Dodaj do ulubionych

wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważniejsza

27.06.06, 09:35
czy nie czujecie , że tracicie związki i relacje z najbliższymi wami osobami:
z matką, z ojcem , bratem, siostrą , najbliższą rodziną , przyjaciółmi, itp.
Czas biegnie , wy jesteście tam , a wasi rodzice z każdym dniem zbliżają sie
do końca swojej drogi.
Czy myślicie że telefony i ewentualnie przyloty na kilka dni rekompensują
waszą nieobecność? Czy to jest normalne życie?

Ja właśnie wróciłam do Polski i co widzę?
Moje koleżanki mają już często i dom , i męża , dzieci, samochody, jeżdzą
na wakacje do Hiszpanii, Egiptu -tak jak prawdziwi Europejczycy i co
najważniejesze są cały czas u siebie , z najbliższymi osobami, z matką , z
ojcem , z rodziną.
a mieszkanie na emigracji to zazwyczaj mieszkanie z obcymi osobami w
przeludnionym mieszkaniu, bez żadnych bliskich relacji.

Dopiero teraz wiem , że najsmaczniejsze są truskawki w Polsce , a nie te
plastikowe w Anglii.
Bardzo się cieszę , że znów jestem w Polsce , że znów jestem u siebie z
rodziną.

Obserwuj wątek
    • Gość: Doctor OK, cieszymy sie z toba! IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 27.06.06, 10:01
      Dziekujemy za to, ze podzielilas sie swoja radoscia...
      • Gość: majkel Re: OK, cieszymy sie z toba! IP: *.unknown.be.uu.net 27.06.06, 10:13
        good for you powodzenia
    • ratpole Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 27.06.06, 10:15
      magda.w2 napisała:

      > Bardzo się cieszę , że znów jestem w Polsce , że znów jestem u siebie z
      rodziną.

      A rodzina tez sie cieszy? Jesli tak to pewnie duzo kasy przywiozlas? Co bedzie
      jak sie skonczy?
    • pak76 Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 27.06.06, 10:16
      Moze za krotko tu bylas? Moja zona miala podobne rozterki na poczatku, ale z
      czasem przyzwyczaila sie do sytuacji. Jezeli chce - jedzie na weekend, telefon
      jest zawsze pod reka. Jakbysmy zostali w Polsce, bysmy mieszkali w Wa-wie i
      kontakty z rodzina w Krakowie miala by pewnie takie same.

      Co do przyjaciol - stare przyjaznie sie potracilo (choc jeszcze sie spotykamy -
      najczesciej w Londynie ;-)), nowe nawiazalo. Bilans pewnie wychodzi na zero.

      Co do mieszkania - zawsze mieszkalem tu w domku (tylko we dwoje z zona). Czy
      chcialbym mieszkac w kawalerce, bo taki mialbym start w Wa-wie? Chyba nie.

      Podsumowujac, czasem warto cos zaryzykowac aby zyskac cos innego. Jezeli Ty nie
      bylas gotowa na poswiecenia, rozumiem, to jest indywidualna decyzja, ale ja
      uwazalem i uwazam, ze decyzja o emigracji byla jak najbardziej sluszna w moim
      wypdaku.
      • Gość: ff Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: 62.69.102.* 27.06.06, 10:20
        ona chciala do mamy i taty, babci, wujka
        przeciez polska to kraj gdzie 3 pokolenia mieszkaja w jednym domu
        • Gość: Non Resident Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.06, 10:33
          Ja kilka miesiecy postapilem dokladnie tak samo poniewaz mialem identyczne
          odczucia.I powiem wam ze jak wspominam sobie teraz tych polakow w Anglii to mi
          ich poprostu zal.
          • pak76 Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 27.06.06, 10:41
            > I powiem wam ze jak wspominam sobie teraz tych polakow w Anglii to mi
            > ich poprostu zal.

            "tych polakow"
            1. Ciekawe, czy mala litera byla zamierzona;
            2. Znaczy sie, ze mowisz o konkretnej grupie Polakow, a nie o wszystkich
            Polakach tutaj. Mam czasem kontakt z rodakami, ktorzy walcza o przetrwanie na
            Wyspach, ale nie maja po co wracac do Polski, bo bylo by jeszcze gorzej. Tak
            wiec jestes szczesciarzem, ze masz. Tragiczne jest to, ze ci ludzie sa zmuszeni
            na emigracje, bo ich wlasny kraj niewiele ma im do zaoferowanie. Oni wola ta
            walke i wyrzeczenia, niz wegetacje w Polsce. Jest mi ich rowniez zal, ale
            podziwiam ich determinacje i odwage.
        • Gość: ??? Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: *.its.it 27.06.06, 10:43
          ff - przeczytaj sobie ten wątek:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=44266665
          Jak najbardziej do ciebie pasuje
        • Gość: bb Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: 199.67.203.* 27.06.06, 11:21
          nie u wszystkich jest tak jak w twoim pacanowie tłuku
          • Gość: ff Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: 62.69.102.* 27.06.06, 11:26
            u niej tak jest matole sama przyznala
            wiec co qrwa podskakujesz? :)

    • chococake Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 27.06.06, 10:31
      przeciez i tak sie nie mieszka z rodzicami w M4 cale zycie, no chyba ze ktos
      biede klepie i mieszka pokoleniami w malym mieszkanku wszyscy razem to dopiero
      jest przeludnienie. Nie po to sie czlowiek zeni czy wychodzi za maz zeby
      odwiedzac codziennie rodzicow. I czy jak sie mieszka nawet na tej samej ulicy
      to czy ich sie odwiedza codzien?
      A co gdy sie mieszka w innym miescie np z krakowa do gdanska albo blizej? Jeli
      raz na miesiac sie widuje rodzicow to super, ale wiekszosc ludzi jednak nie
      jest w stanie szczegolnie gdy maja dzieci.

      Co do przyjaciol, tja, w Polsce wiekszosc przyjazni sie konczy gdy ludzie
      zawieraja zwiazek malzenski, single sa zazwyczaj wyautowani, ze tak powiem. Czy
      z przyjaciolmi widujesz sie w polsce kazdego dnia? Wiekszosc ludzi tego nie
      robi nawet gdy sa na studiach

      Nie dziwie sie ze twoje kolezanki maja dom i rodzine. W Polsce isnieje dziwny
      model, wyjsc za maz jak najszybciej, najlepiej juz na studiach, no bo przeciez
      gdzie ja pozniej meza znajde. Niektore panny przekraczaja granice glupoty i
      wychodza za byle kogo (wedlug ich mniemania - bo lepszy rydz niz nic) bo to juz
      czas, a potem to sie konczy rozwodem, tragedia dzieci itp

      A kto ci broni jechac na wakacje do Hiszpanii? W UK tez sa biura podrozy
      • magda.w2 Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 27.06.06, 10:45
        nie mieszkam w M-3,
        a co do rodziny - ojca i matki mieszkającej ze mną to się zgadza.
        to jest wspaniałe, jak mieszka się razem w dużym domu, gdzie zawsze ktoś jest ,
        gdzie mozna zostawić dziecko pod opieką babci.
        Ja mam duzy dom i nie wyobrażam sobie żebym gdzieś mogła się czuć tak
        swobodnie jak tutaj. W Anglii opiekunka to duzy wyjatek, zresztą to obca
        osoba , licho wie , co ma w głowie.
        Tutaj, u siebie, mam najbliższych przy których moge zostawić i portfel i
        dziecko. Wiem , że nic się nie stanie złego.
        Sami musicie przyznać , że to jest zupełnie inne zycie niż telefon raz w
        tygodniu do najbliżych osób , przecież zycie nie trwa wiecznie.
        Do kiedy będziecie tylko dzwonić i pytać sie jak tam?
        Czy to wystarczy?
        Nawet najbogatsi ludzie na świecie mówią , że szczęście to rodzina , a nie
        pieniądze. Sądze , że ogromna wiekszość z was poza Polską nie jest i nie będzie
        nigdy ani bogata , ani szczęsliwa.
        • pak76 Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 27.06.06, 10:48
          Pytanie: to po co emigrowalas?
        • Gość: hehe Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: 217.33.252.* 27.06.06, 12:01
          Ciesze sie, ze wiesz lepiej czy bede szczesliwa czy nie i czy bede biedna i
          bogata. Pytanie tylko co to znaczy szczesliwy i bogaty, bo kazdy ma napewno
          inna definicje. Dla jednych pewnie jestem bogata, dla innych jestem biedna jak
          mysz koscielna.

          Powodzenia w domu, ja zostaje poza domem, jakos nigdy nie bylam milosnikiem
          mieszkania z rodzicami, a mieszkajac w tym samym miescie nie widywalam ich
          nawet przez miesiac.

          BTW, ja tez moge zostawic portfel gdzie chce w moim mieszkaniu, bo nie dziele
          go z nikim, ale pewnie sadzisz, ze Polakow nie stac na mieszkanie oddzielnie i
          zawsze beda biednymi emigrantami.
          • ghrom Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 27.06.06, 12:45
            > BTW, ja tez moge zostawic portfel gdzie chce w moim mieszkaniu, bo nie dziele
            > go z nikim, ale pewnie sadzisz, ze Polakow nie stac na mieszkanie oddzielnie i
            > zawsze beda biednymi emigrantami.

            BTW, moglem zostawic portfel gdzie chcialem, nawet kiedy mieszkalem w siedmioro
            z innymi Polakami w Londynie. W kuchni zawsze kilkadziesiat - kilkaset funtow
            lezalo sobie w szufladzie, wspolna pula dla landlorda.

            Nie ma to jak wlasne paranoje innym imputowac :P
        • Gość: greg Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: *.bulldogdsl.com 29.06.06, 00:41
          ja cie rozumiem takze mam podobne odczucia :-( ....niestety ja nie mam duzego
          domu a scislej mowiac nie mam w ogole :-( a wiesz majac 26 lat tez chcialbym
          jakos zorganizowac sobie zycie rodzinne. Wlasnie dlatego jestem tutaj ze swoja
          kobieta poniewaz wiem ze glaskanie mnie po glowce przez rodzicow nic nie da :-)
          jesli sam czegos w zyciu nie osiagne. Wiem ze oni gdyby mogli na pewno by mi
          pomogli zreszta jak wiekszosc rodzicow ktorzy kochaja swoje
          dzieci.....pieniadze szczescia nie daja jednak swiatem rzadzi pieniadz :-
          (......pozdrawiam serdecznie i ciesze sie ze przynajmniej ty jestes
          szczesliwa.....
      • Gość: klara Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 27.06.06, 10:49
        Mysle, ze autorka postu musiala wrocic do Polski, a teraz probuje pokazac nam
        jacy jestesmy nieszczesliwi.
        Oczywiscie tesknie za rodzicami, ale nie uwazam, ze rola dzieci sprowadza sie
        do opieki nad nimi - naturalna kolej rzeczy to ze dzieci wyprowadzaja sie z
        domu i rodzice moga miec wlasne zycie. Odwiedzam ich czesto - dzieki mnie
        spedzili juz kilka niesamowitych wakacji, bo uwielbiam pokazywac im nowe
        miejsca. Zanim wyjechalam za granice 6 lat temu nigdy nawet nie lecieli
        samolotem. Uwielbiam ich rozpieszczac prezentami i non stop dzwonie do domu.

        Przyjaciele - tak jak ktos napisal - w Polsce przyjaznie koncza sie jak ktos
        wyjdzie za maz/ozeni sie. Wtedy juz tylko kapcie, telewizor i gotowanie
        obiadow.

        Mam tu mojego ukochanego Anglika, wspanialych przyjaciol, przyjaciolke z
        dziecinstwa ktora znam jakies 15 lat - ona tez teraz mieszka w Anglii.

        Nie trzeba mnie zalowac - tu znalazlam moje miejsce na ziemii.
        • chococake Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 27.06.06, 10:56
          czemu mierzysz wszystkich swoja miara? to ze ty nie bylas tam szczesliwa nie
          znaczy ze inni tez beda. Niektorzy wyjezdzaja bo maja gdzies ten caly
          polityczny cyrk ktory sie dzieje oraz mentalnosc i podjescie urzedow itp tid
          mzna by wymieniac. Nie kazdy wyjezdza bo nie moze doscac kredytu na mieszkanie,
          pracujac uczciwie.

          Moja rodzina i rodzice pracujac przez cale zycie nie dorobili sie niczego, a
          nie maja najgorszej pracy, nie sa tez malo inteligentni czy zburaczeni. I co? I
          nic 30 lat pracy i nic nie maja. Dobrze ze masz dom, ale nie kazdy ma mozliwosc
          mieszkania w domku. Nie mam ochoty sprawdzac czy po 30 lat bedzie mnie stac na
          dom czy wogole mi dadza kredyt.

          Opiekunka do dziecka nie jest jakas niezwykla rzecz, bez przesady.
          • juniorbristol Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 27.06.06, 11:18
            Chyba założycielka posta miala cos inngo na mysli. nie to ile kasy zarabia sie
            tutaj, nawet jesli mieszka sie samemu, nie w 10 osob, ma sie dobra prace, meza,
            dzieci przy sobie. Tam, w tej takiej owakiej Polsce p r a w i e kazdy z nas
            zostawil kogos, do kogo m o z e teskni. nie generalizuje. nie upraszczam. ja
            tez tesknie za Mamą i Tatą, Bratem, za Przyjaciółmi, ktorzy coraz bardziej żyją
            wlasnym życiem, chociaz tu mam nowych. I, ludzie kochani, jak ktos sie cieszy
            ze wrocil do kraju, nie wsiadajcie na niego, to ze wam tu jest lepiej, nie
            znaczy ze kazdemu m u s i.
            pozdrawiam,
        • witeknowyanglik Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 27.06.06, 11:25
          "Mam tu mojego ukochanego Anglika, wspanialych przyjaciol"

          hehehe, a na co ten Anglik polecial, a moze sie "zakochal" w dziewce z East
          Euorpe z dwoma tobolkami.
          Ja tez sie kiedy o malo nie "zakochalem" w emigrantce zza Buga, konkretnie z
          Ukrainy.Dawalem jej 100zl na sprzatanie mi domu.Chiala sie do mnie wprowadzic i
          pytala sie kiedy dostanie polski paszport jako moja zona.
          Kobieto nie musisz juz miec work permits , czy angielskiego paszportu by
          pracowac, a jak mawiaja psychologowie , malzenstwa z obcokrajowacmi to dowod
          leku na pelne zaangazowanie uczuciowe i chec dowartosciowania sie.
          jestes zenujaca
        • Gość: magda Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: 194.205.246.* 27.06.06, 12:30
          przestancie po co te glupie docinki...dziewczyna sie cieszy i dobrze nie wazne
          czy mieszka w Pl sama czy z cala rodzina -nawet 3 pokoleniowa...skoro tak lubi,
          chce to swietnie nie kazdemu do szczescia potrzbny jest dom z basenem na
          wlasnosc i mercedes w garazu.
          • ghrom Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 27.06.06, 13:07
            On the other hand, nie kazdemu jest do szczescia rodzina na wyciagniecie reki
            potrzebna. Wiec po c*ja wafla wyskakiwac z takimi debilnymi tekstami:
            "Nawet najbogatsi ludzie na świecie mówią , że szczęście to rodzina , a nie
            pieniądze. Sądze , że ogromna wiekszość z was poza Polską nie jest i nie będzie
            nigdy ani bogata , ani szczęsliwa."
            • Gość: zxcvbnm Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: 151.92.176.* 27.06.06, 13:35
              Znam takiego jednego co mieszka w kraju i się ciągle chwali jak mu tu dobrze
              jaką on ma świetną rodzinkę, wszyscy mu pomagają, nawet kasy mu wystarcza,
              robota super, szczęśliwy, wiecznie uśmiechnięty, no jak w raju. Z jedną różnicą.
              Wszystkie te brednie mówi każdemu kogo spotka, przybiera po prostu drugą maskę
              na czas kontaktów z ludźmi. I też bym w to uwierzył gdybym raz przez przypadek
              nie zobaczył jak się zachowywał gdy wokół nikogo nie było, jakby był w szpitalu
              psychiatrycznym albo go niedawno opuścił. Nie mogłem uwierzyć że aż tak można
              się kamuflować.

              Z wami chyba jest tak samo. To co piszecie o mlekiem płynącej emigracji na
              wyspach to tylko marne wypociny na forum. A wasza rzeczywistość jest trochę inna.
              • Gość: ??? Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: 194.203.201.* 27.06.06, 13:43
                Tak jak w Polsce - sa tacy ktorym sie powodzi, i sa tacy, ktorzy stracili
                wszystko. Pewnie tych drugich jest mniej na tym forum, bo musza zasuwac, aby
                przetrwac.

                Czy nasza rzeczywistosc jest inna niz opisywana? Hmm, jakbym Cie znal to
                moglbym Cie zaprosic do Londynu na tydzien - moglabys sie przekonac na wlasnej
                skorze czy mi tu dobrze, czy zle. Z tego co sie ostatnio dowiedzialem znajomi
                (i zona) mimo tego, ze uzywam "???" wiedza, ze to ja i jakos nie mowia, ze
                koloryzuje...
            • kicior99 Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 27.06.06, 16:24
              ghrom, masz u mnie piwo! Kazdy w zyciu szuka czegos dla siebie - ja to
              znalazlem w Anglii.
      • red_artist Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 30.06.06, 06:23
        chococake napisała:

        > W Polsce isnieje dziwny model, wyjsc za maz jak najszybciej, najlepiej juz na
        studiach, no bo przeciez gdzie ja pozniej meza znajde. Niektore panny
        przekraczaja granice glupoty i wychodza za byle kogo (wedlug ich mniemania - bo
        lepszy rydz niz nic) bo to juz czas, a potem to sie konczy rozwodem, tragedia
        dzieci itp>

        Hmm... Zalozenie ze za maz wychodzi sie jakby ubijalo sie interes, zalozenie ze
        kazde malzenstwo konczy sie rozwodem, uznanie ze posiadanie dzieci to
        tragedia...
        Skoro takie masz podejscie do zycia to jest mi po prostu ciebie zal. Ciesze sie
        ze tacy ludzie jak ty wyjezdzaja z tego kraju bo zrobi nam sie druga anglia,
        stany, bynajmniej w sensie ekonomicznym, chodzi glownie o znieczulice,
        zarazliwy egoizm i zatracanie najwazniejszych wartosci. A autorce watku wcale
        sie nie dziwie, bo przynajmniej zdaje sobie sprawe z tego, co powinno sie
        znalezc na 1 miejscu. Tylko ze jesli nie mialaby wyboru, gdyby w kraju nie
        miala zadnych perspektyw, postapilaby inaczej, czyli tak jak kupe ludzi ktorzy
        wyjechali za granice (mysle o tych, ktorzy naprawde nie mieli za co zyc, a nie
        o tych, ktorzy koncza studia i od razu chca zarabiac po kilka tysiecy, a jak
        ktos im nie da, wypinaja sie na kraj).
    • elaweybridge Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 27.06.06, 11:19
      moj maz to moja rodzina i tutaj jestesmy razem.
      rodzenstwo? moja jedyna siostra mieszka we Francji od paru lat i teraz mam do
      niej blizej i widujemy sie czesciej a nie jak kiedys raz na 1-2 lata.
      szwagierka? siedzi z facetem w Edynburgu i do PL im sie nie spieszy.
      szwagier? lada dzien zawita albo po raz 4 do Holandi albo do nas do UK.
      rodzice? rozmowa (zwykla lub video) przez skype co 2 dzien to czestszy kontakt z
      nimi niz jak mieszkalismy w PL.

      magda.w2 napisała:

      > a mieszkanie na emigracji to zazwyczaj mieszkanie z obcymi osobami w
      > przeludnionym mieszkaniu, bez żadnych bliskich relacji.

      jak sobie poscielesz tak sie wyspisz. nikt ci nie kaze mieszkac z obcymi osobami
      w preludnionym mieszkaniu przez cale zycie. twoj wybór.
      • witeknowyanglik Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 27.06.06, 11:31
        o jacy swiatowcy!
        ciekawe dlaczego inne nacje tak sie nie rozjezdzily po swiecie???
        taka bieda u was byla ze kazdy chwycil za tobolek i za parobka robic w Europie.
        rozmowy wideo, hehe, zostawilas rodzicow dla zlamego funta, bo liczyl sie
        szpan , a nie uczucie i opieka nad tymi co poswiecili ci tyle czasu.
        Matka i ojciec ci tego niegy nie wybaczy!!!
        • Gość: dead on Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: 194.72.105.* 27.06.06, 11:42
          straszne glupoty opowiadasz. az wstyd :o) Skad zalozenie, ze jej rodzice
          wymagaja opieki?
        • Gość: ff Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: 62.69.102.* 27.06.06, 11:47
          > o jacy swiatowcy!

          twoj nick 'witek-nowy-anglik'

          takim sie juz qrwa angolem czujesz swiatowcu?
        • Gość: klara Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 27.06.06, 12:00
          Oj zalosny jestes wiciu. ulzy ci jak sobie poszczekasz na forum?
        • elaweybridge Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 27.06.06, 12:22
          witeknowyanglik napisał:

          > o jacy swiatowcy!
          > ciekawe dlaczego inne nacje tak sie nie rozjezdzily po swiecie???
          > taka bieda u was byla ze kazdy chwycil za tobolek i za parobka robic w Europie.
          > rozmowy wideo, hehe, zostawilas rodzicow dla zlamego funta, bo liczyl sie
          > szpan , a nie uczucie i opieka nad tymi co poswiecili ci tyle czasu.
          > Matka i ojciec ci tego niegy nie wybaczy!!!

          widze ze masz jakis kompleks. LOL

          wyjechalam nie za zadnym chlebem czy szpanem jak to pieknie napisales. w PL
          mielismy prace mieszanie i nie narzekalismy. a ze w innym kraju okazalo sie zyc
          lepiej - zadna zbrodnia. siedze tam gdzie mi dobrze a nie tam gdzie siedza tacy
          jak ty.

          o moich rodzicow to ty sie nie martw. jest im bardzo dobrze. i nikt nie narzeka.
          opiekowac sie nimi narazie nie musze bo sa w pelni sprawni i sil i swietnie
          sobie radza. zdziwilbys sie.

          chyba to wlasnie ty jestes takim rodzicem ktory nie wybaczy/lby swoim dzieciom
          gdyby chcieliby wyjechac/wyjechali z kraju i generalnie szantazem chcialbys ich
          zatrzymac.

          zalosny jestes.
          • ghrom Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 27.06.06, 12:39
            > wyjechalam nie za zadnym chlebem czy szpanem jak to pieknie napisales. w PL
            > mielismy prace mieszanie i nie narzekalismy.

            Ja narzekałem :D
            Teraz dopiero nie narzekam.
        • red_artist Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 30.06.06, 06:40
          witeknowyanglik napisał:

          > rozmowy wideo, hehe, zostawilas rodzicow dla zlamego funta, bo liczyl sie
          > szpan , a nie uczucie i opieka nad tymi co poswiecili ci tyle czasu.

          Trafiles w samo sedno. Nie po to rodzice dla nas poswiecili zycie, zebysmy
          im "pozwolili zyc wlasnym zyciem", jak ktos napisal - po prostu zostawiacie ich
          na starosc i tyle. Jesli ktos wychowa dzieci i doczeka sie wnukow, pragnie miec
          wszystkich przy sobie, tak juz jest i taki w tym sens (i mowiac brutalnie w
          zadnym innym celu nie zyjemy tylko zeby zachowac ciaglosc gatunku) i niech nikt
          mi nie truje, ze to sie nazywa polska mentalnosc.
          Dodam jeszcze jedno. Sadze ze autorka watku wcale nie chciala krytykowac
          wyjezdzajacych tylko zwyczajnie zapytala, czy tym, ktorzy wyjechali, nie teskno
          za bliskimi. Racja, kazdy jest inny i w innym stopniu potrzebuje kontaktu z
          bliskimi. Ale zeby od razu na dziewczyne najezdzac to sie wstydzcie. Z drugiej
          strony skoro tak strasznie sie na nia uwzieliscie i zaczeliscie sie metnie
          tlumaczyc, to chyba jednak macie cos na sumieniu i trudno to zamaskowac ladnymi
          slowkami i kolorowymi wizjami. Kto bedzie chcial sie przekonac jak tam jest
          naprawde, to wyjedzie i zobaczy na wlasnej skorze i naprawde obojetne mu
          bedzie, czy kros powie czy tam jest do bani czy istny raj - po prostu pojedzie.
          Ktos, kto w mniejszym stopniu jest materialista, zateskni za rodzina w kraju.
          Ja znam wielu ludzi tutaj, w polsce, ktorzy woleliby zyc pod mostem, byle byc
          razem, niz wyjechac gdzies daleko i pozwolic na rozluznienie wiezi rodzinnych.
    • cafe_justysia Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 27.06.06, 11:33
      Odzywam się do rodziców co tydzień(tel)a co kilka dni piszę SMS-y do rodzinki i
      znajomych,tak samo było w PL,więc różnicy nie widzę...
    • Gość: born_to_make_Uhapy Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: *.crowley.pl 27.06.06, 12:10
      a ja tam ciągle chodzę nasrany wszystko jedno tu czy tam nic nie czuje inaczej
      związków jak ty
      Tam też wszyscy nasrani takie było miasteczko co se zapalili światełka na
      promenadzie i przyjezdzali się tym jarali, z rana kible sprzatałem na kacu to
      trudno całkowicie na trzeźwo, a na wieczor w barze jako glass collector to już
      chodziłem totalnie zrąbany to i tak pół biedy bo manager i niektórzy barmani
      angole to jechali na jakim haszu a moze braunie non stop czy innych twardych, a
      przy zamknięciu tego burdelu podział napiwków i znowu menago flacha na stuł i
      chlanie, a ja juz nie moglem ale tam sie inaczej nie dało takie qu..kie
      wesołe miasteczko, a jak były te zamachy w lipcu to nic ich to nie ruszyło, od
      19 całe miasteczko juz wesole naebane kaj zwykle i zabawa do bialego rana!
      takie czasy heh
    • Gość: atropa_belladonna Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: *.westsussex.gov.uk 27.06.06, 12:53
      Ja sciagam rodzine tutaj :)
      • magda.w2 Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 27.06.06, 15:34
        czyli pierwsze pokolonie emigrantów?
        zawsze wtedy bedziesz czuła się wyobcowana i gorsza.
        Zawsze , nawet jakiś murzyn, może powiedzieć ze przybył do anglii wczesniej niz
        ty. gdzie są pochowani wasi przodkowie?
        W anglii jestescie nowo przybyłymi emigrantami z europy wschodniej, wiele
        anglików uwaza , ze najpierw trzeba was zaszczepic , sprawdzic czy nie macie
        pcheł i czy nie jestescie wszarzami. ale i tak do konca nie beda was traktowac
        jak swoich.
        Ja mam duzy dom, w ktorym mieszka 3 pokoleniowa rodzina, wszyscy sa szczesliwi
        i sa u SIEBIE!!! nie musimy nigdzie sie pałetnac , chyab ze na 2 tygodniowe
        wczasy , tak jak normalni francuzi czy niemcy.
        • Gość: ??? Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: 194.203.201.* 27.06.06, 15:38
          > Zawsze , nawet jakiś murzyn, może powiedzieć ze przybył do anglii wczesniej
          > niz ty. gdzie są pochowani wasi przodkowie?

          I jaki z tego wniosek?

          To po ch* wyjezdzalas jezeli Ci tak dobrze. U mnie u SIEBIE to znaczy w Anglii.
        • Gość: ff Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: 62.69.102.* 27.06.06, 15:46
          > zawsze wtedy bedziesz czuła się wyobcowana i gorsza.
          teraz to juz nawet matoly wiedza jak inne osoby beda sie czuly :-)
          przykro mi ze ty masz takie niskie mniemanie o sobie i ze dopiero przy mamusi i
          tatusiu czujesz sie cos warta. ale mamusi i tatusia kiedys zabraknie i co wtedy?

          > Zawsze , nawet jakiś murzyn, może powiedzieć ze przybył do anglii wczesniej
          niz
          >
          > ty.
          widac ze gowno wiesz i masz mleko pod nosem

          > W anglii jestescie nowo przybyłymi emigrantami z europy wschodniej, wiele
          > anglików uwaza , ze najpierw trzeba was zaszczepic , sprawdzic czy nie macie
          > pcheł i czy nie jestescie wszarzami. ale i tak do konca nie beda was
          traktowac
          > jak swoich.
          mozesz podac jakies zrodlo na te brednie czy to tylko twoje gow.niane odczucia?

          > Ja mam duzy dom,
          Ty, czy twoja mama?

          w ktorym mieszka 3 pokoleniowa rodzina, wszyscy sa szczesliwi
          > i sa u SIEBIE!!!
          Gratuluje. Wiekszosc mlodych ludzi mysli o samodzielnosci, widocznie to nowe
          polskie trendy. Maminsynkosc jest teraz w modzie?

          > wczasy , tak jak normalni francuzi czy niemcy.
          babcie tez zabieracie ze soba czy zostaje i pilnuje kurnika?
        • Gość: klara Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 27.06.06, 15:51
          Na poczatku myslalam, ze jestes sympatyczna osoba, ktora tesknila za rodzina,
          wrocila i jest szczesliwa, a teraz to mysle po twojej ordynarnej wypowiedzi, ze
          musialas byc w tej anglii strasznie nieszczesliwa....
          Dobrze wiec, ze siedzisz w domciu z mamusia i tatkiem. Szczesliwi ludzie nie
          pluja jadem na forum jak ty....
        • kicior99 Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 27.06.06, 16:27
          naprawde tak sie czulas? To chyba pozno zrozumialas ze nic tu po Tobie - i
          dobrze sie stalo ze wrocilas. Widzisz, my nie myslimy na poziomie wszy, smutno
          mi, ze siebie traktujesz jak szmate. Pewnie zaslugujesz na wiecej.
        • ghrom Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 27.06.06, 17:47
          Ehehe, okazuje sie, ze to nie zadna magda, tylko nasz znajomy troll dyrechtor :DDDD
        • Gość: majkel Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: *.unknown.be.uu.net 27.06.06, 17:49
          pokazalas jaka pusta z ciebie szmaciara kogo ty oszukujesz z tym ze jest ci tak
          super w polsce to ze nie znasz angielskiego i cudem udalo ci sie znalez robote
          przy zbieraniu szklanek w pubie za 2£ a potem dawalas dupy muzynom za 10£ nie
          znaczy ze wszycy tak koncza
          > Ja mam duzy dom, w ktorym mieszka 3 pokoleniowa rodzina, wszyscy sa
          szczesliwi
          > i sa u SIEBIE!!! nie musimy nigdzie sie pałetnac , chyab ze na 2 tygodniowe
          > wczasy , tak jak normalni francuzi czy niemcy.
          wiesz na wal sciemy bo niby ten duzy dom to niby starzy sa dziani wiec po
          jakiego h.. pojehalas do angli hyba nie zwiedzac bo sama bez mamusi to dlugo
          nie pociagniesz wiec hcialas zarobic ale sie nie udalo bo bylas za cienka
          bujalas sie z menelami i myslisz ze tak wyglada UK to ci powiem ze nie do
          konca
          mysle ze jestes sfrustrowana mala glupia dziwka nie udalo sie w uk to sie
          oszukujesz jak to ci teraz dobrze uwierz mi na slowo niektorym jest dobrze
          gdzies tam za granicami polski bez mamy taty babci i psa
          • Gość: ??? Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: *.its.it 28.06.06, 09:17
            Z twojej wypowiedzi wygląda że sam jesteś angielskim wazeliniarzem. Wyjechałes
            na wyspy i teraz strugasz wielkiego macho. Stąd takie ataki na angielskich
            pachołków, którzy jak trochę więcej zarabiają niż w kraju to nagle są panami
            tego świata. Takich jak ty na szczęście łatwo poznać za granicą więc nie zdziw
            się jak ktoś ci kiedyś wpier... za twoją postawę życiową i wygląd.
            • Gość: majkel Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: *.unknown.be.uu.net 28.06.06, 10:19
              akurat ty psyhologu masz problemy sam ze soba wiec odbij
        • Gość: atropa_belladonna Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: *.westsussex.gov.uk 29.06.06, 18:12
          magda.w2 napisała:

          > czyli pierwsze pokolonie emigrantów?
          > zawsze wtedy bedziesz czuła się wyobcowana i gorsza.

          He, ciekawe skad wiesz, jak ja sie czuje :) Prorok czy psycholog?

          > Zawsze , nawet jakiś murzyn, może powiedzieć ze przybył do anglii wczesniej
          niz
          >
          > ty. gdzie są pochowani wasi przodkowie?
          > W anglii jestescie nowo przybyłymi emigrantami z europy wschodniej, wiele
          > anglików uwaza , ze najpierw trzeba was zaszczepic , sprawdzic czy nie macie
          > pcheł i czy nie jestescie wszarzami. ale i tak do konca nie beda was
          traktowac
          > jak swoich.

          Jak wyzej, tzn. gratuluje umiejetnosci czytania w myslach innych ludzi :D
    • Gość: wiola Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: *.server.ntli.net 27.06.06, 16:39
      jednym sie uklada w Polsce inni musza szukac szczescia poza nia, mysle, ze
      wiekszosc ktora podejmuje decyzje pozostania w Anglii na dluzej,wie co robi,
      wiekszosc z nich, to ludzie, ktorzy buduja tu swoja przyszlosc, tak samo jak w
      Polsce,kupuja samochody, rodza i wychowuja swoje dzieci, posylaja ich do
      angielskich szkol... wlasnie... to juz staje sie ich rodzina, a rodzice...coz,
      zapewne przeciez wszyscy ich kochamy, ale sa i ludzie, ktorzy mieszkajac z
      rodzicami w Polsce,moze nie w tej samej miejscowosci,maja zadsze kontakty z
      rodzicami niz ci ktorzy naprawde sa daleko nich...pozdrawiam
    • flawia_f Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 28.06.06, 12:02
      Wedlug mnie pogorszenie kontaktow z rodzina to najtrudniejszy aspekt wyjazdu za
      granice. Ja na studiach z radoscia wyprowadzilam sie od rodzicow i potem przez
      kilka lat wystarczala mi wizyta u nich raz na 3-4 tygodnie plus telefony, ale
      wszystko sie zmienilo odkad urodzilam dziecko. Poki mieszkalismy w PL
      dziadkowie widywali wnuka co tydzien i jego wyjazd do UK przezyli - i
      przezywaja- bardzo. Nie ma mozliwosci, zeby nas czesto odwiedzali, bo oboje
      jeszcze pracuja.
      I mam takie poczucie, ze to jednak okrutne, zeby pozbawiac dziecko regularnego
      kontaktu z dziadkami, ciociami i wujkami, ze bycie czescia rodzinnej
      spolecznosci jest bardzo wazne, ze sama holubie wspomnienia o swoich dziadkach
      i wszystkich milych, malych chwilach ktore im zawdzieczam, a moj syn nigdy nie
      bedzie ze swoim dziadkami tak blisko, jesli tu zostane.
      • Gość: majkel Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: *.unknown.be.uu.net 28.06.06, 12:31
        szkoda ze dla typowej kobiety JEJ RODZINA a mamusia w szczegolnosci sa
        wazniejsze od NIEGO czyli twojego meza teraz to wlasnie z nim i dzieckiem
        powinniscie byc rodzina i robic to co dla was najlepsze a nie to co dla twojej
        mamusi najlepsze ale twoje zycie twoja sprawa rob zeby bylo ci dobrze
        • flawia_f Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 28.06.06, 12:57
          Oczywiscie, ze moja najblizsza rodzina to ja, maz i dziecko i wyjechalismy, bo
          uznalismy, ze akurat tak bedzie teraz lepiej- zwaz ze relacje z rodzicami
          jedynie sklaniaja mnie do smutnawej refleksji, nie powstrzymaly nas jednak od
          wyjazdu.
          Mowiac 'dziadkowie' mialam na mysli rodzicow i tesciow, a w calej sprawie nie
          chodzi mi o jakosc moich kontaktow (bo mnie na razie wystarczaja maile,
          telefony i samolot co 3 miesiace), tylko o kontakty dziecko-dziadkowie-reszta
          rodziny. Pewnie TYPOWA kobieta za bardzo sie przejmuje swoim dzieckiem (tu
          jestem typowa az do bolu), ale zapewniam Cie, ze dla dziecka wazniejsze sa
          wyglupy z dziadkiem niz domniemana wyzsza jakosc zycia w bogatym, 'normalnym'
          kraju (ktorej ja zreszta nie odczuwam, bo w UK jest mi podobnie dobrze jak bylo
          w PL).
          • Gość: Wujek Dobra Rada Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: 164.143.244.* 28.06.06, 14:22
            Magdo

            Jezeli masz tak super, to po co wyjechalas do Anglii? Kilka osob Cie juz o to
            zapytalo, a odpowiedzi jakos nie widac?

            Po drugie, z Twojego postu wynika, ze jestes samotna matka z dzieckiem - w
            takim przypadku zycie w Anglii raczej nie dla Ciebie, przy mamie i tacie (i
            babci...) zawsze bezpieczniej.

            Po trzecie, jest tu (tzn. w Anglii) mnostwo Polakow, ktorzy zarabiaja tu bardzo
            dobre pieniadze, nie czuja sie obywatelami "drugiej kategorii" a z rodzina
            widuja sie tak czesto jak tego chca (i oni i rodzina).

            Twoj post jest obrazliwy dla ludzi mieszkajacych w UK bo wrzucasz wszystkich do
            jednego wora. Analogicznie ktos moglby napisac ze w Polsce zostali sami idioci
            kochajacy Kaczynskich i Giertycha, ktorzy daja sie zajezdzac w supermarketach
            za 600 zl miesiecznie. A to byloby krzywdzace uogolnienie; w koncu Ty jestes
            najlepszym przykladem, ze mozna zyc w Polsce szczesliwie i godziwie?

            Pozdrowienia
            • flawia_f Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 28.06.06, 14:50
              Post jest co prawda nie do mnie, ale:

              >Po trzecie, jest tu (tzn. w Anglii) mnostwo Polakow, ktorzy zarabiaja tu bardzo
              > dobre pieniadze, nie czuja sie obywatelami "drugiej kategorii" a z rodzina
              > widuja sie tak czesto jak tego chca (i oni i rodzina).

              Ja uwazam, ze zarabiamy z mezem niezle, ale nie widuje sie z rodzina tak czesto
              jak bym chciala, bo to przeciez nie jest kwestia kosztow, tylko urlopow! To
              jest niewykonalne przy 26 dniach urlopu, wakacjach, nartach i wyjazdach na
              swieta.
    • worm83 Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 29.06.06, 07:37
      pracujwanglii.blogspot.com
      odpowiedz na wiekszosc pytan zwiazanych z wyjazdem
    • randybvain Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 29.06.06, 18:39
      Oczywiscie, kazdy teskni za swoim bajorkiem:^) Najpiekniejsze jezioro jest
      gorsze niz smierdzace, ale swojskie bajoro...
    • Gość: Gach Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni IP: *.chello.pl 29.06.06, 19:05
      Cos mi się widzi, że nie chcesz się odciąć od pępowiny. Z lenistwa? Z wygody?
      mamusia wypierze, mamusia poda, ugotuje... TAKIE JEST ŻYCIE dziewczyno.
      Przychodzi czas i pisklęta wyfruwają z gniazda. TAKA JEST KOLEJ RZECZY. To
      natura. Zawsze już chcesz siedzieć rodzicom na karku? I to nazywasz miłością do
      nich? Wstydź się. Nie wiem, co chciałaś powiedzieć innym, co zostają za
      granicą? ŻE CO???? ŻE ONI NIBY NIE KOCHAJĄ SWOICH RODZIN? ŻE NIE TĘSKNIĄ? ŻE TY
      JESTEŚ LEPSZA, BO WRÓCIŁAŚ? Otóż nie jesteś lepsza - jesteś WYGODNA i SŁABA
      • oko_dangmy Re: mocne... 29.06.06, 23:20
        ale sie zgadzam z Twoją opinią
      • doginthefog79xxx Re: wróciałam do siebie, bo rodzina jest najważni 30.06.06, 03:09
        Wiesz co ? G...o wiesz o zyciu. Jesli mylisz podstawowe sprawy jak milosc do
        rodziny a usamodzielnienie to sie lepiej nie wypowiadaj.
        Jak przczytalem ten twoj text to mi sie na wymioty zebralo.

        Czy dziewczyna twierdzi ze jest lepsza od kogokolwiek? Bo jakos nie zauwazylem.
        Nazwales ja WYGODNA i SLABA....Wiesz co ? Jesli po jej poscie tak
        wywnioskowales to jestes OGRANICZONY i BEZMYSLNY.

        Ona sie ma wstydzic, tego ze rodzina byla wazniejsza od FUNCIAKOW?
        Ty sie wstydz. Bo jak widze jestes skonczonym egoista. Rece opadaja.
        I nie mow tu czlowieku o Piskletach i innych rzeczach, bo jak beda ludzie tego
        ciekawi to sobie wlacza Discovery.

        A slaby to ty sie staniesz juz niedlugo po tej orce, jaka mozna nazwac prace w
        UK. I smieszy mnie czasem jak czytam ze marzeniem ludzi jest praca na tasmie w
        fabryce itd. Trzeba bylo nie uczyc sie, tylko zrobic zawodowke i do UK spadac.

        Pozdrawiam cie wielki twardzielu OBI WAN. Oby ci tasma i skaner do pudelek
        dzielnie sluzyly do konca zycia :D

        Ja tez zylem i pracowalem w UK...moglem zostac...ale NO MORE...but like James
        Bond said.."Never say Never"....
        • Gość: Gach Re: jakiś problem z emocjami laska? IP: *.chello.pl 30.06.06, 13:00
          >>>Ja tez zylem i pracowalem w UK...moglem zostac...ale NO MORE...but like
          James
          Bond said.."Never say Never"....<<<
          I TO WSZYSTKO TŁUMACZY - Uderz w stół a nożyce się odezwą.Pierwszy mój
          komentarz adresuję więc również do Ciebie.
          PS.
          Nie pracuję w Uk niestety. Dodam, że żadna praca nie hańbi- ani ta na traśmie,
          ani w kiblu- jeśli SIĘ JĄ po pierwsze MA, a po drugie - nie dość, że się ją ma
          to jeszcze za godziwe pieniądze.
          Bez pozdrowień

          • doginthefog79xxx Re: jakiś problem z emocjami laska? 30.06.06, 13:44
            Nie bardzo rozumiem sens twoich ludowych przypowiastek.
            Owszem zadna praca nie hanbi, ale nie uwazam rowniez z praca jako Fizol na
            zachodzie jest spelnieniem czyichkolwiek marzen.
            A jak tak tesknisz za praca w UK to proze skorzystac z Agencji Posrednictwa.
            Kibli do mycia i zmywakow w UK jest dostatek. Wiec do ciebie swiat nalezy.

            Ps. Tylko jak juz dostaniesz ta prace to nie zryj Tesco Value i nie przylatuj
            do PL leczyc zabkow. Bedziesz zarabial na zachodzie to tam sobie zyj i wydawaj
            Funciaki. A szybko sie przekonasz JAK DUZO bedziesz zarabial. Nastepny
            idealista robot kiblo-zmywakowych.

            Bez pozdrowien.
            • pak76 Re: jakiś problem z emocjami laska? 30.06.06, 13:55
              Nie chce sie wdawac w detale Waszej dyskusji, ale jedna rzecz mnie
              zainteresowala:

              > nie przylatuj do PL leczyc zabkow.

              Dlaczego nie? Anglicy juz tak robia. Z reszta przeciez i tak pojde prywatnie,
              wiec nie boj zaby - nie bedziesz za to placil ;-)
              • doginthefog79xxx Re: jakiś problem z emocjami laska? 30.06.06, 14:37
                A co czyzby 300F ZA ZABKA BYLO za duzo?
                Ojej. Jak to? Przeciez da sie zarobic funciaki to i na zabka wystarczy :D
                Ja nie bede za to placil owszem. I dzieki Bogu.
                Ale jak chceta byc pelna geba imigrantami to sie leczcie w UK. Tam gdzie
                zarabiacie :D

                Uhh co rachunek zyskow i strat kiepsko wychodzi? No nic na szczescie sa jeszcze
                nadgodziny w ubikacjach, bo Anglicy na bank jak obejrza Mundial i swoja druzyne
                to beda wiecej srali z nerwow :D
                • korkix78 Re: jakiś problem z emocjami laska? 30.06.06, 14:43
                  >Ale jak chceta byc pelna geba imigrantami to sie leczcie w UK. Tam gdzie
                  >zarabiacie :D

                  Te Polak, ale piszesz z klawiatury Hortexu z nalepka "Dobre bo polskie" ? czy z
                  zagranicznej ?
                  Moze stosuj swoje wlasne zasady, daj przyklad. Chcesz byc Polakiem korzystaj z
                  dobr i uslug TYLKO polskich.
                  • doginthefog79xxx Re: jakiś problem z emocjami laska? 30.06.06, 14:48
                    Te Wielki Mohikaninie pisze akurat z klawiatury polskiej. Sam ja wykonalem w
                    drewnie :D Wujek mi pokazal jak.

                    A co do stosowania dobr i uslug Polskich to staram sie tego trzymac.

                    I na koniec. TE POLACZKU a urodziles sie w UK czy w PL? Bo twoim tokiem
                    rozumowania podazajac mozliwe ze skorzystales np. z zagranicznej metody
                    poczecia.

                    Zgadza sie?
                    • korkix78 Re: jakiś problem z emocjami laska? 30.06.06, 14:56
                      Urodzilem sie na porodowce.

                      Zagranicznym turystom w Polsce ja kich przycisnie tez sugerujesz by sobie
                      polecieli sie wylac do kibli/ pisuarow w ich wlasnych krajach ?

                      A ta klawiaturka mnie zaintrygowala. Wykonczenie najbadziej.
                      Jak masz kamienny CAPS LOCK to ja tez chce taka. Przeboleje ze marny ze mnie
                      imigrant.
                    • vivka7 Re: jakiś problem z emocjami laska? 01.07.06, 18:16
                      Co sie tak opędzasz od wszystkich? Masz jakiś problem z tym, że ludzie muszą
                      emigrować za pracą, bo w swojej ojczyźnie nie mogą jej dostać? Masz problem z
                      tym, że są inne kraje, gdzie tę pracę dają? Że tam można za zarobione pieniądze
                      NORMALNIE ŻYĆ i jeszcze odłożyć? Czemu plujesz jadem i na kogo w zasadzie? Na
                      tych co jadą tam pracować, czy na tych, którzy tę pracę Polakom dają? A może
                      plujesz na polski rząd, że nie tworzy nowych miejsc pracy tylko obrzuca się
                      teczkami przeszłości? Określ się jeśli potrafisz, a jak nie potrafisz to idź do
                      psychologa- na kozetce Ci się powinno rozjaśnić
                • pak76 Re: jakiś problem z emocjami laska? 30.06.06, 15:19
                  > A co czyzby 300F ZA ZABKA BYLO za duzo?

                  Szczerze powiedziawszy jakos bym przezyl, ale jezeli moge za ta sama kwote
                  pojechac do Polski, spotkac sie z rodzina, zaplacic polskiemu dentyscie to
                  czemu nie?

                  Roznica, polega nam tym, ze ja mam wybor.

                  O moje zarobki, naprawde nie musisz sie martwic. Poza tym dentyste bede mial w
                  ubezpieczeniu.
                  • doginthefog79xxx Re: jakiś problem z emocjami laska? 30.06.06, 16:06
                    :D Nie ma sprawy. Postrugam przez 3 noce z rzedu i przesle ci gotowa ze
                    specjalnie wstawionym kamiennym Caps Lockiem :D
                    Wysle ja pocztexem albo golebiem pocztowym.

                    Wiec jak zauwazysz przciezkiego ptaka co nisko leci to bedzie przesylka ode
                    mnie :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka