Dodaj do ulubionych

(nad)godziny pracy

IP: *.server.ntli.net 09.04.06, 16:20
Czy osoby pracujące na umownie nazwanych 'wyższych stanowiskach' mogłyby
napisać jak wygląda u nich sprawa nadgodzin?
Bo ja powoli mam dość mojej pracy. Nie jestem typem 'młodej, ambitnej
wilczycy świeżo po studiach', nastawionej wyłącznie na karierę, po prawie 10
latach pracy zdecydowanie interesuje mnie zdrowa równowaga w temacie rodzina-
praca, zwłaszcza że mam małe dziecko, a tymczasem trafiłam na niewyobrażalny
młyn... Moje stanowisko jest tak szeroko zdefiniowane i z takim obłożeniem
pracą, że nie ma mowy, żeby wychodzić o 18 (o wynikającej z umowy 17 nawet
nie wspominam), 19 to wcześnie, zdarza się 23 i najlepiej jeszcze żebym
zaczynała o 8... Naiwnie wyobrażałam sobie, że angielski styl pracy odbiega
na plus od znanych mi warszawskich standardów, a tymczasem jest jeszcze
gorzej!
Jak jest u Was? Tak z ciekawości pytam, bo zdaję sobie sprawę, że sama muszę
zdecydować do dalej...
Obserwuj wątek
    • Gość: he Re: (nad)godziny pracy IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 09.04.06, 16:53
      Za duzo "bierzesz na klate" jak to mowiono w mojej polskiej korporacji. Jesli
      jestes managerem i masz za duzo do roboty to zdeleguj to nizej, nie mozesz
      wszystkiego sama zrobic, asertywnosc jest jak najbardziej pozadana w tym
      przypadku. Czy wszyscy inni managerowie w Twojej firmie tez zostaja po godzinach
      czy tylko Ty tak masz? Zde
      W mojej firmie o 18.00 juz nikogo nie ma poza tymi, ktorzy pracuja w innych
      godzinach. Jak szeregowy pracownik "zasiedzi" sie to zwykle ktos pyta sie czy to
      juz nie czas, zeby sie zbieral.
      • Gość: flawia Re: (nad)godziny pracy IP: *.server.ntli.net 09.04.06, 21:34
        W moim dziale praca jest bardzo nierównomiernie rozłożona, ale nie bardzo
        można 'podzielić' ją równo, bo każdy specjalizuje się w innej działce. Do późna
        siedzę tylko ja i mój szef (z mojego działu) plus mnóstwo ludzi z innych.
        Wszystko co mogłam delegować już delegowałam, za resztę jestem 'osobiście'
        odpowiedzialna. Osoba przede mną pracowała codziennie 8-22, to jakiś koszmar!
        Uwierz, że daleka jestem od brania na siebie wszystkiego co możliwe,
        wykorzystuje asystentki jak mogę, ale to niewiele pomaga!
        Obawiam się, że po prostu źle trafiłam :(
        • Gość: 8-22 Re: (nad)godziny pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 21:46
          Nie wyobrażam sobie pracy codziennie od 8 do 22.
          Przecież człowiek ktyóry by tak pracował po roku będzie wrakiem( jeżeli
          przeżyje, nie mówiać już o jakośći i efektywności pracy.

          Co na to angielski kodeks pracy? W Polsce maksymalnie można pracować 8 godzin
          dziennie lub 12 godzin co dwa dni.
          Oczywiście niekiedy to jest łamane, ale można iść wtedy z tym do sądu.
          A jak to jest w Anglii? CZy taka praca 8-22 jest legalna?
          • Gość: flawia Re: (nad)godziny pracy IP: *.server.ntli.net 09.04.06, 21:52
            Ja też sobie nie wyobrażam pracy w takich godzinach, nawet gdybym nie miała
            dziecka to mnie taki układ nie interesuje. Nie wiem jak to jest z legalnością,
            to w sumie mało istotne, nie będę przecież pracodawcy straszyć, ani pozywać do
            sądu. W umowie mam 9-17 z godzinną przerwą na lunch plus info o tym, że jako
            manager mam zadaniowy czas pracy i w związku z tym nie mam płacone za
            nadgodziny, tylko tyle.
            • Gość: he Re: (nad)godziny pracy IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 09.04.06, 22:06
              A czy masz jakas lojalke, ktora by Cie laczyla z ta firma na dluzej? Moze
              przemecz sie jeszcze chwile i jak przyjedzie maz to zmien prace? Ja mialam co
              prawda odwrotna sytuacje czyli nic do roboty i nudna praca, i zmienilam ja przy
              najblizszej okazji. Nie zarzutowalo to w jakis zly sposob na moje cv, bo
              wczesniej zawsze dlugo siedzialam w jednym miejscu.

              A co sie stanie jak wyjdziesz o tej 17.00? Bedziesz miala kupe zaleglosci?
              Skoro Twoj poprzednik tez tyle pracowal to widocznie jest to dla nich standard,
              rozumiem, ze nie wchodzi w gre rozdzial obowiazkow? Moze jednak warto poruszyc
              ten temat, w koncu nie jestes wolem roboczym.
              • Gość: flawia Re: (nad)godziny pracy IP: *.server.ntli.net 09.04.06, 22:20
                Napisałam niżej, projekty mają swoje terminy za którymi stoją klienci- ktoś
                niewątpliwie musi to zrobić. Nie ma mi kto pomoć bo poza moim szefem nikt w
                dziale się na tym nie zna i nikt nie potrafi tego robić.
                Mój mąż miał przyjechać dopiero w wakacje, nie wiem czy dotrwam do tego czasu,
                zwłaszcza że dziecko dostanie chyba choroby sierocej do tego czasu- tata w
                Polsce, a mamy nie widuje... Nie myślałam o zmianie pracy na inną, bo mnie
                jakoś wyjazd do UK nigdy nie pociągał na tyle, żeby się o to specjalnie starać,
                ta praca niejako przyszła podana na tacy, niewątpliwie było to ciekawe
                doświadczenie, ale nie takie, żeby mnie zachęcić do jakiejś walki o pozostanie
                tutaj :) Nie wspominając o tym, że jestem tu dopiero 2 miesiące, więc
                doświadczenie w UK mam żadne, więc szukanie następnej pracy nie byłoby raczej
                łatwe...
    • chococake Re: (nad)godziny pracy 09.04.06, 21:52
      bardzo ci wspolczuje, wiesz to nie ma znaczenia czy ty pracujesz na wyzszym czy
      nizszym stanowisku, bo nadgodziny sa zawsze nadgodzinami. Zalezy co masz w
      umowie, czy jest to normowany czas pracy czy wolna amerykanka? Moze powinnas
      porozmawiac z szefem? Sa firmy gdzie wyscig szczurow jest czyms normalnym.
      Porozmawiaj z kims moze kto tak jest dluzej niz ty a jest zyczliwy.

      Moze po prostu cie doja liczac na to ze nic nie powiesz bo jestes wdzieczna za
      to ze masz prace w tak wspanialej firmie w UK (wink wink)

      No wiesz, zawsze mozesz pojsc do agencji pracy a oni ci szybko cos znajda, bo
      masz juz doswiadczenie w anglii, moga byc bardzo dyskretni jesli o to poprosisz.

      A moze po prostu powinnas sie zaczac zwijac do domu o 5.30 i juz? Przeciez cie
      nikt nie przybije gwozdziem zebys nie wychodzila.

      Ja bym tak nie mogla. Chyba bym sie wsciekla a rodziny swojej jeszcze nie mam,
      co dopiero jakbym ja miala
      • Gość: flawia Re: (nad)godziny pracy IP: *.server.ntli.net 09.04.06, 21:58
        Tak jak napisałam wcześniej, wszystkie osoby przede mną (jedna koleżanka
        pracuje w dziale od 10 lat!) były tak eksploatowane, tego wymaga charakter
        pracy. To nawet nie jest wyścig szczurów, tylko regularne zadania i obowiązki!
        Z szefem już próbowałam delikatnie, bo co więcej można zrobić po 2 miesiącach
        pracy, ale to było jak groch o ścianę- on jest pracoholikiem, nie ma dzieci,
        dla niego to normalne, sam jeszcze przychodzi czasem w weekendy!
        Nie mogę po prostu wyjść do domu o 17.30, pracuję nad projektami, które mają
        deadline's i jeśli ja wyjdę to nikt tego nie dokończy, nie mogę się zachować
        tak nieodpowiedzialnie, no chyba że chcę dostać wypowiedzenie natychmiast...
        Chociaż i nad tym się już zastanawiam...
    • Gość: moskito Re: (nad)godziny pracy IP: *.jerzostrada.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 22:36
      Bardzo to dziwne. Serio. Cos mi nie pasuje ;)

      Zle trafilas? Nawet gdyby, to jezeli to angielska firma, to i tak dziwne.
      Powinno byc bez pospiechu, zdazymy, a jak nie to jutro, a jak nie to
      zatrudniamy kogos dodatkowego, 9-17 i do domu. Twoja opowiesc brzmi jakbys
      pracowala...w Polsce? "Hard play" praca? Kurde, dziwne, przynajmniej dla mnie.
      I nic ci nie poradze :)
      • chococake Re: (nad)godziny pracy 09.04.06, 22:51
        wiec jesli tak tam jest, ja bym sie probowala ewakuowac do innej firmy, tym
        bardziej ze masz dziecko, podzwon po jakis agencjach, powysylaj cv, bedzie ci
        latwo cos znalezc, popros o dyskrecje. zycie jest za krotkie zeby tak sie
        meczyc.
      • Gość: flawia Re: (nad)godziny pracy IP: *.server.ntli.net 09.04.06, 23:51
        Ech, ja też sobie wyobrażałam, że w UK tak się nie pracuje, ale to nieprawda :(
        Moja firma jest największa w swojej branży w UK, ma co prawda już oddziały w 30
        krajach, ale jest na wskroś brytyjska. Poznałam tu koleżankę, przeprowadziła
        się miesiąc temu z Australii i pierwszego dnia w pracy powiedziano jej, że 'tu
        się pracuje przynajmniej do 19', tak wprost, czyli mój przypadek nie jest
        ewenementem. Mam znajomych z Polski, architekta i inżynierów i pracują minimum
        10h dziennie. Nie zawsze jest tak bajkowo jak opisujesz, moskito.


        • Gość: moskito Re: (nad)godziny pracy IP: *.jerzostrada.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 00:05
          No 'cusz', w takim razie musisz podjac jakas decyzje. Zalezy, czego oczekujesz.
          Jezeli pracujesz na tyle dlugo w tej f-mie, aby pozwolic sobie na zmiane pracy,
          to tylko checi i troche odwagi potrzeba.
          Ja od pewnego czasu tez jestem fanem sztywnego podzialu praca/zycie osobiste,
          jest to zdrowe i pozwala utrzymac dystans do tego wszystkiego. Imprezy
          integracyjne juz mnie nie bawia jak wczesniej, starzeje sie??? ;)
          Jezeli masz takie godziny pracy, to ja zmien, zycie jest krotkie jak
          przedmowczyni napisala, a dobrze wiemy, co jest NAJWAZNIEJSZE, i na co
          warto 'tracic' czas. A mozliwosci pracy jest wiele.
          Twoje zycie w Twoich rekach :) Pozdrawiam.
          • Gość: flawia Re: (nad)godziny pracy IP: *.server.ntli.net 10.04.06, 00:25
            Zaczęłam tu pracować zaledwie 2 miesiące temu, więc moja pozycja negocjacyjna i
            w firmie i na tutejszym rynku jest żadna.
            Zgadzam się ze wszystkim co napisałeś na temat relacji praca/życie osobiste. No
            cóż, trzeba będzie coś z tym zrobić. Pozdrawiam serdecznie :)
            • Gość: gqmarketing Re: (nad)godziny pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 01:33
              Czy to moze GQ Marketing? Sporo zlego o nich w sieci, zarowno na nizszych jak i
              wyzszych stanowiskach...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka