gienia84-2
11.09.08, 12:31
Mam wrażenie, że toruński MZK robi wszystko, by utrudnić życie
mieszkańcom Torunia. Setki próśb, listów, telefonów, maili -
pozostają bez odzewu ze strony kierownictwa MZK. Ile można prosić o
dołączenie drugiego wagonika na linii tramwajowej nr 2, chociażby w
godzinach porannego i popołudniowego szczytu? Ile można prosić o
zmianę dziwnego oznakowania autobusu linii L jeżdżącego na różne
pętle? Ile można prosić o zmianę dezinformującego oznakowania linii
tramwajowej 1R (nie może być 5?)? Czy są to problemy przerastające
możliwości MZK? Sprawy proste do załatwienia, ale po co? Niech
ludzie narzekają, w końcu żyjemy dla MZK!!!