krzyc_h
15.06.11, 22:06
Znalezione dawno temu na całkiem innym forum:
[24.03] 18:37 HISTORIE BIBLIJNE
Jahve pobrużdżonymi dłońmi chłopa pańszczyźnianego z wysiłkiem urabiał glinę. Uśmiechał się znad siwej brody do własnych myśli.
- Uczynię człowieka na swoje podobieństwo - dumał, a jego fantazja podążyła w daleką przyszłość i na oblicze Jahve padł cień. Wszechwiedzący zasępił się na myśl o grzechu, wojnach, inkwizycji....
- Ale może tego nie zrobią? W końcu daję im wolną wolę - pocieszył się obłudnie.
Wyprostował spracowane plecy, przeciągnął się, aż zatrzeszczało w przedwiecznych kościach i wziął się za ostateczne kształtowanie.
- Michał Anioł to przy mnie cienki bolek - zachichotał, ale zaraz przywołał się do porządku - jaki Michał Anioł?! - skarcił się w myślach - przecież ludzie będą mieli wolną wolę i losy świata są w zasadzie nieznane - zastanowił się, bo coś mu tu nie pasowało, ale już po chwili machnął ręką na natrętne wątpliwości:
- Co tam będę dumał, w końcu jestem Bogiem i wszystko co czynię, dobre jest.
Podniósł ulepione gliniane ciało i przytknął usta do glinianych warg. A kiedy własnym oddechem wtłoczonym do glinianych płuc, dokańczał akt stworzenia, przemknęła mu myśl, by darować człowiekowi nieco więcej rozumu, nieco więcej silnej woli, by nie poddał się kuszeniu Węża.... ale w tym momencie gliniane ciało drgnęło, poruszyło się i Jahve ucieszony sukcesem, szybko zapomniał o podrasowaniu swojego dzieła.
_______________________________________________________________________
- Owoców z drzewa, które jest w środku ogrodu, nie wolno wam jeść! - po co ja im to mówię, przecież jestem Bóg wszechwiedzący i dobrze wiem, że i tak zeżrą?
- Ot, zagwozdka - zadumał się - skoczę chyba do Gabriela po wino, bo jak mówią "bez wódki nie rozbierzesz" - z odległej przyszłości trafiło do jahvowej głowy znane powiedzenie, lecz nie jest to żadna sensacja, bo w końcu Bóg stoi ponad czasem, który sam stworzył.
__________________________________________________________________________
- Wstawaj opoju! - boska stopa z roozmachem pobłogosławiła ciało upitego w trzy dupy archanioła Gabriela.
- Na ch... ja stworzyłem drożdże? - zapytał Jahve sam siebie.
Gabriel podniósł się z wysiłkiem, czknął i zasalutował:
- Jezuita Gabriel melduje się na rozkazz!
- Jaki jezuita debilu? Jezuitów jeszcze niie ma i może nie będzie, bo ludzie mają wolną wolę i teoretycznie losy świata są nie znane! Rozumiesz?!
- Nie... - wybąkał archanioł - nie rozumiem, skoro wiesz o Panie, że ludzie założą zakon jezuitów, bo jesteś wszechwiedzący, to jakim sposobem mogą go nie założyć?
- To problem nie na twój żołnierski łeb - uciął dyskusję Jahve - masz wykonywać rozkazy, a nie myśleć, jasne?
- Tak jest! Słucham.
- Widzisz to drzewo w środku ogrodu? !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!