z2006
30.09.09, 15:48
mateusz.pl/czytania/2009/20090930.htm
"„Wyrośnie różdżka z pnia Jessego... i spocznie na niej Duch Pański,
Duch mądrości i rozumu, Duch rady i męstwa, Duch wiedzy i bojaźni
Pana” (Iz 11, 1. 2). Izajasz przedstawia przyszłego Mesjasza jako
Tego, na którego zostanie wylana pełnia Ducha Bożego — ze wszystkimi
darami. Opierając się na tym zdaniu, tradycja katolicka mówi o
siedmiu darach Ducha Świętego, podwajając ostatni — dar bojaźni i
pobożności, jakie otrzymuje każdy wierzący na chrzcie świętym. Lecz
zamiast zwracać uwagę na różnicę darów, lepiej rozważać ich jedność,
w istocie bowiem stanowią one jeden dar, który równocześnie jest
światłem dla rozumu, miłością i męstwem dla woli, umiejętnością i
mądrością, duchem przybrania i bojaźni synowskiej i może przybierać
różnorodne odcienie według upodobania Bożego. „Wszystko sprawia
jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce” (1 Kor 12,
11).
Jedność daru wyjaśnia, jak duch bojaźni może — bez żadnej
sprzeczności — współistnieć z darem miłości lub przybrania.
Istotnie, bojaźń Boża natchniona przez Ducha Świętego właściwie nie
jest bojaźnią kary — chociaż i ta nie zostaje wykluczona — lecz jest
przede wszystkim bojaźnią wynikającą z uszanowania nieskończonego
majestatu Boga. Istniała ona również w najświętszym człowieczeństwie
Chrystusa, stale pogrążonym w adoracji Słowa, z którym jest złączone
osobowo. Im więcej człowiek posiada głębokiego zmysłu nieskończonej
wielkości Boga, tym spontanicznie) przybiera wobec Niego postawę
pokornego i pełnego czci uszanowania, co bynajmniej nie sprzeciwia
się miłości, owszem, jest do niej wprost proporcjonalne. „Gdy dusza —
pisze św. Jan od Krzyża — posiądzie w całej doskonałości ducha
bojaźni Bożej, tym samym nabywa i ducha doskonałej miłości. Bojaźń
bowiem Boża... jest bojaźnią synowską i rodzi się z doskonałej
miłości ku Ojcu” (P.d. 26, 3)."
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 261