pandylu
25.10.11, 21:50
Katolicyzm, podobnie jak wszystkie inne religie, ma zasady, których nie można po prostu odrzucić na rzecz zaspokojenia kulturowych trendów czasu. Politycy lewicy są bardzo krytyczni co do postawy Watykanu w sprawach: aborcji, eutanazji, małżeństwa gejów, feminizmu, i antykoncepcji. Wielu palikociarzy w rzeczy samej postrzega katolicyzm jako przeszkodę na drodze do tworzonego przez nich w pełni świeckiego społeczeństwa.
Lewacy nie mogą zrozumieć, że wypowiedzi JPII miały charakter teologiczny, a nie polityczny. Był On jednym z niewielu ludzi na świecie, których żaden rząd nie może do czegoś zmusić lub zastraszyć. Był człowiekiem Boga, a nie człowiekiem państwa. Nie był politykiem, lecz raczej zarządcą dawno ustanowionej doktryny katolickiej. Jego misją było ratowanie dusz, a nie służenie politycznym agendom jakiegokolwiek kraju, partii czy polityka.
Większość polityków postrzega państwo, a nie Boga, jako najwyższą władzę na ziemi. Oni po prostu nie mogą znieść tego, iż teologia nie pokrywa się z ich wizją nieograniczonej władzy państwa.
Papież rozumiał, że zarówno wolności osobiste jak i gospodarcze są niezbędne dla rozwoju ludzkiej cnoty. Cnota nade wszystko wiąże się z dokonywaniem wyborów. Świat polityki i rząd odmawiają ludziom wolności dokonywania własnych wyborów.
Zaangażowanie się Papieża w kwestię godności człowieka, zakorzenione w nauczaniu Chrystusa, uczyniło z niego elokwentnego i konsekwentnego obrońcę etyki życia, co uwydatniają jego zmagania z aborcją, wojną, eutanazją oraz karą śmierci. Mimo to jakie instytucje na całym świecie aprobują aborcje, wojny, eutanazje i karę śmierci? Rządy.