Dodaj do ulubionych

Wypadek na Pilczyckiej (wiosna 2006, Audi, śmierć)

20.01.11, 08:44
Witam, czy ktoś z was pamięta jaki wyrok zapadł w tej sprawie? Młody chłopak ścigał się z innym samochodem i wpadł na kobiety z dziecmi.
Obserwuj wątek
    • pawel_zet Re: Wypadek na Pilczyckiej (wiosna 2006, Audi, śm 20.01.11, 10:11
      Chodzi o Maciusia?
      Smrodliwa sprawa. Chłopak miał rodziców z establishmentu. W jego obronę włączyła się "Gazeta Wyborcza". Dostał jakiś śmieszy wyrok w zawieszeniu.
      • Gość: Roman Re: Wypadek na Pilczyckiej (wiosna 2006, Audi, śm IP: *.korbank.pl 20.01.11, 10:21
        > W jego obronę włączyła się "Gazeta Wyborcza"
        Bzdury wypisujesz. Proszę o konkrety tej :obrony"?
        • pawel_zet Re: Wypadek na Pilczyckiej (wiosna 2006, Audi, śm 20.01.11, 10:36
          Bzdury? Poczytaj sobie artykuły Mariana Maciejewskiego, który wyrażał wielokrotnie na łamach "GW" współczucie młodemu człowiekowi (wielokrotnie wcześniej notowanemu piratowi drogowemu), jakoś mniej litując się na ofiarami wypadku. Wygooglujesz je sobie bez kłopotu.
          • nazimno Co za kraj... 20.01.11, 11:09
            W centrum Europy.
        • kklement Pan Maciejewski napisał: 20.01.11, 12:25
          wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,2980123.html
          • Gość: kk Re: Pan Maciejewski napisał: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.11, 13:44
            forum.gazeta.pl/forum/w,72,120979072,120979072,Od_1_01_straz_miejska_moze_nam_naskoczyc_.html
            • Gość: Antoni Macierewicz Re: Pan Maciejewski napisał: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.11, 14:09
              Heheh, a to się nam klement popisał ;-P
            • kklement Re: Pan Maciejewski napisał: 20.01.11, 18:55
              No i ? Bo jakoś puenty mi zabrakło.
          • niestaly_czytelnik Ten artykuł, który zalinkował Klement jest 22.01.11, 02:38
            obrzydliwy. Mordercę przedstawia się jako dobrego człowieka i jeszcze miesza się do tego pielgrzymkę. W tekście nie ma mowy o karze (bo nie jest nią 2 m-ce aresztu). Facet, który zabił innego człowieka, świadomie łamiąc przepisy ruchu drogowego jest bezczelnie wybielany, podczas gdy prawo przewiduje za to określoną sankcję.

            W jakim kraju my żyjemy? Czy musi w końcu dojść do fali samosądów na takich osobnikach?

        • truten.zenobi Re: Wypadek na Pilczyckiej (wiosna 2006, Audi, śm 20.01.11, 13:44
          prawdę napisał... a ty labo nie wiesz o co chodzi albo masz w tym interes by się czepiać...

          jeśli komuś zarzucasz bzdury to przedstaw fakty!
          co sie stało i w jakich okolicznościach, jaki był wyrok i jakie wyroki zapadają w tego typu sprawach gdy chodzi o zwykłego obywatela...
    • kklement Re: Wypadek na Pilczyckiej (wiosna 2006, Audi, śm 20.01.11, 12:17
      wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,3519865.html
      • Gość: jacek gazu, gazu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.11, 12:21
        Nowe fakty odsłaniające okoliczności wypadku na ul. Pilczyckiej
        Marian Maciejewski 2005-10-21, ostatnia aktualizacja 2005-10-21 00:00

        Maciej M., sprawca lipcowego wypadku na ulicy Pilczyckiej, wraz z ojczymem, który jest psychologiem-terapeutą, chcieliby działać na rzecz bezpieczeństwa jazdy wśród młodych.
        - Jeszcze pięć sekund przed wypadkiem nie myślałem, że coś takiego może się zdarzyć - mówi nam dwudziestotrzylatek Maciej M. - To straszne doświadczenie. Nagle zaczęto nazywać mnie mordercą, a ja przecież tego nie chciałem. Chciałbym młodym ludziom uświadamiać, jak łatwo kogoś skrzywdzić i co się wtedy czuje.

        - Nie wiem, jak do tego wypadku doszło - kontynuuje. - Tak, jechałem za szybko, około 90 km na godzinę. Chwila nieuwagi, poślizg, autem obróciło, rzuciło na chodnik.

        Cztery osoby idące chodnikiem zostały ranne. Jedna wkrótce potem zmarła w szpitalu. Jej 6-letni syn Gracjan był w stanie ciężkim, ale przeżył.

        Maciej i jego ojczym podkreślają, że brak rzetelnej informacji ze strony policji spowodował falę bezpodstawnych oskarżeń. - Nieprawdą jest, jakobym się ukrywał albo że nie pobrano mi krwi na zbadanie zawartości alkoholu - mówi nam Maciej. - Zrobiono to w szpitalu w obecności policjanta. Byłem trzeźwy.

        - Ranna w wypadku matka Gracjanka jeszcze wtedy żyła. Policja uznała, że nie ma podstaw do zatrzymania Maćka - opowiada jego ojczym. - Lekarka, wiedząc, że jesteśmy ludźmi wierzącymi i systematycznie chodzimy na pielgrzymki do Częstochowy, poradziła nam, abyśmy poszli i na tę, na którą wcześniej się zgłosiliśmy. Tak zrobiliśmy. Poinformowaliśmy o wszystkim dominikanina, ojca Tomasza, z którym na te pielgrzymki chodzimy.

        Mężczyźni pokazują poręczenie dla Macieja M., które na początku października sporządził przeor dominikanów o. Przemysław Ciesielski. Przeor potwierdza w tym piśmie, że ojciec Tomasz o wszystkim wiedział: "Maciej ma prawo sądzić, że postąpił słusznie, idąc z nami do Częstochowy, i traktować fakt uratowania Gracjana jako Bożą łaskę".

        Oglądamy też wezwanie, jakie policja wysłała Maciejowi 3 sierpnia - Wydział Ruchu Drogowego wzywał go na przesłuchanie w dniu 11 sierpnia o godz. 10. Dlaczego zatem policja informowała, że Maciej M. się ukrywa, i to z pomocą rodziców?

        - Wróciłem z urlopu, chciałem Macieja M. przesłuchać - opowiada prokurator Ryszard Gromek. - 2 sierpnia wydałem zarządzenie o zatrzymaniu go i doprowadzeniu. Nic nie wiedziałem o tym, że policja wezwała go dopiero na 11 sierpnia.

        Gdy Maciej M. pielgrzymował, nieświadomy, że prokurator chce go przesłuchać, media informowały, że się ukrywa, a policja zapewniała, że sprawdza wszystkie miejsca, gdzie mógłby przebywać. Wreszcie 5 sierpnia - sukces! Maciej M. schwytany na pielgrzymce!

        Jako uchylający się przed odpowiedzialnością, Maciej M. trafił na dwa miesiące do aresztu. - I sędzia, i prokurator nie mogli zrozumieć, jak wielkie znaczenie miała dla mnie modlitwa za uratowanego chłopca. Także jedna z gazet określiła mnie fałszywym pielgrzymem. To jest krzywdzące - mówi Maciej.

        Ojczym Maćka skontaktował się z rodzicami zabitej, poznał też Gracjanka. Maciek napisał do nich list. - Cóż, życia córce nikt nie zwróci - mówi pan Zbigniew N., ojciec zabitej w wypadku. - Prędzej czy później będziemy musieli spojrzeć sobie w oczy. Ręczę, że Maciejowi M. nic z mojej strony nie grozi.

        Maciej M. wrócił na studia. Wieczorowo studiuje anglistykę. Wraz z ojczymem, który jest psychologiem-terapeutą, chcieliby działać na rzecz propagowania bezpiecznej jazdy wśród młodych. Jego postawa znalazła akceptację przeora Ciesielskiego, który napisał: "Nie chcę zabierać głosu w sprawie konsekwencji prawnych jego czynu, ale nie mam wątpliwości, że Maciej poniósł głębokie konsekwencje moralne i ma szczerą wolę czynienia dobra".
        info.wiadomosci.gazeta.pl/szukaj/wiadomosci/ulicy+pilczyckiej
    • kklement Re: Wypadek na Pilczyckiej (wiosna 2006, Audi, śm 20.01.11, 12:24
      wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,2852366.html
      wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,2854089.html
      wyborcza.pl/1,76842,3270992.html
    • pawel_zet Re: Wypadek na Pilczyckiej (wiosna 2006, Audi, śm 20.01.11, 12:42
      wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,2949831.html
      • pawel_zet Re: Wypadek na Pilczyckiej (wiosna 2006, Audi, śm 20.01.11, 12:46
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2856207.html
        • Gość: piękna pani Re: Wypadek na Pilczyckiej (wiosna 2006, Audi, śm IP: *.wroclaw.mm.pl 21.01.11, 16:00
          Nie ma co chłopakowi zazdroscić- ta sprawa ciągnąć się będzie za nim przez całe życie.Mogą go uniewinnić wszystkie sądy świata, ale sumienie codziennie przypomni mu o tym, co zrobił. I jest to kara najsurowsza z możliwych.
          • pawel_zet Re: Wypadek na Pilczyckiej (wiosna 2006, Audi, śm 21.01.11, 17:32
            Nie sądzę. Myślę, że ma o sobie bardzo wysokie mniemanie.
            Z ciekawości wpisałem w google +"Maciej Młynarski" +Wrocław i dostałem na wyjściu piękne sprawozdanie z pielgrzymki do Częstochowy wydrukowane w jednej z lokalnych gazet, w której jakiś pielgrzym (pewnie przyjaciel Maciusia) opowiada, jakim jest on wspaniałym człowiekiem: kończy psychologię, ma żonę, dziecko, własną firmę. Utrzymuje kontakt z Gracjankiem (to jest synek kobiety, którą zabił) itd.itp. A tak na nim wszyscy psy wieszali!
            Myślę, że pan Młynarski ma wszelkie szanse, by jak tatuś i mamusia zostać cenionym członkiem lokalnego establishmentu i pewnie jeszcze niejeden raz przeczytamy o nim w "GW". Ciężko jednak powiedzieć, czy się zmienił czy nie. Natomiast jest dla mnie jasne, że ze zwykłym człowiekiem sąd by się nie obszedł tak humanitarnie.
            • pingwiniarz Re: Wypadek na Pilczyckiej (wiosna 2006, Audi, śm 21.01.11, 18:07
              No w porządku, ale skąd masz informacje o tym że to "wielokrotnie wcześniej notowany pirat drogowy" ?
              Bo tak napisałeś w pierwszym poście.
              • pawel_zet Re: Wypadek na Pilczyckiej (wiosna 2006, Audi, śm 21.01.11, 18:57
                Przeczytaj uważnie artykuły, do których linki są podane w wątku.
                W którymś na pewno znajdziesz tą informację. Maciejewski próbował zrobić z Maciej M. biednego, grzecznego studencika i wtedy ktoś napisał o tym na forum. W jakiejś policyjnej gazecie była informacja na ten temat. W następnym artykule Maciejewski chcąc nie chcąc musiał napisać, że Maciej M. miał już raz odebrane prawo jazdy za notoryczne łamanie przepisów i musiał zdawać powtórnie egzamin na prawo jazdy.
          • truten.zenobi Re: Wypadek na Pilczyckiej (wiosna 2006, Audi, śm 21.01.11, 20:44
            to zależy od człowieka jeden się przejmie po innym to spłynie...
            a w tym konkretnym przypadku raczej nie wygląda na to że trafiło na wrażliwą osobę.
            myślę że też źle odczytujesz komentarze osób zbulwersowanych dziwną "nieruchawością" wymiaru sprawiedliwości - nikt mu nie zazdrości!

            a kara najsurowsza z możliwych to 12 lat w więzieniu (nie jestem prawnikiem nie podam ci konkretnego paragrafu ale komuś innemu za podobny czyn wg GW tyle groziło - ale cóż nie miał szerokich "pleców")
            • pingwiniarz Re: Wypadek na Pilczyckiej (wiosna 2006, Audi, śm 21.01.11, 21:47
              Art. 177 kodeksu karnego
              § 1. Kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w Art. 157 § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
              § 2. Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
              • tbernard Re: Wypadek na Pilczyckiej (wiosna 2006, Audi, śm 22.01.11, 10:54
                Jeśli istotnie gość był wcześniej notowany przez policję i odebrane prawo miał jazdy, to albo powinien dostać maksymalny wymiar kary z automatu albo do wariatkowa na długą kurację jeśli biegli uznali by, że miał nierówno we łbie. Ale jeśli studiuje, to można uznać, że rozum ma, więc do pierdla raczej się kwalifikuje i to do robót niewolniczych przy budowie dróg jeśli mu tak bardzo leży na sercu poprawianie bezpieczeństwa. Sumienie nic nikogo nie powinno interesować, bo to jego prywatna sprawa i zupełnie nie do ustalenia. Jednego faktycznie zżera lecz nie uzewnętrznia tego a inny ze zdolnościami aktorskimi może bez trudu w konia robić łatwowiernych. Pobłądzić każdy może ale jeśli komuś konieczność powtórnego zdawania na PJ za wybryki nie za wiele dała do myślenia, można uznać, że jest niereformowalny i raczej w tych kategoriach odbierał bym jego zdolności do prawdziwych wyrzutów sumienia.
          • Gość: żałoba Re: Wypadek na Pilczyckiej (wiosna 2006, Audi, śm IP: *.internetia.net.pl 13.06.11, 11:11
            no dobrze, a ile się będzie ciągnęła sprawa za człowiekiem który stracił żonę?!!! ile ?!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka