feelek
13.12.13, 10:05
Byłby to wszak wołający o pomstę do nieba(?) przykład rozdwojenia jaźni:
stawiać choinkę?
ubierać wigilijny stół?
łamać się opłatkiem?
śpiewać kolędy?
i wszystko to w imię tego, że na co dzień odmawia prawa do bycia uczciwym człowiekiem komuś, kto wierzy?
Ejże, czy to nie przykład obłudy większej niż ta, którą zarzucają wierzącym?
Nie, prawdziwy, ideowy ateista, sorry, człowiek, który na sztandarach wypisuje swą szczerą nienawiść do wszystkiego, co wierzące powinien 24.12:
- jak co dzień wstać,
-zrobić wszystkie rzeczy codzienne,
-iść spać
zatykajnac watą uszy na wszystkie: "Lulajże Jezuniu".... dobiegające zza ściany
Mnie, osobiście ani trochę ten obyczaj nie przeszkadza,
więcej, kocham go, bez niego życia sobie nie wyobrażam
Ale ja pozwalam ludziom wierzyć i nie nazywam ich wiercami, kartoflami etc. bo w ich " wierzę" nie widzę nic złego, więc rozdwojenie jaźni mi nie grozi....
rozdwojenie jaźni, które na co dzień zarzucają wierzącym...
to rozdwojenie, co dopada was przy okazji Bożego Narodzenia
nie śmieszniście?