Taka refleksja. Pontyfikat JP II trwał tak długo, ze w tym czasie
narodziło się i dorosło jedno pokolenie- tak faktycznie. a
setymentalnie i na potrzeby chyba markietingowe - powstał
termin "pokolenie Jana Pawła II". No i własnie chcialabym Was
zapytac, co rozumiecie pod tym pojeciem? Zauważylam, ze tak
okreslani sia ludzie tak do 30, no moze do 35 lat. Przyznam sie, ze
tak patrzę, i nie za bardzo widzę co niby takiego wyjątkowego w tym
pokoleniu- ludzie jak ludzie, polscr tacy sami, jak i Europie.
Fakt, ze na pewno w porównaniu z poprzednimi pokoleniami bardziej
kosumpcyjnie nastawione do życia, ale to normalne i zdrowe - zmienil
się nam ustrój i wystrój oraz mozliosci i nie trzeba już byc
minimalistami, iec logiczne, ze ludzie chcą szybciej, wiecej,
wygodniej. W porownaniu z opoprzednim pokolweniem na pewno mniej
zgodne z tradycjami i wymaganiami katolickimi: znacznie wiecej niz w
pokoleniu ich rodziców ludzi zyje w konkubinatach, unika potomstwa,
w kazdym razie w wiekszej liczbie, czesciej decyduje sie na rozwód.
Co zatem jest tym znakiem pokolenia JPII?
PS. Odpowiedzi typu: gdyby nie JPII to pokolenie byloby jescze
gorsze mozecie sobie darowac

juz je znam i nie trafiają mi do
przekonania