Gość: Thorn
IP: *.pmintl.ch
11.09.03, 10:22
Mieszkam w Toruniu od 10 lat. Lubie to kieszonkowe miasto. Jest piękne.
Wyprowazdiłem się z Rubinkowa na Wrzosy. Kiedy słyszę o postawie
obywatelskiej to dostaję gorączki. Na mojej ulicy jest banda wyrostków,
którzy REGULARNIe(rodzice!!!!)ok 21,22 wieczorem zebierają się żeby popalić
papierosy, wypić piwko i kurwami(wybaczcie) opisać sobie rzeczywistość pod
samymi oknami. Mam dwoje małych dzieci(3,5 roku i 8 miesięcy)i stwierdzam z
całkowitą pewnością, że NIE STAĆ mnie na obywatelską postawę. Nie raz już
się o tym przekonałem. Największe pretensje mam do rodziców tych dzieci.
Ślepych i GŁUPICH bo tak ich trzeba nazwać. Jak inaczej można nazwać ludzi,
którzy nie wiedzą co robią ich "pociechy". Szczerze mówiąc z drugiej strony
cieszę się bo w każdym kraju potrzeba jełopów, którzy będą machać łopatą
kiedy ja będę siedział w moim biurze i decydował w jakim mają to robić
tempie.
I jedno pytanie do policji, służb porządkowych itp. KIEDY po raz ostatni
widziano ich na patrolu nie na GŁÓWNYCH ulicach a tych bocznych, osiedlowych?
DLACZEGO nasi dzielni strażnicy miejscy nie pracują wieczorami w takim
właśnie celu? Nic tak nie rozzuchwala jak bezkarność. Kiedy słyszę o
szacunku do takich małych bandytach ogarnia mnie śmiech. Ktoś tu zdaje się
zpomniał, że na szacunek trzeba mocno pracować.
Pozdrawiam.