Dodaj do ulubionych

kocie opowiesci

IP: *.acn.waw.pl 22.07.01, 21:07
opowiadajcie o swoich kotach. jest juz watek o psach i ptaszkach. koty niech
tez maja
Obserwuj wątek
    • Gość: max Re: kocie opowiesci IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.07.01, 21:13
      o ptaszkach i kotkach powiadasz
      ps.jeśli myślisz o tym samym co ja to jesteś niźle zboczony(a) ;)
      • Gość: palker Re: kocie opowiesci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.01, 21:32
        Wyobraź sobie, że w lutym oddałem swoje ptaszki do przechowania do moich
        przyjaciół. Powód był prozaiczny. Wyjechaliśmy cała familią w góry. Ptaszków
        było sztuk 8, bo na przełomie roku się rozmnożyły. Po powrocie okazało się, że
        jest ich siedem.
        Jak to 7? - zapytała moja znajoma. To było ich więcej?
        A masz kota? - zapytałem ja
        Mam, ale jest wykastrowany - z lękiem i troską odpowiedziała znajoma.
        Jak już się wyryczałem ze śmiechu (oczywiście, z powodu odpowiedzi, a nie
        straty) wspólnie doszliśmy do wniosku, że jednak to kot zżarł ptaka. Podobno
        był w pokoju, gdzie stała klatka tylko przez pięć minut. Kot-bandyta nie
        zostawił nawet piórka po posiłku. No i do tej pory zachodzę w głowę, jak on go
        wyciągnął z tej klatki?
        • Gość: max Re: kocie opowiesci IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.07.01, 21:43
          Gość portalu: palker napisał(a):

          > Wyobraź sobie, że w lutym oddałem swoje ptaszki do przechowania do moich
          > przyjaciół. Powód był prozaiczny. Wyjechaliśmy cała familią w góry. Ptaszków
          > było sztuk 8, bo na przełomie roku się rozmnożyły. Po powrocie okazało się, że
          > jest ich siedem.
          > Jak to 7? - zapytała moja znajoma. To było ich więcej?
          > A masz kota? - zapytałem ja
          > Mam, ale jest wykastrowany - z lękiem i troską odpowiedziała znajoma.
          > Jak już się wyryczałem ze śmiechu (oczywiście, z powodu odpowiedzi, a nie
          > straty) wspólnie doszliśmy do wniosku, że jednak to kot zżarł ptaka. Podobno
          > był w pokoju, gdzie stała klatka tylko przez pięć minut. Kot-bandyta nie
          > zostawił nawet piórka po posiłku. No i do tej pory zachodzę w głowę, jak on go
          > wyciągnął z tej klatki?

          hehehe !!! bystra znajoma, a co do kota kilera to może taki mały ptaszek zblizył
          sie do klatki a wtedy chwycił go kot i wyciągnął, a że był mały to łatwo go było
          wyciągnąć z klatki, no jest też inna mozliwość....w sumie...no nie no
          może.....choć kto wie....po prostu otworzył klatke wziął ptaszka i zjadł, a
          piórka wyrzucił do kosza ;)



          • Gość: palker Re: kocie opowiesci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.01, 22:03
            Mały był. To fakt. Takiego małego, to żal najbardziej.
            Już chciałem się w sprawie ptaszko-zagadki zwrócić do jakiegos CIA albo KGB,
            ale pomyślałem sobe, że może kot to ich człowiek. Albo może kot był z UOP? To
            bardzo prawdopodobne, bo futerko miał takie, jakby robione na drutach.
            Swteterkowe, znaczy się.
            • Gość: max Re: kocie opowiesci IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.07.01, 22:09
              Gość portalu: palker napisał(a):

              > Mały był. To fakt. Takiego małego, to żal najbardziej.
              > Już chciałem się w sprawie ptaszko-zagadki zwrócić do jakiegos CIA albo KGB,
              > ale pomyślałem sobe, że może kot to ich człowiek. Albo może kot był z UOP? To
              > bardzo prawdopodobne, bo futerko miał takie, jakby robione na drutach.
              > Swteterkowe, znaczy się.


              ta, takie małe ptaszki, kotki, pieski są najbardziej słodkie a co do kota kilera
              to proponuje monitoring a dodatkowo popytać w okolicy inne kotki, pieski co to za
              TYP !!! ;)
        • Gość: max Re: kocie opowiesci IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.07.01, 21:45
          Gość portalu: palker napisał(a):

          > Wyobraź sobie, że w lutym oddałem swoje ptaszki do przechowania do moich
          > przyjaciół. Powód był prozaiczny. Wyjechaliśmy cała familią w góry. Ptaszków
          > było sztuk 8, bo na przełomie roku się rozmnożyły. Po powrocie okazało się, że
          > jest ich siedem.
          > Jak to 7? - zapytała moja znajoma. To było ich więcej?
          > A masz kota? - zapytałem ja
          > Mam, ale jest wykastrowany - z lękiem i troską odpowiedziała znajoma.
          > Jak już się wyryczałem ze śmiechu (oczywiście, z powodu odpowiedzi, a nie
          > straty) wspólnie doszliśmy do wniosku, że jednak to kot zżarł ptaka. Podobno
          > był w pokoju, gdzie stała klatka tylko przez pięć minut. Kot-bandyta nie
          > zostawił nawet piórka po posiłku. No i do tej pory zachodzę w głowę, jak on go
          > wyciągnął z tej klatki?


          ps albo poleciał z chłopakami na piwo i sie zgubił ;)
          • Gość: palker Re: kocie opowiesci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.01, 21:55
            Co ty? Ten ptaszek to był szczyl absolutny. Kto by z takim na piwo poszedł?
            • Gość: max Re: kocie opowiesci IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.07.01, 22:00
              Gość portalu: palker napisał(a):

              > Co ty? Ten ptaszek to był szczyl absolutny. Kto by z takim na piwo poszedł?
              no tak masz racje, ....czy Wy na pewno dobrze liczyliście ;) ???

              • Gość: palker Re: kocie opowiesci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.01, 22:13
                Max! Przecież ja te ptaszki od jajka wychowałem. A pomyłka w liczeniu
                wykluczona, choćby ze względu na profesję, którą uprawiam.
                • Gość: max Re: kocie opowiesci IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.07.01, 22:24
                  Gość portalu: palker napisał(a):

                  > Max! Przecież ja te ptaszki od jajka wychowałem. A pomyłka w liczeniu
                  > wykluczona, choćby ze względu na profesję, którą uprawiam.

                  zajmujesz sie liczeniem jajek ??? ;) ciekawy zawód, jeszcze o takim nie
                  słyszałem ;)

                  • Gość: palker Re: kocie opowiesci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.01, 22:32
                    :-))))))))))))))))))))
      • Gość: beata Re: kocie opowiesci IP: *.acn.waw.pl 22.07.01, 22:25
        Gość portalu: max napisał(a):

        > o ptaszkach i kotkach powiadasz
        > ps.jeśli myślisz o tym samym co ja to jesteś niźle zboczony(a) ;)

        Ejze Max, czy wszedzie musisz weszyc to o czym myslisz?
    • Gość: michal Re: kocie opowiesci IP: *.zigzag.pl 22.07.01, 21:17
      Tez mam kota w domu.Wabi sie Pimpus,jest mocno czarny z bialymi dodatkami,tj.
      krawatka i butami.Jest bardzo towarzyski i czasami wszedobylski a latem linieje.
      Jest porzadnym zwierzem tylko czasem nieobliczalnym, na balkonie wskakuje do
      korytek z kwiatkami i dlatego trzeba bardzo na niego uwazac i nie zostawiac go
      samego na balkonie.
      • Gość: beata Re: kocie opowiesci IP: *.acn.waw.pl 22.07.01, 22:23
        Gość portalu: michal napisał(a):

        > Tez mam kota w domu.Wabi sie Pimpus,jest mocno czarny z bialymi dodatkami,tj.
        > krawatka i butami.Jest bardzo towarzyski i czasami wszedobylski a latem linieje
        > .
        > Jest porzadnym zwierzem tylko czasem nieobliczalnym, na balkonie wskakuje do
        > korytek z kwiatkami i dlatego trzeba bardzo na niego uwazac i nie zostawiac go
        > samego na balkonie.

        Moj rudzy kocurek tez lubi przebywac w kwiatkach. Nie pomogly patyczki o
        szaszlykow powkladane jako plotek - chodzi miedzy nimi jak baletnica i zawsze
        znajdzie kawalek miejscz, zeby tluste zady upakowac.
        A sam kot na balkonie, to rzeczywiscie potencjalna wycieczka w dol.

        • Gość: michal Re: kocie opowiesci IP: *.zigzag.pl 22.07.01, 22:27
          U mnie na balkonie zostala zamontowana balustradka z drewna od zewnetrznej
          strony korytek z kwiatkami,ktora jest zabezpieczeniem przed wypadnieciem kota
          (mieszkam ma 5.pietrze).
      • Gość: Renata Re: kocie opowiesci IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.07.01, 10:58
        Gość portalu: michal napisał(a):

        > Tez mam kota w domu.Wabi sie Pimpus,jest mocno czarny z bialymi dodatkami,tj.
        > krawatka i butami.Jest bardzo towarzyski i czasami wszedobylski a latem linieje
        > .
        > Jest porzadnym zwierzem tylko czasem nieobliczalnym, na balkonie wskakuje do
        > korytek z kwiatkami i dlatego trzeba bardzo na niego uwazac i nie zostawiac go
        > samego na balkonie.

        Ja mam dwa koty w domu, a właściwie kotkę Pasję i kota Pirata. Oba moje koty są
        kochniutkie, ale tylko jeden pakuje się ciągle w tarapaty. To Pirat. Wzieliśmy do
        do domu gdy miał jeden tydzień i był jeszcze ślepy. Jego mama, nieoswojona kotka
        urodziła go w piwnicy naszej pracy. Przypadkiem znaleźliśmy go gdy matka poszła
        coś upolować, jak się okazało kociak był w opłakanym stanie, chory z zaklejonymi
        ropą oczami. Zawiśliśmy go do weterynarza, ten oczyścił mu oczka, dał jakiś
        zastrzyk z antybiotykiem i kazał codziennie gdy kotka będzie na polowaniu
        przywozić kociaka na zastrzyki. Tak tez mieliśmy zrobić, ale jak się okazało
        kotka po powrocie z polowania wyczuła od kociaka obcy zapach i odrzuciła go. Sam
        nie dałby sobie rady, musieliśmy się nim zaopiekować. Karmiliśmy go mlekiem dla
        kociąt z butelki ze smoczkiem co 2 godz w dzień i w nocy (woziliśmy go do pracy,
        a po pracy do domu), codziemnie przez 2 miesiące byliśmy u weterynarza. Udalo się
        wyleczyć jego oczy i widzi tylko ma jedno oko trochę mniejsze i trochę innego
        koloru. Nazwaliśmy go Pirat. Gdy miał 3 miesiące, przez naszą nieuwagę wyszedł na
        balkon i spadł z 6 piętra, na szczęście nic sobie nie zrobił, ale przeżyliśmy
        chwile grozy. sam lot chyba bardzo mu się spodobał, bo od tego czasu mimo, ze
        balkon jest zabezpieczony próbuje skakać na doniczki balkonowe. Kiedyś też gdy
        nikogo nie było w domu wyciągnął z kosza na śmieci całą jego zawartość i
        najbardziej przypadła mu do gustu mała torebka foliowa. Jak wróciliśmy do domy
        Pirat niał ową torebkę na głowie i dusił się. Aż nie chce mi się myśleć co by
        było gdybyśmy póżniej wrócili do domu... Teraz pustych torebek jak wychodzimy nie
        zostawiamy w koszu. Ciekawi mnie tylko czemu to zawsze coś przytrafia się
        Piratowi, a Pasji nic. Oczywiście to nie to,że bym chciała żeby coś się stało
        Pasji, ale zastanawia mnie czemu to zawsze Pirat pakuje się w tarapaty.
    • Gość: Ela Re: kocie opowiesci IP: *.ilot.edu.pl 24.07.01, 11:53
      U mnie na działce sa dzikie koty, ale towarzyskie i b. cwane. Ja im do jedzenia
      niewiele przynoszę. Jak widza drwi do domku otwarte, to przychodza i
      sprawdzaja, kto jest. Jak widza mnie, to ogon zadzieraja do góry i modchodzą,
      ale jak jest mój ojciec, główny kwatermistrz, to dotąd siedza, z coś dostana na
      ząb
      • Gość: beata Re: kocie opowiesci IP: *.acn.waw.pl 24.07.01, 22:28
        moje koty (2) jadają roznie, ale maja tez swoje dwie pory karmienia, o ktorych
        za nic nie zapomna. nie wiem skad one wiedza ktora godzina?
        moja kocica zaczyna "koncertowac" ok. 7.30 i popiskuje do 8.00, w tym czasie
        kocurek z niezmaconym spokojem siedzi przy misce i czeka, co z tego wyniknie.
        w dwoch "dziurkach" miseczki laduje miesko i kazde zaczyna jesc od swojej -
        zawsze tej samej strony.
        nastepna zelazna pora to 19 - kocica swojim zwyczajem popiskuje juz pol godziny
        wczesniej, a kiedy ja nakladam im miesko do dwudziurkowej miseczki siedza oba
        juz cicho z boczku w pozycji porcelanowej figurki i patrza mi gleboko w oczy z
        takim natezeniem, jakby wazyly sie losy calego ich zycia. cos niesamowitego!
        jak odwracam sie z miska od blaty kuchennego maszeruja kazde na swoje miejsce,
        czyli tam gdzie bedzie wlasciwa strona miski.
        raz tylko ten rytual zostal zmacony - musialy byc bardziej glodne niz zwykle,
        bo pomieszaly im sie strony. kiedy miska byla juz tuz przy podlodze,
        zorientowaly sie ze cos jest nie tak i zaczely zamieniac sie miejscami.
        wygladalo to mniej wiecej tak, jak motajace sie na scenie przedszkolaki, ktore
        probuja ustawic sie do wystepu tak jak staly na probie.
        boki mozna bylo zrywac!!!

        • Gość: oszczep Re: kocie opowiesci IP: 157.25.86.* 26.07.01, 09:07
          u mnie koty(2kstraty niestety) dostaja w osobnych michach bo sie nietoleruja
          przy jedzeniu no chyba ze bardzo glodne. najpierw je pierszy (Bialy)potem drugi
          (Czarny) sie zwleka i je po nim a B. czeka i wypatruje resztek i po odejsciu C.
          zuca sie na resztki (ma wilczy apetyt dzikusa)
          a tak apropo niepowinno sie trzymac kotow bez mozliwosci wolnosci to jakis
          horroorr u mnie poluja i biegaja po calej dzialkowej okolicy . jak widze koty
          upasione w m3 to ..
          • Gość: KC Re: kocie opowiesci IP: *.acn.waw.pl 31.07.01, 21:00
            moje koty wlasnie ganiają sie wpadając to w drzwi, to w meble robiąc duzo
            halasu
    • Gość: IJ Re: kocie opowiesci IP: *.proxy.aol.com 05.08.01, 01:07
      Moj kot wstaje razem ze mna. Kiedy zadzwoni budzik on pierwszy wstaje i sie
      przeciaga - wie, ze zaraz bedzie sniadanie. Jak gdzies wyjezdzam i musze wstac
      o pare godzin wczesniej to kot tez wstaje ze mna na glos budzika: tylko widac,
      ze mine ma troche niewyrazna jakby chcial zapytac czy to naprawde juz pora na
      sniadanie...
      A moj poprzedni kot zalatwial sie do ubikacji(siusiu) co bardzo uproszczylo
      problem zapachu i czyszczenia (to bylo wtedy kiedy nie bylo jeszcze specjalnych
      zwirkow).
      Pozdrawiam milosnikow kotow!
      • beata_ Re: kocie opowiesci 05.08.01, 01:28
        Moje koty wstają bez budzika. Skubane wiedzą, że już pora na wstawanie. Moja
        mama wstaje zawsze w okolicy 6.30 i one tuż przedtem siedzą wpatrzone w drzwi
        pokoju, z których ona wyjdzie. Któregoś razu usadowiły się bezczelnie na stole,
        jeden obok drugiego, w pozycji sfinksa oczywiście "buziami" na wprost drzwi.
        Nie wiem po co one tak się zrywają, bo jeść dostają koło 8.00.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka