obywatel_korowiow
19.09.10, 21:46
w czarne dziury, choć nie ma sposobu na udwodnienie, że są tym, za co się je uważa. Wierzę, że istnieje Antarktyda, choć empirycznie tego nie sprawdziłem, wierzę, że moja żona mnie nie zdradza choć wiem, że gdyby mój sąsiad zdradzał swoją żonę dwa razy w tygodniu, to statystycznie zdradzałbym żonę wraz z nim raz tygodniwo. Nie potrafię sobi wyobrazić, by istniał byt, który miałby baczenie na każdego z nas a co dopiero gdybym miał w taki byt uwierzyć... Nie potrafię zdefiniować boga i nie sądzę by ktokolwiek to potrafił. Mamy 50/50 że bóg istnieje/nie istnieje. Ale nawet gdyby istniał, po co religia?