Dodaj do ulubionych

poszukuję

31.10.09, 22:43
Ostatnio zastanawiam się. Mam 22 lata. Studiuję, pracuję. Staram się cieszyć
się życiem. Mam wspaniałą narzeczoną, rodzinę. Posiadam wiele, ale czegoś mi
jednak brakuje.Podchodzę do życia racjonalnie. Do tej pory uważałem się za
ateistę. Nie wiem. Chcę zrozumieć. Wydaje mi się, że potrafię wyjaśnić fenomen
religii w kontekście społecznym, indywidualistycznym i ekonomicznym. Swoje
osądy opieram na naukowych przesłankach. Ale ciągle nie wiem. Chciałbym
wierzyć, że jest jakaś nadzieja, że istnieje szczęście. Cel i sens. Gdzie? Do
czego to prowadzi. Chciałbym wierzyć w jakąś siłę, która gdzieś istnieje.
Instytucja Kościoła odrzuca mnie. Niestety. W zasadzie każda wiara w swojej
materialnej postaci fałszuje ideę. Czasem jestem bliżej wiary w człowieka.
Czym jest dobro? Jak? Etyka, moralność - konwencja, twór i umowa. Dlaczego?
Czytam. Nie przekonują mnie puste hasła i zbudowane na ich podstawie ideały.
Co robić?
Obserwuj wątek
    • now_way_out Re: poszukuję 01.11.09, 00:01
      Ateista Zygmunt Freud twierdził, że jeśli ktoś dopatruje się jakiegoś sensu w życiu, to jest umysłowo chory.
      Ateista żyje po to, żeby zachować gatunek, który i tak kiedyś wymrze jak Neandertalczyk albo Australopitek.
      Twoje uczucie do narzeczonej to nie żadna miłość, tylko czasowe działanie fenyloetyloaminy. Może się potem załapiecie na jakieś endorfiny w galarecie zwanej mózgiem ale to też się wyczerpie. W sumie zakładanie rodziny i płodzenie dzieci jest "bes sęsu", bo dzieci też będą się męczyć tak samo jak ty i zadawać jakieś egzystencjalne pytania, na które nie znajdą odpowiedzi. Ot będą to kolejni konsumenci, pracujący po 8-10 godz/dz i kupujący to co pokażą reklamy.

      Sens życia pojawi się dopiero wtedy gdy uwierzysz w Boga.
      Ja do kościoła nie chodzę. Ale wierzę, że to Bóg stworzył człowieka, dał mu rozum i wolną wolę i ja wiem po co żyję.
    • van.kotomek Re: poszukuję 01.11.09, 00:05
      A ile masz lat, Brat ? :o/


      "Prawdziwa wiedza to znajomość przyczyn, a nie definicji" -
      Arystoteles

      zdar

      =^..^= ~ \|/ ~ \|/ ~
      ~`'~~~~~ \|/ ~~~~
      van kotomek ~ \|/ ~~
    • van.kotomek Re: poszukuję 01.11.09, 00:06
      A ile masz lat, Brat ? :o/


      "Prawdziwa wiedza to znajomość przyczyn, a nie definicji" -
      Arystoteles

      zdar
    • astrotaurus Re: poszukuję 01.11.09, 01:30
      barty87 napisał:

      **Wydaje mi się, że potrafię wyjaśnić fenomen religii w kontekście społecznym,
      indywidualistycznym i ekonomicznym.**

      Czemu "wydaje mi się"...? Skoro się nad tym zastanawiasz, to szukaj odpowiedzi
      bliższej pewności. ;)


      **Swoje osądy opieram na naukowych przesłankach.**

      Nie rozdzielaj świata na naukowy i nienaukowy. Jest jeden świat i jeden sposób
      naszego odbioru/obserwacji.


      ** Chciałbym wierzyć, że jest jakaś nadzieja, że istnieje szczęście. Cel i sens.
      Gdzie? Do czego to prowadzi. Chciałbym wierzyć w jakąś siłę, która gdzieś
      istnieje.**

      Cóż, jeśli tego chcesz, to trafisz w objęcia jakiejś religii, albo jakiejś para-.
      Chyba że wystarczy Ci filozofia bez czarów-marów.


      ** Niestety. W zasadzie każda wiara w swojej materialnej postaci fałszuje ideę.
      Czasem jestem bliżej wiary w człowieka.**

      Wiara to absurdalny sposób odbioru świata. Bezmyślne zadeklarowanie przyjęcia za
      prawdziwy jakiegoś dogmatu, dobrowolne zrzeczenie się polemizowania z nim,
      wątpienia w niego to jest aberracja umysłowa.
      Wzmianka o "wierze w człowieka" wskazuje, że nie rozumiesz pojęcia "wiara" w
      sensie religijnym, ale w potocznym, gdzie jest on synonimem takich pojęć jak
      "chęć, oczekiwanie, nadzieja...." i, jako synonim, jest całkowicie zbyteczne. W
      sensie religijnym oznacza ono bezmyślną deklarację, oznacza pewność istnienia
      obiektu wiary - pewność niepopartą żadnym dowodem, a nawet wbrew jakimkolwiek
      argumentom. Wiara to potworniak mózgu.
      Człowiek jest. Po prostu. I jaki jest - każdy widzi. ;)
      Nie musisz w niego wierzyć, możesz sprawdzić, dotknąć, niektórego nawet
      pocałować, wydup...ć. :D


      **Czym jest dobro? Jak? Etyka, moralność - konwencja, twór i umowa. Dlaczego?
      Czytam. Nie przekonują mnie puste hasła i zbudowane na ich podstawie ideały.
      Co robić? **

      Cały czas to samo!!
      Czytać, myśleć.... będzie dobrze! :)
      • karbat Re: poszukuję 01.11.09, 11:08
        barty87 napisał:

        > Ostatnio zastanawiam się. Mam 22 lata. Studiuję, pracuję. Staram
        >się cieszyć się życiem. Mam wspaniałą narzeczoną, rodzinę. Posiadam
        >wiele, ale czegoś mi jednak brakuje.

        piatej klepki ? ,:)

        >Nie wiem. Chcę zrozumieć. Wydaje mi się, że potrafię wyjaśnić
        >fenomen religii w kontekście społecznym, indywidualistycznym i
        >ekonomicznym. Swoje osądy opieram na naukowych przesłankach. Ale
        >ciągle nie wiem. Chciałbym wierzyć, że jest jakaś nadzieja, że
        >istnieje szczęście. Cel i sens. Gdzie? Do czego to prowadzi.

        nie jestes szczesliwy ? , nieciekawie to rokuje na przyszlosc
        mlodego czlowieka , moze wizyta u psychologa ? .

        Chcesz wierzyc w JAKAS nadzieje , to jej szukaj , kazdy wielebny da
        ci ta nadzieje ( bez gwarancji ) za tacowe, koszykowe i bog
        zaplac .
    • piwi77 Re: poszukuję 01.11.09, 11:31
      barty87 napisał:

      > Co robić?

      Na to pytanie tylko sam sobie możesz odpowiedzieć. Jedyna rada jaką
      mogę Ci dać, to unikanie dobrych rad w tej kwestii.
      • 001radek Re: poszukuję 01.11.09, 11:43
        To dobrze,ze masz wontpliwosci.Tylko krowy ich nie maja.Nie zwracaj
        uwagi na trole,które wysylaja cie do psychologa albo do boga.Staraj
        sie zyc tak,zeby po smierci nikt nie chcial nalac na twój
        grób.Trzeba miec jaja,honor,i potrafic odróznic dobro od zle.Zawsze
        siegaj troch powyrzej swoich mozliwosci.Nie daj z siebie zrobic
        religiomatolka.Zyj najlepiej jak umiesz.Jak to sie jakiemus bogowi
        nie podoba to niech sp.....
        • astrotaurus Re: poszukuję 01.11.09, 12:08
          001radek napisał:

          **Nie zwracaj uwagi na trole,które wysylaja cie do psychologa albo do boga.**

          Nie zgadzam się z Tobą.
          Wizyta u dobrego psychologa za namową dobrych trolli na pewno nie zaszkodzi.
          Młody człowiek na jakimś rozdrożu psychicznym może stać się łatwą zdobyczą
          różnych guru z patentowanymi odpowiedziami na wszystko.

          Poza tym o.k. ;)
          • 001radek Re: poszukuję 01.11.09, 12:26
            Wlasciwie to racja ,Z rozpendu przyjolem wizyte u ps. za
            doszukiwanie sie problemów.Sorry,faktycznie psycholog moze pomagac
            takze przy wontpliwosciach.
    • now_way_out Re: poszukuję 01.11.09, 12:22
      barty87 napisał:
      > Chciałbym wierzyć w jakąś siłę, która gdzieś istnieje...
      > Instytucja Kościoła odrzuca mnie...
      > Co robić?

      Jesteś agnostykiem, więc zaatakowali cię ateiści.
      Oni agnostyków traktują jak idiotów, gorzej jak katolików i innych ludzi wierzących.
      Będą cię wysyłali do psychiatry i "współczuli" że nie jesteś jeszcze ateistą.
      • 001radek Re: poszukuję 01.11.09, 12:32
        Obawiam sie,ze to jest zwykle klamstwo.Nie uwazam agnostyków za
        idiotów.Wierzacych równiez nie.Idiotyzm nie jest uwarunkowany
        religijnie.
      • astrotaurus Re: poszukuję 01.11.09, 13:05
        now_way_out napisał:

        **Jesteś agnostykiem, więc zaatakowali cię ateiści.**

        Jesteś sterowanym głupcem, więc przylepiasz etykietki gdzie możesz.
        Odpowiedzi były merytoryczne, odnosiły się do wypowiedzi autora wątku.
        A że większość dostrzega zło religii i chce chłopaka przed nim uchronić...?
        Jesteś tak samo uprawnionym członkiem forum jak inni i swoimi wystąpieniami
        głosisz swoja ewangelię. Nic nie stoi na przeszkodzie, abyś go olśnił (i nas
        przy okazji) swoimi urojeniami.
        Wykaż się przecież!


        ** Oni agnostyków traktują jak idiotów, gorzej jak katolików i innych ludzi
        wierzących. **

        Jaki jeszcze idiotyzm wymyślisz, żeby zohydzić oponentów?
        Człowiek wątpiący/myślący nie może być głupszy od kogoś, kto zdecydowanie, wbrew
        logice głosi brednie bez żadnego uzasadnienia.
        To Ty i Tobiepodobni jesteście niebezpieczni.


        **Będą cię wysyłali do psychiatry i "współczuli" że nie jesteś jeszcze ateistą.**

        A Ty wróżkaś czy prorokś?
        Jeszcze nikt go do psychiatry nie wysłał i współczucia nie wyraził, a Ty już
        masz okazje do plucia?
        Ech religijnym to dobrze - wymyśli jakieś ohydztwo, przypisze je oponentom i już
        się czuje bliżej nieba!
        Głoś swoja ewangelię, głoś, wskazuj drogę, drogo!
    • radzimir11 Re: poszukuję 01.11.09, 12:30
      Szukajcie, a znajdziecie

      radzimir11 - ten co znalazł

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka