realista333
08.06.08, 01:16
Profesor Filar przeszedł samego siebie! Wie już, kto zostanie prezydentem USA,
choć tego nie wiedza jeszcze sami Amerykanie, bo do wyborów kilka miesięcy.
Nie żaden McCain, reakcjonista i prawicowiec. Polski salonik wie najlepiej, że
na prezydenta USA nadaje się tylko postępowy, czarnoskóry demokrata.
Demokracja demokracją, ale wygrać musi nasz kandydat, namaszczony przez
salon/partię/sitwę (niepotrzebne skreślić).
Zaledwie trzy lata temu w naszym grajdole, taką samą "wszelką" przewagę
sondaże dawały Tuskowi. Wbrew życzeniom saloniku i "elyt" wybory wygrał Kaczyński.
Dzisiejszy felieton Filara to jeszcze jeden dowód, że myśli salonu biegną
całkiem innymi ścieżkami, niż myśli większości społeczeństw (polskiego,
europejskich i amerykańskiego - wspomnieć by choćby "eurokonstytucję", którą
wbrew "elytom" odrzuciły dwa "postępowe" i "europejskie" narody - Francuzi i
Holendrzy).
Jakiż bowiem wniosek wysnuwa pan profesór? To nei "elyty" się mylą. "Elyty"
nie mogą się mylić. To mylą się społeczeństwa. To głupi Polacy wybrali zamiast
jedynie słusznego Tuska Kaczyńskiego, a mądrzy Amerykanie zagłosują tak jak
chcą tego postępowe "elyty" - i wybiorą Obamę. Jeśli więc fakty mówią coś
przeciwnego, niż chcą "elyty", to tym gorzej dla faktów.
Nic więc dziwnego, że najpierw UW, potem PD skończyły na kanapie z zerowym
poparciem. Kontakt z rzeczywistością (a raczej jej zaklinanie) prof. Filara i
arogancki sposób "rozumowania" (bo o logicznym myśleniu nie może byc mowy - co
najwyżej o narzucaniu dogmatów) jest reprezentatywny dla tych środowisk.