Jade do Polski:)

02.05.07, 21:15
Wyjezdzam dziewczyny w niedziele,juz sie nie moge doczekac, chociaz przyznam
ze boje sie lotu samolotoem jak zwykle..Zawsze sie trzese ze strachu przy
starcie i ladowaniu..czasem bucze:)Taka głupia jestem.Ale lece z Mala i
Mezusiem, wiec pewnie nie bede miala czasu na stres..
    • dzoaann Re: Jade do Polski:) 02.05.07, 21:17
      Zazdroszczę..
      Ja dopiero na lato, buu...
    • annie_pl Re: Jade do Polski:) 02.05.07, 21:19
      Hej Aniu, strasznie dawno Ci u nas nie bylo:)

      Zazdroszcze Ci tej Polski okrtnie, gadaj szybko na ile jedziesz?? hihiih, spowiadaj sie kochana teraz jak juz zaczelas taki watek :))

      A somolotu sie nie boj, jak juz bedziesz spadac to nic nie poradzisz na to;-)))

      Sorki za idiotyczny dowcip.

      Wszystko bedzie dobrze. Zobaczysz. Moja kolezanka ktora sie tez boi latac, zawsze tuz przed strzela sobie drina i sie rozluznia.Choc jej chlopak ma zawsze siniaki na rece-tak go sciska przy starcie i ladowaniu;))
    • przyszla_mama22 Re: Jade do Polski:) 02.05.07, 21:20
      a to milego odpczynku ci zyczymy!!!ja dopiero z familia lece w sierpniu do
      polski na 3 tygodnie i najbardzoiej to corcia nimoze sie doczekac kiedy do
      dziadkow poleci!!
      • monika_irl Re: Jade do Polski:) 02.05.07, 22:28
        miłego odpoczynku :)
        my lecimy za 19 dni :))) i też już się nie mogę doczekać
    • zabelka24 Re: Jade do Polski:) 02.05.07, 21:21
      Skąd ja to znam "już się nie moge doczekać" :-)))
      Dobrze będzie i bawcie sie, wypoczywajcie :)
      • ania.b5 Re: Jade do Polski:) 02.05.07, 21:29
        O rany baby ale ruszylo to nasze forum!!!Maj godnes! Super! Ja wpadam ale na
        krotko podczytuje i musze spadac mam taki mlynek w pracy ze ledwo dycham:)Lece
        na 2 tygodnie, nienawidze latac, ten zart o spadaniu to..brr:)Wiem, ze jakby co
        to mam male szanse na przezycie bo umre na zawal serca zanim samolot
        spa..d.....nieee, nie moge juz wiecej w tym temacie naprawde..Strasznie
        okropnie boje sie latac, koszmar dla mnie, odkad mam dziecko emocje wzrosly i
        strach jest podwojny. Musze przyznac ze tez zawsze musze drinka walnac, nie dam
        rady bez tego..Straszne, nawet jak karmilam cycem to wino popijalam, pewnie
        wygladalam jak patologiczna mama, bo niemowle na rekach i wino w kieliszku ale
        wierzcie mi, najczesciej rycze jak bobr przy starcie, a latalam setki razy i za
        kazdym razem to samo buuu... ajaja, marcin mnie zrugal ze po 10 godz w pracy w
        domu dalej przed kompem siedze, podczytywalam na szybko ostatnie watki bo w
        pracy to tak jednym okiem tylko:)Baby milego wieczoru, lece mezowi pomoc
        palaszowac kielbache z grilla!
        • zapytajnick Re: Jade do Polski:) 02.05.07, 22:36
          o Aniu, ale Ci fajnie, milego pobytu, a lot coz trzeba przezyc. Pare godzin i
          juz bedziesz w Polsce. My dopiero w polowie lipca, ale za to na CALE 6 TYGODNI -
          full wypas!
          • ania.b5 Re: Jade do Polski:) 02.05.07, 22:51
            Ale super!Na 6 tygodni, wow!Ja tak spedzilam zeszle lato, polecialam w czerwcu
            na 6 tyg, na macierzynskim siedzialam, Monisia miala 3 miesiace a ja luuuzik:)
            Ja potem chyba znowu dopiero na swieta BN..I wiecie co..jeszcze mi sie slabo
            robi na mysl o wyjezdzie z polski a konkretnie o tym, jak moi rodzice to
            przezywaja, przeciez ryk i rozpacz na lotnisku od zawsze byla, ale odkad jest
            monika to juz przechodzi ludzkie pojecie..Juz sie pytalam mamy czy mam im ja na
            wychowanie oddac czy co, bo nie wiem co robic z ta ich rozpacza..:(I to mi
            troche ta radoche przycmiewa.
            • zabelka24 Re: Jade do Polski:) 02.05.07, 22:56
              Aniu u mnie teraz będzie katastrofa - Zuzia od prawie 3 miesięcy jest z moimi
              rodzicami, oni kochają ją bardziej niż trójke swoich dzieci do kupy wziętych ;).
              Już jak lecieliśmy tu w październiku, mój tata płakał jak dziecko, a teraz???
              wszystko jest podporządkowane pod Małą. Mama z nią śpi, tata siedzi z nią w
              ciągu dnia, ogląda Teletubisie, chodzi na spacerki, oni już mi płaczą co zrobią
              bez niej??? Naprawde załamią się totalnie, zwłaszcza że wszystkie ich dzieci i
              jedyna wnuczka siedzą w Irlandii :(
              • monika_irl Re: Jade do Polski:) 02.05.07, 23:00
                Gosia zazdroszczę tych 6 tygodni to się nazywają wakacje :)

                a co do dziadków to chyba wszyscy tak przeżywają, nasi rodzice też płaczą zawsze
                na lotnisku, aż mi się ich szkoda robi
              • annie_pl Re: Jade do Polski:) 02.05.07, 23:07
                Dziewczyny jedyna na troche sciagnac tu dziadkow, moze po kolei najpierw babcia potem dziadek, czy na odwrot. Wam pomoga i dziecmi sie naciesza:)) dwie pieczenie przy jednym ogniu.

                ja tez tak mam, choc dzieci u nas niestety jak na lekarstwo i wiez z mama (moja) zupelnie luzna, to mamy paczke taka ze nie ma na nas mocnych.

                Tesciowa, cudna kobieta, jest naszym czestym gosciem.Przyjaciol niestety widujemy 3 razy do roku i czasem ciezko nam z tym zyc. Prawda smutna jest ze zycie toczy sie dalej, czy z nami czy bez. Ale jak juz kiedys pisalam nie ma lepszego wynalazku ludzkosci ponad internet. jak rozmawiam z moja dwuletnia chrzesnica na Skype i ona mi mowi ciocia no chodz tu, na raczki Maje wez, to wymiekam i serce mi rozrywa na kawalki.
                Juz za 6 dni dziewczyny beda ze mna i bede rozpieszczala Mloda ile sil, a co, od czego jest chrzestna ;)))

                Wiec nie dziwcie sie rodzicom. Nie wiem co bedzie kiedys z naszym dzieckiem, jak moja matka wyrodna bedzie reagowac na wnucze...pozyjemy, zobaczymy.
                • maja92 Re: Jade na wakacje!!! 03.05.07, 11:37
                  Dziewczyny,
                  Wczoraj z Panem Mezem mielismy zabookowac bilety na wakacje z mysla
                  wyjazdu.....tu zaskocze wszystkich.....do Polski;-)))

                  Wiec otworzylismy strone Ryanair - jak zawsze w takich wypadkach bywa - i
                  bookujemy....




                  ....mamy bilety do Norewegii.....

                  Nie miala baba klopotow, kupila sobie (to Maz Kusiciel - nie ja) bilety do
                  Norwegi...
                  ;-))))))))))))))))

                  Chcemy cos zobaczyc...tym bardziej, ze bilety do Polski to cena €900 a Norwegia
                  w tym samym czasie €220. W tamtym roku tez spedzilismy kupe kasy w Polsce na
                  prezenty i takie inne goszczenia...a odpoczynku nie bylo zadnego, bo codziennie
                  trzeba bylo jechac kogos odwiedzic, a i tak polowa rodziny sie obrazila, ze do
                  nich nie dojechalismy...
                  Teraz chcemy wakacje razem, bez szarpania, odpoczac i cos zwiedzic...suma
                  sumarum - pieniadze wyjda te same a atrakcje beda i to jakie;-)))

                  Moj tata przyjezdza do Dublina za miesiac...meza rodzice tez niech sie rusza
                  jak chca wnukow zobaczyc....

                  Impuls byl wczoraj taki ze hej!!
                  Teraz troche zaczyna do mnie docierac, ze kupilismy bilety w innym kierunku;-)))
                  • zabelka24 Re: Jade na wakacje!!! 03.05.07, 11:55
                    Najlepsze jest chyba takie "spontaniczne planowani" :)
                    Nam Norwegia tez chodzi po glowach, zwlaszcza ze mamy tam przyjaciol, ale
                    myslimy raczej o jesieni.
                    Jakies 2 miesiace temu powaznie zastanawialismy sie czy tam nie szukac
                    szczescia i nie uczynic Norwegii nasza "ziemia obiecana". Kto wie, jeszcze
                    wszystko przed nami
                    • maja92 Re: Jade na wakacje!!! 03.05.07, 12:00
                      Najgorzej jak juz raz sie zlapalo bakcyl powsinogi, to czlowiek by latal po
                      calym Globie i sprawdzal, czy faktycznie jest lepiej tam gdzie nas nie ma....

                      Norwegia na wakacje - bede na pewno zadowolona...zycie - to nie wiem....
                      Po przymusowych bardzo czestych wyjazdach do Holandii na pare dni tak co 2/3
                      tygodnie przez prawie rok, wiem ze by mnie wkurzalo, ze nie rozumiem co sie
                      naokolo mnie mowi... a z nauka norweskiego byloby trzeba powalczyc, bo to
                      trudny - choc piekny jezyk;-))) przez prawie rok uczylam sie szwedzkiego, a
                      podobno norweski gorszy...
                      ;-)))
                • maja92 Od dzisiaj... 03.05.07, 12:03
                  Do Bydgoszczy blizej niz do Galway;-)))

                  miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,4104094.html
                  Teraz rodzinka nie ma zadnego wytlumaczenia poza lenistwem...
                  • ania.b5 Re: Od dzisiaj... 03.05.07, 14:18
                    Wlasnie wrocilam z obrzydliwego lunchu co mial bys mily. Norwegia tez mi sie
                    marzy, mamy przyjaciol w Bergen, moze sie uda jeszcze w tym roku..Ach..A
                    dzisiaj jeszcze na zakupy biegne, musze sobie kupe szmat kupic a nienawidze
                    tego!!!Lazenie po sklepach przede mna ratunku..:((No to wracam do roboty:)
    • beciatwin Re: Jade do Polski:) 03.05.07, 14:51
      też bym leciała
      • patyczako Re: Jade do Polski:) 03.05.07, 17:25
        a ja za to lece w pzyszla sobote i tym razem na baaaardzo dlugo cale 3 i pol
        miesiaca... ciesze sie jak glupia...choc wiem ze ciezko znow bedzie przywyknac
        po powrocie... ale i tak warto juhuuuuuuuuuuuuuuuu...
        • agatkakl Re: Jade do Polski:) 03.05.07, 18:23
          A my lecimy 3 czerwca na 3 tygodnie i oczywiście.. nie możemy się doczekać. To
          będzie ekscytujący wyjazd- moi rodzice i cała rodzina zresztą po raz pierwszy
          zobaczą na żywo nasego synka Maksia, który już wtedy skończy 6 mcy.
          Organizujemy w Polsce chrzciny Maksia i moi rodzice odnawiają przysięgę
          małżeńską. Mnóstwo okazji do świętowania. Będzie gorąco:)) A teraz właśnie
          jestem na etapie szukania dla Maksiulka stroju na chrzest, byłam w Mamas and
          Papas, ale oni tam mają tylko piękne sukienki na chrzest dla dziewczynek, nie
          było nic ciekawego dla chłopców. Macie jakieś pomysły co do sklepów?
          Ostatecznie kupię mu po prostu jakąś koszulę, spodenki i kamizelkę w nextcie,
          ale myślałam, że może znajdę gdzieś coś bardziej orginalnego....
          • patyczako do agatki 04.05.07, 18:10
            nie wiem czy to dobra odpowiedz ale ja akurat duzo kupuje na allegro i
            opakowanie dla mlodego tez tam kupilam...moga ci je wysdlac na adres w polsce...
            • agatkakl Re: do agatki 04.05.07, 18:27
              Dobry pomysl. Dzieki:))
        • annie_pl Re: Jade do Polski:) 03.05.07, 19:02
          Patyczako to sie nazywaja wakacje...ale nie wiem czy moja watroba wytrzymalaby tak dlugi pobyt w Polsce ;))))
          • zabelka24 Re: Jade do Polski:) 03.05.07, 19:14
            Hahahaa ja juz teraz Aniu obawiam się o wątrobe swoją (chociaż to tylko 10
            dni). Piwko w rosządnej cenie, a że ja mam naprawde mocną głowe, to potrafie
            sporo wlać w siebie (nie napisze ile, bo to aż wstyd). I te wszystkie spotkania
            ze znajomymi, kurcze juz mam kaca ;-))))
          • patyczako Re: Jade do Polski:) 04.05.07, 18:08
            hejka annie-pl moja watroba akurat to swietnie znosi bo to czas wysypu tanich
            owocow i moge sie nimi opychac do woli... jakos tak jest ze jak jestem tam to
            zawsze chudne a tutaj kg jakos wlaza na mnie nie wiedziec czemu...
            • tomsmom Re: Jade do Polski:) 04.05.07, 18:31
              Ach, a ja dopiero w lipcu polece... tyyyyyyyle jeszcze czasu!
              • pelach nie zrozumcie mnie źle, ale... 04.05.07, 18:46
                Dziewczyny kochane - uważam, że trochę przesadzacie z tymi wyjazdami do Polski.
                Tak często i na długo - potem tęsknicie, ciężko się Wam przestawić na tutejsze
                życie.
                Ja jestem tutaj 2,5 roku, tęsknię - wiadomo, ale teraz tutaj jest mój dom. 2
                razy w roku jestem w Polsce, głównie w święta i to wystarczy.Za każdym razem jak
                wracam z Polski to mam doła - rany ta Irlandia, jejku wolałabym zostać w Polsce
                i takie tam inne myśli.
                Czas najwyższy przestać oglądać się za siebie i zacząć żyć pełnią życia tutaj.
                Wiadomo, że nigdy nie będziecie czuły się tutaj jak "w domu", ale warto
                spróbować. Piszę to do tych, które chcą zostać w Irlandii na stałe. Jak myślicie
                mam racje?
                • patyczako Re: nie zrozumcie mnie źle, ale... 04.05.07, 18:53
                  tobie jest tu dobrze a mnie nie wiec nie uwazam wcale ze przesadzam z wyjazdami
                  do polski - ja akurat nie mam zamiaru zostawac tu na stale a przjechalam tylko
                  i wylacznie dlatego ze moj maz tu jest... ja ci nie ukladam zycia wiec dobrze
                  by bylo zebys nie narzucala innym swojego zdania bo to forum chyba temu nie
                  sluzy...
                • olliesmum Re: nie zrozumcie mnie źle, ale... 04.05.07, 20:37
                  Mysle pelach, ze masz racje...jesli chodzi o dobre poczucie sie w jakims
                  miejscu, to warto zadbac o to poczucie samemu, a nie zyc od wyjazdu do
                  wyjazdu...(jak niektorzy od weekendu do weekendu). Ta ostatnia postawa to moim
                  zdaniem dowod na to, ze nie jestesmy tu zaadoptowane albo przynajmniej mamy z
                  tym trudnosci. Ja tez tak czulam sie na poczatku, teraz juz jest duzo lepiej,
                  coprawda lubie jezdzic do Polski, ale czynie to w duzej mierze dla mojego
                  dziecka i rodzicow-dziadkow, bo obie strony za soba bardzo tesknia.
                  Moze gdybym nie miala dziecka byloby inaczj, Zreszta po tygodniu pobytu tam
                  wiele rzeczy mnie irytuje... po czym waracam z ulga na swoje! Wlasnie na swoje,
                  tutaj, do domu do Dublina :))
                  Jestem tu juz 6-y rok i wlasciwie tu jest moj dom :).

                  Natomiast mam takie wrazenie, ze ludziom z Polski nawet gdy maja wlasne rodziny
                  trudno sie od wlasnych rodzicow "odpepnic". Moze sie tym komus naraze, ale
                  mysle, ze duzo w tym prawdy, ze wiele osob w Polsce tkwi latami pod skrzydelkiem
                  rodzicow i nie potrafi byc tak naprawde niezaleznymi...
                • monika_irl Re: nie zrozumcie mnie źle, ale... 04.05.07, 20:46
                  ja też myślę pelach że masz po części rację, bo jeśli juz ktoś zdecydował się na
                  wyjazd do innego kraju to powinien przynajmniej spróbowac normalnie żyć.
                  Każdy stwarza sobie warunki do życia po swojemu i jak będzie wiecznie narzekał
                  to nigdzie mu nie będzie dobrze.
                  Ja też rzadko jeżdzę do PL ale tylko dlatego że pracuję. Napewno jakbym
                  siedziała w domu z małą to byłabym częściej u rodziców.
                  I tak jak napisała Gosia przede mną po tygodniu pobytu w PL mam ochotę już
                  wracać do siebie, do własnego domku, na swoje śmieci :)) Jasne że tęsknię za
                  rodziną i przyjaciółmi ale teraz tu jest mój dom i tutaj tak układam sobie życie
                  żebyśmy wszyscy czuli się szczęśliwi. Czego i niektórym z Was życzę.
                  • tomsmom Re: nie zrozumcie mnie źle, ale... 04.05.07, 22:26
                    AMEN.
                    Swiete slowa powyzej, a jednak, rozumiem patyczako i pewnie
                    • monika_irl Re: nie zrozumcie mnie źle, ale... 04.05.07, 22:29
                      tomsmom napisała:

                      > "Boze daj mi sile zmienic to, co moge
                      > daj mi cierpliwosc zniesc to, czego zmienic nie moge
                      > i madrosc abym potrafil odroznic jedno od drugiego".
                      > Hania


                      ładnie to Haniu zacytowałaś i naprawdę Ci tego życzę bo po prostu będzie Ci
                      chociaż ciutkę lżej :)
                      i nie będziesz się aż tak męczyła :)
                    • olliesmum Re: nie zrozumcie mnie źle, ale... 04.05.07, 22:44
                      Haniu, ja tez nigdy nie chcialam tutaj przyjezdzac! Mnie bylo b.dobrze tam,
                      gdzie bylam, choc nie byla to Polska, a Berlin :). To wlasciwie byl moj ostatni
                      dom...i dlugo za nim tesknilam :(. Przyjechalam tu pod warunkiem, ze na jakies
                      dwa-trzy lata :). A z tego zrobilo sie prawie szesc! I wyglada na to, ze
                      zostaniemy tu najdluzej, a moze na zawsze.
                      Mysle jednak, ze cos w tym jest, ze takie czeste jezdzenie do kraju nie pomaga w
                      poczuciu sie tutaj jak u siebie...Mam kolezanke Polke w Berlinie, ktora przez
                      lata wciaz myslala o powrocie do Polski i nie mogla sie pogodzic z tym, ze
                      mieszka w Niemczech, choc wyszla za maz za Niemca i jej synek jest chyba
                      bardziej niemiecki niz polski... Nie dobrze i nielatwo jest ludziom, ktorzy
                      tkwia w takim rozdarciu...
                      Pewnie jednak tez trzeba i sporo czasu i... zachodu, by sie do innego miejsca
                      przyzwyczaic i je zaakceptowac.
                      Ja w tej chwili czuje wielka sympatie do Irlandczykow, widze ich wiele dobrych,
                      poczciwych stron, ich chec bycia dobrymi, ich brak arogancji i wieeelka doze
                      tolerancji. Lubie ich raodsc z kazdego promienia slonca, ich mile "Lovely day,
                      isn't it?", ich sorry love itd. :)))
                      Pare dni temu natknelam sie w parku na policjanta na rowerze, ktory przejezdajac
                      kolo mnie niesmialo sie usmiechnal. Ja tak baknelam cicho Hi do niego, a on caly
                      rozpromieniony: Good evening! No czy takie cos zdarza sie czesto w Polsce?
                      Tak ja tutaj lubie przede wszystkim ludzi, ten ich optymizm i delikatnosc.
                      Pewnie, ze nie wszyscy sa tacy, ale ja nawet w tych prostych kobietach
                      biegajacych w pizamach w centrum miasta widze cos lagodnego i takiego ludzkiego
                      :)). Albo te tlumy na pogrzebach, to prawie radosne towarzyszenie zmarlym. U nas
                      to wszystko takie super powazne, takze w kosciele... a tutaj jakies takie
                      wlasnie w wymiarze ludzkim.

                      haniu, powiedz, co Ci sie tu tak nie podoba? Moze ja juz zapomnialam, jak to
                      bylo na poczatku?
                      • monika_irl Re: nie zrozumcie mnie źle, ale... 04.05.07, 22:56
                        olliesmum napisała:


                        > Ja w tej chwili czuje wielka sympatie do Irlandczykow, widze ich wiele dobrych,
                        > poczciwych stron, ich chec bycia dobrymi, ich brak arogancji i wieeelka doze
                        > tolerancji. Lubie ich raodsc z kazdego promienia slonca, ich mile "Lovely day,
                        > isn't it?", ich sorry love itd. :)))

                        > Tak ja tutaj lubie przede wszystkim ludzi, ten ich optymizm i delikatnosc.



                        Gosia podpisuję się rękami i nogami :)
                        • ania.b5 Re: nie zrozumcie mnie źle, ale... 04.05.07, 23:52
                          A ja uwazam ze nikt nie przesadza z czestymi wyjazdami do polski jesli sprawia
                          mu to przyjemnosc- nawet, jesli powroty bola..Nie kazdy pozbawia sie tesknoty
                          za rodzina i miejscami na pstrykniecie palcem, to nie takie proste powiedziec
                          sobie- tu jest teraz moje zycie i nie ogladam sie za siebie..Zawsze powroty i
                          rozstania sa ciezkie, coz na to poradzic. Ja latalam w zeszlym roku do Polski 5
                          razy, do tego odwiedzili mnie w irlandii moi rodzice, obie siostry-moja i meza
                          i tesciowie. I czulam sie znacznie lepiej, bo ani nie tesknilam w polsce za
                          irlandia ani w irlandii za polska..wiedzialam ze za chwile wracam i
                          rozkoszowalam sie chwila gdziekolwiek bylam:) Ale czar prysnal, maciewrzynskie
                          sie skonczylo, i nastepna wizyta- nie liczac najblizszej-dopiero w grudniu..I
                          to dla mnie znacznie ciezsze:(Rozstawanie na dlugo bardziej ciazy..
                          • olliesmum Re: nie zrozumcie mnie źle, ale... 05.05.07, 00:00
                            No wlasnie i co teraz?
                            • ania.b5 Re: nie zrozumcie mnie źle, ale... 05.05.07, 00:36
                              No nic,jade z radoscia wyjade z rykiem..po tygodniu wroce do siebie:)Ehh no
                              takie zycie:( Ale i tak ciesze sie ze zobacze rodzinke, moze sciagne na troszke
                              to mame to tate przed grudniem:)Zeby wnusie zobaczyli, bo za mna na pewno tak
                              nie tesknia jak za nia:)
                              • patyczako Re: nie zrozumcie mnie źle, ale... 05.05.07, 17:17
                                dzieki tomsmom i aniu widze ze nie jestem sama... ja po prostu przyjechalam tu
                                bo musialam bo mnie zycie zmusilo a nie bo chcialam sobie byt poprawic czy cos
                                w tym stylu... wiem ze sa ludzie ktorzy gdzie pojada tam sie swietnie czuja
                                przyklad moj maz...wiem ze byloby mi o wiele latwiej zaakceptowac fakt ze teraz
                                tu jest moj dom ale nie potrafie sorry... i tam naprawde obyslam strategie jak
                                wrocic do kaju za rok bo wtedy konczy mi sie moj wychowawczy... a swoja droga
                                to tak z ciekawosci do tomsmom - gdzie mieszkalas w poznaniu??? pozdrawiam
                                wszystkie rozdarte pomiedzy polska a irlandia
                                • tomsmom Re: nie zrozumcie mnie źle, ale... 05.05.07, 17:46
                                  Uuuu, latwiej mi chyba byloby powiedziec gdzie NIE mieszkalam w Poznaniu, ale
                                  ostatnie dwa miejsca to:
                                  Rozany Potok
                                  • victta Re: nie zrozumcie mnie źle, ale... 05.05.07, 22:04
                                    Ja tez rozdarta jestem -hlip, hlip i nie zamierzam silic sie na sztuczny
                                    optymizm.Staram sie z pogoda ducha znosic ta sytuacje,ale tesknie,tesknie i
                                    tesknie.....
                                    • patyczako Re: nie zrozumcie mnie źle, ale... 06.05.07, 15:24
                                      hej victta glowa do gory jestesmy z toba i swietnie cie rozumiem
                                  • olliesmum Re: nie zrozumcie mnie źle, ale... 05.05.07, 22:35
                                    Haniu, musle, ze mialabys tez do czynienia z madrymi Irlandczykami gdybys tu
                                    pracowala...szczegolnie w swoim zawodzie :).
                                    Co do tego, ze ktos nie wie z czego sa nalesniki, to dla mnie to nie dowod na
                                    glupote, a na brak wiedzy kulinarnej, nie widze w tym problemu. Moj maz ktory
                                    jest Anglikiem - a tam juz od lat ludzie malo sami gotuje - tez nie mogl
                                    uwierzyc, za sama potrafie ugotowac zupe i inne rzeczy, gdy mnie poznal :)).
                                    Co do watroby, ja przez lata sie mojej mamy pytalam, czy jest po prawej czy po
                                    lewej stronie :).
                                    Wole ludzi niedouczonych w tych kwestiach, a milych, niz "wyksztalconych" a
                                    chamskich.
                                    • marge.s Re: nie zrozumcie mnie źle, ale... 06.05.07, 06:15
                                      to na mnie sie posypia zaraz gromy ;)
                                      bo ja wcale za Polska nie tesknie i jest mi tu bardzo dobrze !
                                      Przyjezdzajac tu (jeszcze z nie mezem) wiedzialam , ze przyjezazdam na stale i
                                      to byl nasz wybor :)
                                      Irlandia dala nam to czego Polska dac nie mogla ...
                                      Szukalismy swojego miejsca i tu je znalezlismy :)
                                      to tu moj Ukochany poprosil mnie o reke
                                      tu powiedzielismy sobie sakramentalne TAK
                                      tu poczelo i urodzilo sie nasze dziecko
                                      i to tu teraz jest NASZ DOM !

                                      Tesknie za rodzicami ale regularnie mnie tu odwiedzaja :) oboje juz nie pracuja
                                      wiec na "stare lata" sobie troszke podrozuja !

                                      Pewnie, ze jest tak , ze sa rzeczy ktore i mnie tu czasem irytuja ...
                                      najbardziej malo rozwieniety rynek i jakosc uslug ... ale nigdzie nie jest
                                      idealnie !
                                      My tu z mezem po prostu sobie zyjemy i jestesmy szczesliwi :)

                                      ale rozumiem kazda z Was - kazdy jest inny i kazdy znalazl sie tu z innej przyczyny.

                                      Sciskam Was mocno dziewczyny i zycze odnalezienia sie gdziekolwiek jest czy
                                      bedzie Wasz dom !
                                      Gosia
                                    • tomsmom Re: nie zrozumcie mnie źle, ale... 06.05.07, 16:52
                                      No, masz tez masz tu racje Gosia.... Problem dla mnie tkwi w tym, ze ja wlasnie
                                      wsrod tak zwanych madrych i wyksztalconych ludzi sie obracam, choc nie pracuje,
                                      ale nie o tym chcialam: to byly tylko takie tam przyklady z ostatnich dni...

                                      A wiesz co jeszcze mnie tu do szalu doprowadza???????????
Pełna wersja