Dodaj do ulubionych

Zaleski: Koszary ułańskie należy zlikwidować

03.09.09, 18:50
Wyszło szydło z worka. Prezydentowi Zaleskiemu zależy na zabytkach? Hahaha,
dobry kawał!
Jestem naprawdę oburzony postawą prezydenta i zniesmaczony jego krętactwem, bo
inaczej tego nie można określić.
Obserwuj wątek
    • jonnek Przecież juz dziś Bydgoskie jest pod opieką 03.09.09, 19:06
      konserwatora miejskiego - więc nie rozumiem, o co chodzi? Rację ma
      ten mieszkaniec, który mówi, że chodzi o utrudnienie życia
      właścicielom budynków.
      Niech lepiej miasto przestanie tu przesiedlać meneli ze starówki,
      sprzeda swoje budynki w prywatne ręce, to moze nie od razu, ale
      zrobi się spokojniej i bezpieczniej.
      • felippee Re: Przecież juz dziś Bydgoskie jest pod opieką 03.09.09, 19:10
        jonnek napisał:

        > Przecież juz dziś Bydgoskie jest pod opieką konserwatora
        miejskiego - więc nie rozumiem, o co chodzi?

        A widziałeś jak ta opieka zadziałała na "wyremontowanym" kawałku
        Mickiewicza? Że nie wspomnę o dwóch betonowych klockach w miejscu
        hotelu Kosmos? Za rok zobaczysz tę opiekę na Osiedlu Sztuk Pięknych
        (kilka betonowo szklanych klocków otoczonych wysokim parkanem -
        szkoda, że nie pod napięciem). Teraz już wiesz o co chodzi? Czy
        dalej tłumaczyć?
        • szlachcic Re: Przecież juz dziś Bydgoskie jest pod opieką 03.09.09, 20:18
          > (kilka betonowo szklanych klocków otoczonych wysokim parkanem -
          > szkoda, że nie pod napięciem). Teraz już wiesz o co chodzi? Czy
          > dalej tłumaczyć

          bardzo wazna uwaga z tym ogrodzeniem ktore pewnie bedzie!!!
          ciekawe czy jest sens walczyc aby z niego zrezygnowano
          • hecer Re: Przecież juz dziś Bydgoskie jest pod opieką 04.09.09, 00:17
            ogrodzenie?? To będzie forteca.

            Już teraz jest to reklamowane jako "miasto w mieście".

            Precisement, mon ami, miasto w mieście.

        • jonnek Re: Przecież juz dziś Bydgoskie jest pod opieką 04.09.09, 07:52
          Owszem, widziałem.
          Tylko że te inwestycje musiały mieć zgodę konserwatora zabytków,
          więc lepiej dalej tłumacz, bo jak na razie kiepsko ci idzie.
          Czym sie różni uzyskanie zgody dzisiaj od uzyskania, gdy Bydgoskie
          zostanie uznane za zabytek?
          Czy nie prosciej (może nie prościej, ale lepiej) w planie
          zagospodarowania przestrzennego opisac, jakie budynki można tam
          stawiać?
          • jamapii Re: Przecież juz dziś Bydgoskie jest pod opieką 04.09.09, 08:05
            Plan zagospodarowania przestrzennego dla tej dzielnicy jest tak samo potrzebny
            jak i jej wpis do rejestru zabytków. Każdy z tych dokumentów określa inne
            sprawy. W interesie wszystkich mieszkańców Torunia jest aby one były. Niektórym
            cwaniaczkom jednak zależy aby one nigdy nie powstały. Wśród nich jest także
            prezydent.
            • hecer Re: Przecież juz dziś Bydgoskie jest pod opieką 04.09.09, 15:48
              zgadza się - bardzo słuszna uwaga. Jedna z najważniejszych.

              Plany jakoś powstają ale akurat nie dla bydgoskiego - choć tu potrzeba jest pilna.

              Zapewne nie powstają dlatego, że okazałoby się że w niektórych obszarach
              potrzeba parkingów i dalsza zabudowa nie jest możliwa.

              To wychodzi przy tworzeniu mpzp. I dlatego mpzp nie powstaje.

              O parkingach na Bydgoskim nie napisano wiele w Lokalnym Programie Rewitalizacji
              - a powinno być o tym dużo, bo to jest bardzo ważny problem dla dzielnicy która
              była projektowana zanim rozpoczęła się epoka motoryzacji.

              Planowane jest tylko dodatkowych 30 miejsc (oprócz 20 które są) na osiedlu ZUS
              (parking w Parku Miejskim jest robiony na potrzeby rewitalizacji parku przede
              wszystkim).

          • felippee Re: Przecież juz dziś Bydgoskie jest pod opieką 04.09.09, 08:27
            jonnek napisał:

            > Owszem, widziałem.
            > Tylko że te inwestycje musiały mieć zgodę konserwatora zabytków,
            > więc lepiej dalej tłumacz, bo jak na razie kiepsko ci idzie.

            To już tłumaczę: miały zgodę miejskiego konserwatora. Miejski
            konserwator jest zatrudniony w urzędzie miasta, któremu czasem
            zależy na tym aby podreperować budżet miasta albo podlizać się
            wyborcom. A po wpisie będzie wymagało zgody konserwatora
            wojewódzkiego, który jest podległy ministerstwu, w związku z tym
            jest poza miejskim układem (a przynajmniej powinien być). Już
            wszystko jasne?
            • felippee Re: Przecież juz dziś Bydgoskie jest pod opieką 04.09.09, 08:29
              felippee napisał:

              > jonnek napisał:
              >
              > > Owszem, widziałem.
              > > Tylko że te inwestycje musiały mieć zgodę konserwatora zabytków,
              > > więc lepiej dalej tłumacz, bo jak na razie kiepsko ci idzie.
              >
              Aha, jeszcze jedno. Część tych inwestycji w ogóle nie potrzebowały
              zgody konserwatora, a jedynie architekta miejskiego.
              • jonnek Re: Przecież juz dziś Bydgoskie jest pod opieką 04.09.09, 12:48
                > Część tych inwestycji w ogóle nie potrzebowały
                > zgody konserwatora, a jedynie architekta miejskiego.

                Obawiam sie, ze sie mylisz. Realizowałem juz na Bydgoskim dwie
                niewielkie inwestycje i za każdym razem potrzebowałem zgody
                konserwatora zabytków.

                Natomiast z twojej wypowiedzi wynika, że racje maja ci, którzy
                uważają, że wpisanie do rejestru oznaczać będzie drogę przez mękę
                dla każdego inwestora na Bydgoskim. czy przy wymianie oikien czy
                przy odswieżaniu elewacji, czy reperacji garażu na podwórku trzeba
                będzie przejśc ścieżkę zdrowia u wojewódzkiego konserwatora.

                A moje doświadczenie z konserwatorami jest takie, że ich decyzje są
                całkowicie arbitralne, wydawane na zasadzie "bo mnie sie podoba to a
                nie to".

                Dlatego wcale mnie nie przekonuje idea wposu do rejestru zabytków.
                Choc oczywiście się zgadzam, że Bydgoskie powinno być chronione -
                chocby przed takimi pomysłami jak wyburzenie koszar.

                pozdrawiam
                • felippee Re: Przecież juz dziś Bydgoskie jest pod opieką 04.09.09, 13:42
                  jonnek napisał:

                  > > Część tych inwestycji w ogóle nie potrzebowały
                  > > zgody konserwatora, a jedynie architekta miejskiego.
                  >
                  > Obawiam sie, ze sie mylisz. Realizowałem juz na Bydgoskim dwie
                  > niewielkie inwestycje i za każdym razem potrzebowałem zgody
                  > konserwatora zabytków.

                  Jeśli inwestycje dotyczyły obiektów wpisanych do rejestru to zapewne
                  tak. Ale jak kupisz pustą działkę to możesz na niej postawić nawet
                  drapacz chmur. Architekt miejski oczywiście będzie utrudniał ale w
                  drodze odwołań i przy odrobinie determinacji jest to obecnie
                  możliwe.

                  > Natomiast z twojej wypowiedzi wynika, że racje maja ci, którzy
                  > uważają, że wpisanie do rejestru oznaczać będzie drogę przez mękę
                  > dla każdego inwestora na Bydgoskim. czy przy wymianie oikien czy
                  > przy odswieżaniu elewacji, czy reperacji garażu na podwórku trzeba
                  > będzie przejśc ścieżkę zdrowia u wojewódzkiego konserwatora.

                  To czy będzie to droga przez mękę zależeć będzie od konkretnego
                  urzędnika. Nie można skreślać drogi urzędowej tylko dlatego, że
                  niektórzy urzędnicy są leniwi lub skorumpowani, bo to prowadzi do
                  anarchii. Osobiście wole, żeby inwestorzy mieli drogę przez mękę niż
                  żebyśmy wszyscy mieli przepięknie przedmieście totalnie spie...one
                  przez pasujące jak świni siodło betonowe kwadraciaki.

                  > A moje doświadczenie z konserwatorami jest takie, że ich decyzje

                  > całkowicie arbitralne, wydawane na zasadzie "bo mnie sie podoba to
                  a
                  > nie to".

                  Ignoracja estetyki w społeczeństwie jest obecnie tak wielka, że
                  rzeczywiście może budzić ździwienie, iż ktoś smie wytknąć że coś
                  jest po prostu brzydkie lub że nie pasuje do reszty. Przekonuje o
                  tym szereg archotektonicznych koszmarów którymi nas łaskawi
                  inwestorzy uraczyli w przeciągu ostatnich kilku lat.

                  > Dlatego wcale mnie nie przekonuje idea wposu do rejestru zabytków.
                  > Choc oczywiście się zgadzam, że Bydgoskie powinno być chronione -
                  > chocby przed takimi pomysłami jak wyburzenie koszar.

                  Wpis obszarowy chroni np. przebieg i zabytkowy charakter ulic. Ta
                  kwestia jest obecnie poza jakąkolwiek ochroną. Takie przykłady można
                  mnożyć!
                • hecer Re: Przecież juz dziś Bydgoskie jest pod opieką 04.09.09, 15:12
                  to przez kogo ma być chronione jak nie przez konserwatora który stanowi "drogę
                  przez mękę"? (BTW: mógłbyś powiedzieć co dla ciebie jest tą golgotą?)

                  Jakie obiekcje może mieć konserwator do wymiany okien w wieżowcu na
                  Kochanowskiego??? Jakie?? Podpisze od ręki.

                  Tworzysz fikcję o "drodze przez mękę" na własne potrzeby.

                  Dobitnie o tym świadczy przykład z oknami wymyślony przez Zaleskiego. To jest
                  nonsensowny argument. Trzeba mieć spory tupet by traktować ludzi jak durni
                  opowiadając takie bajki.
                  • jonnek Re: Przecież juz dziś Bydgoskie jest pod opieką 04.09.09, 17:23
                    felippee napisał:
                    > Jeśli inwestycje dotyczyły obiektów wpisanych do rejestru to
                    zapewne
                    > tak. Ale jak kupisz pustą działkę to możesz na niej postawić nawet
                    > drapacz chmur.

                    Nie, nie dotyczyły obiektów wpisanych do rejestru - wiec cały twój
                    argument pada.

                    > To czy będzie to droga przez mękę zależeć będzie od konkretnego
                    > urzędnika. Nie można skreślać drogi urzędowej tylko dlatego, że
                    > niektórzy urzędnicy są leniwi lub skorumpowani

                    Rzecz w tym, żeby pierwszy lepszy zakompleksiony albo skorumpowany
                    urzędnik nie mógł w imie swojego widzimisie blokować inwestycji, czy
                    też wręcz przeciwnie, za pewna gratyfikacją puszczać potworki.
                    Dlatego styl i sposób zabudowy Bydgoskiego powinien być opisany w
                    planie zagospodarowania przestrzennego, a nie zależeć od decyzji
                    konserwatora (lub raczej kogos z jego biura).

                    > Ignoracja estetyki w społeczeństwie jest obecnie tak wielka, że
                    > rzeczywiście może budzić ździwienie, iż ktoś smie wytknąć że coś
                    > jest po prostu brzydkie lub że nie pasuje do reszty

                    Nie ma rzeczy "po prostu brzydkich". Secesja, gdy ją stawiano
                    uchodziła za ładną. Potem, jeszcze w czasach mojej młodości,
                    uważano, ze jest bezwartościowym bezguściem, które trzeba wyburzać.
                    Teraz znów wróciła do łask.
                    To, co dzisiaj jest uważane za koszmarek niepasujący do całosci
                    (wieża Eiffla) po stu latach staje się kanonem piękna i klasyki.

                    hecer napisał:

                    > to przez kogo ma być chronione jak nie przez konserwatora który
                    stanowi "drogę
                    > przez mękę"? (BTW: mógłbyś powiedzieć co dla ciebie jest tą
                    golgotą?)

                    Powinno to być jasno opisane w planie zagospodarowania
                    przestrzennego, by inwestor z góry wiedział, czego sie spodziewać.

                    > Jakie obiekcje może mieć konserwator do wymiany okien w wieżowcu na
                    > Kochanowskiego??? Jakie?? Podpisze od ręki.

                    Bardzo byś sie zdziwił co może wymyślić konserwator. I zapewniam
                    cię, ze nie podpisze nic "od ręki".

                    Co do Zaleskiego, to oczywiście używa on tego argumentu w swojej
                    sprawie, ale też dobrze wie, co mówi: oczywiście, ze po umieszczeniu
                    Bydgoskiego na liście z każdym oknem będziesz biegał do
                    konserwatora, który zażąda od ciebie: projektu, będzie sie czepiał
                    odcienia koloru i stylu, itp.
                    Ja nawet nie uważam, że to musi być złe, ale uważam, ze powinno być
                    zapisane a nie oparte na widzimisię konserwatora.
                    • felippee Re: Przecież juz dziś Bydgoskie jest pod opieką 04.09.09, 18:14
                      jonnek napisał:

                      > Nie, nie dotyczyły obiektów wpisanych do rejestru - wiec cały twój
                      > argument pada.

                      No to napisz łaskawie jakich obiektów dotyczyły i na jakiej
                      podstawie musiałeś to konsultować. Bo może się okaże, że remont
                      łazienki też muszę z konserwatorem konsultować? Jeśli nie były to
                      obiekty zabytkowe ani wykopalisko archeologiczne to proszę wskazać
                      podstawę prawną dla takich konsultacji (skoro musiałeś to zapewne
                      znasz takie prawo).

                      > Rzecz w tym, żeby pierwszy lepszy zakompleksiony albo skorumpowany
                      > urzędnik nie mógł w imie swojego widzimisie blokować inwestycji,
                      czy
                      > też wręcz przeciwnie, za pewna gratyfikacją puszczać potworki.

                      Nie do końca. Konserwator jest pod większą obserwacją środowiska
                      akademickiego i stowarzyszeń branżowych. Od decyzji konserwatora
                      przysługuje odwołanie do ministra (organu nadzorującego). Urzędnik
                      po prostu wydaje decyzję i koniec, jak się nie podoba to do NSA
                      można skarżyć najwyżej.

                      Np. szczerze jestem zbulwersowane decyzjami Gawińskiego w sprawie
                      wykopalisk pod Uniwersamem, ale nie zmienia to mojej opinii, że w
                      sprawie bydgoskiego głos decydujący powinien mieć urzędnik
                      niezaleźny od urzędu miasta.

                      > Dlatego styl i sposób zabudowy Bydgoskiego powinien być opisany w
                      > planie zagospodarowania przestrzennego, a nie zależeć od decyzji
                      > konserwatora (lub raczej kogos z jego biura).

                      W planie zabudowy istotnie powinien być ten styl zapisany. A wpis
                      powinien gwarantować egzekwowanie tych założeń, natomiast w
                      kwestiach dyskusyjnych (nie da się niestety opisać założeń zbyt
                      szczegółowo i każdy projekt zawsze będzie wymagać decyzji) powinien
                      decydować konserwator a nie jakiś tam urzędnik z jakiegoś tam biura
                      w UM.

                      > Nie ma rzeczy "po prostu brzydkich". Secesja, gdy ją stawiano
                      > uchodziła za ładną. Potem, jeszcze w czasach mojej młodości,
                      > uważano, ze jest bezwartościowym bezguściem, które trzeba
                      wyburzać.
                      > Teraz znów wróciła do łask.
                      > To, co dzisiaj jest uważane za koszmarek niepasujący do całosci
                      > (wieża Eiffla) po stu latach staje się kanonem piękna i klasyki.

                      Przepraszam, ale nie porównuj wieży Eiffla do gniotów którymi nas
                      raczyli w Toruniu przez ostatnie kilka lat. Historia wieży jest
                      chętnie przytaczana przez mizernych architektów na obronę ich
                      wypocin. To, że wieża się obroniła estetycznie do prawdy nie
                      oznacza, że każdy gniot za 100 lat będzie uważany za piękność. A
                      dyskusja na temat estetyki powinna istnieć i powinna mieć wysoką
                      rangę.
                    • hecer Re: Przecież juz dziś Bydgoskie jest pod opieką 04.09.09, 23:41
                      > Powinno to być jasno opisane w planie zagospodarowania
                      > przestrzennego, by inwestor z góry wiedział, czego sie spodziewać.

                      Inwestor dobrze wie w jakim otoczeniu buduje swój budynek. Tutaj ma się wykazać
                      "szczególną wrażliwością" na sąsiednią zabudowę a jego architektura ma "szanować
                      sąsiedztwo". Tego nie da się wpisać w mpzp bo tam można określić wysokość
                      budynków, przeznaczenie, gęstość zabudowy.

                      Ty dobrze rozumiesz, że ochrona przez konserwatora jest dodatkowym - oprócz mpzp
                      - rygorem któremu inwestor musi się podporządkować. Ale uważasz wszystkich
                      konserwatorów za osoby które się niepotrzebnie czepiają nie wiadomo o co. Nie
                      akceptujesz roli konserwatora bo dla ciebie jest to osoba której jedynym
                      zadaniem jest utrudnianie ci inwestycji a nie ochrona zabytków. Tymczasem
                      konserwator jest jak najbardziej zainteresowany inwestycjami które poprawią
                      atrakcyjność estetyczną otoczenia zabytków bo ono jest często zdewastowane.

                      Jako doświadczony inwestor powinieneś doskonale zdawać sobie z tego sprawę. I
                      moim zdaniem doskonale sobie zdajesz z tego sprawę tylko że wpisanie bydgoskiego
                      na listę jest ci z jakiś powodów nie na rękę. Tobie nie zależy na ochronie
                      bydgoskiego "w inny sposób" tylko w taki, który nie przeszkodzi ci zrealizować
                      twoich konkretnych inwestycji co do których masz uzasadnione przypuszczenie że
                      zostaną zablokowane przez konserwatora.

                      Podobnie zresztą postępuje Zaleski.

                      > konserwatora, który zażąda od ciebie: projektu, będzie sie czepiał
                      > odcienia koloru i stylu, itp.

                      Na starówce cały czas remontowane są kamienice. Wszyscy przechodzą przez drogę
                      przez mękę? Nie. Dla większości tych ludzi jest to po prostu jeden z wymaganych
                      etapów inwestycji wymagający dobrego przygotowania. Dodatkowy papierek który
                      wymaga podpisu, tak jak 100 innych papierów jakie trzeba uzyskać.

                      Akurat znam osobę która zleciła pracę renowacyjne w jednym z lokali na Mokrym -
                      takich prac przeprowadza się w Toruniu bardzo dużo.

                      Po prostu ściemniasz. Najchętniej byś zlikwidował urząd konserwatora, prawda?
                      Tak samo urząd nadzoru budowlanego - "bo to droga przez mękę" albo "bo się czepia"

                      • jonnek Re: Przecież juz dziś Bydgoskie jest pod opieką 06.09.09, 17:28
                        Sadząc tak, jak ty, powinienem napisać, że pewnie jesteś zatrudniony
                        w biurze konserwatora zabytków, że tak go bronisz...
                        A wracajac do sprawy: niestety, nie jestem doświadczonym inwestorem,
                        bo wtedy pewnie znałbym po imieniu wszystkich zainteresowanych
                        urzednikow i byloby mi wszystko jedno. Jestem człowiekiem, który co
                        jakis czas musi przeprowadzic jakąś mniejsza czy większa inwestycję,
                        remont czy przebudowę i wkurza mie, że za każdym razem jestem czymś
                        zaskakiwany i nigdy nie idzie to zwyczajnie i "po prostu". Obecnie
                        mam zmarnowany sezon, bo nie potrafiłem sie dogadac z konserwatorem
                        na czas co do jednego prostego remontu.

                        A z drugiej strony wcale nie jest mi obojętne co i jak sie buduje.
                        Wkurzają mnie bloki stawiane pomiędzy 100-letnimi kamienicami itp.
                        Moją największa jak dotad inwestycję (nowy budynek pomiędzy stara
                        zabudową)zleciłem tak zaprojektowac, by pasował stylem do XIX
                        wiecznej zabudowy - i to bez nacisków konserwatora (ten mial inne
                        zastrzeżenia).

                        Problem w tym, że w Polsce żadna administracja nie działa jak
                        nalezy, nie służy pomocą tylko służy do przeszkadzania. Dlatego,
                        choć zależy mi na zachowaniu, czy nawet odbudowaniu Bydgoskiego w
                        historycznym kształcie, nie potrafię podniecic sie wizją wpisania go
                        do rejestru zabytków.
                        • hecer Re: Przecież juz dziś Bydgoskie jest pod opieką 06.09.09, 23:31
                          ja też raczej krytycznie oceniam działalność konserwatorów. Ale nie uważam że to
                          powód by ograniczać im kompetencję. Wydaje mi się że na krytyczną ocenę wpływa
                          również to że nie mają wystarczająco narzędzi i kompetencji. Nie realizuje
                          żadnych inwestycji więc nie wiem czy trudno się z nimi dogadać czy nie, ale w
                          Toruniu realizowanych jest sporo inwestycji w obszarach kontrolowanych przez
                          konserwatora i ten argument, że stanowią drogę przez mękę wydaje mi się pewnym
                          nadużyciem.

                          Ja bym wyposażył konserwatora w bardziej skuteczne narzędzia i oczekiwał
                          większej aktywności - nie tylko wobec obiektów w których zaczyna się inwestycje
                          ale również w tych które stoją i niszczeją. Mickiewicza 20, dawny konsulat
                          (kamienica przy psychiatryku) - konserwator wydaje się bezradny. Moim zdaniem ma
                          narzędzia ale z nich nie korzysta.

                          Konserwator zajmuje się za dużo papierami - odpowiada na wnioski jakie trafiają
                          mu na biurko.

                          Chciałbym też przepisów narzucających większą odpowiedzialność na właścicieli
                          obiektów zabytkowych. Nie można tylko szukać "nieznanych sprawców" - moim
                          zdaniem za brak zabezpieczeń, w sytuacji gdy wypadek jest korzystny dla
                          właściciela powinno wszczynać się postępowanie przeciw właścicielowi i zakładać
                          domniemanie winy, narzucać odszkodowanie, albo chociaż odmawiać pozwolenia na
                          budowę czy po prostu nakazywać przywrócenie stanu poprzedniego, odbudowę zabytku.

                          Taki przepis może być niekonstytucyjny ale sądzę, że byłby naprawdę potrzebny i
                          skuteczny - właściciel który boi się że w przypadku nie wykrycia sprawcy pożaru
                          będzie płacił gigantyczne kary i odszkodowania (z których sfinansuje się
                          renowację zabytków) zrobi wszystko by zabytek chronić lub go sprzeda.

                          Nie jest dopuszczalna sytuacja gdy zdemolowany zostaje Basen w Ciechocinku a
                          konserwator nic nie może zrobić... Gdy płonie tam w centrum miasta, przy
                          grzybku, zabytkowa restauracja. Gdy w Toruniu na Mostowej płoną kamienice z XV
                          wieku, jedne z najbardziej oryginalnych zabytków. Gdy netto zastępuje stary
                          dworzec PKS który świetnie nadawał się do rewitalizacji na sklep. O Tormięsie i
                          tym crime story pamiętamy. Dochodzą kamienice na Bydgoskiej (dwie spłonęły).

                          Ostatnio sensację budzi sprawa wykopalisk za uniwersamem - prokuratura wszczęła
                          śledztwo i jednym z podejrzanych jest konserwator (tu akurat wydaje mi się że
                          trzeba poczekać na wynik a nie wieszać na nim psy).

                          Źle oceniam ich pracę, uważam że te służby powinny być aktywne w terenie a nie
                          tylko obracać papierki. Może to kwestia przepisów, kompetencji, budżetu. Ale
                          uważam że lepsza taka ochrona niż żadna.
    • szlachcic Re: Zaleski: Koszary ułańskie należy zlikwidować 03.09.09, 20:22
      sine.ira ile koszyuje zachowanie zabytkowej tkanki w Toruniu?
      Jaki jest koszt ddoprowadzenia wszystkich zabytkow do odpowiedniego
      stanu?
      Jestem za wpisaniem przedmiescie na liste zabytkow ale czy koszary
      ulanskie sa warte walki o nie w kontekscie tego ze leza juz na samym
      skraju osiedla do tego przygniecione juz nowym budownictwem
      One stoja na odzielnej "wyspie" ktora zatracila juz zabytkowy
      charakter
    • hecer zabytki się w Toruniu zdekapitalizowały... 03.09.09, 20:39
      Zaleski: Koszary ułańskie należy zlikwidować

      "Te obiekty z punktu widzenia miasta się zdekapitalizowały. Powinny być prędzej
      czy później przeznaczone do wykwaterowania, a później do likwidacji - powiedział
      prezydent Zaleski, który chciałby ich wyłączenia z obszaru chronionego.

      Teren mógłby zainteresować SM Zieleniec, której bloki sąsiadują ze starą
      zabudową. Obecnie należy do gminy, są tam lokale mieszkalne i socjalne."

      ----------------------------------------------

      Przypomnijmy, że pan Mielewczyk (Pierze i puch) oferował 100 mieszkań
      komunalnych dla miasta w zamian za koszary ułańskie które zamierzał odremontować
      i sprzedać jako apartamenty.

      (podobną ofertę wystosował wobec Fortu św.Jakuba - zrujnowanego, zdewastowanego
      zabytku zniszczonego przez socjal.

      Wystarczyło przyjąć ofertę, dołożyć trochę miejskiej kasy.

      Ale lepiej jak "Zielenic" zburzy to osiedle i postawi w jego miejscu
      spółdzielcze mieszkania. Waldemar Przybyszewski, szef Rady Miasta to chyba szef
      tej spółdzielni.
      -------------------------------

      Policzmy ilu radnych Rady Miasta to członkowie spółdzielni mieszkaniowych.

      ...i ilu radnych jest związanych z spółkami powiązanymi ze spółdzielniami
      mieszkaniowymi (ubezpieczyciele, spółki budowlane).

      ...i jeszcze sprawdźmy ile mieszkań wybudowanych przez spółdzielnie kupili
      członkowie zarządu spółdzielni i ich rodziny - i za jaką cenę.

      A także kto mieszka w toruńskich mieszkaniach TBS i lokalach komunalnych.

      Nie mam o tym informacji, ale bardzo chciałbym żeby okazało się że nic z tych
      pytań nie wynika.

      ----------------------------

      moim zdaniem to jednak zaszło za daleko - burzyć zabytki bo spółdzielca chce tam
      postawić nowe bloczki i jeszcze powie że "zabytki się w Toruniu
      zdekapitalizowały"...

      • tryg.sk11 Re: zabytki się w Toruniu zdekapitalizowały... 03.09.09, 21:18
        Kościół św. Jakuba się zdekapitalizował. Zburzyć.
        • rozczarowana-torunianka Re: zabytki się w Toruniu zdekapitalizowały... 06.09.09, 12:33
          ryg.sk11 napisał:

          > Kościół św. Jakuba się zdekapitalizował. Zburzyć.

          Podpisuję się pod tym wyjątkowo trafnym i znacznie dalej idącym, niż
          prezydencki, postulatem. Zamiast tej przestarzałej świątyni należy postawić
          świątynię, której lud (a także ulubieni nasi kontrahenci) pragnie, czyli nowy
          supermarket, który zakasuje wszystkie pokinowe biedronki.

          Większy wprawdzie supermarket można byłoby postawić na miejscu katedry, ale ten
          budynek, mimo że także się zdekapitalizował, przydaje się na wystąpienia
          pijarowskie naszych elit, więc przynajmniej do nowych wyborów nie należy go ruszać.
      • popesku Re: zabytki się w Toruniu zdekapitalizowały... 03.09.09, 21:28
        www.smzieleniec.pl/index.php?id=100
      • hecer Re: zabytki się w Toruniu zdekapitalizowały... 03.09.09, 21:50
        Koszary należą do miasta (lokale socjalne).

        Zarząd nie przeznaczył odpowiednich nakładów na inwestycje restytucyjne i
        doprowadził do dekapitalizacji swojego majątku. Teraz proponuje "znaczne
        inwestycje", czyli wyburzenie i postawienie nowych bloków. To jest polityka
        proinwestycyjna - uczcie się, samorządowcy, od Torunia.



        • hecer czy oferta Zieleńca przebija ofertę Mielewczyka? 03.09.09, 21:55
          pojawił się inwestor, który chciał dać 100 mieszkań w zamian za koszary ułańskie
          (być może też jakąś gotówkę) i zamierzał zachować te budynki i odnowić je.

          Podobną ofertę złożył wobec Fortu Jakuba - inny "zdekapitalizowany" polityką
          zaniedbać magistratu zabytek

          Co ciekawe, Fort Jakuba jest wskazywany jako poważna przeszkoda w budowie Mostu
          Waryńskiego. Ten zabytek się jeszcze nie zdekapitalizował?

          Rozumiem, że oferta SM Zielenieć wobec Koszar ułańskich przebija ofertę
          Mielewczyka? Spółdzielnia wybuduje 100 mieszkań socjalnych dla magistratu?

          • szlachcic Re: czy oferta Zieleńca przebija ofertę Mielewczy 03.09.09, 22:05
            hecer napisał:

            > pojawił się inwestor, który chciał dać 100 mieszkań w zamian za
            >koszary ułańskie (być może też jakąś gotówkę) i zamierzał zachować
            >te budynki i odnowić je.

            hecer, zainteresuj sprawa jakiegos dziennikarza
            przekaz mu fakty, to co mowisz jest dosc ciekawe
            ja nie slyszalem nic aby Pierze zainteresowalo sie koszarami i
            dawalo 100 lokali. przedstaw mu to co tu wypisujesz
            niech w koncu dziennikarz GW podniesie dupe i zajmie sie sprawa
            powazna a nie Rydzykiem.
            Jezeli jest inwestor na te koszary to sabotazem jest to stracic

            • marekcoi Re: czy oferta Zieleńca przebija ofertę Mielewczy 03.09.09, 22:39
              www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20071009/TORUN01/71008084
              • szlachcic Re: czy oferta Zieleńca przebija ofertę Mielewczy 04.09.09, 10:16
                no ele juz 2 lata minely, mysle ze nie sa juz zainteresowani po tym
                jak przejal polmos.
                ale to nie znaczy ze jednak mozna wykorzystac koszary na luksusowe
                obiekty.
                sprawa jest prosta, co proponuje SM Zieleniec
                • hecer Re: czy oferta Zieleńca przebija ofertę Mielewczy 04.09.09, 15:02
                  > no ele juz 2 lata minely, mysle ze nie sa juz zainteresowani

                  a czy nie o to właśnie chodziło, by minęły dwa lata i nie byli zainteresowani?

                  W ten sposób można załatwić każdy zabytek.

                  Masz jakieś informacje o tym co proponuje SM Zieleniec?? Skąd?
                  • szlachcic Re: czy oferta Zieleńca przebija ofertę Mielewczy 04.09.09, 17:00
                    > a czy nie o to właśnie chodziło, by minęły dwa lata i nie byli
                    >zainteresowani?

                    byc moze tak, co nie zmienia faktu ze koszary sa tyle warte ile
                    zainteresowanie nimi dzisiaj
                    na 100% teren jest atrakcyjny dla SM Zieleniec wiec jest atrakcyjny
                    dla firm zajmujacych sie budownictwem
                    przetarg, jak na grunt pod stadionem.
                    na dzien dzisiejszy sprzedaz nie jest najlepszym rozwiazaniem bo
                    jest kryzys ale tu chodzi o mozliwosc zachawania i odrerstaurowanie
                    pewnej tkanki bydgoskiego przedmiescie.
                    Mysle ze jak uzyskaloby sie odpowiedniaa cene moznaby tych ludzi
                    wykwaterowac w nowe miejsca a te koszary zrewitalizowac.
                    Jak Pierze widzialo tam szanse dla apartamentow, niby teraz zmienil
                    zdanie prezes ze nie czas na apartamenty tam to nikt nie mowi ze tam
                    nie moga powstac zwykle mieszkania jak na osiedlu obok.
                    Gdy nie bedzie chetnych na to za rozsadna cene jestem za ostaecznym
                    rozwiazaniem problemu poprzez sprzedanie gruntu i zburzenie.
                    Niech Zaleski da sobie rozsadny czas na znalezienie inwestora i
                    niech dziala

                    > Masz jakieś informacje o tym co proponuje SM Zieleniec?? Skąd?

                    nie mam nic
                    • hecer Re: czy oferta Zieleńca przebija ofertę Mielewczy 05.09.09, 10:25
                      > byc moze tak, co nie zmienia faktu ze koszary sa tyle warte ile
                      > zainteresowanie nimi dzisiaj

                      czyli przeszło nam koło nosa 100 mieszkań socjalnych i ocalenie zabytku, ale co
                      tam - miasto dostanie kasę za grunt! To sukces!

                      ...zdaje się że grunt to jest jedyna rzecz która w tym przypadku się nie
                      zdekapitalizuje (koszary) lub nie odejdzie (inwestor).

                      Masz jeszcze jakieś pomysły i spostrzeżenia?
                      • szlachcic Re: czy oferta Zieleńca przebija ofertę Mielewczy 05.09.09, 16:10
                        > czyli przeszło nam koło nosa 100 mieszkań socjalnych i ocalenie
                        >zabytku, ale co tam - miasto dostanie kasę za grunt! To sukces!

                        z twojego punktu widzenia to bardzo dobrze, przeciez mogloby byc 200
                        i w tym przypadku ty hecer wychodzisz na tego ktory niszczy zabytki
                        bo chyba zgodzisz sie z tym ze wieczne czekanie sprawia ze
                        koszary same sie rozpadna przyjdzie inspektor i kaze sie wyniesc
                        ludziom a doswiadczenie kaze miec pewnosc ze za miesiac by splonely
                        nawet jak beda zabytkiem wpisanym na 5 list zabytkow

                        albo sie hecer ma kase na wszystkie zabytki i sie w nie inwestuje
                        albo jak jest w przypadku torunia w ktorym jest masa ich ale miasto
                        nie za duze i nie za bogate czyli trzeba osiagnac jakis kompromis
                        Tym konmpromisem jest jedynie 2 mozliwosci o jakich napisalem
                        - albo szukasz w przeciagu rozsadnego czasu inwestora ktory za
                        zaproponuje korzystny uklad dla miasta
                        - albo trzeba podejmowac decyzje o burzeniu

                        palenie glupa przez pseudo-milosnikow zabytkow ktorzy walcza o
                        zabytki jak pewien konserwator walczyl o 1 zabyutek ktory mu splonal
                        pod oknami jego biura. albo jak konserwator wpisal Tormies jako
                        zabytek
                        zapamietaj hecer, durnymi wpisami na liste i durnymi nakazami nie
                        obronisz zabytkow

                        > Masz jeszcze jakieś pomysły i spostrzeżenia?

                        wszystko co mialem do powiedzenia juz powiedzialem

                        tacy jak ty pewnie tez walczyli o "zabytkowy" plot na przeciw
                        zakladow miesnych. konserwator sie domagal zachowania plotu i
                        osiagnal swoj cel, szkoda tylko ze postawiono tam stodole
                        no ale plot jest - mial byc caly - polowa to KOIMPROMIS pana
                        konserwatora
                        W du.... mam takie dbanie o zabytli i architekture
                        • hecer Re: czy oferta Zieleńca przebija ofertę Mielewczy 05.09.09, 16:26
                          chciałem powiedzieć, że pojawił się inwestor który zobowiązał się przekazać
                          miastu 100 lokali socjalnych dla osób z koszar i odremontować koszary.

                          W tej sytuacji dobry menadżer działa szybko bo taka oferta się nie pojawia: może
                          wybudować dodatkowych 100 albo 200 mieszkań socjalnych, koszary się wysiedla i
                          oddaje inwestorowi.

                          Ratujesz koszary i zapewniasz ludziom lepsze mieszkania socjalne wspólnie z
                          inwestorem (razem 200-300 mieszkań)

                          Albo - tak jak ty proponujesz - czekasz, aż inwestor sobie pójdzie i będziesz
                          mógł poczekać aż koszary zostaną całkiem zdewastowane przez socjal
                          ("zdekapitalizują się", "zostaną umorzone",) albo możesz je od razu zburzyć i
                          dostać kasę za grunt. Tylko co ci po kasie na grunt, skoro będziesz musiał mieć
                          inny grunt by postawić socjal gdzie indziej?? A koszar nie ocalisz.

                          I pewnie tobie się wydaje, że za tę grunt dostaniesz tyyyyyle kasy że spokojnie
                          wybudujesz tysiąc mieszkań.

                          "miasto nie ma pieniędzy na..." -

                          miasto, mój drogi, nie ma pieniędzy by je w błoto wywalać. A tu właśnie pokazało
                          faka inwestorowi który chciał:

                          a) odnowić koszary - co jest moim zdaniem obowiązkiem miasta jako właściciela
                          póki co
                          b) wybudować mieszkania socjalne

                          Oczywiście ty będziesz twierdził, że miasto nie ma żadnego obowiązku dbania o
                          koszary bo... nie są wpisane do rejestru zabytków.

                          ...no i widzisz, że zabytku nie da się uratować bez wpisu bo nawet prezydent
                          miasta dybie by go zburzyć - i jeszcze ma poparcie takich ludzi jak ty.

                          To mnie zupełnie przekonuje do tego, że bydgoskie powinno być chronione.

                          Trzeba mieć naprawdę nieźle przeorane w głowie by twierdzić że "najlepszą
                          ochroną jest brak ochrony" - a do tego zmierza twój wywód. Kogo ty chcesz
                          przekonać takim nonsensownym argumentem?

                          • szlachcic Re: czy oferta Zieleńca przebija ofertę Mielewczy 05.09.09, 18:12
                            > W tej sytuacji dobry menadżer działa szybko bo taka oferta się nie
                            >pojawia: może wybudować dodatkowych 100

                            wiesz co bylo przyczyna ze nie podpisano umowy?
                            czy zdajesz sobie sprawe ze dzisiaj stary Browar tez raczej nie
                            powstanie?

                            > Albo - tak jak ty proponujesz - czekasz, aż inwestor sobie pójdzie

                            masz problem ze zrozumieniem j polskiego
                            jak ty zrzoumiales to ze taka jest moja propozycja zeby czekac az
                            inwstor pojdzie to ty hecer jestes kretyn

                            > I pewnie tobie się wydaje, że za tę grunt dostaniesz tyyyyyle kasy
                            >że spokojnie wybudujesz tysiąc mieszkań.

                            gdzie ja to powiedzialem? cytat prosze
                            masz problem ze zrozumieniem mow

                            > Oczywiście ty będziesz twierdził, że miasto nie ma żadnego
                            obowiązku dbania o
                            > koszary bo... nie są wpisane do rejestru zabytków.

                            na temat wpisanych na liste zabytkow tez ci napisalem jaka ten wpis
                            daje gwarancje zabytkowi jak sie w to nie inwestuje
                            chyba zdajesz sobie sprawe ze miasto nie zainwstuje w te koszary?
                            na cale szczescie ma setki innych WAZNIEJSZYCH zabytkow O KTORE TEZ
                            SLABO POTRAFI ZADBAC
                            Zrzozum hecer ze miasto nie stac na inwestycje na siedmorzedne
                            koszary

                            > ...no i widzisz, że zabytku nie da się uratować bez wpisu bo nawet
                            prezydent
                            > miasta dybie by go zburzyć - i jeszcze ma poparcie takich ludzi
                            jak ty.


                            znowu nie zrozumiales
                            miasto ma moje poparcie jak nie jest w stanie w razsadnych granicach
                            czasowych znalesc rozwiazania na walace sie koszary
                            tacy jak wy natomiast chcecie byc wojownikami za zabytki a tak
                            naprawde wpisujac na liste doprowadzicie do ZMNIEJSZENIA SZANS ze
                            ktos bedzie chcial w nie zainwestowac. nie masz chyba co do tego
                            watpliwosci?
                            Idz hecer bronic zabytku pn Tormies

                            > Trzeba mieć naprawdę nieźle przeorane w głowie by twierdzić
                            że "najlepszą
                            > ochroną jest brak ochrony" - a do tego zmierza twój wywód.

                            brak ochrony na 'poduszke" byl w przypadku koszar Raclawickich
                            czynnikiem decydujacym o tym ze dzisiaj masz ten zabytek
                            odrestaurowany
                            wez pod uwage jeszcze to ze ten budynek jest zdecydowanie lepszym
                            kaskiem dla inwestora
                            miasto bez wpisania tego na liste ma caly czas kontrole nad koszarami
                            jak sie oplaca je odrestaurowac to inwestor sie znajdzie
                            ja jestem pesymista


                            • bydgoskie Re: czy oferta Zieleńca przebija ofertę Mielewczy 05.09.09, 20:11
                              tak rzecze szlachic:
                              "tacy jak wy natomiast chcecie byc wojownikami za zabytki a tak
                              naprawde wpisujac na liste doprowadzicie do ZMNIEJSZENIA SZANS ze
                              ktos bedzie chcial w nie zainwestowac. nie masz chyba co do tego
                              watpliwosci?"

                              KŁAMSTWO!! totalna bzdura

                              jeśli inwestor zdecyduje się na inwestycje w zabytek (stary budynek o wartościach historycznych) to fakt że cała dzielnica jest wpisana do rejsteru zabytków działa na plus. Gwarantuje że jego inwestycja będzie współgrała z sąsiednimi nieruchomościami, jest pewien że nikt mu nic blokopodobnego ni wybuduje i obniży wartość jego inwestycji.

                              protestują tylko ci którzy mają bądź planowali nabyć ziemię na BP i wybudować coś co w żaden sposób nie zwiększy atrakcyjności tej dzielnicy.
                            • hecer Re: czy oferta Zieleńca przebija ofertę Mielewczy 06.09.09, 16:33
                              > wiesz co bylo przyczyna ze nie podpisano umowy?

                              brak woli. Zaniechanie rozmów. Cytat z wypowiedzi Mielewczyka: "władze miasta
                              nie były zainteresowane".

                              Nie było zainteresowane rewitalizacją Fortu Jakuba (zgłaszało sie dwóch
                              inwestorów, Budlex chyba i Mielewczyk). Fort niszczeje bo tam jest socjal.
                              Możesz sie wybrać i zobaczyć jak to wygląda.

                              Magistrat twierdzi, że "obowiązują kolejki, więc mieszkańcy Fortu trafią na
                              koniec kolejki a te mieszkania które inwestor przekaże miastu trafią najpierw do
                              tych którzy oczekują na początku kolejki".

                              Jest to tak absurdalne, tak głupie że ręce opadają. Zasoby mieszkań socjalnych
                              nie ulegną zmianie - magistrat straci te z fortu, zyska nowe od inwestora. Ale
                              oni nie umieją przeprowadzić takiej transakcji... No po prostu tak głupiego
                              tłumaczenia jeszcze nie słyszałem. Taki kit może wciskać jakiś menager w
                              pegeerze, że się nie da.

                              > I pewnie tobie się wydaje, że za tę grunt dostaniesz tyyyyyle kasy
                              > >że spokojnie wybudujesz tysiąc mieszkań.
                              >
                              > gdzie ja to powiedzialem? cytat prosze

                              stadion żużlowy w twoim poście - sprzedany za 60mln zł. Ja zrozumiałem ten
                              argument właśnie tak, że ty spodziewasz się ogromnej kasy za sprzedaż gruntu -
                              za którą wybudujesz więcej niż 100 mieszkań.

                              > Zrzozum hecer ze miasto nie stac na inwestycje na siedmorzedne
                              > koszary

                              a ty zrozum, że jak ciebie na coś nie stać, to nie wypinasz dupy gdy przychodzi
                              do ciebie ktoś kogo na to stać i oferuje ci rozwiązanie.

                              Wbij to sobie do łba!

                              > miasto ma moje poparcie jak nie jest w stanie w razsadnych
                              > granicach
                              > czasowych znalesc rozwiazania na walace sie koszary

                              włącz sobie sprawdzanie poprawności tekstu. Z takimi ortograficznymi błędami
                              twoje bzdurne uwagi nabierają specyficznego kolorytu.

                              > Idz hecer bronic zabytku pn Tormies

                              nie wyjeżdżaj za granice swojego Rubinkowa.
                              • szlachcic Re: czy oferta Zieleńca przebija ofertę Mielewczy 06.09.09, 22:42
                                > Magistrat twierdzi, że "obowiązują kolejki, więc mieszkańcy Fortu
                                trafią na koniec kolejki a te mieszkania które inwestor przekaże
                                >miastu trafią najpierw do tych którzy oczekują na początku
                                kolejki".

                                to juz jest argument na to aby moc stwierdzic ze zasady obecnie
                                funkcjonujace sa niezyciowe

                                >No po prostu tak głupiego
                                > tłumaczenia jeszcze nie słyszałem.

                                moze o ile tlumaczenie jest jakie jest z punktu widzenia urzednika
                                ale to ze miasto nie robi nic aby to zmienic jest chore i wina
                                oczywiscie idzie na Zaleskiego

                                > stadion żużlowy w twoim poście - sprzedany za 60mln zł. Ja
                                zrozumiałem ten argument właśnie tak, że ty spodziewasz się ogromnej
                                kasy za sprzedaż gruntu - za którą wybudujesz więcej niż 100
                                >mieszkań.

                                zle mnie zrozumiales, chodzilo mi tylko o to ze robisz kampanie
                                promocyjna na koszary czy cokolwiek innego, wytyczasz sobie czas na
                                rozwiazanie problemu i zaczynasz od wysondowania jak inwestorzy
                                zareaguja na przetarg dot wyremontowania koszar. Zdarza sie i to nie
                                rzadko i to jest dopuszczalne z punktu widzenia interesow miasta
                                przetarg jest ustawiony tak ze wydaje sie byc glupim posunieciem
                                miasta ale sonduje na poczatku tylko.
                                Przetarg "Sprzedamy koszary do wyremontowania na cela xxxx"
                                Zglaszaja sie oderencci, jeden zaproponuje to, inny tamto badz nikt
                                sie nie zglosi. ponawiasz przetarg, kazdy przetarg nawet bez wyniku
                                daje ci minimum wiedze jaka jest atrakcyjnosc obiektu z punktu
                                widzenia inwestora.
                                gdy go znajdujesz i on daje fajne warunki podpisujesz umowe.
                                wychodzi na to ze dzisiaj kretynskie przepisy uniemozliwiaja
                                zalatwienie sprawy.
                                pytanie sie nasuwa kolejne co zrobil Zaleski aby niezyciowe przepisy
                                zmienic. Ta zmiana jest dzisiaj najwazniejsza sprawa dla koszar, nie
                                jak sobie myslisz wpis na liste.
                                Jak beda przepisy umozliwiajace przekwaterowanie tych osob poza
                                kolejnoscia to wtedy bedzie mozna dopiero szukac inwestora
                                Tu jest wina Zaleskiego ze nie zmienia przepisow.
                                To ze nie chce wpisac na liste jest do zrozumienia.
                                pamietaj hecer ze sprzedaz miejskich gruntow musi odbyc sie w
                                przetargu.
                                chyba ze ow teren juz nalezy do SM Zieleniec
                                Tu jest saprawa aby dziennikarze cisneli Zaleskiego
                                Istnieje jeszcze jednak mozliwosc ze to radni oszolomy nie
                                zgodziliby sie na zalatwienie tej sprawy tak jak chce rozsadek

                                > a ty zrozum, że jak ciebie na coś nie stać, to nie wypinasz dupy
                                gdy przychodzi
                                > do ciebie ktoś kogo na to stać i oferuje ci rozwiązanie.

                                zacytuj gdzie napisalem ze dobrze ze Zaleski "olal" inwestora
                                • hecer mam dość 07.09.09, 11:01
                                  > zacytuj gdzie napisalem ze dobrze ze Zaleski "olal" inwestora

                                  gdybyś pisał poprawnie po polsku może chciałoby mi się wracać do twoich postów,
                                  ale powielać tych ortograficznych błędów nie zamierzam. Uznałeś jednak, że
                                  koszary są zdekapitalizowane i że mogą zainteresować spółdzielnie Zieleniec.
                                  Kwestia mieszkań socjalnych pozostaje nierozwiązana a obiekt ma dla ciebie taką
                                  wartość jak grunt na którym stoi.

                                  Z tego jasno wynika, że jest ci obojętne to, że Zaleski olał tamtego inwestora -
                                  dla ciebie koszary to obiekt nie mający wartości, liczy się ochrona innych
                                  zabytków a ten można zburzyć jeśli tylko można na tym zyskać finansowo. Nie ma
                                  więc znaczenia czy zgłosi się ktoś kto zabytek chce chronić bo liczy się tylko
                                  to ile kasy z tego będzie miało miasto.

                                  Jeśli ty twierdzisz coś innego, to może najpierw zastanów się co i jak piszesz,
                                  zanim wklejasz swoje posty. Proszę o to od dłuższego czasu.

                                  Nie można pisać, że "tego obiektu nie trzeba chronić" i "to niedobrze że Zaleski
                                  olał inwestora" - to nie ma żadnego sensu. Jeśli twierdzisz, że zburzenie
                                  obiektu nie ma znaczenia, to oceniasz tylko kwestie finansowe. O to ci chodzi w
                                  twoich postach - nie o ratowanie obiektu, ale o to że np. teren może interesować
                                  spółdzielnie zieleniec, że może to być taki przetarg "jak za grunt pod starym
                                  stadionem żużlowym".

                                  Jest w twoich bazgrołach dużo więcej potwornych głupot, świadczących o tym, że
                                  nie masz pojęcia o czym piszesz, a piszesz. Na przykład to:

                                  > chyba ze ow teren juz nalezy do SM Zieleniec

                                  toż chyba można się domyśleć że skoro w koszarach są mieszkania socjalne to
                                  należą one do miasta. Jak masz taki problem by do tego dojść drogą dedukcji to
                                  polecam wyszukiwarkę google.

                                  Jaki sens miałoby czepianie się Zaleskiego gdyby teren należał do SM Zieleniec?
                                  Skąd tobie w ogóle to przyszło do głowy, skoro w artykule jest wyraźnie cytowana
                                  wypowiedź Zaleskiego: "ten teren mógłby zainteresować spółdzielnię Zieleniec".
                                  Jak ona może być jednocześnie właścicielem i być zainteresowana nabyciem?

                                  Proszę tylko byś odrobinę myślał co piszesz. Czy to naprawdę dla ciebie tak duży
                                  wysiłek zastanowić się do kogo należy ten teren??

                                  -------------------------------

                                  Piszesz o przetargu na rewitalizację koszar. Ale po co? Przecież zapadła decyzja
                                  że się zdekapitalizowały. Zostaje tylko kwestia ich mieszkańców.

                                  > wychodzi na to ze dzisiaj kretynskie przepisy uniemozliwiaja
                                  > zalatwienie sprawy.

                                  jakie przepisy uniemożliwiają przeprowadzenie takiej procedury jaką opisujesz dziś??

                                  Oczywiście dziś dużo trudniej znaleźć kogoś zainteresowanego.

                                  Jeśli chodzi o fort to było zainteresowanie parę lat temu, zdaje się że pytali o
                                  nie Budlex oraz Mielewczyk. Wkleiłem linka - Budlex doszedł do wniosku, że
                                  magistrat najwyraźniej nie jest zainteresowany sprzedażą bo być może obawia się
                                  że most na Wschodniej nie dojdzie do skutku i droga będzie przebiegać koło
                                  fortu. Taka była wypowiedź Budlexu.

                                  Dziś fort wisi na stronie torun.eboi.eu, magistrat jeździ z ofertami
                                  inwestycyjnym po targach i próbuje znaleźć nabywcę... Bezskutecznie.

                                  A w czasie gdy inwestorzy byli zainteresowani magistrat nie mógł rozwiązać
                                  banalnego problemu "kto ma się przeprowadzić do nowych socjalnych mieszkań
                                  oferowanych przez inwestora". Kurcze, toż niech nawet nowe dostaną ci z początku
                                  kolejki - zwolnią jakieś inne mieszkania które mogą zasiedlić tymczasowo
                                  mieszkańcy fortu. Przeprowadzki bez sensu, ale jeśli nie można przepuścić
                                  mieszkańców fortu w kolejce, to przecież można ją posunąć do przodu w ten
                                  sposób. No chyba, że ktoś nie chce... Albo jest straszną ofermą.

                                  Kurcze, teraz dopiero wychodzi ile szans zaprzepaszczono.

                                  -----------------------------------------
                                  przypomnę też, że w jednym z linków który wklejałem chyba w tym wątku był opis
                                  transakcji między Budlexem a magistratem - w zamian za tereny Budlexu na Winnicy
                                  które magistrat potrzebuje pod most, miasto oddało Budlexowi budynek
                                  "gastronomika" na rogi Sienkiewicza/Broniewskiego. I jeszcze tam jakieś
                                  finansowe rozliczenia były.

                                  Jak chcą to potrafią - ale w wielu przypadkach zwyczajnie im się nie chciało.
                            • hecer Re: czy oferta Zieleńca przebija ofertę Mielewczy 06.09.09, 16:50
                              > na cale szczescie ma setki innych WAZNIEJSZYCH zabytkow O KTORE TEZ
                              > SLABO POTRAFI ZADBAC

                              zmień szyk w tym zdaniu, bo jego sens (a raczej bezsens) razi każdego, kto
                              chciałby poważnie porozmawiać o ochronie zabytków.

                              ("na całe szczęście miasto ma dużo zabytków o które słabo dba" - i co ty
                              chciałeś powiedzieć, geniuszu??)

                              do takich ludzi jak ty - niedouczonych i bezmyślnych - te argumenty Zaleskiego o
                              wymianie okien czy "najlepszej ochronie przez zaniechanie ochrony" trafiają
                              najlepiej...

                              Mnie szczerze bawi określenie "się zdekapitalizowały". Same się
                              zdekapitalizowały? Czy właściciel je zaniedbał??

                              -----------------------------

                              A jeśli chodzi o ochronę murów Tormięsu, to być może pamiętasz że ja akurat
                              palnąłem kiedyś niezłą głupotę o tym, że: "budynek PKS nie był wartościową
                              architekturą a obecny budynek znacznie lepiej pełni swoje funkcje".

                              No cóż, wygląd tego obszaru jest gorszy niż był parę lat temu, gdy garaże PKS
                              "się dekapitalizowały". Podobnie jest w miejscu Hotelu Kosmos - jednego małego
                              zonka zastąpiono trzema gorszymi zonkami.

                              Netto ze stacja paliw jest gorsze niż poprzednia wersja.

                              Zresztą i tu talenty managera miasta, dobrego gospodarza, można było podziwiać w
                              całej okazałości - przez wiele lat dworcem PKS w Toruniu był zwykły alubat. I
                              manager dumał co z tym zrobić... A jak wydumał to możemy zacząć się jeszcze
                              bardziej wstydzić bo usunęliśmy budynek który mógł pretendować do bycia
                              zabytkiem i znakomicie nadawał się do rewitalizacji (na sklep właśnie).

                              Dlatego teraz, gdy ruszają fundusze unijne, można naprawdę drżeć o przyszłość
                              Torunia z managerem.

                              CSW, Cinema City... on dopiero tworzy listę inwestycji...To się dopiero zaczyna...



                        • bydgoskie Re: czy oferta Zieleńca przebija ofertę Mielewczy 05.09.09, 16:56
                          szlachcic napisał:
                          > W du.... mam takie dbanie o zabytli i architekture

                          a jakie dbanie masz w głowie?
            • hecer Re: czy oferta Zieleńca przebija ofertę Mielewczy 03.09.09, 23:34

              www.torun.pl/dokumenty/moi_fort_sw_jakuba_page1.pdf

              www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081124/TORUN01/745454541
              ------------------------
              Objęcie Bydgoskiego ochroną nałożyłoby na magistrat obowiązek przeciwdziałania
              dekapitalizacji.

              Ale może lepiej by socjal dekapitalizację przyspieszył? ...całego Bydgoskiego.

              Tyle tych ofert kierujemy do inwestorów... wiszą na torun.eboi.eu (fort też). I
              inwestorzy przychodzą, również z własnymi propozycjami. Szkoda, że niektórym się
              odmawia, innym nie i nie bardzo wiadomo z jakich powodów i jak to funkcjonuje w
              Toruniu.

              Moim zdaniem powinniśmy dokładać do różnych takich propozycji sporo miejskiej
              kasy - ze 100 mieszkań socjalnych od inwestora zrobić 200 i rozwiązać trochę
              problemów.

              ---------------------------------

              www.nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrArticle=143348&NrIssue=1159&NrSection=1
              "- Był Pan też zainteresowany toruńskim Fortem Jakuba.

              - Miasto niestety nie podjęło tematu, a chciałem tam też zrobić hotel dwu- lub
              trzygwiazdkowy na około sto parę pokoi. Podobnie miasto nie podjęło tematu
              mojego zainteresowania koszarami przy ul. Mickiewicza. Może tego chcę za dużo,
              nie znam strategii władz Torunia w tej materii. Uważam jednak, że w mieście
              brakuje hoteli ze starymi wnętrzami. Jest „Bulwar”, ale on tylko z zewnątrz jest
              stary, wewnątrz był cały wypruty, wszystko tam jest nowe. Fort Jakuba
              przyciągałby starymi wnętrzami."

              ------------

              • szlachcic Re: czy oferta Zieleńca przebija ofertę Mielewczy 04.09.09, 10:20
                > ze 100 mieszkań socjalnych od inwestora zrobić 200 i >rozwiązać
                trochę problemów.

                a dlaczego nie 300?
                Mysle ze te 100 mieszkan to i tak wiecej niz mieszkan w koszarach
                wiec zakladam ze te mieszkania nie bylyby wielkie a co za tym idzie
                nie da sie zwiekszyczalozonej liczby mieszkan

                • hecer Re: czy oferta Zieleńca przebija ofertę Mielewczy 04.09.09, 15:07
                  > nie da sie zwiekszyczalozonej liczby mieszkan

                  myśl szybciej, pisz wolniej.

                  > a dlaczego nie 300?

                  a dlaczego nie zero? - bo na tyle można wycenić ofertę spółdzielni Zieleniec
                  jeśli kiedyś się pojawi. Widzisz już logikę czy nadal trzeba ci coś tłumaczyć?

                  Zanim wkleisz kolejnego posta, pomyśl chwilę i sprawdź pisownię. Korzystaj z
                  firefoxa zamiast IE to będziesz miał podkreślone błędnie napisane słowa.
            • hecer Re: czy oferta Zieleńca przebija ofertę Mielewczy 04.09.09, 00:24

              strefa śmierci - władcy belwedera

              fotoforum.gazeta.pl/72,2,737,41762811,75566754.html

    • bormeusz Gorzej i tak już nie będzie 03.09.09, 23:21
      Aktywność tak wielu mieszkańców Bydgoskiego Przedmieścia (BP), którzy licznie przybyli na debatę to powód do optymizmu i już jeden z pierwszych pozytywnych efektów „szumu” wokół BP. Nie wszyscy zdążyli się wypowiedzieć, dlatego tą drogą również i ja chciałbym dorzucić swoją opinię.

      Uważam, że wpis obszarowy BP do rejestru zabytków jest w obecnej sytuacji jedyną realną szansą na zachowanie zabytkowego charakteru dzielnicy, uratowanie jej fantastycznego klimatu oraz poprawę estetyki (przyznali to nawet oponenci – pan Marek Porczyk i pośrednio również pan Prezydent Zaleski), a w konsekwencji również polepszenie warunków życia mieszkańców. Ponadto wpis zwiększa atrakcyjność turystyczną Torunia, wzbudza zainteresowanie m.in. przedstawicieli inteligencji zastanawiających się nad wyborem miejsca do zamieszkania - a to wszystko jest nie bez znaczenia choćby w staraniach miasta o przyznanie tytułu ESK.

      Co do wypowiedzi pana Prezydenta Zaleskiego, który zapewniał, że też jest za dokonaniem wpisu, a decyzję konserwatora zaskarżył właściwie tylko po to, żeby zyskać czas na dyskusję i ulepszenie granic obszaru objętego ochroną – przepraszam, ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Pamiętamy niedawne zamieszanie wokół sali gimnastycznej I L.O. przy ulicy Mickiewicza 15-17. Prawdopodobnie to wpis Wojewódzkiego Konserwatora Zbytków (decyzja z 05.06.2009 r., nr rejestru zabytków A/1531) uratował ten budynek przed likwidacją i wykorzystaniem zwolnionej w ten sposób atrakcyjnej działki tak, jak to zwykle dzieje się do tej pory na Bydgoskim Przedmieściu. Proszę spojrzeć choćby na strony www Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej, aby sprawdzić, jakie niespodzianki szykuje nam MSM (który jest jedną z trzech stron skarżących decyzję o wpisie obszarowym całej dzielnicy). Jak widzimy w planach inwestycyjnych jest budowa trzech wysokich budynków mieszkalnych na tyłach siedziby ZUS-u, które przerosną jeszcze ów zielony biurowiec (m.in.: budynek 6-cio kondygnacyjny!: www.mieszkania-torun.com.pl/krasinskiego.html). I po co mydlić oczy, że chodzi jedynie o uniknięcie niepotrzebnych konsultacji konserwatorskich przy remontach PRL-owskich bloków, które znajdą się na chronionym obszarze? Zresztą faktycznie również i zmiany wyglądu elewacji niezabytkowych budynków mogą mieć duży wpływ na prezencję sąsiednich zabytkowych budowli, a zatem powinny podlegać jakiejś kontroli.

      Jeśli chodzi o kwestie inwestycji mieszkaniowych i ludzi, którzy wprowadzą się do nowych bloków rzekomo odświeżając tkankę społeczną dzielnicy, niestety, ale wydaje mi się, że budowa zamkniętych osiedli (jak choćby forteczne Osiedle Sztuk Pięknych) temu nie będzie sprzyjała. Minie zapewne sporo czasu, zanim mieszkańcy nowych, czystych i funkcjonalnych bloków zdołają się zintegrować ze swym zdegradowanym otoczeniem (zapewne taki obraz BP ma większość mieszkańców Torunia).

      Reasumując, w ocenie wielu mieszkańców Bydgoskiego Przedmieścia, urzędnicy miejscy do tej pory nie potrafili dostrzec ani chronić unikalnego charakteru dzielnicy, która w tej chwili stanowi ostatni w takiej skali zachowany historyczny układ urbanistyczny przedmieścia Torunia. Dopiero niedawno coś zaczęło się zmieniać na lepsze, a pierwsze jaskółki to m.in.: remonty ulic (Sienkiewicza i części ul. Słowackiego), chodników (ul.Bydgoska) oraz I-szy etap prac porządkowych w Parku Miejskim i nieudolnie do tej pory prowadzona tzw. „rewitalizacja” ulicy Mickiewicza oraz wciąż startujący LPR-T na BP (a propos tzw. konsultacji społecznych – Urząd Miasta Torunia też się przy tej okazji za bardzo nie popisał!). Niestety, widoczne zaniedbania dzielnicy powodują, że teren ten jest często traktowany jak „ziemia niczyja”, gdzie wolno właściwie wszystko, a ponadto prowokują do dalszych aktów wandalizmu, a to wszystko razem prowadzi do postępującej degradacji. Być może ten negatywny trend uda się zatrzymać, a nawet odwrócić za sprawą ostatnich rosnącej aktywności mieszkańców (m.in. dzięki działalności takich organizacji jak choćby Stowarzyszenie Bydgoskie Przedmieście). Nie wolno nam zmarnować wyłaniającej się szansy na uratowanie tej dzielnicy!

      Skoro sam pan Prezydent deklaruje się jako zwolennik dokonania wpisu, to dlaczego Urząd Miasta niemiałby wcześniej wystąpić z inicjatywą objęcia tego obszaru należytą ochroną, nawet w swojej (okrojonej) wersji? Mielibyśmy wówczas zupełnie inną sytuacje wyjściową do dyskusji, a tak wmieszaliśmy niepotrzebnie w nasze toruńskie sprawy majestat Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego z całą jego machiną biurokratyczną, a w perspektywie jest zapewne jeszcze i NSA i wszyscy święci.

      Nie ma też sensu straszyć mieszkańców konsekwencjami wpisu dzielnicy do rejestru zabytków. W debacie wskazano m.in. na liczne przykłady innych miast (także w Polsce, np. Gdynia) gdzie takie obszary z powodzeniem funkcjonują. Oczywiście sam wpis nie uchroni ani budynków, ani innych elementów wymienionych w decyzji, ale będzie stanowił podstawę prawną takiej ochrony. Ważne, aby przepisy te były później mądrze i racjonalnie interpretowane oraz przestrzegane. Nie szukajmy dziury w całym, bo po wpisie obszaru Bydgoskiego Przedmieścia do rejestru zabytków gorzej tu i tak już nie będzie.
      • hecer Re: Gorzej i tak już nie będzie 04.09.09, 00:04
        > kwestia inwestycji mieszkaniowych i ludzi, którzy wprowadzą się
        > do nowych bloków rzekomo odświeżając tkankę społeczną dzielnicy

        Coś mi się wydaje, że właśnie tę dzielnicę ktoś już sobie upatrzył na lokatę
        kapitału a ta nowa tkanka społeczna dzielnicy ma już dość konkretną postać w
        formie lisy oczekujących na mieszkanie w spółdzielni (przez ostatnie lata na
        nowe mieszkania w spółdzielni było bardzo dużo chętnych bo były one sprzedawane
        tanio, taniej niż u developerów - ale kryteria wyboru nabywców tych mieszkań to
        odrębna kwestia). Bydgoskie zaś to bardzo atrakcyjna dzielnica pod budownictwo.

        Im więcej budujemy tam nowych domów, tym mniej miejsc parkingowych. Auta powinny
        parkować w podwórzach, a nie na ulicy. Ale w Podwórzach są płoty lub są budowane
        nowe domy (tam parkingi będą w podziemiach - dla ich mieszkańców).

        Bydgoskie to dzielnica która nie była projektowana pod kątem miejsc
        parkingowych. Takich dzielnic jest w Polsce sporo - np. w Łodzi.

        Nową zabudowę trzeba ograniczyć do miejsc które są w stanie ją przyjąć.

        Na ulicach powinny być miejsca postojowe na potrzeby życia gospodarczego
        (sklepów, zakładów uslugowych, urzędów itp).

        ----------------------------

        Moim zdaniem w Parku na Bydgoskim mógłby powstać "staw kąpielowy"

        http://ogrody.gazetadom.pl/ogrody/1,72079,4317748.html

        www.youtube.com/watch?v=_hRlvFFe6sQ
        w Toruniu nie ma się gdzie latem wykąpać. Stawy w Parku Miejskim i Martówka mogą
        być zrekultywowane (odcięte od Wisły). To by była chyba pierwsza tak duża
        inwestycja w Polsce. W przeciwieństwie do aquaparku jest tańsza w eksploatacji,
        ekologiczna i może być wykorzystywana cały rok (latem kąpiel, zimą lodowisko i
        kąpiel).
        • hecer Re: Gorzej i tak już nie będzie 04.09.09, 00:08
          LPR dla bydgoskiego pomija kwestię miejsc parkingowych - tzn jest tam o nich
          informacja, ale z projektowanych parkingów wymyślono tylko jeden w Parku
          Miejskim (dla parku, który ma być rewitalizowany) i dodatkowe 30 miejsc dla
          osiedla ZUS (ponad 20 które już jest).

          Można by wywalić auta z ulic likwidując płoty w podwórzach i ograniczając nową
          zabudowę.

          Naprawdę, jest w Toruniu sporo terenów pod budowę domów - nie trzeba na chama
          dociskać nowych plomb tam gdzie jest gęsto i gdzie nie ma parkingów. W tej
          dzielnicy naprawdę parkingów nie utworzono w ogóle (transport to był wtedy tramwaj).
    • tortor5 Zaleski: Koszary ułańskie należy zlikwidować 04.09.09, 00:48
      "Koszary są wartościowym elementem krajobrazu kulturowego tej
      dzielnicy i nie mogą zniknąć. Ich ochrona nie polega na utrzymaniu
      substancji, tylko klimatu miejsca i tego typu zabudowy - odparł
      Gawiński"

      Klimat jest cenny, to prawda. Ostatnio tam przejeżdzałem, stała na
      środku ulicy grupka fajnych mieszkańców i nie chcieli mnie
      przepuścić. Samochód zaliczył kopa. Proponuję pana Gawińskiego tam
      zakwaterować.
      • tryg.sk11 Re: Zaleski: Koszary ułańskie należy zlikwidować 04.09.09, 10:12
        No cóż, Tortor, jak jeżdzisz BMW to się nie dziw.
      • rogalpa Re: Zaleski: Koszary ułańskie należy zlikwidować 04.09.09, 11:10
        takie sprawy należy zgłosić na policję - zrobiłeś to?

        a masz ślad po kopniaku bo możesz ścigać sprawców!

      • hecer Re: Zaleski: Koszary ułańskie należy zlikwidować 04.09.09, 12:05
        > Proponuję pana Gawińskiego tam zakwaterować.

        chyba raczej pana Przybyszewskiego:)

        ------------------------------------------

        nie cierpię snuć takich dywagacji, ale niefortunnie zacząłem... Więc teraz sobie
        tak myślę, czy czasem te słowa nie miały na celu wrobienie prezesa spółdzielni
        Zieleniec. Przecież on dotąd publicznej chęci rozwalania koszar nie deklarował.

        Takie intrygi są w Toruniu bardzo częste.
    • olibats Zaleski: Koszary ułańskie należy zlikwidować 04.09.09, 00:52
      a gdzie do jasnej cholerki są radni rady miasta Torunia w szególności
      ci z BP, dlaczego przedstawiciele mieszkańców nie uczestniczą w
      debacie o dzielnicy którą mają się opiekować - panowie i panie na
      takie spotkania macie obowiązek przychodzić

      gdzie był Pan Przybyszewski przewodniczący rady miasta prezes
      SM Zieleniec tuż przy koszarach
      http://www.smzieleniec.pl/

      gdzie był Pan radny Walkusz autor najpiękniejszej strony www o
      Toruniu
      http://www.kochamtorun.pl/

      a gdzie reszta??
    • hecer zysk bez ryzyka 04.09.09, 09:53
      poniżej są oczywiście różne domniemania.

      prosty sposób na zysk: tanio kupić od spółdzielni nowe mieszkania, które właśnie
      wybudowała i zaraz sprzedać je po rynkowej cenie. Albo wynajmować (z czynszu
      spłacać raty - i jeszcze coś zostanie, o ile mieszkanie było tanio, po kosztach
      budowy kupione. Po paru latach mamy mieszkanie za darmo, zapłaci za nie wynajmujący)

      ...trzeba tylko je od spółdzielni tanio kupić. Różne spółdzielnie zapewne różne
      sposoby sprzedaży mieszkań - nie wszędzie można mówić o aferach.

      No i żeby nie ponosić ryzyka, że mieszkania nie wynajmiemy lub nie sprzedamy
      musi być ono w świetnej lokalizacji (koszty budowy są wszędzie dość podobne -
      więc mieszkanie w dobrej lokalizacji będzie sprzedane jako pierwsze).

      Budowanie mieszkań w ciągu ostatnich kilku lat przynosiło ogromne zyski
      developerom. Marże były i są nadal ogromne.

      Nowe mieszkania w Toruniu budowały też spółdzielnie - i to wcale nie mało. Można
      by się więc zapytać - gdzie są zyski spółdzielni?

      Gdyby spółdzielnia miała zyski ze sprzedaży nowych mieszkań, czynsze byłyby może
      niższe - remonty mogłyby być sfinansowane z tych zysków. Czy czynsze spadały??

      Przecież również toruński TBS zaczął budować mieszkania w systemie developerskim
      po to, aby sprzedając je z zyskiem znaleźć kapitały na budowę mieszkań
      czynszowych (tbs-owskich). To im nie wyszło, bo za późno zaczęli i wybudowali
      drogie, duże mieszkania.

      Spółdzielnie jednak zaczęły to robić dużo wcześniej - właściwie ciągle budują.
      Dla nich jest bowiem podwójny: zyskują nowych członków i zarabiają na sprzedaży
      spółdzielczego prawa własności.

      Spółdzielnie dysponują też gruntami, co znacznie obniża ich koszty (grunt to ok
      15-20% kosztów). Spółdzielnia może wstawić plombę albo zagospodarować jakiś nowy
      teren.

      Tylko czy spółdzielnie osiągały zysk ze sprzedaży tych mieszkań w ostatnich
      latach? Chyba nie. Brały niską marżę.

      Nie sprzedawały z zyskiem zapewne tłumacząc się tym, że "nie prowadzą
      działalności w celu osiągania zysku ale kierując się dobrem członków spółdzielni
      - nabywców mieszkań". Im tańsze mieszkania tym lepiej dla członka spółdzielni.

      ...tylko że po tanie mieszkania ustawią się kolejki. No i jak tu zostać
      członkiem spółdzielni?

      Ale załóżmy że się znaleźliśmy w dobrym miejscu tej kolejki bo jesteśmy
      członkiem spółdzielni. Możemy odsprzedać swoje miejsce w kolejce, albo kupić
      mieszkanie i zaraz je sprzedać na rynku po cenie rynkowej. Albo wynajmować.
      Trzeba tylko szybko kupić i szybko sprzedawać, a jeśli spółdzielnia nie jest
      skora w kółko sprzedawać nowe mieszkania jednej osobie, która występuje w roli
      spekulanta to można kombinować na rodzinę itd.

      Podobnie w kolejce stoi się po mieszkania komunalne (tam też może i liczą się
      znajomości, ale jednak ADM-ZGM jest pod kontrolą administracji publicznej). Po
      mieszkania TBS-owskie: kolejka. Po mieszkania spółdzielcze - kolejka.

      Są więc ogłoszenia o "odstąpieniu mieszkania w TBS", "sprzedaży mieszkania które
      buduje spółdzielnia", itp.

      Dużo trudniej jest uzyskać lokal komunalny i go wykupić (z 90% bonifikatą), bo
      to jest pod kontrolą.

      Jaki jest udział mieszkań od developerów w całości rynku mieszkaniowego, a jaki
      jest udział spółdzielni, TBS, mieszkań komunalnych? Raczej developerzy to
      mniejsza część rynku. Mamy więc de facto socjalizm, listy kolejkowe i spekulację
      na większej części rynku mieszkaniowego.

      Na mieszkaniach developera zarabia developer, po prostu sprzedawane są tym
      którzy zapłacą najwięcej.

      Ale jeśli chodzi o pozostałe mieszkania to mamy już pełen socjalizm: lista
      kolejkowa, znajomości i zapewne spora spekulacja.

      Stosunkowo najbardziej ucywilizowany socjalizm mamy w przypadku mieszkań
      komunalnych i TBS, bo one podlegają kontroli administracji publicznej i
      odpowiedzialności politycznej (prasa opisze aferę i następne wybory spowodują
      korzystne zmiany). W spółdzielni te reguły nie obowiązują, bo spółdzielnie to
      działalność gospodarcza, bardziej sfera prywatna niż publiczna.

      A tu ciekawe linki:
      www.stopkorupcji.pl/pressroom/p56.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,64,22981569,22981569,Sadza_nie_czekajac.html
      • hecer Re: zysk bez ryzyka 04.09.09, 10:06
        Przepraszam, za dygresję ale jest ona związana z tematem ochrony zabytków.

        Zabytki na bydgoskim płonęły - bo prywatny inwestor chciał postawić w ich
        miejscu nowy blok.

        Inwestor samorządowy ma lepszy pomysł - utrzymywać w nich hardcorowy socjal
        który je "zdekapitalizuje".

        Tylko że nie da się tego zrozumieć nie węsząc różnych powiązań między władzą
        samorządową a inwestorami rynku mieszkaniowego. Bydgoskie to bardzo atrakcyjny
        obszar - i nie jest chroniony tak jak Starówka. Ochrona konserwatora mocno
        ogranicza samowolę inwestorów.

        Ja mam duże zaufanie do ludzi i nie lubię nikogo oskarżać. Chciałbym jednak by
        pewne sprawy były wyjaśnione by można ze spokojem odrzucić wątpliwości.
        • hecer Re: zysk bez ryzyka 04.09.09, 15:27
          przez 12 miesięcy 2006 roku mieszkania w kraju zdrożały o ponad 50% (we
          Wrocławiu o 90%)

          www.egospodarka.pl/19491,Wtorny-rynek-nieruchomosci-2006,1,39,1.html
          www.szybko.pl/raport-5.html
          Inwestowanie w nowe bloki zaczyna się robić dla spółdzielni niezwykle opłacalne.
          Mają bowiem grunty, wystarczy zagęścić zabudowę. To znacznie obniża cenę
          mieszkań, przez co nie będzie problemu z ich zbyciem.

          Rozpoczęte wcześniej budowy przynoszą ogromne zyski. Jeśli plany powstały
          wcześniej i umowy na wykonanie bloku z kwotą zostały już podpisane, to wartość
          budowanych bloków z dnia na dzień rośnie.

          Np w 2006 roku SM Kopernik buduje bloki na Świętopełka.

          Jak czytamy w sprawozdaniu za rok 2007, na stronie 87:

          www.smkopernik.pl/dokumenty/sprawozdania/sp2007.php
          koszt budowy 1m2 powierzchni użytkowej lokalu mieszkalnego wynosi 2832,77 zł.

          Nie ma jednak podanych cen sprzedaży tych lokali ani zysków z transakcji.

          ---------------------
          a tak na marginesie:

          dziś ceny spadają, dość szybko (wbrew zapowiedziom developerów że "wkrótce brak
          podaży da o sobie znać")

          www.serwis-inwestora.pl/nieruchomosci/poznaj_ceny_transakcyjne_nieruchomosci_w_najwiekszych_miastach_polski-410.html
          -6.1% w ostatnim miesiącu
          -10% w ostatnim roku

          to na razie spory miesięczny spadek, jeszcze o niczym nie świadczy. Ale wzrosty
          są mało prawdopodobne.

          =============================

          spółdzielnie prowadzą jednak dobry interes, mają grunty i pieniądze. Dobry
          interes dla zarządzających nimi.
    • ams.org.pl R - jak rewitalizacja Debata 9 września NASZE KINO 04.09.09, 10:33
      Jak widać po dyskusji nie brak w Toruniu osób żywo zainteresowanych dobrem
      Bydgoskiego Przedmieścia i samorządności.

      Dlatego już dziś Akademia Myśli Społecznej zaprasza na kolejne spotkanie
      poruszające sprawy ważne dla mieszkanek i mieszkańców naszego miasta.

      We środę 9 września o godz. 18.00 w Naszym Kinie w Toruniu (Podmurna 14)
      zapraszamy do udziału w dyskusji o rewitalizacji Torunia w oparciu o przyjęty
      przez Radę Miasta Lokalny Program Rewitalizacji na lata 2007-2015.
      LPR wyznacza kierunki oraz zakres procesu rewitalizacji dla miasta Torunia.
      Obszary, na których planowane są działania rewitalizacyjne to: Bydgoskie
      Przedmieście oraz Stare Miasto. Wstęp wolny.

      Do dyskusji z Państwem zaproszeni zostali:

      Rafał Pietrucień – Wiceprezydent Miasta Torunia,
      Wojciech Kłosowski – ekspert w dziedzinie rewitalizacji obszarów miejskich,
      autor licznych programów rewitalizacyjnych polskich miast. Doradca Banku
      Światowego.
      dr Jan Stachowski – Departament Rozwoju Regionalnego Urzędu Marszałkowskiego
      Piotr Wielgus – Pracownia Zrównoważonego Rozwoju
      Paweł Kołacz – Stowarzyszenie Bydgoskie Przedmieście
      Łukasz Broniszewski – Fundacja Stabilo

      Spotkanie poprowadzi Karol Zamojski – Pracownia Kultury Współczesnej

      Celem debaty jest dyskusja samorządowców, ekspertów, społeczników,
      przedsiębiorców i mieszkańców Torunia na temat Lokalnego Programu
      Rewitalizacji Miasta Torunia, konsekwencji jego wdrożenia, wysłuchania opinii
      wielu stron, jak również próba wyznaczania kierunków i metod rewitalizacji,
      tak aby służyła rozwojowi miasta.

      Rewitalizacja to nie tylko remonty, modernizacja i konserwacja zabytkowych
      kamienic, ale także zapobieganie patologiom społecznym (przestępczości,
      marginalizacji, wykluczeniom) oraz rozwój gospodarczy (tworzenie nowych miejsc
      pracy, pobudzanie aktywności gospodarczej).

      Jeszcze raz serdecznie zapraszamy na debatę, dzięki której dowiecie się
      Państwo jak będzie wyglądać rewitalizacja na Starym Mieście i Bydgoskim
      Przedmieściu oraz jak do wdrożenia założeń LPR przygotowane są władze miasta.

      Akademia Myśli Społecznej, to projekt w ramach którego prezentujemy i
      „ćwiczymy” możliwości demokratycznego sposobu regulowania życia
      społeczno-politycznego. Debaty które złożą się na projekt, dotyczyć będą wciąż
      niewykorzystywanych mechanizmów demokracji lokalnej: konsultacji społecznych,
      współrządzenia, samorządności.

      Więcej informacji o projekcie na stronie: www.ams.org.pl gdzie znajdą Państwo
      zapowiedzi i relacje ze spotkań.

      Akademia Myśli Społecznej 2009 współfinansowana jest przez Urząd Miasta Torunia.

      Projekt realizowany jest przez Fundację Pracownia Zrównoważonego Rozwoju we
      współpracy z Centrum Edukacji Dorosłych w Toruniu.

      Zapraszamy do dyskusji
      Zespół AMS
      www.ams.org.pl

    • tryg.sk11 Re: Zaleski: Koszary ułańskie należy zlikwidować 04.09.09, 10:53
      Zlikwidować wszystko, zeby nie było niczego.
    • bydgoskie Zaleski: Koszary ułańskie należy zlikwidować 04.09.09, 12:05
      www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090904/TORUN01/709374605
    • muvon200 Zaleski: Koszary ułańskie należy zlikwidować 04.09.09, 12:08
      pomijając cały wątek uwarunkowań lokalnych, których nie musze rozumiec, to
      takie budowanie ma sens. Po pierwsze zachowuje historyczny wygląd danego
      miejsca, a po drugie przywraca je ludziom.
      Najbliższym Was przykładem takiej inwestycji sa koszary przy ulicy Gdańskiej w
      Bydgoszczy (od kamiennej w kierunku Myslecinka) Powstały budynki wyglądające
      identycznie jak rozpadające się koszary. Zbudowane z prawdziwego muru
      pruskiego przy zastosowaniu nowoczesnych technologii ocieplenia itp.
      Efekt jest bardzo dobry, mieszkania mogą miec wysoki standard, bo na to jest
      możliwe. Nie wiem jakie są bo nie byłem w środku. Osiedle ma swój
      niepowtarzalny klimat i zapewne nieźle się na nim mieszka.
      Polecam zobaczenie. Można sobie wyrobi opinię jak mogą takie obiekty wygląda.
    • hecer z Nowości 04.09.09, 15:41
      nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrIssue=1204&NrSection=1&NrArticle=148523&IdTag=238
      "- Granice dzielnicy są w niej określone bardzo nieprecyzyjnie. Powinny być
      naniesione na mapę w skali 1:500, a nie 1:2500. Wpisanie całego obszaru
      Bydgoskiego spowoduje, że wymiana okien w blokach z wielkiej płyty będzie
      wymagała zezwolenia konserwatora. - wylicza prezydent Zaleski"

      ---------------------------------

      To rozumiem, że jeśli granica idzie między blokami na Gagarina a
      modernistycznymi willami to trzeba ją wytyczyć z dokładnością do 1 metra? Z
      taką precyzją trzeba określić obszar kompetencji konserwatora??? Po co??????
      Przecież wiadomo, że konserwator może oprotestować nawet inwestycje leżącą
      poza granicami obszaru wpisu do rejestry zabytków tylko dlatego, że planowana
      inwestycja jest dla tego obszaru zagrożeniem (np estetycznym).

      Przykład z oknami jest z pogranicza nonsensu. Przecież nikt nie będzie się
      czepiał wymiany okien w wieżowcu na Kochanowskiego. Konserwator wypisze zgodę
      od ręki.

      Czepiać się może - i to całkiem słusznie - kamienic. Np na Broniewskiego,
      między Kochanowskiego a Reja są dwie identyczne, 4-5 kondygnacyjne kamienice
      stojące obok siebie.

      www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=19956393&postcount=460
      jedna jest odnowiona świetnie, druga tylko wstępnie. To zrozumiałe, bo dobra
      renowacja jest kosztowna. Ale kolor stolarki okiennej to naprawdę nie jest już
      dziś żaden finansowy problem (a czarny pasuje o wiele lepiej niż biały)

    • bydgoskie co będzie chronione 04.09.09, 18:38
      oto wykaz rzeczy które mają być chronione (fragment z decyzji o wpisie do rejestru)

      Ochronie i opiece na Bydgoskim Przedmieściu i Rybakach podlegać będą:
      1. Konfiguracja terenu, m. in. skarpy, nasypy i wały.
      2. Zalecane będzie zachowanie historycznych podziałów gruntów w celu nie dopuszczenia do zatarcia
      pierwotnej i zachowanej dotychczas koncepcji planistycznej obu przedmieść. W ramach tych czynności
      dozwolone będzie zastąpienie granic prawnych odpowiednio ukształtowaną nowo powstającą lub dawną
      architekturą utrwalającą likwidowane podziały.
      3. Ochronie i opiece podlegać będzie przebieg i szerokość ciągów komunikacyjnych (w niektórych
      przypadkach podziały wewnętrzne na jezdnie, chodniki oraz pasy i kompozycje zieleni, np. alejowe
      nasadzenia drzew, trawniki, klomby) oraz historycznie utrwalone linie zabudowy. Ochronie podlegać będzie
      również przestrzeń placów tworzących boiska szkolne, podjazdy itp.
      4. Ochronie i opiece podlegać będą historyczne nawierzchnie ulic, placów i chodników, głównie bruki,
      płyty i krawężniki kamienne.
      5. Ochronie i opiece podlegać będą tereny zieleni powszechnie dostępne (parki, ogrody, aleje) oraz
      ogrody przy posesjach (w tym przedogródki), a w szczególności ich granice, kompozycje wewnętrzne oraz
      szata roślinna – w przypadku terenów wyłączonych z powszechnej dostępności, ochronie podlegać będą
      zadrzewienia.
      6. Ochronie i opiece podlegać będzie historyczna zabudowa w odniesieniu do pierwotnej formy i substancji
      zabytkowej, tj:
      - gabarytu, ukształtowania brył, rozwiązań konstrukcyjnych, wysokości kondygnacji i stylistycznych
      podziałów elewacji
      - kondycji technicznej
      - materiału i stylistyki (w obrębie architektury zewnętrznej), w szczególności stylistyki bryły, wystroju
      elewacji, w tym kolorystyki i faktury, pokryć dachów i stolarki z okuciami
      7. Ochronie i opiece podlegać będą zabytkowe: ogrodzenia murowane i żelazne z bramami, oświetlenie,
      ławki, pomniki, figury, słupy ogłoszeniowe, trwałe instalacje ogrodowe, w tym fontanny oraz pompy wodne.
      8. Nawarstwienia kulturowe i zewidencjonowane stanowiska archeologiczne.
    • bydgoskie Zaleski: Koszary ułańskie należy zlikwidować 05.09.09, 15:49
      na bydgoskie.blox.pl można zapoznać
      się z pełnymi tekstami odwołań przeciwników wpisu
    • tryg.sk11 Zaleski: Koszary ułańskie należy zlikwidować 05.09.09, 22:39
      www.youtube.com/watch?v=QfYwKqS8KOk&feature=related
    • hecer głupota w argumentacji Zaleskiego 06.09.09, 12:27
      powiem prosto z mostu - argument z wymianą okien wydaje mi się maksymalnie głupi.

      "Informujemy, iż zgodnie z obowiązującymi przepisami każda wymiana okien, czy
      założenie markizy na balkonie powinna być zgłoszona pisemnie do biura
      Spółdzielni a następnie do Wydziału Architektury (druk Z 13 - Zgłoszenie budowy
      obiektów lub wykonania robót budowlanych nie wymagających pozwolenia na budowę)."

      http://www.arka.wroc.pl/resident/index.php?m1=4

      Tak bowiem to jest zorganizowane, że wymianę okien trzeba zgłosić zarządcy
      budynku (zarządca we wspólnocie, czy zarząd spółdzielni).

      Jeśli więc mieszkaniec wieżowca na Kochanowskiego chce wymienić okna to zgłasza
      to spółdzielni a ta informuje o tym konserwatora - ale najprawdopodobniej już po
      pierwszej takiej sprawie z wymianą okien konserwator poinformuje spółdzielnię
      czy zarządcę bloku, że tego typu inwestycja w jego obiekcie nie wymaga zgody
      konserwatora.

      Po prostu konserwator poinformuje zarządców bloków z wielkiej płyty że pewne
      typowe inwestycje, takie jak wymiana okien, drzwi, malowanie klatek schodowych
      itd, w ogóle go nie interesują.

      Zresztą "bydgoskie" napisał na tym forum, jaki jest zakres ochrony konserwatora
      na bydgoskim w związku z wpisem obszarowym tej dzielnicy. Niektóre elementy - np
      te bloki z wielkiej płyty - nie są pod ochroną. Więc najprawdopodobniej ich
      zarządcy nie muszą w większości przypadków konsultować z konserwatorem swoich
      inwestycji.

      Konserwator może co najwyżej ingerować w takie inwestycje w tych blokach które
      wpłyną na ich sąsiedztwo, będące pod ochroną, lub na te elementy które chroni
      wpis obszarowy (np przebieg ulic).

      Moim zdaniem postępowanie Zaleskiego jest nieuczciwe, argumenty które wymienia
      są wydumane, dziecinne.
      • hecer Re: głupota w argumentacji Zaleskiego 06.09.09, 17:00
        ja najbardziej nie trawię ludzi, którzy nie mają nic do powiedzenia i tworzą na
        potrzeby swoich tez czy aspiracji jakieś idiotyczne argumenty. Tak jest np z
        niektórymi gośćmi z Bydgoszczy, którzy wymyślają różne dziwaczne uzasadnienia by
        realizować swoje fantazje o "imperium"... (które, zacytujmy TMMB "w akcie
        wiernopoddańczej desperacji..." zostało zmuszone do czegoś).

        Podobnie jest z Zaleskim. Potrafi wymyślić "strefy problemowe" (ekonomiczne,
        środowiskowe) w przypadku budowy mostu na Waryńskiego, straszy "drugą Rospudą",
        teraz opowiada banialuki o wymianie okien...

        Jest to takie kręcenie.
    • sonntag Pomóż Zaleskiemu, zdekapitalizuj się sam! 07.09.09, 13:54
      Czytam dyskusję z pewnym opóźnieniem wynikającym z wyjazdu i
      stwierdzam raz jeszcze, że władze miasta nie mają chyba pomysłu, jak
      należy nim zarządzać. Od "zawsze" mieszkam na Bydgoskim
      Przedmieściu, z racji zawodu wiem też o nim więcej, niż przeciętny
      mieszkaniec. Wystarczy przejść się głównym traktem ul. Bydgoskiej,
      by zobaczyć, że to miasto dokłada wszelkich starań, by to, co
      najwartościowsze, zdekapitalizowało się,by całość sprawiała żenujące
      wrażenie stanem zaniedbania posesji (Prezydencie - odnowa zabytków i
      troska o miasto to nie tylko pacykowanie fasad albo wmurowywanie
      kolejnych tablic w paranoicznie krzywy, beczkowaty deptak!!!) oraz
      terenów zielonych (klepiska, chwastowiska,zdziczałe krzewy...).
      Zabudowa tej dzielnicy jest zróżnicowana pod względem własnościowym,
      ale to przecież po stronie miasta powinny leżeć narzędzia, którymi
      może ono oddziaływać na właścicieli, by ci swoją administracją
      przyczyniali się do poprawy stanu dzielnicy (prywatnych,
      komunalnych, spółdzielczych, jak np. zaniedbanie terenów
      administrowanych przez SM Kopernik, stan budynków i otoczenia
      należących do UMK na rogu Sienkiewicza i Krasińśkiego). By wymóc
      sensowne (nie mówię już o estetyce) zagodpodarowanie posesji, by
      były one sprzątane, by każdy fragment został w jakiś sposób
      urządzony.
      Przykłady? bardzo proszę: stan jednego z najciekawszych budynków z
      pruskiego muru przy Bygdoskiej (między Konopnickiej a Klonowica),
      gdzie niegdyś mieścił się ADM - tylko czekam, kiedy wybuchnie tam
      pożar i problem się sam rozwiąże, stan podwórka za tym budynkiem z
      licznymi, nie wpisanymi do żadnej ewidencji garażami - czy miasto
      nie ma kontroli nad tym co kto nielegalnie postawił???; stan domu-
      willi róg Krasińskiego-Klonowica, z chwastowiskiem od strony ulicy;
      placyk-klepisko używany jako parking na rogu Krasińskiego i
      Sienkiewicza, obok Hurtexu - jeśli parking, to powinien być
      wybrukowany ( w mieście nie powinno być już pustych ziemnych
      zarastających chwastami przestrzeni!); zaplecze budynku za b. pocztą
      na Mickiewicza; okrutnie zdewastiowany kompleks budynków róg
      Mickiewicza i Sienkiewicza (z narożnym sklepem mięsnym). Podziwiam
      kolorystykę nowo odmalowanego budynku na Krasińskiego naprzeciwko
      targowiska, w zetknięciu z sąsiednimi kamienicami od strony
      Sienkiewicza - kompletny dysonans barwny; podziwiam idiotyzm
      wytyczenia trasy ścieżki rowerowej po północnej stronie Bydgoskiej,
      zamiast po południowej - doprowadzona do Sienkiewicza, napotyka ona
      teraz na odcinku Sienkiewicza-Reja na zwężenie w postaci starych
      ogrodzeń z kutymi kratami, gdy tymczasem po przeciwnej stronie ulicy
      na całym ciągu poczynając od Placu Rapackiego, wdzłuż ul. Chopina,
      obok Ogrodu Botanicznego praktycznie nie ma ruchu pieszego i innych
      barier! - jak ma zatem iść dalej, chyba że owe zabytkowe ogrodzenia
      zostaną rozebrane!??

      A tak na marginesie to zapytuję sobie, z czego właściwie wynika
      prawo do reprezentowania interesów dzielnicy Stowarzyszenia
      Zrównoważonego (czy też Niezrównoważonego) Rozwoju czy innych? Z
      autonadania?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka