Dodaj do ulubionych

PiS’o-moherowy front przeciwko państwu

23.12.11, 07:13
Zaglądam tu czasami na forum ze zrozumiałych względów. Nieustannie kończę jednak przegląd postów z pewnym niedosytem z powodu jednostronności podchodzenia do samego tematu religia a w szczególności chrześcijaństwo, chociaż nie wiem, ile jego zostało w katolicyzmie oprócz odwoływania się do chrześcijaństwa. A odnoszę wrażenie, że najczęściej wypowiadają się katolicy nieustannie poprawiający ten świat na swój strój nieustannie ewolującej doktryny w zależności od pojawiających się okoliczności. Z tego też względu postanowiłem bliżej zapoznać się z katolicyzmem - bo o nim mowa - w skromnym rysie historycznym.

A więc nie ulega żadnej wątpliwości, że ideową doktryną chrześcijaństwa od samego zarania stał się mesjanizm żydowski. Trafił on na tyle na podatny grunt, że wielu Żydów żyło w tym czasie poza terenem zwanym dzisiaj Palestyną. Związane było z tym, że już dawno nie istniało legendarne państwo dla tej nacji. W ostatnich latach XII stulecia p.n.e. inwazja tzw. Ludów Morskich (jak nazywali ich Egipcjanie) doprowadziła do upadku imperium Hetytów oraz królestw Arzawy i Kizzuwatny w Anatolii. Najeźdzcy zniszczyli także potężne miasta syryjskiego wybrzeża: Ugarit, Byblos, Tyr, Sydon oraz liczne ośrodki w głębi lądu takie jak Karkemisz i amoryckie Amurru. Zostali powstrzymani dopiero ok. 1190 p.n.e. w Palestynie przez Ramzesa III, który zwyciężył także ich flotę w delcie Nilu. Wcześniejsza historia Palestyny nie jest znana, a w późniejszym okresie władanie tymi terenami przechodziło z rąk do rąk wszystkich państw i ludów, które w swych wędrówkach zaakcentowały swoją obecność w rejonie bliskiego wschodu i basenu Morza Śródziemnomorskiego nie wyłączając migracji Żydów na wszystkie strony świata. Stąd też i na zapisy Starego Testamentu w moim przekonaniu należy spoglądać bardziej jako legendy, niż faktografię. Nie mniej jednak u podłoża tych legend legła tęsknota do własnego państwa funkcjonującego według utęsknionych zasad, reguł. nakazów i zakazów. I na tym tle pojawiło się właśnie chrześcijaństwo.

Dzięki funkcjonowaniu diaspor (największe skupiska żydowskie, zwane diasporami, znajdowały się wówczas w Grecji, Syrii, Egipcie i Azji Mniejszej), ta wczesno-chrześcijańska religia stała się wyznaniem ponadpaństwowym i ponadnarodowym. Oferowało królestwo uniwersalne, dostępne dla każdego, bez względu na przynależność stanową, narodową, etniczną, czy też państwową. Postawareligijnego chrześcijanina miała być otwarta i bierna wobec występującego politycznego chaosu. Promowała indywidualizm i gotowość do kompromisu. Teoretycznie głosząc tezę o separacji sfery duchowej od sfery świeckiej, wykazywali się indyferentną (obojętną) postawą wobec sprawa doczesnych. Uznawali władzę cesarza i nie potępiali go. Dążąc do uzyskania życia wiecznego, nie przeciwstawiali się złu, które działo się na ich oczach. Wierzyli, że wszystko, co się dzieje na ziemi jest planem bożym i chcąc się zdystansować do spraw doczesnych, głosili doktrynę ewangelicką postulującą rozdział sfery religijnej od aktywności politycznej. Własność interpretowana była jako czasowe użytkowanie, dlatego gniew i złość (a przede wszystkim zazdrość) względem bogaczy i nuworyszy jest bezzasadna i zbędna. Bóg daje człowiekowi majątek tylko na określony czas i na określonych warunkach. Jezus chce obdarować swój lud czymś cenniejszym niż tylko dobra materialne. Niejednokrotnie bogactwo może stać się poważną przeszkodą na trudnej drodze do osiągnięcia zbawienia wiecznego a niewolny chrześcijanin zawsze jest bożym wyzwoleńcem. Zgodnie z doktryną św. Pawła, zasada równości nie dotyczyła stosunków interpersonalnych na ziemi. Każdy człowiek powinien pozostać w swoim stanie, a niewolnicy mają okazywać swoim panom posłuszeństwo i lojalność. Naruszanie społecznej stratyfikacji jest równoznaczne ze sprzeciwianiem się woli bożej, równość jest bowiem kategorią ducha.

Zmiana tego punktu widzenia nastąpiła w wyniku Zburzenia Jerozolimy przez Tytusa w roku 70 będącego następstwem tzw. pierwszego powstania żydowskiego. Spowodowało to w konsekwencji buntownicze nastroje i anarchiczne postawy członków gmin religijnych odczuwane nie tylko przez władzę cesarską, ale także lud rzymski. Chrześcijanie chcieli zburzyć Rzym, aby skrócić agonię uciskanego swego bożego ludu i przyspieszyć koniec świata oraz sąd ostateczny. Pamiętać należy tutaj także o znanej ze Starego testamentu teorii Ludu Wybranego. Stolica państwa antycznego była przez nich utożsamiana z państwem egzystującym z woli diabła, cesarstwo było obsługiwane przez demonicznych urzędników a rzymski cesarz to Antychryst.

Na przełomie wieków II i III nastąpiło upolitycznienie doktryny chrześcijańskiej. Spadkobiercy św. Pawła z Tarsu dostosowali swą moralną koncepcję poprawiania świata do rzeczywistych warunków politycznych i społecznych. Państwo pochodzące od Boga i było niezbędnym narzędziem do poskramiania ludzi zdominowanych przez zło. Uzasadniając źródło władzy świeckiej, doktryna zalecała chrześcijanom lojalną postawę wobec monarchy i posłuszeństwo względem urzędników państwowych. Wzorowy chrześcijanin powinien płacić podatki i szanować i wykonywać decyzje króla. I tu istotna uwaga: państwo jawi się tutaj jako organizacją przede wszystkim dla pogan, bowiem zasadniczym zadaniem władcy jest ochrona chrześcijan. W ciągu III wieku po Chrystusie chrześcijanie zaczęli zabiegać o przychylność rzymskich cesarzy, dostrzegli bowiem szansę wykorzystania imperium, jako narzędzia do tępienia swoich religijnych wrogów i nieprzyjaciół. Wzywali kolejnych cesarzy do karania fałszywych wiernych, nieżyjących zgodnie z postanowieniami Dekalogu. Odwoływali się do cesarskiej pomocy i powoływali się na ich poczucie sprawiedliwości. Cesarze rzymscy mieli stać się obrońcami wiary chrześcijańskiej, w zamian za zbawienie. W ten sposób zaczął się długotrwały proces chrystianizacji władzy cesarskiej, której zwieńczeniem będzie teokracja bizantyjskiego cesarza z siedzibą w Konstantynopolu (obecnie Stambuł) w literaturze też nazwany Drugim Rzymem. I tak to dzięki Imperium Romanum chrześcijaństwo stało się religią uniwersalną, ogólnoświatową.
Uczeń Chrystusa w nowej sytuacji stał się na zawsze dobrym obywatelem, jednak jego obowiązkiem jest sprzeciw wobec praw sprzecznych z wolą Boga. Każda władza może być wykorzystana w dobrym lub w złym celu, a rządy despotyczne są karą bożą dla grzesznych poddanych. Orygenes, jako pierwszy zaproponował chrześcijańską dualistyczną koncepcję prawa, wyróżniając:

a. Prawo ludzkie, jako prawo pochodzące do człowieka, cechujące się niepewnością, omylnością i zawodnością,
b. Prawo natury, jako prawo pochodzące od Boga, cechujące się niezmiennością i wszechobecnością. Prawo ludzkie zawsze powinno być podporządkowane prawu natury.

W IV wieku na terytoriach upadającego już Imperium Romanum następuje ETATYZACJA CHRZEŚCIJAŃSTWA i postępująca chrystianizacja cesarstwa. Wyrazem tych zmian jest szereg ważnych aktów prawnych, wydawanych przez chrześcijańskich cesarzy. Największe znaczenie miał EDYKT MEDIOLAŃSKI wydany przez Konstantyna III Wielkiego w roku 313. Edykt, choć uczynił chrześcijaństwo religią legalną, panującą i oficjalną ideologią cesarstwa, to jednak podważył tradycję pierwszych gmin, które funkcjonowały na zasadzie separacji wiary i polityki. Jest on niewątpliwie sukcesem politycznej doktryny wczesnochrześcijańskiej i przesłanką do rozwoju teologii imperialnej zbliżającej Kościół i państwo mającej nie bagatelne znaczenie dla przyszłości Europu i świata.
Obserwuj wątek
    • edico Re: PiS’o-moherowy front przeciwko państwu 23.12.11, 07:15
      Ten mediolański dokument wpłynął również na stanowisko prawne samego cesarza. Konstantyn III uzyskał silną pozycję w Kościele chrześcijańskim i stał się namiestnikiem Boga na ziemi oraz biskupem równym Apostołom. Jako biskup do spraw wewnętrznych Kościoła kierował akcjami misyjnymi. Będąc arbitrem w sprawach kościelnych, miał prawo do ustalania obowiązującego symbolu wiary. Zwycięstwa cesarza stały się sukcesami chrześcijaństwa nad pogaństwem, które wymagało natychmiastowego unicestwienia. Można spotkać się także z hipotezą, że filozofia ta była również punktem wyjścia dla średniowiecznej walki o inwestyturę (łac. przyobleczenie, ubranie, czyli nadawanie dóbr monarszych, uważanych za własność monarszą, przy zachowaniu ceremoniału i prawa lennego pomiędzy cesarzem a papieżem). W tej kwestii nie bez znaczenia miała tzw. donacja Konstantyna, czyli sfałszowanego testamentu nadania dóbr i majątków Kościołowi.
      Kolejny znaczący wpływ miały wydarzenia polityczne IV - V wieku było w roku 410 było złupienie i zburzenie Rzymu przez barbarzyńskie plemię Gotów, pod przewodnictwem Alaryka. Chaos, jaki zapanował w Wiecznym Mieście wzbudził u chrześcijan obawę przed drugim przyjściem Chrystusa (paruzją, z gr. παρουσία, obecność, przyjście, pojawienie się, w którą wierzyli już założyciele pierwszych gmin). Twierdzili, że jedyną barierą powstrzymującą koniec świata jest istnienie cesarstwa rzymskiego. Co ciekawe i pomijane w tej kwestii, to to, że zupełnie inne było nastawienie pogan, którzy uważali, że przyczyny upadku światowego imperium należy szukać w religii chrześcijańskiej. Byli przekonani, że chrześcijanie osłabili obywatelskie cnoty Rzymian i ściągnęli na cives Romani zemstę bogów.
      w tym momencie spotykamy się z doktryną św. Augustyn wprowadzającą pogląd, że dzieje ludzkości to nieustanna walka państwa bożego i państwa szatana. Przedstawiciele obu tych społeczności zamieszkują ziemię i czynią ją sobie poddaną. Na podstawie dotychczasowych rozważań można wywnioskować trzy rodzaje państw w filozofii augustiańskiej:
      a. Państwo ziemskie (civitas terrena) - niewidziany Kościół z głową, jako Jezusem Chrystusem, w którym egzystują obywatele państwa bożego i państwa szatana,
      b. Państwo boże (civitas Dei) - ludzie, którzy oglądają już Boga w niebie i pielgrzymi na ziemi, którzy noszą w sobie szczególne łaski boże,
      c. Państwo szatana (civitas diaboli) - ludzie bez łaski, którzy są przeznaczenia na potępienie. Społeczność mająca liczebną przewagę na ziemi i będąca przyczyną powstania państwa ziemskiego.
      Państwo rządzone przez tyrana określane jest w literaturze jako bicz boży, który:
      a. Mityguje (hamuje) grzeszników przed pogrążaniem się w grzechu i czynienia złego w doczesnej rzeczywistości,
      b. Represjonuje heretyków zgodnie z formułą cogite intrare (strach jest najlepszym lekarstwem na kacerzy, czyli heretyków),
      c. Spełnia funkcję instrumentu karającego wszystkich przeciwników chrześcijaństwa.

      Znajdujemy więc w tym państwie pochwałę tyrana. Bicza bożego unikną bowiem tylko nieliczni sprawiedliwi, którzy zostali obdarzeni łaską pańską. Państwo jest, zatem instrumentem, dzięki któremu Bóg zbliża do siebie grzeszników.

      Na ile zmieniła się ta doktryna przez półtora tysiąca lat, osądźcie sami.

      Jeszcze nie wiele ponad sto lat temu papież Leon XIII (1878-1903) pisał: "Kościół wstrzymuje się na razie od prześladowania heretyków tylko dlatego, ażeby nie pogarszać stosunków w dzisiejszych okolicznościach wyjątkowych, ale bynajmniej nie wyrzeka się prawa do tych prześladowań, skoro to tylko stanie się możliwe. Bo Kościół ma prawo i ma obowiązek tłumienia błędów dowiedzionych i karanie winnych".

      A jak okoliczności się zmienią, to co???
      • nehsa Re: PiS’o-moherowy front przeciwko państwu 23.12.11, 14:23
        EDICO!
        O ile pamiętam, to twój nick przewinął mi się na "Racjonaliście".
        Ja mam blokady na Racjonaliście, Frondzie. I w moim przekonaniu, opartym na faktach, pomiędzy terlikowszczyzną, a agnosiewszczyzną, nie ma istotnej różnicy, ale to nie jest moim zmartwieniem.

        A nawiązując do twoich, dwóch postów. Tak, jak ponad miliard chrześcijan, również i ty uważasz, że postać Jezusa, ma historyczne umocowanie, że taki osobnik żył, głosił naukę, był Izraelczykiem i żydem.
        Dlaczego wyraz, "żyd", wbrew judaizmowi piszesz z dużej litery - nie wiem.
        forum.gazeta.pl/forum/w,127763,131618918,131618918,Co_jest_sensem_wyrazu_zyd_.html
        I oczywiście nie masz racji. Jezus, to postać stuprocentowo fikcyjna.
        forum.gazeta.pl/forum/w,127763,130427198,130427198,Powody_zydowskiej_tolerancji_religii_.html
        Jedyna Nauka, Która zawiera wiedzę pozwalającą na racjonalne zdefiniowanie wszystkich dziesięciu fundamentalnych wartości, jest NAUKĄ OJCA=DAWCY ŻYCIA, KTÓRĄ OZNAJMIŁ, TYLKO SYN OJCA, ŚWIATŁOŚĆ=ROZUM=ŻYCIE.

        Bez rozumienia np. prawdy, sprawiedliwości, dobra, zła, grzechu, wszelkie oceny, opinie, osądy, są pozbawione sensu, lub nie wiele z nim mają wspólnego.

