Gość: flawia
IP: *.server.ntli.net
09.04.06, 16:20
Czy osoby pracujące na umownie nazwanych 'wyższych stanowiskach' mogłyby
napisać jak wygląda u nich sprawa nadgodzin?
Bo ja powoli mam dość mojej pracy. Nie jestem typem 'młodej, ambitnej
wilczycy świeżo po studiach', nastawionej wyłącznie na karierę, po prawie 10
latach pracy zdecydowanie interesuje mnie zdrowa równowaga w temacie rodzina-
praca, zwłaszcza że mam małe dziecko, a tymczasem trafiłam na niewyobrażalny
młyn... Moje stanowisko jest tak szeroko zdefiniowane i z takim obłożeniem
pracą, że nie ma mowy, żeby wychodzić o 18 (o wynikającej z umowy 17 nawet
nie wspominam), 19 to wcześnie, zdarza się 23 i najlepiej jeszcze żebym
zaczynała o 8... Naiwnie wyobrażałam sobie, że angielski styl pracy odbiega
na plus od znanych mi warszawskich standardów, a tymczasem jest jeszcze
gorzej!
Jak jest u Was? Tak z ciekawości pytam, bo zdaję sobie sprawę, że sama muszę
zdecydować do dalej...