Dodaj do ulubionych

kradziez listu z klatki schodowej

IP: 81.171.159.* 19.12.06, 18:17
Dzis wychodzac do sklepu widzialem
na polce na klatce schodowej
w miejscu, gdzie leza listy do calej latki ( 5 mieszkan),

duzy list zaadresowany do mojej polskiej wspollokatorki.

Czeka ona na list swiateczny.

Wracajac ze sklepu listu nie zobaczylem.
Mysle sobie- pewnie byla i wziela.

Po kilku godzinach ona wraca z pracy, ja pytam :" Co, list na swieta
przyszedl".

Okazalo sie, ze komus sie list przykleil do reki.


Pytanie:
czy takie cos warto zglaszac na policji, bo z tego co wiem, w UK kradziez
korespondencji to dosyc powazna sprawa.

Nie liczylbym na to, ze sie znajdzie, ale moze samo zgloszenie zapobieze
nastepnym dzilaniom zlodzieja?
Obserwuj wątek
    • kerryman Re: kradziez listu z klatki schodowej 19.12.06, 20:26
      koniecznie zglosic. nie dlatego ze moze sie znajdzie. zglosic i mowic wszystkim
      dookola ze sie zglosilo. moze gnoj uslyszy. nie mozna pozwolic zeby taki cham
      sie czul bezkarnie, myslac "nie zglosza bo i tak nie odzyskaja".
      • ghrom Re: kradziez listu z klatki schodowej 19.12.06, 21:56
        Zona moja to dobra dusza jest, moze niektorzy wiedza. CV pomoze zredagowac, podpowie co nieco,
        wlasciwie sama FAQ napisala... Jak ktos do niej zagada na gg i sie zaprzyjazni, to i czasem ja poprosi,
        zeby mu cos kupic na ebayu... Czemu zawsze bylem stanowczo przeciwny, raz z powodu tego, ze dac
        komu palec to wezmie reke, a dwa, ze Poczta Polska kradnie...
        Ano kradnie, i mam nadzieje, ze po ostatnim incydencie juz sobie da spokoj z ebayem :P

        BTW, koles na poczcie uslyszal tekst: to nie nasza wina, mogl se pan lotnicza wyslac.

        Poslane bylo poleconym, koperta rozerwana, wisiorek z Winnie the Pooh czy co tam zabrany, reszta
        zalepiona. 5 funtow, ktos chcial drobiazg na swieta dziewczynie dac, czy jakos.

        Pozdrowienia swiateczne dla wszystkich Bolszewian z Poczty Polskiej, salut! :P
        • bigstrand Re: kradziez listu z klatki schodowej 19.12.06, 22:35
          I tak to z tematu ktos mi ukradl list -w UK, nie w PL zgrabnie doszlismy do tematu POczta Polska kradnie. Nie to zeby nie kradla, bo kradnie (chodz mi nigdy nic nie zginelo)
          Czy gdyby w informacji bylo ze dziewcze jest chore i sie leczylo u doktora to dowiedzielibysmy sie ze polska sluzba zdrowia kradnie (bierze w lape?)
          ale najwazniejsza wiadomosc to ze zona ghroma FAQami sypie he he he
          • ghrom Re: kradziez listu z klatki schodowej 19.12.06, 23:41
            > Czy gdyby w informacji bylo ze dziewcze jest chore i sie leczylo u doktora to d
            > owiedzielibysmy sie ze polska sluzba zdrowia kradnie (bierze w lape?)

            Tez by dalo rade ;]
    • gato.domestico Re: kradziez listu z klatki schodowej 19.12.06, 23:50
      tez mialam taka sytuacje...wspolna klatka schodowa i 3 mieszkania..czekalam na
      b. wazny list z dokumentami i sie doczekalam ...samej koperty pozostawionej na
      klatce :-(
      dla kogos postronnego ( aby bylo smieszniej) te dokumenty nie stanowily zadnej
      wartosci...)ale ja mialam troche zamieszania...nie zglosilam na policje tylko
      na poczte bo mial to byc list za potwierdzeniem odbioru a listonosz poprostu
      wrzucil go przez wlot na listy...to bylo kilka mies temu---zero odzewu...
      • Gość: pracujacymezczyzna nie poczta IP: 81.171.159.* 20.12.06, 13:58
        tu akurat list zostal doreczony prawidlowo.

        lezal na klatce schodowej gdy szedlem na miasto, a gdy wracaem to go juz nie
        bylo.
        myslalem, ze wziela adresatka. pytam jej wieczorem, jak tam list od rodzicow,
        czy ucieszyl, i tym pytaniem niestety
        uswiadomilem ze listu juz nie dostanie, bo niestety to nie ona go odebrala.

        podejrzewamy wspolokatora- ona kiedys widziala u niego w pokoju listy nie do
        niego adresowane- ale trudno powiedziec policji, bo powiedza- a co pani szukala
        w jego pokoju?
        ( a szukala otwieracza, bo koles ciagle cos zabiera do pokoju i nie przynosi z
        powrotem).
        • gato.domestico Re: nie poczta 20.12.06, 14:32
          tak jak pisalam list zostal doreczony ( fak ze powinnam dostac awizo a nie
          dostalam) i moj list tez komus sie do raczek przylepil :-((
    • lewania wina dostarczyciela/poczty.. 20.12.06, 15:09
      oj ile ja sie nauzeralam z kurierami. mieszkam w 14 pietrowym bloku, 84
      mieszkania, a jeden idiota paczke do nas zostawil pod drzwiami, bo nie bylo
      nikogo w domu. do dziurki na listy wrzucil awizo informujac nas uprzejmie, ze
      pazka zostala pod drzwiami. O jakie bylo nasze zdziwienie, ze jej jednak nie
      bylo... ;)
      Nie zglosilismy tego na policje.

      Ostatnio znowu przyszla do nas paczka, ale tym razem kurier zostawil awizo w
      drzwiach wejsciowych do budynku. W naszym bloku sa 2 glowne wejscia, a my i tak
      tym jednym nie wchodzimy. Dobrze, ze nasza sasiadka-pijaczynka mieszkajaca
      pietro nizej pofatygowala sie aby nam to awizo przyniesc. My do nich dzwonimy,
      ze przyjedziemy odbierzemy, zeby sie kurier jeszcze raz nie fatygowal. Na co na
      drugi dzien sasiadka przynosi kolejne awizo zostawione w ten sam sposob...

      Och inteligencja Angoli mnie powala. dobrze, ze paczki pod glownymi drzwiami
      nie zostawil...
      • Gość: pracujacymezczyzna Re: wina dostarczyciela/poczty.. IP: 81.171.159.* 20.12.06, 17:14
        a mnie powalila dzis ofiarnosc mojej wspollokatorki.

        ofiarnosc- w sensie- ze syndrom ofiary.

        wlasciwie to juz niemal nic sie nie stalo, no dobrze chociaz ze w paczce nie
        bylo czegos tam bardzo cennego
        juz na policje nie ma co, to w koncu tylko list.

        zaproszenie dla zlodzieja.

        jak ja nie lubie takiej postawy- zero walki, od razu poddanie sie.

        to jest chyba jeden z syndromow Polakow wychowanych najpierw w dzikim PRL potem
        w dzikim kapitalizmie.

        strach przed walczeniem o swoje.

        dlatego agencje i pracodawcy polscy czy angielscy moga sobie pozwalac czasem na
        szwindle- bo ofiara i tak zaplacze w poduszke i nic nie zrobi.

        Ludzie, jezeli ktos Wam robi krzywd- walczcie do cholery!

        nic nie robic, bo i tak sie nie uda.
      • Gość: A Re: wina dostarczyciela/poczty.. IP: 205.223.239.* 20.12.06, 17:29
        W moim przypadku sa rozne szkoly zostawiania paczek (semi detached house z 3
        mieszkaniami):
        1. jak w miare plaska to klada pod wycieraczka
        2. czasami dzwonia do innych mieszkan i zostawiaja w holu
        3. zostawiaja u sasiadow (sasiednie domu) i awizo w "skrzynce" gdzie jest paczka
        4. zostawiaja pod drzwiami wejsciowymi od tak
        5. probuja dostarczyc 3 razy mimo, ze dzwonie po kazdym awizie i mowie, zeby nie
        dostarczali, bo i tak nie bedzie mnie w domu. W koncu zwrocili te przesylke do
        nadawcy (w sumie i tak nie zamawialam tego co mi przyslali) i nadawca wyslal
        poczta zamiast kurierem.
        Ale mieszkam w dzielnicy o najnizszej przestepczosci i paczki sa tam gdzie
        zostaly zostawione. Poza tym staram sie zamawiac wszystko do pracy, zeby potem
        nie biegac na poczte odebrac tego, czego jednak nie zostawili.

        Nie wyobrazam sobie, zeby ktorys z sasiadow z budynku zabral sobie list do kogos
        innego. W holu lezy cala sterta korespondencji do ludzi, ktorzy juz dawno tu nie
        mieszkaja. Zawsze sortuje poczte i odkladam te listy na oddzielna polke.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka