Język - jak szybko?

IP: 217.116.100.* 04.04.07, 14:48
Hej. Znam w tej chwili angielski na poziomie podstawowym. Mógłbym mieć w GB
niezłą pracę (jestem specjalistą od telekomunikacji z 5 letnim stażem), ale
ten angielski!!!
Jak szybko mogę osiągnąć poziom, który pozwoli mi na aplikowanie na "dobre"
stanowiska?
Dzięki Dzięki Dzięki!!!
    • Gość: bula Re: Język - jak szybko? IP: *.lei3.cable.ntl.com 04.04.07, 15:01
      na "dobre"stanowisko czyli trzeba plynnie mowic i pisac.A to chyba zalezy od
      czlowieka:jeden w rok opanuje drugi zacznie i skonczy na tym samym poziomie co
      pierwszy po 10latach,chociaz tu w uk sporo takich co sa 5lat i znaja tylko
      podstawy.No i wiadomo ze na poczatku nawet jak w PL wydaje sie ze sie bdb mowi
      po angielsku tu tu ciezko sie dogadac i trzeba kilku dni zeby sie przestawic na
      rozumienie poszczegolnych akcentow.
      • Gość: nierozumiem Re: Język - jak szybko? IP: 217.116.100.* 04.04.07, 15:15
        Dzięki. Nie ściemniam że znam ang. bdb :) bo znam na 3+, ale szybko się uczę i
        nie mam oporów przed mówieniem.
        Tu w PL zarabiam 6k PLN na miesiąc (Wawa), ale małe możliwości dalszego rozwoju.
        Mam straszną motywację postawić wszystko na jedną kartę!!!
        • Gość: abramik Re: Język - jak szybko? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 04.04.07, 15:54
          jesli nie masz rodziny....mozesz postawic..
          jesli masz rodzine nie stawiaj..
          nawet w WAWIE te pieniadze sa DOBRE..
          mam ta sama sytuacje...(idealnie),
          z tymz e jestem z rodzina w UK..
          nie jest zle...jest dobrze... ALE>>>>>>>
          czasami mnie wkurza ze nie wszystko potrafie zrozumiec... tez sie szybko
          ucze..malo tego..od kwietnia ide do szkoly w anglii..
          acha .... nIE PRACUJE W ZAWODZIE.....
          ale i nie sprzatam..
          po aplikowaniu do pracy w telekomunikacji i po rozmowie tel. niestety
          podziekowano mi za moje CV..
          z tym ze to bylo 4 miesiace temu...
          teraz jest duuuzo lepiej :)

          ogolnie odradzam....anglia nie jest jak polska... (to DUZA wioska).
          jesli chcesz przezyc przygode to i owszem.
          jesli chcesz sie nauczyc jezykla to OWSZEM
          jesli chcesz zarobic nie pracujac w zawodzie to ODRADZAM.
          ja ogolnie jestem zadowolny na 4- 4+
          ale do 5teczki to troche jeszcze brakuje

          pozdro..
          jak chcesz to napisz to pogadamy gg 160174
          • Gość: nierozumiem Re: Język - jak szybko? IP: 217.116.100.* 04.04.07, 16:09
            Dzięki. Odezwę się na GG :)
            Generalnie chodzi mi właśnie o podciągnięcie języka ;) plus trochę "ogłady" w
            pracy w innym świecie :)).... no i częściowo ta przygoda :)
            Chciałbym na początek zarabiać tyle, żeby starczyło na przeżycie....a jak już
            opanuję język, to zacznę aplikować na stanowiska zgodne z wykształceniem. Dodam,
            że pracuję w Orange (tel. kom.) i mam nadzieję, że moje doświadczenie w PL
            będzie wzięte pod uwagę :))

            Pozdrawiam
          • Gość: bula Re: Język - jak szybko? IP: *.lei3.cable.ntl.com 04.04.07, 16:11
            6000zl to tu w UK 95% Polakow zarabia ale w 2 miesiace:)Za ok40h jest ok.700£-o
            ile wogole sie ma prace:)przez agencje to mozna 3 dni robic i potem 3 tygodnie
            bez roboty.Jezyk to tez teraz nietak latwo-gdyby wyjechalo 3miliony naszych to
            ok.ale jak mieszkasz z Polakami,pracujesz z PL,sasiedzi to PL,w sklepach tylko
            PL slyszysz,w autobusach procz kierowcy wszyscy po PL mowia to ciezko.Mozna tu
            sie do szkoly zapisac-zawsze troche szybciej sie uczy ale:mi np.sie niechce,po
            pracy czlek zmeczony,jak zmiany to sie opuszcza,bez pracy to sie siedzi
            zdolowanym i zmeczonym po calodniowym chodzeniu od 8-17 w poszukiwaniu
            pracy.Jezyk to moze w Australii,N.zELANDII,Afryce,Usa-wszedzie tylko nie w UK
            gdzie miliony Poakow!
            • Gość: nierozumiem Re: Język - jak szybko? IP: 217.116.100.* 04.04.07, 16:23
              6k PLN brutto, czyli 3,5k netto średnio.
              Biorąc pod uwagę odpowiedzialność i stres za tę kasę....to tak sobie.
              Poza tym....coś czuję że praca fizyczna dobrze mi zrobi :))
              • Gość: Infolinia Re: Język - jak szybko? IP: *.in-addr.btopenworld.com 04.04.07, 16:50
                Język znasz na 3+... Znaczy, że się dogadujesz w prostych sprawach, w metrze się
                nie zgubisz, bilet kupisz, maila sklecisz, po angielsku pogooglasz?
                Staraj się znaleźć pracę choć trochę zbliżoną do tej, którą chciałbyś wykonywać
                w przyszłości - jeżeli jesteś specjalistą 'technicznym' to nawet ze słabą
                znajomością języka powinieneś coś dość łatwo znaleźć. A potem zapisz się na kurs
                językowy i po roku, dwóch będziesz dobrze mówił i miał cenione, angielskie
                doświadczenie.
    • Gość: superdziewczyna ;) Re: Język - jak szybko? IP: *.messagelabs.net 04.04.07, 16:34
      Hej
      Pracuje w zawodzie juz ponad 5 lat (inzynier budownictwa) i jak zaczynalam to
      znalam angielski baaardzo slabo, ale tutaj tak brakuje specjalistow ze w sumie
      wszyscy byli bardzo wyrozumiali, potrafili godzinami tlumaczyc i tlumaczyc,
      wyslali mnie tez do szkoly, zajelo mi rok zeby mowic plynnie a teraz.....
      poprostu bajka. czasami warto zaryzykowac i cos przezyc. pozdrawiam
      • Gość: nierozumiem Re: Język - jak szybko? IP: 217.116.100.* 04.04.07, 16:44
        Możesz napisać od kiedy jesteś w GB i czy zaczynałaś od razu od pracy w zawodzie?
        Ha, no i czy pojechałaś na konkretną ofertę, czy szukałaś na miejscu...

        Dzięki.
        • Gość: superdziewczyna ;) Re: Język - jak szybko? IP: *.messagelabs.net 04.04.07, 17:00
          Przyjechalam ponad 5 lat temu, jeszcze na wize studencka (bo wyobraz sobie byly
          kiedys czasy kiedy my polacy nie moglismy pracowac legalnie, a na wizie
          studenckiej tylko na pol etatu), szukalam pracy na dwoch frontach czyli
          tradycyjnie sprzatanie/zmywanie/kelnerowanie i wysylalam jednoczesnie cv do
          wszelkich mozliwych agencji zatrudniajacych inz bud. w koncu znalazlam prace za
          barem ;) a po 2 dniach odezwali sie do mnie z agencji z oferta pracy jako CAD
          technician, caly proces rekrutacyjny trwal 3 tygodnie i.... mialam prace. potem
          ja zmienilam i znowu zmienilam (jak juz masz doswiadczenie w UK to ciagle beda
          do ciebie dzwonic z propozycjami nowej pracy) i w koncu znalazlam swoja
          wymarzona prace w ktorej jestem juz 2 lata i 3 miesiace i nigdzie sie nie
          wybieram (aha i jeszcze w tej pierwszej pracy zalatwili mi pozwolenie na prace
          na caly etat ale teraz to juz nie wazne). dobra rada, jak beda sie ciebie pytac
          czy chcesz pracowac na kontrakt czy na stale to krzycz glosno ze tylko kontrakt
          (roznica w wyplacie jest ogromna). i zobaczysz tutaj sie zupelnie inaczej
          pracuje, spokojnie, bez nerwow, szef traktuje pracownikow z szacunkiem (mam
          porownanie - 2 lata pracy w polsce
          Powodzenia!
          • Gość: jinx Re: Język - jak szybko? IP: 212.36.52.* 05.04.07, 14:52
            Ja a ten przyklad 3 lata temu przyjechalem znajac angielski na poziomie cos
            okolo FCE i okazalo sie to tyle co nic…..

            Plan mialem ambitny gdyz zadne garkomycie czy tez inna budowlanka mnie nie
            interesowaly….

            Pracy szukalem dwa miesiace (bardzo bolesny okres) i w koncu zatrudnili mnie –
            tu obiema rencami zgadzam sie z superdziewczyna - faktycznie brakuje im
            specjalistow i jak juz na jakiegos sie zdecyduja to sa wyjatkowo wyrozumiali….

            Po 1.5 roku totalnego braku kontaktu z jezykiem polskim, 50 filmach obejrzanych
            klatka po klatce i tym podobnych egzorcyzmach (z wyjatkiem reguralnej nauki, na
            ktora autentycznie nie moglem sobie pozwolic z braku czasu…) zaczalem nawijac
            przyzwoicie.

            Po trzech latach jest niezle, ale wlasnie zazyczylem sobie , zeby firma wyslala
            mnie na Buisness English do renomowanego collegu…

            Mam cicha nadzieje, ze za dwa lata bede mogl powiedziec ze mowie “biegle” (ale
            wcale sie nie zdziwie jak okaze sie to tylko poboznym zyczeniem…)


            • Gość: jinx Re: Język - jak szybko? IP: 212.36.52.* 05.04.07, 15:38
              I jeszcze jedna rzecz, na ktora juz zwrocili uwage moi znakomici przedmowcy…

              O zarobki 30K (okolo 10.000 PLN netto/miesiac) w Londynie wcale nie jest tak
              latwo i “na moje oko” osiagniesz je dopiero gdy DOBRZE opanujesz jezyk (3 lata
              jak dobrze pojdzie…)

              Na domiar zlego te 30K Ladku to wcale nie taki “miod” , jakby sie z perspektywy
              Wawy moglo wydawac….

    • Gość: Dosia Re: Język - jak szybko? IP: 12.129.83.* 04.04.07, 17:10
      Szybko nauczysz sie tylko i wylacznie jezeli przyjedziesz i totalnie
      przestaniesz porozumiewac sie, czytac i sluchac po polsku. To bardzo
      przeszkadza. Mysle, ze przy takim rezimie + oczywiscie jak najwiekszy kontakt z
      jezykiem (mowiony, czytany, ogladany, sluchany), czlowiek z przecietna
      zdolnoscia do jezykow byly w stanie w rok opanowac dobrze (tj. na poziomie dosc
      zaawansowanym) angielski. Ale trzeba sie zaprzec i nie bac. Naprawde mysle, ze
      to mozliwe, bo z angielskim jest tak, ze stosunkowo latwo przeskoczyc z poziomu
      niskiego czy zerowoego na dosc zaawansowany. Potem wiadomo - zaczynaja sie
      schody, takze do bieglosci dojsc jest trudno (inaczej niz z innymi jezykami,
      gdzie to poczatki sa trudne, a pozniej jest juz z gorki).

      Jezeli odpuscisz tj. bedziesz przebywal z Polakami i ogladal polska telewizje,
      to raczej szybko do plynnosci nie przejdziesz.
      Mowie to na swoim przykladzie. Od poltora roku jestem w USA i mam wrazenie, ze
      mowie coraz gorzej (za duzy kontakt z jezykiem polskim i troche juz niechec do
      nauki angielskiego). Mowilam b. dobrze gdy tu przyjechalam, w Polsce mialam
      zdany CPE, a wciaz nie potrafie przekroczyc bariery bieglosci (ciagle czegos
      tam brakuje). Ale wiem, ze za malo sie staralam.
      • Gość: Justyna Re: Język - jak szybko? IP: 83.141.66.* 04.04.07, 17:58
        Hej,
        Ja sie nauczylam angielskiego (w PL) w rok z poziomu srednio niskiego do FCE
        zdanego na A. Codziennie ok. 7h sleczenia nad cwiczeniami. Potem bylo CAE, a
        potem przyjechalam do Irlandii i okazalo sie, ze nic nie rozumiem :) Szok
        akcentowy musi na poczatku przejsc chyba kazdy. Do bieglosci brakuje mi jednak
        bardzo duzo i mam tego swiadomosc, ale cos sie leniwa zrobilam...
        • damianbsc Re: Język - jak szybko? 04.04.07, 19:26
          jak to bylo ze mna ?....hm...przyjechalem do IRL 18mcy temu i tylko przeklenstw
          wiecej sie nauczylem :-) przeciez to tez wazne by moc wyrazic co sie czuje w
          dosadny sposob a nie tylko fuckfuckfuck :-) nawet prof. Miodek przeklina :-)
          • Gość: city man Re: Język - jak szybko? IP: 157.84.1.* 05.04.07, 14:05
            hmm - obejrzyj w oryginale jakis film z brytyjskim angielskim (bez napisow) i
            jesli zrozumiesz o co chodzi - mozesz jechac.
            Albo sprobuj przeczytac jakis artykul w Financial Times i powiedziec
            przynajmniej generalnie o co w nim chodzi.
            naprawde zastanow sie majac takie zarobki w Polsce i taka znajomosc jezyka czy
            warto. Zycie w UK a juz w Londynie wbrew pozorom nie jest latwe. PLN 6000 to
            naprawde niezle pieniadze w Polsce. Podejmujesz ogromne ryzyko - chyba ze
            jestes totalnie uodporniony na frustracje.
            Jesli chodzi o jezyk - nawet dla osob z zaawansowanym angielskim ktorego
            nauczyli sie w Polsce wyjazd na stale do UK moze okazac sie szokiem. wyjscie do
            glosnego pubu z Anglikami moze okazac sie frustrujace. Stoisz i nie wiesz o co
            chodzi.
            • korkix78 Re: Język - jak szybko? 05.04.07, 16:27
              > zastanow sie majac takie zarobki w Polsce i taka znajomosc jezyka czy
              > warto. Zycie w UK a juz w Londynie wbrew pozorom nie jest latwe. PLN 6000 to
              > naprawde niezle pieniadze w Polsce. Podejmujesz ogromne ryzyko - chyba ze
              > jestes totalnie uodporniony na frustracje.

              Take it easy, napisal przeciez rowniez, ze

              "Generalnie chodzi mi właśnie o podciągnięcie języka ;) plus trochę "ogłady" w
              pracy w innym świecie :)).... no i częściowo ta przygoda :)
              Chciałbym na początek zarabiać tyle, żeby starczyło na przeżycie...."

              Chyba zgodzimy sie wszyscy, ze dla kogo jak kogo, ale dla nas tj kogos z
              perspektywy Londynu, czy w ogole UK, 6000zl wrazenia po prostu nie robi, i on
              przeciez chyba o tym wie, i nie to mu przyswiecalo gdy o tym wspominal.
              I nie wiem, moze sie myle, ale wydaje mi sie, ze napisal o swoich obecnych
              zarobkach po to wlasnie, zeby podkreslic,ze pieniadze to ma, i nie o to mu
              chodzi.
              Chyba, ze zle zrozumialem ?


              > wyjscie do
              > glosnego pubu z Anglikami moze okazac sie frustrujace. Stoisz i nie wiesz o
              co
              > chodzi.

              Hehe jakbys opisywal mnie i moje odczucia :-P
              Jak sie wyjdzie z jedna osoba (~rzadkosc) to nie ma zle - bo rozmawiasz tylk oz
              ta osoba. Ale gdy sie stanie / a nawet siadzie (co to za nedzny pub,ze jest
              gdzie siedziec?) wsrod kilku stojacych Brytyjczykow, i ktos kto przyjechal
              dopiero co, albo w miare niedawno, naprawde wie na biezaco 'co sie dzieje' to
              moj szacunek.

              Ale to dobry test na rozumienie / porozumiewanie sie dla tych, ktorzy chca
              sprawdzic czy sa naprawde zaawansowani.
              • Gość: city man Re: Język - jak szybko? IP: 157.84.1.* 05.04.07, 16:46
                nie no jasne ze to przygoda korkix :-) sam mialem podobna sytuacje w wawie jak
                wylecialem do Londynu w ciemno :-)
                chodzi mi tylko o to ze wiele osob jedzie bez przygotowania majac w glowie
                troche inny London i perpektywy kariery niz w rzeczywistosci.
                Anyway - racja ze zaryzykowac warto, trzeba byc self-confident i nie zrazac
                trudnosciami.
                pozdrowka
      • Gość: RitaSKita Re: Język - jak szybko? IP: 82.160.81.* 05.04.07, 23:19
        Dosia napisał(a):

        Mowilam b. dobrze gdy tu przyjechalam, w Polsce mialam
        > zdany CPE, a wciaz nie potrafie przekroczyc bariery bieglosci (ciagle czegos
        > tam brakuje). Ale wiem, ze za malo sie staralam.

        Amnezja? Nie bardzo rozumiem jak mozna zdac CPE bez bieglosci? Jakos sobie nie
        wyobrazam:)))FCE moze, CAE no ehhh przeslizgnie sie takowy moze, ale CPE??? Toz
        przeciez czesc ORAL testuje calkiem niezle bieglosc i wykluczone jest by CPE
        zdal ktos kto duka. Z tego co sobie przypominam tuz po tym jak niezbyt wybitnie
        ale zdalam CPE to moj angielski byl biegly, pracowalam w Bibliotece Brytyjskiej
        jako bibliotekarz wiec nie wyobrazam sobie by mnie dukajaca zatrudnili wtedy...

        Poza tym... w rok od zera to moze da sie osiagnac poziom FCE ale nie znam
        powszechnie ludzi ktorzy by jakas bieglosc osiagneli w rok z ang franc czy
        niemieckiego. No ponoc jak wiesc niesie....rosyjskiego sie da i czeskiego ze
        wzgl na zblizenie do Polskiego.. Ale tez zalezy co kto nazywa biegloscia- ja
        moze mam za wysoka poprzeczke:)))
        • soup.nazi Re: Język - jak szybko? 06.04.07, 05:42
          Gość portalu: RitaSKita napisał(a):

          Ale tez zalezy co kto nazywa biegloscia- ja
          moze mam za wysoka poprzeczke:)))

          Mysle, ze masz poprzeczke we wlasciwym miejscu, to wielu rodakow ma w o wiele
          za niskim. Ale ich sprawa i gajowego Maruchy, sami sobie grabia idiotyzmem i
          zrzucaniem winy na tambylcow za to, ze nie wyraznie mowia i glupio sie co
          chwila "Pardon?" pytaja, hehehe.

          Swoja droga ciekawosc wielka, co kto uwaza za bieglosc. Ja mam przeszlosc
          jezykowa podobna do twojej w Polsce, a nawet troche intensywniejsza, potem 18
          lat w Kanadzie, wlaczywszy pelne studia i lata pracy, a ciagle nie uwazam,
          zebym biegly, choc moj akcent jest atlasowy a plynnosc b. wartka w porownaniu z
          masami emigranckimi (juz slysze howling, hehehe, uszami wyobrazni). Ciekawe,
          czy to ja jestem taki tepy czy ci co sie na mnie za chwile rzuca.
    • Gość: xvid Re: Język - jak szybko? IP: *.ipt.aol.com 05.04.07, 16:55
      Wyjezdzajac tutaj ok 6 mies temu moja znajomosc jezyka byla na pozioie Fce
      i po tych paru miesiacach jest poprawa ale nie az tak znaczna jak
      myslalem na poczatku , mimo to ze pracuje niemalze z sammymi anglikami.
      To chyba kwestia zdolnosci jezykowych ,chloniecia niuansow jezykowych
      itp.
      Najsmieszniejsze jest to ze placa mi 18 funtow na godzine za prace wlasnie
      taka znajomoscia jezyka, tyle ze wykonuje swoja prace fachowo
      no moze z malymi wyjatkami:)
      Takze glowa do gory wszystko zalezy od zawodu jaki wykonujesz, obecnego
      zapotrzebowania i tego na ile anglicy przymkna oko na braki w jezyku
      pozdrawiam
      xvid
      (southampton)
      • korkix78 Re: Język - jak szybko? 05.04.07, 17:05
        > xvid
        > (southampton)

        O
        A jaka firma, ze tak zaczepnie podpytam?
    • randybvain Re: Język - jak szybko? 05.04.07, 18:50
      3 miesiace, jesli poswiecisz 8 godzin dziennie. To jest poziom FCE (8 x 90 dni
      = 720 godzin, do FCE potrzeba 600)
      • soup.nazi Re: Język - jak szybko? 06.04.07, 05:44
        A w domu wszyscy zdrowi?
    • Gość: RitaSkita Re: rzeczowa odpowiedz IP: 82.160.81.* 05.04.07, 23:11
      zakladam ze nie jestes geniuszem, ani jakims chorobliwym kujonem bo jesli tak
      to sobie odejmij czas od tego co ponizej:) Zakladam tez ze nie jestes malo
      zdolny do jezykow ale tak srednio i masz przede wszystkim wole i sluchasz i
      uczestniczysz w zajeciach TO:

      zakladajac ze jestes dosc inteligentny to uwazam ze w 3 lata zaczynajac od zera/
      Ja chodzilam przez 3 lata non stop do szkoly j ang. Zaczynalam od Callana,
      potem juz byla nieistniejaca juz dzis Holborn School of English. Zaczynalam w 1
      rozdziale Callana i pozniej chodzilam tez na Proficiency.
      Mialam 15 godz w tygodniu ( 3 godz dziennie) no i troche sie przygotowywalam z
      ze SWANA i Murphiego ksiazek do egzaminow. DO tego oczywiscie na codzien w TV i
      na ulicy slyszy sie ang.
      w 3 lata zaczynajac od zera:
      Po pierwszym roku dostalam C na FCE 1996r
      W kolejnym roku rowniez na marne C zdalem CAE 1997 grudzien
      w 1998 zdalam na rownie marne C CPE
      w 2000 zdalam na 293 z 300 mozliwych TOEFL, potem jeszcze GMATa zdawalam etc

      Mysle ze i ty dasz rade:) (Ja teraz mecze francuski i rzeze niemilosiernie nad
      tym:) od 2 lat )POWODZENIA

Pełna wersja