Dodaj do ulubionych

Ale noc :((((

26.04.06, 14:53
nie spaliśmy praktycznie całą noc, Ala miała problemy z wiatrami
i tylko się wymienialiśmy w kołysaniu jej, w masowaniu i w uciskaniu brzuszka
nóżkami, nic nie pomagało. Okolo 6 rano podałam jej Plantex i tak przed 8
zasnęła z nami w łóżku. Horror dla takiego maleństwa.
Obserwuj wątek
    • imszulc Re: Ale noc :(((( 26.04.06, 16:14
      i dla Was horror, obawiam się że jeszcze kilka nie przespanych nocy przed Wami,
      oby ich jak najmniej było
    • zapytajnick Re: Ale noc :(((( 26.04.06, 20:31
      oj biedna Ala, ale tez szkoda rodzicow! Mam nadzieje, ze juz taka noc sie nie
      powtorzy.
      Moze profilaktycznie Ty Monika pij herbatke koperkowa.

      U nas jak narazie jest ok, ale to po 3 tygodniach problemy sie pojawiaja; kolki
      i takie tam, wiec jeszcze wszystko przed nami. Oby nas tym razem ominelo...

      Jutro idziemy z Monika na breastfeeding support group. Jestem ciekawa ile nasz
      zajac wazy, czy juz doszedl do swojej wagi urodzeniowej, mam nadzieje, bo je
      jak najety. Przestalam go juz dokarmiac, ale za to jest czesciej glodny w ciagu
      dnia. Mam nadzieje, ze jakos sie to jeszcze wynormuje.
    • monika_irl Dzisiaj chyba powtórka z rozrywki 26.04.06, 22:58
      :((((
      • gandzia13 Re: Dzisiaj chyba powtórka z rozrywki 26.04.06, 23:30
        wspolczuje, bo do dzis pamietam kolki u mojego brzdaca,naszczescie trwalo to
        krotko. mojemu pomagala pozycja "samolocik" kladlam go brzuszkiem na swojej
        dloni,druga reka trzymalam pod szyjka i w ramionach,i tak go kolysalam,zycze
        wytrwalosci!!!
      • imszulc Re: Dzisiaj chyba powtórka z rozrywki 27.04.06, 09:13
        i jak było dzisiaj? pospaliście trochę? Mam nadzieję, że tak. W sklepach ze
        zdrową żywnością można dostać koper włoski albo w polskich sklepach np. na
        Dorset, ostatnio kupowałam tam dla kuzynki. W aptekach są też jakieś kropelki na
        kolki ale się na tym nie znam bo nie mieliśmy, na szczęście, tego problemu.

        Gosiu, musiałaś Jasia dokarmiać? Tak Ci poradzili? Dlaczego? Profilaktycznie czy
        z innych powodów? Może chociaż Was kolki ominął. Jak to z Mają było?
        • dzoaann Re: Dzisiaj chyba powtórka z rozrywki 27.04.06, 09:57
          Moniko,
          po pierwse bardzo dokładnie przyjżyj sie temu co jesz.Kolka może mnieć podłoże
          alergenne.Dziecko mogą uczulać najzwyklejsze rzeczy,wcale nie z tych
          ciężkostrawnych czy coś.No i pij ten koperek oraz dawaj małej.Nie zaszkodzi
          jej,a może pomoże.Nie wiem czy tu jest dostępny,ale ja miałam dla chłopaków
          olejek kminkowy na alkoholu,którym nacierało się brzuszek w okolicy
          pępka.Działał super.Plus kropelki na bazie simeticonu.Nie pozostają w organizmie
          więc są bezpieczne dla dziecka.Wiążą pęcherzyki powietrza i pomagają je
          uwolnić.No i jeszcze samolocik,nagrzewanie brzuszka i masaże.Cuda wianki!Kacper
          miał kolki 2 tygodnie,a Kuba 6 tygodni:(horror.Ale jego uczulała zielona
          herbata,jak ja odstawilam to się uspokoiło.
          Pamiętaj,że kolki są bardzo trudne dla rodziców,bo trzeba zmierzyć się ze swą
          bezradnością.Dziecko płacze, ty robisz co możesz,a efektów brak...ale trzymaj
          sie:)))
        • zapytajnick Re: Dzisiaj chyba powtórka z rozrywki 27.04.06, 15:18
          Iwonka,

          Dokarmialam Jaska, bo niestety nie mialam za duzo, szczegolnie wieczorem. Po
          dwoch piersiach zjadal jeszcze 70ml ;-o. Teraz jakos nam sie udaje bez
          dokarmiania i rezultat nie jest najgorszy dzisiaj wazy 3.94kg, a ma tydzien i
          szesc dni;-). Chyba chce szybko dogonic siostre.
          Ja juz sie tak nie stresuje jak z Maja i jesli nie starcza to dokarmiam butelka
          a nie spedzam cale dnie i noce z cyckiem na wierzu. Taka wygodnicka sie stalam;-
          ). Zobaczymy co to bedzie jak Jasiek skonczy 3 tygodnie...

          Z Maja niestety nie bylo za wesolo, kolke miala. Probowalam wszystkiego,
          infacol i takie inne, picie herbatki koperkowej i Maja i ja, najbardziej
          pomagala suszarka, jak reka odjal. Potem nagralismy ten szmer i puszczalismy z
          plyty;-). Ach cuda wianki wyprawialismy z Maja, mam nadzieje, ze tym razem
          Jasiek nam podaruje i bedzie grzecznym, spokojnym chlopcem.

          A tak nawiasem mowiac, cos mi sie zdaje, ze bedzie mamusi synek.....;-))))).
          • imszulc Re: Dzisiaj chyba powtórka z rozrywki 27.04.06, 17:04
            synek mamusi a córeczka pewnie tatusia (jak u nas), musi być sprawiedliwie

            mam nadzieję, że Jasia kolki ominął

            pytałam o karmienie, bo kuzynka miała cc i też musi małego dokarmiać, bo przez 3
            tyg nic nie przybrał, chociaz w pierwszym tyg. przybrał rewelacyjnie
            Ona bardzo chce karmić tylko piersią ale jakoś kiepsko to widzę. Polecałam jej
            poradnię laktacyjną ale ona nie wierzy, że jej pomogą. Z jednej strony butelka
            ją stresuje a z drugiej pewnie jej wygodnie bo mały się naje i jest cisza :-)
            Fajnie, że Ci się udało. Ja zdecydowanie antybutelkowa jestem ale nie wiem jak
            to będzie przy następnym dziecku.

            Monika pewnie nockę odsypia...
            • monika_irl Re: Dzisiaj chyba powtórka z rozrywki 27.04.06, 17:18
              odpukać dzisiaj było nawet dobrze
              położyliśmy ją spać o 20:00, obudziła się około 21:30 i nie spała do 24:00
              później już normalnie karmienie o 3:00 i następne o 6:00
              ale przed każdym karmieniem dostała Infacol i dodatkowo ja wypiłam herbatkę
              wiatropędną.
              Dzisiaj kupiłam dla siebie herbatkę z kopru włoskiego także mam nadzieję że
              pomoże.
              • imszulc Re: Dzisiaj chyba powtórka z rozrywki 27.04.06, 18:01
                ja wiem, że dla Was to nie jest śmiezne ale ta herbatka wiatropędna podziałała
                mi na wyobraźnie...
                spokojnej kolejnej nocki życzę
                • monika_irl Re: Dzisiaj chyba powtórka z rozrywki 27.04.06, 18:46
                  właśnie jestem po tej koperkowej i strasznie mi po żołądku lata :)))
                  • maja92 Re: Dzisiaj chyba powtórka z rozrywki 02.05.06, 10:47
                    Moniko, a co Ty jesz?

                    Ja karmiac Remiego musialam sama uwazac co jem: zadnych smarzonych schabowych
                    czy pikantnych rzeczy; kurczak tylko gotowany a nie z rozna i takie tam...
                    Malo pieprzu czy innych przypraw. Takze nie moglam jesc sliwek.

                    Pizzy przez 10 miesiecy nie jadlam - taka kara mnie spotkala za karmienie
                    piersia;-))))))))))))))))))))))
                    • imszulc Re: Dzisiaj chyba powtórka z rozrywki 02.05.06, 12:02
                      ja bym chyba długo nie wytrzymała na takiej diecie
                      przez 14 miesięcy karmienia wcinałam wszystko, łącznie z bigosem a Agacie może 3
                      razy kolka się trafiła, niestety nie wszyscy mają takie szczęście
                      • maja92 Re: Dzisiaj chyba powtórka z rozrywki 02.05.06, 12:33
                        Ha!! To szczesciara jestes;-)))

                        Ja karmiac Remiego bardzo musialam uwazac co jadlam, bo inaczej mial kolki. Ale
                        za to z Jono nie bylo zadnych problemow - nie byl wybredny w diecie i Mu nie
                        przeszkadzalo co jadlam;-))))))))
                        Za to jadl jak najety - Remi przesypial noce odkad skonczyl 3 miesiace, a
                        Jono....ciagle jesc chcial w ciagu nocy, nawet jak mial 8 miesiecy;-))))) wtedy
                        nie wytrzymalam zabralam piersi i zaczelam dawac Mu butelke....
                        ....ale od tego momentu wyszly Mu egzemy....

                        ....jak nie urok to sra....
                        ;-))))))))))))))))))))))
                        • monika_irl Re: Dzisiaj chyba powtórka z rozrywki 02.05.06, 12:53
                          Maju już prawie od miesiąca jestem na gotowanym kurczaku, ziemniakach i sałatce
                          z marchewki i jabłka, nawet pomidory musiałam odstawić.
                          Jem płatki z mlekiem, chlep ciemny, wędliny z indyka, ser żółty i biały,
                          żadnych przypraw i to by było na tyle.
                          Także jak widzisz wszystko zdrowo i tak jak być powinno ale na szczęście już
                          jest spokój odkąd zrezygnowałam z pomidorków.
                          • maja92 Re: Dzisiaj chyba powtórka z rozrywki 02.05.06, 13:01
                            ;-)))))))))

                            to truskawki i czeresnie tez bedziesz musiala zapewne odstawic;-)))))
                            u nas tak bylo;-)))))

                            Oj wspolczuje Ci - czasami chcialabym jeszcze "zapolowac" na coreczke;-))) ale
                            przy takich dyskusjach ciesze sie, ze mam juz to wszystko za soba i lepiej sie
                            nie pchac znowu w pieluchy;-))))) Bo przy moim szczesciu bylby 3ci chlopak i
                            wszelkie problemy na glowie, ktorych nie bylo przy dziecku numer 1 i numer 2...
                            ;-)
                            • zapytajnick U nas niestety nie za wesola noc byla 02.05.06, 14:37
                              czesc dziewczyny,

                              Ja generlanie jem wszystko. Oczywiscie unikam smazonego, ostrych dan i
                              ciezkostawnych.
                              Dzisiejsze noc byla najgorsze odkad sie urodzil nasz krolik. Do godz 3 cos go
                              meczylo i tak zasypial na pare minut a potem sie budzil. Ja juz pokarmu nie
                              mialam bo wszystko wydudnil. Mialam troche odciagniete z rana, bo spal cala
                              poprzednia noc bez karmienia, dopiero o 6 rano. Musialam odciagnac bo by mi
                              piers explodowala;-). Podalam mu ta porcje odciagnieta a on nie za bardzo z
                              butelki, juz taki cwaniak sie robi. Ciagnac pusta piers jak najbardziej ale
                              smoka z butelki gdzie jest mleczko to juz nie. Juz mialam lzy w oczach z
                              wyczerpania, straszny bol w glowie, bo czlowiek nie wyspany...
                              Dal troche sie wyspac nad ranem bo jak zasnal okolo 3 to spalismy do 9 rano.

                              Powoli dojrzewam do zastosowania rygoru Giny Ford, jak to Colm mowi
                              kobiety 'natzi'. U Maji podzialalo ale dopiero zastosowalismy rutyne okolo 4-5
                              miesiaca.

                              Maju nigdy nie wiadomo co by bylo. Sprobuj to sie okaze czy bedzie dziewczynka
                              czy chlopiecc;-)))))))).
                              • monika_irl Re: U nas niestety nie za wesola noc byla 02.05.06, 15:08
                                Gosia wspólczuje, mam nadzieję że chociaż teraz odespisz.

                                Ja mam ostatnio też problemy z pokarmem wieczorem, Ala wyjada obydwie piersi i
                                dalej szuka. Albo budzi się co godzinę i do cyca, a ja nie nadązam z produkcją.
                                Już nawet co jakiś czas herbatkę na laktację piję.
                                A najgorsze że nie chce spać w łóżeczku. Zasypia na rękach a jak tylko się ją
                                położy w łóżeczku to po około 1 minucie już jest obudzona i się wydziera.
                                Wystarczy ze ją podniosę do góry to śpi znowu i tak w koło macieju.
                                • olliesmum Re: U nas niestety nie za wesola noc byla 02.05.06, 23:42
                                  Nie wiem, czy to jest dobra rada dla Ciebie, ale my poprostu spalismy we trojke
                                  w jednym lozku :)(jest taka dobra ksiazka "Three in a bed") - Ollie po srodku -
                                  i nie bylo zadnych problemow z usypianiem ani karmieniem w nocy; dla mnie do
                                  byla najwygodniejsza opcja...
                                  Co do karmienia piersia, mnie osobiscie duzo daly spotkania z grupa kobiet z La
                                  Leche Ligue, np. wiedzialam, ze dziecko ma tzw. growth spurts (chyba w 3
                                  tygodnie, 3 miesiace i... dalej nie pamietam :)) i wtedy wiecej pije, a piersi
                                  po paru dniach sie przestawia na wieksza produkcje mleka, bo im wiecej dziecko
                                  ssie piers, tym wiecej mleka sie produkuje :). W moim przypadku to absolutnie
                                  zdalo egzamin i do 7-go miesiaca karmilam wylacznie piersia, potem zaczely sie
                                  tzw. solids plus dalej piers az do 1,5 roku.
                              • monika_irl rygor Giny Ford 02.05.06, 15:34
                                Gosia kiedyś muszę do Ciebie przyjść to mi powiesz z czym to się je.
                                Ja narazie zaczynam czytać Tracy Hoog, podobno jej rady też działają.
                                • imszulc Tracy Hoog, Giny Ford... i inne mądrale 02.05.06, 20:15
                                  Tracy Hoog, Giny Ford... i inne mądrale

                                  ja nawet nie zabierałam się za czytanie tych mądrości, wydaje mi się, że to
                                  bardziej rady dotyczące tresury niż miłości i wychowania, ja się kieruje własnym
                                  instynktem (Wy też go pewnie macie :-)) i jak do tej pory raczej dobrze sobie
                                  radzę, dodatkowo stosuję zasadę: dać dziecku tyle czułości i miłości ile tylko
                                  mogę z siebie wykrzesać!
                                  nie wiem, może zmieniłabym zdanie jeśli miałabym więcej problemów z Agatką

                                  wydaje mi się, że każde dziecko jest inne i każde wymaga innego postępowania a
                                  decydując się na dziecko trzeba liczyć się z nie przespanymi nocami, wrzaskami
                                  itp, one w końcu z tego wyrosną

                                  bardzo Wam współczuję i mam nadzieję, że Wasze maluchy nie będą sprawiać dużo
                                  problemów i nie miejcie mi za złe, że wyraziłam swoją opinię na ten temat
                                  • zapytajnick absolutnie sie nie zgadzam! 02.05.06, 20:27
                                    Dzieci nie koniecznie znacza nieprzespane noce, jesli sie stosuje kilka madrych
                                    i sprawdzonych zasad.

                                    No ale kazdy wychowuje swoje dzieci tak jak chce i wedlug zasad, ktore im
                                    pasuja.

                                    to na tyle z mojej strony. O!
                                    • monika_irl Re: absolutnie sie nie zgadzam! 02.05.06, 21:51
                                      każdy ma swoje zdanie:))

                                      pewnie ze brałam pod uwagę nieprzespane noce itp ale dziecko nie oznacza wcale
                                      brak własnego życia.
                                      I to nie rodzice są częścią życia dziecka tylko dziecko ich i fakt że próbuję
                                      wprowadzić jakąś rutynę i przeczytac kilka rad osoby znajacej sie na rzeczy nie
                                      oznacza ze nie próbuje dac mojej kruszynce całej mojej miłosci.
                                      Takie jest moje zdanie.
                                      • imszulc Wiedziałam, że tak zareagujecie :-) 02.05.06, 22:09
                                        dlatego z góry przepraszałam
                                        ja nie mówię, że nie dajecie swoim maluchom miłości, chciałam tylko powiedzieć,
                                        że równie dobrze same możecie napisać taki podręcznik o swoim dziecku jak już je
                                        lepiej poznacie i będziecie wiedziały co jest dla niego dobre a co nie i może
                                        przy okazji Wasze rady sprawdzą się przy innym dziecku

                                        posiadanie dziecka i tak w mniejszym albo większym stopniu zmieni Wasze życie,
                                        Ono już nigdy nie będzie takie jak przedtem
                                        • imszulc jeszcze coś 02.05.06, 22:15
                                          ja też czytam i też cenne są dla mnie rady doświadczonych osób ale zostawianie
                                          płaczącego dziecka samemu sobie jest dla mnie barbarzyństwem
                                          • monika_irl Re: jeszcze coś 02.05.06, 22:26
                                            ale kto mówi o zostawieniu placzącego dziecka?? serce by mi nie pozwolilo, a
                                            dzięki temu poradnikowi Ala zasnęła sama we własnym łożeczku bez 40-to
                                            minutowego bujania na rękach i to bez płaczu, a ja cały czas byłam przy jej
                                            łóżeczku i teraz mam chwilkę dla siebi i Artka.
                                          • zapytajnick Re: jeszcze coś 02.05.06, 22:27
                                            a dla mnie nie jest barbarzynstwem.

                                            ja zastosowalam te porady u Maji i mam zamiar zrobic to samo teraz.

                                            A zycie sie zmienia tak czy inaczej z dziecmi czy bez.
                                            • imszulc Re: jeszcze coś 02.05.06, 22:57
                                              ja też bym nie mogła dlatego tego typu poradników nawet nie czytam a jeśli już
                                              to raczej stosować się do nich nie będę, piszę "raczej" bo nie wiem jakie
                                              dziecko mi się "trafi" w przyszłości, może da mi tak popalić, że będę próbowała
                                              wszystkiego :-)
                                              z pewnością niektóre metody są skuteczne, trzeciego dnia dziecko w końcu prześpi
                                              całą noc ale co ono biedne przeżywało przez dwie poprzednie noce to nie będzie
                                              potrafiło opowiedzieć, pewnie że szybko zapomni (mam nadzieję) ale po co ma
                                              cierpieć, jeszcze dosyć przykrości doświadczy w przyszłości (ale mi się zrymowało)
                                              • monika_irl Re: jeszcze coś 02.05.06, 23:09
                                                to jest cytat z tej książki:

                                                „Nigdy nie pozostawiam płaczącego dziecka własnemu losowi, a wręcz przeciwnie –
                                                wsłuchuję się w jego glos. Jeżeli ja mu nie pomogę, to któż przetłumaczy jego
                                                przesłanie i zrozumie jego potrzeby?”
                                                • imszulc Re: jeszcze coś 03.05.06, 00:10
                                                  sam cytat brzmi ładnie ale jest wyrwany z kontekstu, jeśli to jest Tracy Hoog to
                                                  może stoi pod drzwiami sypialni i się wsłuchuje jak dziecko płacze

                                                  dziecko oczywiście nie jest pozostawione własnemu losowi, mamusia jest przecież
                                                  tuż obok... za drzwiami

                                                  olliesmum napisała:
                                                  "Nie wiem, czy to jest dobra rada dla Ciebie, ale my poprostu spalismy we trojke
                                                  w jednym lozku :)(jest taka dobra ksiazka "Three in a bed") - Ollie po srodku -
                                                  i nie bylo zadnych problemow z usypianiem ani karmieniem w nocy; dla mnie do
                                                  byla najwygodniejsza opcja... "
                                                  Dla mnie też to była najwygodniejsza opcja. Czasem nawet się nie budziłam
                                                  podczas karmienia albo zasypiałam jeszcze w trakcie. Wieczory też miałam wolne i
                                                  dalej mam i nie wiem dlaczego spędzam je przy kompie ;-))) Od czasu jak
                                                  odstawiłam Agatę od piersi przesypia całą noc. Ostatnio trochę się budzi ale
                                                  chyba jej wszystkie zęby na raz wychodzą, bo ma tak spuchnięte dziąsła, że jej
                                                  się język ledwo w buzi mieści :-))) Nawet jeśli się obudzi to nie płacze, pije
                                                  wodę i znowu zasypia.
                                                  • monika_irl Re: jeszcze coś 03.05.06, 12:46
                                                    Nie za drzwiamy Iwonko tylko przy łóżeczku i np głaszcze dziecko po buśce żeby
                                                    wiedziało że jestem ale nie biorę na ręce.
                                                    Na ręce idzie dopiero jak zacznie płakać i to tylko do momentu aż się uspokoi,
                                                    potem wraca do łóżeczka.
                                                  • imszulc Re: jeszcze coś 03.05.06, 14:37
                                                    to przy niemowlaku a jak to jest przy starszym dziecku?
                                                    ja też za dużo nie nosiłam Agatki na rękach i dalej jej nie noszę, kładłam się
                                                    koło niej, czasem dostawała pierś a czasem wystarczyło, że mogła się do mnie
                                                    przytulić, działa rewelacyjnie, zasypia w 5 minut
                                                • olliesmum Re: jeszcze coś 03.05.06, 00:31
                                                  Jako ze jest to cytat nie wiem, co autorka rozumie przez wsluchiwanie sie w glos
                                                  dziecka? Mam nadzieje, ze nie tylko interpretacje jego potrzeb... Dla mnie placz
                                                  dziecka, zwlaszcza niemowlecia to takze wolanie o czulosc, przytulenie itd.
                                                  Jesli chodzi o kolki czy podobne uciazliwe dolegliwosci wywolujace czesty placz
                                                  dziecka, znam kogos, kto byl z noworodkiem u osteopatki, ktora poprzez serie
                                                  specjalnych masazy (chyba 3) pomogla dziecku w lepszym trawieniu pokarmu
                                                  (chodzilo o pomoc dla kregoslupa scisnietego w lonie matki, a przez to
                                                  uciskajacego zoladek, jesli sie nie myle). Moze i to warto sprobowac?
                                                  • dzoaann Re: jeszcze coś 03.05.06, 09:52
                                                    ja stosowałam też metodę spania z dzieckiem w łóżku,a przy karmieniu bardzo
                                                    pomogło mi "Dziecko"gdzie akurat był porządny artykul z radami zbliżonymi do
                                                    tych,które wspomniała olliesmum.Dziecko w różnych momentach się przestawia i
                                                    potrzebuje więcej pokarmu.Jeśli żąda piersi to dlatego,że jej potrzebuje i
                                                    trzeba przystawiać,a pierś będzie produkować mleko.Co do metod usypiania,cóż
                                                    bardziej przychylam się do zdania Iwony.Nie potrafiłabym wprowadzać
                                                    jakichkolwiek metod książkowych.Ja po prostu reagowałam na to co dziecko
                                                    chciało.Na konsekwencję i nauki tego lub owego przyszedł czas póżniej.Może i te
                                                    metody są dobre,ale kojarzą mi się z tresurą,nic na to nie poradze.Aha dodam
                                                    jeszcze,że nie mam pojęcia,ani nie czytałam żadnej z tych książek.Widziałam parę
                                                    programów w tv gdzie podobne metody były przedstawione i nie podobały mi
                                                    się.Może dlatego,że ja nie byłam terroryzowana przez dziecko,nie miałam takich
                                                    odczuć i dlatego nie musialam stosować nic extra.
                                                    Wiem,że na pewno poczujecie oburzenie.Ale ja kompletnie nie wtrącam się do
                                                    nikogo i nie namawiam do niczego,ani nie neguje czyjegoś sposobu zajmowania się
                                                    dzieckiem.Po prostu piszę jak było w moim przypadku i co czuje.
                                                    Serdecznie pozdrawiam:)
                                                  • zapytajnick Re: jeszcze coś 03.05.06, 11:24
                                                    dokladnie nie negowac tego co sie nie zna.

                                                    Jednak okazalo sie Iwona, ze znasz te zasady ksiazkowe..

                                                    Tak jak Asiu powiedzialas kazdy robi jak mu jest wygodnie i jak czuje jest
                                                    najlepsze dla dziecka. Ja rutyne wrowadzilam u Maji jak ona miala grubo ponad 6
                                                    miesiecy. Dla mnie i meza to nie jest zadna opcja spanie 'we trojke'. Ja sie
                                                    nie wysypiam tak do konca i juz nie mowie o innych negatywnych aspektach spania
                                                    we trojke. Moim zdaniem kazdy powinien miec swoje lozko i w nim spac. To wymaga
                                                    dyscypliny od rodzicow niestety i troche mniej spania na poczatku ale moim
                                                    zdaniem sie oplaca. Przez pierwsze miesiace mozna sobie na to pozwolic ale na
                                                    dluzsza mete to nie dla mnie.

                                                    Nie wyobrazam sobie teraz spac z Maja i Jasiem w jednym lozku. Tak samo nie
                                                    wyobrazam sobie zeby Maja nie miala rytyny. Dzieci potrzebuja tego bardzo i to
                                                    jest udowodnione, czuja sie bezpieczniejsze, jesli wiedza jaka nastepna
                                                    czynnosc beda robic.

                                                    Nie mowie, ze wszystkie zasady z ksiazki sa sluszne, zreszta nie wszystkie sie
                                                    sprawdzaja u wszystkich. Kazdy powienien sobie wypracowac swoja metode, a czy
                                                    bedzie korzystal z rad czy nie to juz calkowicie jego prywatna sprawa.

                                                    Ja wychodze z zalozenia ze zawsze lepiej wiedziec wiecej niz mniej....
                                                  • imszulc Re: jeszcze coś 03.05.06, 15:18
                                                    Ale fajna dyskusja nam się wywiązała.

                                                    Ja też w żadnym wypadku nie chcę nikogo krytykować ani udowadniać, że moje
                                                    postępowanie jest lepsze od innych. Każda z Was i tak zawsze będzie najlepszą
                                                    mamą dla swojego dziecka, lepszej nie mogłoby mieć i nie będzie miało. Po prostu
                                                    tak sobie rozmawiamy i wymieniamy poglądy.

                                                    Żeby wiedzieć, że maluchy czują się lepiej i bezpieczniej mając ustalony rytm
                                                    dnia, wcale nie trzeba czytać poradników, wystarczy obserwować swoje dziecko.
                                                    Wydaje mi się, że już nasze matki i babki robiły np. kąpiel o tej samej porze,
                                                    potem zabawa, karmienie i lulu, one tego nigdzie nie wyczytały. Podobnie z
                                                    karmieniem. My też jemy, mniej więcej o tych samych porach: śniadanko, lunch itd
                                                    i dziecko też karmione jest o podobnych godzinach. Rytm dnia sam się ustala.
                                                    Twarde trzymanie się ustalonego rytmu też byłoby bez sensu bo ile razy pora
                                                    drzemki pokrywa się z wizytą u koleżanki? Trudno, jednego dnia kładziemy się
                                                    spać wcześniej czy później, świat się od tego nie zawali a dziecko też nie
                                                    zacznie nam nagle włazić na głowę.

                                                    Jeszcze słowo o spaniu i zasypianiu. Spanie w swoim łóżku to jedno a metody
                                                    usypiania to drugie. Przecież zamiast zostawić płaczące dziecko samo w pokoju,
                                                    można z nim chwilę posiedzieć. Pogłaskać, zaśpiewać kołysankę, poczekać aż
                                                    zaśnie wtulone do Ciebie… I dla mnie i dla Marcina te wieczorne „pieszczoty” są
                                                    bardzo ważne i miłe, rzadko się zdarza żeby kilka minut przytulania nie
                                                    zadziałało. Agatka zasypia zanim skończę pierwszą kołysankę.

                                                    Pewnie, że warto czytać, nikt przecież nie zjadł wszystkich rozumów i zawsze coś
                                                    się z tego wyniesie, szczególnie jak jesteśmy daleko od rodziny i nie zawsze
                                                    jest pod ręką mama czy ciocia, która powie co zrobić jak dziecko ma
                                                    rozwolnienie. Osobiście wolę czytać rady innych mam na forum albo książki dające
                                                    różne wskazówki, które mogły by pomóc rozwiązać problem a nie poradniki które
                                                    dają instrukcję obsługi jak do magnetowidu. Szanuje swoje dziecko od kiedy się
                                                    urodziło, ma ono swoją osobowość i swoje potrzeby. Nie jest moją własnością,
                                                    jest małym człowieczkiem, który potrzebuje mojej pomocy. W miarę możliwości
                                                    (jeśli tylko to nie zagraża jej bezpieczeństwu) daję jej swobodę i prawo wyboru.
                                                    Staram się postawić w jej sytuacji i nie robić rzeczy, które mi sprawiły by
                                                    przykrość.
                                                  • monika_irl Re: jeszcze coś 03.05.06, 17:52
                                                    imszulc napisała:

                                                    > Jeszcze słowo o spaniu i zasypianiu. Spanie w swoim łóżku to jedno a metody
                                                    > usypiania to drugie. Przecież zamiast zostawić płaczące dziecko samo w pokoju,
                                                    > można z nim chwilę posiedzieć. Pogłaskać, zaśpiewać kołysankę, poczekać aż
                                                    > zaśnie wtulone do Ciebie… I dla mnie i dla Marcina te wieczorne „pi
                                                    > eszczoty” są
                                                    > bardzo ważne i miłe, rzadko się zdarza żeby kilka minut przytulania nie
                                                    > zadziałało. Agatka zasypia zanim skończę pierwszą kołysankę.
                                                    >


                                                    Iwona jeśli to się odnosi do tego jak ja planuję usypiać dziecko to chyba nie
                                                    czytasz dokładnie moich postów.
                                                    Jeszcze raz Ci napisze ze nikt nie zostawia płaczącego dziecka samego w pokoju
                                                    i w łóżeczku.
                                                    A tak nawiasem to zobaczymy jak ci pójdzie przestawianie Agatki na własne
                                                    łóżeczko, przecież nie wejdziesz z nią do niego i nie położysz się obok.
                                                  • imszulc Re: jeszcze coś 03.05.06, 18:10
                                                    Monia, nie mówię tu o Tobie ani o innych mamach z tego forum. Mówię o Tracy
                                                    Hoog, która ostatnio jest bardzo modna a której rady nie przypadły mi do gustu.
                                                    I tyle, nic więcej. Dokładnie czytam Twoje posty i naprawdę nie chcę tu nikogo
                                                    urazić. Ja po prostu nie lubie tego typu poradników i psychologów. Tak samo nie
                                                    lubię poradników typu: Jak zbudować szczęśliwy związek itp.

                                                    Za to byłabym wdzięczna za rady co zrobić z ząbkującą marudą :-) Dzisiaj ma
                                                    jakiś chyba szczyt ząbkowania bo nawet jeść nie chce.

                                                    Agatka już nie będzie spała w łóżeczku tylko na jakimś bezpiecznym łóżku albo na
                                                    materacu, między innymi dlatego, żebym mogła tam wleźć :-)
                                                  • monika_irl Re: jeszcze coś 03.05.06, 18:31
                                                    no niestety co do ząbkowania to ja jeszcze jestem w lesie :))
                                                    ale chęnie poczytam inne mamy, które już to przeszły
                                                  • olliesmum Re: jeszcze coś 04.05.06, 00:46
                                                    Co do tego spania w swoim lozeczku po okresie spania z rodzicami, sa rozne
                                                    mozliwosci. Ollie np. spal przez jakis czas na materacu 1-osobowym na podlodze w
                                                    naszej sypialni, a teraz spi na swoim 1-osobowym lozku (190cm na 90cm). Zawsze
                                                    go usypiamy lezac z nim az zasnie po przeczytaniu paru ksiazeczek. Tak metode
                                                    znam z Polski i choc czasem moze byc uciazliwa, jest tym niemniej dla nas mila.
                                                    Mysle, ze szczegolnie, gdy pracuje sie caly dzien, milo jest polezec z dzieckiem
                                                    w lozku i posluchac jak oddycha, gdy zasnie... To pewnie jest trudniejsze jak ma
                                                    sie wiecej dzieci :)
                                                    (A tak nawiasem mowiac, czytalam (w Three in a bed), ze spanie w oddzielnych
                                                    lozkach i pomieszczeniach jest zjawskiem stosunkowo nowym w historii ludzkosci).
                                                  • imszulc Re: jeszcze coś 04.05.06, 11:31
                                                    Obawiam się, że to my gorzej zniesiemy wyprowadzkę Córaka do własnego łóżka.
                                                    Dla Marcina często są to jedyne chwile kiedy może być blisko Małej. Wczoraj
                                                    wrócił do domu kiedy Agatka już spała, za to przez pół nocy trzymali się za
                                                    łapki :-) A rano, żeby mnie obudzić pociągneła mnie lekko za ucho a za chwilę
                                                    dostałam słodkiego buziaka i uśmiech od ucha do ucha. Aż się wstawać chciało.
                                                  • zapytajnick Re: jeszcze coś 03.05.06, 18:54
                                                    Moim zdaniem to rodzice powinni usalic rytm dnia dziecku a nie na odwrot. Nie
                                                    mowie ze trzeba sie twardo trzymac tych regul. Po to nazywaja sie regulami,
                                                    zeby od nich byly wyjatki, ale wyjatki. Bo jesli bedziemy zmieniac czesto pory
                                                    snu, jedzenia dziecku to ono bedzie mialo metlik w glowie (wspominalam juz o
                                                    potrzebie dziecka jakim jest powtarzalnosc i wiedza o tym jaka czynnosc bedzie
                                                    robil za chwile)

                                                    Od babek, mam uczymy sie wielu rzeczy, ale poradniki daja nam jeszcze wiecej
                                                    informacji. Lepiej wiedziec wiecej niz mniej i czytac wiecej. Informacji
                                                    sprawdzonej przez inne matki w stosunkowo nie dalekiej przeszlosci. Od momentu
                                                    kiedy babcie i mamy mialy malutkie dzieci duzo czasu juz uplynelo i wiele
                                                    rzeczy sie zmienilo, aczkolwiek niektore zostana takie same po wiek wieki. A
                                                    tak nawiasem mowiac skad wiesz, ze te poradniki sa napisane jak instrukcja do
                                                    magnetowidu?? skoro ich nie czytasz?

                                                    Rytm dnia nie 'ustali sie sam' jak to piszesz Iwona. Bez ingenerencji rodzicow
                                                    nic sie nie ustali samo. Czy chcesz czy nie chcesz to Ty masz wplyw na wszystko
                                                    co Twoje dziecko robi, no przynajmniej na poczatku. Pozniej natomiast dziecko
                                                    chce byc coraz bardziej samodzielne i bardzo fajne ale i tu sa zasady i reguly
                                                    ktore moim zdaniem trzeba przestrzegac. Na przyklad ono chcialoby jesc same
                                                    slodkie rzeczy. Czy pozowlisz swojemu dziecku decydowac o tym co ma zjesc? Nie
                                                    sadze. Mozesz tylko stworzyc pozorna sytuacje, gdzie dziecko bedzie tylko
                                                    myslalo, ze ma wybor (jablko czy banana?), ale czy to sie nazywa prawo wyboru?
                                                    Nie do konca, prawda?

                                                    Oczywiscie, ze trzeba szanowac malego czlowieka, ale czy przez stosowanie regul
                                                    nie sznuje sie go? Moim zdaniem jeszcze bardziej.

                                                    Temat generlanie jak rzeka i mozna w nieskonczonosc pisac.

                                                    Tak jak juz napisalam, kazdy rodzic wychowuje dziecko jak umie najlepiej i jak
                                                    najlepiej dla dobra dziecka. A metody, coz, sa rozne. Rezultaty beda pozniej;-).
                                                  • monika_irl Re: jeszcze coś 03.05.06, 12:50
                                                    Asiu wcale nie czuję jakiegokolwiek oburzenia :)))
                                                    Kazdy ma swoje zdanie i swoje metody.
                                                  • monika_irl Re: jeszcze coś 03.05.06, 12:48
                                                    wyłączam z tego kolki i różne dolegliwości bo wtedy samo się przez się rozumie
                                                    że trzeba dziecko przytulić i ukołysać, ale jeśli nic mu nie dolega to nie
                                                    widzę problemu żeby samo zasypiało w swoim łóżeczku
    • monika_irl Re: Ale noc :(((( 02.05.06, 15:10
      A jeszcze dzisiaj popatrzyłam na siebie w lusterku i się poryczałam, jakiś
      kiepski dzień dzisiaj.
      I koniecznie musze iść do fryzjera.
      • maja92 Re: Ale noc :(((( 02.05.06, 15:18
        ;-(((((((((((((

        Tylko nie rob jakis sensacji na glowie - wlosy bardziej wypadaja i sa slabsze w
        czasie karmienia piersia....

        Czekoladki, hm? Mam pudelko Roses...wcisne pare w kabelek jezeli chcesz na
        poprawe nastroju?

        Oj, Gosiu - dzisiaj raczej nie dam sie namowic na coreczke....zdecydowanie nie.
        Cale szczescie ze moje cycki sa tylko dla mnie;-))))))) Czytam co z Monika
        piszecie i mi sie moja dwojka przypomina i zapalenie piersi i lekarz o 2:00 w
        nocy.....nie dziekuje - ja postoje;-))))

        Aaaa i jeszcze - piersiasta nigdy nie bylam - takie male 70B zawsze bylam, a
        teraz po dwoch takich karmieniach mam 70A...trzeciego dziecka miec nie moge, bo
        zostane....z tylu plecy - z przodu plecy...
        ;-))))))))))))))))))))))))))))
        • monika_irl Re: Ale noc :(((( 02.05.06, 15:24
          dzieki za czekoladki, tez mam w domu i nie moge zjesc, a ja tak kocham czekolade
    • dzoaann Re: Ale noc :(((( 02.05.06, 18:45
      no cóż,nie pocieszę Was,ale jedzenie nabiału lub pieczywa też może powodować
      kolki jeśli dziecko ma skłonność do alergii...co do karmienia-cóż trzeba tak
      długo przystawiać dziecko do piersi aż sobie wszystko ureguluje-ilość i jakość
      pokarmu.Czasem taki ufoludek wisi na cycu 24/h,ale około 2 m-ca to się
      zmienia.Cierpliwości:)
      • dzoaann Re: Ale noc :(((( 03.05.06, 19:30
        napisałam piękny długi post i mnie wyrzuciło:(
        Nie będę się powtarzać i naiszę krótko swoje zdanie.Ta co napisałyście
        poprzednio wywarło na mnie wrażenie tresowania dzieci,by spały kiedy Wam
        wygodnie i zostawiania ich płaczących,bo najedzone i przewinięte ma spać.
        Dzisiejsze posty wyjaśniły mi ten obraz i po prostu to co robicie wydaje mi sie
        normalną sprawą.Ta rutyna i usypianie dzidzi bez nieustannego bujania to dla
        mnie nic nowego.
        Nie krytykowałam żadnej ze wspomnianych ksiązek,bo ich nie znam i to napisałam.
        Po prostu za szybki osąd na podstawieskojarzenia kilkoma brytyjskimi programami
        z nianiami stosujacymi żelazne metody w domku zrozpaczonych rodziców.Bo
        generalnie nie trawię metod polegajacych na zostawianiu dziecka z jego płaczem.
        pozdrawiam serdecznie.
        P.S.
        nikogo do niczego nie namawiałam i nie będę.Jeśli ktoś karmi butlą to jego
        sprawa.Czy śpi z dzieckiem czy nie również.
        Nie trawię tresury:)
        • imszulc ciągle o tym samym :-))) 03.05.06, 23:29
          Ja, podobnie jak Asia, jestem przeciwniczką tresury. Moje dziecko nie musi
          chodzić jak w zegarku dlatego nie czytam tego typu poradników, one nie są mi
          potrzebne. Poza tym moje dziecko jest właśnie takie jakie chciałabym, żeby było
          i nie potrzebne są mi czyjeś (np. TH) rady jak ją naprawić. Nie wiem czy to
          kwestia mojego sposobu wychowania czy się taka urodziła, w sam raz dla mnie.
          Może myślałabym inaczej mając inne dziecko, nie wiem. Wolę ten czas poświęcić na
          zabawę z Córakiem albo na przeczytanie jakiejś dobrej książki albo na pisanie na
          forum. Od samego początku przyznałam się do tego, że nie czytałam, a jakąś tam
          wiedzę na ich temat mam bo trudno się od nich opędzić. Tematy wałkowane są na
          forum, w prasie i w telewizji. Już na tej podstawie można wyrobić sobie zdanie
          na ich temat.
          To co piszę jest o „tego typu poradnikach”, bo nie wszystkie poradniki są złe.
          Nie mam nic przeciwko tym, które dotyczą np. zdrowia dziecka.

          Chyba strasznie rozpuszczam Agatę bo nawet jeśli chodzi o jedzenie to ma dużą
          swobodę. Chce to je, nie chce to nie je. Nie chce makaronu to dostanie jajo, nie
          chce jaja to wymyślimy coś innego. Trochę czasu zajmuje mi szykowanie ale
          wciskać na siłę nie będę właśnie tego co ja uważam, że powinna zjeść. Jakoś tak
          się złożyło że nie lubi słodyczy, nie żebym jej zabraniała, bo sama je
          uwielbiam, ale ona nie chce i już. I znowu nie wiem czy to dlatego, że tak ją
          nauczyliśmy czy ma wrodzony wstręt do czekoladek.

          Ja miałam w domu dużo swobody i bardzo jestem Rodzicom za to wdzięczna. Będę
          moje dzieci wychowywać podobnie (z małymi poprawkami) bo daje to dobre rezultaty.

          Aha! Rezultaty?. Zastanawiałyście się jak będzie wyglądało zdyscyplinowane
          pokolenie wychowane na podstawie tych samych schematów? Może być ciekawie a
          raczej bardzo nudno.
          • olliesmum Re: ciągle o tym samym :-))) 04.05.06, 00:56
            Co do wychowania w wielkiej dyscyplinie, mysle, ze czesto prowadzi ono do
            rezultatow przeciwnych: pozniejszego wiekiego buntu i zaprzeczenia zasadom
            wpajanym przez rodzicow...
            Choc pewna doza dyscypliny jest potrzebna, ale chodzi mi o zdrowa dyscypline,
            ktora ma chronic dziecko przed niebezpieczenstwami.
            Osobiscie bardzo bolalam nad tym bedac dzieckiem, ze przyczepiono mi latke
            dziecka upartego i krnabrnego, gdy poprostu mialam swoje (inne)
            zdanie...Obiecalam sobie, ze moje dziecko bedzie mialo prawo do swobodnego
            wyrazenia swoich mysli i emocji (choc nie znaczy to, ze pozwala mu sie na
            wszystko), na bycie indywidualista. Gdy ostatnio pytalam go: Kto robi tak jak
            Ty? odpowiedzial, ze nikt, tylko on...i bardzo bylam z tej odpowiedzi dumna :))

            O pozytywnej dyscyplinie:
            www.rollercoaster.ie/Family_Relationships/positive_discipline.asp
            W ogole ta strone goraco polecam! :)
            • imszulc Re: ciągle o tym samym :-))) 04.05.06, 11:22
              dokładnie! nic więcej nie dodam :-)
          • zapytajnick krotko i na temat 04.05.06, 14:17
            Iwona,

            a kto tu mowi o wciskaniu jedzenia?! bo ani ja ani te jak je
            nazywasz 'instrukcje do magnetowidow'.

            o treswurach tez nie ma mowy.

            a tak nawiasem mowiac, chyba tak troche nieladnie krytykowac cos co sie nie zna
            do konca tylko ze 'slyszenia'. Jeszcze raz; troche tolerancji....
            • imszulc Re: krotko i na temat 04.05.06, 14:58
              Co ma piernik do wiatraka? Co wspólnego z tolerancją ma to, że ja nie potrzebuje
              czytać poradników? Przecież nie mówię: „Nie czytajcie bo się do Was nie odezwę”.
              Mówię za to: „Ja nie czytam, bo nie uważam ich za interesującą lekturę.” Tak
              samo jak nie czytam książek historycznych bo ich nie lubię. Za to Marcin bardzo
              je lubi ale się przez to z nim nie rozwiodę.
              Radio Maryja też krytykuję chociaż go nie słucham. Wystarczy, że raz usłyszałam
              i wiem jakie treści i wartości przekazuje. Przecież nie zerwę kontaktów z
              Teściową dlatego, że słucha tych popaprańców, poza tym małym „felerem” jest
              kochaną kobietą.
              Jeszcze raz powtórzę. Nie piszę tego po to żeby kogoś urazić. Wymieniamy poglądy
              i tyle. Każdy ma prawo do wychowania dzieci w taki sposób jak mu się podoba. Ja
              opisuję jak ja to widzę. Można się ze mną zgodzić albo nie. Można mnie czytać
              albo nie.
              Od podstawówki przyjaźnię się z dziewczyną która jest Świadkiem Jehowy. Właśnie
              urodziła córeczkę. Ona będzie ją wychowywać w swojej wierze i np. jeśli mała
              zachoruje i będzie potrzebowała transfuzji to Rodzice się na to nie zgodzą.
              Pewnie, że mi się to nie podoba ale mają do tego prawo (chyba, że im Sąd
              odbierze). Nie mam zamiarów zrywać z nią stosunków dlatego, że inaczej będziemy
              wychowywać swoje dzieci.
              Nawet jeśli nie miałabym racji to mam prawo krytykować i bojkotować (nie czytać)
              rzeczy które mi nie odpowiadają, jest wolność słowa (już niedługo). A to że mój
              pogląd na panującą modę jest inny nie ma nic wspólnego z tolerancją.
              Kiedyś, żeby lepiej przygotować się do dyskusji, czytałam to na czym opierała
              się druga strona. Popieram, że warto znać dokładnie temat jeśli się o czymś
              rozmawia ale czasem przeczytanie tego jest tak męczące jak czytanie Pana
              Tadeusza, brrr.

              Córak się obudziła. Idę szykować obiadek.
              Pozdrawiam serdecznie.
              Iwona
              • zapytajnick Re: krotko i na temat 04.05.06, 17:12
                Moim zdaniem nie powinno sie krytykowac czegos o czym nie wie sie do konca. Czy
                sprzeczasz sie z mezem na temat takiej czy innej ksiazki historycznej jesli jej
                nie czytalas? Nie sadze, bo nie wiesz o czym jest.
                O to mi wlasnie chodzi, nie krytykuj tego o czym nie wiesz do konca. Sama
                napisalas w tytule 'Trancy Hoog, Giny Ford.. i inne madrale'.
                Skad wiesz ze sa madrale, skoro ich nie przeczytalas?
                • dzoaann Re: krotko i na temat 04.05.06, 19:54
                  Gosiu,nie potrzebnie się irytujesz:)Iwona nieraz napisała,że nie krytykuje
                  konkretnie tej jednej książki.tylko trend w sztywnym wychowaniu dzieci.I opisuje
                  co robie z Agatką.nic więcej,zresztą nie trzeba przeczytać ,by wiedzieć,że
                  człowiekowi jakaś lektura nie pasuje!
                  • zapytajnick Re: krotko i na temat 04.05.06, 20:26
                    ja sie Asiu absolutnie nie irytuje, bo nie czym.
                    przestawiam moje zdanie na Iwony zdanie;-)
                    • monika_irl Re: krotko i na temat 04.05.06, 22:04
                      żeby komentować trzeba wiedzieć co się komentuje
                      • imszulc Re: krotko i na temat 04.05.06, 22:37
                        Może Asia lepiej rozumie o co mi chodzi bo nie bierze tego do siebie albo czyta
                        dokładniej. Starałam się to wyjaśnić dlatego użyłam kilku przykładów. W tej
                        sytuacji może lepszy byłby przykład z Radiem Maryja. Nie słucham i nie będę
                        słuchać bo mi nie odpowiada to co tam jest przekazywane. Wystarczy, że słyszałam
                        raz czy kilka razy albo wiem co sądzą o tym osoby których poglądy są zbliżone do
                        moich. Więcej przykładów? Widziałam kawałek jakiegoś tasiemca (opery mydlanej) i
                        wiem, że nie trawię takiej rozrywki. Wystarczy, że miałam w ręku poradniki tego
                        typu, żeby stwierdzić, że nawet fragmentów czytać nie mogę bo mi się włos na
                        głowie jeży. Poza tym to ja wiem najlepiej jak zająć się własnym dzieckiem i co
                        jest dla niego najlepsze a nie jakaś tam „mądrala”. To chyba nawet już nie jest
                        krytyka, te poradniki mogą dla mnie nie istnieć ale wtedy nie było by takiej
                        fajnej rozmowy tutaj.
                        • zapytajnick Re: krotko i na temat 04.05.06, 23:08
                          rzeczywiscie moze my z Monika nie czytamy jak to okreslilas dokladnie.

                          bez komentarza..........

                          jak dla mnie ta rozmowa juz wcale nie jest fajna i ja juz mam jej szczerze
                          dosc, takze jak dla mnie jest skonczona
                          • imszulc :-( 05.05.06, 00:00
                            To o dokładnym czytaniu to nie była złośliwość, naprawdę. Mi czasem zdarza się
                            przeoczyć istotne informacje.
                            Chociaż z natury jestem trochę przekorna to starałam się nikogo nie urazić a
                            jeśli to zrobiłam to bardzo przepraszam.
                            Gosiu, podtrzymywałaś tą rozmowę i dlatego ciągnęłam temat. Wydawało mi się, że
                            przestało być istotne samo sedno sprawy a bardziej o wytaczanie argumentów która
                            racja jest większą racją.
                            Jeszcze raz przepraszam. Nie będę się już z Wami „kłócić”.
                            Dobrej nocki.
                            • dzoaann Re: :-( 05.05.06, 00:24
                              Faktycznie niezbyt fajnie sie zrobilo:(
                              Zwłaszcza,że nie mialyśmy z Iwoną złych intencji...
                              Jest mi przykro,bo wydaje mi sie,że taka reakcja jest trochę przesadzona.
                              Pozdrawiam serdecznie,papa
                              • dzoaann Re: :-( 05.05.06, 01:01
                                na KMW jest bardzo fajny wątek o metodach wychowawczych.Chyba się nazywa
                                wychowanie metoda prób i błędów.polecam
                                • imszulc Re: :-( 05.05.06, 10:35
                                  oj, czasu mi brakuje i dawno na KMW nie byłam
                                  • olliesmum Re: :-( 05.05.06, 23:41
                                    A co to jest to KMW? Ja bardzo lubie czytac o roznych metodach ;)
                              • olliesmum Re: :-( 05.05.06, 23:50
                                Mnie sie osobiscie wydaje, ze takie tematy zawsze wzbudzaja emocje... Wszyscy
                                chcemy dla naszych dzieci jak najlepiej i gdy ktos ma inne podejscie do
                                wychowania itd. moze podswiadomie obawiamy sie, ze to, co my robimy jest w tym
                                momencie postawione pod znakiem zapytania? Albo moze tak bardzo wierzymy, ze
                                nasze metody sa jedynie dobre, ze staramy sie innych silnie do nich przekonac?
                                Ja np. tak bardzo wierze, ze karmienie piersia jest najlepsze i ze kazda kobieta
                                moze i powinna karmic swe dziecie piersia (chociaz przez rok :)), ze bardzo malo
                                mam tolerancji i zrozumienia dla kobiet, ktore tego nie robia...(Juz nie mowiac
                                o tym, jak mnie wewnetrznie rozdziera widok kobiety w ciazy z petem w buzi :(()
                                • imszulc Klub Matek Wyrodnych (KMW) 06.05.06, 09:24
                                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34708&s_action=f_add
                                  Zanim to forum powstało, większość czasu tam spędzałam :-) są tam mamy, które
                                  bardzo kochają swoje maluchy ale nie mają stresa z tego powodu, że nie są i
                                  nigdy nie będą matkami idealnymi (takich nie ma). Nie zajmują się pierdołami
                                  typu: niemowle bekneło 3 razy a nie raz. Forum jest inteligentne i z poczuciem
                                  humoru ale trzeba uważać na błędy ortograficzne :-) Można spokojnie dyskutować i
                                  nikt sie raczej nie obraża. Polecam gorąco, szczególnie na poprawę nastroju.

                                  Co do karmienia piersią i papierochów to mam podobnie, chociaż sama przed ciążą
                                  kopciłam jak kotłownia. Jak odstawiłam Agatkę od piersi to też sobie zapaliłam
                                  (nie przy dziecku!) ale raczej nie wrócę do nałogu.
                                  • monika_irl Re: Klub Matek Wyrodnych (KMW) 06.05.06, 14:02
                                    co do karmienia piersią to owszem ale tylko przez pierwsze 5 miesięcy i tyle
                                    a co do papierochów to mam to samo zdanie i to nie tylko jak widze kobiety w
                                    ciąży ale i takie, ktore palą przy dziecku.
                                    • imszulc Re: Klub Matek Wyrodnych (KMW) 06.05.06, 17:42
                                      Już to chyba pisałam, widziałam kiedyś babsko z wielkim brzuchem, stała w
                                      szlafroku przed drzwiami Rotundy i była podłączona do kroplówki. Ona z tą
                                      kroplówką na papierocha wyjechała!!!!!!
                                  • imszulc Twój Styl o KMW 12.05.06, 21:35
                                    w ostatnim numerze jest o KMW, z tej okazji dzrzwi otwarte Kotula zarządziła
                                    jakby ktoś był zainteresowany :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka