Dodaj do ulubionych

Jak rozmawiać z dzieckiem o religii w szkole.

22.12.13, 10:07
Na pewno dzieci i wnuki niektórych z Was chodzą na szkolną religię. I na pewno często dlatego, by nie odróżniać się od innych. Niestety, "uczą się" tam nieprawdziwych rzeczy od prymitywnych ludzi. Jak o tym z nimi rozmawiacie?

Jeśli Wasze dzieci, albo wnuki oglądają czasem telewizję to polecam bardzo kanał Da Vinci Learning zamiast bzdurnych sit comów. Świetna okazja do nawiązania z dzieckiem rozmów o świecie, przyrodzie, życiu. Jeśli nie wiecie jak zacząć z dzieckiem rozmowę o religii w szkole to programy edukacyjne o przyrodzie, powstaniu świata, zjawiskach chemicznych itp. mogą być tu świetną inspiracją.

Obserwuj wątek
    • pocoo Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o religii w szkole. 22.12.13, 11:57
      wawrzanka napisała:

      > Na pewno dzieci i wnuki niektórych z Was chodzą na szkolną religię. I na pewno
      > często dlatego, by nie odróżniać się od innych. Niestety, "uczą się" tam niepra
      > wdziwych rzeczy od prymitywnych ludzi. Jak o tym z nimi rozmawiacie?

      Same wiedzą.
      Mój syn się postarał abym wnuczkę w gimnazjum miała.Wymiana zdań z księdzem katechetą doprowadziła do tego,że nazbierała ok 10 jedynek.Ponieważ jest "dziwolągiem" i zbiera same szóstki to postanowiła się "nawrócić".
      Powiedziała;
      "Musiałam poprawić te jedynki ,ponieważ psuły mój wizerunek.Już o tych zdawanych religijnych idiotyzmach zapomniałam".Ksiądz widząc w jej "nawróceniu" działanie przenajświętszej powiedział,że zapomni o tych jedynkach.Modli się teraz moja wnuczka,aby jak najprędzej wywalono religię ze szkół.
      • wawrzanka Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o religii w szkole. 22.12.13, 14:29
        pocoo napisała:

        > "Musiałam poprawić te jedynki ,ponieważ psuły mój wizerunek.Już o tych zdawanyc
        > h religijnych idiotyzmach zapomniałam".Ksiądz widząc w jej "nawróceniu" działan
        > ie przenajświętszej powiedział,że zapomni o tych jedynkach.Modli się teraz moj
        > a wnuczka,aby jak najprędzej wywalono religię ze szkół.

        Doskonałe :D Ale ksiądz widział w "nawróceniu" działanie przenajświętrzej trójcy, czy panienki? Bo i jedno i drugie jest przenajświętrze :)

        Tak jest w gimnazjach. W podstawówkach podobnie, ale dzieciaki - zwłaszcza w młodszych klasach - nie mają jeszcze takiej świadomości. Trzeba z nimi rozmawiać. Zwłaszcza, że oni między sobą rozmawiają, a dziecko powinno te podstawy z domu wynieść.
        • feelek Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o religii w szkole. 22.12.13, 17:55
          uważam, że jak kto uważa co za głupie, nie powinien chodzić.

          Syn w ostatniej klasie LO olał relę i nic mu nikt nie zrobił.
          Wcześniej chodził ale to wszystko było dość dawno a ja o tamtego czasu ....zmieniłem poglądy.
          Nie wiem co teraz bym zrobił bo to pytanie typu: " jak by babcia miała wąsy..." , pamiętam, że się pokłoćiliśmy przed I komunią trochę z władzami kościelnymi bo chcieli aby chłopaki byli w takich białych sutannach....
          No i wyszło, że połowa była w garniturkach a połowa ( ci antyklerykałowie ale tylko za plecami proboszcza) karnie w sutannach
          więc z tą obawą " co ludzie powiedzą", że ci czarni wejdą na życirys jak dziecko nie poślesz na relę, to IMHO przesada

          ja sobie jestem w stanie wywalczyć, co zechcę bo Polska to wolny kraj.
    • bookworm Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o religii w szkole. 23.12.13, 11:19
      Ciekawy i trudny temat, ale chyba od tego trzeba zacząć.

      wawrzanka napisała:

      > Na pewno dzieci i wnuki niektórych z Was chodzą na szkolną religię. I na pewno
      > często dlatego, by nie odróżniać się od innych. Niestety, "uczą się" tam niepra
      > wdziwych rzeczy od prymitywnych ludzi. Jak o tym z nimi rozmawiacie?

      Ja odpowidam o różnych mitologiach nie wywyższajac żadnej z nich. Każda z nich jest bajką, która odpowiadała wiedzy i wyobrażeniu na temat powstania świata i roli człowieka u ówczesnych ludzi.

      > Jeśli Wasze dzieci, albo wnuki oglądają czasem telewizję to polecam bardzo kana
      > ł Da Vinci Learning zamiast bzdurnych sit comów.

      Niestety nie mam tego kanału, ale jesteś już drugą osobą, od której słyszę dobrą opinię o nim. Ja z moimi oglądam "Było sobie życie" i czytamy sporo ilustrowanych książek o powstaniu świata i człowieka - trafiłem na taką pt. "Prehistoria i człowiek" czy jakoś tak. Powoli też przerabiam "Magię Rzeczywistości". Czekam na tłumaczenie "I wonder" Annaki Harris.

      > Świetna okazja do nawiązania z
      > dzieckiem rozmów o świecie, przyrodzie, życiu. Jeśli nie wiecie jak zacząć z d
      > zieckiem rozmowę o religii w szkole to programy edukacyjne o przyrodzie, powsta
      > niu świata, zjawiskach chemicznych itp. mogą być tu świetną inspiracją.

      Od tego trzeba zacząć. Sam ateizm to tylko pusta szufladka - brak teizmu. Jak to bywa z pustymi szufladkami łatwo można je zapchać zbędnymi, a nawet szkodliwymi śmieciami. Rolą moją, jako rodzica, jest postarać się żeby nie wpajać dziecku żadnych bezwartościowych religijnych bzdur, absurdalnych rytuałów, zabobonów i strachów. Na razie moja córkę fascynują dinozaury, gwiazdy i... stroje księżniczki. :)
      • tomasz_456 Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o religii w szkole. 23.12.13, 12:48
        bookworm napisał:


        > Od tego trzeba zacząć. Sam ateizm to tylko pusta szufladka - brak teizmu. Jak t
        > o bywa z pustymi szufladkami łatwo można je zapchać zbędnymi, a nawet szkodliwy
        > mi śmieciami. Rolą moją, jako rodzica, jest postarać się żeby nie wpajać dzieck
        > u żadnych bezwartościowych religijnych bzdur, absurdalnych rytuałów, zabobonów
        > i strachów. Na razie moja córkę fascynują dinozaury, gwiazdy i... stroje księżn
        > iczki. :)

        Jutro, w środę i w czwartek co robisz?
        Jezli świętujesz, to sobie przeczysz, a dzieci doskonale odkrywają fałsz u rodziców.
        • bookworm Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o religii w szkole. 23.12.13, 13:01
          tomasz_456 napisał:

          > bookworm napisał:
          >
          >
          > > Od tego trzeba zacząć. Sam ateizm to tylko pusta szufladka - brak teizmu.
          > Jak t
          > > o bywa z pustymi szufladkami łatwo można je zapchać zbędnymi, a nawet szk
          > odliwy
          > > mi śmieciami. Rolą moją, jako rodzica, jest postarać się żeby nie wpajać
          > dzieck
          > > u żadnych bezwartościowych religijnych bzdur, absurdalnych rytuałów, zabo
          > bonów
          > > i strachów. Na razie moja córkę fascynują dinozaury, gwiazdy i... stroje
          > księżn
          > > iczki. :)
          >
          > Jutro, w środę i w czwartek co robisz?

          Spotkam się z bliskimi. Dam prezenty mojej rodzinie. Zjemy sobie smaczną kolację. Pośmieję się z katoli, którzy około pólnocy będą w zimnie drałować na pasterkę po wafla - ciało chrystusa, którego rankiem bez ojczenasza spuszczą w sedesie.

          > Jezli świętujesz, to sobie przeczysz,

          A jeśli nie, to się odpieprzysz?

          >a dzieci doskonale odkrywają fałsz u rodz
          > iców.

          O moje dzieci się nie martw. Fałszu i obłudy różnej maści religii uczę ich od małego. Na takich nienawistnikach jak Ty na pewno się poznają.
          • tomasz_456 Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o religii w szkole. 23.12.13, 13:10
            Choinka stoi?
            12 potraw będzie?
            Potrawy tradycyjne, czyli postne?
            Opłatek?

            ps. Oczywiście prezenty dają rodzice czy rodzina, bo przecież nie ma św. Mikołaja.


            • bookworm Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o religii w szkole. 23.12.13, 13:18
              tomasz_456 napisał:

              > Choinka stoi?

              Stoi. (to nie jest tradycja katolicka)

              > 12 potraw będzie?

              Ni ma szans - nikomu się nie chce tyle robić.

              > Potrawy tradycyjne, czyli postne?

              Postna biała kiełbaska z chrzanem i postny boczek z musztardą i kilka innych postnych potraw.

              > Opłatek?

              Ale bez opłatki.

              > ps. Oczywiście prezenty dają rodzice czy rodzina, bo przecież nie ma św. Mikoła
              > ja.

              Oczywiście, a ile Ty masz lat, że jeszcze tego nie wiesz?
            • grgkh Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o religii w szkole. 23.12.13, 19:05
              tomasz_456 napisał:

              > Choinka stoi?

              Nie. Ale stroik jest. Nie wolno? Dlaczego?

              > 12 potraw będzie?

              Nie. Sporo mniej.

              > Potrawy tradycyjne, czyli postne?

              W kratkę. Lubię smak niektórych potraw tradycyjnych i z prawdziwą przyjemnością dla mojego egoistycznego zmysłu smaku zrobię sobie wtedy dobrze. Nie wolno mi jeść tego, co mi smakuje?

              > Opłatek?

              Nie będzie.

              > ps. Oczywiście prezenty dają rodzice czy rodzina,
              > bo przecież nie ma św. Mikołaja.

              Pewnie, ze nie ma. Tak samo jak nie ma boga. Jest tylko wasza TOTALNA, RELIGIJNA ŚCIEMA. :)

              Bóg nie istnieje, a wy, W JEGO IMIENIU zawłaszczacie ludzką kulturą. Okłamujecie ludzi. Nie wstyd wam? Nie macie sumienia?
            • pocoo Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o religii w szkole. 23.12.13, 23:08
              tomasz_456 napisał:

              > Choinka stoi?
              > 12 potraw będzie?
              > Potrawy tradycyjne, czyli postne?
              > Opłatek?
              >
              > ps. Oczywiście prezenty dają rodzice czy rodzina, bo przecież nie ma św. Mikoła
              > ja.
              >
              A ja jestem "dziwna". Mam 94cm w biodrach i to o czym piszesz mam właśnie tam.
              Dosadniej.Mam to wszystko w dupie.
        • grgkh Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o religii w szkole. 23.12.13, 18:50
          tomasz_456 napisał:

          > bookworm napisał:
          >
          >
          > > Od tego trzeba zacząć. Sam ateizm to tylko pusta szufladka
          > > - brak teizmu.
          > > Jak to bywa z pustymi szufladkami łatwo można je zapchać
          > > zbędnymi, a nawet szkodliwymi śmieciami. Rolą moją, jako
          > > rodzica, jest postarać się żeby nie wpajać dziecku żadnych
          > > bezwartościowych religijnych bzdur, absurdalnych rytuałów,
          > > zabobonów i strachów. Na razie moja córkę fascynują
          > > dinozaury, gwiazdy i... stroje księżniczki. :)
          >
          > Jutro, w środę i w czwartek co robisz?

          Ja pracuję, a po pracy to samo co zazwyczaj w dzień powszedni lub niedzielę. Tylko żarcie jest okazyjne. :) Ale bez przesady.

          > Jezli świętujesz,

          A co to znaczy "świętować"? Ja nie świętuję tak jak Ty. W ten dzień naśmiewam się do rozpuku z religijnych bzdur. Też tak "świętujesz"? :)

          > to sobie przeczysz, a dzieci doskonale
          > odkrywają fałsz u rodziców.

          E tam... Moje dzieci są już dorosłe. One robią, co chcą i szanują mój stosunek do wiary i religii. I wzajemnie.
    • tomasz_456 Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o religii w szkole. 23.12.13, 12:41
      wawrzanka napisała:

      > Na pewno dzieci i wnuki niektórych z Was chodzą na szkolną religię. I na pewno
      > często dlatego, by nie odróżniać się od innych. Niestety, "uczą się" tam niepra
      > wdziwych rzeczy od prymitywnych ludzi. Jak o tym z nimi rozmawiacie?
      >

      Proste
      Zakazać chodzenia na lekcje religii. Nie są obowiązkowe.

      • grgkh Fałszywe świadectwo tomcia 23.12.13, 19:00
        tomasz_456 napisał:

        > wawrzanka napisała:
        >
        > > Na pewno dzieci i wnuki niektórych z Was chodzą na szkolną religię. I na
        > pewno
        > > często dlatego, by nie odróżniać się od innych. Niestety, "uczą się" tam
        > niepra
        > > wdziwych rzeczy od prymitywnych ludzi. Jak o tym z nimi rozmawiacie?
        > >
        >
        > Proste
        > Zakazać chodzenia na lekcje religii. Nie są obowiązkowe.

        Zgoda.

        Mnie ten problem już nie dotyczy. Ale czy "zakazać"? Chyba miało być inaczej. Domyślnie dzieci miały być zapisywane na religię na życzenie rodziców.

        Jak zwykle w religii - obłuda i zawłaszczanie małymi krokami coraz większej przestrzeni dla niej i prześladowanie tych, którzy nie wierzą, traktowanie ich jak gorszych. Wielu wierzących jest takich jak Ty - opisują ateistów jako z gruntu złych, choć nie potrafią tego udowodnić.

        Nie składaj przeciw drugiemu fałszywego zeznania. Czy znasz to przykazanie? Dlaczego popełniasz na tym forum wciąż ten grzech? Czy nie boisz się swojego boga? Dlaczego nienawidzisz innych? Czy Ty jesteś chrześcijaninem, czy tylko takiego udajesz?
        • tomasz_456 Re: Fałszywe świadectwo tomcia 23.12.13, 19:16
          grgkh napisał:


          > Mnie ten problem już nie dotyczy. Ale czy "zakazać"? Chyba miało być inaczej. D
          > omyślnie dzieci miały być zapisywane na religię na życzenie rodziców.

          Oczywiście ze są i pisząca tutaj osoba najpierw z całą świadomością zapisała dziecko na lekcje religii, a teraz pyta się co zrobić. Teraz trzeba po prostu dziecku zakazać brać udział w tych lekcjach, na które za pełną zgodą rodziców uczęszcza.

          >
          > Jak zwykle w religii - obłuda i zawłaszczanie małymi krokami coraz większej prz
          > estrzeni dla niej i prześladowanie tych, którzy nie wierzą, traktowanie ich jak
          > gorszych. Wielu wierzących jest takich jak Ty - opisują ateistów jako z gruntu
          > złych, choć nie potrafią tego udowodnić.

          Nie ma nakazu uczestnictwa w lekcjach religii, więc kłamstwem jest twierdzenie o jakimś zawłaszczaniu etc.

          >
          > Nie składaj przeciw drugiemu fałszywego ze
          > znania.
          Czy znasz to przykazanie? Dlaczego popełniasz na tym forum wciąż
          > ten grzech? Czy nie boisz się swojego boga? Dlaczego nienawidzisz innych? Czy T
          > y jesteś chrześcijaninem, czy tylko takiego udajesz?

          A co ciebie to obchodzi? Tak z ciekawości pytam.
          • wawrzanka Re: Fałszywe świadectwo tomcia 23.12.13, 20:12
            tomasz_456 napisał:

            > Oczywiście ze są i pisząca tutaj osoba najpierw z całą świadomością zapisała dz
            > iecko na lekcje religii, a teraz pyta się co zrobić. Teraz trzeba po prostu dzi
            > ecku zakazać brać udział w tych lekcjach, na które za pełną zgodą rodziców uczę
            > szcza.

            Podstawowe pytanie, Tomasz: czy masz dzieci w wieku szkolnym? Piszesz jakbyś nie miał wcale.

            Moje dziecko akurat chodzi na etykę. Ale nie wszystkie dzieci mają taką możliwość, więc chodzą na religię. Bo chcą, bo chodzi cała klasa, bo to doświadczenie szkolno-społeczne, a nie stricte religijne. Zakaz rodzica, gdy dziecko chce uczestniczyć w religii byłby poważnym błędem wychowawczym. Lepiej pozwolić dziecku chodzić na religię i o niej rozmawiać, zamiast zabronić.
            • jeepwdyzlu my ateiści powinniśmy cieszyć się z lekcji religii 23.12.13, 20:37
              nic nie niszczy bardziej Kościoła w Polsce jak skandaliczne nauczanie religii w szkołach
              młodzież Ich nienawidzi
              jeszcze 10 lat i katolików będzie nie 46% ale 10%
              Oby tak dalej!!!
              Moje dziecko chodzi na etykę - ale mieszkam w dużym mieście...
              w małym - rodzice zlewają obowiązki i godzą się na ćwierćśrodki
              jeep
            • grgkh Re: Fałszywe świadectwo tomcia 23.12.13, 22:22
              Moje dzieci są dorosłe a i ja kiedyś nie myślałem o religii w taki sposób jak teraz. Nie miałem tej wiedzy i tych przemyśleń.
            • tomasz_456 Re: Fałszywe świadectwo tomcia 23.12.13, 23:10
              wawrzanka napisała:

              > Podstawowe pytanie, Tomasz: czy masz dzieci w wieku szkolnym? Piszesz jakbyś ni
              > e miał wcale.

              Już nie w wieku szkolnym. Ale przerabiałem temat nauki religii, zresztą często wymieniam opinie z katechetami.

              >
              > Moje dziecko akurat chodzi na etykę. Ale nie wszystkie dzieci mają taką możliwo
              > ść, więc chodzą na religię. Bo chcą, bo chodzi cała klasa, bo to doświadczenie
              > szkolno-społeczne, a nie stricte religijne. Zakaz rodzica, gdy dziecko chce ucz
              > estniczyć w religii byłby poważnym błędem wychowawczym. Lepiej pozwolić dziecku
              > chodzić na religię i o niej rozmawiać, zamiast zabronić.

              Pomyśl, jaka szkodę dziecku się wyrządza posyłając je na lekcje religii i jednocześnie negując te lekcje. I nie chodzi o ten konkretny przedmiot, ale o postawę wobec nauki w szkole.
              Jak dla mnie to lekka schiza. A skutki będą dotyczyły też innych przedmiotów.

              • kolter-xl Re: Fałszywe świadectwo tomcia 23.12.13, 23:30
                tomasz_456 napisał:

                > Pomyśl, jaka szkodę dziecku się wyrządza posyłając je na lekcje religii i jednocześnie negując te lekcje. I nie chodzi o ten konkretny przedmiot, ale o postawę wobec nauki w szkole.

                Od kiedy to religia a do tego tak głupia jak katolicka jest nauką ?

                > Jak dla mnie to lekka schiza. A skutki będą dotyczyły też innych przedmiotów.

                Feluś przecież to katolicyzm własnie kompletna schiza .
              • wawrzanka Re: Fałszywe świadectwo tomcia 25.12.13, 13:41
                tomasz_456 napisał:

                > Pomyśl, jaka szkodę dziecku się wyrządza posyłając je na lekcje religii i jedno
                > cześnie negując te lekcje. I nie chodzi o ten konkretny przedmiot, ale o postaw
                > ę wobec nauki w szkole.

                Żadna to szkoda. Chodzenie na religię jest warunkiem komunii i bierzmowania. A to z kolei jest "potrzebne", by być świadkiem na czyimś ślubie, chrzestną, chrzestnym i ewentualnie - żeby samemu wziąć ślub kościelny. Posyłanie dzieci na religię w szkole jest więc z punktu widzenia rodzica uzasadnione ze względu na korzyści społeczne w przyszłości. Przykład wnuczki pocoo jest doskonały: tak właśnie inteligentne dzieci traktują religię i tak będą ją traktować coraz częściej. Wnuczka mogłaby "olać" religię, ale tego nie robi. Bo będąc w gimnazjum wie, że bierzmowanie może jej się w życiu przydać.

                > Jak dla mnie to lekka schiza. A skutki będą dotyczyły też innych przedmiotów.

                W żadnym wypadku :) Religia jest na świadectwie razem z zachowaniem, a przedmioty z edukacji to inna kategoria.
                • grgkh Re: Fałszywe świadectwo tomcia 26.12.13, 22:58
                  wawrzanka napisała:

                  > tomasz_456 napisał:
                  >
                  > > Pomyśl, jaka szkodę dziecku się wyrządza posyłając je na lekcje religii i
                  > jedno
                  > > cześnie negując te lekcje. I nie chodzi o ten konkretny przedmiot, ale o
                  > postaw
                  > > ę wobec nauki w szkole.
                  >
                  > Żadna to szkoda. Chodzenie na religię jest warunkiem komunii i bierzmowania. A
                  > to z kolei jest "potrzebne",

                  Tylko po co komu ta potrzeba? Namawiasz do tkwienia w zakłamaniu i uczestniczeniu w rytuałach, które nie mają dla zainteresowanych rzeczywistego, religijnego znaczenia?

                  > by być świadkiem na czyimś ślubie, chrzestną, chrzestnym
                  > i ewentualnie - żeby samemu wziąć ślub kościelny.

                  Nieprawda. Ja sam kiedyś, jako ateista, brałem udział w ślubie kościelnym jako "pan młody". Ale żona chciała a ksiądz nie miał nic przeciwko temu.

                  > Posyłanie dzieci na r
                  > eligię w szkole jest więc z punktu widzenia rodzica uzasadnione ze względu na k
                  > orzyści społeczne w przyszłości.

                  PARANOJA! :D

                  > Przykład wnuczki pocoo jest doskonały: tak wła
                  > śnie inteligentne dzieci traktują religię i tak będą ją traktować coraz częście
                  > j. Wnuczka mogłaby "olać" religię, ale tego nie robi. Bo będąc w gimnazjum wie,
                  > że bierzmowanie może jej się w życiu przydać.

                  Głupoty opowiadasz. KRK też chyba dysponuje opcją przystąpienia do tej sekty w dowolnym momencie życia?

                  > > Jak dla mnie to lekka schiza. A skutki będą dotyczyły też innych przedmiotów.
                  >
                  > W żadnym wypadku :) Religia jest na świadectwie razem z zachowaniem, a przedmio
                  > ty z edukacji to inna kategoria.

                  Razem z zachowaniem, jako ta sama kategoria?!?!
                  • wawrzanka Re: Fałszywe świadectwo tomcia 27.12.13, 10:38
                    grgkh napisał:

                    > Tylko po co komu ta potrzeba? Namawiasz do tkwienia w zakłamaniu i uczestniczen
                    > iu w rytuałach, które nie mają dla zainteresowanych rzeczywistego, religijnego
                    > znaczenia?

                    Wskaż, gdzie "namawiam" oszołomie.

                    > PARANOJA! :D

                    Owszem, paranoja. Ale takie są fakty. Wyrzeczenie niewielkie, a i pośmiać się można na religii, więc dzieciaki chcą chodzić dla świętego spokoju. Tak się powszechnie praktykuje.

                    > > Przykład wnuczki pocoo jest doskonały: tak wła
                    > > śnie inteligentne dzieci traktują religię i tak będą ją traktować coraz c
                    > zęście
                    > > j. Wnuczka mogłaby "olać" religię, ale tego nie robi. Bo będąc w gimnazju
                    > m wie,
                    > > że bierzmowanie może jej się w życiu przydać.
                    >
                    > Głupoty opowiadasz. KRK też chyba dysponuje opcją przystąpienia do tej sekty w
                    > dowolnym momencie życia?

                    Pewnie dysponuje. Ale po co się tym potem martwić, kiedy można mieć to z głowy chodząc na religię?


                    > Razem z zachowaniem, jako ta sama kategoria?!?!

                    Na świadectwie religia stoi obok zachowania. Przedmioty z edukacji są nieco poniżej.
                    • grgkh Fałszywe świadectwo wawrzanki 27.12.13, 15:55
                      wawrzanka napisała:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > Tylko po co komu ta potrzeba? Namawiasz do tkwienia
                      > > w zakłamaniu i uczestniczeniu w rytuałach, które nie mają
                      > > dla zainteresowanych rzeczywistego, religijnego znaczenia?
                      >
                      > Wskaż, gdzie "namawiam" oszołomie.

                      Oto ARGUMENT godny Ciebie. Nie wychylasz się poza swój typowy poziom.

                      Wiesz... kto się przezywa... itd. Znasz to? :)

                      Namawiasz w poprzednim poscie i w tym także, poniżej.

                      > > PARANOJA! :D
                      >
                      > Owszem, paranoja. Ale takie są fakty. Wyrzeczenie niewielkie,

                      Wyrzeczenie olbrzymie, czego Ci subiektywizm religiancki nie pozwala dojrzeć:
                      1) pieniądze dla katechetów;
                      2) zabrany czas nauki - można by za te same pieniądze zorganizować inne, pożyteczniejsze lekcje;
                      3) propaganda jednej, kłamliwej opcji religijnej, co ma SKUTECZNE znaczenie zwłaszcza w przypadku najmłodszych dzieci;
                      4) uczenie zabobonów - niestety ale po części skuteczne... itp.

                      Nie ma tego? Jest. Widzisz to? Nie. Prezentujesz tylko jeden pogląd, ZA RELIGIĄ? Oczywiście. A więc jednak namawiasz do trwania w tym bagnie.

                      > a i pośmiać się można na religii, więc dzieciaki chcą

                      Dzieciaki chcą seksu - też im na to należy pozwalać? A co tam, niech się przy okazji pośmieją. Tak to widzisz?

                      > chodzić dla świętego spokoju. Tak się powszechnie praktykuje.

                      "Kabaret dla świętego spokoju"? Uleganie mafii religijej proponujesz, żeby mieć od niej święty spokój? Kto go ma i za jaką cenę? I jakie mamy szansę pozbyć się kiedyś kłamstw religii, jeśli będziemy dla świętego spokoju ulegali jej naciskom zawsze?

                      Wszystko, co tu proponujesz, jest fałszywe. Są dwie opcje:
                      1) nie potrafisz zrozumieć tematu, bo nie masz wiedzy ale wypowiadasz się "za" - jak to świadczy o Tobie?
                      2) robisz to, bo realizujesz program religii - wytresowano Cię, byś robiła to, co religii sprzyja.

                      Obie opcje (nie ma trzeciej możliwości) pokazują Cię w niekorzystnym świetle.

                      > > > Przykład wnuczki pocoo jest doskonały: tak właśnie
                      > > > inteligentne dzieci traktują religię i tak będą ją
                      > > > traktować coraz częściej. Wnuczka mogłaby "olać" religię,
                      > > > ale tego nie robi. Bo będąc w gimnazjum wie,
                      > > > że bierzmowanie może jej się w życiu przydać.
                      > >
                      > > Głupoty opowiadasz. KRK też chyba dysponuje opcją
                      > > przystąpienia do tej sekty w dowolnym momencie życia?
                      >
                      > Pewnie dysponuje. Ale po co się tym potem martwić,
                      > kiedy można mieć to z głowy chodząc na religię?

                      Na "wszelki wypadek" należy - wg Ciebie - nie będąc wierzącym, popierać religię. Obłuda do sześcianu. Religia naprawdę lasuje mózg.

                      Po co dzieci uczyć, co jest prawdą i że prawda jest najważniejsza, jeśli można im do głów nawkładać, że dogmaty mają się dobrze i warto się nimi w życiu posługiwać?

                      > > Razem z zachowaniem, jako ta sama kategoria?!?!
                      >
                      > Na świadectwie religia stoi obok zachowania.
                      > Przedmioty z edukacji są nieco poniżej.

                      To po co sugerujesz, że jest to taka sama kategoria? Nie jest. Ale pewnie tak to odruchowo traktujesz.
                      • wawrzanka Re: Fałszywe świadectwo wawrzanki 28.12.13, 16:52
                        grgkh napisał:

                        > Wszystko, co tu proponujesz, jest fałszywe.

                        Fałszywe to jest twoje rozumienie moich postów. Ja zazwyczaj przedstawiam fakty takimi jakie są. Tobie się one nie podobają, więc atakujesz mnie za to, że je przedstawiam nie oceniając przy tym ludzi, rozumiejąc ich motywy. Jesteś typowym burakiem.
                        • kolter-xl Re: Fałszywe świadectwo wawrzanki 28.12.13, 17:49
                          wawrzanka napisała:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > > Wszystko, co tu proponujesz, jest fałszywe.
                          >
                          > Fałszywe to jest twoje rozumienie moich postów. Ja zazwyczaj przedstawiam fakty
                          > takimi jakie są. Tobie się one nie podobają, więc atakujesz mnie za to, że je
                          > przedstawiam nie oceniając przy tym ludzi, rozumiejąc ich motywy. Jesteś typowym burakiem.

                          Przedstawiałaś się tu jak typowa hipokrytka ,nie znosząca sprzeciwu.
                        • grgkh Re: Fałszywe świadectwo wawrzanki 29.12.13, 04:26
                          wawrzanka napisała:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > > Wszystko, co tu proponujesz, jest fałszywe.
                          >
                          > Fałszywe to jest twoje rozumienie moich postów. Ja zazwyczaj przedstawiam fakty
                          > takimi jakie są.

                          Nie. Przedstawiasz to stronniczo.

                          > Tobie się one nie podobają,

                          Z niektórymi się nie zgadzam i to uzasadniam.

                          > więc atakujesz mnie

                          Ciebie? :) Masz jakieś uczulenie. Twoje poglądy i alogiczność myślenia, a nie Ciebie. Treść Twoich postów.

                          Post to Ty? Utożsamiasz się?

                          > za to, że je
                          > przedstawiam nie oceniając przy tym ludzi, rozumiejąc ich motywy. Jesteś typowy
                          > m burakiem.

                          Argument w postaci inwektyw. Niczego więcej po Tobie się nie spodziewałem i... nie zawiodłem się.
                      • wawrzanka grgkh - domorosły teoretyk 28.12.13, 17:02
                        grgkh napisał:

                        > Są dwie opcje:
                        > 1) nie potrafisz zrozumieć tematu, bo nie masz wiedzy ale wypowiadasz się "za"
                        > - jak to świadczy o Tobie?
                        > 2) robisz to, bo realizujesz program religii - wytresowano Cię, byś robiła to,
                        > co religii sprzyja.

                        Zapominasz o trzeciej opcji: jestem osobą aktywną, doświadczoną w walce z zabobonem i znam skuteczne metody, by tę walkę prowadzić dobrze. Ty nie masz żadnego doświadczenia (dzieci dorosłe i mają swoje poglądy, w które nie wnikasz, chodziły na religię i do komunii, bo tak chciała twoja żona) potrafisz jedynie wypisywać farmazony na forum "religia" czytanym w 90% przez ateistów.

                        Taka jest między nami różnica. Ja dostrzegam pewne mechanizmy i wykorzystuję je w praktyce, ty jesteś teoretykiem. To sobie nim bądź, ale wara od moich metod. Jeszcze w żadnej szkole religii na etykę nie zamieniłeś, w przeciwieństwie do mnie. Zamień, to pogadamy.
                        • kolter-xl Re: grgkh - domorosły teoretyk 28.12.13, 17:51
                          wawrzanka napisała:

                          > Taka jest między nami różnica. Ja dostrzegam pewne mechanizmy i wykorzystuję je
                          > w praktyce, ty jesteś teoretykiem. To sobie nim bądź, ale wara od moich metod.
                          > Jeszcze w żadnej szkole religii na etykę nie zamieniłeś, w przeciwieństwie do
                          > mnie. Zamień, to pogadamy.

                          Ty po prostu boisz się swojego otoczenia , to otoczenie robi z tobą co chce .
                        • grgkh Re: grgkh - domorosły teoretyk 29.12.13, 04:22
                          wawrzanka napisała:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > > Są dwie opcje:
                          > > 1) nie potrafisz zrozumieć tematu, bo nie masz wiedzy ale wypowiadasz się
                          > "za"
                          > > - jak to świadczy o Tobie?
                          > > 2) robisz to, bo realizujesz program religii - wytresowano Cię, byś robił
                          > a to,
                          > > co religii sprzyja.
                          >
                          > Zapominasz o trzeciej opcji: jestem osobą aktywną, doświadczoną w walce z zabob
                          > onem i znam skuteczne metody, by tę walkę prowadzić dobrze. Ty nie masz żadnego
                          > doświadczenia (dzieci dorosłe i mają swoje poglądy, w które nie wnikasz, chodz
                          > iły na religię i do komunii, bo tak chciała twoja żona) potrafisz jedynie wypis
                          > ywać farmazony

                          Farmazony? :) Mocne słowa... Udało Ci się chociaż raz to wykazać?

                          > na forum "religia" czytanym w 90% przez ateistów.

                          Skąd masz te liczby? Robiłaś badania? :)

                          To są farmazony.

                          > Taka jest między nami różnica. Ja dostrzegam pewne mechanizmy i wykorzystuję je
                          > w praktyce, ty jesteś teoretykiem. To sobie nim bądź, ale wara od moich metod.

                          Komentować Twoje farmazony będę, bo lubię farmazony komentować.

                          > Jeszcze w żadnej szkole religii na etykę nie zamieniłeś, w przeciwieństwie do
                          > mnie. Zamień, to pogadamy.

                          Moje dzieci już dawno są dorosłe. Częściowo chodziły na religię jeszcze w starym systemie, do salki katechetycznej. Wtedy jeszcze religia mi zwisała, bo była tam, gdzie dopuszczałem jej obecność, w swojej niszy. Ignorowałem i tolerowałem ją całkowicie. Aktywnego jej przeciwnika uczyniła sobie religia ze mnie dzięki swojej łapczywości na władzę i wpychaniu się wszędzie.

                          Wolność to jest to, co uważam za największą wartość. Religia zaczęła ograniczać naszą wolność. Nie mogę milczeć. Będę mówił prawdę o niej.
                          • wawrzanka Re: grgkh - domorosły teoretyk 29.12.13, 18:29
                            grgkh napisał:

                            > Moje dzieci już dawno są dorosłe. Częściowo chodziły na religię jeszcze w stary
                            > m systemie, do salki katechetycznej.

                            Z tego wnioskuję, że może nawet mógłbyś być moim ojcem. Twoje pokolenie ma nieco inne problemy i nie rozumie obecnych realiów. Możesz sobie tu plumkać te swoje mądrości. Nikomu to nic nie da, ale na szczęście nikomu nie szkodzi. A więc nie jesteś moim wrogiem.
                            • grgkh grgkh - domorosły teoretyk (może być) :) 29.12.13, 22:41
                              Ja się o takie oceny nie obrażam.

                              wawrzanka napisała:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > Moje dzieci już dawno są dorosłe.
                              > > Częściowo chodziły na religię jeszcze w
                              > > starym systemie, do salki katechetycznej.
                              >
                              > Z tego wnioskuję, że może nawet mógłbyś być moim ojcem.

                              Bywałem ojcem niejeden raz. :) Ale czy Twoim mógłbym być? A jakie masz DNA?

                              > Twoje pokolenie

                              Jeszcze pracuję.

                              > ma nieco inne problemy i nie rozumie obecnych realiów.

                              Musiałabyś udowodnić, że czegoś nie rozumiem. Myślę, że na pobożnych życzeniach skończyłoby się.

                              > Możesz sobie tu plumkać te swoje mądrości.

                              Mam sporo starannie przemyślanych spraw. Dużo czytam i wciąż się uczę. Nie ma "moich" mądrości. Albo coś jest fałszywe - możesz to obalić, jeśli potrafisz :) a ja chętnie zmienię pogląd na "lepszy" bo prawdziwy, albo jest prawdziwe - wtedy tylko się wymądrzasz.

                              > Nikomu to nic nie da, ale na szczęście nikomu nie szkodzi.

                              I takie mam założenie - nie szkodzić.

                              > A więc nie jesteś moim wrogiem.

                              Po wstępnym postraszeniu - pogłaskanie po główce? :) Cienko manipulujesz ale przyjmuję to wyciągnięcie ręki do zgody. Zresztą ja nigdy TWOIM wrogiem nie byłem. Krytykowałem to, co uważałem za błędne. I nigdy chyba się nie zdarzyło w naszych rozmowach, żebym się z wstępnej oceny musiał wycofać. Pamiętasz to inaczej?
                          • wawrzanka Re: grgkh - domorosły teoretyk 31.12.13, 13:06
                            grgkh napisał:

                            > Farmazony? :) Mocne słowa... Udało Ci się chociaż raz to wykazać?

                            Nie schlebiaj sobie:) Nie chodzi o treść tego, co piszesz. Chodzi o to, że głoszenie na jakiejś uczelni, na wydziale matematyki, że 2+2 = 4 nie sprawi, że studenci matematyki będą mieli lepsze oceny w indeksach. Nie sprawi także, że sprzątaczki tej uczelni zrzucą fartuchy i zajmą się wykładaniem matematyki.

                            Wyjaśniam: Ani Chasyd, ani Tomasz, ani nikt inny nie zmądrzeje od twoich wywodów na temat logiki. Piszesz na forum dla przyjemności, ja też. Ale ja nie mam ambicji, by tutaj kogokolwiek czegoś uczyć :) By uczyć skutecznie trzeba znać metody i narzędzia. Forum nie jest takim narzędziem. Jest miejscem wymiany myśli, poglądów i doświadczeń.

                            Niestety, mało kto chce się dzielić tymi ostatnimi.
                            • grgkh Re: grgkh - domorosły teoretyk 31.12.13, 20:26
                              wawrzanka napisała:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > Farmazony? :) Mocne słowa... Udało Ci się chociaż raz to wykazać?
                              >
                              > Nie schlebiaj sobie:) Nie chodzi o treść tego, co piszesz.

                              Chodzi o farmazony. Ja nigdy nie odważyłbym się tak mówić o czymś, czego naprawdę nie potrafię jednoznacznie negatywnie, z mocnymi argumentami ocenić. Tak "dla siebie". Bo to jest zasada, która jest dla mnie bardzo ważna - "służę wyłącznie prawdzie", nigdy kłamstwom.

                              > Chodzi o to, że głos
                              > zenie na jakiejś uczelni, na wydziale matematyki, że 2+2 = 4 nie sprawi, że stu
                              > denci matematyki będą mieli lepsze oceny w indeksach. Nie sprawi także, że sprz
                              > ątaczki tej uczelni zrzucą fartuchy i zajmą się wykładaniem matematyki.
                              >
                              > Wyjaśniam: Ani Chasyd, ani Tomasz, ani nikt inny nie zmądrzeje od twoich wywodó
                              > w na temat logiki.

                              Ależ ja nie do nich piszę. Oni są zwierzątkami laboratoryjnymi, których "używam" w moich doświadczeniach. Ja tylko pokazuję, w jaki sposób można by z nimi rozmawiać skutecznie. Skutek ma być widoczny dla kogoś myślącego.

                              > Piszesz na forum dla przyjemności, ja też.

                              Ja piszę nie dla przyjemności, przyjemność mam przy okazji. Prawdziwy cel to zaistnienie głosu prawdy wobec jednobrzmiącego dotąd głosu religijnego zakłamania.

                              > Ale ja nie mam am
                              > bicji, by tutaj kogokolwiek czegoś uczyć :)

                              Ja się uczę, gdy ktoś powie coś nowego i ciekawego. Czy ci, którzy to mówią, liczyli na nauczenie mnie czegoś? Nie sądzę. I ze mną jest analogicznie. Robię to dlatego by prawda była słyszalna i przy okazji mam z tego satysfakcję.

                              > By uczyć skutecznie trzeba znać metody i narzędzia.

                              Wymyślam metody, doskonalę narzędzia, to jeszcze jedna dobra strona rozmów z ludźmi.

                              > Forum nie jest takim narzędziem.

                              Jest świetnym.

                              1) Pozwala odpowiedzieć wtedy, kiedy chcesz, gdy masz pomysł, nie musisz się spieszyć i możesz sobie coś przemyśleć, poszukać materiałów.

                              2) Pozwala na wybranie z posta WSZYSTKIEGO, na co chcesz odpowiedzieć, skontrować KAŻDY argument, który umiesz tak potraktować - w normalnej rozmowie na żywo to nie jest możliwe.

                              3) Pozwala na wyłapanie podwątków i rozwidlenie dyskusji na oddzielne tematy - normalna rozmowa jest liniowa, ta może mieć charakter drzewa.

                              4) Możesz w każdej chwili, wyłapując ciekawy temat, rozpocząć nowy wątek.

                              5) Możesz kierować dialogiem, chociaż to wymaga poćwiczenia i dyscypliny, ale gdy już się to opanuje, to daje ogromne poczucie władzy, panowania nad - wydawałoby się - niemożliwymi do nieokiełznania żywiołami.

                              > Jest miejscem wymiany myśli,
                              > poglądów i doświadczeń.

                              W każdej chwili możesz porzucić jedno miejsce i przenieść się na inne, a potem wrócić, gdy masz taką fantazję.

                              > Niestety, mało kto chce się dzielić tymi ostatnimi.

                              Na pewno nie trolle. Ale na tym forum można się naprawdę dużo nauczyć i ja skorzystałem nie raz. Trzeba czytać innych, choćby pobieżnie rzucać okiem i... rozsądnie gospodarować czasem, który się ma.
                              • pocoo Re: grgkh - domorosły teoretyk 31.12.13, 22:42
                                grgkh napisał:
                                > Ja piszę nie dla przyjemności, przyjemność mam przy okazji.

                                Sam? Czyli...nie jestem Ci już potrzebna?
                                • grgkh Re: grgkh - domorosły teoretyk 01.01.14, 18:10
                                  pocoo napisała:

                                  > grgkh napisał:

                                  > > Ja piszę nie dla przyjemności, przyjemność mam przy okazji.
                                  >
                                  > Sam? Czyli...nie jestem Ci już potrzebna?

                                  Bez muzy ani rusz. Czasem sam ale zawsze inspirowany przez muzę.
                • tomasz_456 Re: Fałszywe świadectwo tomcia 27.12.13, 08:50
                  wawrzanka napisała:


                  > Żadna to szkoda. Chodzenie na religię jest warunkiem komunii i bierzmowania. A
                  > to z kolei jest "potrzebne", by być świadkiem na czyimś ślubie, chrzestną, chr
                  > zestnym i ewentualnie - żeby samemu wziąć ślub kościelny. Posyłanie dzieci na r
                  > eligię w szkole jest więc z punktu widzenia rodzica uzasadnione ze względu na k
                  > orzyści społeczne w przyszłości. Przykład wnuczki pocoo jest doskonały: tak wła
                  > śnie inteligentne dzieci traktują religię i tak będą ją traktować coraz częście
                  > j. Wnuczka mogłaby "olać" religię, ale tego nie robi. Bo będąc w gimnazjum wie,
                  > że bierzmowanie może jej się w życiu przydać.
                  >

                  Chodzenie na religie nie ma żadnego znaczenia, jeżeli się nie wierzy.

                  Komunia, bierzmowanie, małżeństwo przyjęte bez wiary jest świętokradztwem, niosącym bardzo poważne konsekwencje.
                  Skutki przyjęcia tych sakramentów widać i na tym forum - jestem przekonany, iż osoby piszące z tak wielką wścieklizna, pogardą na temat Kościoła w przeszłości w sposób świętokradczy przyjmowały Sakramenty.

                  Jest jeszcze drugi aspekt posyłania dziecka na lekcje religii i jednocześnie negowanie tych lekcji w domu - prowadzi to do negowania sensu całej nauki w szkole.
                  Najpierw religia, później neguje się każdy niewygodny przedmiot szkolny.


                  • wawrzanka Re: Fałszywe świadectwo tomcia 27.12.13, 10:45
                    tomasz_456 napisał:

                    > Chodzenie na religie nie ma żadnego znaczenia, jeżeli się nie wierzy.

                    Ma, ogromne. Człowiek jest zwierzęciem stadnym i się dostosowuje. Waży korzyści i straty. To dotyczy również chodzenia na religię. Żadne dziecko nie chce być tym innym, odróżniać się, odstawać. Dlatego tak ważne jest (dla mnie oczywiście, bo dla ciebie nie), żeby religię ze szkół usunąć.

                    > Komunia, bierzmowanie, małżeństwo przyjęte bez wiary jest świętokradztwem, nios
                    > ącym bardzo poważne konsekwencje.

                    Uuuuuu... Jakie? :) Wiem, bo czytałam niedawno. Piekielne męki zaraz po sądzie szczegółowym. Na sąd ostateczny taki bezbożnik nie ma co liczyć. Razem z hindusami, muzułmanami, buddystami - prosto do piekła.
                    • tomasz_456 Re: Fałszywe świadectwo tomcia 28.12.13, 17:12
                      wawrzanka napisała:

                      > tomasz_456 napisał:
                      >
                      > > Chodzenie na religie nie ma żadnego znaczenia, jeżeli się nie wierzy.
                      >
                      > Ma, ogromne. Człowiek jest zwierzęciem stadnym i się dostosowuje. Waży korzyści
                      > i straty. To dotyczy również chodzenia na religię. Żadne dziecko nie chce być
                      > tym innym, odróżniać się, odstawać. Dlatego tak ważne jest (dla mnie oczywiście
                      > , bo dla ciebie nie), żeby religię ze szkół usunąć.

                      Fałszywa teza i fałszywe wnioski.
                      To nie dzieci maja problem, tylko ich rodzice. Swój konformizm życiowy od małego wpajają dzieciom.
                      U w klasach moich dzieci klasie były też dzieci nie chodzące na lekcje religii i nie one miały problem, tylko ich przeczuleni rodzice ciągle wyolbrzymiali problemy.

                      • kolter-xl Re: Fałszywe świadectwo tomcia 28.12.13, 17:54
                        tomasz_456 napisał:

                        U w klasach moich dzieci klasie były też dzieci nie chodzące na lekcje religii
                        > i nie one miały problem, tylko ich przeczuleni rodzice ciągle wyolbrzymiali problemy.

                        Kłamiesz , nie masz dzieci .Nie raz pokazałeś ze nie masz pojęcia czym jest ojcostwo .
                    • kolter-xl Re: Fałszywe świadectwo tomcia 28.12.13, 17:41
                      wawrzanka napisała:

                      > Ma, ogromne. Człowiek jest zwierzęciem stadnym i się dostosowuje. Waży korzyścii straty. To dotyczy również chodzenia na religię. Żadne dziecko nie chce być
                      > tym innym, odróżniać się, odstawać. Dlatego tak ważne jest (dla mnie oczywiście
                      > , bo dla ciebie nie), żeby religię ze szkół usunąć.

                      Jesteś tchórzem n/t
                  • bookworm Re: Fałszywe świadectwo tomcia 27.12.13, 11:04
                    tomasz_456 napisał:

                    > wawrzanka napisała:
                    >
                    >
                    > > Żadna to szkoda. Chodzenie na religię jest warunkiem komunii i bierzmowa
                    > nia. A
                    > > to z kolei jest "potrzebne", by być świadkiem na czyimś ślubie, chrzestn
                    > ą, chr
                    > > zestnym i ewentualnie - żeby samemu wziąć ślub kościelny. Posyłanie dziec
                    > i na r
                    > > eligię w szkole jest więc z punktu widzenia rodzica uzasadnione ze względ
                    > u na k
                    > > orzyści społeczne w przyszłości. Przykład wnuczki pocoo jest doskonały: t
                    > ak wła
                    > > śnie inteligentne dzieci traktują religię i tak będą ją traktować coraz c
                    > zęście
                    > > j. Wnuczka mogłaby "olać" religię, ale tego nie robi. Bo będąc w gimnazju
                    > m wie,
                    > > że bierzmowanie może jej się w życiu przydać.
                    > >
                    >
                    > Chodzenie na religie nie ma żadnego znaczenia, jeżeli się nie wierzy.
                    >
                    > Komunia, bierzmowanie, małżeństwo przyjęte bez wiary jest świętokradztwem, nios
                    > ącym bardzo poważne konsekwencje.

                    Buuuu. Zawiało inkwizycją i stosem... Nie strasz, nie strasz.
                    Chyba że te poważne konsekwencje to wieczny ogień piekielny. To chyba jeszcze straszniejsze. Jakże się boję.

                    > Skutki przyjęcia tych sakramentów widać i na tym forum - jestem przekonany, iż
                    > osoby piszące z tak wielką wścieklizna, pogardą na temat Kościoła w przeszłości
                    > w sposób świętokradczy przyjmowały Sakramenty.

                    O tak, to własnie to. Ktos przyjmował komunię i mięso z ciała Jezusa, nie zdązyło się cudownie przetrawić tylko zatruło organizm - w końcu to truchło ma, jakby nie patrzeć, dwa tysiące lat. ta wscieklizna to pewnie efekt zatrucia trupim jadem. :)

                    > Jest jeszcze drugi aspekt posyłania dziecka na lekcje religii i jednocześnie ne
                    > gowanie tych lekcji w domu - prowadzi to do negowania sensu całej nauki w szkol
                    > e.

                    Spokojnie - nie całej. Tylko religii (która zresztą nie jest nauką).

                    > Najpierw religia, później neguje się każdy niewygodny przedmiot szkolny.

                    Tak miałeś? Czy to może raczej twoja amatorska teoria z psychologii?
                    Wystarczy powiedzieć dziecku, że są przedmioty uczą wiedzy, i religia, która uczy kolorowania obrazków z Jezusem, głupawych formułek i bajek sprzed dwóch tysięcy lat. Można tez dziecku alternatywnie opowiedzieć (czego katecheta nie uczyni) o innych równie "prawdziwych" i nie mniej popularnych wyznaniach oraz o historii kościoła pełnej "miłości" i "dobra". Dla hardcorowych rodziców można dziecku poczytać Stary Testament (chociaż pewne fragmenty to lepiej jak przeczyta, gdy będzie pełnoletnie - bo biblijny bóg i jego wybrańcy to banda degeneratów)
                  • grgkh Re: Fałszywe świadectwo tomcia 27.12.13, 16:01
                    tomasz_456 napisał:

                    > wawrzanka napisała:
                    >
                    >
                    > > Żadna to szkoda. Chodzenie na religię jest warunkiem komunii i bierzmowa
                    > nia. A
                    > > to z kolei jest "potrzebne", by być świadkiem na czyimś ślubie, chrzestn
                    > ą, chr
                    > > zestnym i ewentualnie - żeby samemu wziąć ślub kościelny. Posyłanie dziec
                    > i na r
                    > > eligię w szkole jest więc z punktu widzenia rodzica uzasadnione ze względ
                    > u na k
                    > > orzyści społeczne w przyszłości. Przykład wnuczki pocoo jest doskonały: t
                    > ak wła
                    > > śnie inteligentne dzieci traktują religię i tak będą ją traktować coraz c
                    > zęście
                    > > j. Wnuczka mogłaby "olać" religię, ale tego nie robi. Bo będąc w gimnazju
                    > m wie,
                    > > że bierzmowanie może jej się w życiu przydać.
                    > >
                    >
                    > Chodzenie na religie nie ma żadnego znaczenia, jeżeli się nie wierzy.

                    Ma znaczenie, bo piszesz o tym poniżej.

                    > Komunia, bierzmowanie, małżeństwo przyjęte bez wiary jest świętokradztwem, nios
                    > ącym bardzo poważne konsekwencje.

                    Dla kogo? Dla nieiwerzących na pewno nie ma żadnego.
                    A jakie znaczenie dla wierzących ma to, że klerowi zależy, by jak najwięcej ludzi uczestniczyło w ich rytuałach?

                    > Skutki przyjęcia tych sakramentów widać i na tym forum - jestem przekonany, iż
                    > osoby piszące z tak wielką wścieklizna, pogardą na temat Kościoła w przeszłości
                    > w sposób świętokradczy przyjmowały Sakramenty.

                    Udowodnij związek przyczynowo-skutkowy. Logicznie.

                    > Jest jeszcze drugi aspekt posyłania dziecka na lekcje religii i jednocześnie ne
                    > gowanie tych lekcji w domu - prowadzi to do negowania sensu całej nauki w szkol
                    > e.

                    Niekoniecznie. Religia to gusła i kłamstwa. Wiedza naukowa to prawda. Wystarczy, że dziecko zrozumie tę różnicę.

                    Efekt negatywny jest najbardziej widoczny we wpływie na moralność dzieci. Religia przyczynia się do ugruntowywania postaw moralnego zakłamania, "relatywizmu moralnego". To jest oczywisty "sukces" religii, degeneracja reguł eytcznych.

                    > Najpierw religia, później neguje się każdy niewygodny przedmiot szkolny.

                    A więc wykluczyć ją ze szkoły. :) Mam nadzieję, że będziesz popierał ten kierunek ewolucji.
                  • kolter-xl Re: Fałszywe świadectwo tomcia 28.12.13, 17:39
                    tomasz_456 napisał:


                    > Chodzenie na religie nie ma żadnego znaczenia, jeżeli się nie wierzy.

                    Głupcze a w co wierzy dziecko w przedszkolu ??.
                    Wasz religia to nic innego jak indoktrynacja i trzymanie w garści juz od dziecka potencjalnego jelenia.

                    > Komunia, bierzmowanie, małżeństwo przyjęte bez wiary jest świętokradztwem, nios
                    > ącym bardzo poważne konsekwencje.

                    Co to za debilizmy te wasze komunie i debilizmy, chcesz Tomuś powiedzieć ze po katolickim bierzmowaniu cały kościół gada w obcych językach :))

                    > Skutki przyjęcia tych sakramentów widać i na tym forum - jestem przekonany, iż
                    > osoby piszące z tak wielką wścieklizna, pogardą na temat Kościoła w przeszłości
                    > w sposób świętokradczy przyjmowały Sakramenty.

                    Tak Tomuś dal ciebie to sakramenty a dla normalnego człowieka zwykłe idiotyzmy .

                    > Jest jeszcze drugi aspekt posyłania dziecka na lekcje religii i jednocześnie ne
                    > gowanie tych lekcji w domu - prowadzi to do negowania sensu całej nauki w szkole.
                    > Najpierw religia, później neguje się każdy niewygodny przedmiot szkolny.

                    Głupolu szkoła musi być wolna od wszelkich ideologi w tym tej totalitarnej .
                  • poziomka785 Re: Fałszywe świadectwo tomcia 29.12.13, 20:27
                    tomasz_456 napisał:

                    > Komunia, bierzmowanie, małżeństwo przyjęte bez wiary jest świętokradztwem, nios
                    > ącym bardzo poważne konsekwencje.

                    A jakie to "powazne" konsekwencje, skoro cos takiego jak bierzmowanie jest wymyslem KK i nie istnialo nawet w czasach Chrystusa ????? Bardzo jestem ciekawa twojej odpowiedzi.
                    • tomasz_456 Re: Fałszywe świadectwo tomcia 29.12.13, 22:55
                      > A jakie to "powazne" konsekwencje, skoro cos takiego jak bierzmowanie jest wym
                      > yslem KK i nie istnialo nawet w czasach Chrystusa ????? Bardzo jestem ciekawa t
                      > wojej odpowiedzi.

                      Bierzmowanie nie jest oczywiście wymysłem KRK. Szczególnie iż występuje też w Prawosławiu.

                      Ale nie o tym, tylko o poważnych konsekwencjach, czyli braku "mocy" udzielanego Sakramentu przyjmowanego bez wiary.
                      Sam obrzęd nie jest jakąś magią, wymaga wiary, aby Sakrament miał sens w postaci otrzymania łask. Brak wiary niweczy Łaskę Sakramentalna, ale patrząc z samej logiki nei ma żadnego sensu.

                      Chyba, że komuś wyłącznie chodzi o wymiar zewnętrzny, imprezę, oprawę. Szkoda, że
                      później jest rozczarowany, bo małżeństwo się nie układa, bo brak mocy Dycha sw., bo ....
                      • poziomka785 Re: Fałszywe świadectwo tomcia 29.12.13, 23:11
                        tomasz_456 napisał:

                        > > A jakie to "powazne" konsekwencje, skoro cos takiego jak bierzmowanie jes
                        > t wym
                        > > yslem KK i nie istnialo nawet w czasach Chrystusa ????? Bardzo jestem ci
                        > ekawa t
                        > > wojej odpowiedzi.
                        >
                        > Bierzmowanie nie jest oczywiście wymysłem KRK. Szczególnie iż występuje też w P
                        > rawosławiu.

                        Nie odpowiedziales na pytanie. Swieta ksiega dla KRK jest Biblia i KRK twierdzi, ze na niej sie wzoruje. No to mi pokaz gdzie jest w Biblii napisane, co to jest bierzmowanie, jak ma wygladac obrzadek bierzmowania i jaka kara czeka tych, ktorzy do tego sakramentu nie podejda lub tez podejda do niego bez przekonania. Czekam na podanie mi konkretnej strony z Biblii. No, wal !
                        • tomasz_456 Re: Fałszywe świadectwo tomcia 29.12.13, 23:48
                          poziomka785 napisał(a):

                          > Nie odpowiedziales na pytanie. Swieta ksiega dla KRK jest Biblia i KRK twierdzi
                          > , ze na niej sie wzoruje. No to mi pokaz gdzie jest w Biblii napisane, co to je
                          > st bierzmowanie, jak ma wygladac obrzadek bierzmowania
                          Dz.A

                          > i jaka kara czeka tych,
                          > ktorzy do tego sakramentu nie podejda lub tez podejda do niego bez przekonania.

                          Tu się poddaję, bo nie rozumiem, co oznacza "podejda do niego bez przekonania." Nie znam takiego pojęcia.
                          • poziomka785 Re: Fałszywe świadectwo tomcia 29.12.13, 23:54
                            tomasz_456 napisał:

                            > poziomka785 napisał(a):
                            >
                            > > Nie odpowiedziales na pytanie. Swieta ksiega dla KRK jest Biblia i KRK tw
                            > ierdzi
                            > > , ze na niej sie wzoruje. No to mi pokaz gdzie jest w Biblii napisane, co
                            > to je
                            > > st bierzmowanie, jak ma wygladac obrzadek bierzmowania
                            > Dz.A
                            >
                            > > i jaka kara czeka tych,
                            > > ktorzy do tego sakramentu nie podejda lub tez podejda do niego bez przeko
                            > nania.
                            >
                            > Tu się poddaję, bo nie rozumiem, co oznacza "podejda do niego bez przekonania."
                            > Nie znam takiego pojęcia.

                            to znaczy bez wiary o prawdzie zawartej w tym sakramencie. Teraz nie zmieniaj tematu. Nie cytuj mi tez co mowi twoj ksiadz, tylko dawaj konkretnt cytat z Bibli. Jak pokazesz mi w Bibili fragment o bierzmowaniu to jak Boga kocham, ze na kolanach cie przeprosze. Czekam.
                            • tomasz_456 Re: Fałszywe świadectwo tomcia 30.12.13, 00:03
                              poziomka785 napisał(a):


                              > to znaczy bez wiary o prawdzie zawartej w tym sakramencie. Teraz nie zmieniaj t
                              > ematu. Nie cytuj mi tez co mowi twoj ksiadz, tylko dawaj ...

                              Dawaj? Pomyliłaś adresata.

                              Przy okazji co to jest wg Ciebie to całe Bierzmowanie?
                              • poziomka785 Re: Fałszywe świadectwo tomcia 30.12.13, 00:15
                                tomasz_456 napisał:

                                > Dawaj? Pomyliłaś adresata.

                                OK. Odpowiedzi nadal brak. Po niedzielnej mszy, popros ksiedza, zeby Ci pokazal gdzie to w Bibli jest :)

                                > Przy okazji co to jest wg Ciebie to całe Bierzmowanie?

                                Porozmawiam sobie o bierzmowaniu z kims kto bedzie umial przynajmniej logicznie myslec. Rozmowa z toba to strata czasu. Zycze milej kontynuacji w bezmyslnym odklepywaniu linijek z katechizmu, powodzenia !

                • kolter-xl Re: Fałszywe świadectwo tomcia 28.12.13, 17:34
                  wawrzanka napisała:

                  Żadna to szkoda. Chodzenie na religię jest warunkiem komunii i bierzmowania. A
                  > to z kolei jest "potrzebne", by być świadkiem na czyimś ślubie, chrzestną, chr
                  > zestnym i ewentualnie - żeby samemu wziąć ślub kościelny. Posyłanie dzieci na r
                  > eligię w szkole jest więc z punktu widzenia rodzica uzasadnione ze względu na k
                  > orzyści społeczne w przyszłości.

                  Nic głupszego dawno nie czytałem na FR . Łazic na religie z 13-15 lat po to tylko żeby komuś dziecko w durnym obrządku tzw chrztu trzymać to szczyty durnoty.Lub po to żeby skorzystać z katolickiego ślubu ???????
                  • tomasz_456 Re: Fałszywe świadectwo tomcia 28.12.13, 17:39
                    kolter-xl napisał:


                    > Nic głupszego dawno nie czytałem na FR . Łazic na religie z 13-15 lat po to tyl
                    > ko żeby komuś dziecko w durnym obrządku tzw chrztu trzymać to szczyty durnoty.L
                    > ub po to żeby skorzystać z katolickiego ślubu ???????

                    Jedni chodzą na lekcje religii, aby mieć ślub kościelny. Inni za to latami pisują na jednym forum swoje amatorskie wypociny teologiczne.
                    Widzisz różnicę? Bo dla mnie jedno i drugie jest po prostu objawem chorobowym.

                    • kolter-xl Re: Fałszywe świadectwo tomcia 28.12.13, 17:46
                      tomasz_456 napisał:

                      >
                      > Jedni chodzą na lekcje religii, aby mieć ślub kościelny. Inni za to latami pisują na jednym forum swoje amatorskie wypociny teologiczne.

                      Wypociny mówisz , ciekawe ze ty wierca nigdy nie umiałeś tych wypocin podważyć :))

                      > Widzisz różnicę? Bo dla mnie jedno i drugie jest po prostu objawem chorobowym.

                      Wildze różnice , bo wiedzę nabywałem jako człowiek wierzący w Boga nie tego znanego wam z obrazków a tego znanego z kart biblii. Dla ciebie to chore ? Nie Tomuś to twoje przekleństwo , bo obnażam takich jak ty kompletnych teologicznych botów, to cie boli .Twoja bezradność w konfrontacji z rzetelną wiedzą na tematy biblijne
                      • tomasz_456 Re: Fałszywe świadectwo tomcia 28.12.13, 17:57
                        > Wildze różnice , bo wiedzę nabywałem jako człowiek wierzący w Boga nie tego zn
                        > anego wam z obrazków a tego znanego z kart biblii. Dla ciebie to chore ? Nie To
                        > muś to twoje przekleństwo , bo obnażam takich jak ty kompletnych teologicznych
                        > botów, to cie boli .Twoja bezradność w konfrontacji z rzetelną wiedzą na tem
                        > aty biblijne


                        Porzuciwszy Kościół w wieku lat 11 nie nabywałeś wiedzy o KK jako katolik wierzący w Boga.
                        Wiec nie masz żadnej wiedzy na temat Kościoła. I im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej dla Ciebie. Jak dla mnie jesteś ignorantem religijnym, brak Ci wiarygodności.


                        • grgkh Re: Fałszywe świadectwo tomcia 29.12.13, 04:13
                          Prawda o religii jest obiektywna i niezależna od wypowiadającego ją.
                    • grgkh Re: Fałszywe świadectwo tomcia 29.12.13, 04:12
                      tomasz_456 napisał:

                      > kolter-xl napisał:
                      >
                      >
                      > > Nic głupszego dawno nie czytałem na FR . Łazic na religie z 13-15 lat po
                      > to tyl
                      > > ko żeby komuś dziecko w durnym obrządku tzw chrztu trzymać to szczyty dur
                      > noty.L
                      > > ub po to żeby skorzystać z katolickiego ślubu ???????
                      >
                      > Jedni chodzą na lekcje religii, aby mieć ślub kościelny. Inni za to latami pisu
                      > ją na jednym forum swoje amatorskie wypociny teologiczne.
                      > Widzisz różnicę? Bo dla mnie jedno i drugie jest po prostu objawem chorobowym.

                      Pisanie prawdy o religii to misja, której warto się poświęcić. Dlaczego kłamstwa religii miałyby istnieć bez odpowiedzi na nie? Bo Ty tak chcesz?
              • bezpocztyonline Re: Fałszywe świadectwo tomcia 26.12.13, 20:12
                tomasz_456 napisał:


                > Pomyśl, jaka szkodę dziecku się wyrządza posyłając je na lekcje religii i jedno
                > cześnie negując te lekcje. I nie chodzi o ten konkretny przedmiot, ale o postaw
                > ę wobec nauki w szkole.
                > Jak dla mnie to lekka schiza. A skutki będą dotyczyły też innych przedmiotów.

                Bo lekcje religii w ogóle nie powinny być w szkole, nie tam jest ich miejsce.
                Urządzajcie je sobie w salkach katechetycznych, pobudowanych zresztą z datków waszych parafian i tyle.
                Wynocha ze szkoły!
                • pocoo Re: Fałszywe świadectwo tomcia 26.12.13, 20:25
                  bezpocztyonline napisała:

                  > Bo lekcje religii w ogóle nie powinny być w szkole, nie tam jest ich miejsce.
                  > Urządzajcie je sobie w salkach katechetycznych, pobudowanych zresztą z datków w
                  > aszych parafian i tyle.
                  > Wynocha ze szkoły!
                  A po co?
                  Jeżeli uczeń nie nauczy się na geografię dziejów Ziemi , podziału na ery i epoki oraz co kiedy powstawało i żyło ,to zawsze może walnąć,że bóg stworzył świat w ciągu siedmiu dni.I co geografica zrobi?Pójdzie na skargę do dyrektora?
              • grgkh Re: Fałszywe świadectwo tomcia 26.12.13, 22:48
                tomasz_456 napisał:

                > wawrzanka napisała:
                >
                > > Podstawowe pytanie, Tomasz: czy masz dzieci w wieku szkolnym?
                > > Piszesz jakbyś nie miał wcale.
                >
                > Już nie w wieku szkolnym. Ale przerabiałem temat nauki religii,
                > zresztą często wymieniam opinie z katechetami.

                > > Moje dziecko akurat chodzi na etykę. Ale nie wszystkie dzieci mają taką m
                > ożliwo
                > > ść, więc chodzą na religię. Bo chcą, bo chodzi cała klasa, bo to doświadc
                > zenie
                > > szkolno-społeczne, a nie stricte religijne. Zakaz rodzica, gdy dziecko ch
                > ce ucz
                > > estniczyć w religii byłby poważnym błędem wychowawczym. Lepiej pozwolić d
                > ziecku
                > > chodzić na religię i o niej rozmawiać, zamiast zabronić.
                >
                > Pomyśl, jaka szkodę dziecku się wyrządza posyłając je na lekcje religii

                To prawda. I czego się uczy na tych "lekcjach"...

                > i jednocześnie negując te lekcje.

                Tam twierdzi się, że możliwe są cuda, a na lekcjach z prawdziwej wiedzy podważa się to (neguje). I co ma "biedne" dziecko zrobić? Co ma myśleć?

                Jednak jest z tego korzyść spora. Oto takie dziecko ma wokół siebie rówieśników, wspólnie próbują dociec, w co wierzyć, komu ufać.

                > I nie chodzi o ten konkretny przedmiot, ale o postaw
                > ę wobec nauki w szkole.

                Właśnie o to chodzi, o podstawową wiedzę o świecie. Dziecko widzi, jak zakłamany jest świat, jaką się posługuje manipulacją, docieka, skąd ten cynizm i hipokryzja i uczy się, że trzeba takim być, bo tego jest uczone. Czy bardziej zakłamana wiedza jest naukowa czy religijna? Przecież mówią one o tym samym ale w odmienny i sprzeczny sposób. No i te niezależne źródła informacji, jak np. internet.

                Religia w szkole to przymus, który miał sens wtedy, gdy mogła ona być jedynym źródłem informacji. Ale teraz, gdy jest to źródło o znaczeniu marginalnym, gdy szkoła jako taka straciła cały swój niegdysiejszy prestiż, to religia musi tracić na tym. A, niech tam... nie moje zmartwienie... :)

                > Jak dla mnie to lekka schiza. A skutki będą dotyczyły też innych przedmiotów.

                Skutki będą ale dla religii największe.
          • grgkh Re: Fałszywe świadectwo tomcia 29.12.13, 04:06
            tomasz_456 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            >
            > > Mnie ten problem już nie dotyczy. Ale czy "zakazać"? Chyba miało być inac
            > zej. D
            > > omyślnie dzieci miały być zapisywane na religię na życzenie rodziców.
            >
            > Oczywiście ze są i pisząca tutaj osoba najpierw z całą świadomością zapisała dz
            > iecko na lekcje religii, a teraz pyta się co zrobić. Teraz trzeba po prostu dzi
            > ecku zakazać brać udział w tych lekcjach, na które za pełną zgodą rodziców uczę
            > szcza.

            Oczywiście, że nie są. Domyślnie - NAJCZĘŚCIEJ - są traktowane jako zapisane, bo tak to traktują władze wielu szkół.

            > > Jak zwykle w religii - obłuda i zawłaszczanie małymi krokami coraz większ
            > ej prz
            > > estrzeni dla niej i prześladowanie tych, którzy nie wierzą, traktowanie i
            > ch jak
            > > gorszych. Wielu wierzących jest takich jak Ty - opisują ateistów jako z
            > gruntu
            > > złych, choć nie potrafią tego udowodnić.
            >
            > Nie ma nakazu uczestnictwa w lekcjach religii, więc kłamstwem jest twierdzenie
            > o jakimś zawłaszczaniu etc.

            Nie jestem młody i pamiętam dobrze, jaki wpływ na życie codzienne miała religia za czasów PRL. Od tamtego czasu realna władza polityczna organizacji religijnej w Polsce wyłącznie rosła. Przestrzeń publiczna powinna być wolna od nakazów i nacisków religii a nie jest - powinien obowiązywać rozdział państwa i kościoła.

            > > Nie składaj przeciw drugiemu fałszyw
            > ego ze
            > > znania.
            Czy znasz to przykazanie? Dlaczego popełniasz na tym forum
            > wciąż
            > > ten grzech? Czy nie boisz się swojego boga? Dlaczego nienawidzisz innych?
            > Czy T
            > > y jesteś chrześcijaninem, czy tylko takiego udajesz?
            >
            > A co ciebie to obchodzi? Tak z ciekawości pytam.

            Szkalujesz ateistów i przy okazji kierujesz to także do mnie. Ciekaw jestem, jaki masz w tym interes? Czy wierzysz w swojego bożka, czy masz go za zakłamanego gó...arza, który tylko mówi, że należy kochać ludzi, a naprawdę każdego, kto nie kłania się religii, należy oczernić i zniszczyć.

            Po co to robisz? Nie boisz się kary boskiej? Wierzysz w swojego boga czy tylko we władzę Twojej organizacji religijnej? Spaliłbyś mnie na stosie, gdybym był dalej taki niepokorny? :)
    • poziomka785 Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o religii w szkole. 27.12.13, 16:23
      W zyciu nie wyslalabym dziecka na nauke religi tylko po to, zeby sie nie odroznialo od kolegow. To jest wlasnie polska mentalnosc ! Jesli uwazacie, ze polityka KRK jest zaklamana i chcecie, zeby to sie zmienilo, to ta zmiana musi najpierw wyjsc od was !
      • grgkh Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o religii w szkole. 27.12.13, 16:26
        Bardzo dobrze powiedziane. :)
        • karbat Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o religii w szkole. 28.12.13, 17:18
          grgkh napisał:
          > Efekt negatywny jest najbardziej widoczny we wpływie na moralność dzieci. Relig
          > ia przyczynia się do ugruntowywania postaw moralnego zakłamania, "relatywizmu m
          > oralnego". To jest oczywisty "sukces" religii, degeneracja reguł eytcznych.

          dzieci sa krytyczne , ucza sie , obserwuja , wyciagaja wnioski , ale b. rzadko
          decyduja sie na wypowiedzenie wlasnego zdania , spostrzetzen, staja sie politykami , zastanawiaja sie jak na to zareaguja dorosli , wstrzymuja sie od wlasnych opinii .
          te , wypowiadaja sie jednoznacznie gdy ... wydorosleja ;) .

          degeneracja religiami , tak jest . niestety . dlaczego ? ;

          iluz to katolikow, doroslych ludzi w Polsce nie zdaje sobie sprawy,
          jaka jest roznica pomiedzy moralnoscia , a etyka . to wrecz niesamowite .

          moralnosc katolicka, wynikajaca z kato religii ...
          bezposrednia droga do zaklamania , obludy , degeneracji osobowosci .



          • poziomka785 Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o religii w szkole. 28.12.13, 17:37
            karbat napisał:

            > dzieci sa krytyczne , ucza sie , obserwuja , wyciagaja wnioski , ale b. rzadko
            > decyduja sie na wypowiedzenie wlasnego zdania , spostrzetzen, staja sie polityk
            > ami , zastanawiaja sie jak na to zareaguja dorosli , wstrzymuja sie od wlasnych
            > opinii .
            > te , wypowiadaja sie jednoznacznie gdy ... wydorosleja ;) .

            Najgorsze, ze jak juz dziecko spyta o cos ksiedza to ten ksiadz czesto nie ma odpowiedzi na zadane pytanie, wiec albo rzuci dziecku "bo tak jest", albo bedzie udawal, ze nie uslyszal, albo machnie reka, albo sie bedzie tylko glupio usmiechal ! Taka jest prawda.
      • wawrzanka Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o religii w szkole. 29.12.13, 18:22
        poziomka785 napisał(a):

        > W zyciu nie wyslalabym

        Tryb przypuszczający. A jakie jest twoje doświadczenie w tym zakresie?
        • poziomka785 Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o religii w szkole. 29.12.13, 18:30
          wawrzanka napisała:

          > poziomka785 napisał(a):
          >
          > > W zyciu nie wyslalabym
          >
          > Tryb przypuszczający. A jakie jest twoje doświadczenie w tym zakresie?

          Takie, ze ich nie wyslalam.
          • wawrzanka Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o religii w szkole. 30.12.13, 15:32
            poziomka785 napisał(a):

            > Takie, ze ich nie wyslalam.

            Hm... dlaczego więc od razu tak nie napisałaś. Ale ok. Skoro nie wysłałaś to zapewne dzieci albo chodziły(chodzą) na etykę, albo są(były) w tym czasie w świetlicy. Możesz podzielić się szerzej swoim doświadczeniem? Z moich obserwacji wynika, że rzadko jest tak, że dzieci zupełnie nie przeżywają tej sprawy. Chyba, że jest co najmniej kilka osób, które nie chodzą na religię i nie są to obcokrajowcy... Generalnie dzieci chcą uczestniczyć w życiu klasy. Nie chcą się wyłamywać.

            Mnie na przykład bardzo obchodzi ta sprawa od strony psychologicznej. Nie traktuję tutaj lekcji religii jako przedmiotu. Jedynie jako wspólne doświadczenie klasowe. Ponieważ bez względu na to co się powinno, co jest właściwe, tchórzliwe, konformistyczne itd. - gro dzieci CHCE chodzić na religię, a rodzice NIE CHCĄ dziecku tego zabraniać. Czy powinni?
    • edico Tylko uczciwie i bez dogmatów 29.12.13, 03:07
      Fakty wsparte dowodami są bardziej warte i bardziej przekonywujące, jak fanaberie wywodzące się z kościelnych listów pasterskich. Minioną epoką nie zawracajmy dzieciom głowy i uczmy ich rzeczy realnych mających postawy w etyce a nie moralności katolickiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka