Dodaj do ulubionych

Jesteś ateistą

10.07.10, 22:12
Dlaczego stałeś się ateistą
jeżeli nim wcześniej nie byłeś ?
Poważne odpowiedzi mile widziane.
Obserwuj wątek
    • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 10.07.10, 22:30
      Bo myślałem!
      I zadawałem pytania.
      Ksiądz potrafił mnie wyrzucać z lekcji religii przed Pierwszą Komunia za moje
      pytania.
      Do tej pory na najważniejsze nie odpowiedział nikt.

      I jak tu być wierzącym....? ;)
      • dziadek506 Re: Jesteś ateistą 10.07.10, 22:38
        astrotaurus napisał:

        > Bo myślałem!
        > I zadawałem pytania.
        > Ksiądz potrafił mnie wyrzucać z lekcji religii przed Pierwszą Komunia za moje
        > pytania.
        > Do tej pory na najważniejsze nie odpowiedział nikt.
        >
        > I jak tu być wierzącym....? ;)
        >
        Mnie też wyrzucił za podobne przewinienie
        tyle że trochę póżniej ale mimo to nie straciłem
        wiary
        • kolter-xxl Re: Jesteś ateistą 10.07.10, 22:41
          dziadek506 napisał:

          > >
          > Mnie też wyrzucił za podobne przewinienie
          > tyle że trochę póżniej ale mimo to nie straciłem
          > wiary

          Jesteś katolikiem ?
          • dziadek506 Re: Jesteś ateistą 10.07.10, 22:44
            kolter-xxl napisał:

            > dziadek506 napisał:
            >
            > > >
            > > Mnie też wyrzucił za podobne przewinienie
            > > tyle że trochę póżniej ale mimo to nie straciłem
            > > wiary
            >
            > Jesteś katolikiem ?

            Można tak powiedzieć
            • kolter-xxl Re: Jesteś ateistą 10.07.10, 22:46
              dziadek506 napisał:

              > > Jesteś katolikiem ?
              >
              > Można tak powiedzieć

              No to kim jesteś ? nie wiesz sam ?
        • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 02:59
          dziadek506 napisał:

          **Mnie też wyrzucił za podobne przewinienie tyle że trochę póżniej ale mimo to
          nie straciłem wiary**

          Widać różnica jest w tym jakie pytania zadawaliśmy, co one znaczyły dla nas i co
          z odpowiedziami.
          • dziadek506 Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 08:25
            Na wiele lat odszedłem od kościoła
            ale powróciłem
            • calun_torunski strach przed smiercia - najlepszy marketing 11.07.10, 08:42
              dzieki temu ta firma sie tak dynamicznie rozwija
            • krytykantka07 Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 08:45
              dziadek506 napisał:

              > Na wiele lat odszedłem od kościoła
              > ale powróciłem

              No cóż, ja odeszłam od Kościoła na wiele lat i już nie powróciłam.
              Nie powrócę, skoro zrozumiałam w kogo Kościół wierzy...
              Ja wierzę w Boga, a z Nim Kościół nie ma nic wspólnego.
              Nie mogę chodzić grzecznie na msze, słuchać co do powiedzenia na temat Boga ma
              ktoś, kto nie wie o kim mówi.
              Nie potrafię cofnąć się w rozwoju...
              A jako kobieta bardziej przeżywałam to, co dzieje się w kościele.
              Wzruszały mnie piękne pieśni, słowa pełne miłości i często na kazaniu miałam łzy
              w oczach...
              W pewnym momencie zrozumiałam.
              Do dziś pieśni na wielki post budzą we mnie wzruszenie, ale już nie powodują, że
              można mną manipulować...
            • kolter-xxl Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 09:55
              dziadek506 napisał:

              > Na wiele lat odszedłem od kościoła
              > ale powróciłem

              Po co ? bo jak trwoga to do boga :))
            • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 10:55
              dziadek506 napisał:

              ** Na wiele lat odszedłem od kościoła ale powróciłem**

              A u mnie nie widać widoków na powrót.
              Wiara to absurd. Umieszczanie w opisie świata jakiegoś wydumanego stwora jedynie
              na podstawie chciejstwa to jest obelga dla rozumu, dla inteligencji. Niechęć do
              weryfikacji poglądów to obelga jeszcze większa, zaprzeczenie człowieczeństwa w
              ogóle.

              To ciężkie słowa, ale całkowicie uzasadnione. Religie produkują tylko nieuctwo i
              bełkot.
              I na pewno nie potrafisz wykazać, że jest inaczej. Świat Twojej wiary to jest
              świat jedynie wewnątrz Twojego umysłu, a nie świat na zewnątrz niego. Cokolwiek
              powiesz na temat swej religii będzie to informacja o stanie Twojego umysłu, a
              nie o stanie świata poza nim.
              • chasyd_666 Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 13:30
                astrotaurus napisał:

                > Wiara to absurd.

                Także wiara ateistyczna ?... :)

                >Umieszczanie w opisie świata jakiegoś wydumanego stwora jedyni
                > e
                > na podstawie chciejstwa to jest obelga dla rozumu, dla
                inteligencji.

                Znów wyłazi twoja religiofobia... To jest metoda stosowana w
                nauce ! :)

                • oby.watel Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 19:29
                  chasyd_666 napisał:

                  > Także wiara ateistyczna ?... :)

                  Wiara ateistyczna nie istnieje. Owszem. Można wierzyć, że ateiści wierzą, że
                  boga nie ma, podobnie jak można wierzyć, że matematyk wierzy, że trzy
                  podniesione do potęgi trzeciej to dwadzieścia siedem.

                  > Znów wyłazi twoja religiofobia... To jest metoda stosowana w
                  > nauce ! :)

                  Jaka metoda? Wierzyć, że jak Bóg zechce, to trzy podniesione do potęgi trzeciej
                  będzie trzydzieści jeden?
                  • chasyd_666 Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 22:36
                    oby.watel napisał:

                    > Wiara ateistyczna nie istnieje.

                    A więc udowodnij naukowo, że Boga nie ma :)

                    > Jaka metoda?

                    Umiesz czytać ? To przeczytaj co napisał astrotaurus.
                    • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 23:28
                      chasyd_666 napisał:

                      **A więc udowodnij naukowo, że Boga nie ma :)**

                      Czy do chasyda nigdy nie dotrze, że kwestia istnienia/nieistnienia bogów,
                      krasnoludków, strzyg, upiorów nie jest w ogóle kwestią dociekań naukowych.
                      Opowieści o takich stworach pojawiają się tylko w kategoriach literackich, choć
                      ogromne rzesze ludzi nie maja dość rozumu, aby to pojąć.
                      I skąd w ogóle urodziło się w chasydowym umyśle skojarzenie, że nieistnienie
                      czegoś takiego jak wiara ateistyczna wiąże się z koniecznością naukowego
                      udowodnienia nieistnienia czegoś, o istnieniu czego nigdy nie została postawiona
                      choć w przybliżeniu naukowa teza? :)
                      • chasyd_666 Re: Jesteś ateistą 13.07.10, 22:57
                        astrotaurus napisał:

                        > Czy do chasyda nigdy nie dotrze, że kwestia
                        istnienia/nieistnienia bogów,
                        > nie jest w ogóle kwestią dociekań naukowych.

                        Czy do astrotaurusa nigdy nie dotrze, że tą kwestią zajmuje się
                        filozofia ?...


                        > I skąd w ogóle urodziło się w chasydowym umyśle skojarzenie, że
                        nieistnienie
                        > czegoś takiego jak wiara ateistyczna

                        To skąd w twoim umyśle urodziło się przekonanie o nieistnieniu Boga -
                        jeśli nie z wiary ?... :)
                    • oby.watel Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 23:54
                      chasyd_666 napisał:

                      A więc udowodnij naukowo, że Boga nie ma :)

                      Nie rozumiem. Po co udowadniać nieistnienie czegoś, czego nie ma?
                      • chasyd_666 Re: Jesteś ateistą 13.07.10, 22:52
                        oby.watel napisał:

                        > chasyd_666 napisał:
                        >
                        > A więc udowodnij naukowo, że Boga nie ma :)
                        >
                        > Nie rozumiem. Po co udowadniać nieistnienie czegoś, czego nie ma?

                        A więc udowodnij, że nie ma ! :)
                        >
                        • oby.watel Re: Jesteś ateistą 13.07.10, 23:21
                          chasyd_666 napisał:

                          > A więc udowodnij, że nie ma ! :)

                          Po co, skoro nie ma? Udowodnij, że Ziemi nie okrąża drugi Księżyc wielkości
                          Księżyca.
                          • chasyd_666 Re: Jesteś ateistą 14.07.10, 23:35
                            oby.watel napisał:

                            > chasyd_666 napisał:
                            >
                            > > A więc udowodnij, że nie ma ! :)
                            >
                            > Po co, skoro nie ma?

                            Skoro nie umiesz udowodnić, to skąd wiesz , że nie ma ?
                            Ze swojej ateistycznej wiary ! :)

                            Udowodnij, że Ziemi nie okrąża drugi Księżyc wielkości
                            > Księżyca.

                            To błędna analogia - ale typowa dla ateistów :)
                            • oby.watel Re: Jesteś ateistą 15.07.10, 01:13
                              chasyd_666 napisał:

                              > Skoro nie umiesz udowodnić, to skąd wiesz , że nie ma ?
                              > Ze swojej ateistycznej wiary ! :)

                              Domagałbyś się od Kaczyńskiego dowodu, że nie ma żony?

                              > To błędna analogia - ale typowa dla ateistów :)

                              Powiedzmy tak - domaganie się udowodnienia, że nie istnieje to, czego nie ma, to
                              żądanie typowe dla wierzących i paranoików. Jedni wierzą w jakiegoś
                              wyimaginowanego stwórcę, który stworzył ludzi, a potem sam się z nimi parzył,
                              żeby ich zbawić, a jego synowie, żeby się zabawić. Drudzy wierzą, że w rogu
                              pokoju uwił sobie gniazdo duch kosmity...
                              • chasyd_666 Re: Jesteś ateistą 15.07.10, 09:07
                                oby.watel napisał:
                                >
                                > Powiedzmy tak - domaganie się udowodnienia, że nie istnieje to,
                                czego nie ma, t
                                > o
                                > żądanie typowe dla wierzących

                                Dlaczego "typowe" ?...

                                > i paranoików.

                                Nie kręć. Chcę tylko, żebyś udowodnił swoje twierdzenie (Boga nie ma)
                                Jeśli uważasz to za paranoję, to... jesteś paranoikiem :)

                                Jedni wierzą w jakiegoś
                                > wyimaginowanego stwórcę, który stworzył ludzi, a potem sam się z
                                nimi parzył,
                                > żeby ich zbawić, a jego synowie, żeby się zabawić. Drudzy wierzą,
                                że w rogu
                                > pokoju uwił sobie gniazdo duch kosmity...
                                >

                                No właśnie - mieszasz groch z kapustą, jak prymitywny ateista...
                                • karbat Re: Jesteś ateistą 15.07.10, 11:57
                                  chasyd_666 napisał:

                                  > oby.watel napisał:


                                  > Nie kręć. Chcę tylko, żebyś udowodnił swoje twierdzenie (Boga nie
                                  > ma) Jeśli uważasz to za paranoję, to... jesteś paranoikiem :)

                                  co chcesz dowodzic prawdziwosc wizji ,iluzji ? objawien
                                  starozytnych zydow , bo jakis , kiedys , krzak zaplonal na
                                  pustyni ? .

                                  Bo niejaki kapus Pawel nigdy nie widzac ,slyszac Jezusa -
                                  upadajac na glowe nagle slyszy Jezusa glos ...

                                  bo ktos ,kiedys uslyszal glos z nieba lub ujrzal postac dziewicy na
                                  brudnej szybie ... to sa twoje dowody na istnienie boga , nie kpij z
                                  ludzkiej elementarnej inteligencji .
                                • oby.watel Re: Jesteś ateistą 15.07.10, 12:59
                                  > oby.watel napisał:

                                  > Dlaczego "typowe" ?...
                                  > Nie kręć. Chcę tylko, żebyś udowodnił swoje twierdzenie (Boga nie ma)
                                  > Jeśli uważasz to za paranoję, to... jesteś paranoikiem :)

                                  > No właśnie - mieszasz groch z kapustą, jak prymitywny ateista...

                                  Dobrze. Zgoda. Udowodnię ci nieistnienie Boga, gdy Ty wykażesz, że jest tylko
                                  jeden. Że żaden inny nie istnieje.Dla ułatwienia lista głównych konkurentów Boga
                                  potrójnie pojedynczego (podałem na wszelki wypadek zakres obowiązków)

                                  Posejdon - bóg morza
                                  Hades - bóg zmarłych
                                  Apollo - bóg sztuki
                                  Hefajstos - bóg ognia
                                  Ares - bóg wojny
                                  Dionizos - bóg wina
                                  Helios - bóg słońca
                                  Eros - bóg miłości
                                  Tanatos - bóg śmierci
                                  Pan - bóg pasterzy
                                  Asklepios - bóg medycyny
                                  Hypnos - bóg snu
                                  Eol - bóg wiatrów
                                  Boreasz - bóg wiatru północnego
                                  Zefir - bóg wiatru wschodniego
                                  Notos - bóg wiatru południowego
                                  Euros - bóg wiatru zachodniego
                                  Syleni - bogowie przyrody
                                  Zeus - bóg bogów
                                  Jahowa - bóg uniwersalny, ogólnego zastosowania
                                  Honor - bóg będący personifikacją pojęć moralnych – honoru i czci
                                  Janus - bóg początku i końca
                                  Amor – bóg miłości
                                  Bachus - bóg płodnych sił przyrody, wina i winnej latorośli
                                  Eskulap - opiekun sztuki lekarskiej
                                  Jowisz – władca bogów, pan Niebios i Ziemi
                                  Kwirynus - bóg zbrojnych
                                  Mars - bóg wojny
                                  Merkury - bóg handlu, zysku i kupiectwa, złodziei i celników
                                  Momus - bóg żartów, kpin, drwin i niezasłużonej krytyki
                                  Neptun - bóg wód, chmur i deszczu
                                  Orkus - Hades
                                  Sterquilinus - bóg żyznej ziemi
                                  Terminus - bóg granic państwowych i granic posiadłości
                                  Virtus - bóg odwagi
                                  Pilumnus - bóg przyrody
                                  Picumnus - bóg płodności, rolnictwa, małżeństwa i dzieci
                                  Saturn - bóg rolnictwa i zasiewów
                                  Sol - bóg światła i powietrza
                                  Somnus - bóg snu
                                  Wulkan - bóg wulkanów oraz kowalstwa
                                  • chasyd_666 Re: Jesteś ateistą 27.07.10, 17:33
                                    oby.watel napisał:

                                    > Dobrze. Zgoda. Udowodnię ci nieistnienie Boga, gdy Ty wykażesz, że
                                    jest tylko
                                    > jeden. Że żaden inny nie istnieje.

                                    Czy ja gdzieś twierdziłem, że jest tylko 1 ? :)

                                    Większość bożków pogańskich to nie są Bogowie.

                                    Więc nie kręć już więcej, tylko udowodnij swoje twierdenie,
                                    że Boga nie ma
                                    • pan666 Re: Jesteś ateistą 27.07.10, 21:26
                                      dla pomrocznych kazdy niekatolik to ateista lub Kalwin przebrzydly !
                                      • chasyd_666 Re: Jesteś ateistą 29.07.10, 10:19
                                        pan666 napisał:

                                        > dla pomrocznych kazdy niekatolik to ateista lub Kalwin
                                        przebrzydly !

                                        Zamiast pieprzyć od rzeczy - pomóż oby.watelowi :) :

                                        "Więc nie kręć już więcej, tylko udowodnij swoje twierdenie,
                                        że Boga nie ma "

                                        --
                                        Ateizm ogłupia
                                    • krytykantka07 bożkowie pogańscy to też Bogowie... 29.07.10, 11:10
                                      chasyd_666 napisał:

                                      > Czy ja gdzieś twierdziłem, że jest tylko 1 ? :)

                                      Co takiego?
                                      Twój Bóg ( nie rozumiem czemu z dużej litery ) to nie jest wszechmocny i innych
                                      pomagierów potrzebuje?
                                      A czym oni się zajmują?

                                      > Większość bożków pogańskich to nie są Bogowie.

                                      A mniejszość to i owszem!

                                      > Więc nie kręć już więcej, tylko udowodnij swoje twierdenie,
                                      > że Boga nie ma

                                      A to najpierw określ czym jest Bóg, skoro jest więcej niż jeden i do tego
                                      poganie ich odkryli ;).
                                      • chasyd_666 Re: bożkowie pogańscy to też Bogowie... 30.07.10, 22:11
                                        krytykantka07 napisała:

                                        > Co takiego?
                                        > Twój Bóg ( nie rozumiem czemu z dużej litery ) to nie jest
                                        wszechmocny i innych
                                        > pomagierów potrzebuje?

                                        Ja tego nie twierdzę :)

                                        > A to najpierw określ czym jest Bóg,

                                        To Absolut ,który stworzył nasz Świat i ma nad nim kontrolę.
                        • frankafiranka1 Re: Jesteś ateistą 15.07.10, 10:09
                          Udowodnij, że nie ma stworów o następujących imionach:
                          dklkdc
                          dlvcdkc
                          vcndjkcd
                          dkckd
                          lkdckjdc
                          jdsncjkd
                          dkcjlkdc
                          dknjcklds
                          dkjcnkdjn
                          dsjknckjd
                          kdnckld
                          kdckdsj
                          sdkjcdlkj
                          dskjnckjd
                          dkjcldsj
                          skdjcldsj
                          djkckd, itd., itp.

                          Do dyspozycji masz całą wieczność.
                    • tlenek_wegla Re: Jesteś ateistą 12.07.10, 19:20
                      Udowodnij, ze jest!
                    • feel_good_inc Re: Jesteś ateistą 13.07.10, 12:57
                      chasyd_666 napisał:
                      > A więc udowodnij naukowo, że Boga nie ma :)

                      Czy są jakiekolwiek dowody potwierdzające istnienie nieskończenie miłościwego, wszechwiedzącego i wszechmogącego Boga?
                      Nie. CBDU.
                      • dziadek506 Re: Jesteś ateistą 13.07.10, 19:06
                        feel_good_inc napisał:

                        > chasyd_666 napisał:
                        > > A więc udowodnij naukowo, że Boga nie ma :)
                        >
                        > Czy są jakiekolwiek dowody potwierdzające istnienie nieskończenie miłościwego,
                        > wszechwiedzącego i wszechmogącego Boga?
                        > Nie. CBDU.
                        >
                        Jeśli nie ma dowodów naukowych że Boga nie ma
                        to znaczy że jest
                        • kolter-xxl Re: Jesteś ateistą 13.07.10, 19:22
                          dziadek506 napisał:

                          Jeśli nie ma dowodów naukowych że Boga nie ma
                          > to znaczy że jest

                          Smoków też naukowcy nie widzieli a były :))
                          • dziadek506 Re: Jesteś ateistą 13.07.10, 19:30
                            kolter-xxl napisał:

                            > dziadek506 napisał:
                            >
                            > Jeśli nie ma dowodów naukowych że Boga nie ma
                            > > to znaczy że jest
                            >
                            > Smoków też naukowcy nie widzieli a były :))

                            No widzisz jakie to proste.
                            Jak pomyślisz to zrozumiesz.
                            • kolter-xxl Re: Jesteś ateistą 13.07.10, 19:49
                              dziadek506 napisał:

                              > No widzisz jakie to proste.
                              > Jak pomyślisz to zrozumiesz.

                              Tylko czemu Noe nie zabrał ich na arkę :(
                              • dziadek506 Re: Jesteś ateistą 13.07.10, 19:52
                                kolter-xxl napisał:

                                > dziadek506 napisał:
                                >
                                > > No widzisz jakie to proste.
                                > > Jak pomyślisz to zrozumiesz.
                                >
                                > Tylko czemu Noe nie zabrał ich na arkę :(

                                Pewnie mało było miejsca,szkoda
                                • kolter-xxl Re: Jesteś ateistą 13.07.10, 20:01
                                  dziadek506 napisał:

                                  > Pewnie mało było miejsca,szkoda

                                  Miejsca miał tytle ile sam bozia kazał zrobić , pomylił się ?
                                  • dziadek506 Re: Jesteś ateistą 13.07.10, 20:11
                                    kolter-xxl napisał:

                                    > dziadek506 napisał:
                                    >
                                    > > Pewnie mało było miejsca,szkoda
                                    >
                                    > Miejsca miał tytle ile sam bozia kazał zrobić , pomylił się ?

                                    No co ty, kto się pomylił bozia czy noe
                                    • kolter-xxl Re: Jesteś ateistą 13.07.10, 20:23
                                      dziadek506 napisał:

                                      > No co ty, kto się pomylił bozia czy noe

                                      Bozia bo to on dał Noemu namiary ;

                                      Rdz 6,12-17
                                      Gdy Bóg widział, iż ziemia jest skażona, że wszyscy ludzie postępują na ziemi
                                      niegodziwie, 13 rzekł do Noego:
                                      Postanowiłem położyć kres istnieniu wszystkich ludzi, bo ziemia jest pełna
                                      wykroczeń przeciw mnie; zatem zniszczę ich wraz z ziemią. 14 Ty zaś zbuduj
                                      sobie arkę z drzewa żywicznego, uczyń w arce przegrody i powlecz ją smołą
                                      wewnątrz i zewnątrz. 15 A oto, jak masz ją wykonać: długość arki - trzysta
                                      łokci, pięćdziesiąt łokci - jej szerokość i wysokość jej - trzydzieści łokci. 16
                                      Nakrycie arki, przepuszczające światło, sporządzisz na łokieć wysokie i zrobisz
                                      wejście do arki w jej bocznej ścianie; uczyń przegrody: dolną, drugą i
                                      trzecią.
                                      17 Ja zaś sprowadzę na ziemię potop, aby zniszczyć wszelką istotę
                                      pod niebem, w której jest tchnienie życia; wszystko, co istnieje na ziemi, wyginie,
                                      • dziadek506 Re: Jesteś ateistą 13.07.10, 21:28
                                        No widzisz jak pomyślisz to wiesz.
                                        nie jesteś taki niekumaty
                                        • kolter-xxl Re: Jesteś ateistą 14.07.10, 19:58
                                          dziadek506 napisał:

                                          > No widzisz jak pomyślisz to wiesz.
                                          > nie jesteś taki niekumaty

                                          Młody nie ze wsi to i nie ogłupiony :)
      • chasyd_666 Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 11:39
        atrz !astrotaurus napisał:

        > Bo myślałem!
        > I zadawałem pytania.

        No popatrz ! Inni (np. połowa naukowców) myśleli ,zadawali pytania -
        i wierzą w Boga ! :)
        • kolter-xxl Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 11:47
          chasyd_666 napisał:

          > atrz !astrotaurus napisał:
          >
          > > Bo myślałem!
          > > I zadawałem pytania.
          >
          > No popatrz ! Inni (np. połowa naukowców) myśleli ,zadawali pytania -
          > i wierzą w Boga ! :)

          Ty się wiarą chwalisz a w sercu masz nienawiść( pogardę) do żydów wytłumacz jak
          to można połączyć ?

          Jan 4,22
          Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie
          bierze początek od Żydów.
        • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 12:26
          chasyd_666 napisał:

          **No popatrz ! Inni (np. połowa naukowców) myśleli ,zadawali pytania - i
          wierzą w Boga ! :) **

          To tylko Twoje chiejstwo, chasydzie_666, "wierzący naukowiec" to oksymoron, to
          jak świnka morska: ani świnka, ani morska.
          Nie potrafisz przytoczyć ani jednego rozumnego zdania z wypowiedzi dowolnego
          naukowca świata na temat jego wiary. Obszar umysłu zajęty religią jest poza
          zasięgiem nauki, poza zasięgiem logicznego myślenia.
          Wierzący naukowiec może być człowiekiem rozumnym w zakresie swojej nauki, ale w
          zakresie swojej wiary musi być nierozumny i musi wydobywać z siebie
          bezsensowny, beztreściowy bełkot.

          Macie za sobą Boga Przedwiecznego, macie Kościoły nauczające nawet tysiące lat,
          macie ogromne ilości uczelni religijnych i świnek mor..., pardon! ... wierzących
          naukowców - czemu jedyną waszą bronią w służbie religii pozostaje bezrozumne
          chamstwo?
          • chasyd_666 Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 13:17
            astrotaurus napisał:

            > To tylko Twoje chiejstwo, chasydzie_666,

            Nie - to fakt:)

            > Nie potrafisz przytoczyć ani jednego rozumnego zdania z
            wypowiedzi dowolnego
            > naukowca świata na temat jego wiary.

            Chcesz powiedzieć,że ich wiara ,a więc i oni sami, są nierozumni -
            w przeciwieństwie do Ciebie ? :)

            Obszar umysłu zajęty religią jest poza
            > zasięgiem nauki, poza zasięgiem logicznego myślenia.

            To w dużym stopniu prawda, bo Bóg jest poza zacięgiem ludzkiego
            umysłu...

            > Wierzący naukowiec może być człowiekiem rozumnym w zakresie swojej
            nauki, ale w
            > zakresie swojej wiary musi być nierozumny

            j.w.
            Podobnie nierozumny jest ateizm, bo jest oparty na nieweryfikowalnej
            wierze


            czemu jedyną waszą bronią w służbie religii pozostaje bezrozumne
            > chamstwo?
            >

            Bredzisz ,prawda ?...
            • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 14:43
              chasyd_666 napisał:

              ** Nie - to fakt:)**

              Faktem jest istnienie "wierzących naukowców" ale nie jest ma nic wspólnego z
              rzeczywistością wniosek, jaki z ich istnienia wyciągasz i usiłujesz w
              wypowiedzi przemycić; że mają odpowiedzi na moje i wszystkich racjonalistów,
              ateistów pytania. I że ich istnienie w najmniejszym choć stopniu robi istnienie
              Boga bardziej prawdopodobnym.



              **Chcesz powiedzieć,że ich wiara ,a więc i oni sami, są nierozumni -
              w przeciwieństwie do Ciebie ? :)**

              Powiedziałem to co chciałem:
              " Nie potrafisz przytoczyć ani jednego rozumnego zdania z wypowiedzi dowolnego
              naukowca świata na temat jego wiary. "
              A chasyd_666 zamiast takie jedno zdanie przytoczyć będzie wybuchał świętym i
              beztreściowym oburzeniem pomieszanym z pogardą, bo oburzać się pogardą religijni
              doskonale potrafią, ale przytoczyć choć jednego rozumnego zdanie o
              religii/wierze z dorobku wszystkich "świnek morskich" świata chasyd nie da
              rady, bo takiego zdania nie ma.

              Nie bełkocz kazań, chasydzie, wybierz najmądrzejszą wypowiedź o Twojej/waszej
              wierze Twoich guru - wierzących naukowców i daj ją tutaj!
              Niech mnie powali jej mądrość, jej logika, bo Twoje beztreściowe chamstwo też
              powala , ale w inną stronę. :D



              **To w dużym stopniu prawda, bo Bóg jest poza zacięgiem ludzkiego umysłu...**

              Toteż dlatego mówię, że wiara religijna w jakieś piramidalne brednie to
              urągowisko dla ludzkiego umysłu.
              Ale nic straconego, chasydzie. Wystarczy, że zaczniesz myśleć.



              ** Podobnie nierozumny jest ateizm, bo jest oparty na nieweryfikowalnej wierze**

              To tylko Twoje chamstwo, chasydzie. Schematyczne chamstwo religijnych uświnienia
              oponenta swoją przypadłością, wynikające z waszej intelektualnej bezradności.
              Brak wiary religijnej, rozumna/logiczna weryfikacja i konfrontacja informacji o
              świecie to nie jest wiara.


              **Bredzisz ,prawda ?...**

              Ty bredzisz. Jezus biblijny gadał do chętnych na pustyni. Nie mógł inaczej -
              nie miał żadnej władzy. Wasze chamstwo w opanowywaniu sfer życia innych ludzi
              (państwowego nawet!) nasila się wraz ze wzrostem zakresu waszej władzy. W
              świecie współczesnym celuje w tym Kościół Katolicki w najciemniejszych
              społeczeństwach. W cywilizowanych państwach wygląda to ciut inaczej, niż w
              Polsce (jest choćby tu na świeżo wątek o laicyzacji Hiszpanii).


              **Znów wyłazi twoja religiofobia... To jest metoda stosowana w
              nauce ! :) **

              Spoko, przyjdzie czas, kiedy religijne urojenia będą diagnozowane i leczone na
              równi z urojeniami depresyjnymi, pijackimi itp.
              Już teraz nauka bada szeroko i opisuje różne urojenia (psychiatria,
              religioznawstwo), ale na pewno nie będzie nauka nigdy badać "obiektów" tych urojeń.
              • chasyd_666 Re: Jesteś ateistą 13.07.10, 22:50
                wniosek, jaki z ich istnienia wyciągasz i usiłujesz w
                > wypowiedzi przemycić

                Błędnie rozumiesz moje intencje. Chcę, abyś zrozumiał, że wiara w
                istnienie Boga nie jest sprzeczna z nauką i logiką, bo inaczej
                naukowcy nie wierzyliby w Boga. Potrafisz to zrozumieć ?...

                >> A chasyd_666 zamiast takie jedno zdanie przytoczyć

                A dlaczego miałbym przytaczać w tym wątku ?...

                > Toteż dlatego mówię, że wiara religijna w jakieś piramidalne
                brednie to
                > urągowisko dla ludzkiego umysłu.

                Tracisz czas na pisanie tautologii...
                A wiara religijna w nie-piramidalne nie-brednie ? :)

                >Twojej/waszej
                > wierze Twoich guru - wierzących naukowców

                Znów nie zrozumiałeś - nigdzie nie pisałem, że to moi 'guru'...

                > Wystarczy, że zaczniesz myśleć.
                >

                Kiedy zaczniesz myśleć ?...

                > To tylko Twoje chamstwo, chasydzie.

                To tylko twoje chamstwo i głupota, astrotaurusie...

                > rozumna/logiczna weryfikacja

                A więc rozumnie zweryfikuj nieistnienie Boga :)

                > Ty bredzisz

                W takim razie udowodnij pomówienie, którego się dopuściłeś !...

                > Spoko, przyjdzie czas, kiedy religijne urojenia będą diagnozowane
                i leczone na
                > równi z urojeniami depresyjnymi, pijackimi itp

                Znów twoja antyreligijna paranoja...

                > Już teraz nauka bada szeroko i opisuje różne urojenia

                Czy Ty rozumiesz co sam piszesz ?!...
                Przyjmowanie 'a priori' hipotetycznych bytów w celu stworzenia teorii
                - to metoda naukowa !

                >ale na pewno nie będzie nauka nigdy badać "obiektów" tych uro
                > jeń.

                To oczywiste, że bytów poza-fizycznych nie można badać metodami
                fizycznymi, ale Bogiem zajmuje się filozofia. Kiedy to
                zrozumiesz ?...
                • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 18.07.10, 12:52
                  chasyd_666 napisał:


                  **Błędnie rozumiesz moje intencje. Chcę, abyś zrozumiał, że wiara w istnienie Boga nie jest sprzeczna z nauką i logiką, bo inaczej naukowcy nie wierzyliby w Boga. Potrafisz to zrozumieć ?...**

                  Błędnie rozumiesz moje intencje. Chcę, abyś zrozumiał, że wiara religijna to bzdura sprzeczna z logiką i nauką i dlatego nie potrafisz przytoczyć żadnego logicznego, rozumnego zdania dowolnego naukowca na temat wiary/religii.


                  **A dlaczego miałbym przytaczać w tym wątku ?...**

                  Ależ przytocz gdziekolwiek! :)



                  **Tracisz czas na pisanie tautologii...**

                  Moje zdanie "Toteż dlatego mówię, że wiara religijna w jakieś piramidalne brednie to urągowisko dla ludzkiego umysłu." nie jest tautologią.
                  Bezmyślne, bez uzasadnienia opisywanie świata urojeniami jest obelgą dla człowieczeństwa.


                  **A wiara religijna w nie-piramidalne nie-brednie ? :)**

                  A w ludzkim języku jak by brzmiał ten jadowity, beztreściowy bełkot?



                  **Znów nie zrozumiałeś - nigdzie nie pisałem, że to moi 'guru'...**

                  Znów nie zrozumiałeś... człowiek rozumny przywołując autorytety nie może twierdzić, że to nie są jego autorytety. Sam stwierdzasz, że Twoje podpieranie się wiarą naukowców jest bezzasadne.



                  **A więc rozumnie zweryfikuj nieistnienie Boga :)**

                  Ależ to jest weryfikowane na co dzień, tylko religijne umysły, opętane wiarą , nie są w stanie tego dostrzec.
                  Wszechświat z bogami czy bez nich to jest wszystko co nas otacza, co ze sobą oddziałuje, to jedno i jednolite źródło informacji. My jesteśmy tylko emanacją pewnych procesów w naszych mózgach - odbiorcami i interpreterami informacji o świecie. Informacje o świecie płyną z zewnątrz do naszych umysłów i wśród nich nie ma żadnej, którą można zinterpretować jako Boga. Zatem nie wolno nam umieszczać takiego twora w opisie świata i nie ma podstaw, aby się nim w jakikolwiek sposób zajmować. Tak jak krasnoludkami, strzygami, Zeusem, Wisznu...



                  **W takim razie udowodnij pomówienie, którego się dopuściłeś !...**

                  Wasze chamstwo w relacjach społecznych to nie pomówienie. Nie potraficie traktować siebie jak równoprawnych obywateli. Wasze urojenia każą wam sie wywyższać i rozpychać w życiu innych.



                  **Znów twoja antyreligijna paranoja...**

                  Rzeczowa diagnoza. Rzadko formułowana ze względu na poprawność polityczną i tradycje, ale prawdziwa. Nie potrafisz jej zaprzeczyć.


                  **Czy Ty rozumiesz co sam piszesz ?!...
                  Przyjmowanie 'a priori' hipotetycznych bytów w celu stworzenia teorii - to metoda naukowa !**

                  Za to Ty na pewno nie rozumiesz swojej pisaniny.
                  Od hipotez, burzy mózgów do weryfikowanych twierdzeń droga daleka.
                  A religijni przyjmują a priori hipotetyczne byty za fakt. I to nie w celu tworzenia teorii, tylko tworzenia religii.


                  **To oczywiste, że bytów poza-fizycznych nie można badać metodami
                  fizycznymi,**

                  Tu bym sie zgodził z chasydem, jeśli owe byty poza-fizyczne to byty istniejące wyłącznie w wyobraźni w umysłach, a nie w świecie rzeczywistym.



                  ** ale Bogiem zajmuje się filozofia. Kiedy to zrozumiesz ?... **

                  Tak, tak, chasydzie, oczywiście!
                  A spęd babć Rydzykowych modlących się tyleż do Rydzyka, co do portretu Maryi - kosmonautki to w istocie najtęższe umysły filozoficzne na filozoficznym sympozjum....

                  A filozofia to dziedzina rozważań i nie twierdzi ona w zakresie opisu świata niczego co nie jest weryfikowalne.
                  Bogiem zaś zajmuje się wynaturzona hybryda filozofii i bajkopisarstwa - teologia.


                  **To skąd w twoim umyśle urodziło się przekonanie o nieistnieniu Boga - jeśli nie z wiary ?... :) **

                  Wiara to absurd. Przypisywanie dowolnemu twierdzeniu wartości logicznej, uznawanie za prawdę, jedynie na podstawie deklaracji, chciejstwa, bez woli i chęci weryfikacji to coś urągającego rozumowi. Ile to trzeba chasydowi powtarzać?
                  Takie coś jak wiara jest obce ludziom rozumnym w ogóle.
                  • chasyd_666 Re: Jesteś ateistą 29.07.10, 12:09
                    astrotaurus napisał:

                    >
                    > Błędnie rozumiesz moje intencje. Chcę, abyś zrozumiał, że wiara
                    religijna to bz
                    > dura sprzeczna z logiką i nauką

                    A więc prawidłowo zrozumiałem twoje intencje :)
                    Gdybyś nie był zaślepionym ateistycznym fundamentalistą, to byś
                    rozumiał, że gdyby twoje twierdzenie było prawdziwe, to 99 %
                    naukowców byłoby ateistami, a 1 % byłby paranoikami :)

                    >
                    > Moje zdanie "Toteż dlatego mówię, że wiara religijna w jakieś
                    piramidalne bredn
                    > ie to urągowisko dla ludzkiego umysłu." nie jest tautologią.

                    A więc uważasz, że wiara w "piramidalne brednie" nie urąga umysłowi ?
                    :))


                    >
                    > **A wiara religijna w nie-piramidalne nie-brednie ? :)**
                    >
                    > A w ludzkim języku jak by brzmiał ten jadowity, beztreściowy
                    bełkot?

                    To Ty wytłumacz swój jadowity bełkot, bo ja tylko odnoszę się do
                    twoich słów :) Czyżbyś nie rozumiał co sam piszesz ?... :)


                    > Znów nie zrozumiałeś... człowiek rozumny przywołując autorytety
                    nie może twier
                    > dzić, że to nie są jego autorytety.

                    Znów nie zrozumiałeś - przywołalem ich tylko z 1 powodu:
                    "Gdybyś nie był zaślepionym ateistycznym fundamentalistą, to byś
                    rozumiał, że gdyby twoje twierdzenie było prawdziwe, to 99 %
                    naukowców byłoby ateistami, a 1 % byłby paranoikami :)"



                    >
                    > **A więc rozumnie zweryfikuj nieistnienie Boga :)**
                    >
                    > Ależ to jest weryfikowane na co dzień, tylko religijne umysły,
                    opętane wiarą ,
                    > nie są w stanie tego dostrzec.

                    Czy wszystkie religijne umysły są 'opętane wiarą' ?

                    > Wszechświat z bogami czy bez nich to jest wszystko co nas otacza,
                    co ze sobą od
                    > działuje, to jedno i jednolite źródło informacji. My jesteśmy
                    tylko emanacją pe
                    > wnych procesów w naszych mózgach - odbiorcami i interpreterami
                    informacji o świ
                    > ecie.

                    To tylko twoja wizja świata - absolutnie nie udowodniona
                    przez naukę !


                    Informacje o świecie płyną z zewnątrz do naszych umysłów i wśród
                    nich ni
                    > e ma żadnej, którą można zinterpretować jako Boga.

                    j.w.

                    Zatem nie wolno nam umieszcz
                    > ać takiego twora w opisie świata i nie ma podstaw, aby się nim w
                    jakikolwiek sp
                    > osób zajmować.

                    Mylisz się .


                    >Tak jak krasnoludkami, strzygami, Zeusem, Wisznu...

                    Porównanie charakterystyczne dla tępego ateisty...
                    >
                    >
                    >
                    > **W takim razie udowodnij pomówienie, którego się dopuściłeś !...**
                    >
                    > Wasze chamstwo w relacjach społecznych to nie pomówienie.

                    Pisanie do mnie w l. mnogiej ujawnia twoją paranoję...

                    Przypominam co masz udowodnić:
                    "czemu jedyną waszą bronią w służbie religii pozostaje
                    bezrozumne
                    > chamstwo? "

                    Nie potraficie trakto
                    > wać siebie jak równoprawnych obywateli. Wasze urojenia każą wam
                    sie wywyższać i
                    > rozpychać w życiu innych.

                    Podaj przykłady.
                    >
                    >
                    >
                    > **Znów twoja antyreligijna paranoja...**
                    >
                    > Rzeczowa diagnoza.

                    Ta ? :
                    "religijne urojenia będą diagnozowane
                    i leczone na
                    > równi z urojeniami depresyjnymi, pijackimi itp "

                    Potwierdzona naukowo ? :)) Ateiści powołują się na rozum, ale sami są
                    irracjonalni...


                    > Nie potrafisz jej zaprzeczyć.

                    Najpierw Ty spróbuj ją udowodnić :)

                    >
                    >
                    > **Czy Ty rozumiesz co sam piszesz ?!...
                    > Przyjmowanie 'a priori' hipotetycznych bytów w celu stworzenia
                    teorii - to meto
                    > da naukowa !**
                    >
                    > Za to Ty na pewno nie rozumiesz swojej pisaniny.
                    > Od hipotez, burzy mózgów do weryfikowanych twierdzeń droga daleka.
                    > A religijni przyjmują a priori hipotetyczne byty za fakt. I to nie
                    w celu tworz
                    > enia teorii, tylko tworzenia religii.

                    Czy jesteś tak ograniczony, że nie odróżniasz metodologii naukowej
                    od religii ??!... Także twoja wiara ateistyczna nie jest naukowa !
                    Natomiast hipoteza Boga jest zgodna z nauką !
                    >

                    >
                    > **To oczywiste, że bytów poza-fizycznych nie można badać metodami
                    > fizycznymi,**
                    >
                    > Tu bym sie zgodził z chasydem, jeśli owe byty poza-fizyczne
                    to byty istn
                    > iejące wyłącznie w wyobraźni w umysłach, a nie w świecie
                    rzeczywistym.

                    A jeśli istnieją rzeczywiście, to można je badać metodami
                    fizycznymi ?... :)
                    >
                    >
                    >
                    > ** ale Bogiem zajmuje się filozofia. Kiedy to zrozumiesz ?... **
                    >
                    > Tak, tak, chasydzie, oczywiście!
                    > A spęd babć Rydzykowych modlących się tyleż do Rydzyka, co do
                    portretu Maryi -
                    > kosmonautki to w istocie najtęższe umysły filozoficzne na
                    filozoficznym symp
                    > ozjum....
                    >

                    Ja tu rozmawiam o naukowej hipotezie Boga, a Ty wyjeżdżasz z
                    babciami. Nie sprowadzaj dyskusji na wygodne dla Ciebie manowce...

                    > A filozofia to dziedzina rozważań i nie twierdzi ona w zakresie
                    opisu świata ni
                    > czego co nie jest weryfikowalne.

                    Stawia hipotezy logicznie i naukowo uzasadnione !

                    > Bogiem zaś zajmuje się wynaturzona hybryda filozofii i
                    bajkopisarstwa - teologi
                    > a.

                    Nie tylko.
                    >
                    >
                    > **To skąd w twoim umyśle urodziło się przekonanie o nieistnieniu
                    Boga - jeśli n
                    > ie z wiary ?... :) **
                    >


                    > Wiara to absurd.

                    Twój ateizm to też wiara ! :)

                    > Ile to trzeba chasydowi powtarzać?

                    Nie trzeba - filozofia weryfikuje swoje hipotezy.

                    > Takie coś jak wiara jest obce ludziom rozumnym w ogóle.

                    "Twój ateizm to też wiara ! :)"



                    • frankafiranka1 Re: Jesteś ateistą 29.07.10, 12:38
                      A abstynencja to rodzaj nałogu.
                      • nehsa Re: Jesteś ateistą 29.07.10, 14:44
                        krytykantka07 m.in. napisała:
                        "No i właśnie jak sam widzisz Ty i ja głosimy to samo."

                        **Jestem zmuszony zaprzeczyć twojemu przekonaniu.
                        Ty, zakładasz, że treść w Czterech Ewangeliach nie ulegała zmianom
                        , od ponad dwóch tysięcy lat, bo oskarżasz obranego przez Syna
                        Ojca, św. Jana o bełkot. Przypisujesz także św. Janowi autorstwo
                        Apokalipsy, której On nie mógł napisać, i nie napisał.

                        Ja, to co piszę, opieram o treść wiarygodnych świadectw Nauki Ojca
                        (Boga), którą głosił tylko Syn(Bóg) ŚWIATŁOŚĆ,
                        które to treści, konfrontuję z rzeczywistością, i testuję
                        sprawdzianami wiarygodności, oznajmionymi w Nauce Ojca(Boga).

                        ty natomiast, w odpowiedzi na zgłoszoną przeze mnie wątpliwość:

                        "> To o czym piszecie? Co może zasługiwać na uwagę? "

                        odpowiadasz i piszesz:
                        "Nie wiem jak reszta ale ja nie piszę co wiem, tylko wiem co
                        piszę ;).

                        Skoro piekła nie ma i jest tylko niebo to chyba trzeba głosić tę
                        dobrą nowinę... "

                        **Nauka Wszechmogącego Ojca(Boga), nie zna żyda Jezusa, bo
                        takiego żyda Jezusa, nigdy na świecie nie było, bo nie mogło być
                        .

                        Mówią o tym treści Nauki Ojca(Boga), i racjonalne, niemożliwe
                        do zparzeczenia dowody, które do ciebie, chociaż są oczywiste, nie
                        mogą dotrzeć. Jest to świadectwem twojej niwności.
                        Nauka Wszechmogącego Ojca(Boga), nie zna ani piekła, ani
                        nieba w twoim rozumieniu - miejsca pobytu.

                        Zatem Ty, i ja, głosimy zupełnie inne rzeczy.
                        • krytykantka07 oświecę Cię Nehso bo zbłądziłeś ;) 29.07.10, 15:47
                          Jakim cudem miałam znaleźć Twoją odpowiedź, skoro wpisałeś ją na chybił trafił? ;)

                          nehsa napisał:

                          > **Jestem zmuszony zaprzeczyć twojemu przekonaniu.
                          > Ty, zakładasz, że treść w Czterech Ewangeliach nie ulegała zmianom > ,
                          od ponad dwóch tysięcy lat, bo oskarżasz obranego przez Syna > Ojca, św. Jana o
                          bełkot. Przypisujesz także św. Janowi autorstwo > Apokalipsy, której On nie
                          mógł napisać, i nie napisał
                          .

                          Ależ ja w żadnym razie nie zakładam, że treść ewangelii nie ulegała zmianom.
                          Przeciwnie.
                          Zmieniała się dostosowując się do sytuacji.
                          Rozwijano w pożądanym kierunku brednie, które miały posłuch...
                          I tak jako zwieńczenie głupoty napisano w końcu Apokalipsę.

                          > Ja, to co piszę, opieram o treść wiarygodnych świadectw Nauki Ojca >
                          (Boga), którą głosił tylko Syn(Bóg) ŚWIATŁOŚĆ, > które to
                          treści, konfrontuję z rzeczywistością, i testuję > sprawdzianami wiarygodności,
                          oznajmionymi w Nauce Ojca(Boga).

                          Szkoda czasu i atłasu przyjacielu, bo już na wstępie popełniasz błąd.
                          Nie ma czegoś takiego jak światłość jeśli chodzi o boga.
                          Jeśli chodzi o boga to słowo : " wolność " równie dobrze można zastąpić słowem :
                          " światłość ".
                          Czemu tak spodobały Ci się akurat te słowa to nie zgadnę.
                          To było tylko odwołanie do ST czyli mitów...

                          > **Nauka Wszechmogącego Ojca(Boga), nie zna żyda Jezusa, bo
                          > takiego żyda Jezusa, nigdy na świecie nie było, bo nie mogło być
                          >
                          .

                          To bez znaczenia, bo Jezus był, ale Żydem nie był.
                          A tym bardziej synem żydowskiego boga, o którym mowa w ST.

                          > Mówią o tym treści Nauki Ojca(Boga), i racjonalne, niemożliwe > do
                          zparzeczenia dowody, które do ciebie, chociaż są oczywiste, nie > mogą dotrzeć.
                          Jest to świadectwem twojej niwności.

                          Oj przyjacielu, ja zobaczyłam te dowody tam, gdzie Ty ich nie dostrzegłeś, a to
                          nad czym Ty się rozczulasz uznaję za brednie.

                          > Nauka Wszechmogącego Ojca(Boga), nie zna ani piekła, ani
                          > nieba w twoim rozumieniu - miejsca pobytu.

                          Niebo na ziemi jak najbardziej jest miejscem pobytu.
                          Natomiast niebo, które czeka nas w przyszłości wcale miejscem być nie musi.
                          O to nie zamierzam kruszyć kopii.

                          > Zatem Ty, i ja, głosimy zupełnie inne rzeczy.

                          Czyżby?
                          Moja nauka jest bardziej doskonała, ale głosisz to samo...
                          • nehsa Re: oświecę Cię Nehso bo zbłądziłeś ;) 29.07.10, 16:25
                            krytykantka07 m.in. napisała:
                            "Moja nauka jest bardziej doskonała, ale głosisz to samo..."

                            **Aby nie tracić czasu, przytaczam z twojego postu mój tekst:
                            "Ja, to co piszę, opieram o treść wiarygodnych świadectw Nauki
                            Ojca
                            (Boga), którą głosił tylko Syn(Bóg) ŚWIATŁOŚĆ
                            , które to treści, konfrontuję z rzeczywistością, i testuję
                            sprawdzianami wiarygodności,oznajmionymi w Nauce Ojca(Boga)."

                            Ten tekst skomentowałaś:
                            "Szkoda czasu i atłasu przyjacielu, bo już na wstępie popełniasz
                            błąd.
                            > Nie ma czegoś takiego jak światłość jeśli chodzi o boga.
                            > Jeśli chodzi o boga to słowo : " wolność " równie dobrze można
                            zastąpić słowem> :> " światłość "."

                            Na co ja, zamiast się wdawać z tobą w wymianę zdań,
                            odpowiadam ci świadectwami słów Nauki Wszechmogącego Ojca, które
                            brzmią:

                            Ew.św.Jana 12/46
                            "Ja ŚWIATŁOŚĆ przyszedłem na świat, aby żaden, kto uwierzy we
                            Mnie, w ciemnościach nie został."


                            Ew.św.Jana 5/23
                            "Aby wszyscy czcili Syna, tak jako czczą Ojca:
                            kto nie czci Syna, nie czci i Ojca, Który Go posłał."


                            Nawet nie ośmielam się żywić nadziei, że dostrzeżesz fakt
                            samoprzeczenia samej sobie.
                            • krytykantka07 Re: oświecę Cię Nehso bo zbłądziłeś ;) 29.07.10, 16:36
                              Powtórzę.
                              1. Moja nauka jest bardziej doskonała, ale głosisz to samo.
                              Nauka Jezusa jest areligijna i apolityczna.

                              2. Ewangelia, którą przytoczyłeś odnosi się do ST i do słowa światłość gdy bóg
                              oddzielił ciemność od światłości, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej
                              nie ogarnęła...

                              3. Jezus absolutnie o czczeniu ojca nie mówił, a o czczeniu siebie tym bardziej.
                              Wszak jest naszym bratem!
                              My mamy tylko okazywać miłość innym ludziom, których na naszej drodze postawił Bóg.
                              W ten sposób okazuje się miłość Ojcu, który posłał Jezusa!

                              I gdzie niby miałabym dostrzec to samozaprzeczenie sobie?
                              • nehsa Re: oświecę Cię Nehso bo zbłądziłeś ;) 29.07.10, 18:05
                                krytykantka07 napisała:
                                "> Powtórzę.
                                > 1. Moja nauka jest bardziej doskonała, ale głosisz to samo.
                                > Nauka Jezusa jest areligijna i apolityczna.

                                i mój nehsy-koment:
                                Ja, nie głosiłem nigdy żadnej, swojej nauki.
                                Zawsze, starałem się i staram, rozpowszechniać ponadreligijną i
                                ponadpolityczną, uniwersalną Naukę doskonałego OJCA, którą oznajmiał
                                ludziom tylko Syn Ojca, ŚWIATŁOŚĆ.


                                A od oceniania twojej, bardziej doskonałej nauki, poprostu
                                się wstrzymuję.

                                Izraelczyk, żyd Jezus, jest postacią fikcyjną, którą zrodziło
                                kłamstwo Judasza Iszkarioty, zatem Jezus, i pozostałe żydowskie
                                bożki, są śmieciami wyobraźni Judasza, i jest to fakt niemożliwy
                                do zaprzeczenia
                                .
                                Jezus zdechł na tym forum, o czym pisałem wiele miesięcy temu, i już
                                nie ożyje.

                                i krytykantka dalej napisała:
                                "> 2. Ewangelia, którą przytoczyłeś odnosi się do ST i do słowa
                                światłość gdy bóg> oddzielił ciemność od światłości, a światłość w
                                ciemności świeci i ciemność jej> nie ogarnęła...>"

                                i mój nehsy koment:
                                Po pierwsze. Przyznajesz, że nie rozumiesz czytanego tekstu.
                                Po drugie. Z powodu, jak wyżej, prezentujesz niezrozumienie
                                świadectw Nauki Wszechmogącego Ojca.

                                i dalej krytykantka07 napisała:
                                "> 3. Jezus absolutnie o czczeniu ojca nie mówił, a o czczeniu
                                siebie tym bardziej>.
                                > Wszak jest naszym bratem!
                                > My mamy tylko okazywać miłość innym ludziom, których na naszej
                                drodze postawił> Bóg.
                                > W ten sposób okazuje się miłość Ojcu, który posłał Jezusa!
                                >
                                > I gdzie niby miałabym dostrzec to samozaprzeczenie sobie?"

                                i mój nehsy koment:
                                Jeżeli ja, dyskwalifikuje jakiś werset w Czterech Ewangeliach, to
                                muszę mieć legitymacje do takiej dyskwalifikacji. I podaję tej
                                dyskwalifikacji przyczynę. I musi ta podana przeze mnie przyczyna
                                być zgodna z treścią wiarygodnych świadectw Nauki OJCA, i logiką.


                                A ty, tak se piszesz, jak sobie wyobrażasz, a o sprawdzianach
                                wiarygodności twojej pisaniny, nie masz zielonego pojęcia. Nie
                                zauważasz, że takie są.
                                No to pozostań przy swoim przekonaniu, o swojej doskonałej nauce.
                      • krytykantka07 abstynencja to rodzaj nałogu! 29.07.10, 15:28
                        frankafiranka1 napisała:

                        > A abstynencja to rodzaj nałogu.

                        Dokładnie tak jest.
                        Spójrz na ascetów.
                        Wszystkiego sobie odmawiali i jeszcze do tego sami się karali.
                        Toż to było gorsze niż nałóg!
                        Gdy ktoś zaczyna karać siebie to nigdy nie przestaje.
                        Znajduje przyjemność w karaniu siebie, a więc jest nałogowcem...
                        • frankafiranka1 Re: abstynencja to rodzaj nałogu! 29.07.10, 20:02
                          krytykantka07 napisała:

                          > frankafiranka1 napisała:
                          >
                          > > A abstynencja to rodzaj nałogu.
                          >
                          > Dokładnie tak jest.
                          > Spójrz na ascetów.
                          > Wszystkiego sobie odmawiali i jeszcze do tego sami się karali.
                          > Toż to było gorsze niż nałóg!

                          :))) Ja znajduję przyjemność w niezbieraniu znaczków. Nałogowo ich nie zbieram.
                    • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 05.08.10, 04:23
                      chasyd_666 napisał:

                      **Gdybyś nie był zaślepionym ateistycznym fundamentalistą, to byś rozumiał, że
                      gdyby twoje twierdzenie było prawdziwe, to 99 % naukowców byłoby ateistami, a 1
                      % byłby paranoikami :)**

                      Gdybyś nie był zaślepionym, teistycznym fundamentalistą to byś rozumiał, że
                      wierzący naukowcy są paranoikami i schizofrenikami - zawsze kryje się w nich
                      zarówno dr. Jeckyll, jak i mr. Hyde. A sfera ich wiedzy, ich umysłu ogarnięta
                      religią jest wolna od naukowych dociekań.



                      **A więc uważasz, że wiara w "piramidalne brednie" nie urąga umysłowi ?**

                      Nie umiesz czytać ze zrozumieniem - mówiłem, że moje zdanie "Toteż dlatego
                      mówię, że wiara religijna w jakieś piramidalne brednie to urągowisko dla
                      ludzkiego umysłu" nie jest tautologią. I nie potrafisz wykazać, że to zdanie ma
                      jakieś cechy tautologii.
                      Resztę chasydowych_666 głupawych przepychanek na ten temat zatem pominę
                      (przynajmniej na razie).



                      **Znów nie zrozumiałeś - przywołałem ich tylko z 1 powodu:
                      "Gdybyś nie był zaślepionym ateistycznym fundamentalistą, to byś rozumiał, że
                      gdyby twoje twierdzenie było prawdziwe, to 99 % naukowców byłoby ateistami, a 1
                      % byłby paranoikami :)"**

                      Znów nie zrozumiałeś. Zasłanianie się ludźmi, którzy nie są autorytetami trąci
                      paranoją.
                      Tak czy siak nie potrafisz przytoczyć ani jednego rozumnego zdania dowolnego
                      wierzącego naukowca na temat wiary.




                      **Czy wszystkie religijne umysły są 'opętane wiarą' ?**

                      Właśnie tak.
                      Każdy w swoim zakresie (wszak nawet spora gromada katolików wierzy w
                      reinkarnację), ale jest to prawda. Wiara religijna obszar umysłu zajęty przez
                      siebie wyklucza spod wpływu rozumu.


                      **To tylko twoja wizja świata - absolutnie nie udowodniona przez naukę !**

                      No to może chasyd_666 przedstawi swoją wizję świata. Może być udowodniona
                      naukowo, ale niekoniecznie - byle chasyd umiał powiedzieć co mówi.



                      **j.w.**

                      No to może chasyd_666 wyjaśni jakie informacje o świecie zewnętrznym dają się
                      zinterpretować jako informacje o jakimś bogu.
                      Albo wyjaśni jak obrazy i fantazje powstające na podstawie wewnętrznych
                      skojarzeń przekłada na obraz świata zewnętrznego.


                      **Mylisz się .**

                      Nie mylę się, przypomnę: "Zatem nie wolno nam umieszczać takiego twora w opisie
                      świata i nie ma podstaw, aby się nim w jakikolwiek sposób zajmować. ""
                      Zwrócę jednakże uwagę, ze ja mówiłem o wariancie kiedy naszym celem jest
                      rzetelny opis świata. Oczywiście dla swoich potrzeb religijnych każdy może sobie
                      głosić dowolne głupstwa, wszak mamy wolność wyznania i słowa.


                      **Porównanie charakterystyczne dla tępego ateisty...**

                      Reakcja charakterystyczna dla tępego teisty, który swoje brednie wynosi nad inne
                      brednie bo tak!
                      Tymczasem opowieści o Bogu merytorycznie nie różnią się od opowieści o
                      strzygach, upiorach i krasnoludkach. Tylko chciejstwo religijnych nie pozwala im
                      tego braku merytorycznych różnic zauważyć



                      **Pisanie do mnie w l. mnogiej ujawnia twoją paranoję...**

                      Ależ jesteś członkiem wielkiej gromady, której członków ruchy są schematyczne i
                      przewidywalne bez względu na to jakiego boga wielbicie.



                      **Podaj przykłady.**

                      Mało przykładów chamstwa religijnych w życiu społecznym?
                      Ostatnio choćby krzyż prezydencki.



                      **Potwierdzona naukowo ? :)) Ateiści powołują się na rozum, ale sami są
                      irracjonalni...**

                      A co w tym irracjonalnego?
                      Tylko tradycja, poprawność polityczna i wasze chamstwo powodują, że urojenia
                      religijne są prawnie chronione, kiedy inne urojenia są leczone. Merytorycznie
                      nie ma różnicy między urojeniami religijnymi i innymi, więc zdrowe społeczeństwo
                      może zechcieć je w końcu leczyć.



                      **Najpierw Ty spróbuj ją udowodnić :)**

                      Toż sami religijni udowodniają to codziennie głosząc przez wieki brednie bez
                      uzasadnienia.



                      **Czy jesteś tak ograniczony, że nie odróżniasz metodologii naukowej
                      od religii ??!...**

                      Ale to chasyd_666 próbował porównać głoszenie religijnych baśni do tworzenia
                      hipotez naukowych.



                      **Także twoja wiara ateistyczna nie jest naukowa !**

                      Ateizm.
                      A-teizm.
                      Czyli nie-teizm.
                      Czyli brak teizmu (opartego na wierze, bo przecież nie na nauce).
                      Brak wiary po prostu.

                      I, oczywiście, żadna wiara nie jest naukowa. Wiara z definicji to jest absurd.


                      **Natomiast hipoteza Boga jest zgodna z nauką !**

                      Nie ma hipotezy Boga zgodnej z nauką. Nikt nigdy takiej hipotezy naukowej nie
                      postawił. Zwłaszcza kiedy chodziłoby o boga tak doskonale poznanego jak choćby
                      Bóg katolicki.
                      Stawiać hipotezy o istnieniu czegoś co ma się obcykane do spodu i trzyma wiele
                      ton tego pod kluczem w tabernakulum?
                      Paranoja, chasydzie_666, nie nauka.


                      **A jeśli istnieją rzeczywiście, to można je badać metodami fizycznymi ?... :)**

                      Jeśli uda nam się ustalić jak jest, to możemy sobie pogdybać. Nie wcześniej.


                      **Ja tu rozmawiam o naukowej hipotezie Boga, a Ty wyjeżdżasz z babciami. Nie
                      sprowadzaj dyskusji na wygodne dla Ciebie manowce...**

                      Nie ma naukowej hipotezy Boga.
                      Jest wymyślony Bóg otumanionych babć.


                      **Stawia hipotezy logicznie i naukowo uzasadnione !**

                      Nie mam ochoty na dysputy o filozofii. Niechże ona się zajmie rozważaniem
                      przeróżnych hipotez na zdrowie.
                      Na pewno w dziedzinie rzetelnego opisu stanu świata filozofia nie może wysuwać
                      twierdzeń fałszywych (nie to co teologia - tam hulaj dusza!), więc mówmy po
                      prostu o prawdziwym, weryfikowalnym opisie świata.
                      • nehsa Re: Jesteś ateistą 05.08.10, 08:25

                        Przeczytałem wymianę waszych poglądów, na lini chasyd, enrque,
                        astrotaurus, czyli osób religijnych z ateistą.
                        Przepraszam, że się wtrącam, ale ja, prezentuję "trzecią drogę".
                        Może ktoś z was, ustosunkuję się merytorycznie do tej wiedzy.

                        Czego o Istotach Boskich, można dowiedzieć się z Nauki Ojca-Boga?


                        1. Jest Dwie Istoty Boskie. Ojciec i Syn Ojca.
                        2.Tak Ojciec, jak i Syn Ojca pracują.
                        3.Praca Ojca, i praca Syna Ojca polega na samoofierze.
                        4.Dowodem pracy Ojca, jest zależność Syna Ojca, od
                        samoofiary Ojca.
                        5.Dowoderm pracy Syna Ojca, jest zależność wszystkich i
                        wszystkiego
                        od samoofiary Syna Ojca.

                        Na podstawie powyższych informacji, i pozostałych, obecnych w Nauce
                        Ojca, skonstruowałem pożądaną przez was definicję.

                        Bogiem, jest istota, od Której pracy, czyli
                        samoofiary, jest zależne nasze człowieczeństwo, a dowodem tej
                        zależności, m.in. jest:
                        a./ fakt, absolutnej niezależności od człowieka procesu
                        myślenia, tym samym, kreacji sensu naszego postępowania.
                        b./ fakt, nosicielstwa przez każdego człowieka
                        obowiązku=powinności życzliwej, równoprawnej współpracy, czyli
                        solidarności.
                        c./ fakt, braku dowodu zależności od nas sensu naszej mowy z
                        ust, którego wypowiedzenie, jest od nas zależne.
                        d./ fakt, niematerialności sensu naszej mowy z ust, czyli
                        niezależności sensu słowa.
                        e./ fakt niezależności od nas, ocen jakości naszego
                        postępowania, tym samym definicji wartości fundamentalnych.
                        f./ fakt, niezakłamywalności Nauki Ojca Wszystkich Ludzi,
                        którą oznajmiał tylko Syn Ojca.
                        g./fakt, wykluczenia bezkarności pogardy słowami Nauki
                        Jedynego Ojca.
                        --
                        forum.gazeta.pl/forum/w,95102,112804255,112804255,Unicestwienie_bozka_Jezusa_.html
                        • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 05.08.10, 09:22
                          nehsa napisał:


                          **Przepraszam, że się wtrącam, ale ja, prezentuję "trzecią drogę".
                          Może ktoś z was, ustosunkuję się merytorycznie do tej wiedzy. **

                          Nie przepraszaj, tylko nie rób źle!
                          Niby przepraszasz, ale za chwilę robisz to za co przepraszasz. Jesteś zakłamany
                          jak każdy religiant.
                          I nie prezentujesz żadnej trzeciej drogi, tylko prezentujesz schematyczna drogę
                          religijną: klepiesz bezmyślnie co się uroiło w Twoim chorym umyśle.
                          A czy bogów jest trzech w jednym, czy czterech w ośmiu, czy pięciu osobno to
                          naprawdę pryszcz.
                          Pryszcz, którego żaden religijny nie chce nigdy poddać rzetelnej weryfikacji.
                          • nehsa Re: Jesteś ateistą 05.08.10, 09:39
                            astrotaurus napisał:
                            że, "> nehsa napisał:
                            **Przepraszam, że się wtrącam, ale ja, prezentuję "trzecią drogę".
                            Może ktoś z was, ustosunkuję się merytorycznie do tej wiedzy. **

                            i astrotaurus skomentował:
                            "> Nie przepraszaj, tylko nie rób źle!
                            > Niby przepraszasz, ale za chwilę robisz to za co przepraszasz.
                            Jesteś zakłamany> jak każdy religiant.
                            > I nie prezentujesz żadnej trzeciej drogi, tylko prezentujesz
                            schematyczna drogę> religijną: klepiesz bezmyślnie co się uroiło w
                            Twoim chorym umyśle.
                            > A czy bogów jest trzech w jednym, czy czterech w ośmiu, czy pięciu
                            osobno to> naprawdę pryszcz.
                            > Pryszcz, którego żaden religijny nie chce nigdy poddać rzetelnej
                            weryfikacji."

                            ** O tym, że ty cuchniesz pychą to ja wiem. Dowodem, jej smród z
                            twojego postu.
                            Treść twojego posta, to prymitywna, buraczana pyskówka.

                            Pomiędzy tobą inteligentny prymitywie, a ograniczonym inteligentem
                            enrque111, nie ma istotnej różnicy.

                            Każdy z was, żyje w paranoicznym świecie. Ty w ateistycznym, on w
                            religijnym połświatku. Bliźniaki, które nie wiedzą o swoim
                            pokrewieństwie.
                            • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 05.08.10, 10:07
                              nehsa napisał:

                              **O tym, że ty cuchniesz pychą to ja wiem. Dowodem, jej smród z twojego postu.
                              Treść twojego posta, to prymitywna, buraczana pyskówka.

                              Pomiędzy tobą inteligentny prymitywie, a ograniczonym inteligentem enrque111,
                              nie ma istotnej różnicy.

                              Każdy z was, żyje w paranoicznym świecie. Ty w ateistycznym, on w religijnym
                              połświatku. Bliźniaki, które nie wiedzą o swoim pokrewieństwie.**

                              Umysłowość religijnych w zakresie objętym religią jest podłego gatunku i mam o
                              tym zakresie waszej umysłowości jak najgorsze mniemanie.
                              Jak bardzo uzasadnione - dowodem kolejnym jest post nehsy, który zauważył, że go
                              ubodło, ale nie zauważył co go ubodło i w powodzi plwocin nie odniósł się w
                              żaden sposób do merytorycznego zarzutu jaki postawiłem jemu i jemupodobnym.
                              Gdybyś był uczciwym człowiekiem już dawno poddawałbyś logicznej weryfikacji
                              każde swoje twierdzenie od najprostszych i podstawowych "Bóg to....; wiem to
                              stąd, że ...."

                              Choroba umysłu zwana wiarą polega jednak na tym, że w umyśle roją się koszmarne
                              brednie i one zniewalają umysł do swej obrony. Człowiek oszołomiony wiarą musi
                              zatem bełkotać bez sensu dogmaty swej wiary i nigdy nie dopuści do rozumnej ich
                              weryfikacji.

                              Owszem, gdzieś w sferze podświadomości odbywa się również jakaś praca myślowa i
                              nawet najbardziej opętany człowiek ma szansę, że gdzieś, kiedyś jakaś wątpliwość
                              wylezie na plan pierwszy i wtedy zacznie się myślenie, a wiara zniknie.

                              Dlatego w głównej mierze w ogóle do was mówię. Na bieżąco nie jesteście po
                              prostu w stanie z powodu swojej wiary niczego zrozumieć. Nie jesteście w stanie
                              uznać logicznego myślenia za coś wartościowego. Nie jesteście w stanie uznać
                              innego człowieka (nie od waszego boga) za równoprawnego sobie.

                              Będę jednak do was w miarę czasu i chęci mówił, abyście, kiedy już otrząśniecie
                              się ze swego opętania, mieli gotowy pakiet cywilizacyjny w swoich głowach na
                              zapleczu umysłu.
                              • nehsa Re: Jesteś ateistą 05.08.10, 10:38
                                astrotaurusie!
                                Zawodzisz mnie. Ja miałem nadzieje, że ty jesteś inteligentnym
                                człowiekiem, otwartym na racjonalne argumenty.

                                w swoim poście m.in. napisałeś:
                                ..." Gdybyś był uczciwym człowiekiem już dawno poddawałbyś logicznej
                                weryfikacji> każde swoje twierdzenie od najprostszych i
                                podstawowych "Bóg to....; wiem to> stąd, że ...."

                                **Zatem poniżej, przekopiowałem treść swojego, nehsianego postu.

                                Bogiem, jest istota, od Której pracy, czyli
                                samoofiary, jest zależne nasze człowieczeństwo, a dowodem tej
                                zależności, m.in. jest:
                                a./ fakt, absolutnej niezależności od człowieka procesu
                                myślenia, tym samym, kreacji sensu naszego postępowania.
                                b./ fakt, nosicielstwa przez każdego człowieka powinności
                                życzliwej, równoprawnej współpracy, czyli solidarności.
                                c./ fakt, wykluczenia bezkarności pogardy słowami Nauki
                                Jedynego Ojca.
                                d./ fakt, braku dowodu zależności od nas sensu naszej mowy z
                                ust, którego wypowiedzenie, jest od nas zależne.
                                e./ fakt, niematerialności sensu naszej mowy z ust, czyli
                                niezależności sensu słowa.
                                d./ fakt niezależności od nas, ocen jakości naszego
                                postępowania, tym samym definicji wartości fundamentalnych.
                                f./ fakt, niezakłamywalności Nauki Ojca Wszystkich Ludzi,
                                którą oznajmiał tylko Syn Ojca.

                                Pewny siebie bufonie!
                                Zamiast pieprzyć "trzy po trzy", poinieneś z łatwością swoim
                                zdaniem, unicestwić wyżej dostrzeżone fakty.
                                I wówczas ugruntowałbyś swój autorytet, którego wagę tak
                                podkreślasz. Przecież to ty przed chwilą napisałeś: "Każdy ma
                                prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów."
                                • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 05.08.10, 15:12
                                  nehsa napisał:

                                  **Pewny siebie bufonie!
                                  Zamiast pieprzyć "trzy po trzy", poinieneś z łatwością swoim zdaniem,
                                  unicestwić wyżej dostrzeżone fakty.**

                                  Pewny siebie bufonie!
                                  Zamiast pieprzyć 3po3 swoje kaznodziejskie wypociny powinieneś zastanowić się do
                                  kogo w ogóle mówisz.
                                  Takich jak nehsa oszołomów jest na świecie multum (ca 10.000 religii) i każdy
                                  uważa, że jego urojenia są najważniejsze, najmojsze ze wszystkich. I każdy by
                                  chciał, żeby jego traktować poważnie i zajmować się jego akurat urojeniami.
                                  A ja dziękuję wam wszystkim hurtem. Mogę zająć się szczegółami bajek religii
                                  mocnej liczbą swych wyznawców (stanowiącej większe zagrożenie), ale śmieszny
                                  plankton sobie daruję. Nie do końca przecież, bo zwyczajna życzliwość ludzka
                                  każe mi dać szansę nawet nehsie i pamiętam, że coś niedawno mówiłem o głoszonej
                                  przez nehsę "samoofierze". Nie wyjaśniłeś mi nawet co to za aj waj ta
                                  samoofiara, od której istocie boskiej niczego nie ubywa.
                                  Nie będę się przepychał ze stekiem pojęć, które nic nie znaczą i nijak się ze
                                  sobą nie wiążą. itp.

                                  Jeśli chcesz coś tam mi jednak wyłożyć to wyobraź sobie, że rozmawiasz z
                                  ufoludkiem i zacznij od najpoczątkowszego początku.
                                  Przyleciałem i spotkałem nehsę. Słucham...



                                  **I wówczas ugruntowałbyś swój autorytet, którego wagę tak podkreślasz.**

                                  A poza tym dobrze się czujesz?
                                  Gdzieś widział podkreślanie przeze mnie mojego autorytetu? :o

                                  Jestem zwyczajnym, myślącym człowiekiem, który odpowiada za swoje poglądy, za
                                  każde wypowiedziane słowo.


                                  ** Przecież to ty przed chwilą napisałeś: "Każdy ma prawo do własnego
                                  zdania, ale nie do własnych faktów."
                                  **

                                  Nie przed chwilą, tylko dawno - jest to moja stała sygnaturka, której lekturę
                                  ustawiczną szczerze polecam.
                                  Próbujmy zatem uzgodnić fakty.
                                  Kaznodziejskie faktoidy zostaw na później.
                                  • nehsa Re: Jesteś ateistą 05.08.10, 17:12
                                    astrotaurus m.in. napisał:
                                    "Pewny siebie bufonie!
                                    > Zamiast pieprzyć 3po3 swoje kaznodziejskie wypociny powinieneś
                                    zastanowić się do> kogo w ogóle mówisz."

                                    **Moim zdaniem do bufona, który przekazuje wiedzę niemożliwą do
                                    przetestowania. A przy tym, człowieka niewątpliwie posiadającego
                                    większy kapitał wiedzy ode mnie
                                    , zatem nieudacznika większego,
                                    niż ja, nehsa. Proste.

                                    i astrotaurus napisał:
                                    " Nie wyjaśniłeś mi nawet co to za aj waj ta
                                    > samoofiara, od której istocie boskiej niczego nie ubywa."

                                    **Mnie jest wiadomo, że poza istotami materialnymi, są Dwie Istoty
                                    Niematerialne. Dlatego postawiłem pytanie:

                                    Na jakim postępowaniu polega praca Tych Istot?

                                    I uzyskałem odpowiedź, że praca Tych Dwóch Istot musi polegać na
                                    SAMOOFIERZE
                                    . **

                                    i dalej astrotaurus napisał:
                                    "Jeśli chcesz coś tam mi jednak wyłożyć to wyobraź sobie, że
                                    rozmawiasz z ufoludkiem i zacznij od najpoczątkowszego początku.
                                    > Przyleciałem i spotkałem nehsę. Słucham... "

                                    **Astrotaurusie!
                                    Niesłusznie zarzuciłeś mi bufonadę.
                                    Może nie zwróciłeś uwagi, ale ja niezwykle sobie cenię krytyczne
                                    uwagi, i szybko wyłapałem, kto, tu na forum, należy do
                                    intelektualnyej elity. Dlatego, zależy mi m.in., na twoim zdaniu,
                                    krytycznym zdaniu. **

                                    i dalej astrotaurus napisał:
                                    "A poza tym dobrze się czujesz?
                                    > Gdzieś widział podkreślanie przeze mnie mojego autorytetu? :o"

                                    **Z postu, na który odpowiadam, cytuję: "Zamiast pieprzyć 3po3
                                    swoje kaznodziejskie wypociny powinieneś zastanowić się do kogo w
                                    ogóle mówisz."


                                    Ja, nehsa podaje FAKTY. Nie ustosunkowałeś się do żadnego.
                                    • karbat Re: Jesteś ateistą 05.08.10, 19:29
                                      nehsa napisał:

                                      > **Mnie jest wiadomo, że poza istotami materialnymi, są Dwie Istoty
                                      > Niematerialne. Dlatego postawiłem pytanie:

                                      TOBIE jest wiadomo ;)

                                      > Na jakim postępowaniu polega praca Tych Istot?

                                      postawiles sobie pytanie

                                      > I uzyskałem odpowiedź, że praca Tych Dwóch Istot musi polegać na
                                      SAMOOFIERZE. **

                                      i dales sobie odpowiedz ,
                                      i co ma z tego wynikac ... - piecioletnie dzieci robia tak samo .

                                      > Ja, nehsa podaje FAKTY. Nie ustosunkowałeś się do żadnego

                                      FAKT , - wydarzenie , ktore sie odbylo w okreslonym miejcu i czasie .
                                      FAKTY , - to elementy skladowe swiata RZECZYWISTEGO ! .
                                      • nehsa Re: Jesteś ateistą 05.08.10, 20:54
                                        karbat napisał:
                                        "> nehsa napisał:
                                        > **Mnie jest wiadomo, że poza istotami materialnymi, są Dwie Istoty
                                        > Niematerialne. Dlatego postawiłem pytanie:
                                        >
                                        > TOBIE jest wiadomo ;)

                                        **Ze świadectw Nauki Ojca(Boga), która oznajmiał tylko Syn Ojca
                                        (Bóg).**

                                        c.d. postu:
                                        " > Na jakim postępowaniu polega praca Tych Istot?
                                        >
                                        > postawiles sobie pytanie "

                                        **Postawiłem pytanie treściom Nauki Ojca(Boga), a odpowiedziałem
                                        sobie.**
                                        c.d. postu:
                                        " > I uzyskałem odpowiedź, że praca Tych Dwóch Istot musi polegać na
                                        > SAMOOFIERZE. **
                                        i dales sobie odpowiedz ,
                                        > i co ma z tego wynikac ... - piecioletnie dzieci robia tak samo."

                                        **No, ja zwracałem wam uwagę, że Nauka OJca(Boga), została
                                        oznajmiona przed ponad dwoma tysiącami lat, naprostszym jezykiem, w
                                        najbardziej zrozumiały sposób.
                                        Skoro jest w Niej napisane, że jest Dwóch Bogów, i, że są to Istoty
                                        niematerialne, i, że Te Istoty niematerialne nie współpracują ze
                                        sobą, tylko tak Ojciec, jak i Syn Ojca PRACUJĄ, to oczywistym
                                        jest wniosek, że praca OJca, i praca Syna Ojca polega na
                                        SAMOOFIERZE.***

                                        c.d. postu:
                                        " > Ja, nehsa podaje FAKTY. Nie ustosunkowałeś się do żadnego
                                        >
                                        > FAKT , - wydarzenie , ktore sie odbylo w okreslonym miejcu i
                                        czasie .
                                        > FAKTY , - to elementy skladowe swiata RZECZYWISTEGO ! ."


                                        ** Właśnie takie, rzeczywiste fakty podałem m.in. astrotaurusowi.
                                        Uprzejmie proponuję, unicestwij któryś z nich.

                                        Bogiem, jest istota, od Której pracy, czyli
                                        samoofiary, jest zależne nasze człowieczeństwo, a dowodem tej
                                        zależności, m.in. jest:

                                        a./ fakt, absolutnej niezależności od człowieka procesu
                                        myślenia, tym samym, kreacji sensu naszego postępowania.
                                        b./ fakt, nosicielstwa przez każdego człowieka powinności
                                        życzliwej, równoprawnej współpracy, czyli solidarności.
                                        c./ fakt, wykluczenia bezkarności pogardy słowami Nauki
                                        Jedynego Ojca.
                                        d./ fakt, braku dowodu zależności od nas sensu naszej mowy z
                                        ust, którego wypowiedzenie, jest od nas zależne.
                                        e./ fakt, niematerialności sensu naszej mowy z ust, czyli
                                        niezależności sensu słowa.
                                        d./ fakt niezależności od nas, ocen jakości naszego
                                        postępowania, tym samym definicji wartości fundamentalnych.
                                        f./ fakt, niezakłamywalności Nauki Ojca Wszystkich Ludzi,
                                        którą oznajmiał tylko Syn Ojca.
                                        • karbat Re: Jesteś ateistą 05.08.10, 22:08
                                          nehsa napisał:
                                          > Ja, nehsa podaje FAKTY. Nie ustosunkowałeś się do żadnego

                                          > > FAKT , - wydarzenie , ktore sie odbylo w okreslonym miejcu i
                                          > czasie .
                                          > > FAKTY , - to elementy skladowe swiata RZECZYWISTEGO ! ."

                                          piszesz ponizej o swoich faktach , podaj czas i miejsce w ktorym
                                          te wydarzenia mialy sie odbyc , lub nie rozumiesz prostego slowa , -
                                          fakt .

                                          > Właśnie takie, rzeczywiste fakty podałem m.in. astrotaurusowi.
                                          > Uprzejmie proponuję, unicestwij któryś z nich.

                                          > Bogiem, jest istota, od Której pracy, czyli samoofiary, jest
                                          zależne nasze człowieczeństwo, a dowodem tej zależności, m.in. jest:

                                          > a./ fakt, absolutnej niezależności od człowieka procesu
                                          > myślenia, tym samym, kreacji sensu naszego postępowania.

                                          Proces myslenia - zestawienie caloksztaltu zajsc ; wyobrazni ,
                                          wspomnien , pojec , doswiadczen do postaci , ktorych celem jest
                                          uzyskanie "wskazowek postepowania " pozwalajacych , sluzacych do
                                          rozwiazywania celow zyciowych . itd itp .
                                          Dokladniejsza , precyzyjniejsza def . procesow myslenia ,- znajdz w
                                          encyklopedii ...
                                          o zadnych bogach w niej nie ma mowy !! , bo byc nie moze !!!!

                                          > b./ fakt, nosicielstwa przez każdego człowieka powinności
                                          > życzliwej, równoprawnej współpracy, czyli solidarności.

                                          pobozny postulat , a nie zaden fakt .

                                          > c./ fakt, wykluczenia bezkarności pogardy słowami Nauki
                                          > Jedynego Ojca.

                                          o co ci chodzi ? , pogarda brzydka cecha , jest bezkarna ,- twoj bog
                                          jej nie potepia ,podoba mu sie ... problem twojego boga .

                                          > d./ fakt, braku dowodu zależności od nas sensu naszej mowy z
                                          > ust, którego wypowiedzenie, jest od nas zależne.

                                          to co ty wypowiadasz zalezy od twojego sasiada ...
                                          sprobuj napisac to po polsku ,

                                          > e./ fakt, niematerialności sensu naszej mowy z ust, czyli
                                          > niezależności sensu słowa.

                                          no i co z tego ,- wypowiadajac slowo goowno,widzisz ,myslisz o
                                          kremowce ... :o






                                          • nehsa Re: Jesteś ateistą 05.08.10, 22:34
                                            karbat, ja ci odpowiedziałem na poprzednie, upierdliwie powtarzane,
                                            beznadziejnie durne pytanie. Nawet nie kłapnąłeś, że zauważyłeś
                                            odpowiedź.

                                            Teraz próbujesz znowu uzależniać fakt, od czasu i miejsca.
                                            Np. fakt istnienia sił miedzycząsteczkowych. Weśże se coś na
                                            ukojenie.

                                            Teraz o przykładzie jakości naszego dialogu.
                                            (cytuję moje, nehsy zdanie)
                                            "a./ fakt, absolutnej niezależności od człowieka procesu
                                            > > myślenia, tym samym, kreacji sensu naszego postępowania.


                                            (i cytuję twój, karbata koment:
                                            "Proces myslenia - zestawienie caloksztaltu zajsc ;
                                            wyobrazni, wspomnien , pojec , doswiadczen do postaci , ktorych
                                            celem jest uzyskanie "wskazowek postepowania " pozwalajacych ,
                                            sluzacych do rozwiazywania celow zyciowych . itd itp .
                                            > Dokladniejsza , precyzyjniejsza def . procesow myslenia ,- znajdz
                                            w encyklopedii ...
                                            > o zadnych bogach w niej nie ma mowy !! , bo byc nie moze !!!!
                                            "

                                            karbat, a co mnie obchodzi, co piszę w encyklopedii, i co ty za
                                            powiastki piszesz.
                                            Podałem fakt, i jest to fakt OCZYWISTY. Jak masz
                                            zastrzeżenia, to podaj faktodowód, który świadczy o tym, że proces
                                            myślenia jest zależny od ciebie.
                                            Twoje, i encyklopedyczne pierdoły, mnie nie interesują.

                                            I tak jest z całą resztą, twoich zastrzeżeń.Zero
                                            argumentów.
                                            Nie pierwszy raz.

                                            Słynna maksyma Kanta, "Myślę więc jestem.", jest błędna, bo jest
                                            bezprawnym wnioskiem.
                                            Poprawna brzmi: "Mówię, więc jestem".
                              • frankafiranka1 Re: Jesteś ateistą 06.08.10, 09:20
                                astrotaurus napisał:

                                > Będę jednak do was w miarę czasu i chęci mówił, abyście, kiedy już otrząśniecie
                                > się ze swego opętania, mieli gotowy pakiet cywilizacyjny w swoich głowach na
                                > zapleczu umysłu.

                                To ładne jest.
                                • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 06.08.10, 09:56
                                  frankafiranka1 napisała:


                                  ** To ładne jest.**

                                  Bo myśmy dobrzy ludzie są!

                                  Nie musimy nienawidzić, pogardzać z powodu nakazów jakiegoś zakażenia w głowach.

                                  A przy okazji chciałbym zwrócić uwagę na Twoją sygnaturkę, której sens zawsze
                                  mnie wręcz rani boleśnie kiedy otumaniony religią człowiek podnosi buńczucznie
                                  głowę odwołuje się do nauki i np. żąda jakichś dowodów naukowych na
                                  nieistnienie Boga (czy coś w tym stylu), nie zdając sobie nawet sprawy z
                                  absurdalności swoich poczynań.

                                  Bardzo prawdziwe i bardzo przerażające jak z wiarą nie ma szans na cywilizowaną
                                  rozmowę.
                                  Z gustami też się nie dyskutuje, ale gusty można stłumić, podporządkować
                                  rozumowi, natomiast wiara podporządkowuje sobie umysł ludzki w pełni. W pełni
                                  zniewala go do służenia sobie, do swojej ochrony.
                                  • karbat Re: Jesteś ateistą 06.08.10, 10:51
                                    nehsa napisał:
                                    > Słynna maksyma Kanta, "Myślę więc jestem.", jest błędna, bo jest
                                    > bezprawnym wnioskiem.
                                    > Poprawna brzmi: "Mówię, więc jestem".

                                    tzn.,ze mowisz bez myslenia ,- piszesz o sobie ...zgadza sie ;).

                                    > Poprawna brzmi: "Mówię, więc jestem".

                                    Nehsa obala I . Kanta . buuaaaah ,

                                    nehsa jest, mowi bez myslenia , istnieje bezmyslnie ,
                                    im wiecej ktos mowi( bredzi ), tym bardziej , jest ... :o

                                    ambitnie zalozyles swoja poprzeczke ,byc ,istniec bez myslenia ,
                                    ja sie nie dziwie , to cecha immamentna wszystkich wiercow .



                                    • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 06.08.10, 11:14
                                      Kant, Kartezjusz - jeden diabeł rogaty!

                                      Nehsa wie, że na Początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bóg był u Początku,
                                      a Początek był u Słowa etc., etc jak tam się religijny bełkot plecie...

                                      Jego maksyma zatem w pełnym brzmieniu:
                                      'Mówię, wiec jestem - tak myślę".

                                      Nehsa to chłop z jajami!

                                      Jajeczny, znaczy się , nad wyraz.
                                      • nehsa Re: Jesteś ateistą 06.08.10, 12:40
                                        astrotaurus napisał:
                                        "Kant, Kartezjusz - jeden diabeł rogaty!"

                                        ** Staram się, ten błąd popełniam na Forum po raz drugi. Wcześniej
                                        zwrócił mi uwagę ktoś inny, teraz ty. No i wykazałeś wiedzą, tylko
                                        wiedzą. Z czego wniosek. Ty, wiesz kto popełnił błąd. Ja wiem, jaki
                                        błąd. **

                                        i dalej astrotaurus napisał:
                                        > Nehsa wie, że na Początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bóg
                                        był u Początku,> a Początek był u Słowa etc., etc jak tam się
                                        religijny bełkot plecie..."

                                        ** Słusznie zauważyłeś, religijny.
                                        A według Nauki Jedynego Ojca, ten tekst winien mieć zapis:
                                        "Na początku było słowo, a to słowo było u Ojca.
                                        A Synem, było to Słowo. Ono było na poczatku."


                                        Mowa jest w tekście o przyczynie, i Sprawcy naszego początku, czyli
                                        poczatku homo sapiens.

                                        Reszty twojej treści z postu nie przytaczam, bo nie ma sensu.

                                        "Mówię, więc jestem" - nehsa. Może być jajeczny.

                                        Ps.
                                        Pisz, nehsa, z małej litery.
                                        • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 10.08.10, 13:58
                                          nehsa napisał:

                                          ** Staram się, ten błąd popełniam na Forum po raz drugi. Wcześniej zwrócił mi uwagę ktoś inny, teraz ty. No i wykazałeś wiedzą, tylko wiedzą. Z czego wniosek. Ty, wiesz kto popełnił błąd. Ja wiem, jaki błąd. **

                                          Cóż, gdyby nehsa miał ciut rozumu doceniłby również moją parafrazę słynnego zawołania, dotyczącą nehsy osobiście. Jednakże nehsa, z powodu zakażenia religijnego w swojej głowie widzi tylko to co mu pozwala wiara zobaczyć jako pożywkę do nienawiści i pogardy.



                                          ** Słusznie zauważyłeś, religijny.
                                          A według Nauki Jedynego Ojca, ten tekst winien mieć zapis:
                                          "Na początku było słowo, a to słowo było u Ojca.
                                          A Synem, było to Słowo. Ono było na poczatku."
                                          **

                                          No cóż, słabiutkiego i niezaradnego sobie nehsa Boga do wierzenia wybrał. Jak i krytykantka opiekujesz się nieudacznikiem i bronisz jego interesów, a on Twoje ma gdzieś. Weź-no, nehso, uwierz w Boga potężnego co rządzi i wymiata (jak katolicki na przykład) , od razu się lepiej poczujesz!
                                          Może nawet jakiś krzyż gdzieś postawisz dumnie! :)


                                          **Ps.
                                          Pisz, nehsa, z małej litery.**

                                          Pogięło Cię?! Nawet w języku chcesz mi coś narzucać??!! Ja akurat jestem jak mało kto "biegły w piśmie" i mnie pouczać nie musisz, ale "nehsa" na początku zdania zawsze z dużej litery napiszę (a w środku zdania mojej produkcji widzisz małą). :D
                                          • nehsa Re: Jesteś ateistą 10.08.10, 15:13
                                            astrotaurus napisał: "..."

                                            **Ale są to tak nieistotne pierdoły, że szkoda mojego czasu na
                                            odpowiedź.
                                            Kupka, nieistotnych treści.
                                            Twój post, potwierdza moją opinię o tobie. Jesteś bufonem.
                                            Troskliwie dbasz o swój image na forum. Miej go sobie.
                                            Ale nigdy, powtarzam nigdy nie zakwękałeś w odpowiedzi na
                                            sygnalizowane ci, przeze mnie fakty.


                                            Uparcie, wręcz bezczelnie, imputujesz mi religijność, co dowodzi, że
                                            nie rozumiesz tekstów moich postów. No to bij se swoją
                                            ateistyczną pianę dalej.
                                            **
                                  • chasyd_666 Re: Jesteś ateistą 06.08.10, 23:17
                                    astrotaurus napisał:

                                    > Bo myśmy dobrzy ludzie są!
                                    >
                                    > Nie musimy nienawidzić, pogardzać z powodu nakazów jakiegoś
                                    zakażenia w głowach

                                    Bredzisz, zakłamany bufonie ! Pogarda dla innych przebija z każdego
                                    twojego postu !
                                    W dodatku ta pogarda jest oparta na twojej głupocie, ktora wynika z
                                    twojego zaślepienia ateistycznym fundamentalizmem...

                                    > otumaniony religią człowiek podnosi buńczucznie
                                    > głowę odwołuje się do nauki i np. żąda jakichś dowodów naukowych na
                                    > nieistnienie Boga (czy coś w tym stylu), nie zdając sobie nawet
                                    sprawy z
                                    > absurdalności swoich poczynań.

                                    Znów bredzisz i wykręcasz kota ogonem. Nikt by nie żądał od Ciebie
                                    dowodów, gdybyś nie chciał narzucać innym swojej ateistycznej wiary !

                                    >
                                    > Bardzo prawdziwe i bardzo przerażające jak z wiarą nie ma szans na
                                    cywilizowaną
                                    > rozmowę.

                                    Jak zwykle się mylisz: nie z wiarą ,ale z fundamentalizmem - czego
                                    jesteś dobrym przykładem...


                                    --
                                    Ateizm ogłupia
                                    • nehsa Re: Jesteś ateistą 07.08.10, 12:11
                                      chasyd_666!
                                      Szkoda twojego czasu. astrotaurus, to jest mędzrzec, który bardzo
                                      chętnie zabiera głos w kwestiach, nie wymagających wrażliwości
                                      intelektualnej, tylko wiedzy i ogłady, a nawet tylko rutyny
                                      prelekcyjnej.

                                      Napewno nie zwróciłeś uwagi. Ale na to, co powiedział Rene,
                                      czy też Immanuel, to astrotaurus zwróci uwagę.
                                      Tak, jak wytersowana małpa na przedmiot, który służył do tersury -
                                      musi być ten, a nie inny.
                                      Ale na to, czy Descartes, czy Kant, poiwiedzieli roztropnie, czy
                                      głupio - astrotaurus uwagi nie zwróci.

                                      I w pełni świadomie, będzie pomijał milczeniem te problemy, których
                                      nie potrafił rozgryźć, i na które nie ma pod ręką argumentów.

                                      Wytmyśl coś głupiego, albo pomyl się "fatalnie", wtedy przyleci
                                      astrotaurus z gwiazd. Jeżeli ci tak zależy na jego zdaniu.
                                      • chasyd_666 Re: Jesteś ateistą 08.08.10, 15:13
                                        nehsa napisał:

                                        > chasyd_666!
                                        > Szkoda twojego czasu. astrotaurus, to jest mędzrzec, który bardzo
                                        > chętnie zabiera głos w kwestiach, nie wymagających wrażliwości
                                        > intelektualnej, tylko wiedzy i ogłady, a nawet tylko rutyny
                                        > prelekcyjnej.
                                        >
                                        > Napewno nie zwróciłeś uwagi. Ale na to, co powiedział Rene,
                                        > czy też Immanuel, to astrotaurus zwróci uwagę.
                                        > Tak, jak wytersowana małpa na przedmiot, który służył do tersury -
                                        > musi być ten, a nie inny.
                                        > Ale na to, czy Descartes, czy Kant, poiwiedzieli roztropnie, czy
                                        > głupio - astrotaurus uwagi nie zwróci

                                        Wiem,że Astrotaurus to tępy,zaślepiony ateista. Jednak nie chcę,żeby
                                        jego brednie na tym Forum pozostały bezkarne - bo jeszcze ktoś w te
                                        brednie uwierzy...


                                        --
                                        Ateizm ogłupia
                                    • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 10.08.10, 15:31

                                      chasyd_666 napisał:


                                      **Bredzisz, zakłamany bufonie ! Pogarda dla innych przebija z każdego
                                      twojego postu !**

                                      Bredzisz, zakłamany bufonie!
                                      A te brednie wynikają z nieumiejętności rozumienia ludzkiej mowy i przemożnej dążności do skojarzeń i ocen.

                                      Ja wyraźnie formułuję to czego nienawidzę, co potępiam, co tu krytykuję.
                                      A żeby dotarło do religianta, że świat nie jest czarno-biały dodam, iż znam i lubię wielu katolików, a z jedną katoliczką to nawet ho, ho! I nawet dziecko z tego ho, ho wychowujemy. :)


                                      **Znów bredzisz i wykręcasz kota ogonem. Nikt by nie żądał od Ciebie dowodów, gdybyś nie chciał narzucać innym swojej ateistycznej wiary !**

                                      Znów bredzisz i wykręcasz kota ogonem. Mówię wyraźnie, że gdybyście umieli stosować swoją religię w życiu prywatnym bez prób narzucania jej wszystkim nie zajmowałbym się wami wcale a wcale.
                                      Ba, lubiłbym zapewne popatrzeć na te wasze procesje z sypaniem kwiatków, wielkimi kolorowymi kartonami na głowach waszych księży itp. A pieśni?! Zwłaszcza te starsze - sam lubię je śpiewać, bo są fajnie nastrojowe. Oczywiście temu śpiewowi towarzyszy ambiwalencja, bo pieśni kościelne są jak disco polo: fajne melodyjki wpadające w ucho, ale teksty takie głupie, że zęby bolą ! Ale cóż.... takie toto jest.
                                      Przecież nie chodzę do waszych kościołów, aby wyciągać z nich ludzi, namawiać do zwątpienia itp. Ja tylko chcę, żebyście ze swoją prywatną ciemnotą wynieśli się z placówek oświatowych. Żebyście nie próbowali koło swoich prywatnych przykazań stawiać państwowego policjanta. Żebyście prywatne znaki swej pychy i nienawiści zabrali ze wspólnych urzędów państwowych.
                                      I do tego was namawiam. A najłacniej to uczynicie, gdy zaczniecie myśleć, więc prowadzę was do myślenia .


                                      **Jak zwykle się mylisz: nie z wiarą ,ale z fundamentalizmem - czego jesteś dobrym przykładem... **

                                      Jak zwykle się mylisz. Wiara musi powodować fundamentalizm, dopóki panuje nad dowolnym obszarem umysłu. Całe szczęście, że u większości polskich katolików wiara obejmuje małe zakresy ich umysłów, więc i szansa wywołania ich fanatyzmu jest mała. Mało kto wierzy we wszystkie dogmaty i opowieści instytucjonalne. Coraz bardziej wątpią w czarodziejskie obrazki, cielesne wafelki, boskie posłannictwo księży dawno jest wyśmiane itp. U większości katolików fundamentalizm ujawnia się jedynie w obszarze ich osobistych wierzeń, ostatecznych - w kwestii samego istnienia Boga (czy jakiejś Siły Wyższej, o której coraz częściej mówią zatracając identyfikacje swego Boga z Bogiem KK).
                                      No i dobrze! Idzie w dobrym kierunku, bo zbiór opowieści KK jako całość to obelżywa dla rozumu mieszanka.
                                      • karbat Re: Jesteś ateistą 10.08.10, 16:14
                                        nehsa napisał:
                                        > astrotaurus napisał: "..."
                                        > **Ale są to tak nieistotne pierdoły, że szkoda mojego czasu na
                                        > odpowiedź.Kupka, nieistotnych treści.

                                        > Twój post, potwierdza moją opinię o tobie. Jesteś bufonem.
                                        > Troskliwie dbasz o swój image na forum. Miej go sobie.
                                        > Ale nigdy, powtarzam nigdy nie zakwękałeś w odpowiedzi na
                                        > sygnalizowane ci, przeze mnie fakty.

                                        co sie stalo nehsa , astrotaurus nie chce sie odniesc do twoich
                                        przemyslen , nerwy puszczaja ...
                                        Jeszcze niedawno wyrazales sie o astrosaurusie z szacunkim , jako
                                        jednym z niewielu forumowiczow na FR , majacym cos do powiedzenia .

                                        ja ci gwarantuje ( no, nie na 100 % ) , ze on sie odniesie do
                                        twoich wpisow ,jesli ty takze ,rzeczowo odnieszesz sie do jego
                                        uwag . Wyniknie cos na miare rozmowy w oparciu o definicje ogolnie
                                        uznanych pojec i logike . Bedziesz sie poslugiwal zrozumiala
                                        polszczna . Jesli bedziesz gotowy do powaznej dyskusji ,bez
                                        wklejek ,mantr , bez zbaczania z tematu .

                                        Z drugiej strony , po co macie dyskutowac .
                                        Udowodnic niematerialnego bytu w ktory wierzysz , sobie
                                        wymodelowales nie potrafisz ,zostaniesz przy swoich przekonaniach .
                                        Astostarus nie ma zamiaru zmieniac swych pogldow :).

                                        karbat mowi ; niech ,kazdy sobie wierzy - w swa WIARE , w co chce ,
                                        ale za SWOJE pieniadze , z wlasnej kieszeni .
                                        karbat mowi ; NIE - dla dla oglupiania mlodzierzy , uczniow
                                        poswiecajacych , ROK czasu - w czasie swej kariery szkolnej ,
                                        na "madrosci" o starozytnym zydzie spacerujacym po wodzie i jego
                                        matce wiecznej dziewicy .
                                        • nehsa Re: Jesteś ateistą 10.08.10, 17:47
                                          karbat!
                                          Pocieszyłeś mnie, przestałem płakać.
                                          Komplementy, wobec każdego na tym forum prawiłem i prawię ludziom
                                          dlatego, aby wydębić na interesujące mnie tematy, jego i ich
                                          krytyczne zdanie wobec tego, co ja piszę.

                                          astrotaurus, może i jest człowiekiem inteligentnym, ale przy tej
                                          jego zalecie, jest także obłudnym spryciarzem, bo robi uniki.
                                          Chętnie zajmuje się dydaktyką, ale w wybranych przez siebie tematach.
                                          No to niech się zajmuję. Ale ja nie mam ambicji wysłuchiwania
                                          dydaktycznego smrodku, który nic nie wnosi do rzeczy mnie
                                          interesujących.
                                          • karbat Re: Jesteś ateistą 10.08.10, 19:08
                                            nehsa napisał:
                                            > Komplementy, wobec każdego na tym forum prawiłem i prawię ludziom
                                            > dlatego, aby wydębić na interesujące mnie tematy, jego i ich
                                            > krytyczne zdanie wobec tego, co ja piszę.

                                            bawisz sie w podchody , jak stary partyzant ..
                                            najpierw kadzisz , ale swoje i tak wiesz ;

                                            >astrotaurus, może i jest człowiekiem inteligentnym, ale przy tej
                                            >jego zalecie, jest także obłudnym spryciarzem, bo robi uniki.
                                            >Chętnie zajmuje się dydaktyką, ale w wybranych przez siebie
                                            >tematach. No to niech się zajmuję. Ale ja nie mam ambicji
                                            >wysłuchiwania dydaktycznego smrodku, który nic nie wnosi do rzeczy
                                            >mnie interesujących.

                                            i odwrotnie , skoro wiesz jaki on jest ; spraciarz , obludny ,
                                            uniki , smrodek - po co mu kadzisz i go podchodzisz .

                                            za sprawa Ojca - niematerialny sensu ludzkiej mowy jest dowodem na
                                            istnienie niesmiertelnej duszy , ducha . To twoje stwierdzenie
                                            i twoje fakty zawsze poprawiaja mi humor ;) . czesc .
                                            • nehsa Re: Jesteś ateistą 10.08.10, 23:15
                                              karbat!
                                              Każdy z nas, nieustannie się uczy. Ja, również astrotaurusa. Stąd
                                              zmiana sensu wniosków. "Tylko krowa nie zmienia pogłądów."

                                              Ciebie np. lubię, ale nie żywię żadnej nadziei, że udowodnisz mi
                                              błąd, albo chociaż uzasadnisz sensownie swój sprzeciw.
                                              Ale ty, nie ubierasz się w szaty guru, i nie zadajesz bufoniast-
                                              kretyńskich pytań, czy ja wiem do KOGO piszę?
                                              • nehsa Re: Jesteś ateistą 11.08.10, 07:05
                                                karbat!
                                                Twój szacunek wobec astrotaurusa, według mnie faktycznie ponad
                                                przeciętnie inteligentnego człowieka, być może zostanie przez
                                                niego
                                                nagrodzony.

                                                astrotaurus m.in napisał:
                                                "Tak jak wcześniej mówiłem - jesteśmy emanacją pewnych
                                                procesów w naszym mózgu. Nie jesteśmy naszym ciałem - ono jest tylko
                                                naszym nosicielem-żywicielem i narzędziem badawczo-komunikacyjnym.
                                                Nie jesteśmy nawet naszymi zmysłami, ani nie jesteśmy nawet całym
                                                mózgiem z wszystkimi jego procesami."

                                                A ty drogi karbacie pisałeś sam o sobie, że jesteś zwierzęciem,
                                                czemu jak pamiętasz, kategorycznie się sprzeciwiłem.

                                                A teraz, okazuje się, że jesteś EMANACJĄ MATERII.

                                                I czy to Szanowna Emanacjo KARBAT, nie jest kupo-krzepieniu serc?
                                          • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 11.08.10, 07:39
                                            nehsa napisał:


                                            ** astrotaurus, może i jest człowiekiem inteligentnym, ale przy tej jego
                                            zalecie, jest także obłudnym spryciarzem, bo robi uniki. Chętnie zajmuje się
                                            dydaktyką, ale w wybranych przez siebie tematach.
                                            No to niech się zajmuję. Ale ja nie mam ambicji wysłuchiwania dydaktycznego
                                            smrodku, który nic nie wnosi do rzeczy mnie interesujących.**

                                            A może zamiast skamleć i pluć paszkwilami wziąłbyś się za lekturę?!
                                            Tu podałem Ci kwintesencję:
                                            forum.gazeta.pl/forum/w,721,114029431,114987086,Re_Jestes_ateista.html?wv.x=2
                                            Zacznij mówić po kolei, od drobiazgów jak do ufoludka, zamiast pleść natchnione
                                            dyrdymały.
                                            Próbowałem uzgodnić z Tobą co to jest ten Twój Bóg i wprost, i okrężną drogą
                                            przez definicję samoofiary, o której tak gromko pleciesz. Wszędzie trafiam na
                                            barierę bełkotu, barierę pojęć, które znaczą coś tylko dla emocji nehsy.

                                            Od podstaw , nehso. Jak do ufoludka. Słowami, których znaczenie mogę sprawdzić
                                            w słownikach i encyklopediach.

                                            Od podstaw , nehso. Jak do ufoludka. Słowami, których znaczenie mogę sprawdzić
                                            w słownikach i encyklopediach.

                                            Od podstaw , nehso. Jak do ufoludka. Słowami, których znaczenie mogę sprawdzić
                                            w słownikach i encyklopediach.


                                            Dotarło?
                                            • karbat Re: Jesteś ateistą 11.08.10, 14:09
                                              nehsa napisał:
                                              > Twój szacunek wobec astrotaurusa, według mnie faktycznie ponad
                                              > przeciętnie inteligentnego człowieka, być może zostanie przez
                                              > niego nagrodzony.

                                              bez przesady , szacunek ( nie znamy sie ) , - podobienstwo pogladow
                                              i nic wiecej .Nagrodzenie - byc moze tak , byc moze nie , starasz
                                              sie byc mily , - no i karbatowi musialo by zalezec na pochwalach .
                                              - a teraz o konkretach .

                                              > astrotaurus m.in napisał:
                                              > "Tak jak wcześniej mówiłem - jesteśmy emanacją pewnych
                                              > procesów w naszym mózgu. Nie jesteśmy naszym ciałem - ono jest
                                              >tylko naszym nosicielem-żywicielem i narzędziem badawczo-
                                              >komunikacyjnym. Nie jesteśmy nawet naszymi zmysłami, ani nie
                                              >jesteśmy nawet całym mózgiem z wszystkimi jego procesami."

                                              > A ty drogi karbacie pisałeś sam o sobie, że jesteś zwierzęciem,
                                              > czemu jak pamiętasz, kategorycznie się sprzeciwiłem.

                                              mam sie wstydzic ... czy tez popasc w megalomanie,bom Homo Sapiens ?

                                              Ww procesy dotycza takze zwierzat jak i ludzi . Z materii wynikla
                                              ludzka ,( w ograniczonym sensie zwierzeca )
                                              swiadomosc ,inteligencja . Jak dokaldnie ,- nie bardzo wiemy .
                                              Jestesmy scisle zwiazani z materia od niej zalezymy , bez niej nas
                                              nie ma , znikamy quasi bezpowrotnie ,- "istniejemy" w postaci
                                              czasteczek , molekul , to niemalo.

                                              Podobne mam zdanie jak jego autor tylko, nw. zdanie wymagalo by moim
                                              zdaniem doprecyzowania ;

                                              >Nie jesteśmy nawet naszymi zmysłami, ani nie jesteśmy nawet całym
                                              >mózgiem z wszystkimi jego procesami."

                                              i okresleniem czym jestesmy , nie bardzo wiem co dokladnie on ma na
                                              mysli .

                                              > A teraz, okazuje się, że jesteś EMANACJĄ MATERII.
                                              > I czy to Szanowna Emanacjo KARBAT,nie jest ku po-krzepieniu serc?

                                              nie . w tym momencie , moim zdaniem , astotaurus uzyl zlego
                                              okreslenia ;emanacja . Lepiej by pasowalo slowo projekcja czy tez
                                              inne .

                                              Emanacja w sensie filozof. okresla wplyw , pochodzenie rzeczy od
                                              wyzszego ( boskiego ) poczatku . To pojecie pochodzi z orientu i
                                              zaklada boski wplyw na wszechswiat . Przejeto zostalo przez
                                              neoplatonistow i gnostykow itd itp.
                                              Nie zauwazylem by astotaurus powolywal sie na jakies niematerialne
                                              byty wyzsze .

                                              Tak wiec twoje okreslenie emanacja materii jest dla mnie
                                              niezrozumiale , sprzeczne. Laczysz byt materialny z niematerialnym ,
                                              w jedno . I mi sugerujesz jakobym podzielal taka opinie .
                                              • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 11.08.10, 19:49
                                                karbat napisał:

                                                ** Ww procesy dotycza takze zwierzat jak i ludzi . Z materii wynikla ludzka ,(
                                                w ograniczonym sensie zwierzeca ) swiadomosc ,inteligencja . Jak dokaldnie ,-
                                                nie bardzo wiemy . Jestesmy scisle zwiazani z materia od niej zalezymy , bez
                                                niej nas nie ma , znikamy quasi bezpowrotnie ,- "istniejemy" w postaci
                                                czasteczek , molekul , to niemalo. **

                                                Nehsa czepia się byle czego, byle się uczepić.
                                                To jest kwestia poziomu precyzji definicji. Na potrzeby systematyki biologicznej
                                                jesteśmy również np. małpami wąskonosymi. Na potrzeby kwestii omawianych w tym
                                                wątku niezbędne jest oddzielenie tego czym jesteśmy tak naprawdę od nawet wielu
                                                funkcji i organów naszego ciała - nosiciela jak go nazywam.


                                                **Podobne mam zdanie jak jego autor tylko, nw. zdanie wymagalo by moim
                                                zdaniem doprecyzowania ;(....) i okresleniem czym jestesmy , nie bardzo wiem
                                                co dokladnie on ma na mysli . **

                                                Cóż, sam chętnie bym doprecyzował, ale nie bardzo wiem jak.
                                                Napisałem "emanacja pewnych procesów naszych mózgach" i na potrzeby omawianych
                                                kwestii to wystarcza. Nie jest ważne czy jakieś informacje są przetwarzane w
                                                substancji szarej albo białej (ostatnio bardziej docenianej w badaniach nad
                                                świadomością człowieka), czy impulsy są przekazywane za pomocą jonów wapnia albo
                                                potasu etc., etc.
                                                Tu o wiele ważniejsze jest określenie czym nie jesteśmy - co stanowi dla nas
                                                element świata już zewnętrznego.


                                                nehsa: "A teraz, okazuje się, że jesteś EMANACJĄ MATERII.
                                                I czy to Szanowna Emanacjo KARBAT,nie jest ku po-krzepieniu serc?"
                                                **nie . w tym momencie , moim zdaniem , astotaurus uzyl zlego okreslenia
                                                ;emanacja . Lepiej by pasowalo slowo projekcja czy tez
                                                inne .
                                                Emanacja w sensie filozof. okresla wplyw , pochodzenie rzeczy od wyzszego (
                                                boskiego ) poczatku . To pojecie pochodzi z orientu i zaklada boski wplyw na
                                                wszechswiat . Przejeto zostalo przez neoplatonistow i gnostykow itd itp. Nie
                                                zauwazylem by astotaurus powolywal sie na jakies niematerialne byty wyzsze . **

                                                Pojecie emanacji było pierwsze jakie mi się kiedyś nasunęło i do dzisiaj mi
                                                jakoś pasuje. Można by użyć prostszego "efekt" - też nie ma o co tu kruszyć
                                                kopii, bo dla istoty sprawy nie ma to znaczenia.
                                                A emanacja nawet w filozofii nie musi się łączyć ze źródłem nadprzyrodniczym. Ja
                                                miałem na myśli bardziej przyziemne zastosowania tego pojęcia jak
                                                promieniowanie, uzewnętrznianie, mnożenie (rozwój) form naszego bytu... jak
                                                choćby tutaj:
                                                portalwiedzy.onet.pl/119454,,,,emanacja,haslo.html


                                                **Tak wiec twoje okreslenie emanacja materii jest dla mnie niezrozumiale ,
                                                sprzeczne. Laczysz byt materialny z niematerialnym , w jedno . I mi sugerujesz
                                                jakobym podzielal taka opinie .**

                                                Nehsa plecie dla plecenia.
                                            • nehsa Re: Jesteś ateistą 11.08.10, 14:52
                                              Ani Biblii, ani Czterech Ewangelii, nie należy utożsamiać z Nauką
                                              Ojca-Boga WOLNOŚCI, którą oznajmił przed ponad dwoma
                                              tysiącami lat Syn Ojca, Bóg, ŚWIATŁOŚĆ
                                              .
                                              Czego o Istotach Boskich, można dowiedzieć się z Nauki Ojca-Boga?


                                              1. Jest Dwie Istoty Boskie. Ojciec i Syn Ojca.

                                              2.Tak Ojciec, jak i Syn Ojca, pracują. (Ludzie ,
                                              nie pracują.)


                                              3.Praca Ojca, i praca Syna Ojca polega na samoofierze.

                                              4.Dowodem pracy Ojca, jest zależność Syna Ojca, od
                                              samoofiary Ojca.

                                              5.Dowoderm pracy Syna Ojca, jest zależność wszystkich
                                              ludzi i wszystkiego
                                              od samoofiary Syna Ojca.

                                              Na podstawie powyższych informacji, i pozostałych, obecnych w Nauce
                                              Ojca, skonstruowałem pożądaną przez was definicję.

                                              Bogiem, jest istota, od Której pracy, czyli
                                              samoofiary, jest zależne nasze człowieczeństwo,
                                              a dowodem tej
                                              zależności, m.in. jest:

                                              a./oczywisty fakt, absolutnej niezależności od człowieka
                                              procesu myślenia, tym samym, kreacji sensu naszego postępowania.

                                              Skoro za naszego życia doczesnego, nie ma dowodu, że myślimy
                                              dzieki materii naszego ciała, to nie możemy wykluczyć, że proces
                                              ten, trwa także po śmierci naszego ciała.

                                              b./ oczywisty fakt, nosicielstwa przez każdego człowieka
                                              powinności życzliwej, równoprawnej współpracy, czyli solidarności, a
                                              tym samym, oczywisty brak, tak zwanej wolnej woli.

                                              c./oczywisty fakt, braku dowodu zależności od nas, sensu
                                              naszej mowy z ust.

                                              d./ oczywisty fakt, niematerialności sensu naszej mowy z ust,
                                              którego to sensu nośnikiem, jest materialna fala akustyczna.
                                              • nehsa Re: Jesteś ateistą 11.08.10, 17:44
                                                ASTROTAURUSIE!
                                                Poprzedni moj post, zapomniałem na śmierć zaadresić. Był do ciebie.
                                                Pardon cię.
                                                • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 11.08.10, 19:53

                                                  nehsa napisał:

                                                  ** ASTROTAURUSIE!
                                                  Poprzedni moj post, zapomniałem na śmierć zaadresić. Był do ciebie.
                                                  Pardon cię.**

                                                  Ale w drzewku wątku jest na swoim miejscu....Robisz wielkie halo z niczego, żeby
                                                  pokazać jaki jesteś uważający, ale w kwestii meritum dyskusji po raz kolejny
                                                  lekceważysz moje słowa i bełkoczesz po swojemu swoje kaznodziejskie wklejki:


                                                  **Ani Biblii, ani Czterech Ewangelii, nie należy utożsamiać z Nauką Ojca-Boga
                                                  WOLNOŚCI, którą oznajmił przed ponad dwoma tysiącami lat Syn Ojca, Bóg,
                                                  ŚWIATŁOŚĆ .**

                                                  Tak byś zaczął mówiąc do przybysza z innej planety?
                                                  Bez wyjaśnienia czemu wywlekasz na poczatek jeden z wielu zbiorów baśni?
                                                  Bez słowa wstępnego wyjaśnienia co to jest w ogóle ta Ojca-Boga?
                                                  Itp?

                                                  Nie tylko jajeczny jesteś, ale i niewąsko czubaty!

                                                  Zastanów się do kogo mówisz! Mam tysiące nehsopodobnych ględzących kocoboły
                                                  przeróżne, wymachujących rozlicznymi księgami czy interpretacjami ksiąg.
                                                  Twoje skażenie religijne nie pozwala Ci wyjść poza zaklęty krąg własnej wersji
                                                  otumanienia, a ja nie widzę powodu, abym miał granice tego kręgu przekraczać z
                                                  zewnątrz. I to akurat tego Twojego kręgu.

                                                  Jak chcesz mnie zwabić w swoją pułapkę musisz w jej konstruowaniu uwzględnić
                                                  mój rozmiar intelektualny. Bo inaczej myśliwy z Ciebie jak z koziej życi trąba.
                                                  • karbat Re: Jesteś ateistą 11.08.10, 21:17
                                                    nehsa napisał:
                                                    ** ASTROTAURUSIE!
                                                    Poprzedni moj post, zapomniałem na śmierć zaadresić. Był do ciebie.
                                                    Pardon cię.**

                                                    nehsa probowales " wypuscic " astrotaurusa i ... wyszlo z tego co
                                                    raczej musialo wyjsc . Ostrzegalem , szkoda ,ze nie uwzgledniles
                                                    moich uwag do ciebie ,abys formulowal swe przemyslenia w sposob
                                                    nadajacy sie do powaznej wymiany zdan. Widocznie inaczej nie
                                                    potrafisz ... .

                                                    >Jest dwie istoty boskie Ojciec i Syn Ojca ....

                                                    tego sie nie da czytac ( stylistyka ) , podobnymi sformulowaniami sa
                                                    twoje texty naszpikowane jak placek rodzykami . Po co to robisz ,
                                                    wyrazasz swoj brak respektu , wobec rozmowcy ... .

                                                    Rzucasz haslami , piszesz o istotach boskich ... , co , jak ,
                                                    gdzie ,- ty tak twierdzisz , jesli tak ,na jakiej podstawie itd itp.
                                                    Ja wiem skad ty to wytrzasnales , astrotaurus nie musi tego
                                                    wiedziec.
                                                    Nie odniosles sie nigdy ani slowem ,gdzie jest ew. blad
                                                    w moim rozumowaniu i dlaczego . Robisz swoje wklejki starozytnych ,
                                                    robiac z nich nipodwazalne dogmaty .Podobnie z innmi
                                                    twoimi "dowodami " haslami ,postulatami .Polemika z toba byla wielce
                                                    jalowa , niestety .

                                                    >Zastanów się do kogo mówisz! (...) a ja nie widzę powodu, abym miał
                                                    >granice tego kręgu przekraczać z zewnątrz. I to akurat tego Twojego
                                                    >okregu.kręgu.

                                                    mozesz sie oburzac ,ze astotaurus jest arogancki itd itp.,
                                                    nieprawda . Czasmi powinismy byc wdzieczni ,gdy ktos z zewnatrz
                                                    wyrazi o nas swa opinie - powod do refleksji ..

                                                    co do twoich ,-Ojca nauk ,dowodow . Szkoda ,ze popsules zabawe ,bo w
                                                    swych wywodach masz jedno ,dwa ciekawe , frapujace spostrzezenia
                                                    (nie podzielam ich w calosci) i sam bym byl ciekaw uwag astrotaurusa
                                                    na ich temat .
                                                  • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 12.08.10, 08:48
                                                    karbat napisał:


                                                    **co do twoich ,-Ojca nauk ,dowodow . Szkoda ,ze popsules zabawe ,bo w swych
                                                    wywodach masz jedno ,dwa ciekawe , frapujace spostrzezenia (nie podzielam ich
                                                    w calosci) i sam bym byl ciekaw uwag astrotaurusa na ich temat . **

                                                    Show must go on! Z nehsą czy bez.
                                                    Przecież nieważne czy coś powiedział Kant czy Kartezjusz - ważniejsze jest co
                                                    powiedział i trzeba pamiętać mądre zdania bez względu na to czy zna się autora,
                                                    aby oddawać mu należny hołd. :)

                                                    W bełkocie nehsy są sformułowania mogące kryć rozumne treści, ale nie ma żadnych
                                                    przesłanek,aby sądzić, że nehsa rozumie co mówi, więc trudno podejmować
                                                    jakąkolwiek polemikę z kimś kto składa słowa w wiązanki przemawiające do jego
                                                    własnych emocji, ale za diabła nie potrafi powiedzieć co mówi.

                                                    Jeśli pod wpływem bełkotu nehsy pojawiły się Twojej głowie jakieś skojarzenia,
                                                    myśli i pytania to dawaj je na warstat!
                                                    Wprawdzie ja znowu będę miał duuuuużo mniej czasu, niż ostatnio, ale może uda
                                                    się wziąć udział w rozmowie, a już na pewno przejrzeć posty.

                                                    Może zrozumiemy nareszcie co to jest ta Ojca-Boga. :)
                                                  • nehsa Re: Jesteś ateistą-komentuj fakty. 12.08.10, 06:47


                                                    astrotaurus m.in. napisał:
                                                    "Nehsa plecie dla plecenia."
                                                    "...ale w kwestii meritum dyskusji po raz kolejny
                                                    lekceważysz moje słowa i bełkoczesz po swojemu swoje kaznodziejskie
                                                    wklejki: "
                                                    "Nie tylko jajeczny jesteś, ale i niewąsko czubaty! "
                                                    "Zastanów się do kogo mówisz! Mam tysiące nehsopodobnych ględzących
                                                    kocoboły
                                                    przeróżne, wymachujących rozlicznymi księgami czy interpretacjami
                                                    ksiąg.
                                                    Twoje skażenie religijne nie pozwala Ci wyjść poza zaklęty krąg
                                                    własnej wersji
                                                    otumanienia, a ja nie widzę powodu, abym miał granice tego kręgu
                                                    przekraczać z
                                                    zewnątrz. I to akurat tego Twojego kręgu.

                                                    Jak chcesz mnie zwabić w swoją pułapkę musisz w jej konstruowaniu
                                                    uwzględnić
                                                    mój rozmiar intelektualny. Bo inaczej myśliwy z Ciebie jak z koziej
                                                    życi trąba. "

                                                    **W moim poście m.in. napisałem:
                                                    "Bogiem, jest istota, od Której pracy, czyli
                                                    samoofiary, jest zależne nasze człowieczeństwo, a dowodem tej
                                                    zależności, m.in. jest:

                                                    a./oczywisty fakt, absolutnej niezależności od człowieka
                                                    procesu myślenia, tym samym, kreacji sensu naszego postępowania.

                                                    Skoro za naszego życia doczesnego, nie ma dowodu, że myślimy
                                                    dzieki materii naszego ciała, to nie możemy wykluczyć, że proces
                                                    ten, trwa także po śmierci naszego ciała.

                                                    b./ oczywisty fakt, nosicielstwa przez każdego człowieka
                                                    powinności życzliwej, równoprawnej współpracy, czyli solidarności, a
                                                    tym samym, oczywisty brak, tak zwanej wolnej woli.

                                                    c./oczywisty fakt, braku dowodu zależności od nas, sensu
                                                    naszej mowy z ust.

                                                    d./ oczywisty fakt, niematerialności sensu naszej mowy z ust,
                                                    którego to sensu nośnikiem, jest materialna fala akustyczna. "



                                                    **
                                                    I usilnie, gwiazdo tego forum, poszukiwałem treści twojego
                                                    postu, która, by te moje spostrzeżenia zdezawuowała.
                                                    Nie wydukałeś na temat tych faktów, ani słowa.

                                                    Czyżby te oczywiste fakty, były ponad rozmiar twojego
                                                    intelektu?

                                                    Nie zachowuj się, jak przystało na polskiego, intelektualnego
                                                    kołtuna, i nie zarzucaj mi religijności.

                                                    Uprzejmie cię informuję, że byłem pewien, że wbijesz swój intelekt
                                                    w treść wstępu mojego postu. Ale narazie podaruj ją sobie.
                                                    Skoncentruj się na faktach, które świadczą o zależności
                                                    naszego człowieczeństwa od Ojca-Boga, czyli Jedynego Ojca, Który
                                                    jest Istotą Boską.
                                                  • astrotaurus Re: Jesteś ateistą-komentuj fakty. 12.08.10, 07:58
                                                    nehsa napisał:

                                                    ** Jesteś ateistą-komentuj fakty.**

                                                    Jesteś teistą, więc musisz nierozumnie bełkotać w każdej kwestii okołoreligijnej.
                                                    Ateista jest od odrzucania teizmu, a nie od komentowania faktów.
                                                    Od komentowania faktów jest rozmówca, racjonalista może... Ale warunek
                                                    podstawowy przy komentowaniu faktów to są fakty do komentowania.
                                                    A jedynym faktem do komentowania jest Twój bełkot .

                                                    **W moim poście m.in. napisałem:
                                                    "Bogiem, jest istota, od Której pracy, czyli samoofiary, jest zależne nasze
                                                    człowieczeństwo, a dowodem tej zależności, m.in. jest: ......**

                                                    Ano właśnie tak napisałeś - kaznodziejski, beztreściowy bełkot.

                                                    Napiszże wreszcie co to za istota, gdzie jej szukać, skąd o niej co wiesz, co to
                                                    jest samoofiara tej istoty itp.
                                                    Albo z litanii podpunktów wybierz jeden najistotniejszy i powiedz co to w ogóle
                                                    jest i jaki z tego podpunktu wynika wniosek/dowód dla któregoś z elementów tego
                                                    bełkotu o "istocie samoofiarującej" - czy to o samym istnieniu tej jakiejś
                                                    istoty, czy to o samoofierze...

                                                    Podręcznik, a nie homilię mi tu dawaj!

                                                    Rozumni ludzie kiedy napotykają na problemy komunikacyjne skupiają się na
                                                    problemie, aby szczegół po szczególe usunąć wątpliwości.
                                                    Religijni bełkoczą w kółko to samo, albo jeszcze dokładają bełkotu byle niczego
                                                    nie wyjaśnić.
                                                    Oni czują podskórnie, że w szczegółach tkwi diabeł. W bełkocie o
                                                    nieskończonościach niesłychane odloty im się zdarzają, a jak człowiek zajrzy do
                                                    szczegółów to zawsze wylezie z nich diabeł, a Boga ani widu, ani dydu. :)

                                                    ...
                                                    I przepraszam Ciebie i rzyć za błąd. Przy poprawianiu literówek z rozpędu
                                                    takiego pokemona wystrugałem
                                                  • nehsa Re: Jesteś ateistą-komentuj fakty. 12.08.10, 09:42
                                                    astrotaurus m.in.napisał:
                                                    że, "> nehsa napisał:
                                                    > ** Jesteś ateistą-komentuj fakty.**

                                                    i astrotaurus skomentował:
                                                    "> Jesteś teistą, więc musisz nierozumnie bełkotać w każdej kwestii
                                                    okołoreligijnej."
                                                    > Ateista jest od odrzucania teizmu, *a nie od komentowania faktów
                                                    .
                                                    > Od komentowania faktów jest rozmówca, racjonalista może... Ale
                                                    warunek> podstawowy przy komentowaniu faktów to są fakty do
                                                    komentowania.
                                                    > A jedynym faktem do komentowania jest Twój bełkot ."

                                                    i astrotaurus podał definicję nehsy">
                                                    > "Bogiem, jest istota, od Której pracy, czyli samoofiary, jest
                                                    zależne nasze> człowieczeństwo, a dowodem tej zależności, m.in.
                                                    jest: ......**

                                                    i astrotaurus dokończyl koment słowami:>
                                                    > Ano właśnie tak napisałeś - kaznodziejski, beztreściowy bełkot.

                                                    **ale astrotaurus, nie zechciał skomentować FAKTÓW, które jeszce raz
                                                    poniżej przytaczam:

                                                    a./oczywisty fakt, absolutnej niezależności od człowieka
                                                    procesu myślenia, tym samym, kreacji sensu naszego postępowania.

                                                    Skoro za naszego życia doczesnego, nie ma dowodu, że myślimy
                                                    dzieki materii naszego ciała, to nie możemy wykluczyć, że proces
                                                    ten, trwa także po śmierci naszego ciała.

                                                    b./ oczywisty fakt, nosicielstwa przez każdego człowieka
                                                    powinności życzliwej, równoprawnej współpracy, czyli solidarności, a
                                                    tym samym, oczywisty brak, tak zwanej wolnej woli.

                                                    c./oczywisty fakt, braku dowodu zależności od nas, sensu
                                                    naszej mowy z ust.

                                                    d./ oczywisty fakt, niematerialności sensu naszej mowy z ust,
                                                    którego to sensu nośnikiem, jest materialna fala akustyczna. "


                                                    *to ja wyboldowałem, "nie od komentowania faktów".


                                                    gwiazdo zaranna tego forum!
                                                    Szkoda mojego czasu, na inwektywy. Rozumię, że podane przeze mnie
                                                    fakty
                                                    , świadczące o zależności naszego człowieczeństwa od Ojca
                                                    (Boga), ciebie nie interesują. A wręcz, tym gorzej dla tych faktów
                                                    .

                                                    Widzisz, mnie akurat w przeciwieństwie do ciebie, interesują FAKTY
                                                    , a twój bełkot, czy czyjkolwiek inny bełkot, choćby był i
                                                    encyklopedyczny, dokładnie mi wisi, jak kilo kitu.

                                                    A jak masz goofno do powiedzenia na temat faktów, które są
                                                    oczywiste
                                                    , a które ty, jak przystało na bufona, chcesz
                                                    zlekceważyć, to swoimi ćwierćinteligenckimi popisami, możesz
                                                    epatować klientelę forum w postach adresowanych np. do enrque111, a
                                                    nie do mnie.

                                                    Póki co, jesteś cienias. Bo twoja zdolność wnioskowania na
                                                    podstawie FAKTÓW, jest żadna.

                                                    To czym ty bufonie chcesz tu imponować? BICIEM PIANY?
                                                  • astrotaurus Re: Jesteś ateistą-komentuj fakty. 13.08.10, 00:56
                                                    Czy zauważyłeś w ogóle moje nawoływania o elementarz dla ufoludka?

                                                    Oj, biednyś, nehso!
                                                    Złaknionyś rozmowy i w tym złaknieniu nad wyraz poczciwy i jednocześnie żałosny,
                                                    że poza ciasne ramy ograniczeń religii i chamstwa nie umiesz się wydobyć.

                                                    Czy zauważyłeś w ogóle moje nawoływania o elementarz dla ufoludka?

                                                    A przecież jakakolwiek dyskusja z Twoimi produktami będzie jałowa do spodu.
                                                    Jeśli nie potrafisz uczciwie zacząć , to i nie ma szans na uczciwą kontynuację.
                                                    Kiedy na starcie jest beztreściowe ględzenie podjecie dyskusji równałoby się
                                                    zaględzeniu mnie na śmierć.

                                                    Czy zauważyłeś w ogóle moje nawoływania o elementarz dla ufoludka?

                                                    Zaczynasz swe wystąpienia od niby definicji, niby tezy Boga ze sławetna
                                                    samoofiara, a w litanii "dowodów zależności" ni chu chu o tej samoofierze co to
                                                    niby jest tak ważna. Stawiasz zatem tezę, której "dowody zależności" nie dowodzą
                                                    nijak.
                                                    A owe niby fakty w "dowodach" zawarte to też bełkot. Może nehsie nehsa wydaje
                                                    się geniuszem, ale lepiej będzie od razu do Komitetu Noblowskiego się udać, bo
                                                    przecie za wykazanie oczywistego istnienia myśli bez materii nehsa tę bańkę
                                                    dolków otrzyma i pchnie naukę na nowe tory!

                                                    Czy zauważyłeś w ogóle moje nawoływania o elementarz dla ufoludka?

                                                    Teza i dowód. I to dowód na postawiona tezę, a nie na cokolwiek co nie wiadomo
                                                    jak się do postawionej tezy ma.
                                                    I wystarczy jeden dowód, oczywiście taki z gatunku wystarczających (po pierwsze
                                                    nie mamy armat... jeśli wiesz o czym mówię).

                                                    Czy zauważyłeś w ogóle moje nawoływania o elementarz dla ufoludka?
                                                  • nehsa Re: Jesteś ateistą-komentuj fakty. 13.08.10, 12:40
                                                    astrotaurus m.in. napisał:
                                                    "Czy zauważyłeś w ogóle moje nawoływania o elementarz dla
                                                    ufoludka?


                                                    **Twoja sygnaturka malkontencie, jest wyzwaniem dla wszystkich,
                                                    oprócz ciebie
                                                    .
                                                    Na chamstwo, samoprzyzwolenie masz tylko ty, mnie spotyka
                                                    przygana.

                                                    Ty, jesteś ateistą z przekonania, ale wbrew dowodom.
                                                    A ja, jestem nie tyle poczciwym, co prymitywnym teistą, ale w
                                                    przeciwieństwie do ciebie, szanuję fakty.

                                                    A ponieważ w Nauce Ojca Wszystkich Ludzi podano, że dzieje się
                                                    zawsze dokładnie tak, jak mówi Nauka Tegoż Ojca
                                                    , to cóż
                                                    prostszego, jak sprawdzać ten fakt moim prymitywnym umysłem.

                                                    W Nauce Ojca, m.in. przeczytałem: "Ojciec Mój aż dotąd pracuje,
                                                    i Ja pracuję."


                                                    Liczba pracujących, jest ograniczona do dwóch Osób, czyli do osoby
                                                    Ojca(Boga), i do osoby Syna(Boga).

                                                    No to postawiłem pytanie:
                                                    A czy my, ludzie, nie pracujemy?

                                                    I popatrz, okazało się, że Nie.
                                                    My ludzie, nie pracujemy. My, ludzie, nigdy nie pracowaliśmy, nie
                                                    pracujemy, i nie będziemy pracować.

                                                    Zawsze współpracujemy. A skoro tak jest, to swoim prymitywnym
                                                    umysłem przeanalizowałem treść wersetu, i doszedłem na tym etapie
                                                    rozumowania, do następujących wniosków.
                                                    1. Ojciec pracuje, poprzez fakt pracy samym sobą, poprzez fakt
                                                    pracy swoją Istotą, czyli samozatrudnienie samego siebie.


                                                    2. I Syn Ojca, pracuje, poprzez fakt pracy samym sobą, poprzez
                                                    fakt pracy swoją Istotą, czyli również poprzez samozatrudnienie
                                                    samego siebie.


                                                    3. Ojciec, nie współpracuje ze swoim Synem, a Syn, nie
                                                    współpracuje ze swoim Ojcem.


                                                    4. Brak współpracy pomiędzy Ojcem, a Synem Ojca, wyklucza
                                                    dwoistość istoty boskiej, zatem jeżeli istnieją, to muszą
                                                    istnieć Dwie Istoty Boskie, Dwóch Bogów.


                                                    5. Trójosobowość Istoty Boskiej, wyklucza brak pracy trzeciej
                                                    osoby boskiej.


                                                    6. Z podanej nam w wersecie hierachi zależności zrozumiale
                                                    wynika, że Syn, jest zależny od Ojca, czyli tym samym, praca Syna,
                                                    jest zależna od pracy Ojca.


                                                    7. Skoro Ojciec pracuje, a Jego praca wobec swego Syna, nie
                                                    polega na współpracy, to oczywistym jest wniosek, że praca Ojca
                                                    wobec Syna Ojca, polega na SAMOOFIERZE.


                                                    8. A skoro Syn Ojca także pracuje, a Jego praca nie polega na
                                                    pracy wobec swego Ojca, ani na współpracy ze swoim Ojcem, to jest
                                                    zasadnym wniosek, że praca Syna Ojca polega na samoofierze wobec
                                                    nas, ludzi, i część dowodów, świadczących o Jego pracy, podałem
                                                    .

                                                    Z Nauki Ojca wynika, co powtarzam, że dowodami istnienia Istot
                                                    Boskich, są dowody zależności naszego człowieczeństwa od Istot
                                                    Boskich.

                                                    Z jedną z podnoszonych przez ciebie kwestii, uporałem się. Być może
                                                    z niejedną.

                                                    Ps.
                                                    Ale pomimo całej mojej antypatii do ciebie, ba! Nienawści!!! Cenię
                                                    sobie twój głos.
                                                  • karbat Re: Jesteś ateistą-komentuj fakty. 13.08.10, 16:42
                                                    nehsa napisał:
                                                    > W Nauce Ojca, m.in. przeczytałem: "Ojciec Mój aż dotąd pracuje,
                                                    > i Ja pracuję."

                                                    z 1000 stron zydowskich zapiskow nehsa , wyluskuje jedno zdanie o
                                                    dalekosieznych dla niego wnioskach .

                                                    > 1. Ojciec pracuje, poprzez fakt pracy samym sobą, poprzez fakt
                                                    > pracy swoją Istotą, czyli samozatrudnienie samego siebie.
                                                    > 2. Syn Ojca, pracuje, poprzez fakt pracy samym sobą, poprzez
                                                    > fakt pracy swoją Istotą, czyli również poprzez samozatrudnienie
                                                    > samego siebie.

                                                    i ... zakladasz dwom bogom , kazdemu z osobna, odrebne spolki
                                                    jdnoosobowe , bez podatku ,- jak nizej .

                                                    > 3.Ojciec, nie współpracuje ze swoim Synem, a Syn, nie
                                                    > współpracuje ze swoim Ojcem.

                                                    aby nie konkurowali ze soba , rozdzelasz ich strefami kompetencji
                                                    wplywow , interesow .... ,jeden nie chce o drugim NIC slyszec ,
                                                    jeden nie chce miec z drugim NIC do czynienia .

                                                    > 4.Brak współpracy pomiędzy Ojcem, a Synem Ojca, wyklucza
                                                    > dwoistość istoty boskiej, zatem jeżeli istnieją, to muszą
                                                    > istnieć Dwie Istoty Boskie, Dwóch Bogów.

                                                    dobrze piszesz ,jezeli istnieja ,- dwie istoty boskie .
                                                    Jesli jesli nie istnieja ,tzn. twoje dywagacje , mozna wyrzucic na
                                                    smietniek.
                                                    Zatem musza one istniec , abys mogl ich , ich jednoosobowe spolki
                                                    rozwijac , udoskonalac .

                                                    i tu , w TYM miejscu astrotaurus zakonczyl by z toba rozmowe ,
                                                    znowu , krotko i jednoznacznie :( .

                                                    > 5.Trójosobowość Istoty Boskiej, wyklucza brak pracy trzeciej
                                                    > osoby boskiej.

                                                    ... wykluczasz brak pracy dla kogos , tzn. ta praca jest dla kogos ,
                                                    czy ze mna jest juz cos nie tak ?

                                                    > 6.Z podanej nam w wersecie hierachi zależności zrozumiale
                                                    > wynika, że Syn, jest zależny od Ojca, czyli tym samym, praca Syna,
                                                    > jest zależna od pracy Ojca.

                                                    wczesniej zalozyles , ze istoty boskie sa niezalezne ,kazda pracuje
                                                    na wlasne konto , - jeden nie chce miec z drugim NIC do czynienia ,
                                                    samozatrudniaja sie SAME .
                                                    Teraz , aby im sie nie nudzilo, jedna istota - spolka jednoosobowa
                                                    ma podlegac drugiej . Maja wspolpracowac ze soba ... za podanymi
                                                    wersetami starozytnych zydow .

                                                    po co ? , jak wczesniej bylo im dobrze osobno , istoty boskie byly
                                                    niezalezne , teraz ma byc jedna istota zalezna od drugiej - co sie
                                                    stalo ? .
                                                    Syn, ze swa spolka jednoosobowa tak dawal w doope ,ze go teraz
                                                    ojciec musi prowadzic na pasku ? . syn sie rozpil , daje czadu ...

                                                    > 7. Skoro Ojciec pracuje, a Jego praca wobec swego Syna,polega na
                                                    wspolpracy , ...

                                                    no ...ojciec pracuje , ale w zasadzie to on wspolpracuje ... ,

                                                    czemu sie dziwisz astotaurusowi,ze uwaza ciebie ... ze tego ,
                                                    za kogo cie uwaza :(

                                                    Ojciec uzaleznil Syna od siebie , chce go miec pod kontrola ...
                                                    albo syn niedorozwiniety i wymaga ciaglej opieki, pracy-wspolpracy
                                                    ojca .

                                                    > polega na współpracy, to oczywistym jest wniosek, że praca Ojca
                                                    > wobec Syna Ojca, polega na SAMOOFIERZE.

                                                    Ojciec pracuje , a do tego teraz musi jeszcze wspolpracowac ,
                                                    z,- dorosla boska postacia , Synem idiota .
                                                    Ojciec z tego powodu cierpi , poswieca sie ... samoofiaruje sie .
                                                    Problem ojca , sam chcial tej wspolpracy , syn go nie prosil o ta
                                                    wspolprace .
                                                    Chcial ojciec pomoc ,synowi nieudacznikowi , teraz poswieca sie ,
                                                    cierpi ,- zawsze moze rozwiazac ta wspolprace z Synem .
                                                    Po on co cierpi , ojciec masochista .

                                                    > 8. A skoro Syn Ojca także pracuje, a Jego praca nie polega na
                                                    > pracy wobec swego Ojca, ani na współpracy ze swoim Ojcem, to jest
                                                    > zasadnym wniosek, że praca Syna Ojca polega na samoofierze wobec
                                                    > nas, ludzi, i część dowodów, świadczących o Jego pracy, podałem

                                                    Ojciec pracuje , Syn tez pracuje - kazdy sobie rzepke skrobie .
                                                    Pozniej ojciec zmusza siebie - do wspolpracy z synem i cierpi .
                                                    Lecz syn , dalej nie moze wspolpracowac z Ojcem ... nadal
                                                    pracuje , teraz w roli parobka , murzyna ( nie na wlasne konto )

                                                    > Z Nauki Ojca wynika, co powtarzam, że dowodami istnienia Istot
                                                    > Boskich, są dowody zależności naszego człowieczeństwa od Istot
                                                    > Boskich.

                                                    z nauki Ojca wynika , ze oboje pozakladali niezalezne od siebie do
                                                    doopy jednoosobowe spolki . Wprowadzenie - hierarchii , tez
                                                    wychodzi im do kitu interes .Ojciec cierpi , poswieca sie -
                                                    samoofiarowuje sie . Syn nie ma szans na wydoroslenie .
                                                  • nehsa Re: Jesteś ateistą-komentuj fakty. 13.08.10, 20:55
                                                    karbat!
                                                    Nie od dzisiaj, i nie pierwszy raz uprzejmie cię informuje, że twoje
                                                    talenty analityczne, są niezbyt wysokich lotów, a te wnioski, które
                                                    wyciągnąłeś, dowodzą nierozumienia tego, co czytasz.

                                                    Ale jednak dowiedziałeś się, że nie pracujesz. Zawsze to człowiekowi
                                                    lżej - faktycznie. Pozdrawiam!
                                      • chasyd_666 Re: Jesteś ateistą 17.08.10, 08:51
                                        astrotaurus napisał:

                                        > Bredzisz, zakłamany bufonie!
                                        > A te brednie wynikają z nieumiejętności rozumienia ludzkiej mowy i
                                        przemożnej d
                                        > ążności do skojarzeń i ocen.

                                        Pisząc, że religia to umysłowa ułomność - obrażasz ludzi, a przy
                                        okazji wykazujesz swoją głupotę i fanatyzm...

                                        > Znów bredzisz i wykręcasz kota ogonem.

                                        Bredzisz i wykręcasz. Nie udawaj, że nie prowadzisz tu
                                        ateistycznej , fanatycznej krucjaty.

                                        Mówię wyraźnie, że gdybyście umieli stos
                                        > ować swoją religię w życiu prywatnym bez prób narzucania jej
                                        wszystkim

                                        To zdanie potwierdza twój fanatyzm i paranoję...

                                        > gdy zaczniecie myśleć, więc
                                        > prowadzę was do myślenia

                                        Potwierdzasz swoję pogardę i głupotę...

                                        > Wiara musi powodować fundamentalizm

                                        Tak uważasz, bo jesteś fanatykiem. Nawet wiara ateistyczna nie musi
                                        być fundamentalizmem.
                                  • frankafiranka1 Re: Jesteś ateistą 09.08.10, 13:04
                                    astrotaurus napisał:

                                    > frankafiranka1 napisała:
                                    >
                                    >
                                    > ** To ładne jest.**
                                    >
                                    > Bo myśmy dobrzy ludzie są!
                                    >
                                    > Nie musimy nienawidzić, pogardzać z powodu nakazów jakiegoś zakażenia w głowach
                                    > .
                                    >
                                    > A przy okazji chciałbym zwrócić uwagę na Twoją sygnaturkę, której sens zawsze
                                    > mnie wręcz rani boleśnie kiedy otumaniony religią człowiek podnosi buńczucznie
                                    > głowę odwołuje się do nauki i np. żąda jakichś dowodów naukowych na
                                    > nieistnienie Boga (czy coś w tym stylu), nie zdając sobie nawet sprawy z
                                    > absurdalności swoich poczynań.
                                    >
                                    > Bardzo prawdziwe i bardzo przerażające jak z wiarą nie ma szans na cywilizowaną
                                    > rozmowę.
                                    > Z gustami też się nie dyskutuje, ale gusty można stłumić, podporządkować
                                    > rozumowi, natomiast wiara podporządkowuje sobie umysł ludzki w pełni. W pełni
                                    > zniewala go do służenia sobie, do swojej ochrony.

                                    Ja doszłam do wniosku, że pewna, część populacji jest odporna na wiedzę i żadne
                                    fakty jej nie przekonają.
                                    Natomiast reszta zaczyna w pewnym wieku myśleć samodzielnie, mimo indoktrynacji
                                    katolickiej od małego.
                                    Jest dużo różnych źródeł informacji i każdy, kto ma odrobinę oleju w głowie, sam
                                    może dojść do pewnych wniosków...

                                    Mimo wszystko, warto rozmawiać :)))
                      • chasyd_666 Re: Jesteś ateistą 07.08.10, 20:24
                        astrotaurus napisał:

                        > Gdybyś nie był zaślepionym, teistycznym fundamentalistą to byś
                        rozumiał, że
                        > wierzący naukowcy są paranoikami i schizofrenikami

                        Jest pewien poziom bredni, z którym nie warto dyskutować - dlatego
                        twoje słowa zostawię bez komentarza... Myślę, że Tobie może pomóc
                        tylko dobry psycholog, zaślepiony fundamentalisto...


                        >
                        > Nie umiesz czytać ze zrozumieniem - mówiłem, że moje zdanie "Toteż
                        dlatego
                        > mówię, że wiara religijna w jakieś piramidalne brednie to
                        urągowisko dla
                        > ludzkiego umysłu" nie jest tautologią. I nie potrafisz wykazać,
                        że to zdanie m
                        > a
                        > jakieś cechy tautologii.

                        Potrafię z łatwością : każda piramidalna brednia urąga
                        rozumowi. Brednie, które piszesz na tym wątku są dobrym tego
                        przykładem :/


                        > Znów nie zrozumiałeś. Zasłanianie się ludźmi, którzy nie są
                        autorytetami trąci
                        > paranoją.

                        Przestań bredzić : nikim się nie zasłaniam.

                        >
                        >
                        > **Czy wszystkie religijne umysły są 'opętane wiarą' ?**
                        >
                        > Właśnie tak.

                        Znów kłania się twój psycholog... :/

                        > Wiara religijna obszar umysłu zajęty przez
                        > siebie wyklucza spod wpływu rozumu.

                        Znów pudło : teologia i religijna dogmatyka rozwijała się w oparciu
                        o rozum.

                        No to może chasyd_666 przedstawi swoją wizję świata. Może być
                        udowodniona
                        naukowo, ale niekoniecznie

                        Żadna wizja świata nie jest udowodniona naukowo - bo to
                        przekracza zakres i możliwości nauki.

                        >
                        > No to może chasyd_666 wyjaśni jakie informacje o świecie
                        zewnętrznym dają się
                        > zinterpretować jako informacje o jakimś bogu.

                        Bardzo wiele: powstanie świata, powstanie życia, powstanie
                        świadomości, świadectwa mistyków, cuda...
                        A przede wszystkim: żadna informacja nie zaprzecza istnieniu
                        Boga

                        >
                        >
                        > Nie mylę się, przypomnę: "Zatem nie wolno nam umieszczać takiego
                        twora w opisie
                        > świata i nie ma podstaw, aby się nim w jakikolwiek sposób
                        zajmować. ""

                        Już Ci pisałem, że to jest metoda stosowana w teoriach naukowych


                        cdn
                        • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 10.08.10, 15:48

                          chasyd_666 napisał:

                          **Jest pewien poziom bredni, z którym nie warto dyskutować - dlatego twoje
                          słowa zostawię bez komentarza... Myślę, że Tobie może pomóc tylko dobry
                          psycholog, zaślepiony fundamentalisto...**

                          Ależ chasydzie_666! Ty też mi możesz pomóc - jednym mądrym, rozumnym zdaniem
                          dowolnego naukowca na temat jego wiary! :D
                          I nie dasz rady! Dr. Jeckyl i Mr. Hyde tkwią w każdym wierzącym naukowcu.
                          I to Mr. Hyde rozdaje karty: Jeckyllowi wolno buszować tylko poza obszarem
                          Hyde`a i w dodatku Jeckyll musi maskować Hyde`a na tym swoim obszarze.
                          Kiedy Jeckyll mówi o swojej nauce mówi jak naukowiec, kiedy ma mówić o religii
                          bełkocze bez sensu.
                          Ale może ja się mylę, chasydzie_666, podrzuć jakieś zdanie, jakieś nazwisko,
                          jakiś link....


                          **Potrafię z łatwością : każda piramidalna brednia urąga rozumowi.
                          Brednie, które piszesz na tym wątku są dobrym tego przykładem :/**

                          Eeeee, niejedna piramidalna brednia może być pokazem mistrzostwa w fantazji, ale
                          chyba ten wątek językoznawczo-tautologiczny nie jest istotny , więc darujmy
                          sobie. Są ważniejsze sprawy.


                          ** Przestań bredzić : nikim się nie zasłaniam.**

                          Czyli przyznajesz, że istnienie wierzących naukowców nie jest żadnym argumentem
                          na rzecz wiary?


                          ** Znów kłania się twój psycholog... :/**

                          Bo nie potrafisz wykazać, że nie mam racji.


                          **Znów pudło : teologia i religijna dogmatyka rozwijała się w oparciu o rozum.**

                          Tylko w konstrukcji!
                          I tak jest do dzisiaj: teologia posługuje się metodą naukową przy gromadzeniu,
                          porządkowaniu danych, logicznie konstruuje zdania itp. Jednak podstawowe "dane"
                          i założenia są od czapy, więc nawet najbardziej logiczne rozumowanie wychodzące
                          znikąd musi donikąd doprowadzić.


                          ** Żadna wizja świata nie jest udowodniona naukowo - bo to przekracza
                          zakres i możliwości nauki.**

                          Co znów bredzisz?
                          Jesteśmy kim i jacy jesteśmy, odbieramy świat jak odbieramy i nic innego dla
                          nas nie ma.
                          Jeśli kwestionujesz moja wizję świata to przedstaw swoja, a nie ględź, że nie ma
                          żadnej, bo nauka nie może...
                          Przecież nauka to też my - nasze obserwacje, [b]nasze]
                          interpretacje, nasza wiedza...

                          To tylko w kościołach wam wmawiają, że nauka to coś innego, obcego. Pewnie że
                          obcego i nieprzyjaznego, ale tylko dla głupoty opowieści religijnych.
                          Dla człowieka rozumnego nauka to wielki i wspaniały przyjaciel, niezawodny
                          przewodnik po świecie..


                          **Bardzo wiele: powstanie świata, powstanie życia, powstanie świadomości,
                          świadectwa mistyków, cuda...
                          A przede wszystkim: żadna informacja nie zaprzecza istnieniu Boga**

                          Te "dowody" to tylko chciejstwo i pustosłowie. Nie ma żadnej poważnej dyskusji
                          nad dowodami istnienia wymyślonego Boga na świecie, więc z idiotyzmami oszołomów
                          na forum też nie będę się przepychał.
                          A że nie zaprzecza .... tak przerabiacie swojego Boga , żeby go schować przed
                          zasięgiem rozumu. Kiedyś był na każdym kroku, a to w Raju, a to w krzaku
                          gorejącym, a to na krzyżu powisiał. A teraz nawet jakiś Pozaczas dla niego
                          wymyślacie, żeby go nie było widać, słychać i czuć. A i tak kawałki jego penisa
                          wsuwacie regularnie.


                          ** Już Ci pisałem, że to jest metoda stosowana w teoriach naukowych
                          cdn**

                          Wymyślanie głupot bez uzasadnienia?
                          W teologii, ale nie w nauce.
                          • chasyd_666 Re: Jesteś ateistą 17.08.10, 09:19
                            > Ależ chasydzie_666! Ty też mi możesz pomóc - jednym> Ależ
                            chasydzie_666! Ty też mi możesz pomóc - jednym mądrym, rozumnym
                            zdaniem
                            > dowolnego naukowca na temat jego wiary! :D
                            > I nie dasz rady! Dr. Jeckyl i Mr. Hyde tkwią w każdym wierzącym
                            naukowcu.
                            :D

                            Tobie może pomóc tylko dobry psychiatra...
                            Najpierw wyjaśnij co masz na myśli:
                            "mądrym, rozumnym zdaniem
                            > dowolnego naukowca na temat jego wiary! :D"

                            >Dr. Jeckyl i Mr. Hyde tkwią w każdym wierzącym naukowcu.

                            Tym pokazujesz swój fanatyzm i głupotę. Wykaż, że religia
                            jest sprzeczna z nauką !

                            >więc darujmy
                            > sobie.

                            Czy przyznajesz się do błędu ? :)

                            > Czyli przyznajesz, że istnienie wierzących naukowców nie jest
                            żadnym argumentem
                            > na rzecz wiary?

                            Jest argumentem na twój fanatyzm i zaślepienie. Inaczej 99%
                            naukowców byłoby ateistami.

                            > Bo nie potrafisz wykazać, że nie mam racji.
                            >

                            Cały czas to wykazuję, ale do zaślepionego fanatyka nic nie trafia...

                            > **Znów pudło : teologia i religijna dogmatyka rozwijała się w
                            oparciu o rozum.
                            > **
                            >
                            > Tylko w konstrukcji!
                            > I tak jest do dzisiaj: teologia posługuje się metodą naukową przy
                            gromadzeniu,
                            > porządkowaniu danych, logicznie konstruuje zdania itp.

                            Czy znów przyznajesz się do błędu ? :)

                            > Co znów bredzisz?
                            > Jesteśmy kim i jacy jesteśmy, odbieramy świat jak odbieramy i nic
                            innego dla
                            > nas nie ma.

                            Kto tu bredzi ? To tylko twoja wizja świata - chyba, że
                            potrafisz ją naukowo udowodnić...

                            >To tylko w kościołach wam wmawiają,

                            Przestań czepiać się kościoła jak pijany fanatyk :) Nie wiesz nawet
                            czy i do jakiego chodzę, więc nie ośmieszaj się...

                            > że nauka to coś innego, obcego

                            Widać, że dawno nie byłeś w kościele ,durniu...

                            > Dla człowieka rozumnego nauka to wielki i wspaniały przyjaciel,
                            niezawodny
                            > przewodnik po świecie..
                            >

                            Tak, dla rozumnego - czyli nie dla Ciebie...

                            > Te "dowody" to tylko chciejstwo i pustosłowie.

                            Jeśli nie odróżniasz dowodów od przesłanek, to o czym z Tobą
                            rozmawiać, ignorancie...

                            Wymyślanie głupot bez uzasadnienia?
                            > W teologii, ale nie w nauce

                            Już zapomniałeś co pisałeś poprzednio ? Demencja ?
                      • chasyd_666 Re: Jesteś ateistą 08.08.10, 19:28
                        c.d. :

                        astrotaurus napisał:
                        >
                        > Nie mylę się, przypomnę: "Zatem nie wolno nam umieszczać takiego
                        twora w opisie
                        > świata i nie ma podstaw, aby się nim w jakikolwiek sposób
                        zajmować. ""

                        Mylisz się. Jest to metoda stosowana w nauce. Żaden naukowiec nie
                        widział kwarka, cząstki Higgsa, superstruny, Wielkiego Wybuchu,
                        darwinowskiej ewolucji...

                        > Reakcja charakterystyczna dla tępego teisty, który swoje brednie
                        wynosi nad inn
                        > e
                        > brednie bo tak!
                        > Tymczasem opowieści o Bogu merytorycznie nie różnią się od
                        opowieści o
                        > strzygach, upiorach i krasnoludkach. Tylko chciejstwo religijnych
                        nie pozwala i
                        > m
                        > tego braku merytorycznych różnic zauważyć

                        Twoje chciejstwo tępego ateisty nie pozwala Ci zauważyć tych różnic
                        zauważyć. Hipoteza Boga (w przeciwieństwie do hipotezy krasnoludków)
                        wyjaśnia wiele zagadnień niewyjaśnionych przez naukę.

                        >
                        > Ależ jesteś członkiem wielkiej gromady, której członków ruchy są
                        schematyczne i
                        > przewidywalne bez względu na to jakiego boga wielbicie.

                        Na czym polega 'schematyzm' buddystów ? :)

                        >
                        > Mało przykładów chamstwa religijnych w życiu społecznym?
                        > Ostatnio choćby krzyż prezydencki.

                        Osoby atakujące modlących się są głęboko religijne ??!... :)
                        Palikot jest katolickim fundamentalistą ?? :))

                        Przypominam, miałeś udowodnić TO :
                        "Nie potraficie trakto
                        > wać siebie jak równoprawnych obywateli. Wasze urojenia każą
                        wam
                        sie wywyższać i
                        > rozpychać w życiu innych. "
                        Znów chcesz się wykręcić od swoich kłamstw ?...

                        Krętaczu i oszczerco, jeszcze raz domagam się ,abyś udowodnił
                        swoje bezczelne kalumnie:
                        "czemu jedyną waszą bronią w służbie religii pozostaje
                        bezrozumne
                        > chamstwo? "

                        > Merytorycznie
                        > nie ma różnicy między urojeniami religijnymi i innymi,

                        Udowodnij ten ateistyczny zabobon albo przedstaw stanowisko
                        psychologii w tej sprawie.

                        >
                        > Ale to chasyd_666 próbował porównać głoszenie religijnych baśni do
                        tworzenia
                        > hipotez naukowych.

                        Nie - ja w tym wątku mówię wyłącznie o naukowej
                        hipotezie Boga,która może być podstawą dla racjonalnejreligii


                        > Ateizm.
                        > A-teizm.
                        > Czyli nie-teizm.
                        > Czyli brak teizmu (opartego na wierze, bo przecież nie na nauce).
                        > Brak wiary po prostu.

                        Nieuku,nawet nie wiesz w co sam wierzysz ! :)
                        sjp.pwn.pl/szukaj/ateizm
                        «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga»
                        Ateizm to nie brak wiary,ale nieracjonalna wiara
                        zaprzeczająca wierze racjonalnej (teistycznej).
                        Czy potrafisz udowodnić naukowo swoją wiarę w
                        nieistnienie Boga ?... :)

                        > Wiara z definicji to jest absurd.

                        Czyli żyjesz w oparach absurdu ! :))
                        >

                        >
                        > Nie ma hipotezy Boga zgodnej z nauką

                        Po 1. hipoteza Boga jest niesprzeczna z nauką przyrodniczą (bo
                        wykracza poza zakres dostępny nauce)
                        Po 2. zapominasz,że filozofia (która jest nauką ! ) stawia
                        taką hipotezę.


                        >
                        > Nie ma naukowej hipotezy Boga.
                        > Jest wymyślony Bóg otumanionych babć.

                        A Ty , jak pijany do latarni, wracasz do swoich idiotycznych
                        ateistycznych sloganów... Żałosne...
                        >

                        >
                        > Nie mam ochoty na dysputy o filozofii.

                        Lepiej przyznaj,dla jasności,że jesteś tu ignorantem - i stąd twoje
                        powyższe brednie...


                        > Na pewno w dziedzinie rzetelnego opisu stanu świata filozofia nie
                        może wysuwać
                        > twierdzeń fałszywych ,więc mówmy po
                        > prostu o prawdziwym, weryfikowalnym opisie świata.

                        Filozofia weryfikuje twierdzenia nt. świata metafizycznego -
                        oczywiście inaczej niż robią to nauki zajmujące się materią.
                        • nehsa Re: Jesteś ateistą 08.08.10, 21:53
                          astrotaurus w jednym z wcześniejszych postów, nazwał treść wstępu do
                          Ewnagelii św. Jana religijnym bełkotem. I trzeba przyznać mu rację.
                          Ale ja, w odpowiedzialny sposób, mogę ten bełkot skorygować.

                          Ew.św. Jana 1/1-2
                          1. "Na początku było słowo, a ono słowo było u Ojca,
                          a Synem było to Słowo."

                          2. "Ono było na początku."

                          Wykluczone jest istnienie jednego Boga.

                          Treść obydwóch wersetów, odnosi się do przyczyny naszego początku
                          .

                          Ojciec, nie jest Stwórcą, ale wszystko, co czyni Stwórca, Sprawca
                          wszystkich spraw Ojca, czyli Syn Ojca, czyni zgodnie z wolą Ojca
                          , od Którego woli wszyscy zależymy.

                          W wyżej przytoczonych słowach, jest zawarte przesłanie
                          zachęcające do poszukiwania wartości fundamentalnych
                          , które
                          byłyby logicznym wypełnieniem treści, "słowa", które było na
                          naszym początku u Ojca, oraz poszukiwaniem zasadnego i logicznego
                          wypełnienia treścią, "Słowa", które było Synem Ojca.

                          W przypadku słowa z małej litery, ta fundamentalna wartość, która
                          jest logicznym treściowym wypełnieniem = odpowiednikiem, to MIŁOŚĆ
                          .
                          A w odniesieniu do Słowa z dużej litery, to Imię Syna Ojca, które
                          brzmi: ŚWIATŁOŚĆ. Przecież podał je, sam Jego Posiadacz.

                          Moje wnioski, znajdują oparcie w świadectwach Nauki Ojca-Boga.
                          "Na początku była miłość, a miłość była u Ojca,
                          a Synem była ŚWIATŁOŚĆ."
                          "To ŚWIATŁOŚĆ była na początku."
                          • karbat Re: Jesteś ateistą 09.08.10, 02:08
                            nehsa napisał:
                            > astrotaurus w jednym z wcześniejszych postów, nazwał treść wstępu
                            >do Ewnagelii św. Jana religijnym bełkotem. I trzeba przyznać mu
                            >rację.Ale ja, w odpowiedzialny sposób, mogę ten bełkot skorygować.
                            > Ew.św. Jana 1/1-2

                            > 1. "Na początku było słowo, a ono słowo było u Ojca,
                            > a Synem było to Słowo."
                            > 2."Ono było na początku."

                            ok. tylko ze przed wyciagnieciem swych wnioskow ,musialbys zalozyc ;
                            ze byl naoczny swiadek , ktory mogl na wlasne uszy uslyszec to
                            pierwsze slowo , i to od samego boga (!) -

                            1. "Na początku było słowo, a ono słowo było u Ojca,
                            a Synem było to Słowo."
                            2."Ono było na początku."

                            i to upamietnic - przekazac potomnym , slownie na papierze .
                            Musial sie poslugiwac mowa .

                            Pierwsi ludzie nie mogli rozumiec ww skomplikowanego slownego
                            zwiazku przaczynowo-skutkowego .
                            Przyczyna - Ojciec , Skutek - slowo .
                            Mowa ludzka wyksztalcala sie mozolnie i dosc dlugo .

                            Zaskakuje twoj wniosek , zauwazywszy , ze ci to te slowa mieli
                            uslyszec od twojego boga , sa stosunkowo pozna kultura na ziemskim
                            padole .

                            Dlaczego twoj jedynnie prawdziwy bog , nie wyjawil , nie oswiecil,
                            nie zdradzil swej prawdy " na poczatku bylo slowo ... " ,
                            znacznie wczsniejszym generacjom ludzi ,ktorzy tworzyli pierwsze
                            cywilizacje na ziemi ... trudno pojac .

                            >Ale ja, w odpowiedzialny sposób, mogę ten bełkot skorygować.

                            jest dowiedzione, ze korygujac prawdy , sprzecznosci o sych
                            bogach ... wiercy popadaja w kolejne sprzecznosci .
                            niestety tak juz jest i tego NIE da sie zmienic .pzdr ;) .

                            • nehsa Re: Jesteś ateistą 09.08.10, 07:20
                              karbat!
                              Przeczytałem tego twojego posta, i daję ci słowo, że ja tobie
                              współczuję.
                              • karbat Re: Jesteś ateistą 09.08.10, 12:24
                                nehsa napisał:
                                > Przeczytałem tego twojego posta, i daję ci słowo, że ja tobie
                                > współczuję.

                                nie masz nic do dodania , hm rozumiem , ze

                                Ew.św. Jana 1/1-2
                                1. "Na początku było słowo, a ono słowo było u Ojca,
                                a Synem było to Słowo."
                                2."Ono było na początku."

                                ten belkot wymyslil sobie jakis starozytny obrzezany w wierze
                                i tej objawionej jedynej prawdy nie mogl uslyszec od zadnego boga .

                                >1. "Na początku było słowo, a ono słowo było u Ojca,

                                wg wierzen obrzezanych ,ich zwolennikow , bozia musiala wymowic swe
                                slowne zalkecia , by w ogole mogl powstac jakis swiat.
                                Bozia powiedziala ... Gen. 1.1-

                                kazdy wierca , jak nie ma nic madrego do powiedzenia ,
                                - wspolczuje innym ,
                                - podkresla glupote innych ,
                                - bredzi cos o wielkiej tajemnicy ,
                                wierca ,- ma argumenty , na jakie go stac i NIC wiecej .
                                • nehsa Re: Jesteś ateistą 09.08.10, 15:49
                                  karbat!
                                  Z czystej sympatii do ciebie, daję głos.
                                  Jak przeczytasz poniższy tekst:
                                  Ew.św. Jana 1/1-2
                                  > 1. "Na początku było słowo, a ono słowo było u Ojca,
                                  > a Synem było to Słowo."
                                  > 2."Ono było na początku."


                                  - to postaw pytanie:
                                  Jakie słowo może skutkować i skutkowało, i skutkuje
                                  nadal "Początkiem ludzkiego rodzaju", tym samym życiem człowieka?


                                  Mnie "wyszło", że MIŁOŚĆ!

                                  A ponieważ w Nauce Ojca(Boga), było powiedziane, i przetrwało
                                  zapisane, że Sprawcą wszystkich spraw swojego Ojca, jest Syn Ojca
                                  , Który o sobie rzekł:

                                  "Ja ŚWIATŁOŚĆ przyszedłem na świat, aby żaden, kto uwierzy we
                                  Mnie, w ciemnościach nie został."


                                  To poprostu, przytoczonego tekstu z Ew.św.Jana 1/1-2, nie da się,
                                  nie skorygować, i nie da się, nie zrozumieć.
                                  • karbat Re: Jesteś ateistą 09.08.10, 17:05
                                    nehsa napisał:
                                    > - to postaw pytanie:
                                    > Jakie słowo może skutkować i skutkowało, i skutkuje
                                    > nadal "Początkiem ludzkiego rodzaju", tym samym życiem człowieka?

                                    > Mnie "wyszło", że MIŁOŚĆ!

                                    pobozny postulat :) , - abstrahuje od tego kto , kiedy i dlaczego
                                    Wypowiedzial slowa " Na poczatku , bylo slowo ... " .
                                    Mnie wychodzi SAMO zycie , borykajacych sie na ziemskim padole .
                                    Z wzlotami i upadkami , radosciami i troskami itd.

                                    Nie domagajmy sie niczyjej milosci ( nie badzmy zebrakami , na
                                    milosc trzeba sobie zasluzyc ) . Praktykowana tolerancja ,
                                    respekt - zadawalaja w zupelnosci , to niemalo .
                                    ( milosc ,- rodzina , najblizsi , tak ) .

                                    Co to znaczy ? " Na poczatku bylo slowo ..." , ktos kiedys wyrazil
                                    swe przekonanie i NIC wiecej .

                                    "Na poczatku bylo slowo ... " z niego samego (slowa ) niewiele
                                    wynika , za nim musza isc czyny , zapisy konstytucyjne itd ,
                                    (czasami, niestety , trzeba " lby poucinac komu trzeba " -
                                    rewlolucja fracuska , jesli czlowiek nie potarfi sobie inaczej
                                    pomoc .

                                    > A ponieważ w Nauce Ojca(Boga), było powiedziane, i przetrwało
                                    > zapisane, że Sprawcą wszystkich spraw swojego Ojca, jest Syn
                                    >Ojca,
                                    >Który o sobie rzekł:
                                    > "Ja ŚWIATŁOŚĆ przyszedłem na świat, aby żaden, kto uwierzy we
                                    > Mnie, w ciemnościach nie został."

                                    Swiatlosc , - bogiem oswiecenia , humanistow ,- mamy wspolnego
                                    racjonalnego " Boga " , czy do tego sa potrzebne jakies byty
                                    osobowe ,niematerialne ... moim zdaniem -,nie .

                                    kontrowersyjny , sypatyczny nehso , doceniam twoj wysilek
                                    w przecedzaniu , selekcji , pism starozytnych . Z wieloma twoimi
                                    spostrzezeniami socjol.-spolecznymi ,zgadzam sie .
                                    Korzeni twoich spostrzerzen ,tzn. nauk WYNIKAJACYCH z rzekomych
                                    niematerialnych postaci Ojca , Syna , - nie akceptuje .
                                    Po co mnozyc byty ? , nie wstarcza nam ten , ktory mamy ? ... nasz
                                    problem .
                                    Bylo paru starozytnych obrzezanych , czy tez nieobrzezanych ,
                                    ktorzy byli bystrzy , dobrymi obserwatorami owczesnej
                                    rzeczywistosci , postulowali oni swe humanitarne tresci i nic
                                    wiecej . Mysleli , ze jak beda sie powolywac na jakis bogow ich
                                    postulaty beda skuteczniejsze .
                                    Ty, probujesz je wylapywac , podkreslac ,odrzucasz belkot (
                                    podobnie jak krytykantka ).
                                    Czlowiek niewiele sie zmienil na przestrzeni tysiecy lat , ich
                                    niektore postulaty , zyczenia , sa aktualne .
                        • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 10.08.10, 16:57

                          chasyd_666 napisał:

                          ** Mylisz się. Jest to metoda stosowana w nauce. Żaden naukowiec nie widział kwarka, cząstki Higgsa, superstruny, Wielkiego Wybuchu, darwinowskiej ewolucji...**

                          Ależ masz w głowie śmietnik!
                          Ależ jesteś nieukiem!
                          Kwark, WW i ewolucja to są potwierdzone informacje o świecie -o jego elementach, oddziaływaniach, procesach.
                          Bozon Higgsa to hipoteza , na tyle mocna, aby była dość ważna przy budowie Wielkiego Zderzacza Hadronów, ale nikt sie nie popłaczejak nie zostanie odkryty. Superstruny też są tylko hipotetyczne.

                          A Bóg to postać z baśni religijnych. Nie ma żadnej logicznej, naukowej, hipotezy istnienia Boga. W dodatku takiego, którego tony całe księża mają fizycznie pod kluczem. Tworzyć naukową hipotezę istnienia Boga, na którego istnienie macie ponoć mnóstwo dowodów - czy to nie trąci paranoją? Bo nauką to cuś nie.



                          ** Twoje chciejstwo tępego ateisty nie pozwala Ci zauważyć tych różnic zauważyć. Hipoteza Boga (w przeciwieństwie do hipotezy krasnoludków) wyjaśnia wiele zagadnień niewyjaśnionych przez naukę.**

                          Dla chcącego nic trudnego...
                          Podstawmy jednak z w tych wyjaśnieniach w miejsce słowa Bóg słowo krasnoludek i każde wyjaśnienie będzie równie mądre i przekonujące. Tylko musisz najpierw prrzyjąć do wiadomości, że fałszywi prorocy zdeprecjonowali Imię Boga. Krasnoludek jest jeszcze bardziej ludzkim Bogiem, niż Jezus. Przybrał skromniejszą postać, łatwiejsza do poniewierania i nie pchał się do inscenizacji na Golgocie.



                          **Na czym polega 'schematyzm' buddystów ? :)**

                          A czy na pewno da się porównać katolicyzm czy islam z buddyzmem?
                          Czy na pewno ma on strefę sacrum jak systemy teistyczne?
                          Czy to na pewno w ogóle jest religia?

                          Skup się na istotniejszych kwestiach, nie myszkuj po manowcach.



                          **Osoby atakujące modlących się są głęboko religijne ??!... :)
                          Palikot jest katolickim fundamentalistą ?? :))**

                          A poza tym dobrze się czujesz?
                          To na pewno miało być do mnie?


                          ** Krętaczu i oszczerco, jeszcze raz domagam się ,abyś udowodnił swoje bezczelne kalumnie: "czemu jedyną waszą bronią w służbie religii pozostaje bezrozumne chamstwo? " **

                          Krętaczu i oszczerco! Choćby w tym wątku zadałem kilka ważnych pytań i nie mogę doczekać się odpowiedzi poza pluciem i krętactwami.


                          **Udowodnij ten ateistyczny zabobon albo przedstaw stanowisko psychologii w tej sprawie.**

                          Raczej psychiatrii, jeśli już ktoś by tę świętą krowę ruszył.
                          Ale taki Freud nazywał religię nerwica natręctw.


                          **Nie - ja w tym wątku mówię wyłącznie o naukowej hipotezie Boga,która może być podstawą dla racjonalnejreligii**

                          Nie bełkocz już więcej oksymoronów (racjonalna religia!) , tylko daj konkrety: jakieś nazwisko, publikację, link....


                          ** Nieuku,nawet nie wiesz w co sam wierzysz ! :)
                          sjp.pwn.pl/szukaj/ateizm
                          «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga»
                          Ateizm to nie brak wiary,ale nieracjonalna wiara zaprzeczająca wierze racjonalnej (teistycznej). Czy potrafisz udowodnić naukowo swoją wiarę w nieistnienie Boga ?... :)**

                          Jeśli ja jestem nieukiem to chasyd_666 jest ukiem niewątpliwie pierwszoklaśnym. Przywołuje naukowe źródło, a za chwilę wymyśla idiotyzm (e tam wymyśla - powtarza po księdzu!) i ten idiotyzm jest dla niego najważniejszym argumentem.
                          Pokaż dowolne źródło słownikowo-encyklopedyczne gdzie ateizm byłby choć pośrednio nazwany wiarą. To tylko w waszych pokracznych religijnych umysłach rodzą się takie pokemony, żebyście mogli uświnić oponentów swoją przypadłością.

                          Ateizm to jest odpowiedź, reakcja na teizm. Jego nieprzyjęcie, odrzucenie, zaprzeczenie z powodu braku logicznego uzasadnienia teizmu.
                          Gdyby nie było teizmu nie byłoby ateizmu, bo nikt nie wymyślałby boga, żeby sobie w jego nieistnienie wierzyć.
                          Uczą was głupoty i krętactwa.



                          **Po 1. hipoteza Boga jest niesprzeczna z nauką przyrodniczą (bo wykracza poza zakres dostępny nauce)**

                          To jest niebywale żałosne jak nieuki tyle mówią o zakresie niedostępnym nauce i nie powiedzą co to za zakres jak oni go czynią sobie dostępnym.
                          Dałeś sobie wmówić, że wiara w głupoty czyni was nadludźmi.



                          ** Po 2. zapominasz,że filozofia (która jest nauką ! ) stawia taką hipotezę.**

                          Filozofia jest dziedziną rozważań i mądrzy ludzie rozdzielają ją starannie od nauki, choć nie zawsze jest to możliwe bo czasem te dwie dziedziny się przenikają, jedna przeradza się w drugą i odwrotnie.
                          Jednoznaczne stwierdzenie, że filozofia jest nauką jest zatem na pewno nadużyciem ignoranta. Ale to tak, dla wyjaśnienia.

                          I oczywiście chasyd_666 nasypie furę nazwisk poważnych filozofów stawiających poważne hipotezy istnienia Boga w świecie rzeczywistym..



                          ** A Ty , jak pijany do latarni, wracasz do swoich idiotycznych ateistycznych sloganów... Żałosne...**

                          A Ty jak zwykle po katolicku szczekasz zamiast przedstawić jakiś link do naukowych hipotez Boga.


                          **Lepiej przyznaj,dla jasności,że jesteś tu ignorantem - i stąd twoje powyższe brednie...**

                          Kiedy zrozumiesz jaki jest świat, jak się bada jakie jego przejawy to będziemy mogli pofilozofować.
                          Jak można z Tobą poważnie rozmawiać jak w dowolnej chwili możesz wyskoczyć z dowolnym idiotyzmem argumentowanym bo tak! ?



                          ** Filozofia weryfikuje twierdzenia nt. świata metafizycznego - oczywiście inaczej niż robią to nauki zajmujące się materią.**

                          A coś bliżej?
                          Jakie i czyje są te twierdzenia na temat świata metafizycznego i jak je filozofia weryfikuje?
                          A jak inaczej weryfikują te twierdzenia "nauki zajmujące się materią"?
                          Czemu "nauki zajmujące się materią" zajmują się światem metafizycznym?
                          I co to w ogóle ten świat metafizyczny według chasyda_666 jest?
                          • karbat Re: Jesteś ateistą 10.08.10, 17:21
                            chasyd 666 napisal ;

                            **Nie - ja w tym wątku mówię wyłącznie o naukowej hipotezie
                            Boga,która może być podstawą dla racjonalnej religii**

                            racjonalna religia ..... hehehehe
                            rozumiesz slowa,racjonalizm ,slowo religia.. mi wychodzi tragedia .

                            wierco : blogoslawieni , nie widzieli a uwierzyli .
                            wbij sobie to do paly i zapamietaj na wieki wiekow .
                            Masz WIERZYC , a experymentalnie ,logicznie szukac boga .

                            naukowa hipoteza Boga ,... wierco katolicki , hipotezy nie
                            odpowiadajace rzeczywistosci , experymentowi ,nie dajace sie
                            potwierdzic , wyrzuca sie na SMIETNIK , zastepuje sie innymi .

                            naukowe hipotezy twojego boga , potwierdza ;
                            swieta Justyna w swych dzienniczkach i psychole w wierze .

                            czego sie nie robi ... dla pieniedzy na kosciol i boga .
                            (bez pieniedzy bogi nie blyszcza , nie da sie ich pozlocic )
                            • chasyd_666 Re: Jesteś ateistą 17.08.10, 08:35
                              karbat napisał:

                              > racjonalna religia ..... hehehehe

                              Idiocie pozostał tylko głupi śmiech...

                              > naukowa hipoteza Boga ,... wierco katolicki , hipotezy nie
                              > odpowiadajace rzeczywistosci , experymentowi

                              Fanatyku...W jaki sposób nie odpowiada rzeczywistości i
                              eksperymentowi ?...

                              ,nie dajace sie
                              > potwierdzic , wyrzuca sie na SMIETNIK ,

                              Fanatyku... jak chcesz potwierdzić co było przed początkiem Świata ??

                              > psychole w wierze .

                              Szczekanie idioty pozostawię bez komentarza...


                              --
                              Ateizm ogłupia
                          • chasyd_666 Re: Jesteś ateistą 17.08.10, 11:52
                            > Ależ masz w głowie śmietnik!
                            > Ależ jesteś nieukiem!

                            Lepiej przyjrzyj się (z pomocą psychiatry) swojej biednej głowie...

                            > Kwark, WW i ewolucja to są potwierdzone informacje

                            W mjaki sposób potwierdzone ? Są to hipotezy (lepiej lub
                            gorzej uzasadnione). Kwarka ani WW nikt nie widział.
                            Ja pisałem o ewolucji darwinowskiej - ale Ty nie dostrzegasz
                            różnicy :)

                            > Bozon Higgsa to hipoteza ,
                            > Superstruny też są tylko hipotetyczne.

                            A więc przyznajesz mi rację ? :)

                            Napisałeś, że absurdem jest umieszczanie w opisie świata
                            niepotwierdzonych
                            bytów. Czy będziesz się nadal upierać, że
                            nauka postępuje absurdalnie ?... :)))


                            > A Bóg to postać z baśni religijnych.

                            Nie , biedny idioto - to postać z filozofii. A może powiesz, że
                            filozofia nie jest nauką ??... :)))

                            > Podstawmy jednak z w tych wyjaśnieniach w miejsce słowa Bóg
                            słowo kra
                            > snoludek
                            i każde wyjaśnienie będzie równie mądre i
                            przekonujące.

                            OK, to teraz astrotaurus wyjaśni nam powstanie Świata, człowieka i
                            świadomości - przy pomocy krasnoludka ! :)))

                            > A czy na pewno da się porównać katolicyzm czy islam z buddyzmem?

                            Pisałeś o wszystkich wierzących w Boga.

                            > Czy na pewno ma on strefę sacrum jak systemy teistyczne?
                            > Czy to na pewno w ogóle jest religia?

                            Tak - jest tam kult Boga.
                            A więc - na czym polega ich schematyzm" ?... :)

                            > Skup się na istotniejszych kwestiach, nie myszkuj po manowcach.
                            >

                            Podązam tylko za twoimi pokrętnymi myślami :)

                            > **Osoby atakujące modlących się są głęboko religijne ??!... :)
                            > Palikot jest katolickim fundamentalistą ?? :))**
                            >
                            > A poza tym dobrze się czujesz?
                            > To na pewno miało być do mnie?
                            >

                            Tak - do bredni którą napisałeś :) Odpowiesz ?... :)


                            > Krętaczu i oszczerco! Choćby w tym wątku zadałem kilka ważnych
                            pytań i nie mogę
                            > doczekać się odpowiedzi poza pluciem i krętactwami

                            Kretaczu i oszczerco ! Ponownie wijesz się jak robak , zamiast
                            przeprosić za oszczerstwo !

                            > **Udowodnij ten ateistyczny zabobon albo przedstaw stanowisko
                            psychologii w te
                            > j sprawie.**
                            >
                            > Raczej psychiatrii, jeśli już ktoś by tę świętą krowę ruszył.
                            > Ale taki Freud nazywał religię nerwica natręctw.
                            >

                            Pytam o współczesną psychologię, a nie o dziadka Freuda, który sam
                            miał problemy z głową, a jego opis religii jest wyjątkowo głupi...
                            Próbuj dalej...

                            **Nie - ja w tym wątku mówię wyłącznie o naukowej
                            hipotezie Boga
                            > ,która może być podstawą dla racjonalnejreligii**
                            >
                            > [b]Nie bełkocz już więcej oksymoronów (racjonalna religia!)

                            Wyjaśniłem dlaczego hipoteza Boga jest racjonalna. Jeśli widzisz
                            błąd, to go wykaż. Napisać "oksymoron" potrafi każdy ateistyczny
                            debil...

                            > ** Nieuku,nawet nie wiesz w co sam wierzysz ! :)
                            > sjp.pwn.pl/szukaj/ateizm
                            > «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga»
                            > Ateizm to nie brak wiary,ale nieracjonalna wiara
                            zaprzeczająca
                            > wierze racjonalnej (teistycznej). Czy potrafisz udowodnić
                            naukowo
                            > swoją wiarę w nieistnienie Boga ?... :)**
                            >
                            > Jeśli ja jestem nieukiem to chasyd_666 jest ukiem niewątpliwie
                            pierwszoklaśnym.
                            > Przywołuje naukowe źródło, a za chwilę wymyśla idiotyzm

                            Jeśli nie rozumiesz prostej definicji, jeśli nie rozumiesz
                            słowa "zaprzeczać" - to już nie jestem w stanie Ci pomóc (i nikt nie
                            jest w stanie, oprócz psychologa)...


                            > **Po 1. hipoteza Boga jest niesprzeczna z nauką przyrodniczą (bo
                            wykracza poza
                            > zakres dostępny nauce)**
                            >
                            > To jest niebywale żałosne jak nieuki

                            Które nieuki ?...

                            tyle mówią o zakresie niedostępnym nauce i
                            > nie powiedzą co to za zakres jak oni go czynią sobie dostępnym.

                            To dlaczego nie zapytasz ? :)

                            > Dałeś sobie wmówić, że wiara w głupoty czyni was nadludźmi.

                            Jesteś paranoikiem...
                            >

                            > Filozofia jest dziedziną rozważań i mądrzy ludzie rozdzielają ją
                            starannie od
                            > nauki

                            A więc dla Ciebie, biedny idioto, profesorowie Środa, Kołakowski,
                            Bocheński, Kotarbiński - to nie naukowcy ?!?... :))

                            > Kiedy zrozumiesz jaki jest świat, jak się bada jakie jego przejawy
                            to będziemy
                            > mogli pofilozofować.


                            Akurat ja to rozumiem - w przeciwieństwie do Ciebie...

                            > Jak można z Tobą poważnie rozmawiać jak w dowolnej chwili możesz
                            wyskoczyć z do
                            > wolnym idiotyzmem argumentowanym bo tak! ?

                            Gdzie tak zrobiłem, krętaczu ??...
                            >


                            > Jakie i czyje są te twierdzenia na temat świata metafizycznego

                            Zapoznaj się z tematem.

                            i jak je filozof
                            > ia weryfikuje?

                            Głównie poprzez logikę.

                            > A jak inaczej weryfikują te twierdzenia "nauki zajmujące się
                            materią"?

                            Poprzez obserwacje zjawisk fizycznych.

                            > I co to w ogóle ten świat metafizyczny według chasyda_666 jest?

                            Świat pozamaterialny.
    • kolter-xxl Re: Jesteś ateistą 10.07.10, 22:39
      dziadek506 napisał:

      > Dlaczego stałeś się ateistą
      > jeżeli nim wcześniej nie byłeś ?

      Dlaczego wierzysz w mordercę ?
      • dziadek506 Re: Jesteś ateistą 10.07.10, 22:43
        kolter-xxl napisał:

        > dziadek506 napisał:
        >
        > > Dlaczego stałeś się ateistą
        > > jeżeli nim wcześniej nie byłeś ?
        >
        > Dlaczego wierzysz w mordercę ?

        Kogo tu nazywasz mordercą ?
        • kolter-xxl Re: Jesteś ateistą 10.07.10, 22:48
          dziadek506 napisał:

          > Kogo tu nazywasz mordercą ?

          Twojego boga !!
          • dziadek506 Re: Jesteś ateistą 10.07.10, 22:51
            kolter-xxl napisał:

            > dziadek506 napisał:
            >
            > > Kogo tu nazywasz mordercą ?
            >
            > Twojego boga !!

            Czy kogoś ci Bóg zamordował
            że nazywasz go morderca
            • kolter-xxl Re: Jesteś ateistą 10.07.10, 22:55
              dziadek506 napisał:

              > Czy kogoś ci Bóg zamordował

              Dlaczego mi ?

              > że nazywasz go morderca

              Bo to jest morderca :))tak przynajmniej wynika z bajek które go opisują
    • kinemator Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 10:12
      > Dlaczego stałeś się ateistą
      > jeżeli nim wcześniej nie byłeś ?
      Każdy rodzi się ateistą. Dopiero indoktrynacja w dzieciństwie sprawia, że
      "wybieramy" jakąś wiarę.

      Jestem ateistą, bo nie nie ma dobrych powodów dla których miałbym być wierzący.
    • piwi77 Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 10:15
      Bo doszedłem do wniosku, że Jezus został wymyślony, a religia to
      zorganizowane oszustwo i zbrodnia. Więc zerwałem z tym.
      • krytykantka07 Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 11:08
        piwi77 napisał:

        > Bo doszedłem do wniosku, że Jezus został wymyślony, a religia to
        > zorganizowane oszustwo i zbrodnia. Więc zerwałem z tym.

        Religia to zorganizowane oszustwo i zbrodnia.
        To Jezus tłumaczył ludziom i do tego wskazywał jak od tego odejść.
        Dlatego został ukrzyżowany.
        Ale wcale nie został wymyślony.
        Szaweł z Tarsu wykorzystał Jezusa do swoich potrzeb i udowodnił ludziom, że
        religia to nadal oszustwo i zbrodnia i Jezus osobiście jemu to powiedział...
        No cóż takich inteligentów nie brak i teraz w osobie np. Palikota, który o sobie
        mówi, że jest Chrystusem, a nie rozumie, że jest Szawłem z Tarsu...
        Mało tego... nikt, kto czytał tę jego wypowiedź nie wyjaśnił mu kim naprawdę jest.
        Brak odwagi czy wszechogarniająca ludzi głupota?
        • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 12:16
          krytykantka07 napisała:

          ** Religia to zorganizowane oszustwo i zbrodnia.**

          System władzy oparty na religii to oszustwo i zbrodnia.
          Religia to efekt braku wiedzy, niechęci do używania rozumu.



          **To Jezus tłumaczył ludziom i do tego wskazywał jak od tego odejść.
          Dlatego został ukrzyżowany.**

          Tak to jest jak nieudolne gamonie biorą się za stwarzanie i urządzanie świata.
          Potem przebierają się za człowieka, snują się jak s...nuje jakieś i próbują
          poprawiać coś co sami schrzanili posługując się ludźmi tyleż nierozumnymi co
          łatwowiernymi.
          Ale że nieudolnymi gamoniami są nieprzerwanie, to środki i metody przez nich
          dobrane też są bez sensu.
          Ale gdzie Bóg nie może tam babę pośle. Wybierają więc we Dwóch (czy Trzech czy
          ilu ich tam w tym Bogu jest) krytykantkę07, żeby odwaliła za nich robotę i
          przekonała tym razem ludzi rozumnych do uwierzenia w bzdury.
          I ona uważa, że powinno się ją traktować poważnie...

          Kumasz już, dziadek506, czemu jestem ateistą?
          Czy Twoja religia głosi cokolwiek mądrzejszego, bardziej trzymającego się kupy,
          niż kocoboły krytykantki?



          **Ale wcale nie został wymyślony.**

          Nie, nie , ależ, ależ!
          Stare baśnie to dowód nad dowody!


          ** Szaweł z Tarsu wykorzystał Jezusa do swoich potrzeb i udowodnił ludziom, że
          religia to nadal oszustwo i zbrodnia i Jezus osobiście jemu to powiedział...**

          Och, jaki biedny, wykorzystany Jezusek, chyba się popłaczę...

          A "osobiście" to co to znaczy? Czy znaczy to, że ów pan rzeczywisty (Szaweł) z
          owym panem wymyślonym znali się osobiście? Czyżby spotkali się na drodze do
          Damaszku? :D


          Na Palikota nie mam siły....
          • krytykantka07 Astrotaurusie Ty wszystko mylisz! 11.07.10, 13:25
            To, co Ty rozumiesz z moich postów to wcale nie to, co ja przekazuję.
            Rozwinąłeś definicje religii, którą ja tylko powtórzyłam za Piwi.
            Podpisuje się pod tym, że to zorganizowane oszustwo i zbrodnia.
            Czy jest niechęcią do używania rozumu, czy brakiem wiedzy oceń sam, skoro Ty
            taki mądry nie używasz swojego rozumu, aby dyskutować o tym, o czym ja mówię i
            tylko podpierasz się tym, co wiesz.
            Zatem robisz nie lepiej niż katolik.
            Ty nie walczysz z moimi argumentami tylko ciągle z argumentami tych, co JHWH za
            Boga uznali.

            Czy ja pisałam, że Bóg stworzył i urządził świat i do tego w sposób opisany w ST?
            Napisałam, że nawet jeśli to zrobił to i tak nie ma to dla mnie znaczenia.
            A jak to zrobił to ludzie odkryją szybciej jeśli nie będą prześladować tych, co
            myślą inaczej niż oni.
            Do Ciebie też ta zasada się stosuje...
            Ludziom rozumnym nie każę wierzyć w bzdury, w które sama nie wierzę.
            Ale ludzie rozumni to chyba powinni wiedzieć, że JHWH to nie jest Bóg.
            Dopóki tego nie zrozumieją to życie z religią czy bez religii będzie takie samo.
            Zapanuje wszechobecna głupota i manipulacja, tym trudniejsza do wykrycia, że
            ludzie rozumni za nią będą stali...
            Co do Szawła z Tarsu...
            On nigdy i nigdzie Jezusa nie spotkał.
            Poznał tylko Jego poglądy gdy asystował przy kamienowaniu Szczepana.
            Powołując się na Jezusa, zniszczył później Jego naukę.

            Dzięki temu, że on nie ustępował Tobie w mądrości, Ty męczysz się z religią
            przez niego stworzoną do dziś...
            Więc abyś się dłużej nie męczył spróbuj wykorzystując swój rozum, zdemaskować
            Szawła, który dla wierzących jest ważniejszy niż Jezus.
            Gdyby Szaweł był mniej sprytny to jego religii byś nie poznał.
            Gdyby był taki jak Jezus to poznałbyś religię Jezusa...
            • karbat Re: Astrotaurusie Ty wszystko mylisz! 11.07.10, 14:28
              krytykantka07 napisała:

              > Ale ludzie rozumni to chyba powinni wiedzieć, że JHWH to nie jest
              > Bóg.

              :o , sa milony ludzi dla ktorych Jahwe jest bogiem !

              takim samym jak dla ciebie twoj Jezus , wpisujesz sie w ta sama
              kategorie myslenia .
              Czy ty jestes bardziej rozumna od tych ludzi wierzacych w boga
              Jahwe ... nie bede tego tematu rozwijac ;).

              > Więc abyś się dłużej nie męczył spróbuj wykorzystując swój rozum,
              zdemaskować Szawła, który dla wierzących jest ważniejszy niż Jezus.
              > Gdyby Szaweł był mniej sprytny to jego religii byś nie poznał.
              > Gdyby był taki jak Jezus to poznałbyś religię Jezusa...

              gdyby nie kapus Pawel , swiat by o twoim Jezusie zapomnial ,
              wyladowal by na smietniku historii , jako jeden setek
              bozkow ...prorokow , to tak dla scislosci .
              • krytykantka07 Re: Astrotaurusie Ty wszystko mylisz! 11.07.10, 14:47
                karbat napisał:

                > :o , sa milony ludzi dla ktorych Jahwe jest bogiem !

                Ba, ja o tym wiem.
                Ty do nich też się zaliczasz.
                Cały czas do JHWH się odnosisz gdy mówisz o Bogu.

                > takim samym jak dla ciebie twoj Jezus , wpisujesz sie w ta sama
                > kategorie myslenia .

                Pomyśl przyjacielu zanim podobną głupotę palniesz ;).
                Ja nie wpisuję się w żadną kategorię myślenia, bo dla wszystkich oprócz mnie
                JHWH to Bóg.

                > Czy ty jestes bardziej rozumna od tych ludzi wierzacych w boga
                > Jahwe ... nie bede tego tematu rozwijac ;).

                Rozwiń, bo może być ciekawie udowodnić Ci, że jesteś mało inteligentny ;)

                > gdyby nie kapus Pawel , swiat by o twoim Jezusie zapomnial ,
                > wyladowal by na smietniku historii , jako jeden setek
                > bozkow ...prorokow , to tak dla scislosci .

                A to to ja wiem.
                Ale teraz poradź sobie po 2 tysiacach lat z człowiekiem, który był równie mądry
                jak TY, a może nawet od Ciebie mądrzejszy.
                Dla ułatwienia powiem, że tylko siłą jego argumentów go pokonasz, bo walkę
                metodami takich jak Ty on przewidział ;).
                • karbat Re: Astrotaurusie Ty wszystko mylisz! 11.07.10, 15:18
                  krytykantka07 napisała:
                  >karbat napisał:

                  > > :o , sa milony ludzi dla ktorych Jahwe jest bogiem !

                  > Ba, ja o tym wiem.

                  z toba wychodza dialogi na czery nogi ... wczesniej napislas ,ze
                  Jahwe nie jest bogiem , tyko twoj bog jest bogiem . Pozniej
                  piszesz , wiem ,ze , ze Jahwe jest bogiem ... upaly ci
                  doskwieraja ?

                  > Ty do nich też się zaliczasz.
                  > Cały czas do JHWH się odnosisz gdy mówisz o Bogu.

                  Pisze o bogu - iluzji, z Biblii ,jako punkcie odniesienia do
                  rozmow , nie bede sie ustosunkowywac do twojego osobistego boga
                  z twojej wyobrazni .

                  >> takim samym jak dla ciebie twoj Jezus , wpisujesz sie w ta sama
                  >> kategorie myslenia .

                  > Pomyśl przyjacielu zanim podobną głupotę palniesz ;).

                  podkreslam !! , bog z biblii czy twoj bog ,czy kazdy inny wpisuje
                  sie w ta sama kategorie myslenia ... o iluzji .

                  >Ja nie wpisuję się w żadną kategorię myślenia, bo dla wszystkich
                  >oprócz mnie JHWH to Bóg.

                  gratuluje co osobistego boga ! ,

                  wiara indywidualna w zjawiska nieweryfikowalne - to przypadek dla
                  pschiatry .
                  wiara grupe w zjawiska nieweryfikowalne - to religia ;).

                  miedzy jednymi i drugimi wystepuje ... tylko roznica ilosciowa

                  > > Czy ty jestes bardziej rozumna od tych ludzi wierzacych w boga
                  > > Jahwe ... nie bede tego tematu rozwijac ;).

                  > Rozwiń, bo może być ciekawie udowodnić Ci, że jesteś mało
                  inteligentny ;)

                  krytykantka arogantka ;)
            • astrotaurus Re: Astrotaurusie Ty wszystko mylisz! 11.07.10, 15:25
              krytykantka07 napisała:


              **Rozwinąłeś definicje religii, którą ja tylko powtórzyłam za Piwi.**

              Uściśliłem. Żeby nie poszło na manowce.



              **Czy jest niechęcią do używania rozumu, czy brakiem wiedzy oceń sam, skoro Ty
              taki mądry nie używasz swojego rozumu, aby dyskutować o tym, o czym ja mówię i
              tylko podpierasz się tym, co wiesz.
              Zatem robisz nie lepiej niż katolik.**

              Krytykantko, jesteś chamowata jak każdy religiant, któremu nie staje rzeczowych
              argumentów.
              Wszyscy pospołu bredzicie o swoich urojeniach, a nie potraficie wypowiedzieć
              jednego spójnego zdania. Przedstaw swoje kwestie w sposób uporządkowany. Od
              podstaw. Nie żądaj, żeby świat nadążął za Twoimi chorymi skojarzeniami.


              **Ty nie walczysz z moimi argumentami tylko ciągle z argumentami tych, co JHWH
              za Boga uznali.**

              Wasze wewnętrzne przepychanki motywowane "najmojszością" waszych wierzeń nie
              interesują mnie za bardzo. Wszyscyście siebie warci, a jeśli widzisz, że czegoś
              nie rozumiem, a chciałabyś, abym to rozumiał to mi to wytłumacz! Tyle że
              religianci nie potrafią mówić co czym mówią, tylko potrafią się puszyć.
              Jakie są Twoje argumenty? Ja na razie widzę tylko chaos.



              **Czy ja pisałam, że Bóg stworzył i urządził świat i do tego w sposób opisany w ST?
              Napisałam, że nawet jeśli to zrobił to i tak nie ma to dla mnie znaczenia.**

              A czy ja coś mówiłem o ST? To Twoja chora fiksacja, nie moja.
              A stworzenie i urządzanie świata... jeśli Ciebie to nie interesuje, to tylko
              kolejny dowód, że jesteś bezrozumnym religiantem. Obchodzą Cie Twoje urojenia,
              gotowa jesteś spędzić życie na swoich bzdurach nie wytykając nosa na zewnątrz,
              nie konfrontując swoich obserwacji i swoich interpretacji z resztą świata.
              Dla człowieka rozumnego to co dla Ciebie nie ma znaczenia ma znaczenie. Jeśli
              świat stworzył Allah, albo Wisznu, to ten Wisznu będzie dla mnie gościu, a nie
              jakiś zapaćkany Jezus co smędził smutki po pustyni 2000 lat temu!



              ** Ludziom rozumnym nie każę wierzyć w bzdury, w które sama nie wierzę.**

              Nie masz pojęcia co znaczy rozum i co/jak myśli człowiek rozumny skoro
              adresujesz do niego bezrozumny bełkot.



              **Ale ludzie rozumni to chyba powinni wiedzieć, że JHWH to nie jest Bóg.**

              Chrzanisz! Bóg to postać z opowieści religijnych.
              W wielu odbiblijnych opowieściach religijnych to jest właśnie JHWH.



              Do Twojego bełkotu o manipulacji nie mam siły.
              Ty w swoim pokracznym umyśle nie widzisz nic poza fałszem i manipulacją.
              A ja mówię stale - wystarczy was edukować. Uczciwie i po prostu. Wtedy nawet
              leczenie z urojeń nie będzie konieczne.
              • karbat Re: Astrotaurusie Ty wszystko mylisz! 11.07.10, 15:48
                astrotaurus napisał:
                > krytykantka07 napisała:

                > ** Ludziom rozumnym nie każę wierzyć w bzdury, w które sama nie
                >wierzę.**

                > Nie masz pojęcia co znaczy rozum i co/jak myśli człowiek rozumny
                skoro adresujesz do niego bezrozumny bełkot.

                takich kwiatkow krytykantki jest MNOSTWO

                > **Ale ludzie rozumni to chyba powinni wiedzieć, że JHWH to nie
                >jest Bóg.**

                wg niej JAHWE raz jest bogiem , innym razem nie jest ,wplyw
                upalow ;) .
                • krytykantka07 głupia maniera dzielenia postu na kawałki ;) 11.07.10, 16:08
                  I dziwić się, że niektórzy nic nie rozumieją, skoro dzielą moje posty.
                  Karbat toż ja wyjaśniłam, że wiem o tym, że dla milionów JHWH jest bogiem.
                  Dla wierzących, dla Ciebie i dla ateistów JHWH jest bogiem i do tego szczególnym.
                  Bo samym Bogiem!

                  Ja nie mówiłam o tym, że dla mnie JHWH też jest bogiem a tym bardziej Bogiem -
                  Ojcem!
                  Bóg to Bóg, a JHWH to dawny bóg żydowski Baal, czyli postać z mitów żydowskich.
                  Tylko zupełnie nie rozumiem dlaczego tym bogiem ludzie zawracają sobie i innym
                  głowy.
                  Gdybyż szukali monet zgromadzonych przez Charona, których może być ogromna ilość
                  to by mnie równie dziwiło ;).
                  Wiadomo, że każdy zmarły musiał zapłacić Charonowi...
                  Tymczasem góry oboli nie szukają, a arki Noego i owszem.
                  I do tego znaleźli...
                  • astrotaurus Re: głupia maniera dzielenia postu na kawałki ;) 11.07.10, 18:47
                    krytykantka07 napisała:

                    **Dla wierzących, dla Ciebie i dla ateistów JHWH jest bogiem i do tego szczególnym.
                    Bo samym Bogiem!**

                    Co za głupia maniera bełkotania bez sensu!
                    To w Twoim chorym umyśle funkcjonują bogowie i Bogowie i nie umiesz się od tego uwolnić. Jeśli jacyś bogowie czy Bogowie istnieją to istnieją dla wszystkich, bo - czytaj moją sygnaturkę!

                    Kiedy rozmawiałbym z wyznawcą Latającego Potwora Spaghetti o kwestiach jego religii nikt by nie wspomniał o takich tworach jak JHWH czy Jezus. Taj jak Ty masz w nosie tysiące bogów tysięcy religii, tak oni odpłacają Ci tym samym. Tylko żaden religijny umysł nie jest w stanie tego pojąć taplając się we własnym bajorku i za wszelka cenę usiłując nie dostrzec innych bajorek..

                    A ja was widzę wszystkich! Patrzę na was z boku i widzę jak jesteście żałośni zatapiając się w swoich religiach, obrzędach, swoich uzasadnieniach swoich interpretacji.

                    Tutaj wałkujemy przede wszystkim jakichś Jezusów i jakichś JHWH, bo przedstawiciele ich wyznawców panoszą się w życiu państwa.
                    I trzeba być paranoikiem wysokiej klasy, żeby na podstawie tego faktu wysuwać tak debilne stwierdzenia: "dla ateistów JHWH jest bogiem".
                    Nie odpowiadam za wszystkich ateistów, ale dla mnie nie istnieje kwestia żadnego boga/Boga w dowolnej ilości z dowolną ilością imion. Nie istnieje dla mnie kwestia bogów wojny czy pokoju, bogów gór czy bogów chmur! Istnieje kwestia nieuków opisujących świat na podstawie urojeń i na podstawie starych baśni. Istnieje kwestia oszołomów usiłujących wymusić na innych różne rzeczy w imię swojego nieuctwa.

                    W realu jakiś Glemp domaga się kasy na budowę Świątyni Swojej Pychy , a na forum Religia krytykantka07 chce, żebyśmy dla jej poronionych manipulacji koronowali na króla Polski kaznodzieję, który zapewne nigdy nie istniał. I czy krytykantka wytłumaczy co i jak...? Nie! Jak każdy religijny cham puszy się, pohukuje z wyższością i jeszcze uważa, że to jest doskonała metoda na przekonanie myślących ludzi!!

                    Dobrze, że są tacy ludzie jak krytykantka, bo dla kogoś, kto zachował choć ciut rozsądku stanowi ona odrażający przykład tego co z ludzkim umysłem może uczynić religia, przykład, który może być zaczynem samodzielnego myślenia, porównania swoich urojeń z urojeniami krytykantki.
                    • krytykantka07 Re: głupia maniera dzielenia postu na kawałki ;) 11.07.10, 22:08
                      Drogi Astrotaurusie, gdybyś się tak nie rzucał odwołując się do swojej wiedzy o
                      świecie, która niestety jest inna niż moja, to szybciej zrozumiałbyś o co mi chodzi.
                      Nie obrażam Cię, co Ty bezustannie robisz, bo nie mam takiego zwyczaju.
                      Twoje ataki traktuję z przymrużeniem oka i w miarę moich umiejętności próbuję Ci
                      nakreślić mój plan pozbycia się religii, ale Ty na taką wiedzę odporny jesteś.
                      To zrozumiałe, bo pomysł jest nowy...
                      Z uznania, że JHWH jest Bogiem ( celowo piszę z dużej litery, bo to oznacza, że
                      nie jakimś tam mitologicznym bogiem, a Bogiem - ojcem )wynikło samo zło i dzięki
                      temu buduje się świątynię Bożej Opatrzności.
                      Powinno być świątynię bożej opatrzności przy założeniu, że bóg to JHWH.
                      Czyli byłaby to świątynia, w której zgodnie z prawdą można liczyć na opatrzność
                      JHWH.
                      Czyli na czyją opatrzność?
                      Nie wiadomo...
                      Chyba na żydowskiego boga wojny.
                      Co to za opatrzność? ;).
                      Uznanie jednej z tysięcy religii i jednego czy więcej z tysięcy bogów
                      spowodowałoby dokładnie ten sam skutek, bo każdy z tych bogów opiekował się
                      tylko swoim narodem.
                      A inne miał gdzieś.
                      Cieszył się, gdy jego naród wygrywał w wojnie i gdy wtedy inni bogowie z nim
                      przegrywali.
                      Na tej podstawie powstawały mity i nikt z mądrych ludzi poważnie takich bogów
                      teraz nie bierze.
                      A jednak...
                      Prymitywny bóg wojny dzięki człowiekowi mądrzejszemu niż najmądrzejsi z mądrych
                      XXI wieku, awansował na boga, który ma pod opieką trzy typy wyznawców.
                      I tu nie byłoby problemu, gdyby nie to, że tego boga nazwano ojcem wszystkich
                      ludzi na całym świecie.
                      Dlatego jest tylko jeden sposób, aby tego boga się pozbyć.
                      Udowodnić, że to nie jest Bóg - ojciec wszystkich ludzi.
                      To mogą zrobić tylko ateiści, ale tacy, którzy rozumieją o czym mówił Jezus...
                      Tylko dzięki Jezusowi pozbędą się JHWH, bo Jezus synem JHWH nie jest...
                      Możesz mieć wątpliwości i zastrzeżenia co do mojego planu, uznawać, że moje
                      pomysły to bredzenie chorego i otumanionego umysłu, co jednak nie zmienia faktu,
                      że dopóki nie udowodni się, że Jezus nie ma nic wspólnego z JHWH nie pozostanie
                      innej drogi niż walczyć z religią.
                      Przed tym Kościół już się zabezpieczył wmawiając ludziom, że walka z religią to
                      prześladowanie Kościoła zapowiedziane przez Maryję w Fatimie.
                      Dlatego trzeba Kościół przechytrzyć...
                      Chyba nie chcesz, aby udowodniono, że Maryja naprawdę coś przepowiedziała?
                      Gdy jej " przepowiednie " się spełnią ludzie dojdą do wniosku, że Apokalipsa też.
                      Wykorzystają to, a tego chyba nie chcesz?
                      W sytuacji gdy marketing, manipulacja i głupota ludzi są wszechogarniające byłby
                      to krok do zniszczenia świata.
                      I bynajmniej nie chodzi o taki pięknie malowany przez Jana w Apokalipsie
                      scenariusz końca świata.
                      Raczej o wszechogarniającą kontrolę, która i tak nie przyniesie żadnych
                      pozytywnych rezultatów.
                      Ja nie chcę być tylko sterowanym przez innych i do tego głupszych ode mnie
                      robotem, a Ty chcesz?
                      • astrotaurus Re: głupia maniera dzielenia postu na kawałki ;) 11.07.10, 23:21
                        krytykantka07 napisała:

                        ** Drogi Astrotaurusie, gdybyś się tak nie rzucał odwołując się do swojej wiedzy
                        o świecie, która niestety jest inna niż moja, to szybciej zrozumiałbyś o co mi
                        chodzi.**

                        Wiedza o świecie ma to do siebie, że daje się uzgadniać i weryfikować gdy jest
                        ku temu wola.
                        A Ty bełkoczesz o swoich urojeniach, a nie o świecie rzeczywistym.
                        I zwracam na Ciebie uwagę kiedy mówisz coś wspólnego, lub we wspólnym stylu dla
                        wszystkich religijnych, bo Twoje indywidualne paranoiczne krętactwa już dawno
                        mnie nie bawią. Zwłaszcza kiedy podszywasz je chamstwem i pychą
                        • krytykantka07 Astrotaurusie Ty wszystko mylisz cd. 12.07.10, 06:56
                          Bardzo, ale to bardzo chciałabym wiedzieć według jakiego klucza Ty dzielisz moje
                          posty na takie, które są we wspólnym stylu wszystkich wierzących i takie, które
                          są moimi paranoicznymi ( jak byłeś to łaskaw nazwać ) krętactwami.
                          Ja ich nie umiem podzielić.
                          Wszystkie bez wyjątku są moimi indywidualnymi paranoicznymi krętactwami.
                          Jeśli Ty umiesz je podzielić, to źle z Twoją inteligencją ;).
                          Już widzę Astrotaurusa czytającego moje posty i myślącego: prawa czy lewa strona...
                          A ponieważ odwołuje się do swojej wiedzy o świecie pojawia się problem w
                          zrozumieniu tego co czyta.
                          Tu muszę wyjaśnić, że wiedza o świecie to nie wiedza o kosmosie czy innych
                          głupotach, które mądremu ateiście od razu się nasuwają gdy czyta słowo wiedza,
                          tylko chodzi o wiedzę o ludziach, bo na tej podstawie każdy ( zarówno wierzący
                          jak i ateista ) postrzega świat.
                          • astrotaurus Re: Astrotaurusie Ty wszystko mylisz cd. 13.07.10, 10:57
                            krytykantka07 napisała:

                            ** Bardzo, ale to bardzo chciałabym wiedzieć według jakiego klucza Ty dzielisz
                            moje posty na takie, które są we wspólnym stylu wszystkich wierzących i takie,
                            które są moimi paranoicznymi ( jak byłeś to łaskaw nazwać ) krętactwami.**

                            Wiara religijna czyni takie same spustoszenia w każdym umyśle nią zainfekowanym.
                            Pogarda dla nauki, dla logicznego myślenia, dla innych... cały czas zwracam
                            uwagę na te defekty. I krytykantka ma je tak samo jak wszyscy religijni, więc na
                            przykładach postów krytykantki łatwo je wskazywać.
                            A osobiste paranoje...? też to powtarzałem:
                            Kiedy cała rzesza ludzi wierzy w loty kosmiczne Żydówek, w cudowność pożerania
                            kawałków penisa czy ucha swego Boga, magiczna moc przeróżnych bohomazów itp.
                            warto z tym polemizować, bo jest zawsze szansa, że erozja katolicyzmu będzie
                            większa.
                            Użeranie się z kretynizmami głoszonymi wyłącznie przez krytykantkę jest
                            bezcelowe - jesteś tak samo śmieszna jak inni religijni, ale wcale nie stanowisz
                            zagrożenia, więc na twoje osobiste fiksacje szkoda prądu.
                            Chcesz wmówić Radiomaryjcom, że oni wierzą w Baala? Rób to sobie!
                            Chcesz namówić Palikota, żeby zorganizował happening koronacji Jezusa na Króla
                            Polski i tym sposobem przejął władzę? Wolno Ci!
                            Ja na pewno nie będę z tym na serio polemizował.

                            A że krętactwa? Przecież sama się szczycisz tym, że nie nie proponujesz
                            uczciwego programu tylko kombinujesz jakieś durne , a nad wyraz chitre sztuczki
                            manipulacyjno-propagandowe. I nie dociera do Ciebie jak bardzo jesteś w tym
                            obrzydliwa.
                            A ja Ci mówię po dobroci: jesteś stuknięta i nie potrafisz zgrać treści z
                            adresatami.
                            Z Rydzykowymi gadaj sobie ile chcesz, ale jeśli próbujesz namówić mnie -
                            myślącego, uczciwego człowieka na sztuczki zamiast pozytywistycznej, edukacyjnej
                            pracy to jesteś dla mnie ohydna i daj sobie lepiej spokój.






                            **Jeśli Ty umiesz je podzielić, to źle z Twoją inteligencją ;).
                            Już widzę Astrotaurusa czytającego moje posty i myślącego: prawa czy lewa
                            strona...**

                            Co tylko potwierdza po raz kolejny jak jesteś głupia i bezczelna.


                            ** Tu muszę wyjaśnić, że wiedza o świecie to nie wiedza o kosmosie czy innych
                            głupotach, które mądremu ateiście od razu się nasuwają gdy czyta słowo wiedza,
                            tylko chodzi o wiedzę o ludziach, bo na tej podstawie każdy ( zarówno wierzący
                            jak i ateista ) postrzega świat. **

                            Wiedza o świecie to wiedza o wszystkim co się w tym świecie znajduje,
                            zmienia, oddziałuje,tworzy relacje itp.
                            Tylko chamowatym głupcom wydaje się, że bełkot odzwierciedlający śmietnik w ich
                            umysłach to jest opis świata.
                            • krytykantka07 Re: Astrotaurusie Ty wszystko mylisz cd. 15.07.10, 12:43
                              Dałam Ci szansę, abyś wykazał się myśleniem i uczciwością.
                              Zamiast tego obrzucasz mnie stekiem obelg, które na mnie nie robią wrażenia,
                              tylko budzą moje zdziwienie i współczucie.
                              Zapytałam z czystej ciekawości wg. jakiego klucza dzielisz moje posty, skoro ja
                              piszę zawsze i wszędzie w tym samym stylu.
                              Mój styl jest nie do podrobienia i nawet jeśli wydaje Ci się,że konkluzja będzie
                              inna to się mylisz.
                              Wszystkie posty prowadzą do tego samego wniosku.
                              Jeśli Ty widzisz coś innego, to każesz mi wątpić w Twoją mądrość, a do tego w
                              uczciwość.
                              No cóż " wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, a nadyma małego
                              człowieka ".
                              Masz więcej wiedzy ( fakt, że do niczego nieprzydatnej ) ode mnie, ale jesteś
                              pokornym czy mały człowiekiem?
                              Zdecyduj sam!
                              A tak na marginesie...
                              O jakim happeningu Ty mówisz?
                              Koronacja Jezusa na króla Polski to nie widowisko artystyczne obliczone na efekt.
                              To wybranie nowej drogi życia!
                              • astrotaurus Re: Astrotaurusie Ty wszystko mylisz cd. 18.07.10, 13:01
                                krytykantka07 napisała:


                                **Dałam Ci szansę, abyś wykazał się myśleniem i uczciwością.**

                                Chociaż z właściwymi ludziom religijnym pyszałkowatością i chamstwem nie
                                potrafisz wskazać gdzie wykazałem nieumiejętność myślenia i nieuczciwość.
                                Nawet ktoś tak bezczelnie głoszący chęć i potrzebę manipulacji nie jest w stanie
                                dostrzec belki w swoim oku, a u bliźniego dostrzeże nieistniejącą słomkę. Fajnie
                                Cię ten Twój Jezus ponauczał....


                                **Zamiast tego obrzucasz mnie stekiem obelg, które na mnie nie robią wrażenia,
                                tylko budzą moje zdziwienie i współczucie.**

                                Uzasadnione opinie. Zawsze uzasadnione na bieżąco. Obal uzasadnienie, to cofnę i
                                przeproszę za opinię.



                                **Zapytałam z czystej ciekawości wg. jakiego klucza dzielisz moje posty, skoro ja
                                piszę zawsze i wszędzie w tym samym stylu.**

                                A ja odpowiedziałem: religijni są w 99 % na jedno kopyto. 1 % to nieistotne
                                szczegóły, którymi się różnią opowiadane przez nich religijne historie. W tych
                                99% zawiera się wspólne dla wszystkich nieuctwo i pogarda wobec innych ludzi,
                                wobec myślenia, etc..
                                Postawa intelektualna i etyczna jest ważna, a czy wierzycie w smoka dwugłowego
                                czy czterogłowego, opierzonego czy pokrytego łuską... to pikuś!


                                **O jakim happeningu Ty mówisz?
                                Koronacja Jezusa na króla Polski to nie widowisko artystyczne obliczone na efekt.
                                To wybranie nowej drogi życia! **

                                Poprzednie wypowiedzi odnosiły się do wszystkich religijnych , krytykantka była
                                tylko chwilowym, schematycznym poligonem.
                                Ta kwestia zawiera się w owym 1 % nieistotnych różnic w treści opowieści.
                                Koronacja Jezusa przez ateistów, czy Nieskończenie Racjonalna Nauka Dwóch Bogów
                                nehsy są na swój sposób zabawne, ale że stanowicie nieszkodliwy plankton
                                religijny szkoda się treścią waszych religii zajmować poważnie.

                                Na każdym forum bywają różni ludzie : oszołomy do spodu i tacy nie do końca,
                                którzy często nawet nic nie piszą tylko czytają.

                                Z treściami głoszonymi przez oszołomów religii masowych warto polemizować, bo w
                                ten sposób można pomóc tym nie pogrążonym do szczętu.
                                Z treściami opowieści kogoś, kto ma wyrok sądu stwierdzający, że jest jak
                                Jezus... no nie!
                                • krytykantka07 Re: Astrotaurusie Ty wszystko mylisz cd. 18.07.10, 17:57
                                  astrotaurus napisał:

                                  > Chociaż z właściwymi ludziom religijnym pyszałkowatością i chamstwem nie >
                                  potrafisz wskazać gdzie wykazałem nieumiejętność myślenia i nieuczciwość.

                                  Powtórzę.
                                  Poprosiłam, abyś napisał wg. jakiego klucza dzielisz moje posty.
                                  Jeśli napiszesz, to znaczy, że wykazujesz nieumiejętność myślenia, a tym samym
                                  Twoje zapewnienia o Twojej umiejętności myślenia są dowodem Twojej nieuczciwości.
                                  Tylko tyle chcę od Ciebie: powiedz mi wg. jakiego klucza dzielisz moje posty, bo
                                  ja sama pisząc je, nie umiem ich podzielić...
                                  I nie kieruję się ani pyszałkowatością, ani chamstwem.
                                  Po prostu chcę wiedzieć...

                                  > Nawet ktoś tak bezczelnie głoszący chęć i potrzebę manipulacji nie jest w
                                  stani> e > dostrzec belki w swoim oku, a u bliźniego dostrzeże nieistniejącą
                                  słomkę. Fajni> e > Cię ten Twój Jezus ponauczał....

                                  Nie wiem o co Ci chodzi.
                                  Odpowiedz raz a wyczerpująco na moje pytanie to zobaczę czy ja nie popełniam
                                  błędów i jednak nie każdy mój post prowadzi acz różnymi drogami do tego samego
                                  wniosku.
                                  Wtedy będę musiała udoskonalić mój przekaz.

                                  > Uzasadnione opinie. Zawsze uzasadnione na bieżąco. Obal uzasadnienie, to cofnę
                                  > i > przeproszę za opinię.

                                  Co ja mam uzasadnić, skoro to Ty twierdzisz coś, na co ja potrzebuję Twojego
                                  uzasadnienia...

                                  > A ja odpowiedziałem: religijni są w 99 % na jedno kopyto. 1 % to nieistotne >
                                  szczegóły, którymi się różnią opowiadane przez nich religijne historie. W tych >
                                  99% zawiera się wspólne dla wszystkich nieuctwo i pogarda wobec innych ludzi, >
                                  wobec myślenia, etc..
                                  > Postawa intelektualna i etyczna jest ważna, a czy wierzycie w smoka dwugłowego
                                  > czy czterogłowego, opierzonego czy pokrytego łuską... to pikuś!

                                  No i ponieważ to nie była odpowiedź na moje pytanie zapytałam ponownie...
                                  Ale pomogę Ci znaleźć odpowiedź zanim na dobre się zakręcisz.
                                  Skoro moich postów nie da się rozdzielić, to znaczy, że pisząc do mnie
                                  jakiekolwiek posty już popełniasz błąd, bo jednak je rozdzieliłeś.
                                  Wyjściem, jeśli jesteś uczciwy jest nie odpowiadać na moje posty.

                                  > Poprzednie wypowiedzi odnosiły się do wszystkich religijnych , krytykantka
                                  była > tylko chwilowym, schematycznym poligonem.

                                  Poprzednie wypowiedzi jak i kolejne wcale do mnie się nie odnoszą.
                                  Religijni wierzą, że ich bóg ( JHWH ) i ich Jezus ( syn JHWH ) czyni cuda.
                                  Ja boskości Bogu i Jezusowi ( synowi Boga ) odmawiam jeśli tak rozumieć
                                  dosłownie moje posty.
                                  A mniej dosłownie to znaczy, że Bóg i Jezus cudów nie czynią nie dlatego, że nie
                                  są bogami.

                                  > Ta kwestia zawiera się w owym 1 % nieistotnych różnic w treści opowieści. >
                                  Koronacja Jezusa przez ateistów, czy Nieskończenie Racjonalna Nauka Dwóch Bogów
                                  > nehsy są na swój sposób zabawne, ale że stanowicie nieszkodliwy plankton >
                                  religijny szkoda się treścią waszych religii zajmować poważnie.

                                  Koronacja Jezusa przez ateistów jest wyjściem rozsądnym, które przyniesie koniec
                                  wojen polsko - polskich w temacie religii, a uznanie nauki nehsy przyniesie
                                  kolejne wojny polsko - polskie.
                                  To tak w skrócie.

                                  > Na każdym forum bywają różni ludzie : oszołomy do spodu i tacy nie do końca, >
                                  którzy często nawet nic nie piszą tylko czytają.
                                  > > Z treściami głoszonymi przez oszołomów religii masowych warto polemizować,
                                  bo w > ten sposób można pomóc tym nie pogrążonym do szczętu.

                                  Naiwny jesteś.
                                  Mój sposób ( gdybyś go zrozumiał ) jest pewniejszy i wcale nie trzeba byłoby
                                  polemizować z wierzącymi, bo odpowiednie przedstawienie pomysłu sprawi, że
                                  wierzący będą musieli się zgodzić...
                                  A to już krok ku wyzwoleniu ;).
                                  Natomiast polemika już stworzyła nowe odłamy i one też mają się dobrze, a
                                  wierzących w coś innego nie przekonali.

                                  > Z treściami opowieści kogoś, kto ma wyrok sądu stwierdzający, że jest jak >
                                  Jezus... no nie!

                                  Ja mam wyrok stwierdzający, że jestem osobą konfliktową i nie potrafię
                                  współpracować w żadnym zespole.
                                  Krytykuję i poniżam swoich współpracowników.

                                  Jeśli tak zachowuję się w stosunku do Ciebie, bo czy chcesz czy nie -
                                  polemizując tworzymy zespół - to ten wyrok jest uzasadniony.
                                  Jeśli jednak nie - to oznacza że mogę wiedzieć co czuł niesłusznie oskarżony
                                  Jezus, którego nikt nie rozumiał...
                                  • astrotaurus Re: Astrotaurusie Ty wszystko mylisz cd. 23.07.10, 09:56
                                    krytykantka07 napisała:

                                    **Powtórzę.
                                    Poprosiłam, abyś napisał wg. jakiego klucza dzielisz moje posty.**

                                    Powtórzę.
                                    Już kilka razy odpowiedziałem: dzielę treści, a nie posty.
                                    Na schematyczne - wspólne wszystkim religijnym.
                                    I na te osobiste krytykantki wymysły.


                                    **Jeśli napiszesz, to znaczy, że wykazujesz nieumiejętność myślenia, a tym samym
                                    Twoje zapewnienia o Twojej umiejętności myślenia są dowodem Twojej nieuczciwości....
                                    Wyjściem, jeśli jesteś uczciwy jest nie odpowiadać na moje posty....**

                                    Jesteś paranoiczką manipulacji.
                                    Aż mi Cie czasem szkoda.... może zrobię chwilę dobroci.




                                    ** Co ja mam uzasadnić, skoro to Ty twierdzisz coś, na co ja potrzebuję Twojego
                                    uzasadnienia...**

                                    Nie uzasadnić, tylko obalić uzasadnienie, bo ja wszystkie opinie
                                    uzasadniam na bieżąco.



                                    **Poprzednie wypowiedzi jak i kolejne wcale do mnie się nie odnoszą.
                                    Religijni wierzą, że ich bóg ( JHWH ) i ich Jezus ( syn JHWH ) czyni cuda.**

                                    Cuda - zgoda.
                                    Ale zapytaj nawet enrque111 czy Rydzykowe plemię czy oni wierzą w JHWH będącego
                                    w dodatku Baalem? :D
                                    Oni wierzą w Boga, który jest Samą Miłością, a Ty walczysz z wiatrakami, które
                                    sobie sama wymyśliłaś.


                                    **Ja boskości Bogu i Jezusowi ( synowi Boga ) odmawiam jeśli tak rozumieć
                                    dosłownie moje posty.**

                                    Ty odmawiasz...?
                                    A ten Bóg to kto/co w ogóle?


                                    **A mniej dosłownie to znaczy, że Bóg i Jezus cudów nie czynią nie dlatego, że
                                    nie są bogami.**

                                    Czyli są, mimo że im boskości odmawiasz...?
                                    Tylko cudów nie tolerujesz?


                                    **Koronacja Jezusa przez ateistów jest wyjściem rozsądnym,**

                                    Debilnym do spodu.
                                    Widzisz, ja uważam Cię za stukniętą i stosowne do tego formułuję wypowiedzi,
                                    uzasadniam je i daje Ci szanse rozumienia. A nie jesteś mi do niczego
                                    potrzebna. Uważam, że byłoby lepiej, gdyby takich ludzi jak Ty w ogóle nie było.
                                    Ty chcesz, abym zrobił coś co uważam za idiotyzm, ale nie chcesz mówić do
                                    mnie... zwracasz się niby do ateisty i racjonalisty, ale mówisz do mnie jakbym
                                    był kretynem07 , którego możesz zmanipulować.
                                    Jeśli świadomie uważasz mnie za idiotę, to już powinnaś wiedzieć, że trafiłaś
                                    kulą w płot i manipulacja na nic - trzeba zacząć grac w otwarte karty, tłumacząc
                                    wszytko racjonalnie.
                                    A wygląda na to, że Ty sama nie masz zaufania do swoich opinii i ocen, kiedy ja
                                    do swoich mam.



                                    **...które przyniesie koniec wojen polsko - polskich w temacie religii, a
                                    uznanie nauki nehsy przyniesie kolejne wojny polsko - polskie.
                                    To tak w skrócie.**

                                    Po raz kolejny mamy dowód na to że chachmęcisz tylko. Dla człowieka rozumnego
                                    przyjęcie nauk krytykantki cy nehsy (choć ze względu na dwóch bogów jesteście
                                    blisko siebie ;D ) czy kogokolwiek odbywa się wedle kryterium prawdy, a nie
                                    chachmęciarskich celów.
                                    "Nie sądź innych podług siebie" - stare, ale jare!


                                    **Naiwny jesteś.
                                    Mój sposób ( gdybyś go zrozumiał ) jest pewniejszy i wcale nie trzeba byłoby
                                    polemizować z wierzącymi, bo odpowiednie przedstawienie pomysłu sprawi, że
                                    wierzący będą musieli się zgodzić...
                                    A to już krok ku wyzwoleniu ;).
                                    Natomiast polemika już stworzyła nowe odłamy i one też mają się dobrze, a
                                    wierzących w coś innego nie przekonali.**

                                    Nie jestem naiwny, tylko Ty jesteś zakłamana.
                                    Pomijając już jak idiotyczne masz pomysły sama droga do celu jest fałszem, na
                                    który ja się nie godzę, czego Ty w swoim zakłamaniu nie chcesz wcale sobie
                                    uświadomić.


                                    **Ja mam wyrok stwierdzający, że jestem osobą konfliktową i nie potrafię
                                    współpracować w żadnym zespole.
                                    Krytykuję i poniżam swoich współpracowników.**

                                    Cóż, katolicy maja o tyle lepiej, że przynajmniej mają liczną grupę "od swojego
                                    Boga". Ty takiej grupy nie masz , więc musisz nienawidzić wszystkich i gardzić
                                    wszystkimi.
                                    Naprawdę mi Cię czasem żal.


                                    ** to oznacza że mogę wiedzieć co czuł niesłusznie oskarżony
                                    Jezus, którego nikt nie rozumiał...**

                                    I tak Ci się to spodobało, że postanowiłaś naśladować gamonia, który w sumie
                                    mówił do siebie, wiedząc, ze nikt go nie pojmie.
                                    Tyle że Jezus na pytania odpowiadał. Nie wiadomo co on tam bredził godzinami do
                                    ludu na pustyni, wszakże na pytania bełkotał przypowieści bez sensu, ale
                                    odpowiadał, a Ty plujesz chamstwem i pogardą.
                                    • krytykantka07 Re: Astrotaurusie Ty wszystko mylisz cd. 25.07.10, 10:27
                                      astrotaurus napisał:

                                      > Powtórzę. > Już kilka razy odpowiedziałem: dzielę treści, a nie posty. > Na
                                      schematyczne - wspólne wszystkim religijnym.
                                      > I na te osobiste krytykantki wymysły.

                                      No właśnie o tym piszę ;).
                                      Dzielisz coś czego nie ma.
                                      Ilu religiantów spotkałeś, którzy mówią o tym, że piekła nie ma, po śmierci
                                      wszyscy pójdą do nieba, a celem ludzi wierzących jest zapewnienie nieba na ziemi
                                      wszystkim ludziom?
                                      Skoro to są moje osobiste wymysły to jak możesz mówić o schematycznych wspólnych
                                      wszystkim religijnym treściach?

                                      > Jesteś paranoiczką manipulacji.

                                      Ja? To ja Tobie wmawiam coś, czego nie ma?

                                      > Aż mi Cie czasem szkoda.... może zrobię chwilę dobroci.

                                      Dzięki łaskawco ;)
                                      Ja zrobię więcej niż chwilę dobroci.
                                      Tylko co Ty zrozumiesz z tego...
                                      Znów mi zarzucisz chamstwo i pogardę dla innych.

                                      > > Nie uzasadnić, tylko obalić uzasadnienie, bo ja wszystkie
                                      opinie > uzasadniam na bieżąco.

                                      Toż wyjaśniam na bieżąco, że Twoje opinie o mnie są mylne, bo ja nie myślę
                                      schematycznie tak jak wierzący.

                                      > Cuda - zgoda. > Ale zapytaj nawet enrque111 czy Rydzykowe plemię czy oni
                                      wierzą w JHWH będącego > w dodatku Baalem? :D

                                      Czy to moja wina, że nie wiedzą w co wierzą?

                                      > Oni wierzą w Boga, który jest Samą Miłością, a Ty walczysz z wiatrakami, które
                                      > sobie sama wymyśliłaś.

                                      Oni wierzą w JHWH, którego nazwali Samą Miłością i dlatego wszystkie swoje podłe
                                      czyny usprawiedliwiają.
                                      Jeśli samą miłością nazwiemy nienawiść, oszustwo i manipulację to wtedy możemy
                                      mówić o tym, że taki bóg jest samą miłością.
                                      Ja z żadnymi wiatrakami nie walczę, tylko tłumaczę w co naprawdę wierzą wierzący
                                      w Boga, o którym mówił Jezus, czyli w Boga ojca wszystkich ludzi...
                                      Wierzą, że Jezus, który był Synem Boga oszukiwał, nienawidził ludzi i
                                      manipulował nimi...
                                      To w jakim celu miałby za nich umrzeć, skoro był taki sam jak oni?
                                      Wtedy umarłby przez nich.
                                      I dlatego, że był słabszy...

                                      > Ty odmawiasz...?

                                      Owszem, boskość rozumiana umiejętnością cudów to nie to samo co boskość
                                      rozumiana czynieniem cudów.

                                      > A ten Bóg to kto/co w ogóle?

                                      Bóg ojciec wszystkich ludzi, o którym mówił Jezus, a który jest taki jak
                                      prawdziwy Jezus.

                                      > Czyli są, mimo że im boskości odmawiasz...?
                                      > Tylko cudów nie tolerujesz?

                                      Są ale cudów dla wybrańców nie czynią.
                                      Zatem nikt na nich nie może się powoływać.

                                      > Debilnym do spodu.

                                      Dlaczego?
                                      Co wg. Ciebie dałaby koronacja Jezusa syna Boga na króla Polski?
                                      Ja uważam, że wtedy ST okazałby się tym czym w istocie jest czyli zbiorem mitów
                                      odnoszących się do innego bożka.

                                      > Widzisz, ja uważam Cię za stukniętą i stosowne do tego formułuję wypowiedzi

                                      To ja wiem, ale i tak mi to nie przeszkadza.
                                      " najpierw cię nie rozumieją, później się z ciebie śmieją, później z tobą
                                      walczą, a później wygrywasz " ;).
                                      Ty nie walczysz z moimi poglądami, więc jest dobrze.
                                      Z moimi poglądami mogliby walczyć wierzący.

                                      > uzasadniam je i daje Ci szanse rozumienia. A nie jesteś mi do niczego >
                                      potrzebna. Uważam, że byłoby lepiej, gdyby takich ludzi jak Ty w ogóle nie było> .

                                      Na razie niczego nie uzasadniasz, a już na pewno nie uzasadniłeś dlaczego lepiej
                                      byłoby gdyby nie było w ogóle takich ludzi, którzy chcą, aby na ziemi zapanowało
                                      niebo dla wszystkich i aby nikt nie był prześladowany.

                                      > Ty chcesz, abym zrobił coś co uważam za idiotyzm, ale nie chcesz mówić do >
                                      mnie... zwracasz się niby do ateisty i racjonalisty, ale mówisz do mnie jakbym >
                                      był kretynem07 , którego możesz zmanipulować.

                                      Ja rozumiem, że moją propozycję uważasz za idiotyzm, ale właśnie racjonalizm
                                      myślenia mówi mi, że to jedyne wyjście, aby wierzący przestali grać krzyżem...
                                      Gdybym chciała Cię zmanipulować to działałbym na Twoją szkodę, a tak nie jest,
                                      skoro chcę, aby wierzący w JHWH przestali się panoszyć.
                                      Jeśli oni ogłoszą Jezusa - syna JHWH pełnego pychy królem Polski to dopiero będą
                                      się panoszyć.

                                      > Jeśli świadomie uważasz mnie za idiotę, to już powinnaś wiedzieć, że trafiłaś
                                      > kulą w płot i manipulacja na nic - trzeba zacząć grac w otwarte karty,
                                      tłumaczą> c > wszytko racjonalnie.

                                      Nie uważam Cię za idiotę.
                                      Rozumiem Twoje obawy co do moich intencji, skoro uważasz mnie za religiantkę...
                                      Ale sam powiedz, który religiant nawraca ludzi po to, aby doprowadzić ich do
                                      nieba na ziemi.
                                      Każdy nawraca po to, aby doprowadzić ich do nieba po śmierci.

                                      > A wygląda na to, że Ty sama nie masz zaufania do swoich opinii i ocen, kiedy
                                      ja > do swoich mam.

                                      Masz zaufanie do swoich opinii, bo masz mnie za religiantkę...
                                      A ja wcale nie chcę, aby ateiści nawrócili się i zaczęli wierzyć w Jezusa syna
                                      JHWH, a do tego chcą ich skłonić wierzący w niego.
                                      Ja chcę, aby ateiści podeszli do tematu wiary w Boga ojca wszystkich ludzi,
                                      który tak samo kocha wszystkich ludzi w sposób zdroworozsądkowy.
                                      Zrób sobie takie robocze założenie: " istnieje Bóg, który tak samo kocha
                                      wszystkich ludzi ".
                                      No to czego taki Bóg nie zrobi?
                                      Jeśli odpowiesz na to pytanie to będziesz wiedział co taki Bóg zrobi.

                                      > Po raz kolejny mamy dowód na to że chachmęcisz tylko. Dla człowieka rozumnego
                                      > przyjęcie nauk krytykantki cy nehsy (choć ze względu na dwóch bogów jesteście
                                      > blisko siebie ;D ) czy kogokolwiek odbywa się wedle kryterium prawdy, a nie
                                      > chachmęciarskich celów.

                                      A o jakiej to prawdzie mówimy?
                                      Nie jesteś racjonalistą i do tego uczciwym?
                                      Przejęcie odpowiedzialności za ludzi myślących nieracjonalnie i nieuczciwych,
                                      ale powołujących się na boga to jest kłamstwo i manipulacja?
                                      Gdybyś będąc nieuczciwym chciał koronować Jezusa na króla Polski to wcale bym
                                      się nie zgodziła.
                                      Wtedy chciałbyś koronować Jezusa syna JHWH bo zrobiłbyś to aby wziąć odwet na
                                      wierzących.
                                      Nie o tym mówię...

                                      > Nie jestem naiwny, tylko Ty jesteś zakłamana.

                                      Zakłamana?
                                      Napisałam, że dopóki nie wyrwie się oręża, którym jest Jezus i Jego krzyż z ręki
                                      Jego wrogów nic się nie zmieni.
                                      Ty uważasz inaczej.

                                      > Pomijając już jak idiotyczne masz pomysły sama droga do celu jest fałszem, na
                                      > który ja się nie godzę, czego Ty w swoim zakłamaniu nie chcesz wcale sobie >
                                      uświadomić.

                                      Już napisałam.
                                      Jeśli droga do tego celu byłaby fałszem, bo Ty chciałbyś zemsty to ja wcale bym
                                      Ci jej nie proponowała.
                                      Ja zemsty na Kościele nie chcę.
                                      Do tego mogliby doprowadzić tylko nierozsądni ateiści, którzy za bliźnich
                                      odpowiedzialności wziąć nie chcą...
                                      Ja chcę, aby ateiści postępowali jak prawdziwy Jezus, bo oni dzięki racjonalnemu
                                      myśleniu widzą różnicę pomiędzy miłością a nienawiścią.
                                      Religijni tego nie widzą...

                                      > Cóż, katolicy maja o tyle lepiej, że przynajmniej mają liczną grupę "od
                                      swojeg> o > Boga". Ty takiej grupy nie masz , więc musisz nienawidzić wszystkich
                                      i gardzić > wszystkimi.

                                      Dlatego, że mają liczną grupę mają rację ;).
                                      Tak uważają, a Jezus był sam.
                                      Czy On nienawidził ludzi i gardził nimi?
                                      Prawdziwy Jezus nie.
                                      Ale Jezus, którego stworzył Szaweł czyli syn JHWH na pewno tak.

                                      > Naprawdę mi Cię czasem żal.

                                      Niepotrzebnie, bo jeszcze nic złego mnie nie spotkało.
                                      Gorzej jak wierzący zrozumieją, co głoszę.

                                      > I tak Ci się to spodobało, że postanowiłaś naśladować gamonia, który w sumie >
                                      mówił do siebie, wiedząc, ze nikt go nie pojmie.

                                      Spodobało mi się, bo rozumiem, co mówił Jezus.

                                      > Tyle że Jezus na pytania odpowiadał. Nie wiadomo co on tam bredził godzinami
                                      do > ludu na pustyni, wszakże na pytania bełkotał przypowieści bez sensu, ale >
                                      odpowiadał, a Ty plujesz chamstwem i pogardą.

                                      Chyba NT nie czytałeś.
                                      Jezus o którym mowa i który tyle się nagadał to syn JHWH, który pluł chamstwem i
                                      pogardą...
                                      Dlatego pytania pod niego ułożone zostały.
                                      Te zdania, w których Jezus wyjaśniał, że Bóg- ojciec kocha tak samo swoje dzieci
                                      i w których nie mówił ani o karach ani o nagrodach niewiele miejsca zajmują w NT...
                                      Ot kilka przypo
                • karbat Re: Astrotaurusie Ty wszystko mylisz! 11.07.10, 16:56
                  krytykantko:
                  Twoj Jezus to postac z ...przerwami, znaczmymi lukami w zyciorysie .
                  Moze i istniala postac o takim imieniu - Joszua , ktora miala takie
                  czy podobne poglady .
                  Postac problematyczna ,oprzec NALEZY sie , pozycja wyjsciowa ,- na
                  NT , spisanym po latach po jego smierci , na podstawie przekazow
                  ustnych - gluchego telefonu . Co Jezus DOKLADNIE mowil, co mu
                  przypisano , do konca nie bedziemy tego wiedziec .
                  Po odcedzeniu wierutnych bzdur z NT , - urodzila go dziewica ,
                  gwiazda nad Betjejem , odwiedziny magow- astrologow , spacerowal po
                  wodzie , ozywial rozkaladjace sie trupy itd itp ... co nam
                  zostaje ,co o nim mozemy konkretnie powiedziec ? .

                  Byl Zydem z Palestyny ,dobrze znal Boga ze ST , byl obrzezany ,
                  uczeszczal do Synagogi , mial rodzenstwo , nie uznawal w calej
                  rozciaglosci madrosci Swiatyni w Jerezolimie , krytykowal jej
                  przedstawicieli , niektore obyczaje . Ale NIGDY , otwarcie nie
                  atakowal boga tejze swiatyni, malo tego chcial by gJahwe , jego
                  dom , nie deprecjonowac np. handlem .
                  Chodzil po wioskach ,domach z grupa zwolennikow , obiecywal rychle
                  nadejscie krolewstwa niebianskiego na ziemi . Co jeszcze ? .
                  Glosil , rezygnacje z przemocy , mowil o milosci blizniego - tu nie
                  byl calkowicie konsekewntny .
                  Poza tym przemawial , nie zawsze czytelnie ( porownaniami) ...
                  gloszac jak nalezy budowac dom ,( tysiace lat po budowie piramid ).
                  Jak nalezy siac,czy historyjki winogronach , itd . Bez domu ,
                  bezrolny tlumaczy innym bezrolnym SWOJE DOGMAT, na podstawie
                  przypowiastek ... coz w tym boskiego , odkrywczego...trudno pojac .
                  Jego plany mu nie wypalily ,skonczyl na krzyzu ( ZGODNIE z wowczas
                  obowiazujacym zam prawem Rzymian ) , placzzac na krzyzu zwaraca sie
                  do swej ILUZJI ... Boze czemus mnie opuscil .
                  Ta postac robisz swoim bogiem - wolno ci .

                  W tej postaci, o ile istniala , z takimi czy podobnymi pogladami ,
                  mozna widziec charyzmatycznego , owczesnego Che Gueware , ktory sie
                  przeliczyl ze swoimi silami na swoje zamiary i nic wiecej .

                  Jezus ( bez cudow ) - postac sympatyczna ,czego nie mozna powiedziec
                  o tych co ;
                  zrobili z wiary ( pogladow ) Jezusa , w wiare w Jezusa .

                  Krytykantko ,wizerunek Jezusa - czlowieka , jego pogladow , sposobu
                  myslenia najbardziej przybliza nam jego brat , Jakub , w swoim
                  liscie .
                  W NT - cie , wielebne cwaniaki umiescili go na samym koncu ,-
                  list brata Jezusa ( znal go w koncu ), wywalony na koniec swietych
                  textow ,.. to o czyms swiadczy ;) , tak on nie pasuje do bredni
                  wielebnych o bogu Jezusie .














                  • karbat Re: Astrotaurusie , kolter i inni 11.07.10, 18:13
                    co nie zgadza , gdzie sie myle , przejedzcie sie po ponizszym
                    texcie , dzieki za uwagi

                    Jezus to postac z ...przerwami, znaczmymi lukami w zyciorysie .
                    Moze i istniala postac o imieniu - Joszua , ktora miala takie
                    czy podobne poglady , wykluczyc tego nie mozemy .
                    Postac problematyczna przedstawiona w NT , zbiorze pism uznanych
                    przez KK za oficjalne oraz w innych nieoficjalnych
                    ewangelich ,uznanych przerz KK za niewiarygodne , falszywe .
                    Moim zdaniem , te tzw , nieprawdziwe ewangelie , wpisuja sie jednak
                    b. podobnie jak NT ,w klimat , w sposob myslenia wiercow w
                    owczesnych czasach , na tamtym obszarze geograficznym . Sa one
                    falszywe bo ci co je spisywali , przesadzili z cudami
                    Jezusa ... ;) , tak jakby ich w NT nie brakowalo ... .
                    NT zostal spisany po latach po smierci Jezusa , na podstawie
                    przekazow ustnych - gluchego telefonu . Jakosc takich ustnych
                    przekazow jest wielce problematyczna . Co Jezus czlowiek - prorok ,
                    przywodca swekty DOKLADNIE mowil, a co mu przypisano , raczej nigdy
                    do konca nie bedziemy tego wiedziec .
                    Po odcedzeniu wierutnych bzdur z NT , - urodzila go dziewica ,
                    gwiazda nad Betjejem gloszaca narodziny Jezusa , odwiedziny magow-
                    astrologow , spacerowal po wodzie , ozywial rozkaladjace sie trupy
                    itd itp ... co nam zostaje ,co o nim mozemy konkretnie powiedziec ? .

                    Byl Zydem z Palestyny ,byl obrzezany , uczeszczal do Synagogi , mial
                    rodzenstwo , b. dobrze znal Boga ze ST , nie uznawal w calej
                    rozciaglosci madrosci Swiatyni w Jerezolimie , krytykowal jej
                    przedstawicieli , niektore obyczaje . Ale NIGDY , otwarcie nie
                    atakowal boga tejze swiatyni.Nawet chcial by Jahwe, jego domu , nie
                    deprecjonowac np. handlem .
                    Chodzil po wioskach ,domach z grupa zwolennikow , obiecywal rychle
                    nadejscie krolewstwa niebianskiego na ziemi .Glosil ,rezygnacje z
                    przemocy , mowil o milosci blizniego ( w obu przypadkach nie byl
                    calkowicie konsekewntny ).
                    Poza tym przemawial,nie zawsze czytelnie,jednoznacznie (
                    porownaniami) ... mowil jak nalezy budowac dom ,( tysiace lat po
                    budowie piramid ). Jak nalezy siac ,czy historyjki winogronach ,
                    itd . Bez domu , bezrolny , tlumaczy innym bezrolnym SWOJE
                    DOGMATY, na podstawie przypowiastek budowlano- agralnych ... coz w
                    tych textach jest boskiego , odkrywczego ... .
                    Jego plany mu nie wypalily ,skonczyl na krzyzu ( ZGODNIE z wowczas
                    obowiazujacym prawem Rzymian), placze na krzyzu zwaraca sie
                    do swej ILUZJI - Boze, ojcze czemus mnie opuscil .

                    Jezus ( ten bez cudow ) - postac charyzmatyczna , sympatyczna ,czego
                    nie mozna powiedziec o tych co zrobili ;
                    z wiary ( pogladow ) Jezusa , wiare w Jezusa .

                    Fragmentaryczne informacje jak Jezus - czlowiek , myslal ,jakie
                    mial poglady ,najbardziej przybliza nam jego brat -Jakub ,w swoim
                    liscie .
                    W NT - cie , wielebne cwaniaki w ostatnim momencie ( mial sie nie
                    zalapac ) , umiescili go na samym koncu ,- ten tzw. list brata
                    Jezusa , Jakuba ( znal chyba swego brata ), wywalony zostaje na
                    koniec swietych textow. O czym to swiadczy, czyzby ten list ,zawarte
                    w nim poglady , myslenie Jakuba tak bardzo nie pasowaly do dogmatow
                    wielebnych ... o bogu Jezusie ....
                    • renebenay Re: Astrotaurusie , kolter i inni 11.07.10, 19:17
                      Ja tam nie mialem problemu bo basnie Andersena sa o wiele godniejsze anizel
                      bibibilie bez sensu ani logiki.
                      • astrotaurus Re: Astrotaurusie , kolter i inni 11.07.10, 19:30
                        renebenay napisał:

                        **Ja tam nie mialem problemu bo basnie Andersena sa o wiele godniejsze anizel
                        bibibilie bez sensu ani logiki.**

                        Toteż i ja mówię, że nie baśnie są problemem - ich treść, przesłanie, sens etc...
                        Nie Zeus Gromowładny mi dokucza, ani Jehowa swoim Palcem Bożym nie szturcha.
                        Religijni - to jest problem upierdliwy w Polsce nad wyraz!
                    • kolter-xxl Re: Astrotaurusie , kolter i inni 11.07.10, 20:21
                      karbat napisał:

                      > co nie zgadza , gdzie sie myle , przejedzcie sie po ponizszym
                      > texcie , dzieki za uwagi

                      Poczytam potem.
                  • krytykantka07 pięknie Karbat to wywiodłeś ;). 11.07.10, 22:55
                    To, co wiesz o Jezusie wystarczy, by uznać Go idolem ateistów i królem Polski.
                    Jest to postać jak słusznie piszesz z lukami w życiorysie, ale sympatyczna i
                    charyzmatyczna, prześladowana za swoje poglądy.
                    Z luk w życiorysie wnioskuję, że nie jest pewne, że to był Żyd i do tego
                    obrzezany wyznający wiarę w JHWH - żydowskiego boga wojny.
                    Głosił rezygnację z przemocy i mówił o miłości bliźniego.
                    Głosił potrzebę samodoskonalenia.
                    Do tego mówił, że istnieje Bóg, który Go posłał, aby powiedział ludziom, że On
                    nie ma wybrańców.
                    Historyjki, które wyśmiewasz to nie były historyjki pouczające jak budować dom,
                    siać czy pracować w winnicy.
                    Miały one treści, których nie rozumiesz, a które świadczyły o tym, że JHWH to
                    tylko mitologiczny bóg...

                    Jego plany, czyli nauczenie ludzi jak żyć bez przemocy zakorzenionej w ich
                    religii nie powiodły się, ale z innego powodu.
                    Kapłani byli silniejsi od Niego i mieli władzę.
                    Ale i tak nie mogliby Go ukarać tak jakby chcieli, aby odstraszyć podobnych
                    głosicieli tej prostej prawdy, że Bóg, który Jezusa posłał jest ojcem wszystkich
                    ludzi na całym świecie, a bliźnimi, którym należy współczuć i im pomagać są
                    dotychczasowi wrogowie.
                    Ta prawda oznaczała, że Żydzi nie mogą buntować się przeciw okupantom.
                    Żydzi, bo do nich była adresowana religia Jezusa.
                    Ale ta religia była sprzeczna z ich mentalnością...
                    Jednak tak jak wspomniałam nie mogli ukarać Jezusa inaczej ( bo był dla nich za
                    sprytny ) niż znajdując fałszywych świadków i manipulując Piłatem.
                    Dlaczego im się to udało, skoro Jezus wrogiem Rzymu nie był o czym świadczyły
                    Jego słowa?
                    • calun_torunski a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 24.07.10, 08:04
                      w twoim poscie wskazuja, ze nie przeczytalas ewangelii

                      dobrze jest znac teksty, na temat ktorych sie wypowiadasz
                      • krytykantka07 Re: a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 25.07.10, 08:59
                        Dlaczego miałabym czytać NT?
                        Wystarczy, że ci, co piszą na tym forum go przeczytali.
                        A skoro ja czytam ich posty to znaczy, że znam teksty, na temat których się
                        wypowiadam.
                        NT pisali prymitywni ludzie, którzy nie rozumieli co piszą.
                        A pisali jedno: wszyscy ludzie bez względu na wyznanie i uczynki po śmierci będą
                        równi w oczach Boga o którym mówił Jezus.
                        Wszyscy pójdą do nieba, bo są niewinni w oczach Boga...
                        Jezus mówił jak stworzyć niebo na ziemi, aby nikt nie cierpiał.
                        Ci, co " wyznają Jego religię " wcale nie sprawili, że nikt nie cierpi...
                        • calun_torunski a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 25.07.10, 10:00
                          > Dlaczego miałabym czytać NT?

                          to skad czerpiesz swoja wiedze o Jezusie ?

                          > Wystarczy, że ci, co piszą na tym forum go przeczytali.

                          jak na razie widze kilku co przeczytalo - ale nie zrozumialo i zna
                          pewne wyrywki - nie widzac calosci, w dodatku te wyrywki zna w
                          interpretacji, ktora jest nieuprawnione

                          > A skoro ja czytam ich posty to znaczy, że znam teksty, na temat
                          których się
                          > wypowiadam.

                          skoro cyztasz posty - to znasz posty - nie teksty

                          > NT pisali prymitywni ludzie, którzy nie rozumieli co piszą.

                          doskonale rozumieli co pisza - tzn. kazdy z nich rozumial - ale ze
                          bylo ich ze 20 to wyszedl taki misz-masz, w dodatku blednie
                          zinterpretowany

                          > A pisali jedno: wszyscy ludzie bez względu na wyznanie i uczynki
                          > po śmierci będą równi w oczach Boga o którym mówił Jezus.

                          a w innych miejscach mowil co innego

                          > Wszyscy pójdą do nieba, bo są niewinni w oczach Boga...

                          raczej mowil, ze wszyscy zgina i w to w ciagu zycia jednego
                          pokolenia, ale nie byl on pierwszym i ostatnim zapowiadaczem
                          rychlego konca swiata

                          > Jezus mówił jak stworzyć niebo na ziemi, aby nikt nie cierpiał.

                          a skad wiesz - jesli nie czytalas ?

                          > Ci, co " wyznają Jego religię " wcale nie sprawili, że nikt nie
                          > cierpi...

                          Jezus nic nie mowil o nowej religii
                          • krytykantka07 Re: a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 25.07.10, 10:49
                            calun_torunski napisał:

                            > to skad czerpiesz swoja wiedze o Jezusie ?

                            A z głowy ;).
                            Wyszłam od założeń Jezusa w kwestii Boga ojca wszystkich ludzi, który tak samo
                            kocha wszystkie swoje dzieci.

                            > jak na razie widze kilku co przeczytalo - ale nie zrozumialo i zna
                            > pewne wyrywki - nie widzac calosci, w dodatku te wyrywki zna w
                            > interpretacji, ktora jest nieuprawnione

                            To wiem, ale wychodząc od założeń Jezusa weryfikuję je ;)

                            > skoro cyztasz posty - to znasz posty - nie teksty

                            Znam teksty przypisywane Jezusowi.
                            Te wierzący cytują z upodobaniem ;).
                            Szczególnie te o Apokalipsie ;)

                            > doskonale rozumieli co pisza - tzn. kazdy z nich rozumial - ale ze
                            > bylo ich ze 20 to wyszedl taki misz-masz, w dodatku blednie
                            > zinterpretowany

                            Nie rozumieli, bo wpisali prawdziwe słowa Jezusa ;).
                            Gdyby rozumieli to by ich nie wpisali.

                            > > A pisali jedno: wszyscy ludzie bez względu na wyznanie i uczynki
                            > > po śmierci będą równi w oczach Boga o którym mówił Jezus.

                            > a w innych miejscach mowil co innego

                            Jezus nie.
                            To słowa, które się Jezusowi przypisuje.

                            > raczej mowil, ze wszyscy zgina i w to w ciagu zycia jednego
                            > pokolenia, ale nie byl on pierwszym i ostatnim zapowiadaczem
                            > rychlego konca swiata

                            Tego Jezus nie mówił.
                            Mówił o odpowiedzialności za tych, którzy w Niego nie wierzą.
                            To poczucie odpowiedzialności miało dla tamtych stworzyć niebo na ziemi i wtedy
                            uwierzyliby w Boga.

                            > a skad wiesz - jesli nie czytalas ?

                            Tyle co przeczytałam wystarczy, aby pojąć.
                            Reszta do odniesienie się do własnego rozumu, a nie posługiwanie cudzym ;)

                            > Jezus nic nie mowil o nowej religii

                            Prawdziwy Jezus i owszem.
                            Ale nie o religii zorganizowanej...
                            Mówił o uczynkach świadczących o miłości do wszystkich ludzi przy wykorzystaniu
                            talentów danych od Boga, aby świat doskonalić.
                            • calun_torunski a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 25.07.10, 15:13
                              > > to skad czerpiesz swoja wiedze o Jezusie ?
                              >
                              > A z głowy ;).

                              to skad wiesz ze to Jezus ?

                              > Wyszłam od założeń Jezusa w kwestii Boga ojca wszystkich ludzi,
                              który tak samo
                              > kocha wszystkie swoje dzieci.

                              to akurat mocno naciagane

                              > > jak na razie widze kilku co przeczytalo - ale nie zrozumialo i
                              zna
                              > > pewne wyrywki - nie widzac calosci, w dodatku te wyrywki zna w
                              > > interpretacji, ktora jest nieuprawnione
                              >
                              > To wiem, ale wychodząc od założeń Jezusa weryfikuję je ;)

                              te z glowy ?

                              > > skoro cyztasz posty - to znasz posty - nie teksty
                              >
                              > Znam teksty przypisywane Jezusowi.
                              > Te wierzący cytują z upodobaniem ;).
                              > Szczególnie te o Apokalipsie ;)

                              nadal znajac tekst mozna go nie rozumiec

                              > > doskonale rozumieli co pisza - tzn. kazdy z nich rozumial - ale
                              ze
                              > > bylo ich ze 20 to wyszedl taki misz-masz, w dodatku blednie
                              > > zinterpretowany
                              >
                              > Nie rozumieli, bo wpisali prawdziwe słowa Jezusa ;).
                              > Gdyby rozumieli to by ich nie wpisali.

                              wiadomo, ze wpisali cala mase zdan, ktorych Jezus nie mogl
                              wypowiedziec - jak to odrozniasz ? z glowy ?

                              > > > A pisali jedno: wszyscy ludzie bez względu na wyznanie i
                              uczynki
                              > > > po śmierci będą równi w oczach Boga o którym mówił Jezus.
                              >
                              > > a w innych miejscach mowil co innego
                              >
                              > Jezus nie.
                              > To słowa, które się Jezusowi przypisuje.

                              a jak to rozrozniasz nie znajac ? z glowy ?

                              > > raczej mowil, ze wszyscy zgina i w to w ciagu zycia jednego
                              > > pokolenia, ale nie byl on pierwszym i ostatnim zapowiadaczem
                              > > rychlego konca swiata
                              >
                              > Tego Jezus nie mówił.

                              tak stoi napisane w kilku miejscach - sprobuj to podwazyc

                              > Mówił o odpowiedzialności za tych, którzy w Niego nie wierzą.
                              > To poczucie odpowiedzialności miało dla tamtych stworzyć niebo na
                              ziemi i wtedy
                              > uwierzyliby w Boga.

                              ale wiadomo, ze wobec trzesien ziemi, wulkanow, chorob, komarow,
                              rekinow, wilkow, mrozu, upalow, suszy i powodzi ziemia nie bedzie
                              nigdy niebiem

                              > > a skad wiesz - jesli nie czytalas ?
                              >
                              > Tyle co przeczytałam wystarczy, aby pojąć.

                              tak ci sie tylko wydaje - stad te liczne bledy w twoich postach

                              > Reszta do odniesienie się do własnego rozumu, a nie posługiwanie
                              cudzym ;)

                              tu jestes smieszna - nie mozna niczegoobjac wlasnym rozumem bez
                              koniecznosci oparcia sie na dokonaniach innych umyslow

                              > > Jezus nic nie mowil o nowej religii
                              >
                              > Prawdziwy Jezus i owszem.

                              twoja glowa ci podpowiada co mowil prawdziwy Jezusa ?

                              > Ale nie o religii zorganizowanej...
                              > Mówił o uczynkach świadczących o miłości do wszystkich ludzi przy
                              > wykorzystaniu talentów danych od Boga, aby świat doskonalić.

                              w tej chwili mieszka na ziemi 6 miliardow ludzi - polowa z nich
                              nigdy nie bedzie miala szansy na doskonalenie sowich talentow -
                              urodzili sie w potwornej nedzy i w potwornej nedzy umra, bog,
                              talenty, dzieci boze i milosierdzie to wytwory nawiedzonych
                              idealistow - wiekszosc "dzieci bozych" prowadzic bedzie nieswiadome
                              zycie niewolnikow, wystawionych na brak wody, choroby, gwalt i
                              przemoc
                              • nehsa Re: A może w końcu 25.07.10, 21:12
                                dostrzeżecie tę moją definicję Istot Boskich, i uświadomicie mi, na
                                ile jest zasadna?
                                forum.gazeta.pl/forum/w,721,114029431,114507227,Re_Jestes_ateista.html?wv.x=2

                                To jest link do postu w tym wątku. I tak wam bardzo tej definicji
                                brakowało.
                                • enrque111 Re: A może w końcu 25.07.10, 21:19
                                  nehsa napisał:

                                  > dostrzeżecie tę moją definicję Istot Boskich, i uświadomicie mi, na
                                  > ile jest zasadna?

                                  Jest delikatnie mówiąc głupia. Może powiesz, jaką "samoofiarę" złożył Ojciec
                                  względem ludzi ? Poza tym jakim cudem "samoofiara może być pracą" ?
                                  • nehsa Re: A może w końcu 25.07.10, 21:50
                                    enrque111 napisał:
                                    że, "> nehsa napisał:
                                    dostrzeżecie tę moją definicję Istot Boskich, i uświadomicie mi, na
                                    ile jest zasadna?"

                                    i enrque111 skomęcił:
                                    "Jest delikatnie mówiąc głupia. Może powiesz, jaką "samoofiarę"
                                    złożył Ojciec > względem ludzi ? Poza tym jakim cudem "samoofiara
                                    może być pracą" ?"

                                    **enrque111!
                                    W sąsiednim wątku, w odpowiedzi napisałem ci, że ja nie jestem w
                                    stanie ci pomóc, ponieważ ty jesteś religiantem szczerze
                                    nienawidzącym rozumu
                                    .

                                    Rozmiary twojego nierozumienia świeckiej, nieskończenie racjonalnej,
                                    uniwersalnej Nauki Wszechmogącego Ojca, wykluczają możliwość wymiany
                                    z tobą opinii, zdań, poglądów.

                                    Ale z bezinteresownej życzliwości, informuje cię, że odpowiedzi na
                                    twoje pytania i wątpliwości, znajdują się w wątkach na forum
                                    "Społeczeństwo Obywatelskie", w tym w linkowanym poście.
                                    • enrque111 Re: A może w końcu 25.07.10, 22:10
                                      nehsa napisał:

                                      > W sąsiednim wątku, w odpowiedzi napisałem ci, że ja nie jestem w
                                      > stanie ci pomóc, ponieważ ty jesteś religiantem szczerze
                                      > nienawidzącym rozumu

                                      I, tu się mylisz, jak w wielu innych sprawach - jestem wielkim przyjacielem i
                                      miłośnikiem rozumu :)}}}}

                                      > Rozmiary twojego nierozumienia świeckiej, nieskończenie racjonalnej,
                                      > uniwersalnej Nauki Wszechmogącego Ojca, wykluczają możliwość wymiany
                                      > z tobą opinii, zdań, poglądów.

                                      Rozumiem, że w ten prymitywny sposób chcesz uniknąć, jak zwykle odpowiedzi na
                                      moje proste pytania ?

                                      > Ale z bezinteresownej życzliwości, informuje cię, że odpowiedzi na
                                      > twoje pytania i wątpliwości, znajdują się w wątkach na forum
                                      > [b]"Społeczeństwo Obywatelskie", w tym w linkowanym poście.

                                      :(( Niestety, nie znajduję tam odpowiedzi na temat "pracy i współpracy",
                                      "samoofiary Ojca", ani w jaki sposób "samoofiara może być pracą" ??? Czyżbyś
                                      chciał się wykpić i w tym przypadku ?
                                      • nehsa Re: A może w końcu 26.07.10, 13:43
                                        enrque111!
                                        W treści swojego postu, powtarzasz mi, że jesteś analfabetą
                                        funkcjonalnym. O tym wiem, zatem nie nudź.

                                        A na dowód, że jesteś na poziomie analfabety funkcjonalnego, który
                                        prawdopodobnie czyta teksty, ale nie rozumie co jest w nich
                                        napisane, zamiast linka, podaje ci informację:
                                        Odpowiedzi, rzekomo interesujące cię, znajdują się w dwóch
                                        postach linkowanego wątku, w których odpowiadam na pytanie nr 13
                                        (trzynaście).
                                        • enrque111 Re: A może w końcu 31.07.10, 11:39
                                          nehsa napisał:

                                          > enrque111!
                                          > W treści swojego postu, powtarzasz mi, że jesteś analfabetą
                                          > funkcjonalnym. O tym wiem, zatem nie nudź.

                                          Rozumiem, że jak każdego ociężałego umysłowo osobnika, tak i ciebie nudzą sprawy wymagajace zaprzęgnięcia do pracy szare komórki .............. ale w poprzednim wpisie nic trudnego ci nie zadałem do myślenia, spytałem jedynie dlaczego nie chcesz odpowiedzieć na proste pytania !

                                          > A na dowód, że jesteś na poziomie analfabety funkcjonalnego, który
                                          > prawdopodobnie czyta teksty, ale nie rozumie co jest w nich
                                          > napisane, zamiast linka, podaje ci informację:
                                          > Odpowiedzi, rzekomo interesujące cię, znajdują się w dwóch
                                          > postach linkowanego wątku, w których odpowiadam na pytanie nr 13
                                          > (trzynaście).

                                          Żadnego "wątku" przecież nie linkujesz :)))))
                                          • nehsa Re: A może w końcu 31.07.10, 15:07
                                            enrque111 napisał:
                                            "Żadnego "wątku" przecież nie linkujesz :))))) "

                                            **
                                            forum.gazeta.pl/forum/w,95102,112804255,112804255,Unicestwienie_bozka_Jezusa_.html

                                            A to powyżej, to ch...?
                                            • enrque111 Re: A może w końcu 02.08.10, 08:37
                                              nehsa napisał:

                                              > enrque111 napisał:
                                              > "Żadnego "wątku" przecież nie linkujesz :))))) "
                                              >
                                              > **
                                              > forum.gazeta.pl/forum/w,95102,112804255,112804255,Unicestwienie_bozka_Jezusa_.html
                                              >
                                              > A to powyżej, to ch...?

                                              Tak, ponieważ sam napisałeś poprzednio: "zamiast linka, podaje ci informację", a ta "informacja" jest pokrętnym bełkotem, który nie daje najmniejszej nawet odpowiedzi, na postawione przeze mnie pytania, na które od dłuższego czasu migasz się odpowiedzieć, co dobitnie świadczy, że sam nie pojmujesz swojego bełkotu, który nie tylko jest wynurzeniem szaleńca, ale brak w nim nawet odrobiny spójności i sensu - przypominam, moje pytania brzmiały: jaką "samoofiarę" złożył Ojciec względem ludzi ? Poza tym jakim cudem "samoofiara może być pracą" ?
                                • krytykantka07 Re: A może w końcu 25.07.10, 21:54
                                  nehsa napisał:

                                  > dostrzeżecie tę moją definicję Istot Boskich, i uświadomicie mi, na > ile jest
                                  zasadna.

                                  No cóż problem polega na tym, że owa definicja jest niezrozumiała.
                                  Ja tłumaczę prościej to, że jest dwóch bogów.
                                  Czyli jest Bóg, o którym mówił Jezus, który wszystkie swoje dzieci kocha
                                  jednakowo i po śmierci wszystkie zabierze do nieba.
                                  Ten Bóg teraz nie ingeruje, bo nie opowiada się po żadnej ze stron.
                                  Ten Bóg stworzył świat, ale w jaki sposób to nie wiemy, bo ST to tylko zbiór
                                  mitów żydowskich odnoszących się najpierw do Baala, a później do JHWH, na
                                  którego został przemianowany Baal.
                                  Zauważyć należy, że Baal był wtedy gdy jego naród był silny.
                                  JHWH pojawił się wtedy gdy trzeba było użyć sprytu i podstępu.
                                  Zatem oprócz zbrodniarzy jest to bóg oszustów...
                                  Jezus jest synem Boga, a nie JHWH, ale nawet życiorys wymyślili Jezusowi Jego
                                  wrogowie gdy zniszczyli naukę, którą głosił.
                                  Nie wiemy też jak Jezus pojawił się na świecie...
                                  • nehsa Re: A może w końcu 26.07.10, 13:26

                                    krytykantka07 m.in. napisała:
                                    "No cóż problem polega na tym, że owa definicja jest niezrozumiała."

                                    **A mój problem z Wami wszystkimi polega na tym, że nie mogę się
                                    doczytać w waszych opiniach, i zarzutach konkretów.
                                    Napisz mi, co jest w podanej przeze mnie definicji, dla Ciebie,
                                    niezrozumiałe?
                                    Chociaż tyle będę wiedział.
                                    • krytykantka07 Re: A może w końcu 26.07.10, 17:02
                                      nehsa napisał:

                                      > **A mój problem z Wami wszystkimi polega na tym, że nie mogę się
                                      > doczytać w waszych opiniach, i zarzutach konkretów.

                                      Ależ ja w ogóle nie zamierzam krytykować Twojej nauki.
                                      Tym bardziej, że i tak jej nie rozumiem.
                                      Napisz w kilku zdaniach o co Ci chodzi.
                                      Mnie trzeba tłumaczyć prosto ;).

                                      > Napisz mi, co jest w podanej przeze mnie definicji, dla Ciebie,
                                      > niezrozumiałe? > Chociaż tyle będę wiedział.

                                      Tak na początek to napisz czy ten Twój bóg i jego syn czynią cuda dla niektórych
                                      swoich wyznawców.
                                      No i napisz czy stosuje metodę kija i marchewki.
                                      Wtedy będę wiedziała o czym mówimy...
                                      • nehsa Re: A może w końcu 26.07.10, 20:26
                                        krytykantka07 m.in. napisała:
                                        "Ależ ja w ogóle nie zamierzam krytykować Twojej nauki.
                                        > Tym bardziej, że i tak jej nie rozumiem.
                                        > Napisz w kilku zdaniach o co Ci chodzi.
                                        > Mnie trzeba tłumaczyć prosto ;)."

                                        **Widzisz, mnie natomiast, zależy tylko na Waszej krytyce.
                                        I dla przypomnienia, jeszcze raz podaję tak bardzo pożądaną
                                        definicję Istot Boskich, czyli Bogów, Których jest dwóch, bo tyle
                                        być musi.

                                        Bogiem, jest istota, która pracuje, a jej praca polega na
                                        samoofierze wobec człowieka, czego niemożliwym do zaprzeczenia
                                        dowodem, jest zależność bycia człowiekiem, od samoofiary Boga.
                                        A oczywistym dowodem zależności naszego człowieczeństwa od Boga,
                                        jest powinność solidarności, której to powinności, jest nosicielem
                                        KAŻDY CZŁOWIEK.


                                        I jeszcze raz dla przypomnienia, informuje cię, że w odpowiedzi
                                        zechciałaś napisać, że dla ciebie, ta definicja jest niezrozumiała.

                                        Dlatego jeszcze raz uprzejmie proszę - odpowiedz mi, co w tej
                                        definicji jest dla ciebie niezrozumiałe?
                                        Postaram się, być może, o bardziej zrozumiałą konstrukcję.
                                        • krytykantka07 mówisz i masz ;) 26.07.10, 21:19
                                          nehsa napisał:

                                          > **Widzisz, mnie natomiast, zależy tylko na Waszej krytyce.
                                          > I dla przypomnienia, jeszcze raz podaję tak bardzo pożądaną
                                          > definicję Istot Boskich, czyli Bogów, Których jest dwóch, bo tyle
                                          > być musi.

                                          Skoro domagasz się krytyki ;).
                                          No cóż rozłóżmy Twoją definicję na czynniki pierwsze...

                                          > Bogiem, jest istota, która pracuje, a jej praca polega na
                                          > samoofierze wobec człowieka,

                                          W jaki sposób odbywa się ta samoofiara i co nią jest?
                                          Rozumiem, że cudów nie czyni, a przynajmniej nie wybrańcom.

                                          > czego niemożliwym do zaprzeczenia > dowodem, jest zależność bycia człowiekiem,
                                          od samoofiary Boga.

                                          Czyli człowiek jest człowiekiem dlatego, że Bóg ( tu ustalmy sobie o jakim Bogu
                                          mówimy i skąd o nim wiedza, jako, że ja ST uważam za mity ) złożył samoofiarę z
                                          siebie.
                                          Czyli co konkretnie?

                                          > A oczywistym dowodem zależności naszego człowieczeństwa od Boga,
                                          > jest powinność solidarności, której to powinności, jest nosicielem
                                          > KAŻDY CZŁOWIEK.


                                          Solidarność czyli odpowiedzialność za innych ludzi?
                                          Bo czymże jest ta solidarność?
                                          Jak ona ma się objawiać?

                                          > I jeszcze raz dla przypomnienia, informuje cię, że w odpowiedzi
                                          > zechciałaś napisać, że dla ciebie, ta definicja jest niezrozumiała.

                                          Fakt, ale myślę, że wspólnie ją udoskonalimy ;).

                                          > Dlatego jeszcze raz uprzejmie proszę - odpowiedz mi, co w tej
                                          > definicji jest dla ciebie niezrozumiałe?

                                          Na początek to co napisałam.

                                          > Postaram się, być może, o bardziej zrozumiałą konstrukcję.

                                          Będę zobowiązana ;).
                                          • nehsa Re: mówisz i masz ;) 27.07.10, 05:07
                                            krytykantka07 napisała post, którego nie będę przytaczał i
                                            komentował, za co uprzejmie przepraszam.

                                            Ale nie widzę sensu, aby odpowiadać na zawarte w twoim poście
                                            pytania. Z ich treści bowiem wynika, że nie zainteresował cię
                                            linkowany wątek, a w tym wątku spis treści zawartej w poszczególnych
                                            postach.

                                            A mnie się poprostu nie chce powtarzać po raz 137 tego samego.
                                            • pocoo Re: mówisz i masz ;) 27.07.10, 07:22
                                              nehsa napisał:

                                              > A mnie się [b]poprostu nie chce powtarzać po raz 137 tego samego

                                              Nareszcie.O Dzięki Ci nehsa.
                                            • krytykantka07 Re: mówisz i masz ;) 27.07.10, 22:47
                                              nehsa napisał:

                                              > A mnie się poprostu nie chce powtarzać po raz 137 tego samego.

                                              Ależ ja absolutnie nie chciałabym, abyś powtarzał mi coś, czego nie rozumiem.
                                              Nie zamierzam wierzyć na słowo.
                                              Odpowiadaj na pytania, jeśli mam Ciebie i Twoją naukę traktować poważnie...
                                              • pocoo Re: mówisz i masz ;) 29.07.10, 06:50
                                                krytykantka07 napisała:

                                                > Ależ ja absolutnie nie chciałabym, abyś powtarzał mi coś, czego
                                                nie rozumiem.
                                                > Nie zamierzam wierzyć na słowo.
                                                > Odpowiadaj na pytania, jeśli mam Ciebie i Twoją naukę traktować
                                                poważnie...
                                                >
                                                Rzeczywiście nie rozumiesz.To nie jest nauka nehsy,tylko areligijna
                                                Nauka Wszechmogącego Ojca ,przekazana przez Syna Światłosc, poparta
                                                wybranymi przez nehsę wersetami z Ewangelii.O...la,la.
                                                Jak to zrozumiesz ,to proszę,wytłumacz mi.
                                                • nehsa Re: mówisz i masz ;) 29.07.10, 07:48
                                                  Szanowni, Drodzy, a nawet Kochani Rodaczki-cy!
                                                  Czytam sobie dla "rozrywki" setki, Waszych postów, aby się
                                                  zorientować w poziomie niezrozumienia przez Was
                                                  ponadreligijnej
                                                  ponadpolitycznej
                                                  nieskończenie racjonalnej
                                                  uniwersalnej Nauki Wszechmogącego Ojca(Boga)-WOLNOŚCI, którą
                                                  oznajmił nam, tylko Syn(Bóg)ŚWIATŁOŚĆ.
                                                  NIKT INNY.

                                                  Wśród Was, jest dziesiątki osób dysponujących wiedzą nieporównanie
                                                  głębszą i obszerniejszą niż ta, którą posiadam ja. Ale niestety, nie
                                                  potraficie jej wykorzystać. A najśmieszniejsze jest to, że chcecie
                                                  jedni drugich pouczać, a im większy dysponent naiwności, tym
                                                  bardziej uparcie głoszący brednie.

                                                  Wy, do dnia dzisiejszego, nie wiecie, jak odróżnić świadectwa
                                                  pisane Nauki Ojca(Boga), od reszty bredni dopisanych do tych
                                                  świadectw?

                                                  To o czym piszecie? Co może zasługiwać na uwagę?
                                                  • krytykantka07 oświecę Cię Nehso 29.07.10, 08:51
                                                    nehsa napisał:

                                                    Gdybyś sam się nie umiał zorientować to właśnie to, co głosił Jezus jest nauką:
                                                    ponadreligijną
                                                    ponadpolityczną
                                                    nieskończenie racjonalną
                                                    uniwersalną


                                                    > Wśród Was, jest dziesiątki osób dysponujących wiedzą nieporównanie
                                                    > głębszą i obszerniejszą niż ta, którą posiadam ja. Ale niestety, nie >
                                                    potraficie jej wykorzystać.

                                                    No i właśnie jak sam widzisz Ty i ja głosimy to samo.
                                                    Tylko Ty nie wiedzieć czemu na poparcie swoich słów używasz niezrozumiałego
                                                    języka nazywając Jezusa, który mówił o tym, że Jego ojcem jest Bóg jakąś tam
                                                    światłością, która w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.
                                                    To popis bełkotu Jana, który raz pisze rzeczy oczywiste tak jak ta powyżej i z
                                                    tymi polemizować się nie da, a raz same brednie jak te o Apokalipsie ).
                                                    Ponieważ te łatwe do zrozumienia są prawdziwe ( bo jakże by inaczej ) to tamte
                                                    trudne prawdziwe być muszą.
                                                    Tak rozumują ludzie od 2 tysięcy lat...
                                                    Nic bardziej mylnego.

                                                    > A najśmieszniejsze jest to, że chcecie > jedni drugich pouczać, a im większy
                                                    dysponent naiwności, tym > bardziej uparcie głoszący brednie.

                                                    Ja nie głoszę bredni, bo u Ciebie nawet takie słowa jak: na początku było słowo,
                                                    a słowo było u boga i bogiem było słowo ma ukryty sens.
                                                    Dla mnie to stek bzdur.
                                                    Bóg w mitach żydowskich ( czyli Baal ) dał ludziom jakieś słowo, którego dotrzymał.
                                                    A nie, że dał syna.
                                                    Jezus mówił o Bogu, a nie jakimś tam bożku.
                                                    ST to stek bredni, a Ty uczepiłeś się mitu o stworzeniu świata, bo tam mowa o
                                                    tym, że bóg oddzielił ciemność od światłości.
                                                    Doszukujesz się ukrytego znaczenia w tym i jego syna nazywasz światłość?

                                                    > Wy, do dnia dzisiejszego, nie wiecie, jak odróżnić świadectwa
                                                    > pisane Nauki Ojca(Boga), od reszty bredni dopisanych do tych
                                                    > świadectw?


                                                    Ależ ja wiem.
                                                    Kieruję się swoim własnym umysłem i wychodzę od tego, co mówił Jezus o tym, że
                                                    Bóg jest ojcem wszystkich ludzi i wszystkich kocha tak samo.
                                                    Dlatego tak samo kochał Jezusa jak i Judasza i Piłata, czy kogokolwiek z Jego
                                                    prześladowców.
                                                    Dlatego wszyscy są w niebie, bo tam idą ludzie po śmierci.
                                                    Wszyscy idą do swojego ojca.

                                                    > To o czym piszecie? Co może zasługiwać na uwagę?

                                                    Nie wiem jak reszta ale ja nie piszę co wiem, tylko wiem co piszę ;).
                                                    Skoro piekła nie ma i jest tylko niebo to chyba trzeba głosić tę dobrą nowinę...
                                                • krytykantka07 skoro mowa o areligijnej nauce... 29.07.10, 09:02
                                                  Czy Nehsa głosi, że wszyscy po śmierci pójdą do nieba?
                                                  Religijna oznacza, że za dobre uczynki idzie się do nieba, a za złe do piekła.
                                                  Czyli areligijna oznacza, że po śmierci wszyscy idą do nieba.
                                                  Idą do swojego ojca i nie jest ważne co zrobili na ziemi.
                                                  Jeśli na ziemi chcą się podporządkowywać samozwańczym wysłannikom Boga to ich
                                                  problem.
                                                  Jezus im tego nie kazał czynić.
                                                  Powiedział co myśli o kapłanach.
                              • krytykantka07 Re: a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 25.07.10, 21:39
                                calun_torunski napisał:

                                > to skad wiesz ze to Jezus ?

                                To już było tłumaczone ;).
                                W NT zostały zachowane słowa prawdziwego Jezusa, tego który mówił o Bogu - ojcu
                                wszystkich ludzi.
                                Gdyby ich nie było to bym nie wiedziała.

                                > to akurat mocno naciagane

                                A to akurat jest prawdą, bo Bóg kochający jednakowo wszystkich ludzi - nie
                                ingeruje w świat.
                                I to widać ;).

                                > te z glowy ?

                                A znasz lepszy sposób?
                                Ci co weryfikowali je wcześniej też to robili z własnej głowy, tylko, że w
                                założeniach popełnili błąd uważając, że Bóg wybiera sobie ludzi.

                                > nadal znajac tekst mozna go nie rozumiec

                                Owszem.
                                Najlepszym dowodem jest to forum i ci, co czytają moje posty ;).
                                W przypadku gdy wychodzisz od czyjegoś sposobu myślenia jest to niemożliwe.
                                Ja wyszłam od sposobu myślenia Jezusa.

                                > wiadomo, ze wpisali cala mase zdan, ktorych Jezus nie mogl
                                > wypowiedziec - jak to odrozniasz ? z glowy ?

                                Tak, z głowy.
                                Sprawdzam, czy te zdania zawierają prawdę o tym, że Bóg nikogo nie wyróżnia i
                                kocha tak samo wszystkie swoje dzieci.
                                Jeśli nie - odrzucam te teksty.
                                Odrzuciłam prawdy objawione o Apokalipsie i o tym, że Jezus pełen pychy karcił
                                ludzi, obiecywał im nagrody i czynił cuda...

                                > a jak to rozrozniasz nie znajac ? z glowy ?

                                Tak ;).
                                Po prostu wychodząc od założeń Jezusa wiem, co mógł powiedzieć, a czego na pewno
                                powiedzieć nie mógł, bo zaprzeczyłby prawdzie, którą głosił.

                                > tak stoi napisane w kilku miejscach - sprobuj to podwazyc

                                To żaden argument.
                                Jezus nie stosował metody kija i marchewki, bo wtedy promowałby Boga, którego
                                głosił czyli tworzyłby Bogu marketing.
                                A dlaczego miałby to robić?
                                Zatem skoro głosił, że Bóg tak samo kocha wszystkie swoje dzieci to i głosił, że
                                po śmierci wszyscy pójdą do swego ojca.
                                Wprawdzie ewangeliści coś tam pisali o tym, że Łazarza złożono na łonie Abrama,
                                ale to bzdury, których Jezus nie głosił, jako, że Abram Go nie obchodził.
                                Dzieci składa się na łonie ojca, którym jest Bóg.
                                Żydzi mogą sobie je składać na łonie swojego ojca, którym jest Abram, lub na
                                łonie nieistniejącego JHWH...

                                > ale wiadomo, ze wobec trzesien ziemi, wulkanow, chorob, komarow,
                                > rekinow, wilkow, mrozu, upalow, suszy i powodzi ziemia nie bedzie
                                > nigdy niebiem

                                Przyjacielu, a kto komu kazał mnożyć się i osiedlić się tam gdzie są trzęsienia
                                ziemi i wulkany?
                                Gdy Jezus głosił jak wykorzystywać talenty dane od Boga to mówił o tym, aby
                                ujarzmić przyrodę, a nie walczyć z tymi, co chcieli ją ujarzmić.

                                > tak ci sie tylko wydaje - stad te liczne bledy w twoich postach

                                Chętnie te błędy poznam ;)

                                > tu jestes smieszna - nie mozna niczegoobjac wlasnym rozumem bez
                                > koniecznosci oparcia sie na dokonaniach innych umyslow

                                Owszem można jeśli wyjdziesz od czyjegoś sposobu myślenia.
                                W tym przypadku od sposobu myślenia Jezusa.
                                Wtedy zrozumiesz kto zniszczył Jego religię i dlaczego...

                                > twoja glowa ci podpowiada co mowil prawdziwy Jezusa ?

                                Tak, po przeczytaniu czego nie mówił ;).

                                > w tej chwili mieszka na ziemi 6 miliardow ludzi - polowa z nich
                                > nigdy nie bedzie miala szansy na doskonalenie sowich talentow -
                                > urodzili sie w potwornej nedzy i w potwornej nedzy umra, bog,
                                > talenty, dzieci boze i milosierdzie to wytwory nawiedzonych
                                > idealistow - wiekszosc "dzieci bozych" prowadzic bedzie nieswiadome > zycie
                                niewolnikow, wystawionych na brak wody, choroby, gwalt i > przemoc

                                I to jest skutek wypaczenia religii Jezusa.
                                Zwróć też uwagę na to, że gdy Jezus uczył czym jest odpowiedzialność za innych
                                to ludzi było o wiele mniej...
                                • calun_torunski a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 25.07.10, 22:23
                                  jeszcze moglbym zaakceptowac, ze wyczytalas cos w NT i sie na tym
                                  opierasz

                                  jednak okazuje sie ze wszystko bierzesz z glowy - i logicznie caly
                                  czas krecisz sie w kolko, cos ci sie tam wydaje i potwierdza to co
                                  sie wydaje

                                  to sie niestety nie trzyma kupy - nie wiesz nawet czy mowisz o
                                  Jezusie, Wisznu, Shiwie, Hari Krishnie, Mitrze czy innych
                                  legendarnych postaciach

                                  biorac pod uwage, ze jedynym zrodlem wiedzy o Jezusie sa ewangelie -
                                  moze zacznij od rzetelnego zapoznania sie z nim

                                  • krytykantka07 Re: a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 25.07.10, 22:43
                                    calun_torunski napisał:

                                    > jeszcze moglbym zaakceptowac, ze wyczytalas cos w NT i sie na tym
                                    > opierasz

                                    A o czym napisałam?
                                    To co jest w NT dzielę wg mojej wiedzy o Jezusie.
                                    Ty nawet moich postów nie rozumiesz, choć na bieżąco wyjaśniam, a słowa Jezusa
                                    spisane przez Jego wrogów chcesz pojąć?

                                    > jednak okazuje sie ze wszystko bierzesz z glowy - i logicznie caly
                                    > czas krecisz sie w kolko, cos ci sie tam wydaje i potwierdza to co
                                    > sie wydaje

                                    Nic mi się nie wydaje.
                                    Założenie jest takie: Bóg jednakowo kocha wszystkie swoje dzieci i dlatego
                                    wszystkie zabierze do nieba.
                                    To proste, bo nauka Jezusa była prosta.

                                    > to sie niestety nie trzyma kupy - nie wiesz nawet czy mowisz o
                                    > Jezusie, Wisznu, Shiwie, Hari Krishnie, Mitrze czy innych
                                    > legendarnych postaciach

                                    A to to ja akurat wiem.
                                    W NT opisano Jezusa.
                                    Wprawdzie niewiele tam jest, ale jednak jest.

                                    > biorac pod uwage, ze jedynym zrodlem wiedzy o Jezusie sa ewangelie - > moze
                                    zacznij od rzetelnego zapoznania sie z nim

                                    To już zrobiłam i o tym napisałam.
                                    Podzieliłam je po przeczytaniu na te, które świadczą o Jezusie synu Boga ( a ten
                                    Jezus mnie interesuje )i takie, które świadczą o Jezusie synu JHWH ( a ten Jezus
                                    mnie nie interesuje ).
                                    • calun_torunski a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 26.07.10, 19:27
                                      > > jeszcze moglbym zaakceptowac, ze wyczytalas cos w NT i sie na
                                      tym
                                      > > opierasz
                                      >
                                      > A o czym napisałam?

                                      jak zwykle taki kogiel - mogiel

                                      > To co jest w NT dzielę wg mojej wiedzy o Jezusie.

                                      twojej wiedzy ??? jakas wiedza objawiona ??

                                      > Ty nawet moich postów nie rozumiesz, choć na bieżąco wyjaśniam,

                                      raczej zakrecasz

                                      >a słowa Jezusa spisane przez Jego wrogów chcesz pojąć?

                                      bo ty tak twierdzisz ?

                                      > > jednak okazuje sie ze wszystko bierzesz z glowy - i logicznie
                                      caly
                                      > > czas krecisz sie w kolko, cos ci sie tam wydaje i potwierdza to
                                      co
                                      > > sie wydaje
                                      >
                                      > Nic mi się nie wydaje.
                                      > Założenie jest takie: Bóg jednakowo kocha wszystkie swoje dzieci i
                                      dlatego
                                      > wszystkie zabierze do nieba.

                                      czerwony kapturek, jas i malgosia itd

                                      > To proste, bo nauka Jezusa była prosta.

                                      a moze nie

                                      > > to sie niestety nie trzyma kupy - nie wiesz nawet czy mowisz o
                                      > > Jezusie, Wisznu, Shiwie, Hari Krishnie, Mitrze czy innych
                                      > > legendarnych postaciach
                                      >
                                      > A to to ja akurat wiem.

                                      a moze nie wiesz

                                      > W NT opisano Jezusa.

                                      skad wiesz - skoro nie przeczytalas ?

                                      > Wprawdzie niewiele tam jest, ale jednak jest.

                                      jest tam wiecej - nie jeden Jezus - ale trzech, trzy rozne postacie
                                      sklejone w jednego Jezusa

                                      > > biorac pod uwage, ze jedynym zrodlem wiedzy o Jezusie sa
                                      ewangelie - >
                                      > ; moze
                                      > zacznij od rzetelnego zapoznania sie z nim
                                      >
                                      > To już zrobiłam i o tym napisałam.

                                      twoje posty swiadcza o tym, ze tego nie zrobilas

                                      > Podzieliłam je po przeczytaniu na te, które świadczą o Jezusie
                                      synu Boga ( a te
                                      > n
                                      > Jezus mnie interesuje )

                                      to ciekawa teoria - a kiedy Jezus cos takiego powiedzial ?

                                      > i takie, które świadczą o Jezusie synu JHWH ( a ten Jezu
                                      > s
                                      > mnie nie interesuje ).

                                      w ST testamencie mozna wyroznic dwoch roznych Jahwe - jednego boga
                                      rolnikow i drugiego boga swiatyni, kaplanow i sojusznka krola -
                                      pomiedzy wyznawcami obu tych form boskich trwal staly konflikt

                                      ty powolujesz kolejnego boga do zycia - to jakies szalenstwo
                                      • krytykantka07 Re: a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 26.07.10, 21:46
                                        calun_torunski napisał:

                                        > jak zwykle taki kogiel - mogiel

                                        Rozumiem, że za trudny do zrozumienia?
                                        No to zadawaj pytania, a wtedy postaram się odpowiedzieć, bo nie wiem co mam
                                        wyjaśnić ;)

                                        > twojej wiedzy ??? jakas wiedza objawiona ??

                                        No nie do końca.
                                        Napisałam już, że skoro Jezus mówił o Bogu - ojcu wszystkich ludzi to nie mówił
                                        o bogu wybierającym sobie ludzi...
                                        To byłoby wtedy bez sensu.

                                        > raczej zakrecasz

                                        Po prostu inaczej patrzymy na niektóre sprawy ;)

                                        > bo ty tak twierdzisz ?

                                        A co konkretnie ja twierdzę?
                                        To, że słowa Jezusa spisali Jego wrogowie i nawet życiorys Jezusowi wymyślili,
                                        aby udowodnić, że Jezus jest synem ich boga i jest jak on?
                                        To właśnie zniszczyło naukę Jezusa.

                                        > czerwony kapturek, jas i malgosia itd

                                        Nie mówimy o bajkach ;).
                                        Ale jeśli Czerwony Kapturek istniał naprawdę to też pójdzie do nieba.
                                        Ktoś mógł tylko wymyślić mu bajkowy życiorys ;).

                                        > a moze nie

                                        Nauka Jezusa naprawdę była prosta, to wrogowie Jezusa ją skomplikowali, bo to
                                        wtedy dodało wszechmocy ich nieistniejącemu bogu...

                                        > a moze nie wiesz

                                        Czego nie wiem, to nie wiem, ale co wiem to wiem ;)

                                        > skad wiesz - skoro nie przeczytalas ?

                                        Wyjaśniłam już kilka razy, że przeczytałam tyle ile trzeba.

                                        > jest tam wiecej - nie jeden Jezus - ale trzech, trzy rozne postacie > sklejone
                                        w jednego Jezusa

                                        To mi nie przeszkadza.
                                        Mnie interesuje Jezus syn Boga.
                                        A Jezusów synów JHWH może tam być od groma.
                                        I tak w niczym to nie zmienia mojego zdania o prawdziwym Jezusie.
                                        To, co dotyczy pozostałych - odrzucam, bo to śmieci.

                                        > to ciekawa teoria - a kiedy Jezus cos takiego powiedzial ?

                                        A co konkretnie?

                                        > w ST testamencie mozna wyroznic dwoch roznych Jahwe - jednego boga
                                        > rolnikow i drugiego boga swiatyni, kaplanow i sojusznka krola -
                                        > pomiedzy wyznawcami obu tych form boskich trwal staly konflikt
                                        > > ty powolujesz kolejnego boga do zycia - to jakies szalenstwo

                                        ST to mity żydowskie.
                                        Część pierwsza póki Żydzi mieli siłę i mogli podbijać narody dotyczyła Baala.
                                        Część druga, gdy Żydzi musieli się wykazać sprytem, bo już silni nie byli -
                                        dotyczyła JHWH.
                                        Ale to nie jest prawdziwy Bóg, o którym mówił Jezus.
                                        A co mnie i innych Polaków obchodzi żydowski bożek wojny, który już dość zła
                                        uczynił?
                                        Dlatego wskazuję na prawdziwego Boga, o którym mówił prawdziwy Jezus.
                                        Czy to szaleństwo, skoro Apokalipsy nie będzie, bo o tym Jezus nie mówił? ;).
                                        Fakt, szaleństwo, skoro tyle ludzi z tego żyje i żyć zamierza...
                                        Zatem ja jestem szalona, bo chcę im odebrać źródło utrzymania ;).
                                        • calun_torunski a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 27.07.10, 07:36
                                          > calun_torunski napisał:
                                          >
                                          > > jak zwykle taki kogiel - mogiel
                                          >
                                          > Rozumiem, że za trudny do zrozumienia?

                                          a co jest do zrozumienia w koglu-moglu ?

                                          > No to zadawaj pytania, a wtedy postaram się odpowiedzieć, bo nie
                                          > wiem co mam wyjaśnić ;)

                                          nie odpowiadasz na zadne pytania - w kolko powtarzasz swoja
                                          cykliczna logike

                                          > > twojej wiedzy ??? jakas wiedza objawiona ??
                                          >
                                          > No nie do końca.

                                          od poczatku do konca

                                          > Napisałam już, że skoro Jezus mówił o Bogu - ojcu wszystkich ludzi
                                          > to nie mówił o bogu wybierającym sobie ludzi...

                                          nigdy tak nie mowil - a gdyby mowil nikt by go nie zrozumial,
                                          religia zydowska polegala na wykluczeniu innych - a jego uczniowie
                                          byli zydami

                                          > To byłoby wtedy bez sensu.
                                          >
                                          > > raczej zakrecasz
                                          >
                                          > Po prostu inaczej patrzymy na niektóre sprawy ;)

                                          ja patrze i analizuje - ty patrzysz i i juz wiesz

                                          > > bo ty tak twierdzisz ?
                                          >
                                          > A co konkretnie ja twierdzę?
                                          > To, że słowa Jezusa spisali Jego wrogowie i nawet życiorys
                                          > Jezusowi wymyślili,

                                          zyciorys ??? widzisz jakis zyciorys Jezusa w ewangeliach ?

                                          > aby udowodnić, że Jezus jest synem ich boga i jest jak on?
                                          > To właśnie zniszczyło naukę Jezusa.

                                          co to jest nauka Jezusa ??? kilka oderwanych od zycia przypowiesci
                                          na krzyz - zaprzeczajacych sobie nawzajem ?

                                          > > czerwony kapturek, jas i malgosia itd
                                          >
                                          > Nie mówimy o bajkach ;).
                                          > Ale jeśli Czerwony Kapturek istniał naprawdę to też pójdzie do
                                          >nieba.

                                          imponujaca analiza

                                          > Ktoś mógł tylko wymyślić mu bajkowy życiorys ;).
                                          >
                                          > > a moze nie
                                          >
                                          > Nauka Jezusa naprawdę była prosta, to wrogowie Jezusa ją
                                          skomplikowali, bo to
                                          > wtedy dodało wszechmocy ich nieistniejącemu bogu...

                                          kogiel mogiel wiecznie zywy

                                          > > a moze nie wiesz
                                          >
                                          > Czego nie wiem, to nie wiem, ale co wiem to wiem ;)

                                          jak zrobic kogiel mogiel

                                          > > skad wiesz - skoro nie przeczytalas ?
                                          >
                                          > Wyjaśniłam już kilka razy, że przeczytałam tyle ile trzeba.

                                          to nie jest wyjasnienie - nie przeczytalas wystarczajaco uwaznie i
                                          nie przeanalizowalas, powtarzasz falszywe tezy


                                          > > jest tam wiecej - nie jeden Jezus - ale trzech, trzy rozne
                                          postacie >
                                          > sklejone
                                          > w jednego Jezusa
                                          >
                                          > To mi nie przeszkadza.

                                          bo i tak twoj kogiel mogiel jest najwazniejszy

                                          > Mnie interesuje Jezus syn Boga.

                                          a skad takiego wytrzasniesz ??? na pewno nie z ewangelii

                                          > A Jezusów synów JHWH może tam być od groma.

                                          z trzech Jezusow w ewangelii zaden nie byl synem Jahwe ani zadnego
                                          innego boga

                                          > I tak w niczym to nie zmienia mojego zdania o prawdziwym Jezusie.

                                          twoj jedyny prawdziwy czerwony kapturek

                                          > To, co dotyczy pozostałych - odrzucam, bo to śmieci.

                                          i nawet wilk by go zjadl

                                          > > to ciekawa teoria - a kiedy Jezus cos takiego powiedzial ?
                                          >
                                          > A co konkretnie?

                                          zadalem pytanie - ty unik w krzaki

                                          > > w ST testamencie mozna wyroznic dwoch roznych Jahwe - jednego
                                          boga
                                          > > rolnikow i drugiego boga swiatyni, kaplanow i sojusznka krola -
                                          > > pomiedzy wyznawcami obu tych form boskich trwal staly konflikt
                                          > > > ty powolujesz kolejnego boga do zycia - to jakies szalenstwo
                                          >
                                          > ST to mity żydowskie.
                                          > Część pierwsza póki Żydzi mieli siłę i mogli podbijać narody
                                          dotyczyła Baala.

                                          a kiedy Zydzi podbijali narody ??? to jakas nowa wersja historii ??
                                          na terenach obecnego Izraela Zydzi przez wiekie wspolistnieli z
                                          innymi narodami - a jak Egipcjanie czy Assyryjczycy chcieli zrobic
                                          porzadek to robili,

                                          > Część druga, gdy Żydzi musieli się wykazać sprytem, bo już silni
                                          nie byli -
                                          > dotyczyła JHWH.

                                          nie ma czesci pierwszej i drugiej - sa przpelatajace sie fragmenty
                                          ksiag wskazujacych na staly konflikt pomiedzy miastem i wsiami -
                                          centalizacja i decentralizacja kultu - i Jahwe jednych walczy z
                                          Jahwe drugich

                                          > Ale to nie jest prawdziwy Bóg, o którym mówił Jezus.

                                          z tego co mial mowic Jezus zadnego spojnego obrazu boga zbudowac sie
                                          nie da

                                          > A co mnie i innych Polaków obchodzi żydowski bożek wojny, który
                                          już dość zła
                                          > uczynił?
                                          > Dlatego wskazuję na prawdziwego Boga, o którym mówił prawdziwy
                                          Jezus.

                                          i to sie nazywa logika cykliczna - tego sie nie da wywiesc z
                                          ewangelii

                                          > Czy to szaleństwo, skoro Apokalipsy nie będzie, bo o tym Jezus nie
                                          mówił? ;).
                                          > Fakt, szaleństwo, skoro tyle ludzi z tego żyje i żyć zamierza...
                                          > Zatem ja jestem szalona, bo chcę im odebrać źródło utrzymania ;).

                                          zeby je samemu zagospodarowac
                                          • karbat Re: a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 27.07.10, 14:20
                                            krytykantka wszystkich , jak male dziecko , wysyla do nieba
                                            za sprawa swego wymyslonego Jezusa .

                                            1. nie pytajac , czy ktos chce isc do , pelnej wiecznej
                                            szczesliwosci nieba .
                                            2. non stop , pisze pisze ,mowi o niebie , NIC o nim nie wiedzac .
                                            3. Jezus ,- postac z dziurami w zyciorysie ,
                                            z zadupia , bez wyksztalcenia , niepismienna ,
                                            poslugujaca sie dosc prymitywnymi porownaniami ,
                                            przypowiastkami dla malorolnych i pastuchow

                                            jest on idolem krytykantki , stawia go na piesedstale, na swoim
                                            oltarzyku . To co mogloby wywolac rysy na postaci Jezusa ( wg NT )
                                            odrzuca jako sfalszowane .

                                            Jezus w sumie sympatyczna postac , mowil - "miluj blizniego swego
                                            jak siebie samego " - mozna powiedziec jedyne jego uniwersalne
                                            stwierdzenie wysoce moralne , filozoficzne .
                                            Czy on wypowiedzaial jako pierwszy te slowa, watpie , raczej
                                            nie .


                                            • krytykantka07 Re: a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 28.07.10, 22:45
                                              karbat napisał:

                                              > krytykantka wszystkich , jak male dziecko , wysyla do nieba
                                              > za sprawa swego wymyslonego Jezusa .

                                              Jakiego wymyślonego?
                                              Jezusa, który jest opisany w NT.
                                              A wysyłam na złość wierzącym.
                                              A co! Niech sobie nie myślą, że mają na niebo monopol.
                                              Jezus mówił, że Bóg wszystkie swoje dzieci weźmie do siebie?
                                              Mówił. To tak będzie!

                                              > 1. nie pytajac , czy ktos chce isc do , pelnej wiecznej
                                              > szczesliwosci nieba .

                                              Jeszcze miałabym pytać?
                                              Wystarczy, że wierzących ten pomysł denerwuje.
                                              To się poświęć ;).

                                              > 2. non stop , pisze pisze ,mowi o niebie , NIC o nim nie wiedzac .

                                              A co tu jest do wiedzenia?
                                              Niebo to niebo!
                                              Nie darmo wierzący się tam wybierają, bo " ani oko nie widziało, ani ucho nie
                                              słyszało "...

                                              > 3. Jezus ,- postac z dziurami w zyciorysie , > z zadupia , bez wyksztalcenia ,
                                              niepismienna , > poslugujaca sie dosc prymitywnymi porownaniami , >
                                              przypowiastkami dla malorolnych i pastuchow
                                              > > jest on idolem krytykantki ,

                                              I do tego wierzący uznają Go za syna Boga.

                                              stawia go na piesedstale, na swoim > oltarzyku . To co mogloby wywolac rysy na
                                              postaci Jezusa ( wg NT )> odrzuca jako sfalszowane .

                                              To, co mogłoby zepsuć moją wizję odrzucam jako sfałszowane.
                                              Taki Jezus do niczego by się nie nadał ;).
                                              A już najmniej do walki z wierzącymi...

                                              > Jezus w sumie sympatyczna postac , mowil - "miluj blizniego swego
                                              > jak siebie samego " - mozna powiedziec jedyne jego uniwersalne
                                              > stwierdzenie wysoce moralne , filozoficzne .
                                              > Czy on wypowiedzaial jako pierwszy te slowa, watpie , raczej
                                              > nie .

                                              A jakie to ma znaczenie?
                                              Wystarczy, że wierzący wierzą w to, że Jezus jest autorem tych słów.
                                              Teraz trzeba ich zmusić, aby tak postępowali jak ich idol...
                                              Tym bardziej, że jest synem Boga, którego się boją.
                                          • krytykantka07 Re: a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 27.07.10, 23:16
                                            calun_torunski napisał:

                                            > nigdy tak nie mowil - a gdyby mowil nikt by go nie zrozumial,
                                            > religia zydowska polegala na wykluczeniu innych - a jego uczniowie
                                            > byli zydami

                                            Co się upierasz, że nie mówił, skoro wiemy, że Żydzi i tak Go nie rozumieli.
                                            Dlatego właśnie trzeba było po śmierci Jezusa zmienić Jego naukę, aby była
                                            zrozumiała dla Żydów.
                                            Jezus mówił właśnie o tym, że nikt nie jest wykluczony, a Żydzi nie są wybrani
                                            tylko mają się władzy podporządkować.
                                            Tym doprowadził Żydów, którzy czuli się wybrańcami do szewskiej pasji.
                                            Ale nauka Jezusa miała inny sens, niż oni myśleli i gdyby ją zrozumieli i nie
                                            liczyli na to, że są wybrańcami to byliby wolni.

                                            > zyciorys ??? widzisz jakis zyciorys Jezusa w ewangeliach ?

                                            A Ty nie?
                                            Toż Mateusz wyraźnie napisał skąd się wziął Jezus.
                                            A kolejny oświecony Łukasz to nawet o pokrewieństwie z Janem Chrzcicielem napisał.
                                            Myślisz, że bez powodu?
                                            To miało zarekomendować Jezusa Żydom, bo dla nich Jan był prawdziwym Żydem, a
                                            nie Jezus...

                                            > co to jest nauka Jezusa ??? kilka oderwanych od zycia przypowiesci
                                            > na krzyz - zaprzeczajacych sobie nawzajem ?

                                            W żadnym razie nie zaprzeczają sobie.
                                            Przypowieści Jezusa wynikają z siebie i się uzupełniają.
                                            W jakim celu Ty czytasz coś, co wymyślili ci, co zniszczyli religie Jezusa?
                                            Wtedy dopiero widać zaprzeczenie.

                                            > to nie jest wyjasnienie - nie przeczytalas wystarczajaco uwaznie i
                                            > nie przeanalizowalas, powtarzasz falszywe tezy

                                            Przyjacielu, tu nie ma nic do analizowania.
                                            Ja nie zajmuję się pozorną pracą.
                                            To zostawiam pseudointeligentom.
                                            Patrzę i widzę.
                                            Skoro Jezus mówił o Bogu ojcu wszystkich ludzi, który kocha ludzi bardziej niż
                                            jakikolwiek ziemski ojciec to z tego już coś wynika.
                                            Sam wymyśl, co taki ojciec zrobi dla swoich dzieci?
                                            Wybierze kilku i da im pokonać resztę, którą tak samo kocha?
                                            Dlatego słowa, które przeczą tej prawdzie do Boga się nie odnoszą.

                                            > a skad takiego wytrzasniesz ??? na pewno nie z ewangelii

                                            Owszem z ewangelii.
                                            Każdy ewangelista, aby sobie i swoim bredniom dodać powagi przytoczył słowa
                                            prawdziwego Jezusa.
                                            I o dziwo, są one mniej wyszukane niż gdy ewangeliści pseudoteologiczny bełkot
                                            zaczęli...

                                            > zadalem pytanie - ty unik w krzaki

                                            Nie robię uników.
                                            Wydaje mi się, że odpowiadam na Twoje pytanie.
                                            Skoro Ty w moich odpowiedziach nie widzisz odpowiedzi - to powtórz pytanie.
                                            Jezus mówił niewiele, ale konkretnie...

                                            > a kiedy Zydzi podbijali narody ??? to jakas nowa wersja historii ?? > na
                                            terenach obecnego Izraela Zydzi przez wiekie wspolistnieli z
                                            > innymi narodami - a jak Egipcjanie czy Assyryjczycy chcieli zrobic
                                            > porzadek to robili,

                                            Ty to masz pomysły!
                                            A niby kto dał Żydom ziemię Kaanan, po wymordowaniu mieszkańców?
                                            Mitologia żydowska czyli ST wyraźnie fałszuje historię.
                                            I do historii nie ma co się odnosić.

                                            > nie ma czesci pierwszej i drugiej - sa przpelatajace sie fragmenty
                                            > ksiag wskazujacych na staly konflikt pomiedzy miastem i wsiami -
                                            > centalizacja i decentralizacja kultu - i Jahwe jednych walczy z
                                            > Jahwe drugich

                                            Nieprawda.
                                            Sam JHWH, który jeszcze JHWH nie był , bo Mojżesz mu imienia nie wymyślił
                                            wyraźnie powiedział swoim wybranym, że do niewoli trafią.
                                            Zatem raz byli na wozie, a raz pod wozem.
                                            Zupełnie jak Polacy.
                                            Stąd ta sama głupota w naszym kraju...

                                            > z tego co mial mowic Jezus zadnego spojnego obrazu boga zbudowac sie > nie da

                                            A to niby dlaczego, skoro mnie się udało? ;)
                                            Do tego Boga, który nie występuje w ST.

                                            > i to sie nazywa logika cykliczna - tego sie nie da wywiesc z
                                            > ewangelii

                                            A niby skąd ja to wywiodłam?
                                            Wszak to Jezus na kartach NT mówi o Bogu ojcu, który nikogo w tym życiu nie
                                            wybiera, a Jego wyznawcy mają się podporządkować.

                                            > zeby je samemu zagospodarowac

                                            A co przez to rozumiesz?
                                            • karbat Re: a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 28.07.10, 01:12
                                              krytykantka07 napisała:

                                              >Co się upierasz, że nie mówił, skoro wiemy, że Żydzi i tak Go nie
                                              >rozumieli.Dlatego właśnie trzeba było po śmierci Jezusa zmienić
                                              >Jego naukę, aby była zrozumiała dla Żydów.

                                              moze przeoczylas , ale Zydzi maja do dzis nauke Jezusa tam gdzie
                                              slonce nie dochodzi . Bylo to wielokrotnie na przestrzeni lat ,
                                              powodem wscieklosci Jezusowych wielebnych slug i ich wiercow , wobec
                                              Zydow .

                                              Do dzis najwieksza hanba kosciola katolikow jest gloszenie nauk
                                              Zyda ,ktore sa przez samych Zydow odrzucane.
                                            • calun_torunski a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 28.07.10, 20:52
                                              > nigdy tak nie mowil - a gdyby mowil nikt by go nie zrozumial,
                                              > religia zydowska polegala na wykluczeniu innych - a jego uczniowie
                                              > byli zydami

                                              "Co się upierasz, że nie mówił, skoro wiemy, że Żydzi i tak Go nie
                                              rozumieli."

                                              upieram sie by mowic o faktach - a nie o przypuszczeniach
                                              dotyczacych kompletnie
                                              nieprawdopodonych wersji


                                              "Dlatego właśnie trzeba było po śmierci Jezusa zmienić Jego naukę,
                                              aby była
                                              zrozumiała dla Żydów."

                                              nauka Jezusa musialaby calkowicie i kompletnie dla Zydow
                                              niezrozumiala i kolejne jej wersje
                                              coraz dalej od tradycji zydowskiej sie oddalala

                                              "Jezus mówił właśnie o tym, że nikt nie jest wykluczony,"

                                              a wlasnie, ze mowil dokladnie cos innego

                                              " a Żydzi nie są wybrani tylko mają się władzy podporządkować."

                                              a to juz jest kompletna nieprawda

                                              "Tym doprowadził Żydów, którzy czuli się wybrańcami do szewskiej
                                              pasji. "

                                              kolejna bzdura

                                              "Ale nauka Jezusa miała inny sens, niż oni myśleli i gdyby ją
                                              zrozumieli i nie
                                              liczyli na to, że są wybrańcami to byliby wolni. "

                                              nie ma na ten temat zadnego informacji


                                              > zyciorys ??? widzisz jakis zyciorys Jezusa w ewangeliach ?

                                              "A Ty nie?
                                              Toż Mateusz wyraźnie napisał skąd się wziął Jezus."

                                              Mateusz to sequel po Marku, to Jezus II - ale informacja skad sie
                                              wzial Jezusa to nie zyciorys


                                              "A kolejny oświecony Łukasz to nawet o pokrewieństwie z Janem
                                              Chrzcicielem napisał. "

                                              tu chodzilo o wskazanie, ze Jan Chrzciciel jeszcze przed narodzoniem
                                              czul sie nizej nie Jezus
                                              - co bylo wazne dla wyznawcow sekty Jezusa w konkurencji z sekcja
                                              Jana Crzciciela

                                              "Myślisz, że bez powodu? To miało zarekomendować Jezusa Żydom, bo
                                              dla nich Jan był prawdziwym Żydem, a
                                              nie Jezus... "

                                              nie prawdziwym Zydem, tylko zalozycielem konkurencyjnej sekty

                                              > co to jest nauka Jezusa ??? kilka oderwanych od zycia przypowiesci
                                              > na krzyz - zaprzeczajacych sobie nawzajem ?

                                              "W żadnym razie nie zaprzeczają sobie. "

                                              przeczytaj, zrozum i nie klep glupot

                                              "Przypowieści Jezusa wynikają z siebie i się uzupełniają. "

                                              bzdura - zrozmiala biorac pod uwage fakt, ze nie czytalas

                                              "W jakim celu Ty czytasz coś, co wymyślili ci, co zniszczyli religie
                                              Jezusa?
                                              Wtedy dopiero widać zaprzeczenie. "

                                              bo nie ma nic innego i nie ma sie co upierac


                                              > to nie jest wyjasnienie - nie przeczytalas wystarczajaco uwaznie i
                                              > nie przeanalizowalas, powtarzasz falszywe tezy

                                              "Przyjacielu, tu nie ma nic do analizowania. "

                                              nieprawda

                                              "Ja nie zajmuję się pozorną pracą. To zostawiam pseudointeligentom.
                                              Patrzę i widzę."

                                              to kiepski argument

                                              "Skoro Jezus mówił o Bogu ojcu wszystkich ludzi, który kocha ludzi
                                              bardziej niż
                                              jakikolwiek ziemski ojciec to z tego już coś wynika."


                                              komletnie nic

                                              "Sam wymyśl, co taki ojciec zrobi dla swoich dzieci?
                                              Wybierze kilku i da im pokonać resztę, którą tak samo kocha?
                                              Dlatego słowa, które przeczą tej prawdzie do Boga się nie odnoszą. "

                                              moze mowic ktos, kto nie zna kultury antycznej - i zupelnie innego
                                              sposoby
                                              uzywanie takich pojec jak bog i boze dzieci w tamtych czasach

                                              > a skad takiego wytrzasniesz ??? na pewno nie z ewangelii

                                              "Owszem z ewangelii. "

                                              nie czytalas


                                              "Każdy ewangelista, aby sobie i swoim bredniom dodać powagi
                                              przytoczył słowa
                                              prawdziwego Jezusa. "

                                              ale ktore sa prawdziwe ?

                                              "I o dziwo, są one mniej wyszukane niż gdy ewangeliści
                                              pseudoteologiczny bełkot
                                              zaczęli... "

                                              a czym sie rozni twoj kogiel mogiel od pseudoteologicznego belkotu ?
                                              ja nie widze zadnej roznicy

                                              > zadalem pytanie - ty unik w krzaki

                                              "Nie robię uników. "

                                              za kadym razem

                                              "Wydaje mi się, że odpowiadam na Twoje pytanie. "

                                              nie rozsmieszaj mnie

                                              "Skoro Ty w moich odpowiedziach nie widzisz odpowiedzi - to powtórz
                                              pytanie.
                                              Jezus mówił niewiele, ale konkretnie... "

                                              a moze ty sie siebie chcesz zrobic Jezusa ???

                                              > a kiedy Zydzi podbijali narody ??? to jakas nowa wersja
                                              historii ?? > na
                                              terenach obecnego Izraela Zydzi przez wiekie wspolistnieli z
                                              > innymi narodami - a jak Egipcjanie czy Assyryjczycy chcieli zrobic
                                              > porzadek to robili,

                                              "Ty to masz pomysły! "

                                              fakty

                                              "A niby kto dał Żydom ziemię Kaanan, po wymordowaniu mieszkańców?"

                                              nie bylo takiego zdarzenia

                                              "Mitologia żydowska czyli ST wyraźnie fałszuje historię.
                                              I do historii nie ma co się odnosić. "

                                              alez trzeba !!!

                                              > nie ma czesci pierwszej i drugiej - sa przpelatajace sie fragmenty
                                              > ksiag wskazujacych na staly konflikt pomiedzy miastem i wsiami -
                                              > centalizacja i decentralizacja kultu - i Jahwe jednych walczy z
                                              > Jahwe drugich

                                              "Nieprawda."

                                              nie osmieszaj sie - ale skoro nie czytalas NT, to trudno zebys znala
                                              ST

                                              " Sam JHWH, który jeszcze JHWH nie był , bo Mojżesz mu imienia nie
                                              wymyślił
                                              wyraźnie powiedział swoim wybranym, że do niewoli trafią. "


                                              szkoda, ze Egipcjanie o tym nie wiedzieli i nie pozostawili zadnych
                                              zpaiskow
                                              na ten temat

                                              "Zatem raz byli na wozie, a raz pod wozem. Zupełnie jak Polacy.
                                              Stąd ta sama głupota w naszym kraju... "

                                              wyznawcy Jahwe zawsze byli pod wozem - a pierwsze zwyciestwo
                                              militarne odniesli w 1967 roku


                                              > z tego co mial mowic Jezus zadnego spojnego obrazu boga zbudowac
                                              sie > nie da

                                              "A to niby dlaczego, skoro mnie się udało? ;) "

                                              on jest spojny wylacznie w twojej ocenie

                                              "Do tego Boga, który nie występuje w ST. "

                                              ewangelie nie sa wystarczajacym zrodlem do stworzenia obrazu boga

                                              > i to sie nazywa logika cykliczna - tego sie nie da wywiesc z
                                              > ewangelii

                                              "A niby skąd ja to wywiodłam? "

                                              z wyobrazni

                                              "Wszak to Jezus na kartach NT mówi o Bogu ojcu, który nikogo w tym
                                              życiu nie
                                              wybiera, a Jego wyznawcy mają się podporządkować."

                                              pjecie ludzi antyku o bogu, bogu ojcu maja sie nijak do teorii boga
                                              znanych ludziom
                                              XXI wieku


                                              > zeby je samemu zagospodarowac

                                              "A co przez to rozumiesz? "

                                              to jasne
                                              • krytykantka07 Re: a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 28.07.10, 23:36
                                                calun_torunski napisał:

                                                > upieram sie by mowic o faktach - a nie o przypuszczeniach
                                                > dotyczacych kompletnie > nieprawdopodonych wersji

                                                Fakty to to co jest zawarte w pismach świętych.
                                                Tam jest cała historia Żydów.
                                                Zapomnij o innych faktach, bo one się na nic nie przydają.

                                                > nauka Jezusa musialaby calkowicie i kompletnie dla Zydow
                                                > niezrozumiala i kolejne jej wersje > coraz dalej od tradycji zydowskiej sie
                                                oddalala

                                                Toż tłumaczę, że nauka Jezusa dla Żydów zrozumiała nie była.
                                                Oni nigdy nie umieliby zrozumieć dlaczego mieliby pozostać w niewoli, skoro są
                                                narodem wybranym.
                                                Do tej pory wiedzieli, że bóg ich doświadcza, bo ich kocha i w końcu da im
                                                więcej niż stracili.
                                                A tu Jezus wyjaśniał im, że ich cierpienie nie miało sensu?
                                                Z tym nie mogli się pogodzić.
                                                Dlatego Jezusa odrzucili.

                                                > a wlasnie, ze mowil dokladnie cos innego

                                                Na pewno nie i dlatego Żydom się to nie podobało.
                                                Gdyby im pochlebiał, wyjaśniał, że ich cierpienia mają głębszy sens tak jak to
                                                robili prorocy - to by im się spodobał.

                                                > a to juz jest kompletna nieprawda

                                                Tak mówił Jezus.
                                                Słabsze narody mają się podporządkować silniejszym, aby przetrwać bez większych
                                                ofiar.
                                                Ale kto dając hasło do zrywu narodowego myśli o ofiarach?

                                                > kolejna bzdura

                                                Właśnie mówiąc Żydom, że nie są wybrani doprowadził ich do szewskiej pasji.

                                                > nie ma na ten temat zadnego informacji

                                                No tak, bo przecież NT to powieść obyczajowa, gdzie są opisane emocje i uczucia.
                                                Widziałeś coś takiego w księgach natchnionych?
                                                Tam słowa o jakichkolwiek uczuciach nie ma.
                                                Jezus mówił w przypowieści o synu marnotrawnym o uczuciu ojca do syna...

                                                > Mateusz to sequel po Marku, to Jezus II - ale informacja skad sie
                                                > wzial Jezusa to nie zyciorys

                                                Informacja?
                                                Rodowód łącznie z odniesieniem się do proroctw.

                                                > tu chodzilo o wskazanie, ze Jan Chrzciciel jeszcze przed narodzoniem > czul
                                                sie nizej nie Jezus > - co bylo wazne dla wyznawcow sekty Jezusa w konkurencji z
                                                sekcja > Jana Crzciciela

                                                Nie. Tu chodziło o zarekomendowanie Jezusa Żydom.
                                                Ale i tak nie na wiele się to zdało.
                                                Nawet cuda nie pomogły, bo Jezus i tak nie mówił o tym, że Żydzi mogą oczekiwać
                                                nagrody od boga innej niż reszta ludzi.

                                                > nie prawdziwym Zydem, tylko zalozycielem konkurencyjnej sekty

                                                Nie było konkurencyjnej sekty.
                                                Jan Chrzciciel był prorokiem jakich było pełno w ST.
                                                Prorokiem, który nawet Heroda krytykował za jego sposób życia...
                                                W zepsuciu władzy doszukiwał się powodu dla którego bóg się od Żydów odwrócił...
                                                Ale i wskazywał co władza ma zrobić, aby bóg Żydów wynagrodził.
                                                Nagroda dla Żydów to było wyzwolenie z niewoli.

                                                > moze mowic ktos, kto nie zna kultury antycznej - i zupelnie innego > sposoby
                                                > uzywanie takich pojec jak bog i boze dzieci w tamtych czasach

                                                Co Ciebie obchodzi kultura antyczna?
                                                Jezus mówił o uczuciach i emocjach.
                                                Tego w kulturze Żydów nie było.
                                                Dlatego nauka Jezusa była ponadczasowa.

                                                > ale ktore sa prawdziwe ?

                                                Te, które zaprzeczają istnieniu starotestamentowego boga.

                                                > a czym sie rozni twoj kogiel mogiel od pseudoteologicznego belkotu?

                                                Jest zrozumiały.

                                                > a moze ty sie siebie chcesz zrobic Jezusa ???

                                                W jakim sensie?
                                                Ja wyjaśniam wierzącym w co naprawdę wierzą.

                                                > nie bylo takiego zdarzenia

                                                Jak nie było jak było!
                                                Żydzi jako naród wybrany podbijali dzięki swojemu bogu inne narody.
                                                Gdy za dużo grzeszyli to bóg ukarał ich i oddał w niewolę.
                                                Ale od nich zależało, aby bóg przestał ich karać.
                                                Dlatego pojawiali się prorocy, którzy wyjaśniali im co mają robić, aby odzyskać
                                                to co stracili.
                                                No i wyjaśniali im dlaczego bóg ich doświadcza.

                                                > alez trzeba !!!

                                                W jakim celu, skoro ST wyjaśnia dokładnie historię Żydów?
                                                Bez ST historii Żydów nie zrozumiesz.
                                                Książki historyczne o Żydach nie mówią całej prawdy.

                                                > szkoda, ze Egipcjanie o tym nie wiedzieli i nie pozostawili zadnych > zpaiskow
                                                > na ten temat

                                                Może czytali ST i dlatego Żydzi znaleźli się w niewoli ;)
                                                Wszak przepowiednie muszą się spełnić.

                                                > wyznawcy Jahwe zawsze byli pod wozem - a pierwsze zwyciestwo
                                                > militarne odniesli w 1967 roku

                                                Toż tłumaczę, że nie.
                                                Przez grzechy utracili swoją ojczyznę.
                                                A gdy mieli ojczyznę to dzięki swojemu bogu podbijali inne narody.

                                                > ewangelie nie sa wystarczajacym zrodlem do stworzenia obrazu boga

                                                Owszem są. Ale po odrzuceniu śmieci.

                                                > z wyobrazni

                                                Tak bujnej wyobraźni to ja nie mam ;)

                                                > pjecie ludzi antyku o bogu, bogu ojcu maja sie nijak do teorii boga > znanych
                                                ludziom > XXI wieku

                                                A wyobraź sobie, że mają.
                                                Jezus jako pierwszy wyjaśnił, że bóg ma uczucia.
                                                Tego nie zrobił nikt w ST.
                                                A uczucia to coś co ludzie w każdej epoce rozumieją.
                                                I do tego tak samo.

                                                > to jasne

                                                Bynajmniej.
                                                • calun_torunski a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 29.07.10, 20:41
                                                  > upieram sie by mowic o faktach - a nie o przypuszczeniach
                                                  > dotyczacych kompletnie > nieprawdopodonych wersji

                                                  "Fakty to to co jest zawarte w pismach świętych."

                                                  te "fakty" nie znalazly zadnego potwierdzenia w pracach archeologow
                                                  i historykow

                                                  "Tam jest cała historia Żydów."

                                                  to nie jest historia Zydow - choc zdarza sie kilka zgodnosci w
                                                  kwestii nazwisk -
                                                  ale juz w malym zakresie w odniesieniu do nazw geograficznych, a juz
                                                  kompletnie nie zgadzaja sie
                                                  fakty z potwierdoznymtlem historycznym


                                                  "Zapomnij o innych faktach, bo one się na nic nie przydają. "

                                                  zostaje tylko twoja wyobraznia


                                                  > nauka Jezusa musialaby calkowicie i kompletnie dla Zydow
                                                  > niezrozumiala i kolejne jej wersje > coraz dalej od tradycji
                                                  zydowskiej sie
                                                  oddalala

                                                  "Toż tłumaczę, że nauka Jezusa dla Żydów zrozumiała nie była. "

                                                  jak zwykle tlumaczysz cos wszyscy wiedza -jedyny problem w tym, ze
                                                  twoje uzasadnienie jest
                                                  calkowicie absurdalne

                                                  "Oni nigdy nie umieliby zrozumieć dlaczego mieliby pozostać w
                                                  niewoli, skoro są
                                                  narodem wybranym. "

                                                  to akurat mogli sobie latwo wytlumaczyc - watek niewoli babilonskiej
                                                  i egipskiej

                                                  "Do tej pory wiedzieli, że bóg ich doświadcza, bo ich kocha i w
                                                  końcu da im
                                                  więcej niż stracili.'

                                                  wlasnei

                                                  "A tu Jezus wyjaśniał im, że ich cierpienie nie miało sensu? "

                                                  w twojej wyobrazni

                                                  "Z tym nie mogli się pogodzić. Dlatego Jezusa odrzucili."

                                                  kompletnie nie dlatego

                                                  > a wlasnie, ze mowil dokladnie cos innego

                                                  "Na pewno nie i dlatego Żydom się to nie podobało. "

                                                  na pewno tak - a ty sie opierasz na BLEDNYM tlumaczeniu

                                                  "Gdyby im pochlebiał, wyjaśniał, że ich cierpienia mają głębszy sens
                                                  tak jak to
                                                  robili prorocy - to by im się spodobał."

                                                  akurat prorocy mowli kompletnie co innego


                                                  > a to juz jest kompletna nieprawda

                                                  "Tak mówił Jezus.
                                                  Słabsze narody mają się podporządkować silniejszym, aby przetrwać
                                                  bez większych
                                                  ofiar."

                                                  nie ma takiego sformulowania w ewangeliach


                                                  "Ale kto dając hasło do zrywu narodowego myśli o ofiarach? "

                                                  powstania zydowskie mniejsze czy wieksze to byla norma


                                                  > kolejna bzdura

                                                  "Właśnie mówiąc Żydom, że nie są wybrani doprowadził ich do
                                                  szewskiej pasji. "

                                                  bzdura - mowil wrecz odwrotnie

                                                  > nie ma na ten temat zadnego informacji

                                                  "No tak, bo przecież NT to powieść obyczajowa, gdzie są opisane
                                                  emocje i uczucia.
                                                  Widziałeś coś takiego w księgach natchnionych? "

                                                  w kazdej z nich pelno tego

                                                  "Tam słowa o jakichkolwiek uczuciach nie ma. "

                                                  a moze w koncu przeczytasz cos o czym tyle czasu klepiesz ???

                                                  "Jezus mówił w przypowieści o synu marnotrawnym o uczuciu ojca do
                                                  syna... "

                                                  jednego syna - a co z drugim ?

                                                  > Mateusz to sequel po Marku, to Jezus II - ale informacja skad sie
                                                  > wzial Jezusa to nie zyciorys

                                                  "Informacja?"

                                                  a nie zyciorys

                                                  "Rodowód łącznie z odniesieniem się do proroctw."

                                                  jak siewymysla jakas bajke, to sie opiera na jakichs istniejacych
                                                  tekstach, bajkach,
                                                  legendach, a rodowod to nie zyciorys, zas rodowod wskazuje na to, ze
                                                  Jozef byl
                                                  ojcem Jezusa, a nie jakis bog



                                                  > tu chodzilo o wskazanie, ze Jan Chrzciciel jeszcze przed
                                                  narodzoniem > czul
                                                  sie nizej nie Jezus > - co bylo wazne dla wyznawcow sekty Jezusa w
                                                  konkurencji z
                                                  sekcja > Jana Crzciciela

                                                  "Nie."

                                                  bo taki mowi twoja wyobraznia ?

                                                  " Tu chodziło o zarekomendowanie Jezusa Żydom. "

                                                  buahahahahaha

                                                  "Ale i tak nie na wiele się to zdało.
                                                  Nawet cuda nie pomogły, bo Jezus i tak nie mówił o tym, że Żydzi
                                                  mogą oczekiwać
                                                  nagrody od boga innej niż reszta ludzi."

                                                  bo cuda w legendach robili wszyscy

                                                  > nie prawdziwym Zydem, tylko zalozycielem konkurencyjnej sekty

                                                  "Nie było konkurencyjnej sekty."

                                                  bo tak mowi twoja wyobraznia

                                                  "Jan Chrzciciel był prorokiem jakich było pełno w ST."

                                                  czyzby ??? wyznawcy Jana Chrzciciela zachowali sie w roznych
                                                  miejscach
                                                  jeszcze przez wieki


                                                  "Prorokiem, który nawet Heroda krytykował za jego sposób życia... "

                                                  a nie za rzez niewiniatek ???

                                                  "W zepsuciu władzy doszukiwał się powodu dla którego bóg się od
                                                  Żydów odwrócił... "

                                                  ta wladza nie pochodzila od Jahwe - wiec co to mialo za
                                                  znaczenie ???

                                                  "Ale i wskazywał co władza ma zrobić, aby bóg Żydów wynagrodził.
                                                  Nagroda dla Żydów to było wyzwolenie z niewoli. "

                                                  co obca wladza miala z tym wspolnego - mistrzyni kogla-mogla


                                                  > moze mowic ktos, kto nie zna kultury antycznej - i zupelnie innego
                                                  > sposoby
                                                  > uzywanie takich pojec jak bog i boze dzieci w tamtych czasach

                                                  "Co Ciebie obchodzi kultura antyczna? "

                                                  dziwne pytanie


                                                  "Jezus mówił o uczuciach i emocjach.
                                                  Tego w kulturze Żydów nie było. "

                                                  a czytalas moze "piesn nad piesniami" ???
                                                  uzupelnij sowje braki - bo to wstyd

                                                  "Dlatego nauka Jezusa była ponadczasowa"

                                                  Jezus zajmowal sie glownie zapowiadaniem rychlego konca swiata -
                                                  w zwiazku z tym bylo to zaiste ponadczosowe

                                                  > ale ktore sa prawdziwe ?

                                                  "Te, które zaprzeczają istnieniu starotestamentowego boga. "

                                                  takich akurat nie ma - sa wylacznie odniesienia do ST boga

                                                  > a czym sie rozni twoj kogiel mogiel od pseudoteologicznego
                                                  belkotu?

                                                  "Jest zrozumiały. "

                                                  wylacznie dla ciebie - ale to tez cos

                                                  > a moze ty sie siebie chcesz zrobic Jezusa ???

                                                  "W jakim sensie?
                                                  Ja wyjaśniam wierzącym w co naprawdę wierzą. "

                                                  buahahhahahaahahaa

                                                  > nie bylo takiego zdarzenia

                                                  "Jak nie było jak było!"

                                                  bzdura


                                                  "Żydzi jako naród wybrany podbijali dzięki swojemu bogu inne
                                                  narody. "

                                                  ta sztuka udala im sie dopiero w 1967 roku

                                                  "Gdy za dużo grzeszyli to bóg ukarał ich i oddał w niewolę.
                                                  Ale od nich zależało, aby bóg przestał ich karać.
                                                  Dlatego pojawiali się prorocy, którzy wyjaśniali im co mają robić,
                                                  aby odzyskać
                                                  to co stracili.
                                                  No i wyjaśniali im dlaczego bóg ich doświadcza. "

                                                  i co ciekawe - Zydom udalosie zarazic swoja religia caly polwysep
                                                  arabski, wiele miejsc w Azji
                                                  i poludnie Europy

                                                  > alez trzeba !!!

                                                  "W jakim celu, skoro ST wyjaśnia dokładnie historię Żydów? "

                                                  tak samo jak bajka o czerwonym kapturku

                                                  "Bez ST historii Żydów nie zrozumiesz. "

                                                  tam jest gora 3% prawdy

                                                  "Książki historyczne o Żydach nie mówią całej prawdy. "

                                                  takie dopiero zaczynaja powstawac - przez lata dominowala historia i
                                                  archeologia
                                                  "biblijna" prowadzaca nauke na manowce

                                                  > szkoda, ze Egipcjanie o tym nie wiedzieli i nie pozostawili
                                                  zadnych > zpaiskow
                                                  > na ten temat

                                                  "Może czytali ST i dlatego Żydzi znaleźli się w niewoli ;) "

                                                  ST powstal na wiele wieko PO domniemanym pobycie w niewoli
                                                  egipskiej - o ktorej
                                                  zrodla egipskie i assyryjskie milcza

                                                  "Wszak przepowiednie muszą się spełnić. "

                                                  nawet te napisane PO fakcie nie sprawdzily sie

                                                  > wyznawcy Jahwe zawsze byli pod wozem - a pierwsze zwyciestwo
                                                  > militarne odniesli w 1967 roku

                                                  "Toż tłumaczę, że nie."

                                                  ale komu tlumaczysz - jak sama nic nie wiesz ?

                                                  "Przez grzechy utracili swoją ojczyznę. "

                                                  co za bzdura

                                                  "A gdy mieli ojczyznę to dzięki swojemu bogu podbijali inne narody. "

                                                  jakie narody mogla podbic malenka garstka rolnikow ??

                                                  > ewangelie nie sa wystarczajacym zrodlem do stworzenia obrazu boga

                                                  "Owszem są. Ale po odrzuceniu śmieci. "

                                                  to juz calkiem nic nie zostaje

                                                  > z wyobrazni

                                                  "Tak bujnej wyobraźni to ja nie mam ;) "

                                                  na tyle masz duza - jak na swoje mozliwosci - ze nie widzisz
                                                  sprzecznosci w tym co prawisz

                                                  > pjecie ludzi antyku o bogu, bogu ojcu maja sie nijak do teorii
                                                  boga > znanych
                                                  ludziom > XXI wieku

                                                  "A wyobraź sobie, że mają. "

                                                  nie

                                                  "Jezus jako pierwszy wyjaśnił, że bóg ma uczucia. "

                                                  wez nie klep

                                                  "Tego nie zrobił nikt w ST."

                                                  a moze przeczytaj - na razie to twoje klepanie wzbudza tylko
                                                  poitowanie

                                                  "A uczucia to coś co ludzie w każdej epoce rozumieją.
                                                  I do tego tak samo."

                                                  ale argument

                                                  > to jasne

                                                  "Bynajmniej."
                                                  • krytykantka07 Re: a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 30.07.10, 11:25
                                                    calun_torunski napisał:

                                                    > te "fakty" nie znalazly zadnego potwierdzenia w pracach archeologow > i historykow

                                                    A czyja to wina, że byli niedouczeni?
                                                    Oni już byli nastawieni na to, aby nie rozumieć.
                                                    Nawet skutków własnej głupoty nie pojęli.
                                                    Dzięki ich " odkryciom " tylko wierzących przybyło, bo trzeba było bronić wiary.
                                                    A mądrzy naukowcy odkryli arkę Noego i też wierzących przybyło i do tego
                                                    wierzących w potop i Apokalipsę...

                                                    > to nie jest historia Zydow - choc zdarza sie kilka zgodnosci w
                                                    > kwestii nazwisk - > ale juz w malym zakresie w odniesieniu do nazw
                                                    geograficznych, a juz > kompletnie nie zgadzaja sie > fakty z potwierdoznymtlem
                                                    historycznym

                                                    To nie ma żadnego znaczenia.
                                                    Tam jest historia żydowskiej mentalności.
                                                    Możesz ją pojąć odnosząc się do historii Polski...

                                                    > zostaje tylko twoja wyobraznia

                                                    Zostaje logiczne myślenie.

                                                    > jak zwykle tlumaczysz cos wszyscy wiedza -jedyny problem w tym, ze
                                                    > twoje uzasadnienie jest > calkowicie absurdalne

                                                    No tak, bo logiczne wyjaśnienie musi opierać się o brednie zawarte w ST w które
                                                    Ty wierzysz.
                                                    Jezus nie miał żydowskiej mentalności, a dzięki wychowaniu w religiach
                                                    pochodzących od judaizmu - wszyscy ja mają.
                                                    Nawet Ty.
                                                    Dlatego nie rozumiesz co mówił Jezus, bo tej mentalności żydowskiej musiałbyś
                                                    się pozbyć...

                                                    > to akurat mogli sobie latwo wytlumaczyc - watek niewoli babilonskiej > i egipskiej

                                                    Ale JHWH nie na próżno ich doświadczał.
                                                    W niewolę trafili za grzechy.
                                                    Ale później JHWH pozwolił się się z niewoli dostać.
                                                    Porównaj sobie z historią Polski, to zrozumiesz, że Polakami to samo
                                                    przeświadczenie kieruje i tak samo przez JHWH byli i są doświadczani.

                                                    > w twojej wyobrazni

                                                    Niestety, ale Jezus kazał im pokochać nieprzyjaciół.
                                                    Wtedy zyskaliby wolność.
                                                    Inaczej by jej nie osiągnęli.
                                                    I tak się stało...

                                                    > kompletnie nie dlatego

                                                    Tylko dlatego, że Mesjasza w Nim nie zobaczyli, bo o ich wolność z Rzymem nie
                                                    walczył...
                                                    Nie rozumieli, że walczył i tylko droga, którą im wskazał niosła wolność.
                                                    Musieli wyrzec się swojego wybraństwa, a tego zrobić nie chcieli.
                                                    Woleli doszukiwać się w tym, co było ich udziałem woli JHWH, bo to niosło
                                                    pocieszenie, że kiedyś dostaną więcej niż stracili.
                                                    Minęło 2 tysiące lat i dzięki " mądrym " ludziom tak się stało...

                                                    > akurat prorocy mowli kompletnie co innego

                                                    Akurat prorocy wyjaśniali im czym zasłużyli sobie na gniew JHWH i jak mają go
                                                    przebłagać...

                                                    > nie ma takiego sformulowania w ewangeliach

                                                    Nie żartuj sobie.
                                                    Wszak ci co tłumaczyli NT odnosili się do własnej wiedzy i takich sformułowań
                                                    nawet we własnym języku nie znali.

                                                    > powstania zydowskie mniejsze czy wieksze to byla norma

                                                    No i tego zakazał im Jezus, a w zamian za to pokochać najeźdźców.

                                                    > bzdura - mowil wrecz odwrotnie

                                                    Tak, bo mówił, że wszyscy ludzie są dziećmi jednego Boga.
                                                    To już wykluczało wybraństwo Żydów.

                                                    > a moze w koncu przeczytasz cos o czym tyle czasu klepiesz ???

                                                    A Ty może zrozumiesz co czytasz?

                                                    > "Jezus mówił w przypowieści o synu marnotrawnym o uczuciu ojca do
                                                    > syna... " > > jednego syna - a co z drugim ?

                                                    Wyjaśnił mu motywy swoich działań.
                                                    Nie skrzywdził żadnego, bo kochał ich obu tak samo.
                                                    Ten, co był synem marnotrawnym zapłacił za swoje czyny i nie było potrzeby go karać.
                                                    A on już nigdy ojca nie rozczarował.

                                                    > jak siewymysla jakas bajke, to sie opiera na jakichs istniejacych
                                                    > tekstach, bajkach, > legendach, a rodowod to nie zyciorys, zas rodowod
                                                    wskazuje na to, ze > Jozef byl > ojcem Jezusa, a nie jakis bog

                                                    No właśnie mówię, że wymyślili Jezusowi życiorys.
                                                    Stąd Jego ojcem był Żyd - Józef.
                                                    I do tego wymyślili historię Jego kontaktów z Janem Chrzcicielem i Jego
                                                    sympatykami - Żydami.
                                                    Wcale takich nie było, a już tym bardziej cudów...
                                                    To wszystko razem daje życiorys Jezusa.
                                                    A ojcem Jezusa był Bóg, ale i tak nie ten do którego Żydzi się modlili.
                                                    Tamten był to produkt ich wyobraźni...

                                                    > czyzby ??? wyznawcy Jana Chrzciciela zachowali sie w roznych
                                                    > miejscach > jeszcze przez wieki

                                                    A jakie to ma znaczenie, skoro Jan Chrzciciel nigdy Jezusa nie spotkał?
                                                    Jan był wyznawcą JHWH, a Jezus mówił o Bogu.
                                                    Jan to postać bajkowa tak jak i inni prorocy.
                                                    Bóg nigdy nie posłałby Jana przed Jezusem, bo to nie miało żadnego sensu.
                                                    Jan lepiej trafiał do wyobraźni Żydów i dzięki tej postaci można było
                                                    zarekomendować Jezusa, ale nie prawdziwego tylko syna JHWH...
                                                    Oczywiście nie muszę wspominać, że chrzest w Jordanie nie miał miejsca...

                                                    > a nie za rzez niewiniatek ???

                                                    Nie, ganił rozwiązłość Heroda, tak jak kilka wieków później biskup ze
                                                    Szczepanowa ganił rozwiązłość polskiego króla...

                                                    > ta wladza nie pochodzila od Jahwe - wiec co to mialo za
                                                    > znaczenie ???

                                                    Ale władza sprzyjała temu, że grzechy były i JHWH odwrócił się od swojego narodu
                                                    wybranego.
                                                    Wszak Herod był Żydem.

                                                    > co obca wladza miala z tym wspolnego - mistrzyni kogla-mogla

                                                    Jaka obca?
                                                    Herod był obcy?

                                                    > a czytalas moze "piesn nad piesniami" ???
                                                    > uzupelnij sowje braki - bo to wstyd

                                                    Porównujesz dwie różne sprawy.
                                                    Tu nie chodzi o uczucia o jakich Ty myślisz.

                                                    > Jezus zajmowal sie glownie zapowiadaniem rychlego konca swiata -
                                                    > w zwiazku z tym bylo to zaiste ponadczosowe

                                                    Jezus nigdy nie zapowiedział końca świata.
                                                    Jego nauka doprowadziłaby świat do tego, że wszyscy byliby szczęśliwi i żadnych
                                                    grzechów by nie było.

                                                    > takich akurat nie ma - sa wylacznie odniesienia do ST boga

                                                    Nieprawda.
                                                    Ojciec wszystkich ludzi, który kocha swoje dzieci jednakowo to nie JHWH...

                                                    > ta sztuka udala im sie dopiero w 1967 roku

                                                    Mówimy o ST.

                                                    > i co ciekawe - Zydom udalosie zarazic swoja religia caly polwysep
                                                    > arabski, wiele miejsc w Azji > i poludnie Europy

                                                    A czemu Cię to dziwi?
                                                    Wszak udowodnili, że kogo ich bóg wybiera tego karze, ale później nagradza.
                                                    Trafili więc w gust wszystkich, bo nikt bez powodu cierpieć nie chce, a do tego
                                                    nie widzieć sensu tego cierpienia.
                                                    Nie doceniasz Żydów i ich znajomości psychologii.
                                                    Wydaje Ci się, że motłoch uwierzył bez dowodów.
                                                    Dowodem była historia Żydów, którą każdy rozumiał bo każdy naród miał to samo,
                                                    ale nie rozumiał dlaczego tak się dzieje...

                                                    > takie dopiero zaczynaja powstawac - przez lata dominowala historia i >
                                                    archeologia > "biblijna" prowadzaca nauke na manowce

                                                    Strata czasu, bo Apokalipsa musi się wypełnić...
                                                    Dzięki temu wypełni się.

                                                    > ST powstal na wiele wieko PO domniemanym pobycie w niewoli
                                                    > egipskiej - o ktorej > zrodla egipskie i assyryjskie milcza

                                                    O i to powinno Ci dać do myślenia.

                                                    > nawet te napisane PO fakcie nie sprawdzily sie

                                                    Sprawdziły, ale źle je odczytano.
                                                    Dlatego naukowcy teraz pomagają je odczytać...
                                                  • karbat Re: a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 30.07.10, 11:48
                                                    krytykantka07 napisała:


                                                    >Jezus nie miał żydowskiej mentalności, a dzięki wychowaniu w
                                                    >religiach pochodzących od judaizmu - wszyscy ja mają.

                                                    Jezus byl wychowany w kulturze Eskimosow ,...
                                                    mial mentalnosc Eskimosa ... sprawa oczywista .

                                                    > Dlatego nie rozumiesz co mówił Jezus, bo tej mentalności
                                                    >żydowskiej musiałbyś się pozbyć...

                                                    Jezus nie byl obrzezany ,
                                                    nie chodzil do Synagogi ,
                                                    nie uczestniaczyl w obyczajach , obrzadkach - weselach zydowskich ,
                                                    rozpowszechniakl ,popularyzowal kulture...punk ,krytykantka go
                                                    wreszcie rozszyfrowala , zemaskowala .
                                                  • krytykantka07 Re: a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 30.07.10, 20:07
                                                    karbat napisał:

                                                    > Jezus byl wychowany w kulturze Eskimosow ,...
                                                    > mial mentalnosc Eskimosa ... sprawa oczywista .

                                                    Jezus był synem Boga.
                                                    Dlatego nie miał mentalności ludzkiej, która wytycza co jest dobrem, a co złem.
                                                    Wszystkich ludzi kochał jednakowo i nikogo nie wyróżniał.
                                                    To samo czyni Bóg - ojciec.
                                                    Nie ma wybrańców.

                                                    > Jezus nie byl obrzezany , > nie chodzil do Synagogi ,
                                                    > nie uczestniaczyl w obyczajach , obrzadkach - weselach zydowskich

                                                    Jezus nie był obrzezany, do synagogi nie chodził i nie uczestniczył w obyczajach
                                                    i obrządkach.
                                                    To już było tłumaczone.
                                                    Jeśli zaś chodzi o cud w Kanie Galilejskiej czyli zamianę wody w wino to nigdy
                                                    tego nie uczynił.
                                                    Nie rozpijał ludzi, bo aby mogli być godnymi Jego i Boga, który Go posłał -
                                                    musieli być trzeźwi.

                                                    > rozpowszechniakl ,popularyzowal kulture...punk ,krytykantka go
                                                    > wreszcie rozszyfrowala , zemaskowala .

                                                    Rozpowszechniał wiedzę o tym, że wszyscy po śmierci pójdą do swojego ojca - Boga
                                                    i uczył jak stworzyć doskonały świat na ziemi czyli niebo na ziemi.
                                                    Czy na tym polega kultura o której piszesz - nie wiem.
                                                  • calun_torunski a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 30.07.10, 19:22
                                                    > te "fakty" nie znalazly zadnego potwierdzenia w pracach
                                                    archeologow > i historykow

                                                    "A czyja to wina, że byli niedouczeni? "

                                                    kto byl niedouczony - ja tylko wskazuja na twoja ignorancje

                                                    "Oni już byli nastawieni na to, aby nie rozumieć.
                                                    Nawet skutków własnej głupoty nie pojęli.
                                                    Dzięki ich " odkryciom " tylko wierzących przybyło, bo trzeba było
                                                    bronić wiary.
                                                    A mądrzy naukowcy odkryli arkę Noego i też wierzących przybyło i do
                                                    tego
                                                    wierzących w potop i Apokalipsę... "

                                                    i po co tak klepiesz ?

                                                    > to nie jest historia Zydow - choc zdarza sie kilka zgodnosci w
                                                    > kwestii nazwisk - > ale juz w malym zakresie w odniesieniu do nazw
                                                    geograficznych, a juz > kompletnie nie zgadzaja sie > fakty z
                                                    potwierdoznymtlem
                                                    historycznym

                                                    "To nie ma żadnego znaczenia.
                                                    Tam jest historia żydowskiej mentalności.
                                                    Możesz ją pojąć odnosząc się do historii Polski... "

                                                    wszystko ci sie kojarzy z jednym

                                                    > zostaje tylko twoja wyobraznia

                                                    "Zostaje logiczne myślenie. "

                                                    to moze w koncu zacznij stosowac

                                                    > jak zwykle tlumaczysz cos wszyscy wiedza -jedyny problem w tym, ze
                                                    > twoje uzasadnienie jest > calkowicie absurdalne

                                                    "No tak, bo logiczne wyjaśnienie musi opierać się o brednie zawarte
                                                    w ST w które
                                                    Ty wierzysz. "

                                                    a na jakiej podstawie to twierdzisz ???? raczej to jest TWOJ blad

                                                    "Jezus nie miał żydowskiej mentalności,"

                                                    a jaka mial ? egipska ?

                                                    " a dzięki wychowaniu w religiach
                                                    pochodzących od judaizmu - wszyscy ja mają.
                                                    Nawet Ty.
                                                    Dlatego nie rozumiesz co mówił Jezus, bo tej mentalności żydowskiej
                                                    musiałbyś
                                                    się pozbyć..."

                                                    buahahahahahaa dobre !!!


                                                    > to akurat mogli sobie latwo wytlumaczyc - watek niewoli
                                                    babilonskiej > i egipskiej

                                                    "Ale JHWH nie na próżno ich doświadczał.
                                                    W niewolę trafili za grzechy. "

                                                    za jakie grzechy ??? tyle cywilizacji wyginelo na tym swiecie - a ty
                                                    sie opierasz
                                                    na jednej - nie konca nawet cywilizacji

                                                    "Ale później JHWH pozwolił się się z niewoli dostać. "

                                                    a moze i nie ?

                                                    "Porównaj sobie z historią Polski, to zrozumiesz, że Polakami to
                                                    samo
                                                    przeświadczenie kieruje i tak samo przez JHWH byli i są
                                                    doświadczani. "

                                                    nie zartuj

                                                    > w twojej wyobrazni

                                                    "Niestety, ale Jezus kazał im pokochać nieprzyjaciół.
                                                    Wtedy zyskaliby wolność."

                                                    to akurat powodowalo przesladowania chrzescijan

                                                    "Inaczej by jej nie osiągnęli.
                                                    I tak się stało..."

                                                    logiczne myslenie !!!

                                                    > kompletnie nie dlatego

                                                    "Tylko dlatego, że Mesjasza w Nim nie zobaczyli, bo o ich wolność z
                                                    Rzymem nie
                                                    walczył... "

                                                    tego nie wiemy

                                                    "Nie rozumieli, że walczył i tylko droga, którą im wskazał niosła
                                                    wolność. "

                                                    nastepne 300 historii wykazaly zupelnie cos innego

                                                    "Musieli wyrzec się swojego wybraństwa, a tego zrobić nie chcieli.
                                                    Woleli doszukiwać się w tym, co było ich udziałem woli JHWH, bo to
                                                    niosło
                                                    pocieszenie, że kiedyś dostaną więcej niż stracili.
                                                    Minęło 2 tysiące lat i dzięki " mądrym " ludziom tak się stało... "

                                                    co niby sie stalo ??? Izrael siedzi na beczce prochu

                                                    > akurat prorocy mowli kompletnie co innego

                                                    "Akurat prorocy wyjaśniali im czym zasłużyli sobie na gniew JHWH i
                                                    jak mają go
                                                    przebłagać..."

                                                    ale i to nie pomagalo - poniewaz Jahwe nigdy nie istnial

                                                    > nie ma takiego sformulowania w ewangeliach

                                                    "Nie żartuj sobie. Wszak ci co tłumaczyli NT odnosili się do własnej
                                                    wiedzy i takich sformułowań
                                                    nawet we własnym języku nie znali. "

                                                    a mozesz teraz wykazac co nieco konksekwencji ???

                                                    > powstania zydowskie mniejsze czy wieksze to byla norma

                                                    "No i tego zakazał im Jezus, a w zamian za to pokochać najeźdźców. "

                                                    raz kazal raz nie kazal - tu akurat nie wykazywal konsekwencji

                                                    > bzdura - mowil wrecz odwrotnie

                                                    "Tak, bo mówił, że wszyscy ludzie są dziećmi jednego Boga.
                                                    To już wykluczało wybraństwo Żydów. "

                                                    nie - dlaczego zmyslasz - przeczytaj wreszcie !!!

                                                    > a moze w koncu przeczytasz cos o czym tyle czasu klepiesz ???

                                                    "A Ty może zrozumiesz co czytasz? "

                                                    a skad ty to mozesz wiedziec ???

                                                    > "Jezus mówił w przypowieści o synu marnotrawnym o uczuciu ojca do
                                                    > syna... " > > jednego syna - a co z drugim ?

                                                    "Wyjaśnił mu motywy swoich działań.
                                                    Nie skrzywdził żadnego, bo kochał ich obu tak samo.
                                                    Ten, co był synem marnotrawnym zapłacił za swoje czyny i nie było
                                                    potrzeby go karać.
                                                    A on już nigdy ojca nie rozczarował. "

                                                    a skad wiesz ?

                                                    > jak siewymysla jakas bajke, to sie opiera na jakichs istniejacych
                                                    > tekstach, bajkach, > legendach, a rodowod to nie zyciorys, zas
                                                    rodowod
                                                    wskazuje na to, ze > Jozef byl > ojcem Jezusa, a nie jakis bog

                                                    "No właśnie mówię, że wymyślili Jezusowi życiorys. "

                                                    to nie zyciorys

                                                    "Stąd Jego ojcem był Żyd - Józef.
                                                    I do tego wymyślili historię Jego kontaktów z Janem Chrzcicielem i
                                                    Jego
                                                    sympatykami - Żydami."

                                                    tak jak WSZYSTKO INNE

                                                    "Wcale takich nie było, a już tym bardziej cudów...
                                                    To wszystko razem daje życiorys Jezusa.
                                                    A ojcem Jezusa był Bóg, ale i tak nie ten do którego Żydzi się
                                                    modlili.
                                                    Tamten był to produkt ich wyobraźni... "

                                                    a skad wiesz jakiego oni sobie boga wyobrazali ?

                                                    > czyzby ??? wyznawcy Jana Chrzciciela zachowali sie w roznych
                                                    > miejscach > jeszcze przez wieki

                                                    "A jakie to ma znaczenie, skoro Jan Chrzciciel nigdy Jezusa nie
                                                    spotkał?
                                                    Jan był wyznawcą JHWH, a Jezus mówił o Bogu. "

                                                    ten czerwony kapturek byl po prostu czerwienszy

                                                    "Jan to postać bajkowa tak jak i inni prorocy."

                                                    akuraty Jan to postac historyczna - w odroznieniu od Jezusa

                                                    "Bóg nigdy nie posłałby Jana przed Jezusem, bo to nie miało żadnego
                                                    sensu. "

                                                    bo nigdy nie istnial

                                                    "Jan lepiej trafiał do wyobraźni Żydów i dzięki tej postaci można
                                                    było
                                                    zarekomendować Jezusa, ale nie prawdziwego tylko syna JHWH...
                                                    Oczywiście nie muszę wspominać, że chrzest w Jordanie nie miał
                                                    miejsca... "

                                                    Jezus jest postacia zmyslona - wiec i chrzest jest fikcyjny

                                                    > a nie za rzez niewiniatek ???

                                                    "Nie, ganił rozwiązłość Heroda, tak jak kilka wieków później biskup
                                                    ze
                                                    Szczepanowa ganił rozwiązłość polskiego króla... "

                                                    i polskiej historii tez nie znasz ? ktory krol nie byl rozwiazly ?
                                                    moze
                                                    krol Dawid ? albo August II Mocny ??


                                                    > ta wladza nie pochodzila od Jahwe - wiec co to mialo za
                                                    > znaczenie ???

                                                    "Ale władza sprzyjała temu, że grzechy były i JHWH odwrócił się od
                                                    swojego narodu
                                                    wybranego.
                                                    Wszak Herod był Żydem."

                                                    a to ciekawostka

                                                    > co obca wladza miala z tym wspolnego - mistrzyni kogla-mogla

                                                    "Jaka obca?
                                                    Herod był obcy? "

                                                    podziwiam poczucie humoru

                                                    > a czytalas moze "piesn nad piesniami" ???
                                                    > uzupelnij sowje braki - bo to wstyd

                                                    "Porównujesz dwie różne sprawy.
                                                    Tu nie chodzi o uczucia o jakich Ty myślisz. "

                                                    taaaaaaak ????

                                                    > Jezus zajmowal sie glownie zapowiadaniem rychlego konca swiata -
                                                    > w zwiazku z tym bylo to zaiste ponadczosowe

                                                    "Jezus nigdy nie zapowiedział końca świata. "

                                                    niczego innego nie przepowiadal (tzn wedlug ewangelii)

                                                    "Jego nauka doprowadziłaby świat do tego, że wszyscy byliby
                                                    szczęśliwi i żadnych
                                                    grzechów by nie było. "

                                                    i komarow, chorob, wulkanow, tajfunow, wirusow tez ?

                                                    > takich akurat nie ma - sa wylacznie odniesienia do ST boga

                                                    "Nieprawda.
                                                    Ojciec wszystkich ludzi, który kocha swoje dzieci jednakowo to nie
                                                    JHWH... "

                                                    ale Jezus z ewangelii nie lubil niezydow - cos przeoczylas

                                                    > ta sztuka udala im sie dopiero w 1967 roku

                                                    "Mówimy o ST. "

                                                    to bajki

                                                    > i co ciekawe - Zydom udalosie zarazic swoja religia caly polwysep
                                                    > arabski, wiele miejsc w Azji > i poludnie Europy

                                                    "A czemu Cię to dziwi?
                                                    Wszak udowodnili, że kogo ich bóg wybiera tego karze, ale później
                                                    nagradza."

                                                    karze karze - ale nie nagradza

                                                    "Trafili więc w gust wszystkich, bo nikt bez powodu cierpieć nie
                                                    chce, a do tego
                                                    nie widzieć sensu tego cierpienia.
                                                    Nie d
                                                  • krytykantka07 Re: a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 30.07.10, 20:50
                                                    calun_torunski napisał:

                                                    > kto był niedouczony?

                                                    Twoi historycy i archeolodzy byli niedouczeni.
                                                    Chcieli zdyskredytować święte księgi.
                                                    I tym bardziej im się to nie udało.
                                                    Gdyby zaczęli szukać skarbu Charona to pokazaliby co sądzą o tych świętych księgach.
                                                    A tak...
                                                    Musieli pójść po rozum do głowy i znaleźć to czego szukali czyli udowodnić, że
                                                    biblia to słowo boże.
                                                    I to wg. Ciebie świadczy o ich mądrości...

                                                    > wszystko ci sie kojarzy z jednym

                                                    Polska to naród wybrany przez żydowskiego JHWH.
                                                    Nie rozumiesz tego!

                                                    > to moze w koncu zacznij stosowac

                                                    Ja stosuję, a Ty nie rozumiesz co czytasz.
                                                    Przestań mnie krytykować i zacznij myśleć.

                                                    > a na jakiej podstawie to twierdzisz ???? raczej to jest TWOJ blad

                                                    Bo powołujesz się na mądrych naukowców, którzy też wierzą w JHWH i oni dla
                                                    Ciebie są autorytetami.

                                                    > a jaka mial ? egipska ?

                                                    Jezus nie był człowiekiem.
                                                    Był synem Boga.
                                                    Kochał wszystkich ludzi tak samo i widział w nich tylko nieszczęśliwe istoty, a
                                                    nie grzeszne.
                                                    Kapłani i prorocy o żydowskiej mentalności widzieli i widzą wszędzie grzech.
                                                    Jezus pokazywał jak do niego dochodzi.
                                                    I to oni byli winni, a nie ci, których piętnowali!
                                                    Oni byli tylko nieszczęśliwi...

                                                    > buahahahahahaa dobre !!!

                                                    Masz mentalność żydowską bo widzisz dobro i zło.
                                                    Każdy kto to rozróżnia ją ma.
                                                    Wtedy może z władzy, którą mu daje to rozróżnianie korzystać.

                                                    > za jakie grzechy ??? tyle cywilizacji wyginelo na tym swiecie - a ty > sie
                                                    opierasz > na jednej - nie konca nawet cywilizacji

                                                    Mylisz się.
                                                    Ja się opieram na cywilizacji.
                                                    Najprymitywniejszej, ale która rzuciła podwaliny pod wszystkie cywilizacje.
                                                    I na tym polega problem, który Ty ignorujesz...

                                                    > a moze i nie ?

                                                    Gdy grzeszyli byli w niewoli, gdy się nawracali i byli godni swojego boga - on
                                                    im pokazywał sposoby wyjścia z niewoli.

                                                    > nie zartuj

                                                    Chciałabym.
                                                    Jednak losy Polski są odwzorcowaniem losów Izraela...
                                                    Już dawno powinieneś to zauważyć.
                                                    Jeśli tego nie zobaczysz to nie zrozumiesz z czym walczysz i jaką władzę w
                                                    Polsce ma kler...

                                                    > logiczne myslenie !!!

                                                    No właśnie.
                                                    Użyj go zamiast mi podpowiadać.
                                                    Podporządkowanie się silniejszemu niesie wolność.
                                                    I do tego takie podporządkowanie o jakim mówił Jezus.
                                                    Żadne bohaterskie zrywy wolności nie niosą.
                                                    To tylko pyrrusowe zwycięstwa i nikt nie pyta o koszty...

                                                    > tego nie wiemy

                                                    To akurat wiemy.
                                                    Jezus nie walczył z Rzymem, bo popierał władzę.
                                                    Tego Żydzi, którzy uważali, że On ich wyzwoli nie mogli mu darować.

                                                    > nastepne 300 historii wykazaly zupelnie cos innego

                                                    Nic nie pokazało, bo już dawno wtedy religii Jezusa nie było.
                                                    Był tylko neojudaizm i dlatego pokazało to, co było do przewidzenia.
                                                    Jezus nie o tym mówił.

                                                    > co niby sie stalo ??? Izrael siedzi na beczce prochu

                                                    Co się stało?
                                                    W XXI wieku ludzie odwołują się do bredni żydowskich i robią co im Żydzi dyktują
                                                    ze strachu przed Apokalipsą, którą oni wymyślili.

                                                    > ale i to nie pomagalo - poniewaz Jahwe nigdy nie istnial

                                                    Nie.
                                                    Ponieważ JHWH wybrał sobie później inne narody...
                                                    Polskę też.

                                                    > a mozesz teraz wykazac co nieco konksekwencji ???

                                                    Ja? Cały czas wykazuję.

                                                    > raz kazal raz nie kazal - tu akurat nie wykazywal konsekwencji

                                                    Prawdziwy Jezus im nakazał, a ponieważ w NT mamy też fałszywy obraz Jezusa syna
                                                    JHWH, który miał mentalność żydowską to trudno aby im to nakazywał.
                                                    Dlatego w NT nie ma konsekwencji w myśleniu Jezusa, skoro jest ich dwóch i do
                                                    tego różnych.

                                                    > nie - dlaczego zmyslasz - przeczytaj wreszcie !!!

                                                    Rozdziel dwóch Jezusów z NT to zrozumiesz.

                                                    > a skad ty to mozesz wiedziec ???

                                                    A co to za problem wiedzieć?
                                                    Napisano w NT słowa prawdziwego Jezusa.

                                                    > a skad wiesz ?

                                                    To przecież oczywiste.
                                                    Nie rozczarował ojca z miłości i wdzięczności.

                                                    > a skad wiesz jakiego oni sobie boga wyobrazali ?

                                                    Napisali w ST.
                                                    Zresztą dokładnie takiego samego wyobrażają sobie Polacy.
                                                    Trylogii nie czytałeś czy jak?

                                                    > akuraty Jan to postac historyczna - w odroznieniu od Jezusa

                                                    Nieprawda.
                                                    Jan miał mentalność Żydów i dlatego Żydzi jego ukazali.
                                                    A Jezus zawiódł ich oczekiwania więc nawet o Nim nie chcieli wspominać.
                                                    Wspomnieli ci, co wykorzystali Jezusa i Jego naukę.

                                                    > bo nigdy nie istnial

                                                    Bóg istnieje, a JHWH to produkt żydowskiej wyobraźni.
                                                    Tylko, że ludzie wierzący nazywają go Bogiem.
                                                    Boga prawdziwego już dawno odrzucili i prawdziwego Jezusa...

                                                    > Jezus jest postacia zmyslona - wiec i chrzest jest fikcyjny

                                                    Jan jest postacią zmyśloną, a Jezus jest prawdziwą.
                                                    Chrzest był fikcyjny i duch święty w postaci gołębicy też.
                                                    Nigdy czegoś takiego nie było.
                                                    Bóg nie czynił cudów, aby zarekomendować Jezusa.

                                                    > i polskiej historii tez nie znasz ? ktory krol nie byl rozwiazly ?
                                                    > moze > krol Dawid ? albo August II Mocny ??

                                                    Mówimy o Bolesławie Śmiałym.
                                                    Nie myl pojęć.
                                                    To on zamordował biskupa, który ganił jego rozwiązłość.
                                                    Dlatego biskup jest świętym i patronem Polski.
                                                    Właściwie jednym z patronów.
                                                    Idolem biskupa był nieistniejący Jan Chrzciciel...
                                                    Oczywiście śmierć Jana Chrzciciela, bo karcił Heroda to bajki.
                                                    Ale nie zmienia to faktu, że w momencie ukształtowania się władzy
                                                    przedstawicieli chrześcijaństwa dopasowano tę historię i uznano za prawdę...

                                                    > "Porównujesz dwie różne sprawy.
                                                    > Tu nie chodzi o uczucia o jakich Ty myślisz. "
                                                    >
                                                    > taaaaaaak ????

                                                    Tak. Ty chodzi o postawienie się na miejscu skrzywdzonej ofiary, aby zrozumieć
                                                    co ją do złego czynu doprowadziło.
                                                    Tylko prawdziwa miłość jest w stanie to wyjaśnić.
                                                    Tak właśnie postępował Jezus.
                                                    Dlatego tam gdzie inni widzieli przyczyny to On już widział skutki...
                                                  • calun_torunski a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 30.07.10, 22:14
                                                    > calun_torunski napisał:
                                                    >
                                                    > > kto był niedouczony?
                                                    >
                                                    > Twoi historycy i archeolodzy byli niedouczeni.
                                                    > Chcieli zdyskredytować święte księgi.

                                                    wrecz przeciwnie

                                                    > I tym bardziej im się to nie udało.
                                                    > Gdyby zaczęli szukać skarbu Charona to pokazaliby co sądzą o tych
                                                    świętych księ
                                                    > gach.
                                                    > A tak...
                                                    > Musieli pójść po rozum do głowy i znaleźć to czego szukali czyli
                                                    udowodnić, że
                                                    > biblia to słowo boże.
                                                    > I to wg. Ciebie świadczy o ich mądrości...

                                                    biblia to nie jest slowo boze - zawiera zbyt wiele bledow

                                                    > > wszystko ci sie kojarzy z jednym
                                                    >
                                                    > Polska to naród wybrany przez żydowskiego JHWH.
                                                    > Nie rozumiesz tego!

                                                    a moze Stalina ?

                                                    > > to moze w koncu zacznij stosowac
                                                    >
                                                    > Ja stosuję, a Ty nie rozumiesz co czytasz.
                                                    > Przestań mnie krytykować i zacznij myśleć.

                                                    jak dasz przyklad i przestaniesz klepac w kolko te same glupoty

                                                    > > a na jakiej podstawie to twierdzisz ???? raczej to jest TWOJ blad
                                                    >
                                                    > Bo powołujesz się na mądrych naukowców, którzy też wierzą w JHWH i
                                                    oni dla
                                                    > Ciebie są autorytetami.

                                                    wlasnie dlatego ze nie wierza

                                                    > > a jaka mial ? egipska ?
                                                    >
                                                    > Jezus nie był człowiekiem.

                                                    nie byl bo nigdy nie istnial

                                                    > Był synem Boga.

                                                    Zeusa ?

                                                    > Kochał wszystkich ludzi tak samo i widział w nich tylko
                                                    nieszczęśliwe istoty, a
                                                    > nie grzeszne.

                                                    wedlug ewangelii obraz nie jest tak jednoznaczny - cos poplatalas

                                                    > Kapłani i prorocy o żydowskiej mentalności widzieli i widzą
                                                    wszędzie grzech.
                                                    > Jezus pokazywał jak do niego dochodzi.

                                                    a ksd on mial wiedziec ?

                                                    > I to oni byli winni, a nie ci, których piętnowali!
                                                    > Oni byli tylko nieszczęśliwi...
                                                    >
                                                    > > buahahahahahaa dobre !!!
                                                    >
                                                    > Masz mentalność żydowską bo widzisz dobro i zło.
                                                    > Każdy kto to rozróżnia ją ma.
                                                    > Wtedy może z władzy, którą mu daje to rozróżnianie korzystać.

                                                    nie badz smieszna

                                                    > > za jakie grzechy ??? tyle cywilizacji wyginelo na tym swiecie -
                                                    a ty >
                                                    > ; sie
                                                    > opierasz > na jednej - nie konca nawet cywilizacji
                                                    >
                                                    > Mylisz się.
                                                    > Ja się opieram na cywilizacji.
                                                    > Najprymitywniejszej, ale która rzuciła podwaliny pod wszystkie
                                                    cywilizacje.
                                                    > I na tym polega problem, który Ty ignorujesz...

                                                    kogiel mogiel raz !!
                                                    > > a moze i nie ?
                                                    >
                                                    > Gdy grzeszyli byli w niewoli, gdy się nawracali i byli godni
                                                    swojego boga - on
                                                    > im pokazywał sposoby wyjścia z niewoli.
                                                    >
                                                    > > nie zartuj
                                                    >
                                                    > Chciałabym.
                                                    > Jednak losy Polski są odwzorcowaniem losów Izraela...

                                                    jak mozna porownywac los malenkiego narodu sprzed 2000 lat z Polska -
                                                    kilka lub kilkanascie wiekow pozniej ???

                                                    > Już dawno powinieneś to zauważyć.
                                                    > Jeśli tego nie zobaczysz to nie zrozumiesz z czym walczysz i jaką
                                                    władzę w
                                                    > Polsce ma kler...

                                                    kler, ktoreo role chca zajac inni religianci

                                                    > > logiczne myslenie !!!
                                                    >
                                                    > No właśnie.
                                                    > Użyj go zamiast mi podpowiadać.

                                                    daj przyklad

                                                    > Podporządkowanie się silniejszemu niesie wolność.
                                                    > I do tego takie podporządkowanie o jakim mówił Jezus.
                                                    > Żadne bohaterskie zrywy wolności nie niosą.
                                                    > To tylko pyrrusowe zwycięstwa i nikt nie pyta o koszty...
                                                    >
                                                    > > tego nie wiemy
                                                    >
                                                    > To akurat wiemy.

                                                    nie
                                                    > Jezus nie walczył z Rzymem, bo popierał władzę.

                                                    nie
                                                    > Tego Żydzi, którzy uważali, że On ich wyzwoli nie mogli mu darować.
                                                    nie
                                                    > > nastepne 300 historii wykazaly zupelnie cos innego
                                                    >
                                                    > Nic nie pokazało, bo już dawno wtedy religii Jezusa nie było.

                                                    wcale niekoniecznie
                                                    > Był tylko neojudaizm i dlatego pokazało to, co było do
                                                    przewidzenia.
                                                    > Jezus nie o tym mówił.
                                                    >
                                                    > > co niby sie stalo ??? Izrael siedzi na beczce prochu
                                                    >
                                                    > Co się stało?
                                                    > W XXI wieku ludzie odwołują się do bredni żydowskich i robią co im
                                                    Żydzi dyktuj
                                                    > ą
                                                    > ze strachu przed Apokalipsą, którą oni wymyślili.

                                                    bredzisz
                                                    >
                                                    > > ale i to nie pomagalo - poniewaz Jahwe nigdy nie istnial
                                                    >
                                                    > Nie.
                                                    > Ponieważ JHWH wybrał sobie później inne narody...
                                                    > Polskę też.
                                                    buahahahahahhaahaha
                                                    > > a mozesz teraz wykazac co nieco konksekwencji ???
                                                    >
                                                    > Ja? Cały czas wykazuję.
                                                    krecac sie wokol wlasnej osi lapiac swoj ogon
                                                    > > raz kazal raz nie kazal - tu akurat nie wykazywal konsekwencji
                                                    >
                                                    > Prawdziwy Jezus im nakazał, a ponieważ w NT mamy też fałszywy
                                                    obraz Jezusa syna
                                                    > JHWH, który miał mentalność żydowską to trudno aby im to nakazywał.
                                                    > Dlatego w NT nie ma konsekwencji w myśleniu Jezusa, skoro jest ich
                                                    dwóch i do
                                                    > tego różnych.
                                                    a skad to rozroznienie ??? moze Jahwe to maz twojego boga
                                                    > > nie - dlaczego zmyslasz - przeczytaj wreszcie !!!
                                                    >
                                                    > Rozdziel dwóch Jezusów z NT to zrozumiesz.

                                                    trzech, ludzi, nie majacych nic wspolnego z jakimkolwiek
                                                    niestniejacym bogiem/Jahwe/Zeusem
                                                    > > a skad ty to mozesz wiedziec ???
                                                    >
                                                    > A co to za problem wiedzieć?
                                                    > Napisano w NT słowa prawdziwego Jezusa.
                                                    i znowu cap za ogon
                                                    > > a skad wiesz ?
                                                    >
                                                    > To przecież oczywiste.
                                                    > Nie rozczarował ojca z miłości i wdzięczności.
                                                    >
                                                    > > a skad wiesz jakiego oni sobie boga wyobrazali ?
                                                    >
                                                    > Napisali w ST.

                                                    a skad masz klucz do wybierania tego co ci pasuje a co nie ?
                                                    > Zresztą dokładnie takiego samego wyobrażają sobie Polacy.
                                                    > Trylogii nie czytałeś czy jak?
                                                    ten akurat jest bliski Swarozycowi
                                                    > > akuraty Jan to postac historyczna - w odroznieniu od Jezusa
                                                    >
                                                    > Nieprawda.
                                                    > Jan miał mentalność Żydów i dlatego Żydzi jego ukazali.
                                                    > A Jezus zawiódł ich oczekiwania więc nawet o Nim nie chcieli
                                                    wspominać.
                                                    > Wspomnieli ci, co wykorzystali Jezusa i Jego naukę.
                                                    >
                                                    > > bo nigdy nie istnial
                                                    >
                                                    > Bóg istnieje, a JHWH to produkt żydowskiej wyobraźni.
                                                    > Tylko, że ludzie wierzący nazywają go Bogiem.
                                                    > Boga prawdziwego już dawno odrzucili i prawdziwego Jezusa...
                                                    >
                                                    > > Jezus jest postacia zmyslona - wiec i chrzest jest fikcyjny
                                                    >
                                                    > Jan jest postacią zmyśloną, a Jezus jest prawdziwą.
                                                    > Chrzest był fikcyjny i duch święty w postaci gołębicy też.
                                                    > Nigdy czegoś takiego nie było.
                                                    > Bóg nie czynił cudów, aby zarekomendować Jezusa.
                                                    >
                                                    > > i polskiej historii tez nie znasz ? ktory krol nie byl
                                                    rozwiazly ?
                                                    > > moze > krol Dawid ? albo August II Mocny ??
                                                    >
                                                    > Mówimy o Bolesławie Śmiałym.
                                                    > Nie myl pojęć.
                                                    > To on zamordował biskupa, który ganił jego rozwiązłość.
                                                    > Dlatego biskup jest świętym i patronem Polski.
                                                    > Właściwie jednym z patronów.
                                                    > Idolem biskupa był nieistniejący Jan Chrzciciel...
                                                    > Oczywiście śmierć Jana Chrzciciela, bo karcił Heroda to bajki.
                                                    > Ale nie zmienia to faktu, że w momencie ukształtowania się władzy
                                                    > przedstawicieli chrześcijaństwa dopasowano tę historię i uznano za
                                                    prawdę...
                                                    >
                                                    > > "Porównujesz dwie różne sprawy.
                                                    > > Tu nie chodzi o uczucia o jakich Ty myślisz. "
                                                    > >
                                                    > > taaaaaaak ????
                                                    >
                                                    > Tak. Ty chodzi o postawienie się na miejscu skrzywdzonej ofiary,
                                                    aby zrozumieć
                                                    > co ją do złego czynu doprowadziło.
                                                    > Tylko prawdziwa miłość jest w stanie to wyjaśnić.
                                                    > Tak właśnie postępował Jezus.
                                                    > Dlatego tam gdzie inni widzieli przyczyny to On już widział
                                                    skutki...

                                                    jestes nieskonczenie nudna i niedoinformowana
                                                  • calun_torunski a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 30.07.10, 19:23
                                                    Trafili więc w gust wszystkich, bo nikt bez powodu cierpieć nie
                                                    chce, a do tego
                                                    nie widzieć sensu tego cierpienia.
                                                    Nie doceniasz Żydów i ich znajomości psychologii.
                                                    Wydaje Ci się, że motłoch uwierzył bez dowodów.
                                                    Dowodem była historia Żydów, którą każdy rozumiał bo każdy naród
                                                    miał to samo,
                                                    ale nie rozumiał dlaczego tak się dzieje... "

                                                    lubie takie bezsensowne uogolnienia

                                                    > takie dopiero zaczynaja powstawac - przez lata dominowala historia
                                                    i >
                                                    archeologia > "biblijna" prowadzaca nauke na manowce

                                                    "Strata czasu, bo Apokalipsa musi się wypełnić...
                                                    Dzięki temu wypełni się. "

                                                    i tak od 2000 lat

                                                    > ST powstal na wiele wieko PO domniemanym pobycie w niewoli
                                                    > egipskiej - o ktorej > zrodla egipskie i assyryjskie milcza

                                                    "O i to powinno Ci dać do myślenia. "

                                                    tak mysle ze wreszcie powinna pomyslec

                                                    > nawet te napisane PO fakcie nie sprawdzily sie

                                                    "Sprawdziły, ale źle je odczytano.
                                                    Dlatego naukowcy teraz pomagają je odczytać... "

                                                    naukowcy nie maja czasu na takie glupoty
                                                  • krytykantka07 Re: a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 30.07.10, 20:55
                                                    calun_torunski napisał:

                                                    > Trafili więc w gust wszystkich, bo nikt bez powodu cierpieć nie
                                                    > chce, a do tego > nie widzieć sensu tego cierpienia.
                                                    > Nie doceniasz Żydów i ich znajomości psychologii.
                                                    > Wydaje Ci się, że motłoch uwierzył bez dowodów.
                                                    > Dowodem była historia Żydów, którą każdy rozumiał bo każdy naród
                                                    > miał to samo, > ale nie rozumiał dlaczego tak się dzieje... "

                                                    > lubie takie bezsensowne uogolnienia

                                                    Raczej nie lubisz, bo są zbyt proste, a Ty doszukujesz się głębi tam gdzie jej
                                                    nie ma wykorzystując w tym celu zdobycze nauki...
                                                    Do głowy by Ci nie przyszło, że coś można prosto wyjaśnić.

                                                    > i tak od 2000 lat

                                                    Teraz są większe szanse, bo już nie ma prymitywnych ludzi.
                                                    A właśnie mądrzy ludzie łatwiej do Apokalipsy doprowadzą.
                                                    Prymitywni by nie doprowadzili...

                                                    > tak mysle ze wreszcie powinna pomyslec

                                                    Sam pomyśl.
                                                    Nie ma sensu udowadniać, że coś wpisano po fakcie.
                                                    To już inni udowadniają i za każdym takim udowodnieniem pozycja religii rośnie i
                                                    wizja Apokalipsy jest bliższa.

                                                    > naukowcy nie maja czasu na takie glupoty

                                                    Nie doceniasz głupoty naukowców...
                                                  • calun_torunski a moze w koncu przeczytasz NT ? liczne bledy 30.07.10, 22:01
                                                    > > Trafili więc w gust wszystkich, bo nikt bez powodu cierpieć nie
                                                    > > chce, a do tego > nie widzieć sensu tego cierpienia.
                                                    > > Nie doceniasz Żydów i ich znajomości psychologii.
                                                    > > Wydaje Ci się, że motłoch uwierzył bez dowodów.
                                                    > > Dowodem była historia Żydów, którą każdy rozumiał bo każdy naród
                                                    > > miał to samo, > ale nie rozumiał dlaczego tak się dzieje... "
                                                    >
                                                    > > lubie takie bezsensowne uogolnienia
                                                    >
                                                    > Raczej nie lubisz, bo są zbyt proste, a Ty doszukujesz się głębi
                                                    tam gdzie jej
                                                    > nie ma wykorzystując w tym celu zdobycze nauki...
                                                    > Do głowy by Ci nie przyszło, że coś można prosto wyjaśnić.

                                                    o czym ty klepiesz ???

                                                    > > i tak od 2000 lat
                                                    >
                                                    > Teraz są większe szanse, bo już nie ma prymitywnych ludzi.
                                                    > A właśnie mądrzy ludzie łatwiej do Apokalipsy doprowadzą.
                                                    > Prymitywni by nie doprowadzili...

                                                    nic w ksiegach ST i NT nie wskazuje na to ze jej autorzy byli
                                                    swiadomi istnienia swiata poza najblizszym otoczeniem geograficznym -
                                                    z ich perspektywy nawet wojny punickie przerastaly ich wyobraznie o
                                                    apokalipsie

                                                    > > tak mysle ze wreszcie powinna pomyslec
                                                    >
                                                    > Sam pomyśl.
                                                    > Nie ma sensu udowadniać, że coś wpisano po fakcie.
                                                    > To już inni udowadniają i za każdym takim udowodnieniem pozycja
                                                    religii rośnie
                                                    > i
                                                    > wizja Apokalipsy jest bliższa.

                                                    aaaaaaaa ale jestes nudna


                                                    > > naukowcy nie maja czasu na takie glupoty
                                                    >
                                                    > Nie doceniasz głupoty naukowców...

                                                    a skad u ciebie taka pycha i zadufanie ?
                                                  • krytykantka07 nie jesteś poważnym rozmówcą ( n/ t ) 30.07.10, 23:02

                                                  • calun_torunski zabawne jest, gdy ktos powoluje sie na ST/NT 31.07.10, 08:15
                                                    w sposob wskazujacy na wylacznie potoczna znajomosc obu - w dodatku
                                                    calkowicie wybiorczo - tak jak mu pasuje do swiezo wymyslonej teorii

                                                    powstaje z tego zalosny kogiel mogiel - a nie nowa religia




                                                  • krytykantka07 Re: zabawne jest, gdy ktos powoluje sie na ST/NT 31.07.10, 08:39
                                                    Gdybyś przy swojej mądrości sam nie zauważył, to ja ST odrzucam.
                                                    Z NT wybieram tylko to, co pasuje do Jezusa - syna Boga ojca wszystkich ludzi.
                                                    A uznałam Cię za niepoważnego rozmówcę czyli za automat generujący przypadkowo
                                                    takie oto słowa:
                                                    kogel mogel, nie, nie żartuj itp...
                                                    Z automatem nie ma sensu rozmawiać, bo ja staram się wyjaśniać i doskonalić moje
                                                    wypowiedzi, Ty ograniczasz się co najwyżej do generowania odpowiedzi automatycznych.
                                                    Dlatego zakończyłam z Tobą rozmowę.
                                                    W normalnej rozmowie gdy rozmówcy traktują się poważnie każdy uzasadnia
                                                    dokładnie swoje opinie i ja na jedno Twoje zdanie wyjaśniam w kilku ( bo w
                                                    jednym byś nie zrozumiał ) moje zdanie na temat tego co czytam.
                                                    Jeśli mam z Tobą rozmawiać jak z człowiekiem, a nie automatem wysil się nieco i
                                                    pomyśl na początek jaki ja mam cel.
                                                    Już o tym pisałam, a celu nie tracę z oczu...
                                                    Wtedy odpowiadaj jak należy, bo inaczej nie będę w stanie Ci pomóc.
                                                    A co do nowej religii.
                                                    Podobnie jak nehsa mówię, że nauka Jezusa jest areligijna i apolityczna.
                                                    Zatem o nowej religii mowy nie ma.
                                                    Wszystkie religie to żałosne kogle - mogle, ale to jakoś wierzącym nie
                                                    przeszkadza...
                                                  • calun_torunski zabawne jest, gdy ktos powoluje sie na ST/NT 31.07.10, 09:21
                                                    > Gdybyś przy swojej mądrości sam nie zauważył, to ja ST odrzucam.

                                                    raz odrzucasz, raz sie podpierasz, raz mowisz nieprawde na temat ST -
                                                    taki krytykantkowy kogiel- mogiel

                                                    > Z NT wybieram tylko to, co pasuje do Jezusa - syna Boga ojca
                                                    > wszystkich ludzi.

                                                    czegos takiego nie ma w ewangeliach, a tzw sw Pawel nie mial nic
                                                    wspolnego z Jezusem, poza ewangeliami w NT obraz Jezusa jest juz
                                                    kolejna transformata na potrzebe chwili

                                                    > A uznałam Cię za niepoważnego rozmówcę czyli za automat generujący
                                                    przypadkowo
                                                    > takie oto słowa:
                                                    > kogel mogel, nie, nie żartuj itp...
                                                    > Z automatem nie ma sensu rozmawiać, bo ja staram się wyjaśniać i
                                                    doskonalić moj
                                                    > e
                                                    > wypowiedzi, Ty ograniczasz się co najwyżej do generowania
                                                    odpowiedzi automatycz
                                                    > nych.
                                                    > Dlatego zakończyłam z Tobą rozmowę.

                                                    dla mnie to co piszesz - to kogiel mogiel - twoje posty to
                                                    automatyczne zapisy chorego umyslu

                                                    > W normalnej rozmowie gdy rozmówcy traktują się poważnie każdy
                                                    >uzasadnia

                                                    twoich wypowiedzi nie mozna traktowac powaznie - wypowiadasz sie o
                                                    czyms czego nie znasz

                                                    > dokładnie swoje opinie i ja na jedno Twoje zdanie wyjaśniam w
                                                    kilku ( bo w
                                                    > jednym byś nie zrozumiał ) moje zdanie na temat tego co czytam.

                                                    ale ty nie czytalas - i na tym polega moj zarzut - piszesz sowj
                                                    wlasny Koran - tak samo jak poprzedni byl na pobieznej znajomosci ST
                                                    i NT

                                                    > Jeśli mam z Tobą rozmawiać jak z człowiekiem, a nie automatem
                                                    wysil się nieco i
                                                    > pomyśl na początek jaki ja mam cel.

                                                    promowac swoj nowy Koran - swoja nowa religie, tak zaczynal Mahomat,
                                                    mormoni, swiadkowie Jehowy

                                                    > Już o tym pisałam, a celu nie tracę z oczu...
                                                    > Wtedy odpowiadaj jak należy, bo inaczej nie będę w stanie Ci pomóc.

                                                    ja nie potrzebuje twojej pomocy

                                                    > A co do nowej religii.
                                                    > Podobnie jak nehsa mówię, że nauka Jezusa jest areligijna i
                                                    > apolityczna.

                                                    ty sie mylisz z braku wiedzy on z nadmiaru wiedzy - oboje tworzycie
                                                    kogiel mogiel

                                                    > Zatem o nowej religii mowy nie ma.
                                                    > Wszystkie religie to żałosne kogle - mogle, ale to jakoś wierzącym
                                                    nie
                                                    > przeszkadza...

                                                    zeby pisac to co ty piszesz tez musisz byc wierzaca w ten swoj
                                                    kogiel mogiel
                                                  • krytykantka07 Re: zabawne jest, gdy ktos powoluje sie na ST/NT 31.07.10, 22:22
                                                    calun_torunski napisał:

                                                    > raz odrzucasz, raz sie podpierasz, raz mowisz nieprawde na temat ST - > taki
                                                    krytykantkowy kogiel- mogiel

                                                    Odrzucam ST, a jeśli widzisz, że się nim podpieram to tylko dlatego, aby
                                                    wyjaśnić ci, że metody naukowców do niczego dobrego nie prowadzą, bo wierzący
                                                    wtedy wykorzystują te argumenty, które ja wpisałam.

                                                    > czegos takiego nie ma w ewangeliach, a tzw sw Pawel nie mial nic
                                                    > wspolnego z Jezusem, poza ewangeliami w NT obraz Jezusa jest juz
                                                    > kolejna transformata na potrzebe chwili

                                                    To nieistotne.
                                                    Na upartego można udowodnić, że Jezus był prawdziwy, a Jan Chrzciciel zmyślony i
                                                    zakpić sobie z faryzeusza.
                                                    Mnie do moich celów jest bardziej potrzebny Jezus syn Boga, a nie jakiś tam
                                                    prorok Żyd.

                                                    > dla mnie to co piszesz - to kogiel mogiel - twoje posty to
                                                    > automatyczne zapisy chorego umyslu

                                                    To zmień nastawienie, bo prowadzi cię na manowce.

                                                    > twoich wypowiedzi nie mozna traktowac powaznie - wypowiadasz sie o
                                                    > czyms czego nie znasz

                                                    I właśnie dlatego tego, co ja mówię nie można podważyć.
                                                    Tak samo jak prawd zawartych w biblii.
                                                    Bo ja też z biblii je wyciągnęłam, acz całkiem inne prawdy niż wszyscy do tej pory.

                                                    > ale ty nie czytalas - i na tym polega moj zarzut - piszesz sowj
                                                    > wlasny Koran - tak samo jak poprzedni byl na pobieznej znajomosci ST > i NT

                                                    Tyle chociaż powinieneś wiedzieć: Koran powstał w oparciu o ST.
                                                    Jak mogę tworzyć koran skoro ST to dla mnie brednie?

                                                    > promowac swoj nowy Koran - swoja nowa religie, tak zaczynal Mahomat, >
                                                    mormoni, swiadkowie Jehowy

                                                    Bo zacznę wątpić w twoją inteligencję!
                                                    Ponadreligijna i ponadpolityczna nauka to religia?
                                                    Porównujesz mnie do oszołomów, którzy w cuda, anioły i diabły wierzą i nimi
                                                    innych straszą?

                                                    > ty sie mylisz z braku wiedzy on z nadmiaru wiedzy - oboje tworzycie > kogiel
                                                    mogiel

                                                    Nehsa mówi o czczeniu boga i jego syna, a ja o tym nie mówię.
                                                    Nie wyczytałam w słowach Jezusa zachęty do oddawania pokłonów Bogu ojcu a tym
                                                    bardziej Jezusowi.

                                                    > zeby pisac to co ty piszesz tez musisz byc wierzaca w ten swoj
                                                    > kogiel mogiel

                                                    Trzeba wiedzieć czemu ma ta wiara służyć...
                                                    Ma służyć skończeniu z zorganizowanymi religiami.
                                                    Nie widzisz tego?
                                                  • nehsa Re: zabawne jest, gdy ktos powoluje sie na ST/NT 31.07.10, 09:46
                                                    krytykantka m.in. napisała:
                                                    "Podobnie jak nehsa mówię, że nauka Jezusa jest areligijna i
                                                    apolityczna.
                                                    > Zatem o nowej religii mowy nie ma.
                                                    > Wszystkie religie to żałosne kogle - mogle, ale to jakoś wierzącym
                                                    nie> przeszkadza..."


                                                    **krytykantko07!
                                                    Wybacz, że powtórnie zwracam ci uwagę na fakt, że pomiędzy
                                                    rozpowszechnianą przez nas wiedzą, nie ma żadnego podobieństwa
                                                    .
                                                    Abo rozpowszechnia się treści zgodne z Nauką Wszechmogącego Ojca,
                                                    albo takich treści, nie rozpowszechnia się.

                                                    Skoro głosisz, że jest jeden Bóg, którego istnienie wyklucza Nauka
                                                    Ojca(Boga), i logika, to jesteś bałwochwalczynią, i
                                                    rozpowszechniasz bałwochwalcze treści.


                                                    Skoro głosisz, że Izraelczyk, żyd Jezus, był postacią historyczną, i
                                                    był Synem Boga, która to ewentualnosć wykluczają treści Nauki
                                                    Jedynego OJca, a w ślad za nimi oczywiste, niemożliwe do
                                                    zaprzeczenia dowody, to jesteś bałwochwalczynią, i
                                                    rozpowszechniasz bałwochwalcze treści
                                                    .

                                                    Jest faktem, że ja czasem pisałem, że Nauka Ojca jest
                                                    ARELIGIJNA
                                                    . Ale był to niezamierzony przeze mnie błąd.

                                                    Faktycznie, Nauka Ojca(Boga), która głosił tylko Syn(Bóg), jest
                                                    ponadreligijna i ponadpolityczna
                                                    , dlatego też, jest
                                                    UNIWERSALNA
                                                    , co oznacza, że zawarta w Niej wiedza, jest
                                                    powszechnie obowiązująca, wszystkich, i każdego z osobna, i nie jest
                                                    istotne, czy wszyscy i każdy z osobna o tym wiedzą, czy nie wiedzą.


                                                    I tę kwestię, również w moim linkowanym wątku, wyczerpująco
                                                    wyjaśniłem.
                                                  • krytykantka07 po ostatnich twoich popisach odwołuję co pisałam.. 31.07.10, 21:50
                                                    Masz rację nehso.
                                                    Twoja nauka jest inna.
                                                    Jest religijna i polityczna i wykorzystuje mądrości ludowe, które jak wiadomo z
                                                    religią miały dużo wspólnego.
                                                    Ale absolutnie nie dążyły do doskonalenia ludzi.
                                                    Raczej wprawiały ich w samozadowolenie.
                                                    Nauka, którą ja głoszę jest ponadreligijna i ponadpolityczna, bo wszyscy pójdą
                                                    do nieba i nie jest istotne czy w to wierzą czy nie wierzą...
                                                    Natomiast, aby niebo było na ziemi muszą dążyć do samodoskonalenia się.
                                                    A raczej nie muszą.
                                                    To żaden przymus, tylko kwestia odpowiedzialności za następne pokolenia...
                                                    Wystarczy, że wierzący modlą się, aby bóg ich oszczędził i ukarał kolejne pokolenia.
                                                    To brak odpowiedzialności za kolejne pokolenia...
                                                  • nehsa Re: po ostatnich twoich popisach odwołuję co pisa 01.08.10, 08:18
                                                    krytykantka07 rozpopczęła post od słów:
                                                    "> Masz rację nehso.
                                                    > Twoja nauka jest inna."

                                                    **Dzięki.
                                                  • krytykantka07 udowodniłeś, że twoja nauka to religijne bzdury 01.08.10, 08:34
                                                    nehsa napisał:

                                                    > krytykantka07 rozpopczęła post od słów:
                                                    > "> Masz rację nehso.
                                                    > > Twoja nauka jest inna."
                                                    >
                                                    > **Dzięki.

                                                    Na twoim miejscu bym się tak nie cieszyła.
                                                    Właśnie udowodniłeś, że twoja nauka to stek bzdur.
                                                    Do tego religijnych.
                                                    Jeśli takie wnioski wyciągasz z biblii ( jak z moich postów ), to zmarnowałeś
                                                    lata przeznaczone na studiowanie biblii.
                                                  • nehsa Re: udowodniłaś, że twoja nauka to religijne bzdu 01.08.10, 15:08
                                                    krytykantka07 napisała:
                                                    że, "nehsa napisał:
                                                    że, krytykantka07 rozpopczęła post od słów:
                                                    "Masz rację nehso.
                                                    Twoja nauka jest inna."
                                                    co nehsa skwitował:
                                                    **Dzięki.
                                                    co krytykantka skwitowała:
                                                    "> Na twoim miejscu bym się tak nie cieszyła.
                                                    > Właśnie udowodniłeś, że twoja nauka to stek bzdur.
                                                    > Do tego religijnych."

                                                    **Dopisujesz się do listy adwersarzy, którzy są zdolni do
                                                    wygłaszania opinii, ocen itp, dywagacji bez pokrycia,
                                                    ponieważ nikt z Was, nie nie może ani racjonalnie zdezawuować tego,
                                                    co piszę, ani przedłożyć, "dowodu, jak to się mówi na tacy, że
                                                    jest inacy, zatem jezd cacy."
                                                    .

                                                    I nie przedłożycie.

                                                    Tobie, i reszcie moich adwersarzy, ośmielam się doradzić:
                                                    1./Zamiast lekceważyć obecność świadectw Nauki Ojca(Boga),
                                                    które to świadectwa, pomimo ich zakłamywania i zakłamania,
                                                    przetrwały w Biblii do naszych czasów, należy zgodnie z Nauką Ojca
                                                    (Boga) rekonstruować je
                                                    .

                                                    2./Aby dotrzeć do wiarygodnych świadectw Nauki Ojca(Boga),
                                                    które w piśmie, sporządzili obrani przez Syna Ojca Uczniowie, należy
                                                    w tym celu, posłużyć się sprawdzianami wiarygodności świadectw
                                                    pisanych Nauki Ojca(Boga)
                                                    , o których istnieniu, ty nie masz
                                                    zielonego pojęcia.


                                                    "Ktoć z samego siebie mówi, chwały własnej szuka;
                                                    ale kto szuka chwały Tego, Który go posłał, ten jest prawdziwy,
                                                    a nie masz w nim niesprawiedliwości."


                                                    Ty, krytykantko07, nie miałaś, i nie masz bladego pojęcia o
                                                    sprawiedliwości, więc co ty możesz mi zarzucić?

                                                    W przeciwieństwie do ciebie, ja, nie głoszę żadnej swojej nauki, co
                                                    jest dziecinnie proste do udowodnienia, właśnie za pomocą
                                                    instrukcji, znajdującej się w wyżej przytoczonych przeze mnie
                                                    słowach Nauki OJCA(Boga)
                                                    .

                                                    Zatem, jak głoszę brednie, to do roboty, udowdnij mi to. Podesłałem
                                                    ci nawet sposób, jak masz to uczynić.
                                                    A skoro tego nie uczynisz, to nie wypisuj bałwochwalczynio, bo
                                                    nią jesteś - bredni
                                                    .

                                                    Ja, uważam cię za sympatycznego, kulturalnego człowieka, który
                                                    zabrał się za głoszenie Nauki Wszechmogącego Ojca, dysponując
                                                    WIELKIM KAPITAŁEM NAIWNOŚCI
                                                    . Uwierz mi, to za mało.

                                                    Ja, przesiedziałem często po kilkanaście godzin na dobę,
                                                    piętnaście lat
                                                    , i nie ufam sobie.
                                                    No, ale ja w przciwieństwie do ciebie i wielu tubylczych
                                                    intelektualistów, nie jestem orłem, o koronie nie
                                                    wspomionając.
                                                  • krytykantka07 a kto tu mówił o twojej nauce? 01.08.10, 18:03
                                                    Pierwszy raz ja nie odniosłam się do twojej nauki tylko do twojej umiejętności
                                                    wyciągania wniosków i umiejętności manipulacyjnych.
                                                    Co ci przyszło do głowy, aby w ten sposób skomentować mój wcześniejszy post?
                                                    Napisałam, że twoja nauka jest religijna ponieważ odwołałeś się do mądrości
                                                    ludowych opartych na religii...
                                                    Popatrz jak można wykorzystać to co ja napisałam i jak ty to zrobiłeś.
                                                    Popatrz jakie treści implikowane przedstawiłeś w tym poście:

                                                    " krytykantka mówi, że jej nauka jest areligijna i apolityczna.
                                                    Taka jest moja nehsy nauka i krytykantka teraz przyznała, że moja nauka jest
                                                    inna czyli skoro ja jej udowodniłem, że to moja jest areligijna i apolityczna to
                                                    nauka krytykantki jest religijna "
                                                    Zatem przedstawiłeś coś co prawdą nie jest.
                                                    Tak wygląda twoje wnioskowanie...
                                                    Jeśli w tak prostej sprawie błędnie wnioskujesz, to co tu mówić o poważnych
                                                    sprawach?

                                                    I jeszcze jedno.
                                                    Trafiłeś w sedno z tym stwierdzeniem o wielkim kapitale naiwności.
                                                    Trzeba mieć ogromny kapitał naiwności, aby zrozumieć co mówił Jezus.
                                                  • nehsa Re: a kto tu mówił o twojej nauce? 01.08.10, 22:22
                                                    krytykantko07!
                                                    Z tobą, to jest podobny kłopot, jak z polskimi politykami.
                                                    Oni też chcą jak najlepiej, a wychodzi jak zawsze.
                                                    I oni i ty, nie wiecie dlaczego?

                                                    Ty, nie dopuszczasz myśli, że jesteś bałwochwwlczynią, a jesteś
                                                    nią w stu procentach.
                                                    I wydaje ci się, że jakiś tam nehsa, prawi
                                                    ci złośliwości. Czy, że ja mam zamiar czymś tam twoim manipulować
                                                    .
                                                    A po jaką cholerę jasną i ciemną zarazem. I czym?

                                                    Ty krytykantko07, nie rozróżniasz, m.in. pomiędzy nauką
                                                    areligijną
                                                    , a nauką ponadreligijną. I uważasz, że to
                                                    nieistotne.

                                                    Poza naiwnością, niczego ci nie implikuje.

                                                    I nawet nie usiłuję cię przekonywać, że tatusiem Jezusa, jest Judasz
                                                    Iszkariota, bo to kłamstwo Judasza zrodziło Jezusa, o czym
                                                    uprzedzały
                                                    treści Nauki Ojca(Boga), a w ślad za nimi,
                                                    potwierdzają ten fakt, racjonalne, niemożliwe do zaprzeczenia dowody.

                                                    Po co mam cię przekonywać, skoro świadectwa Nauki Ojca(Boga), są
                                                    dla ciebie stertą nieprzydatnej wiedzy, a oczywistych dowodów,
                                                    poprostu nie dostrzegasz.
                                                  • krytykantka07 Re: a kto tu mówił o twojej nauce? 02.08.10, 10:46
                                                    nehsa napisał:

                                                    > krytykantko07!
                                                    > Z tobą, to jest podobny kłopot, jak z polskimi politykami.
                                                    > Oni też chcą jak najlepiej, a wychodzi jak zawsze.
                                                    > I oni i ty, nie wiecie dlaczego?

                                                    Coś pomieszałeś przyjacielu.
                                                    Napisałam tylko, że wnioski, które z mojego postu wyciągnąłeś były manipulacją,
                                                    a wiec to ty masz zadatki na polityka, acz miernego sortu jeśli wybierają ludzie
                                                    inteligentni.
                                                    A że wybierają ludzie zmanipulowani to miałbyś szansę, bo grasz na emocjach
                                                    posługując się częścią prawdy.

                                                    > Ty, nie dopuszczasz myśli, że jesteś bałwochwwlczynią, a jesteś
                                                    > nią w stu procentach.


                                                    Wcale o religii nie było mowy.
                                                    Zwróciłam uwagę na to, że mówiąc o areligijnej nauce nie możesz odwoływać się do
                                                    mądrości ludowych zaczerpiętych z religii.
                                                    Wtedy nauka nie może być areligijna.

                                                    I wydaje ci się, że jakiś tam nehsa, prawi > ci złośliwości. Czy, że ja mam
                                                    zamiar czymś tam twoim manipulować > .
                                                    > A po jaką cholerę jasną i ciemną zarazem. I czym?

                                                    Sam sobie odpowiedz co chciałeś osiągnąć dziękując mi za to, co napisałeś w
                                                    jednym już nastawionym na manipulację innymi zdaniu.
                                                    Ja ci już wyjaśniłam jakie treści implikowałeś.
                                                    I powiem więcej.
                                                    Tak właśnie doszło do powstania wypaczonych religii.
                                                    Nie robisz nic innego.

                                                    > Ty krytykantko07, nie rozróżniasz, m.in. pomiędzy nauką
                                                    > areligijną
                                                    , a nauką ponadreligijną. I uważasz, że to
                                                    > nieistotne.

                                                    A co to ma za znaczenie, skoro sam udowadniasz, że twoja areligijna i
                                                    ponadreligijna nauka w istocie jest religijna?

                                                    > Poza naiwnością, niczego ci nie implikuje.

                                                    Mnie nie, a innym i owszem.
                                                    Ale to już było tłumaczone...

                                                    > I nawet nie usiłuję cię przekonywać, że tatusiem Jezusa, jest Judasz >
                                                    Iszkariota, bo to kłamstwo Judasza zrodziło Jezusa, o czym > uprzedzały
                                                    treści Nauki Ojca(Boga), a w ślad za nimi,
                                                    > potwierdzają ten fakt, racjonalne, niemożliwe do zaprzeczenia dowody.

                                                    A ja ci wyjaśniam, że Jezus mówił o wilku w owczej skórze, którym był Szaweł i
                                                    to jego kłamstwo zrodziło Jezusa - syna JHWH na którego świadectwa się powołujesz...
                                                    Szaweł dobrał sobie pomagierów, którzy odwołali się do ST i tworząc nową wersję
                                                    religii zwanej judaizmem wypaczyli ponadreligijną i areligijną naukę Jezusa.
                                                    A ty tylko cytujesz fragmenty ich religijnej twórczości...

                                                    > Po co mam cię przekonywać, skoro świadectwa Nauki Ojca(Boga), są > dla
                                                    ciebie stertą nieprzydatnej wiedzy, a oczywistych dowodów,
                                                    > poprostu nie dostrzegasz.


                                                    Owszem dostrzegam.
                                                    Pod stertą nieprzydatnych śmieci widzę prawdziwe słowa Jezusa, które oznajmiał
                                                    ludziom w imieniu kochającego ich wszystkich Boga ojca.
                                                    Wątpię, czy ty to widzisz.
                                                    Ale na początek tylko wyjaśnij mi co znaczy czcić boga wg. ciebie i jego syna...
                                                    W jaki sposób ich się czci?
                                                    A jak się nie czci to co wtedy?
                                                  • nehsa Re: a kto tu mówił o swojej nauce? 02.08.10, 18:59
                                                    krytykantka07 m.in. napisała:
                                                    "Ale na początek tylko wyjaśnij mi co znaczy czcić boga wg. ciebie i
                                                    jego syna.."> .
                                                    > W jaki sposób ich się czci?
                                                    > A jak się nie czci to co wtedy?

                                                    **Poprzez przestrzeganie
                                                    ponadreligijnej,
                                                    ponadpolitycznej,
                                                    jedynej nieskończenie racjonalnej,
                                                    uniwersalnej,
                                                    świeckiej

                                                    Nauki Ojca(Boga)WOLNOŚCI, którą oznajmił Syn(Bóg)ŚWIATŁOŚĆ
                                                    , nikt inny.
                                                  • krytykantka07 Re: a kto tu mówił o swojej nauce? 02.08.10, 20:14
                                                    nehsa napisał:

                                                    > **Poprzez przestrzeganie > ponadreligijnej, > ponadpolitycznej,
                                                    > jedynej nieskończenie racjonalnej, > uniwersalnej, > świeckiej

                                                    > Nauki Ojca(Boga)WOLNOŚCI, którą oznajmił Syn(Bóg)ŚWIATŁOŚĆ > ,
                                                    nikt inny.

                                                    Pięknie, a w jaki sposób tego przestrzegać?
                                                    A za nieprzestrzeganie jaka grozi kara?
                                                  • nehsa Re: a kto tu mówił o swojej nauce? 02.08.10, 20:47
                                                    krytykantka07 napisała:
                                                    "nehsa napisał:
                                                    **Poprzez przestrzeganie >
                                                    ponadreligijnej, ponadpolitycznej, jedynej nieskończenie
                                                    racjonalnej, uniwersalnej, świeckiej

                                                    Nauki Ojca(Boga)WOLNOŚCI, którą oznajmił Syn(Bóg)ŚWIATŁOŚĆ
                                                    , nikt inny."

                                                    i zadała pytanie:
                                                    > Pięknie, a w jaki sposób tego przestrzegać?
                                                    > A za nieprzestrzeganie jaka grozi kara?"

                                                    **W Nauce Ojca, którą oznajmił nam tylko Syn Ojca, podano nam trzy
                                                    wzorce sprawiedliwego postępowania.

                                                    1./ Solidarność- obowiązujący.(jesteśmy jego
                                                    nosicielami)

                                                    2./ Miłosierdzie - dostatecznie pożyteczny.

                                                    3./ Miłość - pożyteczny, aż nadto.

                                                    Innych wzorców postępowania=etycznych, nie ma.

                                                    Solidarność, to powinność życzliwej, równoprawnej, międzyludzkiej
                                                    współpracy.

                                                    Zatem każde postępowanie, którego jakość jest gorsza od minimalnie
                                                    wymaganej solidarności, jest karą, którą ludzkie cymbały
                                                    wymierzają sobie sami.
                                                  • krytykantka07 Re: a kto tu mówił o swojej nauce? 02.08.10, 21:10
                                                    nehsa napisał:

                                                    > **W Nauce Ojca, którą oznajmił nam tylko Syn Ojca, podano nam trzy
                                                    > wzorce sprawiedliwego postępowania.

                                                    > 1./ Solidarność- obowiązujący.(jesteśmy jego
                                                    > nosicielami)

                                                    Z dalszego opisu owej solidarności wynika, że mówisz o współpracy...
                                                    Tylko teraz rozdziel pracę pożyteczną od udawanej.
                                                    Bo w jednym i drugim przypadku współpracować można, acz w jednym z tych
                                                    przypadków ma to sens..

                                                    > 2./ Miłosierdzie - dostatecznie pożyteczny.

                                                    Komu potrzebne miłosierdzie?

                                                    > 3./ Miłość - pożyteczny, aż nadto.

                                                    Wystarczający i tylko ten powinien być.
                                                    Na co tamte dwa?

                                                    > Solidarność, to powinność życzliwej, równoprawnej, międzyludzkiej
                                                    > współpracy.

                                                    A wiedza przyjacielu to gdzie?

                                                    > Zatem każde postępowanie, którego jakość jest gorsza od minimalnie
                                                    > wymaganej solidarności, jest karą, którą ludzkie cymbały
                                                    > wymierzają sobie sami.

                                                    Wiedza o skutkach potrzebna.
                                                    Kto ją ma?
                                                    No i gdzie rozwijanie talentów danych od Boga?
                                                    A kara, którą ludzkie cymbały sami sobie wymierzają to to, że jeśli uda im się
                                                    uchronić własne tyłki to skazują na karę kolejne pokolenia.
                                                    Wszak o to się modlą...
                                                    Zatem gdzie w twojej nauce odpowiedzialność za następne pokolenia?
                                                  • nehsa Re: a kto tu mówił o swojej nauce? 02.08.10, 22:53
                                                    krytykantka07 m.in. napisała:
                                                    "Z dalszego opisu owej solidarności wynika, że mówisz o
                                                    współpracy..."

                                                    ** krytykantko07!
                                                    Ty nie odróżnasz PRACY, od współpracy.
                                                    Dlatego twoje uwagi, i zastrzeżenia są oderwane o rzeczywistości, o
                                                    której piszę. Dlatego serwujesz mi takie wstawki:
                                                    "Tylko teraz rozdziel pracę pożyteczną od udawanej.
                                                    Bo w jednym i drugim przypadku współpracować można, acz w jednym z
                                                    tych przypadków ma to sens.."


                                                    Ty poprostu nie rozumiesz, że nikt z ludzi nie pracował, nie
                                                    pracuje, i nie będzie nigdy pracował, bo co jest faktem
                                                    oczywistym, czyli niemożliwym do zaprzeczenia
                                                    - wszyscy
                                                    ludzie zawsze współpracują.


                                                    i dalej krytykantko07 napisałaś:
                                                    "Wystarczający i tylko ten powinien być.
                                                    > Na co tamte dwa?"

                                                    **Bo rodzą się ludzie ubodzy Duchem, którzy nigdy nie będą mogli
                                                    uczynić nic więcej, ponad solidarność, albo takiej oczekiwać.
                                                    I rodzą się ludzie, którzy nigdy nie będą mogli czynić ofiary, bądź
                                                    współofiary, bo przekroczą one ich możliwości.

                                                    i krytykantka07 dalej napisała:
                                                    "A wiedza przyjacielu to gdzie?"

                                                    **Czyli według ciebie, to życzliwa, równoprawna, międzyludzka
                                                    wspołpraca wyklucza przekazywanie wiedzy?
                                                    Nawiasem mówiąc, ja już mam kłopoty z domyślaniem się, o co tobie
                                                    chodzi.


                                                    i dalej krytykantka07 napisała:
                                                    " Wiedza o skutkach potrzebna.
                                                    > Kto ją ma?
                                                    > No i gdzie rozwijanie talentów danych od Boga?
                                                    > A kara, którą ludzkie cymbały sami sobie wymierzają to to, że
                                                    jeśli uda im się uchronić własne tyłki to skazują na karę kolejne
                                                    pokolenia.
                                                    > Wszak o to się modlą...
                                                    > Zatem gdzie w twojej nauce odpowiedzialność za następne pokolenia?"

                                                    **krytykanto07!
                                                    Z treści twoich pytań, wątpliwości i zastrzeżeń, wynika wniosek, że
                                                    ty nie kumasz rzeczywistości.
                                                    Bo skoro każde nasze postępowanie gorszej jakości, niż wymagana
                                                    solidarność jest dla nas karą, która wymierzamy sobie sami, to
                                                    oczywistym jest wniosek, że tym samym, egzekwujemy od siebie
                                                    odpowiedzialność NATYCHMIAST.


                                                    I ponosimy tę odpowiedzialność=karę w różnym stopniu. W innym
                                                    karczyńca, w innym karbiorca-cy , i w innym wszyscy pozostali ludzie.

                                                    I na zakoczenie. Ja żadnej nauki swojej nie głoszę.
                                                  • krytykantka07 Re: a kto tu mówił o swojej nauce? 02.08.10, 23:23
                                                    nehsa napisał:

                                                    > ** krytykantko07!
                                                    > Ty nie odróżnasz PRACY, od współpracy.
                                                    > Dlatego twoje uwagi, i zastrzeżenia są oderwane o rzeczywistości, o > której
                                                    piszę. Dlatego serwujesz mi takie wstawki:
                                                    > "Tylko teraz rozdziel pracę pożyteczną od udawanej.
                                                    > Bo w jednym i drugim przypadku współpracować można, acz w jednym z
                                                    > tych przypadków ma to sens.."


                                                    Ty się nie mądruj tylko wyjaśnij co to cudo twojej inteligencji ma znaczyć:

                                                    " życzliwa, równoprawna, międzyludzka > wspołpraca nie wyklucza przekazywania
                                                    wiedzy "

                                                    A jak te wszystkie czynniki połączysz?
                                                    Życzliwa, równoprawna , międzyludzka współpraca nie obejmuje przekazywania
                                                    wiedzy, której nie ma.
                                                    Można sobie stworzyć towarzystwa wzajemnej adoracji i wszystko, oprócz wiedzy (
                                                    o skutkach ) zawarte będzie.
                                                    Ale co z takiej współpracy miałoby wyniknąć?
                                                    Jak na razie to już mamy i bez tej twojej nauki.

                                                    > Ty poprostu nie rozumiesz, że nikt z ludzi nie pracował, nie
                                                    > pracuje, i nie będzie nigdy pracował, bo co jest faktem
                                                    > oczywistym, czyli niemożliwym do zaprzeczenia
                                                    - wszyscy
                                                    > ludzie zawsze współpracują.


                                                    Ależ oczywiście, bo wszyscy są z sobą połączeni nawet ci, co się nie znają i
                                                    losy jednych ludzi zależą od innych ludzi.
                                                    To fakt nie do zaprzeczenia i o tym piszę.

                                                    > **Bo rodzą się ludzie ubodzy Duchem, którzy nigdy nie będą mogli
                                                    > uczynić nic więcej, ponad solidarność, albo takiej oczekiwać.

                                                    A skąd się rodzą, skoro ludzie dzielą się wiedzą?
                                                    Już dawno wiedzą co zrobić, aby rodzili się sami geniusze.

                                                    > I rodzą się ludzie, którzy nigdy nie będą mogli czynić ofiary, bądź >
                                                    współofiary, bo przekroczą one ich możliwości.

                                                    Kto czyni ofiarę, a kto współofiarę, skoro wszyscy współpracują?

                                                    > Nawiasem mówiąc, ja już mam kłopoty z domyślaniem się, o co tobie > chodzi.

                                                    To to ja wiem, ale za to ja wiem o co mnie chodzi ;).
                                                    Ty też to wkrótce zobaczysz...

                                                    > **krytykanto07!
                                                    > Z treści twoich pytań, wątpliwości i zastrzeżeń, wynika wniosek, że > ty nie
                                                    kumasz rzeczywistości.
                                                    > Bo skoro każde nasze postępowanie gorszej jakości, niż wymagana
                                                    > solidarność jest dla nas karą, która wymierzamy sobie sami, to
                                                    > oczywistym jest wniosek, że tym samym, egzekwujemy od siebie
                                                    > odpowiedzialność NATYCHMIAST.


                                                    Ty to chyba żarty sobie stroisz.
                                                    No to zadbaj o to, aby ci, co mają wiedzę mieli coś do powiedzenia.
                                                    Postępowanie gorszej jakości wynika z tego, że tych lepszych się ignoruje.

                                                    > I ponosimy tę odpowiedzialność=karę w różnym stopniu. W innym
                                                    > karczyńca, w innym karbiorca-cy , i w innym wszyscy pozostali ludzie.

                                                    Oczywiście, że tak, że o kolejnych pokoleniach nie wspomnę...

                                                    > I na zakoczenie. Ja żadnej nauki swojej nie głoszę.

                                                    Ano skąd.
                                                    Na razie moją naukę głosisz.
                                                  • nehsa Re: a kto tu mówił o swojej nauce? 03.08.10, 06:52
                                                    krytykantka07 m.in. napisała:
                                                    "Ty się nie mądruj tylko wyjaśnij co to cudo twojej inteligencji ma
                                                    znaczyć:
                                                    " życzliwa, równoprawna, międzyludzka > wspołpraca nie wyklucza
                                                    przekazywania wiedzy "
                                                    >
                                                    > A jak te wszystkie czynniki połączysz?
                                                    > Życzliwa, równoprawna , międzyludzka współpraca nie obejmuje
                                                    przekazywania wiedzy, której nie ma.
                                                    > Można sobie stworzyć towarzystwa wzajemnej adoracji i wszystko,
                                                    oprócz wiedzy (o skutkach ) zawarte będzie.
                                                    > Ale co z takiej współpracy miałoby wyniknąć?
                                                    > Jak na razie to już mamy i bez tej twojej nauki."

                                                    **Uprzejmie, po raz kolejny zwracam ci uwagę, na fakt, że
                                                    każda współpraca, jest jednocześnie uczeniem się=przekazywaniem
                                                    wiedzy.
                                                    Ten fakt, jest dla ciebie niepojętym również.

                                                    W moim coraz to głębszym, i coraz to bardziej obiektywnym
                                                    przekonaniu, ty masz poważne kłopoty z przyswajaniem sobie
                                                    RZECZYWISTOŚCI. Tej codziennej, otaczającej nas rzeczywistości.


                                                    i na zakończenie swojego postu krytykantka07 napisała:
                                                    Na razie moją naukę głosisz.

                                                    ** Z twojego wpisu wynika, że ja poprostu popełniam na forach
                                                    bezczelny plagiat!
                                                    Ale z wyżej podanych powodów, nie będę tego twojego zarzutu
                                                    komentował.
                                                  • krytykantka07 Re: a kto tu mówił o swojej nauce? 03.08.10, 23:45
                                                    nehsa napisał:

                                                    > **Uprzejmie, po raz kolejny zwracam ci uwagę, na fakt, że
                                                    > każda współpraca, jest jednocześnie uczeniem się=przekazywaniem
                                                    > wiedzy.

                                                    Ależ naturalnie o ile tę wiedzę się posiada.
                                                    A jeśli się jej nie posiada to co wtedy?

                                                    > Ten fakt, jest dla ciebie niepojętym również.

                                                    Fakt, ten fakt jest dla mnie niepojęty.
                                                    Dlatego poproszę o przykład współpracy miedzy ludźmi z życia wzięty.
                                                    Nehsa i krytykantka współpracują i co z tego wynika?

                                                    > W moim coraz to głębszym, i coraz to bardziej obiektywnym
                                                    > przekonaniu, ty masz poważne kłopoty z przyswajaniem sobie
                                                    > RZECZYWISTOŚCI. Tej codziennej, otaczającej nas rzeczywistości.


                                                    To właśnie o przykład współpracy w tej otaczającej nas rzeczywistości proszę.
                                                    Za trudne?
                                                    Ja inaczej widzę rzeczywistość niż ty.
                                                    Tam gdzie ty widzisz przyczyny to ja już widzę skutki.
                                                    Czyli ty po prostu prawdziwych przyczyn nie dostrzegasz...

                                                    > ** Z twojego wpisu wynika, że ja poprostu popełniam na forach
                                                    > bezczelny plagiat!

                                                    Z mojego wpisu akurat to nie wynika.
                                                    Skoro zajmujesz się moją nauką i komentujesz ją to głosisz moją naukę, bo ja
                                                    twoją próbuję udoskonalić.
                                                    Gdy twoja będzie doskonała, tak, że będzie zrozumiała to nie będzie istotne
                                                    czyja ona naprawdę jest ;).
                                                    Będzie nasza wspólna...

                                                    > Ale z wyżej podanych powodów, nie będę tego twojego zarzutu
                                                    > komentował.

                                                    Jaki zarzut?
                                                    Gdzie ty zarzut wyczytałeś?
                                                    Ja się raczej cieszę z naszej współpracy...
                                                  • nehsa Re: a kto tu mówił o swojej nauce? 04.08.10, 07:41
                                                    krytykantka07 m.in. napisała:
                                                    "Dlatego poproszę o przykład współpracy miedzy ludźmi z życia wzięty.
                                                    > Nehsa i krytykantka współpracują i co z tego wynika?"

                                                    **Dowiadujemy się, czyli uczymy się, między innymi o sobie.
                                                    Kto z nas jest bardziej kulturalnym człowiekiem? Kto sprawniej
                                                    posługuje się polszczyzną? Jak rozumiemy świadectwa Czterech
                                                    Ewangelii? W jakim celu zajmujemy się upowszechnianiem znajomości
                                                    świadectw Nauki Ojca(Boga) na forum? itd,itp.
                                                    To są wszystko przykłady i dowody WSPÓŁPRACY.
                                                  • krytykantka07 Re: a kto tu mówił o swojej nauce? 05.08.10, 08:47
                                                    nehsa napisał:

                                                    > **Dowiadujemy się, czyli uczymy się, między innymi o sobie.

                                                    A to i bez tej twojej religii możemy zrobić biorąc pod uwagę intuicję.
                                                    A nawet łatwiej to wtedy zrobimy i precyzyjniej.
                                                    Ja spokojnie dzięki intuicji mogę powiedzieć co myślę o nehsie i czego nehsa w
                                                    ogóle nie rozumie.
                                                    Jezus nie uczył się niczego o ludziach, bo widział w ludziach tylko dobro...

                                                    > Kto z nas jest bardziej kulturalnym człowiekiem?

                                                    krytykantka czy nehsa?
                                                    Odpowiedź jest jedna: krytykantka, bo nikomu nie ubliża, aby bronić swojej religii.

                                                    > Kto sprawniej > posługuje się polszczyzną?

                                                    A na co to komu, skoro język miłości i emocji jest ponad podziałami narodowymi i
                                                    do tego jeśli nauka ma być ponadreligijna i ponadpolityczna to i język wcale nie
                                                    gra roli.
                                                    Język jest tylko po to, aby przyćmić sens wykonywanych gestów ;).
                                                    Kto mało współpracuje za dużo gada, aby ten fakt ukryć.
                                                    Przykładem jest tu faryzeusz z Tarsu, który tyle o miłości się nagadał, aby
                                                    ukryć fakt, ze nienawidzi ludzi i chce tylko władzy.
                                                    O religii Jezusa, którą ja głoszę świadczą czyny.

                                                    > Jak rozumiemy świadectwa Czterech > Ewangelii?

                                                    Tak jak Jezus rozumiał.
                                                    Jemu cztery ewangelie do niczego potrzebne nie były.

                                                    > W jakim celu zajmujemy się upowszechnianiem znajomości
                                                    > świadectw Nauki Ojca(Boga) na forum? itd,itp.

                                                    Aby ludzi uratować od wymyślonej apokalipsy, bo faktycznie do niej dążą.

                                                    > To są wszystko przykłady i dowody WSPÓŁPRACY.

                                                    A jakie rezultaty ona ma przynosić, skoro nehsa właśnie do apokalipsy ludzi chce
                                                    doprowadzić?
                                                    Rozumując jak katolicy czyli tworząc bełkot pdeudoteologiczny mógłby stanowić w
                                                    dawnych czasach konkurencję dla kogoś kto wymyślił trójcę świętą.
                                                    Równie niepojęte to było, ale wtedy nikt nie myślał o tym, że to religia działa
                                                    metodą manipulacyjną wykorzystując metodę snobizmu intelektualnego.
                                                    W religii im głupiej tym mądrzej.
                                                    Ale tę metodę przyjęli i inni pseudointeligenci i pseudonaukowcy i dlatego dążą
                                                    do samozagłady, bo jak nehsa słusznie zauważył nauczyli się jak wykorzystać
                                                    religie, aby udawać, że wiedzą...
    • oby.watel Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 20:25
      dziadek506 napisał:

      > Dlaczego stałeś się ateistą
      > jeżeli nim wcześniej nie byłeś ?
      > Poważne odpowiedzi mile widziane.

      Nie zawracałem sobie tym głowy. Przyjąłem, że mają rację, że Bóg jest i nie
      zastanawiałem się nad tym. Aż pewnego dnia zapukali do mnie dwie miłe panie i
      oznajmiły, ze chciały chwilę porozmawiać. Umówiły się, przyszły i rozpoczęły
      luźna rozmowę, którą po chwili skierowały na problemy dręczące ludzi, po czym
      wyjęły książeczki, w których znajdują się odpowiedzi i zaczęły ich udzielać.

      Koniec końców, gdy przyszło do udzielenia mi odpowiedzi na dręczące mnie pytania
      panie po kilku wizytach zrejterowały, żadnych sensownych odpowiedzi nie udzieliwszy.

      W związku z tym doszedłem do wniosku, że jeśli Księga, która zawiera wskazówki i
      zawiera odpowiedzi na wszystkie pytania, nie jest w stanie logicznie wyjaśnić
      najprostszego problemu, nie może mieć nic wspólnego z Bogiem. To jest po prostu
      niemożliwe.
      • dziadek506 Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 21:45
        Prawdopodobnie byli to świadkowie jehowy
        ja też spotkałem się z nimi.
        Na pewno jesteś obeznany w temacie i przewyższałeś ich
        wiedzą.
        Ale to nie znaczy że masz się odwrócić od Boga
        po ich wizytach.
        • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 22:09
          dziadek506 napisał:

          **Ale to nie znaczy że masz się odwrócić od Boga po ich wizytach.**

          Ale to nie znaczy jest się od Kogo odwracać. :)

          A u mnie ksiądz katolicki bywał częściej, niż ŚJ - to dopiero kicha! Po wizytach
          takich gości trzeba być wyjątkowo upartym, żeby się trzymać religii.
        • oby.watel Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 23:38
          dziadek506 napisał:

          > Ale to nie znaczy że masz się odwrócić od Boga
          > po ich wizytach.

          Co to znaczy odwrócić się od Boga? Ale dobrze. Jeśli ktoś mi będzie w stanie
          odpowiedzieć na nurtujące mnie pytania, to się z powrotem obrócę do Boga.
    • nelsonek Re: Jesteś ateistą 11.07.10, 23:53
      Ja, na ten przykład, urodziłem się ateistą i nim pozostaję
      • krytykantka07 Ty jesteś genialny przyjacielu! 12.07.10, 06:41
        nelsonek napisał:

        > Ja, na ten przykład, urodziłem się ateistą i nim pozostaję

        Teraz już rozumiem co chciałeś pokazać w założonym przez siebie wątku o trzech
        rodzajach ateistów.
        Otóż " geniusz " katolicki wypowiadający się o trzech rodzajach ateistów nie
        wziął pod uwagę tego, że może się mylić, a zanim ateiści zanim zdążyli
        odpowiedzieć tak jak TY ( bo za długo myśleli ) po prostu się ulotnił...
        Ale pokazałeś coś jeszcze...
        Zarówno ci, co byli grzeczni dla Ciebie w tamtym wątku jak i ci, co zdenerowali
        się Twoim postem uważali, że " geniusz " katolicki miał rację.
        A zwiodło ich to, że jest on znanym pisarzem ( nawiasem mówiąc co za magia
        tytułów ).
        W jakim innym celu by wtedy polemizowali tłumacząc, że jest mniej niż trzy
        rodzaje ateistów?
        A jeśli jest taki rodzaj ateistów jaki Ty reprezentujesz to znaczy, że jest
        więcej niż trzy rodzaje ateistów...
        Zwiodły ich Twoje dalsze słowa.
        Te zrozumieli i uznali Ciebie za teistę.
        Przyznam, że ja też Ciebie za teistę uznałam, ale nie czułam się obrażona Twoim
        postem, bo za ateistkę się nie uważam ;).
        Jestem tylko w połowie ateistką, bo odrzucam to, co związane jest z JHWH ( a z
        tego pochodzi teizm wierzących i ateizm ateistów ) ;)
        • nelsonek Re: Ty jesteś genialny przyjacielu! 12.07.10, 13:12
          To dla mnie nic nowego, ze wiele osob (i to nie tylko z forum, ale w ogole) wyciaga pewne wnioski z tego co uslyszy od swojego rozmowcy, a pozniej broni tych wnioskow jak niepodleglosci. Tamten watek to tylko przyklad. Bo przeciez nawet gdybym nie zrobil swojego dopisku to skad uczestnicy tamtego watku wiedzieliby o moich przekonaniach dotyczacych Boga? No wlasnie znikad - to bylyby jedynie ich domysly, ale niemal na pewno zaszufladkowano by mnie do jakiejs grupy i nic ich by nie przekonalo, ze czarne jest czarne, a biale - biale.

          krytykantka07 napisała:

          > Teraz już rozumiem co chciałeś pokazać w założonym przez siebie wątku o trzech
          > rodzajach ateistów.

          > Otóż " geniusz " katolicki wypowiadający się o trzech rodzajach ateistów nie
          > wziął pod uwagę tego, że może się mylić, a zanim ateiści zanim zdążyli
          > odpowiedzieć tak jak TY ( bo za długo myśleli ) po prostu się ulotnił...
          > Ale pokazałeś coś jeszcze...
          > Zarówno ci, co byli grzeczni dla Ciebie w tamtym wątku jak i ci, co zdenerowali
          > się Twoim postem uważali, że " geniusz " katolicki miał rację.
          > A zwiodło ich to, że jest on znanym pisarzem ( nawiasem mówiąc co za magia
          > tytułów ).
          > W jakim innym celu by wtedy polemizowali tłumacząc, że jest mniej niż trzy
          > rodzaje ateistów?
          > A jeśli jest taki rodzaj ateistów jaki Ty reprezentujesz to znaczy, że jest
          > więcej niż trzy rodzaje ateistów...
          > Zwiodły ich Twoje dalsze słowa.
          > Te zrozumieli i uznali Ciebie za teistę.
          > Przyznam, że ja też Ciebie za teistę uznałam, ale nie czułam się obrażona Twoim
          > postem, bo za ateistkę się nie uważam ;).
          > Jestem tylko w połowie ateistką, bo odrzucam to, co związane jest z JHWH ( a z
          > tego pochodzi teizm wierzących i ateizm ateistów ) ;)
          • jeepwdyzlu Re: Ty jesteś genialny przyjacielu! 12.07.10, 13:30
            to że piszesz że jestes ateistą to mało
            to tylko słowa
            nie pokazałeś tego w ŻADNEJ dyskusji
            wręcz przeciwnie - wkleiłeś coś bez sensu, składu i ładu, a teraz
            obnosisz z duma swoją pychę i wyższość..
            żenada
            chcesz byc mederatorem jakiejś dyskusji - prosze bardzo..
            ale prymitywne wklejanie czyichś "ulotek" - to nie to samo..
            słabo zacząłeś - popraw się
            jeep
            • krytykantka07 Czyż krytykantka nie ma racji? 12.07.10, 13:57
              Kierując się tylko własną intuicją rozszyfrować może wszystko co ludzi dotyczy ;).
              I jaka to wiedza jest potrzebna oprócz kredytu zaufania do bliźniego?
              Wcześniej czy później można o jego poglądach dowiedzieć się od niego więcej.
              Więc lepiej spokojnie i cierpliwie poczekać zanim się kogoś przypasuje do
              jakiejś grupy...
              A może napisze coś co pokaże jakie ma poglądy? ;).
              Ateiści i wierzący Jezusa chcą oceniać, a żywego ( no powiedzmy ) faceta nie
              umieją rozszyfrować i nawet gdy sam im mówi kim jest to nie wierzą ;).
              Nie dziwi mnie zdziwienie Nelsonka, który takiej reakcji na swój post chyba się
              nie spodziewał...
            • nelsonek Re: Ty jesteś genialny przyjacielu! 12.07.10, 14:11
              Zacytowalem ulotke i na koncu postawilem pytanie celowo nie wyrazajac swojej opinii w tej kwestii. To, ze ulotka jest bez sensu to wlasciwie widac na pierwszy rzut oka, tylko nie o bezsensie tejze ulotki chcialem rozmawiac. Chcialem poznac opinie forowiczow na inny nieco temat. Lad i sklad tej ulotki zostal zachowany w oryginale, wiec pretensje nie do mnie.
              Ty pytania z konca postu nie zauwazyles (albo i nie chciales zauwazyc), nie odpowiedziales na nie tylko od razu zaczales cos gadac bez sensu i nie na temat. Na dodatek zaszufladkowales mnie do innej (blednej) kategorii a teraz gadasz cos o tym, ze mam nie tylko mowic, ze jestem ateista - jak mam to pokazac? Zacytowac fragment Biblii i wysmiac go? Czy tez inaczej?.
              Nie tylko slabo wypadles w tamtym watku, ale zaczales obrazac innych. Popraw sie (czyt - naucz sie dyskutowac) ;)

              jeepwdyzlu napisał:

              > to że piszesz że jestes ateistą to mało

              > to tylko słowa
              > nie pokazałeś tego w ŻADNEJ dyskusji
              > wręcz przeciwnie - wkleiłeś coś bez sensu, składu i ładu, a teraz
              > obnosisz z duma swoją pychę i wyższość..
              > żenada
              > chcesz byc mederatorem jakiejś dyskusji - prosze bardzo..
              > ale prymitywne wklejanie czyichś "ulotek" - to nie to samo..
              > słabo zacząłeś - popraw się
              > jeep
    • frankafiranka1 Re: Jesteś ateistą 12.07.10, 11:37
      dziadek506 napisał:

      > Dlaczego stałeś się ateistą
      > jeżeli nim wcześniej nie byłeś ?
      > Poważne odpowiedzi mile widziane.
      Urodziłam się ateistką, potem mnie ochrzcili jak miałam parę miesięcy. Potem
      socjalizacja w szkole, wszyscy chodzili na religię, ja też. Potem zaczęłam sama
      myśleć i przestałam traktować religie poważnie.
      Nadal niezmiernie mnie zadziwia myślenie życzeniowe, wiara w zabobony, w to że
      jak się czegoś nie powie, to to nie istnieje i takie tam, i to zarówno u ludzi
      wierzących jak i niewierzących.
      • dziadek506 Re: Jesteś ateistą 12.07.10, 12:17
        frankafiranka1 napisała:

        > dziadek506 napisał:
        >
        > > Dlaczego stałeś się ateistą
        > > jeżeli nim wcześniej nie byłeś ?
        > > Poważne odpowiedzi mile widziane.
        > Urodziłam się ateistką, potem mnie ochrzcili jak miałam parę miesięcy. Potem
        > socjalizacja w szkole, wszyscy chodzili na religię, ja też. Potem zaczęłam sama
        > myśleć i przestałam traktować religie poważnie.
        > Nadal niezmiernie mnie zadziwia myślenie życzeniowe, wiara w zabobony, w to że
        > jak się czegoś nie powie, to to nie istnieje i takie tam, i to zarówno u ludzi
        > wierzących jak i niewierzących.

        Komunizm wyrządził widać wiele szkód w twoim umyśle
        • piwi77 Re: Jesteś ateistą 12.07.10, 12:31
          dziadek506 napisał:

          > Komunizm wyrządził widać wiele szkód w twoim umyśle

          Podaj choć jedną.
          • dziadek506 Re: Jesteś ateistą 12.07.10, 12:45
            piwi77 napisał:

            > dziadek506 napisał:
            >
            > > Komunizm wyrządził widać wiele szkód w twoim umyśle
            >
            > Podaj choć jedną.

            A chociażby taką że człowiek bez Boga
            czasem staje się równy zwierzęciu
            Bez urazy nie mam ciebie na myśli.
            • jeepwdyzlu dziadek proszę napisz 12.07.10, 12:53
              A chociażby taką że człowiek bez Boga
              czasem staje się równy zwierzęciu
              -------------
              może rozwiniesz tę myśl....
              jeep
              • dziadek506 Re: dziadek proszę napisz 12.07.10, 14:03

                jeepwdyzlu napisał:

                > A chociażby taką że człowiek bez Boga
                > czasem staje się równy zwierzęciu
                > -------------
                > może rozwiniesz tę myśl....
                > jeep

                To widac i słychac chociażby w tv
                ile jest zabójstw,napadów
                • jeepwdyzlu Re: dziadek proszę napisz 12.07.10, 14:12
                  jeepwdyzlu napisał:

                  > A chociażby taką że człowiek bez Boga
                  > czasem staje się równy zwierzęciu
                  > -----------
                  • karbat Re: dziadek proszę napisz 12.07.10, 18:12
                    dziadek506 napisał:
                    > jeepwdyzlu napisał:

                    > > A chociażby taką że człowiek bez Boga
                    > > czasem staje się równy zwierzęciu
                    > > -------------
                    > > może rozwiniesz tę myśl....
                    > > jeep

                    > To widac i słychac chociażby w tv
                    > ile jest zabójstw,napadów

                    przeciez zyjesz w kraju katolickim ,pod patronatem samej krolowej
                    niebios . (ksiadz mowi cos o ca . 90 % katolikow w Polsce ).

                    nie mozesz sie pogodzic z tym bandytyzmem w kraju katolikow ,
                    wyemigruj do kraju w ktorym nie ma katolikow ... i jest tam
                    bezpieczniej na ulicach ,jest wiele takich krajow .
                • nelsonek Re: dziadek proszę napisz 12.07.10, 19:22
                  Doprawdy islamisci nie morduja z Bogiem na ustach?

                  dziadek506 napisał:

                  > To widac i słychac chociażby w tv
                  > ile jest zabójstw,napadów
                  • dziadek506 Re: dziadek proszę napisz 12.07.10, 23:38
                    nelsonek napisał:

                    > Doprawdy islamisci nie morduja z Bogiem na ustach?
                    >
                    > dziadek506 napisał:
                    >
                    > > To widac i słychac chociażby w tv
                    > > ile jest zabójstw,napadów
                    >
                    Mordują bo to nie są islamiści
                    tylko fanatycy
                    • nelsonek Re: dziadek proszę napisz 13.07.10, 21:45
                      fanatycy islamscy.

                      dziadek506 napisał:

                      > Mordują bo to nie są islamiści
                      > tylko fanatycy
                      • dziadek506 Re: dziadek proszę napisz 13.07.10, 21:57
                        nelsonek napisał:

                        > fanatycy islamscy.
                        >
                        > dziadek506 napisał:
                        >
                        > > Mordują bo to nie są islamiści
                        > > tylko fanatycy
                        >
                        W Islamie też nie ma ; zabijaj;
                        • nelsonek Re: dziadek proszę napisz 16.07.10, 18:32
                          Jeszcze chwila a dowiemy sie, ze nie bylo zadnych wojen religijnych.

                          > W Islamie też nie ma ; zabijaj;

                          I co z tego, ze nie ma? Fanatycy islamscy zabijaja w imie Boga.
                          • dziadek506 Re: dziadek proszę napisz 16.07.10, 19:19
                            nelsonek napisał:

                            > Jeszcze chwila a dowiemy sie, ze nie bylo zadnych wojen religijnych.
                            >
                            > > W Islamie też nie ma ; zabijaj;
                            >
                            > I co z tego, ze nie ma? Fanatycy islamscy zabijaja w imie Boga.
                            >

                            Tak fanatycy islamscy zabijają w imię swojego ; boga ;
                            Sam mówisz fanatycy.
                            A co to znaczy fanatyk,wiesz
                            • nelsonek Re: dziadek proszę napisz 16.07.10, 19:24
                              Wiem, wiem, ale obarczanie ateistow wina za duza liczbe morderstw czy napadow to, mowiac delikatnie, naduzycie.

                              dziadek506 napisał:

                              > Tak fanatycy islamscy zabijają w imię swojego ; boga ;
                              > Sam mówisz fanatycy.
                              > A co to znaczy fanatyk,wiesz
            • frankafiranka1 Re: Jesteś ateistą 12.07.10, 12:54
              dziadek506 napisał:

              > piwi77 napisał:
              >
              > > dziadek506 napisał:
              > >
              > > > Komunizm wyrządził widać wiele szkód w twoim umyśle
              > >
              > > Podaj choć jedną.
              >
              > A chociażby taką że człowiek bez Boga
              > czasem staje się równy zwierzęciu

              A co do tego ma komunizm???
              W skrócie:
              Pytanie piwi77: Jakie szkody wyrządził komunizm w umyśle frankifiranki?
              Odpowiedź dziadek506: A chociażby taką że człowiek bez Boga
              > czasem staje się równy zwierzęciu.

              Ale i tak warto rozmawiać...
              • dziadek506 Re: Jesteś ateistą 12.07.10, 13:53
                Przepraszam!
                Nie chcę nikogo urazić
                frankifiranki , piwi ani nikogo
            • karbat Re: Jesteś ateistą 12.07.10, 13:11
              dziadek506 napisał:
              > piwi77 napisał:
              > > dziadek506 napisał:

              > > > Komunizm wyrządził widać wiele szkód w twoim umyśle

              > > Podaj choć jedną.

              > A chociażby taką że człowiek bez Boga
              > czasem staje się równy zwierzęciu
              > Bez urazy nie mam ciebie na myśli.

              ..bez boga czlowiek staje sie rowny zwierzeciu ....

              Jak to sie dzieje ,ze czlowiek z Bogiem, np. katolik ,jest czesto
              tysiackroc gorszy od zwierzecia ,... .

              Dlaczego uwazasz ,ze zwierze to cos gorszego od katolika , czyzby to
              stwierdzeni wpisywalo sie w twoja arogancka wiare katolicka .

              dziadku ,katoliku ,- nie masz respektu wobec zwierzat ,skad masz go
              miec wobec ludzi ...
              Nalezysz do tych katolikow co psa trzymaja na lancuchu ...

            • kolter-xxl Re: Jesteś ateistą 13.07.10, 08:40
              dziadek506 napisał:

              > A chociażby taką że człowiek bez Boga
              > czasem staje się równy zwierzęciu
              > Bez urazy nie mam ciebie na myśli.

              Ilu religiantów stało sie bestiami w ludzkiej skórze w imię swojego boga ?
        • jeepwdyzlu dziadek niedouczony 12.07.10, 12:38
          Komunizm wyrządził widać wiele szkód w twoim umyśle
          -----
          mylisz się
          w krajach w których nigdy komuniści nie rządzili, wręcz przeciwnie -
          vide Hiszpania czy Włochy - ilość ateistów rośnie lawinowo a wpływy
          kościoła słabną...
          Wręcz przeciwnie - można pokusic się o tezę, że własnie w krajach
          komunistycznych ilość osób głęboko uposledzonych i wierzących - jest
          znacząco WIĘKSZY, niz w krajach których komuna nie dotknęła...
          jeep
        • frankafiranka1 Re: Jesteś ateistą 12.07.10, 12:49
          Gdzie widzisz wpływ komunizmu na mój światopogląd??? Urodziłam się po 80 roku :)
          • kolter-xxl Re: Jesteś ateistą 13.07.10, 08:41
            frankafiranka1 napisała:

            > Gdzie widzisz wpływ komunizmu na mój światopogląd??? Urodziłam się po 80 roku :
            > )

            To tak jak i ja :)) jakaś kawunia :)?
            • frankafiranka1 Re: Jesteś ateistą 13.07.10, 09:03
              Hmm, też o tym myślałam, a z kond klikasch?
              • kolter-xxl Re: Jesteś ateistą 13.07.10, 12:55
                frankafiranka1 napisała:

                > Hmm, też o tym myślałam, a z kond klikasch?

                Jetz ? ano z południowego zachodu katolandu.
                • frankafiranka1 Re: Jesteś ateistą 13.07.10, 13:05
                  Ja też :) Może to przeznaczenie...
                  • kolter-xxl Re: Jesteś ateistą 13.07.10, 19:21
                    frankafiranka1 napisała:

                    > Ja też :) Może to przeznaczenie...

                    Qurde, wiesz jaki mam mail :)
    • frankafiranka1 Re: Jesteś ateistą 12.07.10, 19:18
      A mogę ci dziadek506 zadać pytanie?
      Dlaczego stałeś się wierzący?
      jeżeli nim wcześniej nie byłeś ?
      • dziadek506 Re: Jesteś ateistą 12.07.10, 23:21
        frankafiranka1 napisała:

        > A mogę ci dziadek506 zadać pytanie?
        > Dlaczego stałeś się wierzący?
        > jeżeli nim wcześniej nie byłeś ?
        >

        To trochę nie tak
        nie było tak że ja nie wierzyłem
        ale byłem trochę obojętny.
        Lecz poprzez doświadczenia doszedłem do
        wniosku że bez boga ,sam sobie nie poradzę
        To tak w wielkim skrócie
        • nehsa Re: Nie jestem ateistą. 13.07.10, 11:29
          dziadek506, oczekiwał poważnych odpowiedzi. (Starałem się.)

          **Do naszych czasów, nie przetrwały wiarygodne świadectwa
          pisane Nauki OJCA(Boga), którą to Naukę, oznajmiał
          tylko Syn(Bóg).

          Czego m.in., możemy się dowiedzieć z Nauki JEDYNEGO OJCA?

          1./ Nauka OJCA, jest świecka, nieskończenie
          racjonalna, i uniwersalna. A przestrzeganie zawartej w Niej wiedzy,
          wyklucza jakiekolwiek międzyludzkie podziały, i skutkuje co najmniej
          pokojem.(zgodą, to takie słówko na czasie).

          2./ Nauka OJCA, a w ślad za Nią i logika, wykluczają
          istnienie jednego Boga, i istnienie boskich dwójcy, trójcy i
          podobnych, dlatego także każda, wielka religia monoteistyczna,
          jest religią bałwochwalczą.


          3./ Dwie Istoty Boskie, Dwóch Bogów w przeciwieństwie do
          ludzi, którzy współpracują - pracuje, a Ich praca polega na
          samoofierze
          . (Każdy człowiek i wszyscy ludzie, zawsze
          współpracują)


          4./ Racjonalnymi, niemożliwymi do zaprzeczenia dowodami pracy
          Istot Boskich, czyli pracy Ojca i Syna Ojca, są dowody zależności
          od Nich, naszego człowieczeństwa
          .

          M.in., FAKT nosicielstwa przez każdego człowieka
          zobowiązania do współodpowiedzialnej współpracy.

          Zobowiązanie to, polega na wzajemnie życzliwej, równoprawnej,
          międzyludzkiej współpracy, czyli na solidarności, która to
          solidarność, jest precyzyjnie określoną, minimalną jakością
          sprawiedliwego postępowania, czyli sprawiedliwości
          .

          Co jest dowodem nosicielstwa przez nas powinności solidarności?


          Skoro każde postępowanie gorszej jakości, czyli
          niesprawiedliwość, jest dla nas karą
          , co jest nie do
          zaprzeczenia, to czas najwyższy dostrzedz, że ten FAKT, jest
          równoznaczny z powiadomieniem, że zostaliśmy zobowiązani do
          solidarności.

          Natomiast Fakt, że tę karę, egzekwujemy od siebie samych
          , jest niezaprzeczalnym dowodem nosicielstwa powierzonego nam
          wszystkim, i każdemu z osobna, obowiązku sprawiedliwego
          postępowania, solidarności.


          Gdybyśmy nie byli WSZYSCY, czyli każdy z nas, nosicielami obowiązku,
          wymagającego od nas czynienia solidarności, to za uczynioną przez
          NAS niesprawiedliwość;
          -nie bylibyśmy karani,
          -karą nie byłyby nasze czyny, czyli nie karalibyśmy się sami,
          -wreszcie, karę mógłby nam wymierzyć ktoś inny.


          Ale, że to każdy z nas, a więc i wszyscy, jesteśmy nosicielami,
          precyzyjnie określonego obowiązku
          , to za nasze nieposłuszeństwo,
          naszymi czynami, karę wymierzamy sobie, my sami.

          Dodatkowym dowodem pracy Syna Ojca, jest FAKT
          niematerialności sensu słowa naszej mowy.
    • jeepwdyzlu kolter, frankafiranka 14.07.10, 12:46
      umówiliście się?
      na tę kawę?
      nie trzymajcie nas w niepewności :-))
      Może będzie pierwsze forumowe bzykanko..
      ups - chciałem powiedzieć zbliżanie stanowisk....
      ciao
      jeep
      • frankafiranka1 Re: kolter, frankafiranka 14.07.10, 13:05
        jeepwdyzlu napisał:

        > umówiliście się?
        > na tę kawę?
        > nie trzymajcie nas w niepewności :-))
        > Może będzie pierwsze forumowe bzykanko..
        > ups - chciałem powiedzieć zbliżanie stanowisk....
        > ciao

        Z tej ciekawości to kociej mordki możesz dostać.
      • kolter-xxl Re: kolter, frankafiranka 14.07.10, 19:59
        jeepwdyzlu napisał:

        > umówiliście się?
        > na tę kawę?
        > nie trzymajcie nas w niepewności :-))
        > Może będzie pierwsze forumowe bzykanko..
        > ups - chciałem powiedzieć zbliżanie stanowisk....
        > ciao

        Tobie tylko bzykanie w głowie ?
        • dziadek506 Re: kolter, frankafiranka 14.07.10, 20:50
          kolter-xxl napisał:

          > jeepwdyzlu napisał:
          >
          > > umówiliście się?
          > > na tę kawę?
          > > nie trzymajcie nas w niepewności :-))
          > > Może będzie pierwsze forumowe bzykanko..
          > > ups - chciałem powiedzieć zbliżanie stanowisk....
          > > ciao
          >
          > Tobie tylko bzykanie w głowie ?

          A tobie nie
          • kolter-xxl Re: kolter, frankafiranka 15.07.10, 11:40
            dziadek506 napisał:

            > A tobie nie

            Tobie Dziadek jeszcze staje ?
    • black-emissary Re: Jesteś ateistą 16.07.10, 20:18
      Nie wiem nawet czy można mnie ateistką nazwać, ale odpowiem. Poważnie.

      Zaczęło się w dzieciństwie, gdy nie byłam w stanie pogodzić pewnych prawd wiary ze swoim dziecięcym sumieniem i emocjami. Dlaczego dzieci, których jedyną "winą" jest to, że urodziły się poza dostępem do "jedynej prawdziwej religii" nie będą mogły wstąpić do nieba? Dlaczego ja w niebie nie będę miała swojego ukochanego tatusia, który nie chodzi co niedzielę do kościoła? Pozostawało cieszyć się, że ja miałam to szczęście, aby poznać religię i mieć nadzieję, że swoim dobrym życiem zasłużę na niebo także dla taty.

      Z wiekiem poznawałam Biblię i przyszły kolejne wątpliwości. Czy poświęcenie własnego dziecka dla wiary jest czynem moralnym? Czy Boga rzeczywiście ucieszy oddanie własnych córek na gwałt? Czy opłaca się być wiernym, gdy więcej otrzyma syn marnotrawny?

      Początkowo wiara nie pozwalała poddać się tym wątpliwościom, z czasem jednak wiara coraz bardziej słabła, aż pewnego dnia zniknęła zupełnie. Czy Bóg istnieje? Nie wiem. Nawet jeżeli tak to jest kompletnie poza ludzkim pojęciem i jakiekolwiek próby przybliżenia go są z góry skazane na porażkę. Nie ma więc to dla człowieka najmniejszego znaczenia czy ów istnieje czy nie. Trzeba po prostu żyć, cieszyć się chwilą i szanować innych ludzi. A reszta... czas pokaże.
      • dziadek506 Re: Jesteś ateistą 16.07.10, 20:30
        Do black-emissary.
        Bóg istnieje,
        A na resztę odpowiedziałaś sobie w
        dwóch ostatnich zdaniach.
        pozdrawiam
        • karbat Re: Jesteś ateistą 16.07.10, 20:37
          katolilki dziekujcie swemu bogu , ze ateisci , nie maja swojego
          symbolu swych przekonan , swiatopogladu ( nie przywiazuja znaczenia
          do syboli ) .

          Wesolo by bylo w szkolach , urzedach panstwowych , gdyby obok
          waszych krzyzy wislay takze symbole innych wyznan religijnych
          i ateistow .
          • dziadek506 Re: Jesteś ateistą 16.07.10, 20:48
            karbat napisał:

            > katolilki dziekujcie swemu bogu , ze ateisci , nie maja swojego
            > symbolu swych przekonan , swiatopogladu ( nie przywiazuja znaczenia
            > do syboli ) .
            >
            > Wesolo by bylo w szkolach , urzedach panstwowych , gdyby obok
            > waszych krzyzy wislay takze symbole innych wyznan religijnych
            > i ateistow .

            A czy innowiercy pozwolili by na
            powieszenie krzyża u siebie
        • black-emissary Re: Jesteś ateistą 16.07.10, 22:00
          dziadek506 napisał:
          > Bóg istnieje

          Zdanie to z logicznego punktu widzenia nie istnieje, gdyż wcześniej należałoby zdefiniować pojęcie Bóg.
          Co do jednego nie mam wątpliwości - Bóg w formie osobowej wyznawanej przez religie nie ma racji bytu.

          > A na resztę odpowiedziałaś sobie w dwóch ostatnich zdaniach.

          Ale to nie ma nic wspólnego z Bogiem. :)
          • dziadek506 Re: Jesteś ateistą 16.07.10, 22:16
            black-emissary napisała:

            > dziadek506 napisał:
            > > Bóg istnieje
            >
            > Zdanie to z logicznego punktu widzenia nie istnieje, gdyż wcześniej należałoby
            > zdefiniować pojęcie Bóg.
            > Co do jednego nie mam wątpliwości - Bóg w formie osobowej wyznawanej prz
            > ez religie nie ma racji bytu.
            >
            > > A na resztę odpowiedziałaś sobie w dwóch ostatnich zdaniach.
            >
            > Ale to nie ma nic wspólnego z Bogiem. :)

            Nie pojmiesz wielkości Boga nie podasz jego definicji
            nie ma na to odpowiednich słów.
            • black-emissary Re: Jesteś ateistą 17.07.10, 03:45
              dziadek506 napisał:
              > Nie pojmiesz wielkości Boga nie podasz jego definicji
              > nie ma na to odpowiednich słów.

              I dlatego właśnie ów nie istnieje.
              :)
              • nehsa Re: Jesteś ateistą 17.07.10, 06:05
                Podawałem wam tę definicję, ale ci obłudnicy, którzy jej żądali,
                nawet słowem się do niej nie odnieśli.
                Skoro jednak nadal na tę definicję oczekujecie, powtarzam:

                Istoty, których praca polega na samoofierze, a której
                postrzegalnym dowodem, jest zobowiązanie każdego człowieka do
                solidarności, są Bogami.


                Zwracam uwagę na fakty, że wykluczone jest istnienie jednego Boga,
                oraz na fakt, że pracują tylko Dwie Istoty Boskie, Dwóch Bogów
                .
                Ludzie współpracują - zawsze.
              • enrque111 Re: Jesteś ateistą 17.07.10, 12:47
                black-emissary napisała:

                > > Nie pojmiesz wielkości Boga nie podasz jego definicji
                > > nie ma na to odpowiednich słów.
                >
                > I dlatego właśnie ów nie istnieje.

                :)))) Doprawdy, logika godna ateistycznego kretyna :)))
                Zatem prąd również nie istniał, zanim go nie odkryto ? A np. zjawisko dyfuzji, zanim je nie zdefiniowano, twoim zdaniem nie istniało ???
                Opowiedz coś jeszcze w tym duchu - baw mnie :))))
                • karbat Re: Jesteś ateistą 17.07.10, 13:05
                  nehsa napisał:

                  > Skoro jednak nadal na tę definicję oczekujecie, powtarzam:

                  > Istoty, których praca polega na samoofierze, a której
                  > postrzegalnym dowodem, jest zobowiązanie każdego człowieka do
                  > solidarności, są Bogami.

                  nehsa twoj bog wg twojej definicji bylby ok . gdyby sie pytal czy
                  zyczy sobie jego samoofiary .

                  osobiscie nie dawala by mi spokoju mysl , ze jakis bozek musi sie
                  dla mnie samoofiarowac , az takim arogantem nie jestem .

                  twoje bozki mecza sie, pracuja , samoofiaruja sie ,
                  i tak Chinczyk z Hindusem maja go tam gdzie slonce nie dochodzi ...
                  dlaczego , po co twoje bozki robia z siebie pajacow ? .

                  a moze to tylko ty robisz z nich blaznow , nie wnikam w
                  szczegoly relacji pomiedzy toba i twoimi bozkami :).
                  • nehsa Re: Jesteś ateistą 17.07.10, 16:04
                    karbat!
                    Na tym forum, posługujac się racjonalnymi dowodami, starałem się
                    uświadomić najbardziej krytycznym osobom, że rozum zależy od Boga.
                    Zatem rodzaj homo sapiens też.

                    Zauważ, że poza ludźmi, nikt nie mówi. W podobnej sytuacji były
                    istoty - nasi materialni praprzodkowie.

                    Dzięki samoofierze Stwórcy, opuścili NATURĘ, której
                    współistnienie stymuluje konieczność zaspakajania potrzeb, i
                    stali się ludźmi, których współistnienie, współpracę stymuluje
                    przede wszystkim OBOWIĄZEK, powinność SOLIDARNOŚCI.

                    Autorytet, wpływy, potęga, jest to wartość zależna od
                    sprawiedliwości, i jest wprost proporcjonalną zależną.

                    Spece od prognoz, futurolodzy, ale i gawiedź żądna sensacji,
                    opowiada bajki o wieku Azji, i potędze Chin.
                    A ja spokojnie sobie zgłębiam Naukę Jedynego Ojca, i póki co
                    wiem, że są to bzdury.

                    Bo zawsze dzieje się dokładnie tak, jak mówią słowa
                    nieskończenie racjonalnej Nauki Wszechmogącego, Jedynego Ojca.

                    Nie ma sprawiedliwości, nie ma i autorytetu, wpływów, potęgi.
                    Deficyt sprawiedliwości w Polsce, wróży nam, jak najgorzej.
                    • karbat Re: Jesteś ateistą 17.07.10, 22:27
                      nehsa napisał:
                      > karbat!
                      > Na tym forum, posługujac się racjonalnymi dowodami, starałem się
                      > uświadomić najbardziej krytycznym osobom, że rozum zależy od Boga.
                      > Zatem rodzaj homo sapiens też.

                      sorry nehsa to bzdura .
                      rozum Pigmeja , a rozum konstruktora rakiet w Rosji ...
                      co do tego ma jakis bog ...

                      > Zauważ, że poza ludźmi, nikt nie mówi. W podobnej sytuacji były
                      > istoty - nasi materialni praprzodkowie.
                      >
                      to , ze nie rozumiemy "mowyW ,- srodku wymiany informacji innych
                      istot , to nasz problem a nie tychze istot .

                      > Dzięki samoofierze Stwórcy, opuścili NATURĘ, której
                      > współistnienie stymuluje konieczność zaspakajania potrzeb, i
                      > stali się ludźmi, których współistnienie, współpracę stymuluje
                      > przede wszystkim OBOWIĄZEK, powinność SOLIDARNOŚCI.

                      dzieki twemu stworcy powstal ... pieniadz , daj se siana .

                      > Autorytet, wpływy, potęga, jest to wartość zależna od
                      > sprawiedliwości, i jest wprost proporcjonalną zależną.

                      hehehehe , ty tak powaznie czy to sa tylko twoje pobozne zyczenia .

                      > Spece od prognoz, futurolodzy, ale i gawiedź żądna sensacji,
                      > opowiada bajki o wieku Azji, i potędze Chin.
                      > A ja spokojnie sobie zgłębiam Naukę Jedynego Ojca, i póki co
                      > wiem, że są to bzdury.

                      hahahahaha.. oj , nehsa ,
                      wlasnie widzialem sprawozdanie wizyty Merkel w Chinach , jak Chonczyk
                      postawil ja do pionu ... chcecie z nami wspolpracy ... dlaczego nie
                      poglebiacie Elby !?. Nasze duze statki nie moga dotrzec do
                      Niemiec , do Hamburga , wasze porty sa za plytkie dla naszycgh
                      statkow !!" - Merkel spuszcza oczy i ... cos belkocze na polityczna
                      modle .

                      > Bo zawsze dzieje się dokładnie tak, jak mówią słowa
                      > nieskończenie racjonalnej Nauki Wszechmogącego, Jedynego Ojca.

                      > Nie ma sprawiedliwości, nie ma i autorytetu, wpływów, potęgi.
                      > Deficyt sprawiedliwości w Polsce, wróży nam, jak najgorzej.

                      kogo na swiecie interesuja pionki , na marginesie ....

                      sympatyczny nehso ., lubie jak pitolisz ;) ,
                      lecz wszystko ma swoje granice . pzdr.
                      • nehsa Re: Jesteś ateistą 18.07.10, 11:08
                        karbat!
                        Jak ja coś pisze, to po pierwsze primo, znajduje ten mój
                        wniosek, zdanie, punkt wiedzenia - oparcie w świadectwach świeckiej,
                        nieskończenie racjonalnej Nauki Naszego OJCA.
                        A po drugie primo, w ślad za tym oparciem, znajduje
                        potwierdzenie w logice. Na przykład: wykluczenie istnienia jednego
                        Boga.

                        Jak twierdzisz, że ja nie mam racji, to poprostu podaj dowody na
                        to, że rozum człowieka zależy od
                        ... - i tu, podasz, od
                        kogo lub czego, bo to będzie wynikać z przedłożonych przez ciebie
                        dowodów
                        .

                        karbat!
                        Testem wiarygodności świadectw pisanych Nauki Ojca(Boga
                        ), jest dziejąca się rzeczywistość. Albo tak się dzieje, jak
                        mówią to treści zawarte w świadectwach Nauki Ojca, albo tak się nie
                        dzieje, co jest sygnałem zakłamania wiarygodnych świadectw Nauki
                        Ojca.

                        Póki co, patrzę na świat, i widzę, że ustrój społeczno-gospodarczy,
                        czy też system prawny, ideologia, bardziej niesprawiedliwa, musiała
                        ustąpić przed bardziej sprawiedliwą.

                        Współczesne U.S.A., już nigdy nie osiagną autorytetu i potęgi, jaką
                        dysponowali pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku.
                        A Chiny, czy tez Indie, nie będą nigdy światowym hegemonem. Co
                        najwyżej, targowiskami-rynkami nr 1, stąd układność Merkel.
                        • karbat Re: Jesteś ateistą 18.07.10, 11:54
                          nehsa napisał:

                          > Jak twierdzisz, że ja nie mam racji, to poprostu podaj dowody >na
                          >o, że rozum człowieka zależy od ... - i tu, podasz, od
                          > kogo lub czego, [b]bo to będzie wynikać z przedłożonych przez
                          ciebie dowodów.

                          b. ogolnie ; inteligencja zalezy od spadku ( genow ) po rodzicach
                          oraz od otoczenia .
                          Zadnego boga ,bogow ich wplywu na rozum-inteligencje ,
                          NIE przewidziano .

                          >Póki co, patrzę na świat, i widzę, że ustrój społeczno-
                          >gospodarczy, czy też system prawny, ideologia, bardziej
                          >niesprawiedliwa, musiała ustąpić przed bardziej sprawiedliwą.

                          postrzegasz swoj swiat jak male dziecko ,- w tym sprawiedliwszym
                          swiecie ... wyru...o podatnika tylko na biliony dolcow .

                          > Współczesne U.S.A., już nigdy nie osiagną autorytetu i potęgi,
                          >jaką dysponowali pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku.
                          >A Chiny, czy tez Indie, nie będą nigdy światowym hegemonem. Co
                          >najwyżej, targowiskami-rynkami nr 1, stąd układność Merkel.

                          Chiny targowiskiem ... chcace kupic porty w USA , USA nie wyraza
                          zgody , chcacy kupic najnowsze technologie USA , USA nie wyraza
                          zgody ... itd itp . jeszcze nie ;)

                          nehsiu , wchodzenie bez wazeliny , spuszczona glowa , ponizenie
                          Merkelowej .. nazywasz ukladnoscia , mozna i tak ;).
                          w Chinach nawet ona nie wyciagnela USA-sciagawki o prawach
                          czlowieka , nie osmiella sie .

                          Caly swiat wstrzymuje oddech widzac Chiny , ich rozwoj ,
                          - bez twoich bogow - , deprcjonujesz Chinczyka by poprawic swoje
                          samopoczucie i NIC wiecej .


                          • nehsa Re: Jesteś ateistą 18.07.10, 12:53
                            karbaciku!
                            No widzisz, na poparcie tez, które głoszę, są dowody, ja dostrzegłem
                            je,i poprostu z życzliwości do was wszystkich, tą wiedza sie z wami
                            dzielę. Za darmo.

                            Jestem przekonany, że znajdą się tacy, którzy w najbliższym czasie
                            przypiszą sobie moje skromne zasługi, a mnie zakwalifikują do
                            psychiatryka. Ale i takie potraktowanie wisi mi, jak kilo kitu.

                            Nie komentuje podanych przez ciebie uzależnień inteligencji.
                            Od miesięcy, szanowny oponencie, nie jedyny, czekam na racjonalne
                            kontargumenty, których co zawsze pisałem nie będzie, bo ich nie ma
                            .

                            Dowodami wszechmocności Ojca(Boga), sa racjonalne,
                            niemożliwe do zaprzeczenia dowody, absolutnej zależności od NIEGO
                            , wszystkich i wszystkiego.

                            karbat!
                            Tymi dowodami m.in. są:
                            Entropia materii.
                            Potrzeba, immanentna cecha materii ożywionej.
                            OBOWIĄZEK, czyli nosicielstwo powinności sprawiedliwego
                            postępowania przez każdego człowieka.

                            Ale ludzie, lubią słuchać bajek w intelektualnym sosiku.
                • black-emissary Re: Jesteś ateistą 17.07.10, 15:10
                  Nie mam zamiaru wchodzić w konwersacje na poziomie rynsztoka.

                  Bez odzewu.
                  • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 18.07.10, 13:20
                    black-emissary napisała:

                    **Nie mam zamiaru wchodzić w konwersacje na poziomie rynsztoka.
                    Bez odzewu.**

                    No nie desperuj!

                    Wprawdzie enrque111 to rzeczywiście ścierwo wyjątkowo podłego sortu, ale treści głosi powszechne wśród jego religijnych pobratymców, zatem jego niepohamowany słowotok jest wygodnym poligonem do wypowiedzenia prawdy w odpowiedzi.
                • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 18.07.10, 13:15
                  enrque111 napisał:



                  **Zatem prąd również nie istniał, zanim go nie odkryto ? A np. zjawisko dyfuzji, zanim je nie zdefiniowano, twoim zdaniem nie istniało ???**

                  Człowiek , a zasadzie umysł, bo nawet cała reszta ciała to jest zewnętrze nieistotne dla naszego istnienia (możemy być bez kończyn, wzroku, bez różnych organów wewnętrznych, karmieni rurkami, technicznie...), jest odbiorcą i interpreterem informacji o świecie. Informacje te przerabiamy, weryfikujemy na wszystkie strony, nadajemy nowe definicje i tworzymy model - opis świata.
                  Nie mówię tu o świecie fantazji zawierającym się w całości w naszych umysłach!

                  Podstawową definicją ogarniającą wszystko jest "wszechświat".
                  Ze wszystkim co w nim się znajduje, oddziałuje itp. choćby było to jeszcze dla naszego poznania niedostępne.
                  Tak było z prądem, dyfuzją i milionem innych rzeczy. W miarę poznawania świata odkrywamy i badamy nowe zjawiska, zależności, oddziaływania, tworzymy nowe definicje. Kiedy nawet coś staje w jakiejś sprzeczności z dotychczasową wiedzą opis świata w tym miejscu ulega "zawieszeniu" aż do wyjaśnienia. I tak to sobie idzie.

                  Z bogami religii jest inaczej. Powtarzacie bzdury po przodkach i robicie wszystko, by swej "wiedzy" nie weryfikować.
                  • enrque111 Re: Jesteś ateistą 20.07.10, 13:28
                    astrotaurus napisał:

                    > Podstawową definicją ogarniającą wszystko jest "wszechświat".
                    > Ze wszystkim co w nim się znajduje, oddziałuje itp. choćby było to jeszcze dla
                    > naszego poznania niedostępne.
                    > Tak było z prądem, dyfuzją i milionem innych rzeczy. W miarę poznawania świata
                    > odkrywamy i badamy nowe zjawiska, zależności, oddziaływania, tworzymy nowe defi
                    > nicje. Kiedy nawet coś staje w jakiejś sprzeczności z dotychczasową wiedzą opis
                    > świata w tym miejscu ulega "zawieszeniu" aż do wyjaśnienia. I tak to sobie idz
                    > ie.
                    >
                    > Z bogami religii jest inaczej. Powtarzacie bzdury po przodkach i robicie wszyst
                    > ko, by swej "wiedzy" nie weryfikować.

                    To miłe, że wyreczasz swoją nieudaczną koleżankę, określającą się ksywką "blada-mizeria", "blać-misska", czy jakoś tak ................niw pamiętam :((
                    Piszesz jednakże podobne kretynizmy, jakbyś był jej bratem bliźniakiem, lub uczęszczał/nie uczęszczał do tych samych szkół dla opóźnionych w rozwoju.
                    Słowem "wszechświat" możesz objąć wszystkie rzeczy materialne w nim występujące, ale co zrobisz z niematerialnymi ??? Dla twojej (ograniczonej) percepcji zadam pytanie nie o Boga, który jest zbyt trudnym pojęciem, ale np o "myśl", "krzywda", "dobro" lub "piękno" - jaką definicję zastosujesz do ich wyrażenia ?
                    Rozumiem, że jako ateista jesteś osobą ograniczoną i zatrzymujesz się w określaniu, badaniu i poznawaniu zjawisk, które wychodzą poza ramy szeroko pojętej empirii, na jej granicy - w sytuacjach, kiedy czegoś nie rozumiesz i nie jesteś w stanie pojąć, z uporem dziecka powtarzasz, że "to nie istnieje :))
                    • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 23.07.10, 09:11
                      enrque111 napisał:

                      **Słowem "wszechświat" możesz objąć wszystkie rzeczy materialne w nim
                      występujące, ale co zrobisz z niematerialnymi ???
                      Dla twojej (ograniczonej) percepcji zadam pytanie nie o Boga, który jest zbyt
                      trudnym pojęciem, ale np o "myśl", "krzywda", "dobro" lub "piękno" - jaką
                      definicję zastosujesz do ich wyrażenia ?**

                      Elementem wszechświata są również nasze umysły z ich wewnętrznymi procesami.
                      Wszechświat to po prostu wszystko.
                      Podział tej całości na nasz umysł i resztę wszechświata jest dla nas istotny, bo
                      definiuje co jest nami, a co nie.
                      Twoja wypowiedź to górnolotny, infantylny i bezsensowny bełkot: "myśl",
                      "krzywda", "dobro" lub "piękno"
                      to wszystko zawiera się w naszych umysłach;
                      myśl jako proces działania umysłu, a pozostałe terminy to nasze oceny pewnych
                      elementów wszechświata wypracowane w różny sposób i zależne od wielu czynników
                      społecznych, kulturowych itp.
                      Nie istnieje we wszechświecie jako samodzielny byt coś takiego jak "krzywda",
                      "dobro" lub "piękno"
                      , również "myśl" jest tylko emanacją procesów
                      zachodzących w mózgu.
                      Darujemy więc sobie sztuczki z wekslowaniem tematu na boczne tory i wracamy do
                      pojęcia Bóg, które również wcale nie jest pojęciem trudnym - oznacza
                      postać z opowieści religijnych.
                      Problem zaczyna się przy kontaktach z ludźmi, których umysły są otumanione wiarą
                      religijną, bo oni twierdzą, że ta baśniowa postać ze świata wyobraźni ich
                      umysłów ma swój realny odpowiednik w rzeczywistym wszechświecie, choć nie
                      potrafią i nawet nie próbują tego w żaden sposób zweryfikować.



                      **Rozumiem, że jako ateista jesteś osobą ograniczoną i zatrzymujesz się w
                      określaniu, badaniu i poznawaniu zjawisk, które wychodzą poza ramy szeroko
                      pojętej empirii, na jej granicy -**

                      To tylko kolejna porcja bezrozumnego bełkotu o niczym.
                      Co to są "zjawiska, które wychodzą poza ramy szeroko pojętej empirii"? czy też
                      "na jej granicy"?


                      ** w sytuacjach, kiedy czegoś nie rozumiesz i nie jesteś w stanie pojąć, z
                      uporem dziecka powtarzasz, że "to nie istnieje :))**

                      Ludzie rozumni nazywają rzeczy po imieniu. Jeśli czegoś nie rozumiem, to mówię,
                      że tego nie rozumiem.
                      Jeśli wiem, że czemuś nie da się przypisać cechy istnienia , to mówię, że to nie
                      istnieje.
                      W przypadku Boga z opowieści religijnych w ogóle nie ma potrzeby rozpatrywania
                      jego istnienia w świecie rzeczywistym, bo nikt nigdy nie sformułował rozumnej
                      tezy takiego istnienia. I nie ma logicznych podstaw do wysuwania takiej tezy
                      (uczelnie religijne to banda pasożytów maskujących prawdę). Nie ma definicji,
                      która definiowałaby bogów z religii (było w tym wątku kilka list tych bogów)
                      jako element realnego wszechświata.

                      Użeramy się z ciemnotą religijnych, z ich hucpą, z systemami władzy opartymi na
                      religii, ale nie z obiektami urojeń.
                      • karbat Re: Jesteś ateistą 23.07.10, 10:53
                        astrotaurus napisał:
                        > enrque111 napisał:

                        *** Dla twojej (ograniczonej) percepcji zadam pytanie nie o
                        Boga,który jest zbyt trudnym pojęciem, ale np
                        o "myśl", "krzywda", "dobro" lub "piękno" - jaką definicję
                        zastosujesz do ich wyrażenia ?***

                        co za belkot . to zdefiniuj tego boga ,aby bylo o czym mowic ,
                        a nie bredzic .
                        W uniwersalnym wszchswiecie wystepuje cos takiego jak krzywda ,
                        dobro , piekno - brednia . Te pojecia zostaly uksztaltowane w
                        mozgach czlowieka ( pod wplywem otoczenia ) , definiowane ,
                        okreslane sa roznie w roznych kulturach , pradach myslowych .
                        Ignorancie bredziaku , zdefiniuj sprawiedliwosc , prawde ,
                        piekno ,... nie mowie o twoim bogu .

                        > Nie istnieje we wszechświecie jako samodzielny byt coś takiego
                        >jak "krzywda","dobro" lub "piękno", również"myśl" jest tylko
                        >emanacją procesów zachodzących w mózgu.

                        jak wyzej wymieniles pod wplywem wielu czynnikow zewnetrzynch .
                        poparzez te plynne pojecia ,probuje "definiowac" sie ludzkosc ,-
                        wszechswiat to to guzik obchodzi .
                        Co mysli niejaki enrque , co uwaza za piekne czy krzywde , to nawet
                        mnie nie obchodzi .

                        np. chocby nie wiem jak sie zaklinaly katoliki i inni esteci ,
                        malowidla M . Aniola w kapeli S. nie sa dla mnie i nie beda piekne .
                        Jestem pod wrazeniem tych malowidel , jako przedsiewziecia
                        technicznego w owczesnym okresie ( warunki ) . Rozmach w wykonaniu
                        praktycznie jednego czlowieka ,itd . wrazenia estetyczne ,
                        piekna ... nijakie .- ot sredniowieczny komiks dla wiercow .
                      • enrque111 Re: Jesteś ateistą 23.07.10, 14:55
                        astrotaurus napisał:

                        > **Słowem "wszechświat" możesz objąć wszystkie rzeczy materialne w nim
                        > występujące, ale co zrobisz z niematerialnymi ???
                        > Dla twojej (ograniczonej) percepcji zadam pytanie nie o Boga, który jest zbyt
                        > trudnym pojęciem, ale np o "myśl", "krzywda", "dobro" lub "piękno" - jaką
                        > definicję zastosujesz do ich wyrażenia ?**
                        >
                        > Elementem wszechświata są również nasze umysły z ich wewnętrznymi procesami.
                        > Wszechświat to po prostu wszystko.

                        Nie chcesz odpowiedzieś wprost na postawione pytanie - twoja sprawa.
                        Skoro tak, to również wspomniane przeze mnie pojęcia oraz Boga równiez zaliczysz do "wszechświata" ?

                        > Podział tej całości na nasz umysł i resztę wszechświata jest dla nas istotny, b
                        > o
                        > definiuje co jest nami, a co nie.
                        > Twoja wypowiedź to górnolotny, infantylny i bezsensowny bełkot: "myśl",
                        > "krzywda", "dobro" lub "piękno"
                        to wszystko zawiera się w naszych umysłach;
                        > myśl jako proces działania umysłu, a pozostałe terminy to nasze oceny pewnych
                        > elementów wszechświata wypracowane w różny sposób i zależne od wielu czynników
                        > społecznych, kulturowych itp.
                        > Nie istnieje we wszechświecie jako samodzielny byt coś takiego jak "krzywda"
                        > ,
                        > "dobro" lub "piękno"
                        , również "myśl" jest tylko emanacją procesów
                        > zachodzących w mózgu.

                        :)))) Bełkot to właśnie ty w tej chwili uskuteczniasz :))))
                        Twoim zdaniem "dobro", "piękno", "myśl" itd aż do Boga jest wytworem naszego mózgu, co jest oczywistym kretynizmem, ponieważ ty nie potrafisz oddzielić (jak każdy ograniczony umysłowo osobnik, mieniący się ateistą) bytów materialnych od niematerialnych.
                        Istnieje właśnie "piękno" i nie jest to proces zachodzący jedynie w naszym mózgu, ponieważ jest ono z naszym mózgiem nie związane np. piękna dziewczyna taką będzie niezależnie, czy mój mózg będzie funkcjonował, czy też zamieni się w popiół - inne mózgi bedą ją postrzegać w ten sam sposób. Oczywiście są różne wyobrażenia piękna i mają one konotacje kulturowe, niemniej jednak dane pojęcie jest bytem samodzielnym. Tak samo "myśl" nie potrafisz jej zdefiniować, operując ograniczonym zasobem pojęć opisujących zjawiska materialne (a myśl takim nie jest).

                        > Darujemy więc sobie sztuczki z wekslowaniem tematu na boczne tory i wracamy do
                        > pojęcia Bóg, które również wcale nie jest pojęciem trudnym - oznacza
                        > postać z opowieści religijnych.

                        :))Jak widać z powyższych, uciesznych twoich wywodów masz trudności ze zdefiniowaniem np "piękna", a już porywasz się na definicję Boga i jeszcze infantylnie stwierdzasz, że nie jest pojęciem trudnym :)))

                        > Problem zaczyna się przy kontaktach z ludźmi, których umysły są otumanione wiar
                        > ą
                        > religijną, bo oni twierdzą, że ta baśniowa postać ze świata wyobraźni ich
                        > umysłów ma swój realny odpowiednik w rzeczywistym wszechświecie, choć nie
                        > potrafią i nawet nie próbują tego w żaden sposób zweryfikować.

                        To przecież ty nie rozumiesz, że dowodem na istnienie Boga jest cały wszechświat, ponieważ żadna rzecz materialna nie może powstać sama z siebie, a do tego jeszcze w tak logiczny sposób :)))
                        Nie pojmujesz również, że wielu zjawisk nie da się zweryfikować i być może nigdy się nie uda.

                        > To tylko kolejna porcja bezrozumnego bełkotu o niczym.
                        > Co to są "zjawiska, które wychodzą poza ramy szeroko pojętej empirii"? czy też
                        > "na jej granicy"?

                        Rozumiem biedaku, że to czego nie jest w stanie ogarnąć twój zbolały od niemyślenia mózg, nazywasz dla lepszego samopoczucia "bełkotem" :))
                        A jak inaczej np. określisz tzw "cudowne uzdrowienia", czy chociażby (z twego podwórka) czarne dziury ?

                        > Ludzie rozumni nazywają rzeczy po imieniu. Jeśli czegoś nie rozumiem, to mówię,
                        > że tego nie rozumiem.
                        > Jeśli wiem, że czemuś nie da się przypisać cechy istnienia , to mówię, że to ni
                        > e
                        > istnieje.

                        :)) W moim przypadku jest podobnie, jeśli czegoś nie rozumiem, to mówię że nie rozumiem a także mówię że coś nie istnieje, gdy czemuś nie da się w żaden sposób przypisać cech istnienia - jednak w przeciwieństwie do ciebie zakładam istnienie bytów niematerialnych, a tym bardziej istnienie Boga, co już nie mieści się w twojej ograniczonej percepcji :))

                        > W przypadku Boga z opowieści religijnych w ogóle nie ma potrzeby rozpatrywania
                        > jego istnienia w świecie rzeczywistym, bo nikt nigdy nie sformułował rozumnej
                        > tezy takiego istnienia.

                        I tu się mylisz, ponieważ nieskończona rzesza ludzi nauki takie tezy formułowała :))

                        I nie ma logicznych podstaw do wysuwania takiej tezy
                        > (uczelnie religijne to banda pasożytów maskujących prawdę). Nie ma definicji,
                        > która definiowałaby bogów z religii (było w tym wątku kilka list tych bogów)
                        > jako element realnego wszechświata.

                        Masz rację jedynie w tym względzie, że "Bóg nie jest elementem realnego wszechświata", tak jak człowiek nie jest elementem komputera, który sam stworzył, ani poeta elementem swojego wiersza :)))

                        > Użeramy się z ciemnotą religijnych, z ich hucpą, z systemami władzy opartymi na
                        > religii, ale nie z obiektami urojeń.

                        :)) Takie głupki i cioły umysłowe zawsze się z czymś "użerają" - jedyna pociecha w tym, że niektórzy z nich po jakimś czasie nabierają rozumu i się nawracają .................... nie bierz tego jednak do siebie - ty jesteś zbyt ograniczony :))
                        • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 24.07.10, 01:18
                          enrque111 napisał:

                          **Nie chcesz odpowiedzieś wprost na postawione pytanie - twoja sprawa.**

                          Ależ ja odpowiedziałem wprost: nie istnieją jako byty samoistne realne
                          odpowiedniki wielu pojęć, którymi się posługujemy.


                          **Skoro tak, to również wspomniane przeze mnie pojęcia oraz Boga równiez
                          zaliczysz do "wszechświata" ?**

                          Umysł jest czymś specyficznym we wszechświecie. Potrafi tworzyć modele, pojęcia,
                          emocje niemające żadnego odniesienia do świata zewnętrznego, żadnego realnego
                          odpowiednika. Wspominane pojęcia są tylko wewnętrznym efektem działania umysłu
                          i nie mają realnych odpowiedników. Z Bogiem między innymi.



                          **Twoim zdaniem "dobro", "piękno", "myśl" itd aż do Boga jest wytworem naszego
                          mózgu, co jest oczywistym kretynizmem, ponieważ ty nie potrafisz oddzielić (jak
                          każdy ograniczony umysłowo osobnik, mieniący się ateistą) bytów materialnych od
                          niematerialnych. **

                          Dla jasności powtórzę, że rzeczywiście "dobro", "piękno", "myśl" itd aż do
                          Boga jest wytworem naszego mózgu
                          , a enrque111 nie potrafi poprawnie
                          zdefiniować czegoś takiego jak byty niematerialne.


                          **Istnieje właśnie "piękno" i nie jest to proces zachodzący jedynie w naszym
                          mózgu, ponieważ jest ono z naszym mózgiem nie związane np. piękna dziewczyna
                          taką będzie niezależnie, czy mój mózg będzie funkcjonował, czy też zamieni się w
                          popiół - inne mózgi bedą ją postrzegać w ten sam sposób. Oczywiście są różne
                          wyobrażenia piękna i mają one konotacje kulturowe, niemniej jednak dane pojęcie
                          jest bytem samodzielnym.**

                          Nie rozumiesz elementarnych dla człowieka rozumnego kwestii. Nie o to chodzi,
                          czy ktoś będzie w stanie ocenić cokolwiek jako piękne, tylko czy samo piękno
                          istnieje. Jeśli zniknie dziewczyna, to nie będzie piękna, bo to jest tylko
                          nasza ocena urody tej dziewczyny, a nie byt samoistny.
                          Sam wspominasz o różnicach kulturowych w wyobrażeniu piękna - spróbuj
                          swoje słowa potraktować poważnie.
                          Weź 2 bardzo różne dziewczyny i zawieź je w 3 różne miejsca na Ziemi. W jednym
                          jedna będzie uznana za piękną, w drugim druga, a w trzecim żadna - ogóle
                          pojęcie piękna nie zaistnieje. Natomiast dziewczyny we wszystkich tych miejscach
                          będą zawsze takie same - w nich nie nastąpi żadna zmiana. Piękno to abstrakcyjna
                          cecha przypisywana subiektywnie czemukolwiek.
                          Rozumiesz już mechanizm?



                          **Tak samo "myśl" nie potrafisz jej zdefiniować, operując ograniczonym zasobem
                          pojęć opisujących zjawiska materialne (a myśl takim nie jest).**

                          Myśl jest zdefiniowana (choćby w wiki) w sposób nie pozostawiający wątpliwości
                          co do jej istoty. A języka używa się zawsze w zakresie stosownym dla komunikacji.



                          **:))Jak widać z powyższych, uciesznych twoich wywodów masz trudności ze
                          zdefiniowaniem np "piękna", a już porywasz się na definicję Boga i jeszcze
                          infantylnie stwierdzasz, że nie jest pojęciem trudnym :)))**

                          Piękno jest wystarczająco dobrze zdefiniowane, choćby również w wiki,
                          Bóg tamże.
                          Jakie masz problemy ze zrozumieniem tych definicji?
                          Masz do zaproponowania jakieś inne?



                          **To przecież ty nie rozumiesz, że dowodem na istnienie Boga jest cały
                          wszechświat,**

                          Wszechświat jest dowodem na istnienie wszechświata. Bóg to pojęcie
                          niemające realnego odpowiednika, niewyjaśniające niczego.



                          **...ponieważ żadna rzecz materialna nie może powstać sama z siebie, a do tego
                          jeszcze w tak logiczny sposób :)))**

                          A ten natchniony bełkot w ludzkim języku jak by brzmiał?
                          Rzecz materialna może powstać z rzeczy niematerialnej?
                          Rzecz niematerialna może powstać sama z siebie?

                          Czemu zatem ze swoim proboszczem nie wystartujesz po Nagrodę Nobla? Bo to tylko
                          beztreściowy, metaforyczny bełkot nieuków.



                          **Nie pojmujesz również, że wielu zjawisk nie da się zweryfikować i być może
                          nigdy się nie uda.**

                          A konkrety?


                          **Rozumiem biedaku, że to czego nie jest w stanie ogarnąć twój zbolały od
                          niemyślenia mózg, nazywasz dla lepszego samopoczucia "bełkotem" :))**

                          O.K. Kolejną porcję katolickiego chamstwa odebrałem, poproszę o odpowiedź na
                          konkretne pytanie, powtórzę: " Co to są "zjawiska, które wychodzą poza ramy
                          szeroko pojętej empirii"? czy też "na jej granicy"?
                          "


                          **A jak inaczej np. określisz tzw "cudowne uzdrowienia", czy chociażby (z twego
                          podwórka) czarne dziury ?**

                          Czarne dziury to zjawisko nieźle poznane, nie wiem z czym masz tu problemy...
                          A cudowne uzdrowienia...? Jakieś konkrety?


                          **:)) W moim przypadku jest podobnie, jeśli czegoś nie rozumiem, to mówię że nie
                          rozumiem a także mówię że coś nie istnieje, gdy czemuś nie da się w żaden sposób
                          przypisać cech istnienia - jednak w przeciwieństwie do ciebie zakładam istnienie
                          bytów niematerialnych, a tym bardziej istnienie Boga, co już nie mieści się w
                          twojej ograniczonej percepcji :))**

                          Ależ mieści się, mieści jak najbardziej. Wiem, że zdecydowana większość
                          ludzkości to jest ciemna masa dla opisu świata używająca idiotycznych założeń (w
                          religii nazywanych dogmatami), zamiast gromadzenia i weryfikowania informacji
                          rzeczywiście z tego świata płynących..


                          **I tu się mylisz, ponieważ nieskończona rzesza ludzi nauki takie tezy
                          formułowała :))**

                          Ale oczywiście enrque111 nie przytoczy żadnej takiej tezy, nazwiska itp... bo mu
                          się nie chce, choć zna nieskończoną ilość takich!
                          Infantylne pohukiwanie, enrque111, nic więcej.



                          ** Masz rację jedynie w tym względzie, że "Bóg nie jest elementem realnego
                          wszechświata", tak jak człowiek nie jest elementem komputera, który sam
                          stworzył, ani poeta elementem swojego wiersza :)))**

                          Idiotyczne sztuczki , których nie potrafisz wyjaśnić, a nie rzetelne porównanie.
                          Postać z wiersza, czy program komputerowy nie ma narzędzi do poznania istnienia
                          swojego twórcy. Tak samo enrque111 ze swoimi guru nie potrafi wskazać narzędzi
                          odbioru i interpretacji informacji, które upoważniałyby go do wysuwania
                          twierdzeń o istnieniu jakiegoś swojego twórcy.
                          • enrque111 Re: Jesteś ateistą 24.07.10, 12:47
                            astrotaurus napisał:

                            > Ależ ja odpowiedziałem wprost: nie istnieją jako byty samoistne realne
                            > odpowiedniki wielu pojęć, którymi się posługujemy.

                            Czyli nie ma dobra i zła, piękna i brzydoty, szczęścia i nieszczęścia, sprawiedliwości i niesprawiedliwości itp. itd. ?

                            > Umysł jest czymś specyficznym we wszechświecie. Potrafi tworzyć modele, pojęcia

                            Ciekawe. A, ten umysł, to tak sam z siebie, czyli z niczego powstał i zaczął myśleć ?

                            > emocje niemające żadnego odniesienia do świata zewnętrznego, żadnego realnego
                            > odpowiednika. Wspominane pojęcia są tylko wewnętrznym efektem działania umysł
                            > u
                            > i nie mają realnych odpowiedników. Z Bogiem między innymi.

                            A, kto ci to powiedział ? Sam to wykombinowałeś ?
                            Jakiego chciałbyś "odpowiednika" w "odniesieniu do świata zewnętrznego" ?

                            > Dla jasności powtórzę, że rzeczywiście "dobro", "piękno", "myśl" itd aż do
                            > Boga jest wytworem naszego mózgu
                            , a enrque111 nie potrafi poprawnie
                            > zdefiniować czegoś takiego jak byty niematerialne.

                            Właśnie ! Byt materialny nie potrafi w pełni (a niejeden w ogóle) zdefiniować bytu niematerialnego. Obydwa byty pojmuje się inną miarą - bytu niematerialnego nie można zmierzyć, zważyć, opisać mając do dyspozycji naszą, materialną skalę pojęć. Już to widać nawet z podanych przeze mnie pojęć, które leżą na pograniczu obydwu bytów np. piękno.

                            > Nie rozumiesz elementarnych dla człowieka rozumnego kwestii. Nie o to chodzi,
                            > czy ktoś będzie w stanie ocenić cokolwiek jako piękne, tylko czy samo piękno
                            > istnieje. Jeśli zniknie dziewczyna, to nie będzie piękna, bo to jest tylko
                            > nasza ocena urody tej dziewczyny, a nie byt samoistny.

                            Ależ nie masz racji. Już dziś, ale i znacznie wcześniej potrafiono zachować choćby niewielką część piękna w postaci rzeżb, obrazów, fotografii, filmów i i do dnia dzisiejszego ludzie zachwycają się tym pięknem, nie mówię już nawet o muzyce, która jak każde piękno jest ponadkulturowa.

                            > Weź 2 bardzo różne dziewczyny i zawieź je w 3 różne miejsca na Ziemi. W jednym
                            > jedna będzie uznana za piękną, w drugim druga, a w trzecim żadna - ogóle
                            > pojęcie piękna nie zaistnieje. Natomiast dziewczyny we wszystkich tych miejscac
                            > h
                            > będą zawsze takie same - w nich nie nastąpi żadna zmiana. Piękno to abstrakcyjn
                            > a
                            > cecha przypisywana subiektywnie czemukolwiek.
                            > Rozumiesz już mechanizm?

                            To ty tego mechanizmu nie rozumiesz :))
                            • karbat Re: Jesteś ateistą 24.07.10, 13:30
                              astrotaurus napisał:
                              > enrque111 napisał:

                              > ** :)) Takie głupki i cioły umysłowe zawsze się z czymś "użerają" -
                              **
                              > Nie zrozumiałeś. To my się użeramy z głupkami i ciołami, którzy
                              >opisują świat na podstawie swoich urojeń, a nie na podstawie
                              >rzetelnego poznania.

                              poza wyzwiaskami od tego aroganckiego wiercy nic madrego nie
                              uslyszsz madrego . Bedzie plul wyzwiskami i wstawial jedne i te
                              same swoje mantry do znudzenia .
                              ---------------------------

                              niematerialne pojecia ,powstale wylacznie w wyniku istniejacej
                              wyobrazni ,myslenia - doceniam ich duzy sens , , - warunkiem jest
                              ich spojnosc, logika .
                              /wszystko , wszechswiat jest matematyka /.

                              duchy , diably ,bogi - spojnosci brak , logika ; malego dziecka .

                              czlowiek jest zwierzeciem , jest jednym z elementow natury , co do
                              tego nie ma watpliwisci .
                              Pojecia dobro , piekno , sprawiedliwosc , abstrakcyjne myslenie ,
                              umozliwily poruszanie sie ludzi - wsrod ludzi , postawily czlowieka
                              na czele zwierzecej piramidy . Trwalo to setki tysiecy lat ,
                              czlowiekowi sie udalo .

                              • nehsa Re: Jesteś ateistą 24.07.10, 16:18
                                karbat m.in. napisał:
                                "czlowiek jest zwierzeciem , jest jednym z elementow natury , co
                                do > tego nie ma watpliwisci
                                . "

                                ** NO, no zwierzaku karbat, zaczynasz łapać poziom "oszołoma
                                Maryjki, dziadzia506, tadzia lefebrysty, i "ojca dyrektora", ino sie
                                zrażaj trudnościami, a dopędzisz ich.

                                Ale pozwól zwierzaczku, że sie wtrącem.
                                Naturę ożywioną, stworzył Stwórca za pośrednictwem POTRZEBY.
                                A do stworzenia każdego człowieka, posługuję się Nasz Stwórca
                                samoofiarą, której dowodem, jest FAKT nosicielstwa przez nas
                                OBOWIĄZKU, czyli powinności solidarności
                                , której świat NATURY,
                                nie zna.
                                Nie martw się karbat, nie jesteś zwierzęciem, to
                                urojenie, które nie znajduje żadnego uzasadnienia.

                                i dalej karbat-zwierzaczek napisał:
                                "Pojecia dobro , piekno , sprawiedliwosc , abstrakcyjne myslenie ,
                                > umozliwily poruszanie sie ludzi - wsrod ludzi , postawily
                                czlowieka > na czele zwierzecej piramidy . Trwalo to setki tysiecy
                                lat,> czlowiekowi sie udalo."

                                **Pojęcie, "dobro", to uogólnienie odnoszące się do sprawiedliwego
                                postępowania, którego jakość, jest wyższa od sprawiedliwości
                                postępowania, którego z mocy stworzenia jesteśmy nosicielami.

                                Nad zdefiniowaniem, "piękna", nie chce mi się w tej chwili myśleć.

                                Sprawiedliwość, to także pojęcie uogólniające, odnoszace sie do
                                jakości postępowania zgodnego z trzema wzorcami oznajmionymi w Nauce
                                Jedynego Ojca.
                                1./ Solidarnością
                                2./ Miłosierdziem
                                3./ Miłością

                                Innych sprawiedliwych wzorców karbat, nie ma.

                                "abstrakcyjne myślenie" - karbat, słynne, "Myślę, więc jestem",
                                to stwierdzenie nie do udowodnienia
                                .
                                Ja preferuję, "Mówię, więc jestem".
                              • enrque111 Re: Jesteś ateistą 24.07.10, 18:19
                                karbat napisał:

                                > poza wyzwiaskami od tego aroganckiego wiercy nic madrego nie
                                > uslyszsz madrego . Bedzie plul wyzwiskami i wstawial jedne i te
                                > same swoje mantry do znudzenia .

                                Biedny, nieszczęsny, ogłupiony i osierocony w rozumie intelektualny gnomie - ja
                                nie pluję wyzwiskami, jak twój, mieniący się kotletem duchowy przyjaciel, nie
                                wstawiam również tych samych mantr, ponieważ nie jestem hinduistą, a z
                                moich wypowiedzi (gdybyś je choć w części rozumiał) - wyniósłbyś wiele cennych
                                informacji i nauk, które mogłyby się okazać zbawiennym lekarstwem na twoje
                                dolegliwości, które określić można jedynie słowem "głupota".

                                > niematerialne pojecia ,powstale wylacznie w wyniku istniejacej
                                > wyobrazni ,myslenia - doceniam ich duzy sens , , - warunkiem jest
                                > ich spojnosc, logika .

                                Szkoda tylko, że w twoich wypowiedziach brakuje tych, jakże cenionych przez
                                ciebie przymiotów :(((

                                > duchy , diably ,bogi - spojnosci brak , logika ; malego dziecka .

                                Rozumiem, że jak małe dziecko - tego czego nie widzisz, tego nie ma, a chowając
                                głowę w piasek, myślisz, że ciebie również nikt nie dostrzega :))

                                > czlowiek jest zwierzeciem , jest jednym z elementow natury , co do
                                > tego nie ma watpliwisci .

                                :)) Widzisz biedaku, ty z pewnością jesteś bliższy zwierzętom, niż niż inni, ale
                                czyż nie jest to z twojej strony nadużycie, wypowiadać się za innych ludzi ?
                                Człowiek od każdego zwierza różni się przede wszystkim rozumem, ale
                                .............................. co do tego nie ma wątpliwości - ty jesteś
                                tu wyjątkiem :)))

                                > Pojecia dobro , piekno , sprawiedliwosc , abstrakcyjne myslenie ,
                                > umozliwily poruszanie sie ludzi - wsrod ludzi , postawily czlowieka
                                > na czele zwierzecej piramidy . Trwalo to setki tysiecy lat ,
                                > czlowiekowi sie udalo .

                                :)) To wyjaśnij, "mędrcze" dlaczego nie udało się to przez setki tysięcy lat np.
                                krokodylowi ?
                                • karbat Re: Jesteś ateistą 24.07.10, 22:23
                                  nehsa napisał:

                                  > karbat m.in. napisał:
                                  > "czlowiek jest zwierzeciem , jest jednym z elementow natury ,co
                                  > do tego nie ma watpliwosci . "
                                  >
                                  > ** NO, no zwierzaku karbat, zaczynasz łapać poziom "oszołoma
                                  > Maryjki, dziadzia506, tadzia lefebrysty, i "ojca dyrektora", ino
                                  sie zrażaj trudnościami, a dopędzisz ich.

                                  a teraz nehsio , przed zasnieciem .. marsz czytac Darwina
                                  to co udowoniono przed 150 laty . Jestes tylko 150 lat do tylu .
                                  Swoje "madrosci" czerpiesz , z wyselekcjonowanych pism obrzezanych -
                                  oni nie mieli o Darwinie pojecia , ty tez nie mozesz miec o nim
                                  pojecia .

                                  > Ale pozwól zwierzaczku, że sie wtrącem.
                                  > Naturę ożywioną, stworzył Stwórca za pośrednictwem POTRZEBY.
                                  > A do stworzenia każdego człowieka, posługuję się Nasz Stwórca
                                  > samoofiarą,

                                  pytalem ciebe juz wiele razy , podaj KONKRETNE przyklady , jak
                                  twoje bogi sie samoofiaruja , cierpia , poswiecaja ... to moze byc
                                  interesujace .- czy tylko sobie tak pieprzysz jakby ci zabki szaly .

                                  nie chcesz wypisywac bzdur ...na postawione ci pytania nie
                                  odpowiadasz

                                  >której dowodem,jest FAKT nosicielstwa przez nas
                                  >OBOWIĄZKU, czyli powinności solidarności, której świat NATURY,
                                  >nie zna.

                                  jak uczy doswiadczenie z tej ludzkiej solidarnosci wynika na razie
                                  jedno wielkie g. . O solidarnosci w naturze nie masz zielonego
                                  pojecia .

                                  > Nie martw się karbat, nie jesteś zwierzęciem to
                                  > urojenie, które nie znajduje żadnego uzasadnienia.

                                  rodowod zwierzecy ludzi jest b. godziwy niz ,rodowod wymyslony ,
                                  wyssany z palca przez nawiedzonych swymi oczekiwaniami ,
                                  zludzeniami, wiercow .
                            • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 24.07.10, 22:36
                              enrque111 napisał:

                              **Czyli nie ma dobra i zła, piękna i brzydoty, szczęścia i nieszczęścia, sprawiedliwości i niesprawiedliwości itp. itd. ?**

                              Czyli nie ma .
                              Są to tylko oceny jakie przypisujemy zjawiskom, zdarzeniom, obiektom.



                              **Ciekawe. A, ten umysł, to tak sam z siebie, czyli z niczego powstał i zaczął myśleć ?**

                              Historia Ziemi, a w tym rodzaju ludzkiego jest nieźle poznana również w zakresie postępu intelektualnego naszych przodków. A czego chcesz w omawianych kwestiach od owej historii?


                              **A, kto ci to powiedział ? Sam to wykombinowałeś ?
                              Jakiego chciałbyś "odpowiednika" w "odniesieniu do świata zewnętrznego" ?**

                              Czego nie rozumiesz? Pokaż mi w świecie zewnętrznym (poza umysłem) piękno (nie piękny obiekt, ale samo piękno), Boga (nie książki o bogach, ale samego Boga) itp



                              **Właśnie ! Byt materialny nie potrafi w pełni (a niejeden w ogóle) zdefiniować bytu niematerialnego. Obydwa byty pojmuje się inną miarą - bytu niematerialnego nie można zmierzyć, zważyć, opisać mając do dyspozycji naszą, materialną skalę pojęć. Już to widać nawet z podanych przeze mnie pojęć, które leżą na pograniczu obydwu bytów np. piękno.**

                              Nie bełkocz bez sensu. Cokolwiek wiemy o świecie we wszystkich jego przejawach wiemy na zasadzie nam dostępnych narzędzi poznawczych i tworzonych w naszych mózgach definicji.
                              Sam podawałeś przykład komputera i twórcy, przypomnę go znowu: jeśli jesteś programem w komputerze nie możesz wiedzieć nic o świecie twórcy tego komputera i programu, bo nie masz żadnych ku temu narzędzi - poruszasz się w swoim świecie i swój tylko świat jesteś w stanie poznać. Gdyby do naszego świata docierały informacje z jakiegoś innego świata - nieogarnionego, niematerialnego czy jaktamgozwać znaczyłoby to tylko, że nasz świat jest większy, niż go dotychczas znaliśmy. Ale świat jest ciągle jeden, niepodzielny i oznacza wszyzstko we wszystkich przejawach.
                              Żądne władzy cwaniaki w szatach czarodziejów kupują łatwowiernych , a bezmyślnych ludzi podlizywaniem się im, ze mają oni niby jakieś narzędzia do obserwacji innych światów i że są od tego lepsi, niż są.
                              I enrqueopodobni łykają te bzdury jak indyk kluski, bo kto inny ich tak bardzo pochwali za bezmyślność! Oczywiście ten mechanizm jest też wykorzystywany w reklamie, ale nagroda jest tam mniejsza. :)


                              **Ależ nie masz racji. Już dziś, ale i znacznie wcześniej potrafiono zachować choćby niewielką część piękna w postaci rzeżb, obrazów, fotografii, filmów i i do dnia dzisiejszego ludzie zachwycają się tym pięknem, nie mówię już nawet o muzyce, która jak każde piękno jest ponadkulturowa.**

                              Nie bełkocz tak uparcie! Przeczytaj wreszcie choćby definicję piękna w wiki...
                              Ludzie rzeźbili czy malowali to co uznawali za piękne, ale nie piękno. Nie ma rzeźby, czy obrazu piękna, bo piękno to tylko kategoria ocen.
                              Muzyka też nie jest pięknem, tylko organizacja dźwięków. I może być piękna lub niepiękna.

                              Kościelny bełkot typu "Bóg jest miłością" rzuca się mocno negatywnie na umiejętność artykułowania ludzkiej mowy, której sensem jest komunikacja, a nie onanizm umysłowy.



                              **To ty tego mechanizmu nie rozumiesz :))**

                              Powiedział juror nad jurory!
                              Ja wyjaśniłem rzecz dogłębnie, a w zamian dostaję niepoparty niczym "werdykt".
                              Problem komunikacyjny z bezmyślnymi pyszałkami polega również na tym, że wierzycie w moc sprawczą swoich słów. Po to tłumaczę co wiem i skąd to wiem, abyś wiedział, że jest to wiedza solidna, uzasadniona, której niepotrzebne jest potwierdzenie oponenta. Przez szczekliwe zaprzeczenie nie podajesz mojej wypowiedzi w wątpliwość, tylko dajesz dowód swojego infantylnego przekonania, że jak mi nie przyznasz racji, to ja nie będę wiedział tego co wiem.
                              Do podważenia wypowiedzi rozmówcy potrzebne są argumenty. Tyle że nie zawsze chodzi o dojście do prawdy, wystarczy zołzowate szczekanie w obronie fałszu, co, enrque111?
                              • enrque111 Re: Jesteś ateistą 25.07.10, 12:58
                                astrotaurus napisał:

                                > **Czyli nie ma dobra i zła, piękna i brzydoty, szczęścia i
                                nieszczęścia, sprawi
                                > edliwości i niesprawiedliwości itp. itd. ?**
                                >
                                > Czyli nie ma .
                                > Są to tylko oceny jakie przypisujemy zjawiskom, zdarzeniom,
                                obiektom.

                                Aha, czyli nie ma głupoty i mądrości, bieli i czerni, jasności i
                                ciemnosci, życia i smierci, tylko ............... oceny jakie
                                przypisujemy zjawiskom, zdarzeniom, obiektom.
                                ???
                                Bardzo ciekawa teoria - opowiedz coś jeszcze na ten temat, baw
                                mnie :)))

                                > **Ciekawe. A, ten umysł, to tak sam z siebie, czyli z niczego
                                powstał i zaczął
                                > myśleć ?**
                                >
                                > Historia Ziemi, a w tym rodzaju ludzkiego jest nieźle poznana
                                również w zakres
                                > ie postępu intelektualnego naszych przodków. A czego chcesz w
                                omawianych kwesti
                                > ach od owej historii?

                                Coś takiego ! Zainteresowałeś mnie szczególnie ową "historią postępu
                                intelektualnego naszych przodków". Od kiedy zatem on się zaczął i
                                jak przebiegał ?

                                > **A, kto ci to powiedział ? Sam to wykombinowałeś ?
                                > Jakiego chciałbyś "odpowiednika" w "odniesieniu do świata
                                zewnętrznego" ?**
                                >
                                > Czego nie rozumiesz? Pokaż mi w świecie zewnętrznym (poza umysłem)
                                piękno (nie
                                > piękny obiekt, ale samo piękno), Boga (nie książki o bogach, ale
                                samego Boga) i
                                > tp

                                :)) Cieszę się, że w końcu zrozumiałeś, że posługując się naszymi
                                instrumentami poznania nie można udowodnić istnienia takich pojęć
                                jak: piękno, mądrość, dobro, zło ani tym bardziej opisać Boga :))))

                                > **Właśnie ! Byt materialny nie potrafi w pełni (a niejeden w
                                ogóle) zdefiniować
                                > bytu niematerialnego. Obydwa byty pojmuje się inną miarą - bytu
                                niematerialneg
                                > o nie można zmierzyć, zważyć, opisać mając do dyspozycji naszą,
                                materialną ska
                                > lę pojęć. Już to widać nawet z podanych przeze mnie pojęć, które
                                leżą na pogra
                                > niczu obydwu bytów np. piękno.**
                                >
                                > Nie bełkocz bez sensu. Cokolwiek wiemy o świecie we wszystkich
                                jego przejawach
                                > wiemy na zasadzie nam dostępnych narzędzi poznawczych i tworzonych
                                w naszych mó
                                > zgach definicji.

                                Otóż to ! Jak można dysponując tak ograniczonym zasobem "narzędzi
                                poznawczych" zdefiniować, nie mówiąc już nawet o poznaniu, bytów
                                niematerialnych, przekraczających nieskończenie naszą percepcję ?
                                To właśnie ty o tym bełkocesz, jakbyś mniemał (a tylko głupek jest
                                do tego zdolny), że posiadł już wszelką mądrość i wszelką wiedzę, co
                                upoważnia go do stwierdzenia, że "Boga nie ma" :))

                                Gdyby do naszego świata docierały inf
                                > ormacje z jakiegoś innego świata - nieogarnionego, niematerialnego
                                czy jaktamgo
                                > zwać znaczyłoby to tylko, że nasz świat jest większy, niż go
                                dotychczas znaliśm
                                > y. Ale świat jest ciągle jeden, niepodzielny i oznacza wszyzstko
                                we wszystkich
                                > przejawach.

                                Nie potrafisz logicznie myśleć i to jest twój problem. Otóż
                                docierają cały czas do naszego świata informacje z innego świata -
                                nieogarnionego, niematerialnego
                                , tylko że ty i tobie podobni
                                nie chcą tego zauważyć, ponieważ sami, osobiście tego nie
                                doświadczyli. Z drugiej zaś strony nie sposób jest (o czym próbuję
                                od dłuższego czasu ci uświadomić), posługując się znanymi nam
                                narzędziami w sposób empiryczny tego wykazać - możemy stwierdzić
                                jedynie efekty owego "docierania", ale i te próbujecie dezawuować,
                                często w zabawny wręcz sposób.

                                > Żądne władzy cwaniaki w szatach czarodziejów kupują
                                łatwowiernych , a bezmyślny
                                > ch ludzi podlizywaniem się im, ze mają oni niby jakieś narzędzia
                                do obserwacji
                                > innych światów i że są od tego lepsi, niż są.
                                > I enrqueopodobni łykają te bzdury jak indyk kluski, bo kto inny
                                ich tak bardzo
                                > pochwali za bezmyślność! Oczywiście ten mechanizm jest też
                                wykorzystywany w re
                                > klamie, ale nagroda jest tam mniejsza. :)

                                :))) To już kompletny bełkot i brednia, do czego litościwie się nie
                                odniosę :)))) A, zdawało się, że niekiedy posiadasz przebłyski
                                intelektu :(((

                                > Nie bełkocz tak uparcie! Przeczytaj wreszcie choćby
                                definicję piękna w wiki...
                                > Ludzie rzeźbili czy malowali to co uznawali za piękne, ale nie
                                piękno. Nie ma r
                                > zeźby, czy obrazu piękna, bo piękno to tylko kategoria ocen.
                                > Muzyka też nie jest pięknem, tylko organizacja dźwięków. I może
                                być piękna lub
                                > niepiękna.

                                Znowu się mylisz. To zdolności odtwórcy piękna mogą być niedoskonałe
                                aby je wyrazić (i tak najczęściej jest). Owszem dla każdego może z
                                różnych powodów być inna kategoria piękna, ale każdy, bez wzgledu na
                                kulturę, osobowość, czy wychowanie zachwyca się tym samym pięknem
                                np. przyrody w jej najprzeróżniejszej postaci.

                                > Kościelny bełkot typu "Bóg jest miłością" rzuca się mocno
                                negatywnie na umiejęt
                                > ność artykułowania ludzkiej mowy, której sensem jest komunikacja,
                                a nie onanizm
                                > umysłowy

                                Sam bełkocesz, nie zdając nawet sobie z tego sprawy. Człowiek, jak
                                już pisałem określa Boga znanymi sobie pojęciami, a "miłość" jest
                                jednym z tych pojęć, które trudno zrozumieć i określić, ale ich sens
                                jest zrozumiały dla każdego, a w wypadku miłości jednoznacznie
                                pozytywny.
                                Gdybyś samodzielnie myślał, zamiast powtarzać ateistyczne dyrdymały,
                                które do niczego nie prowadzą, to może zblizyłbyś się do zrozumienia
                                istoty problemu, który omawiamy.

                                > **To ty tego mechanizmu nie rozumiesz :))**
                                >
                                > Powiedział juror nad jurory!
                                > Ja wyjaśniłem rzecz dogłębnie, a w zamian dostaję niepoparty
                                niczym "werdykt".

                                Nic nie wyjaśniłeś, o czym świadczą moje wcześniejsze wypowiedzi.
                                Nie potrafiłeś nawet zdefiniować pojęć, które ci wymieniłem, a
                                chciałbyś "namacalnego dowodu na istnienie Boga" :)))
                                Tak więc - nic nie rozumiesz :))
                                • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 26.07.10, 10:07

                                  enrque111 napisał:


                                  **Aha, czyli nie ma głupoty i mądrości, bieli i czerni, jasności i ciemnosci,
                                  życia i smierci, tylko ............... oceny jakie przypisujemy zjawiskom,
                                  zdarzeniom, obiektom.
                                  ??? Bardzo ciekawa teoria - opowiedz coś jeszcze na
                                  ten temat, baw mnie :)))**

                                  To jest proste nazywanie rzeczy po imieniu.
                                  Biel, czerń, jasność, ciemność - to są nasze interpretacje zjawisk zachodzących
                                  w świecie poza naszymi umysłami. Pewien rodzaj fal o określonej długości
                                  odbieramy za pomocą oczu, potem informacja o tym jest przekazywana do mózgu,
                                  który tworzy dla nas obraz koloru żółtego na przykład. Nie znaczy to wcale, że
                                  w świecie istnieje coś takiego jak kolor żółty. Już daltonista mający ciut inny
                                  odbiornik fal i ciut inny interpreter informacji o falach nie będzie widział
                                  koloru żółtego. Bo istnieją fale, a kolory to nasza ich interpretacja, nasz
                                  obraz świata warunkowany naszymi narzędziami poznawczymi. Gdyby enrque111 był
                                  wielkości jądra atomu, a miał dzisiejsze oczy) to widziałby właściwie tylko
                                  pustkę, bo cząsteczki elementarne w porównaniu do naszej skali są od siebie
                                  niesłychanie odległe.
                                  Życie czy śmierć to są też nasze nazwy dla pewnych procesów zachodzących w
                                  świecie rzeczywistym.
                                  Głupota czy mądrość to kwestia trudniejsza, bo tu już wchodzi w grę relacja ze
                                  światem, wywoływanie w nim rzeczywistych oddziaływań, więc pozostaniemy bliżej
                                  elementarza: piękno to jest wyłącznie nasza emocjonalna ocena istniejąca
                                  wyłącznie w umyśle, będąca tylko jego wytworem.


                                  ** Coś takiego ! Zainteresowałeś mnie szczególnie ową "historią postępu
                                  intelektualnego naszych przodków". Od kiedy zatem on się zaczął i jak
                                  przebiegał ?**

                                  Zacznij od podstaw,
                                  a potem możemy pogadać, gdybyś chciał coś ze mną omawiać. Na razie mamy kłopot
                                  z inną kwestią: co jest światem, co jego obrazem w naszych umysłach, a co wymysłem.



                                  **:)) Cieszę się, że w końcu zrozumiałeś, że posługując się naszymi
                                  instrumentami poznania nie można udowodnić istnienia takich pojęć jak: piękno,
                                  mądrość, dobro, zło ani tym bardziej opisać Boga :))))**

                                  Spróbuj zatem zrozumieć, że nie mamy innych instrumentów poznania, niż
                                  nasze i nie masz prawa twierdzić, że masz jakieś inne, które otwierają
                                  poznanie niedostępne dla nas. Lekko to paranoiczne.
                                  I naprawdę cofnij się do podstawówki , bo kościelny bełkot powoduje zatracenie
                                  zdolności rozumienia ludzkiej mowy. Nie musimy udowadniać istnienia pojęcia
                                  piękna, bo to pojęcie sami sobie stworzyliśmy na określenie pewnego rodzaju
                                  doznań estetycznych i jest ono dobrze zdefiniowane.. Ty masz udowodnić istnienie
                                  realnego odpowiednika tego pojęcia, bo próbujesz wmówić na gębę istnienie
                                  takiego odpowiednika w świecie poza umysłami.
                                  I tego swojego Boga też masz opisać wedle tego co poznałeś swoimi narzędziami ,
                                  skoro o nim swoim umysłem wiesz, albo wskazać te inne , skoro od swoich tego
                                  wiedzieć nie możesz.
                                  Ksiądz wmówił, że masz narzędzia, ale nie powiedział jakie i gdzie...?



                                  **Otóż to ! Jak można dysponując tak ograniczonym zasobem "narzędzi
                                  poznawczych" zdefiniować, nie mówiąc już nawet o poznaniu, bytów
                                  niematerialnych, przekraczających nieskończenie naszą percepcję ?**

                                  Otóż to: o to ciągle pytam! Skąd czerpiesz "wiedzę" o czymś co przekracza ludzka
                                  percepcję. O czymś , o czym człowiek nie ma jak i skąd wiedzieć?
                                  Mów co i skąd wiesz - tak robią ludzie rozumni.
                                  Bóg to jest... a wiem to stąd, że:... dokończysz?


                                  **Nie potrafisz logicznie myśleć i to jest twój problem. Otóż docierają cały
                                  czas do naszego świata informacje z innego świata - nieogarnionego,
                                  niematerialnego
                                  , tylko że ty i tobie podobni
                                  nie chcą tego zauważyć, ponieważ sami, osobiście tego nie doświadczyli. **

                                  Informacje o świecie zdobywa się na różne sposoby. Tylko religijni nie potrafią
                                  wykazać, że informacje o Bogu to są informacje o świecie rzeczywistym, a nie
                                  informacje o deformacji ich umysłów, ich widzenia świata.


                                  **Z drugiej zaś strony nie sposób jest (o czym próbuję od dłuższego czasu ci
                                  uświadomić), posługując się znanymi nam narzędziami w sposób empiryczny tego
                                  wykazać - możemy stwierdzić jedynie efekty owego "docierania", ale i te
                                  próbujecie dezawuować, często w zabawny wręcz sposób.**

                                  Z drugiej strony, co cały czas próbuję enrque111 uświadomić, że ciągle nie
                                  powiedział co to są te nieznane nam narzędzia i jak się enrque111 wzorem swoich
                                  czarnych guru nimi posługuje w celu odkrycia informacji o Bogu w świecie
                                  rzeczywistym, a nie w świecie paranoicznych wyobrażeń . Twój Bóg jest dokładnie
                                  tam, gdzie masz te "nieznane nam narzędzia", krasnoludki i jednorożce - w
                                  wyobraźni jedynie.


                                  **Znowu się mylisz. To zdolności odtwórcy piękna mogą być niedoskonałe aby je
                                  wyrazić (i tak najczęściej jest). Owszem dla każdego może z różnych powodów być
                                  inna kategoria piękna, ale każdy, bez wzgledu na kulturę, osobowość, czy
                                  wychowanie zachwyca się tym samym pięknem np. przyrody w jej najprzeróżniejszej
                                  postaci.**

                                  Zdolności odtwórcy piękna, powiadasz? Sam przyznajesz, że piękno nie
                                  istnieje obiektywnie, tylko jest oceną.
                                  Gdyby zniknęli odbiorcy piękna nie byłoby piękna, bo ono nie jest bytem
                                  samoistnym, nie istnieje w świecie rzeczywistym.


                                  **Zatem uważasz, że tylko ty i tobie podobni, ograniczeni intelektualnie
                                  ateiści, niezdolni do otwierania swoich umysłów na sprawy przekraczające
                                  poznanie empiryczne są ludźmi otwartymi, dociekliwymi, nie stawiającymi barier
                                  intelektualnych i gotowymi spojrzeć na każdy problem z różnych punktów widzenia,
                                  nie wykluczając nawet możliwości istnienia bytów niematerialnych ? Opowiedz więc
                                  o swoich "schematach rozumowania" - jak szerokie one są ?**

                                  Ale to enrque111 pyszałkowato bełkocze o jakichś horyzontach, niedostępnych
                                  narzędziach, przekraczaniu doznań empirycznych etc., zamiast powiedzieć o czym
                                  konkretnie mówi.


                                  **www.wiara.us/cuda_w_cudach
                                  Będę ci wdzięczny, jeśli w "naukowy" sposób udowodnisz, że przynajmniej któryś z
                                  tych znaków nie jest cudem :))) **

                                  Popatrz sobie choćby na youtubie na filmiki Dawkinsa z Lourdes i tamtejsze
                                  wypowiedzi tych geniuszy potwierdzających cudowność.
                                  A ja przypomnę świeżutką Sokółkę - nawiedzona idiotka zobaczyła niedorzeczności,
                                  biskup zamknął byle co pod kluczem i już pielgrzymki jeżdżą do "potwierdzonego
                                  naukowo cudu".
                                  Nie masz pojęcia o nauce, o naukowym potwierdzaniu czegokolwiek.


                                  **Nigdy nie "ciskam wyzwiskami", w czym celują twoi ateistyczni przyjaciele, **

                                  ...upss..., pewnie mi się pomyliło... enrque111 posługuje się katolicką mową
                                  miłości - to rzeczywiście można sprawdzić w jego postach.


                                  **ale również nie porywam się na ocenianie twojego "menu" :))))))))))) **

                                  Ależ proszę uprzejmie, jeśli uważasz, że to coś pomoże w omawianej kwestii.
                                  Wprawdzie nie zjadłem nigdy kawałka ludzkiego czy boskiego ciała, ale podpowiem,
                                  że jadłem kiedyś kawałek byczego penisa. Tyle że pod postacią odpowiednio
                                  przyrządzonego byczego penisa po prostu, a nie pod postacią wafelka, jak
                                  enrque111 pałaszuje penisa swojego Boga.

                                  Na marginesie: ciekawe jakie kawałki ciała Jezusa księża wyczarowują dla dzieci...?
                                  I ciekawe czemu Bóg tak ochoczo i radośnie przepuszcza tony swego ciała przez
                                  łapy księżych pedofilów, a w Sokółce dotyk podłogi sprawił mu takie cierpienie?
                                  • enrque111 Re: Jesteś ateistą 31.07.10, 11:27
                                    astrotaurus napisał:

                                    > **Aha, czyli nie ma głupoty i mądrości, bieli i czerni, jasności i ciemnosci,
                                    > życia i smierci, tylko ............... oceny jakie przypisujemy zjawiskom,
                                    > zdarzeniom, obiektom.
                                    ??? Bardzo ciekawa teoria - opowiedz coś jeszcze na
                                    > ten temat, baw mnie :)))**
                                    >
                                    > To jest proste nazywanie rzeczy po imieniu.
                                    > Biel, czerń, jasność, ciemność - to są nasze interpretacje zjawisk zachodzących
                                    > w świecie poza naszymi umysłami. Pewien rodzaj fal o określonej długości
                                    > odbieramy za pomocą oczu, potem informacja o tym jest przekazywana do mózgu,
                                    > który tworzy dla nas obraz koloru żółtego na przykład.

                                    A, więc jednak są to zjawiska i przedmioty realnie istniejące, niezależnie od naszego postrzegania.

                                    Nie znaczy to wcale, że
                                    > w świecie istnieje coś takiego jak kolor żółty. Już daltonista mający ciut inny
                                    > odbiornik fal i ciut inny interpreter informacji o falach nie będzie widział
                                    > koloru żółtego. Bo istnieją fale, a kolory to nasza ich interpretacja, nasz
                                    > obraz świata warunkowany naszymi narzędziami poznawczymi. Gdyby enrque111 był
                                    > wielkości jądra atomu, a miał dzisiejsze oczy) to widziałby właściwie tylko
                                    > pustkę, bo cząsteczki elementarne w porównaniu do naszej skali są od siebie
                                    > niesłychanie odległe.

                                    Nie opowiadaj truizmów, ponieważ nie mówiłem nic o nazewnictwie, ani technice, za pomocą której można postrzegać rzeczywistość, ale o jej istnieniu, bez względu na nasze możliwości poznawcze. Rozważania zaś na zasadzie „gdyby to, a gdyby tamto”, mają owszem, bardzo istotną siłę argumentacji, ale na poziomie piaskownicy (gdybym był policjantem, to wsadziłbym twego ojca do więzienia) :))

                                    > Życie czy śmierć to są też nasze nazwy dla pewnych procesów zachodzących w
                                    > świecie rzeczywistym.

                                    Truizm, nic nie wnoszący.

                                    > Głupota czy mądrość to kwestia trudniejsza, bo tu już wchodzi w grę relacja ze
                                    > światem, wywoływanie w nim rzeczywistych oddziaływań, więc pozostaniemy bliżej
                                    > elementarza:

                                    Rozsiadam się zatem wygodnie i czekam, aż ów „elementarz” wyłożysz swoimi słowami :))
                                    Głupota i mądrość są pokrewne inteligencji, częstokroć z nią utożsamiane (niesłusznie) ale jestem ciekaw twoich rozważań na ten temat (oczywiście wg „elementarza”).

                                    piękno to jest wyłącznie nasza emocjonalna ocena istniejąca
                                    > wyłącznie w umyśle, będąca tylko jego wytworem.

                                    Czyżby ? Skoro jest takie pojęcie i każdy je rozumie jednako, a nawet postrzega w istniejącej rzeczywistości, więc nie może występować jedynie „w umyśle” - nie mogę przecież zachwycać się pięknem, które masz tylko w swoim mózgu :)))

                                    >
                                    > ** Coś takiego ! Zainteresowałeś mnie szczególnie ową "historią postępu
                                    > intelektualnego naszych przodków". Od kiedy zatem on się zaczął i jak
                                    > przebiegał ?**
                                    >
                                    > Zacznij od podstaw

                                    Żartujesz sobie ! Takie teksty możesz wstawiać krawatowi, albo kotletowi, którzy z myśleniem radzą sobie dopiero wówczas, gdy podsycą pracę szarych komórek broszurami swądkówjehowy, lub jakiegoś „racjonalisty”, czy innego „antychrysta” :)))))
                                    Może podesłać ci „Biblię dla dzieci w obrazkach” ?

                                    > a potem możemy pogadać, gdybyś chciał coś ze mną omawiać. Na razie mamy kłopot
                                    > z inną kwestią: co jest światem, co jego obrazem w naszych umysłach, a co wymy
                                    > słem.

                                    W większości wymysłem jest to, co ty o świecie wiesz, na podstawie teorii wymyślonej przez Darwina :))))

                                    > **:)) Cieszę się, że w końcu zrozumiałeś, że posługując się naszymi
                                    > instrumentami poznania nie można udowodnić istnienia takich pojęć jak: piękno,
                                    > mądrość, dobro, zło ani tym bardziej opisać Boga :))))**
                                    >
                                    > Spróbuj zatem zrozumieć, że nie mamy innych instrumentów poznania, niż
                                    > nasze i nie masz prawa twierdzić, że masz jakieś inne, które otwierają
                                    > poznanie niedostępne dla nas. Lekko to paranoiczne.

                                    Nie jest to żaden argument. Henryk Schliemann odkrył Troję, dysponując jedynie uważanymi za mity dziełami Homera. Wszyscy naukowcy, prowadząc badania zakładają odkrycie czegoś, co jeszcze odkryte nie zostało. Teorie do których masz tak bezgraniczne zaufanie, również opierają się na wierze. Ja zaś opieram się na faktach, które podaje Biblia, fizyczna obecność Boga w postaci Jezusa Chrystusa, oraz złożoność dzieł Jego, czyli Wszechświata. Możesz sobie do woli powtarzać, jak mantrę, że poza materią nic nie istnieje, ale nie będziesz mógł nigdy tego udowodnić ...................................... zresztą, jak można udowodnić, że coś nie istnieje :))))

                                    > I naprawdę cofnij się do podstawówki , bo kościelny bełkot powoduje zatracenie
                                    > zdolności rozumienia ludzkiej mowy.

                                    To przecież ty powtarzasz prymitywny bełkot, rodem z podstawówki stalinowskiej :)))
                                    Dziwi mnie tylko, że jako osobnik (wydawało się) inteligentniejszy od krawata i kotleta razem wziętych, z taką łatwością ferujesz wyroki i lekceważysz przeciwnika.

                                    Nie musimy udowadniać istnienia pojęcia
                                    > piękna, bo to pojęcie sami sobie stworzyliśmy na określenie pewnego rodzaju
                                    > doznań estetycznych i jest ono dobrze zdefiniowane.

                                    Nikt nie wymagał od ciebie dowodów na istnienie „pojęcia piękna”.

                                    > Ty masz udowodnić istnieni
                                    > e
                                    > realnego odpowiednika tego pojęcia, bo próbujesz wmówić na gębę istnienie
                                    > takiego odpowiednika w świecie poza umysłami.

                                    :)))) Właśnie próbowałem ci uzmysłowić, że nie jest to nic materialnego, a istnieje, podobnie jak pojęcie dobra, zła, sprawiedliwości, miłości i oczywiście Boga :))))
                                    Za pomocą znanych ci „narzędzi”, jak je nazwałeś ............... ”instrumentów poznawczych” nie sposób wskazać ”realnego odpowiednika tego pojęcia” :))))

                                    > I tego swojego Boga też masz opisać wedle tego co poznałeś swoimi narzędziami ,
                                    > skoro o nim swoim umysłem wiesz, albo wskazać te inne , skoro od swoich tego
                                    > wiedzieć nie możesz.
                                    > Ksiądz wmówił, że masz narzędzia, ale nie powiedział jakie i gdzie...?

                                    :)))) „Narzędzia” te znane są od wieków :)))) Poza Pismem Świętym są niezliczone relacje świadków oraz dowody w postaci dzieł Boskich :)))))
                                    Czyżbyś sądził, że świadectwa milionów ludzi, którzy z Bogiem się zetknęli, poprzez różne doznania i przeżycia są mniej warte, niż twoje przekonanie, że „Boga nie ma” ???

                                    > **Otóż to ! Jak można dysponując tak ograniczonym zasobem "narzędzi
                                    > poznawczych" zdefiniować, nie mówiąc już nawet o poznaniu, bytów
                                    > niematerialnych, przekraczających nieskończenie naszą percepcję ?**
                                    >
                                    > Otóż to: o to ciągle pytam! Skąd czerpiesz "wiedzę" o czymś co przekracza ludzk
                                    > a
                                    > percepcję. O czymś , o czym człowiek nie ma jak i skąd wiedzieć?
                                    > Mów co i skąd wiesz - tak robią ludzie rozumni.
                                    > Bóg to jest... a wiem to stąd, że:... dokończysz?

                                    Obserwuję rzeczywistość i czytałem Pismo Święte. Nikt, dosłownie nikt, nie potrafił mi w sposób, choćby minimalny wskazać na dowody (nie tylko przeczące Jego istnieniu), ale choćby uprawdopodobniające, że coś powstało „samoistnie”, bez Jego udziału – wręcz przeciwnie, coraz to nowe odkrycia naukowe, jedynie upewniają mnie w przeświadczeniu, że Wszechświat jest dziełem Stwórcy. Argument, że ”nie można wykazać Jego istnienia, za pomocą znanych nam instrumentów poznawczych” absolutnie do mnie nie przemawia :)))
                                    Przeświadczenie, że Wszechświat powstał samoistnie z niczego, wymaga jeszcze więcej wiary, niż w Stworzenie przez Boga, a takiej wiary (w przeciwieństwie do ciebie), to ja nie posiadam.
                                    • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 05.08.10, 04:11

                                      enrque111 napisał:

                                      **A, więc jednak są to zjawiska i przedmioty realnie istniejące, niezależnie od naszego postrzegania.**

                                      Czemu takie odkrywcze "A" ...?
                                      Przecież mówiłem wyraźnie, że mowa jest o jasności/ciemności, i kolorach - to wszystko są nasze interpretacje rzeczywiście istniejących cząstek i oddziaływań.
                                      A piękno, dobro itp. to nasze oceny (nie opis!) - pojęcia bez rzeczywistych odpowiedników.


                                      **Nie opowiadaj truizmów, ponieważ nie mówiłem nic o nazewnictwie, ani technice, za pomocą której można postrzegać rzeczywistość, ale o jej istnieniu, bez względu na nasze możliwości poznawcze. Rozważania zaś na zasadzie „gdyby to, a gdyby tamto”, mają owszem, bardzo istotną siłę argumentacji, ale na poziomie piaskownicy (gdybym był policjantem, to wsadziłbym twego ojca do więzienia) :))**

                                      Twoje gdybanie jest infantylną sztuczką nieprowadzącą do żadnego rozumnego celu, kiedy moje było propozycją uświadomienia sobie przez enrque111 czym w istocie jest świat: zespołem cząstek i oddziaływań.
                                      Dla mnie to są rzeczywiście truizmy, ale dla religijnych nie są - najlepszy dowód to kolejny bełkot "o jej istnieniu, bez względu na nasze możliwości poznawcze" ..
                                      Co możesz powiedzieć o istnieniu czegokolwiek co nie jest odbierane i interpretowane przez ludzkie zdolności poznawcze?
                                      I nie chodzi to przecież o pełną definicję, opisujące to twierdzenie matematyczne. Chodzi tylko o wskazanie tego co zdefiniować/poznać się da, o teorię zjawiska. Nie chodzi o to czego nie możemy ogarnąć, ale to co i skąd wiemy skoro tym mówimy. Wszak wiele zjawisk nigdy nie będzie opisanych w sposób szczegółowy do końca - przykład to teoria ewolucji: sam proces , jego mechanizm nie jest kwestionowany , ale szczegółów o wszystkich przemianach nie poznamy nigdy.


                                      **Rozsiadam się zatem wygodnie i czekam, aż ów „elementarz” wyłożysz swoimi słowami :))
                                      Głupota i mądrość są pokrewne inteligencji, częstokroć z nią utożsamiane (niesłusznie) ale jestem ciekaw twoich rozważań na ten temat (oczywiście wg „elementarza”).**

                                      Enrque11 się wyrywa do bełkotu, nie chce pojąć, że musimy najpierw uzgodnić ów elementarz.


                                      **Czyżby ? Skoro jest takie pojęcie i każdy je rozumie jednako, a nawet postrzega w istniejącej rzeczywistości, więc nie może występować jedynie „w umyśle” - nie mogę przecież zachwycać się pięknem, które masz tylko w swoim mózgu :)))**

                                      Ludzie są do siebie podobni, więc zakres emocji również mają podobny, a w tym zakresie mieści się poczucie piękna czy dobra. W dodatku potrafimy się komunikować, dzięki czemu umiemy uzgodnić definicje różnych pojęć.
                                      Weź jednak za przykład Kalego i kradzież krowy. Czy Kali ukraść krowę, czy Kalemu ukraść krowę - zachodzi zjawisko kradzieży krowy. Jeśli drugą stroną zjawiska jest inny Kali ich poczucie dobra i zła jest doskonale odmienne w zależności od tego który któremu krowę kradnie. Zjawisko kradzieży krowy jest bowiem rzeczywiste, a poczucie dobra czy zła jest wyłącznie oceną powstającą i zawierającą się całkowicie w umysłach Kalich, więc to samo zdarzenie może mieć diametralnie różne oceny. Bo dobro/zło (piękno itp) to są wyłącznie oceny - pojęcia niemające realnych odpowiedników.
                                      Kumasz nareszcie?



                                      **Nie jest to żaden argument. Henryk Schliemann odkrył Troję, dysponując jedynie uważanymi za mity dziełami Homera. Wszyscy naukowcy, prowadząc badania zakładają odkrycie czegoś, co jeszcze odkryte nie zostało. Teorie do których masz tak bezgraniczne zaufanie, również opierają się na wierze. Ja zaś opieram się na faktach, które podaje Biblia, fizyczna obecność Boga w postaci Jezusa Chrystusa, oraz złożoność dzieł Jego, czyli Wszechświata.**

                                      Schliemann i naukowcy robią coś czego nie mogą zrobić religijni (bo jest to obce naturze wiary) - poszukują, weryfikują itp.
                                      A religijny mówi o "faktach" z Biblii - bo tak!, mówi, że wszechświat jest dziełem jakiegoś wymyślonego tworu jego umysłu - bo tak!...
                                      Jesteście nieukami, zatem tylko bo tak! macie na poparcie swoich wymysłów.


                                      ** Możesz sobie do woli powtarzać, jak mantrę, że poza materią nic nie istnieje, ale nie będziesz mógł nigdy tego udowodnić **

                                      Taaa... tak to jest jak nieuki biorą się do sporów i spierają się z idiotyzmami, które sami wymyślają. Nie widziałeś podobnego twierdzenia w moim wykonaniu, powtarzasz po księżach głupotę której sami nie rozumieją, a która w ich przekonaniu deprecjonuje oponentów.
                                      Zdefiniuj co rozumiesz pod pojęciem materii, a ja wtedy mogę powiedzieć czy uważam to za jedynie realnie istniejące.




                                      **...................................... zresztą, jak można udowodnić, że coś nie istnieje :))))**

                                      Logicznie.
                                      W sposób, który był już tu podany.
                                      Jesteśmy odbiorcami i interpreterami informacji ze świata i w naszym opisie tego świata możemy umieszczać tylko to co jesteśmy w stanie odebrać i zinterpretować. Możemy w naszych umysłach prowadzić dywagacje o niedostępnych poznaniu Latających Potworach Spaghetti, ale nie wolno nam umieszczać tych Potworów w opisie świata rzeczywistego, istniejącego poza naszymi umysłami.

                                      A konkretnie o coś chodzi? - powiedz o czym mowa czego nieistnienie miałbym udowodnić....



                                      **Nikt nie wymagał od ciebie dowodów na istnienie „pojęcia piękna”.**

                                      Enrque111 nie rozumie co mówi, a mógłby popróbować, bo jego wypowiedzi są zapisane: "Cieszę się, że w końcu zrozumiałeś, że posługując się naszymi
                                      instrumentami poznania nie można udowodnić istnienia takich pojęć jak: piękno, mądrość, dobro, zło ani tym bardziej opisać Boga :))))



                                      ** Właśnie próbowałem ci uzmysłowić, że nie jest to nic materialnego, a istnieje, podobnie jak pojęcie dobra, zła, sprawiedliwości, miłości i oczywiście Boga :))))
                                      Za pomocą znanych ci „narzędzi”, jak je nazwałeś ............... ”instrumentów poznawczych” nie sposób wskazać ”realnego odpowiednika tego pojęcia” :))))**

                                      Jesteśmy blisko! Sam enrque111 przyznaje, że jego Bóg należy do tej samej kategorii co piękno, dobro itp. A opowieści o prawdziwych oddziaływaniach ze światem rzeczywistym (od jego stworzenia począwszy) to tylko wydumane bzdury.
                                      I do tego znowu powtarzasz idiotyzmy mające sugerować znajomość jakichś nieznanych nam narzędzi do poznawania.


                                      **:)))) „Narzędzia” te znane są od wieków :)))) Poza Pismem Świętym są niezliczone relacje świadków oraz dowody w postaci dzieł Boskich :)))))
                                      Czyżbyś sądził, że świadectwa milionów ludzi, którzy z Bogiem się zetknęli, poprzez różne doznania i przeżycia są mniej warte, niż twoje przekonanie, że „Boga nie ma” ???**

                                      Antologia przypadkowych opowieści zwana Pismem Świętym jako dowód jest tyle samo warta co inne "świadectwa milionów ludzi, którzy z Bogiem się zetknęli" (nieważne z jakim: Wisznu czy Allahem czy LPS, czy Duchem z Gór). Stare antologie, opowieści różnych ludzi to nie są dowody, a "dowody w postaci dzieł Boskich" to tautologia.
                                      Nazywanie Biblii i jakichś relacji narzędziem poznawczym to kolejny dowód wtórnego analfabetyzmu enrque111.



                                      **Obserwuję rzeczywistość i czytałem Pismo Święte. Nikt, dosłownie nikt, nie potrafił mi w sposób, choćby minimalny wskazać na dowody (nie tylko przeczące Jego istnieniu), ale choćby uprawdopodobniające, że coś powstało „samoistnie”, bez Jego udziału – wręcz przeciwnie, coraz to nowe odkrycia naukowe, jedynie upewniają mnie w przeświadczeniu, że Wszechświat jest dziełem Stwórcy.**


                                      A coś bliżej....?
                                      Cóż to za odkrycia naukowe przemawiają za istnieniem stwórcy wszechświata?



                                      **Argument, że ”nie można wykazać Jego istnienia, za pomocą znanych nam instrumentów poznawczych” absolutnie do mnie nie przemawia :)))**

                                      Jako rasowy nieuk nie masz innego argumentu poza tym pyszałkowatym "absolutnie do mnie nie przemawia ".
                                      Wszystkie nieuki, nawet ci parający się nauką poza obszarem swojej religii twierdzą : "ja nie widzę sprzeczności" i swoją śl
                                      • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 05.08.10, 04:17
                                        cd


                                        enrque111 napisał:


                                        **Co to znaczy ”świat rzeczywisty” ? **

                                        Skup się, enrque111, bo przeginasz. Mam cierpliwość muła i powtarzałem to już wiele razy: świat rzeczywisty to jest wszystko poza naszymi umysłami, w których mogą powstawać fantazje, obrazy, pojęcia, emocje itp. niemające żadnego odpowiednika poza umysłem.



                                        **Czy ktoś wmówił ci, że Bóg i świat wieczny jest światem materialnym, możliwym do poznania ”za pomocą znanych nam instrumentów poznawczych” ?**

                                        W ogóle nie jest łatwo mi cokolwiek wmówić, bo ja myślę i weryfikuję informacje.
                                        I nie mogę doprosić się opowieści o tym jak to enrquepodobni poznają Boga za pomocą nieznanych im instrumentów poznawczych.



                                        **Owymi, tajemniczymi dla ciebie „narzędziami” jest Słowo Boże, relacje świadków oraz złożoność Wszechświata, która wskazuje na tzw „inteligentny projekt”.**

                                        Przypomnę, że księga z legendami jest tylko jedna z wielu ksiąg z legendami, a relacje ludzi są tylko relacjami ludzi. Bez rozumnej weryfikacji nie są to żadne dowody na cokolwiek. A już najmniej złożoność wszechświata - przypisywanie jej efektowi "inteligentnego projektu" na podstawie chciejstwa jest dowodem nieuctwa.



                                        **Gdybyś na pustyni znalazł zegarek, to czy mniemałbyś, że jest on dziełem „istoty rozumnej”, czy też byłbyś przekonany (albo przynajmniej zakładał), że powstał samoistnie z piasku ? Skala złożoności Wszechświata jest nieporównywalnie większa niż zegarka, a ty wierzysz, że powstał on samoistnie – kto tu jest dziecinny, naiwny i śmieszny?**

                                        Klepiesz bzdurne kalki i nie myślisz co mówisz. Zamiast mówić do rzeczy uciekasz się do bełkotliwych porównań i to nie wiadomo czego z czym. Wszechświat to zegarek? Co jest zatem pustynią i resztą układu odniesienia? Takie niby-porównania przemawiają do emocji nieuków, ale nie są argumentem w rzeczowej dyskusji.



                                        **Z litości dla ciebie nie wypowiem się już o „argumentach” na temat krasnoludków, czy jednorożców :))))**

                                        Z litości dla mnie? Wszak sam przyznałeś, że istnienie Boga jest tego samego rodzaju co innych wymysłów umysłu.... z krasnoludkami i jednorożcami włącznie.
                                        I nie potrafisz wykazać, że jest inaczej.


                                        **Nie, nie przyznaję – w którym miejscu coś takiego sugerowałem ? Każdy zachwyca się pięknem naturalnym(stworzonym przez Boga – ty powiesz „naturę”), natomiast co innego jest „piękno odtwórcze”, stworzone przez człowieka i wylansowane przez chwilową modę, czy elementy kultury. Ale, nawet pomijając te różnice, każdy człowiek mówiąc „piękno” ma na myśli wbrew pozorom to samo – ideę doskonałości. Podobnie z muzyką, ta naprawdę piękna jest ponadczasowa i ponadkulturowa, o czym nie trzeba nikogo przekonywać.**

                                        Bełkot na temat oczywistych oczywistości - oczywistych, oczywiście dla enrque111.
                                        Sam przyznajesz, że są różne kategorie piękna i różna wrażliwość różnych ludzi. I taka jest prawda -co dla jednego jest piękne, dla innego będzie i ma prawo być odrażające. Bo "piękno" to kategoria estetycznego odbioru świata, a nie zjawisko realne.



                                        **Śmieszny jesteś. Gdyby nie było mieszkańców jaskiń, to nie byłoby jaskiń ? Piękno np. rozgwieżdżonego nieba, nie posiada najmniejszego związku z naszym postrzeganiem – zachwycamy się nim od zarania dziejów i jego piękno będzie zawsze, czy będą „odbiorcy piękna”, czy ich nie będzie.**

                                        Beznadziejne porównanie. Jaskinia jest elementem świata bez względu na to czy ma kto ją nazwać czy zamieszkać. Piękno jest tylko oceną i nie istnieje samodzielnie.




                                        **Co konkretnie masz przeciwko owym „geniuszom” ? Czego dowodzą „filmiki Dawkinsa”, poza jego obsesją ?
                                        Z twojej odpowiedzi (?) wnoszę, że nie potrafisz wykazać, że wskazane w podanym linku zdarzenia nie są cudami i można je w jakiś „racjonalny sposób” wyjaśnić :)))**

                                        1. Kościelni nie są w stanie poddać swoich "cudów" rozumnej, niezależnej weryfikacji.
                                        2. Dla ludzi myślących brak wyjaśnienia nie jest argumentem na rzecz wyjaśniania czegokolwiek boską zapchajdziurą.


                                        **Co do Sokółki, to Kościół jeszcze się nie wypowiedział – wypowiedzieli się zaś naukowcy, którzy potwierdzają nienaturalne zjawisko przemiany hostii w mięsień sercowy, a podważają te badania jedynie ci, którzy tego nie badali :))**

                                        Masz schizofrenię? Kościół nie uznał chociaż "wypowiedzieli się zaś naukowcy, którzy potwierdzają nienaturalne zjawisko przemiany hostii w mięsień sercowy", a rozumny racjonalista ma na gębę uwierzyć w brednie nawiedzonych oszołomów?
                                        A kiedy masowo ludzie będą do Sokółki pielgrzymować to może Kościół uzna cud. Kiedy wyciekała bokiem kasa z kultu Maryjnego, wbrew głosowi hierarchów, to Kościół uznał, że jednak Maryja poleciała w kosmos luzem doradzać Bogu. Tych hipokrytów stać na wszystko. Poza tym różne niezależne ośrodki proponowały przebadanie cudu sokólskiego. Czemu biskup nie poddał znowu bzdur niezależnej weryfikacji? Bóg zrobił cud, żeby go biskup w szafce trzymał? To czemu go od razu w szafce biskupa nie zrobił?
                                        Głupoty opowiadasz i nijak to się kupy nie trzyma.




                                        **Nie mam również zamiaru tłumaczyć, jakiemuś niedouczonemu prymitywowi (gdyż tego typu argumenty padają zazwyczaj od knajackich głupków, typu kotleta), który nałykał się ateistycznych bredni, zasad swojej wiary, ponieważ jeśli masz na to ochotę, to znajdziesz je wyłożone na wielu stronach internetu**

                                        No to daj jakiś link, który by mówił, że katolik nie pożera swojego Boga w prawdziwym ciele. To jeden z przyczynków, dla których jesteście uważani (również przez swoich braci chrześcijańskich ) za najbardziej prymitywnych i zabobonnych wyznawców Chrystusa.
                                        A to że "pod postacią wafelka" to maskujący bełkot.
                                        Ja pytałem jeszcze przed pierwsza komunią księdza co to za kawałki ciała zjadamy, czy może miniaturkę, czy jak to się w ogóle odbywa - wyrzucał mnie za drzwi za takie pytania. Tyle że do tej pory nie dostałem od nikogo odpowiedzi.



                                        **.....................................a w sposób prostacki, to również mógłbym twierdzić, że pochodzisz od małpy (jestem nawet przekonany, że sam w to wierzysz), ale nie zniżam się do trywializowania czyichś wierzeń :)))**

                                        Pewnie enrque111 mamusię jakiś szympans dopadł, bo to enrque111 posługuje się małpią złośliwością zamiast mówić wprost i do rzeczy.
                                        A ogólniej - kwestię pochodzenia gatunków może zbadać nawet sam enrque111 - taka jest potęga nauki! Możesz osobiście zdobyć wiedzę na temat pochodzenia gatunków i weryfikować ją do woli. Stan tej wiedzy i weryfikacji jest dostępny tak bardzo, że nawet ostoja ciemnoty i nieuctwa jaką jest KK jej nie kwestionuje.


                                        **Zastanawia mnie jednak coś innego - czyżby pozycja ateizmu była aż tak słaba, że wymaga prymitywnego przeinaczania wiary i stylu życia osób wierzących,**

                                        Niczego nie przeinaczam. To wasze religijne opowieści są tak prymitywne i absurdalne, że są swoją własną karykaturą i w ich obronie możecie używać jedynie fałszu i obrażalstwa.
                                        Ale może ja się mylę, może enrque111 potrafi rozumnie wyłożyć kwestię pochłaniania dawnego kaznodziei przez dzisiejszych wiernych. Może enrque111 logicznie i moralnie wyjaśni czemu dotyk łap pedofilów sutannowych jest jego Bogu miły, a dotyk sokólskiej posadzki nie.
                                        • enrque111 Re: Jesteś ateistą 05.08.10, 22:02
                                          astrotaurus napisał:

                                          > Skup się, enrque111, bo przeginasz. Mam cierpliwość muła i
                                          powtarzałem to już w
                                          > iele razy: świat rzeczywisty to jest wszystko poza naszymi
                                          umysłami, w których
                                          > mogą powstawać fantazje, obrazy, pojęcia, emocje itp. niemające
                                          żadnego odpow
                                          > iednika poza umysłem.

                                          To, może wyjaśnisz również (jakżeś taki cierpliwy), skąd się wziął
                                          ów fenomen naszego umysłu, "nie mający żadnego odpowiednika poza
                                          umysłem" ? Czy biczyk sam się z piasku wytoczył, czy jakiś diabeł to
                                          sprawił ?

                                          > W ogóle nie jest łatwo mi cokolwiek wmówić, bo ja myślę i
                                          weryfikuję informacje

                                          Nie wszystkie informacje da się zweryfikować, nawet teoria Darwina
                                          (w którą zapewne wierzysz bardziej, niż ja w życie wieczne) ciągle
                                          jest nieweryfikowalną teorią.

                                          > I nie mogę doprosić się opowieści o tym jak to enrquepodobni
                                          poznają Boga za po
                                          > mocą nieznanych im instrumentów poznawczych.

                                          Przecież już wielokrotnie podawałem ci dowody, których nie potrafisz
                                          obalić ! Pomijając świadectwa zawarte w Biblii oraz niezliczone
                                          relacje świadków oraz udokumentowane zdarzenia, których nie potrafią
                                          wyjaśnić nawet największe autorytety naukowe, to dla mnie osobiście
                                          wystarczy - złożoność i porządek wszechświata, który wskazuje
                                          niezbicie, że nie mógł on powstać inaczej, niż poprzez stworzenie
                                          przez Boga. Podobnie było z powstaniem życia, a już pojawienie się
                                          człowieka, jako istoty rozumnej jest ukoronowaniem dzieła
                                          stworzenia. Twoje śmieszne piski i zaprzeczenia, nie poparte żadnym,
                                          powtarzam żadnym dowodem, że stało się to wszystko w inny sposób,
                                          niż poprzez kreację jest zabawną próbą przeczenia i „zamawiania”
                                          rzeczywistości.

                                          > Przypomnę, że księga z legendami jest tylko jedna z wielu ksiąg z
                                          legendami, a
                                          > relacje ludzi są tylko relacjami ludzi. Bez rozumnej weryfikacji
                                          nie są to żadn
                                          > e dowody na cokolwiek. A już najmniej złożoność wszechświata -
                                          przypisywanie je
                                          > j efektowi "inteligentnego projektu" na podstawie chciejstwa jest
                                          dowodem nieuc
                                          > twa.

                                          A, co na ten temat mówi „uctwo” ? Czy udowodniło już, że
                                          wszystko „samo się stało” z niczego ?
                                          Przedstaw proszę dowody, na to kuriozalne twierdzenie :))))))))
                                          Co zaś do legend, to nigdy nie stwierdziłem, że traktuję je
                                          poważnie, zarówno krasnoludki, smerfy, gumisie, czy hobbity traktuję
                                          jako ciekawe, zabawne ale wymyślone opowieści. Nie spotkałem się
                                          nawet z osobą (pomijając dzieci), która wierzyłaby w ich istnienie.
                                          Jeśli wiarę w Boga stawiasz na równi z tymi bajkami, to tylko dajesz
                                          świadectwo własnej, ograniczonej, infantylnej mentalności.

                                          > **Gdybyś na pustyni znalazł zegarek, to czy mniemałbyś, że jest on
                                          dziełem R
                                          > 22;istoty rozumnej”, czy też byłbyś przekonany (albo przynajmniej
                                          zakłada
                                          > ł), że powstał samoistnie z piasku ? Skala złożoności Wszechświata
                                          jest nieporó
                                          > wnywalnie większa niż zegarka, a ty wierzysz, że powstał on
                                          samoistnie –
                                          > kto tu jest dziecinny, naiwny i śmieszny?**
                                          >
                                          > Klepiesz bzdurne kalki i nie myślisz co mówisz. Zamiast mówić do
                                          rzeczy uciekas
                                          > z się do bełkotliwych porównań i to nie wiadomo czego z czym.
                                          Wszechświat to ze
                                          > garek? Co jest zatem pustynią i resztą układu odniesienia? Takie
                                          niby-porównani
                                          > a przemawiają do emocji nieuków, ale nie są argumentem w rzeczowej
                                          dyskusji.

                                          A, widzisz ! Zegarek to nie wszechświat, zegarek jest nieskończenie
                                          mniej skomplikowanym urządzeniem, niż wszechświat, a nawet ciebie
                                          (osobnika prostego i niezbyt wykształconego) śmieszy fakt, że mógłby
                                          on powstać samoistnie, poprzez połączenie się różnych cząstek i
                                          atomów. Dlaczego więc zakładasz, że wszechświat mógł, z całą swoją
                                          złożonością, logiką i prawami, które zadziwiają największych
                                          myślicieli powstać sam z niczego ?
                                          Czy ty przypadkiem nie jesteś chory psychicznie, ponieważ nawet
                                          określenie „nieuk”, byłoby w tym przypadku zbyt daleko posuniętym
                                          pochlebstwem :)))

                                          > **Z litości dla ciebie nie wypowiem się już o „argumentach” na tema
                                          > t krasnoludków, czy jednorożców :))))**
                                          >
                                          > Z litości dla mnie? Wszak sam przyznałeś, że istnienie Boga jest
                                          tego samego ro
                                          > dzaju co innych wymysłów umysłu.... z krasnoludkami i jednorożcami
                                          włącznie.
                                          > I nie potrafisz wykazać, że jest inaczej.

                                          Nie dziwię się, że twoja pozycja intelektualna i faktograficzna jest
                                          tak słaba, że musisz posiłkować się kłamstwem. Kiedy ja napisałem,
                                          że ”istnienie Boga jest tego samego rodzaju co innych wymysłów
                                          umysłu”
                                          ??? Pomijając już nawet prymitywny styl owego
                                          stwierdzenia, który niechybnie wskazuje na gminne pochodzenie jego
                                          autora, to ja zawsze dawałem dowody, które wskazują na faktyczne
                                          istnienie Boga, a nie że jest ”wymysłów
                                          umysłu”
                                          :)))))))))))))))))))

                                          > Sam przyznajesz, że są różne kategorie piękna i różna wrażliwość
                                          różnych ludzi.
                                          > I taka jest prawda -co dla jednego jest piękne, dla innego będzie
                                          i ma prawo b
                                          > yć odrażające. Bo "piękno" to kategoria estetycznego odbioru
                                          świata, a nie zjaw
                                          > isko realne.

                                          Znowu się mylisz, albo świadomie chcesz „zaklinać rzeczywistość”.
                                          Piękno jest zjawiskiem jak najbardziej realnym, wartością
                                          uniwersalną, podobnie jak dobro, prawda, miłość itd. Prawdziwe
                                          piękno, ustanowione przez Boga nie podlega najmniejszej wątpliwości,
                                          wszyscy ludzie, bez względu na okres w dziejach, miejsce
                                          zamieszkania, czy poziom kultury, niezmiennie zachwycają się pięknem
                                          np. roślin, zwierząt, rozgwieżdżonego nieba, majestatem gór, potęgą
                                          morza itd. Co zaś do „kategorii piękna”, która może być różna –
                                          dotyczy ona dzieł człowieka, który w przeciwieństwie do Boga nie
                                          jest doskonały, a więc nie może stworzyć doskonałych dzieł, które
                                          podobałyby się wszystkim.

                                          > Beznadziejne porównanie. Jaskinia jest elementem świata bez
                                          względu na to czy m
                                          > a kto ją nazwać czy zamieszkać. Piękno jest tylko oceną i nie
                                          istnieje samodzie
                                          > lnie.

                                          To jest tylko twoja, dziecinna opinia. Piękno, bez względu na to,
                                          czy ty będziesz je oceniał, czy ktokolwiek inny jest wartością
                                          rzeczywistą, aczkolwiek nie materialną. Skała sama w sobie nie
                                          stanowi nic szczególnego, ale ukształtowana w odpowiedni sposób
                                          zachwyca swoim majestatem i pięknem.
                                          Czy my będziemy, czy też nie, czy będzie ją ktoś podziwiał, czy nie –
                                          ona będzie taka sama piękna :))

                                          > 1. Kościelni nie są w stanie poddać swoich "cudów" rozumnej,
                                          niezależnej weryf
                                          > ikacji.

                                          Na jakiej podstawie tak kłamliwie twierdzisz ?

                                          > 2. Dla ludzi myślących brak wyjaśnienia nie jest argumentem na
                                          rzecz wyjaśniani
                                          > a czegokolwiek boską zapchajdziurą.

                                          Właśnie dla ludzi myślących Bóg jest najbardziej logicznym
                                          wyjaśnieniem logiki wszechświata. Trzeba być niezwykle bezrozumnym
                                          osobnikiem, aby tą logikę wyjaśniać „samoożywieniem się materii” :)))

                                          > Masz schizofrenię? Kościół nie uznał chociaż "wypowiedzieli się
                                          zaś naukowcy, k
                                          > tórzy potwierdzają nienaturalne zjawisko przemiany hostii w
                                          mięsień sercowy", a
                                          > rozumny racjonalista ma na gębę uwierzyć w brednie nawiedzonych
                                          oszołomów?

                                          Kto powiedział ci, że naukowcy, którzy badali hostię
                                          są „nawiedzonymi oszołomami” ?
                                          Kościół, wbrew przypuszczeniom takich, jak ty bęcwałów umysłowych,
                                          jest bardziej krytyczny i ostrożny w tego typu sprawach, niż
                                          niejeden „racjonalista”, czego przykładem może być chociażby
                                          Medjugorie, które od 30 lat Kościół nie uznaje za miejsce objawień
                                          maryjnych, pomimo ustawicznego rozwoju kultu tego miejsca.

                                          > A kiedy masowo ludzie będą do Sokółki pielgrzymować to może
                                          Kościół uzna cud.
                                          > Kiedy wyciekała bokiem kasa z kultu Maryjnego, wbrew głosowi
                                          hierarchów, to Ko
                                          > ściół uznał, że jednak Maryja poleciała w kos
                                          • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 06.08.10, 08:08

                                            enrque111 napisał:


                                            **To, może wyjaśnisz również (jakżeś taki cierpliwy), skąd się wziął ów fenomen
                                            naszego umysłu, "nie mający żadnego odpowiednika poza umysłem" ? Czy biczyk sam
                                            się z piasku wytoczył, czy jakiś diabeł to sprawił ?**

                                            Poczytaj nieco o ewolucji, poczytaj o możliwościach emocjonalnych, poznawczych
                                            zwierząt (i nawet roślin!) - odejdzie Ci chęć do głupawej ironii nieuka.


                                            **Nie wszystkie informacje da się zweryfikować, nawet teoria Darwina (w którą
                                            zapewne wierzysz bardziej, niż ja w życie wieczne) ciągle jest nieweryfikowalną
                                            teorią.**

                                            Dajesz kolejny dowód nierozumnego bełkotu. Jak można z takim bełkotem
                                            polemizować, kiedy elementarne pojęcia nie są rozumiane.
                                            1. Nie można wierzyć bardziej, czy mniej. Wiara albo jest, albo jej nie ma. To
                                            kwestia absolutnie zerojedynkowa, bo wiara to pewność.
                                            Nie myl wiary stricte religijnej z potocznym stosowaniem tego pojęcia, kiedy
                                            może ona znaczyć nadzieję, chęć, oczekiwanie, obawę itp. Wtedy jednakże rozmowa
                                            byłaby zupełnie inna i o czym innym, bo chęci czy przewidywania są kontrolowane
                                            w dużej mierze przez rozum, a wiara religijna nie.
                                            2. Teoria w nauce to nie jest pomysł czy hipoteza, ale opis realnego procesu,
                                            który nie da się zamknąć w jednoznacznym twierdzeniu. Ewolucja jest faktem,
                                            procesem którego nawet ciemny KK nie kwestionuje, a opisem tego procesu jest
                                            teoria ewolucji. Tak jak choćby nauczanie w szkole: teoria i praktyka,
                                            ale ta teoria to nie jest niezweryfikowane gdybanie, tylko opis praktyki.


                                            **A, co na ten temat mówi „uctwo” ? Czy udowodniło już, że
                                            wszystko „samo się stało” z niczego ?
                                            Przedstaw proszę dowody, na to kuriozalne twierdzenie :))))))))**

                                            Kolejny przykład sporu z idiotyzmami, które sam enrque111 wymyśla i przypisuje
                                            oponentowi.
                                            W tym też jesteś przeraźliwie schematyczny, bo najłatwiej religijnym przychodzi
                                            wyśmiewanie idiotyzmów, które sami wymyślają i przypisują oponentowi, choć on
                                            nigdy niczego takiego nawet nie zasugeruje.



                                            **Jeśli wiarę w Boga stawiasz na równi z tymi bajkami, to tylko dajesz
                                            świadectwo własnej, ograniczonej, infantylnej mentalności.**

                                            Nie swojej, tylko religijnych, enrque111.
                                            To wy nie umiecie się zmierzyć z rzeczywistością. Dowodem również ta "dyskusja"


                                            **A, widzisz ! Zegarek to nie wszechświat, zegarek jest nieskończenie mniej
                                            skomplikowanym urządzeniem, niż wszechświat, a nawet ciebie (osobnika prostego i
                                            niezbyt wykształconego) śmieszy fakt, że mógłby on powstać samoistnie, poprzez
                                            połączenie się różnych cząstek i atomów.**

                                            Normalny człowiek kiedy coś porównuje to wiadomo co z czym porównuje, co ma za
                                            co robić w porównaniu, a enrque111 bełkocze i nie umie wyjaśnić co jest czym w
                                            jego porównaniu i do czego to w ogóle ma prowadzić.
                                            I mnie, człowieka prostego, znając go swoje braki wiedzy nie śmieszy fakt o
                                            jakim mówi enrque111 bo takiego faktu nie było i nie ma. Ani nie śmieszy mnie
                                            nawet pomysł enrque111 przypisywania mi idiotyzmu takich rozważań. To smutne, że
                                            religijni takimi chwytami podbijają swoją wartość w swoich własnych oczach.
                                            Smutne, ale nie dziwne wobec prania mózgów jakie przechodzą stale.



                                            **Dlaczego więc zakładasz, że wszechświat mógł, z całą swoją złożonością, logiką
                                            i prawami, które zadziwiają największych myślicieli powstać sam z niczego ?**

                                            To enrque11 zakłada, że ja zakładam, żeby móc wypluć z siebie jad pogardy.


                                            Reszta to powtórzenia....
                                            • enrque111 Re: Jesteś ateistą 06.08.10, 13:25
                                              astrotaurus napisał:

                                              > **To, może wyjaśnisz również (jakżeś taki cierpliwy), skąd się wziął ów fenomen
                                              > naszego umysłu, "nie mający żadnego odpowiednika poza umysłem" ? Czy biczyk sam
                                              > się z piasku wytoczył, czy jakiś diabeł to sprawił ?**
                                              >
                                              > Poczytaj nieco o ewolucji, poczytaj o możliwościach emocjonalnych, poznawczych
                                              > zwierząt (i nawet roślin!) - odejdzie Ci chęć do głupawej ironii nieuka.

                                              Najbardziej zaciekawiłeś mnie możliwościami emocjonalnymi i poznawczymi zwierząt i roślin - co takiego one "pznają", poza zaspokajaniem swoich potrzeb fizjologicznych i jakie mają emocje poza strachem i zadowoleniem ? Gdy obserwuję ateistów, to zaczynam przekonywać się do teorii ewolucji, tylko w tą drugą stronę, widząc ich wysiłki zmierzające do upodobnienia się do zwierząt :)))
                                              Co do samej ewolucji, to przytoczę Davida Berlinskiego, filozofa i matematyka, który sam siebie określa jako agnostyka - podsumował on narastający sceptycyzm wobec teorii ewolucji w ten sposób: ”Powszechne odrzucenie ewolucjonizmu spowodowane jest dwoma przyczynami. Raz, ta teoria ma niewiele sensu. Dwa, nie ma wsparcia solidnego empirycznego świadectwa.”

                                              > Dajesz kolejny dowód nierozumnego bełkotu. Jak można z takim bełkotem
                                              > polemizować, kiedy elementarne pojęcia nie są rozumiane.

                                              :))) Powtarzasz się - wymień w końcu ten "alfabet", "encyklopedię", czy też owe "pojęcia", które rzekomo nie umożliwiają nam rzeczowej polemiki :))))

                                              > 1. Nie można wierzyć bardziej, czy mniej. Wiara albo jest, albo jej nie ma. To
                                              > kwestia absolutnie zerojedynkowa, bo wiara to pewność.

                                              Ależ można. Ja np wierzę w Boga bardzo mocno, niektórzy katolicy znacznie mniej (mają pewne wątpliwości), a inni jeszcze mniej, gdyż Bóg dla nich jest odległą wizją, którą nie warto się przejmować (ale ciągle w Niego wierzą). Tak więc owa "jedynka" może być wytłuszczona, bardzo wyraźna i widoczna z daleka, a może również być zamazana, blada i wręcz niedostrzegalna. Musisz liznąć chociaż trochę logiki, no i brak ci zdecydowanie wiedzy ogólnej.

                                              > Nie myl wiary stricte religijnej z potocznym stosowaniem tego pojęcia, kiedy
                                              > może ona znaczyć nadzieję, chęć, oczekiwanie, obawę itp. Wtedy jednakże rozmowa
                                              > byłaby zupełnie inna i o czym innym, bo chęci czy przewidywania są kontrolowane
                                              > w dużej mierze przez rozum, a wiara religijna nie.

                                              Dlaczego sądzisz, że ja wiarę mylę z nadzieją, chęcią, oczekiwaniem, obawą itp. ? Nic podobnego, czy ty wybierając się np do kraju tropikalnego, nie masz jakichś oczekiwań, nadziei, chęci poznania, nie szczepisz się od tropikalnych chorób, nie starasz się poczytać o tym kraju, porozmawiać z osobami znającymi warunki tam panujące, klimat, prawo, obyczaje itp ?
                                              Wiara religijna wymaga znacznie więcej rozumu, niż niewiara, o czym dowodzi historia i współczesna socjologia. Wykształcony głupek może nie wierzyć, ale trudno jest spotkać wykształconego, wierzącego głupka :))

                                              > 2. Teoria w nauce to nie jest pomysł czy hipoteza, ale opis realnego procesu,
                                              > który nie da się zamknąć w jednoznacznym twierdzeniu. Ewolucja jest faktem,
                                              > procesem którego nawet ciemny KK nie kwestionuje, a opisem tego procesu jest
                                              > teoria ewolucji. Tak jak choćby nauczanie w szkole: teoria i praktyka,
                                              > ale ta teoria to nie jest niezweryfikowane gdybanie, tylko opis praktyki.

                                              To prawda, że niektórzy przedstawiciele Kk poszli na kompromis z ewolucjonistami, ubolewam nad tym. Ewolucja nie jest "faktem" a mówią o tym właśnie fakty !!! Mówią o tym nawet sami ewolucjoniści np: ”Dowody kopalne nie dostarczały jasnego świadectwa zmiany żadnego gatunku w inny rodzaj lub stopniowego powstawania ewolucyjnych nowości. W zapisie kopalnym wszystkie naprawdę duże zmiany zawsze wydają się pojawiać nagle”. (Ernst Mayr [wybitny ewolucjonista, jeden z architektów syntetycznej teorii ewolucji], One Long Argument: Charles Darwin and the Genesis of Modern Evolutionary Thought, Harvard University Press, Cambridge 1991, s. 138.)
                                              Indoktrynacja ewolucjonistów i ich dominująca pozycja w świecie jest przyczyną swoistego dyktatu wobec współczesnych społeczeństw, oraz w coraz większym stopni sprowadza się do prześladowania jednostek nie tylko inaczej myślących, ale i próbujących jedynie przedstawiać w sposób obiektywny również inne poglądy – zabrania im się mówić o alternatywnych teoriach, niż ewolucjonizm, zmusza do ukrywania najnowszych danych empirycznych, przeczących tej teorii oraz do głoszenia jawnych fałszów. W niektórych przypadkach zwalnia się nawet z pracy, za ujawnianie wad teorii ewolucji, jak miało to miejsce w przypadku Kevina Haleya, profesora biologii w Oregon Community College. Darwinizm stał się więc oficjalnym mitem stworzenia naszej kultury, chronionym przez swoich kapłanów równie dogmatycznie jak zasady religijne.
                                              creationism.org.pl/artykuly/NPearcey10
                                              > **A, co na ten temat mówi „uctwo” ? Czy udowodniło już, że
                                              > wszystko „samo się stało” z niczego ?
                                              > Przedstaw proszę dowody, na to kuriozalne twierdzenie :))))))))**
                                              >
                                              > Kolejny przykład sporu z idiotyzmami, które sam enrque111 wymyśla i przypisuje
                                              > oponentowi.
                                              > W tym też jesteś przeraźliwie schematyczny, bo najłatwiej religijnym przychodzi
                                              > wyśmiewanie idiotyzmów, które sami wymyślają i przypisują oponentowi, choć on
                                              > nigdy niczego takiego nawet nie zasugeruje.

                                              Cóż ja takiego "sam wymyślam" ? Czyżbyś twierdził, że jednak materia sama się nie ożywiła ???

                                              > **Jeśli wiarę w Boga stawiasz na równi z tymi bajkami, to tylko dajesz
                                              > świadectwo własnej, ograniczonej, infantylnej mentalności.**
                                              >
                                              > Nie swojej, tylko religijnych, enrque111.
                                              > To wy nie umiecie się zmierzyć z rzeczywistością. Dowodem również ta "dyskusja"

                                              Być może są jakieś religie, które bajki biorą za rzczywistość, ja wszystkich nie znam, z pewnością jednak za najbardziej wierzących można uznać osobników, mieniących się ateistami, którzy wierzą w ewolucję i samoożywienie się materii :)))

                                              > Normalny człowiek kiedy coś porównuje to wiadomo co z czym porównuje, co ma za
                                              > co robić w porównaniu, a enrque111 bełkocze i nie umie wyjaśnić co jest czym w
                                              > jego porównaniu i do czego to w ogóle ma prowadzić.

                                              :))) Daruj sobie te banialuki, nie robią na mnie najmniejszego wrażenia :)))

                                              > I mnie, człowieka prostego, znając go swoje braki wiedzy nie śmieszy fakt o
                                              > jakim mówi enrque111 bo takiego faktu nie było i nie ma. Ani nie śmieszy mnie
                                              > nawet pomysł enrque111 przypisywania mi idiotyzmu takich rozważań. To smutne, ż
                                              > e
                                              > religijni takimi chwytami podbijają swoją wartość w swoich własnych oczach.
                                              > Smutne, ale nie dziwne wobec prania mózgów jakie przechodzą stale.

                                              A, cóż w tej analogii jest śmiesznego ? To właśnie tobie wyprano mózg. Owszem, zegarek jest dla jakiegoś głupka śmieszny, może być nawet prymitywny i w porównaniu z wszechświatem również we mnie wzbudza niekontrolowaną wesołość, ale skoro porównanie jest tak kuriozalne, to sam widzisz, że nieskończenie skomplikowany wszechświat sam nie mógł powstać, skoro tak prymitywne urządzenie musiało być przez kogoś wykonane. Dlatego, zamiast rzetelnej polemiki z tą analogią, z twojej strony padają bełkotliwe ogólniki :)))

                                              > **Dlaczego więc zakładasz, że wszechświat mógł, z całą swoją złożonością, logik
                                              > ą
                                              > i prawami, które zadziwiają największych myślicieli powstać sam z niczego ?**
                                              >
                                              > To enrque11 zakłada, że ja zakładam, żeby móc wypluć z siebie jad pogardy.

                                              :))) A, zatem rozsiadam się wygodnie i czekam aż przedstawisz swoją wersję powstania wszechświata i "ożywienia materii" :))))
                                              • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 10.08.10, 14:17
                                                enrque111 napisał:

                                                ** Najbardziej zaciekawiłeś mnie możliwościami emocjonalnymi i poznawczymi
                                                zwierząt i roślin
                                                - co takiego one "pznają", poza zaspokajaniem swoich
                                                potrzeb fizjologicznych i jakie mają emocje poza strachem i zadowoleniem ? **

                                                Oczywiście enrque111 skojarzył sobie coś do kretyńskich wymysłów i nie
                                                zainteresował się w jakim miejscu i kontekście ja swoją sugestię umieściłem.
                                                Poczytaj trochę jednak, jak sugerowałem ....i daj naszym mniejszym braciom
                                                jeszcze parę milionów lat. :)


                                                **Co do samej ewolucji, to przytoczę Davida Berlinskiego, filozofa i
                                                matematyka, który sam siebie określa jako agnostyka - podsumował on narastający
                                                sceptycyzm wobec teorii ewolucji w ten sposób: ”Powszechne odrzucenie
                                                ewolucjonizmu spowodowane jest dwoma przyczynami. Raz, ta teoria ma niewiele
                                                sensu. Dwa, nie ma wsparcia solidnego empirycznego świadectwa.”
                                                **

                                                Filozofa i matematyka.
                                                W dziedzinie kreacjonizmu jest beztreściowym pajacem, a jego książki
                                                (przeczytałem jedną) to bredzenie nawiedzonego bez żadnych rzeczowym argumentów.
                                                Wiem, że dla enrque111 "rzeczowym argumentem" będzie powiedzenie "do mnie to nie
                                                przemawia" , bo sam takich używa.
                                                A może coś przegapiłem, może Berlinski coś naukowo też opublikował na temat
                                                ewolucji....


                                                **Ależ można. Ja np wierzę w Boga bardzo mocno, niektórzy katolicy znacznie
                                                mniej (mają pewne wątpliwości), a inni jeszcze mniej, gdyż Bóg dla nich jest
                                                odległą wizją, którą nie warto się przejmować (ale ciągle w Niego wierzą). Tak
                                                więc owa "jedynka" może być wytłuszczona, bardzo wyraźna i widoczna z daleka, a
                                                może również być zamazana, blada i wręcz niedostrzegalna. Musisz liznąć chociaż
                                                trochę logiki, no i brak ci zdecydowanie wiedzy ogólnej.**

                                                Paradne jak nielogiczny nieuk zapędza człowieka rozumnego do nauki! - kolejny
                                                dowód jak bardzo chamstwem musicie nadrabiać brak argumentów.

                                                Nie ma wiary bardzo mocnej czy bardzo słabej, tylko wiara jest, albo jej nie ma.
                                                Różnica wynika z obiektu, przedmiotu wiary.
                                                Jeden wierzy "w Boga Ojca Wszechmogącego..... ciała zmartwychwstanie żywot
                                                wieczny, amen", wierzy " w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół"... a
                                                inny wierzy w jakąś tam siłę sprawczą, w reinkarnację, a nie wierzy w loty
                                                kosmiczne Żydówki starodawnej, nie wierzy w moc magiczną księdza itp. Ten
                                                pierwszy ma full zajęć, bo jego Bóg mu każe stawiać krzyże zawsze i wszędzie, a
                                                ten drugi większy luz. Ten pierwszy w kościele katolickim jest u siebie, a ten
                                                drugi chodzi tam, bo nie umie pomyśleć dokąd miałby pójść.
                                                Ten pierwszy ma obszar umysłu zajęty wiarą dużo większy od tego drugiego.


                                                **Dlaczego sądzisz, że ja wiarę mylę z nadzieją, chęcią, oczekiwaniem, obawą
                                                itp.
                                                ? Nic podobnego, czy ty wybierając się np do kraju tropikalnego, nie
                                                masz jakichś oczekiwań, nadziei, chęci poznania, nie szczepisz się od
                                                tropikalnych chorób, nie starasz się poczytać o tym kraju, porozmawiać z osobami
                                                znającymi warunki tam panujące, klimat, prawo, obyczaje itp ? **

                                                A co ten turystyczno krajoznawczy bełkot ma wspólnego z pojęciem wiary?


                                                ** Wiara religijna wymaga znacznie więcej rozumu, niż niewiara, o czym dowodzi
                                                historia i współczesna socjologia. Wykształcony głupek może nie wierzyć, ale
                                                trudno jest spotkać wykształconego, wierzącego głupka :))**

                                                Aha! I pewnie dlatego Moherowe Zastępy pełne są wierzących, a czołówka
                                                intelektualna świata nie? Wśród Noblistów, czy innych ze szpicy intelektualnej -
                                                tych co generują postęp, pchają świat do przodu wierzących ze świecą szukać. A
                                                już na pewno takich co wierzą w osobowego Boga i to takiego co go ksiądz
                                                pedofil pod kluczem trzyma.


                                                **”Dowody kopalne nie dostarczały jasnego świadectwa zmiany żadnego gatunku w
                                                inny rodzaj lub stopniowego powstawania ewolucyjnych nowości. W zapisie kopalnym
                                                wszystkie naprawdę duże zmiany zawsze wydają się pojawiać nagle”.[/i] (Ernst
                                                Mayr [wybitny ewolucjonista.....**

                                                A enrque111 by chciał, żeby mu świat materiał kopalny usystematyzowany na tacy
                                                położył! Chcesz materiału płynnych zmian? Chcesz widzieć ogniwa pośrednie?
                                                Popatrz w lustro.
                                                A podważanie teorii ewolucji odbywa się nie w dyskusji naukowej, tylko w
                                                kazaniach teleewangelistów, więc daruj....
                                                Jeśli w ewolucji występowały mechanizmy jakie sugerował choćby Mayr to się o tym
                                                dowiemy. Tak czy siak nie musimy luk w naszej wiedzy zapychać głupimi bajkami.


                                                **A, cóż w tej analogii jest śmiesznego ? To właśnie tobie wyprano mózg. Owszem,
                                                zegarek jest dla jakiegoś głupka śmieszny, może być nawet prymitywny i w
                                                porównaniu z wszechświatem również we mnie wzbudza niekontrolowaną wesołość, ale
                                                skoro porównanie jest tak kuriozalne, to sam widzisz, że nieskończenie
                                                skomplikowany**

                                                A ja przecież mówiłem, że w tej analogii nie ma nic śmiesznego, tylko żałosnego
                                                - enrque111 powtarzający coś czego nie rozumie, a co wydaje mu się niesłychanie
                                                mądre.
                                                Mnie żadne analogie nie są potrzebne, wolę mówić o konkretnych problemach,
                                                zamiast porównywać coś z czymś i sprawdzać czy na pewno materiał omawiany da
                                                się porównać z materiałem z porównania. Tylko się rozwadnia dyskusję. Jeśli
                                                jednak musisz kompulsywnie powtarzać tę brednię o zegarku to powiedz do końca:
                                                jeśli w analogii zegarkiem jest wszechświat, to co jest pustynią i wytwórcą
                                                zegarka?
                                                • enrque111 Re: Jesteś ateistą 14.08.10, 11:21
                                                  astrotaurus napisał:

                                                  > Oczywiście enrque111 skojarzył sobie coś do kretyńskich wymysłów i nie
                                                  > zainteresował się w jakim miejscu i kontekście ja swoją sugestię umieściłem.
                                                  > Poczytaj trochę jednak, jak sugerowałem ....i daj naszym mniejszym braciom
                                                  > jeszcze parę milionów lat. :)

                                                  A, co - te miliony lat, które minęły, to im za mało ???
                                                  Jakoś wg twojej "teorii darwina" innym wystarczyło, aby ewoluować :))

                                                  > Filozofa i matematyka.
                                                  > W dziedzinie kreacjonizmu jest beztreściowym pajacem, a jego książki
                                                  > (przeczytałem jedną) to bredzenie nawiedzonego bez żadnych rzeczowym argumentów

                                                  To może przytoczysz choćby jeden rzeczowy argument dowodzący ewolucji człowieka, czy choćby gatunków zwierząt ???
                                                  Dla ułatwienia ci szukania odpowiedzi, oraz abyś nie musiał marudzić, że powołuję się na słowa jakiegoś filozofa, czy matematyka - przytoczę ci zadnie wybitnego ewolucjonisty, jednego z architektów syntetycznej teorii ewolucji Ernsta Mayr'a: "Dowody kopalne nie dostarczały jasnego świadectwa zmiany żadnego gatunku w inny rodzaj lub stopniowego powstawania ewolucyjnych nowości. W zapisie kopalnym wszystkie naprawdę duże zmiany zawsze wydają się pojawiać nagle".

                                                  > Wiem, że dla enrque111 "rzeczowym argumentem" będzie powiedzenie "do mnie to ni
                                                  > e
                                                  > przemawia" , bo sam takich używa.
                                                  > A może coś przegapiłem, może Berlinski coś naukowo też opublikował na temat
                                                  > ewolucji...

                                                  Może i opublikował, wszystkich prac jego nie znam, ty jak widzę również przeczytałeś jedno, a wnioski wyciągasz jakbyś był od niego mądrzejszy, co najmniej o kilka opublikowanych dzieł naukowych :))
                                                  Co zaś do "naukowych stwierdzeń", to zakładam, że nie kwestionowany przez ciebie twórca owej teorii - K. Darwin, będzie tu z pewnością autorem, którego słów "nie przegapiłeś": „Kiedy zaczynamy rozważać szczegóły, możemy udowodnić, że żaden gatunek się nie zmienił; nie możemy natomiast udowodnić, że ewentualne zmiany w obrębie gatunku byłyby dla niego korzystne - zaś takie założenie leży u podstaw teorii [ewolucji]”.

                                                  > **Ależ można. Ja np wierzę w Boga bardzo mocno, niektórzy katolicy znacznie
                                                  > mniej (mają pewne wątpliwości), a inni jeszcze mniej, gdyż Bóg dla nich jest
                                                  > odległą wizją, którą nie warto się przejmować (ale ciągle w Niego wierzą). Tak
                                                  > więc owa "jedynka" może być wytłuszczona, bardzo wyraźna i widoczna z daleka, a
                                                  > może również być zamazana, blada i wręcz niedostrzegalna. Musisz liznąć chociaż
                                                  > trochę logiki, no i brak ci zdecydowanie wiedzy ogólnej.**
                                                  >
                                                  > Paradne jak nielogiczny nieuk zapędza człowieka rozumnego do nauki! - kolejny
                                                  > dowód jak bardzo chamstwem musicie nadrabiać brak argumentów.

                                                  :)) Paradne właśnie jest to, że pospolici głupcy, mieniący się "racjonalistami", zamiast rzeczowych argumentów muszą imać się do inwektyw i pomówień :)))

                                                  > Nie ma wiary bardzo mocnej czy bardzo słabej, tylko wiara jest, albo jej nie m
                                                  > a.
                                                  > Różnica wynika z obiektu, przedmiotu wiary.

                                                  Sam ten idiotyzm wymyśliłeś (siedząc w kiblu), czy usłyszałeś od kumpla pod "biedronką" ?
                                                  Wykazałem już, że wiara może być bardzo mocna (bez żadnych wątpliwości), lub bardzo słaba (usiana olbrzymimi wątpliwościami).

                                                  > Jeden wierzy "w Boga Ojca Wszechmogącego..... ciała zmartwychwstanie żywot
                                                  > wieczny, amen", wierzy " w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół"... a
                                                  > inny wierzy w jakąś tam siłę sprawczą, w reinkarnację, a nie wierzy w loty
                                                  > kosmiczne Żydówki starodawnej, nie wierzy w moc magiczną księdza itp. Ten
                                                  > pierwszy ma full zajęć, bo jego Bóg mu każe stawiać krzyże zawsze i wszędzie, a
                                                  > ten drugi większy luz. Ten pierwszy w kościele katolickim jest u siebie, a ten
                                                  > drugi chodzi tam, bo nie umie pomyśleć dokąd miałby pójść.
                                                  > Ten pierwszy ma obszar umysłu zajęty wiarą dużo większy od tego drugiego.

                                                  I, czemu ten bełkot ma służyć ? - kogo chcesz przekonać, mnie czy samego siebie ?

                                                  > A co ten turystyczno krajoznawczy bełkot ma wspólnego z pojęciem wiary?

                                                  Czyżbyś był bardziej tępy, niż pierwotnie zakładałem ? Całe ludzkie życie opiera się na wierze. Nawet tzw ateiści są ludźmi wierzącymi, gdyż w przeciwnym razie ich życie nie miałoby żadnego sensu, a tak wierzą, że trafi im się dobra praca, dziewczyna, bogactwo itd itp

                                                  > Aha! I pewnie dlatego Moherowe Zastępy pełne są wierzących, a czołówka
                                                  > intelektualna świata nie? Wśród Noblistów, czy innych ze szpicy intelektualnej

                                                  :)) Nie rozśmieszaj mnie :)) "Nobliści" wybierani są wg kryterium stricte politycznego, o czym dowodzą już nawet sami lewacy, krytykujący ostatnio przyznawanie nagrody Nobla np. B. Obamie, czy innym "noblistom", a co do [i]"czołówki intelektualnej świata", to badania wykazały, że i owszem np w USA większość naukowców nie wierzy w Boga, ale ............ "osobowego", to jednak wcale nie oznacza, że są ateistami. Poza tym takie badania sa tyle warte, co badania odsetka ateistów na jakiejś prowincji - w pierwszym przypadku trzeba być odważnym aby przyznać się do wiary w Boga osobowego, a w drugim trzeba być odważnym żeby przyznać się do ateizmu.

                                                  > tych co generują postęp, pchają świat do przodu wierzących ze świecą szukać. A
                                                  > już na pewno takich co wierzą w osobowego Boga i to takiego co go ksiądz
                                                  > pedofil pod kluczem trzyma.

                                                  :)) Ale jeśli "trzyma go pod kluczem" ksiądz, który pedofilem nie jest ?

                                                  > A enrque111 by chciał, żeby mu świat materiał kopalny usystematyzowany na tacy
                                                  > położył! Chcesz materiału płynnych zmian? Chcesz widzieć ogniwa pośrednie?
                                                  > Popatrz w lustro.

                                                  A, co - ty wierzysz, że w lustrze znajduje się "materiał kopalny" ? Musisz mieć bardzo silną wiarę, znacznie silniejszą niż moja w Pana Boga :))))

                                                  > A podważanie teorii ewolucji odbywa się nie w dyskusji naukowej, tylko w
                                                  > kazaniach teleewangelistów, więc daruj....

                                                  Ależ nie masz racji ! Ewolucjoniści, nawet w najmniejszy sposób nie potrafią wykazać, że mają rację. Już przed Darwinem sami kreacjoniści mówili o zmianach mikroewolucyjnych (np. Edward Blyth) - spór toczy się natomiast o zmiany powyżej poziomu gatunku, nawet powyżej poziomu rodzaju, a na to już dowodów nie ma.

                                                  > Jeśli w ewolucji występowały mechanizmy jakie sugerował choćby Mayr to się o ty
                                                  > m
                                                  > dowiemy. Tak czy siak nie musimy luk w naszej wiedzy zapychać głupimi bajkami.

                                                  :)) O, teraz mówisz już dokładnie tak, jak człowiek głęboko wierzący :)))

                                                  > **A, cóż w tej analogii jest śmiesznego ? To właśnie tobie wyprano mózg. Owszem
                                                  > ,
                                                  > zegarek jest dla jakiegoś głupka śmieszny, może być nawet prymitywny i w
                                                  > porównaniu z wszechświatem również we mnie wzbudza niekontrolowaną wesołość, al
                                                  > e
                                                  > skoro porównanie jest tak kuriozalne, to sam widzisz, że nieskończenie
                                                  > skomplikowany**
                                                  >
                                                  > A ja przecież mówiłem, że w tej analogii nie ma nic śmiesznego, tylko żałosneg
                                                  > o

                                                  Rozumiem, że dla ciebie "żałosnego", ponieważ nie potrafisz znaleźć argumentu na swoje wierzenia :)))

                                                  > Mnie żadne analogie nie są potrzebne, wolę mówić o konkretnych problemach,

                                                  To też ja wciąż poruszam "konkretne problemy", a takim jest niewątpliwie brak dowodów na twoje twierdzenia odnośnie powstania Wszechświata, życia i człowieka.

                                                  > Mnie żadne analogie nie są potrzebne, wolę mówić o konkretnych problemach,
                                                  > zamiast porównywać coś z czymś i sprawdzać czy na pewno materiał omawiany da
                                                  > się porównać z materiałem z porównania. Tylko się rozwadnia dyskusję. Jeśli
                                                  > jednak musisz kompulsywnie powtarzać tę brednię o zegarku to powiedz do końca:
                                                  > jeśli w analogii zegarkiem jest wszechświat, to co jest pustynią i wytwórcą
                                                  > zegarka?

                                                  Bóg jest istotą, wartością i miarą wszechrzeczy.
                                        • enrque111 Re: Jesteś ateistą 05.08.10, 22:05
                                          c.d.
                                          astrotaurus napisał:

                                          Czemu biskup nie poddał znowu bzdur niezależnej weryfikac
                                          > ji? Bóg zrobił cud, żeby go biskup w szafce trzymał? To czemu go
                                          od razu w szaf
                                          > ce biskupa nie zrobił?
                                          > Głupoty opowiadasz i nijak to się kupy nie trzyma.

                                          Ależ „poddał niezależnej weryfikacji” i uzyskał opinię – sprawę
                                          wówczas przekazał do wyższej instancji kościelnej, a jedynie Watykan
                                          może uznać to zdarzenie za cud eucharystyczny.
                                          Dla ateistycznych głupków, nawet gdyby na ich oczach woda zamieniła
                                          się w wino, to twierdziliby, że są to jakieś hochsztaplerskie
                                          sztuczki :)))

                                          > **Nie mam również zamiaru tłumaczyć, jakiemuś niedouczonemu
                                          prymitywowi (gdyż t
                                          > ego typu argumenty padają zazwyczaj od knajackich głupków, typu
                                          kotleta), który
                                          > nałykał się ateistycznych bredni, zasad swojej wiary, ponieważ
                                          jeśli masz na t
                                          > o ochotę, to znajdziesz je wyłożone na wielu stronach internetu**
                                          >
                                          > No to daj jakiś link, który by mówił, że katolik nie pożera
                                          swojego Boga w praw
                                          > dziwym ciele. To jeden z przyczynków, dla których jesteście
                                          uważani (również pr
                                          > zez swoich braci chrześcijańskich ) za najbardziej prymitywnych i
                                          zabobonnych w
                                          > yznawców Chrystusa.

                                          Pewnie masz na myśli jakichś heretyków, którzy są i owszem
                                          naszymi „zbłąkanymi braćmi w Chrystusie”, ale stopniowo wracają już
                                          do Owczarni Pańskiej i są przyjmowani przez nas z miłością, jak „syn
                                          marnotrawny” z ewangelicznej opowieści. Co do „Ciała Chrystusa”, to
                                          masz rację każdy katolik karmi się Nim w trakcie Wieczerzy Pańskiej,
                                          tak jak nakazał to czynić sam Chrystus. Twoje prymitywne uwagi na
                                          ten temat wcale mnie nie ruszają, gdyż różne głupki i prymitywy,
                                          którym obce są zasady naszej wiary, na swój kretyński sposób maja
                                          prawo je sobie tłumaczyć. To tak, jak dzieci, które myślą że jak
                                          zasłonią twarz dłońmi, to nikt ich nie widzi :))))))))

                                          > A to że "pod postacią wafelka" to maskujący bełkot.
                                          > Ja pytałem jeszcze przed pierwsza komunią księdza co to za kawałki
                                          ciała zjadam
                                          > y, czy może miniaturkę, czy jak to się w ogóle odbywa - wyrzucał
                                          mnie za drzwi
                                          > za takie pytania. Tyle że do tej pory nie dostałem od nikogo
                                          odpowiedzi.

                                          Widocznie miałeś głupiego księdza, który nie nadawał się na
                                          nauczyciela religii, a już z cała pewnością głupich rodziców, którzy
                                          nie potrafili ci wyjaśnić podstawowych kwestii religijnych ……………..
                                          nic więc dziwnego, że tak wcześnie „zacząłeś samodzielnie myśleć” i
                                          myślisz tak do dziś :))))))

                                          > **.....................................a w sposób prostacki, to
                                          również mógłby
                                          > m twierdzić, że pochodzisz od małpy (jestem nawet przekonany, że
                                          sam w to wierz
                                          > ysz), ale nie zniżam się do trywializowania czyichś wierzeń :)))**
                                          >
                                          > Pewnie enrque111 mamusię jakiś szympans dopadł, bo to enrque111
                                          posługuje się m
                                          > ałpią złośliwością zamiast mówić wprost i do rzeczy.

                                          To przecież ty uważasz, że miałeś za przodków małpy, więc nie
                                          mieszaj mnie do swoich rodzinnych spraw :)))
                                          Gdybyś był natomiast bardziej bystry, to zauważyłbyś, że traktuję
                                          cię z wyjątkową atencją i bardziej na serio, niż innych formowych
                                          głupków, typu krawata, czy kotleta.

                                          > A ogólniej - kwestię pochodzenia gatunków może zbadać nawet sam
                                          enrque111 - ta
                                          > ka jest potęga nauki! Możesz osobiście zdobyć wiedzę na temat
                                          pochodzenia gatun
                                          > ków i weryfikować ją do woli. Stan tej wiedzy i weryfikacji jest
                                          dostępny tak b
                                          > ardzo, że nawet ostoja ciemnoty i nieuctwa jaką jest KK jej nie
                                          kwestionuje.

                                          Podobnie ty możesz zgłębić tajniki wiary, studiować Pismo Święte,
                                          weryfikować tą wiedzę z życiem i wyciągać logiczne wnioski, których
                                          na razie nie potrafisz. Widzę jednak, że wolisz przebywać w
                                          mateczniku pseudonauki, ateistycznych przesądów i antyklerykalnej
                                          ciemnoty.

                                          > **Zastanawia mnie jednak coś innego - czyżby pozycja ateizmu była
                                          aż tak słaba,
                                          > że wymaga prymitywnego przeinaczania wiary i stylu życia osób
                                          wierzących,**
                                          >
                                          > Niczego nie przeinaczam. To wasze religijne opowieści są tak
                                          prymitywne i absur
                                          > dalne, że są swoją własną karykaturą i w ich obronie możecie
                                          używać jedynie fał
                                          > szu i obrażalstwa.

                                          A, czy ja się obrażam ??? Zauważyłeś może, że obraziłem się na
                                          kogokolwiek na tym forum, mimo wielu wysiłków ze strony twoich
                                          nieudacznych kumpli ?
                                          Co zaś do owych „opowieści”, które uważasz w swoim cymbalstwie
                                          za „prymitywne i absurdalne”, to powiem ci w tajemnicy, że przez
                                          2000 lat do dnia dzisiejszego, znacznie mądrzejsi, inteligentniejsi
                                          i bardziej wykształceni ludzie uważają je za na wskroś prawdziwe i
                                          godne najwyższej uwagi :)))))

                                          > Ale może ja się mylę, może enrque111 potrafi rozumnie wyłożyć
                                          kwestię pochłania
                                          > nia dawnego kaznodziei przez dzisiejszych wiernych. Może enrque111
                                          logicznie
                                          > i moralnie wyjaśni czemu dotyk łap pedofilów sutannowych jest jego
                                          > Bogu miły, a dotyk sokólskiej posadzki nie.

                                          Z tego wywodu zrozumiałem, że wolisz jedynie dotyk pedofilów, którzy
                                          nie są w sutannach ……………. ale co tu ma do rzeczy „sokólska
                                          posadzka” ???
                                          • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 06.08.10, 08:18
                                            enrque111 napisał:


                                            **Dla ateistycznych głupków, nawet gdyby na ich oczach woda zamieniła się w
                                            wino, to twierdziliby, że są to jakieś hochsztaplerskie sztuczki :))) **

                                            A teistyczne głupki nie pomyślą dlaczego ateista nie ma objawień, a teista ma
                                            objawienia zgodne ze swoją religią: Rydzykantowi nie pokaże się Wisznu, a Maryja
                                            nie zrobi pokazu medialnego ze Słońcem w Mekce...
                                            Bogowie podzielili rynek?


                                            **Widocznie miałeś głupiego księdza, który nie nadawał się na nauczyciela
                                            religii, a już z cała pewnością głupich rodziców, którzy nie potrafili ci
                                            wyjaśnić podstawowych kwestii religijnych …………….. nic więc dziwnego, że tak
                                            wcześnie „zacząłeś samodzielnie myśleć” i myślisz tak do dziś :))))))**

                                            W kwestiach religijnych nie ma mądrego.
                                            Miałem głupiego księdza i mam głupich księży dziś, i mam głupiego enrque111,
                                            który też niczego rozumnego na temat Eucharystii nie jest w stanie powiedzieć.




                                            **Podobnie ty możesz zgłębić tajniki wiary, studiować Pismo Święte, weryfikować
                                            tą wiedzę z życiem i wyciągać logiczne wnioski, których na razie nie potrafisz.
                                            Widzę jednak, że wolisz przebywać w
                                            mateczniku pseudonauki, ateistycznych przesądów i antyklerykalnej ciemnoty.**

                                            No to pomóż mi!
                                            Nasza relacja jest dwukierunkowa: obaj mamy szansę.
                                            Ja studiowałem Pismo Święte, byłem wierzący. To co mówię uważam za najlepsze,
                                            aby Ciebie i innych zabłąkanych na manowcach bezrozumnej wiary naprowadzić na
                                            drogę myślenia.
                                            A enrque111 niech robi i mówi co tam sobie uważa wedle religijnego sumienia..


                                            **Co zaś do owych „opowieści”, które uważasz w swoim cymbalstwie za „prymitywne
                                            i absurdalne”, to powiem ci w tajemnicy, że przez 2000 lat do dnia dzisiejszego,
                                            znacznie mądrzejsi, inteligentniejsi
                                            i bardziej wykształceni ludzie uważają je za na wskroś prawdziwe i godne
                                            najwyższej uwagi :)))))**

                                            Co zaś ciągle nie przeszkadza, aby enrque111 ciągle nie potrafił przytoczyć
                                            jednego rozumnego zdania dowolnego religijnego mędrca na temat wiary.

                                            Może enrque111
                                            logicznie
                                            > i moralnie wyjaśni czemu dotyk łap pedofilów sutannowych jest jego
                                            > Bogu miły, a dotyk sokólskiej posadzki nie.

                                            **Z tego wywodu zrozumiałem, że wolisz jedynie dotyk pedofilów, którzy nie są w
                                            sutannach ……………. ale co tu ma do rzeczy „sokólska posadzka” ???**

                                            Ano, tak działa wiara w Twoim umyśle. Możesz robić z siebie pośmiewisko, byle
                                            nie dotykać kwestii mogących doprowadzić do podważania wiary...
                                            Twoje religijne wynaturzenie umysłu każe Ci napluć na oponenta, zamiast zmierzyć
                                            się z merytorycznym problemem swojej wiary.

                                            Przypomnę swoja wypowiedź, do której niby się odnosisz: "Może enrque111
                                            logicznie i moralnie wyjaśni czemu dotyk łap pedofilów sutannowych jest jego
                                            Bogu miły, a dotyk sokólskiej posadzki nie."
                                            Nawet oczywiste formalne kwestie nie przeszkadzają religiantowi pluć. A
                                            przecież Boga pod postacią wafelka nie ma szansy łapami dotknąć nikt poza
                                            sutannowymi - pedofilami czy nie.
                                            • enrque111 Re: Jesteś ateistą 06.08.10, 14:22
                                              astrotaurus napisał:

                                              > A teistyczne głupki nie pomyślą dlaczego ateista nie ma objawień, a teista ma
                                              > objawienia zgodne ze swoją religią: Rydzykantowi nie pokaże się Wisznu, a Maryj
                                              > a
                                              > nie zrobi pokazu medialnego ze Słońcem w Mekce...
                                              > Bogowie podzielili rynek?

                                              Znowu się mylisz i wykazujesz, jak przystało na ateistę nadzwyczajną ignorancję oraz pogardę dla wiedzy. Ateista, po doznanym objawieniu, przestaje być ateistą, a zwykle staje się bardzo gorliwym wierzącym :))) Przykładów takich jest moc, chociażby pierwsze z brzegu, bardziej znane osoby: Andre Frossard, Bernard Nathanson, C.S. Lewis i wielu innych.
                                              Maryja również objawiała się w krajach arabskich, co nawet potwierdzają sami muzułmanie - ostatnio miało to miejsce w Egipcie w miejscowościach Zeitun i Warraq. Zostało to zarejestrowane na fotografiach i filmach przez tysiące obserwatorów.
                                              www.przyszloscwprzeszlosci.info/religie-i-wierzenia/36-religie-i-wierzenia/1044-objawienie-maryjne-w-al-warraq
                                              > W kwestiach religijnych nie ma mądrego.
                                              > Miałem głupiego księdza i mam głupich księży dziś, i mam głupiego enrque111,
                                              > który też niczego rozumnego na temat Eucharystii nie jest w stanie powiedzieć.

                                              :))) A, co ty byś uznał za "mądre" w sprawach Eucharystii ???

                                              > Nasza relacja jest dwukierunkowa: obaj mamy szansę.
                                              > Ja studiowałem Pismo Święte, byłem wierzący. To co mówię uważam za najlepsze,
                                              > aby Ciebie i innych zabłąkanych na manowcach bezrozumnej wiary naprowadzić na
                                              > drogę myślenia.

                                              Bóg zapłać za dobre chęci, będę się za ciebie modlił.
                                              Nie dziwię się jednak, że odszedłeś od wiary, gdy czytam twój infantylny tok rozumowania, oraz unikanie pozytywnych argumentów w dyskusji - ciągle tylko krytykujesz, zarzucasz i atakujesz, a nie chcesz "objawić" swojego stanowiska, swego światopoglądu .................... wyjaśnij więc, jak powstał Wszechświat, jak narodziło się życie, jak zrodził się człowiek rozumny ?

                                              > Co zaś ciągle nie przeszkadza, aby enrque111 ciągle nie potrafił przytoczyć
                                              > jednego rozumnego zdania dowolnego religijnego mędrca na temat wiary.

                                              Nic mi nie przeszkadza, poza konwencją forum internetowego, mógłbym przytoczyć całe tomy "rozumnych zdań na temat wiary", ale dyskutując na forum sam takich nawet nie chcę czytać, ponieważ obowiązuje tu inna konwencja, dobrze się czyta krótkie, inteligentne, rzeczowe, celne i dowcipne wypowiedzi, a nie poważne, długie i mądre traktaty o charakterze filozoficznym.
                                              Ale mam specjalnie dla ciebie, krótki cytat z św Bonawentury: "Bóg jest światłością. Kiedy patrzymy, nie widzimy przecież samego „światła”, ale w świetle widzimy wszystkie rzeczy. Zamiast szukać Boga w świecie możemy kontemplować świat w Bogu, w Bożym świetle, nie zamieniając przy tym świata na Boga, ani Boga na świat..
                                              Oczywiście, domyślam się, że jest to rzucanie pereł przed wieprze, ale tuszę, że znajdzie się jakiś forumowicz, który weźmie tą wypowiedź do serca.

                                              > Ano, tak działa wiara w Twoim umyśle. Możesz robić z siebie pośmiewisko, byle
                                              > nie dotykać kwestii mogących doprowadzić do podważania wiary...

                                              Jakich kwestii ???

                                              > Twoje religijne wynaturzenie umysłu każe Ci napluć na oponenta, zamiast zmierzy
                                              > ć
                                              > się z merytorycznym problemem swojej wiary.

                                              Ja nie mam żadnych merytorycznych problemów swojej wiary !!!

                                              > Przypomnę swoja wypowiedź, do której niby się odnosisz: "Może enrque111
                                              > logicznie i moralnie wyjaśni czemu dotyk łap pedofilów sutannowych jest jego
                                              > Bogu miły, a dotyk sokólskiej posadzki nie."
                                              > Nawet oczywiste formalne kwestie nie przeszkadzają religiantowi pluć. A
                                              > przecież Boga pod postacią wafelka nie ma szansy łapami dotknąć nikt poza
                                              > sutannowymi - pedofilami czy nie.

                                              :)) Nadal nie dostrzegam w tej wypowiedzi logiki.
                                              Co ma np tu "sokólska posadzka" z zadowoleniem Boga ?
                                              Uwaga, analogia !: Czy ty widząc brudne ręce listonosza, nie przyjmujesz od niego listu ?
                                              Komunikanty podaje się również na rękę, jest to przyjęta forma komunii, po Soborze Watykańskim II, w Polsce zwyczaj mało rozpowszechniony, w innych krajach niemal powszechny.
                                              • nehsa Re: Jesteś ateistą 06.08.10, 14:41
                                                enrque111 napisał:
                                                Czytam tę twoja wymianę zdań z astrotaurusem, aby się przekonać,
                                                czy aby czasem moimi negatywnymi określeniami wobec ciebie, nie
                                                przesadziłem.



                                                I okazauję się, że tak.
                                                Przesadziłem w ocenie resztek rozumu, jakie ci pozostały enrque111.
                                                Nie przytpuszczałem, że umysł człowieka wzykształconego, religia
                                                może aż tak sponiewierać.

                                                Przyczyna prosta jak cepy. Pogarda wobec jedynej,
                                                nieskończenie racjonalnej Nauki Wszechmogącego Ojca, a wiara w
                                                duperele św.Bonawentury i magisterium Krk.
                                                Bo przecież moje zdanie, i słusznie się nie liczy.
                                                • enrque111 Re: Jesteś ateistą 06.08.10, 20:30
                                                  nehsa napisał:

                                                  > Czytam tę twoja wymianę zdań z astrotaurusem, aby się przekonać,
                                                  > czy aby czasem moimi negatywnymi określeniami wobec ciebie, nie
                                                  > przesadziłem.

                                                  :))) Absolutnie, nie przesadziłeś ! Byłbym poważnie zaniepokojony, gdyby z
                                                  twojej strony sypały się w moim kierunku jakieś komplementy :))))))))))))

                                                  > I okazauję się, że tak.
                                                  > Przesadziłem w ocenie resztek rozumu, jakie ci pozostały enrque111.
                                                  > Nie przytpuszczałem, że umysł człowieka wzykształconego, religia
                                                  > może aż tak sponiewierać.

                                                  Słowa twoje są jak balsam na moje uszy. Otrzymać taką "ocenę" od osobnika, który
                                                  codziennie sygnalizuje różne sprawy Janowi Pawłowi II, Benedyktowi XVI i
                                                  innym ważnym, światowym personom jest na prawdę wielkim zaszczytem
                                                  :))))))))))))))))))))))

                                                  > Przyczyna prosta jak cepy. Pogarda wobec jedynej,
                                                  > nieskończenie racjonalnej Nauki Wszechmogącego Ojca, a wiara w
                                                  > duperele św.Bonawentury i magisterium Krk.
                                                  > Bo przecież moje zdanie, i słusznie się nie liczy.

                                                  Ależ się nie przejmuj, na swoim oddziale z pewnością znajdziesz wielu "sławnych"
                                                  ludzi, dla których liczy się twoje zdanie :))))
                                                  • nehsa Re: Jesteś ateistą 06.08.10, 22:20
                                                    enrque111, napisał:
                                                    "Maryja również objawiała się w krajach arabskich, co nawet
                                                    potwierdzają sami muzułmanie - ostatnio miało to miejsce w Egipcie w
                                                    miejscowościach Zeitun i Warraq. Zostało to zarejestrowane na
                                                    fotografiach i filmach przez tysiące obserwatorów."

                                                    **I że to musiało enrque111 paść na ciebie.
                                                    Uwierz, ja ciebie współczujem enrque111. Ale, co do tych resztek
                                                    rozumu, który ci pozostał, to trend spadkowy raczej widzem.
                                                    Pa! Spij spokojnie, i nie zapomnij o "Zdroweś Meryjo!"
                                                  • enrque111 Re: Jesteś ateistą 07.08.10, 12:56
                                                    nehsa napisał:

                                                    > enrque111, napisał:
                                                    > "Maryja również objawiała się w krajach arabskich, co nawet
                                                    > potwierdzają sami muzułmanie - ostatnio miało to miejsce w Egipcie w
                                                    > miejscowościach Zeitun i Warraq. Zostało to zarejestrowane na
                                                    > fotografiach i filmach przez tysiące obserwatorów."
                                                    >
                                                    > **I że to musiało enrque111 paść na ciebie.

                                                    Cóż ci się śni, biedaku ? Ja mam się bardzo dobrze, nic na mnie nie spadło, nie
                                                    musisz się tak zamartwiać :)))))))))))))

                                                    > Uwierz, ja ciebie współczujem enrque111.

                                                    Bóg zapłać, dobry człowieku...........

                                                    Ale, co do tych resztek
                                                    > rozumu, który ci pozostał, to trend spadkowy raczej widzem.
                                                    > Pa! Spij spokojnie, i nie zapomnij o "Zdroweś Meryjo!"

                                                    Zażyj mniejszą dawkę, a widzenia same znikną :))))
                                                    Z moją pamięcią również jest wszystko O.K.
                                                  • nehsa Re: Jesteś ateistą 07.08.10, 15:14
                                                    enrque111 !
                                                    Człowieku, przecież to ty nieustannie piszesz pierdoły, o jakiś
                                                    cudach, widzeniach, objawieniach.

                                                    biedny, żydochwalczy, katolicki bałwochwalco!
                                                    Uniwersalna Nauka Wszechmogącego Ojca, ktorej nie potraficie
                                                    dowartościować, tak religijni(tępsi), jak i ateiści(roztropniejsi),
                                                    mówi zrozumiale:

                                                    Ludzie, nigdy żadnych cudów nie czynili, nie czynią, i nie będą
                                                    czynić.

                                                    Wszyscy, którzy twierdzili, że widzieli - zawsze dziewice Maryję,
                                                    czy też Jezusa, jak na przykład: pastuszkowie z Fatimy, czy św.
                                                    Faustyna, to ogłupieni przez plugawych księży, pospolici kłamcy.

                                                    Racz zauważyć, że ja w setkach postów konsekwentnie podtrzymuje
                                                    zdanie:
                                                    Nauka Ojca(Boga), którą ozmajmiał tylko Syn(Bóg) ŚWIATŁOŚĆ,
                                                    znajduje oparcie w dziejącej się rzyczywistości, czyli, że zawsze
                                                    dzieje się dokładnie tak, jak mówią, Jej wieczne słowa.


                                                    A to co ty, wyznawco bredni Judasza wypisujesz, to nic innego, jak
                                                    twoje oświadczenie, że stan twego, steranego bałwochwalstwem umysłu,
                                                    nieustannie się pogarsza.

                                                    Przyznaj się, czy ty czasem nie jesteś w drodze do Maryi Królowej
                                                    Polski, otoczony akademicką ciemnotą.

                                                    O akademickiej sosence!
                                                    "W nadziei, że mnie zerżnie ktoś, choć krzynkę.
                                                    Chociażem jest "drewno", pójdem na pielgrzymkę!
                                                  • enrque111 Re: Jesteś ateistą 07.08.10, 18:58
                                                    nehsa napisał:

                                                    > enrque111 !
                                                    > Człowieku, przecież to ty nieustannie piszesz pierdoły, o jakiś
                                                    > cudach, widzeniach, objawieniach.

                                                    Po pierwsze, biedaku umysłowy, nie nieustannie, tylko wówczas kiedy
                                                    trzeba, a po drugie, to jedynie głupki i tępi idioci nazywają znane i uznane
                                                    cuda "pierdołami", tak więc wcale się wśród nich, niczym szczególnym nie
                                                    wyróżniasz :)))

                                                    > biedny, żydochwalczy, katolicki bałwochwalco!
                                                    > Uniwersalna Nauka Wszechmogącego Ojca, ktorej nie potraficie
                                                    > dowartościować, tak religijni(tępsi), jak i ateiści(roztropniejsi),
                                                    > mówi zrozumiale:

                                                    Mówi, chyba jedynie w twojej, skołatanej opętaniem, chorej głowie.

                                                    > Ludzie, nigdy żadnych cudów nie czynili, nie czynią, i nie będą
                                                    > czynić.

                                                    A, czy ja kiedykolwiek twierdziłem, że kiedykolwiek ludzie czynili, czynią,
                                                    czy też będą czynić jakiekolwiek cuda
                                                    ???

                                                    > Wszyscy, którzy twierdzili, że widzieli - zawsze dziewice Maryję,
                                                    > czy też Jezusa, jak na przykład: pastuszkowie z Fatimy, czy św.
                                                    > Faustyna, to ogłupieni przez plugawych księży, pospolici kłamcy.

                                                    Skoro tak twierdzisz, to z pewnością dysponujesz jakimiś rewelacyjnymi dowodami,
                                                    których od dziesięcioleci, na próżno poszukują ateiści i antyklerykały, chcący
                                                    wykazać fałszywość tych objawień ? Skoro tak, to biegnij czym prędzej do prasy,
                                                    radia i TV - zrobisz zawrotną furorę i mnóstwo pieniędzy :)))))))))))))))

                                                    > Racz zauważyć, że ja w setkach postów konsekwentnie podtrzymuje
                                                    > zdanie

                                                    Wiem, wiem ................... jeszcze nie jesteś wyleczony, więc w setkach
                                                    postów
                                                    konsekwentnie bździsz idiotyzmami :))

                                                    > Nauka Ojca(Boga), którą ozmajmiał tylko Syn(Bóg) ŚWIATŁOŚĆ,
                                                    > znajduje oparcie w dziejącej się rzyczywistości, czyli, że zawsze
                                                    > dzieje się dokładnie tak, jak mówią, Jej wieczne słowa.


                                                    Które słowa tak mówią, mógłbyś je przytoczyć ?

                                                    > A to co ty, wyznawco bredni Judasza wypisujesz, to nic innego, jak
                                                    > twoje oświadczenie, że stan twego, steranego bałwochwalstwem umysłu,
                                                    > nieustannie się pogarsza.

                                                    :)) Ciotka i wuj zdrowi, ja też mam się dobrze, czego i tobie życzę - wracaj
                                                    szybko do pełnych władz umysłowych !!! :)))))))))

                                                    > Przyznaj się, czy ty czasem nie jesteś w drodze do Maryi Królowej
                                                    > Polski, otoczony akademicką ciemnotą.

                                                    A, od kiedy to "ciemnota" jest "akademicka" ??? Czyżbyś nie wierzył w naukę ?

                                                    > O akademickiej sosence!
                                                    > "W nadziei, że mnie zerżnie ktoś, choć krzynkę.
                                                    > Chociażem jest "drewno", pójdem na pielgrzymkę!

                                                    Oj, nie dobrze z tobą ! Biegnij i poproś pielęgniarza o podwójną porcję leków !!!
                                                  • nehsa Re: Jesteś ateistą 07.08.10, 21:00
                                                    enrque111 napisał:
                                                    że, " nehsa napisał:
                                                    "> enrque111 !
                                                    > Człowieku, przecież to ty nieustannie piszesz pierdoły, o jakiś
                                                    > cudach, widzeniach, objawieniach."

                                                    i enrque111 skomentował:
                                                    "Po pierwsze, biedaku umysłowy, nie nieustannie, tylko wówczas kiedy
                                                    trzeba, a po drugie, to jedynie głupki i tępi idioci nazywają
                                                    znane i uznane
                                                    cuda "pierdołami"
                                                    , tak więc wcale się wśród nich, niczym
                                                    szczególnym nie
                                                    wyróżniasz :))) "

                                                    **I w tym samym poście, kilka linijek poniżej tekst mój;
                                                    "Ludzie, nigdy żadnych cudów nie czynili, nie czynią, i nie będą
                                                    > czynić. "

                                                    tenże enrque111 skomentował:
                                                    "A, czy ja kiedykolwiek twierdziłem, że kiedykolwiek ludzie czynili,
                                                    czynią,
                                                    czy też będą czynić jakiekolwiek cuda ??? "

                                                    **To czyje cuda miałeś na myśli?
                                                    Aby ci ułatwić odpowiedź, ponownie wykorzystam tekst z twojego postu.

                                                    najpierw mój tekst poniżej:
                                                    "> Wszyscy, którzy twierdzili, że widzieli - zawsze dziewice Maryję,
                                                    > czy też Jezusa, jak na przykład: pastuszkowie z Fatimy, czy św.
                                                    > Faustyna, to ogłupieni przez plugawych księży, pospolici kłamcy. "
                                                    erque111, przecież to cudowne objawienia były - według ciebie.

                                                    które enrque111 skomentował:
                                                    "Skoro tak twierdzisz, to z pewnością dysponujesz jakimiś
                                                    rewelacyjnymi dowodami, których od dziesięcioleci, na próżno
                                                    poszukują ateiści i antyklerykały, chcący wykazać fałszywość tych
                                                    objawień ? Skoro tak, to biegnij czym prędzej do prasy,
                                                    radia i TV - zrobisz zawrotną furorę i mnóstwo
                                                    pieniędzy :))))))))))))))) "

                                                    **Tak, oczywiście dysponuję.
                                                    I bez problemów, jeżeli ktoś sobie np. z prasy zażyczy, abym te
                                                    dowody wskazał, precyzyjnie, i w zwięzły sposób je wskaże.
                                                    Są, nie do podważenia.

                                                    Szkoda mi czasu na komentownie resztek twojego postu. Czego
                                                    innego w nim nie ma.

                                                    A na twoje pytania, nie odpowiadam, bo odpowiedzi są banalnie
                                                    proste
                                                    .
                                                    Dlatego wypada mi nakłonić cię chociaż raz, do samodzielnego
                                                    poszukania ich.
                                                    Sprawdzisz w ten sposób swój stan zdrowia. Jak odpowiedzi nie
                                                    znajdziesz, o czym muszę ci napisać, to wiadomo - moje wnioski, co
                                                    twojego stanu zdrowia, są trafne.

                                                    Ale z góry uprzejmie cię informuję enrque111 - nie
                                                    znajdziesz
                                                    .
                                                  • enrque111 Re: Jesteś ateistą 08.08.10, 09:18
                                                    nehsa napisał:

                                                    > tenże enrque111 skomentował:
                                                    > "A, czy ja kiedykolwiek twierdziłem, że kiedykolwiek ludzie czynili,
                                                    > czynią,
                                                    > czy też będą czynić jakiekolwiek cuda ??? "
                                                    >
                                                    > **To czyje cuda miałeś na myśli?
                                                    > Aby ci ułatwić odpowiedź, ponownie wykorzystam tekst z twojego postu.

                                                    Ty odpowiadaj na zadawane ci pytania, to nie pogubisz się w gąszczu sprzecznych
                                                    twierdzeń, pytań i zaprzeczeń, które sam sobie fundujesz :))
                                                    Cuda, które są powszechnie znane i uznane, są dziełem Boga, ponieważ jedynie On
                                                    to może sprawić - ta prawda znana jest od tysiącleci i jedynie chorzy umysłowo
                                                    nieszczęśnicy mogą myśleć inaczej, a nawet zaprzeczać oczywistości, dlatego nie
                                                    dziwię się twemu bełkotowi i wypisywanym przez ciebie sprzecznościom.

                                                    > "Skoro tak twierdzisz, to z pewnością dysponujesz jakimiś
                                                    > rewelacyjnymi dowodami, których od dziesięcioleci, na próżno
                                                    > poszukują ateiści i antyklerykały, chcący wykazać fałszywość tych
                                                    > objawień ? Skoro tak, to biegnij czym prędzej do prasy,
                                                    > radia i TV - zrobisz zawrotną furorę i mnóstwo
                                                    > pieniędzy :))))))))))))))) "
                                                    >
                                                    > Tak, oczywiście dysponuję.
                                                    > I bez problemów, jeżeli ktoś sobie np. z prasy zażyczy, abym te
                                                    > dowody wskazał, precyzyjnie, i w zwięzły sposób je wskaże.
                                                    > Są, nie do podważenia.

                                                    A, więc rozsiadam się wygodnie w fotelu i czekam z niecierpliwością na twoje
                                                    rewelacje i dowody :))))))))))

                                                    > A na twoje pytania, nie odpowiadam, bo odpowiedzi są banalnie
                                                    > proste

                                                    :))) Nie odpowiadasz, ponieważ nie umiesz na nie odpowiedzieć, więc nie kręć i
                                                    nie matacz, chory nieszczęśniku :))))))))))

                                                    > Ale z góry uprzejmie cię informuję enrque111 - nie
                                                    > znajdziesz

                                                    Nawet nie zamierzam ich szukać - skoro ty sam nie potrafisz znaleźć odpowiedzi
                                                    na moje proste pytania, dotyczące wypisywanych przez ciebie idiotyzmów, to któż
                                                    rozsądny szukałby ich :))))))))))))))
                                                  • nehsa Re: Jesteś parobkiem Judasza! 08.08.10, 10:01
                                                    enrque111 !
                                                    Gdybyś byl tylko człowiekiem głupawym, to zgodnie ze słowami Nauki
                                                    Wszechmogącego Ojca, powinienem cię tolerować.

                                                    Ale ty, jesteś dodatkowo istotą na wskroś nudną, od której
                                                    nigdy nikt na tym forum, niczego rozsądnego się nie dowiedział
                                                    ,
                                                    dlatego nie chce mi się z tobą gadać. Od ciagłego mieszania, napój
                                                    nie staje się słodszy.

                                                    I zgodnie z Nauką Wszechmogącego Ojca, jako gęgacza-nudziarza, nie
                                                    muszę cię tolerować.

                                                    W przeciwieństwie do ciebie, ja nigdy nie oczekiwałem, abyś ty coś
                                                    mi wyjaśnił, czy wytłumaczył. Bo wiem, że nie dysponujesz takimi
                                                    możliwościami. Pa! Tępy nudziarzu.
                                                  • enrque111 Re: Jesteś parobkiem Judasza! 08.08.10, 11:26
                                                    nehsa napisał:

                                                    > enrque111 !
                                                    > Gdybyś byl tylko człowiekiem głupawym, to zgodnie ze słowami Nauki
                                                    > Wszechmogącego Ojca, powinienem cię tolerować.
                                                    >
                                                    > Ale ty, jesteś dodatkowo istotą na wskroś nudną, od której
                                                    > nigdy nikt na tym forum, niczego rozsądnego się nie dowiedział
                                                    ,
                                                    > dlatego nie chce mi się z tobą gadać. Od ciagłego mieszania, napój
                                                    > nie staje się słodszy.
                                                    >
                                                    > I zgodnie z Nauką Wszechmogącego Ojca, jako gęgacza-nudziarza, nie
                                                    > muszę cię tolerować.
                                                    >
                                                    > W przeciwieństwie do ciebie, ja nigdy nie oczekiwałem, abyś ty coś
                                                    > mi wyjaśnił, czy wytłumaczył. Bo wiem, że nie dysponujesz takimi
                                                    > możliwościami. Pa! Tępy nudziarzu.

                                                    Tak, wiem że uczniowie, którzy nie rozumieją pewnych, za trudnych dla nich
                                                    problemów, kiedy intelektualnie nie dorastają do jakiegoś poziomu, to nudzą się,
                                                    ziewają, nie przychodzą na lekcję, lub wręcz unikają wykładów, które mają dla
                                                    nich za wysoki poziom.
                                                    Podchodzę więc do ciebie, biedaku ze szczególną troską i zrozumieniem
                                                    :))))))))))))))
                                              • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 10.08.10, 15:10

                                                enrque111 napisał:

                                                ** Maryja również objawiała się w krajach arabskich, co nawet potwierdzają sami
                                                muzułmanie - ostatnio miało to miejsce w Egipcie w miejscowościach Zeitun i Warra
                                                Zostało to zarejestrowane na fotografiach i filmach przez tysiące obserwatorów.**

                                                Świat maleje. Różne halucynacje (czy nawrócenia) mogą się zdarzać w różnych
                                                miejscach, zwłaszcza gdy dotyczą jednak grupy zaznajomionych i zainteresowanych.
                                                Generalnie jednak bogowie lubią pokazywać się wierzącym w nich akurat i straszyć
                                                tych co się już ich boją. :)

                                                Gdyby to wszystko był taki materiał dowodowy jaki mówisz nie musielibyście
                                                wierzyć, tylko byście po prostu wiedzieli. I Watykańczycy pokazywaliby wszystkim
                                                wszystko, mówiąc: "chodźcie , bracie Dawkins, bracie Dennett, bracie Harris ,
                                                bracie Hitchens i inni , dotknijcie, sprawdźcie: Bóg jest i nas kocha
                                                wszystkich!" Nic takiego się nie dzieje, szczekacie tylko spode łba jakieś
                                                brednie i nienawidzicie rzetelnej weryfikacji.
                                                "Jeśli to cud to wymaga spokoju" jak choćby bełkotał faryzeuszowsko biskup o
                                                Sokółce i zamiast dać do badania to coś - myk do szafy!.


                                                ** :))) A, co ty byś uznał za "mądre" w sprawach Eucharystii ???**

                                                Jak to człowiek rozumny - rzetelne, weryfikowalne informacje: co się dzieje w
                                                wafelku, co się dzieje w umysłach wiernych itp...
                                                Po prostu mów:
                                                - Eucharystia to.... i bez metaforycznego bełkotu poproszę.



                                                **ciągle tylko krytykujesz, zarzucasz i atakujesz, a nie chcesz "objawić"
                                                swojego stanowiska, swego światopoglądu .................... wyjaśnij więc, jak
                                                powstał Wszechświat, jak narodziło się życie, jak zrodził się człowiek rozumny ?**

                                                Jak na kogoś kto nie opanował jeszcze nawet gimnazjum jesteś wyjątkowo pyskaty!
                                                Poszukaj sam podstawowych informacji, albo zapytaj pani.


                                                **Nic mi nie przeszkadza, poza konwencją forum internetowego, mógłbym przytoczyć
                                                całe tomy "rozumnych zdań na temat wiary", ale dyskutując na forum sam takich
                                                nawet nie chcę czytać, ponieważ obowiązuje tu inna konwencja, dobrze się czyta
                                                krótkie, inteligentne, rzeczowe, celne i dowcipne wypowiedzi, a nie poważne,
                                                długie i mądre traktaty o charakterze filozoficznym.**

                                                To jasne, że enrque111 mógłby mi nawet złotą gęś na łańcuchu pokazać, ale mu
                                                się nie chce!
                                                Bywam czasem w okolicach piaskownic, więc taka "argumentacja" nie jest mi nieznana.
                                                Ale ja nie proszę o złotą gęś czy rozprawki filozoficzne, tylko rzeczowe zdanie
                                                o relacji wiary z nauką w wykonaniu wierzącego naukowca.
                                                Tylu wierzących naukowców, tyle uczelni religijnych i nie jesteś w stanie
                                                jednego zdania przytoczyć? Nie pamiętasz, czy nigdy takiego nie słyszałeś? (to
                                                pytanie retoryczne, znam odpowiedź).


                                                **Ale mam specjalnie dla ciebie, krótki cytat z św Bonawentury: "Bóg jest
                                                światłością. Kiedy patrzymy, nie widzimy przecież samego „światła”, ale w
                                                świetle widzimy wszystkie rzeczy. Zamiast szukać Boga w świecie możemy
                                                kontemplować świat w Bogu, w Bożym świetle, nie zamieniając przy tym świata na
                                                Boga, ani Boga na świat.
                                                .
                                                Oczywiście, domyślam się, że jest to rzucanie pereł przed wieprze, ale tuszę, że
                                                znajdzie się jakiś forumowicz, który weźmie tą wypowiedź do serca.**

                                                Kącik poezji?
                                                Bóg to jest postać z opowieści religijnych i innych baśni.....
                                                Światłość to ilość światła wychodząca w określonym kierunku ze źródła....
                                                Zatem Bóg nie jest światłością.

                                                Ja rozumiem co znaczy zdanie "Bóg jest światłością" w poetyce religijnej, ale
                                                mnie interesuje ewentualny Bóg w świecie rzeczywistym.
                                                Boga w dowolnej formie i ilości w świecie wewnętrznym umysłów ludzi wierzących
                                                nie kwestionuję.



                                                ** :)) Nadal nie dostrzegam w tej wypowiedzi logiki.
                                                Co ma np tu "sokólska posadzka" z zadowoleniem Boga ? **

                                                Taaaa.... Zamienił się Bóg w wafelku w krwawy strzęp agonalny kiedy dotknął
                                                posadzki w Sokółce?
                                                A zamienił się Bóg w wafelku w krwawy agonalny strzęp kiedy pedofile międlą go w
                                                swoich brudnych paluchach?

                                                Przecież mógłby sobie Bóg z posadzki po prostu odparować, a pedofilów kopać w
                                                kapłańskie tyłki. Widać milsze mu zbrodnicze łapy, niż kurz na podłodze.


                                                **Uwaga, analogia !: Czy ty widząc brudne ręce listonosza, nie
                                                przyjmujesz od niego listu ?**

                                                Żenada. Jeszcze głupsze, niż z zegarkiem.
                                                Listonosz wykonuje w porządku swoją pracę i jeśli jego brudne łapy nie wpływają
                                                zbyt na stan listu jest do przyjęcia.
                                                Bóg przydzielając wiernym kawałki swojego penisa czy ucha przez ręce zbrodniarza
                                                legitymizuje jego zbrodnie lekceważąc ofiary, choć podobno " coście uczynili
                                                temu najmniejszemu mnieście uczynili".
                                                Ani Wojtyła, ani Ratzinger, ani enrque111 czy inni przez swoją porąbaną
                                                "moralność" katolicką nie potrafią zrozumieć, że w cywilizowanym świecie nie
                                                wolno wynosić statusu funkcjonariusza dowolnej instytucji nad status ofiary tego
                                                funkcjonariusza.
                                                Wszyscy łącznie z waszym Bogiem jesteście poplecznikami zbrodniarzy.
                                                • enrque111 Re: Jesteś ateistą 14.08.10, 14:09
                                                  astrotaurus napisał:

                                                  > Świat maleje. Różne halucynacje (czy nawrócenia) mogą się zdarzać w różnych
                                                  > miejscach, zwłaszcza gdy dotyczą jednak grupy zaznajomionych i zainteresowanych

                                                  :)) Dowody, materialne dowody w postaci zdjęć i filmów z tego wydarzenia istnieją :)))

                                                  > Gdyby to wszystko był taki materiał dowodowy jaki mówisz nie musielibyście
                                                  > wierzyć, tylko byście po prostu wiedzieli. I Watykańczycy pokazywaliby wszystki
                                                  > m

                                                  Kto chce, to może to ogladać, ale i tak znajdą się tacy, jak ty, że zaprzeczą oczywistości, w myśl powiedzenia Chrystusa: „ choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą”.

                                                  > wszystko, mówiąc: "chodźcie , bracie Dawkins, bracie Dennett, bracie Harris ,
                                                  > bracie Hitchens i inni , dotknijcie, sprawdźcie: Bóg jest i nas kocha
                                                  > wszystkich!" Nic takiego się nie dzieje, szczekacie tylko spode łba jakieś
                                                  > brednie i nienawidzicie rzetelnej weryfikacji.

                                                  Bóg nie jest materią, czy to tak trudno zrozumieć (nic dziwnego, że utarło się powiedzenie: "głupi, jak ateista"), nie można więc środkami materialnymi zbadać świata niematerialnego. Stąd były też moje analogie (których tak nie lubisz, bo nie wiesz jak racjonalnie na nie zareagować), dotyczące dobra, zła, piękna, czy miłości. Również ich nie można zmierzyć, zobaczyć, policzyć - jedynie wiemy o nich po skutkach ich działania :)))

                                                  > "Jeśli to cud to wymaga spokoju" jak choćby bełkotał faryzeuszowsko biskup o
                                                  > Sokółce i zamiast dać do badania to coś - myk do szafy!.

                                                  Badania zostały zrobione przez naukowców, ale rozumiem, że ateistom nie wystarczyłoby nawet, gdyby przeprowadzono ich kilkadziesiąt, jeśli nie wykazałyby, że jest to fałszerstwo :))

                                                  > ** :))) A, co ty byś uznał za "mądre" w sprawach Eucharystii ???**
                                                  >
                                                  > Jak to człowiek rozumny - rzetelne, weryfikowalne informacje: co się dzieje w
                                                  > wafelku, co się dzieje w umysłach wiernych itp...
                                                  > Po prostu mów:
                                                  > - Eucharystia to.... i bez metaforycznego bełkotu poproszę

                                                  I, jak ty chcesz takim rozumkiem pojąć Boga ? Jest to nie możliwe, musiałbyś najpierw uwolnić swój umysł od nagromadzonych tam bredni i ateistycznych dogmatów, musiałbyś otworzyć się na poznanie wiedzy szerszej, niż ta którą można poznać "szkiełkiem i okiem". Tłumaczenie takiemu osobnikowi, czym jest Eucharystia, to jak tłumaczenie dzikusowi z dżungli amazońskiej zasady funkcjonowania naszego systemu podatkowego :)))

                                                  > **ciągle tylko krytykujesz, zarzucasz i atakujesz, a nie chcesz "objawić"
                                                  > swojego stanowiska, swego światopoglądu .................... wyjaśnij więc, ja
                                                  > k
                                                  > powstał Wszechświat, jak narodziło się życie, jak zrodził się człowiek rozumny
                                                  > ?**
                                                  >
                                                  > Jak na kogoś kto nie opanował jeszcze nawet gimnazjum jesteś wyjątkowo pyskaty
                                                  > !
                                                  > Poszukaj sam podstawowych informacji, albo zapytaj pani.

                                                  :)) Coś dziwnie unikasz odpowiedzi na to pytanie - czyżby była bardziej absurdalna, niż wiara w życie pozaziemskie ???

                                                  > Ale ja nie proszę o złotą gęś czy rozprawki filozoficzne, tylko rzeczowe zdanie
                                                  > o relacji wiary z nauką w wykonaniu wierzącego naukowca.
                                                  > Tylu wierzących naukowców, tyle uczelni religijnych i nie jesteś w stanie
                                                  > jednego zdania przytoczyć? Nie pamiętasz, czy nigdy takiego nie słyszałeś? (to
                                                  > pytanie retoryczne, znam odpowiedź).

                                                  W przeciwieństwie do ciebie, nie unikam odpowiedzi - proszę masz tu "relacji wiary z nauką w wykonaniu wierzącego naukowca":
                                                  www.blaskalleluja.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=65&Itemid=127
                                                  > Kącik poezji?
                                                  > Bóg to jest postać z opowieści religijnych i innych baśni.....

                                                  :)) Wielokrotne powtarzanie tej bzdury nie sprawi, że stanie się ona prawdą :)))

                                                  > Ja rozumiem co znaczy zdanie "Bóg jest światłością" w poetyce religijnej, ale
                                                  > mnie interesuje ewentualny Bóg w świecie rzeczywistym.
                                                  > Boga w dowolnej formie i ilości w świecie wewnętrznym umysłów ludzi wierzących
                                                  > nie kwestionuję.


                                                  Pisałem ci wielokrotnie, że nawet jeśli nie wierzysz w cuda, relacje świadków, czy Pismo Święte, to o możesz poznać Boga poprzez Jego dzieła, które cię otaczają, a same "z niczego" powstać nie mogły.

                                                  > Taaaa.... Zamienił się Bóg w wafelku w krwawy strzęp agonalny kiedy dotknął
                                                  > posadzki w Sokółce?
                                                  > A zamienił się Bóg w wafelku w krwawy agonalny strzęp kiedy pedofile międlą go
                                                  > w
                                                  > swoich brudnych paluchach?

                                                  :)) Cód polega właśnie na tym, że nie jest ani częsty, ani cykliczny, ani jednakowy - gdyby tak było, to już podobni tobie wymyśliliby, że jest to jakieś "prawo" :))

                                                  > Przecież mógłby sobie Bóg z posadzki po prostu odparować, a pedofilów kopać w
                                                  > kapłańskie tyłki. Widać milsze mu zbrodnicze łapy, niż kurz na podłodze.

                                                  Gdyby tak było, to człowiek nie byłby wolny i nie posiadał wolnej woli, ale byłby niewolnikiem, zaprogramowanym na określone działanie. Bóg dał człowiekowi prawa i pouczył, jak ma postępować, ale nie jest żandarmem, który pilnuje więźnia na każdym kroku i wymierza sprawiedliwość na miejscu.

                                                  > **Uwaga, analogia !: Czy ty widząc brudne ręce listonosza, nie
                                                  > przyjmujesz od niego listu ?**
                                                  >
                                                  > Żenada. Jeszcze głupsze, niż z zegarkiem.

                                                  Co, znowu masz kłopoty ze zrozumieniem ?

                                                  > Listonosz wykonuje w porządku swoją pracę i jeśli jego brudne łapy nie wpływają
                                                  > zbyt na stan listu jest do przyjęcia.

                                                  A, jakby miały "wpłynąć" ?

                                                  > Ani Wojtyła, ani Ratzinger, ani enrque111 czy inni przez swoją porąbaną
                                                  > "moralność" katolicką nie potrafią zrozumieć, że w cywilizowanym świecie nie
                                                  > wolno wynosić statusu funkcjonariusza dowolnej instytucji nad status ofiary teg
                                                  > o
                                                  > funkcjonariusza.

                                                  Podaj przykład, że ktoś "wynosi" ???

                                                  > Wszyscy łącznie z waszym Bogiem jesteście poplecznikami zbrodniarzy.

                                                  Zasłyszałeś ten idiotyzm, czy samżeś go wymyślił ?
                                                  • nehsa Re: Jesteś ateistą - komentuj fakty. 16.08.10, 07:20
                                                    ASTROTAURUSIE! (gwiazdo forum)
                                                    To przecież ty posługujesz się sygnaturką: Każdy ma prawo do
                                                    własnego zdania, ale nie do własnych faktów.


                                                    Powtarzałem na forum, że dowodami istnienia Istot Boskich,
                                                    oczywiste faktodowody
                                                    zależności naszego człowieczeństwa od Tych
                                                    Istot.
                                                    I w postach do ciebie, m.in., napisałem:

                                                    nehsa 12.08.10, 06:47
                                                    "Bogiem, jest istota, od Której pracy, czyli
                                                    samoofiary, jest zależne nasze człowieczeństwo
                                                    , a dowodem tej
                                                    zależności, m.in. jest:

                                                    a./oczywisty fakt, absolutnej niezależności od człowieka
                                                    procesu myślenia, tym samym, kreacji sensu naszego postępowania.


                                                    (Skoro za naszego życia doczesnego, nie ma dowodu, że myślimy
                                                    dzieki materii naszego ciała, to nie możemy wykluczyć, że proces
                                                    ten, trwa także po śmierci naszego ciała.
                                                    )


                                                    b./ oczywisty fakt, nosicielstwa przez każdego człowieka
                                                    powinności życzliwej, równoprawnej współpracy, czyli solidarności, a
                                                    tym samym, oczywisty brak, tak zwanej wolnej woli.

                                                    c./oczywisty fakt, braku dowodu zależności od nas, sensu słowa
                                                    naszej mowy z ust.

                                                    d./ oczywisty fakt, niematerialności sensu naszej mowy z ust,
                                                    którego to sensu nośnikiem, jest materialna fala akustyczna. "


                                                    nehsa 13.08.10, 12:40
                                                    A ponieważ w Nauce Ojca Wszystkich Ludzi podano, że dzieje się
                                                    zawsze dokładnie tak, jak mówi Nauka Tegoż Ojca, to cóż
                                                    prostszego, jak sprawdzać ten fakt moim prymitywnym umysłem.

                                                    W Nauce Ojca, m.in. przeczytałem: "Ojciec Mój aż dotąd pracuje,
                                                    i Ja pracuję."


                                                    Liczba pracujących, jest ograniczona do dwóch Osób, czyli do osoby
                                                    Ojca(Boga), i do osoby Syna(Boga).

                                                    No to postawiłem pytanie:
                                                    A czy my, ludzie, nie pracujemy?

                                                    I popatrz, okazało się, że Nie.
                                                    My ludzie, nie pracujemy. My, ludzie, nigdy nie pracowaliśmy, nie
                                                    pracujemy, i nie będziemy pracować.

                                                    Zawsze współpracujemy. A skoro tak jest, to swoim prymitywnym
                                                    umysłem przeanalizowałem treść wersetu, i doszedłem na tym etapie
                                                    rozumowania, do następujących wniosków.

                                                    1. Ojciec pracuje, poprzez fakt pracy samym sobą, poprzez fakt
                                                    pracy swoją Istotą, czyli samozatrudnienie samego siebie.

                                                    2. I Syn Ojca, pracuje, poprzez fakt pracy samym sobą, poprzez
                                                    fakt pracy swoją Istotą, czyli również poprzez samozatrudnienie
                                                    samego siebie.

                                                    3. Ojciec, nie współpracuje ze swoim Synem, a Syn, nie
                                                    współpracuje ze swoim Ojcem.

                                                    4. Brak współpracy pomiędzy Ojcem, a Synem Ojca, wyklucza
                                                    dwoistość istoty boskiej, zatem jeżeli istnieją, to muszą
                                                    istnieć Dwie Istoty Boskie, Dwóch Bogów.

                                                    5. Trójosobowość Istoty Boskiej, wyklucza brak pracy trzeciej
                                                    osoby boskiej.

                                                    6. Z podanej nam w wersecie hierachi zależności zrozumiale
                                                    wynika, że Syn, jest zależny od Ojca, czyli tym samym, praca Syna,
                                                    jest zależna od pracy Ojca.

                                                    7. Skoro Ojciec pracuje, a Jego praca wobec swego Syna, nie
                                                    polega na współpracy, to oczywistym jest wniosek, że praca Ojca
                                                    wobec Syna Ojca, polega na SAMOOFIERZE.

                                                    8. A skoro Syn Ojca także pracuje, a Jego praca nie polega na
                                                    pracy wobec swego Ojca, ani na współpracy ze swoim Ojcem, to jest
                                                    zasadnym wniosek, że praca Syna Ojca polega na samoofierze wobec
                                                    nas, ludzi, i część dowodów, świadczących o Jego pracy, podałem.


                                                    Z Nauki Ojca wynika, co powtarzam, że dowodami istnienia Istot
                                                    Boskich, są dowody zależności naszego człowieczeństwa od Istot
                                                    Boskich.

                                                    **
                                                    I usilnie, gwiazdo tego forum, poszukiwałem treści twojego
                                                    postu, która, by te moje spostrzeżenia zdezawuowała.
                                                    Nie wydukałeś na temat tych faktów, ani słowa. "

                                                    **A tyle się natrudziłeś, aby mnie poinformować o moim bełkocie.
                                                    Tak byłeś "stęskniony" definicji Boga. Podałem, najkrótszą.
                                                    I teraz nagle, jak powiedzial klasyk: "Ani me, ani be, ani
                                                    kukuryku!"


                                                    A przecież cały czas, tak się dzieje, jak oznajmia nam Nauka Ojca
                                                    (Boga).
                                      • enrque111 Re: Jesteś ateistą 05.08.10, 21:43
                                        astrotaurus napisał:

                                        > Przecież mówiłem wyraźnie, że mowa jest o jasności/ciemności, i
                                        kolorach - to w
                                        > szystko są nasze interpretacje rzeczywiście istniejących cząstek i
                                        oddziaływań.
                                        > A piękno, dobro itp. to nasze oceny (nie opis!) - pojęcia
                                        bez rzeczywist
                                        > ych odpowiedników.

                                        Czy ty chociaż zastanawiasz się nad tym, co piszesz ? Takie
                                        banialuki, to możesz wciskać swoim, półrozgarniętym kumplom spod
                                        trzepaka, czy biedronki. Jeśli nie ma ”rzeczywistych
                                        odpowiedników”
                                        , jak głupkowato stwierdzasz, to co
                                        możemy „oceniać” ? Gubisz się, jak widzę w swoich wywodach, próbując
                                        w sposób materialistyczny określić sprawy niematerialne. To właśnie
                                        jest ta ułomność ateistów :))

                                        > Twoje gdybanie jest infantylną sztuczką nieprowadzącą do żadnego
                                        rozumnego celu
                                        > , kiedy moje było propozycją uświadomienia sobie przez enrque111
                                        czym w istocie
                                        > jest świat: zespołem cząstek i oddziaływań.

                                        :)) To przecież ty zacząłeś owo „gdybanie” słowami: Gdyby
                                        enrque111 był wielkości jądra atomu, a miał dzisiejsze oczy) to
                                        widziałby właściwie tylko pustkę
                                        . Sam jak ateistyczna pokraka,
                                        wpadasz we własne sidła :))))
                                        Co do świata, to masz bardzo ograniczone możliwości poznawcze (jak
                                        je nazywasz „instrumenty”), a już z góry założyłeś sobie, że nie
                                        może istnieć „świat niematerialny”, po prostu – nie może istnieć,
                                        ponieważ jego istnienia nie stwierdzają „instrumenty
                                        materialne” ................................... to tak, jakbyś
                                        chciał np. rentgenem zbadać czyjeś sny – stwierdziłbyś, że żadnych
                                        snów nie ma, ponieważ rentgen tego nie wykazał.
                                        Powiedz mi natomiast, co innego, czy nauka bada, lub choćby zajmuje
                                        się odkryciem Boga ?

                                        > Dla mnie to są rzeczywiście truizmy, ale dla religijnych nie są -
                                        najlepszy do
                                        > wód to kolejny bełkot "o jej istnieniu, bez względu na nasze
                                        możliwości poznawc
                                        > ze" .

                                        Ja również uważam to za truizmy, których ograniczeni poznawczo
                                        ateiści nie są w stanie pojąć. Twój bełkot o „jej nie istnieniu”
                                        jest jeszcze mniej wart, niż opowieści o „promieniowaniu N” :)))

                                        > Co możesz powiedzieć o istnieniu czegokolwiek co nie jest
                                        odbierane i inter
                                        > pretowane przez ludzkie zdolności poznawcze?

                                        > I nie chodzi to przecież o pełną definicję, opisujące to
                                        twierdzenie matematycz
                                        > ne. Chodzi tylko o wskazanie tego co zdefiniować/poznać się da, o
                                        teorię zjaw
                                        > iska. Nie chodzi o to czego nie możemy ogarnąć, ale to co i skąd
                                        wiemy skoro
                                        > tym mówimy. Wszak wiele zjawisk nigdy nie będzie opisanych w
                                        sposób szczegółowy
                                        > do końca - przykład to teoria ewolucji: sam proces , jego
                                        mechanizm nie jest k
                                        > westionowany , ale szczegółów o wszystkich przemianach nie poznamy
                                        nigdy.

                                        Twoje pytanie jest bezprzedmiotowe. Jeśli coś nie jest odbierane
                                        i interpretowane przez ludzkie zdolności poznawcze
                                        , to co można
                                        o tym powiedzieć ? Gdy natomiast pytasz o rzeczywisty, postrzegalny
                                        świat i zjawiska w nim zachodzące, to jak już pisałem można z całą
                                        stanowczością stwierdzić, że nie mógł powstać sam z siebie, a skoro
                                        tak, to musiał być przez kogoś stworzony. Poza tym oczywistym
                                        faktem, który dla ograniczonych ateistów jest nie do przyjęcia,
                                        pozostaje jeszcze świadectwo niezliczonej liczby „cudów”, w które ci
                                        śmieszni osobnicy również nie chcą wierzyć, pomimo relacji i
                                        świadectw setek tysięcy (o ile nie milionów) ludzi, którzy w swoim
                                        życiu z takimi zjawiskami się spotkali.
                                        A, więc zjawiska, których nauka nie potrafi wyjaśnić, a niezliczona
                                        ilość świadków zgodnie twierdzi, że są to „cuda”, które z całą
                                        pewnością można odebrać naszymi zmysłami, a tym bardziej je
                                        zinterpretować, potwierdzają istnienie Siły Wyższej, która nie
                                        mieści się w schemacie materialistycznym.

                                        > **Rozsiadam się zatem wygodnie i czekam, aż ów „elementarz” wyłożys
                                        > z swoimi słowami :))
                                        > Głupota i mądrość są pokrewne inteligencji, częstokroć z nią
                                        utożsamiane (niesł
                                        > usznie) ale jestem ciekaw twoich rozważań na ten temat (oczywiście
                                        wg „el
                                        > ementarza”).**
                                        >
                                        > Enrque11 się wyrywa do bełkotu, nie chce pojąć, że musimy najpierw
                                        uzgodnić ów
                                        > elementarz.

                                        :))) Nie matacz, nie wykręcaj się i nie rób z siebie większego
                                        durnia, niż jesteś :)))
                                        Sam powołałeś się na ów „elementarz”, a teraz próbujesz wykpić się
                                        stwierdzeniem, że „najpierw trzeba go uzgodnić” ???

                                        > Ludzie są do siebie podobni, więc zakres emocji również mają
                                        podobny, a w tym z
                                        > akresie mieści się poczucie piękna czy dobra.

                                        Tak, ludzie są do siebie „podobni”, ponieważ są stworzeni na obraz i
                                        podobieństwo Boże :)))
                                        A, pojęcie piękna i dobra jest nierozerwalnie z Bogiem związane,
                                        dlatego w pełni sobie zdaję sprawę, że usiłujesz (bardzo nieudolnie)
                                        wykazać, że one nie istnieją i są jedynie „wytworem naszego umysłu”.
                                        Zaiste piękny to umysł, który potrafi dostrzec piękno, dobro,
                                        miłość, sprawiedliwość i wiele innych przymiotów, które każdemu
                                        kojarzą się jednoznacznie pozytywnie :)) Może wyjaśnisz, jak to się
                                        stało, że wszyscy ludzie te pojęcia odbierają jednako ?

                                        W dodatku potrafimy się komunikow
                                        > ać, dzięki czemu umiemy uzgodnić definicje różnych pojęć.

                                        Aha, czyli te „pojęcia” coś określają ........................
                                        materialnego, czy nie materialnego ???

                                        > Weź jednak za przykład Kalego i kradzież krowy. Czy Kali ukraść
                                        krowę, czy Kale
                                        > mu ukraść krowę - zachodzi zjawisko kradzieży krowy. Jeśli drugą
                                        stroną zjawisk
                                        > a jest inny Kali ich poczucie dobra i zła jest doskonale odmienne
                                        w zależności
                                        > od tego który któremu krowę kradnie. Zjawisko kradzieży krowy jest
                                        bowiem rzecz
                                        > ywiste, a poczucie dobra czy zła jest wyłącznie oceną powstającą i
                                        zawierającą
                                        > się całkowicie w umysłach Kalich, więc to samo zdarzenie może mieć
                                        diametralnie
                                        > różne oceny. Bo dobro/zło (piękno itp) to są wyłącznie oceny -
                                        pojęcia niem
                                        > ające realnych odpowiedników.

                                        > Kumasz nareszcie?

                                        To ty, jak widać po tym wywodzie nic nie „kumasz”. Czy zastanawiałeś
                                        się komu Kali kradł krowę ? Czy Kali ukradłby krowę swemu ojcu lub
                                        bratu, albo komukolwiek ze swojej wioski ? Oczywiście, że nie
                                        ponieważ w każdej kulturze i we wszystkich społecznościach ludzkich
                                        na Ziemi, kradzież jest czymś złym, o czym wszyscy zdają sobie
                                        sprawę. Co innego jest ukraść „krowę” wrogowi, albo chociażby komuś,
                                        kogo się nie zna. Podobnie jest z zabijaniem – wszyscy ludzie
                                        wiedzą, że zabijanie jest złem i nikt zdrowy na umyśle nie targnie
                                        się na życie członka swojej rodziny, sąsiada, czy nawet obcego.
                                        Jednakże są wojny, w których zabijanie jest normą, a nawet powodem
                                        do chwały.
                                        Tak więc twój wywód jest błędny – kumasz nareszcie ?

                                        > Schliemann i naukowcy robią coś czego nie mogą zrobić religijni
                                        (bo jest to obc
                                        > e naturze wiary) - poszukują, weryfikują itp

                                        Bzdury pleciesz jak zwykle. Zarówno Schliemann, jak i zdecydowana
                                        większość naukowców była i jest religijna, jednak dokonywała odkryć
                                        naukowych. Żaden wierzący nigdy nie twierdził, że nie należy
                                        poszukiwać i weryfikować odkryć „widzialnego świata” - po to on
                                        został stworzony, abyśmy go poznawali i zasiedlali.
                                        Czy może masz jakieś dowody, że ”religijni”
                                        zabraniali „poszukiwać i weryfikować”?
                                        .
                                        > A religijny mówi o "faktach" z Biblii - [b]bo tak!, mówi, że
                                        wszechświat je
                                        > st dziełem jakiegoś wymyślonego tworu jego umysłu - [b]bo tak!...
                                        > Jesteście nieukami, zatem tylko [b]bo tak! macie na poparcie
                                        swoich wymysłó
                                        > w.

                                        Kłamiesz i trywializujesz, ponieważ jesteś tępym, niezdolnym do
                                        logicznego myśl
                                        • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 06.08.10, 07:54
                                          enrque111 napisał:


                                          **Kto tu się spiera ? **

                                          Enrque111 się spiera z wymyślonymi przez siebie idiotyzmami (lub powtarzanymi po
                                          księdzu) , które przypisuje mnie.
                                          Skup się bardziej i polemizuj z moimi wypowiedziami, a nie ze swoimi na nie
                                          reakcjami - wtedy może do czegoś dojdziemy.


                                          **Gdybyś faktycznie nie wierzył w owe „wymyślone idiotyzmy”, to nie poświęcałbyś
                                          tyle czasu i energii na ich zwalczanie :))))))))**

                                          Gdyby polscy katolicy byli choć trochę ucywilizowani nie poświęcałbym wam wcale
                                          czasu. Zasady współistnienia we wspólnym państwie byłyby łatwe do ustalenia.
                                          Wasze kołtuństwo , wasza przemożna dążność do zawłaszczenia dla swych urojeń
                                          życia państwa i wszystkich obywateli powoduje, że trzeba próbować z wami
                                          rozmawiać o podstawach waszej postawy.


                                          **Jeśli zaś chodzi o „materię”, to chyba rozumiemy ją jednako – są to wszelkiego
                                          rodzaju fizyczne obiekty, które możemy badać swoimi zmysłami za pomocą
                                          dostępnych nam środków. Tym właśnie różni się „duch” od „materii”, że nie jest
                                          „obiektem fizycznym” i nie sposób zbadać go „dostępnymi nam instrumentami” (jak
                                          to barwnie określiłeś).
                                          Dla zobrazowania tego podałem ci kilka przykładów „duchowych” pojęć jak piękno,
                                          miłość, czy dobro, ale jest ich znacznie więcej, pomijając już najwyższą duchową
                                          osobę, jaką jest Bóg.**

                                          Dostępne nam instrumenty to nie jest barwne określenie, tylko rzeczowe
                                          określenie. Aby wiedzieć cokolwiek musimy się o tym dowiedzieć z zewnątrz
                                          naszego umysłu, lub wytworzyć o tym myśl (definicję) wewnątrz niego.
                                          Spośród informacji płynących z zewnątrz musimy umieć odróżniać informacje o
                                          stanie świata od informacji o stanie innych umysłów.
                                          Informacje o istnieniu pewnych obiektów, oddziaływań miedzy nimi itp. to
                                          informacje o stanie świata.
                                          Informacje o odczuciach estetycznych, o postaciach literackich (np. o Bogu) itp.
                                          to są informacje o stanie umysłów.


                                          **Logicznie tego nie można dokonać i nic tu w związku z tym nie podałeś.**

                                          Cały czas to w różny sposób powtarzam, ale nie chcesz tego zauważyć Możemy
                                          wiedzieć o istnieniu tylko tego, o istnieniu czego jesteśmy w stanie się
                                          dowiedzieć za pomocą dostępnych nam narzędzi poznawczych (odbiór i
                                          interpretacja informacji). To w dziedzinie poznawania świata na zewnątrz naszych
                                          umysłów. Świat wewnętrzny - świat naszych fantazji i odczuć to rzecz inna.


                                          **Toteż nikt o zdrowym umyśle nie bierze owych „Potworów” na poważnie, tak, jak
                                          krasnoludków, czy innych baśniowych stworów :)))
                                          Co do Boga, to nikogo normalnego nie trzeba przekonywać, gdyż dowody Jego
                                          istnienia są aż nadto widoczne.**

                                          Dla normalnego umysłu wiara w Boga to taki sam obciach jak wiara w krasnoludki.
                                          A dowody istnienia Boga nie są widoczne bo biskup trzyma je w szafce. :D


                                          **Ja nigdy nie twierdziłem, że określenia te opisują rzeczywistość materialną,
                                          którą można zmierzyć, zważyć, obejrzeć pod mikroskopem itp. :)))))))))))))))))**

                                          A owszem. Wszyscy tak macie. Tyle że poza głupkowatą pychą nie stać was na to,
                                          aby uczciwie opisać JAK poznajecie tę rzeczywistość niematerialną
                                          i co to w ogóle jest.


                                          **Tym bardziej, nie twierdziłem, że nie ma piękna, dobra, miłości, czyBoga.
                                          Czyżbyś był głupszy, niż wskazują na to twoje teksty ?**

                                          Ja też nigdy nie twierdziłem, że nie ma piękna, dobra, miłości, czy Boga.
                                          Ja tylko twierdzę, że te pojęcia funkcjonujące w masie naszego zasobu
                                          pojęciowego nie mają swoich realnych odpowiedników poza umysłami tak jak mają je
                                          krzesło, ruch, magnetyzm itp.
                                          Jesteś dokładnie tak głupi jak wskazują na to Twoje teksty.

                                          Czyżbyś był głupszy, niż wskazują na to twoje teksty ?


                                          **Tak, Bóg należy do kategorii: dobra, piękna i miłości, ale tak samo jak te
                                          przymioty istniejr realnie. Skoro Bóg mógł stworzyć świat i przybrać postać
                                          człowieka w postaci Jezusa Chrystusa, to znaczy, że Jego „oddziaływanie na świat
                                          rzeczywisty” jest czymś oczywistym.**

                                          Stara sztuczka, gdzie założenie staje się dowodem.
                                          A przymioty to cechy, które my nadajemy obiektom dla swojej interpretacji. Nie
                                          potrafisz ciągle wykazać realnego istnienia piękna czy dobra. O Bogu już nawet
                                          nie wspominam!


                                          ** To jest twoja ocena i masz do niej prawo :)))**

                                          To nie jest ocena, tylko opis rzeczywistości. To elementarz, przed uzgodnieniem
                                          którego enrque111 ucieka w popłochu.
                                          Narzędzia poznawcze to nasze instrumenty odbioru i interpretacji informacji.
                                          Stare czy nowe księgi oraz przeróżne opowieści świadków czy bajarzy to materiał
                                          badawczy zawierający się w strumieniu informacji jaki mamy do odebrania i
                                          zinterpretowania.


                                          To co tu mówię (nie po raz pierwszy!) to w ogóle podstawa jakiejkolwiek
                                          rozmowy. Abecadło poprawnej komunikacji.
                                          Zacznij od uzgodnienia ze mną tego właśnie, albo przedstaw swoja wersję, swoją
                                          propozycję podstaw. Jakbyś gadał ze świeżo poznanym ufoludkiem.


                                          **Wszystkie odkrycia naukowe potwierdzają, że nic samoistnie nie mogło się stać.
                                          Zawsze powstanie czegoś musi być zainicjowane przez coś.**

                                          Tylko powstanie Boga nie musi być inicjowane przez nic, prawda? Prosty świat
                                          musi mieć Stwórcę (bo religiantom nie wystarczy przyczyna niemająca nic
                                          wspólnego z ich wymyślonym Stwórcą), a tak skomplikowany Stwórca już niczego nie
                                          nie musi. Ten konieczny ciąg przyczyn religiant sobie przerywa wedle chciejstwa
                                          i już ma "dowód'!
                                          • enrque111 Re: Jesteś ateistą 06.08.10, 11:06
                                            astrotaurus napisał:

                                            > Enrque111 się spiera z wymyślonymi przez siebie idiotyzmami (lub powtarzanymi p
                                            > o
                                            > księdzu) , które przypisuje mnie.

                                            Które "idiotyzmy" przypisuję tobie ? Jaki ksiądz przypisywał tobie jakieś idiotyzmy ?

                                            > Skup się bardziej i polemizuj z moimi wypowiedziami, a nie ze swoimi na nie
                                            > reakcjami - wtedy może do czegoś dojdziemy.

                                            Z którą twoją wypowiedzią unikałem polemiki ?

                                            > Gdyby polscy katolicy byli choć trochę ucywilizowani nie poświęcałbym wam wcale
                                            > czasu.

                                            Co rozumiesz pod pojęciem "bardziej ucywilizowani" ?

                                            > Wasze kołtuństwo , wasza przemożna dążność do zawłaszczenia dla swych urojeń
                                            > życia państwa i wszystkich obywateli powoduje, że trzeba próbować z wami
                                            > rozmawiać o podstawach waszej postawy.

                                            Może coś konkretnie, bo takie ogólniki to każdy może rzucać - ja również mogę stwierdzić, że ateiści są zacietrzewieni, kołtuńscy i antyklerykalni :)))

                                            > Dostępne nam instrumenty to nie jest barwne określenie, tylko rzeczowe
                                            > określenie. Aby wiedzieć cokolwiek musimy się o tym dowiedzieć z zewnątrz
                                            > naszego umysłu, lub wytworzyć o tym myśl (definicję) wewnątrz niego.

                                            Niczego nie możemy dowiedzieć się z zewnątrz naszego umysłu - wszystko co jesteśmy w stanie się dowiedzieć jest wynikiem nieskończonej mozliwości naszego rozumu. Zarówno postrzeganie świata zewnętrznego (materialnego), jak i świata duchowego (niematerialnego) jest wynikiem naszych wyjątkowych, nie spotykanych we wszechświecie zdolności ................. właśnie - jakich ?

                                            > Spośród informacji płynących z zewnątrz musimy umieć odróżniać informacje o
                                            > stanie świata od informacji o stanie innych umysłów.
                                            > Informacje o istnieniu pewnych obiektów, oddziaływań miedzy nimi itp. to
                                            > informacje o stanie świata.
                                            > Informacje o odczuciach estetycznych, o postaciach literackich (np. o Bogu) itp
                                            > .
                                            > to są informacje o stanie umysłów.

                                            Całość naszego postrzegania jest wynikiem stanu umysłu - jedni mają większą zdolność w tym zakresie, inni zaś (podobnie jak ty) mniejszą :))

                                            > Cały czas to w różny sposób powtarzam, ale nie chcesz tego zauważyć Możemy
                                            > wiedzieć o istnieniu tylko tego, o istnieniu czego jesteśmy w stanie się
                                            > dowiedzieć za pomocą dostępnych nam narzędzi poznawczych (odbiór i
                                            > interpretacja informacji). To w dziedzinie poznawania świata na zewnątrz naszyc
                                            > h
                                            > umysłów. Świat wewnętrzny - świat naszych fantazji i odczuć to rzecz inna.

                                            Ja nigdy nie zajmowałem się "światem fantazji" i doskonale odróżniam go od świata realnego, podobnie jak wszyscy ludzie wierzący. Popełniasz typowy błąd polegający na tym, że utożsamiasz wszystko to co nie jest odkryte przez naukę za "nieistniejące fantazje", a tak nie jest. Do dnia dzisiejszego nauka jest nie kompletna, nawet w postrzeganiu rzeczywistości materialnej, którą jedynie się zajmuje, a znaczna część (jeśli nie zdecydowana większość) odkryc naukowych dokonuje się przez przypadek. Postęp i odkrycia zależą od paradygmatu i trzeba najpierw założyć, że coś istnieje i tego poszukiwać, a zatek skoro nauka nawet nie zakłada istnienia świata niematerialnego, nie może go poszukiwać.

                                            > Dla normalnego umysłu wiara w Boga to taki sam obciach jak wiara w krasnoludki.
                                            > A dowody istnienia Boga nie są widoczne bo biskup trzyma je w szafce. :D

                                            To zależy, jak postrzegasz słowo "normalny", jeśli za normalnych np. uważasz zboczeńców-homoseksualistów, to wszyscy pozostali już "normalni" nie są - identycznie jest w sprawach wiary - ateistów na świecie jest zdecydowanie mniej, a więc oni są rzeczywiście "normalni" ............... inaczej :)))))))))

                                            > **Ja nigdy nie twierdziłem, że określenia te opisują rzeczywistość materialną,
                                            > którą można zmierzyć, zważyć, obejrzeć pod mikroskopem itp. :)))))))))))))))))*
                                            > *
                                            >
                                            > A owszem. Wszyscy tak macie. Tyle że poza głupkowatą pychą nie stać was na to,
                                            > aby uczciwie opisać JAK poznajecie tę rzeczywistość niematerialną
                                            > i co to w ogóle jest.

                                            Przecież podawałem ci już wielokrotnie dowody !!! Wymieniałem Pismo Święte, relacje milionów świadków, którzy doświadczyli spotkania z "rzeczywistością niematerialną", cuda do dnia dzisiejszego istniejące (podawałem nawet stosowne linki), a ty wciąż o to samo pytasz, czyżbyś miał kłopoty z koncentracją uwagi ?

                                            > Ja tylko twierdzę, że te pojęcia funkcjonujące w masie naszego zasobu
                                            > pojęciowego nie mają swoich realnych odpowiedników poza umysłami tak jak mają j
                                            > e
                                            > krzesło, ruch, magnetyzm itp.
                                            > Jesteś dokładnie tak głupi jak wskazują na to Twoje teksty.

                                            Tu już całkowicie mnie załamałeś, jeszcze do tej pory myślałem, że umysł masz światlejszy niż kotletowy :(((
                                            Skoro znamy i jednakowo rozumiemy pojęcia, które nie mają swojego materialnego odpowiednika, to przecież oznacza, że one istnieją i to bez względu na kulturę, okres historyczny, czy kontakty cywilizacyjne ! Ty ciągle chcesz "zbadać" rzeczy niematerialne "narzędziami" materialnymi :))))

                                            > Stara sztuczka, gdzie założenie staje się dowodem.
                                            > A przymioty to cechy, które my nadajemy obiektom dla swojej interpretacji. Nie
                                            > potrafisz ciągle wykazać realnego istnienia piękna czy dobra. O Bogu już nawet
                                            > nie wspominam!

                                            A, jak ty sobie wyobrażasz np zmierzenie długości wody, nie dysponując nawet linijką ? Albo (ciągle obracam się w przykładach materialnych, ponieważ jedynie te rozumiesz) jak możesz zmierzyć wielkość Wszechświata ? co znajduje się na jego końcu ? a jeśli istnieje ten koniec, to co jest dalej ?
                                            Czy potrafisz na to odpowiedzieć ?

                                            > To nie jest ocena, tylko opis rzeczywistości. To elementarz, przed uzgodnieniem
                                            > którego enrque111 ucieka w popłochu.
                                            > [b]Narzędzia poznawcze to nasze instrumenty odbioru i interpretacji informacji.

                                            :))) O elementarz już cię wielokrotnie pytałem, ale jescześ go nie objawił, więc nie mów, że ja "uciekam" :))))

                                            > Stare czy nowe księgi oraz przeróżne opowieści świadków czy bajarzy to materiał
                                            > badawczy zawierający się w strumieniu informacji jaki mamy do odebrania i
                                            > zinterpretowania.

                                            Zgadzam się, nie oznacza jednak z góry, że jest fałszywy.

                                            > To co tu mówię (nie po raz pierwszy!) to w ogóle podstawa jakiejkolwiek
                                            > rozmowy. Abecadło poprawnej komunikacji.

                                            Wiem, wiem - wciąż mówisz o "encyklopedii" i "abecadle" ale ani razu ich nie przedstawiłeś, a zakładam, że zarówno ta "encyklopedia i abecadło" jest napisane w języku znanym jedynie ateistom i antyklerykałom :)))))

                                            > Tylko powstanie Boga nie musi być inicjowane przez nic, prawda?

                                            To jest właśnie "abecadło" !!!

                                            > Prosty świat musi mieć Stwórcę

                                            Gdyby świat był "prosty", to nawet człowiek mógłby go skonstruować (stworzyć), ale i wówczas sam z siebie by nie powstał :))))))))))))

                                            > bo religiantom nie wystarczy przyczyna niemająca nic wspólnego
                                            > z ich wymyślonym Stwórcą

                                            No, właśnie - przejdźmy zatem do twojej wiary, "religianta ateistycznego" - w jaki sposób powstał świat ?
                                            • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 10.08.10, 13:20
                                              enrque111 napisał:

                                              **Które "idiotyzmy" przypisuję tobie ? Jaki ksiądz przypisywał tobie jakieś idiotyzmy ?**

                                              Zobacz do czego to się odnosiło. Z pyszałkowatym przekąsem żądasz ode mnie, abym udowodnił, że wszystko wzięło się z niczego, choć to w nieruzumnych umysłach Twoim i księży urodził się pomysł, że ich oponenci wysuwają takie twierdzenia. Ja nie czuję się zobowiazany do udowadniania twierdzeń, o kórych enrque111 sobie wybraża, że ja je mówiłem.


                                              **Z którą twoją wypowiedzią unikałem polemiki ?**

                                              A choćby pokaż narzędzia poznawcze inne niż ludzkie, o których tak zawzięcie prawisz, że je macie w Rodzinie Radia Maryja.


                                              **Co rozumiesz pod pojęciem "bardziej ucywilizowani" ?**

                                              A gdybyście choć umieli przyjąć do wiadomości, że inni mają takie same prawa obywatelskie jak wy.


                                              **Może coś konkretnie, bo takie ogólniki to każdy może rzucać - ja również mogę stwierdzić, że ateiści są zacietrzewieni, kołtuńscy i antyklerykalni :)))**

                                              Cały czas mówię o konkretach, tylko enrque111 ma problemy z rozumieniem.
                                              Chcę przede wszystkim uszanowania mojego prawa do wolności od religii. Nie życzę sobie, żeby do prawodawstwa państwa neutralnego wpisywano przykazania religijne (których zresztą zakłamani katolicy sami nie popierają) itd.


                                              **Niczego nie możemy dowiedzieć się z zewnątrz naszego umysłu - wszystko co jesteśmy w stanie się dowiedzieć jest wynikiem nieskończonej mozliwości naszego rozumu. Zarówno postrzeganie świata zewnętrznego (materialnego), jak i świata duchowego (niematerialnego) jest wynikiem naszych wyjątkowych, nie spotykanych we wszechświecie zdolności ................. właśnie - jakich ?**

                                              No nieźle, nieźle - enrque111 łapie elementarz.... wielokrotne powtarzanie powoduje, że nawet w religijnym umyśle coś się zaczepi...
                                              Tak jak wcześniej mówiłem - jesteśmy emanacją pewnych procesów w naszym mózgu. Nie jesteśmy naszym ciałem - ono jest tylko naszym nosicielem-żywicielem i narzędziem badawczo-komunikacyjnym. Nie jesteśmy nawet naszymi zmysłami, ani nie jesteśmy nawet całym mózgiem z wszystkimi jego procesami. Wspominałem już o oku, które odbiera pewne rodzaje oddziaływań, a które to pewien fragment naszego mózgu interpretuje dla nas jako obraz np. pomarańczowej pomarańczy. My jednak wiemy, że coś takiego jak pomarańczowa pomarańcza nie występuje w świecie rzeczywistym, że to tylko interpretacja stworzona na nasz użytek. I do celów kulinarnych naszego ciała taka interpretacja wystarczy w zupełności.
                                              Jednakże już z daltonistą, którego zespół oko i interpreter sygnałów działa trochę inaczej musimy nasze różne interpretacje uzgadniać, abyśmy mogli ustalić o czym tak naprawdę mówimy. A naprawdę mówimy o przeogromnej ilości cząstek, oddziaływań (o chemii, o fizyce itp.), których pomarańczowa pomarańcza jest tylko modelem stworzonym w naszym umyśle i w nim jedynie istniejącym, bo świat jest poza naszymi umysłami, a w naszych umysłach jest jego obraz, model.

                                              I kontakt ze światem poza nami (naszym umysłem) jest niezbędny. Umysł nowonarodzonego dziecka odcięty od kontaktu ze światem zewnętrznym nigdy by nie "wystartował". Mamy wbudowane mechanizmy, ale do ich uruchomienia i funkcjonowania potrzebne są informacje z zewnątrz. A gdyby nawet umysł mógł sam z siebie żyć własnym życiem, to do opisu świata zewnętrznego taki informacje są już konieczne. O Bogu również - jeśli istnieje poza umysłami wierzących muszą być w świecie informacje o nim dające się odebrać i właśnie tak zinterpretować.


                                              **Całość naszego postrzegania jest wynikiem stanu umysłu - jedni mają większą zdolność w tym zakresie, inni zaś (podobnie jak ty) mniejszą :))**

                                              Przypominam, że mówiłem o umiejętności rozróżniania o czym informuje nas świat zewnętrzny: o stanie świata poza umysłami czy o stanie innych umysłów.
                                              Mamy określone zmysły, określone możliwości, mamy uzgodnione sposoby komunikacyjne i patrzymy np. na dwie książki: podręcznik fizyki i zbiór baśni. Umiemy odebrać i zinterpretować znaczenie znaków graficznych i wiemy, że podręcznik fizyki informuje nas o o stanie świata, a zbiór baśni o stanie umysłu pisarza. Na podstawie podręcznika fizyki budujemy nasz model świata, na podstawie zbioru baśni rozwijamy naszą fantazję.
                                              Religijni w przypadku baśni własnej religii maja tę zdolność rozróżniania wyłączoną. Z baśniami tysięcy innych religii radzą sobie bardzo dobrze.



                                              **Ja nigdy nie zajmowałem się "światem fantazji" i doskonale odróżniam go od świata realnego, podobnie jak wszyscy ludzie wierzący. Popełniasz typowy błąd polegający na tym, że utożsamiasz wszystko to co nie jest odkryte przez naukę za "nieistniejące fantazje", a tak nie jest. Do dnia dzisiejszego nauka jest nie kompletna, nawet w postrzeganiu rzeczywistości materialnej, którą jedynie się zajmuje, a znaczna część (jeśli nie zdecydowana większość) odkryc naukowych dokonuje się przez przypadek. Postęp i odkrycia zależą od paradygmatu i trzeba najpierw założyć, że coś istnieje i tego poszukiwać, a zatek skoro nauka nawet nie zakłada istnienia świata niematerialnego, nie może go poszukiwać.**

                                              Kolejna porcja nieuctwa i zakłamania - nauka to jest wszystko co wiemy o świecie. Nauka zajmuje się wszystkim we wszystkich przejawach. I badane naukowo jest wszystko - nawet religie. Gdyby istniał Bóg jako element świata też podlegałby badaniu. A tak podlegają badaniu i opisywaniu tylko opowieści o bogach.
                                              A w końcówce swojej wypowiedzi zapominasz o "wierzących naukowcach", którzy założenia istnienia Boga czynią przecież. Tylko ich naukowość gdzieś się podziewa w zetknięciu z ich religią.
                                              Czy ktoś z wierzących naukowców, czy któraś z rozlicznych religijnych "uczelni" zajmuję się na przykład grzechem pierworodnym, który jest według Biblii i Katechizmu KK faktem z początków dziejów ludzkości? Opis Raju, jakichś rzek z niego wypływających byłby przednim materiałem do próby zlokalizowania miejsca grzechu pierwszych rodziców. Katolicy łakną miejsc i przedmiotów kultu (nawet trupy kawałkują) - nie byłoby fajnie mieć pielgrzymek do Raju?
                                              Na pewno pomocne byłyby w tym inne osiągnięcia nauki... historia rodzaju ludzkiego jest nieźle poznana (zwłaszcza wedle mitochondrialnego DNA) i na pewno nie byłoby zbyt trudno wskazać miejsce, cza i Adama - osobnika, który był w stanie, wedle mądrego Boga wziąć odpowiedzialność za dzieje ludzkości...

                                              Taaaaa.... wierzący naukowcy w naukowej części swego umysłu czują podskórnie jakie debilizmy mieszczą się w obszarze zajętym religią. Muszą tego bronić, muszą to w swoim umyśle chronić i najlepszą droga do tej ochrony jest nie myśleć, nie badać, tylko wydawać dużo niedookreślonego, metaforycznego bełkotu. A ciemny lud to kupi.




                                              **Skoro znamy i jednakowo rozumiemy pojęcia, które nie mają swojego materialnego odpowiednika, to przecież oznacza, że one istnieją i to bez względu na kulturę, okres historyczny, czy kontakty cywilizacyjne ! Ty ciągle chcesz "zbadać" rzeczy niematerialne "narzędziami" materialnymi :))))**

                                              Skoro znamy i jednakowo rozumiemy pojęcia, które nie mają swojego materialnego odpowiednika to przecież oznacza, że mamy takie same narzędzia i mechanizmy umysłowe jako bliscy krewni.
                                              Jeśli jednak każdy może po swojemu przypisywać pojęcia do skrajnie różnych zjawisk (dobro-zło i dwóch Kalich wobec kradzieży krowy) to znaczy, że te oceny nie istnieją w świecie rzeczywistym, są tylko naszą z nim relacją.
                                              W naszym opisie, modelu świata, procesów w nim zachodzących umieszczamy kradzież (uprowadznie, przewłaszczenie) krowy przez któregoś z Kalich, a przez system ocen budujemy i rozwijamy system moralny zawierający się wyłącznie w umyśle.
                                              Kumasz nareszcie?




                                              • enrque111 Re: Jesteś ateistą 14.08.10, 12:29
                                                astrotaurus napisał:

                                                > otyzmy ?**
                                                >
                                                > Zobacz do czego to się odnosiło. Z pyszałkowatym przekąsem żądasz ode mnie, aby
                                                > m udowodnił, że wszystko wzięło się z niczego, choć to w nieruzumnych um
                                                > ysłach Twoim i księży urodził się pomysł, że ich oponenci wysuwają takie twierd
                                                > zenia. Ja nie czuję się zobowiazany do udowadniania twierdzeń, o kórych enrque1
                                                > 11 sobie wybraża, że ja je mówiłem.

                                                Ten bełkot nie jest odpowiedzią na moje pytania.
                                                Jak dotąd, to jeszcze nie powiedziałeś nic o swojej wierze w powstanie Wszechświata, życia i człowieka. Zatem wyłuszcz swoją wiarę - jak doszło do powstania tych bytów, skoro nie są wytworem Istoty Rozumnej ?

                                                > **Z którą twoją wypowiedzią unikałem polemiki ?**
                                                >
                                                > A choćby pokaż narzędzia poznawcze inne niż ludzkie, o których tak zawzięcie p
                                                > rawisz, że je macie w Rodzinie Radia Maryja.

                                                Czy ty jesteś aż tak bardzo ograniczony, że trzeba ci po wielekroć to samo podawać ? Pisałem już kilka razy na ten zarzut, że głównym "narzędziem poznawczym" jest sam Wszechświat, jako dzieło doskonałe Stwórcy, Biblia jako Słowo Boże oraz niezliczone świadectwa ludzi, doznających znaków których naukowcy nie są w stanie wyjaśnić, a ludzie ci są przekonani, że są one dziełem Bożym. Poza tym są nimi liczne cuda, które do dziś można obserwować, badać i podziwiać, a nawet sami naukowcy nie są w stanie wyjaśnić ich pochodzenia.

                                                > **Co rozumiesz pod pojęciem "bardziej ucywilizowani" ?**
                                                >
                                                > A gdybyście choć umieli przyjąć do wiadomości, że inni mają takie same prawa ob
                                                > ywatelskie jak wy.

                                                A, jakich "praw obywatelskich" ci brakuje ? Nadal unikasz odpowiedzi na postawione pytania !

                                                > **Może coś konkretnie, bo takie ogólniki to każdy może rzucać - ja również mogę
                                                > stwierdzić, że ateiści są zacietrzewieni, kołtuńscy i antyklerykalni :)))**
                                                >
                                                > Cały czas mówię o konkretach, tylko enrque111 ma problemy z rozumieniem.
                                                > Chcę przede wszystkim uszanowania mojego prawa do wolności od religii. Nie życz
                                                > ę sobie, żeby do prawodawstwa państwa neutralnego wpisywano przykazania religij
                                                > ne (których zresztą zakłamani katolicy sami nie popierają) itd.

                                                O które "przykazania religijne" ci chodzi ???

                                                No nieźle, nieźle - enrque111 łapie elementarz.... wielokrotne powtarzanie pow
                                                > oduje, że nawet w religijnym umyśle coś się zaczepi...

                                                :)) Co masz konkretnie na myśli, odnośnie tego "elementarza" ?

                                                > Tak jak wcześniej mówiłem - jesteśmy emanacją pewnych procesów w naszym mózgu.
                                                > Nie jesteśmy naszym ciałem - ono jest tylko naszym nosicielem-żywicielem i narz
                                                > ędziem badawczo-komunikacyjnym. Nie jesteśmy nawet naszymi zmysłami, ani nie je
                                                > steśmy nawet całym mózgiem z wszystkimi jego procesami.

                                                Co to znaczy, że "jesteśmy emanacją pewnych procesów w naszym mózgu" ? Kim, czy też czym jesteśmy wg twojej, osobliwej teorii ? Jeśli w naszym mózgu nie będzie owej "emanacji pewnych procesów", to przestaniemy istnieć, czy nie ?

                                                > I kontakt ze światem poza nami (naszym umysłem) jest niezbędny. Umysł nowonarod
                                                > zonego dziecka odcięty od kontaktu ze światem zewnętrznym nigdy by nie "wystart
                                                > ował". Mamy wbudowane mechanizmy, ale do ich uruchomienia i funkcjonowania potr
                                                > zebne są informacje z zewnątrz.

                                                Co to znaczy, że "nigdy by nie wystartował" ? Kto nam te "mechanizmy" wbudował ?

                                                A gdyby nawet umysł mógł sam z siebie żyć własn
                                                > ym życiem, to do opisu świata zewnętrznego taki informacje są już konieczne. O
                                                > Bogu również - jeśli istnieje poza umysłami wierzących muszą być w świecie inf
                                                > ormacje o nim dające się odebrać i właśnie tak zinterpretować.

                                                No właśnie, zaczynasz łapać "elementarz" - o Bogu są "informacje poza umysłami", które daje się odebrać i zinterpretować, gdyby było inaczej, to nawet w umyśle nie mogłyby powstać, chyba że na zasadzie bajek o krasnoludkach, na których tak lubisz się powoływać :)))

                                                > Przypominam, że mówiłem o umiejętności rozróżniania o czym informuje nas świat
                                                > zewnętrzny: o stanie świata poza umysłami czy o stanie innych umysłów.
                                                > Mamy określone zmysły, określone możliwości, mamy uzgodnione sposoby komunikac
                                                > yjne i patrzymy np. na dwie książki: podręcznik fizyki i zbiór baśni. Umiemy od
                                                > ebrać i zinterpretować znaczenie znaków graficznych i wiemy, że podręcznik fizy
                                                > ki informuje nas o o stanie świata, a zbiór baśni o stanie umysłu pisarza. Na p
                                                > odstawie podręcznika fizyki budujemy nasz model świata, na podstawie zbioru baś
                                                > ni rozwijamy naszą fantazję.

                                                Tak, nie widzę tu sprzeczności w twoim rozumowaniu, poza tą, że Bóg nie jest zaliczany do baśni, a na Jego temat i Jego dzieł są rozliczne dowody, o których wspominałem wielokrotnie ............ co do bajek, to dowodów żadnych nie ma. Argument, że mamy zmysły, które istniejący wokół nas świat postrzegają, nie jest tu zasadny, gdyż poza duchem, który jest w nas, składamy się z materii, a więc świat materialny możemy postrzegać "narzędziami" materialnymi, a świat niematerialny "duchowymi".

                                                > Religijni w przypadku baśni własnej religii maja tę zdolność rozróżniania wyłąc
                                                > zoną. Z baśniami tysięcy innych religii radzą sobie bardzo dobrze.

                                                A, widzisz - coś w tym jednak musi być, że wszystkie ludy na świecie wiedzą, że świat nie powstał "sam z siebie" :)))

                                                > Kolejna porcja nieuctwa i zakłamania - nauka to jest wszystko co wiemy o świeci
                                                > e. Nauka zajmuje się wszystkim we wszystkich przejawach. I badane naukowo jest
                                                > wszystko - nawet religie.

                                                Nieuctwo, jak widzę jest właśnie twoją domeną. Nauka nie zajmuje się Bogiem, a więc jak może na Jego temat się wypowiedzieć ???

                                                > Jeśli jednak każdy może po swojemu przypisywać pojęcia do skrajnie różnych zjaw
                                                > isk (dobro-zło i dwóch Kalich wobec kradzieży krowy) to znaczy, że te oceny nie
                                                > istnieją w świecie rzeczywistym, są tylko naszą z nim relacją.

                                                Czy ty czasami zastanawiasz się nad tym co wypisujesz ? Dobro i zło są pojęciami uniwersalnymi, podobnie jak miłość, sprawiedliwość, piękno itd. Jeśli jest inaczej, to udowodnij to - przykład z Kalim wykazałem, że jest przez ciebie zafałszowany, gdyż nawet on wiedział, że kradzież jest złem i zakładam z całą odpowiedzialnością, że nie posunąłby się do okradzenia nikogo bliskiego.
                                            • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 10.08.10, 13:24
                                              enrque111 napisał:



                                              **A, jak ty sobie wyobrażasz np zmierzenie długości wody, nie dysponując nawet
                                              linijką ? Albo (ciągle obracam się w przykładach materialnych, ponieważ jedynie
                                              te rozumiesz) jak możesz zmierzyć wielkość Wszechświata ? co znajduje się na
                                              jego końcu ? a jeśli istnieje ten koniec, to co jest dalej ?
                                              Czy potrafisz na to odpowiedzieć ?**

                                              Cały czas próbuję odpowiadać na chaotyczny bełkot enrque111.... ale to trudne.
                                              To zmierzenie długości wody to jakiś rzeczywisty problem, czy kolejny
                                              idiotyzm, o którym enrque111 myśli, że ja myślę? Skup się i sformułuj jakoś
                                              rozumniej tę kwestię (jeśli jest ważna i prowadzi do jakiegoś celu).


                                              **:))) O elementarz już cię wielokrotnie pytałem, ale jescześ go nie objawił,
                                              więc nie mów, że ja "uciekam" :))))**

                                              Wyłożyłem go po raz któryś, więc może wreszcie zauważysz. Gdybyś był nastawiony
                                              na komunikację z oponentem widziałbyś go dużo wcześniej. Jako rasowy religiant,
                                              niedorozwinięty komunikacyjnie, szukasz w postach oponenta jedynie inspiracji do
                                              plucia, więc zawartość merytoryczna ciągle Ci umyka.



                                              ** Zgadzam się, nie oznacza jednak z góry, że jest fałszywy.**

                                              Za to dla religiantów ten materiał badawczy w postaci starych baśni z góry jest
                                              prawdziwy. I mamy impas na wejściu.



                                              astrotaurus: Tylko powstanie Boga nie musi być inicjowane przez nic, prawda?
                                              ** To jest właśnie "abecadło" !!!**

                                              To religijny dogmat, a nie abecadło komunikacji. Dla was to koniec komunikacji w
                                              tej dziedzinie, zanim jakakolwiek się zacznie.



                                              **Gdyby świat był "prosty", to nawet człowiek mógłby go skonstruować (stworzyć),
                                              ale i wówczas sam z siebie by nie powstał :))))))))))))**

                                              A enrque111 ciągle z katolicką nieumiejętnością czytania ze zrozumieniem odnosi
                                              się do swoich chorych skojarzeń, zamiast do moich wypowiedzi.
                                              A ja porównywałem świat z wyimaginowanym jego stwórcą, a nie z człowiekiem.
                                              Świat musi być bardziej od nas złożony, skoro jesteśmy jego wytworem i częścią,
                                              natomiast musiałby być dużo prostszy od swego stwórcy.


                                              **No, właśnie - przejdźmy zatem do twojej wiary, "religianta ateistycznego" - w
                                              jaki sposób powstał świat ?**

                                              I znowu wiara każe enrque111 ośmieszać się, tym razem jakimś infantylnym wyzwaniem.
                                              A przecież historia świata jest nieźle poznana, ciągle badana i nie kwestionuje
                                              jej nawet KK. Zapytaj choćby sławetnego laureata Nagrody Templetona - ks.
                                              Hellera. Nawet on tę uniwersalną zapchajdziurę - Boga widzi inaczej niż jako
                                              czarnoksiężnika z krainy Oz.
                                              • enrque111 Re: Jesteś ateistą 14.08.10, 13:30
                                                astrotaurus napisał:

                                                > **A, jak ty sobie wyobrażasz np zmierzenie długości wody, nie dysponując nawet
                                                > linijką ? Albo (ciągle obracam się w przykładach materialnych, ponieważ jedynie
                                                > te rozumiesz) jak możesz zmierzyć wielkość Wszechświata ? co znajduje się na
                                                > jego końcu ? a jeśli istnieje ten koniec, to co jest dalej ?
                                                > Czy potrafisz na to odpowiedzieć ?**
                                                >
                                                > Cały czas próbuję odpowiadać na chaotyczny bełkot enrque111.... ale to trudne.
                                                > To zmierzenie długości wody to jakiś rzeczywisty problem, czy kolejny
                                                > idiotyzm, o którym enrque111 myśli, że ja myślę? Skup się i sformułuj jakoś
                                                > rozumniej tę kwestię (jeśli jest ważna i prowadzi do jakiegoś celu).

                                                :)) Widzę, że wszelkie analogie wprowadzają cię w zakłopotanie i wzbudzają intelektualny niepokój, chyba że ................ jesteś osobnikiem, pokroju krawata, czy kotleta, który ma trudności nawet z niewielkim umysłowym wysiłkiem :)))
                                                Napisz, czego w moich analogiach nie rozumiesz i dlaczego nie chcesz z takim uporem odpowiadać na moje pytania ?

                                                > **:))) O elementarz już cię wielokrotnie pytałem, ale jescześ go nie objawił,
                                                > więc nie mów, że ja "uciekam" :))))**
                                                >
                                                > Wyłożyłem go po raz któryś, więc może wreszcie zauważysz. Gdybyś był nastawiony
                                                > na komunikację z oponentem widziałbyś go dużo wcześniej. Jako rasowy religiant,
                                                > niedorozwinięty komunikacyjnie, szukasz w postach oponenta jedynie inspiracji d
                                                > o
                                                > plucia, więc zawartość merytoryczna ciągle Ci umyka.

                                                Gdzie "wyłożyłeś" ten "elementarz", w którym wpisie ?
                                                Co do "plucia", to cały czas ty się tą metodą posługujesz, co zaprzecza jakiejkolwiek twojej wiarygodności, ze zdrowiem umysłowym włącznie :))

                                                > ** Zgadzam się, nie oznacza jednak z góry, że jest fałszywy.**
                                                >
                                                > Za to dla religiantów ten materiał badawczy w postaci starych baśni z góry jest
                                                > prawdziwy. I mamy impas na wejściu.

                                                Jako modelowy "religiant", zaświadczam ci, że ów materiał badawczy jest prawdziwy, czego dowodem jest to, że wszystkie napisane tam "baśnie" okazały się prawdą. Jeśli masz jakikolwiek dowód, iż ów "materiał badawczy" jest fałszywy, to go przedstaw ?

                                                > astrotaurus: Tylko powstanie Boga nie musi być inicjowane przez nic, prawda?
                                                > ** To jest właśnie "abecadło" !!!**
                                                >
                                                > To religijny dogmat, a nie abecadło komunikacji. Dla was to koniec komunikacji
                                                > w
                                                > tej dziedzinie, zanim jakakolwiek się zacznie.

                                                Czyżbyś sugerował, że Boga stworzył jakiś inny Bóg ? Chętnie o tym podyskutuję :))

                                                > A enrque111 ciągle z katolicką nieumiejętnością czytania ze zrozumieniem odnosi
                                                > się do swoich chorych skojarzeń, zamiast do moich wypowiedzi.

                                                Do których twoich wypowiedzi się n ie odniosłem ? Ciągle negujesz światopogląd "religiantów", aleś jeszcze swego nie objawił - jaki jest tego powód ?

                                                > A ja porównywałem świat z wyimaginowanym jego stwórcą, a nie z człowiekiem.
                                                > Świat musi być bardziej od nas złożony, skoro jesteśmy jego wytworem i częścią,
                                                > natomiast musiałby być dużo prostszy od swego stwórcy.

                                                Widzisz, nie rozumiesz nawet tego co sam piszesz. Gdybyśmy (ludzie) byli "wytworem świata", tak jak zakładasz, to wówczas miałbyś rację, ale skoro jesteśmy "wytworem Boga", a wszystko na to wskazuje, gdyżnie ma na świecie innej istoty rozumnej, poza człowiekiem, to znaczy że nie jesteśmy bardziej skomplikowani, niż świat, a mniej niż jego Stwórca.

                                                > **No, właśnie - przejdźmy zatem do twojej wiary, "religianta ateistycznego" - w
                                                > jaki sposób powstał świat ?**
                                                >
                                                > I znowu wiara każe enrque111 ośmieszać się, tym razem jakimś infantylnym wyzwan
                                                > iem.
                                                > A przecież historia świata jest nieźle poznana, ciągle badana i nie kwestionuje
                                                > jej nawet KK. Zapytaj choćby sławetnego laureata Nagrody Templetona - ks.
                                                > Hellera. Nawet on tę uniwersalną zapchajdziurę - Boga widzi inaczej niż jako
                                                > czarnoksiężnika z krainy Oz.

                                                :)) No, dalej - odpowiedz w końcu, na wielokrotniew zadawane, przeze mnie pytanie i nie wymiguj się bełkotem i jakimś nieznanym mi stwierdzeniem ks. Hellera :))))
                                      • enrque111 Re: Jesteś ateistą 05.08.10, 21:46
                                        c.d.
                                        astrotaurus napisał:

                                        > Taaa... tak to jest jak nieuki biorą się do sporów i spierają się
                                        z idiotyzmami
                                        > , które sami wymyślają. Nie widziałeś podobnego twierdzenia w moim
                                        wykonaniu,
                                        > powtarzasz po księżach głupotę której sami nie rozumieją, a która
                                        w ich przekon
                                        > aniu deprecjonuje oponentów.
                                        > Zdefiniuj co rozumiesz pod pojęciem materii, a ja wtedy mogę
                                        powiedzieć czy uwa
                                        > żam to za jedynie realnie istniejące.

                                        Kto tu się spiera ? Gdybyś faktycznie nie wierzył w owe „wymyślone
                                        idiotyzmy”, to nie poświęcałbyś tyle czasu i energii na ich
                                        zwalczanie :))))))))
                                        Jeśli zaś chodzi o „materię”, to chyba rozumiemy ją jednako – są to
                                        wszelkiego rodzaju fizyczne obiekty, które możemy badać swoimi
                                        zmysłami za pomocą dostępnych nam środków. Tym właśnie różni
                                        się „duch” od „materii”, że nie jest „obiektem fizycznym” i nie
                                        sposób zbadać go „dostępnymi nam instrumentami” (jak to barwnie
                                        określiłeś).
                                        Dla zobrazowania tego podałem ci kilka przykładów „duchowych” pojęć
                                        jak piękno, miłość, czy dobro, ale jest ich znacznie więcej,
                                        pomijając już najwyższą duchową osobę, jaką jest Bóg.

                                        > **...................................... zresztą, jak można
                                        udowodnić, że coś n
                                        > ie istnieje :))))**
                                        >
                                        > Logicznie.
                                        > W sposób, który był już tu podany.

                                        Logicznie tego nie można dokonać i nic tu w związku z tym nie
                                        podałeś.

                                        > Jesteśmy odbiorcami i interpreterami informacji ze świata i w
                                        naszym opisie teg
                                        > o świata możemy umieszczać tylko to co jesteśmy w stanie odebrać i
                                        zinterpretow
                                        > ać. Możemy w naszych umysłach prowadzić dywagacje o niedostępnych
                                        poznaniu Lata
                                        > jących Potworach Spaghetti, ale nie wolno nam umieszczać tych
                                        Potworów w opisi
                                        > e świata rzeczywistego, istniejącego poza naszymi umysłami.

                                        Toteż nikt o zdrowym umyśle nie bierze owych „Potworów” na poważnie,
                                        tak, jak krasnoludków, czy innych baśniowych stworów :)))
                                        Co do Boga, to nikogo normalnego nie trzeba przekonywać, gdyż dowody
                                        Jego istnienia są aż nadto widoczne.

                                        > A konkretnie o coś chodzi? - powiedz o czym mowa czego
                                        nieistnienie miałbym udo
                                        > wodnić....

                                        Dla mnie nie musisz niczego udowadniać, zrobiłeś już to
                                        wystarczająco kretyńsko :))
                                        Jak można wykazać, że coś nie istnieje, przed tego odkryciem, albo
                                        wbrew oczywistym dowodom i relacjom świadków ?

                                        > **Nikt nie wymagał od ciebie dowodów na istnienie „pojęcia piękna”.
                                        > **
                                        >
                                        > Enrque111 nie rozumie co mówi, a mógłby popróbować, bo jego
                                        wypowiedzi są zapis
                                        > ane: "Cieszę się, że w końcu zrozumiałeś, że posługując się naszymi
                                        > instrumentami poznania nie można udowodnić istnienia takich pojęć
                                        jak: piękno,
                                        > mądrość, dobro, zło ani tym bardziej opisać Boga :))))
                                        Ja nigdy nie twierdziłem, że określenia te opisują rzeczywistość
                                        materialną, którą można zmierzyć, zważyć, obejrzeć pod mikroskopem
                                        itp. :)))))))))))))))))
                                        Tym bardziej, nie twierdziłem, że nie ma piękna, dobra, miłości, czy
                                        Boga.
                                        Czyżbyś był głupszy, niż wskazują na to twoje teksty ?

                                        > ** Właśnie próbowałem ci uzmysłowić, że nie jest to nic
                                        materialnego, a istniej
                                        > e, podobnie jak pojęcie dobra, zła, sprawiedliwości, miłości i
                                        oczywiście Boga
                                        > :))))
                                        > Za pomocą znanych ci „narzędzi”, jak je nazwałeś ............... &#
                                        > 8221;instrumentów poznawczych” nie sposób wskazać ”realnego odpowie
                                        > dnika tego pojęcia” :))))**
                                        >
                                        > Jesteśmy blisko! Sam enrque111 przyznaje, że jego Bóg należy do
                                        tej samej kateg
                                        > orii co piękno, dobro itp. A opowieści o prawdziwych
                                        oddziaływaniach ze światem
                                        > rzeczywistym (od jego stworzenia począwszy) to tylko wydumane
                                        bzdury.
                                        > I do tego znowu powtarzasz idiotyzmy mające sugerować znajomość
                                        jakichś niezn
                                        > anych nam narzędzi do poznawania.

                                        Tak, Bóg należy do kategorii: dobra, piękna i miłości, ale tak samo
                                        jak te przymioty istniejr realnie. Skoro Bóg mógł stworzyć świat i
                                        przybrać postać człowieka w postaci Jezusa Chrystusa, to znaczy, że
                                        Jego „oddziaływanie na świat rzeczywisty” jest czymś oczywistym.

                                        > **:)))) „Narzędzia” te znane są od wieków :)))) Poza Pismem Świętym
                                        > są niezliczone relacje świadków oraz dowody w postaci dzieł
                                        Boskich :)))))
                                        > Czyżbyś sądził, że świadectwa milionów ludzi, którzy z Bogiem się
                                        zetknęli, pop
                                        > rzez różne doznania i przeżycia są mniej warte, niż twoje
                                        przekonanie, że ̶
                                        > 2;Boga nie ma” ???**
                                        >
                                        > Antologia przypadkowych opowieści zwana Pismem Świętym jako dowód
                                        jest tyle sam
                                        > o warta co inne "świadectwa milionów ludzi, którzy z Bogiem się
                                        zetknęli" (niew
                                        > ażne z jakim: Wisznu czy Allahem czy LPS, czy Duchem z Gór). Stare
                                        antologie,
                                        > opowieści różnych ludzi to nie są dowody, a "dowody w postaci
                                        dzieł Boskich" t
                                        > o tautologia.
                                        > Nazywanie Biblii i jakichś relacji narzędziem poznawczym to
                                        kolejny dowód wtórn
                                        > ego analfabetyzmu enrque111.

                                        :))) To jest twoja ocena i masz do niej prawo :)))
                                        Jak dotąd, to jeszcze nikt nie potrafił udowodnić, że Biblia kłamie,
                                        a „świadectwa milionów ludzi” są w sposób oczywisty więcej warte,
                                        niż twoje dziecinne mniemanie :)))

                                        > **Obserwuję rzeczywistość i czytałem Pismo Święte. Nikt, dosłownie
                                        nikt, nie po
                                        > trafił mi w sposób, choćby minimalny wskazać na dowody (nie tylko
                                        przeczące Jeg
                                        > o istnieniu), ale choćby uprawdopodobniające, że coś
                                        powstało „samoistnie
                                        > ”, bez Jego udziału – wręcz przeciwnie, coraz to nowe odkrycia nauk
                                        > owe, jedynie upewniają mnie w przeświadczeniu, że Wszechświat jest
                                        dziełem Stwó
                                        > rcy.**
                                        >
                                        >
                                        > A coś bliżej....?
                                        > Cóż to za odkrycia naukowe przemawiają za istnieniem stwórcy
                                        wszechświata?

                                        Wszystkie odkrycia naukowe potwierdzają, że nic samoistnie nie mogło
                                        się stać. Zawsze powstanie czegoś musi być zainicjowane przez coś.

                                        > **Argument, że ”nie można wykazać Jego istnienia, za pomocą
                                        znanych nam i
                                        > nstrumentów poznawczych” absolutnie do mnie nie przemawia :)))**
                                        >
                                        > Jako rasowy nieuk nie masz innego argumentu poza tym
                                        pyszałkowatym "absolutnie
                                        > do mnie nie przemawia ".

                                        Nieuctwem, a nawet odrazą do myślenia cały czas właśnie ty się
                                        chełpisz :)))
                                  • enrque111 Re: Jesteś ateistą 31.07.10, 11:30
                                    astrotaurus napisał:

                                    > **Nie potrafisz logicznie myśleć i to jest twój problem. Otóż docierają cały
                                    > czas do naszego świata informacje z innego świata - nieogarnionego,
                                    > niematerialnego
                                    , tylko że ty i tobie podobni
                                    > nie chcą tego zauważyć, ponieważ sami, osobiście tego nie doświadczyli. **
                                    >
                                    > Informacje o świecie zdobywa się na różne sposoby. Tylko religijni nie potrafi
                                    > ą
                                    > wykazać, że informacje o Bogu to są informacje o świecie rzeczywistym, a nie
                                    > informacje o deformacji ich umysłów, ich widzenia świata.

                                    Co to znaczy ”świat rzeczywisty” ? Czy ktoś wmówił ci, że Bóg i świat wieczny jest światem materialnym, możliwym do poznania ”za pomocą znanych nam instrumentów poznawczych” ?

                                    > **Z drugiej zaś strony nie sposób jest (o czym próbuję od dłuższego czasu ci
                                    > uświadomić), posługując się znanymi nam narzędziami w sposób empiryczny tego
                                    > wykazać - możemy stwierdzić jedynie efekty owego "docierania", ale i te
                                    > próbujecie dezawuować, często w zabawny wręcz sposób.**
                                    >
                                    > Z drugiej strony, co cały czas próbuję enrque111 uświadomić, że ciągle nie
                                    > powiedział co to są te nieznane nam narzędzia i jak się enrque111 wzorem swoich
                                    > czarnych guru nimi posługuje w celu odkrycia informacji o Bogu w świecie
                                    > rzeczywistym, a nie w świecie paranoicznych wyobrażeń . Twój Bóg jest dokładnie
                                    > tam, gdzie masz te "nieznane nam narzędzia", krasnoludki i jednorożce - w
                                    > wyobraźni jedynie.

                                    Ależ ja cały czas o tym mówię, czyżbyś czytał na wyrywki ?
                                    Owymi, tajemniczymi dla ciebie „narzędziami” jest Słowo Boże, relacje świadków oraz złożoność Wszechświata, która wskazuje na tzw „inteligentny projekt”.
                                    Gdybyś na pustyni znalazł zegarek, to czy mniemałbyś, że jest on dziełem „istoty rozumnej”, czy też byłbyś przekonany (albo przynajmniej zakładał), że powstał samoistnie z piasku ? Skala złożoności Wszechświata jest nieporównywalnie większa niż zegarka, a ty wierzysz, że powstał on samoistnie – kto tu jest dziecinny, naiwny i śmieszny?
                                    Z litości dla ciebie nie wypowiem się już o „argumentach” na temat krasnoludków, czy jednorożców :))))

                                    > **Znowu się mylisz. To zdolności odtwórcy piękna mogą być niedoskonałe aby je
                                    > wyrazić (i tak najczęściej jest). Owszem dla każdego może z różnych powodów by
                                    > ć
                                    > inna kategoria piękna, ale każdy, bez wzgledu na kulturę, osobowość, czy
                                    > wychowanie zachwyca się tym samym pięknem np. przyrody w jej najprzeróżniejsze
                                    > j
                                    > postaci.**
                                    >
                                    > Zdolności odtwórcy piękna, powiadasz? Sam przyznajesz, że piękno nie
                                    > istnieje obiektywnie, tylko jest oceną.

                                    Nie, nie przyznaję – w którym miejscu coś takiego sugerowałem ? Każdy zachwyca się pięknem naturalnym(stworzonym przez Boga – ty powiesz „naturę”), natomiast co innego jest „piękno odtwórcze”, stworzone przez człowieka i wylansowane przez chwilową modę, czy elementy kultury. Ale, nawet pomijając te różnice, każdy człowiek mówiąc „piękno” ma na myśli wbrew pozorom to samo – ideę doskonałości. Podobnie z muzyką, ta naprawdę piękna jest ponadczasowa i ponadkulturowa, o czym nie trzeba nikogo przekonywać.

                                    > Gdyby zniknęli odbiorcy piękna nie byłoby piękna, bo ono nie jest bytem
                                    > samoistnym, nie istnieje w świecie rzeczywistym.

                                    Śmieszny jesteś. Gdyby nie było mieszkańców jaskiń, to nie byłoby jaskiń ? Piękno np. rozgwieżdżonego nieba, nie posiada najmniejszego związku z naszym postrzeganiem – zachwycamy się nim od zarania dziejów i jego piękno będzie zawsze, czy będą „odbiorcy piękna”, czy ich nie będzie.

                                    > **Zatem uważasz, że tylko ty i tobie podobni, ograniczeni intelektualnie
                                    > ateiści, niezdolni do otwierania swoich umysłów na sprawy przekraczające
                                    > poznanie empiryczne są ludźmi otwartymi, dociekliwymi, nie stawiającymi barier
                                    > intelektualnych i gotowymi spojrzeć na każdy problem z różnych punktów widzenia
                                    > ,
                                    > nie wykluczając nawet możliwości istnienia bytów niematerialnych ? Opowiedz wię
                                    > c
                                    > o swoich "schematach rozumowania" - jak szerokie one są ?**
                                    >
                                    > Ale to enrque111 pyszałkowato bełkocze o jakichś horyzontach, niedostępnych
                                    > narzędziach, przekraczaniu doznań empirycznych etc., zamiast powiedzieć o czym
                                    > konkretnie mówi.

                                    Cały czas mówię konkretnie - czego nie rozumiesz ?

                                    > **www.wiara.us/cuda_w_cudach
                                    > Będę ci wdzięczny, jeśli w "naukowy" sposób udowodnisz, że przynajmniej któryś
                                    > z
                                    > tych znaków nie jest cudem :))) **
                                    >
                                    > Popatrz sobie choćby na youtubie na filmiki Dawkinsa z Lourdes i tamtejsze
                                    > wypowiedzi tych geniuszy potwierdzających cudowność.

                                    Co konkretnie masz przeciwko owym „geniuszom” ? Czego dowodzą „filmiki Dawkinsa”, poza jego obsesją ?
                                    Z twojej odpowiedzi (?) wnoszę, że nie potrafisz wykazać, że wskazane w podanym linku zdarzenia nie są cudami i można je w jakiś „racjonalny sposób” wyjaśnić :)))

                                    > A ja przypomnę świeżutką Sokółkę - nawiedzona idiotka zobaczyła niedorzeczności
                                    > ,
                                    > biskup zamknął byle co pod kluczem i już pielgrzymki jeżdżą do "potwierdzonego
                                    > naukowo cudu".

                                    Co do Sokółki, to Kościół jeszcze się nie wypowiedział – wypowiedzieli się zaś naukowcy, którzy potwierdzają nienaturalne zjawisko przemiany hostii w mięsień sercowy, a podważają te badania jedynie ci, którzy tego nie badali :))

                                    > Nie masz pojęcia o nauce, o naukowym potwierdzaniu czegokolwiek.

                                    Z tego co tu wypisujesz wnoszę, że ty masz o tym jeszcze mniejsze pojęcie.

                                    > **Nigdy nie "ciskam wyzwiskami", w czym celują twoi ateistyczni przyjaciele, **
                                    >
                                    > ...upss..., pewnie mi się pomyliło... enrque111 posługuje się katolicką mową
                                    > miłości - to rzeczywiście można sprawdzić w jego postach.

                                    Czy określiłem ciebie jakimś wyzwiskiem, albo chociażby epitetem ?
                                    Jeśli zaś chodzi o innych, to jedynie kotleta nazywam tak, jak na to zasługuje :)))

                                    > **ale również nie porywam się na ocenianie twojego "menu" :))))))))))) **
                                    >
                                    > Ależ proszę uprzejmie, jeśli uważasz, że to coś pomoże w omawianej kwestii.
                                    > Wprawdzie nie zjadłem nigdy kawałka ludzkiego czy boskiego ciała, ale podpowiem
                                    > ,
                                    > że jadłem kiedyś kawałek byczego penisa. Tyle że pod postacią odpowiednio
                                    > przyrządzonego byczego penisa po prostu, a nie pod postacią wafelka, jak
                                    > enrque111 pałaszuje penisa swojego Boga.

                                    Nie będę już dochodził, czy zjadłeś „byczego penisa”, czy swojego – twoja sprawa i nie musisz się mi tłumaczyć ze swoich upodobań kulinarnych.
                                    Nie mam również zamiaru tłumaczyć, jakiemuś niedouczonemu prymitywowi (gdyż tego typu argumenty padają zazwyczaj od knajackich głupków, typu kotleta), który nałykał się ateistycznych bredni, zasad swojej wiary, ponieważ jeśli masz na to ochotę, to znajdziesz je wyłożone na wielu stronach internetu .....................................a w sposób prostacki, to również mógłbym twierdzić, że pochodzisz od małpy (jestem nawet przekonany, że sam w to wierzysz), ale nie zniżam się do trywializowania czyichś wierzeń :)))

                                    > Na marginesie: ciekawe jakie kawałki ciała Jezusa księża wyczarowują dla dzieci
                                    > ...?

                                    Rozsiadam się wygodnie i czekam na twoje przypuszczenia – mam nadzieję, że za którymś razem trafisz prawidłowo :))))

                                    > I ciekawe czemu Bóg tak ochoczo i radośnie przepuszcza tony swego ciała przez
                                    > łapy księżych pedofilów, a w Sokółce dotyk podłogi sprawił mu takie cierpienie?

                                    :))) Widzisz jaki cud !!! ................. a sądziłem, że w cuda nie wierzysz :)))))))
                                    Zastanawia mnie jednak coś innego - czyżby pozycja ateizmu była aż tak słaba, że wymaga prymitywnego przeinaczania wiary i stylu życia osób wierzących, o
                        • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 24.07.10, 01:21
                          enrque111 napisał:


                          ** :)) Takie głupki i cioły umysłowe zawsze się z czymś "użerają" - **

                          Nie zrozumiałeś. To my się użeramy z głupkami i ciołami, którzy opisują świat na
                          podstawie swoich urojeń, a nie na podstawie rzetelnego poznania.
                          • enrque111 Re: Jesteś ateistą 24.07.10, 12:32
                            astrotaurus napisał:

                            > ** :)) Takie głupki i cioły umysłowe zawsze się z czymś "użerają" - **
                            >
                            > Nie zrozumiałeś. To my się użeramy z głupkami i ciołami, którzy opisują świat n
                            > a
                            > podstawie swoich urojeń, a nie na podstawie rzetelnego poznania.

                            Tacy kretyni, o ograniczonym umyśle, którzy nie potrafią wyjść ze swoich wąskich schematów rozumowania, ślepych na logikę i dowody w postaci niezliczonej wręcz ilości niewytłumaczalnych zdarzeń, zjawisk i faktów, jak chociażby cudowne uzdrowienia, które są udokumentowane bardziej, niż niejedno odkrycie naukowe, a co do których nie mają nawet wątpliwości autorytety naukowe, otóż tacy kretyni, choćby nawet zobaczyli samego Pana Boga, to będą twierdzić że mają urojenia :)))
                            • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 24.07.10, 22:43
                              enrque111 napisał:

                              **Tacy kretyni, o ograniczonym umyśle, którzy nie potrafią wyjść ze swoich wąskich schematów rozumowania, ślepych na logikę**

                              To religijni guru i zaślepieni przez nich wyznawcy są kretynami o ograniczonym umyśle, którym wydaje się, że mogą wiedzieć coś czego, jak sami twierdza , wiedzieć się nie da. To dopiero jest nielogiczne.
                              I przez tysiące lat, mając sojusznika samego Boga i wielkie rzesze podobno genialnych wierzących naukowców, teologów itp. nie potraficie wskazać tych swoich "szerokich schematów rozumowania"...
                              I nigdy nie wskażecie, bo to tylko pusty bełkot dla onanizowania słabych umysłów łatwowiernych ludzi.


                              ** i dowody w postaci niezliczonej wręc z ilości niewytłumaczalnych zdarzeń, zjawisk i faktów, jak chociażby cudowne uzdrowienia, które są udokumentowane bardziej, niż niejedno odkrycie naukowe, a co do których nie mają nawet wątpliwości autorytety naukowe,**

                              Och. Boziu, Boziu! Jakież niezliczone ilości! Nawet świętość waszego bałwana z tysiąca pomników nie może znaleźć potwierdzenia, mimo podobno wielu uzdrowień jakich dokonał...
                              Nie macie żadnego dowodu na nic. Bzdury, bełkot nawiedzonych jak ten w Sokółce. Opowiadacie koszmarne bzdury, a żadna z tych opowieści nie jest poddawana rzetelnej weryfikacji.
                              Ale może ja się mylę, może enrque111 potrafi podać przykład cudownego uzdrowienia, co do którego nie mają nawet wątpliwości autorytety naukowe...


                              ** otóż tacy kretyni, choćby nawet zobaczyli samego Pana Boga, to będą twierdzić że mają urojenia :))**

                              O tak, jak katolik nawsuwa się kawałków ucha czy penisa swojego Boga to pluje wyzwiskami na odległość. A jakie mądre i logiczne argumenty znajduje w pamięci (z homilii swoich guru)!
                              Choćby! powiada katolik i tkwi w tępym zadowoleniu z siebie, myśląć, że takie gdybanie to jest argument. Oj, biednyś...
                              • enrque111 Re: Jesteś ateistą 25.07.10, 14:28
                                astrotaurus napisał:

                                > **Tacy kretyni, o ograniczonym umyśle, którzy nie potrafią wyjść ze swoich wąsk
                                > ich schematów rozumowania, ślepych na logikę**
                                >
                                > To religijni guru i zaślepieni przez nich wyznawcy są kretynami o ograniczonym
                                > umyśle, którym wydaje się, że mogą wiedzieć coś czego, jak sami twierdza , wied
                                > zieć się nie da. To dopiero jest nielogiczne.
                                > I przez tysiące lat, mając sojusznika samego Boga i wielkie rzesze podobno gen
                                > ialnych wierzących naukowców, teologów itp. nie potraficie wskazać tych swoich
                                > "szerokich schematów rozumowania"...
                                > I nigdy nie wskażecie, bo to tylko pusty bełkot dla onanizowania słabych umysłó
                                > w łatwowiernych ludzi.

                                Zatem uważasz, że tylko ty i tobie podobni, ograniczeni intelektualnie ateiści,
                                niezdolni do otwierania swoich umysłów na sprawy przekraczające poznanie
                                empiryczne są ludźmi otwartymi, dociekliwymi, nie stawiającymi barier
                                intelektualnych i gotowymi spojrzeć na każdy problem z różnych punktów widzenia,
                                nie wykluczając nawet możliwości istnienia bytów niematerialnych ?
                                Opowiedz więc o swoich "schematach rozumowania" - jak szerokie one są ?

                                > ** i dowody w postaci niezliczonej wręc z ilości niewytłumaczalnych zdarzeń, zj
                                > awisk i faktów, jak chociażby cudowne uzdrowienia, które są udokumentowane bard
                                > ziej, niż niejedno odkrycie naukowe, a co do których nie mają nawet wątpliwości
                                > autorytety naukowe,**
                                >
                                > Och. Boziu, Boziu! Jakież niezliczone ilości! Nawet świętość waszego bałwana z
                                > tysiąca pomników nie może znaleźć potwierdzenia, mimo podobno wielu uzdrowień j
                                > akich dokonał...

                                Wiem, że będzie to rzucanie pereł przed wieprze, ale cóż ............... znaj
                                moją wielkoduszność - oto nieliczne z niezliczonych cudów, które podobni tobie
                                ateusze nazywają "zjawiskami niewytłumaczalnymi":
                                adonai.pl/cuda/?id=18
                                nauka.wiara.pl/doc/469947.Uzdrowienia-w-Lourdes-i-ateisci
                                adonai.pl/cuda/
                                www.wiara.us/cuda_w_cudach
                                Będę ci wdzięczny, jeśli w "naukowy" sposób udowodnisz, że przynajmniej któryś z
                                tych znaków nie jest cudem :)))

                                > Nie macie żadnego dowodu na nic. Bzdury, bełkot nawiedzonych jak ten w Sokółce.
                                > Opowiadacie koszmarne bzdury, a żadna z tych opowieści nie jest poddawana rzet
                                > elnej weryfikacji.
                                > Ale może ja się mylę, może enrque111 potrafi podać przykład cudownego uzdrowien
                                > ia, co do którego nie mają nawet wątpliwości autorytety naukowe...

                                Podałem ci linki powyżej, co do których nie ma najmniejszych wątpliwości, są w
                                pełni udokumentowane, a nawet liczne autorytety naukowe (pomijając naukowców
                                wierzących) nie potrafią ich w racjonalny sposób wytłumaczyć :)))
                                Do tej pory to właśnie ty uskuteczniasz ucieszny bełkot z którego nic nie wynika
                                :))

                                > ** otóż tacy kretyni, choćby nawet zobaczyli samego Pana Boga, to będą twierdz
                                > ić że mają urojenia :))**
                                >
                                > O tak, jak katolik nawsuwa się kawałków ucha czy penisa swojego Boga to pluje w
                                > yzwiskami na odległość. A jakie mądre i logiczne argumenty znajduje w pamięci (
                                > z homilii swoich guru)!
                                > Choćby! powiada katolik i tkwi w tępym zadowoleniu z siebie, myśl
                                > ąć, że takie gdybanie to jest argument. Oj, biednyś...

                                Nie narzekam, ale Bóg zapłać za troskę ..............
                                Nigdy nie "ciskam wyzwiskami", w czym celują twoi ateistyczni przyjaciele, ale
                                również nie porywam się na ocenianie twojego "menu" :)))))))))))
                    • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 23.07.10, 09:17
                      enrque111 napisał:

                      **To miłe, że wyreczasz swoją nieudaczną koleżankę, określającą się ksywką
                      "blada-mizeria", "blać-misska", czy jakoś tak ................niw pamiętam :((**

                      Gdybyś nie dał ludziom w sztach czarodziejów zrobić z siebie nienawistnego,
                      katolickiego bydlaka nie musiałbyś odwoływać się do pamięci - jej nick jest tu
                      zapisany.
                      I wiedziałbyś, że jest to forum publiczne, a cywilizowany człowiek nie musi
                      nikogo wyręczać. Ja mówię za siebie co i kiedy uważam za stosowne w ramach
                      posiadanych chęci i czasu.
                    • black-emissary Re: Jesteś ateistą 23.07.10, 21:40
                      enrque111 napisał:
                      > To miłe, że wyreczasz swoją nieudaczną koleżankę, określającą się ksywką "blada
                      > -mizeria", "blać-misska", czy jakoś tak ................niw pamiętam :((
                      > Piszesz jednakże podobne kretynizmy, jakbyś był jej bratem bliźniakiem, lub ucz
                      > ęszczał/nie uczęszczał do tych samych szkół dla opóźnionych w rozwoju.

                      Gdyby stać Cię było na wyłamanie się z ograniczonych ram własnego teistycznego
                      pojmowania i zastanowienie się nad słowami innych to nie musiałbyś uciekać się
                      do obrażania innych.
                      • kolter-xxl Re: Jesteś ateistą 23.07.10, 21:45
                        black-emissary napisała:

                        > Gdyby stać Cię było na wyłamanie się z ograniczonych ram własnego teistycznego
                        > pojmowania i zastanowienie się nad słowami innych to nie musiałbyś uciekać się
                        > do obrażania innych.

                        To wyjątków podłą kreatura , padalec pospolity .
            • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 18.07.10, 13:09
              dziadek506 napisał:

              **Nie pojmiesz wielkości Boga nie podasz jego definicji nie ma na to
              odpowiednich słów. **

              Wszystko co wiemy o świecie jest definiowalne w zakresie nam dostępnym.
              Dałeś sobie wmówić bzdury, dziadku, że Twoi guru wiedzą coś o zakresie
              niedostępnym, o światach poza wszechświatem ( poza wszystkim!) itp. W dodatku
              sam swoje zadowolenie z siebie zacząłeś opierać na przekonaniu że wiesz coś
              czego nie wiesz i czego wiedzieć się nawet nie da. :D

              Opamiętaj się, zacznij mówić do rzeczy. Najlepiej cofnij się do podstawówki i
              zacznij definiować jak człowiek rozumny:
              - Bóg to jest....... dokończysz?
              • karbat Re: Jesteś ateistą 18.07.10, 15:28
                nehsa napisał:

                > Nie komentuje podanych przez ciebie uzależnień inteligencji.

                ty nic nie komentujesz ,zmieniasz temat , nigdy nie odnosisz sie do
                uwag innych , wrzucasz swoja zgrana plyte I NIC wiecej .

                Racjonalne argumenty przeciwstawne twoim wizjom , wizjom twoich
                bogow ... do ciebie nie przemawiaja , twoj problem . Zamist sie do
                nich odniesc , wklejasz swoje wstawki do znudzenia .

                zaden bog ,zaden z tych twoich dwoch bogow nie maja NIC wspolnego
                z rozumem - inteligencja .

                Chocbys nie wiem jak sie zaklinal nie udowodnisz , ze czarne jest
                biale .
                Od czego zalezy rozum - inteligencja podalem ci w skrocie , wiecej
                na ten temat mozesz sobie poczytac w literaturze fachowej .
                • karbat Re: Jesteś ateistą 18.07.10, 15:37
                  > dziadek506 napisał:

                  > **Nie pojmiesz wielkości Boga nie podasz jego definicji nie ma na
                  > to odpowiednich słów. **

                  rotel

                  boga nie da sie opisac .... dziadek506 , to o czym w zasadzie
                  za przeproszeniem ... pieprzysz,...sam nie wiesz o czym ?. ciekawe.

                  bog jest nie do ogarniecia ludzkim rozumem ,
                  pierwszy , ktory powinien zamknac dziob , na temat boga ,
                  powinien byc ksiadz ,aby nie mowil nie wiedzac o czym mowi .

                  oczywiscie , gdyby ksiadz bral na powaznie swoje slowa ,
                  ze bog jest nie do ogarniecia ludzkim rozumem .
                  • nehsa Re: Jesteś ateistą 18.07.10, 18:24
                    karbat!
                    Zacznij samodzielnie, rozumem, którego "kapitał zakładowy"
                    otrzymałeś od Stworcy, oceniać rzetelnie rzeczywistość.

                    Skoro entropia jest cecha materii, która to cecha, jest
                    niezaprzeczalnym dowodem zależności jej współistnienia
                    , to
                    totalną, niezaprzeczalną bzdurą, jest hipoteza o jakiejkolwiek
                    twórczej roli materii. I totalną bzdurą, jest hipoteza, że materia
                    może być wszechobecna, a tym samym, że może wszechogarnywać
                    cokolwiek, lub kogokolwiek.

                    karbat!
                    Po przeczytaniu tekstu astrotaurusa:
                    "Podstawową definicją ogarniającą wszystko
                    jest "wszechświat"."
                    , ogarnąłem cały on, wszechświat moją,
                    ludzką myślą, tak jak ogarnia się konia, czy samochód, które też są
                    większe od człowieka.

                    Natomiast mnie wszechświat nie ogarnął. Nie ma takiej opcji. I nie
                    ma takiego dowodu. Ludzka myśl, może być ponad wszechświatem, i poza
                    nim. Dowodem, chociażby świat fantazji, a nawet tylko bajek.
                    Odwrotnie być nie może.

                    Przypisywanie wszechświatowi, jakiegokolwiek uniwersalizmu, jest
                    dowodem zakompleksienia.

                    Podane, i podawane przeze mnie dowody istnienia Istot Boskich,
                    spokojnie czekają na kontrdowody. Narazie, spotykają się tylko z
                    kontrprelekcjami.


                    karbat!
                    Wiedza zawarta w słowach Nauki OJCA(Boga), jest
                    wieczna, co oznacza, że zawsze dzieje się dokładnie tak, jak
                    oznajmił to Syn Ojca(Bóg).

                    Wartości fundamentalne, są niezmienne, dlatego nie zarzucaj mi
                    bezpodstawnie, że się powtarzam.
                    Prawda, sprawiedliwość, nie ulegają zmianie.
                    Tak jak fakt, że wykluczone jest istnienie, jednego Boga.

                    Cały czas, nakłaniam każdego na tym forum - unicestwij podane przeze
                    mnie dowody=fakty, że jest inaczej niż piszę. I co? Cisza,
                    ewentualnie prelekcje.
                    • astrotaurus Re: Jesteś ateistą 23.07.10, 12:37
                      nehsa napisał:

                      **Natomiast mnie wszechświat nie ogarnął. Nie ma takiej opcji.**

                      Taaaak, jesteś bardzo .... hmmm... nieogarnięty....
                      Ale opcja jest. Myślenie czyni cuda!
                      Zaczniesz logicznie myśleć i wiara pryska jak bańka mydlana! ;)
                      Nie marnuj tego rozumu, który dał Ci dobry Bóg. :)
                      • nehsa Re: Jesteś ateistą 23.07.10, 16:41
                        astrotaurus napisał:

                        "> nehsa napisał:
                        >
                        > **Natomiast mnie wszechświat nie ogarnął. Nie ma takiej opcji.**
                        >
                        > Taaaak, jesteś bardzo .... hmmm... nieogarnięty....
                        > Ale opcja jest. Myślenie czyni cuda!
                        > Zaczniesz logicznie myśleć i wiara pryska jak bańka mydlana! ;)
                        > Nie marnuj tego rozumu, który dał Ci dobry Bóg. :) "

                        **Ja nie jestem wierzący, tylko wiedzący.
                        Wykluczone jest istnienie jednego Boga, dlatego też istnieje Dwóch
                        Bogów. Jeden z Nich, jest doskonały. A drugi z Nich, jest
                        dobry.


                        Skąd ta różnica? Wyśil główkę, skoro napisałeś,
                        "dobry", to wyjaśnij dlaczego i Który?
                        Pozdrawiam!
                        • nehsa Re: Jesteś ateistą 23.07.10, 18:06
                          Dopiero teraz dostrzegłem, treść adresowaną przez ciebie do
                          krytykanki07, która dotyczy także i mnie.

                          1./Treści zawarte w świeckiej, nieskończenie racjonalnej
                          Nauce Jedynego Ojca(Boga), którą to Naukę oznajmiał Syn(Bóg) Ojca
                          (Boga), kategorycznie wykluczają istnienie jednego Boga.
                          W ślad za tymi treściami, potwierdza to logika. Dowód jest banalnie
                          prosty.

                          2./Podawałem już definicję Boga, której się tak domagasz, i
                          ani ty, ani ktokolwiek inny, nie odpowiedział na post. Zatem
                          powtarzam:

                          Bogiem, jest istota, która pracuje, a jej praca polega na
                          samoofierze wobec człowieka, czego niemożliwym do zaprzeczenia
                          dowodem, jest zależność bycia człowiekiem, od samoofiary Boga.

                          A oczywistym dowodem zależności naszego człowieczeństwa od Boga,
                          jest powinność solidarności, której to powinności, jest nosicielem
                          KAŻDY CZŁOWIEK.
                          • karbat Re: Jesteś ateistą 23.07.10, 19:31
                            enrque111 napisał:

                            > Nie chcesz odpowiedzieś wprost na postawione pytanie - twoja
                            >sprawa.Skoro tak, to również wspomniane przeze mnie pojęcia oraz
                            >Boga równiez zaliczysz do "wszechświata" ?

                            nie zaliczyl , nie mogl , bo zaden bog nie ma wplywu na to - kiedy
                            jakis wiekszy meteor walnie w ziemie , czy tez kiedy ziemia
                            ulegnie spopieleniu przez slonce .
                            I zaden bog tego nie zmieni , zadna jego milosc do tego co sam
                            rzekomo stworzyl... mu nie pomoze :) .

                            > :)))) Bełkot to właśnie ty w tej chwili uskuteczniasz :))))
                            >Twoim zdaniem "dobro", "piękno", "myśl" itd aż do Boga jest
                            >wytworem naszego mózgu, co jest oczywistym kretynizmem, ponieważ ty
                            >nie potrafisz oddzielić (jak każdy ograniczony umysłowo osobnik,
                            >mieniący się ateistą) bytów materialnych od niematerialnych.

                            alez on to robi ! non stop . Oddziela te byty wyraznie ,- relany
                            wszechswiat od niematerialnego ; piekna , dobra , boga , ktorymi to
                            rzekomo ma sie Wszechswiat interesowac .

                            > Istnieje właśnie "piękno" i nie jest to proces zachodzący jedynie
                            >w naszym mózgu, ponieważ jest ono z naszym mózgiem nie związane np.
                            >piękna dziewczyna taką będzie niezależnie, czy mój mózg będzie
                            >funkcjonował, czy też zamieni się w popiół - inne mózgi bedą ją
                            >postrzegać w ten sam sposób.

                            posluchaj wierco ,
                            urodzisz sie , zamkne cie w raju - nie bedzeisz postrzegal jego
                            piekna , bo twoj mozdzek nie bedzie mial mozliwosci porownac go z
                            wysypiskiem smieci . itd itp .

                            Dla ciebie piekne sa gipsowe figurki bozi Maryji , dla mnie to
                            obrzydliwy kicz .
                            Na Wszechswiecie nie robia one ,zadnego najmniejszego wrazenia .
                            Chocby nie wiadomo ile bys ich nie postawil , na swoim oltarzyku .

                            > To przecież ty nie rozumiesz, że dowodem na istnienie Boga jest
                            >cały wszechświat, ponieważ żadna rzecz materialna nie może powstać
                            >sama z siebie, a do tego jeszcze w tak logiczny sposób :)))

                            po co wszechswiatu potrzebny bog , do czego - przyklady .
                            Twoja bozia stworzyla swiat i poszla na piwo ....

                            na dowod istnienia twojego boga sa .. wroble , tworzace logiczne
                            materialne rzeczy ?. A moze inne zwirzaki np. zjadajace ,
                            przezuwajace , sr. jace - tworzac z tego co im z tylu wyjdzie ,
                            logiczne materialne rzeczy ? .



                            • nehsa Re: Jesteś ateistą 23.07.10, 21:07
                              karbat!
                              Nie chce mi się wtrącać do twojej wymiany zdań z enrque111, ale
                              zauważam od dawna, że ty się poprostu nudzisz.
                              Życzę ci, wygraj 6-ke w totka.
    • anus_dei Re: Jesteś ateistą 02.08.10, 12:48
      Bo w wieku lat 15 doszedłem do wniosku, że bezkrytyczne akceptowanie
      nieweryfikowalnych "prawd" zasłyszanych od innych ludzi to generalnie nie jest
      postawa godna człowieka poważnie traktującego swoją egzystencję. To wówczas
      wyraźnie dostrzegłem całą absurdalność religii.
      Poza tym miałem dość szantażu moralnego, straszenia i konformizmu, nie chciałem
      też mieć nic wspólnego z klerem.
      Uznaję religię za system zniewalający i uprzedmiotawiający, a także
      infantylizujący człowieka, promujący nietolerancję, hipokryzję i obskurantyzm.
      • enrque111 Re: Jesteś ateistą 02.08.10, 21:33
        anus_dei napisał:

        > Bo w wieku lat 15 doszedłem do wniosku, że bezkrytyczne
        akceptowanie
        > nieweryfikowalnych "prawd" zasłyszanych od innych ludzi to
        generalnie nie jest
        > postawa godna człowieka poważnie traktującego swoją egzystencję.
        To wówczas
        > wyraźnie dostrzegłem całą absurdalność religii.

        :)) To i tak zajęło ci to bardzo dużo czasu - kotlet np. już w wieku
        10 lat zaczął "samodzielnie mysleć" i wyobraź sobie - myśli tak do
        dziś ! Podobnie jest i w twoim przypadku - myślenie masz osobnika
        nastoletniego, ale z całą pewnością nie 15-letniego, chyba że z
        ociężałością umysłową :))))))))))

        > Poza tym miałem dość szantażu moralnego, straszenia i konformizmu,
        nie chciałem
        > też mieć nic wspólnego z klerem.

        Rozumiem cię doskonale - ja w wieku 15 lat również byłem zbuntowany,
        we wszystkim węszyłem przymus i szantaż, konformizm mnie przyprawiał
        o torsje, a kler zdawał się ostoją wrażych sił, ograniczających moją
        wolność. Szybko jednak z tego wyrosłem i dziś z rozbawieniem
        spoglądam na tamten okres swego życia. W wyleczeniu się z
        takiej "młodzieńczej głupoty" pomogła mi gruntowna wiedza, logika
        myślenia i krytyczna postawa względem "kitu" wciskanego przez
        masmedia.

        > Uznaję religię za system zniewalający i uprzedmiotawiający, a także
        > infantylizujący człowieka, promujący nietolerancję, hipokryzję i
        obskurantyzm.

        Tak, tak - to jest właśnie kliniczny przykład ogłupienia i
        bezkrytycznej postawy wzgledem lewackiej indoktrynacji !
        • anus_dei Re: Jesteś ateistą 03.08.10, 00:45
          enrque111 napisał:

          > :)) To i tak zajęło ci to bardzo dużo czasu - kotlet np. już w wieku
          > 10 lat zaczął "samodzielnie mysleć" i wyobraź sobie - myśli tak do
          > dziś ! Podobnie jest i w twoim przypadku - myślenie masz osobnika
          > nastoletniego, ale z całą pewnością nie 15-letniego, chyba że z
          > ociężałością umysłową :))))))))))

          Widzę, że niezwykle cieszą cię własne żałosne dowcipy i to chyba najlepiej
          charakteryzuje twoją osobę.

          > Rozumiem cię doskonale - ja w wieku 15 lat również byłem zbuntowany,
          > we wszystkim węszyłem przymus i szantaż, konformizm mnie przyprawiał
          > o torsje, a kler zdawał się ostoją wrażych sił, ograniczających moją
          > wolność. Szybko jednak z tego wyrosłem i dziś z rozbawieniem
          > spoglądam na tamten okres swego życia.

          To typowy scenariusz w przypadku nastolatka, który nie rozumie własnego buntu. I
          właściwie wcale się nie buntuje tylko ulega środowiskowej presji i modzie lub po
          prostu chce zwrócić na siebie uwagę. Nie obnosiłbym się z czymś takim na starość.

          W wyleczeniu się z
          > takiej "młodzieńczej głupoty" pomogła mi gruntowna wiedza, logika
          > myślenia i krytyczna postawa względem "kitu" wciskanego przez
          > masmedia.

          Chyba lubisz zanadto pochlebiać sobie. Ale to też normalne, im większy idiota
          tym bardziej sam siebie uważa za alfę i omegę. Ludzie naprawdę inteligentni
          wiedzą przynajmniej, czego nie wiedzą i to pozwala im uniknąć takiej
          żenująco-komicznej bufonady.

          > Tak, tak - to jest właśnie kliniczny przykład ogłupienia i
          > bezkrytycznej postawy wzgledem lewackiej indoktrynacji !

          Śmieszy mnie niezmiernie ten rodzaj myślenia - kto nie myśli tak jak my, ten nie
          myśli samodzielnie i ulega "lewackiej indoktrynacji". Często spotykany schemat
          wśród bigoteryjnego oszołomstwa.
          • enrque111 Re: Jesteś ateistą 03.08.10, 09:07
            anus_dei napisał:

            > > :)) To i tak zajęło ci to bardzo dużo czasu - kotlet np. już w wieku
            > > 10 lat zaczął "samodzielnie mysleć" i wyobraź sobie - myśli tak do
            > > dziś ! Podobnie jest i w twoim przypadku - myślenie masz osobnika
            > > nastoletniego, ale z całą pewnością nie 15-letniego, chyba że z
            > > ociężałością umysłową :))))))))))
            >
            > Widzę, że niezwykle cieszą cię własne żałosne dowcipy i to chyba najlepiej
            > charakteryzuje twoją osobę.

            Moją osobę charakteryzuje radość życia, miłość do ludzi i zdystansowana postawa względem wszelkiej głupoty. Ty, natomiast jawisz się jako zakompleksiony smarkacz, który nie wyrósł jeszcze z młodzieńczego wieku buntu, ma wstręt do nauki, a wierzy jedynie sprytnym manipulatorom serwującym antyklerykalne brednie.

            > To typowy scenariusz w przypadku nastolatka, który nie rozumie własnego buntu.
            > I
            > właściwie wcale się nie buntuje tylko ulega środowiskowej presji i modzie lub p
            > o
            > prostu chce zwrócić na siebie uwagę. Nie obnosiłbym się z czymś takim na staroś
            > ć.

            Raduje mnie, że z takim zrozumieniem i dystansem spoglądasz na swój bunt, nie widząc jednocześnie, że sam "ulegasz środowiskowej presji i modzie" :)))))))
            Bardzo modne stało się przecież (lansowane przez środowiska masońsko-lewackie i jedzące im z ręki środki masowego przekazu) atakowanie Kościoła i chrześcijaństwa, bo już islamu ci "wojownnicy postępu" boją się ruszać nawet w krajach bardzo postępackich, jak Szwecja czy Holandia :)))))

            > Chyba lubisz zanadto pochlebiać sobie. Ale to też normalne, im większy idiota
            > tym bardziej sam siebie uważa za alfę i omegę. Ludzie naprawdę inteligentni
            > wiedzą przynajmniej, czego nie wiedzą i to pozwala im uniknąć takiej
            > żenująco-komicznej bufonady.

            Nie doceniasz mnie, ale trudno wymagać od zbuntowanego młodzieńca rozsądnych przemyśleń, gruntownej wiedzy, czy bezemocjonalnego spojrzenia na rzeczywistość. Może napisałbyś "czego nie wiesz" skoro masz się za takiego "ludzia naprawdę inteligentnego" ???

            > Śmieszy mnie niezmiernie ten rodzaj myślenia - kto nie myśli tak jak my, ten ni
            > e
            > myśli samodzielnie i ulega "lewackiej indoktrynacji". Często spotykany schemat
            > wśród bigoteryjnego oszołomstwa.

            :)) To przecież ty napisałeś, że "system zniewalający i uprzedmiotawiający, a także infantylizujący człowieka, promujący nietolerancję, hipokryzję i obskurantyzm" .................. można to w pełni odnieść do serwowanego nam przez postępaków, lewaków i europejsów modelu wizji "nowego społeczeństwa" !!!
            Promuje się wszędzie ogłupiające ludzi seriale, konkursy, tokszoły i reklamy, które w sposób zastraszający "infantylizują człowieka", lansuje się nietolerancję wobec ludzi religijnych, wyśmiewając ich, lżąc i poniżając, nie gardząc przy tym najpodlejszym kłamstwem i pomówieniem. Hipokryzja sączy się cały czas z ust owych postępaków oraz chodzących im na pasku pożytecznych idiotów, wierzących im bezkrytycznie, gdy mowa o "wolności człowieka", "tolerancji", "równości", "sprawiedliwości społecznej" itp bałamutom.
            Obskurantyzm środowisk lewacko-masońskich najdobitniej widać, kedy odraniczają prawo głosu osobom inaczej myślącym, prześladując ludzi propagujących wyniki badań naukowych, zaprzeczające forsowanym przez nich kłamstwom, histerycznie zabraniających głoszenia poglądów sprzecznych z ich antyludzką ideologią na uniwersytetach, które uważają już za własne mateczniki itp.
            Bigoterię postępaków, natomiast widać bardzo wyraźnie nawet w nadinterpretacji przepisów stanowionego przez nich samych prawa, które zmierza do rozbicia tradycyjnego modelu rodziny, a przejawia się odbieraniem dzieci od rodziców.

            Ucz się młodzieńcze, wyrośnij wreszcie z durnego okresu buntu i zacznij logicznie myśleć.
    • a1ma Re: Jesteś ateistą 09.08.10, 13:19
      Z tego samego powodu, dla którego nie wierzę już w Świętego Mikołaja - i to jest
      zupełnie poważna odpowiedź.
    • obywatel_korowiow Re: Jesteś ateistą 09.08.10, 20:29
      Nikt w dzieciństwie nie wskazywał mi drogi jedynie słusznej, matka goniła do kościoła, ojcu było wszystko jedno ale nikt nie wywierał nacisku. Religia istniała gdzieś obok. Będąc dzieckiem myślałem o bogu tak jak uczono na lekcjach religii, na które zresztą z czasem przestałem chodzić. Oczywiście były pytania ale pozostawały bez odpowiedzi i nic dziwnego, bo co odpowiedzieć dziecku pytającemu np. o trójce świętą? Potem czasy młodości, odwrócenie się od religii (chyba trochę za sprawą ojca, który bardzo emocjonalnie a przy tym lekceważąco do niej podchodził). przyszedł wreszcie czas gdy zacząłem zadawać sobie pytania a ponieważ nie potrafiłem znaleźć na nie odpowiedzi postanowiłem poszukac ich w książkach. Nic mi się nie zgadzało, religia byla czymś wyimaginowanym, nieracjonalnym, wyznawcy religii jej zaprzeczeniem, kapłani robili wszystko by utwierdzić mnie w przekonaniu, że religia istnieje po to by zapewnić im dostatek. Nad 'pismem świętym' nie tacy jak ja łamali sobie głowę, więc zamiast pilnie je studiować postanowiłem poczytać co mają do powiedzenia inni, ludzie znacznie ode mnie mądrzejsi, historycy, którzy przeanallzowali biblię linijke po linijce. Padło na Deschnera. Oczywiście całemu temu "procesowi dojrzewania", towarzyszyły gruntowne przemyślenia, setki pytań na tyle prostych, że potrafiłem sobie na nie odpowiedzieć. Wszystko to skłoniło mnie do pozostania w opozycji do religii, ponieważ nie jest mi ona do niczego potrzebna.
      • dziadek506 Re: Jesteś ateistą 09.08.10, 20:50
        Smutna ta twoja historia ;obywatel korowiow;
        • obywatel_korowiow Re: Jesteś ateistą 09.08.10, 21:06
          Dlaczego uważasz, że smutna?
          • dziadek506 Re: Jesteś ateistą 09.08.10, 21:16
            Czuję jak byś miał żal do rodziców
            i do kościoła że ci nie wskazali słusznej drogi
            • obywatel_korowiow Re: Jesteś ateistą 09.08.10, 22:05
              Może... Zastanawia mnie , co oznacza "słuszna droga".
              To właściwie trudne pytanie: co jest słuszne?
        • karbat Re: Jesteś ateistą 09.08.10, 21:11
          obywatel_korowiow napisał:

          ***Nic mi się nie zgadzało, religia byla czymś wyimaginowanym,
          nieracjonalnym,wyznawcy religii jej zaprzeczeniem, kapłani robili
          wszystko by utwierdzić mnie w przekonaniu, że religia istnieje po to
          by zapewnić im dostatek. Nad 'pismem świętym' nie tacy jak ja łamali
          sobie głowę, więc zamiast pilnie je studiować postanowiłem poczytać
          co mają do powiedzenia inni, ludzie znacznie ode mnie mądrzejsi,
          historycy, którzy przeanallzowali biblię linijke po linijce.
          Wszystko to skłoniło mnie do pozostania w opozycji do religii,
          ponieważ ie jest mi ona do niczego potrzebna.'***

          historia jak dziesiatki , setki tysiecy w kraju, raczej nic
          nadzwyczajnego .
          Jestes w zgodzie , ze swoimi pogladami , ze samym soba .
          Nie zyjesz , nie probujesz zyc w obludzie , zaklamaniu , w takt
          miernych koscielnych widowisk , incenizacji .

          Nie dajesz sie robic w konia w imie dogmatow garstki przebierancow .
          Ksiadz by powiedzial ,ze nie zostala ci dana laska bosza , - problem
          boga .
          Probowales szukac odpowiedzi , nie znalazles .
          Nie dajesz sie zwariowac , nie poddajesz sie bezmyslnie presji
          kato-szamanow i to jest dobre i zdrowe .
          Robisz cos zlego ? - nie , wiec nie masz potrzeby z SIEBIE robic
          katolickiego grzesznika , ani zeby ktos z CIEBIE takim robil .
          • obywatel_korowiow Re: Jesteś ateistą 09.08.10, 22:13
            Rzecz w tym, że ja ciągle próbuję znaleźć odpowiedź ale religia w tym absolutnie nie pomaga.
            • karbat Re: Jesteś ateistą 09.08.10, 22:27
              obywatel_korowiow napisał:

              > Rzecz w tym, że ja ciągle próbuję znaleźć odpowiedź ale religia w
              >tym absolutnie nie pomaga.

              no,to jest w zasadzie tak , by znalesc odpowiedz ...
              najpierw trzeba postawic/zadac pytanie ;) .
              • obywatel_korowiow Re: Jesteś ateistą 09.08.10, 22:48
                Pytań jest mnóstwo. Kilka mogę zadać choć akurat nie sądzę, żebym na tym forum znalazł odpowiedź (choć pewnie ludzie wierzący stwierdzą, że i owszem).
                Po co to wszystko? Cały ciąg wydarzeń, który przez ok 13 mld lat doprowadził kosmos do takiej postaci w jakiej sie obecnie znajduje. Czy początek był rzeczywiście początkiem? Co było "przed", co będzie "po"? i.t.p :)
                • nehsa Re: Jesteś ateistą 10.08.10, 06:17
                  karbat m.in. napisał:
                  "no,to jest w zasadzie tak , by znalesc odpowiedz ...
                  najpierw trzeba postawic/zadac pytanie ;) . "

                  I to jest, przynajmniej dla mnie, niełatwa sprawa.
                  Ale udało mi się czasem postawic sensowne pytanie, i wówczas
                  uzyskiwałem sensowną odpowiedź.
                  Np.
                  Jaka jest różnica pomiędzy Nauka Ojca Wszystkich Ludzi(Boga),
                  którą oznajmił ludziom, tylko Syn Ojca(Bóg), a każdą religią?


                  Nauka Jedynego Ojca, jest jedynym, ponadreligijnym,
                  ponadpolitycznym, uniwersalnym, i oczywiście świeckim wzorcem
                  etycznym, którego przestrzeganie, skutkuje funkcjonowaniem
                  demokratycznego społeczeństwa, bo skutkuje sprawiedliwą organizacją
                  międzyludzkiej współpracy.

                  Jej świadectwa pisane w Biblii, stanowią minicząsteczkę treści
                  .

                  Natomiast religia, to nauka spreparowana przez kapłanów,
                  rozpowszechniana przez nich w celu podporządkowania sobie
                  społeczeństwa wyznawców, i osiągania z tego tytułu korzyści
                  materialnych.

                  Funkcjonowanie każdej religii, jest dowodem sprzeniewierzenia się,
                  przede wszystkim kapłanów, ale i wyznawców Nauce Ojca(Boga), którą
                  oznajmiał Syn(Bóg), którym, co oczywiste nie mógł być, i nie był
                  śmieć wyobraźni Judasza, wabiący się - Jezus.


                  Współcześnie, każda religia monoteistyczna, jest religia
                  bałwochwalczą. Tak mówią słowa Nauki Ojca, i tak jest.
                  • obywatel_korowiow Re: Jesteś ateistą 10.08.10, 19:44
                    Ciekawa koncepcja, zastanawia mnie pewność z jaką ją przedstawiasz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka