moliwda
23.01.15, 13:54
Ostatnio co najmniej dwóch lewaków przyznało się do wiary w magie i orientalne religie/czary.
To Palikot i Bieńkowska.
Palikot- kandydat na prezydenta Polski (Indii?) w wywiadzie prasowym powiedział:
Zadzwoniłem do niego (Ravi Shankar-kapłan hinuizmu), przez Skype’a, do Bangalore. Mówię, że mi nie wychodzi, że gigantyczne pieniądze włożyłem, że jest projekt, dobre nazwiska i nie wychodzi. A on mówi: we wrześniu w Polsce zajdzie zmiana.
Spotkali się na Okęciu, gdy Shankar przelatywał przez Warszawę. Wtedy Palikot usłyszał proroctwo, że „zacznie iść do góry w nowej konstrukcji politycznej”.
Ravi mówi, że odczytuje energię i Palikot w to wierzy. Ravi nie czyta polskich gazet i przyznaje, że nie zna sytuacji politycznej Polski ale "odczytuje energię"- na odległość i z bliska.
Bieńkowska chodzi do wróżki.
Tak opisuje gusła:
"Niedawno numerolożka postawiła mi horoskop z daty urodzenia... Ta pani nic o mnie nie wiedziała, a wszystko się zgadzało, nawet daty".
Ludzie, którzy odeszli ze swego tradycyjnego polskiego Kościoła nadal wierzą, nie w Boga ale w "energie", liczby, magię, kabałę, łączenie liter i cyfr.
Ośrodki łączności z Bogiem w ich mózgach nadal działają ale połączenia są błędne.
Error, error, error.