mirek-b
21.06.06, 11:40
Nie było mnie w Toruniu przez 5 lat. Szczątki informacji o wspaniałej
świetności Grodu Kopernika docierały do mnie, a jakże! Ale pomyślałem sobie,
że skoro to tylko niektóre ze wspaniałych zmian, które prężnie rozwijający
się Toruń dotknęły, to rzeczywistość przejdzie moje największe marzenia!!!
Wysiadłem więc na Dworcu Głównym. Coś tam wcześniej słyszałem, że miasto
przejęło wszystkie dworce i zrobiło wreszcie porządek z tymi zapomnianymi
reliktami komuny. Ooo! Jednak jeszcze nie zrobiło! Może dopiero zacznie?
Zamknąłem oczy z wrażenia. No i nos, kiedy przechodziłem przez
swojsko "pachnący” hol główny. „Dzień dobry, chciałem poprosić bilet na
Bielany” – smiało zażyczyłem sobie w kasie, w której, nawiasem mówiąc
odczekałem nieco w wijącej się zgrabnie kolejce. „Nie mogę? Naprawdę nie ma
takiej stacji?” – moje zdziwienie sięgnęło zenitu. Miało być jakieś BiT City.
Sam nawet widziałem zdjęcia pana Zaleskiego w nowoczesnym wagonie!!! No
trudno. Pewnie właśnie uruchamiają. Może więc następnym razem. „Poproszę więc
do Wschodniego”. „Nie dzisiaj? Zlikowane wszystkie połączenia?”. No.. to
trochę rozczarowany idę sobie na przystanek MZK. Serce w górę, bo zaraz
podjedzie jakiś MAN albo SCANIA. Pamiętam przed laty, jakie obskurne jelcze,
głośne i trzęsące jeździły po ulicach Torunia. Podjeżdża... niestety ...
stary zdezelowany jelcz. Może to jakiś ostatni? Albo zabytkowy? Zacząłem w to
z lekka wątpić, gdy po drodze minęliśmy kilka podobnych. Stoimy w korku. Na
moście. „Dlaczego nie jedziemy nowym mostem” – pytam się cicho stojącego w
tłoku obok poważnie wyglądającego pasażera”. „Nie, nie żartuję, trzy lata
temu czytałem w gazecie, że już zaczęli budowę. Nawet pamiętam, że
kilkanaście milionów na to poszło” – odpowiadam już z mniejszym przekonaniem.
Dowlekliśmy się do przystanku. Kontrola biletów. Bardzo nieprzyjemny
człowiek. Gdzie się taki uchował! Nawet „dobry wieczór” nie umie powiedzieć.
Całe szczęście, że kupiłem u kierowcy, choć nie wiem dlaczego zapłaciłem
jakąś dopłatę. Bo przecież wieczorem nigdzie indziej biletów nie
sprzedają. „Mam nieważny bilet??? Przecież skasowałem!!!”. „Z jednej
strony??? A z ilu stron mam kasować bilet??? Kupiłem bilet i natychmiast go
skasowałem” – tłumaczę już nieco rozzłoszczony. No trudno, taki jakiś dziwny
obyczaj. Odwołam się od tej kary, niech sobie nie myślą!!!
Stare Miasto! Wreszcie. No.. robi wrażenie. Ładne te nowe ulice. Nowe fasady.
Ładne!!! Wchodzę sobie w boczną uliczkę. Wycofuję się szybko! Trudno sobie
psuć tak dobre wrażenie! No to czas, żeby coś dobrego sobie zjeść. Uff... czy
to jakaś palarnia? Naprawdę, nie smakuje mi nic w kłębach dymu. Następna..
następna. Kupuję hot-doga i jem na ulicy. Nocleg! Właśnie! Nowy hotel!
Zaraz.. miał być zaraz przy moście. Idę... po lewej tylko dźwig i jakieś
betonowe rozgrzebisko. Po prawej.. Tak! Miał być nowy Wodnik! Aquapark i
hotel w jednym! Nawet widziałem projekt! Wspaniały. Mina mi zrzedła. Nawet
bardzo. Znów, jak na dworcu, zamykam oczy, by tym razem nie patrzeć na te
deski zakrywające okna znajomego mi mi z dzieciństwa budynku. Wracam na
Starówkę. Muszę w końcu gdzieś spać. „250 zł? Za jedną noc? A coś tańszego?
Kamping za mostem????” No, to już przesada. Ostatnio spałem w Warszawie za 50
zł. Całkiem przyjemnie. I to z łazienką! Ale co tam... raz mogę się przespać
za taką cenę. Biorę! Późny wieczór. Idę sobie zobaczyć to nowe Muzeum na
Jordankach. Też o nim słyszałem. Jedyne w Polsce!!! Chyba zabłądziłem, bo nie
mogę trafić. „E tam, znajdę jutro” – pomyślałem. Aha! Już wiem. Multikino.
Miały być nawet dwa. Ale tego pierwszego za mostem jakoś nie dostrzegłem.
Jest. Ale jakiś hangar. I tyle było walki o takie coś?? Szkoda, bo widziałem
kiedyś projekt. Miał przyćmić wszystkie inne w Polsce! Nie chce mi się nawet
wchodzić do środka! Lepszy będzie nocny spacer. Bydgoskie Przedmieście! To
jest to! Tylko dlaczego tu tyle podejrzanych typów? I pijanej młodzieży?
Czytałem o tym, jak Straż Miejska rozdawała sobie medale za skuteczną
walkę... ach.. zapomniałem z kim? Z bandytami czy kierowcami? Usiłowałem
sobie przypomnieć. Nie zdążyłem.. Poczułem jakiś twardy przedmiot na mojej
głowie... (tu koniec)...
PROSZĘ O KOMENTARZE
(P.S. nie mam nic wspólnego z Bydgoszczą, zawsze kochałem Toruń, ale przykro
mi, kiedy ktoś obiecuje zrobić z niego raj, a nie robi nic)