Dodaj do ulubionych

woj. kujawsko -pomorskie.

06.10.07, 00:18
W czym tkwi problem.
W nazewnictwie?
Wydawałoby się,że nazwa jest zupełnie słuszna,bo jest połączeniem dwóch
regionów,Kujaw i Pomorza,my którzy tu mieszkamy traktujemy tą nazwę
normalnie,urodziliśmy się w Grudziądzu,mieszkamy w Inowrocławiu,do pracy
dojeżdżamy do Bydgoszczy,czy Torunia lub odwrotnie,ur. sie Inie,studia
skończyłem w Bydzi lub Toruniu,mieszkam lub pracuję w Grudziądzu,Świeciu,czy
Chełmnie,jednak dla odbircy z zewnątrz nazwa wydaję się delikatnie ujmując
poskręcana,bo gdzie Kujawy,a gdzie Pomorze.W PRLu funkcjonowała nazwa
woj.bydgoskiego,też w jakiś sposób niewłaściwa,bo w dużym stopniu zabierała
prawo historyczne Toruniowi i wpływowi jego na dzieje regionu,suma sumarum
skubie nas Wielkopolska,bo Kujawy,Pałuki jakie to Pomorze Gd. i skubie nas
Pomorze,bo nasze Pomorze-Kociewie co za Kujawy ,sama nazwa sugeruje jakiś
historyczny dziwoląg ,bo Pomorze to Pomorze,a Kujawy to Kujawy.W końcu nam to
nie przeszkadza,bo tu żyjemy,pracujemy,ale jednak w nazewnictwie ogólnopolskim
nas w jakiś sposób upośledza w stosunku do innych,no bo take Wielkopolskie to
cos ,poznaniacy,wielkopolanie etc,albo dolnośląskie,tez brzmi dumnie,Wrocław
,Sudety,Dolny Śląsk,sama nazwa wskazuje o co
chodzi,małopolskie,świętokrzyskie,niektóre nazwy na wyrast,ale sie jednak
utożsamiają z jakimś terenem i miejscem.

Tak dzielę sie swymi uwagami,czy,aby w nazwie nie jest cały szkopuł i czy
koniecznie musi byc opisana w sposób taki jaki jest,a manowcie dwóch
regionów,które tak naprawde mają z sobą mało co wspólnego co swych nazw.
Inaczej spr. wyglada jęsli bez kozery nazwac nasze woj. po prostu wprost!!
bydgosko-turuńskie,bo te dwa ośrodki przez wieki cementowały obydwa
regiony!!!!,ludzie wedrowali z Kujaw do Bydgoszczy i Torunia i w takim samym
stopnie wędrowli z Pomorza do Bydgoszczy I Torunia i obydwa miasta,pomimo
wiekowej rewalizacji,co jest rzeczą naturalną,cementowały cały region.
Nieraz w głupim wydawało się nazewnictwie jest sedno sprawy obecnych
niepowodzeń,przypomnę,że obecna nazwa funkcjonuje dopiero od ostat. reformy
adm.,a przedtem było bydgoskie,bo tak chciła ludowa władza,a Torun to był
zapluty karzeł reakcji.Napewno proponowana prze ze mnie nazwa byłaby pomocna
przy rozwoju aglomeracji i bardziej by wiązała mieszkańców z regionem,a co do
wartości historycznych wystarczy zapis,że województwo skład sie dwóch
regionów,które na przestrzeni wieków uległy scedowaniu.
Tak pod rozwazania dla internautów,bo cos mi się wydaje że nie jest u nas zbyt
dobrze ostatnio,wcią tylko gdańsk,Poznań,Wrocław i.td. w
rankingacg,inwestycjach,rozwoju.
Obserwuj wątek
    • kdesw Re: woj. kujawsko -pomorskie. 06.10.07, 00:55
      Najbardziej mnie bawi nazwa woj. podkarpackiego,jakie podkarpackie,co za
      dziwoląg,lepiej by brzmiało OO!!! środkowogalicyjskie!!!!,bo chyba nie da rady
      dostawić coś do małopolskiego?,Kraków by się wściekł,sam z Galicją nie chciał
      mieć nic wspólnego,czemu sie trudno dziwć,choć trudno mu tego odmówić,w każdym
      bądz razie we wszystkich prawie nazwach dorabiano gębą,tylko cosik u nas było
      tak skromnie, wiejsko i buforowo w stosunku do wielkich sąsiadów,jakby podano
      nas na widelcu na pożarcie.
      Przy tworzeniu nazw województw,brano pod uwagę przede wszystkim aspekt który
      łączy kulturowo,rozwojowo,historycznie,często na wyrost.W naszym przypadku
      połączono sztucznie w nazwie regiony,które rozwijały się samodzielnie,ale które
      jednak bez Bydgoszczy i Torunia na pewno by nie istniały,a granica pomiędzy
      Pomorzem a Wielkopolską biegła by wzdłuż Wisły i Noteci,co niektórzy tak
      twierdzą,do tego dochodzą raz po raz pomrukiwania typu,jak sie wam nie podoba to
      idzicie sobie do Gdańska,a my pójdziemy do Poznania,skutek byłby taki,że
      stalibyśmy się kompletnym zadupiem..
      • wet3 Re: kdsw 06.10.07, 01:11
        Problem polega na tym, ze regiony "kujawski" i "pomorski" maja
        calkowicie odrebna historie. Praktycznie dopiero PRL stworzyla ten
        dziwolag (nie wspominajac jednego roku IIRP ze wzgledow
        strategicznych) przewidujac wojne z Niemcami. Przez wieki Kujawy i
        Pomorze stanowily oddzielne dzielnice Rzplitej. Co sztucznie jest
        stworzone, predzej czy pozniej nie wytrzyma proby czasu i rozpadnie
        sie w "drabiazgi"! Ten region stworzony jest sztucznie i nie ma
        rzeczywistej przyszlosci. Torun to nie Kujawy, a Buydgoszcz to nie
        Pomorze. Kropka!!! Separacja jest, predzej czy pozniej, nieunikniona.
        • bartolini-bartuomiej Re: kdsw 06.10.07, 01:18
          Pozyjemy, zobaczymy czy bedzie jakas separacja. Poki co tak samo
          Elbląg nie wiadomo z jakiej przyczyny wkleili do warminsko-
          mazurskiego.
          • kdesw Re: kuj. pom.,a partie polityczne 06.10.07, 01:49
            Zauważyć też można zjawisko,jak rozkładaja sie poszczególne siły oddziaływania
            partii politycznych na region i uwarnkowania historyczne w tym względzie.
            Kujawsko-pomorskie,wcześniej "bydgoskie",powstał w dobie PRLu i budowania
            socjalizmu,oczywiście prym wiodła tu PZPR,a obecnie jej spodkobiercy,czyli
            LiD,jedyna siła,jak komuś się nie podoba lub podoba korzeniami związana z
            regionem i nie uzależniona od wielkich sasiadów t.j. Wielkopolski i
            Pomorza,powstała na własnej regionalnej bazie i podporzadkowana jedynie
            strukturalnie centrali w W-wie.
            Co do PO to niestety mam duże wątpliwości,piszę niestety,bo matecznik PO to
            Gdańsk i Kaszuby,region sąsiedni i silne PO w Wielkopolsce,który tez ma u nas
            swych ludzi,choćby eurodeputowany Zwiefka z Poznanie!!!,który reprezentuje o
            dziwo nasz region,co prawda szachmaty w polityce to rzecz normalna,ale mam duże
            wątpliwości,nie piję tu do PO,tak po prostu układa się mapa polityczna regionu,a
            co do PiSu w regionie,to widać,że brak mu liderów z pierwszego rzędu
            ogólnopolskiego,marginalizowany Mężydło/chyba na własne życzenie/ dał nogi z pas
            z PiSu do PO,ta co prawda obstawiła go jako konia nr 1 w wyścigach,ale co
            potem?,ktoś zaraz powie,,że co będzie potem,było i przedtem i tak pewnie
            będzie,pozostał Giżyński,podała temu?,aby zbudować regionalne silne lobby
            PiSowskie?poczekamy,zobaczymy.
            • kdesw Re: kuj. pom.,a partie polityczne 06.10.07, 02:01
              dalej idąc,można zauważyć,że Wenderlich,Lewandowski,Zemke,to motory regionalnego
              LiDu,doszlusował Filar,ludzie którzy nie skaczą i nie skakali sobie nawzajem do
              gardła,co nie można powiedziec o politykach z PO,czy PiSu,cała ta czwórka byłaby
              w stanie nadać pewien pro regionalny styl uprawianej polityki z pożytkiem dla
              fundamentalnego bytu regionu,co nie można niestety powiedzieć o innch partiach.
              Tylko mi nie zarzucajcie ,że jestem lewakiem,czy komuchem,to tylko zimna sztywna
              analiza i tyle,gdyby tak ludzie pogłówkowali nad Brdą i Wisłą,to jestem
              pewien,że PO i PiS poszła by po wyborach z torbami w regionie
        • kdesw Re: kdsw 06.10.07, 01:22
          wet3 napisał:

          > Problem polega na tym, ze regiony "kujawski" i "pomorski" maja
          > calkowicie odrebna historie. Praktycznie dopiero PRL stworzyla ten
          > dziwolag (nie wspominajac jednego roku IIRP ze wzgledow
          > strategicznych) przewidujac wojne z Niemcami. Przez wieki Kujawy i
          > Pomorze stanowily oddzielne dzielnice Rzplitej. Co sztucznie jest
          > stworzone, predzej czy pozniej nie wytrzyma proby czasu i rozpadnie
          > sie w "drabiazgi"! Ten region stworzony jest sztucznie i nie ma
          > rzeczywistej przyszlosci. Torun to nie Kujawy, a Buydgoszcz to nie
          > Pomorze. Kropka!!! Separacja jest, predzej czy pozniej, nieunikniona.
          Rozdziobią nas wtedy kruki i wrony.
          Ja bym jednak bronił swej tezy,gdzie piszę,że bez T. i bez B.,nie byłoby Kujaw i
          Pomorza Nadwiślańskiego,ludzie czują się zrośnięci z regionem,ale nie przez
          złożoną sztuczną nazwę "kujawsko-pomorskie",a przez swe dwa główne ośrodki
          miejskie w połączeniu z Inowrocławiem,Grudziądzem i Włocławkiem,bez tych
          ośrodków ten region nie miałby prawa istnieć, choć zauwazalne jest już
          zjawisko,że grudziądzanom bliżej do gdańska,a inwrocawianom do Poznania,to tam
          głównie emigruje młodzeż za pracą i po naukę,wielki wstyd!!!
          • kanton2 Re: W czym tkwi problem ? 06.10.07, 09:33
            Po co grzebać w historii?
            Wystarczą najnowsze dzieje i zachowania polityków toruńskich.
            Mam pytanie na które nikt nie chce mi odpowiedzieć -czy
            usytuowanie Urzędu Marszałkowskiegi w Toruniu jest równoznaczne z
            zasiadaniem w nim po wsze czasy torunianina ?
            Jeżeli tak ,uważam ,że to województwo samo się rozleci i oby jak
            najszybciej.
            • bartolini-bartuomiej Re: W czym tkwi problem ? 06.10.07, 10:27
              Co to znaczy "zasiadaniem w nim". O kogo chodzi? O Całbeckiego? A
              kto go wybrał na marszałka? Nikt inny jak radni sejmiku. Były wybory
              wśród radnych, wybrali jego, prosta sprawa.
              • kanton2 Re: W czym tkwi problem ? 06.10.07, 10:57
                Dobrze ,dobrze ,Wszyscy wiemy w czym tkwi problem. Achramowicza też
                wybrali na drugą kadencję ,tyle że po nocnych konszachtach z radnymi
                Samoobrony i obietnicą wdzięczności dla judaszy.
                Możesz dać głowę ,że w tym przypadku nie było podobnie ?
                Jeżeli było tak pięknie jak twierdzisz to dlaczego zwracano się o
                pomoc do D. Tuska ?
                Lenz i Całbecki swoimi działaniami zatopili PO w regionie
                bydgoskim .Mam nadzieję ,że Tusk "podziękuje" im za to .
                • bartolini-bartuomiej Re: W czym tkwi problem ? 06.10.07, 12:47
                  I co, Tusk pomógł jakoś?
                • wet3 Re: W czym tkwi problem ? 06.10.07, 16:24
                  Problem twoj tkwi w tym, ze wszystko powinno byc w Bydgoszczy i
                  tylko bydgoszczanie powinni byc wybierani. Ciagle nie mozecie
                  zapomniec waszej 100%wej PZPRowskiej hegemonii podarowanej wam jako
                  miastu klasy robotniczej przez KPP. Przed wojna opowiadaliscie bajki
                  odzieleniu sie, a po wojnie ograbiliscie nas z wszystkiego. Dzis
                  flaki wam sie przewracaja gdy musicie sie z nami dzielic.
                  Utyskiwaniuom nie ma konca. Taka to juz wasza bydgoska natura!
                  • kanton2 Re: W czym tkwi problem ? 06.10.07, 20:15
                    wet , cay mógłbyś czasami pomyśleć logicznie ?
                    Dlaczego ciągle powtarzasz jakiś bzdury. Już tyle osób tłumaczyło
                    ci a ty ciągle swoje o jakiś wywózkach . Czego ty np. oczekujesz
                    ode mnie czy wielu podobnych ? Moja rodzina straciła w czasie wojny
                    cały dobytek. Mój potomek był jeńcem obozu niemieckiego "Oflag"/obóz
                    oficerski dla polaków/. Wrócił jako inwalida .Po wojnie musieli
                    zaczynać wszystko od zera. Nie przeszkadzało to komunistycznym
                    władzom domagać się składek na odbudowę Warszawy.
                    Jakiego ty popaprańcu domagasz się odszkodowania ?
                    Jak to się ma do dzisiejszej sytuacji w regionie i marginalizacji
                    Bydgoszczy ?
                    • kanton2 Re: W czym tkwi problem ? 06.10.07, 20:17
                      A teraz wet idż się pomódl o zdrowie w Radiu Maryja .
                    • wet3 Re: kanton2 06.10.07, 23:39
                      kanton2 napisał:

                      > wet , cay mógłbyś czasami pomyśleć logicznie ?
                      > Dlaczego ciągle powtarzasz jakiś bzdury. Już tyle osób tłumaczyło
                      > ci a ty ciągle swoje o jakiś wywózkach . Czego ty np. oczekujesz
                      > ode mnie czy wielu podobnych ? Moja rodzina straciła w czasie
                      wojny
                      > cały dobytek. Mój potomek był jeńcem obozu
                      niemieckiego "Oflag"/obóz
                      > oficerski dla polaków/. Wrócił jako inwalida .Po wojnie musieli
                      > zaczynać wszystko od zera. Nie przeszkadzało to komunistycznym
                      > władzom domagać się składek na odbudowę Warszawy.
                      > Jakiego ty popaprańcu domagasz się odszkodowania ?
                      > Jak to się ma do dzisiejszej sytuacji w regionie i marginalizacji
                      > Bydgoszczy ?

                      Czemu usilujesz pisac historie na nowo? Nie wstyd ci? Faktom
                      oczywistym nie zaprzecza sie. Ale wedlug ciebie jezeli fakty sa
                      przeciwko tobie, to tym gorzej dla faktow!
                      • kanton2 Re: kanton2 08.10.07, 16:55
                        wet3 .
                        Sprawdż w księgowości ojca założyciela czy w ramach zadość-
                        uczynienia za doznane przez ciebie krzywdy ze strony bydgoszczan
                        sumy jakie już wpłacili i nadal wpłacają na umiłowaną rozgłośnię
                        satysfakcjonują cię ,czy powinny uledz zwiększeniu ?
                        Niektórzy z wpłacających mieszkają w domkach gospodarczych ,ledwie
                        wiążą koniec z końcem a pomimo to regularnie dotują dzieła Rydzyka w
                        twoim mieście.
                • davoo Re: W czym tkwi problem ? 06.10.07, 20:36
                  kanton2 napisał:
                  > Lenz i Całbecki swoimi działaniami zatopili PO w regionie
                  > bydgoskim

                  pomijajac milczeniem twoja wizje teorii spiskowej realizowanej
                  rzekomo przez wszechmogacych samorzadowcow z torunia ktora dzielisz
                  sie na forum raz po raz z taka pasja pozwole sobie tylko zaznaczyc
                  cos o czym zdaje sie nie chcesz pamietac:
                  -nie tylko "Lenz i Całbecki swoimi działaniami zatopili PO w
                  regionie bydgoskim". otoz regularnie w wyborach robil to sam lud
                  pracujacej stolycy regionu- jesli dobrze pamietam (a pamietac swego
                  czasu musialem) w wyborach parlamentarnych2001 - kuriozalne, jak na
                  tzw "duze miasta"- poza sciana wschodnia, ktora jak zawsze sklonna w
                  swej wiekszosci oddawac glosy na roznej masci populistow- wyniki w
                  bydgoszczy sld- ponad 50%towe, przy mizernym wsparciu obozu centrum
                  i prawicy,
                  -bardzo niemrawe wsparcie tuska w wyborach prezydenckich2005- na
                  szczescie /choc minimalna roznica/ tym razem jednak miasto sie
                  wyroznilo od ziem zaboru rosyjskiego, na szarym koncu miast
                  cywilizacji zachodniej, zreszta torun niewiele solidniej
                  na "lyberalnej" nodze sie opieral ;)
                  -w koncu ostatnie wybory do sejmu2005- w duzych miastach i
                  zachodnich wojewodztwach faworytem jest po, a w bydgoszczy
                  wygrywa ,,,pis. a przy tym niespotykany wynik skompromitowanego sld.

                  > Mam nadzieję ,że Tusk "podziękuje" im za to .

                  coz, moze "dziekuje" wlasnie bydgoszczy, czego bys jak widac
                  oczekiwal? ;)
                  moze tez wiec kantonie dasz sobie siana przyslowiowego ze swoja
                  nadprodukcja steku bzdur, pomowien, insynuacji, konfabulacji i
                  ogolnie z radosna tworczoscia, ze swiata bajek dla doroslych zejdz
                  na ziemie i jesli juz musisz- zacznij dla odmiany szukac przyczyn
                  takiej a nie innej koniunktury miasta znad brdy w jego wewnetrznych
                  atrybutach- tu postawach jego mieszkancow, hmm?
                  pozdrawiam, ku opamietaniu
                  • kanton2 Re: W czym tkwi problem ? 06.10.07, 20:45
                    Wiesz co davoo, nie chce mi się czytac twoich przydługich
                    tekstów ,bo wiem ,że i tak pachną perfidią.
                    No i sam powiedz ,czy nie lepiej byłoby gdyby Bydgoszcz i Toruń
                    były oddzielie ?
                    O ile mielibyśmy mniej skomplikowane życie ?
                    • davoo Re: W czym tkwi problem ? 06.10.07, 21:26
                      kanton2 napisał:

                      > Wiesz co davoo, nie chce mi się czytac twoich przydługich
                      > tekstów

                      ok ok, mam problem z lakonicznym wyrazaniem mysli;) nadto opuszczony
                      przez polowice koncepcji na dzisiejszy wieczor jakiejs szczegolnej
                      nie mam (normalnie to albo "pozmywaj naczynia, smieci wyrzuc,
                      przestan garbic sie przed komputerem");)

                      >,bo wiem ,że i tak pachną perfidią.

                      ee? bez przesadyzmu! -jak mawiaja na dzikim zachodzie

                      > No i sam powiedz ,czy nie lepiej byłoby gdyby Bydgoszcz i Toruń
                      > były oddzielie ?
                      > O ile mielibyśmy mniej skomplikowane życie?


                      cholera, prawde powiedziawszy, wie.
                      zreszta zdanie masz utarte. moze wszyscy do slawetnego "dwumiasta"
                      nie doroslismy
                      Z jednej strony mamy dwa odrebne ze swoja historia, tozsamoscia
                      miasta, z planami rozwoju i po prostu marzeniami, czesto
                      rozbieznymi, ktorych jednak im nikt nie moze odmowic, z drugiej
                      strony wspolne interesy, podobny niedorozwoj spoleczno-gospodarczy
                      wzgledem rozwinietej czesci europy;), fakt ze jestesmy sasiadami
                      chcac niechac i w koncu moda na fuzje, wspoldzialania, synergie i
                      inne dziwactwa wspolczesnego cywilizowanego swiata dazacego do
                      maksymalizacji zyskow najskuteczniejsza droga;)
                  • sonntag Kujawsko-pomorskie - historyczny błąd 06.10.07, 22:50
                    Problem polega na tym, że województwo w tym kształcie i z taką nazwą
                    stało się narzędziem do zacierania pomorskiej tożsamości, obecnej
                    historycznie rzecz ujmując także w południowej części polskich Prus
                    Królewskich czy potem w Prusach Zachodnich w dobie zaboru pruskiego.
                    Aczkolwiek geograficznie rzecz ujmując Toruń leży w ziemi
                    chełmińskiej, przynależała ona zawsze (od czasu państwa zakonu
                    krzyżackiego aż po II RP) do większych jednostek terytorialnych
                    ciążacych ku Gdańskowi czy Elblągowi - do ziem pomorskich. W XIX w.
                    tutejsi Polacy określali się jako "zachodnioprusacy", posługiwano
                    się chętnie określeniem "My, w Prusiech Zachodnich" itd.
                    Kulturalnie, gospodarczo, politycznie południowa część tej pruskiej
                    prowincji zawsze ciążyła ku Gdańskowi. W 20-leciu miedzywojennym (a
                    jest to też częścią mojej tradycji jako część tradycji rodziny
                    zasiedziałej tu od kilku stuleci [!]) większość polskich mieszkańców
                    czuła się Pomorzakami, i to podkreślała. Dlatego też boli mnie, że z
                    niezrozumiałych powodów połączono moją "mniejszą ojczyznę" z
                    Kujawami, bo jest to wbrew historii, poczuciu tożsamości
                    regionalnej, i rani patriotyzm lokalny. Włocławek jest dla mnie tak
                    samo odległy mentalnie jak Lublin czy Białystok - co oznacza, że
                    mógłby nie istnieć; cóż mnie łaczyć może z tym miastem? Nic!
                    A tak na marginesie: czy ktoś przyjrzał się kiedyś herbowi
                    województwa? Na czterech polach nie ma tam głównego symbolu ziem
                    pomorskich: czarnego orła, który był symbolem Prus Królewskich także
                    w dobie ich przynależności do Korony Polskiej. Dlaczego?
                    Zbyt "niemiecki"? Wciąż jeszcze chce się manipulować pamięcią, by
                    udowodnić pewną tezę polityczną..... A pomorskość umiera w
                    świadomości mieszkańców Torunia, ziemi chełmińskiej, Grudziądza. To
                    smutne dla rodowitych Pomorzaków....
                    • kdesw Re: Izolacjonizm pomorski a Gdańsk. 06.10.07, 23:59
                      sonntag napisała:
                      A pomorskość umiera w
                      > świadomości mieszkańców Torunia, ziemi chełmińskiej, Grudziądza. To
                      > smutne dla rodowitych Pomorzaków....

                      e tam nie umiera,ma sie dobrze i kwitnie
                      A izolacjonizm pomorski, to co to jest?
                      Zjawisko to występuje właśnie tu w Toruniu,już kiedyś choć parę dobrych lat temu
                      słyszałem,ze tak naprawdę Toruniem trzęsą nie emigranci z innych rejonów
                      odległych czy przyległych jak Kujawy,czy Pałuki, a właśnie Ci o właściwym
                      miejscowym pochodzeniu toruńsko-chełmińskim i to właściwe miejscowe pochodzenie
                      decyduje o wielu życiowych sprawach.
                      Izolacjonizm pomorski dzieli się na podregiony,jest np.
                      chełmińsko-toruński,kociewski,kaszubski,każdy z nich jest odrębny,ale przyświeca
                      im ten sam cel,który jest skutecznie realizowany,a jest nim samodecydowanie i
                      bieżące wpływanie na to co dzieje się w danym regionie,jest pytanie czy ktoś tym
                      odgórnie zarządza i gdzie prowadzą macki tej ośmiornicy,jeśli takowa jest i czy
                      do Gdańska?
                      Zagadnienie to jest klepane od wielu lat i wydaje się,że coś w nim jest,skoro
                      wielu ludzi chce do Gdańska.
                      Tak na moje oko Izolacjonizm Pomorski jest skutecznie manipulowany przez pewną
                      bliżej nieokreśloną grupę zbliżoną z Trójmiastem,którym się marzy coś na styl
                      włoskich republik miejskich lub Wolnego Miasta Gdańska.
                      Pozrdawiem
                      ur. w Wejherowie,Kaszub z uradzenia,z pochodzenia półkrwi Anglik z Kołomyi i
                      półkrwi Kujawiak.
                      • kdesw Re: Izolacjonizm pomorski a Gdańsk. 07.10.07, 00:30
                        można by było na temat tego zjawiska napisać solidną prace doktorską,niegdyś był
                        podstawą walki o własną tożsamość,walki z pełzającą germanizacją w dobie
                        Prus,oporu przeciw hitleryzmowi i faszyzmowi,walki z nowym po jałtańskim
                        porządkiem i oporu przeciw PRLu,powstanie Solidarności,tak nie dziwcie się że
                        matecznikiem Solidarności był Gdańsk i Pomorze,bo teren Pomorza Środkowego
                        został chyba najmniej chyba przekształcony społecznie i demograficznie w czasach
                        PRLu i Izolacjonizm Pomorski idealnie wpisywał się w konspiracyjne początki
                        powstania Solidarności z siedzibą w Gdańsku .

                        Dziś odwiecznym separatystom i wyznawcom "odmienności Pomorzaków" marzy się
                        powrót do Wielkiego Pomorza ze stolica w Gdańsku.
                        Czy jest to naganne?,nie,ja mam po prostu odmienne zdanie w tym temacie.
                        • sonntag Re: Izolacjonizm pomorski a Gdańsk. 07.10.07, 11:15
                          Nawet silnie artykułowane poczucie tożsamości regionalnej nie jest
                          samo w sobie izolacjonizmem czy też separatyzmem. By takich cech
                          nabrało, potrzebne byłyby jeszcze dodatkowe elementy, w przypadku
                          dążenia separatystycznego np. chęć oderwania się od danej
                          państwowości czy postulat autonomii. Nic takiego nie występuje na
                          Pomorzu. Natomiast zdrowo pojęta identyfikacja z mniejszą ojczyzną
                          jest, w moim przekonaniu, cenną postawą, a chyba też i odtrutką na
                          zglajszachtowanie (żeby użyć tego funkcjonującego na Pomorzu
                          terminu! ;)), pomaga docenić wartości regionu i lokalne, wyrobić
                          pewne poczucie odrębności od reszty, co nie musi być złe.
                          Co do reszty - jeśli wziąć pod uwagę wymienione trzy izolacjonizmy:
                          chełmiński, kociewski i kaszubski, to tak się zabawnie składa, że
                          dziedziczę w genach rodzinnych spuściznę wszystkich trzech regionów,
                          ale jakoś do tej pory nie zauważam istnienia "układu", który miałby
                          rozstrzygać w jakiś spiskowy sposób np. o doborze kadrowym. Widzę
                          natomiast z pewnością trwający i dziedziczony układ "kresowy",
                          zwłaszcza wileński, który np. na UMK trzyma się mocno!
            • kuroslip Re: W czym tkwi problem ? 06.10.07, 15:18

              kanton2 napisał:

              > Po co grzebać w historii?
              > Wystarczą najnowsze dzieje i zachowania polityków toruńskich.
              > Mam pytanie na które nikt nie chce mi odpowiedzieć -czy
              > usytuowanie Urzędu Marszałkowskiegi w Toruniu jest równoznaczne z
              > zasiadaniem w nim po wsze czasy torunianina ?
              > Jeżeli tak ,uważam ,że to województwo samo się rozleci i oby jak
              > najszybciej.


              co za po.jeb.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka