IP: *.crowley.pl 31.05.06, 13:31
a ja chciałam powiedzieć, że barrrrrdzooooo tęsknię za moim mężem ,który jest
na wyspie 41 dni znalazł prace, cieżką i nisko płatną ale jednak, bo tutaj
nie miał wcale.I, że mam nadzieję ,że w końcu wszystko sie jakoś ułoży i,że
może zaczniemy żyć, jak ludzie i jest mi już całkiem obojętnie -tu czy tam -
byle tylko razem!
Obserwuj wątek
    • malgos_69 Re: samotnosc 31.05.06, 14:41
      A moj mąż jest tam już 200 dni i też tęsknimy za sobą strasznie. Niestety,
      jeśli chodzi o pracę, to nie ma tu po co wracać :( A ja z kolei mam tu w PL
      zbyt dobrą pracę aby ją rzucić i wyjechać. Poza tym nasze dziecko jest już za
      duże aby je zabrać ze sobą (nie chce wyjeżdżać) a jednocześnie za małe aby
      zostało tu samo. Błędne koło.
    • Gość: Xena Re: samotnosc IP: 82.153.103.* 31.05.06, 14:56
      To sa trudne wybory dziewczyny, zwlaszcza jak sa dzieci, albo jedno z malzonkow
      ma dobra prace w Polsce, a drugi zmuszony jest szukac jej poza granicami kraju.
      Coz tu powiedziec? Chyba tylko tyle, ze zycie w wiecznej rozlace nie jest
      dobrym wyjsciem (znam z doswiadczenia). Tesknota jest czyms normalnym a
      jednoczesnie tak trudnym do zniesienia. Wszystko chyba idzie zniesc jak jest
      prawdziwa milosc miedzy ludzmi. Zycze wam dobrych decyzji i zeby sie wszystko
      poukladalo jak najlepiej dla was. Pozdrawiam
      • Gość: żona Re: samotnosc IP: *.crowley.pl 31.05.06, 15:05
        my też mamy jedno duże dziecko (liceum), jedno szkoła podstawowa, ale jak tylko
        będę mogła to jadę! Mam tu pracę, niby prestizową ale za gów...
        pieniadze.Jedyny mój dylemat to rodzice 75 i 77lat, którzy do tej pory nam
        dzielnie pomagali, no i teraz mam ich na starosc zostawic ? To chyba boli mnie
        najbardziej.
        • Gość: Xena Re: samotnosc IP: 82.153.108.* 31.05.06, 15:18
          Heh, jakze cie rozumiem! Moja mama tez nie jest juz najmlodsza i tez mysle o
          niej caly czas i tesknie! Dobrze, ze mam jeszcze brata - wspanialego - to
          zawsze mi troche lzej na duszy, ze nie jest tam w Polsce tak zupelnie sama.
          Masz moze rodzenstwo, ktore by rodzicami sie moglo zaopiekowac? Wiem, ze to nie
          zastapi Ci bezposredniego kontaktu z rodzicami, ale zawsze to troche lzej na
          duchu.
        • malgos_69 Re: samotnosc 31.05.06, 15:19
          Moje dziecko ma 16 lat, właśnie zdaje do liceum. I nie uważam za właściwe
          zostawiać je w tym momencie, chociaż mam rodziców na miejscu (tj. w tym samym
          mieście). Co innego gdybym nie miała pracy, wtedy to siła wyższa.
          Poza tym jednak wyjazd oznaczałby dla mnie znaczne pogorszenie standardu życia,
          tutaj mam samochód, pracę w ekskluzywnym biurze itp. Byłam u męża i szczerze
          mówiąc, nie bardzo mi się tam wszystko podobało - dzielone mieszkanie, podróże
          komunikacją, dźwiganie zakupów z Tesco, poza tym ohydny klimat. Nie wiem czy
          dobrze bym to zniosła na dłuższą metę...
          • Gość: Xena Re: samotnosc IP: 82.153.108.* 31.05.06, 15:30
            Anglia jest dosc specyficzna, jesli masz dobra prace w Polsce - absolutnie Cie
            rozumiem i tez nie podjelabym ryzyka, zeby to poswiecac dla niepewnej
            przyszlosci za granica - zwlaszcza, ze musisz myslec za dwoje (siebie i
            dziecko). Pytanie powstaje jak pogodzic meza bycie tu w UK i twoje bycie w
            Polsce? Nie znam niestety odpowiedzi...
            • Gość: wk Re: samotnosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 15:38
              także zostaliśmy sami, mielismy dwóch synów, oba wyjechali,
              • malgos_69 Re: samotnosc 31.05.06, 15:59
                Mąż namawiał mnie do wyjazdu, nawet byliśmy w kilku agencjach poprzeglądać
                oferty pracy pod moim kątem. Przeglądam też sobie od czasu do czasu w necie
                oferty pracy dla mnie w mieście gdzie przebywa mój mąż. Myślę że nie miałabym
                większego problemu ze znalezieniem pracy, i to lepszej niż ma mąż. Mam duże
                doświadczenie na stanowiskach asystenckich w międzynarodowych firmach,
                angielski jako język korporacyjny. Gdy byłam w odwiedzianch u męża załatwiałam
                mu sprawy w banku, Job Center, w przychodni, więc z językiem dużego problemu
                bym raczej nie miała. Myślę że mogłabym startować tam na jakiegoś Office
                Juniora. Kusi mnie to trochę, ale po rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw" -
                jednak nie.
                • Gość: bbb Re: samotnosc IP: *.tvgawex.pl 08.06.06, 20:14
                  jak masz taką dobrą pracę, z której nie chcesz rezygnować to po co
                  męża "wysłałaś"? o wszystkim trzeba myśleć przed a nie po!!!!!!
                  chyba że nie zależy tu komuś na współmałżonku.
                  • malgos_69 Re: samotnosc 09.06.06, 11:30
                    Dobrą pracę mam ja - mąż nie miał ani pracy ani szans na nią.
              • Gość: żona Re: samotnosc IP: *.zabrze.net.pl 31.05.06, 16:04
                jeśli pojade to tylko z chłopcami.Zdaje sobie sprawe ,że nie będzie
                łatwo.Starszy mówi biegle po angielsku, młodszy niestety nie, dopiero się
                uczy.Liczę sie ztym ,ze moze stracic rok. Mysle jednak ,że tam bedzie nam
                lepiej.Musze w to wierzyć.Widziałam jak mąż tu sie męczył nie mogąc znależć
                pracy,a moja pensja starczała na zycie ,byle jakie życie.
                • vierablu Re: samotnosc 07.06.06, 21:04
                  > Starszy mówi biegle po angielsku, młodszy niestety nie, dopiero się
                  > uczy. Liczę sie ztym ,ze moze stracic rok

                  Nic nie straci. Poziom panstwoej szkoly jest... no... taki sobie.
                  Bardzo tu dbaja o dzieci cudzoziemcow i ulatwiaja im start. Nic nie straci,
                  poza moze mozliwoscia zdobycia dobrego wyksztalcenia.... Niestety.
                  • Gość: panna Re: samotnosc IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.06.06, 23:20
                    czy mi sie zdaje,czy wyjezdzaja w zdecydowanej wiekszosci mezczyzni, rany to
                    gdzie ja meza nznajde jak na jednego faceta beda przypadac w Polsce dwie
                    kobiety:(
                    • Gość: ghrom Re: samotnosc IP: *.static.dsl.as9105.com 08.06.06, 23:24
                      Luzik, przyjada za to do ciebie Rumuni, Ukraincy i Vietnamczycy ;]

                      Porady dla emigrujacych do UK
    • Gość: dhrs Re: samotnosc IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.06.06, 00:03
      I CO JA BEDE TAKIEGO UTRZYMYWAC ALBO PRACOWAC U NIEGO W BUDCE Z POTRAWAMI Z
      hANOII:(

      ej no...:(
      • Gość: chłopak swojej K Re: samotnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.06, 13:40
        ciekawy watek

        • Gość: żona Re: samotnosc IP: *.zabrze.net.pl 09.06.06, 19:49
          a dzisiaj mija 50 dni!Jutro zadzwoni!Piekę sernik i becze.Moze chociaż Polacy
          wygrają?
          • Gość: walesa4 Caly Slask kibicuje Niemca IP: *.popl.cable.ntl.com 09.06.06, 20:04
          • Gość: DORIS Re: samotnosc IP: *.as1.cre.castlerea.eircom.net 09.06.06, 20:34
            oj kobietki.... a ja zostawilam syna (12 lat) i meza oczywiscie rowniez i po
            pojutrze, po 60 dniach rozlaki lece sie z nimi ZOBACZYC zaledwie - tylko tak
            mozna nazwac moj 7-dniowy urlop wziety z okazji urodzin mojego dziecka :-(
            no ale coz.... po 12 latach pracy w pl na stanowisku sekretarki, stracilam ja.
            przez pol roku szukalam jej, ale jedyne co bylam w stanie znalezc to to samo
            stanowisko, ale raczej nikt nie patrzyl, e ja to doswiadczona jestem i
            zasluguje na place, zapewniajaca mi normalny poziom zyciowy, a nie wegetacje,
            czyli okolice 1000 pln netto. Postanowilam wiec po dluuuuugich strasznie i
            bolesnych przemysleniach wyemigrowac na pol roku w celu szlifowania jeyka
            angielskiego. no i tak mi tu lecie miesiac za miesiacem....
            najbardziej tesknie ogolnei za atmosfera domowa - jednak 13 letni staz
            malzenski niesie za soba pewne przyzwyczajenia :-) nie ma lekko, jak to mawiaja
            starozytni gorale :-) traktuje to jednak bardzo przejsciowo i tylko mysl, ze na
            poczatku listopada bede z powrotem juz na pare miesiecy [przynajmniej w domu.
            trzyma mnie przy zyciu.... no chyba, ze znowu napotkam problemy ze znalezieniem
            odpowiedniej dla mnie pracy w pl, zrobi sie wiosna, rozpocznie sie tzw. sezon
            tu w irlandii no i zkaupie kolejny bile na samolot..... kto u licha wie co mnie
            czeka....
            • Gość: żona Re: samotnosc IP: *.zabrze.net.pl 09.06.06, 20:45
              nomen omen też jestem sekretarką z podobną pensją i tez zastanawiam sie co
              życie jeszcze przyniesie? Trzymam za Ciebie kciuki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka