Dodaj do ulubionych

polski pacjent

09.07.11, 17:59
Nietypowo, bo zwykle narzekania sie tu czyta na niekompetentnych angielskich GP, a ja chcialam ponarzekac na polskich pacjentow.
Bylam dzis pierwszy raz w prywatnej klinice, ktora postanowila "przy okazji" obslugiwac polskich pacjentow i zglosili sie do mnie z propozycja wspolpracy.
Zapisane byly 4 osoby, dwie zadzwonily i odwolaly tuz przed, a trzecia nie raczyla odezwac sie w ogole i po prostu nie przyszla. Recepcja dzwonila wczoraj do wszystkich, wszyscy potwierdzili wizyty.
Nie ogarniam, naprawde.


Obserwuj wątek
    • azbestowestringi Re: polski pacjent 09.07.11, 18:14
      przecietny polski klient lecznicy weterynaryjnej to tak jak powyzej plus uwaza ze zalatwie mu leczenie za darmo, zrobie operacje za darmo, ewentualnie za pol darmo. notorycznie sie oburzaja, ze nie slafszuje paszportu albo nie wystawie lewej recepty...
      jedna polska klienta przyszla sie zapytac czy mamy " formularze na benefity dla psa" bo slyszala od sasiadow, ze skoro ma juz wszystkie inne benefity to powinna sie ubiegac jeszcze w imieniu psa... chyba nie zrozumiala ironii :D
      • jaleo Re: polski pacjent 09.07.11, 18:18
        azbestowestringi napisała:

        > jedna polska klienta przyszla sie zapytac czy mamy " formularze na benefity dl
        > a psa" bo slyszala od sasiadow, ze skoro ma juz wszystkie inne benefity to powi
        > nna sie ubiegac jeszcze w imieniu psa... chyba nie zrozumiala ironii :D

        Hahaha dobre!
    • ciocia_ala Re: polski pacjent 09.07.11, 21:37
      W szpitalu ktory odwiedzam zawsze jest informacja ile bylo w poprzednim miesiacu wizyt, a ilu pacjentow sie nie stawilo. Sama raz sie nie zjawilam, bo w tym natloku myslalam, ze jest inny dzien tygodnia niz rzeczywiscie byl.
    • fifka01 Re: polski pacjent 09.07.11, 21:37
      No to mnie rozczarowali ci polscy pacjenci.
      Byłam pewna, że opowieść będzie o tym, jak to każdy doskonale wiedział, co mu jest, gdyż sam się zdiagnozowal przed przyjściem konsultując się telefonicznie z sąsiadką matki, która wychowała trzynaścioro dzieci i wie wszystko lepiej od lekarzy, a diagnozę potwierdziła przez skype kuzynka z Polski, bo w rodzinie jej byłego chłopaka był taki przypadek. Nie wymagał więc wywiadu i badania, tylko natychmiastowego skierowania na konkretną operację, kilograma recept i zwolnień, i mowy nie było, żeby zmienił zdanie na temat tego, co mu dolega. I od drzwi komunikowałby wszem i wobec, że on się zbyć paracetamolem nie da.
      To byłby prawdziwy polski pacjent.
      A tak... Że nie przyszedł... Nuuuda. :)
      • dru.ga Re: polski pacjent 09.07.11, 21:59
        Dolaczam do klubu rozczarowanych:-)))) Ja myslalam ze polski pacjent to jak juz wogole dal lekarce dojsc do glosu to przynajmniej sie potem awanturowal mocno ze nie takie leczenie jak on sobie zyczyl i nie taka choroba jak myslal a na koniec poszedl ze skarga do managera przychodni.
        Swoja droga ja jeszcze musze pocwiczyc bo jak mi GP da cos innego niz ja mysle to sie tutaj na forum uzalam zamiast pojsc i sie awanturowac albo conajmniej skarge napisac:-))))
        • moccabristol Re: polski pacjent 09.07.11, 22:31
          dru.ga napisała:

          > Dolaczam do klubu rozczarowanych:-)))) Ja myslalam ze polski pacjent to jak juz
          > wogole dal lekarce ...

          i tu bym wstawiła do łapy:)

          Reszta jak wyżej - nuda:)
        • t.edyta Re: polski pacjent 10.07.11, 05:55
          Hahahahahhahahha
          hahahhahah
          hahhahahh!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


          Normalnie co jedna z Was,to lepsza!

          Moze po prostu nie wpadlas gypsi na pomysl,ze polski pacjent dowiedziawszy sie ze ma wizyte do Ciebie ja odmowil,albo nie przyszedl.
          Ja bym zrobila to pierwsze.
          • gypsi Re: polski pacjent 10.07.11, 10:58
            No nie wpadlam - wiedzieli do kogo sie zapisuja, ale moze faktycznie, spedzili nocke przed wizyta na poszukiwaniach (tylko skad, skad mogli sie dowiedziec?!?) i odwolali.
            Dzieki za podpowiedz, bez Ciebie dreczylabym sie nadal :)

            Co do wielepiejstwa, zadania antybiotykow, lewych zwolnien lekarskich, itd, to odporna jestem. Juz pracowalam w prywatnej klinice przyjmujac Polakow.
            Zwykle zaczynali od utyskiwan na angielskich GP, ale wystarczylo uprzejmie powiedziec, ze placa za 20 min wizyte i od nich zalezy ile z tego chca przeznaczyc na narzekania, a ile na badanie i leczenie.
            • dru.ga Re: polski pacjent 10.07.11, 18:14
              Widze ze grzechem glownym polskiego pacjenta jest uzalanie sie na angielskich GP i to nie tam gdzie trzeba - czyli do polskiego lekarza albo na polskim forum.
              Przyznaje racja - trzebaby za wzorem tubylcow sklecic kilka cieplych slow i wrzucic do skrzyneczki na complaints dostepnej pewnie w kazdej przychodni. W sumie chyba szkoda ze tak malo Polakow z tego korzysta.... moze poziom uslug GP by sie podniosl dzieki temu w niektorych rejonach.

              Jestem tez ciekawa Gypsi czy z taka sama przyjemnoscia skarzysz sie na angielskich pacjentow ?/ bo tutaj jakos nie zauwazylam ale zakladam ze uczestniczysz w wielu forach/
              a jakos nie wierze ze w tym wypadku nie masz na co:-))) no chyba ze przychodzi do ciebie smietanka spoleczenstwa brytyjskiego i tylko plebs jest polski.
              • gypsi Re: polski pacjent 10.07.11, 18:45
                Nadinterpretowujesz.
                Grzechem glownym opisanych pacjentow bylo totalne zlanie czasu kliniki (bo nawet nie mojego, ja tam sobie te prace jako hobby na rzecz rodakow traktuje, bo zarobic powaznie to bym poszla gdzie indziej) - mogl skorzystac ktos inny.
                Pisanie o tym nie jest skarzeniem sie, a juz na pewno nie z przyjemnoscia.

                Jak sie chca pouzalac ludzie na forum, to OK. Jesli chca sie pouzalac na prywatnej wizycie, to ich wybor - wola zaplacic mi za wysluchanie skarg na GP niz za rozwiazanie problemu - jestem do ich dyspozycji, ale wizyty nie przedluze.
                Ja bym pisala do Practice Manager/a lud Senior Partner/a, ew. PCT, GMC w powazniejszych przypadkach - niejednokrotnie to zreszta tu radzilam. Ze sie poziom uslug az tak bardzo podniesie dzieki temu, to bym sie az tak nie spodziewala jednak - w biednych dzielnicach beda gorsi lekarze, dopoki zarobki nie zacheca tych lepszych - na razie sie nie zanosi.

                O angielskich pacjentach to sobie w pracy pogadamy, albo na doctors.net - to jedyne fora, w ktorych uczestnicze, wiec zalozenie mialas niezbyt trafne :)
                Akurat liczbe nieprzychodzacych mamy bardzo mala, bo dzien przed wizyta dostaja sms z przypominajka i moga odpowiedziec "cancel", a na wizyte planowa czeka sie u nas co najmniej tydzien, wiec jak sie juz ktos zarejestruje, to przychodzi.

                Czy smietanka to nie wiem, ale plebsu Ci u nas w rejonie niezwykle malo (narodowosci jakiejkolwiek), bo domy drogie, a councilowskich nie ma chyba w ogole.
                Taka okolica - glownie menedzerowie wyzszego szczebla, wolne zawody, wlasne firmy.
                Pracy na miejscu zbyt wiele nie ma, w sasiednim miescie tez nie za wiele, a dojazd do "city" sie nie oplaca - lepiej wynajac dom tam na miejscu.

                Polakow z ostatniej emigracji na liscie mam tylko 3 lekarskie rodziny i jedna zone Anglika, poza tym kilka osob polskiego pochodzenia juz tu urodzonych.
                Od poczatku tu chcialam pracowac, ale z mojej praktyki sie lekarze nie zwalniaja, czekalam 2 lata az sie jedna GP za mezem wyprowadzila. Nawet zarabiam mniej niz w poprzedniej pracy, tyle ze zamiast mielic w kolko otylosc/uzaleznienia/wymuszania zwolnien do Jobcentre, musze sie naglowkowac jak uspokoic "worried well" i byc na biezaco z wszekimi horrorami medycznymi z mediow, bo pacjenci niektorzy umieja sprytnie zmanipulowac Triage Nurse i dostac "emergency appointment", zeby zapytac czy bezpiecznie jest przyjmowac swoj lek, bo w wiadomosciach rano mowili...
                • dru.ga Re: polski pacjent 10.07.11, 23:02
                  wow jaka tyrada:-))

                  odniose sie tylko do jednego

                  gypsi napisała:

                  > Pisanie o tym nie jest skarzeniem sie, a juz na pewno nie z przyjemnoscia.

                  czym jest zatem? informowaniem polskiego forum ze istnieja Polacy ktorzy nie szanuja czyjegos czasu?:-)))
                  • liley11 Re: polski pacjent 10.07.11, 23:29
                    W naszej przychodni w czerwcu 117 osob nie zjawilo sie na umowione wizyty, ktore moglyby byc dane innym osobom. Taki napis wyswietlal sie na ekranie co jakis czas. Kazdego miesiaca informuje sie o ilosci opuszczonych wizyt. Przychodnia panstwowa. Dane dotycza jednej tylko praktyki, a jest ich w budynku 4.
                    • gypsi Re: polski pacjent 11.07.11, 00:05
                      Dru.ga - moze po prostu podzielic sie chcialam zadziwieniem, ze az tak mozna zlac.
                      Pamietam jeszcze notki Formy, ktorej wiecznie do gabinetu nie przychodzili umowieni pacjenci, no ale to psychiatryczni byli, wiec wiadomo - glos moze nakazac nie pojsc czy depresja sie nasilic.

                      W przychodni, w ktorej pracuje, tez wywieszamy co miesiac - kilkadziesiat sie uzbiera na 14 tys zapisanych pacjentow, 9 GP, 2 stazystki, 4 pielegniarki, 2 pobierajace krew, fizykoterapeute, podiatre, pielegniarki srodowiskowe.
                      Patrzac na moje wlasne 272 "slots" tygodniowo - takich co po prostu nie przyjda zbierze sie moze ze 3. Zdarza sie czesciej odwrotnie - pojawia mi sie informacja przy nazwisku na liscie - "stuck in traffic, will be few minutes late".
                      Musi co rozwydrzylam sie i wymagam niewiadomoczego.
                      • dru.ga Re: polski pacjent 11.07.11, 09:17
                        Gypsi a ja pamietam Twoje notki o Mariolce tipsiarze, ze pokazalas gdzie jej miejsce, teraz piszesz ze sie uodpornilas na polskich wyludzaczy zwolnien etc....szczerze mowiac robi to wrazenie zebrane wszystko razem ze masz rodakow w wyjatkowej pogardzie.
                        Rozumiem ze pewne zachowania rodakow moga draznic ale od lekarza spodziewalabym sie wiekszej wyrozumialosci dla ludzkich ulomnosci no i wiekszego szacunku dla istoty ludzkiej jako takiej:-))))
                        Na koniec bardzo serdecznie gratuluje Ci nowej praktyki.
                        • gypsi Re: polski pacjent 11.07.11, 10:20
                          Dru.ga - ale ci opisywani przeze mnie otyli i wyludzacze zwolnien z poprzedniej praktyki to rodowici Anglicy byli... :DDD

                          Jesli chodzi o pokazywanie miejsca w szeregu, to po prostu przestalam tulic uszy jak wiekszosc lekarzy w Polsce, bojacych sie skarg do NFZ albo utraty wplywow z prywaty i pelzajacych przed pacjentem.
                          Nikt mi nie bedzie dyktowal warunkow, nikt na mnie nie bedzie krzyczal, nikt mnie nie bedzie obrazal. Spokojnie mozna powiedziec wszystko.
                          Dotyczy to Mariolki tipsiary tak samo jak Vicky Pollard albo bufonowatego polskiego "byznesmena" co uwaza ze za kase moze wszystko czy nadetego tutejszego chocby i absolwenta Eaton.

                          • dru.ga Re: polski pacjent 11.07.11, 10:34
                            gypsi napisała:

                            > Dru.ga - ale ci opisywani przeze mnie otyli i wyludzacze zwolnien z poprzedniej
                            > praktyki to rodowici Anglicy byli... :DDD

                            Really?;-)))

                            gypsi napisala:

                            >Co do wielepiejstwa, zadania antybiotykow, lewych zwolnien lekarskich, itd, to odporna >jestem. Juz pracowalam w prywatnej klinice przyjmujac Polakow.


                            poza tym napisalas:
                            > Nikt mi nie bedzie dyktowal warunkow, nikt na mnie nie bedzie krzyczal, nikt mn
                            > ie nie bedzie obrazal.

                            rozumiem ze dotyczy to tez Angielskich pacjentow wiec jaka roznica?
                            Skoro az tak bardzo Polscy pacjenci dali Ci w kosc nie rozumiem zupelnie po co przyjmujesz jeszcze dodatkowe zlecenia z prywatnych gdzie wiesz ze na 100% bedziesz obslugiwac Polakow ? zeby sie moc potem pozalic tu na forum?;-)))))
                            • gypsi Re: polski pacjent 11.07.11, 10:44
                              No tak - bo ja o tym myslalam "Nawet zarabiam mniej niz w poprzedniej pracy, tyle ze zamiast mielic w kolko otylosc/uzaleznienia/wymuszania zwolnien do Jobcentre" - to Anglicy byli.

                              Juz pisalam - taka mam misje;)
                              A powaznie - i tak musze w kazda sobote zawozic dziecko do szkoly, zamiast siedziec w szkole i marnotrawic czas, moge poprzyjmowac rodakow.
                              Klinika jest porzadna (bo niepolska, wiec legalnie dzialaja - w odroznieniu od polskich prywatnych klinik w UK) i moze stworzymy cos fajnego. A jesli nie, to plakac nie bede :)
                        • kiotano_woman Re: polski pacjent 11.07.11, 10:26
                          Gypsi,

                          szanowna Pani doktor
                          jako "nie-lekarz, a ledwie nie psychiatryczy człowiek" zaleciłabym codziennie rano przed śniadaniem łyk poprawnosci politycznej, najlepiej ANGIELSKIEJ.
                          Nie ma co segregowac ludzi, wszystkich boli tak samo. Ten przyszedł, a tamten olał - Polak, Rumun, posh lady - to chyba jest wpisane w los lekarza czyli tego KTOSIA od przysiegi Hipokratesa?
                          • gypsi Re: polski pacjent 11.07.11, 10:35
                            Takie proporcje nieprzychodzacych nie zdarzyly mi sie nigdzie indziej.
                            Owszem, wszystkich boli tak samo, tyle ze bol nie uprawnia do niegrzecznosci, lekcewazenia i zlewania zasad.
                            W przysiedze Hipokratesa nic nie ma na temat przyzwalania na wlazenie sobie na glowe, jest o szacunku. WZAJEMNYM.
                          • glasscraft Re: polski pacjent 11.07.11, 10:36
                            Czytam, czytam i chyba musze sobie strzelic kolejna kawke, bo nie dociera do mnie dlaczego jezdzicie po Gypsi... pacjentom wolno lekarzy krytykowac, ale w druga strone juz nie?
                              • glasscraft Re: polski pacjent 11.07.11, 10:48
                                Hehe... od czasu jak mi magiczna 40 stuknela w styczniu, mowie co mysle, dupoliznie czy nie :-D

                                A pod taki "tryndem", ze nasi rodacy to swiete krowy, na ktore nic nie mozna zlego powiedziec, bo po pierwsze inne narodowosi sa tak samo be, a po drugie - jest sie ptakiem, co wlasne gniazdo kala, podpisywac sie nie bede.
                                • gypsi Re: polski pacjent 11.07.11, 10:54
                                  Witaj w klubie, ja juz od prawie 5 lat w nim :)
                                  Racja, z wiekiem chyba skora "grubnie", czlowiek przestaje sie przejmowac opinia innych i wyraza swoje zdanie bardziej otwarcie.

                                  Nie wiem czy inne narodowosci tak samo be - Anglicy/Hindusi/Pakistanczycy/Bangladesi (?) nie mowia np. "place skladki i mi sie nalezy". A Polacy tak mowia, choc te skladki wiekszosci tutaj nie pokrywaja ich wlasnego leczenia - ludzie pojecia nie maja ile co kosztuje, a rzucaja sie jakby NHS bez nich mogl upasc od razu.
                            • dru.ga Re: polski pacjent 11.07.11, 10:43
                              glasscraft napisała:

                              > Czytam, czytam i chyba musze sobie strzelic kolejna kawke, bo nie dociera do mn
                              > ie dlaczego jezdzicie po Gypsi... pacjentom wolno lekarzy krytykowac, ale w dru
                              > ga strone juz nie?

                              No wlasnie najwidoczniej na tym forum nie wolno krytykowac lekarzy a zwlaszcza angielskich GP natomiast osobiscie nie mam nic przeciwko krytkowaniu pacjentow....erhh....bez wzgledu na ich naradowosc /popatrz na tytul watku/ .
                              • glasscraft Re: polski pacjent 11.07.11, 10:53
                                No czekaj, ale to wlasnie polscy pacjenci na swoja wizyte sie wypieli. Wiec gypsi miala zamknac sie i nic nie napisac, czy napisac i ukryc ich narodowsc? Czy moze poczekac, az angielscy pacjenci zrobia tak samo i dopiero potem opisac obydwie sytuacje?

                                Nie zauwazylam ponadto zadnego zakazu krytykowania GPs na tym (ani innym) forum. Tylko, ze dla mnie krytyka nie ma nic wspolnego ze stwierdzeniem "moj GP jest glupi jak but, bo nie przepisal mi tego, co ja chcialam, a przeciez ja wiem lepiej..."
                                • dru.ga Re: polski pacjent 11.07.11, 11:06
                                  glasscraft napisała:

                                  >
                                  > Nie zauwazylam ponadto zadnego zakazu krytykowania GPs na tym (ani innym) forum
                                  > . Tylko, ze dla mnie krytyka nie ma nic wspolnego ze stwierdzeniem "moj GP jest
                                  > glupi jak but, bo nie przepisal mi tego, co ja chcialam, a przeciez ja wiem le
                                  > piej..."
                                  >

                                  Glasscraft dobrze, zrobie wyjatek bo nigdy nie opisuje spraw bardzo osobistych na forach - poszlam do GP bo w jednym momencie zebralo sie bardzo wiele czynnikow / kilkudniowy brak snu, ciezka sytuacja rodzinna, niesustabilizowane hormony po odtsawieniu dziecka od piersi itd/ i mialam ataki paniki i mysli samobojcze poniewaz nie radzilam sobie z takim stezeniem emocji i stresu. Problem polegal na tym ze akurat w tym momencie mialam zostac sama z coreczka ktora nie ma nawet jeszcze 2 lat. Podkreslam SAMA bez mozliwosci poproszenia o pomoc kogokolwiek / tak sie akurat zlozylo/.
                                  Czy w tej sytuacji spokojnie przyjmowalabys lek ktorego skutkiem ubocznym jest poglebienie mysli samobojczych? Ciekawe co by ta GP / dokladnie i w szczegolach poinformowana o mojej sytuacji/ powiedziala na to gdyby moj maz wrocil po 2 tygodniach i zastal powieszona zone i zaglodzone na smierc dziecko?
                                  I tak nadal uwazam ze GP dajac mi ten lek i zapewniajac ze jest calkowicie bezpieczny popelnila blad .
                                  Ostatecznie maz ze mna zostal i poukladalismy nasze sprawy inaczej.
                                  • glasscraft Re: polski pacjent 11.07.11, 11:14
                                    Nie potrafie Ci na to odpowiedziec (przykro mi, ze przez takie szambo musialas przejsc). Jestem prawnikiem i wiem, ze ulotki dolaczane do lekow musza wyliczyc wszystkie mozliwe skutki uboczne, nawet jezeli na 1000 osob, ktore biora udzial w testowaniu leku, tylko jedna miala wlasnie taki skutek uboczny. Oczywiscie, inaczej czyta sie, ze przyjmowanie leku moze skutkowac "wypryskami na zadku" a inaczej "stanami samobojczymi"...
                                    • dru.ga Re: polski pacjent 11.07.11, 11:23
                                      Glasscraft nie chce mi sie juz znowu walkowac tematu co jest na ulotkach i dlaczego. Ja jestem z tych osob ze hoping for the best preparing for the worst.
                                      Maz musial odwolac przez to bardzo wazny wyjazd no ale wiadomo czlowiek jest najwazniejszy wiec ''ratowal'' mnie i okazalo sie ze ze znakomitym skutkiem;-)))
                                  • gypsi Re: polski pacjent 11.07.11, 11:18
                                    Nie umowila Cie na kontrole? Nie powiedziala Ci, ze w razie niepokojacych objawow powinnas sie skontaktowac z praktyka?
                                    Juz pisalas o tym i moim zdaniem przesadzasz - poszlas prosic o lek, lekarka zapisala. Przestraszylas sie ulotki i zalatwilas sprawe inaczej - skoro sie dalo, to moze ta wizyta nie byla tak do konca potrzebna?

                                    Tez pisze te leki - prawie w kazdym tygodniu. Na leki, na depresje, na zaburzenia snu, na stres. Za kazdym razem oceniam ryzyko samobojstwa. Zdarza mi sie dac pacjentowi recepte na 7 tabletek tylko (bo nawet jak wezmie to naraz, to krzywdy sobie nie zrobi) i umowic za tydzien (i tu akurat malo mnie interesuje, ze za te 7 tabletek tez zaplaci 7.50). Zdarza mi sie zadzwonic nastepnego dnia i sprawdzic jak pacjent sie czuje. Zdarza mi sie wezwac policje do wywazenia drzwi, jesli pacjent ze znana depresja nie otwiera i nie odpowiada na telefon.
                                    Ale to sie w kazdej sytuacji decyduje indywidualnie.

                                    Mimo wszystko czasami mam obawy, czy ktory sobie czego nie zrobi - to jest ryzyko, ktore trzeba sie nauczyc podejmowac. Ale przeciez trzeba jakos leczyc, nie da sie cale zycie zaslaniac wlasnym strachem.

                          • steph13 Re: polski pacjent 11.07.11, 10:41
                            Pare lat temu spotkalam na gruncie towarzyskim londynskiego lekarza o dlugim stazu jako GP. W trakcie pogawedek stwierdzil, ze z zadnej innej grupy narodowosciowej nie ma az tylu mlodych pacjentow co wsrod Polakow. Zaskoczony byl skad ta hipochondria w grupie 20-30 lat, ciagle wizyty bez zadnej realnej potrzeby, wiekszosc przychodzi z pseudo diagnoza uzyskana na internet i wymaga akcji kiedy nic sie nie dzieje. Pytal czy tak samo jest w Polsce na co nie mialam odpowiedzi bo bardzo dawno tam nie mieszkam. I on rowniez nadmienil, nieco zlosliwie, ze czesto polscy pacjenci nie stawiaja sie na umowiona wizyte, zwlaszcza jesli pogoda sie poprawi i mozna rozerwac sie tanim kosztem gdzie indziej.
                            • gypsi Re: polski pacjent 11.07.11, 10:48
                              He, he - cos mi to przypomina.
                              W Polsce pracowalam tez na wsi, gdzie czesto jedynym powodem wizyty bylo "przyoakzji" albo "zajednymbiletem"- "bo bylam/em w banku/gminie/na poczcie, a ze czasu do autobusu zostalo, to tak przy okazji/za jednym biletem do osrodka zem zaszla/zaszedl".
                              • m0nalisa Re: polski pacjent 11.07.11, 22:42
                                tak sobie czytam i czytam i widze ze coraz bardziej odbiegacie od tematu.
                                No nie przyszli olali, nieladnie. No bo nieladnie tak sie nie robi.
                                Cale oburzenie pewnie obija sie o to ze hohoho ja tak nie robie, znajomy tak nie robi, to nie prawda wiec gypsi be. Otoz nie, ludzie so rozni fajni i niefajni i zdarzaja sie tez tacy niestety co maja w glebokim powazaniu...
                                ja kiedys pobukowalam wizyty na rozne badania i z glowy mi wycecialo, tygodnie sie pomylily na 3 nie poszlam dostalam list, zadzwonilam do przychodni z przeprosinami, wstydzilam sie bardzo - i teraz sie pilnuje, notuje etc. sa tacy co maja w nosie i musza sie nauczyc po prostu, i my polacy tez.
                                Kilka dni temu mialam polskich klientow, zachowywali sie jakbym co najmniej ich kiolezanka byla, nie sadze zeby sobie w sklepie w kraju pozwolili na az taki luz. Dopiero po moim zachowaniu milym ale stonowanym chyba sie zorientowali ze ja nie jestem "ty sluchaj..." a uwierzcie mi do sztywniar nie naleze.
                                No niektorzy maja braki i akurat na takich gypsi trafila :)
                            • dru.ga Re: polski pacjent 11.07.11, 10:51
                              Idac tokiem rozumowania Steph.....od 5 lat kupuje rzeczy na Ebayu, uzywane i nowe, w ciagu tych 5 lat wielokrotnie bylam oszukana, przedmioty nie odpowiadaly opisowi, byly brudne, potargane, dostawalam przedmioty inne niz zamawialam, wielku sprzedawcow bylo niemilych i niekulturalnych w kontaktach ze mna gdy probowalam uzgodnic rozwiazanie sytuacji, wielu sprzedawcow w sposob absurdalny mnie oklamywalo.....nadmienie ze sadzac po nazwiskach jak najabrdziej Brytyjczycy....chyba musze sie jakiegos tubylczego znajomego zapytac czy oni wszysyc tak maja ze klamia, oszukuja i sa flejtuchami........
                                • gypsi Re: polski pacjent 11.07.11, 11:10
                                  Wiem co mowie - zadna z polskich prywatnych klinik w UK rejestracji w CQC nie miala (z gory przepraszam, jesli juz maja). Nie chce mi sie po kolei wszystkich sprawdzac, mozecie sie same pobawic:
                                  caredirectory.cqc.org.uk/caredirectory/searchthecaredirectory.cfm
                                  Wiecie, ze rejestracja w CQC jest OBOWIAZKOWA i to PRZED rozpoczeciem dzialalnosci?

                                  To jest odpowiedz, jaka od CQC dostalam, bo chcialam sie upewnic czy mam racje odmawiajac wspolpracy z probujaca mi mydlic oczy menedzerka "alez pani doktor, wszystko jest w jak najwiekszym porzadku, czekamy na rejestracje, to wina Anglikow, ze sie wszystko tak opoznia" (a nawet papierow nie zlozyli, bo to pare tysiecy kosztuje):

                                  "You are required to register before you offer any registerable service. There is no time period where you can offer whilst the application is processed and you would be committing a section 11 offence."
                              • steph13 Re: polski pacjent 11.07.11, 10:58
                                dru.ga napisała:

                                > .chyba musze sie jakiegos tubylczego znajomego zapytac czy oni wszysyc tak maja
                                > ze klamia, oszukuja i sa flejtuchami........

                                Dobre pytanie.
                                Byc moze jest to symptomatyczne dla calej klienteli Ebay'u?
                                Moze polscy uzytkownicy przeksztalca system na perfect?
                                Nie wiem, nie bywam.
                                A porownanie gabinetu lekarskiego z Ebay zastanawia nieco.
                                • jaleo Re: polski pacjent 11.07.11, 11:17
                                  steph13 napisała:
                                  > Dobre pytanie.
                                  > Byc moze jest to symptomatyczne dla calej klienteli Ebay'u?

                                  Ani ja ani nikt z mojej rodziny nigdy nie kupil ani nie sprzedal nic na ebayu. Wsrod moich znajomych przypuszczam, ze tez nie. Wg mnie jest to powod do dumy :-D
                                  • steph13 Re: polski pacjent 11.07.11, 11:25
                                    jaleo napisała:

                                    > Ani ja ani nikt z mojej rodziny nigdy nie kupil ani nie sprzedal nic na ebayu.
                                    > Wsrod moich znajomych przypuszczam, ze tez nie. Wg mnie jest to powod do dumy
                                    > :-D
                                    >
                                    Hear, hear. Kiedy sporo rupieci nazbieralo sie w moim garazu to zaplacilam za wywoz. Cudzych nie nabywam.
                                  • gypsi Re: polski pacjent 11.07.11, 11:48
                                    Ja akurat kupuje - rzeczy nowe albo bardzo "vintage". Sama nie, ale domowi sprzedali pare rzeczy, m.in. mojego poprzedniego laptopa, corka ciuchy jakies.
                                    Jesli ktos sprzedaje uzywane za bezcen, to chyba nie ma sie co spodziewac jakosci jak z "high street"?
                                    • steph13 Re: polski pacjent 11.07.11, 11:54
                                      Ja tam po dawnemu odnosze do charity shops.
                                      Gypsi, za godzine ide do GP bo od tygodnia leb mam zawalony, boli na skroniach i dookola oczu. Rzadko tam bywam (chyba bedzie 4 raz na przestrzeni 30 lat)- czy mam prawo oczekiwac antybityku? Wiem, ze nie dam sie splawic bez, ale tak pytam po cichu fachowca na wszelki wypadek.
                                      • gypsi Re: polski pacjent 11.07.11, 12:20
                                        Zalezy od jak dawna tak masz. Jak krotko, w miare dobrze sie czujesz ogolnie i nie masz temp, to steryd donosowy z ibuprofenem i antyhistamina moga zalatwic sprawe.
                                        Jak dluzej niz 2-3 tygodnie, to nawet przy deklarowanym dobrym samopoczuciu rozwazylabym antybiotyk u pacjenta co raz na 7.5 roku (srednio) przychodzi - bo to, ze zdecydowal sie przyjsc, juz bardzo o czyms swiadczy.
                                        • steph13 Re: polski pacjent 11.07.11, 13:28
                                          gypsi napisała:

                                          > Zalezy od jak dawna tak masz. Jak krotko, w miare dobrze sie czujesz ogolnie i
                                          > nie masz temp, to steryd donosowy z ibuprofenem i antyhistamina moga zalatwic s
                                          > prawe.
                                          > Jak dluzej niz 2-3 tygodnie, to nawet przy deklarowanym dobrym samopoczuciu roz
                                          > wazylabym antybiotyk u pacjenta co raz na 7.5 roku (srednio) przychodzi - bo to
                                          > , ze zdecydowal sie przyjsc, juz bardzo o czyms swiadczy.

                                          Haha, ja wlasnie z tych co najpierw sami sie lecza u Boots'a i dopiero jak nie skutkuje udaja sie po pomoc. Tymniemniej, dostalam anytbiotyk. Moj GP, przystojny Chinczyk (?) w designer suits jest lekarzem 'of few words' i gdyby to bylo mozliwe, to wystarczyloby wyslac mu email, on przeslalaby recepte i tyle tego. Nic nie bada, poslucha co pacjent opowiada, nic nie mowi i szybko drukuje recepte. Na szczescie to wystarcza na moje schorzenia wiec nie narzekam.
                                          • gypsi Re: polski pacjent 11.07.11, 13:41
                                            No widzisz, a nasi rodacy czesto nie rozumieja, ze wywiad to tez badanie i czesto trzeba "szamanic" - osluchac bez potrzeby, cisnienie zmierzyc - moze to o sam dotyk chodzi, nie wiem.
                                            No i obowiazkowo pobranie krwi i rentgen co najmniej. Bez tego to lekarz jest beznadziejny i powinien stracic prawo wykonywania zawodu.

                                            Madre lekarskie powiedzenie mowi tak - 90% diagnozy to wywiad, 5% badanie kliniczne, 3% badania dodatkowe, a w pozostalych 2% diagnozy postawic sie nie uda (od razu albo w ogole).

                                            Przypomnialo mi sie jeszcze, ze uslyszalam na szkoleniu od angielskich lekarzy - GP i specjalistow, ze Polacy tak jak Hindusi i inni z tamtego regionu - bardziej niz tubylcy tutaj somatyzuja. Tzn. przychodza z rozmaitymi fizycznymi dolegliwosciami, a naprawde jest to choroba lekowa, depresja, inne psychosomatyczne, np. IBS, itd.
                                            Czasami dlugo nie chca uwierzyc w rozpoznanie i podjac wlasciwego leczenia.
                                            Moze i cos w tym jest, skoro to nie pojedyncza opinia byla?
                                              • gypsi Re: polski pacjent 11.07.11, 15:49
                                                Trafilas w sedno - bole brzucha to jeden z klasycznych objawow.
                                                I nie chodzi tylko o wplyw emigracji - raczej nacji, kultury - ze Anglikom (a jeszcze bardziej Amerykanom) latwiej przez gardlo przejdzie - "I'm depressed, I'm down" niz Polakowi czy Hindusowi, ktorzy beda mowili o bolach brzucha, glowy, skurczach, zawrotach, palpitacjach, oslabieniu, mrowieniu i tysiacu innych. Zwlaszcza charakterystyczny jest ZBCC/TBC czyli zajebisty bol calego ciala/total body pain - okreslenie chirurgow z izby przyjec.

                                                Ciekawy artykul tu:
                                                www.polityka.pl/psychologia/poradnikpsychologiczny/237293,1,choroby-psychosomatyczne.read
                                                • aniaheasley Re: polski pacjent 11.07.11, 15:52
                                                  A wiesz, ze to sie zgadza tez z moimi doswiadczeniami jako tlumacza. Czesto sie zdarza bol calego ciala, albo roznych rozleglych partii :)

                                                  Tylko ja zawsze mysle, ze to faktycznie bol tylko fizyczny, wywolany ciezka praca fizyczna, do ktorej ci ludzie czesto w Polsce nie byli przyzwyczajeni. A tu prosze, cala praca naukowa jak piszesz, stoi jak byk, i tylko ja pozbierac i napisac.
                                                  • gypsi Re: polski pacjent 11.07.11, 16:01
                                                    ZBCC/TBC to raczej domena panci, co sie praca w ogole, a juz zwlaszcza fizyczna, nie splami.
                                                    I nader czesto odwiedza izbe przyjec, bo "zaraz umrze".
                                                    A powinna psychiatre.
                                                • brombag Re: polski pacjent 11.07.11, 18:40
                                                  To już wiem,czemu, gdy zglosiłam sie do GP z ostrym zapaleniem woreczka żółciowego (jak sie pózniej okazało) kobita pytała mnie, czyja to była decyzja o przyjezdzie do Anglii. Myślałam, że dam kobicie po głowie, ból był tak silny a pytania tak głupie. O mało wtedy nie zeszłam...Na szczęście operacja się udała, ciągle tu jestem ale mam nadzieję, ze ta pani lekarzem już nie jest....
                                                  • steph13 Re: polski pacjent 11.07.11, 19:03
                                                    zamknij Dzięki Tobie Forum może być lepsze - zgłoś wpisy łamiące regulamin założycielowi forum.

                                                    Od 15 lipca na Forum obowiązywać będzie nowy regulamin
                                                    Matki Polki w UK

                                                    Autor:
                                                    steph13@gazeta.plkorzysta z IP: (77.99.76.129) .Temat:
                                                    .Treść:
                                                    . Powiadamiaj mnie mailem o odpowiedziach w wątku .Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.
                                                    . .

                                                    Odpowiadasz na:
                                                    a74-7 napisał:

                                                    > brombag- temu akurat sie nie dziwie:
                                                    > wielu pacjentow z bliskiego i dalekiego wschodu przyjezdza z listami kierujacy
                                                    > mi prosto na NHS .

                                                    Jak rowniez nie wierze, ze cala konsultacja polegala na tych pytaniach.

                              • a74-7 Re: polski pacjent 11.07.11, 17:41
                                droga druga
                                co innego sprzedac za wszelka cene na ebayu
                                a co innego wykorzystac to co dane "za darmo" tu NHS
                                Dlaczego wszystkie zawiedzione opieka nhs nie zapisza sie do prywatnego lekarza ?
                                Bo primo trzeba zaplacic , secondo : za niedotrzyma wizyte placi sie kare :-))
                                A gdyby NHS zarzadal kary chocby symbolicznej za niedotrzymany termin wizyty - kolejki byly by znacznie krotsze :-))
                                Zgodze sie ze Steph absolutnie - nawet czytajac to forum - zastanawiam sie nad chorobami dzieci , ciaglymi kontrolami i problemami o ktorych piszecie w tak mlodym wieku ...Nie dziwie sie lekarzowi .
                                • dru.ga Re: polski pacjent 11.07.11, 18:17
                                  a74-7 napisał:

                                  > droga druga
                                  > co innego sprzedac za wszelka cene na ebayu
                                  > a co innego wykorzystac to co dane "za darmo" tu NHS

                                  Przyklad Ebaya byl tylko po to zeby pokazac ze niebezpieczne jest wyciaganie wnioskow na temat calej nacji na podstawie wiedzy ''wycinkowej'' czy to na podstawie kupowania na jakiejs platformie czy leczenia w przychodni.

                                  > Dlaczego wszystkie zawiedzione opieka nhs nie zapisza sie do prywatnego lekarz
                                  > a ?
                                  > Bo primo trzeba zaplacic , secondo : za niedotrzyma wizyte placi sie kare :-))
                                  > A gdyby NHS zarzadal kary chocby symbolicznej za niedotrzymany termin wizyty -
                                  > kolejki byly by znacznie krotsze :-))

                                  Po piersze przyklad ktory podala Gypsi akurat dotyczyl kliniki prywatnej / do niej to polscy pacjenci nie stawili sie na wizyte/ po drugie ja osobiscie nie jestem zawiedziona opieka nhs natomiast mialam 2 przypadki w ktorych mialam zastrzezenia co do zaproponowanego mi leczenia i tyle.
                                  To czy ktos przychodzi na umowione wizyty czy nie zalezy od jego kultury osobistej i poszanowania dla czyjegos czasu i nie jest zwiazane w zaden sposob z krajem pochodzenia.

                                  > Zgodze sie ze Steph absolutnie - nawet czytajac to forum - zastanawiam sie na
                                  > d chorobami dzieci , ciaglymi kontrolami i problemami o ktorych piszecie w tak
                                  > mlodym wieku ...Nie dziwie sie lekarzowi .

                                  A jakiemu lekarzowi sie nie dziwisz?

                                  Jakas schizofrenia na tym forum panuje - jak czlowiek sprawdza w internecie cos na temat swojej choroby to jest idiota bo powinien isc do specjalisty, jak idzie do specjalisty to jest idiota do kwadratu bo temuz specjaliscie d.... e zawraca.
                                • steph13 Re: polski pacjent 11.07.11, 18:20
                                  a74-7 napisał:

                                  > Dlaczego wszystkie zawiedzione opieka nhs nie zapisza sie do prywatnego lekarza ?
                                  No wlasnie? Do Polski ponoc jezdza do prywatnych specjalistow z kazdym pryszczem ale tutaj z uporem polegaja na NHS i wiecznie narzekaja.

                                  > Bo primo trzeba zaplacic , secondo : za niedotrzyma wizyte placi sie kare :-))
                                  > A gdyby NHS zarzadal kary chocby symbolicznej za niedotrzymany termin wizyty -
                                  > kolejki byly by znacznie krotsze :-))

                                  Byly kiedys takie postulaty ze strony NHS, jak rowniez propozycje aby wprowadzic nominalna oplate rzedu £5 za wizyte u GP, ale powstal natychmiast problem no bo ci zyjacy na wszelkich zasilkach nie mogliby sobie ponoc pozwolic na takie wydatki i wymieraliby masowo na .... katar?
                                  Szkoda, bo takie posuniecie uzdrowiloby pewnie wszelkich malkontentow i hipochondrykow.
                                  A obecne mlode pokolenie Polakow rzeczywiscie zdaje sie nadmiernie schorowane - moze, na serio, powoduje to tesknota za krajem, rozlaka z rodzina, brak satysfakcji z nowego zycia, strach przed nieznanym?

                                  • a74-7 Re: polski pacjent 11.07.11, 18:50
                                    Five za wizyte to troche steep, w przypadku naprawde chorych moze kosztowac troche plus recepty ...
                                    Ale za zawalona wizyte - nie powinni miec skrupulow. Tlumaczenie - nie pamietalam jaki to dzien bo bylam tak zajeta -cieniutkie : po angielsku albo jestes chora albo nie . Raz zaplacisz i nie zapomnisz wiecej zatelefonowac zeby odwolac .
                        • klimea Re: polski pacjent 11.07.11, 21:13
                          Rozumiem ze pewne zachowania rodakow moga draznic ale od lekarza spodziewalabym
                          > sie wiekszej wyrozumialosci dla ludzkich ulomnosci no i wiekszego szacunku dla
                          > istoty ludzkiej jako takiej:-))))
                          Zgadzam sie i takie mialam pierwsze wrazenie przeczytawszy post Gypsi, ale bylo malo odpowiedzi i nie chcialam byc niemila. Dla mnie w ogole nie jest na miejscu i nie swiadczy o kulturze lekarza i szacunku do pacjentow nawet takie anonimowe obmawianie na forum. W mojej przychodni jest polska lekarka, starsza juz kobitka i z tak zwanej starej emigracji. Mialam nieszczescie do niej kiedys trafic, czekalam 3h (!!!) w poczekalni, bo podobno pani doktor taka jest dokladna. Nigdy w zyciu nei bylam taka zniesmaczona. Byla bardzo niezorganizowana, oplatkowala polowe swoich pacjentow itp. Drugi raz nie mielismy wyjscia, musielismy isc z synem i tylko ona byla, tym razem poszlam z mezem, myslalam, ze ja jakas uprzedzona jestem, ale maz rowniez sie zszoklowal. Obgadywala pacjentow do nas, mimo ze usilowalismy skierowac jej uwage na syna problem. Do tego totalny brak wyczucia, bo ja niestety z tych z nadwahga a ona peplala, ze 'grube Angielki tu przylaza i maja czelnosc sie zalic na klopoty ze zdrowiem' itp... Nie wiem, jakim cudem ona jeszcze ma te prace i do tego jest szefowa praktyki, zero profesjonalizmu.
                          • gypsi Re: polski pacjent 11.07.11, 22:33
                            Litosci - zwrocenie uwagi na brak szacunku dla czyjegos czasu to jest anonimowe obmawianie na forum? Zle swiadczy o kuturze lekarza i szacunku do pacjentow?

                            Czyli co - ja mam po glowce glaskac z usmiechem i mowic "ojej, nic sie nie stalo, kochanie, oczywiscie, ze mozna tak robic, my tu sobie posiedzimy, na oplaty za pomieszczenia sie zrzucimy z wlasnej kieszeni, odmowimy innym chetnym, a ty sie zastanowisz i moze przyjdziesz"?

                            Czy Ty przyopadkiem nie zaszlas w swojej jednostronnej politycznej poprawnosci troche za daleko?

                            Aha, od jakiegos czasu jest zalecenie, zeby lekarze sie nie bali mowic o pacjentach "obese" zamiast "little too big" albo "slightly overweight" albowiem sie okazalo, ze otyli ludzie nie rozumieja powagi problemu jesli probuje sie go umniejszyc - widocznie kobieta byla bardzo na up-to-date.
                            • klimea Re: polski pacjent 12.07.11, 13:01
                              > Litosci - zwrocenie uwagi na brak szacunku dla czyjegos czasu to jest anonimowe
                              > obmawianie na forum? Zle swiadczy o kuturze lekarza i szacunku do pacjentow?

                              Ale jaki brak szacunku? Dwie odwolaly i zadzwonily, a jedna nie przyszla> A nie pomyslalas, ze moze cos sie stalo? Albo moze tak ja dziewczyny tu pisaly ktos sie pomylil i zapomnial albo daty mu sie pomylily. A Ty juz od razu na podstawie jednej osoby wyrazilas tu opinie o polskich pacjentach. Oczywiscie, ze to swiadczy dla mnie o kulturze lekarza, ktory ma czas zeby wyrazac swoja opinie na takie bzdetne problemy na publiicznym forum.

                              Czy Ty przyopadkiem nie zaszlas w swojej jednostronnej politycznej poprawnosci
                              > troche za daleko?

                              Jednostronnej pp? Ze od lekarza oczekuje kultury i szacunku i nie plotkowania do mnie o innych pacjentach?

                              Czyli co - ja mam po glowce glaskac z usmiechem i mowic "ojej, nic sie nie stal
                              > o, kochanie, oczywiscie, ze mozna tak robic, my tu sobie posiedzimy, na oplaty
                              > za pomieszczenia sie zrzucimy z wlasnej kieszeni, odmowimy innym chetnym, a ty
                              > sie zastanowisz i moze przyjdziesz"?

                              Nie musisz ironizowac, nikt Ci tu nie kazal glaskac pacjentow po glowce, troche nie na miejscu jest po prostu pisanie tu o swojej pracy, dla mnie to brak profesjonalizmu, ciekawe co by Twoje szefostwo o tym powiedzialo???

                              Aha, od jakiegos czasu jest zalecenie, zeby lekarze sie nie bali mowic o pacjen
                              > tach "obese" zamiast "little too big" albo "slightly overweight" albowiem sie o
                              > kazalo, ze otyli ludzie nie rozumieja powagi problemu jesli probuje sie go umni
                              > ejszyc - widocznie kobieta byla bardzo na up-to-date.

                              No i bardzo dobrze, chwala im, ale zalecenie chyba jest zeby mowic PACJENTOWI bezposrednio, a nie jednemu pacjentowi na drugiego. I to niestety jeszcze uzywajac nazwisk:( Ale jakos Ciebie to nie razi, wiec wniosek sie wysuwa sam.
                              • glasscraft Re: polski pacjent 12.07.11, 13:21
                                klimea napisała:

                                > ... troche nie na miejscu jest po prostu pisanie tu o swojej pracy, dla mnie to brak profesjonalizmu, ciekawe co by Twoje szefostwo o tym powiedzialo???

                                A to od kiedy? Dziewczynie, ktorej szefowa podbiera napiwki w knajpie wolno pisac, czy tez nie powinna? Innym, ktore maja problem z dostaniem urlopu w pracy? Czy tylko wybiorczo zabronimy gypsi pisac o jej pracy? Rozumiem, gdyby napisala, ze Pani Maria Kowalska, lat 45, mieszkajaca pod numerem 45 na ulicy Pasowej Rozy w Pipidowce Gornej nie przyszla na wizyte, ktora zamowila, zeby dostac recepte na owsiki. A tego nie zrobila, chyba ze cos mnie ominelo. Wiec gdzie widzisz brak profesjonalizmu?
                              • gypsi Re: polski pacjent 12.07.11, 13:23
                                Nie napisalam, ze mnie nie razi czy pochwalam zachowanie Twojej lekarki, nadinterpretowujesz.

                                Sama tak nie robie - pisanie ogolne na forum, bez szczegolow umozliwiajacych identyfikacje, o ZACHOWANIACH, a nie osobach (bo zachowanie - nieprzychodzenie na umowiony termin - potepiam) jest czym innym niz obgadywanie pacjenta przed innym pacjentem, naprawde nie widzisz roznicy?
                                Moje szefostwo byloby prawdopodobnie zadowolone, ze poruszam taki temat w polskim srodowisku, majac nadzieje, ze przyczyni sie to do zmiany niepozadanych zachowan. Nie omieszkam zapytac przy najblizszej okazji.

                                Nie jestem odpowiedzialna za zachowanie i bledy innych lekarzy, w tym Twojej lekarki.

                                Ironizowac nie musze, ale bede, bo to niezly sposob na przekazywanie istotnych tresci - i jak widac skuteczny.

                                BTW - ja nie moge narzekac na zachowania pacjentow, a TY mozesz obgadywac swoja lekarke publicznie? Starsza osobe do tego?
                                Wstyd...
                                • klimea Re: polski pacjent 12.07.11, 13:40
                                  Gypsi, odwracasz kota ogonem. Wszyscy Tobie tu przyklasna wiadomo ;-) Dla mnie jestes po prostu niekulturalna i tyle. Tak, inaczej jest jak pacjenci sobie dyskutuja o lekarzu, a inaczej jak lekarz, ktory ma placone, zeby pacjentow leczyc i traktowac z szacunkiem tu sie wypowiada o nich. To jest wasnie brak profesjonalizmu. Taki, jestem przekonana, ze szefostwo bedzie zadowolone, jak sie dowie, ze ich lekarka wypisuje cos na jakims forum!

                                  > Ironizowac nie musze, ale bede, bo to niezly sposob na przekazywanie istotnych
                                  > tresci - i jak widac skuteczny.

                                  jakkolwiek chamski i niekulturalny ....

                                  BTW - ja nie moge narzekac na zachowania pacjentow, a TY mozesz obgadywac swoja
                                  > lekarke publicznie? Starsza osobe do tego?
                                  Profesjonalizm??
                                  Moje 'obgadywanie' bylo jedynie odpowiedzia na Twoje, jakos po wizycieu niej nie przylecialam tu, zeby oznajmic wszystkim na forum jakie te polskie lekarki sa okropne!! Nie wydalam opinii o polskich lekarkach na podstawie jednej polskiej GP. Widziszs roznice?
                                  • glasscraft Re: polski pacjent 12.07.11, 13:52
                                    klimea napisała:

                                    > Tak, inaczej jest jak pacjenci sobie dyskutuja o lekarzu, a inaczej jak lekarz, ktory ma placone, zeby pacjentow leczyc i traktowac z szacunkiem tu sie wypowiada o nich.

                                    Szacunek dziala w obydwie strony. Pacjenci maja obowiazek traktowac lekarza z szacunkiem i albo stawiac sie na wizycie, o ktora sami prosili albo ja odwolac (oczywiscie, kazdemu zdarza sie zapomniec, na to tez jest rozwiazanie w postaci wykonania telefonu po fakcie, i przeproszenia ze sie zapomnialo). Tak samo, jak jako klientka masz obowiazek traktowac z szacunkiem pania w sklepie spozywczym, fryzjerke, kierowce autobusu, policjanta. A oni Ciebie - nie dlatego, ze im sie za to placi, tylko dlatego, ze inaczej mozemy wszyscy wrocic do zycia w jaskiniach i polowania na dinozaury.
                                    • klimea Re: polski pacjent 12.07.11, 14:17
                                      Ja wszystkich traktuje z szacunkiem, osobiscie nie zdarzylo mi sie nigdy zapomniec o wizycie i nie przyjsc, ale rozumiem rozne okolicznosci, rozumiem, ze komus moglo wypasc z glowy, ale glasscraft to nie ma nic do rzeczy. Ja mam tylko zastrzezenia co do tego, czy lekarka powinna sie tu publicznie o pacjentach wypowiadac. No i co ze anonimowo, przeciez pewnie polowa tu piszacych wie kto to jest gypsi i jak sie nazywa.
                                      Idac Twoim tokiem rozumowania nie powinno sie Tworzyc np. rankingow lekarzy, bo to jest obmawiane? Czy wiwczas lekarze maja rowniez prawo (no skoro takie rankingi istnieja) stwirzyc sobie ranking pacjentow i wypisywac na nich co im sie podoba, kto jest spoznialski, gruby itp.
                                      Uwazam, ze nie jest na miejscu to co Gypsi napisala i tylko o to mi chodzi. Na szczescie dla siebie napisala to dosyc przyzwoitym jezykiem, nie uzywajac slowek typu 'zajebisty' itp,tak jak w jednej ze swoich poprzednich wypowiedzi.
                                      • glasscraft Re: polski pacjent 12.07.11, 14:34
                                        No widzisz, to ja w tej nieswiadomej polowie, bo o gypsi wiem tyle, ze jest GP i w UK mieszka. Prawdopodobnie, gdybym sie przylozyla, to bym jej imie i nazwisko znalazla w necie, tylko po co? Forum ma sluzyc do dyskusji na temat 1000 i jednego tematow, wlaczajac klopoty w pracy. A ze gypski jest lekarzem, to chyba jej klopoty w pracy beda glownie zwiazane z pacjentami?

                                        Idac moim tokiem rozumowania, lekarz ma obowiazek szanowac pacjenta i nie pisac na publicznym forum o tym, ze wspomniana wczesniej Pani Kowalska zarazila sie choroba weneryczna od sasiada, oprocz tego sie nie myje i nie umie czytac i pisac, bo poza aspektem braku dobrego wychowania podchodziloby to pewnie pod jakis paragraf. A Pani Kowalska ma obowiazek szanowac lekarza i nie pisac na publicznym forum, ze jej GP jest idiota, bo jak poszla do niego i zazadala antybiotykow na zlamany paznokiec, to ich nie dostala. Oraz zawiadamiac go, ze sie spozni albo nie moze przyjsc na wizyte.

                                        Nie rozumiem, co ma do tego tworzenie rankingu lekarzy? Albo szkol, albo czegokolwiek innego... i dlaczego to ma byc obmawianie? Obmawianie, to dwie panie dyskutujace rozmiar pupy przyjaciolki i ile ma pryszczy na twarzy. Z rankingiem to nie ma nic wpolnego :-)

                                        Dla mnie napisanie, ze pacjenci sie nie stawili na wizyte bez odwolania tej wizyty, tak zeby ktos inny mogl skorzystac, a lekarz nie musial siedziec i w nosie dlubac, jest wlasnie tym - opisem sutuacji, w ktorej pacjenci nie popisali sie dobrym wychowaniem i tyle. I nie widze tu ani chamstwa ani braku profesjonalizmu ze strony gypsi.

                                        -
                                      • steph13 Re: polski pacjent 12.07.11, 14:48
                                        klimea napisała:

                                        > Ja mam tylko zastrzezenia co do tego, czy lekarka powinna sie tu publicznie o pacjentach wypowiadac. No i co ze anonimowo, przeciez pewnie polowa tu piszacych wie kto to jes
                                        > t gypsi i jak sie nazywa.

                                        No i co z tego? Jesli gypsi nie obawia sie, ze ktos tu wie kim ona jest to dlaczego Ciebie to meczy?
                                        > Idac Twoim tokiem rozumowania nie powinno sie Tworzyc np. rankingow lekarzy, bo
                                        > to jest obmawiane? Czy wiwczas lekarze maja rowniez prawo (no skoro takie rank
                                        > ingi istnieja) stwirzyc sobie ranking pacjentow i wypisywac na nich co im sie p
                                        > odoba, kto jest spoznialski, gruby itp.

                                        Wspanialy pomysl, krytyka ma prawo dzialac w obydwie strony. Sa lekarze do chrzanu i pacjenci, ktorzy na to miano nie zasluguja i ktorych n ie jeden lekarz z przyjemnoscia skreslilby z listy.
                                        > Uwazam, ze nie jest na miejscu to co Gypsi napisala i tylko o to mi chodzi.

                                        Czyli wlasciwie to nie wiadomo o co ci chodzi?????

                                        > Na szczescie dla siebie napisala to dosyc przyzwoitym jezykiem, nie uzywajac slowe
                                        > k typu 'zajebisty' itp,tak jak w jednej ze swoich poprzednich wypowiedzi.

                                        Na szczescie dla siebie czy dla ciebie? Czy w twoim pojeciu istnieje rowniez jezyk jakim lekarz powinien sie poslugiwac, niezaleznie od tego z kim, gdzie, kiedy i o czym rozmawia?
                                          • steph13 Re: polski pacjent 12.07.11, 15:02
                                            klimea napisała:

                                            > Ja tez nie wiem, ale ludzie wiedza i nie jest to tak calkiem anonimowa wypowied
                                            > z. Naprawde dziwie sie, ze nikogo to nie razi :(

                                            Wyimaginowalas sobie problem, ktory nie istnieje i dziwisz sie, ze nie znajdujesz szerszego zrozumienia? Polecam szklanke zimnej wody.
                                            • klimea Re: polski pacjent 12.07.11, 15:13
                                              klimea napisała:
                                              >
                                              > > Ja tez nie wiem, ale ludzie wiedza i nie jest to tak calkiem anonimowa wy
                                              > powied
                                              > > z. Naprawde dziwie sie, ze nikogo to nie razi :(

                                              > Wyimaginowalas sobie problem, ktory nie istnieje i dziwisz sie, ze nie znajduje
                                              > sz szerszego zrozumienia? Polecam szklanke zimnej wody.

                                              Dziekuje wlasnie wypilam, neistety nie pomoglo.
                                              Nic sobie nie wyimaginowalam, steph, zniesmaczyla mnie wypowiedz i to napisalam, a to ze wieklszosc tu boi sie podpasc Gypsi, bo to porada lekarska za darmo to inna rzecz juz ...
                                              • glasscraft Re: polski pacjent 12.07.11, 15:21
                                                klimea napisała:

                                                > ... ze wieklszosc tu boi sie podpasc Gypsi, bo to porada lekarska za darmo to inna rzecz juz ...

                                                Wiesz, a mnie zaczynaja Twoje wypowiedzi zniesmaczac. Oprocz tego, ze popisalas sie juz brakiem kultury w stosunku do gypsi, mowiac co jej wolno, a co nie jako lekarce, popisujesz sie takim samym brakiem kultury w stosunku do reszty forum. Zamiast docenic to, ze gypsi ma ochote na forum pomoc dziewczynom, ktore po rade sie zwracaja na szybko (tak na marginesie, ja sie nie boje jej podpasc, o rade za darmo tez nie musialam sie do tego pory prosic; jezeli bede sie wypowiadac w watku, gdzie imho gypsi nie bedzie miala racji, to to wlasnie ode mnie uslyszy), kiedy moglaby zwyczajnie powiedziec, ze powinny isc do swojego lekarza, robisz z niej jakas nabzdyczona prostaczke, ktora bedzie na nas krzyczec i darmochy nie dostarczy, jak sie jej nie bedziemy podlizywac. Pokory troche i kultury by sie przydalo.
                                                • klimea Re: polski pacjent 12.07.11, 15:32
                                                  Wiesz, a mnie zaczynaja Twoje wypowiedzi zniesmaczac. Oprocz tego, ze popisalas
                                                  > sie ju

                                                  Mnie rowniez zniesmacza Twoj atak na mnie, jestes najwyrazniej osobistym adwokatem pani doktor.

                                                  Pokory troche i kultu
                                                  > ry by sie przydalo.

                                                  Pokory??

                                                  Kultura jak widac jest na tym forum zjawiskiem wysoce subiektywnym. Ta dyskusja prowadzi donikad, dalej twierdze, ze Gypsi nie powinna byla tak napisac, ale nie zamierzam spedzic tu polowy dnia odpierajac ataki, kiedy ja nic zlego nie zrobilam. Najwyrazniej, nie mozna miec tu odmiennego zdania. Z mojej strony EOT, sa na swiecie wazniejsze rzeczy niz wirtualne klotnie :-)
                                                  • glasscraft Re: polski pacjent 12.07.11, 15:38
                                                    Super. Jak widac, nie zrozumialas nic i poniewaz brakuje Ci kulturalnych argumentow - co zauwazylo kilka innych osob, idziesz w kierunku wyswiechtanych "personalnych atakow". Zachowalas sie niesmacznie, niekulturalnie i obrazilas osobe, o ktorej nie wiesz nic, a poniewaz nie chcialam sie do Twojego stylu, zaczynasz obrazac mnie (bardziej mnie rozmieszajac, chociaz rozumiem, ze mialam sie lzami zalac po tym jak zostalam adwokatem i to osobistym gypsi). Adieu z mojej strony. Miejmy nadzieje, ze nie bedziesz sie musiala z gypsi przeprosic i o pomoc kiedys na forum prosic, bo tak by troche glupio wyszlo?
                                                  • steph13 Re: polski pacjent 12.07.11, 15:43
                                                    klimea napisała:

                                                    > Kultura jak widac jest na tym forum zjawiskiem wysoce subiektywnym. Ta dyskusja
                                                    > prowadzi donikad, dalej twierdze, ze Gypsi nie powinna byla tak napisac, ale n
                                                    > ie zamierzam spedzic tu polowy dnia odpierajac ataki, kiedy ja nic zlego nie zr
                                                    > obilam. Najwyrazniej, nie mozna miec tu odmiennego zdania. Z mojej strony EOT,
                                                    > sa na swiecie wazniejsze rzeczy niz wirtualne klotnie :-)

                                                    Znajdz sobie forum dla gimnazjalistek gdzie twoje wypowiedzi beda pasowaly zarowno tonem jak i zawartoscia.
                                                • m0nalisa Re: polski pacjent 12.07.11, 22:57
                                                  ze sie tak wtrace malo rzeczowo do dyskusji - czemuz to ktokolwiek i z jakiego powodu mialby sie bac Gypsi.
                                                  Ok daliscie sobie po razie ( slownie) i teraz juz koniec bo to sensu nie ma. Zdanie kazdy wsoje wyrazil, nie ma sensu sobie oczu wydlubywac w imie lepszej czy wiekszej racji.
                                              • fifka01 Re: polski pacjent 12.07.11, 15:25
                                                > , a to ze wieklszosc tu boi sie podpasc Gypsi, bo to porada lekarska za darmo t
                                                > o inna rzecz juz ...

                                                Już mi się powoli nie chce, i zła na siebie jestem, że cenny czas, kiedy dziecko słodko śpi marnuję, ale jeszcze napiszę.
                                                Co za wierutna bzdura! Naprawdę tak oceniasz ludzi/siebie?
                                                Zapewnaim cię, że spierałam się z Gyspi w dyskusjach nie raz. Na tematy polityczne i religijne. Kulturalnie i rzeczowo. Te różnice poglądów nie przedzkadzają mi raz na czas zwrócić się do niej z prśobą o poradę, a jej nie przeszkadzają tych porad mi udzielać. Jeśli tego nie rozumiesz, i uważasz tak, jak napisałaś, nie ma sensu dyskutować.
                                              • steph13 Re: polski pacjent 12.07.11, 15:40

                                                klimea napisala:
                                                > Nic sobie nie wyimaginowalam, steph, zniesmaczyla mnie wypowiedz i to napisalam
                                                > , a to ze wieklszosc tu boi sie podpasc Gypsi, bo to porada lekarska za darmo t
                                                > o inna rzecz juz ...
                                                Bredzisz moja droga, bredzisz, przepisuje nastepna szklanke wody, z lodem

                                  • gypsi Re: polski pacjent 12.07.11, 14:12
                                    Podwojne standardy? Dla lekarza inne, dla pacjenta inne?
                                    Super.
                                    Ironia nie jest niekulturalna i chamska, natomiast na pewno trudniejsza w polemice - ale to juz nie moj problem.
                                    Szefostwo - bede sie upierac - powinno byc zadowolone. Samo sie nie krepowalo z wyrazami pod adresem pacjentow i bylo zdumione, ze przyjelam sprawe ze spokojem.
                                    Skorzystali 3 w kolejnosi - mieli 15 min gratis :-)
                                    • klimea Re: polski pacjent 12.07.11, 14:25
                                      Podwojne standardy? Dla lekarza inne, dla pacjenta inne?
                                      > Super.

                                      Zauwaz roznice. Pacjenci 'plotkujac' o lekarzach czesto przekazuja sobie cenna informacje o ich kompetencjach i w ten sposob trafia byc moze to dobrego lekarza, ktory nie zmarnuje ich czasu i zdrowia. Nie rozumiem tu porownania, od zawsze ludzie polegaja na opinii swoich bliskich czy znajomych w jakimkolwiek wyborze. Jesli ktos by mnie przestrzegl przed ta lekarka, z pewnoscia poszukalabym innej, bo mam taki wybor, natomiast Twoja opinia na temat pacjenta powinna byc TYLKO Twoja, Ty jestes od leczenia, a nie od wyrazania zdania.
                                      I zeby nie bylo wapliwosci, oczywiscie jestem jak najbardziej za uswiadamianiem o koniecznosci informowania o odwolaniu wizyty na czas, ale we wlasciwy i kulturalny sposob. Wiem, ze nie tylko mnie rozdraznil Twoj post.
                                      • glasscraft Re: polski pacjent 12.07.11, 14:39
                                        klimea napisała:

                                        > Ty jestes od leczenia, a nie od wyrazania zdania...

                                        Swietne... gypsi - po prostu na przyszlosc "zamknij twarz" i zeby Ci do glowy takie fanaberie nie przychodzily, jak wyrazanie zdania...

                                        Klimea, czy Ty tak powaznie?
                                        • klimea Re: polski pacjent 12.07.11, 14:52
                                          klimea napisała:
                                          >
                                          > > Ty jestes od leczenia, a nie od wyrazania zdania...
                                          >
                                          > Swietne... gypsi - po prostu na przyszlosc "zamknij twarz" i zeby Ci do glowy t
                                          > akie fanaberie nie przychodzily, jak wyrazanie zdania...
                                          >
                                          > Klimea, czy Ty tak powaznie?

                                          Oczywiscie, ale nie wiem po co wyrwalas pol zdania z calej mojej wypowiedzi i dodalas swoj komentarz, dopowiadajac za mnie i pytasz sie czy na powaznie?
                                      • fifka01 Re: polski pacjent 12.07.11, 14:52
                                        Mnie nie rozdrażnił akurat, ale widzę, że niektórych tak i nie zabraniam im.
                                        Tylko mocno się zastanawiam, czy pomimo tytułu wątku "polski pacjent", obmawianie pacjentów przez lekarza na tym forum wogóle miało miejsce? Naprawdę tak uważacie? Ci ludzie nie raczyli się pojawić, aby niniejszym stać się pacnentami Gypsi. To byli po prostu niesłowni i niekulturalni ludzie, którzy zawalili umówione spotkania. Pacjenta tego dnia Gyspi miała jednego, i o nim akurat, bardzo profesjonalnie, nic nie ujawniła.
                                        • klimea Re: polski pacjent 12.07.11, 14:57
                                          Dobra, ja nie jestem jakas wielka patriotka, ale mnie rozdraznilo, ze na podstawie jednego niesolidnego pacjenta, lekarz nam tu prezentuje obraz pt 'polski pacjent', ktory jest oczywiscie negatywny. No i moje pytanie jest czy to wypada, aby lekarz tak pisal? Dla mnie to niesmaczne i tyle. Jesli kogos to nie razi to ma do tego prawo, omija watek i juz.
                                          • t.edyta Re: polski pacjent 12.07.11, 15:04
                                            klimea napisała:

                                            > Dobra, ja nie jestem jakas wielka patriotka, ale mnie rozdraznilo, ze na podsta
                                            > wie jednego niesolidnego pacjenta, lekarz nam tu prezentuje obraz pt 'polski pa
                                            > cjent', ktory jest oczywiscie negatywny. No i moje pytanie jest czy to wypada,
                                            > aby lekarz tak pisal? Dla mnie to niesmaczne i tyle. Jesli kogos to nie razi to
                                            > ma do tego prawo, omija watek i juz.


                                            Widocznie ma same przykre doswiadczenia z rodakami(beneficiarze,naciagacze,lenie,pijaki,smierdziele).

                                            Chyba mam szczescie bo takich nie spotykam:)
                                            • klimea Re: polski pacjent 12.07.11, 15:23
                                              > Widocznie ma same przykre doswiadczenia z rodakami(beneficiarze,naciagacze,leni
                                              > e,pijaki,smierdziele).

                                              Moj maz pracuje w policji i ma non-stop do czynienia z Polakami pijakami, cpunami, bijacymi zony, dzieci i mimo tych przykrych doswiadczen nie uwaza, ze wszyscy Polacy sa tacy.
                                              • glasscraft Re: polski pacjent 12.07.11, 15:27
                                                klimea napisała:

                                                > Moj maz pracuje w policji i ma non-stop do czynienia z Polakami pijakami, cpunami, bijacymi zony, dzieci i mimo tych przykrych doswiadczen nie uwaza, ze wszyscy Polacy sa tacy.

                                                Tutaj cyctat z wpisu otwierajacego ten watek: "Nietypowo, bo zwykle narzekania sie tu czyta na niekompetentnych angielskich GP, a ja chcialam ponarzekac na polskich pacjentow."
                                                Czy widzisz gdzies w tym zdaniu slowo WSZYSCY?
                                          • glasscraft Re: polski pacjent 12.07.11, 15:13
                                            klimea napisała:

                                            > Dobra, ja nie jestem jakas wielka patriotka, ale mnie rozdraznilo, ze na podstawie jednego niesolidnego pacjenta, lekarz nam tu prezentuje obraz pt 'polski pacjent', ktory jest oczywiscie negatywny.
                                            Trzech niesolidnych polskich pacjentow. Trudno oczekiwac, zeby obraz byl pozytywny, skoro ci pacjenci okazali sie niesolidni...

                                            > No i moje pytanie jest czy to wypada, aby lekarz tak pisal?
                                            Ze polscy pacjenci byli niesolidni? Jak najbardziej, skoro byli i polscy i niesolidni.

                                            > Dla mnie to niesmaczne i tyle. Jesli kogos to nie razi to ma do tego prawo, omija watek i juz.
                                            Czyli mamy pisac tylko w tych watkach, w ktorych nas cos razi? Nie wolna napisac, ze mnie nie razi i nie wiem, dlaczego Ciebie razi?
                                            • klimea Re: polski pacjent 12.07.11, 15:20
                                              Dla mnie to niesmaczne i tyle. Jesli kogos to nie razi to ma do tego praw
                                              > o, omija watek i juz.
                                              > Czyli mamy pisac tylko w tych watkach, w ktorych nas cos razi? Nie wolna napisa
                                              > c, ze mnie nie razi i nie wiem, dlaczego Ciebie razi?
                                              Alez wolno, oczywiscie.:-) Kazdy moze pisac, ale jesli Cie nie razi, jest obojetne to sie nie wypowadiasz. Glasscraft, chyba nie bierzesz udzialu w kazdym watku, nawet jesli temat jest Ci obojetny?
                                              Mnie razi, Ciebie nie i kazdy ma prawo do wlasnego zdania. Nie wiem, dlaczego nie moge byc rozczarowana wypowiedzia Gypsi...
                                              • glasscraft Re: polski pacjent 12.07.11, 15:26
                                                Mylisz chyba temat, ktory mnie zupelnie nie interesuje (np czy dziewczynki powinny nosic rozowe pieluszki, czy moga tez niebieskie) z tym, ktory mnie interesuje pomimo tego, ze zgadzam sie z osoba zakladajaca temat. Na temat pieluszek nie bede sie wypowiadac, bo a) nie wiem o nich nic, b) nie ineteresuja mnie c) temat zupelnie mnie nie dotyczy (jak mnie temat pieluszek zacznie dotyczyc, to kontrowersyjnie sie zgodze z kims, kto bedzie mial czelnosc powiedziec, ze niebieskie pieluszki sa tez ok dla dziewczynek). Na temat zle wychowanych pacjentow - owszem.
                              • fifka01 Re: polski pacjent 12.07.11, 13:35
                                Dziewczyny na litosć boską!
                                Gypsi przytoczyła tylko suchy fakt, że tego dnia 75% jej pacjentów zawaliło. Zadzwonili 5 minut przed czy nie, to nie przyszli, czyli zawalili. To ogromny odsetek jest. Miała prawo się zdziwić na głos i już.

                                A jesli chodzi o "przejechanie się" po polskich pacjentach, o ile potrafię czytać ze zrozumieniem, to pierwsza w tym watku zrobiłam to ja, nie Gypsi.
                                (Zresztą autoironicznie bardzo, bo opisałam dokładnie siebie. Zakładając, że jeśli Gypsi w miarę pamięta i odróżnia po nickach osoby, które do niej piszą na priv prosząc o porady, to się uśmieje, bo ja właśnie jak ją o coś pytam, to od razu przedstawiam jedną lub dwie diagnozy własne i pytam, która z nich jest lepsza.:)
                                A wy zamiast na mnie, najeżdzacie na Gypsi. Czuję się pominięta i niedoceniona. Zaraz mnie przez was dopadnie atak ZBCC.
                                • dru.ga Re: polski pacjent 12.07.11, 14:21
                                  fifka01 napisała:

                                  > Dziewczyny na litosć boską!
                                  > Gypsi przytoczyła tylko suchy fakt, że tego dnia 75% jej pacjentów zawaliło. Za
                                  > dzwonili 5 minut przed czy nie, to nie przyszli, czyli zawalili. To ogromny ods
                                  > etek jest. Miała prawo się zdziwić na głos i już.


                                  Moja sasiadka codziennie pali trawke, ten z naprzeciwka jest alkoholikiem/ widze go jak wyprowadza psa , dzien w dzien naprany/ a na koncu ulicy mieszka facet ktory nigdy nie wychodzi z domu...znaczy sie psychiczny jest, wszyscy Anglicy z dziada pradziada.....wniosek? 75% spoleczenstwa angielskiego to narkomani, alkoholicy i wariaci.
                                  /nie councile jakby ktos mial watpliwosci, dzielnica ladna, domki zadbane, sasiedzi bardzo mili - zwlaszcza ci naduzywajacy;-))/

                                  >
                                  > A jesli chodzi o "przejechanie się" po polskich pacjentach, o ile potrafię czyt
                                  > ać ze zrozumieniem, to pierwsza w tym watku zrobiłam to ja, nie Gypsi.

                                  Tez sie zastanowilam przez chwile czemu wogole mnie ruszylo to co wypisuje tu Gypsi choc nie watpie ze to prawda. I juz wiem. Gdyby tytul watku brzmial '' oj ja biedna GP mam skaranie z tymi pacjentami'' a w nim opowiesci o grubych Angielkach, Polakach co nie przychodza na wizyty i zawsze wiedza lepiej i Azjatach ktorzy skarza sie na bol brzucha a tak naprawde sa homesick to jestem pewna ze posmialabym sie razem z Gypsi....a tak to...no coz pewien niesmak mi pozostal.
                                  • fifka01 Re: polski pacjent 12.07.11, 14:40
                                    > z dziada pradziada.....wniosek? 75% spoleczenstwa angielskiego to narkomani, al
                                    > koholicy i wariaci.
                                    Nie. Bo troje Twoich sąsiadów nie stanowi 75% społeczeństwa Anglii, ani pewnie nawet Twojej ulicy.
                                    A 3 pacjentów z 4 UMÓWIONYCH TEGO DNIA - bo tak napisałam, to jak nic, równiutko 75% pacnejtów Z TEGO DNIA. bo tak właśnie liczy się odsetek wizyt, które nie doszły do skutku. Dziennie, tygodniowo, miesięcznie.

                                    > Tez sie zastanowilam przez chwile czemu wogole mnie ruszylo to co wypisuje tu G
                                    > ypsi choc nie watpie ze to prawda. I juz wiem. Gdyby tytul watku brzmial '' oj
                                    > ja biedna GP mam skaranie z tymi pacjentami'' a w nim opowiesci o grubych Angie
                                    > lkach, Polakach co nie przychodza na wizyty i zawsze wiedza lepiej i Azjatach k
                                    > torzy skarza sie na bol brzucha a tak naprawde sa homesick to jestem pewna ze p
                                    > osmialabym sie razem z Gypsi....a tak to...no coz pewien niesmak mi pozostal.
                                    Kwestia wrażliwości w takim razie. Mnie to nie zniesmaczyło. Odczytałam to jako suche fakty i narzekanie, czyli tak, jak "autor miał na myśli". Ale przyjmuję niniejszym do wiadomości, że są osoby, które mogą tenże "niesmak" mieć.
                                    No spoko. W sumie nic sie nie stało. Chyba?
                                    • jaleo Re: polski pacjent 12.07.11, 14:45
                                      fifka01 napisała:

                                      > > z dziada pradziada.....wniosek? 75% spoleczenstwa angielskiego to narkoma
                                      > ni, al
                                      > > koholicy i wariaci.
                                      > Nie. Bo troje Twoich sąsiadów nie stanowi 75% społeczeństwa Anglii, ani pewnie
                                      > nawet Twojej ulicy.
                                      > A 3 pacjentów z 4 UMÓWIONYCH TEGO DNIA - bo tak napisałam, to jak nic, równiutk
                                      > o 75% pacnejtów Z TEGO DNIA. bo tak właśnie liczy się odsetek wizyt, które nie
                                      > doszły do skutku. Dziennie, tygodniowo, miesięcznie.

                                      Fifka, obawiam sie, ze mozesz to tlumaczyc, az sie zrobisz niebieska na buzi, a dru.ga dalej nie zrozumie, o co chodzi. Tak jak pisalam w innym watku, mnie sie caly czas wydaje, ze niekotych elementarnych pojec ucza w podstawowce, ale jak sie okazuje, chyba nie ;-)
                                  • glasscraft Re: polski pacjent 12.07.11, 14:47
                                    dru.ga napisała:

                                    > Gdyby tytul watku brzmial '' oj ja biedna GP mam skaranie z tymi pacjentami'' a w nim opowiesci o grubych Angielkach, Polakach co nie przychodza na wizyty i zawsze wiedza lepiej i Azjatach ktorzy skarza sie na bol brzucha a tak naprawde sa homesick to jestem pewna ze posmialabym sie razem z Gypsi....a tak to...no coz pewien niesmak mi pozostal.

                                    No ale wlasnie ci, ktorzy sie nie stawili na wizyty tego dnia byli Polakami. Wiec co miala napisac? "Mialam umowione wizyty 4 pacjentow; nie byli Anglikami, nie byli Szkotami, nie byli Walijczykami, nie byli Amerykanami, nie bylo pochodzenia azjatyckiego, nie byli rowniez.... dopisz sobie sama... (nie wpomne ich narodowosci, zeby Polakow nie obrazic) i ci nie-Anglicy/Szkoci/Walijczycy, azjaci... trzy strony dalej nie przyszli?". :-)
                                    • dru.ga Re: polski pacjent 12.07.11, 14:58
                                      glasscraft napisała:

                                      > dru.ga napisała:
                                      >
                                      > > Gdyby tytul watku brzmial '' oj ja biedna GP mam skaranie z tymi pacjenta
                                      > mi'' a w nim opowiesci o grubych Angielkach, Polakach co nie przychodza na wizy
                                      > ty i zawsze wiedza lepiej i Azjatach ktorzy skarza sie na bol brzucha a tak nap
                                      > rawde sa homesick to jestem pewna ze posmialabym sie razem z Gypsi....a tak to.
                                      > ..no coz pewien niesmak mi pozostal.
                                      >
                                      > No ale wlasnie ci, ktorzy sie nie stawili na wizyty tego dnia byli Polakami. Wi
                                      > ec co miala napisac? "Mialam umowione wizyty 4 pacjentow; nie byli Anglikami, n
                                      > ie byli Szkotami, nie byli Walijczykami, nie byli Amerykanami, nie bylo pochodz
                                      > enia azjatyckiego, nie byli rowniez.... dopisz sobie sama... (nie wpomne ich n
                                      > arodowosci, zeby Polakow nie obrazic) i ci nie-Anglicy/Szkoci/Walijczycy, azjac
                                      > i... trzy strony dalej nie przyszli?". :-)
                                      >
                                      >

                                      No chyba faktycznie powinnam wrocic do mojej podstawowki bo byl tam wyzszy poziom rozmowy niz tutaj na forum:-))))))

                                      I potem sie dziwic ze angielskie media i spoleczenstwo wyrabiaja sobie zdanie o Polakach na podstawie Pana Henka co zarzygal ulice po spozyciu i Pani Eli ktora poszla do pracy za pol stawki..... skoro nasza wlasna, polska przeciez z ojczyzny zrodzona GP na podstawie tego ze trzech Polakow nie przyszlo na wizyte robi portet ''polskiego pacjenta'':-)))))))))
                                      Znudzilo mi sie juz.
                                      • klimea Re: polski pacjent 12.07.11, 15:01
                                        I potem sie dziwic ze angielskie media i spoleczenstwo wyrabiaja sobie zdanie o
                                        > Polakach na podstawie Pana Henka co zarzygal ulice po spozyciu i Pani Eli ktor
                                        > a poszla do pracy za pol stawki..... skoro nasza wlasna, polska przeciez z ojcz
                                        > yzny zrodzona GP na podstawie tego ze trzech Polakow nie przyszlo na wizyte rob
                                        > i portet ''polskiego pacjenta'':-)))))))))
                                        > Znudzilo mi sie juz.
                                        dru.ga, super podsumowanie, I love you :-)))
                                        • fifka01 Re: polski pacjent 12.07.11, 15:13
                                          Że to jest podsumowanie?
                                          No przepraszam, ale faktycznie, w podstawówce wiecej w podsumowaniach się od dzieci wymaga. :) No dobrze, teraz już się niepotrzebnie czepiam. Każdy ma takie podsumowanie, na jakie go stać. :)

                                          Osobiście uważam, że za słowa:
                                          "> > Ty jestes od leczenia, a nie od wyrazania zdania..."
                                          należą sie Gyspi przeprosiny. Te słowa to bzczelnosć, brak szacunku i kardynalne przekroczenie granic, które nie powinno było mieć miejsca. Dalece większe, niż rozważany tutaj ewentualny brak taktu ze strony Gyspi.
                                          • klimea Re: polski pacjent 12.07.11, 15:15
                                            > > Ty jestes od leczenia, a nie od wyrazania zdania..."
                                            > należą sie Gyspi przeprosiny. Te słowa to bzczelnosć, brak szacunku i kardynaln
                                            > e przekroczenie granic, które nie powinno było mieć miejsca. Dalece większe, ni
                                            > ż rozważany tutaj ewentualny brak taktu ze strony Gyspi.

                                            No prosze Cie fifka, przeprosiny za co?!? Ludzie nie jestescie w Polsce, pani doktor to tez czlowiek ...
                                            • fifka01 Re: polski pacjent 12.07.11, 15:31
                                              > przeprosiny za co?!?
                                              > pani doktor to tez czlowiek ...

                                              Poddaję się. Pokonałaś mnie. Nie mam więcej argumentów na takie postawienie sprawy. Dziękuję za dyskusję.

                                            • steph13 Re: polski pacjent 12.07.11, 15:47
                                              klimea napisała:

                                              > Ludzie nie jestescie w Polsce, pani doktor to tez czlowiek ...

                                              To ci sie nieopacznie wyrwalo! Nareszcie zgadzasz sie z reszta opinii, lekarz to tylko czlowiek i jako taki ma prawo do zachowan, opinii, jezyka, ktore tak bardzo ciebie przerazily. Grow up.
                                              • a74-7 Re: polski pacjent 12.07.11, 17:00
                                                ano, lekarz to tez czlowiek :-))
                                                Konczy prace i staje sie jedna z nas , i ma prawo do ponarzekania nawet na pacjentow nie tylko na system :-D
                                                Gypsy nie zdradzila zadnych tajemnic swoich pacjentow patrzac z zawodowego punktu widzenia , wiec why not ?
                                                Obrazliwy sie obrazi, a inny byc moze jakas nauke z tego wezmie , zawsze jest nadzieja .
                                                Zawsze dziwilo mnie mnostwo pytan do gypsy , wreszcie siedza panie przed kompem ktory ma odpowiedz na wszystkie schorzenia, no skladam pytania na bariere jezykowa, nie ma sie czego wstydzic .
                                                Ale gdy potrzebuje lekarza i ide do niego a nie do cyganki ;-))

                                                ( to byl zart- gypsy;-) nie obraz sie na mnie )
                                                Chwala dziewczynie za fakt , ze dzieli sie swoja wiedza .
                                                Lekarz nie leczy 24/7 nie zapomnij klimea
    • aniaheasley off topic - a moze wlasnie on topic? 11.07.11, 12:42
      Ale cudowne class off tutaj odchodzi!
      Carolyn Bourne moglaby u Was dziewczyny nauki pobierac.

      Klientela ebayowska podsumowana jednym zdaniem, rupieci czyichs nie kupujemy, poezja sama....

      Rozumiem steph, ze mebli step nie musialas nigdy kupowac (nigdzie) :)))))

      You go girls
      • steph13 Re: off topic - a moze wlasnie on topic? 11.07.11, 13:16
        aniaheasley napisała:

        > Ale cudowne class off tutaj odchodzi!
        > Carolyn Bourne moglaby u Was dziewczyny nauki pobierac.
        >
        > Klientela ebayowska podsumowana jednym zdaniem, rupieci czyichs nie kupujemy, p
        > oezja sama....
        >
        > Rozumiem steph, ze mebli step nie musialas nigdy kupowac (nigdzie) :)))))

        Aniu, naprawde nie musialam bo w koncu istnieje IKEA na tanie meble. Przyznaje, raz pojechalam z kumpelka na car boot sale i tak podniecily mnie groszowe ceny, ze zwiozlam do domu kupe cudzych smieci. Pare dni pozniej wszystko wystawione zostalo pod domem w czarnym worku.
        >
      • jaleo Re: off topic - a moze wlasnie on topic? 11.07.11, 13:45
        aniaheasley napisała:

        > Ale cudowne class off tutaj odchodzi!
        > Carolyn Bourne moglaby u Was dziewczyny nauki pobierac.
        >
        > Klientela ebayowska podsumowana jednym zdaniem, rupieci czyichs nie kupujemy, p
        > oezja sama....
        >
        > Rozumiem steph, ze mebli step nie musialas nigdy kupowac (nigdzie) :)))))
        >
        > You go girls

        Czy ja wiem, czy to akturat klasowe, czy nie - wystarczy sobie nawet watki na tym forum poczytac, zeby sie dowiedziec, jakie "hassle" to sprzedawanie i kupowanie na ebay - moim zdaniem skorka nie warta wyprawki.
    • marninor Re: polski pacjent 12.07.11, 18:31
      przyczytałam i ... Gypsi napisała jak większość z nas co jej na sercu leżało a posypały się na nią gromy... bo jest lekarzem i napisała o polskich pacjentach... a jak ludzie tu piszą o tym co dzieje się u nich w pracy to jakoś odzewu w postaci 120 wpisów nie ma, bo sytuacje w pracy nie dotyczą sytuacji między Polakami? sami budujemy stereotypy w takim razie... a poziom dyskusji -hm... powalający ... dajcie już spokój bo znowu jakiś dziennikarz zawita i opisze pt."Flaki,gorące flaki"/rodem z kultowego bazaru różyckiego w wawie/ ;)
      • dru.ga Re: polski pacjent 12.07.11, 18:54
        marninor napisała:

        > przyczytałam i ... Gypsi napisała jak większość z nas co jej na sercu leżało a
        > posypały się na nią gromy... bo jest lekarzem i napisała o polskich pacjentach.
        > .. a jak ludzie tu piszą o tym co dzieje się u nich w pracy to jakoś odzewu w p
        > ostaci 120 wpisów nie ma, bo sytuacje w pracy nie dotyczą sytuacji między Polak
        > ami? sami budujemy stereotypy w takim razie... a poziom dyskusji -hm... powalaj
        > ący ... dajcie już spokój bo znowu jakiś dziennikarz zawita i opisze pt."Flaki,
        > gorące flaki"/rodem z kultowego bazaru różyckiego w wawie/ ;)

        Moze dlatego ze tytuluja watek : ''praca, problem'' a nie np. ''angielski manager'' w dalszej czesci postu sugerujac ze ich znakomita wiekszosc to zlodzieje i nieroby?
              • dru.ga Re: dru.ga 12.07.11, 20:12
                marninor napisała:

                > były też "pyzy,gorące pyzy"

                O! A to juz brzmi lepiej;D
                Ps. Nie mam nic przeciwko dostarczaniu rozrywki/materialu dziennikarzom, pismakom i kazdemu innemu komu sie chce czytac/pisac:-)))
                • a74-7 Re: dru.ga 12.07.11, 20:23
                  > Ps. Nie mam nic przeciwko dostarczaniu rozrywki/materialu dziennikarzom, pismak
                  > om i kazdemu innemu komu sie chce czytac/pisac:-)))
                  >
                  > Skoro jestesmy juz w GB to pozwol ze zapytam :
                  Jestes :funny ha-ha or funny peculiar?
                  Mnie sie wydaje ze raczej peculiar :-(
                  • dru.ga Re: dru.ga 12.07.11, 20:31
                    a74-7 napisał:

                    > > Ps. Nie mam nic przeciwko dostarczaniu rozrywki/materialu dziennikarzom,
                    > pismak
                    > > om i kazdemu innemu komu sie chce czytac/pisac:-)))
                    > >
                    > > Skoro jestesmy juz w GB to pozwol ze zapytam :
                    > Jestes :funny ha-ha or funny peculiar?
                    > Mnie sie wydaje ze raczej peculiar :-(

                    Mysle ze Marninor i ja / no coz ja na pewno/ mialysmy na mysli dziennikarzy polskich / ostatnio byl watek o Goncu Polskim i depresji Polek zamieszkalych tutaj - dziennikarz powolywal sie na tutejsze forum/
                    zbieznosc z tym co sie dzieje w angielskich mediach obecnie jest wiec przypadkowa and Im not funny at all in any possible way/ trust me:-))/
    • eutyfrona Re: polski pacjent 12.07.11, 19:43
      Ja mialam na dzisiaj zapisanych 10 osob - przyszly 3. (nawiazujac do tytulu watku, z tego co wiem, zaden z pacjentow nie byl Polakiem). Kilka osob odwolalo wczoraj, kilka dzisiaj, jedna po prostu sie nie pojawila...
    • golfstrom Re: polski pacjent 12.07.11, 20:32
      Pewnie slyszalyscie o tym, ze jak kobiety przebywaja ze soba dlugi czas, np. w miejscu pracy, to im sie zgrywa termin okresu.
      Ani chybi cos takiego musialo sie nam przedarzyc na tym forum, bo jakiegos zbiorowego PMSa dostalysmy.

      Albo to, albo za niedlugo znowu jakis wulkan pierdyknie.
      • dru.ga Re: polski pacjent 12.07.11, 20:39
        golfstrom napisała:

        > Pewnie slyszalyscie o tym, ze jak kobiety przebywaja ze soba dlugi czas, np. w
        > miejscu pracy, to im sie zgrywa termin okresu.
        > Ani chybi cos takiego musialo sie nam przedarzyc na tym forum, bo jakiegos zbio
        > rowego PMSa dostalysmy.
        >
        > Albo to, albo za niedlugo znowu jakis wulkan pierdyknie.

        No ja zdecydowanie musze isc na odwyk:-)))))))
    • gypsi ojacie 12.07.11, 21:04
      Ale sie dyskusja rozwinela - Was nie mozna samych zostawic, dziewczynki, na chwile nawet.
      Przepraszam, musialam - nie moglam zawiesc dentysty oraz postanowilam wlasnym przykladem zadac klam o nieslownosci polskich pacjentow;)

      Bardzo mi sie podobala dyskusja, naprawde.

      Kilka tekstow mnie szczerze rozbawilo - te o spedzaniu czasu na pisaniu bzdur na forum (szkoda, ze bez dodatku "z pracy"), zakresie moich obowiazkow (leczyc, a nie opinie wyrazac), a mistrzostwem swiata jest to, ze ktos sie ze mna zgadza, bo sie boi, ze darmowej porady nie dostanie - nie jestem nawet sobie w stanie wyobrazic mechanizmu powstania takiej opinii.
      Wy biedne moje zastraszone i pod sciana postawione wspoltowarzyszki emigranckiej doli i niedoli...
      • dru.ga Re: ojacie 12.07.11, 21:13
        gypsi napisała:

        > Ale sie dyskusja rozwinela - Was nie mozna samych zostawic, dziewczynki, na chw
        > ile nawet.
        > Przepraszam, musialam - nie moglam zawiesc dentysty oraz postanowilam wlasnym p
        > rzykladem zadac klam o nieslownosci polskich pacjentow;)

        Gypsi nie zaczynaj;-)))) wlasnie slucham BBC news od godziny i usiluje sie polapac o co tam w tym wszystkim chodzi z tymi mediami, wlamaniami i powiazaniami i co ten Gordon Clown chce ugrac na tym i mi sie juz mozg lasuje....nie mam sily na nic wiecej;-))))
        • jaleo Re: ojacie 12.07.11, 21:38
          dru.ga napisała:


          >
          wlasnie slucham BBC news od godziny i usiluje sie pola
          > pac o co tam w tym wszystkim chodzi z tymi mediami, wlamaniami i powiazaniami
          > i co ten Gordon Clown chce ugrac na tym i mi sie juz mozg lasuje....nie mam sil
          > y na nic wiecej;-))))

          Ja Ci dam dobra rade, lepiej obserwuj sasiadow.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka