jacezu
11.10.05, 02:46
Kochany Waldek.
Dzisiaj Dostalem list od Piotra, przyjaciela z Wroclawia. Piotr napisal mi o
wypadku I smierci Waldka. A potem zajrzalem na strony wroclawskiej Wyborczej.
Stas I Bogdan powiedzieli pare slow. Ja chcialbym dodac pare. Waldka
spotkalem jakies dwadziescia pare lat temu. Zobaczylem jak krzesal ogien z
akordeonu wspolnie z aktorka wloskiego Nucleo na festiwalu teatralnym w
Jeleniej. Potem spotykalismy sie. Mnie tez pomagal w moich teatralnych
przedsiewzieciach. Wnosil zawsze do tej pracy pasje, milosc I wspaniala
muzyke. Byl zawsze goracy, oddany, serdeczny, kochany. Wspaniale sluchal I
cudownie wspieral swoja muzyka, swoim niesamowitym, pelnym energii, czylym
oddaniem, swoja pasja I zaangazowaniem.
Bogusiu, Chlopcy, Przyjaciele, Lacze sie z Wami w zalu.
Tak trudno Cie zegnac Waldku.
Pozostanie ze mna jasnosc, ktora obdzielales nas tak szczodzrze.
Jacek Zuzanski