        Ale bez obrazy, ty, tak samo, jak ponad miliard chrześcijan, i miliony racjonalistów, Nauki Ojca nie dostrzegacie, a dostrzegł Tę NAUKĘ, nawet Mojżesz.
        Aby było dla was smutniej, Mojżesz, który nie był żydem, żył wieki wcześniej, niż została oznajmiona Nauka Ojca.

        Wykluczone jest istnienie jednego boga, jednobóstwo.
        forum.gazeta.pl/forum/w,127763,129696873,129696873,Dlaczego_Ojciec_A_nie_Bog_.html
        ---
        • edico Re: PiS’o-moherowy front przeciwko państwu 23.12.11, 20:01
          Witam

          W swoich postach opieram się na znanych mi opracowaniach stwarzających w miarę możliwości sensowne podstawy wiarygodności do wyciągania wniosków. Na kwestię przyjęcia założenia istnienia historycznego Jezusa składają się zarówno fakty jak i tworzone mity wokół tej postaci. Na rzecz jego istnienia wydają się przemawiać źródła rzymskie i żydowskie stwierdzające m.in, że ojcem Jeshua był rzymski legionista stacjonujący z wojskami w Palestynie, który później został przeniesiony do Francji, gdzie zmarł. Prawdopodobnie ustalone zostało miejsce jego pochówku. Natomiast zarówno jego miejsce jak i czas urodzenia napawa wielkimi wątpliwościami. Wątpliwe jest bowiem, by się urodził w Betlejem, a tym bardziej, by się rodził przez siedem lat, a takie rozbieżności spotyka się w publikacjach.

          Reszta jego historii życia sprawia nie mniej kłopotów z wiarygodnością i logiką przekazów. Trudno bowiem na poważnie dawać wiarę np. szczegółowym opisom jego rysów twarzy na drodze krzyżowej przy jednoczesnych wręcz niesamowitych lukach w pozostałej części życiorysu. Nie wspominam już o wielu innych przypisywanych jemu i jego otoczeniu faktach. Przede wszystkim nie jest założycielem chrześcijaństwa. Ojcem tej doktryny jest Jan Chrzciciel a rozwinął ją Paweł z Tarsu. Wiele wskazuje na to, że znane ewangelie są interpretację jednego i tego samego źródła wnosząc jednocześnie sprzeczności między swymi relacjami. Obawiam się, że twórcą tej religii jest Paweł z Tarsu wykorzystujący jakieś epizody z życia Jezusa bądź jego otoczenia. Być może masz rację. O pozostałych apostołach lepiej nie wspominać. Dotychczas dostępne mi materiały na tej płaszczyźnie nie pozostawiają nic - oprócz Piotra - o czym warto by było wspominać zarówno w sentencji jakichś wartości religijnych jak i historycznych. Na dzień dzisiejszy zachowuję swój pogląd w przekonaniu, że fakty nawet nie umywają się do krążących legend. Co do formy gramatycznej moich wpisów, sprawa jest nadzwyczaj prosta. Używam gramatyki polskiej a nie hebrajskiej, to po pierwsze :)
          Po drugie, wobec zaistniałej sytuacji w naszym kraju zacząłem bliżej przyglądać się źródłom powstania religii, której idee mijają się bez mała na każdym kroku z głoszonymi zasadami.

          Co do pozostałych wnoszonych zastrzeżeń, choć masz do nich prawo, zupełnie się nie zgadzam. Mojżesz wcale niczego nie odkrył ani też nie spostrzegł nic nowego, ponieważ ideę jednobóstwa wyniósł z dworu Faraona. Jednocześnie nie wiem, na jakich postawach opierasz twierdzenie, że Mojżesz nie był Żydem? A zresztą , jakie to ma w ogóle znaczenie, skoro legenda o jego zasługach dla narodu żydowskiego wydaje się być nadal żywa?

          Zagadnienie dywagacji na temat istnienia jednobóstwa czy wielobóstwa nie interesuje mnie ze zrozumiałych względów. Historia ludzkości ćwiczyła to już wiele razy, i jak zawsze, tylko zwycięzcy mieli rację :)
          • nehsa Re: PiS’o-moherowy front przeciwko państwu 24.12.11, 20:33
            Edico!
            Jesteś lepiej ode mnie wykształconym człowiekiem, i lepiej ode mnie posługujesz się
            językiem polskim. Ale nie rozumiesz Nauki Ojca, a nawet Jej nie dostrzegasz.

            V Mojżeszowe 18/20-22
            20. "Wszakże prorok, któryby sobie hardzie począł, mówiąc słowo w imieniu mojem, któregom mu mówić nie rozkazał i któryby mówił w imię bogów obcych, niech umrze prorok takowy."
            21. "A jeślibyś rzekł w sercu swem:
            Jakoż rozeznamy to słowo, którego nie mówił Pan?"
            22. "Jeźliby co mówił on prorok w imię Pańskie, a nie stałoby się to, ani wypełniło, onoć to jest słowo, którego nie mówił Pan; z hardości to mówił prorok on, nie bójże się go."


            Tłumaczenie-wykładnia Mojżesza, jest prosta jak chłopskie cepy.
            Sprawdzianem racjonalności Nauki Ojca(Boga), Którą oznajmiał Syn Ojca, jest dziejąca się rzeczywistość.
            Zatem, albo dzieje się tak, jak mówił Nauczyciel - Syn Ojca, albo dzieje się wbrew temu, co mówił Nauczyciel, czyli wbrew rzeczywistości, co jest jednoznacznym sygnałem, że są to kłamstwa dopisane przez ludzi do świadectw Nauki Ojca. (Na przykład, te idiotyzmy o narodzinach żyda Jezusa w Betlejem z Maryi zawsze dziewicy.)

            Z tego faktu, wynika m.in., wniosek:
            Nauki OJCA(Boga), Którą oznajmił tylko Jego Syn(Bóg), nie da się zakłamać, chociaż, co jest nagminne, można tolerować i rozpowszechniać dopisane do Jej świadectw kłamstwa, co robią i z czego żyją kapłani.

            Jednobóstwo, istnienie jednego Boga wykluczają słowa Nauki Ojca, a w ślad za nimi logika.
            forum.gazeta.pl/forum/w,127763,129696873,129696873,Dlaczego_Ojciec_A_nie_Bog_.html
            W następnych trzech krótkich postach, podałem fakty, które kategorycznie wykluczają, aby wymieniany w Czterech Ewangeliach Jezus, był Synem Ojca, czego nijak nie może zrozumieć żaden z uczestników na forum "Racjonalisty" Made in Poland.

            Ps.
            Aby być żydem, należy być mężczyzną, a ponadto, OBRZEZANYM.
            Być może dzisiaj nastąpiły zmiany, co do tych wymogów.
            Mojżesz, nie był obrzezany, zatem nie był żydem.
            • kolter-xl Re: PiS’o-moherowy front przeciwko państwu 24.12.11, 20:45
              nehsa napisał:

              > Mojżesz, nie był obrzezany, zatem nie był żydem.

              Już Abraham obrzezał swoich synów więc Mojżesz też był zapewne obrzezany .
              • nehsa Re: PiS’o-moherowy front przeciwko państwu 26.12.11, 10:02
                KOLCIE!
                "Wszak Mojżesz wydał wam obrzezkę...."
                Te słowa Syna Ojca, Światłości zawierają wiadomość, że Mojżesz uświadamiał żydom bezsens
                obrzezywania. A słowa Mojżesza potwierdzają, że tak właśnie czynił.
                • kolter-xl Re: PiS’o-moherowy front przeciwko państwu 27.12.11, 09:10
                  nehsa napisał:

                  > KOLCIE!
                  > "Wszak Mojżesz wydał wam obrzezkę...."
                  > Te słowa Syna Ojca, Światłości zawierają wiadomość, że Mojżesz uświadamiał żydo
                  > m bezsens
                  > obrzezywania. A słowa Mojżesza potwierdzają, że tak właśnie czynił.

                  Nesha twoja ignorancja powala z kopyt ; ósmego dnia [chłopiec] zostanie obrzezany. .

                  Oto Mojżesz dał wam obrzezanie - ale nie pochodzi ono od Mojżesza, lecz od przodków - i wy w szabat obrzezujecie człowieka.
                  • privus Od inkwizycji do psychiatrii 02.01.12, 13:47
                    "Używanie kija może odbywać się w służbie miłości. Pasterz potrzebuje kija przeciwko dzikiej zwierzynie, przeciwko rabusiom, szukającym łupu. Również kościół musi używać kija, bo dopiero wtedy ludzie pójdą za swoim Panem..." (Benedykt XVI)
                    Może w przyszłości z teizmu będą leczyć terapią genową? :)
                    neuropsychologia.org/taxonomy/term/457
            • edico Da się, czy nie da się zakłamać tych nauk? :) 02.01.12, 13:26
              Tych, zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie na moich oczach.
              (Łukasz 19:27)
              Co byś na ten temat nie wypisywała, to jedyne zdanie wypowiedziane przez Jezusa utrwalone w ewangelii Łukasza przekreśla całkowicie sens wszelkich podejmowania prób ucywilizowania tej religii uczącej w oparciu o Biblię nietolerancji wobec ludzi, którzy podzielają jakieś inne wierzenia magiczne nakazując ich eksterminację. Może nie w tak drastycznej formie, ale także nawiązującej do nietolerancji nawiązuje drugi list św. Jana Apostoła nakazując: Jeśli ktoś przychodzi do was i tej nauki nie przynosi, nie przyjmujcie go w domu i nie pozdrawiajcie go... (1:10), a dalej: Kto go bowiem pozdrawia, uczestniczy w jego złych uczynkach (1:11).
              Sam św. Paweł będący właściwym twórcą tej religii nawołujący do naśladowania w życiu Chrystusa pisze: Czyż sama natura nie poucza nas, że hańbą jest dla mężczyzny nosić długie włosy (Pierwszy List do Koryntian 11:14) nie zaprzecza sam sobie?
              Jak w świetle Twoich tłumaczeń można rozumieć słowa jednego z tzw. ojców kościoła św. Hieronima twierdzącego, że "Wolno jest kłamać ludziom, nawet w sprawach religii, oby tylko oszustwo przyniosło owoce". Czy to wszystko łącznie z Twoimi tłumaczeniami i fatalnymi moralnie praktykami występującymi w Kościele katolickim nie przypomina to czasem mitycznej stajni Augiasza? O czym może świadczyć sfałszowanie przez Kościół świętego przecież dekalogu przekazanego Mojżeszowi przez samego Boga na górze Synaj? Czy np. walka z Harrym Potterem jest właśnie tym, do czego ten Kościół został powołany 2000 lat temu?
              Jest zbyt dużo sprzeczności zarówno w tych biblijnych mitach jak i usilnych próbach ich interpretacji, by móc traktować to wszystko inaczej, niż jako legendy prowadzące w efekcie do kompletnego zagubienia się wierzących w prawdziwość tych mitów. Najpierw trzeba uporządkować cały ten system religijny wewnętrznie chociaż tak, jak zamierzały to zrobić wyniki obrad Vaticanum II. Niestety JP2 zaprzepaścił ten dorobek sprowadzając katolicyzm do najczarniejszego okresu średniowiecza, co niestety daje bardzo negatywne skutki.
        • privus Re: PiS’o-moherowy front przeciwko państwu 23.12.11, 21:21
          Eee tam. Kilka milionów ludzi płacze po Zmarł Kim Dzongu, a ty mówisz że nie ma jednobóstwa :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka