Całun Turyński został podrobiony

06.10.09, 08:14
Grupa włoskich naukowców, pod kierownictwem profesora chemii na uniwersytecie w Pawii, Luigi Garlaschelliego, wykonała replikę słynnego Całunu Turyńskiego, w który miał być zawinięty Chrystus przed złożeniem do grobu. Stosowano metody i materiały, które były znane w XIV wieku. Zespół Gariaschelliego zdołał wykonać zarówno całun jak i negatyw postaci stosując - jak powiedział uczony w wywiadzie dla dziennika "La Repubblica" - "niedrogie materiały i całkiem proste procedury".



Po co? Chciano udowodnić, że całun nie jest autentyczny, ale podróbką wykonaną w średniowieczu. Czy to przekona oponentów? Wśród naukowców zdania na temat pochodzenia Całunu są podzielone.



Badanie za pomocą węgla C-14 wykazały, że Całun nie może pochodzić z czasów Chrystusa, a został wykonany w XIII-XIV wieku. Ale to nie przekonało wszystkich. Zdaniem niektórych specjalistów, naszyte na Całun wyniki badań zniekształciły naszywane później kawałki płótna. W dodatku naukowcy z Uniwersytetu Hebrajskiego znaleźli na Całunie ślady nasion i roślin, które według nich wskazują, że pochodzi on z rejonu Jerozolimy i powstał przed VIII wiekiem n. e.



Włoscy naukowcy sztucznie "postarzyli" lnianą tkaninę podgrzewając ją i następnie spłukując wodą. Odcisk postaci uzyskano owijając tkaniną studenta, którego wcześniej posmarowano ochrą - barwnikiem pigmentowym dobrze znanym w średniowieczu.



Kościół katolicki nie wypowiada się na temat autentyczności całunu, ale podkreśla, że to ważny symbol męki. Protestanci są sceptyczni wobec relikwii.
Pełna wersja