Dodaj do ulubionych

Kryzys finansowy dla UMK szansą na zmiany

13.07.09, 16:10
Nie wiem, jak jest na innych wydziałach. Ja studiowałem chemię i mogę
powiedzieć jedno - praktycznie jedynymi ludźmi, którzy nauczyli mnie
czegokolwiek na tych studiach, byli właśnie tacy "leniwi" doktorzy (i doktorki
:) ). Tylko oni mieli czas dla studentów, bardzo dużą wiedzę i - co ważne -
chęć rozmowy z nami, tłumaczenia. Reszta - szkoda gadać. Doktoranci -
nieprzygotowani do zajęć, niekompetentni, nie wiedzący więcej niż studenci,
których mieli oceniać, aroganccy i - niemający czasu ani najmniejszej chęci
nawet na doszkolenie się z tych zajęć, bo przecież doktorat... Ci starsi,
robiący habilitację lub będący zaraz po, poza nielicznymi wyjątkami,
niekomunikatywni, nieobecni nawet na dyżurach, wpadający na zajęcia z doskoku,
niemający czasu, w rozjazdach, na konferencjach, zajęci grantami i własną
karierą i ogólnie mający studenta w d. Nie wspominając o tym, że większość na
uczelni leczy swoje wybujałe ego i porypane życie osobiste (rozwodnicy lub
wredne ciotki). Większość z tych "naukowców", robiących karierę, powinna mieć
zakaz prowadzenia dydaktyki, bo na ogół w ogóle się do tego nie nadają.
Obserwuj wątek
    • bolek33 Kryzys finansowy dla UMK szansą na zmiany 15.07.09, 01:01
      Chętnie skorzystam z zakazu prowadzenia dydaktyki, bo moi adiunkci
      robią to znacznie lepiej ode mnie... Tylko kto mi na to pozwoli?
      Proszę to wytłumaczyć Państwowej Komisji Akredytacyjnej i Panu
      Rektorowi.
      Zarabiam dla uczelni pieniadze w inny sposób - krytykowany przez Sob-
      ka - grantami, konferencjami i książkami. "Karierę", Panie Sob-ku,
      musze robić, bo mnie zwolnią...
      Przyczyną słabej dydaktyki jest mit, ze tylko dobry naukowiec może
      byc dobrym dydaktykiem (co jest oczywistą nieprawdą). Zaganianie
      doktorantów do dydaktyki jest dużym nieporozumieniem, bo nie
      tłumaczą tego żadne względy oszczędnosciowe - pomijając to, że są to
      ludzie bez przygotowania dydaktycznego,a nierzadko i merytorycznego,
      to zmuszanie ludzi do pracy bez wynagrodzenia (stypendium
      doktoranckie nie jest wynagrodzeniem za pracę!) jest to niezgodne z
      Konstytucją RP.
    • szlachcic Re: Kryzys finansowy dla UMK szansą na zmiany 15.07.09, 07:45
      Jak rektor okaze sie prawdziwym gospodarzem (nie to co inny
      gospodarz bez wlosow) to UMK musi zrobic reorganizacje totalna
      Teraz jest na to czas bo jest kryzys i mamy niz demograficzny co
      jest dla uczelni sporym problemem. Jezeli rektor nie zareaguje
      bedziemy isc w kierunku smiesznych uniwersytetow w Bydgoszczy czy
      Rzeszowie, ktore dzisiaj nie powinny byc uniwersytetami a oczywiscie
      i kryzys i niz jeszcze poglebia ich slabosc.
    • ziggurat_vertigo Re: Kryzys finansowy dla UMK szansą na zmiany 15.07.09, 14:50
      Zgadzam się zupełnie. Studiowałem na Wydziale Humanistycznym i sytuacja była tam
      bardzo podobna. Doktoranci byli aroganccy i często nieprzygotowani do zajęć.
      Tylko niektórzy młodsi doktorzy błyszczeli i autentycznie chcieli kogoś
      zainteresować przedmiotem. Profesorzy stawiali mocno granicę między mistrzem a
      uczniem - to niestety była feudalna zależność. Na Wydziale Sztuk Pięknych ponoć
      było jeszcze gorzej z tym feudalizmem. To wiem od znajomych, którzy studiowali
      na sztukach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka