
                    - Aż ciężko mi oddychać, jak pan wylicza te wszystkie szczegóły. Przyznam,
                    że bardziej znam pana Ramlaua jako sekretarza urzędu. Jawił się jako bardzo
                    sprawny, kompetentny urzędnik, nigdy nie było żadnych skandali wokół jego
                    osoby. Tak mi się wydaje, że to jednak dobra kandydatura- mówi poseł.
                    • Gość: ?? Re: Jacy sa kandydaci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.05, 17:10
                      a to "udało " się Zaleskiemu.
    • Gość: Szkuta Re: Pięciu do fotela wojewody IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 31.12.05, 18:54
      Pilnie potrzebny Wojewoda, który pomoże nowej ekipie PiS zlikwidować w
      ojwództwie bardzo liczne "pasy trasmisyjne". Opcja komunistyczna ulokowała w
      różnych miejscach naszego woj. ogromne ilości swoich ludzi - swoich pocitków
      (aparat sądowniczy, prokuratury,aparat fin. publicznych, władze samorządowe
      różnych maści).
      Czy bezpiecznie może czuć się obywatel państwa, którego armia urzędników jest
      większa od armii żołnierzy? W Polsce mamy 338 tysięcy biurokratów, a tylko 132
      tys- wojska. Otóż mamy jeszcze więcej biurokratów, niż powiedział w wywiadzie
      Pan Profesor Kierzun. Bo to zależy, jak się ich liczy, a są dwa sposoby. Jeden,
      obowiązujący w GUS-ie, to liczenie tylko administracji publicznej. To są tylko
      urzędy państwowe i samorządowe, a mamy jeszcze całą administrację służby
      zdrowia, obrony narodowej i ubezpieczeń społecznych,Izby Zawodowe Inżynierów -
      zagospodarowane przez NOT miast przez organizacje organiczne, i gdy te etaty
      policzymy, wyjdzie nam, że mamy w Polsce 522 tysiące urzędników. To liczba
      stosunkowo świeża, bo z czerwca tego roku. Świeża i przerażająca. Kancelaria
      Sejmu (planowano przez SLD), że wyda o 25 milionów więcej. Kancelaria
      Prezydenta - o trzy miliony. Senatu - o 2 miliony. A Krajowa Rada Radiofonii i
      Telewizji też o 2 miliony. To dane z 2005 roku.
      Kiedyś profesor Kierzun porównał liczbę urzędników w Kancelarii Prezydenta
      przed wojną i u Kwaśniewskiego. Okazało się, że wtedy było ich tylko 40, teraz
      ponad 10 razy tyle. Kancelaria Kwaśniewskiego pisała, że to błąd, bo było ich
      wtedy przed wojną więcej. Profesor Kierzun spytał: no więc, ilu? Odpowiedź
      brzmiała: 76. A dziś było ich koło pół tysiąca...-Ale Miller z Hausnerem
      obiecali, że poczynią oszczędności na aparacie administracji.
      - Po pierwsze, ten ich plan miał obowiązywać dopiero od 2005 roku, po drugie,
      te cięcia planoawno - zbyt małe. Bo co planował Hausner? Likwidację 65
      stanowisk i 15-procentowe oszczędności na służbowych samochodach. To śmieszne.
      Nasz poprzedni rząd maiał taką strategię oszczędzanią, że najpierw się
      rozedmie, a potem nieco skurczy. To kosmetyka.A tak! Proszę sobie przypomnieć,
      co zrobiły władze świeżo powstałych powiatów zaraz na początku swych kadencji.
      Od czego one zaczęły swe urzędowanie? Od ustalenia sobie poborów. Bardzo
      wysokich, -na początek
      14 tysięcy dla starosty. Państwo wiecie, co to jest 14 tysięcy w małym
      miasteczku, gdzie ludzie są szczęśliwi, gdy znajdą pracę za 600 złotych
      miesięcznie? l potem trzeba było specjalnej sejmowej ustawy, żeby obniżyć te
      płacowe kominy.
      Moim zdaniem i nie tylko cała ta reforma z powiatami była niepotrzebna, to
      wyrzucenie w błoto gigantycznych pieniędzy. Mamy ponad 300 powiatów. Mamy
      powiaty grodzkie.
      Mamy powiaty ziemskie. To ogromny, nikomu niepotrzebny aparat władzy.
      Nowy Wojewoda musi dokładnie zobaczyć jak np. wyglądały wydatki w końcu roku
      2005 w powiatach ziemskich itp,rozeznać racjonalność wydatkowanych kwot.
      Jestem w stanie udzielić nowemu wojewodzie b. licznych i szczegółowych danych
      i wyjaśnień w ww. sprawach.
      Wojewoda nowy ale nie z "Kociewia"!
      Potrzebna rotacja na stanowiskach wojewodów między regionami.
      Uniwersytety i wyższe uczelnie specjalistyczne posiadają rozeznanie co do
      potrzeb administracji puplicznej państaw.
      Nowy Rząd idzie w dobrym kierunku, potrzebna jest mu pomoc społeczeństwa!


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka