dis_and_dat_kid
26.07.07, 14:17
najwyrazniej brytyjskie prawo rozwodowe juz dawno opuscilo bezpieczne wody
zdrowego rozsadku i teraz tula sie gdzies na pograniczu Zatoki Paranoi i Morza
Glupoty
business.timesonline.co.uk/tol/business/law/article2141118.ece
niby dlaczego ktos mialby miec jakiekolwiek zobowiazania wobec kobiety z ktora
sie rozwiodl niemal 30 lat temu (i to z jej wlasnej winy)?
to ze sad apelacyjny oddalil czesc roszczen o niczym nie swiadczy, jako ze tu
calosc roszczen powinna byc od razu oddalona przez sad pierwszej instancji