Dodaj do ulubionych

Sześcioletnie maluchy w szkolnych ławach

01.10.08, 08:57
Świetnie. A czy w takim razie szkoły, które tak świetnie są przygotowane do
przyjęcia zwiększonej liczby pierwszoklasistów przyjmą dzieci z innych
rejonów, gdzie szkoły na pewno nie są przygotowane (brak sal, oddzielnej
świetlicy, bardzo liczne klasy, praca na dwie zmiany) czy też rodzice z tych
rejonów mają czekać, aż w ich szkołach poprawią się warunki? A co, jeśli w
ciągu dwóch lat się nie poprawią, bo samorząd nie da na to pieniędzy (np. na
nowy oddział), bo przecież to np. jedna klasa więcej, więcej nauczycieli itp.,
a to, wiadomo, są koszty. O remontach nie wspominając. Czy nie okaże się tak,
że dzieci 6-letnie, które pójdą do szkoły będą dopchnięte do już aktualnie
30-osobowych klas pierwszaków (tym bardziej, że szkoły nie mogą planować
większej liczby klas z przyczyn podanych w artykule)?
Obserwuj wątek
    • izzo Re: Sześcioletnie maluchy w szkolnych ławach 01.10.08, 09:16
      Jest jeszcze jedna sprawa. Szkoły mówią o tym, że są przygotowane, bo już
      prowadzą zerówki. Z tym, że to już będzie pierwsza klasa, nie zerówka. Tym samym
      szkoły te już nie będą prowadziły zerówek dla 5-latków. Przy niezbyt dużej
      liczbie chętnych do pójścia do szkoły 6-latki będą i w szkole (klasa I) i w
      przedszkolach, a co z pięciolatkami? Czy będą miały gwarantowane miejsce w
      przedszkolu na przygotowanie do szkoły już od tego roku?
      • sylwiksylwik Re: Sześcioletnie maluchy w szkolnych ławach 01.10.08, 10:38
        Pieciolatki chodza do normalnych przedszkoli - te co chodza. Moj
        chodzi. I bardzo sie ucieszylam wypowiedzia pana dyr z Wrzosow (moj
        rejon) tym ze ma sale i najwyzej beda sie dzieci uczyc na zmiane.
        Fajnie.
        Ja jestem z wyzu chodzilam do szkoly na zmiany a moje dziecko 25 lat
        pozniej ma miec to samo chociaz niby niz jest.....
        Oprocz tego nie rozumiem po co specjalne sale dla szesciolatkow
        skoro one beda chodzily razem z siedmiolatkami do tej samej klasy,
        beda mialy ten sam program, te same egzaminy na koniec.....
    • yayka brak szacunku dla dzieci 01.10.08, 13:14
      I oto jest raport o przygotowaniu szkół, którego nie mogliśmy się
      doprosić od MEN! obraz żałosny, same niewiadome i oczekiwanie co
      będzie za 3 lata… tym bardziej przerażające, że mimo to MEN chce
      eksperymentować na trzech rocznikach dzieci…

      Cały stres i trud dotyczący zmian w edukacji najmłodszych powinni
      ponosić dorośli: urzędnicy, ministerstwo, samorządy, dyrektorzy
      szkół, a nie dzieci! To wina dodrosłych, że przez tyle lat udawano,
      że dobra szkoła stoi tylko dobrym nauczycielem i jego wysiłkiem, aby
      ukryć niedostatki wyposażenia za źle opłacanym zapałem pracy! Dość
      tego! Dzieci nie są narzędziem do naprawy budżetów gmin, zatykania
      dziury na rynkach pracy i systemu emerytur, poprawiania statystyk
      dla UE!
      Dobrze przygotowana reforma (przygotowanie to inwestowanie w
      infrastrukturę, badania pilotażowe, podręczniki, pozytywne
      ekspertyzy specjalistów od edukacji i psychologii rozwojowej dzieci)
      powinna być nieodczuwalna dla dzieci, nie chodzi o to, żeby były
      wystarczająco dojrzałe na szok- tak to wyglądają eksperymenty, a nie
      zmiany w edukacji na lepsze. MEN musi to zrozumieć. Niech przygotują
      szkoły i programy, a potem mogą wprowadzać dzieci do szkół.

      W Finlandii reforma edukacji trwała 19 lat, prowadził ją jeden
      minister będąc na stanowisku przez lat 17cie, dzieci idą tam do
      szkoły w wieku lat 7-miu i Finlandia ma najlepsze wyniki w
      międzynarodowych testach kompetencji maluchów. Uczmy się od
      najlepszych.

      Jeśli zostaliśmy w tym kraju to z nadzieją na ludzkie traktowanie
      nas i przede wszystkim naszych dzieci. Nie chcemy być “robolami
      Europy”, nie chcemy by za nas decydowano, kazano zaciskać nam zęby i
      coś poświęcać, chcemy godnej rzeczywistości za podatki jakie tu
      płacimy! Nasze dzieci mają być zadowolonymi z życia Polakami godnymi
      szacunku polityków i urzędników! O to walczyli nasi rodzice,
      dziadkowie!

      Skandalem w cywilizowanym państwie jest fakt, że Minister Edukacji
      zmusza obywateli do zmian mówiąc wprost, że chce aby maturzyści
      szybciej trafiali na rynek pracy! To ministerstwo powinno jako cel
      edukacji stawiać studia, osiągnięcia naukowe młodych Polaków,
      wykształcenie jako wartość a nie zasilanie jak najszybciej szeregów
      niewykwalifikowanych pracowników.
      Ja posyłam dziecko do szkoły, aby miało radość ze zdobywania wiedzy
      i jak najdłużej chciało się kształcić, nie po to, żeby tak bardzo
      doskwierała mu szkolna rzeczywistość, żeby wolało pójść do byle
      jakiej pracy niż zdawać na studia.

      To wstyd dla MEN, że nie szanuje rodziców i nauczycieli, traktując
      dzieci jak pieniądze: które najpierw trzeba na nich zaoszczędzić a
      potem na nich zarobić! To nie jest cel edukacyjny żadnego normalnego
      kraju na świecie.

      oddaj głos na www.ratujmaluchy.pl
      za 2 dni tam też list nauczycieli z możliwością złożenia podpisów
      najnowsze info na www.forumrodzicow.pl
      • tryg.sk Re: brak szacunku dla dzieci 01.10.08, 15:39
        Nie ma 6-letnich maluchów. Najmłodsze to rocznik 2000.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka