Dodaj do ulubionych

Tną się w szpitalu

IP: w3cache.u.INTELINK.pl:* 11.06.03, 21:38
Histeryczne zachowania pana docenta i podpuszczanych przez
niego "mateczek różancowych"...A może by tak wziać przykład z
Kołodki i odejsć? Taki wspaniały specjalista na pewno znajdzie
pracę. Gdybym ja /inna branża/ miał takiego pracownika to już
dawno bym go "spuścił".Dyrekcja szpitala powinna poczytac
kodeks pracy.I znalezc inny artykuł.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ojciec pacjenta Re: Tną się w szpitalu IP: *.sympatico.ca 11.06.03, 23:57
      To nie doc.Orkiszewski jest zlosliwy i trudny do wspolpracy a
      sam dyrektor Kurowski ,podsycany przez marszalka sejmiku woj.
      Waldemara Achramowicza,paranoinalnie chorego na wybujala
      ambicje i nie znoszacego panicznie doc.Orkiszewskiego. Kto
      wreszcie zrobi nalezyty porzadek z tym urzedniczym balaganem.
      Dyrektor szpitala i marszalek sejmiku,powinni z wlasnej
      kieszeni zaplacic a te pieniackie procesy sadowe i inne szkody w
      lecznicy. Czy to wlasnie tak powinno wygladac rzadzenie ludzi
      z SLD. Chyba ze przyklad arogancji idzie z gory od ich szefa
      partyjnego i zarazem premiera.To osoba"godna" nasladowania.
    • Gość: Docent mówił Re: Tną się w szpitalu IP: *.ih.univ.szczecin.pl 12.06.03, 13:43
      Docent udzielał pięknych wywiadów, że interesuje go tylko
      leczenie, a nie personalne przepychanki. Więc niech się leczy.
      Miszka
    • Gość: Obserwator Re: Tną się w szpitalu IP: 158.75.53.* 12.06.03, 17:25
      Orkiszewski jest dobrym specjalistą. Nie dziwi zatem, że rodzice
      leczonych dzieci są za nim - to oczywiste. Pewnie będą go bronić
      do końca.

      To pewne, że podłożem konfliktu nie mogły być kwalifikacje
      Orkiszewskiego. Dyrekcja popełniła zatem trywialny
      błąd "taktyczny" i musiała sprawę przegrać (nawet bez tej całej
      szopki z rodzicami i TVP). Ważne jest zatem jaki faktyczny powód
      miała dyrekcja by zwolnić "docenta" mimo jego wysokich
      kwalifikacji.

      Nie wierzę w zmowę i inne tego rodzaju bzdury.

      Widać gołym okiem, że Orkiszewski nie ma za sobą żadnej
      życzliwej duszy (poza oczywistą wdzięcznością rodziców leczonych
      dzieci i zaineteresowaniem redaktorów TVP). Gdy odfiltrujemy
      rodziców z ich wdzięcznością oraz wypowiedzi redaktorów, nie
      usłyszymy żadnego rozsądnego głosu za lub przeciwko "docentowi".

      Ta zmowa milczenia jego kolegów z pracy, pracowników daje dużo
      do myślenia. Gdyby ludzie z otoczenia Orkiszewskiego chociaż
      trochę lubili go, pewnie stanęliby murem w jego obronie.
      Niestety, tak nie jest, dlaczego?

      Orkiszewski wygrał proces i wrócił do szpitala - pustego
      szpitala. Dlaczego lekarze odmówili mu współpracy, a ci co
      pozostali - dlaczego pozostali na tak krótko?

      Myślę, że z "docentem" nikt nie chce współpracować w całym
      kraju. Gdyby miał klasę, z jego kwalifikacjami dawno znalazłby
      zatrudnienie gdzie indziej i na lepszych warunkach. Niestety tak
      nie jest, dlaczego?

      Bonaparte nie wygrałby żadnej bitwy opuszczony przez swoich
      żołnierzy. Bitew nie wygrywa się tego w pojedynkę, to każdy wie.

      Orkiszewski doprowadził do powstania kliniki na terenie Torunia.
      To jego niewątpliwy sukces. Ta sama klinika będzie teraz
      zamknięta z jego powodu.

      Co z tego, że Orkiszewski wygrał proces?
      Po co ciągnie przepychanki z dyrekcją?
      Kiedy i jak opuścili go koledzy po fachu?
      I najważniejsze, kiedy i jak Orkiszewski zgubił swoich małych
      pacjentów?

      Żal mi tego faceta, bo krzywdę wyrządził sam sobie, a największą
      chorym dzieciom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka