Dodaj do ulubionych

Dyskusje o nikim....

25.02.15, 14:14
Zastanawiam sie ile jeszcze atesici beda dyskutowac o kims kogo dla nich nie ma? Jak mozna gniewac sie na kogos kogo nie ma ? Jak mozna desperacko wsciekwac sie na rzekomo kogos kto wyrzadza krzywde nie wierzac w niego??? gdzie wasza inteligencja? Czy slyszeliscie o logice? Dyskusja o powietrzu? Zenada atesici. Sami robicie z siebie posmiewisko.
Czyzby wszyscy ateisci byli desperatami?
Obserwuj wątek
    • feel_good_inc Problemem nie jest nieistniejący pambu... 25.02.15, 14:28
      ...tylko jego istniejący wiercy. To coś jak z głosami w głowie chorego psychicznie człowieka - wszyscy wiemy, że są tylko urojeniami, ale istotnym problemem jest, gdy powiedzą mu, że trzeba ci prz****lić młotkiem.
      Kiedy zatem skrzywienie umysłowe religiantów przestanie wpływać na zdrowych psychicznie ludzi, będziemy mogli przestać rozprawiać o nieistnieniu pambu.
      • ferro2 Re: Problemem nie jest nieistniejący pambu... 25.02.15, 14:48
        feel_good_inc napisał:

        > ...tylko jego istniejący wiercy. To coś jak z głosami w głowie chorego psychicz
        > nie człowieka - wszyscy wiemy, że są tylko urojeniami, ale istotnym problemem j
        > est, gdy powiedzą mu, że trzeba ci prz****lić młotkiem.
        > Kiedy zatem skrzywienie umysłowe religiantów przestanie wpływać na zdrowych psy
        > chicznie ludzi, będziemy mogli przestać rozprawiać o nieistnieniu pambu.
        >

        No wlasnie, jakbyscie sie troche szanowali to nie dyskutowalibyscie z kims kto wedlug was wierzy w nic, z tymi skrzywionymi umyslowo religiantami. Szanujcie sie troche bo spadacie na dno.
        • pocoo Re: Problemem nie jest nieistniejący pambu... 25.02.15, 15:01

          > No wlasnie, jakbyscie sie troche szanowali to nie dyskutowalibyscie z kims kto
          > wedlug was wierzy w nic, z tymi skrzywionymi umyslowo religiantami. Szanujcie s
          > ie troche bo spadacie na dno.
          A ja mogę.
          Napisałaś miłosierna samarytanko,że jestem zero...nic.Zero jest początkiem skali.Nic nigdzie spaść nie może .Tyle nauka rybeńko.
        • 9rgkh Re: Problemem nie jest nieistniejący pambu... 25.02.15, 17:08
          ferro2 napisała:

          > No wlasnie, jakbyscie sie troche szanowali to nie dyskutowalibyscie z kims kto
          > wedlug was wierzy w nic, z tymi skrzywionymi umyslowo religiantami. Szanujcie s
          > ie troche bo spadacie na dno.

          Ja tu piszę dla wątpiących (religiantów) oraz szukających argumentów, by porzucić wiarę. Mam nadzieję, że czasem ktoś taki tu trafia. Nie piszę nic dla takich jak Ty. To bez sensu. Wy macie umysły z wykastrowaną logiką, umysły niewolnicze, jesteście biednymi ofiarami indoktrynacji i przeznaczam was na straty. Ale ktoś z religiantów musi pojawiać się ze swoimi głupotami, żeby było na co odpowiadać. Jesteś naprawdę bardzo pożyteczna w tym "dziele nawracania" jako przykład takiej żywej religijnej skamieliny, reliktu, artefaktu... O, właśnie tak.
          • psycholoq Re: Problemem nie jest nieistniejący pambu... 27.02.15, 10:41
            9rgkh napisał:
            > Ja tu piszę dla wątpiących (religiantów) oraz szukających argumentów, by porzuc
            > ić wiarę. Mam nadzieję, że czasem ktoś taki tu trafia.

            Czyli usiłujesz indoktrynować ateizmem, niewiarą w Boga. Zatem czym się różnisz od Radia Maryja albo księdza na ambonie?

            > Wy macie umysły z wykastrowaną logiką

            Psychologia behawioralna twierdzi, że zjawiska psychiczne, są swoistymi, ubocznymi efektami działania mózgu, których nie da się oiektywnie badać metodami naukowymi, gdyż są one niedostępne obserwacji. Zatem logika nie ma w religii i wielu innych zjawiskach psychicznych zastosowania. Jesteś mocno ograniczony do swojego dogmatu o wyższości "logiki" nad Świętami Wielkiejnocy.

            > jesteście biednymi ofiarami indoktrynacji i przeznaczam was na straty.

            Teoria indoktrynacji religijnej istnieje tylko w "nauce" marksistowskiej już nieużywanej i obciachowej.
            Jest wiele innych teorii powstania religii.
            Religia powstaje i utrzymuje się, ponieważ łączy ludzi w grupy i w ten sposób staje się dla nich oparciem, podtrzymuje w niepowodzeniach i rozczarowaniach, wzmacnia moralność, zacieśnia jedność i stabilność społeczności, pełni funkcję identyfikacyjną, dostarcza środków kontroli społecznej i redukcji poczucia winy, umacnia wartości i utrzymuje cele oraz nadaje im charakter sakralny, co czyni je niepodważalnymi. Religia, w odróżnieniu od innych systemów społecznych, dostarcza niesprawdzalnego, więc i stabilnego systemu odniesienia.
            Religia jest sposobem komunikacji, poprzez którą społeczeństwo utrzymuje i przekazuje, w wielopokoleniowej ciągłości, istotne i trwałe wartości m.in. moralne, obyczajowe i poznawcze.
            Religia istnieje tak samo jak sztuka albo moralność. Jesteś w stanie to zrozumieć?


            > Jesteś naprawdę bardzo pożyteczna w tym "dziele nawracania" jako przykład
            > takiej żywej religijnej skamieliny, reliktu, artefaktu... O, właśnie tak.

            Masz idee nadwartościowe, czyli urojenia, niebezpieczne. Dla ciebie samego zwłaszcza.
            Nawracanie na co? Na marksizm?
            • 9rgkh Re: Problemem nie jest nieistniejący pambu... 27.02.15, 12:24
              psycholoq napisał(a):

              > 9rgkh napisał:
              > > Ja tu piszę dla wątpiących (religiantów) oraz szukających argumentów, by porzuc
              > > ić wiarę. Mam nadzieję, że czasem ktoś taki tu trafia.
              >
              > Czyli usiłujesz indoktrynować ateizmem, niewiarą w Boga.

              Indoktrynować? :) Indoktrynacja – proces korzystający z propagandy w celu wpajania określonych ideologii, poglądów lub przekonań.

              Określenie to stosowane jest na przykład w odniesieniu do działań systemu państwowego w krajach totalitarnych, czasem innych w sensie negatywnym. Istotną cechą indoktrynacji jest świadome pozbawianie odbiorców wiedzy o kierunkach przeciwnych do promowanych.

              Typowym przykładem stosowania indoktrynacji jest niemiecka, hitlerowska organizacja młodzieżowa Hitlerjugend. Również radziecki okupant na ziemiach polskich w czasie II wojny światowej prowadził komunistyczną indoktrynację ludności.

              Współczesnym przykładem indoktrynacji jest system oświaty w Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej, gdzie u dzieci w wieku kilku lat rozpoczyna się proces wychowywania ideologicznego, polegający m.in. na wprowadzaniu do placówek oświatowych przedmiotów typu dzieciństwo wielkiego wodza


              Jaka jest tam MOJA IDEOLOGIA? Przecież ateizm to brak ideologii. A poza tym ja nie namawiam do ateizmu. Rozmawiam o teizmie i staram się znaleźć prawdę o nim. Czy mówienie prawdy o idei teistycznej nie jest - z definicji - teizmem? Jest. Jeśli więc w ogóle chciałbyś to naciągnąć do "indoktrynacji" to jest to indoktrynacja teistyczna.

              Ateizm, jako brak idei, nie posiada żadnych cech.

              Wiara degeneruje myślenie i nie pozwala widzieć spraw takimi, jakimi są.

              > Zatem czym się różnis
              > z od Radia Maryja albo księdza na ambonie?

              Prawdą. RM niemal zawsze kłamie. Co jest złego w moim teistycznym mówieniu prawdy tam, gdzie kłamcy mówią o nim tak wiele kłamstw?

              > > Wy macie umysły z wykastrowaną logiką
              >
              > Psychologia behawioralna twierdzi, że zjawiska psychiczne, są swoistymi, uboc
              > znymi efektami działania mózgu, których nie da się oiektywnie badać metodami
              > naukowymi
              , gdyż są one niedostępne obserwacji. Zatem logika nie ma w relig
              > ii i wielu innych zjawiskach psychicznych zastosowania.

              Bzdury. Logika ma ZAWSZE zastosowanie. Brak logiki jest brakiem reguł i chaosem. Twoje myślenie jest upośledzone brakiem logiki i sądem, że bez niej można się obejść.

              > Jesteś mocno ograniczon
              > y do swojego dogmatu o wyższości "logiki" nad Świętami Wielkiejnocy.

              b/k - bzdury.

              > > jesteście biednymi ofiarami indoktrynacji i przeznaczam was na straty.
              >
              > Teoria indoktrynacji religijnej istnieje tylko w "nauce" marksistowskiej już ni
              > eużywanej i obciachowej.

              Indoktrynacja religią powoduje, że pojawiają się posłuszni wierzący w bełkot, któymi można sterować i których można bez ograniczeń wykorzystywać. Jesteś przykładem takiego zindoktrynowanego umysłu, który wypowiada bzdury w obronie indoktrynacji i ogłupiania.

              > Jest wiele innych teorii powstania religii.
              > Religia powstaje i utrzymuje się, ponieważ łączy ludzi w grupy

              Religia jest zbędna do łączenia się w grupy w ogóle ale łączenie się w grupy ogłupionych baranów to zasługa religii. Tylko po co nam stada ogłupionych baranów?

              > i w ten sposób s
              > taje się dla nich oparciem, podtrzymuje w niepowodzeniach i rozczarowaniach, wz
              > macnia moralność, zacieśnia jedność i stabilność społeczności, pełni funkcję id
              > entyfikacyjną, dostarcza środków kontroli społecznej i redukcji poczucia winy,
              > umacnia wartości i utrzymuje cele oraz nadaje im charakter sakralny, co czyni j
              > e niepodważalnymi. Religia, w odróżnieniu od innych systemów społecznych, dosta
              > rcza niesprawdzalnego, więc i stabilnego systemu odniesienia.

              I w społeczeństwach o przewadze ateistów nie występują te zjawiska? Kłamstwa.

              > Religia jest sposobem komunikacji, poprzez którą społeczeństwo utrzymuje i prze
              > kazuje, w wielopokoleniowej ciągłości, istotne i trwałe wartości m.in. moralne,
              > obyczajowe i poznawcze.

              Moralność humanistyczna jest lepsza od opartej na hipokryzji i wykorzystywaniu moralności religijnej. Popatrz do czego są zdolni islamscy fundamentaliści a podobne zachowania występują we wszystkich religiach.

              > Religia istnieje tak samo jak sztuka albo moralność. Jesteś w stanie to zrozumi
              > eć?

              Religia czyli uzależnienia. Narkomania i alkoholizm też istnieją. Jesteś w stanie to zrozumieć?

              > > Jesteś naprawdę bardzo pożyteczna w tym "dziele nawracania" jako przykład
              > > takiej żywej religijnej skamieliny, reliktu, artefaktu... O, właśnie tak.
              >
              > Masz idee nadwartościowe, czyli urojenia, niebezpieczne. Dla ciebie samego zwła
              > szcza.

              Erystyka i bezpodstawny, nieuzasadniony atak personalny. Mów o ideach a nie o mnie.

              > Nawracanie na co? Na marksizm?

              A co to jest? Marksizm to jest alternatywa dla religii? To fakt, religia upośledza.

              "Nawracanie" na humanizm, który jest rozumowy, logiczny, uzasadniony naukowo. :) Co jest złego w ideach humanistycznych, które nie potrzebują kłamstw i organizacji dążącej do władzy?

              Typowe dla wierzących upośledzenie umysłowe nie pozwala wierzącemu dostrzec wad religii i lepszej alternatywy dla niej.
              • psycholoq Re: Problemem nie jest nieistniejący pambu... 27.02.15, 12:35
                > Ateizm, jako brak idei, nie posiada żadnych cech.

                To co uparcie nazywasz ateizmem jest u ciebie bolszewizmem i patologiczną reakcją na zachowania twego ojca.
                Uporczywie odrzucasz Boga, ale naprawdę odrzucasz swego (zapewne nieżyjącego) ojca, który nie spełniał twoich oczekiwań i miał cechy które tu opisujesz jako cechy Boga, księży, osób wierzących. Zrobiłeś z nich swoje wieszaki na projekcje psychologiczne.
                Miałeś potwornego ojca. Bardzo współczuję. Proponuję zrobić terapię ale czy da dobre efekty?
                • 9rgkh Re: Problemem nie jest nieistniejący pambu... 27.02.15, 12:54
                  psycholoq napisał(a):

                  > > Ateizm, jako brak idei, nie posiada żadnych cech.
                  >
                  > To co uparcie nazywasz ateizmem jest u ciebie bolszewizmem

                  Ateistyczne są dzieci, które nie zaznały religii. Trzeba być upośledzonym umysłowo, żeby w ich "poglądach" doszukiwać się bolszewizmu. Wiara degeneruje umysł i nie pozwala rozumieć definicji.

                  > i patologiczną reakc
                  > ją na zachowania twego ojca.

                  Moim ojcem (biologicznym) nie zajmuj się. Zrób coś ze swoim urojeniem, że bóg jest Twoim ojcem.

                  > Uporczywie odrzucasz Boga, ale naprawdę odrzucasz swego (zapewne nieżyjącego) o
                  > jca, który nie spełniał twoich oczekiwań i miał cechy które tu opisujesz jako c
                  > echy Boga, księży, osób wierzących. Zrobiłeś z nich swoje wieszaki na projekcje
                  > psychologiczne.

                  Powtarzasz się. Nie trolluj.

                  > Miałeś potwornego ojca. Bardzo współczuję. Proponuję zrobić terapię ale czy da
                  > dobre efekty?

                  Proponuję zacząć myśleć logicznie.
                • pocoo Re: Problemem nie jest nieistniejący pambu... 28.02.15, 11:59
                  psycholoq napisał(a):
                  > Miałeś potwornego ojca. Bardzo współczuję. Proponuję zrobić terapię ale czy da
                  > dobre efekty?

                  Ja i 9rgkh nie jesteśmy rodzeństwem a o naszych ojcach piszesz prawie tak samo.Masz szablon?A może jesteś po prostu idiotą?Nie "może".Na pewno psycholoqu.
    • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 25.02.15, 15:11
      ferro2 napisała:

      > Zastanawiam sie ile jeszcze atesici beda dyskutowac o kims kogo dla nich nie ma
      > ? Jak mozna gniewac sie na kogos kogo nie ma ? Jak mozna desperacko wsciekwac
      > sie na rzekomo kogos kto wyrzadza krzywde nie wierzac w niego??? gdzie wasza in
      > teligencja? Czy slyszeliscie o logice? Dyskusja o powietrzu? Zenada atesici. S
      > ami robicie z siebie posmiewisko.
      > Czyzby wszyscy ateisci byli desperatami?

      Tym postem dałaś dowód poziomu swojej inteligencji inaczej.
      Czy tobie chociaż udało się przeczytać to ,co napisałaś?
      Tego nie można ocenić .Poniżej zera.Dużo poniżej.
      • lara9369 Re: Dyskusje o nikim.... 25.02.15, 17:02
        ferro2 napisała:

        > Zastanawiam sie ile jeszcze atesici beda dyskutowac o kims kogo dla nich nie ma
        > ? Jak mozna gniewac sie na kogos kogo nie ma ? Jak mozna desperacko wsciekwac
        > sie na rzekomo kogos kto wyrzadza krzywde nie wierzac w niego??? gdzie wasza in
        > teligencja? Czy slyszeliscie o logice? Dyskusja o powietrzu? Zenada atesici. S
        > ami robicie z siebie posmiewisko.
        > Czyzby wszyscy ateisci byli desperatami?

        Ha ha!!! Ale dobre :))) Ale się uśmiałam - dyskusje o kimś, kogo NIE MA! Dokładnie ! Wielki nieobecny, przed którym mam stać na klęczkach? I jeszcze zapłacić łapówkę czarnosukienkowym pasożytom, aby zarezerwowali dla mnie miejsce na wczasach u ich szefa:))))) Już lepiej - u Szatana! Przynajmniej, nie będzie mnie ponizał i pozbawiał mnie godności!
    • sclavus Re: Dyskusje o nikim.... 25.02.15, 15:27
      Odwracasz kota ogonem...
      To wierzący narzucają (próbują!) swoją ideologię (bo to już nie wiara) i trzeba im wykazywać alogiczność acz przecie i historię tej wiary i ich kościoła również!
      ... skieruj zatem pretensje do nich... że epatują wiarą w "nic", czy w "nikogo" :D
    • komar102 Re: Dyskusje o nikim.... 25.02.15, 16:58
      ferro2 napisała:

      > Zastanawiam sie ile jeszcze atesici beda dyskutowac o kims kogo dla nich nie ma
      > ? Jak mozna gniewac sie na kogos kogo nie ma ? Jak mozna desperacko wsciekwac
      > sie na rzekomo kogos kto wyrzadza krzywde nie wierzac w niego??? gdzie wasza in
      > teligencja? Czy slyszeliscie o logice? Dyskusja o powietrzu? Zenada atesici. S
      > ami robicie z siebie posmiewisko.
      > Czyzby wszyscy ateisci byli desperatami?

      Pewnie teraz ateiści zaczną udowadniać że krasnale są
      i znowu rozgorzeje dysputa.
      • 9rgkh Re: Dyskusje o nikim.... 25.02.15, 17:19
        komar102 napisał(a):

        > Pewnie teraz ateiści zaczną udowadniać że krasnale są
        > i znowu rozgorzeje dysputa.

        Przecież to jest wasza domena "udowadnianie" istnienia i pożytku z aniołów, diabłów, świętych, błogosławionych, biskupów, wafelka, pokropku, latania na miotle... Latania na miotle już nie? OK, nie będę się upierał, to pewnie jakaś inna religia. No to różdżka czarodziejska z dwóch skrzyżowanych patyczków przed którą diabeł wielojęzyczny, klnąc na czym świat stoi, czmycha z egzorcyzmowanego ciała? To już chyba wasza religia? Śmiechu warte.

        Ja was tylko pytam o potwierdzenie prawdziwości tych cudactw. I to wy mieliście zadbać o logiczne uzasadnienie. A ja sobie stoję i patrzę... No tak, dowodów nie ma. No to nie ma istnienia. Przecież t6ak logicznie zawsze było - spadło jabłko z góry na dół, na glebę, no to grawitacja czyli ciał przyciąganie udowodnione. I grawitacja istnieje. A gdzież my tu mamy dowód waszych cudaków? No gdzie? :) Ni ma... :) No to ni ma istnienia, wedle zasad logiki.
        • komar102 Re: Dyskusje o nikim.... 25.02.15, 19:27
          9rgkh napisał:
          > Ja was tylko pytam o potwierdzenie prawdziwości tych cudactw.

          Katolicy nie wierzą w cudactwa, katolicy wierzą w Boga
          Stworzyciela Nieba i Ziemi w przeciwieństwie do ateistów
          co wymyślają bogów i usiłują udowodnić że ich nie ma
          jesteście krętaczami.
          • 9rgkh Po co żyjemy? 25.02.15, 20:40
            komar102 napisał(a):

            > 9rgkh napisał:
            > > Ja was tylko pytam o potwierdzenie prawdziwości tych cudactw.
            >
            > Katolicy nie wierzą w cudactwa, katolicy wierzą w Boga
            > Stworzyciela Nieba i Ziemi w przeciwieństwie do ateistów
            > co wymyślają bogów i usiłują udowodnić że ich nie ma
            > jesteście krętaczami.

            Ja nic nie wymyślam.

            Czytałeś poprzedni post ale jego treść zignorowałeś. Napisałem, że ja tylko pytam, co jest prawdziwe? Gdy ktoś twierdzi, że tak jest, to pytam, DLACZEGO TAK UWAŻA, proszę o uzasadnienie.

            Jakie jest twoje uzasadnienie, że bóg kreator MUSIAŁBY istnieć? A może to jest jakiś szalony programista Wszechświata? A może jest ich całe stado i identycznych Wszechświatów zrobili sobie ile wlezie?

            Tylko znów ten niepokój - kto stworzył programistę, kto i JAKIM CUDEM obdarzył go inteligencją odpowiednią do stworzenia akurat tego i akurat takiego świata? Dla mnie to jest jakieś błędne koło.

            Człowiek mądry nie zadaje sobie głupich pytań w rodzaju - ile diabłów zmieści się na łebku od szpilki...

            Żyjemy w świecie, w którym Zeus nie miota piorunów. Wiemy, że zjawiska naturalne dają się (według ogromnej wiedzy fizycznej) sprowadzić do Teorii Wszystkiego. Poznanie tego do końca coś nam da. Zapanujemy nad przyrodą na tyle, na ile to możliwe. A może nawet pozwolimy sobie na coś w rodzaju ogromnej długowieczności kojarzącej się z nieśmiertelnością. Może sobie wtedy tak urządzimy świat, by wyeliminować całkowicie zagrożenie unicestwieniem lub śmiercią z rąk współbraci?

            Po co nam coś więcej? Jesteśmy zamknięci w klatce Wszechświata. Nasze istnienie, nasza świadomość wynika tylko z jego właściwości. Nie da się "wyskoczyć" poza te granice.

            Śmierci nie trzeba się bać. Należy cieszyć się czasem życia i dzielić go z innymi, co nas wspólnie wzbogaca. Dlatego te inne życia są dla nas tak ważne, cenne. Ten czas życia jest najważniejszy i jedyny, o którego istnieniu możemy być przekonani. Żyjmy dla siebie i dla innych. Poznawajmy świat. Ustalajmy, co w nim jest prawdziwe.

            Po co nam podlegać jakiejś jednej czy drugiej religii, jakimś dogmatom, jakiejś nienawiści, szczuciu?

            Nie zabijaj a sam nie będziesz zabity. Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe. Nie kłam. Szukaj prawdy. Bądź dobrym człowiekiem.

            Bogowie mi najzwyczajniej zwisają. A tutaj jestem dla wolności, dla prawdy, dla zostawienia po sobie na świecie, który kiedyś opuszczę, pozytywnego śladu. I niech ten ślad przyniesie dobro innym ludziom, których ludzka kultura wychowa "na ludzi". Bo bez niej jesteśmy tylko biologicznymi organizmami, zwierzętami a nawet najgorszymi bestiami, jakie kiedykolwiek widział świat.

            Po co żyjesz? Masz mózg, umysł, mógłbyś coś pozytywnego po sobie zostawić ale zaprogramowano Cie religią na służącego, wyrobnika, oskalpowano z wątpienia i napchano jakimiś przypadkowymi dogmatami. Przypadkowymi, bo w innych czasach i miejscach wierzyłbyś coś kompletnie innego ale równie żarliwie. Wtłoczono Ci do głowy strach przed śmiercią i obiecano jakąś bezsensowna kontynuację tylko... teraz masz im oddać czas swojego życia. Oddajesz coś, co się już nie powtórzy dla Ciebie nigdy.

            Przypadek zdecydował, padłeś ofiarą indoktrynacji. I już nie umiesz się z tego wyzwolić. Cóż, taki Twój los.

            Ale mój jest lepszy. Bo ja ten czas życia oddaję ludzkiej kulturze. Ona mnie wychowała, ona uchroniła przed tragedią dogmatyzmu, ona mi pozwala wciąż twórczo myśleć i chcieć poznawać.

            Ciekawość świata. Pierwszy, ważny krok, by przetrwać - poznać i wiedzieć, jak się zachowywać. Zabić tę ciekawość dogmatem, wykluczyć wątpienie. Oto cel religii i władzy.

            Dlaczego nie wierzysz w innych bogów?
            Skąd wiesz, że "wybrałeś właściwych"?
            Dlaczego jest tyle religii i każda jest tak samo poważnie traktowana przez wierzących w nie ludzi?

            Zacznij wreszcie zadawać sobie pytania. Przestań być dzieckiem, które potrzebuje uwagi rodzica a opuszczone przez niego wpada w panikę. Bez sensu. To nie do Ciebie.
          • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 25.02.15, 21:03
            komar102 napisał(a):
            > Katolicy nie wierzą w cudactwa, katolicy wierzą w Boga

            O la,la,komareczku.
            A to,że matka boska ukazała się komuś tam,wszyscy niegodni aby to zobaczyć uwierzyli,sanktuarium zrobili,źródełko wykopali i sprzedają cudowną wodę naiwniakom.
            Co to ma wspólnego ze stworzycielem nieba i ziemi?
            A może to,że ta którą duch święty zapłodnił ukazuje się komuś na drzewie,na murze,w chmurach i jeden diabeł wie gdzie.A te płaczące obrazy?A brudny opłatek w Sokółce?
            "Wierzę w boga ojca wszechmogącego,stworzyciela nieba i ziemi i w Jezusa Chrystusa..."sam sobie klep dalej i mów ,że w cudactwa nie wierzysz.Widziałeś je,dotykałeś,lizałeś?Nie wiesz,wierzysz.Lepiej wybzykaj ferro to może zacznie być grzeczna,ponieważ teraz jest grzeszna jak sto diabłów.
            • komar102 Re: Dyskusje o nikim.... 26.02.15, 17:41
              pocoo napisała:
              .Lepiej wybzykaj ferro to może zacznie być grze
              > czna,ponieważ teraz jest grzeszna jak sto diabłów.

              Młoda jesteś źle wychowana tylko ci bzykanie w głowie nic więcej.
              • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 26.02.15, 17:45
                komar102 napisał(a):

                > Młoda jesteś źle wychowana tylko ci bzykanie w głowie nic więcej.
                >
                To komary nie bzykają? To co teraz robią? Śpią?A jak się obudzą to będą miauczeć?
                • komar102 Re: Dyskusje o nikim.... 26.02.15, 17:48
                  pocoo napisała:

                  > komar102 napisał(a):
                  >
                  > > Młoda jesteś źle wychowana tylko ci bzykanie w głowie nic więcej.
                  > >
                  > To komary nie bzykają? To co teraz robią? Śpią?A jak się obudzą to będą miaucze
                  > ć?

                  W zimę komary śpią na wiosnę będą bzykać.
                  • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 26.02.15, 18:47
                    komar102 napisał(a):
                    > W zimę komary śpią na wiosnę będą bzykać.
                    Byle do wiosny.Jeszcze trzy tygodnie.
                    • komar102 Re: Dyskusje o nikim.... 26.02.15, 19:43
                      pocoo napisała:

                      > komar102 napisał(a):
                      > > W zimę komary śpią na wiosnę będą bzykać.
                      > Byle do wiosny.Jeszcze trzy tygodnie.

                      Wtedy będzie bzykanko aż strach.
                      • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 26.02.15, 19:48
                        komar102 napisał(a):
                        > Wtedy będzie bzykanko aż strach.
                        Bzykanko rozumiem ,ale strach?
                        Dlaczego strach? Ja tam komara... pac i po strachu.
                        • komar102 Re: Dyskusje o nikim.... 26.02.15, 19:50
                          pocoo napisała:

                          > komar102 napisał(a):
                          > > Wtedy będzie bzykanko aż strach.
                          > Bzykanko rozumiem ,ale strach?
                          > Dlaczego strach? Ja tam komara... pac i po strachu.

                          To ty młoda jeszcze nie wiesz jak komar bzyka .
                          • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 26.02.15, 20:17
                            komar102 napisał(a):
                            > To ty młoda jeszcze nie wiesz jak komar bzyka .
                            No...nie wiem, jak ty bzykasz?
                            Ale skoro się tak bardzo reklamujesz to znaczy ,że kiepski z ciebie towar.
                            • kotekali Re: Dyskusje o nikim.... 27.02.15, 00:45
                              manius ..erotoman gawędziarz :)
                              • komar102 Re: Dyskusje o nikim.... 27.02.15, 17:14
                                kotekali napisał:

                                > manius ..erotoman gawędziarz :)

                                Mówiłem nie odzywaj się ale ty honoru nie masz
                                A chamy... honoru nie mają...
                                ( Hrabia Żorż Ponimirski - Kariera Nikodema Dyzmy )
                                • kotekali Re: Dyskusje o nikim.... 01.03.15, 18:28
                                  cham od chamow wyzywa :)
                            • komar102 Re: Dyskusje o nikim.... 27.02.15, 17:08
                              pocoo napisała:

                              > No...nie wiem, jak ty bzykasz?

                              No tak bzzzzz.
                              • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 27.02.15, 18:58
                                komar102 napisał(a):
                                > No tak bzzzzz.
                                >
                                ...pac,i po komarze.
                            • ferro2 Gdyby... 04.03.15, 16:13
                              gdyby pocoo ktos od czasu do czasu wybzykal to by nie szalala tak na forum. Desperatka z braku bzykania, ale kto by chcial kolezanke szatana bzykac??? chyba taki sam jak ona:D
                              • komar102 Re: Gdyby... 04.03.15, 17:54
                                ferro2 napisała:
                                > gdyby pocoo ktos od czasu do czasu wybzykal to by nie szalala tak na forum. De
                                > speratka z braku bzykania

                                O tak do głowy jej bije.
                                • pocoo Re: Gdyby... 04.03.15, 17:59
                                  komar102 napisał(a):

                                  > O tak do głowy jej bije.

                                  Komar,ty zapomniałeś o tym,że mam łechtaczkę swoją własną i do orgazmu kiedy chcę nie potrzebuję ciebie. Zajmij się ferro.Nadajecie na tych samych falach?Należycie do tej samej sekty?
                                  Zamiast zająć się zbawieniem duszy,to wy zajmujecie się moim kroczem.Bóg was rozliczy cudzołożnicy.
                                  • komar102 Re: Gdyby... 04.03.15, 18:42
                                    pocoo napisała:
                                    > Komar,ty zapomniałeś o tym,że mam łechtaczkę swoją własną i do orgazmu kiedy c
                                    > hcę nie potrzebuję ciebie.

                                    No i całe szczęście.

                                    > Zamiast zająć się zbawieniem duszy,to wy zajmujecie się moim kroczem.


                                    W tym momencie nie chcę być nie grzeczny.
                                    • bookworm Re: Gdyby... 04.03.15, 19:16
                                      ależ ty się komar krygujesz jak jaka cnotka niewydymka albo dziewica podczas zwiastowania
                                      • pocoo Re: Gdyby... 04.03.15, 22:15
                                        bookworm napisał:

                                        > ależ ty się komar krygujesz jak jaka cnotka niewydymka albo dziewica podczas zw
                                        > iastowania

                                        Komar102 ma "kilka osobowości" i nigdy nie wiadomo,na którego się trafi?
                                    • pocoo Re: Gdyby... 04.03.15, 22:14
                                      komar102 napisał(a):

                                      > W tym momencie nie chcę być nie grzeczny.
                                      >
                                      Jesteś bardzo grzeczny zajmując się z ferro moim życiem seksualnym.
                                      • komar102 Re: Gdyby... 05.03.15, 17:08
                                        pocoo napisała:

                                        > komar102 napisał(a):
                                        >
                                        > > W tym momencie nie chcę być nie grzeczny.
                                        > >
                                        > Jesteś bardzo grzeczny zajmując się z ferro moim życiem seksualnym.

                                        A ty młoda w ogóle prowadzisz jakieś życie seksualne .
                                        • pocoo Re: Gdyby... 05.03.15, 17:31
                                          komar102 napisał(a):
                                          > A ty młoda w ogóle prowadzisz jakieś życie seksualne .

                                          Tak potakiwałeś ferro,że gotowa jestem uznać niepokalane poczęcie moich dzieci.
                                          Co znaczy "jakieś" życie seksualne i jak to mam powiązać z tematem?
                                          Jeżeli razem z ferro uznałeś,że jestem czysta jak "lelija",to nic mi nie pozostaje,jak czekać na zapłodnienie przez ducha świętego.
                                          • komar102 Re: Gdyby... 06.03.15, 17:54
                                            pocoo napisała:

                                            > komar102 napisał(a):
                                            > > A ty młoda w ogóle prowadzisz jakieś życie seksualne .
                                            >
                                            > Tak potakiwałeś ferro,że gotowa jestem uznać niepokalane poczęcie moich dzieci.

                                            Tak myślałem że ty jeszcze cnotliwa .
                                            • pocoo Re: Gdyby... 06.03.15, 19:09
                                              komar102 napisał(a):

                                              > Tak myślałem że ty jeszcze cnotliwa .
                                              >
                                              Czy ty masz obsesję na punkcie mojej cipki?
                                              Właściwie to chyba jestem już cnotliwa.Jak Zuzanna?No bo nie jak Maria,która miała boską zdolność regeneracji błony dziewiczej po każdym ulżeniu "woli bożej" i po każdym porodzie.Pecha miała jak sto diabłów.Ciągła,nieustająca defloracja.O matuchno...
                                              • komar102 Re: Gdyby... 06.03.15, 19:47
                                                pocoo napisała:
                                                > Właściwie to chyba jestem już cnotliwa.Jak Zuzanna?No bo nie jak Maria,która mi
                                                > ała boską zdolność regeneracji błony dziewiczej po każdym ulżeniu "woli bożej
                                                > " i po każdym porodzie.Pecha miała jak sto diabłów.Ciągła,nieustająca defloracj
                                                > a.O matuchno...


                                                Będziesz siedzieć w piekle na samym dnie za takie gadanie.
                                                • olsah65 Re: Gdyby... 07.03.15, 17:24
                                                  komar102 napisał(a): > Będziesz siedzieć w piekle na samym dnie za takie gadanie.
                                                  >

                                                  To nie ma powodu by się zamartwiać, bo Ty będziesz musiał jako przyzwoity wierzący, pójść i ratować pocoo.
                                                  • pocoo Re: Gdyby... 07.03.15, 23:25
                                                    olsah65 napisał:

                                                    > To nie ma powodu by się zamartwiać, bo Ty będziesz musiał jako przyzwoity wierz
                                                    > ący, pójść i ratować pocoo.

                                                    Komar przyzwoity wierzący? Skąd Ci to przyszło do głowy?On tylko o bzykaniu myśli nawet w piekle.Ciekawe,jaką przyjemność lub nieprzyjemność mają niematerialne dusze?
                                                  • olsah65 Re: Gdyby... 08.03.15, 12:36
                                                    pocoo napisała: > Komar przyzwoity wierzący?

                                                    Przynajmniej próbowałem coś zainicjować.
                                                    W takim razie ode mnie serdeczne życzenia z okazji Dnia Kobiet.

                                                    > Skąd Ci to przyszło do głowy?

                                                    No, cóż. Zawsze stanę gdy kobieta w potrzebie.

                                                    >.Ciekawe,jaką przyjemność lub nieprzyjemność mają niematerialn
                                                    > e dusze?

                                                    Gdy dusza się znajdzie , to i odpowiedź może pojawić się.
                                                  • pocoo Re: Gdyby... 08.03.15, 17:24
                                                    olsah65 napisał:
                                                    > W takim razie ode mnie serdeczne życzenia z okazji Dnia Kobiet.
                                                    >
                                                    Dziękuję bardzo.

                                                    > Gdy dusza się znajdzie , to i odpowiedź może pojawić się.

                                                    A to ciekawe. Wyruszam na poszukiwania.
                                                  • komar102 Re: Gdyby... 08.03.15, 13:47
                                                    pocoo napisała:
                                                    > Komar przyzwoity wierzący? Skąd Ci to przyszło do głowy?On tylko o bzykaniu myś
                                                    > li nawet w piekle.

                                                    Ja bzykam do woli nie muszę o tym marzyć
                                                    a ty młoda to tak więcej tylko marzysz a rzeczywistego
                                                    seksu jak na lekarstwo.
                                                  • pocoo Re: Gdyby... 08.03.15, 17:22
                                                    komar102 napisał(a):

                                                    > Ja bzykam do woli nie muszę o tym marzyć
                                                    > a ty młoda to tak więcej tylko marzysz a rzeczywistego
                                                    > seksu jak na lekarstwo.
                                                    >
                                                    Jeżeli jesteś litościwym Samarytaninem ,to może tak chociaż troszeczkę byś mnie bzyknął i byłoby po sprawie.Tylko o czym byś wtedy pisał?
                                                  • komar102 Re: Gdyby... 08.03.15, 18:11
                                                    pocoo napisała:

                                                    > komar102 napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Ja bzykam do woli nie muszę o tym marzyć
                                                    > > a ty młoda to tak więcej tylko marzysz a rzeczywistego
                                                    > > seksu jak na lekarstwo.
                                                    > >
                                                    > Jeżeli jesteś litościwym Samarytaninem ,to może tak chociaż troszeczkę byś mnie
                                                    > bzyknął i byłoby po sprawie.

                                                    No chyba że tak wirtualnie.
                                                  • pocoo Re: Gdyby... 08.03.15, 18:30
                                                    komar102 napisał(a):

                                                    > No chyba że tak wirtualnie.
                                                    Wirtualnie?
                                                    I od takiego wirtualnego katolickiego pieprzenia,zacznę po katolicku myśleć?
                                                    Nie wchodzę w to.
                                                    Trzymają ciebie za zamkniętymi drzwiami? Gdzie jest ten klasztor?
                                                  • komar102 Re: Gdyby... 08.03.15, 18:38
                                                    pocoo napisała:
                                                    > Trzymają ciebie za zamkniętymi drzwiami? Gdzie jest ten klasztor?

                                                    Nie jestem w żadnym klasztorze.
                                                  • pocoo Re: Gdyby... 08.03.15, 18:46
                                                    komar102 napisał(a):

                                                    > A gdzie jesteś?
                                                  • komar102 Re: Gdyby... 08.03.15, 18:48
                                                    pocoo napisała:

                                                    > komar102 napisał(a):
                                                    >
                                                    > > A gdzie jesteś?

                                                    A ty.
                                                  • marina0321 Re: Gdyby... 08.03.15, 18:59
                                                    komar102 napisał(a):

                                                    > pocoo napisała:
                                                    > > A gdzie jesteś?

                                                    > A ty.

                                                    Haha... może mieszkacie niedaleko siebie? Może nie wiecie o tym, że znacie się z widzenia, bądź też osobiście? Wszystko możliwe, czy nie?
                                                  • pocoo Re: Gdyby... 08.03.15, 19:05
                                                    marina0321 napisał(a):
                                                    > Haha... może mieszkacie niedaleko siebie? Może nie wiecie o tym, że znacie się
                                                    > z widzenia, bądź też osobiście? Wszystko możliwe, czy nie?
                                                    >
                                                    Niemożliwe,ponieważ ja każdego komara...pac...i po bzykaniu.
                                                  • komar102 Re: Gdyby... 12.03.15, 19:27
                                                    pocoo napisała:

                                                    > marina0321 napisał(a):
                                                    > > Haha... może mieszkacie niedaleko siebie? Może nie wiecie o tym, że znaci
                                                    > e się
                                                    > > z widzenia, bądź też osobiście? Wszystko możliwe, czy nie?
                                                    > >
                                                    > Niemożliwe,ponieważ ja każdego komara...pac...i po bzykaniu.

                                                    Nie lubisz się bzykać, no co ty.
                                                  • pocoo Re: Gdyby... 08.03.15, 19:00
                                                    komar102 napisał(a):

                                                    > A ty.

                                                    Znów odpowiadasz pytaniem na pytanie.
                                                    Ja jestem tu, gdzie mieszkam.Jak długo?Nie wiem.
                                                  • komar102 Re: Gdyby... 08.03.15, 20:23
                                                    pocoo napisała:
                                                    > Ja jestem tu, gdzie mieszkam.Jak długo?Nie wiem.


                                                    Ja także.
                                                • pocoo Re: Gdyby... 07.03.15, 23:22
                                                  komar102 napisał(a):
                                                  > Będziesz siedzieć w piekle na samym dnie za takie gadanie.
                                                  >
                                                  To katolicy kazali Marii być wiecznie dziewicą. Myślisz,że ona chciała być ciągle pozbawiana cnoty?Zmuszacie ją do tego.
                                                  A tak przy okazji,skąd wiesz,gdzie jest piekielne dno?Kto i czym może niematerialną duszę gdziekolwiek zatrzymać,w coś wsadzić,dźgnąć widłami.A może to piekło jest z niematerialnym ogniem ,niematerialnymi kotłami z niematerialną smołą itd.A może całe piekło jest niematerialne?Wiesz?
                                  • ferro2 Re: Gdyby... 04.03.15, 19:29
                                    pocoo napisała:

                                    > komar102 napisał(a):
                                    >
                                    > > O tak do głowy jej bije.
                                    >
                                    > Komar,ty zapomniałeś o tym,że mam łechtaczkę swoją własną i do orgazmu kiedy c
                                    > hcę nie potrzebuję ciebie. Zajmij się ferro.Nadajecie na tych samych falach?Nal
                                    > eżycie do tej samej sekty?
                                    > Zamiast zająć się zbawieniem duszy,to wy zajmujecie się moim kroczem.Bóg was ro
                                    > zliczy cudzołożnicy.


                                    A ktory Bog??? nie wierzysz w niego.
                                    • komar102 Re: Gdyby... 04.03.15, 19:37
                                      ferro2 napisała:

                                      > A ktory Bog??? nie wierzysz w niego.

                                      No właśnie.
                                      • olsah65 Re: Gdyby... 04.03.15, 19:44
                                        komar102 napisał(a): > ferro2 napisała:
                                        >
                                        > > A ktory Bog??? nie wierzysz w niego.
                                        >
                                        > No właśnie.
                                        >

                                        Skoro wiecie który, to może powiecie, który.
                                        Kto wie, może znam, a nie wiem że to On.
                                        • komar102 Re: Gdyby... 04.03.15, 19:49
                                          olsah65 napisał:
                                          > Skoro wiecie który, to może powiecie, który.
                                          > Kto wie, może znam, a nie wiem że to On.


                                          To Ten który jest bliżej ciebie niż ty sam.
                                          • olsah65 Re: Gdyby... 04.03.15, 19:58
                                            komar102 napisał(a): > To Ten który jest bliżej ciebie niż ty sam.
                                            >
                                            Nie mam bogów przede mną.
                                            A tak poważniej przy takim jak twoje wskazanie, to właśnie mnie nazwałeś Bogiem, bo bliżej mnie niż ja sam nikt nie może być. Zatem albo On jest mną, albo On nie jest bliżej.
                                        • ferro2 Re: Gdyby... 04.03.15, 19:50
                                          olsah65 napisał:

                                          > komar102 napisał(a): > ferro2 napisała:
                                          > >
                                          > > > A ktory Bog??? nie wierzysz w niego.
                                          > >
                                          > > No właśnie.
                                          > >
                                          >
                                          > Skoro wiecie który, to może powiecie, który.
                                          > Kto wie, może znam, a nie wiem że to On.

                                          Wszystkiego sie dowiesz jak poczytasz inne posty, albo najlepiej poczytaj Biblie, lepsza niz posty.
                                          • olsah65 Re: Gdyby... 04.03.15, 20:00
                                            ferro2 napisała: > Wszystkiego sie dowiesz jak poczytasz inne posty, albo najlepiej poczytaj Bibl
                                            > ie, lepsza niz posty.

                                            Biblia jest ograniczona , chociażby okładkami.
                                            • ferro2 Re: Gdyby... 04.03.15, 20:03
                                              olsah65 napisał:

                                              > ferro2 napisała: > Wszystkiego sie dowiesz jak poczytasz inne posty, albo n
                                              > ajlepiej poczytaj Bibl
                                              > > ie, lepsza niz posty.
                                              >
                                              > Biblia jest ograniczona , chociażby okładkami.


                                              Mysle, ze nie wiecej niz ty.
                                              • olsah65 Re: Gdyby... 04.03.15, 20:15
                                                ferro2 napisała: > Mysle, ze nie wiecej niz ty.

                                                Pokaż mi moje okładki.
                                                • ferro2 Re: Gdyby... 05.03.15, 21:04
                                                  olsah65 napisał:

                                                  > ferro2 napisała: > Mysle, ze nie wiecej niz ty.
                                                  >
                                                  > Pokaż mi moje okładki.


                                                  Mnie okladki nie interesuja, liczy sie tresc. Moze byc i bez okladki.
                                                  • olsah65 Re: Gdyby... 06.03.15, 12:36
                                                    ferro2 napisała: > Mnie okladki nie interesuja, liczy sie tresc. Moze byc i bez okladki.

                                                    No cóż. Ja jestem przywiązany do formy, ale Ty widać nie.
                                                    To znaczy jesteś wolna.
                                                    Co to jest wolność?
                                                  • ferro2 Re: Gdyby... 06.03.15, 12:40
                                                    olsah65 napisał:

                                                    > ferro2 napisała: > Mnie okladki nie interesuja, liczy sie tresc. Moze byc i
                                                    > bez okladki.
                                                    >
                                                    > No cóż. Ja jestem przywiązany do formy, ale Ty widać nie.
                                                    > To znaczy jesteś wolna.
                                                    > Co to jest wolność?

                                                    Wolnosc jest piekna rzecza i jedna z najwazniejszych rzeczy w zyciu.
                                                  • pocoo Re: Gdyby... 06.03.15, 13:30
                                                    ferro2 napisała:
                                                    > Wolnosc jest piekna rzecza i jedna z najwazniejszych rzeczy w zyciu.

                                                    Człowiek religijny nigdy nie jest wolny,ponieważ wybrał sobie pana,któremu musi być bezwzględnie posłuszny.Boskie zakazy,nakazy,obiecanki i groźba kary za nieposłuszeństwo.To jest twoja wolność.Wolna wola to... co zjesz na obiad?
                                                  • olsah65 Re: Gdyby... 06.03.15, 13:34
                                                    ferro2 napisała: > Wolnosc jest piekna rzecza i jedna z najwazniejszych rzeczy w zyciu.

                                                    Głęboko wierzę w słuszność przymiotów wolności, ale to przymioty, a ja dalej nie wiem co to jest wolność.
                                              • pocoo Re: Gdyby... 04.03.15, 22:19
                                                ferro2 napisała:

                                                > olsah65 napisał:

                                                > > Biblia jest ograniczona , chociażby okładkami.
                                                >
                                                >
                                                > Mysle, ze nie wiecej niz ty.

                                                A to ciekawe.Skąd wiesz,że Olsah ma okładki?
                                    • pocoo Re: Gdyby... 04.03.15, 22:18
                                      ferro2 napisała:

                                      > A ktory Bog??? nie wierzysz w niego.
                                      Ale wiem,którego opisują Żydzi.I to on wam przyłoży.Wy w istnienie Jahwe wierzycie.
                              • pocoo Re: Gdyby... 04.03.15, 17:54
                                ferro2 napisała:

                                > gdyby pocoo ktos od czasu do czasu wybzykal to by nie szalala tak na forum. De
                                > speratka z braku bzykania, ale kto by chcial kolezanke szatana bzykac??? chyba
                                > taki sam jak ona:D

                                A coś ty taka zatroskana moją abstynencją.Jestem heteroseksualna ,więc nie masz u mnie szansy najmniejszej.
                                • ferro2 Re: Gdyby... 04.03.15, 19:32
                                  pocoo napisała:

                                  > ferro2 napisała:
                                  >
                                  > > gdyby pocoo ktos od czasu do czasu wybzykal to by nie szalala tak na for
                                  > um. De
                                  > > speratka z braku bzykania, ale kto by chcial kolezanke szatana bzykac???
                                  > chyba
                                  > > taki sam jak ona:D
                                  >
                                  > A coś ty taka zatroskana moją abstynencją.Jestem heteroseksualna ,więc nie masz
                                  > u mnie szansy najmniejszej.

                                  Wlasnie, tak odpowiadaja ci, ktorzy maja braki w milosci . Straszne, seks to piekna sprawa, Bog dal to czlowiekowi, pocoo, nie marnuj sie, seks to zdrowie:D
                                  • pocoo Re: Gdyby... 04.03.15, 22:11
                                    ferro2 napisała:

                                    > Wlasnie, tak odpowiadaja ci, ktorzy maja braki w milosci .

                                    No dobra,biorę cię.

                                    >Straszne, seks to piekna sprawa,

                                    Z tobą muszę po bożemu?Tylko jak to zrobić? Wiesz?

                                    > Bog dal to czlowiekowi, pocoo, nie marnuj sie, seks to zdrowie:D

                                    Masz rację .Zajęłam się sobą i ...bez ciebie...sama...
                                    Odwal się ferro od mojej cipki .
                      • marina0321 Re: Dyskusje o nikim.... 26.02.15, 19:49
                        komar102 napisał(a):

                        > pocoo napisała:
                        > > Byle do wiosny.Jeszcze trzy tygodnie.

                        > Wtedy będzie bzykanko aż strach.

                        Czyli Ferro musi jeszcze trzy tygodnie poczekać...
                        • komar102 Re: Dyskusje o nikim.... 26.02.15, 20:00
                          marina0321 napisał(a):
                          > Czyli Ferro musi jeszcze trzy tygodnie poczekać...

                          Następna ma sprośne myśli niemożliwe te kobiety.
                          • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 26.02.15, 20:06
                            komar102 napisał(a):

                            > marina0321 napisał(a):
                            > > Czyli Ferro musi jeszcze trzy tygodnie poczekać...
                            >
                            > Następna ma sprośne myśli niemożliwe te kobiety.

                            Nie załamuj mnie.Ty kobiet nie bzykasz?
                            >
                            • komar102 Re: Dyskusje o nikim.... 27.02.15, 17:06
                              pocoo napisała:
                              > Nie załamuj mnie.Ty kobiet nie bzykasz?

                              Młoda, ty erotomanko.
                          • marina0321 Re: Dyskusje o nikim.... 26.02.15, 22:32
                            komar102 napisał(a):
                            > Następna ma sprośne myśli niemożliwe te kobiety.

                            Lubię sprośne myśli.

                            __________________________________________________________
                            Kto jest ubogi we wnętrzu, usiłuje ozdabiać siebie na zewnątrz.
                            • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 26.02.15, 23:10
                              marina0321 napisał(a):
                              > Lubię sprośne myśli.
                              >
                              On też.Uwielbia sprośności.Wiosną wybzyka w locie ferro.Ale jej się trafi...
                              • marina0321 Re: Dyskusje o nikim.... 26.02.15, 23:29
                                pocoo napisała:
                                > On też.Uwielbia sprośności.Wiosną wybzyka w locie ferro.Ale jej się trafi...

                                Myślisz, że uda mu się w locie?
                                • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 27.02.15, 08:09
                                  marina0321 napisał(a):

                                  > Myślisz, że uda mu się w locie?

                                  On lubi te niegrzeczne.A ona?Zacznie mu o bogu nawijać.On to wie.No...,ale "jak się nie ma co się lubi..." to i dewotkę można w drodze do kościoła.A i w kościele też.
                              • komar102 Re: Dyskusje o nikim.... 27.02.15, 17:12
                                pocoo napisała:

                                > marina0321 napisał(a):
                                > > Lubię sprośne myśli.
                                > >
                                > On też.Uwielbia sprośności.Wiosną wybzyka w locie ferro.

                                No a ty najbardziej uwielbiasz bzykanko.
                                • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 27.02.15, 19:00
                                  komar102 napisał(a):
                                  >
                                  > No a ty najbardziej uwielbiasz bzykanko.

                                  Jeżeli facet doprowadza mnie do orgazmu...to i owszem.
                                  • komar102 Re: Dyskusje o nikim.... 28.02.15, 16:45
                                    pocoo napisała:

                                    > komar102 napisał(a):
                                    > >
                                    > > No a ty najbardziej uwielbiasz bzykanko.
                                    >
                                    > Jeżeli facet doprowadza mnie do orgazmu...to i owszem.

                                    Normalka.
                                    • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 28.02.15, 18:04
                                      komar102 napisał(a):

                                      > > Jeżeli facet doprowadza mnie do orgazmu...to i owszem.
                                      >
                                      > Normalka.
                                      Normalką jest orgazm, a taki facet jest na wagę złota.
                                      • komar102 Re: Dyskusje o nikim.... 28.02.15, 18:06
                                        pocoo napisała:

                                        > komar102 napisał(a):
                                        >
                                        > > > Jeżeli facet doprowadza mnie do orgazmu...to i owszem.
                                        > >
                                        > > Normalka.
                                        > Normalką jest orgazm, a taki facet jest na wagę złota.

                                        I facetka też.
                                        • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 28.02.15, 18:35
                                          komar102 napisał(a):
                                          > I facetka też.

                                          Niewiele wiesz.Co chciałbyś wiedzieć?
                                          W każdej młodej zakonnicy hormony tak buzują,że ona nawet nie wie,kiedy osiąga szczyt.Tę sobie weź.
                                          • komar102 Re: Dyskusje o nikim.... 28.02.15, 19:40
                                            pocoo napisała:

                                            > komar102 napisał(a):
                                            > > I facetka też.
                                            >
                                            > Niewiele wiesz.Co chciałbyś wiedzieć?

                                            Mógłbym cię nauczyć.

                                            > W każdej młodej zakonnicy hormony tak buzują,że ona nawet nie wie,kiedy osiąga
                                            > szczyt.Tę sobie weź.

                                            Jak nie wie to żadna atrakcja.
                                            • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 28.02.15, 20:12
                                              komar102 napisał(a):
                                              > Jak nie wie to żadna atrakcja.

                                              A może kilka razy?
                                              A może jakiś gigant?
                                              Widziałam na Jasnej Górze.Młoda ładna,grała przed ołtarzem na elektrycznych organach.Z najbliższego jej konfesjonału wyszedł ksiądz.Spojrzał na nią,podszedł parę kroków,przestała grać i poszła za nim.A ja mając swoje 20 lat...za nimi.Najświętsza prawda.Przez 2 miesiące urządzałam sobie wędrówki na JG codziennie.Polecam każdemu.Modlą się i śpiewają w Kaplicy NMP tylko dewoci.Reszta wie...
                                              • komar102 Re: Dyskusje o nikim.... 01.03.15, 14:47
                                                pocoo napisała:


                                                > Widziałam na Jasnej Górze.Młoda ładna,grała przed ołtarzem na elektrycznych org
                                                > anach.Z najbliższego jej konfesjonału wyszedł ksiądz.Spojrzał na nią,podszedł p
                                                > arę kroków,przestała grać i poszła za nim.A ja mając swoje 20 lat...za nimi.Naj
                                                > świętsza prawda.Przez 2 miesiące urządzałam sobie wędrówki na JG codziennie.Pol
                                                > ecam każdemu.Modlą się i śpiewają w Kaplicy NMP tylko dewoci.Reszta wie...

                                                Dlaczego tak zmyślasz ?
                                                • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 01.03.15, 18:36
                                                  komar102 napisał(a):
                                                  > Dlaczego tak zmyślasz ?

                                                  Z lewej strony od wejścia do kościoła młoda zakonnica biegała z miotełką do kurzu i "odkurzała" figury świętych.Nie umiała odpowiedzieć na pytanie ,kogo przedstawiają.Biegała dalej z tą miotełką.Przechodził młody ksiądz (w czarnej sutannie),dotknął ręką jej ramienia i poszedł,a ona za nim.Lubiłam(chociaż się bałam) przechodzić z kościoła do kaplicy NMP wewnątrz budynków.Można zobaczyć dużo ciekawszych rzeczy niż na zewnątrz.Na zewnątrz ok
                                                  11:00,zawsze ta sama prostytutka wchodziła do "budynku administracyjnego" i po dwóch godzinach wychodziła.Codziennie. Myślisz ,że jestem mitomanką.Nie prowokuj mnie.
                                                  • komar102 Re: Dyskusje o nikim.... 01.03.15, 19:32
                                                    pocoo napisała:
                                                    Myślisz ,że jestem mitomanką.Nie prowokuj mnie.

                                                    Myślę że przesadzasz z tymi opowieściami.
                                                  • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 01.03.15, 21:13
                                                    komar102 napisał(a):

                                                    > pocoo napisała:
                                                    > Myślisz ,że jestem mitomanką.Nie prowokuj mnie.
                                                    >
                                                    > Myślę że przesadzasz z tymi opowieściami.
                                                    >
                                                    Nie sprowokowałeś mnie,więc odpuszczę sobie to co widziałam,słyszałam,wiem,a wiem na pewno.
                                                  • bookworm Re: Dyskusje o nikim.... 02.03.15, 10:48
                                                    W moim miasteczku pewien ksiądz udzielał wsparcia duchowego mężatce.
                                                    Wspierał ją jednak zbyt często i niestety (dla duchowego wsparcia) pewnego razu mąż przyłapal ich in flagranti.
                                                    Działalność księdza jako duchowego wspieracza (zapewne pod natchnieniem Ducha Świętego - specjalisty od wspierania) było co prawda tajemnicą poliszynela ale przestało nią być, bo ciężko było ukryć ślady na twarzy "wspieracza" pozostałe po spotkaniu z mężem.
                                                    Aktualnie ksiądz bez śladu zażenowania udziela spowiedzi i pokuty.
                                                    Autorytet moralny - jak zresztą cały KK.
                                                  • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 02.03.15, 15:24
                                                    bookworm napisał:
                                                    >... bo ciężko było ukryć ślady na twarzy "wspieracza" pozostałe p
                                                    > o spotkaniu z mężem.

                                                    Ksiądz nie był żoną faceta,więc za co go tak zamalował?Za miłość bliźniego?

                                                    > Aktualnie ksiądz bez śladu zażenowania udziela spowiedzi i pokuty.
                                                    > Autorytet moralny - jak zresztą cały KK
                                                    .
                                                    No co?Jeżeli złodziej , hazardzista czy pedofil może na wywalone języki kłaść "ciało Chrystusa", to tym bardziej ten od miłowania kobiet.Jak ciężko jest księżom wypełniać nakaz miłowania...Oj ,ciężko.
                                                  • olsah65 Re: Dyskusje o nikim.... 02.03.15, 17:08
                                                    pocoo napisała: .Jak ciężko jest księ
                                                    > żom wypełniać nakaz miłowania...Oj ,ciężko.

                                                    Ten przypadek można jasno podpiąć pod prześladowanie z wiarę, lub jak ktoś woli , za posługę
                                                    (przysługę).
                                                  • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 02.03.15, 18:29
                                                    olsah65 napisał:

                                                    > Ten przypadek można jasno podpiąć pod prześladowanie z wiarę, lub jak ktoś woli
                                                    > , za posługę
                                                    > (przysługę).

                                                    Widać,że mąż do kościoła chodzi od wielkiego dzwonu.Nie wiedział,że ksiądz tak parafiankę miłował,że dla pewności czy wszystkie grzechy jej odpuścił ,to postanowił je zmierzyć.Wiara wiarą,ale pewność lepiej mieć.I za tę posługę facet księdzu facjatę przemalował,a powinien się cieszyć,że ma bezgrzeszną żonę.Ech ,ci katolicy.
                            • komar102 Re: Dyskusje o nikim.... 27.02.15, 17:09
                              marina0321 napisał(a):
                              > Lubię sprośne myśli.

                              Tylko myśli ?
                        • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 26.02.15, 20:15
                          marina0321 napisał(a):

                          > komar102 napisał(a):
                          >
                          > > pocoo napisała:
                          > > > Byle do wiosny.Jeszcze trzy tygodnie.
                          >
                          > > Wtedy będzie bzykanko aż strach.
                          >
                          > Czyli Ferro musi jeszcze trzy tygodnie poczekać...
                          A jak z nią "zatańcuje" ,to może przestaną jej buzować hormony i przestanie plućć na forum.
          • olsah65 Re: Dyskusje o nikim.... 25.02.15, 21:06
            komar102 napisał(a): > Katolicy nie wierzą w cudactwa, katolicy wierzą w Boga
            > Stworzyciela Nieba i Ziem
            Co nazywasz Bogiem?
            >w przeciwieństwie do ateistów
            > co wymyślają bogów i usiłują udowodnić że ich nie ma
            > jesteście krętaczami.
            Nie ma dowodu na istnienie Boga. Całe dowodzenie nie dało dowodu, to jest brak, a więc "zero" i to jest twój Bóg
    • 9rgkh Re: Dyskusje o nikim.... 25.02.15, 17:01
      ferro2 napisała:

      > Zastanawiam sie ile jeszcze atesici beda dyskutowac o kims kogo dla nich nie ma
      > ?

      Jak to "nie ma"? To nie ma Ciebie i innych, nachalnych, wypełniających przestrzeń publiczna religiantów, którzy wciąż mają coraz bardziej wygórowane żądania i chcą coś kolejnego, debilnego innym narzucać?

      A w tej chwili to nie żądasz, żebyśmy przestali KRYTYCZNIE rozmawiać o religii? Nie za dużo chcesz dla siebie?

      > Jak mozna gniewac sie na kogos kogo nie ma ?

      Właśnie Cię pytam - boga nie ma a Ty wciąż o nim rozmawiasz? O co Ci chodzi?

      > Jak mozna desperacko wsciekwac
      > sie na rzekomo kogos kto wyrzadza krzywde nie wierzac w niego???

      Wściekają się tu wasi trolle. Nie odwracaj ról.

      > gdzie wasza in
      > teligencja?

      Nasza inteligencja jest pełna logiki - w odróżnieniu od waszej, w której wiara logikę wyeliminowała całkowicie.

      > Czy slyszeliscie o logice?

      O logice u was wcale nie słyszałem. Nie widzę jej.

      > Dyskusja o powietrzu? Zenada atesici. S
      > ami robicie z siebie posmiewisko.

      Atak personalny widzę zamiast logiki. I niechrześcijańskie mówienie fałszywego świadectwa o ateistach, którzy są Twoimi bliźnimi. Będziesz się za to smażyć w waszym katolickim piekle. Juz wasz mściwy bożek o to zadba.

      > Czyzby wszyscy ateisci byli desperatami?

      Kilka osób, które tu czasem coś napiszą to nie są WSZYSCY ateiści. Tu piszą antyklerykałowie. Zapisz się do naszej drużyny. Trzej ostatni papieże przepraszali na kolanach ludzkość za zbrodnie katolicyzmu. Trop zbrodnie w szeregach religiantów razem z nami.
    • psycholoq Re: Dyskusje o nikim.... 25.02.15, 21:39
      ferro2 napisała:
      > Zastanawiam sie ile jeszcze atesici beda dyskutowac o kims kogo dla nich nie ma?

      Warto zastanowić się dlaczego niektórzy ateiści uporczywie, codziennie, całymi latami odrzucają Boga?
      Ma to charakter obsesyjno-kompulsyjny. Dlaczego są tak silnie związani z Bogiem jako obiektem do ataku i odrzucania?
      Czy nie należy przyczyn szukać w dzieciństwie, w niezdrowych relacjach rodzinnych?
      • olsah65 Re: Dyskusje o nikim.... 25.02.15, 22:07
        psycholoq napisał(a): > Warto zastanowić się dlaczego niektórzy ateiści uporczywie, codziennie, całymi
        > latami odrzucają Boga?
        Próbujesz zaczerpnąć powietrze siatką. Myślisz naiwnie, że podłączę się do twojego działania.
        > Ma to charakter obsesyjno-kompulsyjny. Dlaczego są tak silnie związani z Bogiem
        > jako obiektem do ataku i odrzucania?
        Masz niewłaściwe rozumienie, ponieważ odpowiedzi dotyczą Twoich nieuzasadnionych zachwytów nad Bogiem, a nie czegoś co Nim nazywasz.
        > Czy nie należy przyczyn szukać w dzieciństwie, w niezdrowych relacjach rodzinny
        > ch?
        >
        Prawie masz rację, bo tu widać, że podtopili Cię w chrzcielnicy.
      • 9rgkh Re: Dyskusje o nikim.... 25.02.15, 23:30
        psycholoq napisał(a):

        > ferro2 napisała:
        > > Zastanawiam sie ile jeszcze atesici beda dyskutowac o kims kogo dla nich
        > nie ma?
        >
        > Warto zastanowić się dlaczego niektórzy ateiści uporczywie, codziennie, całymi
        > latami odrzucają Boga?

        Niekoniecznie tylko ateiści. Tacy teiści jak np. buddyści albo hinduiści robią to samo.
        Biedny Bóg, jak on to znosi?

        > Ma to charakter obsesyjno-kompulsyjny. Dlaczego są tak silnie związani z Bogiem
        > jako obiektem do ataku i odrzucania?

        Ze wszystkimi rodzajami bogów jednakowo są "związani".

        > Czy nie należy przyczyn szukać w dzieciństwie, w niezdrowych relacjach rodzinny
        > ch?

        Raczej nie. Raczej wynika to z upartego dążenia do władzy organizacji religijnej, która tego boga ma na sztandarach. To ona go "wrzuca" jako temat.
      • kotekali Re: Dyskusje o nikim.... 27.02.15, 00:52
        heheeh :) uporczywie to ja napewno odrzucam te zgraje oszustow w czarnych sukienkach...nie sadze ,zeby bog , o ktorym oni ciagle nawijaja mial byc akurat prawdziwy skoro potarfia klamac na zawolanie....czy nie klamia tez , mowiac ze bog jest? jak to sprawdzisz...?
        a poza tym jesli jest bog to gdzie? pokaz mi gdzie? :) narazie to tylko czcca gadanina i niezly biznes...sakrobiznes :)

        • psycholoq Re: Dyskusje o nikim.... 27.02.15, 08:43
          kotekali napisał:

          > uporczywie to ja napewno odrzucam te zgraje oszustow w czarnych suk
          > ienkach...

          No to wiadomo, że żydzi, masoni i księża są wszystkiemu winni. Dorzuć rolników i górników do kompletu.
          To, że księża chodzą w sukienkach to chyba dobrze dla ideologii gender, są pionierami przebieranek.

          > a poza tym jesli jest bog to gdzie? pokaz mi gdzie? :) narazie to tylko czcca
          > gadanina

          Bóg jest obecny w umysłach miliardów. Czy istnieje "obiektywnie" dla psychologa religii nie ma znaczenia.
          Gdzie Twoim zdaniem jest Miłość zlokalizowana i jak Ona wygląda?

          > niezly biznes...sakrobiznes :)

          To już było, znów ci żydzi i księża. Biznes wszędzie robią. Albo Polaków rozpijali albo ogłupiają i rabują. Gorsi od masonów.
          Terapia by Ci pomogła Kiciek.
          • 9rgkh Re: Dyskusje o nikim.... 27.02.15, 13:04
            psycholoq napisał(a):

            > kotekali napisał:
            >
            > > uporczywie to ja napewno odrzucam te zgraje oszustow w czarnych suk
            > > ienkach...
            >
            > No to wiadomo, że żydzi, masoni i księża są wszystkiemu winni. Dorzuć rolników
            > i górników do kompletu.

            Sam sobie dorzuć. Zarzuty są w stosunku do religii. Spróbuj na nie odpowiedzieć.

            > To, że księża chodzą w sukienkach to chyba dobrze dla ideologii gender, są pion
            > ierami przebieranek.

            Śmieszne jest to, że jakoby są za przebierankami ale tępią je u innych. Zakłamane plemię. :)

            > > a poza tym jesli jest bog to gdzie? pokaz mi gdzie? :) narazie to tylko czcca
            > > gadanina
            >
            > Bóg jest obecny w umysłach miliardów.

            Tak jak myśl o narkotyku lub alkoholu.

            > Czy istnieje "obiektywnie" dla psychologa
            > religii nie ma znaczenia.

            Bóg nie istnieje w umyśle nowo narodzonego dziecka. Ta fałszywa ideologia jest tam instalowana przez indoktrynację religiantów.

            > Gdzie Twoim zdaniem jest Miłość zlokalizowana i jak Ona wygląda?

            A gdzie ją ma zainstalowana bóg? Bo prześladowanie obiektu miłości przez boga to coś nowego w jej definicji.

            > > niezly biznes...sakrobiznes :)
            >
            > To już było, znów ci żydzi i księża. Biznes wszędzie robią. Albo Polaków rozpij
            > ali albo ogłupiają i rabują. Gorsi od masonów.

            Na pewno znów wiara i religie. Nie uciekniesz od prawdy, że wiara jest logicznym fałszem a wierzący maja upośledzoną logikę myślenia.

            > Terapia by Ci pomogła Kiciek.

            Erystyka, próba obrażania oponenta. Nie masz innych "argumentów".
            • psycholoq Re: Dyskusje o nikim.... 27.02.15, 13:22
              > Bóg nie istnieje w umyśle nowo narodzonego dziecka. Ta fałszywa ideologia jest
              > tam instalowana przez indoktrynację religiantów.


              Wypowiadasz się na tematy, o których nie masz zielonego pojęcia. Nie masz nawet wiedzy na poziomie pop-psychologii.
              W umyśle noworodka nie istnieje wiele innych spraw, nie tylko idei Boga. Niektórzy twierdzą, że to tabula rasa, czysta tablica do zapisania. Ale to nieprawda, bo część idei dziedziczymy.
              Co tam istnieje nie dowiemy się prawdopodobnie nigdy, bo nie mamy narzędzi do zbadania umysłu małego dziecka. Zresztą do zbadanie dorosłego umysłu też stosujemy wytrychy.
              Tłumaczyłem w innym wątku jak może Bóg powstać w umyśle dziecka. I to bez potrzeby wychowania w religii, bez przekazu od rodziców, czy księzy, katechetów.
              Jest wiele teorii na ten temat. Teorię Freuda o kompleksie Edypa odrzucam.
              Skłaniam się ku teorii relacji a obiektem. Obiektem może być osoba, jej "część", przedmiot (zabawka), idea, Bóg.
              Małe dziecko odczuwa stale potrzebę obecności, bliskości matki lub ojca. Jeśli nie ma ich w pobliżu dochodzi do tzw. psychologicznej relacji z obiektem zastępczym.
              Może to być np. pluszowy miś. Miś nie zapewnia realnego bezpieczeństwa ale daje poczucie bezpieczeństwa.
              Miś zostaje w pewnym okresie życia wyniesiony na strych i zapomniany. Inaczej jest z Bogiem. Ten pozostanie z człowiekiem o zintegrowanej osobowości przez całe życie.
              Na potrzeby forumowych dyskusji sprawy upraszczam, bo są bardziej złożone i nie ma tu uniwersalnych schematów.

              I jeszcze przypomnienie. Nie ma dla psychologa znaczenia czy Bóg istnieje naprawdę, czy jest wymysłem człowieka. Ważne jest, żeby człowiek miał z Bogiem dobre relacje.
              • olsah65 Re: Dyskusje o nikim.... 27.02.15, 15:41
                psycholoq napisał(a): Nie ma dla psychologa znaczenia czy Bóg istnieje
                Całkiem słusznie przecież placebo "leczy". Tylko że mądry psycholoq zapomina, bo placebo , to placebo, a nie lek.
                >, czy jest wymysłem człowieka.
                Tu nie ma wątpliwości, bo jeśli ja się mylę to Ty musisz Go znać.
                >Ważne jest, żeby człowiek miał z Bogiem dobre
                > relacje.
                Takie stwierdzenie jest "chore ", bo wchodzenie w relacje z nieistniejącym to schizofrenia.
              • 9rgkh Re: Dyskusje o nikim.... 27.02.15, 19:21
                psycholoq napisał(a):

                > > Bóg nie istnieje w umyśle nowo narodzonego dziecka. Ta fałszywa ideologia jest
                > > tam instalowana przez indoktrynację religiantów.
                >
                >
                > Wypowiadasz się na tematy, o których nie masz zielonego pojęcia.

                To Ty nie masz o nich zielonego pojęcia. Pojęcie teistyczne jest fałszywe od samych założeń.

                > Nie masz nawet
                > wiedzy na poziomie pop-psychologii.
                > W umyśle noworodka nie istnieje wiele innych spraw, nie tylko idei Boga.

                Potwierdziłeś, że dziecko nie rodzi się z wiarą w bogów.

                > Niektó
                > rzy twierdzą, że to tabula rasa, czysta tablica do zapisania. Ale to nieprawda,
                > bo część idei dziedziczymy.

                Idei się nie dziedziczy. Nie masz zielonego pojęcia.

                > Co tam istnieje nie dowiemy się prawdopodobnie nigdy, bo nie mamy narzędzi do z
                > badania umysłu małego dziecka. Zresztą do zbadanie dorosłego umysłu też stosuje
                > my wytrychy.
                > Tłumaczyłem w innym wątku jak może Bóg powstać w umyśle dziecka. I to bez potrz
                > eby wychowania w religii, bez przekazu od rodziców, czy księzy, katechetów.
                > Jest wiele teorii na ten temat. Teorię Freuda o kompleksie Edypa odrzucam.

                Jeśli potem taki "bóg powstaje w głowie dziecka" to jest on zgodny z definicją, jaka obowiązuje na danym terenie i w danym czasie. I to wskazuje, że jest tam instalowany kulturowo. Bóg jest urojeniem a zaraża się nim ludzi po to, by ich ogłupić i rządzić nimi za pośrednictwem tej idei.

                Są takie miejsca na świecie, tam gdzie ateistów jest więcej, gdzie ludzie w ogóle nie podlegają indoktrynacji wiarą i bogami.

                > Skłaniam się ku teorii relacji a obiektem. Obiektem może być osoba, jej "część"
                > , przedmiot (zabawka), idea, Bóg.
                > Małe dziecko odczuwa stale potrzebę obecności, bliskości matki lub ojca. Jeśli
                > nie ma ich w pobliżu dochodzi do tzw. psychologicznej relacji z obiektem zastęp
                > czym.

                I dziecko wyrasta z tej opieki rodzicielskiej. Tymczasem wśród wierzących świadomie, celowo utrwala się ten dziecięcy infantylizm, by dorośli nadal zachowywali się jak dzieci - stąd sugestia, że bóg jest ojcem i nazywanie go w ten sposób.

                > Może to być np. pluszowy miś. Miś nie zapewnia realnego bezpieczeństwa ale daje
                > poczucie bezpieczeństwa.
                > Miś zostaje w pewnym okresie życia wyniesiony na strych i zapomniany. Inaczej j
                > est z Bogiem. Ten pozostanie z człowiekiem o zintegrowanej osobowości przez cał
                > e życie.

                Mówisz o człowieku infantylnym, ogłupionym wiarą w ojca.

                > Na potrzeby forumowych dyskusji sprawy upraszczam, bo są bardziej złożone i nie
                > ma tu uniwersalnych schematów.

                Wszystko przekręcasz. To natura zakłamanych religii.

                > I jeszcze przypomnienie. Nie ma dla psychologa znaczenia czy Bóg istnieje napra
                > wdę, czy jest wymysłem człowieka. Ważne jest, żeby człowiek miał z Bogiem dobre
                > relacje.

                Dobre relacje z urojeniem. Zalecanie trwanie w stanie pewnego rodzaju choroby psychicznej.
                • psycholoq Re: Dyskusje o nikim.... 28.02.15, 11:31
                  Nauka wie do pewnego stopnia - potem głupieje i nie potrafi wyjaśnić.
                  Masz bardzo usztywnione poglądy, do tego rozwlekłość pisania (myślenia), lepkość i drobiazgowość, rezonerstwo, skrajne idee nadwartościowe, przytłaczający fanatyzm antyreligijny, żarliwe propagowanie swoich antyklerykalnych poglądów, paralogie pod pozorem logiki.
                  Rozpoznania stawiał nie będę, bo się tego nie robi przez net.
                  • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 28.02.15, 12:03
                    psycholoq napisał(a):

                    > Nauka wie...
                    > Rozpoznania stawiał nie będę, bo się tego nie robi przez net.

                    Pogonili ciebie z Forum Psychologia,gdyż uznali ciebie za idiotę? Myślisz ,że religijni są równi tobie?Masz rację.
                    • psycholoq Re: Dyskusje o nikim.... 28.02.15, 12:09
                      Nie pogonili, nadal tam piszę. A o co chodzi konkretnie pocopotko?
                      Dlaczego jesteś taka zdezintegrowana? Postanawiasz już nie odpowiadać na wpisy trolla a jednak opisujesz i to zawsze z dużą dawką niepotrzebnego jadu.
                      Terapia jest "bezpłatna" na NFZ. Zapisz się, bo się męczysz okrutnie i niepotrzebnie, szamoczesz, ojca i matkę przeklinasz.
                      • 9rgkh Re: Dyskusje o nikim.... 28.02.15, 12:23
                        psycholoq napisał(a):

                        > Nie pogonili, nadal tam piszę.

                        Bzdury piszesz.

                        > A o co chodzi konkretnie pocopotko?

                        Erystyka. Nadmierne emocje, których nie umiesz utrzymać na wodzy. Rozedrgana umysłowość.

                        > Dlaczego jesteś taka zdezintegrowana?

                        Dlaczego jesteś taki rozkojarzony i monotonny?

                        > Postanawiasz już nie odpowiadać na wpisy
                        > trolla a jednak opisujesz i to zawsze z dużą dawką niepotrzebnego jadu.

                        Objawy amnezji i urojeń prześladowczych. Sam plujesz jadem i dlatego, żeby odsunąć od siebie poczucie "grzechu" przypisujesz to innym. Sylwetka psychologicznie niestabilna.

                        > Terapia jest "bezpłatna" na NFZ. Zapisz się, bo się męczysz okrutnie i niepotrz
                        > ebnie, szamoczesz, ojca i matkę przeklinasz.

                        Następna partia urojeń, nie wiadomo na jakiej podstawie pojawiających się. Osobowość agresywna, konfliktowa. Mocne przekonanie o własnej nieomylności wynikające z wiary ale z kompleksem niższości wyrównywanym negatywnym opisywaniem "bliźnich".

                        To tak z grubsza, następnym razem może opiszę Cię bardziej "fachowo". :) To proste, każdy tak potrafi.
                      • pocoo Re: Dyskusje o nikim.... 28.02.15, 16:34
                        psycholoq napisał(a):
                        > Terapia jest "bezpłatna" na NFZ.

                        Wiem,ale nie korzystam z przywilejów.


                        > Zapisz się, bo się męczysz okrutnie i niepotrz
                        > ebnie, szamoczesz, ojca i matkę przeklinasz.

                        Ty sieroto.Nawet mi ciebie nie jest żal.
                  • 9rgkh Re: Dyskusje o nikim.... 28.02.15, 12:12
                    psycholoq napisał(a):

                    > Nauka wie do pewnego stopnia - potem głupieje i nie potrafi wyjaśnić.

                    Nauka to sposób dochodzenia do prawdy. Ten sposób jest dobry i jego skutkiem jest cała dzisiejsza wiedza o świecie. Tak, kiedyś ludzie o świecie wiedzieli mniej. Ale to nie znaczy, że w obszarze niewiedzy można stosować coś tak głupiego i sprzecznego z logiką jak wiarę. Wiara nie opisuje świata i jedyne, do czego służy to ogłupianie i zniewalanie ludzi.

                    > Masz bardzo usztywnione poglądy, do tego rozwlekłość pisania (myślenia), lepkoś
                    > ć i drobiazgowość, rezonerstwo, skrajne idee nadwartościowe, przytłaczający fan
                    > atyzm antyreligijny, żarliwe propagowanie swoich antyklerykalnych poglądów, pa
                    > ralogie pod pozorem logiki.
                    > Rozpoznania stawiał nie będę, bo się tego nie robi przez net.

                    Skup się na błędach, które Ci wytykam, a których nie jesteś w stanie skomentować. Erystycznym atakiem personalnym nic nie udowodnisz.
                    • psycholoq Re: Dyskusje o nikim.... 28.02.15, 12:21
                      To nie jest atak personalny ale pokazanie twoich zaburzeń psychopatologicznych.
                      Żeby inni czytający to sobie uświadomili. Bo skrajne idee nadwartościowe mogą być niebezpieczne.

                      > Skup się na błędach, które Ci wytykam

                      To nie są błędy. To są tylko twoje wpisy o moich rzekomych błędach. Gdzie twoja "logika"?
                      • 9rgkh Re: Dyskusje o nikim.... 28.02.15, 12:27
                        psycholoq napisał(a):

                        > To nie jest atak personalny ale pokazanie twoich zaburzeń psychopatologicznych.

                        To jest pokazanie Twojego "pokazania". Pokazanie trzeba udowodnić, bo rezygnując z tego wchodzi się w wiarę. Wiara, jak wiadomo, jest stanem ogłupienia umysłu.

                        > Żeby inni czytający to sobie uświadomili. Bo skrajne idee nadwartościowe mogą b
                        > yć niebezpieczne.

                        Próbujesz mnie wciągnąć w pyskówkę? Nie tacy cwaniacy próbowali i już ich tu nie ma.

                        > > Skup się na błędach, które Ci wytykam
                        >
                        > To nie są błędy. To są tylko twoje wpisy o moich rzekomych błędach. Gdzie twoja
                        > "logika"?

                        No to udowodnij, że to są RZEKOME błędy. :) Brak dowodu to wiara a wiara to stan ogłupienia umysłu. :)
                        • psycholoq Re: Dyskusje o nikim.... 28.02.15, 12:39
                          Na procesie o zabójstwo ks. Popiełuszko główny oskarżony tłumaczył się, że był pod wpływem poglądów Urbana i NIE. Uznał, że ksiądz jest zły, nie ma prawa mieszać się do jedynie słusznej polityki i krytykować jedynie słuszne poglądy PZPR-u. Urban wskazał, on wykonał.
                          Jego zdaniem miał moralne prawo porwać i w okrutny sposób zabić księdza a zwłoki zbezcześcić.
                          Robisz to samo co Urbach, nawołujesz do nienawiści wobec księży i wierzących. Opluwasz religie nie licząc się z uczuciami innych. To już nie jest tylko niepoprawnośc polityczna. To znacznie więcej.
                          • karbat Re: Dyskusje o nikim.... 28.02.15, 12:52
                            > psycholoq napisał(a):

                            > > Nauka wie do pewnego stopnia - potem głupieje i nie potrafi wyjaśnić.

                            slusznie prawisz o tej nauce katolickiej

                            uscislam -
                            ona Nigdy i Niczego jeszcze nie wyjasnila ,
                            oglupianie to jej specjalnosc od ca 1600 lat .

                            cos sie nie zgadza , prosze o sprostowanie .
                          • 9rgkh Re: Dyskusje o nikim.... 28.02.15, 13:16
                            psycholoq napisał(a):

                            > Na procesie o zabójstwo ks. Popiełuszko główny oskarżony tłumaczył się, że był
                            > pod wpływem poglądów Urbana i NIE.

                            Bronił się. Do tego każdy ma prawo. I co dalej?

                            > Uznał, że ksiądz jest zły, nie ma prawa mies
                            > zać się do jedynie słusznej polityki i krytykować jedynie słuszne poglądy PZPR-
                            > u.

                            No bo nie miał prawa mieszać się.

                            Jako ksiądz robił to, co należy do religii.

                            Jako człowiek, obywatel robił coś ponadto. Inni też tak robili. I co dalej?

                            > Urban wskazał, on wykonał.

                            Co Urban wskazał? Zaprogramował kogoś? Dał mu propozycję nie do odrzucenia? Szantażował go? Co wskazał i co ze wskazówek wynika?

                            Bo Rydzyk powiedział, że go prawo polskie nie obowiązuje. Też wskazał. I co teraz, wierzący mają nie respektować prawa? Bo dostali wskazówkę?

                            A może jak komuś zechcemy zapewnić "niebiańską przyszłość" to go po torturach ukrzyżujemy, sobie "zrobimy spektakl kryminalny" ale nieszczęśnik zostanie żywcem wzięty do nieba? Wskazówki tak trzeba interpretować? Ileż to przeróżnych wskazówek wokół nas się pojawia. I nic z tego nie powinno wynikać.

                            > Jego zdaniem miał moralne prawo porwać i w okrutny sposób zabić księdza a zwłok
                            > i zbezcześcić.

                            A Twoim zdaniem? Psychologu? Wiara zdewastowała Ci logikę. Człowiek o tak ułomnym myśleniu absolutnie nie powinien wykonywać tak odpowiedzialnego zawodu jak psycholog. Jesteś niebezpieczny.

                            > Robisz to samo co Urbach, nawołujesz do nienawiści wobec księży i wierzących.

                            Do nienawiści nawołuje Rydzyk i reszta kleru. Opowiedz nam coś o tym. Krytycznie.

                            > O
                            > pluwasz religie nie licząc się z uczuciami innych.

                            Opluwasz innych nie licząc się z ich uczuciami. A wad religii i wiary wcale nie widzisz.

                            > To już nie jest tylko niepop
                            > rawnośc polityczna. To znacznie więcej.

                            Tak, to znacznie więcej.
                            • psycholoq Re: Dyskusje o nikim.... 28.02.15, 13:54
                              > No bo nie miał prawa mieszać się.
                              > Jako ksiądz robił to, co należy do religii.

                              Twoja podłość jest trudna do zrozumienia. Usprawiedliwiasz mordercę. Jesteś bolszewikiem i nawet nie ukrywasz swoich morderczych instynktów.
                              Ksiądz jest też człowiekiem, obywatelem i ma prawo mieć i głosić swoje poglądy nie tylko religijne ale i polityczne. A nawet gdyby rząd komunistyczny odebrał księdzu prawo do wypowiedzi politycznych, to były wtedy komunistyczne sądy i kary choć niesprawiedliwe ale nie nasyłać morderców.

                              • 9rgkh Re: Dyskusje o nikim.... 28.02.15, 15:37
                                psycholoq napisał(a):

                                > > No bo nie miał prawa mieszać się.
                                > > Jako ksiądz robił to, co należy do religii.
                                >
                                > Twoja podłość jest trudna do zrozumienia. Usprawiedliwiasz mordercę.

                                Twoje upośledzenie umysłowe za przyczyną wiary sięga zenitu. Nie potrafisz zrozumieć prostego przekazu. Mordercy należy się represja, jaką przewiduje prawo.

                                A kto wchodzi w drogę totalitaryzmowi, ten może się spodziewać tego skutków.

                                Wielu było opozycjonistów i wielu z nich doznało w czasach PRL krzywdzącego ich traktowania. A księdza nic pod tym względem nie wyróżnia. Każdy z nich sam podejmował decyzję o swoim działaniu, każdy ryzykował i jeśli mu los nie sprzyjał, to płacił za to, czasem nawet swoim życiem.

                                > Jesteś bol
                                > szewikiem i nawet nie ukrywasz swoich morderczych instynktów.

                                Bzdury opowiadasz. Wiara w dogmaty i nienawiść do krytyków degenerującej umysły wiary "usztywniła" Ci poglądy. :)

                                Dla mnie też był czas gdy ryzykowałem występując przeciwko tzw. komunie. Ale to tylko przy okazji i niczyja przeszłość nie ma znaczenia dla tego, co kto wypowiada jako kwestie ogólne.

                                > Ksiądz jest też człowiekiem, obywatelem i ma prawo mieć i głosić swoje poglądy
                                > nie tylko religijne ale i polityczne.

                                I dlatego ryzykuje na własną odpowiedzialność. W statucie religii nie ma nic o jej angażowaniu się w politykę. W tym nawiedzonym statucie jest tylko o bezmyślnej, upokarzającej umysł człowieka wierze.

                                > A nawet gdyby rząd komunistyczny odebrał
                                > księdzu prawo do wypowiedzi politycznych, to były wtedy komunistyczne sądy i ka
                                > ry choć niesprawiedliwe ale nie nasyłać morderców.

                                Występując jako ksiądz (można by powiedzieć, że służbowo) przekraczał swoje kompetencje, narażał ideową czystość intencji organizacji religijnej. Religia jest sprawą prywatną i nigdy nie powinna mieszać się do polityki. Jeśli jednak taka organizacja już to robi, to demonstracyjnie okazuje, że celem jej istnienia jest WŁADZA.

                                No i same bzdury, psychologu. A reszta mojego poprzedniego posta? Nieskomentowana a więc uznana przez Ciebie za prawdziwą? I o to chodzi, żeby pokazać, że nie macie argumentów.
                          • olsah65 Re: Dyskusje o nikim.... 28.02.15, 16:08
                            psycholoq napisał(a): > Robisz to samo co Urbach, nawołujesz do nienawiści wobec księży i wierzących. O
                            > pluwasz religie nie licząc się z uczuciami innych.
                            Twoje uczucia religijne ,to nic innego jak emocje, nad którymi nie możesz zapanować.
                            O argumenty popierające zasadność tych uczuć nie sposób się doprosić.
    • kotekali Re: Dyskusje o nikim.... 25.02.15, 22:41
      heheh :) masz problemy z czytaniem? to tacy jak ty sa adresatem tych dyskusji a nie bozia , ktorej nie ma :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka