Gość: XYZ
IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.f.INTELINK.pl
09.01.06, 13:14
Jestem zbulwersowana odwołaniem lotu do Londynu przez linię RYANAIR w dn. 6.
01 br. Samolot lecący z Londynu kołował nad lotniskiem, w końcu nie wylądował
i poleciał do Poznania. Pasażerów nie poinformowano nawet z jakiego powodu
nie polecą, a dodam, że w tym dniu warunki pogodowe były dobre (temp. ok.
zera, brak wiatru, nie zamarznięta powierzchnia pasa, nie najgorsza
widoczność).
Nie zaproponowano nawet autokaru, który podwiózłby pasażerów do Poznania. PO
PROSTU NIC!!!! Loty z innych miast były bardzo drogie, a najczęściej nie było
miejsc. Czy rzeczywiście linie lotnicze RYANAIR mogły w ten sposób postąpić,
zostawiając pasażerów "na lodzie", nawet nie informując o przyczynie i nie
przepraszając za utrudnienia?
Rodzina moja miała lecieć w tym dniu do Londynu, a stamtąd do Kornwalii (też
samolotem tych samych linii). Bilety zakupiła w październiku (za niską cenę).
Prawdopodobnie mogą odzyskać zwrot pieniędzy w takiej wysokości, za jaką
kupili bilet ale tylko do Londynu. W końcu udało się im znaleźć tani lot, ale
z Berlina. Trzeba było wynająć samochód, który ich podwiózł, zapłącić 600 zł
za bilet, wykupić nowy do Kornwalii, a czas podróży przedłużył się o 30
godzin.
Czy tego typu sytuacje mają często miejsce?