Dodaj do ulubionych

BEZSENNOŚĆ XXXI

    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXI IP: *.media4.pl 20.01.03, 20:51
      przepraszam za poniższy antyromantyczny wtręt.. potraktujcie to jako zabawną,
      bądź przerażającą ciekawostkę.

      Przedstawię jeden utwór z debiutanckiego (chyba) tomu wierszy
      FRANCISZKA STEFANIUKA

      tytułem wprowadzenia:
      Urodził się 4 czerwca 1944 r. w Drelowie.
      Po ukończeniu szkoły podstawowej wspólnie z rodzicami prowadził 17 hektarowe
      gospodarstwo rolne. Pracy na roli nie zaprzestał nigdy. Równocześnie przez 12
      lat pracował w kółkach rolniczych. W tym czasie ukończył zaocznie liceum
      ekonomiczne w Miedzyrzeczu Podlaskim.
      Działacz ruchu ludowego i samorządu.
      Pracuje we władzach krajowych i wojewódzkich PSL.
      Poseł na Sejm.


      >>Tęsknota<<



      Jesienny deszcz pada na dworze
      Wiatr w szyby namiętnie kołacze
      Z zadumą w wieczornej porze
      rozmyślam, że w dali ktoś płacze.

      Plusk deszczu z melodią się zmywa
      perkusji deszczu po rynnach bijącej.
      Wiatr na gałęziach wygrywa
      płacz liści, w nicości ginących.

      Melodii tej pojąc nie umiem,
      bo czuje to całkiem inaczej,
      gdzieś w duszy głęboko rozumiem,
      że w dali samotna Ty ... płaczesz

      Bo życia już tyle za nami,
      że myśl niepokoi bezwiedna,
      jak los samotników spłakany,
      zmęczonych od ciągłych pożegnań.

      Po szybach deszcz dzwoni i dzwoni,
      a krople już płyną po twarzy.
      Czy jesień rozłąką zmęczonych
      pozwoli spokojnie nam marzyć ?

      Że kiedyś w ciszy we dwoje
      życie spokojem nas muśnie,
      a deszcz za oknem wesołe melodie
      o szybę dźwięcznie nam pluśnie.


      Miał być jeden, ale dla przedstawienia pełniejszego obrazu tego twórcy pozwolę
      sobie przywołać jeszcze jeden:


      >>Posłuchaj Polsko<<



      Posłuchaj, Polsko, twa ziemia dziś płacze,
      Sterany pielgrzym swe serce tułacze
      i starcze kości tu na niej złożył
      dziękował Bogu, że chwili tej dożył
      gdy z mroków niewoli spadły okowy
      i naród się stawał wolnością znów zdrowy
      A ziemia nasza wielka ojczysta
      znów była polska, polskością czysta.
      Dziś znowu wśród haseł reform, wolności
      parlament rzucił o Ciebie kości
      Dzisiaj niepomni historii z Rejtanem
      na nowo posłowie otwarli twą ranę,
      bo uchwalona została ustawa,
      że ziemię obcym znów można sprzedawać

      _____________________

      Określenie Stefaniuka "grafomanem" byłoby bardzo krzywdzące dla prawdziwych
      grafomanów, którzy bywają uroczy. To, co prezentuje nasz poeta zakrawa na
      okrutny żart. To poetycki sabotaż. Estetyczny Cyklon-B....


    • Gość: Neshi Re: BEZSENNOŚĆ XXXI IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.03, 22:58
      Popołudnie

      Dobry wieczór - pewnie dziwisz się kochanie
      Że mnie widzisz tu samego w takim stanie
      Co ma znaczyć ten jarzębiak
      I ten popiół na dywanie?
      Usiłuję się pogłębiać
      A w ten sposób jest najtaniej
      Nie jesteśmy przecież tacy
      Jacy w lustrze się widzimy
      Ja wyszedłem wcześniej z pracy
      I zabrakło mi rutyny
      Bo spotkało mnie zdarzenie
      (wiem, bełkoczę i seplenię)
      Bo spotkało mnie zdarzenie
      Dosyć nieprzyjemne i
      To był fatalny dzień
      Nie chcę więcej takich dni

      Więc wyszedłem wcześniej z biura - jak mówiłem
      Od lat wielu miałem pierwszą wolną chwilę
      Tej dzielnicy gdzie pracuję
      Prawie nie znam - zabłądziłem
      Zwykle to się denerwuję
      A to było nawet miłe
      I ulicą pierwszą z brzegu
      Szedłem w przypadkowy spacer
      Ten brak czasu tak dolega
      Chciałem chociaż raz inaczej
      Nie zdawałem sobie sprawy
      (Nie kochanie, nie chcę kawy)
      Nie zdawałem sobie sprawy
      Że to jest ryzyko i
      To był fatalny dzień
      Nie chcę więcej takich dni

      Tą ulicą doszedłem aż do baru
      Było pusto poza jedną ładną parą
      On coś mówił głupawego
      Niewidzialny siadłem obok
      Ona tak wpatrzona w niego
      Że już być przestała sobą
      I poczułem żal do losu
      Że jest miłość, ta prawdziwa
      Żal niemądry, że w ten sposób
      Nigdy na mnie nie patrzyłaś
      By im nie przeszkadzać, cicho
      Zamykałem baru drzwi
      To był fatalny dzień
      Nie chcę więcej takich dni

      To był fatalny dzień
      Tą kobietą byłaś ty

      (J.Kofta)
      • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXI IP: 62.233.178.* 21.01.03, 01:01
        You make Me real [Jim M.]

        I really want you.
        Really do,
        Really need you,baby.
        God knows I do.
        'Cause I'm not real enought without you.
        Oh,what can I do?

        You make me real.
        You make me feel,
        Like lovers feel.
        ...

    • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXI 21.01.03, 01:05
      Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
      Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu,
      ...

      b.leśmian
    • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXI 21.01.03, 11:54
      a tak sie wpisuje, bo spać sie jakoś nie chce :)))
      k...
      • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXI IP: *.magma-net.pl 23.01.03, 10:39
        ...śmieję się i piję wino
        mieszane z łzami
        i patrzę,piękna dziewczyno,
        w swą przeszłość pokrytą mgłami,
        i piję wino...

        A.Asnyk
    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXI IP: *.media4.pl 21.01.03, 12:37
      K.K.B.
      >>Sny dziecinne pachniały... <<


      Sny dziecinne pachniały wanilią.
      Jak oderwać to życie od trwogi?
      Te dni jak małe bożki w oliwkowym lesie -
      - wyrosły z nich dorosłe wilki i ogień
      opaliły sosny strzelistych uniesień.
      Takie to dzieje, matko. Boli wiatru kolec
      wbity w dwudziestą jesień, kiedy umiem
      już najtrudniejsze słowa. Na pękniętym stole
      umierają kwiaty - suche deski trumien.
      Dusi las zdarzeń przerosłych. Nic więcej.
      Matko,
      jeszcze jednym uśmiechem sprzed lat dwudziestu
      przywróć mi wzrok dla świata
      dziecięcy.

      dn. 26 października 40 r.


      • Gość: balanescu Re: BEZSENNOŚĆ XXXI IP: *.media4.pl 21.01.03, 12:48
        K.K.B.
        ***

        Wiatr gra chorały nocy na organach podwórz;
        z pyska chłapie ulicom kroków szara piana,
        a noc mży czarnym piaskiem w kwadraty trawników,
        dom brodzi zatopiony w kirach po kolana.
        Czarny pająk obrazu wpełzł na śliską ścianę,
        napęczniały i syty krwi słodkawej mroku,
        sieje pustkę bezmierną i meble w nią plącze
        Ostre cienie waazonów snują czerń z odwłoków.
        Noc się nigdzie nie kończy, jest wszędzie bezkresna,
        wiatr gra chorały nocy na na podwórz organach;
        noc mi zalewa gardło mdlącą, duszną falą,
        czekam, stopiony w mroku
        wyzwolenia...
        rana...




    • Gość: Kociątko mam nadzieję ze wystarczająco optymistyczny ;) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.03, 23:00
      Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
      Zanurzcie mnie w Niego

      Zanurzcie mnie w niego
      jakby różę w dzbanek
      po oczy,
      po czoło,
      po snop włosa jasnego, -
      niech mnie opłynie wkoło,
      niech się przeze mnie toczy
      jak woda całująca
      Oceanu Wielkiego.
      Niech zginie noc, poranek,
      blask księżyca czy słońca,
      lecz nich On we mnie wnika
      jak skrzypcowa muzyka -
      gdy do serca mi dotrze,
      będę tym, co najsłodsze,
      Nim.
      • pszczolowski Re: bardzo ! 21.01.03, 23:42
        ... a ten Osipa Mandelsztalma

        "Gdzie mam sie podziac w tym styczniu przekletym?..."
        (Kuda mnie diet'sia w etom janwarie?...)

        nie jest ?

        Gdzie mam sie podziac w tym styczniu przekletym?
        Otwarte miasto czepia sie obrzydle...
        Moze mnie upil widok drzwi zamknietych?
        - Wyc sie chce: wszedzie zasuwy i rygle.

        I te ponczochy rozszczekanych przecznic,
        I te spizarnie wykrzywionych ulic:
        Zza wszystkich rogów wrogów niebiezpiecznych
        I w kazdym kacie konca oczekuje.

        I w dól porosly brodawkami mroku,
        Slizgam sie, brnac ku pompie oblodzonej,
        I lykam martwe powietrze w rytm kroków,
        I goraczkuja sie gwarne gawrony.

        A ja na ziemi jecze i zlorzecze,
        Potknawszy sie o czyjs zgubiony chodak:
        - Niech ktos przeczyta! doradzi! uleczy!
        Niech choc zagadnie na kolczastych schodach!

        Woronez, koniec stycznia - luty 1937 r.

        tlumaczyl Stanislaw Baranczak
        • Gość: m* Re: bardzo ! IP: 62.233.178.* 22.01.03, 00:37
          czy istnieje na świecie [może w tajnym obiegu dla wiedźm] poradnik- "jak
          zrozumieć mężczyznę"? wielokroć słyszałam,że samczyk to istota
          nieskomplikowana... więc dlaczego ,u czarta,tyle z nim komplikacji ?!!! :)
          pogodnie styczniowo pozdrawiam
          i spać idę zanim coś rozbiję o ścianę
          dobrej nocy
          m*
          • k_a_j_o Re: bardzo ! 22.01.03, 01:45
            witam w nocy :) powiem, że podobne problemy staram sie rozwiązać i dotyczą one
            tej piekniejszej połowy ludzkości. To chyba nasza kara, ze zrozumieć płeć
            odmienną to jedno, a znaleźć z nią szczęście to drugie. Zycze zatem wszystkim
            aby jedno z drugim się zeszło i wszyscy byli szczęśliwie ZAKOCHANI (ze
            wajemnościa :* )
            k*
            • Gość: m* BEZSENNOŚĆ IP: *.kask.net.pl 22.01.03, 11:45
              -Czekam na ciebie-żywa,
              zbudzona,niecierpliwa.
              pożądam nieprzytomnie
              Twych dłoni,warg i lic-
              i śpiewam,póki o mnie
              śmierć jeszcze nie wie nic!
              czemu od jezior strony
              zaklęty i spóźniony
              przychodzisz w nocy znój,
              kochanku mój?

              B.Leśmian
    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXI IP: *.media4.pl 22.01.03, 22:52
      ten szlagier dziś mi chodzi po głowie:


      'Pocałunki'
      Słowa: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Blaise Cendrars
      Muzyka: Zygmunt Konieczny


      Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie,
      Patrzysz w okno i smutek masz w oku...
      Przecież mnie kochasz nad życie?
      Sam mi mówiłeś przeszłego roku...
      Nie widziałam cię już od miesiąca
      I nic. Jestem może bledsza,
      Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
      Lecz widać można żyć bez powietrza!

      Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:
      Czyjeś ciało i ziemię całą -
      A zostanie tylko, tylko fotografia,
      To - to jest bardzo mało...

      Powiedziałeś mi: Kiedy do mnie piszesz,
      Nie wystukuj wszystkiego na maszynie,
      Dopisz jedną linię własną ręką,
      Kilka słów, doprawdy nic wielkiego -
      Tak tak tak tak tak tak tak tak tak tak tak...

      Wciąż się śmiejesz, lecz coś tkwi poza tym,
      Patrzysz w niebo, na rzeźby obłoków...
      Przecież ja jestem i niebem, i światem?
      Sam mi mówiłeś przeszłego roku...

      • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXI IP: *.kask.net.pl 22.01.03, 23:08
        ...tak jak w baśni:kocha się w pasterce
        dobry olbrzym i dobiera kluczy,
        by otworzyć na wpół dzikie serce;
        tak jak w baśni:swych tajemnic uczy,
        uczy znosić ciężkie losu brzemię...

        A.Asnyk

        ...dosyć łez,po co te smutki?
        czas się nareszcie rozchmurzyć!
        poranek życia tak krótki,
        trzeba go użyć...
        • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXI IP: *.kask.net.pl 22.01.03, 23:11
          ...Miłość jest piękną bez wątpienia rzeczą
          i ma w poezji stare jak świat prawa-
          lecz trzeba,żeby miała twarz człowieczą,
          żeby tryskała życiem jej postawa:
          śmieszną się zdaje gdy ją okaleczą
          i kiedy wyjdzie wybladła i krwawa.
          co by ach! na to Afrodyta rzekła,
          gdyby widziała was i wasze piekła!...

          A.Asnyk
        • Gość: hyhy Re: BEZSENNOŚĆ XXXI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.03, 23:23
          Znów wędrujemy

          Znów wędrujemy ciepłym krajem,
          malachitową łąką morza.
          Ptaki powrotne umierają
          wśród pomarańczy na rozdrożach.

          Na fioletowoszarych łąkach
          niebo rozpina płynność arkad.
          Pejzaż w powieki miękko wsiąka,
          zakrzepła sól na nagich wargach.

          A wieczorami w prądach zatok
          noc liże morze słodką grzywą.
          Jak miękkie gruszki brzmieje lato
          wiatrem sparzone jak pokrzywą.

          Przed fontannami perłowymi
          no winogrona gwiazd rozdaje.
          Znów wędrujemy ciepłą ziemią,
          znów wędrujemy ciepłym krajem.

          Krzysztof Kamil Baczyński
    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXI IP: *.media4.pl 23.01.03, 10:19
      jutro popłyniemy daleko
      jeszcze dalej niż te obłoki
      pokłonimy się nowym brzegom
      odkryjemy nowe zatoki
      • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXI IP: *.magma-net.pl 23.01.03, 10:32
        ...Jesteśmy dziećmi wieku bez miłości,
        wieku bez marzeń,złudzeń i zachwytu,
        obojętnego na widok piękności,
        a więdnącego z nudy i przesytu,
        Wieku,co wczesnej doczekał starości,
        Sam podkopawszy prawa swego bytu,
        wieku,co strwonił siły i nadużył,
        nic nie postawił,chociaż wszystko zburzył...

        A.Asnyk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka