Dodaj do ulubionych

Rozwód, dzieci, samotność...

18.08.24, 21:01
Jestem z mężem prawie 20 lat. Mamy dwoje dzieci w późnej podstawówce. Ostatnio nie układa nam się zbyt dobrze, bywa, że jest naprawdę ok, a potem nie odzywamy się do siebie prawie przez kilka tygodni. Nie czuje się doceniana ani Kochana przez męża. Oboje pracujemy, dobrze zarabiamy, ale większość obowiązków domówych jest na mojej głowie. Jakoś daje rade, moze nie byłoby to problemem gdybym dostawała cos w zamian, zainteresowanie, trochę czułości... a to zdarza się rzadko. Jestem bardzo zmęczona naszym związkiem. Momentami miewam już lekkie ataki paniki i czasem płacze gdy nikt nie widzi. Mój mąż nie jest zbyt rozmownym ani emocjonalnym człowiekiem, mamy inna wrażliwość. Czasami sprawia że naprawdę czuje się nie komfortowo, potrafi zgasić mnie jednym spojrzeniem. Może dramatyzuje ale to są początki jakiejś przemocy psychicznej według mnie. Ja mam twardy charakter a z drugiej strony bardzo to potem przeżywam.
Wele razy myślałam już o rozstaniu. Nawet myślę, że gdyby nie dzieci to nie bylibyśmy już razem. Nie zrozumcie mnie źle, kocham je najbardziej na świecie. I bardzo się o nie boję. Z dziećmi celowo spędziłam pierwsze lata życia w domu, tak ustaliliśmy, aby miały dobry start. Dzieciaki są naprawdę świetne. Mój mąż jest dobrym ojcem. A teraz czuję, że to wszytsko miałoby pójść na marne, cały trud wychowania, żeby wyrośli na wartościowych ludzi, zniszczymy decyzją o rozwodzie... wiem, że generalizuje, ale jestem świadoma ze nie ma szans że to się na nich nie odbije. Druga sprawa, że obawiam się, że mój mąż będzie starał się utrudnić mi życie. Ja nie zamierzam utrudniać mu kontaktu z dziećmi, chciałabym naprzemienną opiekę, bo wiem, że dzieci go potrzebują. Ja sama jestem w stanie utrzymać siebie i dzieci na dobrym poziomie, ale mój mąż zarabia znacznie więcej i obawiam się że to wykorzysta. Kolejna rzecz, choć teraz nie mam ochoty na nowy związek, zastanawiam się czy dla kobiety w moim wieku (38 lat) jest szansa jeszcze na nowy, wartosciowy związek. Nie wiem co robić. Z jednej strony czasem mam wrażenie że jest całkiem ok i miło, a z drugiej mam mdlosci bo kipi we mnie gniew i smutek że tak bardzo nie możemy się dogadać...
Obserwuj wątek
    • chocolate_dog123 Re: Rozwód, dzieci, samotność... 19.08.24, 00:59
      Tak to jest właśnie w.jebać się w dzieci.
    • nida21 Re: Rozwód, dzieci, samotność... 19.08.24, 11:30
      Rzeczywiście pogubiłaś się, a właściwie pogubiliście się obydwoje. Wyszłaś młodo za mąż, czego nie żałujesz.
      Dopadł Was kryzys, co się często zdarza. Jaki charakter ma Twój mąż wiedziałaś od początku i pomimo to wyszłaś za niego za mąż. Piszesz, że ostatnio Wam się nie układa, więc trzeba to naprawić. Powinniście dużo czasu spędzać razem, bez dzieci, wyjechać z domu i nabrać dystansu do kłopotów, porozmawiać o wzajemnych relacjach i oczekiwaniach. Sprawiać sobie drobne przyjemności, jeść kolacje we dwoje, odnowić sex.
      Nie szukaj dramatów na siłę. Twojemu mężowi też nie jest dobrze w obecnej sytuacji. Często wina leży po obu stronach. Nie piszesz, czy rozmawiacie na temat Waszych relacji i oczekiwań. Czy Ty okazujesz mężowi zainteresowanie i czułość? Włącz dzieci do obowiązków domowych, a wtedy może i mąż się włączy. Swoją drogą jeżeli od początku małżeństwa Ty dobrowolnie przejęłaś większośc obowiązków domowych, to nie możesz mieć pretensji do męża.
      Jeżeli doszłoby do Waszego rozwodu, mogłabyś w przyszłości bardzo żałować tego kroku. Jesteście normalnym
      małżeństwem w kryzysie, który da się rozwiązać poprzez rozmowę. Weź kartkę papieru i narysuj na niej na środku pionową kreskę. Po lewej stronie napisz wszystkie argumenty za rozwodem, a po prawej argumenty za utrzymaniem małżeństwa i zobaczysz, która rubryka jest dłuższa. Piszesz: ". Z jednej strony czasem mam wrażenie że jest całkiem ok i miło", więc nie ma u Was sytuacji tak dramatycznych, o których piszą inni ludzie na Tym forum. Szansa na nowy wartościowy związek? Uważam,że Wasz jest bardzo wartościowy, tylko zboczył nieco z obranej drogi i trzeba go trochę wyprostować. Przypomnijcie sobie, jak się czuliście kiedyś, jak byliście zakochani. Twój mąż nie jest zbyt rozmowny i emocjonalny - jak to określiłaś - więc do Ciebie będzie należała początkowa inicjatywa naprawy małżeństwa, co bedzie wymagało od Ciebie dużo cierpliwości. Zepsuć jest łatwo. Powodzenia.
    • koronka2012 Re: Rozwód, dzieci, samotność... 21.08.24, 13:43
      Skoro oboje dobrze zarabiacie to nie rozumiem czemu sama zajmujesz się domem? Weź kogoś do sprzątania raz na tydzień, odpadnie jeden problem.
      No to miast ciężko jest wskrzesić emocje których w was po prostu już nie ma. Dla mnie żyjecie obok siebie

      Zapytam szczerze: jesteś pewna że mąż nikogo nie ma?
      Zamożny facet w kryzysie wieku średniego… byłby to cud gdyby nie miał
    • nataliaad Re: Rozwód, dzieci, samotność... 27.06.25, 12:37
      Witam, mi przy rozwodzie niesamowicie pomógł Adwokat Bartosz Obrębski z Warszawy. Jakbyście szukały pomocy to serdecznie polecam adwokat-obrebski.pl/blog/obrebski/rozwod-wszystko-co-musisz-wiedziec-od-a-do-z-poradnik-dla-ciebie/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka