wariant_b
15.07.14, 19:36
Drogie dzieci moje, siądźcie grzecznie i posłuchajcie.
Był swego czasu pewien podróżnik. I przyjechał on do Świętego Miasta, aby je zwiedzić
i poznać. Zwiedzał i zwiedzał, coraz to nowe znajdując dziwy i coraz bardziej gubiąc
się w gąszczu ulic i uliczek.
Dzień się miał już ku końcowi, zmierzchać zaczynało, a on na dobre zagubił się
w obcym mieście i nie mógł znaleźć drogi do hotelu.
Zapytał więc przechodnia w nadziei, że ten mu wskaże drogę:
- Proszę Pana, którędy mam iść do Hotelu "Pod Aniołem"?
- Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga,
która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą.
Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich,
którzy ją znajdują! - odpowiedział przechodzień.
Troszkę zirytowany zapytał więc kolejnego przechodnia:
- czy mógłby mi Pan wskazać drogę do Hotelu "Pod Aniołem"?
- Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko
przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już
Go znacie i zobaczyliście - odpowiedział zapytany.
- Nie wierz mu. Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić
będą znaki i cuda, żeby wprowadzić w błąd, jeśli to możliwe wybranych.
Wy przeto uważajcie! - wtrącił trzeci przechodzień.
Więc podróżny zapytał go wprost:
- Panie, Panie! - jak dojść do Hotelu "Pod Aniołem"?
- Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego,
lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.
Podróżny nie wytrzymał i zaklął szpetnie:
- Ku... mać!!!
- Polak?... Polak... Polak!!! - wykrzyknęli niemal chórem trzej przechodnie.
Co za spotkanie, musimy to oblać! "Pod Aniołem" jest jeszcze otwarte.
Drogie dzieci pamiętajcie - kto pyta, nie błądzi.