Gość: kaktus IP: *.kom-net.pl 07.10.01, 19:25 Czy w Polsce można kupić dowolny kawałek ziemi np. górę, jezioro, las, ogrodzić i nie pozwolić tam wchodzić innym ?. Coraz cześciej spotykam sie z taką sytuacją. Czy są jakieś ograniczenia ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: flip Re: Sprzedaż ziemi w Polsce IP: *.p.lodz.pl 07.10.01, 19:37 Nie wiem, czy sa - ale podobno w Anglii ochrona zabytkow zaczela sie od ochrony prawa do krajobrazu. Po prostu znalezli sie ludzie, ktorym sie tak nie podobalo wygrodzenie ziemi wokol jakiego jeziora, ze zebrali sie w umowionym pociagu z Londynu i noca zniesli ogrodzenia. W koncu podobno wygrali sprawe. Po latach urodzil sie z tego (podobno) National Trust. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaktus Re: Sprzedaż ziemi w Polsce IP: *.kom-net.pl 07.10.01, 19:55 Dowiedziałam się dziś, że pewna gmina sprzedała za śmieszne pieniądze górę pokrytą lasem. Pieniądze ze drewno z dębów i modrzewi pokryły koszty kupna. Czy to możliwe i prawnie dozwolone? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: flip Re: Sprzedaż ziemi w Polsce IP: *.p.lodz.pl 07.10.01, 21:14 Za wycinke drzew sie placi. Sa nawet jakies na nie taryfy. Wynika z tego, ze delikwent ktory kupil musialby zaplacic za drzewa i dzialke, ale drewno moglby sprzedac. Mimo to chyba to byl jakis przekret. Nalezaloby zawiadomic wydzial ochrony srodowiska w urzedzie wojewodzkim. Ale przeciez ta ryba juz sie zepsula od glowy (patrz TPN). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaktus Re: Sprzedaż ziemi w Polsce IP: *.kom-net.pl 07.10.01, 21:50 Bardzo mnie bulwersuje ten temat. Kilka lat temu zostaliśmy przegonieni znad jeziora przez jego właściciela. Dowiedzieliśmy sie od miejscowych, że właścicielem jest jeden z włodarzy gminy, który kupił je ' okazyjnie'. Wydaje mi się, że bardzo trudno określić cenę gór, jezior itp. bo to to jest naturalna własność ludzi w danym kraju. Czy w niedalekiej przyszłości wszystko będzie ogrodzone ?. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: flip Re: Sprzedaż ziemi w Polsce IP: *.p.lodz.pl 07.10.01, 22:30 Bylem kiedys na konferencji, na ktorej pewien "wlodarz" gminy z pelnym zadowoleniem opowiadal, jakto bogaci mieszkancy niedalekiego miasta wykupuja w jego gminie dzialki dla postawienia domu w dziczy. Sam "wlodarz" obwozil tych plutokratow po wertepach, zeby mogli sobie wybrac odpowiedni teren. Wydaje mi sie, ze w aktualnych planach zwykle nie ma wyraznych zastrzezen, ze czegos tam nie mozna podzielic i ogrodzic. To jest zjawisko stosunkowo nowe, przez "wlodarzy" lubiane, a i szersza ludnosc nie nauczyla sie jeszcze z tym postepowac. Czarno widze. Tylko pani Octavia Hill (a raczej jej duch) moze pomoc. To ona mianowicie przewodzila krewkim Anglikom sprzed 100 lat (?). Musiala byc niezle wyszczekana baba (chapeaux bas przed Jej Cieniem). Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś