Dodaj do ulubionych

Marcin Bilaszewski

17.05.10, 11:02
Jezeli ktos byl swiadkiem wydarzen i bylby chetny do przedstawienia
swojej wersji tego co dokladnie sie stalo przed i po, prosze pilnie
o kontakt na adres emailowy: info@aniaspoland.com

Nie chce tutaj rozpisywac sie, wszystkie szczegoly prywatnie, ale
skontaktowaly sie ze mna osoby ktore twierdza, ze zachowanie sluzb
wedlug nich nie bylo w pelni poprawne.

Z gory dziekuje
Ania
Obserwuj wątek
    • Gość: Adam Re: Marcin Bilaszewski IP: *.zone9.bethere.co.uk 17.05.10, 13:16
      Zawsze mnie zastanawia jak to jest że gdy ktoś zginie, z miejsca
      pojawiają się na miejsu zdarzenia dziesiątki policji, techników,
      ambulanse i kto jeszcze może. Ale gdy dochodzi do zabójstwa, nie ma
      nikogo. Ofiara ginie w samotności.

      A gdyby tak choć jeden patrol, choć jeden wóz policyjny, wieczorem w
      okolicach hot-spotu jakim jest stacja metra w jak wiemy
      nienajlepszej dzielnicy, którego obecność mogłaby podziałać
      odstraszająco na zamierzających popełnić przestępstwo... człowiek
      mógłby żyć. Ale pewnie nie było funduszy na patrolowanie okolicy.
      Albo ludzi. Albo chęci. Ale po wypadku cudownie znalazły się zasoby
      ludzkie które można wysłać na miesce zdarzenia. I pieniądze które
      trzeba będzie wydać na śledztwo, aresztowanie, proces i wieloletnie
      więzienie dla sprawcy... to wszystko będzie kosztować setki tysięcy
      funtów... ale one nie przywrócą życia ofierze.... smutne to wszystko
      • xiv Re: Marcin Bilaszewski 17.05.10, 14:10

        A mnie zastanawia jak grupa 25 osób (podobno) dała się w ten sposób zaskoczyć.
        Zupełnie poważnie się zastanawiam, dlaczego w obronie dziewczyny stanęła jedna
        osoba.
        • Gość: ja Re: Marcin Bilaszewski IP: *.bb.sky.com 18.05.10, 01:15
          Witam
          nie uczestniczyłam w tym wydarzeniu, lecz jestem krewna Ani i znam ta historie z
          opowieści.Po pierwsze grupa liczyla mniej niz 25 osob. Po drugie, facet byl po
          swojemu dziwny i agresywny (prawdopodobnie pod wplywem narkotykow). Prosby o
          pozostawienie w spokoju okazaly sie nieskuteczne.Ten czlowiek podazal za nimi z
          zamiarem skrzywdzenia i dopial swego. (Swoja droga kilka dni temu zostal
          zatrzymany. Mial przy sobie dwa noze.To o czyms swiadczy, prawda?)To nieprawda,
          ze nikt nie reagował, ze wszyscy siedzieli za założonymi rękoma.Owszem każdy
          starał zachowywac się w miarę spokojnie i neutralnie zeby nie prowokowac, zeby
          szaleniec sie uspokoil, lecz nikt nie przyglądał sie spokojnie jak drugiemu
          dzieje sie krzywda.Wszystko dzialo sie bardzo szybko..wywiazala sie szarpanka,w
          której chłopcy usiłowali odseparować sprawce od Ani.. w tym momencie facet
          błyskawicznie wyciągnął nóż i dźgnął nim Marcina w bok.. po prostu znalazł się
          najbliżej niego i wykorzystal moment, w ktorym "mial wolne rece".ten noz byl
          przeznaczony dla Ani, najprawdopodobniej..
          wiem, ze latwo jest oceniac lub wyciagac rozne wnioski, np. dlaczego nikt nie
          obronil, przeciez to duza grupa itp.. lecz tak naprawde nikt z Was tam nie byl,
          nie przezyl tego..nie wiadomo jak zachowalibyscie sie w podobnej sytuacji i
          obyscie nigdy nie musieli przejsc przez taka probe..
          skad wogole wzielo sie zainteresowanie ta sprawa przez zalozycielke tematu?
          • Gość: aniaheasley Re: Marcin Bilaszewski IP: *.demon.co.uk 18.05.10, 08:55
            Zwrocily sie do mnie osoby postronne, naoczni swiadkowie zdarzenia,
            ktorzy przejezdzali tamtedy w chwile po. Tak jak napisalam, bardzo
            byli zaalarmowani zachowaniem sie oficjalnych sluzb w momencie,
            ktory widzieli. Sa zdecydowani poruszyc te sprawe w formalny sposob.
            Tak jak pisalam w pierwszym poscie, chetnie wyjasnie wiecej
            prywatnie. Sprawa jest na tyle delikatna i bolesna, ze nie chce
            tutaj wiecej pisac. Prosze nie szukac tutaj jakichs niskich motywow,
            bo ich po prostu nie ma.
            • Gość: tom Re: Marcin Bilaszewski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.10, 23:56
              Znalem Marcina nie warzne co sie tam dzialo chlopak nie zyje a sprawca znowu
              czarny sam mialem nie raz przypadki z nimi kazdy sie boi powiedziec glupie slowo
              czarny bo odrazu rasizm sad itp niech straca prawa jakie maja wtedy zobaczymy
              jakie beda statystyki pozdrawim rodzine trzymajcie sie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka