suesslein
29.06.07, 14:53
Nie naleze do najcierpliwszych- musze zaznaczyc na wstepie- a wrecz
przeciwnie, choleryczny ze mnie raptus. Szukalam od dobrego roku miejsca
spotkan matek&dzieci, bo kolezanka zachwalala takowe w Dublinie, wiec
pomyslalam, czemu nie? Fajnie by bylo poznac pare lokalnych mamusiek, dac
dziecku mozliwosc pobawienia sie rowniez z dziecmi plci odmiennej....Nie
mialam jednak szczescia. Pomyslalam, ok, postaram sie o miejsce w
przedszkolu. Wciagnieto go na liste, po pol roku kobieta zadzwonila i
oznajmila ze ma 2 popludnia, ale tylko do wrzesnia. Pomyslalam, w porzadku.
Wezme, co jest, bede sie pozniej zastanawiac, co we wrzesniu.
I oto dzis:
zaoferowano mi 3 przedpoludnia w przedszkolu + gwarancje na Montessori
pozniej ( rewelacja!!!)
odkrylam grupe m&t(mother & toddler)- tuz kolo mnie, fajne babki, srednia
wieku matek zadowalajaca ( mam na mysli, ze nie sa to nastolatki)
czy ten tydzien mogl sie lepiej dla mnie skonczyc?