zdr1 05.12.07, 15:04 Musicie teraz szybciej zmywac, hehehehe Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: A Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: 217.33.252.* 05.12.07, 15:22 Jak dla mnie rewelacja :-) Planuje wymienic wieksza ilosc zlotowek na funty w tym roku. Moze nawet zostawie sobie czesc w zlotowkach, skoro tak ladnie kursy ukladaja sie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a ja Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: *.114.140.246.plusnet.thn-ag1.dyn.plus.net 05.12.07, 15:29 mam nadzieję ,że jeszcze spadnie, bo muszę upłynnic trochę majątku w pl i wymienić na funty. - ręce zacieram :)))), bo więcej kupię - haha he he. różne są potrzeby - panie aferzysto. gdy jedni płaczą inni się śmieją i odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Areczek Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: 64.215.199.* 02.01.08, 14:09 Zeby jeszcze spadl ze zlotowke, to bedzie mozna wymienic mieszkanie w Gdansku na nieco mniejsze pod Londynem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :-) Chaty w UK za mieszkania w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 14:56 www.guardian.co.uk/money/2007/dec/08/buyingproperty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bynio Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.07, 15:38 albo musicie zmienic plany, i zamiast kierunek anglia np na portiera nocnego w Hotelu - 1700 zł, wymagania angielski i cultura osobista, takie cos znalazlem, jutro ide, pozdo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: azkeel Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: *.range86-140.btcentralplus.com 05.12.07, 16:38 A co to jest PLN? Domyslam sie, ze waluta jakiegos biednego panstewka w srodkowej Europie. I dlaczego w zwiazku z tym mam teraz szybciej zmywac? I tak mysle, ze mam dobry czas bo po sniadaniu zajmuje mi to jakies 2 minuty a po dobrym obiedzie schodze juz ponizej 6 minut lacznie z garnkami. Odpowiedz Link Zgłoś
xiv Re: Funt ponizej 5 PLN. 05.12.07, 16:53 PLN to jest Polish Zloty Nowy PLZ kiedys bylo, ale po denominacji juz nie mogl byc uzyty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: azkeel Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: *.range86-140.btcentralplus.com 05.12.07, 17:13 Skrot myslowy... Chodzilo mi o to, ze po 3 i pol roku tutaj i jasno okreslonych planach na przyszlosc kurs funta do zlotowki jest dla mnie tak samo znaczacy jak do pesety kolumbijskiej. Chociaz nie, peseta mnie bardziej interesuje bo do Kolumbii bym chetnie pojechal. Odpowiedz Link Zgłoś
korkix78 Re: Funt ponizej 5 PLN. 05.12.07, 17:12 Tych, co nie wroca matwi to podobnie jak Ciebie Twoje 100 zlotych za ktore mogles miec rok temu 50 000 zoledzi mongolskich, a obecnie tylko 45 000. O ile zwawiej bedziesz w zwiazku z tym bedziesz kibel czyscil? Ci co tu skrzetnie kumuluja funty, po to by je pozniej wymienic masowo na zlotowki, maja problem. Niemniejszy na pewno niz wszystkie Polskie firmy, opierajace sie na eksporcie, bo jesli trend sie utrzyma naprawde niektore firmy moze uderzyc seria bakructw. Ale to przeciez tym lepiej- najwazniejsze, ze komus gdzies gorzej sie dzieje. Oto modlitwa Polaka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mag Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.07, 19:11 "Ci co tu skrzetnie kumuluja funty, po to by je pozniej wymienic masowo na zlotowki, maja problem." troche wspolczuje - runie ich wizja zyciowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j23 Jackowo i Greeinpoint stracilo jeszcze wiecej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.07, 18:41 Dolar w ciagu kilku lat spadl z 4,7 do 2,45 i wszystko wskazuje na to ,ze dalej bedzie tracil. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ff Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: *.sotn.cable.ntl.com 05.12.07, 19:03 zlotowka jest przewartosciowana tak samo jak mieszkania w koncu wszystko padnie na pysk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Tak sobie tlumaczcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.07, 19:42 Do dopiero poczatek wzrostow zlotego. Dolar polaci na pysk jak Chinczycy sie wkurza i rzuca na rynek swoje dolary( jakies 1,5 biliona) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Tak sobie tlumaczcie IP: *.range86-144.btcentralplus.com 05.12.07, 19:46 Zlotowka dlugo mocna nie bedzie,wszystko wroci do normy. A pozatym nie wszyscy gary zmywaja kolego. Nie powiem zebym byla szczesliwa ,ze funt spada ,bo mam oplaty w Polsce ,ale co zrobic. Zreszta jakby tak rozwazac ,to co bedzie jak klimat sie bedzie dalej tak szybko ocieplal? trzeba moze zloto kupic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h20 Moze poczytaj jakies analizy:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.07, 19:55 Zapomnijcie o funcie za 6zl:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :-) To byly czasy:-))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 12:16 Kurs funta w maju 2004 roku data kurs 04/05 7.1070 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Euro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 12:18 Maj 2004 data kurs 04/05 4.7805 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: $ Funt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 20:25 V-2004-7.1070 V-2005-6.2076 V-2006-5.5410 XII-2007-4.9563 Odpowiedz Link Zgłoś
wasz_idol Re: Funt 04.02.08, 21:14 Mam nadzieję, że na koniec 2008 będzie tak 3,8-3,9. Wtedy to całe buractwo się stąd zmyje. Zostaną normalni, ale i tak zlecą lata zanim odbudujemu tu swój wizerunek sprzed 2004 Odpowiedz Link Zgłoś
sajjitarius Re: Funt ponizej 5 PLN. 07.12.07, 17:35 Alez dokladnie odwrotnie kmiotku. Im zlotowka mocniejsza wobec funta, tym lepiej...mam nadzieje, ze funt spadnie gdzies tak do 3 zlotych...bo widzisz kmiotku, inwestycje w Polsce zrobilem jak funt byl okolo 7 zlotych, liczac w zlotowkach zysk z tych inwestycji juz jest wielokrotny...no i do tego ten funt slabnacy wobec zlotowki...oby tak dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Funt ponizej 5 PLN. 07.12.07, 17:43 A ja nie jestem zadowolona. Obiecalam wspomoc mlodsza siostre, kiedy pojdzie na studia. Jak tak dalej pojdzie, moja pomoc bedzie znikoma. Odpowiedz Link Zgłoś
carnivore69 Re: Funt ponizej 5 PLN. 07.12.07, 18:25 W UK jakas nienajgorsza uczelnie tez pewnie daloby sie znalezc ;) Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Funt ponizej 5 PLN. 07.12.07, 19:05 Wyjdzie jeszcze drozej. Nie, plan wstepny jest taki, ze licencjat na pewno robi w Polsce, a dopiero nad magisterka sie zastanawia, czy pisac w Polsce, czy wyjechac. Zagraniczne studia by jej sie bardzo przydaly do znalezienia dobrej pracy w Polsce - bo jej sie nie marzy wyjazd na stale, tylko na troche, na studia wlasnie. Odpowiedz Link Zgłoś
carnivore69 Re: Funt ponizej 5 PLN. 08.12.07, 21:49 Pewnie i drozej (choc niewykluczone, iz ze wzgledu na dochod rodziny moglaby otrzymac pelne dofinansowanie czesnego). Z drugiej strony - studia to chyba ostatnia rzecz, na ktorej warto oszczedzac. (Warto pamietac, ze zaledwie 10% wieksze zarobki na starcie przekladaja sie - srednio rzecz biorac - na szesciocyfrowa roznice w zdyskontowanym 'lifetime income'. Nie mowiac o wiekszych mozliwosciach i satysfakcji.) Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Funt ponizej 5 PLN. 09.12.07, 12:59 Ja nie wiem, jak jest teraz i jak bedzie za poltora roku, kiedy przyjdzie pora na studia mojej siostry. Ale mnie polskie studia daly o niebo wiecej niz moglabym zyskac wiedzy i umiejetnosci tutaj, na Wyspach. Oczywiscie, wiem to tylko o swojej waskiej dzedzinie, nie wykluczam, ze w innych to funkcjonuje inaczej. Ale siostra chce przynajmniej pierwsze studia robic w Polsce i nie bede jej na sile do czegos przekonywac, zwlaszcza ze z mojego doswiadczenia wynika, ze studia w Polsce moga byc bardzo wartosciowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaro Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: *.cdif.adsl.virgin.net 07.12.07, 23:25 Szkda ze PLN tak sie umacnia. W przyszlym roku bede organizowal szkolenie i tygodniowa impreze integracyjna dla ludzi z mojej firmy. Decyzje co do lokalizacji musze podjac za ok miesiac. Myslalem o Polsce, ale teraz widze, ze sporo zaoszczedze organizujac impreze w innym kraju, moze w Czechach. Na wakacje rodzinne chyba tez do PL nie pojedziemy tylko bedziemy sciagac rodziny do nas do UK. Uwazam tez ze to dobry czas zeby w PL wyprzedawac nieruchomosci itp i zamieniac na funty. Bariera psychologiczna zostala przekroczona. BTW, na Florianskiej w Krakowie kantory dawaly wczoraj 4.54. Nie moglem w to uwierzyc. Czyzby pijanym weekendowym turystom to nie robilo wiekszej roznicy? A moze sie przerzuca na Rumunie? Odpowiedz Link Zgłoś
justynapolcul Re: Funt ponizej 5 PLN. 08.12.07, 00:06 magiczna granica :) kiedys (sprawdzcie kurs piecioletni) byl taki czas ze funt byl po 6,80 :))) tylko po co to wspominac? Jaki wplyw bedzie mialo 4,50 za funta? Bedzie drozej w polskich sklepach w UK i trudniej kupowac mieszkanie w Polsce. Kto chce tu zostac nie ma problemu ani stresu, chyba ze akurat nie moze zyc bez musztardy saperskiej i kiszonej kapusty. Nie jest to zlosliwosc. Lubie kapustke :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l Ponad 7 zl tez kosztowal:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.07, 12:29 waluty.onet.pl/110,1,1,waluta.html?M=5&Y=2004&x=14&y=6 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KKK Zapomnij o Czechach :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.07, 12:41 Korona rowniez rosnie w sile:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Violet Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 08.12.07, 19:05 zdr1 napisała: > Musicie teraz szybciej zmywac, hehehehe Nie musze zmywac, mam zmywarke:). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RbK Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.07, 15:24 To jak twoje IQ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stizek Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: *.gorzow.mm.pl 06.01.08, 16:26 U mnie w meiscie funt stoi 4.75 tragedia co 2 dni schodzi po 5gr.Co robic przywiozlem pare tys funtów.Przyejchalem do Polski a funt bardzo nisko.Czy ktos potrafi powiedziec kiedy funt wzroścnie? czy osiagnie 5.70?. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: neomys fodiens Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: *.watf.cable.ntl.com 31.12.07, 08:28 zabawne jak zle nam zycza w kraju nasi przejajdrozsi rodacy co raczyli pozostac. :) zastanawiam sie czy tam juz jest az tak zle ze musicie sie ratowac wyobrazeniem emigranta na zmywaku w dziwacznych ujeciach. jesli tak - super - fantazjujcie do woli tylko prosze umyjcie potem rece. :P hmm... bez komentarza. kurs zlotowki? obojetny mi i wiekszosci mych znajomych calkiem (co i slusznie podkreslili niektorzy koledzy i kolezanki z tej strony kanalu). wiemy ze polska to kraj drozyzny i kiepskich wyplat - w tym temacie nic nowego nam nie powiecie. zrozumcie: sporo z nas opuscilo ten kraj wlasnie po to by byc z daleka od strefy zlotego wiec niby dlaczego mielibysmy wydawac nasze ciezej lub lzej zarobione funty na zlotowki zamiast na eggs on bacon czy inne puddingi z naszej drogiej krainy deszczowcow? jeli wyjechales sie natyrac i wrocic? twoja strata. sporo z nas jednak ma tu obecnie swoj pierwszy dom. wielu z nas pozakladalo tu rodziny / rozmnozylo sie / wysyla dzieci do szkol tutejszych i wierzcie mi lub nie wykonuje bardziej normalne prace niz mop / zmywak ktory tak wam sie wbil w pamiec. :) :) :) a tak wogole - jesli wszyscy wasi znajomi, wszyscy ktorych znacie i ktorzy wyjechali - pracuja w anglii / szkocji / walii / irlandii fizycznie. coz stary -ara... to mowi mi tylko sporo o tym z jakiej konkretnie klasy spolecznej pochodzisz drogi rodaku. rodzina calkiem niedawno przestala kopac torf za ziemniaczki, huh? zenada. Odpowiedz Link Zgłoś
publick_enemy Re:rasista 31.12.07, 09:20 a tak wogole - jesli wszyscy wasi znajomi, wszyscy ktorych znacie i ktorzy wyje > chali - pracuja w anglii / szkocji / walii / irlandii fizycznie. coz stary -ara > ... to mowi mi tylko sporo o tym z jakiej konkretnie klasy spolecznej pochodzis > z drogi rodaku. czy ktos kto pracuje fizycznie jest dla Ciebie z nizszych sfer spolecznych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Januszek Smoliwas Juz po was IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.07, 11:47 Siła polskiej gospodarki powinna w 2008 r. przyczyniać się do dalszego umacniania złotego wobec euro. Dolar zaś może odzyskać siły. Trudno stawiać na dalsze osłabienie tej waluty - informuje "Rzeczpospolita". A nadchodzący rok będzie na rynkach walutowych bardzo ciekawy – zarówno w Polsce, jak i na świecie. Siła polskiej gospodarki powinna umacniać złotego, ale pojawiają się już ciemne chmury w postaci rosnącego deficytu na rachunku bieżącym oraz zawirowań na rynkach finansowych. Dolar zaś jest pod presją spadających w tym kraju stóp procentowych. Lecz z drugiej strony osłabienie tej waluty wobec euro poszło już chyba za daleko i nadszedł czas, żeby Chiny wzięły na siebie ciężar osłabienia zielonego i podniosły kurs juana. Trudno znaleźć ekonomistów, którzy podawaliby w wątpliwość dalsze umocnienie złotego wobec europejskiej waluty. Prognozy są różne – wahają się do 3,40 do 3,5 zł za euro na koniec 2008 roku. Pesymiści, którzy są w mniejszości, twierdzą, że z obecnego poziomu (3,6 zł) trudno będzie już polskiej walucie zyskiwać siły. waluty.onet.pl/1665517,wiadomosci.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dupa Re: Juz po was IP: *.promontel.net.pl 31.12.07, 13:55 az mi sie niechce logowac jak czytam tych chorych z nienawisci i zazdrosnych, kurs funta dla mnie nie istnieje, mam zajefajna prace takich burakow jak w polsce nie mam, bylo kilku ale nie wytrzymalo, wrocilo z placzem, moze teraz wypisuja te pierdoly, przeciez jest w polsce ok, macie podwyzki itd itp, wzrost pkb, cieszy mnie to naprawde, nikomu nigdy nie zyczylem zle, ale to co czytam strasznie mnie zastanawia, co was to obchodzi po ile ten funt??? zamiesccie swoje zdjecia z przyjemnoscia sie przyjze waszym zadowolonym tlustym po swietach pieknym mordommmm. have nice day Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k To był najgorszy rok dla funta od kilkunastu lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 16:07 Brytyjski funt (GBP) zakończył 2007 rok osłabiony do najważniejszych walut świata o 6,1 proc. Był to najgorszy wynik od 1992 roku, gdy funt wypadł z Europejskiego Mechanizmu WalutowegoPo przejściowym umocnieniu wobec amerykańskiego dolara do 2,10 USD/GBP, funt spadł do poziomu 2,0 USD/GBP. Według niektórych prognoz, jego kurs obniży się nawet do 1,80 USD/GBP. Po obniżce funt stracił do euro i innych walut. Jego kurs spadł też poniżej psychologicznej bariery 5 PLN/GBP. W opinii analityków, to zła wiadomość dla polskich imigrantów, którzy opłacani są według ustawowej stawki minimum (5,35 funta za godzinę) lub powyżej. Przekłada się to na średnią miesięczną zarobków w wysokości ok. 900 funtów brutto (ok. 4,5 tys. zł), ale biorąc pod uwagę wysokie koszty życia i transportu w Wielkiej Brytanii, czyni pracę mniej opłacalną - tym bardziej, że płace w Polsce wykazują wysoką dynamikę wzrostu. waluty.onet.pl/1666363,wiadomosci.html Odpowiedz Link Zgłoś
ghrom Re: To był najgorszy rok dla funta od kilkunastu 03.01.08, 10:31 > W opinii analityków, to > zła wiadomość dla polskich imigrantów, którzy opłacani są według > ustawowej stawki minimum (5,35 funta za godzinę) lub powyżej. Dziennikarstwo na najwyzszym poziomie. 20+ wyrazow, ZERO tresci. > Przekłada się to na średnią miesięczną zarobków w wysokości ok. 900 > funtów brutto (ok. 4,5 tys. zł) Tu mamy mistrzowski popis logiki i znajomosci tabliczki mnozenia. Brawo. >, ale biorąc pod uwagę wysokie koszty > życia i transportu w Wielkiej Brytanii, czyni pracę mniej opłacalną - Jak dla kogo. > tym bardziej, że płace w Polsce wykazują wysoką dynamikę wzrostu. Podobnie jak ceny w Polsce :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stizek Re: To był najgorszy rok dla funta od kilkunastu IP: *.gorzow.mm.pl 06.01.08, 16:27 U mnie w meiscie funt stoi 4.75 tragedia co 2 dni schodzi po 5gr.Co robic przywiozlem pare tys funtów.Przyejchalem do Polski a funt bardzo nisko.Czy ktos potrafi powiedziec kiedy funt wzroścnie? czy osiagnie 5.70?. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ff Re: To był najgorszy rok dla funta od kilkunastu IP: *.sotn.cable.ntl.com 06.01.08, 22:16 bedzie jeszcze spadal lepiej sprzedawaj co masz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wow Re: To był najgorszy rok dla funta od kilkunastu IP: 91.84.222.* 06.01.08, 23:58 niech leci na pysk... w ostatnich 4 miesiącach zyskałem na tym na czysto ponad 20 tys. GBPs - a jeszcze jakoś nie chcę sprzedawać mojej chałupy w Polsce. Poczekam z tym rok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stizek Re:nizej byc nie moze IP: *.gorzow.mm.pl 08.01.08, 13:44 Sadzicie ze az tak zle?jeszcze bedzie spadal?...Wydaje mi sie ze na wakacje powinien wstac na nogi.Totalna tragedia.Nie sprzedam poczekam jeszcze nie spieszy mi sie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ff Re:nizej byc nie moze IP: *.as15444.net 09.01.08, 13:46 Nic nie wskazuje na to zeby funt sie wzmacnial a zlotowka spadala. Najwiekszym powodem umacniania sie zlotowki a spadania funta jest to ze w uk stopy procentowe maja spadac a w pl rosnac. Rosnace stopy pr powoduja umacnianie sie waluty a spadajace oslabianie. Poza tym polska gospodarka jest w fazie szybkiego rozwoju a uk przezywa raczej spowolnienie rozwoju. I jeszcze.... naplywajac fundusze z UE wzmocnia bardziej zlotowke... Sami emigranci tez ja wzmacniaja wysylajac duze ilosci funtow na sprzedaz. Jeszcze ktos zna inne powody? Odpowiedz Link Zgłoś
maecki Gbp/Pln – nisko coraz niżej … 09.01.08, 15:31 Gbp/Pln – nisko coraz niżej … "(...)W ostatnich raportach wspominałem, iż: „Teraz mamy sporą szansę na korektę i wzrost w okolice 5,10-5,15. Eksporterzy powinni tę korektę wykorzystać do zabezpieczenia pierwszego i drugiego kwartału 2008 za pomocą korytarza 5,00- 5,20”. Korekta dotarła do poziomu 5,10 i pojawił się ruch powrotny w kierunku 4,80. Funt w chwili obecnej jest bardzo słaby na świecie. Stąd tak słabe zachowanie tej waluty w Polsce. Jest jednak szansa, by do końca stycznia kurs Funta podskoczył ponownie w kierunku 5,00. Dałoby to szansę wszystkim spóźnialskim eksporterom do otwarcia korytarza 4,80- 5,20. Bardziej zdeterminowani mogą zaryzykować otwarcie odwróconego korytarza. Na większą korektę – do poziomu 5,20 musimy poczekać do maja-czerwca 2008 (...)" www.futures.pl/res/1fbe0e2c4340eeaeb07f4f6b4c770187.pdf A ile masz zamiar czekac? Nie czekaj za dlugo, bo sie spoznisz. Ciekawe co czuja ci, ktorzy czekali z dolarem. Kierunek trendu GBP/PLN jest oczywisty. stooq.pl/q/?s=gbppln&c=3y&t=c&a=lg&b=1 Mozna co nawyzej liczyc na korekty tego trendu spadkowego, czyli male odbicia w gore, ale kierunek jest ustalony :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stizek Re: Gbp/Pln – nisko coraz niżej … IP: *.gorzow.mm.pl 09.01.08, 17:20 hmmm poczekam do konca stycznia zoabczymy jak będzie 5zł to sprzedam...Jeszcze jest opcja abym poczekał własnie do wakacji wtedy duza ilosc studentow wyjedzie do UK i bedzie zapotrzebowanie na funty.Taka jest moaj wersja i tym sie pocieszam:D...pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po wszystkim Re: Gbp/Pln – nisko coraz niżej … IP: 78.146.171.* 09.01.08, 17:56 Ja sie pocieszam tylko tym,że sie właśnie ich pozbyłem i że nie stracę więcej,a te które zarobie wydaje w Anglii i koniec.Poza tym żeby odrobić straty trzeba w Anglii zostać z miesiąc dłużej. To jest alternatywa do tych co zamierzają wracać do kraju,jeżeli ktoś nie wraca wartość funt-zł ich na tyle nie interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedziemy do Irland Re: Gbp/Pln – nisko coraz niżej … IP: 78.146.171.* 09.01.08, 18:01 Funt spada i będzie spadał na czerwiec ok 3 złote tak 3 polskie złote.Tak, rozglądam się za pracą w IRLANDII ,za psi grosz w Anglii nie mam zamiaru pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
korkix78 :) 09.01.08, 19:29 > Funt spada i będzie spadał na czerwiec ok 3 złote tak 3 polskie > złote.Tak, rozglądam się za pracą w IRLANDII Cos Ty taki czlowiek pracy. Nie prosciej plaszcyzc tylek, zostac milionerem i juz nigdy nigdzie nie pracowac? Jeslis taki pewny tych 3 zlotych wlasciwie wystarczy ze bylbys pewien 4 zlotych) i masz jakies nawet niewielkie oszczednosci, dawaj na Forex, dawaj w kontrakty i nie bron sie przed bogactwem. Po co swiadomie rezygnowac z milionow ktore leza i sie do Ciebie lasza? A moze tak naprawde pojecia nie masz, ze funt bedzie nadal spadnie i tak naprawde boisz sie, ze znow wzrosnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stizek Re: :) IP: *.gorzow.mm.pl 09.01.08, 19:46 No to teraz mnei zdołowaliscie. 3zł lol to jest totalna masakra. Nie wieże w to.Kazdy mowi co innego.Ehh trudnoc zekam do wakacji nie spieszy mi sie:/... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ff Re: :) IP: *.as15444.net 10.01.08, 09:35 Wakacje niczego nie zmienia. Funt bedzie spadal. Na 2008 rok przewidziane sa obnizki stop procentowych w uk i duze podwyzki w PL. Sprzedawaj jak najszybciej bo za pol roku bedziesz po 4.5zl sprzedawal albo taniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stizek Re: :) IP: *.gorzow.mm.pl 10.01.08, 10:52 Fuck to ja juz naprawde nie wiem. czy warto czekac czy sprzedawac.Czy to jest pewne ze funt nie wstanie?Tego chyba nie da sie podtwierdzic kazdy co innego pisze:/... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ff Re: :) IP: *.as15444.net 10.01.08, 11:55 A co moze umocnic funta? Nie ma zadnych przeslanek. Musialaby zlotowka mocno runac na dol co tez raczej jest niemozliwe. Twoje czekanie do wakacji tez nie ma sensu bo nawet jesli studenci beda wyjezdzac i zamieniac pare zlotych na funty to duzo wiecej ludzi juz zaczyna wracac z funtami. Slabnacy funt jeszcze bardziej nasili powroty bo wielu stwierdzi ze sie nie oplaci siedziec w uk zwlaszcza ze bezrobocie w pl spada a pensje rosna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ga Re: :) IP: 81.219.210.* 10.01.08, 12:11 znaczy te dzisiejsze informacje z EBC i BA nic nie pomogą? nie skoczy do góry nawet o 10groszy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ff Re: :) IP: *.as15444.net 10.01.08, 12:19 moga byc chwilowe wahania w gore (niewielkie), ja pisze o trendzie dlugoterminowym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ; euro tez spada i bedzie spadac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 11:46 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stizek Re: euro tez spada i bedzie spadac IP: *.gorzow.mm.pl 10.01.08, 12:46 czyli najlepiej wyjdzie jak sprzedam wszystko na dniach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ga Re: euro tez spada i bedzie spadac IP: 81.219.210.* 10.01.08, 14:11 na to wychodzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ; Za 2 ,3 lata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 14:19 dolar=2zl euro=3 zl funt =4zl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stizek Re:Jest szansa!? IP: *.gorzow.mm.pl 17.01.08, 20:52 Funta ladnie idzie w gore narazie groszowe sprawy ale to chyab tedecja spadkowa edzie roslo i pojdzie w doł. 01.11.08-4.66 01.12.4.66 01.14.4.66/4.65 01.15.4.64 01.16.4.65/4.67/4.68 01.12.4.74 Opieram sie o strone www.kantory.pl/?id=kantory&wojewodztwo=Lubu wszystko na bieżąco aktualizowane... Sadzicie ze pojdzie jeszcze w gore do 5zl?albo i ponad?...pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 20:03 waluty.onet.pl/1671368,wiadomosci.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stizek Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: *.gorzow.mm.pl 10.01.08, 22:25 z tego wychodzi ze poprostu funt poleci na pysk przez caly roczek...FUCK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ff Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: *.sotn.cable.ntl.com 11.01.08, 00:15 waluty.onet.pl/1671368,wiadomosci.html Dzisiaj sredni kurs 4.75 Na co jeszcze czekasz?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ga Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: 81.219.210.* 11.01.08, 12:56 no i co? włożyć te złotówki do skarpety i czekać? udało mi się z tego zmywaka przywieźć raptem parę tysięcy, na jedzenie na razie mam, jak widać po giełdzie inwestowanie może wyść bokiem, ziemi u mnie na wsi nie kupię, bo i po co? to może lepiej mieć jednak wizerunek EIIR w szufladzie? a jak tu już gruchnie wszystko na łeb na szyję to wrócić grzeczne na zmywak... ot, rozterki młodej zmywaczki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ff Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: *.as15444.net 11.01.08, 13:12 zamieniaj na zlotowki i daj na polskie konto oszczednosciowe odsetki maja wzrosnac w pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ga Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: 81.219.210.* 11.01.08, 13:27 tak po prostu? to mi nie przyszło do głowy bo już baaardzo dawno nie miałam z czego oszczędzać a na koniec roku zamienić wsio na jeszcze tańsze funty, spakować dzieci i uciekać od strajków lekarzy, górników, podwyżek skladek ubezp itp?;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktos Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: *.cmbg.cable.ntl.com 11.01.08, 13:30 Nikt nie mowi ze mozna w UK funty wymienic na euro i w polsce na zlotowki...:) Odpowiedz Link Zgłoś
zdr1 Re: Funt ponizej 5 PLN. 11.01.08, 13:36 Gość portalu: ga napisał(a): > tak po prostu? Wplac do banku na tzw. konto oszczednosciowe. Dziala jak rachunek a-vista a oprocentowanie w przedziale 4-5%. Ja sam przewidywalem, ze funt do konca 2008r spadnie do ok. 4,5 ale ponoc sa prognozy totalnej masakry funta i spadku nawet do 3,50. Chcesz ryzykowac? >uciekać od strajków lekarzy, górników, podwyżek skladek > ubezp itp?;) Spoko, spoko, szykuje sie przeciez cud donaldowy, a skladki w ostatnim roku istotnie spadly. Odpowiedz Link Zgłoś
zdr1 Tutaj macie napisane co was czeka! 11.01.08, 13:58 Dlaczego funt będzie następnym dolarem Wersja oryginalna Wersja oryginalna Why sterling is the next dollar Czy funt szterling pójdzie w ślady dolara? W zeszłym tygodniu Willem Buiter w tekście "Dobre strony upadku szterlinga" wykazał, że jest to wysoce prawdopodobne. Ruchy kursów walut są, delikatnie rzecz ujmując, nieprzewidywalne. Ale ten akurat powinien nastąpić. I należy go powitać z zadowoleniem. Właśnie z powodu możliwości takiego rozwoju sytuacji Wlk. Brytania musiała pozostać poza strefą euro. Podobnie jak USA, Wlk. Brytania przeszła przez szalony wzrost kredytów, zwyżki cen domów, spadek oszczędności gospodarstw domowych oraz budżetu; ma też znaczny deficyt na rachunku bieżącym. Podobnie jak USA w tej dekadzie wchłaniała nadwyżki oszczędności reszty świata. Jest, pokrótce, jedną z kanonicznych gospodarek "anglosaksońskich". Ale pod wieloma względami sytuacja brytyjska jest gorsza od amerykańskiej. Skok cen domów był tu o wiele wyższy niż w USA. Pod niemal każdym względem wyceny domów i zadłużenie gosodarstw są na bardziej ekstremalnym poziomie. Pierwszy przykład z brzegu: pod koniec 2006 r. zadłużenie hipoteczne gospodarstw domowych stanowiło 126 proc. PKB, w porównaniu z ledwie 104 proc. w Stanach. Co więcej, brytyjski deficyt na rachunku obrotów bieżących na poziomie 5,7 proc. PKB w III kw. 2007 r. był większy od amerykańskiego. Gorzej nawet – był większy niż się wydaje. Jak twierdzi Andrew Smithers z londyńskiej firmy badawczej Smithers &Co, stosowane obecnie konwencje statystyczne powodują znaczne niedoszacowanie deficytu. W danych na temat dochodów inwestycyjnych uwzględnia się zatrzymane zyski z inwestycji bezpośrednich, ale już nie z inwestycji portfelowych. Ponieważ znaczna część zarejestrowanych w Wlk. Brytanii multikorporacji należy do zagranicznych inwestorów portfelowych, to powoduje przeszacowanie brytyjskiego dochodu z inwestycji netto. Prawdziwa wartość deficytu na rachunku obrotów bieżących może być nawet bliska 7 proc. PKB. A jednak aż do niedawna funt był bardzo silną walutą. Nawet w grudniu realny kurs skorygowany o wartość wymiany handlowej (według JP Morgan) był 7 proc. powyżej średniej liczonej od 1970 r. Rok temu był prawie 14 proc. powyżej średniej. Przez minione 37 lat realny kurs funta był tak wysoki jak rok temu tylko na początku 2004 r., od połowy 1997 r do połowy 2000 r. i od połowy 1980 r. do połowy 1981 r. W stosunku do dolara funt osiągnął rekordowy kurs 2,11 w zeszłym listopadzie. Była to wartość wyższa niż kiedykolwiek po 1981 r. i o ponad 50 proc. wyższa niż w połowie 2001 r. Takie wysokie wyceny raczej nie trwają długo i tak też się stało. Siła waluty brała się ze stabilnej gospodarki, otwartych rynków kapitałowych i najwyższych stóp nominalnych spośród krajów należących do G7. Ale obecnie wydaje się, że wzrost znacznie spowolnił, stopy krótkoterminowe na pewno spadną a rynki kapitałowe nie mogą się podnieść z szoku wywołanego załamaniem kredytowym. Czy należy się martwić dalszym spadkiem funta? Moim zdaniem - zdecydowanie nie. Owszem, ci którzy zasmakowali w tanich urlopach za granicą będą nieszczęśliwi. Ale w istocie były to urlopy na kredyt. To nie mogło trwać wiecznie. Jest prawdopodobne, że kredytowe załamanie i związana z nim korekta na rynku mieszkaniowym mocno osłabią konsumpcję w tym roku. Ale ponieważ sektor prywatny ma deficyt finansowy w wysokości 3 proc. PKB a oszczędności gospodarstw wynosiły w III kw. 2007 r. ledwie 3,4 proc. wolnych dochodow, jest to bardzo pożądane. W perspektywie krótko- i średnioterminowej korekta taka zapewne oznaczać będzie znaczne spowolnienie gospodarki, być może nawet negatywny wzrost przez jeden lub więcej kwartałów. Zrównoważenie tego poprzez interwencję fiskalną jest prawie niemożliwe bez wywrócenia do góry nogami zasad podatkowych, chociaż powinny zadziałać automatyczne mechanizmy stabilizacyjne. Ale nawet gdyby zasady podatkowe zostały złamane, interwencja fiskalna byłaby niebezpieczna, ponieważ zagroziłaby wiarygodności niskiej inflacji. Równie groźne są jednak wypowiedzi premiera Gordona Browna i kanclerza skarbu Alistaira Darlinga na temat perspektyw inflacyjnych i polityki monetarnej – szczególnie że wciąż nierozstrzygnięta pozostaje sprawa powtórnej nominacji gubernatora Banku Anglii. Ale nie chcę za bardzo krytykować premiera Browna, ponieważ uchronił on Wlk. Brytanię przed euro. Trudności, jakie nas czekają w nadchodzącym roku bez wątpienia obudzą na nowo lobby pro-euro. Gdyby Wlk. Brytania była już w strefie i miała wskutek tego jeszcze niższe stopy procentowe, boom kredytowy byłby jeszcze większy a czekająca nas korekta jeszcze bardziej bolesna. Wlk. Brytania musi teraz przestawić się na gospodarkę z niższymi realnymi cenami domów, większymi oszczędnościami, niższym deficytem na rachunku bieżących i słabszym realnym kursem wymiany. To dostosowanie lepiej można osiągnąć poprzez spadek nominalnego kursu wymiany niż przez wieloletnią "konkurencyjną dezinflację", która zapewne dotknie Hiszpanię. Brytyjscy politycy muszą skupić się tylko na zachowaniu wiarygodnej, niskiej inflacji. To ma kluczowe znaczenie, jeśli osłabienie funta ma nie przekształcić się w pogrom. Zewnętrzna korekta raczej nie będzie dość wielka i szybka, aby zrównoważyć spowolnienie popytu wewnętrznego, zwłaszcza że możliwość interwencja fiskalnej jest ograniczona. Powiedzmy więc otwarcie: nierównoważony wzrost nie może trwać wiecznie. Wlk. Brytania musi po prostu zachować zimną krew i siłę, kiedy gospodarka i kurs waluty będą leciały w dół. To samo dotyczy naszego rządu. Autor Martin Wolf © The Financial Times Limited 2007 ft.onet.pl/11,5234,dlaczego_funt_bedzie_nastepnym_dolarem,artykul.html P.S. Znam takiego, co sprzedal w Polsce dom za 50 tys funtow i kupil inny w GB za 200 tys. Ciekawe jaka bedzie wartosc jego majatku za powiedzmy dwa lata (cena domu - cena sprzedanego domu - wartosc kredytu do splacenia), hehehehe, mysleliscie, ze zycie w GB to jebajka? Odpowiedz Link Zgłoś
ghrom Re: Tutaj macie napisane co was czeka! 11.01.08, 17:21 > P.S. Znam takiego, co sprzedal w Polsce dom za 50 tys funtow i kupil inny w GB > za 200 tys. Hehe, tez znam jednego takiego ;] > Ciekawe jaka bedzie wartosc jego majatku za powiedzmy dwa lata (cena > domu - cena sprzedanego domu - wartosc kredytu do splacenia), Ciekawosc to chyba nie jest najlepsze slowo. Za dwa lata nie bedzie tego domu sprzedawal, co najwyzej korzystajac ze spadku cen nieruchomosci dokupi drugi. Pierwszy dom to nie jest inwestycja, to nie kapital, to nie majatek, bo to dobro podstawowe, tak jak papier do dupy i ryba na obiad. Gdzies trzeba mieszkac, co mi po mieszkaniu w Polsce ktore moze teraz bylo by warte 5tys funtow wiecej, skoro przez ostatni rok moj dom w UK poszedl w gore o 10K. Moze przez nastepne dwa lata spadnie o 50K, ale ja przez te trzy lata bede mieszkal na swoim, a nie wynajmowal placac czyjs mortgage. Zrob sobie w wynajmowanym mieszkaniu cos takiego: picasaweb.google.com/farelaa/NowyDom/photo#5133154578328206514 > hehehehe, mysleliscie, ze zycie w GB to jebajka? Nie, zycie to jebitwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ff Re: Tutaj macie napisane co was czeka! IP: *.sotn.cable.ntl.com 11.01.08, 20:54 wreszcie musze sie z toba zgodzic hehee ale kolor sciany wybrales brzydki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ; Dlaczego funt będzie następnym dolarem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.08, 00:31 Czy funt szterling pójdzie w ślady dolara? W zeszłym tygodniu Willem Buiter w tekście "Dobre strony upadku szterlinga" wykazał, że jest to wysoce prawdopodobne. Ruchy kursów walut są, delikatnie rzecz ujmując, nieprzewidywalne. Ale ten akurat powinien nastąpić. Więcej w supertemacie: Kłopoty amerykańskiego dolara I należy go powitać z zadowoleniem. Właśnie z powodu możliwości takiego rozwoju sytuacji Wlk. Brytania musiała pozostać poza strefą euro. Podobnie jak USA, Wlk. Brytania przeszła przez szalony wzrost kredytów, zwyżki cen domów, spadek oszczędności gospodarstw domowych oraz budżetu; ma też znaczny deficyt na rachunku bieżącym. Podobnie jak USA w tej dekadzie wchłaniała nadwyżki oszczędności reszty świata. Jest, pokrótce, jedną z kanonicznych gospodarek "anglosaksońskich". Ale pod wieloma względami sytuacja brytyjska jest gorsza od amerykańskiej. Skok cen domów był tu o wiele wyższy niż w USA. Pod niemal każdym względem wyceny domów i zadłużenie gosodarstw są na bardziej ekstremalnym poziomie. Pierwszy przykład z brzegu: pod koniec 2006 r. zadłużenie hipoteczne gospodarstw domowych stanowiło 126 proc. PKB, w porównaniu z ledwie 104 proc. w Stanach. Co więcej, brytyjski deficyt na rachunku obrotów bieżących na poziomie 5,7 proc. PKB w III kw. 2007 r. był większy od amerykańskiego. Gorzej nawet – był większy niż się wydaje. Jak twierdzi Andrew Smithers z londyńskiej firmy badawczej Smithers &Co, stosowane obecnie konwencje statystyczne powodują znaczne niedoszacowanie deficytu. W danych na temat dochodów inwestycyjnych uwzględnia się zatrzymane zyski z inwestycji bezpośrednich, ale już nie z inwestycji portfelowych. Ponieważ znaczna część zarejestrowanych w Wlk. Brytanii multikorporacji należy do zagranicznych inwestorów portfelowych, to powoduje przeszacowanie brytyjskiego dochodu z inwestycji netto. Prawdziwa wartość deficytu na rachunku obrotów bieżących może być nawet bliska 7 proc. PKB. A jednak aż do niedawna funt był bardzo silną walutą. Nawet w grudniu realny kurs skorygowany o wartość wymiany handlowej (według JP Morgan) był 7 proc. powyżej średniej liczonej od 1970 r. Rok temu był prawie 14 proc. powyżej średniej. Przez minione 37 lat realny kurs funta był tak wysoki jak rok temu tylko na początku 2004 r., od połowy 1997 r do połowy 2000 r. i od połowy 1980 r. do połowy 1981 r. W stosunku do dolara funt osiągnął rekordowy kurs 2,11 w zeszłym listopadzie. Była to wartość wyższa niż kiedykolwiek po 1981 r. i o ponad 50 proc. wyższa niż w połowie 2001 r. Takie wysokie wyceny raczej nie trwają długo i tak też się stało. Siła waluty brała się ze stabilnej gospodarki, otwartych rynków kapitałowych i najwyższych stóp nominalnych spośród krajów należących do G7. Ale obecnie wydaje się, że wzrost znacznie spowolnił, stopy krótkoterminowe na pewno spadną a rynki kapitałowe nie mogą się podnieść z szoku wywołanego załamaniem kredytowym. Czy należy się martwić dalszym spadkiem funta? Moim zdaniem - zdecydowanie nie. Owszem, ci którzy zasmakowali w tanich urlopach za granicą będą nieszczęśliwi. Ale w istocie były to urlopy na kredyt. To nie mogło trwać wiecznie. Jest prawdopodobne, że kredytowe załamanie i związana z nim korekta na rynku mieszkaniowym mocno osłabią konsumpcję w tym roku. Ale ponieważ sektor prywatny ma deficyt finansowy w wysokości 3 proc. PKB a oszczędności gospodarstw wynosiły w III kw. 2007 r. ledwie 3,4 proc. wolnych dochodow, jest to bardzo pożądane. W perspektywie krótko- i średnioterminowej korekta taka zapewne oznaczać będzie znaczne spowolnienie gospodarki, być może nawet negatywny wzrost przez jeden lub więcej kwartałów. Zrównoważenie tego poprzez interwencję fiskalną jest prawie niemożliwe bez wywrócenia do góry nogami zasad podatkowych, chociaż powinny zadziałać automatyczne mechanizmy stabilizacyjne. Ale nawet gdyby zasady podatkowe zostały złamane, interwencja fiskalna byłaby niebezpieczna, ponieważ zagroziłaby wiarygodności niskiej inflacji. Równie groźne są jednak wypowiedzi premiera Gordona Browna i kanclerza skarbu Alistaira Darlinga na temat perspektyw inflacyjnych i polityki monetarnej – szczególnie że wciąż nierozstrzygnięta pozostaje sprawa powtórnej nominacji gubernatora Banku Anglii. Ale nie chcę za bardzo krytykować premiera Browna, ponieważ uchronił on Wlk. Brytanię przed euro. Trudności, jakie nas czekają w nadchodzącym roku bez wątpienia obudzą na nowo lobby pro-euro. Gdyby Wlk. Brytania była już w strefie i miała wskutek tego jeszcze niższe stopy procentowe, boom kredytowy byłby jeszcze większy a czekająca nas korekta jeszcze bardziej bolesna. Wlk. Brytania musi teraz przestawić się na gospodarkę z niższymi realnymi cenami domów, większymi oszczędnościami, niższym deficytem na rachunku bieżących i słabszym realnym kursem wymiany. To dostosowanie lepiej można osiągnąć poprzez spadek nominalnego kursu wymiany niż przez wieloletnią "konkurencyjną dezinflację", która zapewne dotknie Hiszpanię. Brytyjscy politycy muszą skupić się tylko na zachowaniu wiarygodnej, niskiej inflacji. To ma kluczowe znaczenie, jeśli osłabienie funta ma nie przekształcić się w pogrom. Zewnętrzna korekta raczej nie będzie dość wielka i szybka, aby zrównoważyć spowolnienie popytu wewnętrznego, zwłaszcza że możliwość interwencja fiskalnej jest ograniczona. Powiedzmy więc otwarcie: nierównoważony wzrost nie może trwać wiecznie. Wlk. Brytania musi po prostu zachować zimną krew i siłę, kiedy gospodarka i kurs waluty będą leciały w dół. To samo dotyczy naszego rządu. ft.onet.pl/11,5234,dlaczego_funt_bedzie_nastepnym_dolarem,artykul.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stizek Re: Dlaczego funt będzie następnym dolarem IP: *.gorzow.mm.pl 17.01.08, 11:51 Funta ladnie idzie w gore narazie groszowe sprawy ale to chyab tedecja spadkowa edzie roslo i pojdzie w doł. 01.11.08-4.66 01.12.4.66 01.14.4.66/4.65 01.15.4.64 01.16.4.65/4.67/4.68 01.12.4.74 Opieram sie o strone www.kantory.pl/?id=kantory&wojewodztwo=Lubu wszystko na bieżąco aktualizowane... Sadzicie ze pojdzie jeszcze w gore do 5zl?albo i ponad?...pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stizek JEst nadzieja!? IP: *.gorzow.mm.pl 17.01.08, 22:00 Funta ladnie idzie w gore narazie groszowe sprawy ale to chyab tedecja spadkowa edzie roslo i pojdzie w doł. 01.11.08-4.66 01.12.4.66 01.14.4.66/4.65 01.15.4.64 01.16.4.65/4.67/4.68 01.12.4.74 Opieram sie o strone www.kantory.pl/?id=kantory&wojewodztwo=Lubu wszystko na bieżąco aktualizowane... Sadzicie ze pojdzie jeszcze w gore do 5zl?albo i ponad?...pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
fiool Re: JEst nadzieja!? 28.01.08, 16:55 Nie wiem co zrobić, bo obserwując jak funt ciągle spada, a tylko minimalnie wzrasta, po czym znowu leci w dół, zastanawiam się czy lepiej będzie jak wymienie teraz funty na złotówki. Nie wiem czy opłaca się czekać, bo boję się, że teraz mogę wymienić za ok.4.80, a za jakiś czas zza nacznie mniej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Januszek Smoliwas Do wakacji 4 zl! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.08, 17:06 A jak bylo 5,1 zl za funta to zmywaki wrzeszczaly ,ze zlotowka jest przewartosciowana! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaro Re: Do wakacji 4 zl! IP: *.cdif.adsl.virgin.net 21.03.08, 19:16 Im silniejsza zlotowka tym lepiej, tym wiekszy bedzie eksport z UK do PL, co wplynie korzystnie na brytyjska gospodarke. Tym latwiej bedzie rowniez nazbierac wyjezdzajacym z PL pieniadze na start w UK. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dupa Re: Do wakacji 4 zl! IP: *.dslaccess.co.uk 21.03.08, 19:52 oczywiscie, tylko czego te buraki w kraju tego nie rozumieja, ciesza sie niewiadomo dlaczego, ze ten funt taki slaby, niedokolysane jakies czy co, a moze niedoje......ne Gazeta Finansowa Zloty najsilniejsza waluta Europy? 15:34 20.03.2008 czwartek Od marca 2006 r. do marca 2008 r. dolar stracil do zlotego ponad 30 proc. i byl najtanszy od 14 lat (2,29 zl). Jesli takie tempo deprecjacji utrzyma sie w latach 2009-2010, to relacja bedzie wynosic 1:1. Wszystko zalezy jednak od Chinczyków, którzy dysponuja 1,5 bln dolarów rezerwy walutowej w amerykanskich obligacjach. Gdyby np. przyszlo im na mysl zdywersyfikowac rezerwy budzetowe, dolar straci jeszcze szybciej na wartosci. Istotny wplyw na szybsze obnizanie jego wartosci moga wywrzec równiez kraje-eksporterzy ropy naftowej, zarówno te z Zatoki Perskiej, które maja coraz bardziej dosc lokowania rezerw wlasnie w dolarach, jak i Rosja, glówny dostarczyciel gazu i ropy do krajów UE, w tym Polski, które moga dojsc do wniosku, ze zyskowniej rozliczac transakcje w euro, a nie dolarach. Mocny zloty Czy to zloty jest tak silny, czy dolar tak slaby? Dzis podstawowa stopa procentowa NBP wynosi 5,5 proc., w kwietniu moze wzrosnac do 6 proc. a na jesieni do 7-7,5 proc. W zwiazku z tym mozna byc pewnym, ze juz niedlugo kurs zlotego do dolara zblizy sie do 2 zl, a euro do 3,40-3,30 zl. Do tego dodac nalezy przeplywy w granicach 4 mld euro, które przekazywane codziennie do kraju z tytulu wynagrodzen Polaków zarabiajacych za granica, które w wiekszosci rodziny wymieniaja na zlotówki i przeznaczaja na koszty utrzymania i zakupy oraz kilkanascie miliardów euro srodków pomocowych z UE równiez zamienianych na zlote. Jest równiez pewnie, ze jesli RPP nadal tak jednostronnie i slepo bedzie podnosic stopy procentowe, a amerykanski Fed bedzie je systematycznie obnizac, to kapital spekulacyjny bedzie masowo naplywal do Polski, co oczywiscie umocni zlotego az do wybuchu kryzysu. Drogie kredyty Pamietajmy, ze znaczna czesc kredytów hipotecznych to kredyty w walutach, w tym frankach szwajcarskich, a stopy procentowe w Szwajcarii nie rosna. Zadowoleni moga byc ich posiadacze - zadluzenie przy silnym zlotym sie zmniejsza. Tylko ze zadluzenie Polaków w walutach zagranicznych wynosi zaledwie 70 mld zl, podczas gdy zadluzenie reszty Polaków (w sumie ok. 200 mld zl) jest w drozejacym zlotym, a 77 proc. polskich rodzin nie ma zadnych oszczednosci i z niepokojem patrzy na gwaltownie rosnace ceny i koszty utrzymania. Problemy eksportu Co z tymi, którzy zyja z polskiego eksportu, którego wartosc siega ok. 350 md zl, a az 80 proc. z tej kwoty uzyskiwana jest ze sprzedazy polskich towarów do UE. Czy coraz mocniejszy zloty pomoze, czy raczej zaszkodzi bedacemu coraz bardziej na krawedzi oplacalnosci polskiemu eksportowi? Sygnal ostrzegawczy nie zostal zauwazony - w grudniu 2007 r. deficyt obrotów biezacych wyniósl 2 mld euro. Graniczny poziom oplacalnosci polskiego eksportu to dzis 3,6 zl za euro. Z pewnoscia zyskuja obecnie importerzy sprowadzajacy do polski towary za blisko 400 mld zl - silniejszy zloty to nizsze ich ceny i wiekszy zysk. Wszystko drozeje Euro jest najtansze od szesciu lat, a dolar od 14. Najwazniejsza waluta swiata traci na wartosci i niepredko sie to zmieni. Na razie jedynym pozytywnym efektem tanszego dolara (obok tanszych wycieczek zagranicznych i tanich samochodów importowanych z USA) sa ceny paliw, ale i to moze ulec zmianie, jesli nasi dostawcy postanowiliby np. rozliczac sie w nieco bardziej stabilnym euro lub drastycznie podniesc ceny. Z pewnoscia nieco tansze sa odziez, buty, elektronika - glównie importowane z Chin. Drozeje polska zywnosc, uslugi i mieszkania. Drozejacy systematycznie zloty powoduje, ze Polska staje sie krajem drogim. Coraz drozsze sa wakacje w Polsce, samochody, rozmowy telefonicznie, ceny gazu, benzyny i elektrycznosci. Nawet oplaty za autostrady, których praktycznie jeszcze nie mamy, sa wyzsze niz w wielu krajach UE. Dalsze utrzymywanie takiego kierunku zmian walutowych, obliczonych na aprecjacje zlotego i trend nieingerowania ze strony NBP, moze wstrzasnac nie tylko kosztami utrzymania Polaków (masowe zadania placowe), ale równiez bilansem handlowym i obrotów platniczych z zagranica. Jest to jeszcze jeden nieslychanie niebezpieczny efekt wzrostu wartosci zlotego - dla polskich rezerw walutowych. Przejadanie rezerw Mocny zloty pozera panstwowe oszczednosci w postaci rezerw walutowych. Polska ma nadal az 40 proc. rezerw w dolarach, mimo ze przecietny Polak juz dawno zamienil swoje oszczednosci dewizowe z dolarów na euro. Oficjalnie aktywa rezerwowe NBP wynosza 60 mld dolarów. Jesli amerykanska waluta nadal w takim tempie bedzie sie oslabiala, NBP odnotuje straty rzedu 18-20 mld zl z koncem tego roku w ramach rezerwy walutowej. Reszta polskich rezerw utrzymywana jest dzisiaj w euro - 40 proc., w slabnacym funcie brytyjskim 15 proc. i takze slabnacym dolarze australijskim - 5 proc. Rezerwy, które utrzymuje kazdy kraj, sa ulokowane w waluty lub skarbowe papiery wartosciowe, gwarantuja stabilnosc finansów oraz bezpieczenstwo panstwa, chronia przed atakami spekulacyjnymi (slynny atak Georga Sorosa w 1992 r. na brytyjskiego funta - kosztowal krocie). Co ciekawe, nikt dzis nie zauwaza, ze w wyniku wzrostu wartosci zlotego w ostatnich 2-3 latach wyparowalo nam blisko 27 mld zl, tzw. rezerwy rewaluacyjnej, czyli róznicy miedzy nizsza cena zakupu walut zagranicznych, a ich cena obecna. Nie ma odpowiedzialnego za te straty. Byly to co prawda pieniadze wirtualne, ale byly. Czy podobny los nie spotka czesci rezerwy walutowej, która wirtualna juz nie jest z pewnoscia? Niezaradny bank centralny NBP nadal sporo swoich rezerw (40 proc.) utrzymuje w dolarach i generuje miliardowe straty dla Polski. To niewatpliwie bledna strategia. Trzeba podjac zdecydowane kroki i nie czekac az rezerwy walutowe stopnieja o kolejne 20-30 mld zl. Widac to chocby na przykladzie wyraznego wielokrotnego spadku udzialu dolara w obrotach na krajowym rynku walutowym. NBP jako bank centralny powinien odejsc jak najszybciej od blednej polityki monetarnej, wysokich podwyzek stóp procentowych, wysokiej aprecjacji zlotego i utrzymywania az 40- proc. rezerwy walutowej w USD. Strat z tego tytulu nie uda sie zminimalizowac. Czy wiec jesli dolar i euro beda slabnac tak znaczaco, powodujac wzrost wartosci zlotego, nie doprowadzi to lacznie z drastycznymi podwyzkami cen gazu, energii elektrycznej i benzyny oraz zywnosci do takiego wzrostu kosztów utrzymania Polaków, ze spirala zadan placowych nie bedzie miala konca i bedzie spolecznie uzasadniona, a nasza produkcja stanie sie nieoplacalna? Janusz Szewczak Autor jest niezaleznym analitykiem gospodarczym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaja No i mamy 4 zl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 12:36 Do konca roku 3,5 zl:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: No i mamy 4 zl IP: *.lutn.cable.ntl.com 26.07.08, 00:58 jak dobrze pujdzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: buhaha Re: Funt ponizej 5 PLN. IP: *.promontel.net.pl 25.07.08, 13:24 dla tych w2szystkich zawistnych superekonomow co to pisza z polszy, ze funt slaby Wiadomości Koniec mitu taniej Polski (PAP, dd/25.07.2008, godz. 06:12) W rankingu najdroższych miast świata Warszawa skoczyła w ciągu roku z 67 na 35 miejsce - wynika z raportu amerykańskiej firmy konsultingowej Mercer. Koszty życia w stolicy są niemal identyczne jak w Sztokholmie czy Barcelonie. Polacy zawdzięczają to silnej złotówce i niesłabnącemu wzrostowi gospodarczemu - pisze "Dziennik". R E K L A M A czytaj dalej Raport obala mit o taniej Polsce leżącej na uboczu Europy. Amerykańscy eksperci wyliczyli, że w Warszawie żyje się drożej niż w Brukseli, Luksemburgu, Berlinie, Hamburgu czy Melbourne. Obliczyli to, opierając się na blisko 200 parametrach. Wzięli pod uwagę m.in. koszty utrzymania, inflację i zmiany kursów walut. - Skok Warszawy to wynik bardzo silnej pozycji złotego - mówi "Dziennikowi" jedna z autorek raportu, Natahlie Constantine- Metral. - Złoty wzmocnił się w stosunku do dolara, a to właśnie Nowy Jork jako stolicę międzynarodowego biznesu wzięliśmy za punkt wyjścia i z nim porównujemy resztę miast - dodaje. Z raportu wynika, że awans Warszawy w rankingu zaczęli odczuwać przede wszystkim obcokrajowcy odwiedzający to miasto. Z drugiej strony ceny w zagranicznych sklepach stały się dla Polaków o wiele przystępniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś