noveyy777
21.07.12, 21:33
Bóg nie tchnął w człowieka duszy nieśmiertelnej, ponieważ sam człowiek według Księgi Rodzaju jest duszą żyjącą (inaczej istotą oddychającą, żyjącą). Bóg ukształtował człowieka z prochu ziemi i człowiek po tym ukształtowaniu jeszcze nie żył. Następnie Bóg tchnął w człowieka swego ożywczego ducha, siłę życiową dzięki której ruszyły procesy życiowe. Te procesy nigdy się nie zatrzymały, ponieważ w linii potomków Adama cały czas zachowana jest ciągłość reprodukcyjna. Jednym z potomków Adama był człowieczy Syn Boży Jezus Chrystus. Kiedy umierał zawółał "Ojcze przyjmij ducha mego w swoje ręce". To znaczy tą samą siłę ożywczą, którą Bóg tchną w Adama i poprzez liczne pokolenia przekazaną poczętemu Jezusowi Chrystusowi.
Jezus prosił niejako, żeby Bóg zadecydował o Jego dalszych losach odpowiednio dysponując Jego życiem. Innymi słowy Jezus prosił o przywrócenie mu życia, wskrzeszenie Go z martwych. Wiedział,że może dokonać tego tylko Bóg Wszechmogący i dlatego w Jego ręce polecił swego ducha (swoje życie). Ducha, którego pózniej "oddał".