Dodaj do ulubionych

Po co stadion? Wrocław traci ćwierćfinał Euro 2012

17.09.10, 21:10
Kolejny sukces jeszcze prezydenta i jego ekipy...

To Gdańsk i Warszawa powinny dostać prawo organizacji ćwierćfinałowych meczów Euro 2012. A we Wrocławiu rozegrane powinny być tylko mecze fazy grupowej. Tak minister sportu Adam Giersz sugeruje w liście wysłanym 15 września do UEFA. Treść listu ujawnił w piątek, wyraźnie zdenerwowany, prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz.
- Jestem wkurzony. To jest skandaliczne - mówił podniesionym głosem Dutkiewicz. - Rząd nie jest właścicielem mistrzostw Europy - grzmiał i wzywał Radę Ministrów do "zweryfikowania swojego stanowiska".

Tak naprawdę Wrocławiowi ćwierćfinału nikt jednak nigdy nie obiecywał. Od początku przygotowań do Euro 2012 było wiadomo, że w naszym mieście rozegrane będą trzy mecze wstępnej fazy mistrzostw. Już kilka lat temu - gdy Polska i Ukraina wysyłały do UEFA ofertę organizacji zawodów - jako miejsca meczów ćwierćfinałowych wskazane były Gdańsk i Warszawa. Wrocław nie był brany pod uwagę, bo wtedy nie planowano u nas budowy nowej areny, a remont Stadionu Olimpijskiego. Byłby on za mały, jak na wymogi ćwierćfinału.

Dopiero kilka miesięcy temu władze Wrocławia oświadczyły, że będą walczyć o ćwierćfinał. Stadion na Pilczycach do organizacji takiego spotkania się nadaje, a mecz tej rangi byłby dodatkową promocją dla miasta. To także dodatkowe tysiące kibiców, którzy zostawią w mieście spore pieniądze.

Adam Olkowicz z Polskiego Związku Piłki Nożnej, kierujący przygotowaniami do turnieju w imieniu UEFA, nie pozbawiał nas nadziei. Od kilku miesięcy powtarzał jednak, że to UEFA zdecyduje, gdzie będzie rozgrywany ćwierćfinał. Decyzji takiej wciąż nie ma, choć miała być ogłoszona po wakacjach. To samo Olkowicz powtórzył w rozmowie z "Polską-Gazetą Wrocławską" w piątek rano, chwilę przed konferencją, na której Rafał Dutkiewicz ujawnił treść pisma ministra do UEFA.

Z treści tego listu wynika, że wszystkie inwestycje realizowane w Polsce, a związane z Euro, prowadzone są właśnie z myślą o tym, że ćwierćfinały będą rozgrywane w Warszawie i Gdańsku. Minister prosi UEFA, by potwierdziła ustalenia "które wynikają bezpośrednio z treści oferty uznanej przez UEFA za zwycięską".

- Adama Giersza cenię, to mój przyjaciel. Ale jego stanowisko i, jak rozumiem, stanowisko polskiego rządu jest skandaliczne. Nikt się ze mną w tej sprawie nawet nie kontaktował, zapomniano o Wrocławiu - mówił wczoraj Dutkiewicz. Jego zdaniem jesteśmy tak samo dobrze przygotowani do ćwierćfinałów, jak Gdańsk i Warszawa. Dlatego poddawać się nie będziemy. O mecz Dutkiewicz chce teraz walczyć sam. - Rozmawiałem na ten temat z UEFA i liczę, że weźmie ona pod uwagę nie tylko pismo ministra sportu, ale i argumenty Wrocławia. Jestem o tym przekonany - powiedział Dutkiewicz.

Biuro prasowe ministerstwa sportu nie skomentowało wczoraj całej sprawy.

Obserwuj wątek
    • Gość: HM_ Re: Po co stadion? Wrocław traci ćwierćfinał Euro IP: *.wroclaw.vectranet.pl 17.09.10, 22:05
      Mam nadzieję, że podziałają i jednak trochę więcej da się zarobić.
      BTW, śmierdzi to polityką.
    • map4 Re: Po co stadion? Wrocław traci ćwierćfinał Euro 17.09.10, 22:39
      reka-poza-nocnikiem napisał:

      > To także dodatkowe tysiące
      > kibiców, którzy zostawią w mieście spore pieniądze.

      Przypominam sobie cyrk, w który zamienił się Wrocław w trakcie mszy odprawianej przez papieża na dachu hotelowej restauracji. W owym sławetnym roku 1997 ówczesny prezydent miasta, niejaki Zdrojewski także bajdurzył, że tysiące wiernych ściągających do miasta na mszę zostawią we Wrocku kupę kasy. No i sprytni miejscowi biznesmeni uwierzyli Zdrojewskiemu, nakupowali breloczków, piwa, świeczek i próbowali je wciskać z 500% przebiciem. Z łatwym do przewidzenia skutkiem.

      Goście przyjechali, pomodlili się i rozjechali się z powrotem do domów a byznesmeny zostały z górą niesprzedanego towaru.

      Dlaczego w razie ćwierćfinału miałoby być inaczej ?
      • Gość: cookie Re: Po co stadion? Wrocław traci ćwierćfinał Euro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.10, 09:13
        > Dlaczego w razie ćwierćfinału miałoby być inaczej ?

        Odpowiadam. Będzie inaczej, niż za papieża, ponieważ:
        - cały Rynek i okolice tzw. strefy kibica będą dokumentnie zaszczane (sprawdzić, czy nie będziemy gościć Anglików, wtedy dochodzą kupy),
        - może zostać zdemolowana część traktu wiodącego ze stadionu na Rynek, bo wielu kibiców nie będzie się mogło dostać tam komunikacją miejską - pójdą piechotą lekko sfrustrowani, rozładowując frustrację na kubłach na śmieci i oknach pobliskich zabudowań.
        - monopol na sprzedaż piwa, gadżetów itp. w strefie będzie miała mafia UEFA, zatem jedyną szansą na biznes są puszki sprzedawane z mobilnych stanowisk (czytaj: stolików turystycznych lub bagażników samochodów),
        - lepsi goście przenocują w cywilizowanych warunkach w Berlinie lub Dreźnie, przyjadą na mecz, a po meczu udadzą się z powrotem w kierunku cywilizacji
        - jeśli będziemy mieć szczęście i zagra u nas jakaś drużyna z Europy poradziecko-bałkańskiej, to nawet boję się kalkulować dodatkowe straty na wyposażeniu i wszystkim, co się da urwać,

        A wrocławscy i okoliczni byzmesmeni skoncentrują się na obrzeżach autostrady ze swoimi jagodami, kurkami, wuwuzelami itp. Bo całą resztę kibice kupią w domu lub w Auchanie.

        Dlatego ucieszyłbym się, gdyby w trakcie budowy stadionu okazało się, że leży on na grzęzawisku i budowa absolutnie nie może być kontynuowana.
        • kupalnik Re: Po co stadion? Wrocław traci ćwierćfinał Euro 18.09.10, 10:13
          A jeszcze lepiej byłoby, gdyby to grzęzawisko "wessało" tę monumentalną budowlę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka