Dodaj do ulubionych

Piski w nowej Skodzie

28.03.07, 08:43
Miałem wczoraj okazję po raz pierwszy jechać Skodą i ze smutkiem odnotowałem,
że w środku słychać nieprzyjemne piski. Nie wiem co jest ich źródłem ale
przypominają świsty generowane przez wiertarki dentystyczne. Czy tylko ja to
słyszę czy rzeczywiście jest problem?

I jeszcze jedno: wracałem autobusem Volvo i moim zdaniem podróż jest znacznie
bardziej komfortowa. Co sądzicie?
Obserwuj wątek
    • bystrzak2000 Re: Piski w nowej Skodzie 28.03.07, 09:27
      jatu4 napisał:

      > Miałem wczoraj okazję po raz pierwszy jechać Skodą i ze smutkiem odnotowałem,
      > że w środku słychać nieprzyjemne piski. Nie wiem co jest ich źródłem ale
      > przypominają świsty generowane przez wiertarki dentystyczne. Czy tylko ja to
      > słyszę czy rzeczywiście jest problem?

      To sa normalne odglosy:-)
      • Gość: AP Re: Piski w nowej Skodzie IP: *.wroclaw.mm.pl 29.03.07, 08:26
        Tylko odpowiednie grafitti zrobione nocą może poprawić wizerunek tych
        nieszczęsnych Skód.Wtedy image nie będzie przeszkodą!A co do przetargu (że
        tylko jeden oferent się zglosił).Wlaśnie tak się pisze warunki w ofercie żeby
        ten jeden się zglosił.PO taśmach "Oleksego" ja nie mam złudzeń.POzdrawiam
        jeszcze naiwnych.A teraz ExsPO niekończąca się historia od kilkunastu lat czyli
        stały dochód
    • kolejar Re: Piski w nowej Skodzie 31.03.07, 03:46
      Jak coś piszczy, to układ rozruchu i hamowania elektronicznego - w tych tramach
      falownik (zamienia 0.6 kV stałego na 3-phase o regulowanej częstotliwości =
      tonacja pisków). Ze Skodą jeszcze się nie zapoznałem, ale w związku z
      piszczeniem ma pewnie falownik chłodzony powietrzem - jak to w czeskiej
      tradycji. Odmienne konstrukcje nie piszczą, ale słychać szum pomp olejowych
      (olej transformatorowy jest czynnikiem chłodzącym).
      Jeśli chodzi o komfort, to moim ulubionym miejscem są ostatnie siedzenia w Volvo
      7000/7700. Rzęchot i masujące plecy wibracje Diesla z turbo-doładowaniem (gwizd)
      + buczenie przekładni automatycznej (ach te redukcje aż do "jedynki" przy
      dojeździe do przystanku!) bywa porywający i szczęsliwie skutecznie zagłusza
      głupawe teksty z gadaczki ("nachste Haltestelle Scheitnigerstern Platz" :) ). A
      jak w cięższy wybój wpadnie, to potrafi nieźle obić d... Za to Jelcze płyną
      niczym łajba po morzu, trochę różnie rzęcholą, wibrują, gwiżdżą i buczą (MAN+ZF
      czy Mecedes+Voith?), ale klekoczą się na każdej nierówności, jakby za chwilę
      miały ulec całkowitej tzw. dezintegracji :)...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka